Dodaj do ulubionych

Buran poleciał tylko raz

15.11.06, 10:46
Zwróćcie uwagę nad podpis pod jednym ze zdjęć:
"Wahadłowiec nie posiadał swojego napędu rakietowego".
Nie wiem czy tak było naprawdę - być może (wyloty jakiś dysz "na rufie" są
widoczne, ale może to tylko silniki manewrowe...).

Tak czy inaczej uważam, że fotografia nieobeznanemu z technicznymi kwestiami
czytelnikowi ewidentnie sugeruje że Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie"
samolotu...

Obserwuj wątek
    • staefun Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie" samolotu? 15.11.06, 10:49
      Zwróćcie uwagę nad podpis pod jednym ze zdjęć:
      "Wahadłowiec nie posiadał swojego napędu rakietowego".
      Nie wiem czy tak było naprawdę - być może (wyloty jakiś dysz "na rufie" są
      widoczne, ale może to tylko silniki manewrowe...).

      Tak czy inaczej uważam, że fotografia nieobeznanemu z technicznymi kwestiami
      czytelnikowi ewidentnie sugeruje że Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie"
      samolotu...

      • plaszcz To smutne, że tak skończył - Rosyjska myśl >> 15.11.06, 13:13
        techniczna była zawsze bardzo dobra, na wojsko i kosmodrom nie żałowali :)
        • bylemwanglii Bajkonur na Google maps 16.11.06, 12:12
          Proszę:

          www.skocz.pl/bajkonur_start
          miłego oglądania "z góry" :)
      • a.m.p Re: Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie" samolo 15.11.06, 18:41
        tak to jest, jak się ogląda tylko obrazki, a nie czyta tekstu
        • the_dzidka Re: Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie" samolo 15.11.06, 19:59
          > tak to jest, jak się ogląda tylko obrazki, a nie czyta tekstu

          Tak to jest, jak się czyta tylko tytuły postów, a nie ich treść: przeczytaj
          głąbie jeszcze raz przedmówcę i wywnioskuj, o czym mówi.
          • the_dzidka Na wszelki wypadek podpowiem 15.11.06, 20:00
            Bo to pewnie dla ciebie za trudne:
            "Tak czy inaczej uważam, że fotografia nieobeznanemu z technicznymi kwestiami
            czytelnikowi ewidentnie sugeruje że Buran poleciał w kosmos "na grzbiecie"
            samolotu..."
    • habdas Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 10:52
      moze to byl i zart, ale mozna bylo na allegro kupic czesci tego statku, chybwa
      nawet caly kokpit...
    • zapytaniaznak Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 10:52
      Kolejny dowód na to, że Rosjanie wymyślili coś więcej, aniżeli kałasznikowa i
      kukuruźniki.
      Niektórzy trwają w przeświadczeniu, że wszystko co mieli było nieudolną kopią
      amerykańskich pomysłów. Kałach, katiusze, Rusłan, i Buran to przykłady, że tak
      nie jest.
      Owszem, ściągali, ale nie oni jedni.

      Hint: nie jestem rusofilem, po prostu oceniam fakty.
      • honecker32 Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 11:42
        zgadza sie radziecka :) a glownym projektanten bylo GRU, szpiedzy wykradali
        projekty amerykanskich wahadlowcow. Po dluzszym czasie CIA sie skaplo co sie
        dzieje i zaczelo sovietow karmic lekko zmodyfikowanymi projektam. Dlatego nie
        zdecydowano sie na lot zalogowy bo nagle cos do czegos nie pasowalo, cos sie
        psulo itd..

        Kalach to niemiecki projekt (model broni z 1944) a katiusze tu juz mozesz miec
        racje
        • tyrranus Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 11:51
          ale synchrocyklotron bodajże Rosjanie zbudowali pierwsi.

          Podobnie było z bombą wodorową - wprawdzi amerykanie zrobili ją pierwsi, ale ich
          bomba ważyła 80 ton. A rosjanie użyli deuterku i trytku litu i to amerykanie
          zerżnęli z nich ten pomysł
        • bardzomilywlasciciel Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 11:55
          Ak-47 to kopia niemieckiego MP44 z II wojny. Zgadza sie GRU wykradało tajemnice,
          ale działało to takze w drugą stronę. F15 powstał w odpowiedzi na MIGa-25.
          Rosjanie potrafili/potrafią budować doskonałe płatowce, jednak z awioniką u nich
          kiepsko.
          Tak naprawdę najlepsze rozwiązania to te sprawdzone. Kopiowanie jest rozsadne :D
          • skandy5 Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 12:32
            Karabinek AK nie byl kopia MP43 (STG44) Zewnetrzne podobienstwo jest tu mocno
            mylace. Pewnie mozna mowic o inspiracji itp Na pewno nie o kopii

            F15 nie mial w zasadzie nic wspolnego z Mig25. Zewnetrzne podobienstwo jest tu
            mocno mylace.

            Owszem zdarzalo sie kopiowanie do niemal ostatniego nitu - najbardziej znany
            przypadek bombowiec B29/Tu4
            • luke130 Re: Radziecka mysl techniczna 16.11.06, 09:12
              a propos B-29/Tu-4. ruscy kopiujac samolot zdobyty na syberii, uruchomili CALA
              linie produkcyjna oparta na systemie calowym. do tej pory przeliczali z calowego
              na metryczny.
              i druga uwaga: Tu-4 to pierwszy i jak na razie ostatni przypadek w przyrodzie ze
              kopia okazala sie lepsza od oryginalu. Pod wieloma wzgledami bombowiec
              "Tupolewa" byl lepszy od Amerykanskiego m innymi predkosci, zuzycie paliwa,
              udzwig. Swiadczylo to o wysoko rozwinietej inzynierii materialowej w ZSRR.
          • pedrolot Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 15:28
            > Ak-47 to kopia niemieckiego MP44 z II wojny.

            BZDURA! Wymien wspolne cechy obu konstrukcji, poza lukowatym magazynkiem, drewniana kolba i lufa
            zakonczona muszka... Nawet naboje sa inne...
          • aquanta Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 16:08
            Masz chyba na myśli MG-42 i MG-44 ? W każdym razie zasada działania zamka jest
            z nich ściągnięta. Coś mi się przypomina że nazi opracowali pod koniec wojny
            model karabinka nie wprowadzony do linii czy to własnie MP-44 ?
            Jeśli chodzi o rozwiązania techniczne to ruscy pierwsi wprowadzili zmienną
            geometrię skrzydeł w swoim mysliwcu a amerykanie skopiowali ją w F-14.
            • agaj.agaj Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 16:23
              Dwoch facetow jedzie w pociagu w tym samym przedziale. Po pewnym czasie
              zaczynaja rozmowe:

              -Kuda wy jedjetje?
              -Z Leningrada do Moskwu. A wy?
              -Z Moskwu do Leningrada.

              Facecie milkna i mysla przez kilka minut. Po czym ten pierwszy zrywa sie,
              staje na bacznosc i oznajmia:

              Wielkaja jest nasza sowieckaja tiochnika!
            • lehoo Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 17:46
              Nie jest. W obu tych karabinach zastosowano zamek z rolkami. Wspólna jest tylko
              pobranie gazu z wylotu lufy. Ale inaczej przy tak silnym naboju po prostu się
              nie da.
          • cyberrafi Re: Radziecka mysl techniczna 16.11.06, 14:20
            bardzomilywlasciciel napisał:

            > Ak-47 to kopia niemieckiego MP44 z II wojny.

            Znów te brednie. Ktoś kiedyś wymyślił a inni bez sensu powtarzają. Co tam jest
            niby podobnego w rozwiązaniach konstrukcyjnych? Jeżeli już chodzi o kopiowanie
            to właśnie rozwiązanie Kałasznikowa bywało kopiowane w wielu krajach czego
            przykładem jest izraelski Galil.
        • eifl Honecker32 - sorry chłopie ale bredzisz 15.11.06, 12:04
          i to straszliwie. Jakie CIA? Jacy szpiedzy? Jakie fałszywe projekty? Nie wiem
          jaką książczynę sensacyjną czytałeś ale zapewniam Cie to nie ma nic wspólnego z
          rzeczywistością. Jedyną rzeczą jaką tak naprawdę Rosjanie skopiowali, a raczej
          wzorowali się, to jest kształt kadłuba. Cała, ale to absolutnie cała
          technologia w środku to był ich własny projekt. Amerykańskie wahadłowce i Buran
          to są statki zbudowane według zupełnie innej filozofii i technologii. Przy czy
          Radziecka była tak naprawdę znacznie lepsza :) Mieli lepsze rakiety wynoszące
          (Energia) które mozna było odzyskiwać. Mieli silniki odrzutowe w wahadłowcu co
          pozwalało zachować pełną manewrowość w trakcie lądowania. I milei jeszcze kilka
          innych naprawdę fajnych pomysłów. Własnych a nie zerżniętych od Amerykanów.
          Polecam rzeczową literaturę i opracowania a nie sensacyjne pierdoły z jakiejś
          gazeciny lub internetu.
          • calcinus eifl - sorry chłopie ale bredzisz wyjątkowo :) 15.11.06, 12:09
            Na jakiej podstawie uwazasz ze radziecki wahadlowiec byl lepszy? Ile razy
            polecial w kosmos? Ile razy poleciala Energia? :) Uwazasz ze mozna oceniac
            jakąkolwiek konstrukcje na podstawie jednego lotu, w dodatku nieoperacyjnego?
            Ile ten Buran wyniosl uzytecznego ladunku na LEO? :)))
            • eifl Re: eifl - sorry chłopie ale bredzisz wyjątkowo : 15.11.06, 12:25
              Na bardzo prostej podstawie. Otóż projekt zarówno rakiety jak i wahadłowca był
              po prostu lepszy. Dlaczego? Dlatego, że Rosjanie uczyli się na błędach
              amerykanów i wykorzystywali lepsze rozwiązania u siebie. Owszem, uważam, że na
              podstawie jedengo lotu mozna wnioskować o perspektywach oraz "lepszości"
              i "gorszości" konstrukcji. Jeden i drugi projekt spełnił teoretyczne założenia
              w praktycznie stu procentach. Lot potwierdził wybór właściwych rozwiązań.
              Później pozostaje tylko dopracowywanie szczegółów i usuwanie niedopatrzeń,
              oczywistych w każdym projekcie. Ilość startów wynika z braku funduszy na dalszą
              działalnośc a nie z wad samych konstrukcji.
              • calcinus Re: eifl - sorry chłopie ale bredzisz wyjątkowo : 15.11.06, 13:03
                No skoro uwazasz ze na podstwie jednego mozna stwierdzic ze konstrukcja byla
                lepsza niz amerykanski shuttle to nie mamy o czym rozmawiac, zreszta zaraz
                dzwonek, wracaj do klasy.
                • dc99 To czyja klapa była lepsza? 15.11.06, 14:55
                  > No skoro uwazasz ze na podstwie jednego mozna stwierdzic ze konstrukcja byla
                  > lepsza niz amerykanski shuttle to nie mamy o czym rozmawiac, zreszta zaraz
                  > dzwonek, wracaj do klasy.

                  Amerykańską konstrukcję też trudno uznać za skuces skoro w czasie całej swojej
                  kariery wykonała tylko jedną (słownie: JEDNĄ) misję zgodną z założeniami dla
                  których w ogóle skonstruowano wahadłowce - tą jedną misją była naprawa optyki w
                  teleskopie Hubble'a. Poza tym główny problem Amerykanów to znalezienie jakiegoś
                  zatrudnienia dla promów z którymi nie bardzo wiadomo do czego miałyby służyć -
                  albo używa się ich do wynoszenia ładunków na LEO (bez sensu - bez orbitera
                  ładunek użyteczny byłby znacznie większy) albo prace montażowe przy MSK, tyle
                  tylko że jednym z głównych argumentów na rzecz budowy MSK (gdy już odpadła
                  przyjaźń amerykańsko-radziecka) było właśnie ... stworzenie miejsca gdzie
                  mogłyby latać promy - czyli rozwiązanie wzorowane na biurokracji która zawsze
                  sama sobie wymyśli dostatecznie dużo pracy nawet jeżeli nie robi nic
                  użytecznego. Do kosztów amerykańskiego programu należy natomiast, oprócz życia
                  14 ludzi i zmarnowanej kasy, zaliczyć też zarzucenie technologii statków
                  jednorazowych, czego Amerykanie teraz żałują (zwłaszcza jak muszą prosić Rosjan
                  o miejsce w Sojuzie : )). Niedawno szef NASA publicznie zastanawiał się nad
                  zastąpieniem wahadłowców zmodernizowaną wersją starych statków Apollo, czyli
                  (pół)oficjalnie przyznał się że promy uważa za porażkę.

                  Dyskusja "Co było lepiej skonstruowane - Buran czy Shuttle?" przypomina dyskusję
                  "Co było lepiej skonstruowane - Titanic czy Lusitania?"
                  • calcinus W dlaszym ciagu sie nie rozumiemy 15.11.06, 15:29
                    Nie chodzi mi przeciez o sprawy polityczne tylko czysto techniczne!
                    Otoz po wykonaniu ponad 100 lotow STS mozna probowac oceniac czy jest to
                    konstrukcja udana czy nie. Jak chcesz oceniac Burana, nojak, na podstawie jakich
                    kyteriow? Technicznie STS jest wspaniala maszyna, wine za dwie katastrofy ponosi
                    glownie czlowiek, tyle ze cecha ludzka jest uczyc sie na bledach a Amerykanie z
                    tych bledow wyciagneli wlasciwe wnioski. Jeszcze raz: oceniam tutaj tylko i
                    wylacznie aspekt techniczny a nie polityczny! Na temat tego czy trzeba bylo
                    budowac STS-a czy nie mozna sie spierac ale nie nalezy to do tematu, to calkiem
                    osobne zagadnienie i na pewno nie tak proste jak Ty to przedstawiales. Bez STS-a
                    nie byloby Hubble-a, Chandry ani ISS-a, zaden inny pojazd nie umozliwia zabrania
                    tak ogromnych labolatoriow jak STS itd... Nie obraz sie ale powinienes poczytac
                    troche o STS bo dramatycznie upraszczasz.
                    A to ze sie zastepuje starsze rozwiazanie nowszym wcale nie oznacza przeciez ze
                    poprzednie bylo porażką!!! Wiesz ze gdzies dzwoni ale nie wies w ktorym
                    kosciele, NASA rzeczywiscie chce zastapic STS-a inna konstrukcja ale nie dlatego
                    ze STS byl porazka tylko dlatego ze nie ma dla niego teraz zastosowania. To
                    znaczy jest: dokonczyc budowe ISS i misja serwisowa do Hubble-a. Chyba ze Twoim
                    zdaniem Sojuz sie do tego nadaje :)
                    • dc99 Re: W dlaszym ciagu sie nie rozumiemy 15.11.06, 16:42
                      > Nie chodzi mi przeciez o sprawy polityczne tylko czysto techniczne!

                      Głównym uzasadnieniem istnienia promów jest właśnie polityka - nie ma odważnego
                      który po 30 latach przyznał by się że projekt był nieudany. Z czysto
                      technicznego punktu widzenia sensowna była by rezygnacja z wahadłowców i powrót
                      do statków jednorazowych - Rosjanie to zrobili już dawno (co prawda z braku kasy
                      a nie z przekonania), Amerykanie rozważają.

                      > Otoz po wykonaniu ponad 100 lotow STS mozna probowac oceniac czy jest to
                      > konstrukcja udana czy nie. Jak chcesz oceniac Burana, nojak, na podstawie
                      > jakich kyteriow? Technicznie STS jest wspaniala maszyna, wine za dwie
                      > katastrofy ponosi glownie czlowiek,

                      O Buranie jako takim nic nie da się powiedzieć, poza tym że ładnie wyglądał na
                      zdjęciach. Natomiast na podstawie historii shuttla można powiedzieć że jest on
                      pojektem nieudanym technicznie, wszystko zresztą wskazuje że tak samo nieudany
                      byłby Buran. Katastrofa Columbii wynika ściśle z wad konstrukcyjnych i co gorsza
                      z wad samej koncepcji wahadłowca. Katastrofa Challengera faktycznie spowodowana
                      była niedbalstwem (zezwolenie na start przy niższej temperaturze powietrza niż
                      dopuszczał producent rakiet wspomagających) ale tu wady konstrukcyjne promu
                      spowodowały nieuchronną śmierć całej załogi - już nawet Mercury miały system
                      ratunkowy dla załogi na wypadek eksplozji rakiety we wczesnej fazie wznoszenia,
                      tylko promy nie mają żadnego.

                      Najważniejsze błędy:

                      - Sama idea "wielokrotnego użytku" jest dyskusyjna - osprzęt potrzebny do jej
                      realizacji (np. skrzydła, podwozie) musi polecieć z promem na orbitę, co
                      niepotrzebnie zwiększa masę, a zatem zmniejsza ładunek użyteczny i zwiększa
                      koszty. Tak samo na orbitę wynoszone są ciężkie silniki 1 stopnia które po
                      podniesieniu statku ponad gęste warstwy atmosfery i tak są wyłączone i stanowią
                      tylko zbędny balast.
                      - Do prostego wyniesienia ładunku na LEO nie jest potrzebny statek załogowy.
                      Znowu traci się miejsce (i zbędną masę) na kabinę, tlen, wodę, itp. Poza naprawą
                      Hubble'a i budową MSK nie ma na razie żadnych operacji do których potrzebny
                      byłby statek załogowy z dźwigiem. Głównym kosztem w lotach w kosmos są ogromne
                      ilości paliwa które trzeba spalić na każdy kilogram wyniesiony na orbitę a nie
                      koszt utraty rakiety nośnej (nie takiej drogiej przy produkcji seryjnej).
                      - Umieszczenie orbitera z boku naraża go na uszkodzenie od sypiących się przy
                      starcie części rakiety nośnej. A przeciążenia przy starcie są takie że na pewno
                      coś sypać się będzie - właśnie dlatego normalnie najcenniejszy ładunek (lub
                      załoga) jest na samej górze a nie z boku.

                      > Na temat tego czy trzeba bylo budowac STS-a czy nie mozna sie spierac ale nie
                      > nalezy to do tematu, to calkiem osobne zagadnienie i na pewno nie tak proste
                      > jak Ty to przedstawiales. Bez STS-a nie byloby Hubble-a, Chandry ani ISS-a

                      Powody budowy ISS były czysto polityczne - najpierw wielkie przedsięwzięcie
                      propagandowe Amerykańsko-Rosyjskie, potem zatrudnienie dla rosyjskiego przemysłu
                      kosmicznego (żeby nie zaczął sprzedawać rakiet do Korei Pn i Iranu) a na końcu
                      znalezienie zastosowania dla wahadłowców do czego dorabia się teraz ideologię o
                      "przyczółku na Księżyc". Idiotyczną ideologię, bo jeżeli coś ma lecieć na
                      Księżyc to po co ma zatrzymywać się na ISS - nawet zatankować się nie da. Sporo
                      naukowców od dawna kwestionuje celowość budowy stacji bo zabiera ona pieniądze
                      np. na misje międzyplanetarne, a to co można by na tej stacji zbadać już dawno
                      zbadano na Mirze i Salutach (głównie chodzi o długotrwałe przebywanie człowieka
                      w stanie nieważkości - jako przygotowanie do lotu na Marsa). Sam fakt że
                      Rosjanie wożą tam turystów świadczy o tym że nie ma pomysłu na zastosowanie
                      stacji - bo gdyby był to ktoś zapłacił by za to zastosowanie znacznie więcej niż
                      20 mln $ za lot.

                      Hubble'a i Chandrę można było wynieść rakietą jednorazową. Jedynie naprawa
                      Hubble'a na orbicie wymagała wahadłowca - za kasę którą utopiono w pogram
                      wahadłowców można by mieć nowego i to nie jednego więc kiepsko się to spłaca.

                      Innych powodów budowy STS nie widać - widać za to ogromne koszty (strata 30 lat
                      i ogromnych pieniędzy które można by wydać znacznie lepiej - np. na badania
                      Marsa), co więcej projekt STS generuje kolejne bezsensowne koszty (takie jak
                      ISS) tylko po to żeby nikt nie musiał się wprost przyznać do porażki.

                      > zaden inny pojazd nie umozliwia zabrania tak ogromnych labolatoriow jak STS

                      Saturn V mogły zabrać więcej. Apollo mogły dolecieć dalej. Bez wahadłowców
                      wysłano Saluty, Mira i Skylaba. W tej chwili żaden inny pojazd nie umożliwia
                      wynoszenie tak dużych ładunków bo Rosjanom zabrakło kasy a Amerykanie
                      lekkomyślnie z nich zrezygnowali.

                      > NASA rzeczywiscie chce zastapic STS-a inna konstrukcja ale nie dlatego ze STS
                      > byl porazka tylko dlatego ze nie ma dla niego teraz zastosowania.

                      No właśnie - stworzono statek do zadań których nikt nie potrzebuje (napraw
                      satelitów i budowy dużych konstrukcji na LEO) a słabo nadający się do zadań
                      potrzebnych i pożądanych (wynoszenie ładunków na LEO, loty ponad LEO). Dodatkowo
                      kosztowny i niebezpieczny.
                      • calcinus No teraz sie rozumiemy :) 15.11.06, 17:46
                        > Głównym uzasadnieniem istnienia promów jest właśnie polityka - nie ma odważnego
                        > który po 30 latach przyznał by się że projekt był nieudany. Z czysto
                        > technicznego punktu widzenia sensowna była by rezygnacja z wahadłowców i powrót
                        > do statków jednorazowych - Rosjanie to zrobili już dawno (co prawda z braku kas
                        > y
                        > a nie z przekonania), Amerykanie rozważają.

                        Zaryzykowalbym stwierdzenie ze juz rozwazyli, w tej chwili rakiety Ares-1 i
                        Ares-5 sa w koncowej fazie projektowania, podobnie jak zalogowy CEV. Z tym ze z
                        Aresem-1 juz sa klopoty a sam CEV jest IMHO po prostu za duzy i to stwarza sporo
                        klopoty techniczne.

                        Co do reszty twojego postu: zgadzam sie z tym, ze sama koncepcja orbitera byla
                        co najmniej "zbyt optymistyczna", pamietajmy ze powstala ona na fali wielkiego
                        optymizmu po udanym programie "Apollo" ale mimo to szybko zaczelo brakowac
                        pieniedzy na porzadny projekt: wahadlowiec bylo wzglednie tanio zaprojektowac
                        natomiast odbilo sie to mocno na jego kosztach ekspoatacji i niestety
                        bezpieczenstwie. Kosmolot bez systemu ucieczkowego, rakiety wspomogajace na
                        paliwo stale, wysuwane podwozie na pneumatykach... ciarki przechodza po plecach
                        kiedy sie o tym pomysli :) A jednak nadal uwazam ze z TECHNICZNEGO punktu
                        widzenia STS nie zawiodl: obu katastrof daloby sie uniknac gdyby od poczatku
                        stosowano takie srodki bezpieczenstwa jak dzisiaj. Wiedzac ze orbiter jest
                        bombardowany podczas startu kawalkami pianki (nota bene "dzieki" "ekologom" mamy
                        taka pianke ktora sprawia problemy, wczesniejsze jej wersje sprawdzaly sie o
                        wiele lepiej) do rutynowych czynnosci powinna nalezec dokladna inspekcja
                        powierzchni wahadlowca pod katem ew. uszkodzen, CanadArm byl dostepny przed
                        katastrofa Columbii...

                        Mam podobne zdanie do twojego na temat sensownosci tej konstrukcji ale my ja
                        sobie teraz oceniamy z perspektywy roku 2006 wiec jestesmy mądrzy :) we
                        wczesnych latach 70-tych wygladalo to troche inaczej, spodziewano sie duzego
                        zapotrzebowania na misje serwisowe, poza tym wojsko potrzebowalo wielkiej
                        ladowni i duzego udźwigu, planowana stacja kosmiczna miala byc wieksza itd...
                        itp... Z perspektywy czasu widac ze bardziej rozsadnym rozwiazaniem byla dalsza
                        ewolucja systemu Saturn-Apollo, ale kto mogl o tym wiedziec w latach 70-tych? I
                        sytuacja polityczna byla o wiele gorsza, pamietaj o tym ze nie wiemy co do konca
                        robila zaloga STS podczas misji wojskowych: na pewno wynoszono satelity ale moze
                        robiono cos jeszcze?
                        Dlugo by o tym debatowac, ja mam moze troche spaczone podejscie bo STS to moja
                        ulubiona maszyna, ale zdaje sobie sprawe z jej ogromnych wad, natomiast
                        technicznie IMHO spisywal sie/spisuje sie doskonale, na tyle lotow dwie
                        katastrofy i to takie ktorych naprawde mozna bylo uniknac. SSME spisuja sie
                        absolutnie bez zarzutow, SRB w zasadzie tez, cala awionika, systemy
                        podtrzymywania zycia, nawet oslona termiczna nie ulegla nigdy uszkodzeniu sama w
                        sobie. Koncepcja lekko chora, zgadza sie - ale wykonanie IMHO pierwszorzędne.
                        • dc99 Re: No teraz sie rozumiemy :) 15.11.06, 20:11
                          > Co do reszty twojego postu: zgadzam sie z tym, ze sama koncepcja orbitera byla
                          > co najmniej "zbyt optymistyczna", pamietajmy ze powstala ona na fali wielkiego
                          > optymizmu po udanym programie "Apollo" ale mimo to szybko zaczelo brakowac
                          > pieniedzy na porzadny projekt: wahadlowiec bylo wzglednie tanio zaprojektowac
                          > natomiast odbilo sie to mocno na jego kosztach ekspoatacji i niestety
                          > bezpieczenstwie.

                          Dokładnie tak. Poszczególne technologie których użyto do budowy wahadłowców (np.
                          silniki, płytki osłony termicznej - ale już nie klej) są rewelacyjne nawet na
                          dzisiaj, a już zwłaszcza jeżeli uwzględni się że powstawały 30 czy 40 lat temu.
                          Natomiast projekt wahadłowca jako całości (tzn. poukładanie z tych technologii
                          działającego statku) jest już wyraźnie niedopracowany - wielu rzeczy brakuje
                          (np. system ratunkowy), wiele rzeczy było nie do końca przemyślane (np.
                          składanie rakiet wspomagających z gotowych segmentów z niesławnymi uszczelkami).

                          > Mam podobne zdanie do twojego na temat sensownosci tej konstrukcji ale my ja
                          > sobie teraz oceniamy z perspektywy roku 2006 wiec jestesmy mądrzy :) we
                          > wczesnych latach 70-tych wygladalo to troche inaczej, spodziewano sie duzego
                          > zapotrzebowania na misje serwisowe, poza tym wojsko potrzebowalo wielkiej
                          > ladowni i duzego udźwigu, planowana stacja kosmiczna miala byc wieksza itd...
                          > itp... Z perspektywy czasu widac ze bardziej rozsadnym rozwiazaniem byla dalsz
                          > a ewolucja systemu Saturn-Apollo, ale kto mogl o tym wiedziec w latach
                          > 70-tych?

                          Znowu zgadzam się w 100%. W latach 60-ątych i 70-ątych panowała euforia lotów
                          kosmicznych (można z łezką w oku obejrzeć ówczesne filmy SF i przepowiednie
                          futurologów - wedle niektórych w 2010 miało być już 100-tys. miasto na Księżycu
                          :) ) i entuzjazm udzielił się projektantom STS którzy marzyli o "lotnictwie
                          kosmicznym" działającym analogicznie do dzisiejszego (i ówczesnego) lotnictwa
                          pasażerskiego. Z perspektywy 30-lat wydaje się że pomysł wahadłowca był po
                          prostu przedwczesny - tzn. potrzeba posiadania wahadłowców zajdzie dopiero gdy
                          będzie istnieć jakiś (opłacalny ekonomicznie!) cel do którego mogłyby latać.
                          Trochę tak jak samochód Cugnota z 1769 r. który pojawił się wcześniej niż
                          zapotrzebowanie na takie pojazdy (nie było utwardzonych dróg).
                    • yorik Re: W dlaszym ciagu sie nie rozumiemy 15.11.06, 18:20
                      Jasne.
                      126p przejechały łacznie 1.000.000 x większy dystans niż 911. Pewnie lepsza konstrukcja.
                      • calcinus Re: W dlaszym ciagu sie nie rozumiemy 15.11.06, 18:38
                        Jesli nie masz nic do powiedzenia to zamilcz prosze albo wejdz na jakiegos
                        czata, tam jest duzo dzieciakow z ktorymi mozesz sobie pogadac.
                      • meerkat1 W Rosji nawet dachy sa najwyzsze! 15.11.06, 18:44
                        "12.05.2002 Zawalił się dach w budynku 112 na terenie kosmodromu Bajkonur.
                        Zniszczeniu uległ jedyny wahadłowiec, który był na orbicie."

                        Wysoki to byl dach, skoro przykrywal nawet orbite.

                        Dobrze jednak ze nie bylo na niej innych Burakow.
                        • koham.mihnika i tranzystory najwieksze.... 16.11.06, 10:11
                          meerkat1 napisał:

                          > "12.05.2002 Zawalił się dach w budynku 112 na terenie kosmodromu Bajkonur.
                          > Zniszczeniu uległ jedyny wahadłowiec, który był na orbicie."
                          >
                          > Wysoki to byl dach, skoro przykrywal nawet orbite.
                          >
                          > Dobrze jednak ze nie bylo na niej innych Burakow.
                      • dc99 Oczywiście że 126p jest lepszą konstrukcją od 911 15.11.06, 19:44
                        > Jasne. 126p przejechały łacznie 1.000.000 x większy dystans niż 911. Pewnie
                        > lepsza konstrukcja.

                        Oczywiście że lepsza :). Porównaj sobie skutki cywilizacyjne produkcji Fiata
                        126p (a wcześniej Forda T, "Chrabąszcza" i 2CV) ze skutkami cywilizacyjnymi
                        produkcji 911, Bugatti czy Ferrari to sam zobaczysz. Potem porównaj sobie B707 z
                        Concorde albo Shermana z Tygrysem.

                        Zaprojektować zabawkę dla przerośniętych dzieci wcale nie jest tak trudno -
                        wystarczy nie liczyć się z kosztami :)
                        • pms67 Re: Oczywiście że 126p jest lepszą konstrukcją od 16.11.06, 23:30
                          i dlatego jeżzę Loganem. Serio !
                          Pozrawiam Piotr Maria Rakieta
                  • pms67 Re: To czyja klapa była lepsza? 15.11.06, 16:27
                    Zgadzam sie !
                    silniki SSME zabudowane do pojemnika na ładunek zamocowamy w miejsce Orbitera
                    do wahadłowca+zbiornik ET mimus mniejszy opór aerodynamiczny, to oznacza
                    ozliwość wyniesiena na LEO ok 130 ton. Jakby dołożyć jeszcze dwie dodatkowe
                    rakiety SRB, to nie trzeba kombinować nowego nosiciela dla ładunków
                    wielkogabarytowych czy statków księżycowych.
                    a dl lotów "pasażerskich" wystarczyłby mniejszy pojazd wielorazowego użytku w
                    rodzaju "Hermesa" czy "Klippera" (b. ten ostatni też poległ)
                    postawionego na szczycie rakiety. To ostatnie rozwiązanie daje dużo większe
                    szanse ratunku niż konfiguracja w rodzaju "Burana" czy "Space Shuttle"
                    Np. znajomy Rosjanin (spec. od lotnictwa) mówi na "Burana" nie inaczej
                    niż.... "Szatł" ;-) serio.
                    Piotr Maria Rakieta
                    • calcinus Re: To czyja klapa była lepsza? 15.11.06, 16:30
                      To rozwiazanie z orbiterem na szczycie rakiety nosnej nie jest wcale takie
                      fajne, Rosjanie sobie wlasnie zeby na nim polamali, stwarza tyle problemow
                      technicznych ze nie wiadomo co w ogole bedzie z Klipperem.
                      • pms67 Re: To czyja klapa była lepsza? 15.11.06, 16:38
                        Może ze wględu na stateczność podmuchy boczne w poczatkowe fazie wznszenia:
                        duża powierzchnia skrzydeł przed środkiem ciężkości całego kompleksu
                        startowego. Poza tym nie wiem dlaczego to ma byc be, bo poza powyższym nic
                        innego nie przychodzi mi w tej chwili do głowy.
                        Poza tą wadą taka konfiguracja jest aerodynaicnie korzystniejsza niż za
                        przeproszeniem układ "piggyback" (dla miłośników Luftwaffe: "mistel")

                        calcinus napisał:

                        > To rozwiazanie z orbiterem na szczycie rakiety nosnej nie jest wcale takie
                        > fajne, Rosjanie sobie wlasnie zeby na nim polamali, stwarza tyle problemow
                        > technicznych ze nie wiadomo co w ogole bedzie z Klipperem.
                        • calcinus Re: To czyja klapa była lepsza? 15.11.06, 16:41
                          Prawopodobnie chodzi wlasnie o statecznosc. Przynajmniej tyle mniej wiecej mozna
                          wywnioskowac z lakonicznych informacji jakie od czasu do czasu rzuca Rosjanie,
                          oni nigdy nie byli chetni do dzielenia sie takimi informacjami :)
                • dakiro Re: eifl - sorry chłopie ale bredzisz wyjątkowo : 15.11.06, 16:18
                  wybacz ale żałosny jesteś w swoim kompleksie niższości. Skoro nie możesz podać
                  faktów to najprościej nazwać kogoś dzieckiem. taa
                  • calcinus Re: eifl - sorry chłopie ale bredzisz wyjątkowo : 15.11.06, 16:27
                    Naucz sie czytac czlowieku ze zrozumieniem, to ten caly eifl czy jak mu tam
                    twierdzi ze Buran jest wspanialy tylko cos nie potrafi podac zadnych faktow
                    ktore by to potwierdzaly. Jak juz sie nauczysz czytac to wpadnij tu znowu
                    dziecko, moze pogadamy bo jak na razie nie ma o czym: to ja podaje fakty a ze
                    tego nie rozumiesz... coz, za maly widocznie jestes ale jeszcze urosniesz, nie
                    martw sie :)
          • darr.darek Re: Honecker32 - sorry chłopie ale bredzisz 15.11.06, 12:14
            eifl napisał:
            >to są statki zbudowane według zupełnie innej filozofii i technologii. Przy czy
            >Radziecka była tak naprawdę znacznie lepsza :) Mieli lepsze rakiety wynoszące
            >(Energia) które mozna było odzyskiwać.

            Bełkot. Kiedy ty słyszałeś o odzyskaniu rakiety sowieckiej wynoszącej cokolwiek
            w kosmos ? Tornister i do szkoły !

            • eifl Re: Honecker32 - sorry chłopie ale bredzisz 15.11.06, 12:35
              Tytułów pozycji książkowych w tej chwili nie podam ale wystarczy zajrzeć np.
              tutaj : www.shuttles.cad.pl/rsa/index.php?path=4 .
              Fragment:
              " Kolejnym faktem przemawiającym na korzyść Burana jest pełna modularyzacja i
              uniwersalizacja konstrukcji. Energia może być wykorzystywana jako samodzielna
              rakieta, o olbrzymim udźwigu zdolna do wynoszenia na orbitę najcięższych
              ładunków lub kompletnych stacjo kosmicznych wielkości Mira. (...) ...Buran -
              Energia jest także systemem w pełni odzyskiwanym - począwszy od orbitera,
              poprzez rakiety Zenit, na głównym członie rakiety Energia skończywszy..."

              A po zapoznaniu się brać buciki pod pachę, mamusię za rączkę i do przedszkola.
              • darr.darek Eifl - sorry chłopie ale bredzisz 15.11.06, 12:55
                eifl napisał:
                > Fragment:
                > " Kolejnym faktem przemawiającym na korzyść Burana jest pełna modularyzacja i
                > uniwersalizacja konstrukcji. Energia może być wykorzystywana jako samodzielna
                > rakieta, o olbrzymim udźwigu zdolna do wynoszenia na orbitę najcięższych
                > ładunków lub kompletnych stacjo kosmicznych wielkości Mira. (...) ...Buran -
                > Energia jest także systemem w pełni odzyskiwanym - począwszy od orbitera,
                > poprzez rakiety Zenit, na głównym członie rakiety Energia skończywszy..."

                A co to za cytat ? Cóż to za "poważne" źródło ?
                Przecież od początku do końca ta strona, wg dialektyki marksitowskiej,
                udowadnia bzdurę, że nieistniejący już Buran mimo, że nie miał ani jednego
                załogowego lotu, jest ... lepszy.
                Takie strony to tworzyli komsomolcy. Daj sensowne źródło, które mówi
                o "odzyskiwalności" całej rakiety Energia.
                Ja wiem jak trudna jest próba odzyskania czegoś, co na wysokości ponad 100 km
                jest rozpędzone do prędkości kilku km na sekundę. W tekście o tym ani słowa,
                tylko, że ... "jest w pełni odzyskiwalna"(z nowego zamówienia fabrycznego?).

                W tym tekście najlepsze jest ubolewanie, że wachadłowiec jest "be" bo zbiornik
                spala się w atmosferze. A ten zbiornik to tylko aluminowa pusta beczka.

              • koham.mihnika taki byl projent, a jakie wykonanie? 16.11.06, 10:16
                eifl napisał:

                > Tytułów pozycji książkowych w tej chwili nie podam ale wystarczy zajrzeć np.
                > tutaj : www.shuttles.cad.pl/rsa/index.php?path=4 .
                > Fragment:
                > " Kolejnym faktem przemawiającym na korzyść Burana jest pełna modularyzacja i
                > uniwersalizacja konstrukcji. Energia może być wykorzystywana jako samodzielna
                > rakieta, o olbrzymim udźwigu zdolna do wynoszenia na orbitę najcięższych
                > ładunków lub kompletnych stacjo kosmicznych wielkości Mira. (...) ...Buran -
                > Energia jest także systemem w pełni odzyskiwanym - począwszy od orbitera,
                > poprzez rakiety Zenit, na głównym członie rakiety Energia skończywszy..."
                >
                > A po zapoznaniu się brać buciki pod pachę, mamusię za rączkę i do przedszkola.
          • speedy13 Re: Honecker32 - sorry chłopie ale bredzisz 15.11.06, 14:05
            Hej
            W kwestii formalnej:
            > Mieli lepsze rakiety wynoszące
            > (Energia) które mozna było odzyskiwać

            Nie - owszem były takie plany na początku, jednak w swoich nielicznych zresztą
            lotach Energia nie miała odzyskiwanych elementów. Była to normalna rakieta
            jednorazowego użytku (chociaż bardzo fajnie zbudowana, z ładunkiem umieszczonym
            asymetrycznie z boku - rozwiązanie bazujące na Space Shuttle)
        • trg Nie masz racji 15.11.06, 12:06
          Amerykanie nie mogliby wysłać bez załogi, ponieważ później nie mógłby
          wylądować. Tylko Buran był dostosowany do lotów bezzałogowych (Tomasz Makowski,
          Włodzimierz Wojdalski, Samoloty Transportowe i Komunikacyjne Świata, Warszawa
          1992, str.268-270 [NASA/Rockwell International Space Shuttle] i str. 271-273
          [Buran-Energia])
          Najpierw zapoznaj się z tematem, a potem zabieraj głos
          • darr.darek Re: Nie masz racji 15.11.06, 12:12
            trg napisał:
            >Amerykanie nie mogliby wysłać bez załogi, ponieważ później nie mógłby
            >wylądować. Tylko Buran był dostosowany do lotów bezzałogowych (Tomasz Makowski,
            >Włodzimierz Wojdalski, Samoloty Transportowe i Komunikacyjne Świata, Warszawa
            >1992, str.268-270 [NASA/Rockwell International Space Shuttle] i str. 271-273
            >[Buran-Energia])
            >Najpierw zapoznaj się z tematem, a potem zabieraj głos

            Dialektyka marksistowska w pełnym wydaniu.
            Według głupoty, którą palnąłeś, to w lotach promów kosmicznych chodzi o
            wysyłanie ich bez załogi (i niewysyłanie ani razu z załogą).
            Żenada !
            • trg Zajrzyj do lektury 15.11.06, 12:21
              A potem baw się w te swoje ideologiczne gierki. Jeśli masz jakieś fobie to
              zgłoś sie lepiej do psychologa
              • calcinus Re: Zajrzyj do lektury 15.11.06, 13:05
                Akurat soft do automatycznego ladowanie jest najmniejszym problemem, poczytaj o
                tym dlaczego shuttle nie ma systemu automatycznego ladowania, na czyje wyrazne
                zyczenie tak sie stalo :)
              • egoista-j Re: Zajrzyj do lektury 15.11.06, 13:20
                Daj spokój, ten cały darr.darek to jakiś eLPeeRowiec... wszystko co rosyjskie to złe... zabronić wilka i zająca, i ubić Dziadka Mroza razem ze Śnieżynką :-)...
                Ktoś mądry kiedyś powiedział.. nie sprzeczaj się z głupcem, inni mogą nie zauważyć różnicy. szkoda pary

                trg napisał:

                > A potem baw się w te swoje ideologiczne gierki. Jeśli masz jakieś fobie to
                > zgłoś sie lepiej do psychologa

                • darr.darek Re: Zajrzyj do lektury 15.11.06, 13:27
                  egoista-j napisał:
                  >Daj spokój, ten cały darr.darek to jakiś eLPeeRowiec... wszystko co rosyjskie
                  >to złe... zabronić wilka i zająca, i ubić Dziadka Mroza razem ze Śnieżynką :-).
                  >Ktoś mądry kiedyś powiedział.. nie sprzeczaj się z głupcem

                  Dlatego ja się z tobą nie sprzeczam.
                  Jeśli do ciebie nie dotarło, że akurat LPR wzorem międzywojennej ND-cji próbuje
                  widzieć przyjaciół w Rosji (i plecie antyamerykańskie brednie), to co ja mam tu
                  z głupcem dyskutować.
                  Tornister i do szkoły !

            • kinskyart Re: Nie masz racji 15.11.06, 13:45
              darr.darek, uważasz się widzę za wspaniałego retora, ale z logiką jesteś na
              bakier. Z tekstu trg nie wynika wcale to, co twierdzisz. Po prostu prom, który
              może równie skutecznie wykonywać misje z załogą jak i bez, ma większe możliwości
              od tego, który MUSI być obsługiwany przez załogę. I niestety, to Ty jesteś
              bliższy stylowi sowieckej propagandy - stawiasz teze, że to co sowieckie jest
              gorsze i ukradzione i dowodzisz jej wszelkimi metodami - a argumenty podważające
              ją po prostu ignorujesz nazywając marksistowską dialektyką. Czy ty w ogóle wiesz
              co znaczy słowo dialektyka?
              Powodzenia.
              • darr.darek Re: Nie masz racji 15.11.06, 14:01
                kinskyart napisał:
                > darr.darek, uważasz się widzę za wspaniałego retora, ale z logiką jesteś na
                > bakier. Z tekstu trg nie wynika wcale to, co twierdzisz. Po prostu prom, który
                > może równie skutecznie wykonywać misje z załogą jak i bez,ma większe możliwośc
                > od tego, który MUSI być obsługiwany przez załogę. I niestety, to Ty jesteś
                > bliższy stylowi sowieckej propagandy - stawiasz teze, że to co sowieckie jest
                > gorsze i ukradzione i dowodzisz jej wszelkimi metodami- a argumenty podważając
                > ją po prostu ignorujesz nazywając marksistowską dialektyką.Czy ty w ogóle wies
                > co znaczy słowo dialektyka?

                JASNE i OCZYWISTE jest, że Buran na tle US promów był projektem-porażką. To są
                FAKTY i tego dowiadła empiria. Reszta to przelewanie z pustego w próżne.

                Nawet jedyny argument "moralnego zwycięstwa" Rosjan o nieumiejętności lądowania
                US promów bez załogi jest zwyczajnie głupi, bo nikt nie miał zamiaru sprawdzać
                w USA, czy systemy autopilota sporwadziłyby prom na lotnisko.
                To był od początku kompletny system z podtrzymywaniem życia na orbicie i z
                roboczymi zadaniami dla załogi od pierwszej misji.

                Tak, taki bełkot udowadniania racji komunizmowi to był stały element Związku
                Sowieckiego i nazywał się dialektyką marksistowską.

                • ya_basta Re: Nie masz racji 15.11.06, 14:55
                  Ty chyba jestes jakims pseudohumanista z duma chwalacym sie znajomym "matematyki nie rozumiem bo jest glupia". Buran nie byl dobra inzynierska konstrukcja i mial szanse byc lepszy od wahadlowcow tak jak GLONASS bylby lepszy od GPS, z miedzy innymi tej prostej przyczyny ze powstawal pozniej... postepu sie troche dokonalo a i wnioski z lekcji innych zostaly wyciagniete.

                  Poza tym cierpisz na jakas manie przesladowcza. Nikt nie probuje tu udowadniac racji komunizmowi! Po prostu lepiej obeznani niz ty czy ja stwierdzaja ze paru(set) radzieckich inzynierow odwalilo dobra robote i taka jest prawda.
                  • darr.darek Re: Nie masz racji 15.11.06, 15:17
                    ya_basta napisał:
                    >Buran nie byl dobra inzynierska konstrukcja i m
                    >ial szanse byc lepszy od wahadlowcow tak jak GLONASS bylby lepszy od GPS, z mie
                    >dzy innymi tej prostej przyczyny ze powstawal pozniej... postepu sie troche dok
                    >onalo a i wnioski z lekcji innych zostaly wyciagniete. (..)
                    >Po prostu lepiej obeznani niz ty czy ja stwierdzaja ze paru(set)
                    >radzieckich inzynierow odwalilo dobra robote i taka jest prawda.

                    Po prostu, zdecydowana większość ludzi posługujących się pragmatyzmem (jako
                    pewną filozofią oceny prawdziwości róznych tez) i lepiej obeznanych niż ty,
                    stwierdzi to samo co napisałem wcześniej ja:
                    "JASNE i OCZYWISTE jest, że Buran na tle US promów był projektem-porażką. To są
                    FAKTY i tego dowiadła empiria. Reszta to przelewanie z pustego w próżne".

                    • ya_basta Re: Nie masz racji 15.11.06, 15:23
                      nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumiec?
                      porazka wdrozeniowa ze wzgledow ekonomicznych
                      dany projekt inzynierski
          • gieroy_asfalta Re: Nie masz racji 15.11.06, 13:52
            "Amerykanie nie mogliby wysłać bez załogi, ponieważ później nie mógłby
            > wylądować"
            Boże , co za dureń. Wysłanie statku kosmicznego bez załogi jest o wiele
            prostsze, bo najbardziej skomplikowane są sytemy podtrzymywania życia. Zdalne (
            w tym wypadku automatyczne) sterowanie to błahostka. W dodatku Buran miał słaby
            komputer, to zaważyło na jego krótkim locie.
        • lehoo Re: Radziecka mysl techniczna 15.11.06, 17:43
          Guzk prawda. Niemiecki Sturmgewehr był ryglowany zamkiem przekoszanym i miał
          bijnik, żaś Kałasznikow zastosował kurek i ryglowanie zamkiem obrotowym.
      • koham.mihnika to byla tylko bardzo duza makieta 16.11.06, 09:56
        moze i raz poleciala. Widzialem to cudo z bliska, z bardzo bliska, moglem
        dotknac i popatrzec przez okna do kabiny, do otwartego luku. Silniki niby byly,
        ale dysze byly z kapslami. nie sadze, zby mogly pracowac. Oslona termiczna
        bardziej przypominala styropian niz plytki ceramiczne, przyrzady w kabinie jak w
        AN24, no moze Tu 154 (przed wypadkiem ;-{)
        na moj gust bardzo prymitywna kopia amerykanskeigo wahadlowca.
        Faktycznie Rosjanie wynalezli wiecej, na przyklad elektryczna maszynke do golenia.


        Na smietniku ambasady amerykanskiej.

        OK, stary dowcip.
    • frant3 Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 10:52
      Ruskie mają łep nie od parady. Tylko kasy nie mają na swoje projekty. Co oni robią z tymi pieniędzmi, co zarobią na surowcah?! Czyżby przepijali wszystko?

      --
      Frant - humor, satyra, krytyka
    • pablo-sk Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 10:53
      fajna sprawa, wczesniej o tym nie wiedziałem :)
      • pms67 Buran poleciał tylko raz-bład w artykule !!!! 15.11.06, 11:18
        Do artykułu wkradl się błąd, Silniki turboodrzutowe byly jedynie używane do
        atmosferycznych prób jednego z prototypu: dzięki temu mógł startować i
        ladować samodzielnie, warto sprawdzic na "sajtie":

        www.buran.ru/htm/molniya.htm
        w odróżnieniu od swojego wczesniejszego amerykańskiego odpowiednika
        OV "Enterprise" który do "drop-test'ów" był wywożony w powietrze na grzbiecie
        zmodyfikowanego Boeinga B-747
        Co do peanów na cześc "Burana" to niewątpliwie było to wielkie
        i niekwestionowane osiągnięcie mysli konstruktorskiej (bez epitetów
        rosyjskie/amerykańskie)
        ale warto przypomnieć, że poleciał on 8,5 roku później po "Columbii" dzięki
        czmu Rosjanie uniknęli wielu "błędow wieku dziecięcego" które przydarzyły się
        Amerykanom.
        A co do izolacji termicznej: na Le Bourget w czerwcu 1989 widziłem na własne
        oczy ewidentne termiczne uszkodzenia płytek niskotemperaturowej osłony
        termicznej "Burana" ("białe płytki")pod tylną sekcją silników manewrowych, nad
        klapolotkami.

        Pozdrawiam

        Piotr Maria Rakieta


    • skandy5 Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 11:06
      Tak wlasnie bylo. Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego.
      Wachadlowce amerykanskie posiadaja silniki rakietowe zamontowane w kadlubie.
      W trakcie startu tracony jest tylko ogromny zbiornik paliwa.
      Buran startowal na grzbiecie gigantycznej rakiety Energia. Za kazdym wiec
      razem tracil wiec silniki glowne.
      Troche wiec groteskowo brzmi stwierdzenie ze stracil mniej plytek niz Columbia
      w pierwszym locie.
      Monzna sie za to zastanawiac czy sama koncepcja wachadlowca nie jest bledna

      Moze warto stawiac na masowo produkowane jednorazowe ale tanie rakiety i
      jednorazowe kapsuly? Szczegolnie ze istnieje obecnie duza stacja kosmiczna
      Nie ma na to latwej odpowiedzi.
      • antykaczy Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 11:10
        kolejny z promów tego typu jeszcze kilkanaście miesięcy temu stał i niszczał
        przy nadbrzeżu w okolicach zatoki perskiej - chyba w Doha. W czasach kolejnej
        smuty zdesperowani Rosjanie przywieźli go tam z zamiarem sprzedania szejkom ale
        nie wyszło.
        • rkpior Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 14:17
          O losach egzemplarzy testowych i tych orbitalnych poczytasz na Wikipedii:
          pl.wikipedia.org/wiki/Program_Buran
        • rkpior Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 14:33
          chodzi o Burana 0.02 (OK-GLI). W 2004 odnalazl sie gdzies w rejonie Zatoki
          Perskiej. Obecnie jest w Sinsheim w Niemczech i tam pewnie stanie sie
          ekspozycja w muzeum lotnictwa.

          Nawiasem mowiac to wlasnie ten egzemplarz przechodzil testy ladowania na
          grzbiecie odrzutowca transportowego i prawdopodobnie wlasnie OK-GLI laduje na
          AN-225 na zdjeciu podpisanym "Wahadłowiec nie posiadał własnego napędu
          rakietowego". Tu jest inne ujcie:
          liftoff.msfc.nasa.gov/rsa/gifs/buran_an225.jpg
      • rafikzabki Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 11:15
        dlaczego groteskowo? chyba silniki rakietowe na amerykańskich promach nie
        zrywają osłony termicznej? dzije sie to może przy starcie a głównie podczas
        lądowania kiedy prom szybuje na tych ceramicznych płytkach. Wiec porównanie jak
        najbardzije ok. Tylko koszt startów dużo wiekszy ze względu na straty silnika.
        Z drugiej strony i tak i tak w USA rakieto nośna z silnikami tez jest tracona a
        w ZSRR były projekty odzysku silnika rakietowego z rakiety nośnej Energia... -
        polecam obszerny artykuł na Wikipedii o Buranie.
        W kazdym razie tradycyjnie nie docenialiśmy Rosjan w latach 80tych komentując
        że to tylko wyszpiegowane pomysły... Dobrze że kasy nie mieli bo by świat
        zawojowali z drugiej strony szkoda że nie mieli bo w wyścigu kosmicznym już by
        były bazy na Lunie i Marsie a tak nie starczyło i m kaski żeby w odpowiedzi
        posłać człowieka na Marsa....
        • darr.darek Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 11:55
          rafikzabki napisał:
          >Z drugiej strony i tak i tak w USA rakieto nośna z silnikami tez jest tracona a
          >w ZSRR były projekty odzysku silnika rakietowego z rakiety nośnej Energia... -

          Nie rozumiesz różnicy. W maszynach USA silniki rakietowe są zamocowane na
          promach,a dwie rakiety na paliwo stałe odpadają na tyle wcześnie, aby mogły
          spaść na spadochronach i być powtórnie wykorzystne. Jedyne co się spala to
          zbiornik na wodór i tlen - pusta beczka aluminiowa bez silników.

        • skandy5 Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 12:50
          Chodzilo mi o zart
          Ktos pewnie sie chwalil ze w pierwszym locie Burana stracono mniej plytek niz w
          pierwszym locie Columbii. To dla mnie groteska skoro stracono (co wynika z
          konstrukcji Burana) caly zespol napedowy.
        • saikokila Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 14:54
          rafikzabki napisał:

          > Z drugiej strony i tak i tak w USA rakieto nośna z silnikami tez jest tracona a
          >
          > w ZSRR były projekty odzysku silnika rakietowego z rakiety nośnej Energia... -
          > polecam obszerny artykuł na Wikipedii o Buranie.
          > W kazdym razie tradycyjnie nie docenialiśmy Rosjan w latach 80tych komentując
          > że to tylko wyszpiegowane pomysły... Dobrze że kasy nie mieli bo by świat
          > zawojowali z drugiej strony szkoda że nie mieli bo w wyścigu kosmicznym już by
          > były bazy na Lunie i Marsie a tak nie starczyło i m kaski żeby w odpowiedzi
          > posłać człowieka na Marsa....

          Co piszesz? Od kiedy silniki wahadłowca są tracone? Chyba tylko w wypadku (można
          je zdetonować w powietrzu jeśli stanowią zagrożenie dla okolic zamieszkałych).
          Normalnie te silniki (SRB, boosters) spadają do oceanu i są wyławiane przez
          amerykańskie okręty do ponownego wykorzystania. Spala się tylko duży zbiornik na
          paliwo, ET, ale on jest zrobiony ze znacznie cieńszej blachy aluminiowej niż
          SRB, no i nie zawiera silników. Pozostałe silniki wracają z orbiterem na Ziemię.
      • tristisanima Re: Buran nie mial wlasnego napedu rakietowego 15.11.06, 11:15
        I tu mój drogi się mylisz. Wahadłowce amerykański mają przy ogromnym zbiorniku
        paliwa także takie coś jak niewiele mniejsze rakiety wspomagające. To one
        dostarczają znacznej ilości ciągu potrzebnego to lotu wahadłowca, i na pewnej
        wysokości są odrzucane i ponownie wykorzystywane do kolejnej misji. Silniki
        zamontowane w samym wahadłowcu dają tylko ok. 1/4 potrzebnej mocy.
    • asp420 zadnego rosyjskiego do cholery! 15.11.06, 11:08
      Tylko radzieckiego lub sowieckiego! Aby bylo bardziej pikantnie nazwa jest ukrainska ("Buran" nie "Buria") i znaczna czesc wahadlowca zostala zrobiona na Ukrainie - tam gdzie pracowal pozniejszy prezydent Ukrainy Leonid Kuczma.

      Po raz kolejny dziennikarze "GW" nie potrafia nawet umiejetnie sklecic wydawaloby sie prostego tekstu!
      • pms67 Re: zadnego rosyjskiego do cholery! 15.11.06, 11:24
        podobnież nazwa samolotu do transportu elementów kompleku "Buran-Energia"
        czyli "Mirja" też jest ukraińska
        Piotr Maria Rakieta
        asp420 napisał:

        > Tylko radzieckiego lub sowieckiego! Aby bylo bardziej pikantnie nazwa jest
        ukra
        > inska ("Buran" nie "Buria") i znaczna czesc wahadlowca zostala zrobiona na
        Ukra
        > inie - tam gdzie pracowal pozniejszy prezydent Ukrainy Leonid Kuczma.
        >
        > Po raz kolejny dziennikarze "GW" nie potrafia nawet umiejetnie sklecic
        wydawalo
        > by sie prostego tekstu!
        • yoko240_uno _ 15.11.06, 11:34
          Rakiety wspomagające w amerykańskim promie są ponownie wykorzystywane w
          następnych lotach. Buran nie mógł wykonać lotu załogowego gdyż nawet nie miał
          jeszcze zamontowanego systemu podtrzymywania życia. Ogólnie cały projekt był
          daleki do skończenia ale musiano wykonać chociaż lot propagandowy, by zapewnić
          dalsze finansowanie. Jak widać nie udało się.
      • bonobo44 Буран 15.11.06, 11:44
        Tłumaczenie nazwy
        "Буран"
        jest jak najbardziej poprawne - to z rosyjskiego własnie 'zamieć śnieżna'
        (a nie 'burza')

        początkowo statek miał się zresztą nazywać 'Bajkał'
        "Байкал"
        co sugeruje film z próby prototypu:
        www.buran.ru/video/avi/baikal01.avi
      • trg Buran to jak najbardziej słowo rosyjskie 15.11.06, 12:18
        Oznaczające burzę śnierzną. A więksość zakładów kosmicznych było na Ukrainie,
        ponieważ tak zadecydowały władze w Moskwie. Dlatego też dzisiaj Rosja
        kontynuuje programy orbitalne i posiada własny przemysł kosmiczny, a w
        ukraińskich fabrykach rakiet powstają silosy zbożowe. Może jeszcze stwierdzisz
        że skoro Bajkonur był w Kazachstanie, to program kosmiczny wymyślili
        Kazachowie?
        Widzę u ciebie poważne braki w wiedzy o realiach w ZSRR
        • asp420 dobrze kombinujesz! 15.11.06, 14:55
          a Stalin byl Rosjaninem. Zgadza sie?
    • ivulspirit Buran na Allegro 15.11.06, 11:38
      Szkoda że autor nie wspomniał ciekawej historii o promie który ktos chciał
      sprzedać na allegro ( miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2215816.html )
      • rkpior Re: Buran na Allegro 15.11.06, 14:42
        Trudno wyczaic, czy gosc ma prawdziwego Burana. Testowych bylo 8, a losy 3
        pozostaja nieznane. Moze to ktorys z tych?????

        Na allegro i ebay'u haslo BURAN wyswietla tylko zegarki. Moim zdaniem BARDZO
        DOBRE zegarki.

        W Internecie podobno mozna bylo kupic plytki z poszycia kadluba nieukonczonego
        Burana 2.02
    • artkicz1 Wiesz co? 15.11.06, 11:45
      a mnie sie wydaje, ze "nie obeznany czytelnik" jest w stanie przeczytac, ze prom na orbite wyniosla "Energia, jedna z najpotezniejszych rakiet na swiecie" to po pierwsze! po drugie zaden prom nie ma silnikow rakietowych! nie myl (a przede wszystkim nie mieszaj ludziom we lbach) silnikow turboodrzutowych (takie jak sa w samolotach) z silnikami rakietowymi!
      • yoko240_uno Re: Wiesz co? 15.11.06, 11:55
        artkicz1 napisał:

        > a mnie sie wydaje, ze "nie obeznany czytelnik" jest w stanie przeczytac, ze pro
        > m na orbite wyniosla "Energia, jedna z najpotezniejszych rakiet na swiecie" to
        > po pierwsze! po drugie zaden prom nie ma silnikow rakietowych! nie myl (a przed
        > e wszystkim nie mieszaj ludziom we lbach) silnikow turboodrzutowych (takie jak
        > sa w samolotach) z silnikami rakietowymi!
        Przecież wszystkie amerykańskie promy przecież maja silniki rakietowe zasilane
        paliwem (tlen i wydór) ze zbiornika głównego. Chodziło mi o odzyskiwalne rakiety
        pomocnicze z całego zespołu startowego promu. (radziecki prom rzeczywiście nie
        miał sliników rakietowych)
      • darr.darek Re: Wiesz co? 15.11.06, 12:02
        artkicz1 napisał:
        > zaden prom nie ma silnikow rakietowych

        Pleciesz. Właśnie silniki rakietowe na ciekły wodór i tlen są na US promie.
        Potem spala się w atmosferze tylko zbiornik - pusta beczka bez silników.
        • pms67 Re: Wiesz co? 15.11.06, 12:26
          Otóż to,

          Space shuttle zabiera ze sobą silniki SSME (LH+LOX)ze sobą na orbitę, przy czym
          do samego manewru wejscia i hamowania przed zejsciem z orbity słuza dwa silniki
          na monometylohydrazynę (zajdują się w tych dużych owiewkach po bokach
          statecznika pionowego), natomiast Buran miał na stałe (również) dwa ilniki
          manewrowe.
          Ciekawe porówniae obu projektów znajdziesz na cytowanej już przez mnie stronie:

          www.buran.ru/htm/molniya5.htm
          Co interesujace: prace R&D przy obu kompleksac startowych były porównywalne,
          przy tanszej sile roboczej w ZSRS

          Piotr Maria Rakieta
    • presentation1 Kosmos.... 15.11.06, 11:59
      Coz .Trzeba przyznac ze to jeden narod czyli Rojanie dysponuje dzis wyzszymi mozliwosciami w dziedzinie zdobywania kosmosu niz USA(kosmopolici)Czyli?Gora Slowianie.
      • pms67 Re: Kosmos.... 15.11.06, 12:03
        OO!
        czekam na twoja książkę "O Wyższosci Rasy Radzieckiej"
        a wahadłowce made in usa są mimo wielu ułomności nadal operacyjne,
        wodróżnieniu od "Burana"

        Kosmo-Polak, Piotr Maria Rakieta

        presentation1 napisał:

        > Coz .Trzeba przyznac ze to jeden narod czyli Rojanie dysponuje dzis wyzszymi
        mo
        > zliwosciami w dziedzinie zdobywania kosmosu niz USA(kosmopolici)Czyli?Gora
        Slow
        > ianie.
        • calcinus presentation1 jak zwykle bredzi :) 15.11.06, 12:05
          Probuje nam wmowic ze Rosjanie sa w stanie wiecej wyniesc na LEO niz Amerykanie,
          chyba nawet w Rosji takiej propagandy nie sieją :)
    • calcinus O czym my tu w ogole mowimy? :) 15.11.06, 12:16
      Orbiter polecial raz i bez zalogi, na podstawie jednego lotu nie mozna wysuwac
      ZADNYCH wnioskow odnosnie tego czy konstrukcja byla udana czy nie, nie znamy
      dokladnego przebiegu lotu, krotko mowiac nie ma o czym mowic. NIE MOZNA oceniac
      konstrukcji na podstawie PROTOTYPU, na dodatek Buran nigdy nie przeprowadzil
      pelnego lotu operacyjnego :) Puste teoretyzowanie.
      • darr.darek Re: O czym my tu w ogole mowimy? :) 15.11.06, 12:41
        calcinus napisał:
        > Orbiter polecial raz i bez zalogi, na podstawie jednego lotu nie mozna wysuwac
        > ZADNYCH wnioskow odnosnie tego czy konstrukcja byla udana czy nie, nie znamy
        > dokladnego przebiegu lotu,krotko mowiac nie ma o czym mowic. NIE MOZNA oceniac
        > konstrukcji na podstawie PROTOTYPU, na dodatek Buran nigdy nie przeprowadzil
        > pelnego lotu operacyjnego :) Puste teoretyzowanie.

        Dokładnie !
        Przy czym za czasów rządzącej lewicy bolszewickiej, przelewanie z pustego w
        próżne i wyciąganie z tego wniosków o "wyższości" Związku Sowieckiego, nazywało
        się dialektyką marksistowską i było poważaną dziedziną "naukową".

    • xxx222 Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 12:26
      A ja nie wierzę, że Buran odbył lot orbitalny. Pamiętam, że media podawały
      informację o próbie startu i samodzielnego lądowania jednak na zasadzie "skoku
      balistycznego" - bez okrążenia Ziemi. Informacja o locie orbitalnym, pojawiła
      się dopiero w 10lat po jego hipotetycznym odbyciu (podana w filmie na kanale
      Discovery). Od tej pory uznaje się to za fakt... Zobaczycie, że nie dalej niż
      za 10 lat okaże się, że na pokładzie jednak byli kosmonauci i wrócili cali i
      zdrowi, ale to była tajemnica ;)))))))))))))))))))))))))

      Natomiast przytaczane w tekście filmy to chyba lipa. Nie odmawiam Buranowi
      statru z rakietą "Energia", ale nieszczęśliwie na filmie ze startu to widać
      tylko dym, a kolejny (rzekomo nad Chile???) to chyba był zrobiony ręczną
      kamerą 8mm z pokładu UFO.
    • misza36 Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 12:59
      o znowu redaktoryzny z gazetki buahaha wspomnijcie ile razy discovery polacial
      hahahahahahhaa
    • parmalat A gdzie teraz stoi buran? 15.11.06, 13:10
      Gdzies w ukrainskim stepie, stoi i rdzewieje

      Szczegoly tu: englishrussia.com/?p=361
      • parmalat Re: A gdzie teraz stoi buran? 15.11.06, 13:13
        parmalat napisał:

        > Gdzies w ukrainskim stepie, stoi i rdzewieje
        >
        > Szczegoly tu: englishrussia.com/?p=361

        sorry w bajkonurze a nie na ukrainie.
        • rkpior Re: A gdzie teraz stoi buran? 15.11.06, 14:25
          nie tylko rdzewieje - wrecz jest doszczetnie niszczony.
          nawet kiedys pokusilem sie o taki maly tekst:
          "niezly koniec marzenia radzieckich konstruktorow - wart miliardy rubli
          transferowych orbiter, przystosowany do ekstremalnych temperatur i potwornych
          roznic cisnien - maszyna, ktora potrafi obleciec Ziemie i sama na nia wrocic
          musi zostac zezlomowany, bo dach budynku na kazachskim kosmodromie byl
          przeterminowany i nasiakl woda, zamiekl i pod ciezarem materialow budowlanych
          zgromadzonych na nim po prostu sie zawalil" - chodzi o katastrofe budowalna na
          Bajkonurze, w ktorej zginelo 7 osob, a Buran ktory byl na orbicie zostal
          doszczetnie zniszczony.

          Na Bajkonurze (Kazachstan) jest jeszcze jeden z egzemplarzy planowanych na
          orbite i 2 testowe.

          Testowy OK-TVA jest w Parku GOrkiego w Moskwie - o tym jest zreszta w artykule.
          • koham.mihnika roznica cisnien - jedna atmosfera, da sie zyc. 16.11.06, 10:45
            rkpior napisał:

            >
    • iulius Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 13:20
      Teraz Rosja ma pieniędzy pod dostatkiem, może wznowią pracę nad nowymi statkami,
      zamiast tylko na Sojuzach latać?
      • rkpior Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 14:13
        Rosjanie juz od jakiegos czasu pracuja nad projektem statku KLIPER, ktory
        mialby byc pojazdem wielokrotnego startu. Planowany czas oblotu: 2010
        • calcinus Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 14:15
          Cos im sie te prace przedluzaja :) Bardzo watpliwe jest ze Klipper poleci w
          2010, byc moze makieta poleci w tym czsie, o ile wczesniej nie skasuja projektu.
    • giuseppe53 Saturn Vb wynosil 120 ton (lot na Księżyc) w 1969r 15.11.06, 13:55
      a ile ton i na jaką orbitę wynosi Energia?
      Bedę wdzięczny za odpowiedź - szczególne zwolennikom rosyjskiej/radzieckiej
      techniki.
      • calcinus Re: Saturn Vb wynosil 120 ton (lot na Księżyc) w 15.11.06, 14:13
        Teoretycznie ok. 100t na LEO ale w praktyce 0t na orbite 0km-0km i inklinacji 0
        stopni ;)
      • ifinity Re: Saturn Vb wynosil 120 ton (lot na Księżyc) w 15.11.06, 14:22
        Ruskie kradzione pomysly w kazdej dziedzinie. Nawet mieli najlepszy na swiecie
        projektor slajdow. Kiedy ekipa zachodnich dziennikarzy pojechala na Syberie,
        zaraz po upadku komuny, to tam "radzieccy naukowcy" wciaz prowadzili badania w
        obwarowanej tajemnicy nad projektem projektora slajdow, ktorego to na Zachodzie
        zaprzestano produkcji 30 lat temu. Biedni naukowcy, poniewaz odcieci byli od
        literatury zachodniej, to uwazali ze wciaz pracuja nad niespotykanym dotychczas
        w dziejach ludzkosci projektem. I kosztem czego te "nowoczesne" projekty? Ano
        budowano te projekty na kosciach swoich podniotow, ktorzy gineli z glodu, z
        ciezkiej pracy i z wycieczenia, nieswiadomi nawet tego, ze na Zachodzie
        istnieje normalne zycie. Zygac sie chce, patrzac na to jak Gazeta uzywa wciaz
        zwrotu "radzieccy uczeni, radziecka mysl techniczna, i wogole radziecka". A
        moze wlasciwiej by brzmialo: "rozwoj mysli technicznej w kraju zamordyzmu?"
      • saikokila Re: Saturn Vb wynosil 120 ton (lot na Księżyc) w 15.11.06, 14:55
        giuseppe53 napisał:

        > a ile ton i na jaką orbitę wynosi Energia?
        > Bedę wdzięczny za odpowiedź - szczególne zwolennikom rosyjskiej/radzieckiej
        > techniki.

        Nic nie wynosi, bo już nie lata.
      • koham.mihnika a u was Niegrov bijut.... 16.11.06, 10:47
        giuseppe53 napisał:

        > a ile ton i na jaką orbitę wynosi Energia?
        > Bedę wdzięczny za odpowiedź - szczególne zwolennikom rosyjskiej/radzieckiej
        > techniki.
    • martica dzieki buranowi mamy mirye! 15.11.06, 14:44
      Piekny, potezny i majestatyczny szesciosilnikowiec <wow>, ktory byl
      skonstruowany do transportu burana i ewentualnych kolejnych radzieckich
      wahadlowcow. Program upadl, ale antonow225 pozostal ;)
    • pocalujta_wujta Nie "Korab" tylko KORABL 15.11.06, 15:45
      "L" jest na koncu a wyraz oznacza po polsku statek. Warto jednak pouczyc sie
      rosyjskiego. Niektorzy z nas musieli sie go uczyc np. 11 lat i dobrze na tym
      wyszli bo moga poprawiac pismakow z gazet.
      • geograf2006 Re: Nie "Korab" tylko KORABL 15.11.06, 16:14
        A dokładnie jest tam Ł ze znakiem miękkim :))).
        • pms67 Re: Nie "Korab" tylko KORABL 15.11.06, 16:30
          chyba ze chodzi o Lemowski "korab próżniowy", zwany także "próżniopławem", tak
          na razie to nasze statki załogowe to są narazie "próżnoloty" bo latają na
          próżno, oczym donosi nieutulony w żalu,
          Piotr Maria Rakieta
          • maruda.r Re: Nie "Korab" tylko KORABL 16.11.06, 01:07
            pms67 napisał:

            > chyba ze chodzi o Lemowski "korab próżniowy", zwany także "próżniopławem", tak
            > na razie to nasze statki załogowe to są narazie "próżnoloty" bo latają na
            > próżno, oczym donosi nieutulony w żalu,
            > Piotr Maria Rakieta

            **************************************

            "Próżnolot" kojarzy mi się z politykiem.

    • dakiro Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 16:13
      ma z tylu dysze silnikow turboodrzutowych. Dzieki nim jest bezpieczniejsze
      lądowanie - wachadłowce amerykańskie muszą szybować na drodze powrotnej.
      • darr.darek Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 16:20
        dakiro napisała:
        > ma z tylu dysze silnikow turboodrzutowych. Dzieki nim jest bezpieczniejsze
        > lądowanie - wachadłowce amerykańskie muszą szybować na drodze powrotnej.

        Nie było nigdy wypadku ze złym podejściem do lądowania promu. Wożenie ze sobą
        na orbitę i z powrotem silników odrzutowych, aby przydały się w ostatniej
        minucie jest w tym porównaniu i słabą technologią i brakiem pewności w temacie
        poprawnego sprowadzenia statku lotem szybowcowym.

        • calcinus Jakie silniki odrzutowe??? :) 15.11.06, 16:43
          Takie silniki mial tylko prototyp :)
        • borrka1 Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 19:05
          darr.darek napisał:

          > dakiro napisała:
          > > ma z tylu dysze silnikow turboodrzutowych. Dzieki nim jest bezpieczniejsz
          > e
          > > lądowanie - wachadłowce amerykańskie muszą szybować na drodze powrotnej.
          >
          > Nie było nigdy wypadku ze złym podejściem do lądowania promu. Wożenie ze sobą
          > na orbitę i z powrotem silników odrzutowych, aby przydały się w ostatniej
          > minucie jest w tym porównaniu i słabą technologią i brakiem pewności w
          temacie
          > poprawnego sprowadzenia statku lotem szybowcowym.


          tak,tak zwlaszcza jak jest zla pogoda to shattle czekaja w kolejce na orbicie
          lub dryfuja na drugi konic USA aby moc wyladowac,nie mowiac o ryzyku dla zalogi
          zdanej tylko i wylacznie na sily przyrody.Dzieki silnikom Buran mogl ladowac
          bez wzgledu na warunki pogodowe.W tym ruskie maja + ze ich technika nie jest
          tak wymagajaca jak amerykanska.
          Ostatni przyklad;lotnisko dla "naszych " F-16 ma wiekszy porzadek niz niektorzy
          w domu,plyte lotniska odkurzaja kilkakrotnie,wejscie tylko poprzez specjalne
          dywaniki,wjazd rowniez!(sluchalem tego przez radio,reporterzy chwalili sie ze
          swojej wizyty na lotnisku w Krzesinach)a do doopy z taka technika,tym bardziej
          ze to wojskowa,jak to bedzie latalo w czasie wojny w warunkach polowych?
          Rosyjskie lotniska wojskowe wygladaja mniej wiecej jak ich sredniej klasy
          droga,a te wiemy jakie sa,ale technika lata i pie..mi sie nie zajmuja.
          W latach 90 ze Stanow przylecieli amerykanscy piloci w ramach wizyty przyjazni
          i odmowili startowania z rosyjskich lotnisk,byli przerazeni ich
          stanem,dziury,kamienie i inne dziadostwo,a ruskie wskakiwali w swoje Mig-i i Su-
          szki i w gore!A
          • calcinus Jakim silnikom?? Czy wy czytac nie umiecie? 15.11.06, 19:25
            NIE_MIAL_ZADNYCH_SLINKOW_ODRZUTOWYCH
            ale po co ja sie mecze, zaraz ktos napisze ze Buram byl super bo mial silniki
            odrzutowe :(
            • borrka1 Re: Jakim silnikom?? Czy wy czytac nie umiecie? 15.11.06, 19:34
              calcinus napisał:

              > NIE_MIAL_ZADNYCH_SLINKOW_ODRZUTOWYCH
              > ale po co ja sie mecze, zaraz ktos napisze ze Buram byl super bo mial silniki
              > odrzutowe :(


              a ty chociaz przeczytales komentowany artykol,nieboze?bo piane to bijesz
              bezblednie.
              abys sie nie meczyl na powrot ,masz copy;


              projekcie zakładano, że wahadłowiec wykona sto dziesięciodniowych lotów.
              Kadłub wyglądem i konstrukcją przypominał amerykańską Columbię, jednak w jego
              wnętrzu zastosowano oryginalne rosyjskie rozwiązania i technologie. Burana
              wyposażono w dwa silniki turboodrzutowe (zwiększające bezpieczeństwo lądowania)
              oraz 48 silników korekcyjnych. Wahadłowiec nie posiadał jednak własnego napędu
              rakietowego. Na orbitę miała go wynieść Energia - jedna z najpotężniejszych
              rakiet świata.
              • calcinus Re: Jakim silnikom?? Czy wy czytac nie umiecie? 15.11.06, 19:41
                Acha, artykul w GW jest dla ciebie wyrocznia w sprawach astronautyki? :)
                • calcinus Masz, poczytaj sobie a potem cos pisz :) 15.11.06, 19:48
                  www.aerospaceweb.org/question/spacecraft/q0153.shtml
                  pargoo.customer.netspace.net.au/buran.html
                  www.buran.ru/htm/molniya.htm
            • pms67 Re: Jakim silnikom?? Czy wy czytac nie umiecie? 16.11.06, 23:34
              czepili się tych silników turboodrzutowych jak pijak tramwaja !!!!!!!
              Owszem, były na jednym z prototypów, ale,tylko po to by mógł wykonywać
              samodzielne loty w ramach testów atmosferycznych !
              Ten temat mękoliłem juz dłuższ czas.


              Piotr Maria Rakieta
          • c355 Re: Buran poleciał tylko raz 16.11.06, 01:02
            borrka1 napisał:


            > Ostatni przyklad;lotnisko dla "naszych " F-16 ma wiekszy porzadek niz niektorzy
            >
            > w domu,plyte lotniska odkurzaja kilkakrotnie,wejscie tylko poprzez specjalne
            > dywaniki,wjazd rowniez!(sluchalem tego przez radio,reporterzy chwalili sie ze
            > swojej wizyty na lotnisku w Krzesinach)a do doopy z taka technika,tym bardziej
            > ze to wojskowa,jak to bedzie latalo w czasie wojny w warunkach polowych?

            Przecież F-16 z NATO działały już z różnych polskich lotnisk, nie tylko z
            Krzesin które są po gruntownym remoncie. Do remontu w sumie pójdzie jeszcze ze
            7 lotnisk wojskowych (tak czy sial bo to wymóg NATO i NATO to dofinasowuje) bo
            stanowią coraz większą ruinę.
            Przykład działań F-16 w warunkach wojennych (wiadomo że z lotnisk trawiastych
            nie będą operowały) to Irak i Afganistan np. :

            video.google.nl/videoplay?docid=-1369440589579939001&hl



            > Rosyjskie lotniska wojskowe wygladaja mniej wiecej jak ich sredniej klasy
            > droga,a te wiemy jakie sa,ale technika lata i pie..mi sie nie zajmuja.
            > W latach 90 ze Stanow przylecieli amerykanscy piloci w ramach wizyty przyjazni
            > i odmowili startowania z rosyjskich lotnisk,byli przerazeni ich
            > stanem,dziury,kamienie i inne dziadostwo,a ruskie wskakiwali w swoje Mig-i i

            To jest głupota która tylko skutkuje większymi kosztami eksploatacji samolotów
            np w Polsce MIGów i Su:

            www.czasopismasp.mil.pl/wiraze/w_numerzew/prob_06_2006.htm
            "..W 2005 roku przedwcześnie trzeba było wymontować 19 silników - najwięcej
            AŁ-21F oraz RD-33. Głównymi przyczynami tych incydentów były techniczne zużycia
            elementów silnika oraz zassania ciał obcych. Przypadków z zassaniem ciał obcych
            można było uniknąć poprzez zwrócenie większej uwagi na czystość płaszczyzn
            lotnisk i większą dbałość wszystkich użytkowników o ich stan. Kontrole zdarzeń
            lotniczych wykazały, że pod tym względem jest bardzo dużo do zrobienia. W
            połowie roku szef Logistyki polecił dokonać komisyjnego sprawdzenia stanu
            technicznego nawierzchni pasów startowych i dróg kołowania. Wyniki kontroli nie
            nastrajają optymistycznie."

        • borrka1 Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 19:27
          darr.darek napisał:

          > dakiro napisała:
          > > ma z tylu dysze silnikow turboodrzutowych. Dzieki nim jest bezpieczniejsz
          > e
          > > lądowanie - wachadłowce amerykańskie muszą szybować na drodze powrotnej.
          >
          > Nie było nigdy wypadku ze złym podejściem do lądowania promu. Wożenie ze sobą
          > na orbitę i z powrotem silników odrzutowych, aby przydały się w ostatniej
          > minucie jest w tym porównaniu i słabą technologią i brakiem pewności w
          temacie
          > poprawnego sprowadzenia statku lotem szybowcowym.
          >


          tak zwlaszcza kiedy przychodzi sie bujac na orbicie w oczekiwaniu dobrej
          pogody,silniki pozwalaja ladowac przy dowolnej.Nie mowiac o ryzyku dla ludzi
          jakie stwarza calkowite zdanie sie na laske i nielaske sil przyrody kiedy
          czlowiek moze tylko wykonac pare prostych manewrow szybowcowych.Amerykanie po
          prostu nie przeskoczyli tematu silnikow z im tylko znanych powodow.
          Ale to typowo amerykanska technika,zdolna pracowac tylko w specjalnych
          warunkach.Prosty przyklad ,sluchalem ostatnio reportaz z wizyty dziennikarz z
          lotniska w Krzesinach gdzie stoja "nasze" f-16,otoz aby wejsc na plyte lotniska
          trzeba specjalnie wycierac obuwie na specjalnych wycieraczkach,to samo
          przechodza pojazdy przejezdzaja przez specjalne "dywaniki" aby nie zawiezc na
          plyte jakiegos kamyczka czy tez kawalka metalu,a sama plyta lotniska jest
          wielokrotnie odkurzana specjalnymi odkurzaczami,to ma byc jednostka bojowa czy
          tez baletnica na salonach?Cos podobnego slyszalem jak w latach 90 do Rosji
          przylecieli amerykanscy piloci w ramach wizyt przyjazni i byli w szoku widzac
          stan pasow startowych,z ktorych oczywiscie odmowili startow.
          Wszyscy wiemy jak wyglada srednia droga w Rosji,tak wyglada mniej wiecej
          lotnisko,dziury,kawalki kamieni,betonu z wszystkiego tego startuja ich Mig-i i
          Su-szki,amerykanskie samoloty wymagaja specjalnego podejscia.A do doopy z taka
          technika,kiedy potrzebna cala ceremonia aby toto zadzialkalo.
          Podobnie bylo zreszta z ww pepeszami,strzelaly nie bojac sie wody i piasku
          (zreszta to wyrozniajaca sie i dzisiaj cecha kalachow,tych rosyjskiej
          produkcji,oczywiscie) kiedy niemieckie pm dostawaly czkawki i najzwyczajniej
          milczaly.
          Technika ,zwlaszcza wojskowa,powinna byc bezzawodna i prosta w obsludze,a nie
          na pokaz.


          • skandy5 Re: Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 22:34
            Silniki turboodrzutowe byly tylko wersji do testow w powietrzu.
            Normalny orbiter ich nie mial i ladowal jak amerykanski wachadlowiec
            Kropka.
            Wiec aly wywod jak to lepiej miec silniki turbo itd jest niepotrzebny
            • calcinus Skandy5 glupiemu nie wytlumaczysz :) 16.11.06, 00:40
            • pms67 Re: Buran poleciał tylko raz 16.11.06, 23:27
              o czym skrobnąłełemm ponad dobę temu...
              wara z linliem do strony producenta teg cuda
      • pms67 Re: Buran poleciał tylko raz 16.11.06, 23:38
        A gdzie wloty powietrza (vosduchosabornik/ air intake) do nich Dobry
        Człowieku ;-)
        Ja tę maszynę widziałem z bliska (10-15m)i nic takiego tam nie było

        Piotr Maria Rakieta
        Jeszcze nadal inż. lotniczy
    • lehoo Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 17:40
      W rosyjskim jeśli po "ł" następuje "a", to "ł" czytamy jako "l", więc nie
      "Biełajew" tylko "Bielajew". POzdro !
    • shoovar Buran poleciał tylko raz 15.11.06, 17:56
      jak padnie budowa rurociagu pod VBaltykiem to nowa flota Burlanow bedzie
      wykorzystana do przewozenia gazu na zachod - droga pewna i bezpieczna....
      • achim1 Re: Buran 002 stoi w niemczech 15.11.06, 19:24
        Cos nie tak z tymi Buranami Buran o nr.002 stoi w muzeum w niemczech jak Tu-144
        kture niemcy kupili
        • calcinus Nie stoi. 15.11.06, 19:42
          Mial stac ale cos nie wyszlo i nie kupili, byc moze jeszcze kupia.
    • jurwal Technologie lepsze są wypierane przez gorsze 16.11.06, 10:23
      Szkoda Burana jak i radzieckiego systemu GPS. Oba rozwiązania są lepsze i tańsze
      od amerykańskich, ale nie działają z błachego powodu, jakim jest brak pieniędzy.
      To normalne w naszym kretyńsko działającym świecie, gdzie często do powszechnego
      użytku wchodzą urządzenia gorsze, za którymi stoją większe pieniądze wydane na
      reklamę. Tak było np. z kasetami VHS choć dużo lepszym rozwiązaniem były
      magnetowidy na kasety 8mm. Takich przykładów jest mnóstwo. Cóż z tego.
      Najważniejszy jest zysk a nie rozsądek.
      • skandy5 Re: Technologie lepsze są wypierane przez gorsze 16.11.06, 13:36

        Powiedziales:
        "Szkoda Burana jak i radzieckiego systemu GPS. Oba rozwiązania są lepsze i tańsz
        od amerykańskich, ale nie działają z błachego powodu, jakim jest brak pieniędzy"

        Odpowiadam:
        To co mowisz to klasyczny przyklad na powiedzenie:

        "Gadal dziad do obrazu a obraz do niego ni razu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka