Dodaj do ulubionych

Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane

30.10.06, 15:16
Czyżby rozsądek zwyciężył? Oby!
Obserwuj wątek
    • pantanal Giertych trzeźwieje? 30.10.06, 15:17
      • ptasia_cipa zwalczanie skutkow nie przyczyn 30.10.06, 15:55
        takie podejscie moze jest efektowne ale nie efektywne. to jakby probowac
        dyscyplinowac frustrata przy pomocy kamery i mundurka.
        • marcus_crassus minister orzechowski na prezydenta Polski 30.10.06, 16:14
          chcemy nie tylko rozdzialu w gimnazjach! domagamy sie wprowadzenia obowiazku
          noszenia islamskich chust dla kobiet, zakazu organizowania hucznych imprez oraz
          wprowadzenia kodeksu moralnosci.

          tak tak tak! edukacja przede wszystkim!
          • wojcikjx Re: minister orzechowski na prezydenta Polski 30.10.06, 16:58
            zapomniałeś o inteligentnym projekcie, żeby się w Teksasie z nas nie śmiali
            • tomeeeek A ja uważam, że gimnazja to jednak zły pomysł 30.10.06, 17:52
              Do dziś byłem pewny, że giertych szaleje z tą likwidację, ale porozmawiałem ze
              znajomymi nauczycielami i zmieniłem zdanie...

              Nauczyciel stając przed pierwszą klasą gimnazjum musi sobie wypracować
              indywidualne metody postępowania z każdym z uczniów. A ma przed sobą zupełnie
              nowe twarze w wieku największej burzy hormonalnej. Zanim ich dobrze pozna, zanim
              nawiąże wspólny język z rodzicami mija rok. W następnym roku doprowadza całość
              do jako takiego stanu. A już za chwilę młodzież odchodzi do liceum. W
              międzyczasie mogą zdarzyć się różne historie. I trudno winić za to nauczyciela,
              skoro on tych dzieci dobrze nie zna.

              Zdecydowanie lepszą metodą były szkoły 8-letnie. Nauczyciel znając ucznia od 4
              klasy wiedział jak ma z nim postępować, jak go dyscyplinować. Wiedział o nim
              wszystko, gdy ten wchodził w swój "gniewny" okres. I dużo łatwiej było mu sobie
              z kimś takim poradzić.

              Co by nie mówić, to trzyma się to kupy. Zwłaszcza w kontekście tego jak radzić
              sobie z nastolatkami w najgorszym dla nich okresie.
              • wd_07 Re: A ja uważam, że gimnazja to jednak zły pomysł 30.10.06, 18:07
                trzeba być naiwnym żeby wierzyć że taka luźna propozycja zostałaby zrealizowana
                - już pomijając sens takiego przedsięwzięcia, takie zmiany siłą rzeczy
                wymagałyby pewnego nakładu środków finansowych (reorganizacja szkół, stworzenie
                nowych programów nauczania), na które nie możemy sobie pozwolić.

                cel jest inny - byle być na pierwszych stronach gazet, byle ludzie gadali,
                zawsze znajdzie się ktoś kto to poprze, nieważne, liczy się to, że o Giertychu
                się pisze i dyskutuje. Za 2 tygodnie wybory więc popularność w mediach się przyda
                • alejajaniemaco Teraz wiem ze sie nie mylilem glosujac na PIS 30.10.06, 20:33
                  PiS mowiac nie zbrodniarzom edukacyjnym pokazuje ze nie rzuca slow na wiatr. Nie
                  moze byc tak ze poblazamy zbroniom i aktom przemocji w szkolach jak to mieli w
                  zwyczaju liberalowie i postkomunisci - NAROD mowi nie dla rubta co hceta !!!!
              • andrzej_waw może nie pomysł, tylko realizacja 30.10.06, 19:55
                Gimnazja są, wprowdzono je marnująć mnóstwo pieniędzy, więc ich likwidacja w
                obecnej sytuacji finansowej państwa chyba nie jest możłiwa?. Pomyśł może i nie
                był zły, aczkolwiek ja osobisci uważam, że szkoła 8 letnia była w polskiej
                rzeczywistoścli dużo lepsza. Uczniów się znało dobrze, znało się ich sytuacje
                rodzinna, oni mieli świadomość, że są dobrze znani.
                Gimnazja wprowadzono bez właściwego przygotowania l;ogistycznego. Każdy zdrowo
                myślący człowiek miał świadomość, że będą to generalnie szkoły patologiczne -
                takie wypierdki reformy systemu edukacji. I nie rzecz w pomyśłę a w kasie.
                Miały to być szkoły kameralne, niewielkie klasy, sprawnie zorganizowana i
                wystarvzająca kadra nauczycieli wspomagających (pedagog, psycholog etc),
                szeroka oferta zajęć pozalekcyjnych z prawdziwego zdarzenia stanowiąca
                alternatywę dla patologicznych blokowisk. Ale siermięzna codzienność byłą inna.
                30 - 40 osobowe klasy, oszczędności na kadrze wspomagającej, brak środków na
                zajęcia pozalekcyjne, mizerna baza oświatowa. Efekt - widzimy od kiljku lat na
                codzień. Dziwi mnie tylko to, że dopiero teraz w okresie przedwyborczej
                kampanii tak się sprawę nagłaśnia, jak wiadomo że to trwa od początku istnienia
                gimnazjów.
                Poiza tym problem tkwi w czym innym 0- chory jest cały system. Ja rozumiem, że
                coraz więcej dzieci ma różnego rodzaju dysfunkcje. Że są nadpobudliwe etc.
                Tylko czemu zwykłe chamstwo i brak elementarnych zasad wychowania, których nie
                wykształcił dom rodzinny określa się mianem dysfunkcji. Czemu się oszczędza i
                nie organizuje klas terapeutycznych. Procedury sa tak skomplikowane, że nikomu
                się nie chce. A później jeszcze dyrektor słyszy, jak mu się uda przebrnąć tę
                drogę przez mękę z nieczego nie rozumiejącymi, poza wskaźnikami biurwami - że
                jego szkoła jest zła, bo za droga.
                EWinny jest nadzór pedagogiczny. Wizytator KO nawet najlepszy mając po opieką
                ogromny rejon nie ma możliwości poznać szkoły. Przynosi jakieś durne ankiety,
                których wypełnianie zajmuje sztabowi ludzi mnóstwo czasu, powstają
                zestawienia , wskaźniki etc. co nikomu nic nie daje i żadnego problemu nie
                rzowiązuje. I ta głupawa moda zalecenia - trzeba opracować program naprawczy,
                iczywiści prowadizć jego monitoring, ewaluacje - kolejne setki stron papieru i
                zmarnowanego czasu.
                Czemu nie stworzono, jak w cywilizowanych krajach, skutecznego systemu
                wspomagania rodziny. Czemu dzieci z rodzin patologicznych nie są objęte
                programami resocjalizacyjnymi w profesjonalnie prowadzonych ośrodkach.
                Patologia proszę Państwa to nie tylko rodziny alkoholiczne. Patologia to
                również dzieci samotne, których rodzice wynajmują niańki, opiekunów, dają kasę
                i mają problem z głowy.
                Takich pytań można zadać wiele. Tylko po co a przede wszystkim komu? Tak
                naprawdę to nikogo z decydentów nie ovchodzi.
                Rodzice nastawienie są coraz bardziej roszczeniowo. Zresztą ucznoiowie również.
                I jedni i drudzy widzą swoje prawa. Nie poczuwają sie absolutnie do swoich
                obowiązków. Zreztzą niewiele ich mają w myśł przepisów prawa.
                Czy to znaczy, że szkołą jest całkiem bez winy? Zapewne nie. Najmniej winne są
                dzieci, tylko że one tak naprawdę nikogo nie obchodzą.
              • kamil_max1 Re: A ja uważam, że gimnazja to jednak zły pomysł 30.10.06, 20:24

                > Nauczyciel stając przed pierwszą klasą gimnazjum musi sobie wypracować
                > indywidualne metody postępowania z każdym z uczniów. A ma przed sobą zupełnie
                > nowe twarze w wieku największej burzy hormonalnej. Zanim ich dobrze pozna, zani
                > m
                > nawiąże wspólny język z rodzicami mija rok. W następnym roku doprowadza całość
                > do jako takiego stanu. A już za chwilę młodzież odchodzi do liceum. W
                > międzyczasie mogą zdarzyć się różne historie. I trudno winić za to nauczyciela,
                > skoro on tych dzieci dobrze nie zna.
                >
                > Zdecydowanie lepszą metodą były szkoły 8-letnie. Nauczyciel znając ucznia od 4
                > klasy wiedział jak ma z nim postępować, jak go dyscyplinować. Wiedział o nim
                > wszystko, gdy ten wchodził w swój "gniewny" okres. I dużo łatwiej było mu sobie
                > z kimś takim poradzić.

