gieroy_asfalta 03.10.06, 20:10 Amerykanie poszerzają horyzonty ludzkości. God Bless America. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
heraldek Zeby tak horyzonty Georga W. mozna bylo poszerzyc 04.10.06, 00:51 .....on wciaz wierzy,ze Ziemia jest plaska i plywa w oceanie ropy.......... Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Nobel za Wielki Wybuch 04.10.06, 00:54 gieroy_asfalta napisał: > Amerykanie poszerzają horyzonty ludzkości. God Bless America. A mówią, że Amerykanie tacy głupi są. Odpowiedz Link Zgłoś
muzg_na_patyku Re: Nobel za Wielki Wybuch 04.10.06, 08:24 No nie wiem czy ten Nobel taki zasłużony, nie chodzi o jaką zawiść albo antyamerykanizm ale o to że odkrycie niejako dostaje Nobla po raz drugi. To znaczy samo odkrycie promieniowania tła i jego poprawna interpretacja - to jest osiągnięcie warte Nobla ; ale co innego badanie czegoś już odkrytego (badanie to zresztą za wiele powiedziane - jak wnioskuję z tekstu rola Mathera ograniczyła się do zaproponowania badań które wykonała NASA). Podobnie ma się sprawa z "sensacyjnymi" badaniami Smoota. Niestety wygląda na to że głównym kryterium przyznawania Nobli jest budżet badań. Jestem pewien że można było tę nagrodę przyznać lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Nobel za Wielki Wybuch 05.10.06, 12:23 Twoje wątpliwości dowodzą, że uzasadnienie nagrody znasz tylko z "GW". Żaden fizyk nie ma wątpliwości, że eksperyment "COBE" zasłużył na wyróżnienie nagrodą Nobla. Wbrew temu co piszesz, wcześniej o promieniowaniu tła wiedziano tylko tyle, że istnieje. Dopiero pomiary COBE dowiodły, że jego widmo jest naprawdę widmem typu ciała doskonale czarnego i precyzyjnie wyznaczyły temperaturę. John Mather nie tylko zaproponował wysłanie aparatury na orbitę jako jedyną praktyczną możliwość tak dokładnych pomiarów, ale po katastrofie Challengera wywalczył w NASA alternatywną rakietę, co pozwoliło na terminowe przeprowadzenie eksperymentu. George Smoot z kolei przygotował precyzyjny pomiar fluktuacji temperatury, który pozwolił wyznaczyć ten niezwykle ważny i nieznany wcześniej parametr - teorie przewidywały wartości fluktuacji od jednej tysięcznej do jednej milionowej! Dzięki niezwykłej precyzji pomiarów Smoota i ich analizie wykluczono wiele modeli ewolucji Wszechświata i np. potwierdzono kluczową rolę ciemnej materii, a przy tym uzyskano ważne wskazówki o jej charakterze. Naprawdę nie ma to nic wspólnego z wielkością budżetu COBE... Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: Nobel za Wielki Wybuch 06.10.06, 18:25 > Nobla. Wbrew temu co piszesz, wcześniej o promieniowaniu tła wiedziano tylko > tyle, że istnieje. Gorzej. Były wcześniej eksperymanty na rakietach, balonach stratosferycznych i samolotach, które dawały sprzeczne wyniki (m.in. znaczne odchylenie od widma ciała doskonale czarnego). I tym się trochę nipokojono... pozdr. pioc Odpowiedz Link Zgłoś
sears31 Do nas do USA ida wszystkie NOBLE, ale fajnie. 04.10.06, 04:08 To cos znaczy...jestesmy dumni z tej okazji...madrosc naszego kraju jest wielka...wiem ,ze inni nam zazdroszcza...ale to co. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 A niech mi w takim razie taki krytyk 04.10.06, 08:26 A niech mi w takim razie taki krytyk kreacjonizmu powie skąd się wziął Wszechświat? Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i wziął?! Przecież z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała Nauka, więc skąd? Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Nieco przenicowałaś toja 04.10.06, 08:35 toja3003 napisała: > A niech mi w takim razie taki krytyk kreacjonizmu powie skąd się wziął > Wszechświat? Ot tak sobie, sam z siebie, się sprężył i wziął?! Przecież z > Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała Nauka, więc skąd? Hmm, a co to jest Nicość? Jaka Cała Nauka uczy ze z Nicości nie może nic więcej powstać? Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Nieco przenicowałaś toja 04.10.06, 08:40 > Jaka Cała Nauka uczy ze z Nicości nie może nic więcej powstać? ----------------------------------------- A jaka nauka uczy, ze z niczego powstaje cos? Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Nic Przenicowane 04.10.06, 09:05 plorg napisał: > > Jaka Cała Nauka uczy ze z Nicości nie może nic więcej powstać? > ----------------------------------------- > A jaka nauka uczy, ze z niczego powstaje cos? A co to jest Nic? Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Zaczynasz qmać 04.10.06, 11:50 plorg napisał: > A co to znaczy JEST? Zaczynasz qmać o co tu chodzi. Nic to nie jest nic a jest to nie jest to co koń widzi. Czyli nic nie jest tak jak sie wydaje prostym rozumkom: Ziemia nie jest plaska, Slonce nie krazy wokol Ziemi, a swiat nie zostal stworzony 7000 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 12:01 Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na myśli, że taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham. Bóg, z definicji, jest Wszechmogący może zatem się stwarzać „z niczego”. Natomiast materia, jak pokazują wszelkie prawa chemii, fizyki i innych nauk, takiej właściwości, z definicji, nie ma. Oczywiście materialista może uzupełnić model materialistyczny o założenie, że wyjątkowo czy cudownie powstała materia miała możliwość samostworzenia się „na początku” ale to oznaczałoby przypisanie materii cech boskich właśnie a więc powrót do idei Boga. Innymi słowy mówiąc, uważam, że gdyby Boga nie było to trzebaby go wymyśleć aby stworzyć bardziej spójny model opisujący świat. Mówię tu tylko o naukowym wymiarze zagadnienia a nie religijnym. Wiara nie podlega prawom nauki choć, zdaniem JPII, „nasza cywilizacja potrzebuje do lotu dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I z tym zdaniem się osobiście zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Niestety nauka z podstawowki to za malo 04.10.06, 13:41 toja3003 napisała: > Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na > myśli, że taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać > bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które > tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham. Mozna najpierw zapytac czy rozumiesz pod pojeciem masy? Einstein pokazal ze masa jest rownowazna energii, jak to rozumiec? Pewnie by cie to zdziwilo ale sa teorie powstania Wszechswiata absolutnie z niczego. Jest to mniej wiecej tak ze energia odpowiadajaca masie jest dodatnia a energia pola trzymajacego wszechswiat do kupy jest ujemna wiec laczny bilans jest zero. Nie oznacza to jeszcze ze te teorie sa prawdziwe, tylko ze mozna taka mozliwosc rozwazac na gruncie nauki w oparciu o scisle rozumowanie. > Bóg, z definicji, jest Wszechmogący może zatem się stwarzać „z niczego > 221;. > Natomiast materia, jak pokazują wszelkie prawa chemii, fizyki i innych nauk, > takiej właściwości, z definicji, nie ma. Oczywiście materialista może uzupełnić > model materialistyczny o założenie, że wyjątkowo czy cudownie powstała materia > miała możliwość samostworzenia się „na początku” ale to oznaczałoby > przypisanie > materii cech boskich właśnie a więc powrót do idei Boga. Innymi słowy mówiąc, > uważam, że gdyby Boga nie było to trzebaby go wymyśleć aby stworzyć bardziej > spójny model opisujący świat. Twoje rozumowanie opiera sie na znajomosci nauki z podstawowki. Studiowanie fizyki kwantowej uczy przynajmniej ze materia to jest zupelnie cos innego niz sie dotyka. Niestety studiowanie fizyki kwantowej jest o wiele trudniejsze niz czytanie swietych ksiag. > Mówię tu tylko o naukowym wymiarze zagadnienia a nie religijnym. Wiara nie > podlega prawom nauki choć, zdaniem JPII, „nasza cywilizacja potrzebuje do > lotu dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I > z tym zdaniem się osobiście zgadzam. To sa bardzo ryzykowne loty. Nauka obalila kolosalna ilosc wyobrazen i mitow: Ziemia nie jest plaska, Slonce nie krazy wokol Ziemi, nieba nie ma (w sensie niebieskiej kopuly do ktorej przypiete sa gwiazdy), a swiat nie zostal stworzony 7000 lat temu. Nauka ustalila tez ze religia to uniwersalne zjawisko socjokulturowe majace swoje odzwierciedlenie w dzialaniu mozgu - z tego wynika fenomen ze religie sa wzajemnie bluznierczo sprzeczne ale jednoczesnie maja pozytywny wplyw na organizmy swoich wyznawcow bo tak sa one skonstruowane. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 jeżeli chcesz podyskutować to proponuję 04.10.06, 16:16 skoncentrować się na argumentach merytorycznych i ich podważaniu a nie na ataku na dyskutanta, sugerujesz, że moja wiedza nie wykracza poza podstawówkę, ja mogę się odwdzięczyć ci przedszkolem ale niewiele z tego wynika prawda? Twierdzę, że dobrze znam współczesną fizykę kwantową więc czekam na konkretne argumenty, które pokazałyby mi jak można zrobić coś (np. wszechświat) z niczego a ty piszesz o bilansach masowo-energetycznych i polach. Oczywiście, że oddziaływania polowe to także jest "coś" i to jak najbardziej materialnego. Powtórzę: z Nicości nie może nic więcej powstać i tego uczy cała Nauka. Niewiele także (dla mnie) wynika z oczywistego faktu, że także fenomen religii ma swoje odpowiedniki w chemo-elektromagnetycznych procesach zachodzących w mózgu, wiem też że Biblię wydrukowano tymi samymi literami co manifesty komunistyczne, choć nie zgadzam się, że w najistotniejszych kwestiach religie są ze sobą "bluźnierczo" sprzeczne. Otóż nie są, bo opierają się na światopoglądzie idealistycznym i to je łączy. Jest to także mój światopogląd i nie widzą w tym żadnej sprzeczności z nauką, którą również akceptuję. Powtórzę: "nasza cywilizacja potrzebuje do lotu dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi to zdanie podzielać. Ja pozostanę jednak ze swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
ferrment Re: jeżeli chcesz podyskutować to proponuję 04.10.06, 17:20 bóg to jest "coś" czy "nic"? Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re:toja3003 - jesteś pewna/y, że tak dobrze znasz 05.10.06, 01:48 toja3003 napisała/ał(?): > Twierdzę, że dobrze znam współczesną fizykę kwantową więc czekam na konkretne > argumenty, które pokazałyby mi jak można zrobić coś (np. wszechświat) z > niczego Proszę odpowiedzieć na dość proste pytanie - - w jakim sensie są renormalizowane najprostsze teorie z cechowanie abelowym - jak odpowiesz, to: - co implikuje taka renormalizacja. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Otóż ... 04.10.06, 14:15 Ty, toja3003, uważasz, że wystarczy słowo-zaklęcie, w tym przypadku brzmiące: Bóg, aby niemożliwe stało się możliwe i aby "z niczego" mogło powstać "coś". To bardzo tani i tandetny chwyt socjotechniczny, kompletnie nieskuteczny wobec człowieka posługującego się najprostszą logiką. Używając tego chwytu można "zdefiniować" dowolnie wiele "autorów" materii, a nie tylko jednego Boga. Jedna z takich "definicji" to proces nazwany przez naukę zaburzeniem fluktuacyjnym, które spowodowało Wielki Wybuch, a w jego wyniku powstanie przestrzeni, materii i czasu. Teoria ta jest coraz lepiej udokumentowana, zarówno matematycznie jak i empirycznie. W odróżnieniu od Boga, którego "definicja" nie ma żadnych podstaw, ani logicznych ani doświadczalnych. I nie wystarczy bynajmniej użyć kolejnego słowa-zaklęcia: wiara aby hipoteza Boga stała się choć na milimetr wiarygodna. W dalszym ciągu pozostaje to tylko "pobożnym życzeniem" takich jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 sporo napisałeś ale pozostajesz ciągle 05.10.06, 11:59 w innym wymiarze, który nie ma nic wspólnego z wiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
ferrment Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 15:22 Skoro jest bóg to po co myśleć? Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 19:18 toja3003 napisała: > Otóż w nauce istnieją takie prawa jak zachowania masy czy energii i to mam na > myśli, że taka masa jak naszego wszechświata nie mogła wedle tych praw powstać > bez jej odpowiedniego ekwiwalentu. Jeśli znasz inne prawa czy modele, które > tłumaczą, że taka masa mogła powstać inaczej to chętnie posłucham. Kursa fizyki na poziomie podstawowym zaliczony....Ale: kto mówi, że nasz Wszechświat powstał z niczego. Wedle doniesień współczesnych fizyków nasz Wszechświat może być wszechświatem potomnym innego wszechświata. Dlaczego zakładasz, że tenże powstał z niczego? Coraz częściej mówi się o ośrodku(sic), w którym wszechświat/wszechświaty rozszerzają się, mówi się, że z chwilą BB 10-cio wymiarowa przestrzeń (hiperprzestrzeń) uległa "rozpadowi" na 4-wym. oraz 6-wym., przy czym przestrzeń 6-ci wym. jest zwinięta do "wielkości" poniżej stałej Plancka. Jak widzisz, jest to jedna z wielu teorii mówiąca o nieskończonej ilości wszechświatów (potrafisz wyobrazić sobie nieskończoność? Bez początku, bez końca?). Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Zapomniałam dodać do wcześniejszej wypowiedz 04.10.06, 19:42 p.s. Zapomniałam dodać do wcześniejszej wypowiedzi, że nie odrzucam istnienia nieskończonego bytu, przez ludzi określanego mianem Boga. Nie potrafię sobie Jego wyobrazić, tak jak mam kłopot z wyobrażeniem sobie choćby hipersześcianu. Trudno mie jednoznacznie stwierdzić kim byli wielcy Nauczyciele ludzkości - m.in. Budda, Jezus, Mahomet czy byli Oni boskimi posłańcami, czy też geniuszami swojej epoki, którzy chcieli pokierować luzkość ku oświeceniu, odnowie duchowej...Zakładam, że życie we Wszechświecie jest zjawiskiem dość powszechnym, jest jednym z etapów ewolucji samego wszechświata, podobnie, jak powstawanie układów planetarnych (hm, niechaj choćby znalazła się jedna inteligenta forma życia na jedną galaktykę, to idziemy w miliardy...), czasem się zastanawiam czy "tam" również "rodzą"(?) się Nauczyciele o cechach wręcz boskich??? Można tak pytać, poszukiwać, a czy kiedykolwiek znajdze się odpowiedź - na któreś z pytań napewno, ale za to pojawi się 10 kolejnych...:) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 19:54 Jak widzisz, jest to jedna z wielu teorii mówiąca o nieskończonej ilości wszechświatów ----------------------------------------- Mowimy chyba o hipotezach a nie teoriach. Zakładam, że życie we Wszechświecie jest zjawiskiem dość powszechnym, jest jednym z etapów ewolucji samego wszechświata, ----------------------------------------- Tak a galaktyki ewoluuja na drodze doboru naturalnego :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 20:06 plorg napisał: > ----------------------------------------- > Mowimy chyba o hipotezach a nie teoriach. Owszem, od hipotezy odeszłam, w tym momencie interesowała mnie wymiana poglądów z toja :) > ----------------------------------------- > Tak a galaktyki ewoluuja na drodze doboru naturalnego :-)) :)Wiesz, że coś w trawi piszczy, ale nie do końca: - istnieje teora mówiąca o ewolucji wszechświatów, przy czym ewolucja ta kierowałaby się podobnymi zasadmi jak ewolucja organizmów żywych. p.s. Sądzę, że mówienie o ewolucji naszego wszechświata nie jest żadnym lapsusem naukowym, owszem, można powiedzieć o etapach rozwoju, ale po co czepiać się szczegułów? Nie lepiej wymienić poglądy bez uszczypliwości? Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re:Miało być... 04.10.06, 20:37 "trawie", "ewolucja" oraz "szczegÓłów" oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 21:10 > :)Wiesz, że coś w trawi piszczy, ale nie do końca: - istnieje teora mówiąca o > ewolucji wszechświatów, przy czym ewolucja ta kierowałaby się podobnymi > zasadmi jak ewolucja organizmów żywych. ----------------------------------------- Czy ta "teoria" mowi tez cos o wszechswiatach meskich i zenskich, jak u organizmow zywych? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 04.10.06, 22:24 plorg napisał: > ----------------------------------------- > Czy ta "teoria" mowi tez cos o wszechswiatach meskich i zenskich, jak u > organizmow zywych? :-)) Sam przeczytaj i wyciągnij wnioski: 1.) L. Smolin; Trzy Drogi do Kwantowej Grawitacji, 2001, Wyd. CiS, 2.) L. Smolin; On the fate of black hole singularities and the parameters of the standard model, 1994 3.)J. Barrow, F. Tipler; The Anthropic Cosmological Principle, 1986, New York, Oxford Univ. Press p.s. Jak ktoś niedouczony, to jedynym argumentem jest próba ośmieszania (?) współrozmówcy. Widać "poziom" kato-kreacjonisty spod znaku rydzoszamana :) Sam wystawiłeś o sobie świadectwo...próżnia, poprostu próżnia, albo głód "męskich" i "żeńskich" uciech, w końcu głodnemu chleb na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 05.10.06, 07:44 > p.s. Jak ktoś niedouczony, to jedynym argumentem jest próba ośmieszania ----------------------------------------- Jasna lepiej czepic sie adwersarza :-)) Szkoda mi czasu na zglebianie 'naukowej' fikcji. Tego typu artykuly czytam tylko zeby sie troche posmiac. A ty, chyba za duzo czasu spedzasz na tego typu bzdurach, bo tylko uzycie slowa meski lub zenski sprawadza twoje mysli na temat "chleba". Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 09.10.06, 23:37 Czy myślisz, plorg, że jeśli ostatnie słowo będzie należało do ciebie to jest to równoznaczne z przewagą argumentacyjną? Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Otóż w nauce istnieją takie prawa jak 24.10.06, 01:10 burlasino napisała: > Czy myślisz, plorg, że jeśli ostatnie słowo będzie należało do ciebie to jest > to równoznaczne z przewagą argumentacyjną? Mój adwersarz wystawił o sobie świadectwo. I bardzo dobrze, o to chodziło! Jeśli ktoś ma na tyle tupetu, aby deskredytować bez jakichkolwiek dowodów i podstaw uznane autorytety naukowe (prof. Smolin niewątpliwie do nich się zalicza), to świadczy to o jednym - całkowitej indolencji naukowej. Zresztą, jest to podobny przypadek, do tych wszystkich 'naukowych idiotów' (takie miano mają osobnicy podobni prolowi, pardon, prolgowi w środowiskach akademickich) podważających OTW i STW. Wystarczy jedno - zadać pytanie, co takowi wiedzą na temat OTW i STW - wiesz jaka odpowiedź pada najczęściej: E = mc^2, to wszystko, co mogą owi "szpecjaliści" powiedzieć na ten temat. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Zaczynasz qmać 04.10.06, 12:19 Widze w ktora strone sprowadzasz te dyskusje. Podwazanie jednak definicji znaczeniowej slow do niczego nie prowadzi, tym bardziej niczego nie dowiedzie. Nic to nic, zero, brak, niebyt. Wiec nic to nic. W przeciwienstwie do czegos, materia, czas, przestrzen, energia. Wiec cos to cos. Jako ludzie jestesmy zdolni do myslenia abstrakcyjnego i nie ograniczamy sie tylko do tego co postrzegaja nasze zmysly. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Re: Zaczynasz qmać 04.10.06, 13:12 plorg napisał: > Widze w ktora strone sprowadzasz te dyskusje. > Podwazanie jednak definicji znaczeniowej slow do niczego nie prowadzi, tym > bardziej niczego nie dowiedzie. > Nic to nic, zero, brak, niebyt. Wiec nic to nic. W przeciwienstwie do czegos, > materia, czas, przestrzen, energia. Wiec cos to cos. Jako ludzie jestesmy > zdolni do myslenia abstrakcyjnego i nie ograniczamy sie tylko do tego co > postrzegaja nasze zmysly. No wlasnie z abstrakcyjnego punktu widzenia stwierdzenia typu 'nic to nic' a 'cos to cos' tylko pozornie sa oczywiste a sa obarczone powaznym problemem braku precyzyjnej definicji . Na przyklad czy zero to nic? Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja logika prostego rozumu 04.10.06, 13:48 Niestety ta logika jest mylna co pokazuje fizyka kwantowa. Jesli mowa o wrunkach fizycznych to stanem w ktorym nie ma materii jest proznia. Ale proznia w fizyce kwantowej to nie jest 'nic'. Jest to bardzo skomplikowany stan w ktorym (z nicosci hehe) pojawiaja sie chwilowo wirtualne materialne czastki i efekty tego sa mierzalne. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 pojęcie materia, o którym mówisz, to jego 04.10.06, 15:53 wąskie znaczenie, w aspekcie kosmologicznym korzystniej jest operować jego szerokim znaczeniem i takie miałem na myśli natomiast to o czym ty mówisz to też nie jest nicość o jakiej ja mówię, bo ty posługujesz się próżnią jedynie w zawężonym wymiarze kwantowym gdzie od czasu kota Schrödingera operuje się prawdopodobieństwami stanów ale to nadal są stany materialne i mogą oczywiście prowadzić do materialnych transformacji, nie mam z tym żadynch problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Einstein tez musial sie pogodzic z t.zw.'eterem' 04.10.06, 18:26 w prozni,zeby nie urazic oficjalnych autorytetow owego czasu, kiedy pracowal nad teoria wzglednosci. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: pojęcie materia, o którym mówisz, to jego 05.10.06, 21:17 Toju, nicość, o jakiej Ty mówisz fizycznie nie istnieje! To tylko pewna filozoficzna abstrakcja, która z fizyką nie ma wiele wspólnego. Kot Schrodingera z kolei, to tylko pewna anegdota, nie jest więc zręcznym Twoje określenie "od czasu kota Schrodingera", sugerujące,że to jakaś cezura czasowa w rozwoju fizyki. Śledziłem dotąd Twoje argumenty i doszedłem do wniosku, że chyba więcej w nich "haseł" niż zrozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 ile jest jeden podzielone przez nieskonczonosc? 04.10.06, 17:09 ZERO.Stad JEDEN PODZIELONE PRZEZ ZERO ROWNA SIE NIESKONCZONOSC.ZASADA, ' NIE DZIEL CHOLERO PRZEZ ZERO!'nie zawsze obowiazuje.Jest to przyklad hipotezy POPARTEJ DOWODEM, kTORY OFICJALNA NAUKA OLEWA,BO JEJ NIE PASUJE. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 nieczego nie udowodniłeś, bo dowodem 04.10.06, 17:13 na twoją hipotezę byłoby jej sprawdzenie mnożeniem wyniku przez dzielnik a ta operacja nie daje u ciebie jedności prawda? Próbuj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 dowodem najprostszym tego problemu sa... 04.10.06, 17:31 funkcje trygonometryczne W TROJKACIE PROSTOKATNYM np. csc 0 = 1/0 Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Drogi uczony... w pismie, 04.10.06, 17:45 PROBLEM TEN NIE POLEGA NA DZIALANIACH MATEMATYCZNYCH,ale na czyms zupelnie innym.A TO,ZE 1/0=NIESKONCZONOSC,NIESKONCZONOSC X 0 = 1 JEST TYLKO ZAPISEM DOWODU. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Niby nic, a jednak coś... 04.10.06, 14:23 Ech, toja, toja .... A czy fala elektromagnetyczna, która "zawiera" twoje "zero materii" to jest coś czy nic? Czy też jest jak w piosence: "niby nic, a jednak coś..."? Niestety, twój sposób rozumowania i postrzegania problemu prowadzi na manowce. A propos: czy manowce to nic czy coś? I czy w związku z tym istnieją czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 pojęcie materii, o którym mówisz, to jego wąskie z 04.10.06, 15:54 pojęcie materii, o którym mówisz, to jego wąskie znaczenie, w aspekcie kosmologicznym korzystniej jest operować jego szerokim znaczeniem i takie miałem na myśli natomiast to o czym ty mówisz to też nie jest nicość o jakiej ja mówię, bo ty posługujesz się próżnią jedynie w zawężonym wymiarze kwantowym gdzie od czasu kota Schrödingera operuje się prawdopodobieństwami stanów ale to nadal są stany materialne i mogą oczywiście prowadzić do materialnych transformacji, nie mam z tym żadnych problemów ani z masą ani energiami czy falami, oddziaływaniami słabymi i silnymi, to są wszytsko zjawiska materialne czyli jednak "coś" prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Cos z niczego to hipoteza naukowa 04.10.06, 18:55 toja3003 napisała: > pojęcie materii, o którym mówisz, to jego wąskie znaczenie, w aspekcie > kosmologicznym korzystniej jest operować jego szerokim znaczeniem i takie > miałem na myśli natomiast to o czym ty mówisz to też nie jest nicość o jakiej > ja mówię, bo ty posługujesz się próżnią jedynie w zawężonym wymiarze kwantowym > gdzie od czasu kota Schrödingera operuje się prawdopodobieństwami stanów ale to > nadal są stany materialne i mogą oczywiście prowadzić do materialnych > transformacji, nie mam z tym żadnych problemów ani z masą ani energiami czy > falami, oddziaływaniami słabymi i silnymi, to są wszytsko zjawiska materialne > czyli jednak "coś" prawda? Zgadza sie ze jest to "coś". Ale wtedy 'nicosc' w twoim sensie jest wykluczona, moze istniec tylko kwantowa nicosc czyli proznia. A wtedy na podstawie fizyki kwantowej) ze nie jest wykluczone by moglo powstac z 'niczego'. Jest to przedmiotem badan np.: arxiv.org/PS_cache/gr-qc/pdf/0104/0104060.pdf Wobec tego twoje twierdzenie ze cos nie moze powstac z niczego nie jest sluszne bo takiej mozliwosci nauka nie wyklucza. Wrecz przeciwnie jest to calkiem scisle i logicznie uzasadniana. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Zaczynasz qmać 04.10.06, 22:15 qvintesencja napisał: > Na przyklad czy zero to nic? Wtrącę skromnie, że zero, to taki sam jeden konkretny punkt na osi liczbowej jak 1 Pi, czy pierwiastek z 2. Napewno zero to COŚ a nie NIC!! Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: ale uparty.. 06.10.06, 23:20 qvintesencja napisał: > No wlasnie z abstrakcyjnego punktu widzenia stwierdzenia typu 'nic to nic' > a 'cos to cos' tylko pozornie sa oczywiste a sa obarczone powaznym problemem > braku precyzyjnej definicji . Na przyklad czy zero to nic? Ależ skąd !.. Popatrz w lustro.. Odpowiedz Link Zgłoś
kirith Re: Nieco przenicowałaś toja 06.10.06, 10:51 IMHO ten problem mozna rozstrzygnac bardzo prosto. Wiadomo, ze nie potrafimy dotrzec do ZERA, czyli do momentu WW. Dlaczego? A otoz dlatego, ze mamy wtedy do czynienia z osobliwoscia, gdzie zalamuje sie nasza fizyka i matematyka, czyli nasz naukowy oglad swiata. Rozwazania, "z czego", "w czym" sa, jak dotad, jedynie quasi-filozoficznym gdybaniem... Pozdrawiam PS. Do mnie osobiscie jednak bardziej przemawia hipoteza "odradzania sie" Wszechswiata (na gruzach starego, poprzedniego) niz ingerencji Boga :) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Nobel za Wielki Wybuch 04.10.06, 08:34 "Tegoroczne Noble wspaniale ilustrują, jak kosmologia przekształcała się z nauki pełnej czczych dysput i hipotez w twardą wiedzę potwierdzoną eksperymentem." ----------------------------------------- Taa, a ten eksperyment polega na wysunieciu nowej hipotezy bez mozliwosci jej potwierdzenia :-)) "Musiał nim być sam Wszechświat - 300 tys. lat po Wielkim Wybuchu rozgrzany do temperatury 3 tys. stopni. Nie ma dziś hipotezy, która mogłaby temu zaprzeczyć." ----------------------------------------- Takimi samymi metodami naukowymi poslugiwano sie dowodzac,ze ziemia jest plaska :-)) Od kiedy to brak innej hipotezy jest dowodem na cokolwiek? Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 hipoteza naukowa to coś więcej niż 04.10.06, 13:30 zdanie zawierające podmiot i orzeczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: hipoteza naukowa to coś więcej niż 04.10.06, 13:46 No i co z tego? Padlo stwierdzenie o wiedzy potwierdzonej eksperymentem. Jakiegoz to donioslego eksperymentu dokonano, dowodzac teze wielkiego wybuchu? Przeprowadzono nowy wybuch? :-)) Rozumiem podroz na Ksiezyc, na Marsa, konkretne dane z sond kosmicznych, ale cale bredzenie na temat promieniowania tla i wyciaganie tak daleko idacych wnioskow, to science fiction, z duzym naciskiem na fiction. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: hipoteza naukowa to coś więcej niż 04.10.06, 14:33 Oczywiście, masz rację. Hipoteza boga jest o wiele lepiej potwierdzona. Np. tego katolickiego wykryto w kawałku wafla. Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: hipoteza naukowa to coś więcej niż 04.10.06, 15:02 Aby was pogodzić cytuję wiersz :Carlosa Castaneda pt: Syntaksa: Człowiek patrzący na swe równania Orzekł, że wszechświat miał swój początek. Była tam eksplozja, powiedział Bang nad bangami i wszechświat się narodził. I ciągle się rozszerza, powiedział. Nawet skalkulował długość jego życia: Dziesięć miliardów obrotów ziemi wokół słońca. Cały glob bił mu brawa; Odkryto, że jego kalkulacje są nauką. Nikt nie myślał, że proponując, iż wszechświat się zaczął, Człowiek jedynie odzwierciedlił składnie swego ojczystego języka; Składnie, która wymaga początków, jak narodziny, I rozwoju, jak dojrzewanie, I końcówek, jak śmierć, jako stwierdzenia faktów. Wszechświat się rozpoczął I się starzeje, upewnił nas człowiek I umrze, jako że wszystkie rzeczy umierają, Jak on sam umarł, po matematycznym potwierdzeniu Składni swego ojczystego języka Jeśli jest tu fizyk proszę o opinię...no ... jak to się ma do dzisiejszych sensacji w nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Bóg to nie jest hipoteza, bo nie jest 04.10.06, 16:01 to wiedza ale (dla człowieka wierzącego) wiara. Na pytanie skąd "wiem", że Bóg istnieje mogę tylko wzruszyć ramionami, bo ja tego nie "wiem" tylko w to wierzę; to są dwa różne wymiary; owszem mogą się też przenikać ale, powtórzę: dla człowieka wierzącego. I jeszcze jedno powtórzenie: Wiara nie podlega prawom nauki choć, „nasza cywilizacja potrzebuje do lotu dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I z tym zdaniem się osobiście zgadzam. Widzisz więc, że to co dla ciebie jest tylko kawałkiem wafla dla mnie znaczy dodatkowo jeszcze zupełnie coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 04.10.06, 18:24 Oczywiście, bóg nie podlega prawom nauki i w ogóle żadnym prawom. To czysta abstrakcja i jako taka nie podlega nawet dyskusji. Nie wiem jaką "naszą cywilizację" masz na myśli, bo moja akurat nie potrzebuje "do lotu" żadnej wiary w byty mniemane. Powiem nawet, że wiara w fikcyjne postaci podważa zasadność przynależności do współczesnej cywilizacji ludzkiej, cofając ją do epoki prescientycznej, kiedy to uniwersalnym lekarstwem na wszystkie schorzenia było puszczanie "złej krwi". "Znaczyć dodatkowo jeszcze coś innego" może dowolny przedmiot, np. byk Apis, czy wystrugany z drewna Światowit. Nie ma to jednak żadnego faktycznego znaczenia, a tylko mistyczne. Realnie kawałek wafla pozostaje kawałkiem wafla. Tak, jak bóg pozostaje hipotezą, bo nie jest realnością. Trzecia (i ostatnia) możliwość to fantazja. Co wybierasz? Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 'zla krew' puszczano jeszcze w XVII w. ,a nawet 04.10.06, 18:50 w XVIIIw.,co wcale nie mialo wielkiego wplywu na gwaltowny rozwoj nauki w tamtym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 04.10.06, 19:03 > Tak, jak bóg pozostaje hipotezą, bo nie jest realnością. ----------------------------------------- Wielki wybuch jest hipoteza, bo nie jest realnoscia, inna mozliwosc to fantazja i to wlasnie twierdze od samego poczatku. Co wybierasz? A propos transsubstancjacji o ktorej wspominasz, to kosciol katolicki jak i inne koscioly posluguje sie chlebem, nie waflem. To tak na marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
iedsupo Re: Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 04.10.06, 19:20 plorg napisał: > Wielki wybuch jest hipoteza, bo nie jest realnoscia Wielki Wybuch jest hipotezą naukową, którą można sprawdzić empirycznie. W tym sensie jest realnością - bo w sposób racjonalny wyjaśnia istnienie bytów realnych: galaktyk, gwiazd, planet, itd. > A propos transsubstancjacji o ktorej wspominasz, to kosciol katolicki jak i > inne koscioly posluguje sie chlebem, nie waflem. To tak na marginesie. Zapewne teolog dostrzega kolosalną różnicę pomiędzy waflem a chlebem, jednak - patrząc obiektywnie - takiej różnicy nie ma. Proponuję test ślepego wyboru: reprezentatywnej próbie katolików zawiązujemy oczy i podajemy najpierw opłatek a potem wafel i pytamy, co było pierwsze :))) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 04.10.06, 19:41 > Wielki Wybuch jest hipotezą naukową, którą można sprawdzić empirycznie. ----------------------------------------- A jak sprawdza sie ja empirycznie? :-)) Chyba tak samo 'empirycznie' jak sprawdza sie hipoteze o istnieniu Boga. W sposob racjonalny wyjasnia istnienie bytow realnych: galaktyk, gwiazd, planet, zycia na ziemi itd. > Zapewne teolog dostrzega kolosalną różnicę pomiędzy waflem a chlebem, ----------------------------------------- Zapewniam cie, ze nie trzeba byc teologiem z latwoscia zrobi to kazde dziecko. Twoje popisywanie sie ignorancja w sferze kulinarnej jest malo zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
iedsupo Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 05.10.06, 10:47 plorg napisał: > > Wielki Wybuch jest hipotezą naukową, którą można sprawdzić empirycznie. > ----------------------------------------- > A jak sprawdza sie ja empirycznie? :-)) Właśnie o tym jest artykuł. Najpierw przeczytaj, a potem komentuj. > > Zapewne teolog dostrzega kolosalną różnicę pomiędzy waflem a chlebem, > ----------------------------------------- > Zapewniam cie, ze nie trzeba byc teologiem z latwoscia zrobi to kazde dziecko. Komentujesz tylko pierwszą częśc mojego zdania, przez co fragment który z taką łatwością udało ci się zanegować jest wyrwany z kontekstu. Dlaczego nie odniesiesz się do mojej propozycji (test ślepego wyboru) ? I wafel i opłatek to ten sam rodzaj pieczywa, co potwierdzi ci każde dziecko... > Twoje popisywanie sie ignorancja w sferze kulinarnej jest malo zabawne. Z twoich komentarzy ("a jak sprawdza się ją empirycznie") wynika, że nie wiesz co to jest promieniowanie tła. Podejrzewam, że nie zdajesz sobie sprawy także z wielu innych podstawowych faktów związanych z tematem artykułu. Jesteś ignorantem, który zabiera się za komentowanie zagadnień naukowych, co nie przeszkadza ci besztać mnie za moją rzekomą ignorancję... w sferze kulinarnej (ROTFL). Zmień forum, bo to jest dla ciebie za trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 05.10.06, 17:17 > Z twoich komentarzy ("a jak sprawdza się ją empirycznie") wynika, że nie > wiesz co to jest promieniowanie tła. Podejrzewam, że nie zdajesz sobie sprawy > także z wielu innych podstawowych faktów związanych z tematem artykułu. ----------------------------------------- Takie sprawdzanie 'empriczne' jak opisane w artykule, jest tak empiryczne jak wrozenie z fusow. Nie tobie oceniac, na podstawie jednego zdania, co ja wiem na ten temat i malo mnie interesuja twoje podejrzenia. Zapewne twoja propozycja testu slepego wyboru ma miec znamiona jakiejs naukowosci, ale pozwolisz, ze nie bede sie odnoscil to tak zalosnych projektow. > Jesteś ignorantem, który zabiera się za komentowanie zagadnień naukowych, co > nie przeszkadza ci besztać mnie za moją rzekomą ignorancję... w sferze > kulinarnej (ROTFL). Zmień forum, bo to jest dla ciebie za trudne. ------------------------------------------ Panie 'naukowcu' nie osmieszaj sie pan brakiem zdolnosci odroznienia wafla od chleba. Jak ci sie nie podobaja czyjes wypowiedzi to nie musisz ich wcale czytac, a tym bardziej komentowac. Cale te badania sa na pograniczu szarlatanerii, ale dobrze, ze chociaz daja ci wysokie poczucie wlasnego ja. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 05.10.06, 21:29 plorg, Ignorantem niestety jesteś, nie da się ukryć! Hipoteza Wielkiego wybuchu, na Twoje nieszczęście jest całkiem nieżle sprawdzona, a to, że Ty nic z tego nie rozumiesz, nie ma tu nic do rzeczy!- Było się bardziej postarać i przyłożyć do nauki! Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 05.10.06, 22:05 > Hipoteza Wielkiego wybuchu, na Twoje nieszczęście jest całkiem nieżle > sprawdzona, ----------------------------------------- O, widze nastepnego, ktory sprawdzil wybuch empirycznie :-)) Oprocz bezmyslnego przyswajania wiedzy, trzeba jeszcze umiec robic uzytek ze swojego mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
iedsupo Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 06.10.06, 11:13 plorg napisał: > Oprocz bezmyslnego przyswajania wiedzy, trzeba jeszcze umiec robic uzytek ze > swojego mozgu. Dywagacje kury o pieprzu. Ani wiedzą, ani - co gorsza - "robieniem użytku ze swojego mózgu" tutaj nie zabłysnąłeś, więc zbastuj, bo coraz bardziej się ośmieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jeśli nie hipoteza, to fantazja 06.10.06, 21:00 Twoj intelekt tak poraza, ze padam - ze smiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
mich1309 Potwierdzanie hipotez 05.10.06, 10:55 Teoretycznie (według metodologii lub filozofii nauki) wygląda to tak, że z hipotezy wysuwa się (przy pomocy różnych dodatkowych założeń i środków pomocniczych)wniosek o łatwym do sprawdzenia i zaobserwowania charakterze. Może to być na przykład jakieś twierdzenie o przewidywanej temp. czegoś tam. Obserwacje potwierdzają tą temp. i pośrednio hipotezę albo nie potwierdzają. A tak w ogóle empiryczne potwierdzanie lub obalanie hipotez to bardzo zagmatwany temat, z mnóstwem nierozwiązanych problemów, niejeden metodolog lub filozof zęby na tym pozjadał i wiele opasłych, naszpikowanych technicznymi terminami ksiąg na ten temat napisano. A nauka tymczasem spokojnie rozwija się dalej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 09.10.06, 23:28 Ponieważ dyskusja piekarska wydaje się już zakończona, chciałbym uprzejmie wyjaśnić, iż pisząc o "kawałku wafla" użyłem określenia "wafel" ironicznie. Po prostu miałem na myśli produkt składający się z mąki i wody, w którym rzekomo ma się ukrywać jakiś "bóg". W takim aspekcie dokładny skład surowcowy oraz technologia produkcji "wafla" nie mają znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 09.10.06, 23:43 Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że ty składasz się głównie z wody ?!.. Zresztą to co piszesz jest tego najlepszym dowodem.. (podałem wersję optymistyczną !)..:-( Odpowiedz Link Zgłoś
burlasino Re: Jeśłi nie hipoteza, to fantazja 09.10.06, 23:50 Oczywiście, ty, trudny, składasz się z zupełnie innej substancji niż woda i dlatego jako jedyny rozumiesz wszystko najlepiej. Po prostu bóg (ten w waflu) cię zrobił i forma mu się stłukła. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Sprzecznosci toja 04.10.06, 19:08 toja3003 napisała: > to wiedza ale (dla człowieka wierzącego) wiara. > Na pytanie skąd "wiem", że Bóg istnieje mogę tylko wzruszyć ramionami, bo ja > tego nie "wiem" tylko w to wierzę; to są dwa różne wymiary; owszem mogą się też > przenikać ale, powtórzę: dla człowieka wierzącego. Problem w tym ze religia i wierzenia sa uniwersalnym zjawiskiem kulturowym tak jak np. jezyk. Stwarza to silne przeslanki do pogladu ze sa one wytworem ludzkiego mozgu. Dodatkowym argumentem jest ze ludzie sa sklonni wierzyc w doslownie cokolwiek co im przekaz kulturowy dostarcza co daje wynik w istnieniu wielu kompletnie sprzecznych ze soba wierzen. Do tego mozna dodac fakt ze przetwarzanie informacji dotyczacej religijnosci wydaje sie byc umiejscowione w pewnym rejonie plata czolowego mozu gdyz wiadomo ze niektore przypadki epilepsji zwiazane sa gwaltownym wzrostem zachowan religijnych, widzeniami i glosami z zaswiatow. > I jeszcze jedno powtórzenie: > Wiara nie podlega prawom nauki choć, „nasza cywilizacja potrzebuje do lot > u > dwóch skrzydeł: wiary i nauki; z jednym skrzydłem nie da się latać”. I z > tym > zdaniem się osobiście zgadzam. Jest to niezbyt logiczne stwierdzenie bo co prawda jest jedna nauka ale wiar jest cala kupa. Pytanie wiec czy tym "drugim skrzydlem" jest kazda wiara, czy jakas jedna jedynie sluszna wiara. Do tego sa wiary wyznawane przez gleboko wierzacych wiernych ktore sa calkowicie sprzeczne z nauka, np. religijni kreacjonisci wierzacy doslownie w to co napisano w swietych ksiegach. > Widzisz więc, że to co dla ciebie jest tylko kawałkiem wafla dla mnie znaczy > dodatkowo jeszcze zupełnie coś innego. A dla wyznawcy innej religii np. duzy czarny kamien w pewnym miejscu znaczy dodatkowo jeszcze zupelnie cos innego a dla ciebie zupelnie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 wszystko to prawda co piszesz ale dla ciebie, 05.10.06, 12:01 dla mnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Toja jedynie nastrojona 05.10.06, 22:28 toja3003 napisała: > dla mnie nie. Jasne. Twoj mozg jest nastrojony na jedyna prawde. Kwestia w jaki sposob ta prawda zostala wprowadzona do twojego mozgu i kontekst kulturowy tego procesu nie moze byc wiec przetwarzana w twoim mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 powiedzmy, że się zgadzam z twoim zdaniem, 06.10.06, 08:22 dotyczącym mojego mózgu "nastrojonego na jedyną prawdę"; nawet mi się to "nastrojenie" podoba ale ciekawe czy zauważyłeś, że także twój mózg może być nastrojony na t w o j ą jedyną prawdę? A t w ó j kontekst kulturowy i t w o j a "kwestia w jaki sposób ta prawda została wprowadzona do t w o j e g o mózgu" powoduje, że masz ze sobą dokładnie ten sam problem co ze mną tylko swojego oczywiście nie zauważasz, zdaje się, że tym się różnimy gdyby tak miało być, bo ja nie mam najmniejszego problemu z twoją prawdą. Moja jest po prostu inna. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Bo twoja 'prawda' jest prawda absolutna... 06.10.06, 19:05 dlatego masz taka latwosc w rozumieniu prawd podrzednych.Widac z tego, ze jestes boskim wybrancem , TYLKO POZAZDROSCIC !!! Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 ano nic tylko pokazałem, że 04.10.06, 15:56 nie wystarczyło twierdzić, jak to zrobiłeś, że brak innej hipotezy niczego nie dowodzi, bo jednak dowodzi, po prostu pomieszałeś potoczne znaczenie słowa hipoteza z jego znaczeniem naukowym. Odpowiedz Link Zgłoś
mars_99 Nobel za durna hipoteze 04.10.06, 20:57 ktorej w zaden sposob nie mozna udowodnic tak jak nie mozna przeskoczyc samego siebie ani podniesc sie za wlosy. Sa granice poznawcze czlowieka i to granica jest Wielka Tajemnica - od CZEGO wszystko sie zaczelo. Wg niej BB wzial sie z NICZEGO...takie bzdury to dziecko w przedszkolu moze tez wymyslec. Ale oczywiscie hamerican musial za te bzdury dostac Nobla.. Odpowiedz Link Zgłoś
szapoba Re: Nobel za durna hipoteze 04.10.06, 21:09 mars_99 napisał: Wg niej BB wzial sie z NICZEGO...takie bzdury to > dziecko w przedszkolu moze tez wymyslec. Niekoniecznie z niczego. Pamiętaj, że nasze zmysły ograniczone są przez naszą czasoprzestrzeń. Kiedyś, na seminarium instytutowym zadałam pytanie pewnemu astrofizykowi czy jest sens mówić o ośrodku, w którym nasz wszechświat mógłby się rozszerzać, odpowiedział, że nie. A na dzień dzisiejszy hipoteza "ośrodka" zyskuje coraz więcej zwolenników... Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Nobel za durna hipoteze 04.10.06, 21:27 Tym bardziej, że nie była to ich hipoteza : ,,Za swe całkiem przypadkowe odkrycie Penzias i Wilson dostali w 1978 r. Nobla.'' Idżmy dalej.. ,,Wielki Wybuch świetnie tłumaczył, skąd mogło się wziąć tzw. mikrofalowe promieniowanie tła.'' No własnie..; -BB tłumaczy skąd promieniowanie, czy promieniowanie jest dowodem na słuszność teorii o BB ?!.. ,,Tuż po narodzinach Wszechświat był rozgrzaną kulą plazmy gwałtownie się rozszerzającą i stygnącą. Około 300 tys. lat później nadszedł moment, kiedy plazma ochłodziła się i przekształciła w chmurę zwykłych atomów. Plazma jest nieprzezroczysta, ale gaz - jak powietrze - już nie zatrzymywał promieniowania. Od tej pory zaczęło się ono swobodnie wałęsać po bezmiarach przestrzeni kosmicznej, stygnąc z czasem, by w końcu dotrzeć do Ziemi i szumieć w antenie.'' Nie neguję, ponieważ jeśli przyjąć, że BB miał miejsce - powyższe musiało istotnie nastąpić. ,,Astrofizycy po raz pierwszy zyskali szansę, by - badając to promieniowanie - zgłębić same początki świata.'' Bzdura ! To nie były początki, tylko chwila gdy Wszechświat stał się ,,przezroczysty''. A to jest istotna różnica! ,,W 1974 r. John Mather zatrudniony w ośrodku kosmicznym im. Goddarda zaproponował amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, by wysłać na orbitę niewielkiego satelitę, który dokładnie zmierzy kosmiczne mikrofale nad atmosferą.'' No własnie.. Mather nie odkrył niczego nowego a jedynie spowodował, że NASA zdecydowała się wysłać satelitę dla empirycznego potwierdzenia tego co zostało już wcześniej odkryte, opisane a nawet obliczone - mam na myśli parametry owego promieniowania tła zwanego dawniej reliktowym(o czym w artykule nie wspomniano). To chyba trochę za mało jak na Nobla !?.. Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Kosmiczne zmarszczki.. 04.10.06, 21:40 ,,Sensacyjne były też wskazania innego przyrządu - radiometru różnicowego, który zmierzył niewielkie różnice w temperaturze mikrofal (sięgające ledwie jednej stutysięcznej stopnia). Te drobne różnice oznaczały, że eksplozja Wielkiego Wybuchu nie była jednorodna. Miejscami materia była trochę bardziej zagęszczona, a zatem gorętsza, w innych punktach - rozrzedzona i zimniejsza.''.. I cóż to za sensacja ?!.. To też warunek znany i udowodniony dawno temu..; - gdyby nie pojawiły się ,,zmarszczki'' czyli niejednorodności w pierwotnej materii Wszechswiata, nie byłoby galaktyk gwiazd i ..nas ! Jak tacy cwani, niech powiedzą skąd się wzięły owe zmarszczki..; - wówczas zasłużą na Nobla - nawet podwójnego ! Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Hawking też z wiekiem zgłupiał.. 04.10.06, 21:58 że zachwycił się jak dziecko kolorowym obrazkiem.. ,,Następnego dnia różowo-pomarańczowe jajowate zdjęcie niemowlęcego kosmosu trafiło na czołówki gazet na całym świecie. Opatrywano je komentarzem Stephena Hawkinga: "To największe odkrycie stulecia, jeśli nie wszech czasów". Teoretycy ( w tym również Hawking) ośmielają się cofnąć w czasie do 10do minus36-ej sekundy od BB.. Co było ,,wcześniej'' nie wiedzą.. Powiem więcej..-opisywanie wyglądu Wszechświata nawet w chwili300tys. lat po BB obarczone jest dużym błędem i zależne jest w dużej mierze od fantazji tworzącego obraz.. Tym bardziej więc dziwi mnie tak bezkrytyczny zachwyt tej miary fizyka co Hawking . Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Trudny to dla ciebie zbyt trudne 05.10.06, 22:22 trudny99 napisał: > Teoretycy ( w tym również Hawking) ośmielają się cofnąć w czasie do 10do > minus36-ej sekundy od BB.. > Co było ,,wcześniej'' nie wiedzą.. > Powiem więcej..-opisywanie wyglądu Wszechświata nawet w chwili300tys. lat po BB > obarczone jest dużym błędem i zależne jest w dużej mierze od fantazji tworząceg > o > obraz.. > Tym bardziej więc dziwi mnie tak bezkrytyczny zachwyt tej miary fizyka > co Hawking . Jak widac to jest dla ciebie zbyt trudne. Wszystko co piszesz wyzej jest bledne. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Nobel za durna hipoteze 05.10.06, 21:35 Trudny99: Czy nie widzisz nic niewłaściwego w polemizowaniu z hipotezą naukową, w oparciu o popularnonaukowy artykuł w gazecie codziennej, bynajmniej nie specjalizującej się w tematyce naukowej? Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Nobel za durna hipoteze 05.10.06, 22:15 lesew napisał: > Trudny99: Czy nie widzisz nic niewłaściwego w polemizowaniu z hipotezą naukową, > w oparciu o popularnonaukowy artykuł w gazecie codziennej, bynajmniej nie > specjalizującej się w tematyce naukowej? Z szacunkiem.. Ale tak się składa, że ta gazeta w związku ze swoją popularnością(choć coraz mniejszą) ma nadal bardzo dużą moc oddziaływania na umysły Polaków. A skoro jak sam stwierdziłeś nie specjalizuje się w tematyce naukowej to niech się na takie tematy nie porywa. A jeżeli już, to w formie suchej informacji, bez nieudolnych upiększeń i mało inteligentnych i tendencyjnych komentarzy. To pierwszy aspekt sprawy... A drugi to to, że na tym forum te niezbyt ścisłe prawdy sa jeszcze bardziej deformowane i wykorzystywane w sposób wręcz tendencyjny do rzekłbym niecnego celu - zanegowania fundamentów naszej wiary(!)- co chyba zdążyłeś zauważyć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Trudny co tu robisz 05.10.06, 22:30 trudny99 napisał: > A drugi to to, że na tym forum te niezbyt ścisłe prawdy sa jeszcze bardziej > deformowane i wykorzystywane w sposób wręcz tendencyjny do rzekłbym niecnego > celu - zanegowania fundamentów naszej wiary(!)- co chyba zdążyłeś zauważyć. Jakich fundamentow jakiej wiary? Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Trudny co tu robisz 05.10.06, 23:29 Co ja robię, wiem doskonale. Natomiast twoje komentarze ,,natury ogólnej''(buhaha) to doprawdy czysta qvintesencja(!) twojej ,,wiedzy'', czyli..niewiedzy !.. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Nobel za Wielki Wybuch 04.10.06, 22:07 gieroy_asfalta napisał: > Amerykanie poszerzają horyzonty ludzkości. God Bless America. Facet, który z równań Einsteina (wbrew poglądom jego samego), odczytał konieczność Wielkiego Wybuchu, już na początku lat dwudziestych, urodził się w Petersburgu, żył i umarł w Leningradzie. Facet, który dziesięciolecia temu przewidział istnienie promieniowania tła, nazywał się Gamov. Potwierdzenie tych genialnych, samorodnych przewidywań wymaga odpowiedniej technologii, i to musiało trochę potrwać. Ale "kudy" dzisiejszym Noblistom do geniuszu rosyjskich Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Nobel za Wielki Wybuch 05.10.06, 12:41 Jak już udajesz eksperta, to dodaj, że oprócz Żyda z Pietrogradu (bo tak się wtedy to miasto nazywało) nazwiskiem Friedmann to samo rozwiązanie równań Einsteina znalazł niezależnie belgijski jezuita nazwiskiem Lemaitre. A George Gamow (nie "Gamov") był współautorem, a nie jedynym autorem hipotezy "gorącego wczesnego Wszechświata", dziś zwaną "Wielkim Wybuchem" i żadnego szczególnego geniuszu tą hipotezą nie wykazał. Co gorsza, nie spopularyzował przewidywania istnienia promieniowania tła i Penzias z Wilsonem odkryli je całkiem przypadkowo... Naprawdę zaplanowanie i przeprowadzenie eksperymentu "COBE" było osiągnięciem conajmniej porównywalnym ze znalezieniem stosownych rozwiązań równań Einsteina i ich interpretacją. Tak się składa, że jestem profesorem fizyki teoretycznej, ale nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: chris30 05.10.06, 16:12 chris30 napisał: Naprawdę zaplanowanie i przeprowadzenie eksperymentu "COBE" było > osiągnięciem conajmniej porównywalnym ze znalezieniem stosownych rozwiązań > równań Einsteina i ich interpretacją. Tak się składa, że jestem profesorem > fizyki teoretycznej, ale nie mam co do tego żadnych wątpliwości." Ja nie jestem fizykiem, ale jestem w stanie to zrozumieć.I cieszę się z tej nagrody. Z powyższych postów wynika, że największe kontrowersje budzi słowo "początek", bo według formułowiczów musi on być. Powyżej zamieściłam filozoficzy wiersz. Ciekawa jestem Twojej oceny. Odpowiedz Link Zgłoś
margot79 Nobel za Wielki Wybuch 06.10.06, 12:14 Amerykanie poszerzają horyzonty ludzkości, bo u nich, w przeciwieństwie do Polski inwestuje się w naukę... Odpowiedz Link Zgłoś
trudny99 Re: Nobel za Wielki Wybuch 06.10.06, 14:20 margot79 napisała: > Amerykanie poszerzają horyzonty ludzkości, bo u nich, w przeciwieństwie do > Polski inwestuje się w naukę... A u nas w...Amerykę (!)..; - ostatnia ,,danina'' to 4,5mld USD ! Aby nie wyglądało to zbyt brzydko wymyślono pretekst w postaci zakupu ,,niezbędnego''(?!) złomu ! Odpowiedz Link Zgłoś
qvintesencja Trudny daj spoko na luz 06.10.06, 23:07 trudny99 napisał: > A u nas w...Amerykę (!)..; > - ostatnia ,,danina'' to 4,5mld USD ! > Aby nie wyglądało to zbyt brzydko wymyślono pretekst w postaci zakupu > ,,niezbędnego''(?!) złomu ! Wyluzuj z tym pleceniem badziewia. Odpowiedz Link Zgłoś
gaballa Re: Nobel za Wielki Wybuch 10.10.06, 00:02 Ty jesteś prawdziwy Gieroj(i do tego asfalta}. Czy masz jeszcze coś do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś