Dodaj do ulubionych

Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy

26.09.06, 04:10
ksenofobiczne, megalomanskie i jednojezykowe polactwo i tak sobie nie da nic
wytlumaczyc. zaraz sie odezwie jazgot o foksdojczach i Najprawdziwszych
Polakach.
Obserwuj wątek
    • tbaus Re: Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 04:46
      Moze i polactwo sa ksenofobiczni, ale na pewno nie do tego stopnia co
      tzw "wybrancy"
      • witaschek A ja uwazam, ze to idotyczny artykul 26.09.06, 05:49
        A autor pokojowe zniemczenie Pomorza Zachodnieko moze sobie miedzy bajki
        wlozyc. Nawet w sredniowieczu istnial nacjonalizm jezykowy. Nie gadasz po
        niemiecku, to jestes pastuchem. Problem polega na tym, ze tych ludzi
        niemczonych na Pomozu juz nie ma, wiec mozna lgac. Ale niech Lipski pojedzie na
        Luzyce i zapyta sie tamtejszej inteligencji i historykow jak przebiegalo
        historyczne niemczenie ich ziemi i ludu, to mu powiedza,ze nie byl to proces
        pokojowy. I wtedy Pan Lipski wyjdzie na szowiniste niemieckiego.
        • pierca Re: A ja uwazam, ze to idotyczny artykul 26.09.06, 08:17
          > Ale niech Lipski pojedzie na
          > Luzyce i zapyta sie tamtejszej inteligencji i historykow jak przebiegalo
          > historyczne niemczenie ich ziemi i ludu, to mu powiedza,ze nie byl to proces
          > pokojowy. I wtedy Pan Lipski wyjdzie na szowiniste niemieckiego.
          Tia .... na pewno pojedzie. Razem z Czapskim zapewne.
          Gratulacje, Witaschek.
        • scibor3 Re: A ja uwazam, ze to idotyczny artykul 26.09.06, 09:30
          Żeby tylko pastuchem. Ludziom mówiącym językiem słowiańskim nie wolno było
          posiadać żaren i piec pieczywa. Za posiadanie żaren wieszano. Podatki dla
          Słowian były tak srogie, że często ziarna na następny zasiew nie starczało a co
          dopiero na przeżycie. Łowienie w lasach było zakazane i karane tak jak
          posiadanie żaren. Nic dziwnego, że ludzie z głodu umierali tysiącami. Takimi
          samymi "pokojowymi" metodami zniemczono Prusów. Na opustoszałe ziemie
          sprowadzano niemieckich kolonistów.
          • indris Coś Ci się popieoprzyło 26.09.06, 12:27
            Opisane przez Ciebie fakty mogły mieć miejsce w państwie krzyżackim, ale nie na
            Pomorzu Zachodnim i Śląsku Przecież władcy tych ziem byli właśnie Słowianami.
            Nie znaczy to, że Polakami. Więcej walk stoczyli oni z innymi władcami POlski
            niż z Niemcami.
            To Pomorze Gdańskie było zbrojnie zagarnięte przez Zakon krzyżacki. Ale nie
            należy identyfikować konfliktu Polski z Zakonem ze stosunkami polsko-
            niemieckimi. Bo prawdą jest też, że polsko -niemiecka granica nalezała do
            najspokojniejszych w Europie, a królowie sascy nie budzili w Polakach jakiegoś
            zasadniczego sprzeciwu.
            • scibor3 Re: Coś Ci się popieoprzyło 26.09.06, 13:47
              > Opisane przez Ciebie fakty mogły mieć miejsce w państwie krzyżackim, ale nie na
              >
              > Pomorzu Zachodnim i Śląsku Przecież władcy tych ziem byli właśnie Słowianami.

              Takie fakty miały miejsce na całym Połabiu a i na Pomorzu zajętym przez Marchię
              Brandenburską ich nie brakowało. Czyli jak najbardziej należy to kojarzyć z
              Niemcami. Pełna nazwa zakonu krzyżackiego to: "Zakon Szpitala Najświętszej Marii
              Panny Domu _Niemieckiego_ w Jerozolimie" a więc też jak najbardziej Niemcy.

              > Nie znaczy to, że Polakami. Więcej walk stoczyli oni z innymi władcami POlski
              > niż z Niemcami.

              Władcy Polski z władcami polskimi? Sami siebie berłem w głowę się bili?

              > To Pomorze Gdańskie było zbrojnie zagarnięte przez Zakon krzyżacki.

              Na chwilę przed tym jak to samo chcieli uczynić Brandenburczycy.

              > Ale nie
              > należy identyfikować konfliktu Polski z Zakonem ze stosunkami polsko-
              > niemieckimi.

              Rozumiem, ze według ciebie w Zakon Niemiecki byli kosmici z Alfy Centaurii?

              > Bo prawdą jest też, że polsko -niemiecka granica nalezała do
              > najspokojniejszych w Europie,

              Stała się spokojna dopiero po rozpadzie cesarstwa. Przed tym były ciągłe walki i
              Drang nach Osten. Po prostu państewka były zbyt słabe aby samodzielnie ruszyć dalej.

              a królowie sascy nie budzili w Polakach jakiegoś
              > zasadniczego sprzeciwu.

              Teraz to już rozbawiłeś mnie do łez. Zgadnij dlaczego rozważano Sasa nawet na
              kandydata na dynastycznego władcę Polski. Dla ułatwienia dodam, że dla nas spora
              część Saksonii nazywa się inaczej i ta nazwa zaczyna się na "Ł". Dodatkowo
              dodam, że ta kraina ze względu na geografię a co za tym idzie aspekty
              ekonomiczne nie znalazły się na głównej drodze ekspansji Niemców.
              • indris Krzyżacy byli Niemcami... 26.09.06, 14:22
                ..ale nie wszyscy Niemcy byli Krzyżakami. Co więcej, nawet w państwie
                krzyżackim niemieckojęzyczna ludność wyraźnie sprzyjała Polsce o czym świadczy
                np. wojna trzynastoletnia współfinansowana przez czysto wtedy niemiecki Gdańsk.
                Pojęcia narodowe wyglądały w średniowieczu inaczej niż w wieku XIX.
                Oczywiście władcy na ziemiach obecnej Polsi tłukli się ze sobą niemniej niż
                władcy w innych krajach.
                Elektora saskiego chciano powołać na założyciela nowej dynastii nie z powodu
                Łużyc, ale ze względu na dobre skojarzenia wśród szlachty królów saskich ("za
                króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa").
                • eryk2 Do indrisa 26.09.06, 14:51
                  Moja dobra rada: nie wdawaj się w dyskusje historyczne z osobnikiem, który nie
                  odróżnia Pomorza Zachodniego od Brandenburgii, a Śląska od Połabia... W dodatku
                  jest przekonany, że władcami na Pomorzu Zachodnim byli polscy królowie -
                  zatrzymał się na etapie rozwoju umysłowego ok. 1950 roku...


                  > Opisane przez Ciebie fakty mogły mieć miejsce w państwie krzyżackim, ale nie
                  na
                  >
                  > Pomorzu Zachodnim i Śląsku Przecież władcy tych ziem byli właśnie Słowianami.

                  Takie fakty miały miejsce na całym Połabiu a i na Pomorzu zajętym przez Marchię
                  Brandenburską ich nie brakowało.
                  • scibor3 Re: Do indrisa 26.09.06, 16:46
                    > Moja dobra rada: nie wdawaj się w dyskusje historyczne z osobnikiem, który nie
                    > odróżnia Pomorza Zachodniego od Brandenburgii,

                    Drogi pacanku: Jak mi się zdaje nie odróżniasz państwa Brandenburgia (późniejsze
                    Prusy) od prowincji Brandenburgia powstałej w XX wieku.

                    > a Śląska od Połabia... W dodatku

                    Gdzieś wymieniłem Śląsk?
                    >
                    > jest przekonany, że władcami na Pomorzu Zachodnim byli polscy królowie -

                    Książe Polski nie wystarczy? Już tak Mieszko I na ten przykład? Następny był
                    Odnowiciel i Krzywousty.
                • scibor3 Re: Krzyżacy byli Niemcami... 26.09.06, 16:03
                  > ..ale nie wszyscy Niemcy byli Krzyżakami.

                  Nie wszystcy Niemcy byli hitlerowcami a jednak... ...jednak rozumiem twoje
                  przejęzyczenie. Chciałeś zapewne powiedzieć, że nie wszyscy krzyżacy byli
                  Niemcami. otóż prawie wszyscy bracia byli Niemcami. Mniejszy udział był u tzw.
                  półbraci i tzw gości zakonu ale tu też była ich większość.

                  > Co więcej, nawet w państwie
                  > krzyżackim niemieckojęzyczna ludność wyraźnie sprzyjała Polsce o czym świadczy
                  > np. wojna trzynastoletnia współfinansowana przez czysto wtedy niemiecki Gdańsk.

                  Wprawdzie ludność Gdańska została wycięta w pień ale nie jest prawdą, że Gdańsk
                  był czystoniemiecki. Niemiecki był patrycjat miasta (w Krakowie też). Cóż, byli
                  to ludzie których bolały podatki i utrudnienia w handlu z Polską. Coś w rodzaju
                  obecnych globalistów.

                  > Pojęcia narodowe wyglądały w średniowieczu inaczej niż w wieku XIX.

                  Nie do końca tak wyglądało. Nie było by w XII w synodu który radził co zrobić z
                  zalewem niemczyzny i nie powstawały by takie piosenki jak pieśń o wójcie
                  Albercie (Łokietek) czy legenda (jak najbardziej ludowa) o śpiącym Krzywoustym
                  który ma się obudzić i przepędzić Niemców precz. Pojęcia narodowej wspólnoty jak
                  najbardziej wtedy istniały i paradoksalnie były silniejsze i bardziej powszechne
                  niż w późniejszych wiekach. Inną sprawą był stosunek do państwa jako organizacji
                  tej wspólnoty.

                  > Oczywiście władcy na ziemiach obecnej Polsi tłukli się ze sobą niemniej niż
                  > władcy w innych krajach.

                  No właśnie władcy na ziemiach obecnej Polski a nie władcy Polski którzy oboje
                  pretendowali do tego miana ;-). Tych przypadków było nie tak wiele.

                  > Elektora saskiego chciano powołać na założyciela nowej dynastii nie z powodu
                  > Łużyc, ale ze względu na dobre skojarzenia wśród szlachty królów saskich ("za
                  > króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa").

                  Nie bierz ówczesnych ludzi za zapijaczonych idiotów.
                  • indris Re: Krzyżacy byli Niemcami... 26.09.06, 18:04
                    Nie przejęzyczyłem się. Chciałem powiedzieć, że konflikt polsko-krzyżacki NIE
                    przenosił się na konflikt polsko-niemiecki. Gdańsk w czasie wojny
                    trzynastoletnioej był czysto niemiecki. W ogóle konflikt polsko-niemiecki
                    narodził się dopiero w XIX wieku po zjednoczeniu Niemiec przez Prusy. Jeszcze
                    po powstaniu listopadowym polscy uchodźcy byli entuzjastycznie witani w
                    Niemczech, po czym zachowały się w historii literatury tzw "polenlieder", czyli
                    pieśni na cześć Polaków.
                    • scibor3 Re: Krzyżacy byli Niemcami... 27.09.06, 11:46
                      > Nie przejęzyczyłem się. Chciałem powiedzieć, że konflikt polsko-krzyżacki NIE
                      > przenosił się na konflikt polsko-niemiecki.

                      Przenosił się, ponieważ zakon krzyżacki był niemiecki i z tego faktu czerpał
                      określone profity.

                      > Gdańsk w czasie wojny
                      > trzynastoletnioej był czysto niemiecki.

                      Podaj źródło na podstawie której tak twierdzisz (dotyczące układu
                      demograficznego w Gdańsku w tym okresie). Twierdzwenie, że okoliczna ludność nie
                      migrowała do miasta jest czystym nonsensem.

                      > W ogóle konflikt polsko-niemiecki
                      > narodził się dopiero w XIX wieku po zjednoczeniu Niemiec przez Prusy.

                      Konflikt trwał permanentnie z większym lub mniejszym nasileniem od czasu
                      zetknięcia się. Problem, jak mi się zdaje tkwi w zakresie stosowania tego
                      pojecia. Ty zapewne ograniczasz się do organizmów państwowych albo do wąsko
                      pojetych kryteriów etnicznych (w takim razie gdzie umieścisz np.Mazowszan?)
                      podczas gdy ja stosuję szerokie kryteria obejmujace konflikt z całą
                      słowiańszczyzną zachodnią

                      > Jeszcze
                      > po powstaniu listopadowym polscy uchodźcy byli entuzjastycznie witani w
                      > Niemczech, po czym zachowały się w historii literatury tzw "polenlieder", czyli
                      >
                      > pieśni na cześć Polaków.

                      Ach, jakże czekałem na ten wyciągany cały czas pojedyńczy przykład. Symbolem
                      "doskonałych" stosunków z Turcją jest natomiast nieodwoływanie przedstawiciela
                      Polski po rozbiorach.
        • mt7 Re: Nawet w sredniowieczu istnial nacjonalizm jezy 26.09.06, 11:24
          A w epoce kamienia łupanego, jak było?
        • mt7 Re: niech Lipski pojedzie na Łużyce 26.09.06, 11:28
          Nigdzie bracie nie pojedzie, bo od dawna nie żyje. Artykuł jest z 1981 roku z
          drugiego obiegu. Pan Lipski jeszcze nie zdążył zaznać tej fali ksenofobii,
          która jest teraz.
          • witaschek To niech Michnik pojedzie, 27.09.06, 00:01
            jesli puszcza takie teksty, to znaczy, ze ta linia argumentacji mu sie podoba.
            I jeszcze o tej niby spokojnej granicy polsko-niemieckiej: otoz na kierunku
            zachodnim granica osadnictwa plemion lechickich cofnela sie najbardziej.
            I w ogole problemu dla ktorego niby ten artykul mialby byc tak wazny nie ma. To
            typowo GWniana taktyka tworzenia wirtualnej rzeczywistosci. Walenie mlotem w
            zegarek.
            Ten artykul to proniemiecka propaganda. Niby w sredniowieczu nie bylo jeszcze
            Polakow w ogole, ale wedlug tej samej propagandy Slowianie sie juz
            germanizowali z wlasnej woli i tylko z wlasnej. Czyli Polakow jeszcze nie ma, a
            Niemcy juz sa. Im daje sie juz prawo do zycie.
            Rozsmieszyl mnie ten fragment o niemieckich zabytkach. Otoz nie , my zyjemy i
            jasne powinno byc, ze obok tych niemieckich kamieni buduje sie polskie kamienie.
            Zycie idzie do przodu, style architektoniczne sie zmieniaja i naturalnym
            procesem powinno byc, ze budynki staja sie zlepkiem wielu kultur i okresow.
            A w ogole to protestuje przed utozsamianiem Polski i Polskosci z PRL. Gdyby
            Polska przyszla na te tereny (Mazury, Slaska) itp. jako Polska a nie PRL to i
            historia potoczylaby sie inaczej. Redaktorki z GWnianej sami wywodza sie ze
            sroddowisk rodzinnie stalinowskich wiec chca wmowic reszcze Polakow, ze
            wszyscysmy sie niejako umoczyli i byli stalinowcami. Otorz nie Panie Michnik.
            Moi rodzice byli zwyklymi rolnikami i nigdy nic nie podpisywali ani nie
            dostawali zadnych ulg. To Pan Panie Michnik jezdzil sobie na wycieczki
            zagranicvzne i zyl w uprzywilejowanym srodowisku.
            • uniwr Re: To niech Michnik pojedzie, 12.11.08, 15:01
              "Otorz nie Panie Michnik"

              Tęsknię za chwilą kiedy Prawdziwi Polacy będą w stanie pisać po polsku.
              • gollum.z.kremla Re: kiedy Prawdziwi Polacy będą w stanie pisać 12.11.09, 00:23
                ;-)
    • sburczymucha "zabić polską dumę, rozstrzelać patriotyzm" 26.09.06, 07:12
      "Miłość do wszystkiego co polskie" - to częsta formuła narodowej, "patriotycznej" głupoty. Bo "polskie"
      były przecież i ONR, i pogromy we Lwowie, Przytyku i Kielcach, i getto ławkowe, i pacyfikacje wsi
      ukraińskich, i Brześć, i Bereza, i obóz w Jabłonnie w 1920 roku - by poprzestać na 20 zaledwie latach
      naszej historii" - pisal Jan Józef Lipski. O niszczeniu tej "patriotycznej głupoty" wspomina na lamach
      "Naszego Dziennika" prof. Jerzy Robert Nowak. Oto fragmenty:

      Skrajnym szowinistą, tropicielem "polskiego nacjonalizmu", był główny odpowiedzialny za zbrodnie
      stalinowskie w Polsce Jakub Berman, który odpowiedzialność w Biurze Politycznym KC PPR, a później KC
      PZPR za sprawy bezpieki łączył z faktycznym ogromnym wpływem w sferze życia ideologicznego i
      kultury. Berman konsekwentnie prowadził nieubłaganą walkę z wieloma sferami polskiego dziedzictwa
      narodowego. Robił to zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą, że "wszelki flirt z polskim uczuciem
      narodowym" doprowadzi do "wypuszczenia złych duchów Polski" z antysemityzmem włącznie (por.
      książkę filozofa Andrzeja Walickiego, skądinąd bardzo zaprzyjaźnionego z naszymi czołowymi
      "Europejczykami", pt. "Zniewolony umysł po latach", Warszawa 1993, s. 329). To Berman jako pierwszy
      już w 1944 roku zaczął publicznie oskarżać AK o rzekomą współpracę z gestapo i nazywał akowców
      bandytami. Koordynował przygotowania setek procesów politycznych, prześladowania
      kilkusettysięcznej rzeszy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i NSZ oraz bezwzględną systematyczna
      walkę z Kościołem. Dyrektorom departamentów w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego
      wielokrotnie zarzucał, że nie doceniają "roli kleru w dywersji przeciw naszej Partii". Znany był ze
      szczególnej bezwzględności i okrucieństwa wobec więźniów politycznych. Zapamiętano powiedzenie
      Bermana w odniesieniu do ułaskawionych więźniów, którzy później rzekomo ginęli śmiercią
      "samobójczą": "Towarzysz Bierut was ułaskawił, ale ja was nie ułaskawię" (cyt. za: Pamięć ofiar,
      "Tygodnik Solidarność" z 14 marca 2003 r.). Berman zwalczał zdecydowanie wszelkie próby
      uwzględnienia narodowej specyfiki w polityce PPR, szczególnie ostro przeciwstawiając się tego typu
      przejawom w działalności Władysława Gomułki. Należał do głównych rzeczników rozprawy z
      gomułkowszczyzną, atakując ją jako niebezpieczne "odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne" w Polsce.
      Prowadząc konsekwentną politykę sowietyzacji i rusyfikacji polskiej kultury, dążył do całkowitego
      wytrzebienia polskiego narodowo-katolickiego sposobu myślenia.
      Istnieje dość dużo szczegółowych świadectw, także pióra obiektywnych aktorów żydowskich,
      dowodzących, że dominujący w stalinowskim UB Żydzi byli żydowskimi szowinistami-polakożercami,
      którzy po prostu dawali upust swej fanatycznej nienawiści wobec bezbronnych Polaków. By
      przypomnieć choćby opinię Teofili Weintraub, Żydówki z pochodzenia, wypowiedzianą w zbiorze
      wywiadów Ruty Pragier "Żydzi czy Polacy" (Warszawa 1992, s. 120): "Różański. Jego sekretarka mówiła,
      że był polakożercą. Nienawidził ludzi". Osławiony wicedyrektor departamentu śledczego MBP Józef
      Światło (Fleischarb) osobiście torturował wielu polskich patriotów, szczególnie okrutnie zachowując się
      podczas przesłuchań działaczy dawnego Stronnictwa Narodowego. Mówił: "Teraz popamiętacie, co to
      jest antysemityzm", katując ich do omdlenia. Znany był fakt, że jeden z przesłuchiwanych przez Światłę
      i towarzyszy Polaków, polany zimną wodą po omdleniu z bólu, wracając do przytomności, powiedział:
      "(...) antysemityzm nigdy u nas nie prowadził do tortur, jak wasz antypolonizm" (wg: C. Leopold, K.
      Lechicki, Więźniowie polityczni w Polsce w latach 1945-1956, wyd. podziemne, Gdańsk 1981, s. 15).
      Zwierzchnik Światły, Roman Romkowski (Natan Grünspan-Kikiel), w oświadczeniu złożonym 10
      października 1954 r. stwierdził, że w różnych wynurzeniach Światły występował coraz silniej
      nacjonalistyczno-żydowski sposób reagowania na niektóre posunięcia personalne (por. S. Marat, J.
      Snopkiewicz, Ludzie bezpieki, Warszawa 1990, s. 23).
      Inny z wąskiej grupy dyrygentów ubeckiego terroru, dyrektor departamentu śledczego Anatol Fejgin,
      syn Mojżesza, znany był z rozlicznych donosów na "polskich nacjonalistów" już w okresie lwowskim
      1939-1941. "Trzeba zabić polską dumę, rozstrzelać patriotyzm" - zwykł mawiać Anatol Fejgin w
      bliskim gronie partyjnych kolegów (wg tekstu M. Wyrwicha, Mord w kościele, "Tygodnik Solidarność" z
      27 września 2002 r.). Autorzy wydanego w 1981 roku podziemnego samizdatu o więźniach
      politycznych w Polsce lat 1945-1956 C. Leopold i K. Lechicki pisali: "Ilustracją tego uczucia nienawiści
      funkcjonariuszy żydowskiego pochodzenia do narodowców było oświadczenie majora bezpieki Wiktora
      Herrera, naczelnika wydziału w MBP, który z pasją mówił: 'Zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć
      was fizycznie, ale musimy zniszczyć was moralnie'" (por. C. Leopold, K. Lechicki, op. cit., s. 8).
      Antypolską postawę "czerwonej prokurator" Heleny Wolińskiej (Fajgi Mindlak-Danielak) dobrze
      scharakteryzował protokolant sądowy Zygmunt Mączyński w poświęconej Wolińskiej audycji w
      programie TVP: "Lena Wolińska wyjątkowo brutalnie odnosiła się do akowców (...), ona nienawidziła
      Polaków bardziej niż Niemców" (Rewizja nadzwyczajna - "Prokurator w czerwonej spódnicy", program I
      TVP, 11 stycznia 1999 r.). Warto przypomnieć w tym kontekście stwierdzenia słynnego lekarza
      polskiego żydowskiego pochodzenia Ludwika Hirszfelda w jego mało znanym liście do Jerzego Borejszy
      z dnia 27 października 1947 roku. Hirszfeld ubolewał w tym liście, że "nacjonaliści żydowscy
      nienawidzą Polaków bardziej niż Niemców i że świadomie lub nieświadomie idą w kierunku
      proniemieckim, tak jak to zresztą przewidziałem w mojej książce. (...) Jeśli nie podkreślam tych spraw
      publicznie, to dlatego tylko, by Żydom nie szkodzić i nie pogłębiać przepaści, którą kopie nacjonalizm
      żydowski pomiędzy Żydami i Polakami" (cyt. za B. Fijałkowska, Borejsza i Różański. Przyczynek do
      dziejów stalinizmu w Polsce, Olsztyn 1996, s. 139).
      Był jeszcze jeden cel ataków szczególnie nienawistnych ze strony żydowskich ubeków i politruków -
      walka z Kościołem katolickim, zarówno w imię ateizmu, jak i ze względu na wrogość do tej
      niejednokrotnie ostatniej barykady polskości. Na zawsze utkwiła mi w pamięci jakże symptomatyczna,
      ponura scena tej walki, zrelacjonowana w zbiorze wspomnień "Polacy w Rosji" przez Józefa Brancewicza
      z Białegostoku. Opisał on, jak 16 stycznia 1945 roku został aresztowany za przynależność do AK i
      oddany w miasteczku Świra w ręce miejscowej milicji, składającej się w 50 proc. z Żydów. I wtedy
      doszło do rzeczy szczególnie obrzydliwej. Józef Brancewicz wspominał: "Rozpoznałem w niej [w milicji
      - J.R.N.] mego kolegę ze szkoły podstawowej. Podszedł do mnie, uderzył kilkakrotnie w twarz, zerwał z
      szyi łańcuszek z medalikiem Matki Boskiej Ostrobramskiej i podeptał go nogami". Były też oczywiście
      rzeczy dużo drastyczniejsze - rozliczne przejawy bezwzględnego terroru przeciw katolickiej myśli i
      przeciw katolickiemu duchowieństwu: duchowni skazywani na śmierć, szkalowani i więzieni biskupi i
      sam Prymas Tysiąclecia. I wszystko to pod batutą najzajadlejszego wroga Kościoła w Ministerstwie
      Bezpieczeństwa Publicznego - osławionej Luny Brystygierowej, dyrektor V departamentu MBP.
      Podobnej zajadłości antypolskiej i antykatolickiej na ogół trudno było oczekiwać od rdzennych
      Polaków, poza skrajnymi renegatami. Tym cenniejszymi dla Sowietów w tej sytuacji stawały się setki
      bezpieczniaków żydowskiego pochodzenia, pozbawionych jakichkolwiek skrupułów w zwalczaniu
      polskości i katolicyzmu.
      Dodajmy do powyższych opisów jeszcze rolę niektórych adwokatów pochodzenia żydowskiego.
      Szczególny typ "obrońcy" w procesach politycznych reprezentował np. adwokat żydowskiego
      pochodzenia Mieczysław (Mojżesz) Maślanko. Tak "bronił" swych podopiecznych, że porównał grupę
      Mo
      • malpa-z-paryza pan Nowak 26.09.06, 08:35
        ma zbyt wielka wrazliwosc....
        byloby dobrze aby Pan Minister edukacji i jego klika, zamiast pacieza powtarzac na glos ten tekst. a
        do choru niech przystapia panowie K.
      • t-800 Re: "zabić polską dumę, rozstrzelać patriotyzm" 26.09.06, 08:35
        Dzięki za tekst. Te wyimki z Bermana - jakbym "Gazetę Wyborczą" czytał, albo
        słuchał jakiegoś demokraty.pl...
    • t-800 Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 08:32
      > Uwagi o megalomanii narodowej i ksenofobii Polaków

      Ha, ha, ha, ha! Znowu ten gazetowyborczy bełkot? :-)))
    • pokojowa Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 10:30
      Bardzo ładny artykulik. Daje do myślenia. A wszystkich Prawdziwych Polaków
      zapraszam do bezpłatnej prenumeraty Trybunki Ludu. Wystarczy dodać do
      "ulubionych". Czas skończyć z tym bałaganem!
      Henryka Gnomacka
    • mt7 Re: drbob20: Takim językiem na pewno nikogo nie 26.09.06, 11:17
      przekonasz!
      • drbob20 Re: drbob20: Takim językiem na pewno nikogo nie 26.09.06, 15:29
        ja nie agituje, po prostu moja frustracja z kaczymi i spolka pokonala juz
        poziom przelewajacego sie szamba. jezyk okazuje sie obszerny, ogarnia horyzonty
        kaczego intelektualizmu, stad wulgaryzmy w moich postach na temat np.
        taki 'nowa koalicja'! 'wrzodak prymusem nowej koalicji', lepper do prokuratora,
        itp. do kaczych milosci nie zywilem, nie wierzylem ich banialukom, a nadzieje
        zywie taka ze czym predzej spadna w czelusci niebytu (politycznego)
        (biologicznie niech se zyjom).
    • wj1980x Dugin Aleksander 26.09.06, 12:28
      Znany rusifikator i orędownik zniszczenia Polskiej świadomości narodowej, byłby
      piszczał z zachwytu nad takim wytryskiem nienawiści do narodu polskiego.
    • wj1980x No i oczywiście kłamstwo na kłamstwie 26.09.06, 12:31
      Bo akurat na Pomorzu Niemcy z lokalną społecznością dość ostro i krwawo w
      średniowieczu się rozprawiali.
      Z litości nie wspomną o tym iż to władca Polski dał w akcie szczordości część
      Pomorze pod opiekę Cesarza Niemieckiego...
    • tad9 Lipski.... 26.09.06, 16:22


      ...był masonem...
      • midwesterner Re: Lipski.... 26.09.06, 16:59
        To dobrze swiadczy o masonach.
    • bokassa Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 17:22
      Długie ble,ble,ble kończące się jedynie słuszną obroną naszych wiecznych
      przyjaciół Niemców oraz ubeckiego,czerwonego żydowstwa,które w 1968 opuściło
      Polskę czując,że konczy się geszeft[brat Michnika,prokurator Wolska,komendant
      Morel i ogromna większość w ten sposób zasłużonych dla wolności narodu].
      Gwoli sprawiedliwości byli między nimi porządni i zasłużeni żydzi,lecz to były
      rodzynki w masie czerwonych zbirów ,ideologów czerwonego terroru i zwykłych
      oportunistów.
      Uciekali przed możliwymi rozliczeniami,sprawiedliwością,a nie uciekali z
      ukochanej ojczyzny,wiekszość sprawiedliwych zabili przyjaciele Niemcy których
      tak szczerze broni Lipski.
      Ztego dzieła wynika ,że rok 1968 był gorsza zbrodnią niż Treblinka i Oświęcim.
      Ci co wyjechali w 1968 to przeciez w większości komunistyczna swołocz,która
      wróciła z Rosji na czerwonych bagnetach,aparat bezpieczeństwa i propagandy.
      Nie zapomnieli jednak zostawić przyczułków na nowe czasy.
      Rzeczywiście,jest czego żalować.
    • zwiatrem1 Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 19:03
      drbob... otrzyj sobie mleko z brody a potem zacznij ujadac! Byc moze ty ale ja
      nie jestem zadnym ksenofobicznym, megalomanskim czy jednojezykowym polactwem.
      Jestem Polka zyjaca od wielu lat za granica i wscieklosc mnie ogarnia kiedy
      ogladam Deutsche Welle gdzie Polacy to zawsze brudasy, zlodzieje i
      prostytytki...
      Nie zgadzam sie z autorem artykulu. Facet wygarnia Polakom stereotypy ale sam
      ich naduzywa. A wiec znowu to samo: ze jestesmy antysemitami, ze pogromy itd.
      Ten historyk z bozej laski zapomnial ze sprawca wielu naszych ksenofobii i
      megalomanii byl i jest strach przed sasiadami, strach by nie zostac wymazanymi
      po raz kolejny z mapy swiata!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • strzelec51 Re: Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 26.09.06, 22:31
        Nie wiem czy radio Deutsche Welle zawsze przedstawia Polakow jako brudasow,
        zlodziei i prostytutki - pozwole sobie wyrazic watpliwosc co do prawdziwosci
        tego stwierdzenia - jezeli jednak tak to jest to oczywista nieprawda.

        I tu dwie sprawy notorycznie pomijane przez moich kochanych rodakow:

        1. Jezeli gdzies mowi sie, a nie tylko na Deutche Welle i nie tylko w
        Niemczech, zle o Polakach jako np. zlodziejach, brudasach czy prostytutkach -
        to tego typu stereotypy nie sa czyms calkowicie wyssanym z palca ani tez
        produktem wrogiej propagandy. Takie stereotypy biora sie stad po prostu, ze -
        niestety - jest, albo bylo, wielu Polakow w Niemczech i gdzie indziej, ktorzy
        kradli (na przyklad samochody), nie uzywali dezodorantow (bo sie o ich
        istnieniu dowiadywali dopiero poza Polska), a panienki dorabialy sobie na zycie
        uprawianiem wiadomego procederu.

        2. Polacy - generalnie biorac – sa przewrazliwieni na punkcie wlasnej reputacji
        wsrod innych. To swiadczy, ze sami nie bardzo sa przekonani o swoich walorach.
        Trzeba miec swiadomosc wlasnej wartosci i do tej miarki przystawiac opinie
        innych, a nie na odwrot. Tego rodzaju oswiadczenia jakoby wszyscy Polacy byli
        pijakami, zlodziejami i temu podobne mnie raczej smiesza ale przede wszystkim –
        wcale sie z takimi opiniami na codzien nie spotykam. Przeciwnie, spedziwszy juz
        z gora 23 lata w USA moge powiedziec, ze przynajmniej w tym kraju o Polsce i
        Polakach mowi sie.... RZADKO ale jezeli juz to na ogol z szacunkiem i sympatia.
        JAK DOTAD!

        ***
        I jeszcze jedno – ten strach przed sasiadami. Zeby nie zostac wymazanymi... No
        wlasnie!!! A wiec jednak. Ten strach. Alez oczywiscie, to wlasnie strach i
        wlasna slabosc rodzi niechec wobec innych, wrogosc, a nawet nienawisc. Polacy
        lubuja sie w popadaniu w patetyzm – obca przemoc nas obalila. To nie zadna obca
        przemoc – to nasza wlasna slabosc, balagan i glupota leza u podstaw wielu
        historycznych niepowodzen. Ta teza w szczegolnosci ma zastosowanie do przypadku
        rozbiorow Polski, nawet najazd hitlerowski i kleska wrzesniowa wyglada
        podejrzanie – jak to sie stalo, ze panstwo ktore dwadziescia lat wczesniej
        potrafilo pokonac Armie Czerwona, nie bylo w stanie stawic znaczacego oporu
        Wehrmachtowi… watek moznaby tu kontynuowac w nieskonczonosc.

        Zaraz mi tu niektorzy zaczna pokazywac abym poknal sie w czolo…. a jednak,
        powszechna prawda jest, ze nie atakuje sie silnych; silnych zostawia sie na
        ogol w spokoju. Agresor zazwyczaj szuka latwego lupu i napada na tych tylko
        ktorych postrzega jako slabych, niezdolnych stawic skutecznego oporu. Nauka dla
        nas taka, ze zrodel nieszczesc jakie nas spotykaja lepiej szukac przede
        wszystkim… we wlasnym domu.
    • qdlinski Janie Józefie Lipski ... 02.03.07, 21:51
      Napisałeś wywód ale on nic wspólnego z Patriotyzmem nie ma - mylisz pojęcia.
      Trzeba być Patriotą aby umieć o tym napisać.
      Bo podniesienie papierka na ulicy i wrzucenie go do kosza to już jest Patriotyzm.
      Czy udało ci się człowieku kiedykolwiek to popełnić. Nie pisz więc Pan na
      przyszłość bzdetów i nie popisuj się
      • qdlinski Re: Janie Józefie Lipski ... 02.03.07, 21:54
        sory - dopiero przed chwileczką zauważyłem że Jana Józefa Lipskiego już nie ma
        wśród nas
        • weszpolak Re: sory - dopiero przed chwileczką zauważyłem 11.11.09, 23:46
          Żeromskiego jeszcze przeproś, matołku.
    • uniwr Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy 12.11.08, 15:10
      Czyli... "Nie pisz na przyszłość bzdetów i nie popisuj się"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka