Dodaj do ulubionych

Zoll subito!

02.10.06, 04:18
Chcialbym wiedziec czy Zoll, lub ktokolwiek inny zna sie na administrowaniu
panstwem, a nie tylko na grach o wladze.
Przykladowo czy zna sie na handlu swiatowym, finansach, ochronie zdrowia,
edukacji, nauce, inwestycjach, stoczniach, komunikacji lotniczej i kolejowej,
autostradach, podatkach, ubezpieczeniach, konstytucji, kupowaniu samolotow dla
wojska, organizacji wlasnego przemyslu, bezrobociu, rolnictwie, unikaniu
korupcji ...
Obserwuj wątek
    • tales1 Cud! - Żakowski się nawrócił?!Subito wywalić go z 02.10.06, 08:16
      Polityki!
    • t-800 Zoll subito! 02.10.06, 08:54
      [...]

      Bardziej zadbano tylko o zachowanie pozorów, bo tym razem Trybunał przezornie
      przełożył na następny dzień ogłoszenie swego orzeczenia, dzięki czemu nie
      powtórzyła się sytuacja z 1992 roku, kiedy to w półtorej godziny po zamknięciu
      rozprawy prof. Andrzej Zoll odczytał sentencję wyroku i bodaj że 30 stron
      maszynopisu uzasadnienia.

      [...]

      www.michalkiewicz.pl/ncz_29-09-2006.php
      • maruda.r Re: Zoll subito! 02.10.06, 09:04
        t-800 napisał:

        >
        > www.michalkiewicz.pl/ncz_29-09-2006.php

        *********************************

        Maleszka się zużył, że musi cytować te brednie?

        • eva15 Re: Zoll subito! 02.10.06, 10:15
          A teraz merytorycznie:
          Było tak ,jak pisze Michalkiewicz odnośnie Zolla, czy nie było?
          • henryk131 a K-a-c-z-0-r-k-i znaja sie tylko na niszczeniu 02.10.06, 17:55
        • t-800 Re: Zoll subito! 02.10.06, 21:44

          maruda.r napisał:

          > Maleszka się zużył, że musi cytować te brednie?

          Ależ Ci pokrywka podskakuje! :-)
    • mobileinmobili predzej wladze przejmia czolgi 02.10.06, 09:26
      jak w tajalndii, niz do wladzy wroci kiedykowlwiek jakakolwiek frakcja poza PiS, ludzie wy chcby nie wiecie co sie w kraju szykuje, piszac takie bzdury, za Kaczynskim cale plonace w rewolucji Wybrzeze, wystarczy jeden apel, a wywioza cala opozycja na taczkach, znacjonalizuja caly przemysl, przegonia w pi..du, caly kapitalistyczny burdel.
      Wegry, Czechy, Polska to rewolucje renesansu gospodarczego w Europie, a kto stanie na drodze przywodcy mas spolecznych i slusznych przemian, zostanie zmiazdzony i wymazany z historii.
      • koloratura1 Już z Aurory wystrzał padł, odegrzmiał ... 02.10.06, 23:10
        ...pokoleniom!

        mobileinmobili napisał:

        > jak w tajalndii, niz do wladzy wroci kiedykowlwiek jakakolwiek frakcja poza PiS
        > , ludzie wy chcby nie wiecie co sie w kraju szykuje, piszac takie bzdury, za Ka
        > czynskim cale plonace w rewolucji Wybrzeze, wystarczy jeden apel, a wywioza cal
        > a opozycja na taczkach, znacjonalizuja caly przemysl, przegonia w pi..du, caly
        > kapitalistyczny burdel.
        > Wegry, Czechy, Polska to rewolucje renesansu gospodarczego w Europie, a kto sta
        > nie na drodze przywodcy mas spolecznych i slusznych przemian, zostanie zmiazdzo
        > ny i wymazany z historii.

        Lenin wiecznie żywy!
    • maruda.r Zoll subito! 02.10.06, 09:29

      To wszystko sprawia, że pomysł Andrzeja Leppera, by rząd Kaczyńskiego
      przejściowo zastąpił techniczny rząd Zolla, jest dziś zapewne najlepszym
      wyjściem z politycznego bagna, w które Polska się coraz prędzej zapada.

      ******************************************

      Psychopatycznego bagna. Bo Kaczyński najzwyczajniej stracił kontakt z
      rzeczywistością i bredzi, jak Piekarski na mękach. Wczorajszy kabaret na gruzach
      gdańskiej stoczni to potwierdza.

      Nie wiem, czy to musi być Zoll, ale pomysł utworzenia rządu technicznego z
      poparciem dzisiejszej opozycji, jest jedynym sensownym. To wynika z selekcji
      negatywnej, przeprowadzonej przez Żakowskiego. I nie ma co czekać, aż
      niestabilny psychicznie Kaczyński zrobi coś naprawdę głupiego.




    • eva15 Zoll-Buzek? 02.10.06, 10:19
      A PO będzie rządzić z tylniego siedzenia?

      I to wszystko wymyślił Lepper - ten kolejny krętacz polskiej sceny politycznej,
      karany sądownie podobnie jak Beger? Sami mężowie/żony opatrznościowi/e w tej
      Samoobronie. A światli mężowie jak Zakowski łykają ich rady z uśmiechem na
      twarzy...
      • ar.co Re: Zoll-Buzek? 02.10.06, 19:36
        No i co że krętacz? No i co że karany sądownie? Dzięki namaszczeniu ze strony
        jedynie prawych i sprawiedliwych (którym jego krętactwo i wyroki wtedy nie
        przeszkadzały) uzyskał absolucję minionych grzechów - no i teraz będziemy
        musieli jeść tę żabę.
    • bezcenzury1 Janina Paradowska Nr na Liście IPN: IPN BU 001134 02.10.06, 12:08
      Janina Paradowska Nr na Liście IPN: IPN BU 001134/
      • eva15 Janina Paradowska Nr na Liście IPN: IPN BU 0 02.10.06, 12:10
        o to oznacza?
      • vitkabravo Re: bracia Kaczyńscy Nr na Liście IPN: IPN BU 0) 02.10.06, 12:11
        to z przecieków Macierewicza....
        • ginlo Panie Zakowski mow Pan za siebie 02.10.06, 13:19
          "Andrzej Zoll jest jednym z niewielu ludzi w Polsce, którym każdy może na ślepo
          zaufać." Komu moge ufac, a komu nie wiem sam najlepiej i Pan Zoll nie jest
          osoba, ktore powiezylbym moje 100 zl, gdyz obcym takich sum nie pozyczam, moge
          co najwyzej dac jako datek. Czemu na Boga mialbym mu powierzyc moj 1 mln PLN< bo
          na tyle oceniam wartosc mojego domu, plus oczekiwane w tym roku dochody z
          pracy??? Co PAnie Zakowski???
          • ar.co Re: Panie Zakowski mow Pan za siebie 02.10.06, 19:40
            To może za twoje niebotyczne dochody opłacisz sobie nauczyciela ortografii?
            I "powieżył" się w jego ręce?
          • koloratura1 Re: Panie Zakowski mow Pan za siebie 02.10.06, 23:14
            ginlo napisał:

            > "Andrzej Zoll jest jednym z niewielu ludzi w Polsce, którym każdy może na ślepo
            > zaufać." Komu moge ufac, a komu nie wiem sam najlepiej i Pan Zoll nie jest
            > osoba, ktore powiezylbym moje 100 zl, gdyz obcym takich sum nie pozyczam, moge
            > co najwyzej dac jako datek. Czemu na Boga mialbym mu powierzyc moj 1 mln PLN
            > 0; bo
            > na tyle oceniam wartosc mojego domu, plus oczekiwane w tym roku dochody z
            > pracy??? Co PAnie Zakowski???

            A jest ktoś, komu byś powierzył?
      • ar.co Re: Janina Paradowska 02.10.06, 19:39
        Józef Glemp Nr na Liście IPN: IPN BU 00191/70 oraz
        IPN BU 001043/1893.
        Naprawdę jesteś taki głupi czy tylko usiłujesz prowokować?
    • altspringe Czy tchórzliwy kurczak Zoll może być premierem? 02.10.06, 15:09
      Pomijając bełkot samej analizy pana Żakowskiego, to wymienienie nazwiska Zoll w
      kontekscie ewentulanego przywództwa to śmiech i poruta. Zoll to tchórzliwy
      kurczak, koniunkturalista - czemu dał dowód w swej działalności w TK. I taka
      galareta ma być pierwszym ministrem? Buhhhaahahaha
    • abba15 Zoll subito? - jak to się UBowcom spieszy 02.10.06, 16:30
      Czy będzie nocna zmiana
      Tomasz Nienac
      Istotą ostatnich wydarzeń nie jest odejście Leppera z rządu, lecz jego
      przystąpienie do obozu wrogów Kaczyńskich. Obozu porzucającegowłaśnie wszelkie
      maski, szykującego się na coś w rodzaju powtórki z 4 czerwca 1992 roku.
      Ten program Polsatu zapadł w pamięć. Było niemal jak kiedyś. Tomasz Lis ciepło
      odpytywał Donalda Tuska, a lider PO z łezką w oku przyznawał, że owszem –
      przypomina mu się rok 1992 i że teraz też trzeba podjąć podobną akcję. Już po
      audycji, tak jak 14 lat temu, Lech Wałęsa natychmiast zadeklarował wsparcie. I
      nawet teza jest ta sama: pójdą razem, w imię demokracji, choćby z diabłem, w
      celu obalenia tej władzy.
      Koalicja przeciwko Kaczyńskim
      Ta koalicja właśnie się ukonstytuowała. Nie ma już większych różnic
      wewnętrznych, nie ma wroga poza Kaczyńskimi. Ucywilizowany Andrzej Lepper,
      brzydzący się już radykalizmem, jak przed laty Wałęsa, zmienia front i staje
      ramię w ramię z od dawna cywilizowanymi Tuskiem, Rokitą, Szmajdzińskim i
      Onyszkiewiczem. Liczą więc swoje siły.
      A więc po pierwsze ta część mediów, które wiedzą, o co idzie gra, i nie cofną
      się przed niczym. W których tendencyjny dobór tematów i złośliwy komentarz, do
      czego mają prawo, już nie wystarcza. Sięga się więc po zwykłe kłamstwa i
      manipulacje. Mimo obrzydzenia lustracją, współczucia dla księdza Czajkowskiego
      rzucą na wizji pseudonim donosiciela, rzekomo osoby bliskiej Kaczyńskim – i...
      dalej będą bredzili o brutalnych metodach prezesa PiS.
      Po drugie, te elementy państwa, które schowane za parawanem konstytucjonalizmu
      autoryzują lub zrobią wszystko, by dokopać Kaczyńskim. Na przykład orzekną, jak
      ostatnio Trybunał Konstytucyjny, że badanie przeszłości zbyt szeroko (sic!) jest
      niezgodne z ustawą zasadniczą, a zadawać pytania to poseł w komisji śledczej
      może tylko wtedy, jeśli wcześniej udowodni, iż pytany jest przestępcą.
      Po trzecie, rozmaite odłamy służb specjalnych, które lubią podśmiewać się z
      Macierewicza, ale które poirytował i rozwścieczył fakt, iż ten wiceminister
      obrony naprawdę dobrał się do tyłka wojskowym służbom specjalnym. Które liczą
      straty, jakie im i gangsterom przyniosło ukrócenie w Ministerstwie Finansów tak
      zyskownego procederu dowolnego przyznawania ulg mafijnym firmom. Które dziwią
      się, że tak pięknie zmontowana esbecka operacja wobec Gilowskiej nie działa na
      Kaczyńskiego, który ponownie bierze ją na pokład. Po czwarte wreszcie, kasty i
      korporacje utuczone doskonale na przywilejach klasowych – bo inaczej tego nie
      można nazwać – otrzymanych w III RP. Wiedzą doskonale, że liberałowie, jak
      przejmą władzę, będą cięli – ale zasiłki pogrzebowe. Zasadę, że adwokatem może
      zostać tylko syn adwokata, a notariuszem kuzynka cioci, utrzymają. Skąd ta
      pewność? No przecież utrzymywali ten stan przez lata. To rzekomi socjaliści,
      ludzie PiS, wydali wojnę tym kastom.
      Zjednoczeni przeciwnicy Kaczyńskich są silni. Wręcz potężni. Z determinacją będą
      zmierzali do wypędzenia rządu, próbującego dokonać zbyt głębokiego
      przewartościowania, sięgającego bezczelnie swymi reformami do grup trzymających
      władzę, do służb specjalnych i mediów, a nieograniczającego się do wprowadzenia
      gimnazjów czy kas chorych. O tak, problemami zwykłych ludzi prawica może się
      zajmować. Ale nie problemami służb specjalnych, telewizji, polityki zagranicznej
      – i bynajmniej nie dlatego, żeby były mało interesujące czy nieważne. One po
      prostu są zawarowane dla innych.
      Atuty premiera
      Ale Jarosław Kaczyński nie chce i nie może grać według tych reguł. Nie może być
      Jerzym Buzkiem. Bezczelnie uważa, że ma takie sama prawa jak poprzednicy. Nie
      rozumie tyle razy powielanego komunikatu: współrządzenie przez prezydenta
      Kwaśniewskiego i premiera Millera, obu z SLD, było wynikiem normalnego
      demokratycznego wyboru. Jednoczesne zaś pełnienie funkcji przez prezydenta
      Kaczyńskiego i premiera Kaczyńskiego, obu z PiS, jest dowodem na faszyzację
      kraju i postępującą dyktaturę. Nie rozumie, że pozwala mu się mówić o IV RP, ale
      zabrania tykania reguł III RP. Nie boi się silnych powiązań części układu z
      lewicowymi mediami i elitami Zachodu, zdolnymi w każdej chwili podpisać
      podsunięty protest, list czy inny najbardziej nieprawdziwy komunikat.
      O nie. Jarosław i Lech Kaczyńscy naprawdę robią wszystko, by zdenerwować układ.
      Oni też zapamiętali lekcje 1992 roku. Wiedzą, że nie ma przebacz. Widzą
      nierówność reguł. Czują tę nienawiść. Wiedzą, że sprawy zaszły za daleko, by
      można mówić o jakimkolwiek kompromisie. Że naruszono zbyt potężne interesy, a
      druga strona ma za dużo do stracenia. Wiedzą też, że mają sporo atutów.
      Po pierwsze, prezydenturę. Potwierdzają się analizy Jarosława Kaczyńskiego
      sprzed roku: każdą cenę warto było zapłacić za Pałac Prezydencki. Bo choć głowa
      państwa niewiele w Polsce może robić sama z siebie, to ma ogromne możliwości
      blokujące. Nic naprawdę ważnego nie da się w Polsce zrobić wbrew prezydentowi.
      Nie da się przejąć kontroli nad TVP, nie da się zmienić ustawy o CBA czy
      przywrócić WSI. Można kuglować kadrami wewnątrz administracji, ale instytucji
      nie da się naruszyć. Koalicja – nazwijmy ją symbolicznie – 4 czerwca, doskonale
      zdaje sobie z tego sprawę. Gdyby nie to, tego rządu nie byłoby już dawno.
      Po drugie, nie jest już zdana tylko na łaskę wrogich mediów. Gazety i stacje nie
      tyle przychylne, ile po prostu minimalnie obiektywne, są w zdecydowanej
      mniejszości. Ale ich głos jest już słyszalny, jest w mainstreamie – w głównym
      nurcie. A „Wyborcza” nie ma już monopolu interpretacyjnego. To wystarcza, by
      przynajmniej od czasu do czasu Tusk i jego sprzymierzeńcy musieli się tłumaczyć.
      A to już w porównaniu z czasami rządu Olszewskiego – całkiem dużo.
      Po trzecie, PiS to nie Ruch Odbudowy Polski. To nowoczesna i sprawna maszyneria
      partyjna, zdolna do długich kampanii i błyskawicznych analiz.
      Świadoma siły wynikającej z jedności. Po czwarte, Kaczyńscy szybko weszli w
      kluczowe obszary państwa. Zrozumieli, że służby nie są gwarantem władzy, ale
      tylko minimalna choćby kontrola nad nimi daje szansę, że nie zostaną użyte
      przeciwko nim, że nie zostanie uruchomiona jakaś prowokacja. To samo dotyczy
      MSWiA i Ministerstwa Sprawiedliwości. I po piąte, wyborcy centroprawicowi są
      dziś dużo bardziej odporni na propagandę, trudniejsi do zdemobilizowania czy
      zniechęcenia niż w 1992 roku. Z dystansem podchodzą do mediów, nie wzruszą się
      specjalnie profesorami z Oksfordu, z niepokojem śledzącymi losy prezesa
      polskiego NBP. Co nie znaczy, że klasyczne mechanizmy manipulacyjne w ogóle na
      nich nie działają. Jak najbardziej – tylko trochę wolniej, nieco słabiej.
      Czyja wygrana, czyja porażka
      Dlatego dla Kaczyńskiego najbliższe tygodnie – zapewne z kulminacją w
      październiku, kiedy Platforma zapowiada manifestacje uliczne – będą kluczowe.
      Jeśli przetrwa, a na dodatek będzie potrafił nadać swojemu rządowi – wytracaną
      ostatnio – dynamikę, ma szansę na poważne przełamanie frontu przeciwnika. Jedyne
      co bowiem dzisiaj trzyma Platformę razem, jest nadzieja, że ta władza szybko
      pęknie. Że da się ją zdewastować. Stąd decyzja o uruchomieniu nacisku ulicznego,
      stąd eskalacja języka agresji.
      Każdy miesiąc trwania Platformy Obywatelskiej w opozycji przybliża jej rozbicie
      na część liberalną i konserwatywną.
      Tusk ma jednak na koncie duży sukces – odebrał PiS klucz do sprawowania władzy
      bez udziału PO, odebrał Leppera. Ale nie jest powiedziane, że Lepper jest dziś
      kluczem do odebrania władzy Kaczyńskiemu. Wszystko wskazuje bowiem, że procesy
      gnilne w Samoobronie zaszły bardzo daleko i prędzej czy później około połowy
      posłów Samoobrony dołączy do koalicji rządowej. Zbudowanie trwałej większości
      będzie dla premiera ogromnym sukcesem.
      Będą wybory – wygra Platforma, w kraju zapanuje chaos przed- i powyborczy.
      Ludzie Tuska i Rokity zrobią wszystko, by je wymusić. Wiedzą, że ten dzień
      będzie ich nowym 4
      • abba15 Re: Zoll subito? - jak to się UBowcom spieszy 02.10.06, 16:31
        Czy będzie nocna zmiana
        Jeśli nie będzie wyborów, to po okresie stabilizacji pojawi się szansa na
        spokój. A sklejony ad hoc sojusz wszystkich przeciw Kaczyńskim rozleci się jak
        domek z kart. A kto wie, może pęknie i sama Platforma.
        • abba15 Re: Zoll subito? - jak to się UBowcom spieszy 02.10.06, 16:42
          abba15 napisał:
          > Czy będzie nocna zmiana
          > Jeśli nie będzie wyborów, to po okresie stabilizacji pojawi się szansa na
          > spokój. A sklejony ad hoc sojusz wszystkich przeciw Kaczyńskim rozleci się jak
          > domek z kart. A kto wie, może pęknie i sama Platforma.

          No to żeśmy Leppera usiekli
          Tomasz Sakiewicz
          Przez dwa dni redagowałem antyrządową „Gazetę”. Po komentarzu poświęconym
          wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi „Cham to cham” stałem się opozycją nie tylko
          niekonstruktywną, ale wręcz mało kulturalną. Na szczęście rzeczywistość, czyli
          Jarosław Kaczyński, dostosowała się do wygłoszonych na tych łamach
          obrazoburczych tez. Określenie „cham” szybko zresztą przestało być czymś
          rażącym, od kiedy Lepper obrzucił nim premiera.
          Czołowe media dostrzegły wreszcie w Lepperze polityka zatroskanego o Polskę
          (podobno w chwili, gdy piszę ten komentarz, swoją troskę realizuje na
          Białorusi). Wyjaśniły się też przyczyny medialnej histerii w związku z zawarciem
          koalicji PiS i Samoobrony. Wedle obecnie obowiązującej wersji mezalians
          popełniła tu Samoobrona, bo np. związek PO i partii Leppera za hańbę już nie
          uchodzi. Lepper odzyskał godność, kiedy okazało się, że razem z Tuskiem knuje,
          jak pozbyć się Kaczyńskiego. Szef Samoobrony wyleciał z rządu, gdy złamał
          przyrzeczenie, że nie będzie się wtrącał do polityki zagranicznej. Wtrącił się,
          i to w obronie afgańskich talibów, ale na usprawiedliwienie trzeba dodać, że
          talibami zajął się już nie po raz pierwszy.
          Po wolcie Leppera na naszej scenie politycznej nastąpiło masowe zbliżenie PO,
          SLD, PD, Samoobrony itp. Są dzisiaj tak blisko siebie, że nawet pójdą w jednej
          paradzie równości. Tak blisko nie byli od czasów słynnej nocy, gdy obalano rząd
          Olszewskiego. Coś zresztą z zapaszku tamtej nocy wisi w powietrzu.
          Premier wiedział, co mówi, gdy apelował, by dbać dzisiaj o Kaczki, bo przychodzi
          dla nich trudny okres. Skoro jednak stali się zwierzyną łowną, powinni
          przestrzegać kilku prostych rad, które umożliwiają przetrwanie w warunkach
          polowania.
          Po pierwsze, nie należy łatwo dać się wypłoszyć z krzaków. Jeżeli przeciwnik
          chce jak najszybciej wypalić z wyborczej dwururki, należy dać mu się nachodzić,
          zmęczyć, by wreszcie zaciągnąć w bagna. Można sobie wyobrazić, że PO ściągnie na
          antyrządowe demonstracje tysiące ludzi, że nawet Rokita z Lepperem rozbiją
          wspólny namiot pod Sejmem. Jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że
          wielkich konsekwencji tego związku nie będzie. Elektorat obydwu partii raczej na
          takie romanse patrzeć nie chce.
          Druga rada dla zwierzyny łownej brzmi tak: jeżeli już musisz latać, lataj jak
          najbliżej przeciwnika. Z bliskiej odległości myśliwy szybciej postrzeli siebie
          albo kompana niż Kaczkę. Oglądałem Tuska w bezpośrednim starciu z jedną z Kaczek
          przed wyborami prezydenckimi i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że widziałem
          kogoś, kto odstrzelił sobie kuper albo coś zgoła przeciwnego. Różnica między
          dzisiejszą sytuacją a tą z 4 czerwca polega na tym, że zamiast jednego myśliwego
          (Wałęsy) mamy mnóstwo gończych kundli, którym dobrze wychodzi jedynie skowyt.
          Trudno powiedzieć, jak się cała ta zabawa skończy. Na miejscu PO modliłbym się
          jednak, by nie musiała teraz tworzyć rządu, bo naprawdę nie ma z kim, jeżeli nie
          chce się rozlecieć. Z kolei w opozycji PO będzie musiała ścigać się w
          radykalizmie z Lepperem.
          Pytanie – co zrobi Waldemar Pawlak? Ma do wyboru nieoczekiwaną szansę na
          realizację swojego programu i wybicie się na jedną z pierwszych postaci
          politycznych albo też wybory i odejście w niebyt swojej partii. Za tą drugą
          opcją opowiadają się zapewne telekablowicze, którzy kilka dni przed czwartym
          czerwca 1992 r. zamontowali mu w domu wojskowe łącza telefoniczne. Wybór wydaje
          się prosty, ale czasem takie telefony potrafią skutecznie zadzwonić po wielu latach.
          • ar.co Re: Zoll subito? - jak to się UBowcom spieszy 02.10.06, 19:41
            Twoja klawiatura choruje na biegunkę?
    • timoszyk Re: Zoll subito! 02.10.06, 16:31
      as200 napisał:

      > Chcialbym wiedziec czy Zoll, lub ktokolwiek inny zna sie na administrowaniu
      > panstwem, a nie tylko na grach o wladze.
      > Przykladowo czy zna sie na handlu swiatowym, finansach, ochronie zdrowia,
      > edukacji, nauce, inwestycjach, stoczniach, komunikacji lotniczej i kolejowej,
      > autostradach, podatkach, ubezpieczeniach, konstytucji, kupowaniu samolotow dla
      > wojska, organizacji wlasnego przemyslu, bezrobociu, rolnictwie, unikaniu
      > korupcji ...

      Tak, kazdy normalny czlowiek teskni za sytuacja, gdy na czele resortow stoja
      ludzie, ktorzy sie znaja na tym, czym kieruja, a nie adepci partyjnych mlodziezowek.
      Niestety system partyjny moze wylaniac jedynie partyjnych wodzow wszystkiego co
      sie jeszcze w kraju rusza, co nie zostalo przez ten system unicestwione.
      Czy wyslaniec powiatu do parlamentu musi byc czlonkiem jakiejs partii? Moze
      wystarczy, by cieszyl sie zaufaniem swych wyborcow i potrafil ich postulaty w
      tym parlamencie artykulowac i realizowac? Moze wystarczy, by taki poslaniec
      stawal sie czlonkiem roznych ad hoc tworzonych grup, by zalatwic jakas konkretna
      sprawe, na przyklad przyspieszenie tworzenia planow zagospodarowania
      przestrzennego, by wreszcie bylo gdzie budowac, uproszczenie licznych, a
      zbednych biurokratycznych przepisow, itp? Po co do tego sa potrzebne wielkie
      partie polityczne, bedace ze soba w ciaglej walce? Tak wyloniony parlament
      moglby mianowac, a pozniej kontrolowac dobrze fachowo przygotowanych szefow
      resortow, odpowiadajacych za swoj odcinek zarzadzania krajem. Ministrowie
      zbieraliby sie w miare potrzeby, by koordynowac swe dzialania, a kazdy z nich
      bylby rotacyjnie przewodniczacym takich spotkan, bez jakichs specjalnie duzych
      uprawnien. Taki przejsciowy premier.
      Marzenia, rojenia? Wcale nie. Do pewnego stopnia tak dziala amerykanski Kongres.
      Nie ma tam jakiejs partyjnej wierchuszki, ktora daje swym poslow rozpiske jak
      maja glosowac, a ustawy przygotowuje sama. Kongresmeni glosuja jak chca, a
      tlumacza sie glownie przed swoimi wyborcami. A w Szwajcarii rola "premiera" jest
      wlasnie taka jaka postuluje.

      Wac
    • abba15 UBekistan subito! 02.10.06, 16:48
      Nocna zmiana 2...
      Rodzi się nowy 4 czerwca, wracają też upiory przeszłości. "Dziennik"
      poinformował, że Mieczysław Wachowski zakłada Partię Zdrowego Rozsądku (!) i
      będzie działał na rzecz powrotu Lecha Wałęsy do polityki! Wałęsa zapowiada, że
      wraz z PO (Tusk) i PSL (Pawlak) rozjadą PiS w wyborach. Dołóżcie sobie jeszcze
      Olejniczaka i Leppera i będzie można kręcić Nocną Zmianę 2
    • bokassa Zoll subito! 02.10.06, 17:09
      Dlaczego tak skromnie,panie Żakowski,zachęcam iść na całość,nie krępuj się
      pan,rzuć pan równie realistyczne i innowacyjne hasło:Kuroń premierem subito.
      Przecież posiedzenia odbywacie już na powązkach,Onyszkiewicz powiedział
      przecież,że gdyby żył to by z wami był.
      Wynalazek popłuczyn komuny:nekrofilia polityczna.
    • zwiatrem1 Zoll subito! 02.10.06, 18:38
      Panie dziennikarz nie udawaj pan proroka!!!
      • marek10004 Re: Zakowski przegranym subito 02.10.06, 19:47
        Ten pseudo dziennikarz dal kilkakrotnie pokaz chamstwa i podlosci podczas
        ostatniej "Debaty Polakow". Omawiajac tasme "Begerowej" wypowiedzial celowe i
        jednoczesnie zupelnie falszywe stwierdzenie. Stwierdzil mianowicie, iz wedlug
        tasmy, Ziobro obiecal ingerencje w sprawe ewentualnego procesu o weksle i
        "zalatwienie wyroku".
        Ktokolwiek czytal tresc tej tasmy, a ja czytalem kilkakrotnie, wie ze Ziobro
        zapytany, wyrazil jedynie opinie prawnicza dotyczaca ewnetualnego wyniku.
        Wiedzac doskonale jak bylo naprawde, chyba ze Zakowski jest glupcem ktory nie
        wie o czym mowi, pozwolil sobie mimo tego na potezna manipulacje i ewidentne
        klamstworzucone na urzedujacego ministra sprwwiedliwosci.
        Notabene, tej samej podlej taktyki wobec Ziobro sprobowal podczas ostatniej
        "Co z ta Polska" Jan Marysia Rokita. Zostal jednak skontrowany i wysmiany przez
        samego Lisa, ktorego przeciez trudno podejrzewac o sprzyjanie PiS. W tym
        momencie samomianowany premier Krakowa mial mine zbitego kundla, w czym zreszta
        bardzo mu do twarzy.
        Tak naprawde, to zarowno Zakowski, jak i Rokita, powinni odpowiadac za
        bezpodstawne rzucanie ciezkich oskarzen.
      • abba15 panie Żakowski paszoł won subito! 02.10.06, 21:10
        zwiatrem1 napisała:
        > Panie dziennikarz nie udawaj pan proroka!!!

        niesamowite
        nazywanie dziennikarzem jakiegoś ćwoka
        a tym bardziej porównywanie do proroka
    • gw_organ_tw11 Maleszka, Czajkowski, Lis, Żakowski - autorytety 02.10.06, 20:20
      uwaga!
    • abba15 WSI przywrócić subito! 02.10.06, 20:55
      czy pańskie wszy
      są z byłego WSI?
      te wszy bezdomne
      zostały niezłomne
    • aby Zoll subito! 02.10.06, 22:10
      Red. Żakowski przestawił racjonalną analizę i sensowny scenariusz. Oczywiście
      zwolennicy autorytarnych rządów jednopartyjnych dostaną ataku wścieklizny - i to
      trzeba wkalkulować w koszty.
    • koloratura1 Re: Zoll subito! 02.10.06, 23:05
      as200 napisał:

      > Chcialbym wiedziec czy Zoll, lub ktokolwiek inny zna sie na administrowaniu
      > panstwem, a nie tylko na grach o wladze.
      > Przykladowo czy zna sie na handlu swiatowym, finansach, ochronie zdrowia,
      > edukacji, nauce, inwestycjach, stoczniach, komunikacji lotniczej i kolejowej,
      > autostradach, podatkach, ubezpieczeniach, konstytucji, kupowaniu samolotow dla
      > wojska, organizacji wlasnego przemyslu, bezrobociu, rolnictwie, unikaniu
      > korupcji ...

      Słyszałeś choć o jednym premierze na świecie, który by się na tym wszystkim
      znał? Włączając J.Kaczyńskiego?
      Premier nie musi się znać na ani jednej z wymienionych przez Ciebie spraw.
      Jedyna umiejętność jaką musi posiadać, to umiejętność dobrania sobie na
      ministrów osób, które się znają na poszczególnych sprawach. A to na pewno
      potrafi, zwłaszcza, że nie będzie mu to utrudniane interesem partyjnym.

      PS. Potrafisz zacytować jakieś przykłady walki prof. Zolla o władzę?
      • kaczory_ok Zoll - to zaden autorytet 03.10.06, 04:02
        Czy to ten gosciu od twierdzenia w latach 70-80tych, ze w wybrach w PRL-u byla
        frekwencja 95% ?
    • pb95 Zoll subito! 03.10.06, 11:39
      wladza,wladza,wladza,walka o wladza walka o wladze...a ludzie polska ,gdzies
      konkretnie w d.. maja polske i ludzi, daja piekny przyklad patriotyzmu wlasnej
      du..., trzeba stad uciekac zanim wszystko ukradna i zniszcza... chorzy
      psyhicznie wielcy politycy..totalna schizofrenia wszedzie spisek i tajni
      agenci ,paranoja ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka