nick3
24.09.06, 03:36
Islam nie jest gorszy od chrześcijaństwa. Ani lepszy.
Tyle że chrześcijaństwo przeszło ostry kurs tolerancji od czasów Rewolucji
Francuskiej i - niedobrowolnie, ale jednakowoż realnie - ucywilizowało się.
Nie jest to, obawiam się, proces nieodwracalny (vide: fundamentaliści w USA).
Ale póki chrześcijaństwo nie ma widoków na dominację polityczną, póty trzyma
się wizerunku religii pokojowej i tolerancyjnej.
Myślę, że z islamem byłoby to samo:)
Niebezpodstawnie tak myślę. Tolerancyjne fragmenty w Koranie szybko pojawiały
się, gdy sprawy nowej religii stały gorzej niż krucho. Kiedy Mahomet
wychodził na prostą, natychmiast pojawiały się kawałki bardziej "zasadnicze":)
Zarzuca się islamowi, że w Koranie jest kilka zbyt otwartych brutalstw. Ale o
charakterze religii nie decyduje jakiś tam element Litery, ale emocjonalność.
Biblia w Nowym Testamencie wystrzega się krwawych konkretów (chrześcijanie
nie mieli władzy, miał ją Rzym:). Ale klimaty piekielno-apokaliptyczne
pozwalały spokojnie spodziewać się Inkwizycji.
A więc patrząc w ten sposób
Islam poniekąd jest o wiele bardziej zdolny do tolerancji niż
chrzescijaństwo. Ponieważ głosi, że właściwie każdy dobry człowiek jest
muzułmaninem. Choć Koran jest "najlepszym" Objawieniem, Bóg dał ludom wiele
Objawień (tzw. Religie Księgi; nie tylko judaizm i chrześcijaństwo!). Swoboda
interpretacyjna i podstawy do u z a s a d n i o n e j doktrynalnie
autentycznej tolerancji są tu więc znacznie większe niż w chrześcijaństwie!
Idzie tylko o to, by muzułmanie faktycznie poszli w tym kierunku. Mają kilka
naprawdę dobrych przykładów do naśladowania w swojej średniowiecznej historii.
Każda religia ma swoją "dobrą twarz". Ale twarzą dominującą staje się ona
dopiero, kiedy polityka trzyma religię krótko.