                Masz dobry argument. Moze to zdaloby egzamin. Zeby jeszcze kontakt miedzy
                uczniem a nauczycielem sie zwiekszyl to mysle ze troszke by sie zlagodzilo.
        • geralt9 Przywrocic kary cielesne 30.10.06, 17:02
          Nalezy przywrocic kary cielesne! bedzie spokoj i dyscyplina!
          • djofca Re: Przywrocic kary cielesne 30.10.06, 17:53
            to było dobre kiedyś a teraz to będzie tylko wzmacniało agresje :) np. uczeń
            który nie boi się nauczyciela i będzie rozrabiał dostanie po głowie :D ale co to
            da jak się wkurzy to mu odda i tyle będzie Biciem do niczego się nie dojdzi
            wprowadzi się tylko strach
          • voltus Re: Przywrocic kary cielesne 30.10.06, 18:56
            jasne,napie..ć do oporu i liczyć na to że nie oddadzą
          • krawiec6661 Re: Przywrocic kary cielesne 30.10.06, 21:00
            Zgadzam się, że to nie jest sposób na obecne czasy. Przemoc to bardzo
            prymitywny i mało skuteczny sposób radzenia sobie z problemami. Znacznie
            skuteczniejsze jest odpowiednie wychowanie. Młodych trzeba nauczyć szacunku do
            drugiej osoby bardzo wcześnie, z bitych dzieci mogą wyrosnąć jedynie frustraci,
            jakich pełno w naszym kraju.
    • signal gada i gada 30.10.06, 15:26
      niech coś w końcu zrobi
      • zylioner Re: gada i gada 30.10.06, 15:32
        signal napisał:

        > niech coś w końcu zrobi

        a po co? cos sie nie uda i beda pretensje - on ma wygladac na zatroszczonego i w
        temacie. Poza tym kadry wszechpolskie nie do wszystkiego sie nadaja ;-)
      • caius1 Re: gada i gada 30.10.06, 16:54
        Niech już lepiej gada i nic nie robi bo z taką "wiedzą", "doświadczeniem" oraz
        "zdolnością przewidywania" może tylko popsuć (przykład: amnestia maturalna).
        Dotyczy to zresztą również jego dwóch pozostałych kolesiów z moherowej koali.

        NiePis
    • mglondys Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:26
      To obrzydliwe grać śmiercią dziecka i nieopisanym dramatem jego rodziców.
      Sądzę, że już najwyższy czas, by p. Giertych zajął się wychowywaniem własnych
      córek, bo napewno brakuje im Ojca na co dzień.
      • japj Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:56
        nieopisanym dramatem jego rodziców - tu bym polemizował.
        Co to za rodzice co dzieckiem się nie interesują. Wróciła do domu, przez kilka
        godzin sie nie odzywała - czy to jest normalne? gdzie byli rodzice?
        • qnat Re: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 20:52
          Argumenty ad personam nie mają tutaj żadnej racji bytu. Rodzice mają
          konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z
          własnymi przekonaniami - niech p. Giertych robi to tak, jak uważa za stosowne.
      • f_totti Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:56
        Obrzydliwe to jest to, co Ty tu wypisujesz. Nie jestem fanem Giertycha, ale przyznam, że jako jedyny minister EN udowodnił, że ma jaja i odwagę by się przeciwstawić tej plugawej ideologii "róbta co chceta". Nie wiem w imię jakich argumentów grupki bandytów mają terrozyzować nasze szkoły, a reszta ma w milczeniu to "tolerować". Chciałbym, aby pseudoautorytety moralne wypowiadające się, że nie można takich badnytów izolować itd., powiedziały, czy puściłyby swoje dzieci do takiej szkoły. Chciałbym, żeby w szkole rządził dyrektor, a nie banda idiotów. Jak mój dyrektor szedł korytarzem, to wszyscy wstawali. Jakoś od tego nikomu nic się złego nie stało. Dopóki żył, w mojej szkole nie było narkotyków, rozbojów, kradzieży itd. Był rygor i porządek. Dla porządku dodam, że było to liceum na Pradze Północ w Warszawie. To chyba wszystko wyjaśnia.
        • pe1 Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:22
          Sam jesteś plugawy i na dodatek bezdennie głupi. Jak nie rozumiesz znaczenia
          hasła "róbta co chceta" to się ciołku nie wypowiadaj, bo się ludziom monitory
          psują od twojego bełkotu.
        • kazek100 Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:22
          "Mieć jaja" to może kapral w wojsku. W szkole trzeba miec wielką mądrośc i
          wrażliwość. Czyli wszystko, czego Giertych nie ma.

          jak sam słusznie wspominasz na przykładzie swojej byłej szkoły - porządek w
          szkole jest mozliwy - w takiej, jaka jest teraz. Musi się tylko chcieć i musi
          szkoła mieć wsparcie - rodziców i władz. Ale jak widać - niepotrzebne były
          osobne szkoły, niekoedukacyjne klasy i inne absurdalne pomysły Giertycha, by
          Twoja szkoła dobrze funkcjonowała.
        • magdalin Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 23:15
          Zgadzam sie z Toba w 100%. U mnie też tak było i tu się z Giertychem też
          zgadzam. Najgorsze to takie dobre ciocie jak Łybacka.
      • qnat Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 20:53
        Argumenty ad personam nie mają tutaj żadnej racji bytu. Rodzice mają
        konstytucyjnie zagwarantowane prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z
        własnymi przekonaniami - niech p. Giertych robi to tak, jak uważa za stosowne.

    • neiden Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:27
      szkoda. jestem zdania ze gimnazja niewiele pomagaja w rozwoju
      kraju,przestarzaly system.gietrych powinien zaczac redukowac gimazja w zamian
      otwierac szkoly zawodowo techniczne.
      • kazek100 Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:26
        Jedna sprawa.

        To prawica wprowadziła gimnazja, a za ich wprowadzeniem w istocie nie było
        żadnego argumentu poza tym, że taki system istniał przed wojną. Teraz inny
        prawicowy oszołom chce je likwidować. Sam byłem przeciw ich wprowadzaniu, ale
        to trzeba było wtedy głosić, panie Giertych... teraz to juz rozlane mleko - ile
        tego rodzaju reform organizacyjnych może znieśc szkoła? Przecież to się
        wszystko odbywa kosztem codziennej pracy szkoły.
    • zylioner Żaden rozsądek 30.10.06, 15:27
      Raczej obawa przed kompromitacją. Powrót do 8-klasowych podstawówek
      prawdopodobnie okazałby się katastrofą - jeśli uczniowie gimnazjum mogą się
      znęcać nad rówieśnikami to dlaczego nie mieliby tego zrobić z pierwszakami,
      naiwniejszymi, mniejszymi, łatwiejszymi do zastraszenia? Po mordzie na 7-latku
      to by dopiero było zwłaszcza po wydaniu fury kasy na kolejna restrukturyzacje ;-)
      • gwajak11 Re: nareszcie 30.10.06, 15:36
        i bardzo dobrze ze chce wprowadzić troche dyscypliny,po tych latach zupełnej
        swobody widzimy co sie dzieje,kosze na głowach nauczycieli,zero szacunku,
        narkotyki ,pijaństwo,sexs,morderstwa i gwałty i to w gimnazjach
        • pe1 Re: nareszcie 30.10.06, 16:25
          to wszystko co widzimy jest bezpośrednim efektem wprowadzenia na siłę religii do
          szkół
          • rs_gazeta_forum Re: nareszcie 30.10.06, 20:49
            pe1 napisał:
            > to wszystko co widzimy jest bezpośrednim efektem wprowadzenia na siłę religii
            > do szkół

            Jestem za wyprowadzeniem religii ze szkół, ale taką tezę oceniam jako fałaszywą.
      • wahlrich Re: Żaden rozsądek 30.10.06, 15:42
        nie do konca tak. pracujac z dzieciakiem w podstawowce, prowadzac go przez 8 lat
        mam z takim dzieckiem lepszy kontakt, znam jego slabe i mocne strony, moge brac
        odpowiedzialnosc za jego wychowanie i edukacje. 7 czy 8 klasa (obecna 1 i 2
        gimnazjum) nie musi niczego udawadniac, ma ugruntowana pozycje w szkole. w
        obecnym systemie, po ukonczeniu 6 klasy dzieciak zaczyna zycie w nowym
        otoczeniu. zaczyna sie aklimatyzacja, poznawanie nowych ludzi, inne wymagania,
        walka o pozycje w "stadzie". to wszystko w oparach buzujacych hormonow.
        nauczyciel ma 3 krotkie lata w czasie ktorych ledwo poznaje ucznie a on juz
        konczy i idzie dalej na ....nastepne krotkie 3 lata. i znowu ta sama spiewka.
        wydaje mi sie ze przez 8 lat podstawowki i 4 lata lo osiagniemy lepsze wyniki
        niz ma sie to w obecnym systemie. co wy o tym sadzicie?pozdrawiam
        • zylioner Re: Żaden rozsądek 30.10.06, 15:51
          wahlrich napisał:

          > nie do konca tak. pracujac z dzieciakiem w podstawowce, prowadzac go przez 8 la
          > t
          > mam z takim dzieckiem lepszy kontakt, znam jego slabe i mocne strony, moge brac
          > odpowiedzialnosc za jego wychowanie i edukacje.

          a kto pracuje przez 8 lat z tymi samymi dziecmi? wuefiarz? moze muzyk - po
          nauczaniu poczatkowym tak czy inaczej zmienia sie obsada - wlacznie z
          wychowawca. Mozna liczyc co najwyzej na lepsze zżycie samych dzieci na
          wczesniejszym etapie i lagodniejsze przechodzenie krytycznych chwil. WYdaje sie
          jednak ze to nie wystarczy - problem lezy w poteznych bodzcach negatywnych z
          zewnatrz.

          • wahlrich Re: Żaden rozsądek 30.10.06, 16:03
            chodzilo mi o to ze bedac w jednej szkole przez 8 lat uczen poznaje nauczycieli,
            wie kto go bedzie uczyl w przyszlosci, oswaja sie z ta osoba np. majac jedynie
            kontakt wzrokowy. a co do bodzcow zewnetrznych to juz osobna historia:)
            • ally Re: Żaden rozsądek 30.10.06, 16:43
              nie ma to jak 15-latek tratujący 7-letnie dzieci na korytarzu ;-)

              gimnazjum to rzeczywiście dżungla, ale jeśli pomysł skończenia z koedukacją
              zostanie wprowadzony, to ciekawe, kto będzie chciał uczyć w męskich szkołach ;-)
        • ren95 Re: Żaden rozsądek 02.11.06, 13:37
          Całkowicie zgadzam się. Takiego ucznia znają w szkole wszyscy: po pierwsze,
          wychowawca zna swoich uczniów prowadzonych od IV klasy, nauczyciele
          poszczególnych przedmiotów, nauczyciele, z którymi dziecko styka się przy
          okazji zastępstw, konkursów, na przerwach, a nawet woźne i sprzątaczki,
          intendentka i panie wydające obiady na stołówce. A co najważniejsze- taki 14,
          15-latek nie musi udowadniać, że jest "świetnym gościem", który nie pęka, nic
          sobie nie robi z nauczycieli i nie obchodzą go regulaminy i zwykłe normy
          współżycia; pamiętam, że właśnie w ostatnich latach podstawówki (od VI wzwyż)
          było najfajniej- jako klasa byliśmy zżyci i dotarci, potrafiliśmy współdziałać
          w grupie i jeśli ktoś chciał zrobić innemu (np. klasowej fajtłapie) coś
          naprawdę wrednego, to się go powstrzymywało.
          Pozdrawiam
    • 13sw Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 15:31
      Ukończenie podstawówki daje dzieciom złudzenie, kim to oni nie są, wszak są już
      w gimnazjum. Tyle, że w ciągu pierwszego roku trzyletniego gimnazjum nic się
      uczniowie nie uczą, tylko wyrównuje się poziom i nadgania zaległości. Potem idą
      do liceum i też pierwszy rok nadrabiają, drugi się uczą, a w trzecim już
      powtarzają do matury. Lepiej dać siedmioletnią podstawówkę, a zaraz po tym 5 lat
      liceum czy 4 zawodówki. Rok dłużej nauki w szkole średniej będzie bardziej
      przydatny niż trzy stracone lata w gimnazjum (de facto dalej podstawówce).
      Również 4 lata w szkole zawodowej zaowocują lepiej wykształconymi pracownikami.
      No i last not least - już po 7 klasie dzieci podzielą się według swojego poziomu
      i jedni pójdą do liceum, inni do technikum, a jeszcze inni do ZSZ.
      • blackeagle Popieram 30.10.06, 15:45
        wg mnie innym niezłym pomysłem byłoby 6+3+4 (dzieci by szły rok wcześniej do
        szkoły). Jestem z tego rocznika który jako pierwszy trafił do gimnazjum i
        uważam, że najgorszym elementem tej reformy to 3-letnie liceum które jest za
        krótkie bo gimnazja to tak naprawdę poziom podstawówki.
      • jajack Re: Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 16:12
        Oczywiście ! Sami uczyciele mówią, że gimnazjum to 3 stracone lata nauki. Mimo,
        że niezbyt cenię tę grupę zawodową, to się z tym zgadzam. I nie wiem czemu mówi
        się, że bedą sie znęcac nad maluchami 7-8 lat. Nawet za komuny tego nie było.
        Czemu z góry uznajemy to za normę dziś ? nie cenię też Giertycha, ale nie sposób
        nie przynać mu racji w wielu sprawach.
        • pe1 Re: Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 16:24
          jajack napisał:

          > Oczywiście ! Sami uczyciele mówią, że gimnazjum to 3 stracone lata nauki.

          bredzisz człowieku. jak się chcesz powoływac na zmyślone opinie jakiegoś
          środowiska to się postaraj, żeby przynajmniej trochę wiarygodnie zabrzmiały. na
          razie ci nie wychodzi.
          • jajack Re: Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 16:40
            N
            ie bredzę "człowieku". Powtarzam to co słyszłem z dwóch źródeł. I nie jestem
            zatrudniony na tym forum na etacie !
            • pe1 Re: Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 19:52
              jajack napisał:

              > N
              > ie bredzę "człowieku". Powtarzam to co słyszłem z dwóch źródeł.

              z dwóch źródeł powiadasz?
              chyba z palca lewej i prawej nogi to wyssałeś, i to są te twoje "dwa źródła".

              żałosne.
      • sensei4 Re: Zamiast 6+3+3 zróbcie 7+5 30.10.06, 17:52
        Tak było "zaraz po wojnie" wg wzoru przedwojennego.
        7-klasowa szkoła powszechna. Gimnazjum zawodowe 3-letenie i 3 letnie licem
        techniczne.
        W ogolnokształcących chyba było 4 klasy gimnazjalne i 2 licealne. Zawsze to tak
        jakoś 6 lat nauki po powszechniaku. No i ciekawe to, że trzeba było zdawać
        egzminy ze szkoły do szkoły. Znam przypadek, omal lokalowo jak dziś powszechny,
        że gimnazjum było na parterza a liceum na piętrze. nawet nauczyciele byli w
        części ci sami. A egzamin z parterowego gimnazjum do piętrowego liceum obowiązywał.

        Dyscyplina w szkole była wysoka choć czas zaraz powojenny. Granaty przynoszono
        do szkół, spluwy też. Do gimnazjów chodzili i ci, co w partyzantce chodzili, ale
        znęcania sie nad młodszymi kolegami nie było. A nauczyciel cieszył się wielkim
        szacunkiem. I to zarówno w szkole jak i poza szkołą. To był ktoś. Nauczyciel,
        profesor, dyro. Na dzisiejszą pozycję i szacunek nauczycielstwo zapracowało
        samo. Nieliczni tylko odstawali od tych pracujących na swoją niekorzyść, ale
        spijają naważone przez większość piwo.
        Jednak chyba odfeminizowanie zawodu jest konieczne.

        Wiem coś na ten temat bo sam uczyłem w średniej szkole przez naście lat.

        Jak się chce naprawy stosunków w szkole to trzeba zacząć od wymiany personelu.
    • radecque Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:32
      No to mam w nosie! Jeśli nie zlikwidują gimnazjów nie będę na nich głosował!
      Gimnazja to skończony debilizm!
    • onan_barbazynca Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 15:34
      A skończy się tak, że w piątek ustalą listę pobożnych życzeń, o których za 2 tyg
      wszyscy zapomną, bo będzie już po wyborach.
      Potem znów jakaś tragedia i Giertych znów zacznie swoją mantrę.
    • emenefix Brawo Romak nabijasz punktów 30.10.06, 15:48
      osobiscie ejstem za osobnymi klasami dla dziewczyn i chłopaków w gimnazjum. Jak
      przed wojną.
      • mnia-mnia Re: Brawo Romak nabijasz punktów 30.10.06, 16:03
        emenefix ty w ogóle jakis przedwojenny jesteś - wiesz mamy juz XXI wiek
      • maksimum W USA jest 5+3+4 i b.dobrze sie sprawdza. 30.10.06, 16:10
        13sw napisał:

        > Ukończenie podstawówki daje dzieciom złudzenie, kim to oni nie są, wszak są
        już
        > w gimnazjum. Tyle, że w ciągu pierwszego roku trzyletniego gimnazjum nic się
        > uczniowie nie uczą, tylko wyrównuje się poziom i nadgania zaległości.

        To jest wina tylko i wylacznie programu.
        W 7 klasie przerabia sie material z 7 klasy,a wyrownywac to sobie oni moga w
        domu po lekcjach oraz w soboty i w niedziele.
        W USA do gimnazjow idzie sie na podstawie stopni z podstawowki i do dobrego
        gimnazjum zaden gamon sie nie dostanie.
        Jesli ta samobojczyni uczyla sie dobrze a te glupy ,ktore jej dokuczaly
        slabo,to NIGDY nie znalezliby sie w tej samej szkole w USA.
        Ale w Polsce wiadomo Ciemnogrod i w gimnazjach kroluje "wyrownywanie poziomu".

        > Potem idą
        > do liceum i też pierwszy rok nadrabiają, drugi się uczą, a w trzecim już
        > powtarzają do matury.

        To calkiem inaczej jak w USA.
        Do liceow dostaje sie na podstawie stopni z gimnazjow i sytuacja sie
        powtarza,do dobrego liceum nie dostanie sie nawet sredni uczen.
        Do najlepszych liceow sa egzaminy i tam juz nie ma zmiluj sie.

        > Lepiej dać siedmioletnią podstawówkę, a zaraz po tym 5 lat
        > liceum czy 4 zawodówki. Rok dłużej nauki w szkole średniej będzie bardziej
        > przydatny niż trzy stracone lata w gimnazjum (de facto dalej podstawówce).
        > Również 4 lata w szkole zawodowej zaowocują lepiej wykształconymi
        pracownikami.

        To juz bylo i sie nie sprawdzilo.
        Dlaczego nie wziac przykladu z lepszych i przyjmowac uczniow do gimnazjow na
        podstawie testow z podstawowki???
        To samo dotyczy liceow.

        > No i last not least - już po 7 klasie dzieci podzielą się według swojego
        >poziomu i jedni pójdą do liceum, inni do technikum, a jeszcze inni do ZSZ.

        W USA juz po 5 klasie dziela sie wg poziomu nauczania,co jest chyba duuuuuuzo
        lepsze niz podzial po 7 klasie.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=42831912
        • eremika Re: W USA jest 5+3+4 i b.dobrze sie sprawdza. 30.10.06, 16:39
          To wszystko prawda ale w Stanach niewiele jest liceów które miałyby poziom
          naszych.Przynajmniej tych, sprzed reformy.

        • michalng Re: W USA jest 5+3+4 i b.dobrze sie sprawdza. 30.10.06, 17:21
          > W USA do gimnazjow idzie sie na podstawie stopni z podstawowki i do dobrego
          > gimnazjum zaden gamon sie nie dostanie.
          > Jesli ta samobojczyni uczyla sie dobrze a te glupy ,ktore jej dokuczaly
          > slabo,to NIGDY nie znalezliby sie w tej samej szkole w USA.

          O czym ty piszesz. System edukacyjny w USA nie dorasta naszemu do pięt. Poziom
          nauczania to śmiech a o przemocy wsród uczniów to nawet nie ma co pisac.
          • monash Te przemoc w szkolach w USA znasz pewnie z filmow! 30.10.06, 19:40
    • chumazik Czyli nic nie zostanie zrobione, jak zwykle 30.10.06, 15:52
      zwyciężyła strategia chowania głowy w piasek.
    • tango9 Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:10
      Wszystkie bachory wychowane jako pomioty komunizmu wysłać na Kubę lub do Korei
      Północnej. Niedopracowane przez ojca i niedonoszone przez matkę stają się
      cyborgami niepotrzebnymi nikomu i zagrażającymi cywilizowanemu światu. Wpada
      dziesięciu do małego samoobsługowego sklepu, jeden niby kupuje, a inni kradną.
      Sklepikarza nie stać na ochronę, a zatem pełna "lamda". Viva Giertych. Coś
      trzeba z tym zrobić. Musi być dyscyplina!!!
    • jurekpy Roman-o jejku 30.10.06, 16:15
      Roman tak bardzo dziękuję Ci,że nie rozwalasz gimnazjów.
      Dzięki Roman i pa
    • wreszcie Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:17
      Ciekawe, a moze zamkniecie ministar Giertycha by cos pomoglo.
    • bjkor Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:34
      Czy na pewno u Giertycha wszystko w rodzinie w porządku. Bo jak do tej pory z jego wypowiedzi to coś jestnie tak. Ciekawe czy ktos słyszał jega żonę lub dzieci a może nie maja prawa się odzywać ani chodzić po uliach Niech on lepiej pójdzie do psychologa.
    • doxent Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:39
      Po prostu proponuję zawęzić obowiązek edukacyjny do 12 roku życia. Potem
      osobnicy którzy nie nadają się do edukacji dostawaliby po prostu wilcze bilety
      jak było za czasów cara Mikołaja i wcześniej. Poza tym reaktywacja Ochotniczych
      Hówców Pracy była by alternatywą dla nieodpowiednich jednostek. Nie każdy
      przecież musi iść od liceum, brakuje ludzi do łopaty i kopania rowów. W
      społeczeństwie mamy wystarczająco dużo inteligentów. 6 klas podstawówki plus
      przygotowanie zawodowe wystarczy. Osoby które zachowywałyby się nieodpowiednio
      dostawałyby ostrzeżenie a potem wilczy bilet. Problem przemocy w gimnazjach
      zostałby zmarginalizowany.
    • zbirut Pomyśl i mów a ty mówisz i potem myślisz. 30.10.06, 16:40
      milion pomysłów pana G. na minutę. Z tatą trza konsultować a nie wybiegać przed
      orkiestrę.
    • zhk Zmieay powinny być ale robione nie przez Giertycha 30.10.06, 16:44
      Ten zdake siębył wychowywany jak Prusak...
    • marysienka26 Re:precz z pedofilami i gwalcicielami kobiet 30.10.06, 16:45
      w sejmie .giertych zacznij od samej koalicji!
      zacznij oczyszczac swoje zgnile podworko! rodzina w Watykanie ci nie pomoze
      konski lbie!
    • jml13060 Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:48
      Chyba lepszym rozwiazaniem jest zniesienie obowiazku szkolnego. Niech do szkol
      chodza tylko te dzieci, ktore chca sie uczyc i sa grzeczne. Tym, ktorzy nie
      chca sie uczyc nalezy pozwolic na rezygnacje z nauki. Nalezy uszanowac ich
      decyzje zyciowa (jesli w przyszlosci poznaja swoj blad, nalezy umozliwic im
      uzupelnienie brakow). Nauke takich osob nalezy ograniczyc do czytania, pisania
      i prostej arytmetyki. Po co uczyc ich poezji, rachunku rozniczkowego, historii,
      geografii, fizyki, chemii, itp przdmiotow. W miejsce gimnazjow nalezy
      zorganizowac (dobrowolne) kursy zawodowe z nauka o konstrukcji szpadla,
      taczek, ....

      Korzysci z rezygnacji z obowiazku szkolnego sa oczywiste. Wysilki nauczycieli
      skupia sie na mniejszych klasach, latwych do ogarniecia dla wychowawcow.
      Mozliwosc nauki bedzie przywilejem, a mlodzi ludzie z duma beda nosili tarcze
      szkolne i mundurki, beda pieniadze dla dobrych nauczycieli, stypendia dla
      wyrozniajacych sie uczniow i inwestycje w dobrych szkolach. Chuligani nie beda
      przeszkadzac dobrym uczniom na lekcjach, zniknie problem z paleniem papierosow,
      narkotykami, itp. patologiami.
      • mizma Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 16:56
        Popieram w stu procentach :D
        Dawno nie czytałem, czegoś tak dobrego!
        W sumie z tego co wiem, chyba właśnie podobnie jest w Chinach (chociaż tam
        przemoc w szkole... cóż... czy, kto i wobec kogo przemoc stosuje pewnie nigdy
        się nie dowiemy)
    • yeellow Z duzej chmury maly deszcz 30.10.06, 16:51
      i nie wiadomo, czy to dobrze, czy to zle... W kazdym razie przynajmniej o
      teorii ewolucji przestali sie wypowiadac.
    • prezerwator2 Giertych okazał się po prostu cienkim bolkiem, 30.10.06, 16:53
      mocny to był tylko w gębie. Rozumiem z tego, że nici wyszły z likwidacji
      gimnazjów, nie mówi już też już o oddzielnych szkołach dla bandytów. Niech się
      integrują z frajerami, a że który frajer nie wytrzyma i targnie się na życie, to
      mówi się trudno. Cóż nie możemy przejmować się słabszymi jednostkami, a zresztą
      jak powiadał tow. Stalin "gdzie drwa rąbią tam wióry lecą".
      • caius1 Re: Giertych okazał się po prostu cienkim bolkiem 30.10.06, 17:01
        prezerwator2 napisał:

        > mocny to był tylko w gębie. Rozumiem z tego, że nici wyszły z likwidacji
        > gimnazjów, nie mówi już też już o oddzielnych szkołach dla bandytów. Niech się
        > integrują z frajerami, a że który frajer nie wytrzyma i targnie się na życie, t
        > o
        > mówi się trudno. Cóż nie możemy przejmować się słabszymi jednostkami, a zresztą
        > jak powiadał tow. Stalin "gdzie drwa rąbią tam wióry lecą".


        Uważam że nie należy bandziorków głaskać po główce i to niezależnie czy mają lat
        15 czy 50. Jednak tym którzy są święcie przekonani, że odizolowanie młodocianych
        chuliganów i trzymanie ich skoszarowanych sprowadzi ich na drogę cnoty polecam
        "Kryminalistę" Głębskiego. Starego bandziora raczej się nie poprawi i będzie żył
        od wyroku do wyroku; tak jest na całym świecie. Jednak młodzi adepci kryminału
        jeszcze mogą się stać normalnymi ludźmi a na pewno nie wbije się im tego do
        głowy pałą przez du...ę.

        NiePis
      • jajack Re: Giertych okazał się po prostu cienkim bolkiem 30.10.06, 17:15
        Stalin tak mawiał ? Może nowy dresik pomoże ?
    • mietus38 Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 17:14
      Bardzo zła decyzja Panie Ministrze!!! Tragedia polskiej szkoły trwać będzie
      dalej!!! CISZEJ NAD TYM GROBEM.
    • gm Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 17:23
      przywrocic kary cielesne tak jak to bylo dawniej w szkolach
      niech se giertych pogra w krzyzowca tam sa metody na respek ktore nawet do
      niego beda pasowac
    • magdaszek Re: Giertych: Gimnazja nie zostaną zlikwidowane 30.10.06, 17:28
      1. dyscyplina i porządek zarówno w szkole jak i w domu + konsekwentne
      postępowanie dorosłych w stosunku do dzieci i młodzieży
      2. więcej dotkliwych kar
      3. mniej liczne oddziały klasowe
      4. ciekawe zajecia pozalekcyjne
      5. współpraca domu ze szkoła
      i nie trzeba zadnej reformy
      Samorzady powinny wreszcie przestać oszczedzać na oswiacie, kupe kasy
      marnotrawia zamiast wspomagać edukacje (nie mam na mysli podwyżek dla
      nauczycieli)A jeśli juz chodzu i o wynagrodzenia dla n-li to dodatki motywacyjne
      dla tych najlepszych, ale nie wg uznania dyrektora, ale wg faktycznych zasług
      dla uczniów i szkoły
      Nauczyciele i dyrektorzy nie powinni chować głów w piasek i udawac, ze problemów
      nie ma.
      Pracuje w gimnazjum i strasznie mnie to wszystko drazni. Dlaczego dopiero teraz
      agresja w szkole została nagłośniona? Gdzie był do tej pory minister i jego
      poprzednicy? Czy musiało zginąc dziecko, zeby zaczęto sie zastanawiać co zrobić
      z tym problemem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka