Dodaj do ulubionych

Praca? Nie, dziękuję. Poczekam

09.12.06, 07:34
A dlaczego nie pogonic tych "pseudo bezrobotnych" do pracy na rzecz gminy?
Biora zasilek i sie nudza? No to sprzatc dziennie ulice przez 8 godzin
dziennie to nagle zaczna moze myslec?
Obserwuj wątek
    • 4bani Nędzny artykuł. 09.12.06, 10:36
      Zasiłek bierze się przez rok. Ci ludzie zapewne byli bezrobotnymi bez prawa do
      zasiłku.Każde odrzucenie propozycji pracy konczy sie utratą ubezpieczenia.899
      zł brutto to brzmi....niedorzecznie.
      • wisteria_lane Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 10:43
        Jak doliczysz miesięczne koszty dojazdu do pracy to brzmi jeszcze bardziej
        niedorzecznie.
        • wd_07 macie racje !!! 09.12.06, 11:46
          Po co uczciwie zarabiać skoro te same pieniądze można wydusić (przez np. pomoc
          społeczną) od ludzi uczciwie pracujących

          ok rozumiem społeczeństwo powinno pomagać ludziom, którzy TYMCZASOWO znaleźli
          się w trudnej sytuacji. Ale nie mylcie solidarności społecznej z utrzymywaniem
          pasożytów
          • mariuszdd Re: macie racje !!! 09.12.06, 11:59
            wd_07 napisał:

            > Po co uczciwie zarabiać skoro te same pieniądze można wydusić (przez np. pomoc
            > społeczną) od ludzi uczciwie pracujących
            >
            >
            Spróbuj ,może ci sie udawydusić ,będziesz miał dodatkową
            pensję !
            • speev Re: macie racje !!! 09.12.06, 14:55
              tiaaaaaa solidarne, koorva, państwo. głosuję ..e nieroby na kaczorów, aby se
              jak paniska żyć z pieniędzy ukradzionych uczciwie pracującym... jeszcze im po
              1000 zł zasiłku dać jak lEPPER chciał i będzie raj na ziemii!!! to przecież
              takie proste!!! i takie solidarne - ja zarobię 2000 to 1000 oddam nierobowi, no
              BO MU SIĘ PRZECIEŻ NALEŻY GODNE ŻYCIE!!!!!
              • zen83 Re: macie racje !!! 09.12.06, 15:19
                Polacy za granicą udowadniają że żadna praca nie hańbi. Polacy w kraju
                udowadniają że wysokość niektórych zarobków tak. Ludzie wyciągają ręce, bo mają
                do kogo.
                • 12345ty Nie chcą pracować za 600zł netto miesięcznie. 10.12.06, 21:28
                  Ponieważ nie przeżyją 1 miesiąca z takim wynagrodzeniem.
                  • meth.p Re: Nie chcą pracować za 600zł netto miesięcznie. 11.12.06, 00:23
                    12345ty napisał:

                    > Ponieważ nie przeżyją 1 miesiąca z takim wynagrodzeniem.

                    Rozumiem, ze bez takiego wynagrodzenia przezyja bez problemu? :)
                    • wd_07 oczywiscie- lepiej nic nie robić !!!!! 11.12.06, 01:15
          • odo3 Re: macie racje !!! 09.12.06, 12:25
            wd_07 napisał:

            > Po co uczciwie zarabiać skoro te same pieniądze można wydusić (przez np. pomoc
            > społeczną) od ludzi uczciwie pracujących
            >
            > ok rozumiem społeczeństwo powinno pomagać ludziom, którzy TYMCZASOWO znaleźli
            > się w trudnej sytuacji. Ale nie mylcie solidarności społecznej z utrzymywaniem
            > pasożytów

            Po 30 latach pracy straciłem ją i od 5 lat jestem bezrobotny. Jako bezrobotny
            otrzymałem zasiłek przez okres 6 mcy. Nigdy nie żądałem i nie żądam żadnych
            pieniędzy od uczciwie pracujących ludzi i państwa i również nie życzę sobie aby
            ktoś robił ze mnie Murzyna za 600 zł na miesiąc, gdzie tem miesiąc pracy ma 240
            godz. Jestem wolnym człowiekiem i robie co chce. Praca jest towarem i jesli
            ktoś dobrze i uczciwie płaci na pewno znajdzie również uczciwego pracownika. Z
            kolei jeśli pracodawca jest tylko złodziejem, który okrada pracownika ( nie
            wszyscy) z jego pracy nie płacąc wynagrodzenia lub zaniżając je, to jest tak
            jak jest. Jesli szanowny wyżej forumowicz uważa, że bezrobotni to są pasożyci
            to może doczeka się kiedyś utraty pracy i zobaczy jak to jest naprawde.
            • annajustyna Re: macie racje !!! 09.12.06, 14:01
              Szanowny forumowicz wyzej odniosl sie do pokolenia ludzi, ktorzy wlasciwie nigdy
              nie pracowali, tylko lawirowali. Twoja sytuacja to cos zupelnie innego. Pozdrawiam!
              • wd_07 Re: macie racje !!! 09.12.06, 15:00
                dokładnie

                przytocze jeszcze raz swoje słowa
                "ok rozumiem społeczeństwo powinno pomagać ludziom, którzy TYMCZASOWO znaleźli
                się w trudnej sytuacji. Ale nie mylcie solidarności społecznej z utrzymywaniem
                pasożytów"
                • troll7777 jesli rezygnuja - to ich sprawa! 10.12.06, 18:11
                  jesli potrafia zyc bez statusu bezrobotnego i rezygnuja z niewielkich na nim
                  praw dobrowlonie - to ich rzecz... a pracowac na stale rzeczywiscie moga juz nie
                  potrafic... po tylu latach dorywczych zajec byle przetrwac dzien ... i czasem
                  upic siie... baczcie by kolejne pokolenia - coraz mizerniejsze w liczbie - nie
                  zmienic w taki lumpenploretariat lumpenliberalna polytyka ekonomiczna - nie
                  mazrecie sie burzuje na zapas - wasz interes jest zeby sie krecilo, a nie zeby
                  sztucznie hamowac potrzeby i obrot wartosciami - zbierajac te 'energie' w
                  bankach - moze to obniza chwilowo ceny - ale procentuje tez gigantyczna zapascia
                  spoleczna - co w przyszlosci bedzie tragedia spoleczna starzejacego sie
                  spoleczenstwa - tak p. Baalcerowicz - zadnym cudotworca Pan nie jest! tylko
                  przelal pan energie ludzi na konta w bankach... i za duzo pan jej upil...
                  niestety... pomnikow nie bedzie.... chyba ze takie jak dzierzynskiego na placu
                  nomen omen bankowym: do obalenia! haha haha - jak rezonowalo owo echo z filmu o
                  dwoch takich!
        • krawiec6661 co ty wiesz 09.12.06, 12:34
          W pierwszej pracy zarabialem 700, potem bylo powyżej tysiąca, potem około 2000
          na rękę, teraz prowadzę własną firmę. Praca, nawet marna, to takze nowe
          kontakty, ciekawe znajomości, szkolenie się w danym fachu i itd. Siedzenie w
          domu to degradacja mózgu i pasozytowanie na innych.
          • agata789 Re: co ty wiesz 09.12.06, 13:15
            krawiec6661 napisał:

            > W pierwszej pracy zarabialem 700, potem bylo powyżej tysiąca, potem około 2000
            > na rękę, teraz prowadzę własną firmę. Praca, nawet marna, to takze nowe
            > kontakty, ciekawe znajomości, szkolenie się w danym fachu i itd

            Oczywiście gdy zarabiałeś 700 złotych, to mieszkałeś u mamusi, prawda? Bo gdyby
            było inaczej, to byś wiedział, że człowiek zarabiajacy 700 złotych nie jest w
            stanie zawierać ciekawych znajomości i rozwijania kontaktów, bo jeśli chce
            przeżyć (w sensie biologicznym) do końca miesiąca, to nie może wychodzić z domu.

            Sama przez rok-dwa po studiach pracowałam u bandyty za takie pieniądze, i mimo
            że miałam własną kawalerkę, więc opłaty za mieszkanie niewielkie, to na długo
            został mi nawyk przeliczania na złotówki i grosze wszystkiego, co jem. Człowiek
            właśnie w takiej pracy głupieje i się odmóżdża. Jeżeli dla kogoś są to tylko
            początki (np. dla ludzi po dobrych studiach na stażu), to da się przeżyć. Są
            jednak ludzie, np. sprzedawcy z wykształceniem średnim czy zawodowym, którzy nie
            mają takich perspektyw. I to dopiero odmóżdża człowieka.
            • krawiec6661 Re: co ty wiesz 09.12.06, 14:02
              > Oczywiście gdy zarabiałeś 700 złotych, to mieszkałeś u mamusi, prawda? Bo
              gdyby
              > było inaczej, to byś wiedział, że człowiek zarabiajacy 700 złotych nie jest w
              > stanie zawierać ciekawych znajomości i rozwijania kontaktów, bo jeśli chce

              Dramatyzujesz. Owszem, mieszkalem z matką, i odatkowo oddawalem jej czesc z tej
              kasy, ale udawalo sie troche dorobic jeszcze na boku (legalnie) i skromnie bo
              skromnie, ale się zyło. Przynajmniej nie gniłem w domu.

              Co do znajomosci, to mialem na mysli te z pracy. Sporo sie tez tam nauczylem
              nowych rzeczy.

              > Sama przez rok-dwa po studiach pracowałam u bandyty za takie pieniądze, i mimo
              > że miałam własną kawalerkę, więc opłaty za mieszkanie niewielkie, to na długo
              > został mi nawyk przeliczania na złotówki i grosze wszystkiego, co jem.

              To bardzo cenna umiejetnosc - zyc oszczednie :)

              > Człowiek właśnie w takiej pracy głupieje i się odmóżdża.

              Nie prawda. Pracujac caly czas uzywasz mozgu, rozwiazujesz rozne
              problemy,rozmawiasz sie z innymi ludzmi. Ci ktorzy tego nie robia, moga miec po
              kilku latach problemy nawet z komunikacją.

              > Są jednak ludzie, np. sprzedawcy z wykształceniem średnim czy zawodowym,
              > którzy nie mają takich perspektyw.

              Sam mam "srednie" i jakos nigdy nie bylo problemow z tego powodu, nawet podczas
              pracy za granicą.

              Uwazam ze trzeba brac to co jest i ewentualnie szukac jednoczesnie czegos
              lepszego. Najgorsze co moze czlowieka spotkac to stagnacja i przesiąknięcie
              leniem.
              • kasstychno Re: co ty wiesz 09.12.06, 14:41
                wszystko fajnie tylko jak szukac pracy pracujac od 7 do 17 w tygodniu a w
                soboty do 13, na rozmowy wstępne trzeba chodzic a jak się bedziesz zbyt czesto
                zwalniac to cie wywalą z tej pracy którą juz masz a nie mając nowej jak
                pracowałeś na zlecenie to zasiłku tez niebędzie i wtedy co żeby w ściane
                fajnie się gada jak sienie ma pojęcia o czym
                • krawiec6661 Re: co ty wiesz 09.12.06, 14:56
                  > wszystko fajnie tylko jak szukac pracy pracujac od 7 do 17 w tygodniu a w

                  Co wy same jakies skrajne przykłady podajecie? 10 godzin dziennie, 600 zł...
                  może jeszcze dojazd 300 kilometrów do kamieniołomu i szef który bije i gwałci?

                  jeśli pracujesz od 9.00 do 17.00 albo od 10.00 do 18.00 jak NORMALNY CZŁOWIEK
                  to mozna się spokojnie umówić na rozmowę wstępną na 8.00 lub 9.00, albo
                  poprosić szefa aby pozwolił odpracować te kilka godzin spóźnienia. Trzeba
                  wysyłać duzo CVek po firmach, popytać znajomych... Są ludzie którzy potrafią
                  sobie załatwić robotę rozmawiając z potencjalnym pracodawcą z zagranicy przez
                  Skype! Dla chcącego nic trudnego, chyba że ktoś potrafi jedynie szukać
                  problemów.

                  > fajnie się gada jak sienie ma pojęcia o czym

                  Człowieku, pracuje od osiągnięcia pełnoletności, już od około 10 lat bez
                  przerwy. zmieniałem prace wielokrotnie. Naużerałem się z szefami jak mało kto,
                  wyjechałem z kraju nawet na jakiś czas do pracy, i niczego nie żałuję. Kupa
                  doświadczenia, wiedzy, znajomości, ciekawych miejsc. Tak się buduje swoją
                  karierę. Jeśli ktoś się niczym nie interesuje, nic ie potrafi, nie wykazuje
                  żadnej inicjatywy i jeszcze widzi jedynie ciemne strony zycia, to sam bym
                  takiej osoby nie zatrudnił nawet za 20 zł miesięcznie, bo niby po co? Do
                  grzenia fotela?
                  • barrtek4u Re: co ty wiesz 09.12.06, 15:01
                    No masz racje tyle ze panstwo powinno byc dla wszystkich i dla takich jak ty i
                    dla tych mniej zaradnych. Niestety tego sie nie wybiera takim sie po prostu jest.
                    • krawiec6661 Re: co ty wiesz 09.12.06, 15:37
                      No nie wiem. Fakt, że niektórym jest o wiele ciężej, bo urodzili sie w biednej
                      i prostej rodzinie, gdzie nie dostali ani pieniędzy na start ani nikt nie
                      przekazał dobrego doświadczenia życiowego, ale przeciez są ludzie którym mimo
                      to udało się odnieść sukces. Ja tam czuje się średnio zaradny, popełniam masę
                      błędów, walcze z lenistwem i tak dalej, ale mam świadomość, że to czy jutro
                      będę szczęśliwym i bogatym człowiekiem czy biednym, złym na świat leniem zależy
                      od decyzji i działań jakie podejmę dzisiaj. Niekórych spotyka w życiu pech,
                      bywa i tak, ale to też nie jest wytłumaczenie. Wystarczy wziąć do ręki kostkę
                      do gry i wykonać 10 rzutów. Nikt nie wyrzuci "1" 10 razy pod rząd. Warto
                      powiększać swoje szanse każdego dnia, nawet nie znacznie o 1%. Polega to na
                      zdobywaniu nowych doświadczeń, wyciąganiu wniosków, ale też odwadze (w
                      podejmowaniu decyzji) i determinacji. Z własnego doświadczenia wiem że
                      lenistwem można "przesiąknąć", a wtedy człowiek zaczyna sobie na siłę tłumaczyć
                      wszystkie swoje złe decyzje i brak działania szukając wrogów odpowiedzialnych
                      za swoją złą sytuację.
                      • mil1231 Re: co ty wiesz 10.12.06, 20:27
                        Bardzo mądry komentarz. Jeden z najlepszych. Problem w tym, że latwiej jest
                        ludziom za swój marny los winić rząd...dopóki nie zrozumiemy, że rządzący to
                        tacy sami loudzie jak my, są naszym lustrzanym odbiciem, dopóty zawsze będziemy
                        pieprzyć o złej klasie politycznej i dobrym społeczeństwie. Politycy nie są
                        nawet o jotę gorsi od przeciętnego Kowalskiego, oszukującego Urząd Skarbowy i
                        niepłacącegom podatków.
                    • mil1231 Re: co ty wiesz 10.12.06, 20:31
                      Państwo powinno nie przeszkadzać. Jego pomoc powinna byc ograniczona do
                      minimum. Jedyne co powinno zapewniać, to swobodę prowadzenia działalności
                      gospodarczej dla tych zaradnych, bo oni stworzą miejsca pracy także dla tych
                      mniej zaradnych. Logiczne? Teraz mamy okradanie zaradnych i ochłapy dla
                      niezaradnych, a kasę na socjal zżera biurokracja.
                • nowinator Re: co ty wiesz 09.12.06, 22:08
                  kasstychno napisała:

                  > wszystko fajnie tylko jak szukac pracy pracujac od 7 do 17 w tygodniu a w
                  > soboty do 13,

                  wydaje Ci się że to nierealne?

                  > na rozmowy wstępne trzeba chodzic a jak się bedziesz zbyt czesto
                  > zwalniac to cie wywalą z tej pracy którą juz masz

                  trzeba i tyle. reszta to kombinowanie jak to zrobić, by szef się nie miał do
                  czego przypierdo...

                  > a nie mając nowej

                  fajnie to by było mieć nową/pewną pracę, i mieć w d... szefa, bo przechodzę do
                  innej, BOM NIEZALEZY

                  ryzyko jest zawsze

                  > jak
                  > pracowałeś na zlecenie to zasiłku tez niebędzie i wtedy co żeby w ściane
                  > fajnie się gada jak sienie ma pojęcia o czym

                  postaw jakiś przecinek bo ni rozumiem tej części (na kilka sposobów można
                  interpretować) - bez urazy

                  pozdrowienia
                • stryjaszek_pepi Re: co ty wiesz 10.12.06, 17:39
                  jak mówi stare przysłowie: dla chcącego nic trudnego
        • straubingj Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 17:22
          Co chwile czytam gdzies ze parcy w Polsce jest w brud ale nikt nie chce
          pracowac.Czyli niema zle w POlsce? nierozumie tego dlaczego oni nie chca
          pracowac?Czy moze zaplata jest tak mala?ile sie zarabia? 500 czy 1000 zl?to
          zamalo zeby ktos chcial ruszyc dupa czy jak?
      • juleksuki Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 11:31
        Niedorzeczne to jest dostawanie pieniędzy w dowolnej formie za fakt istnienia!
        Od czegoś trzeba zacząć. Można od 899 brutto. Wielu inżynierów po studiach tak robi.
        Urzędy skarbowe powinny sprawdzać za co tacy ludzie żyją i nakładać kary lub
        zajmować majątek. Od telewizora poczynając!!!
        • 4bani Gratuluję komuszej mentalności. 09.12.06, 11:33
          • juleksuki Re: Gratuluję komuszej mentalności. 09.12.06, 13:00
            Może jakieś rozwinięcie?
            Bo nie bardzo rozumiem.
            • 4bani Cóż tu rozumieć. 09.12.06, 13:55
              Każdy ma swoją godność, a 899 brutto to niegodne pieniądze.Vide dojazdy, inne
              wydatki etc.Te groszowe stawaki to żadna motywacja.Sam będąc z wyższym
              wykształceniem zarabiałem 1000 zł netto.Podziękowałem. Wyjechałem za
              granicę.Przywiozłem sakiewkę i zainwestowałem.Opłaciło się.Nazywanie mnie i
              mnie podobnych nierobami wywołuje u mnie jedynie usmiech politowania.Mentalnie
              wrosłem w Zachód i rozumiem tych, którzy za jałmużnę nie będą pracować .
              • annajustyna Re: Cóż tu rozumieć. 09.12.06, 14:06
                Patrz, a ja zyje za granica 11 lat, mieszkam w Monachium i tez uwazam osoby z
                artykulu za pasozytow. Mentalnie widac nie wroslam w Zachod, nie to co Ty, po
                paru miesiacach na zmywaku...Aha, w artykule jest pewien blad logiczny.
                Pracodawcy sa krytykowani, bo myla pensje minimalna ze srednia krajowa. To chyba
                dobrze? Tylko dlaczego placa 899, skoro minimalnie powinni ponad 2 tysiace brutto???
                • mobisek Re: Cóż tu rozumieć. 09.12.06, 14:51
                  > Pracodawcy sa krytykowani, bo myla pensje minimalna ze srednia krajowa. To
                  chyb
                  > a
                  > dobrze?

                  Podejrzewam, że chodzi o to, iż pracodawcy myląc płacę minimalną ze średnią
                  krajową nie chcą zatrudniać pracowników na stały etat.
              • krawiec6661 Re: Cóż tu rozumieć. 09.12.06, 14:34
                Skoro pracujesz, nikt nie nazywa Cię nierobem. Chodzi o sytuację w której masz
                do wyboru: a) nie robic nic i brać zasiłek, b) dostawać taką samą kasę za
                pracę. Wiele osób wybiera tą drugą opcję i to są własnie ludzie którzy mają
                godność. Jeśli dla kogos 1000 to za mało, niech pracuje i jednocześnie szuka
                czegoś lepszego, albo niech wyjedzie tak jak Ty.
        • glosybaltyku Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 11:39
          > Od czegoś trzeba zacząć. Można od 899 brutto. Wielu inżynierów po studiach tak
          > robi.

          Buhaha! Czlowieku, wez sie walnij w czolo. Cywilizowana, nowoczesna gospodarka,
          gdzie inzynier po 5-letnich wzglednie trudnych studiach dostaje place minimalna
          i ma sie z tego cieszyc. Podczas gdy baba po podstawowce handlujaca ciuchami na
          bazarze zarabia 10-krotnosc tej placy minimalnej. TO JUZ SIE WROCI prosze
          "szanownych" "przedsiebiorcow". Inzynier po studiach teraz najczesciej palcem
          nie kiwnie ponizej 3500 brutto. A taki z doswiadczeniem zaczyna rozmowe od 8000.
          A to dopiero poczatek. Normalnie bedzie, kiedy baba bazarowa bedzie zarabiala x
          zlotych, a inzynier 5x.
          • juleksuki Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 12:59
            Ciekawa informacja.
            Proszę o listę zawodów i firm, które tyle dają.
            Przekażę absolwentom, żeby im było łatwiej pracy szukać.
            Owszem też zażądałem 8000 i co z tego? Dostałem 3000.
            • wymiatator1 Re: Nędzny artykuł. 10.12.06, 17:33
              A to dlatego, że nie studiowałeś na Politechnice Poznańskiej.
        • ted1951 Re: juleksuki 10.12.06, 20:43

          tak, tak....moze jeszcze obozy koncetracyjne zaproponujesz dla takich
          zalozyc...
          bezmyslnosc niektorych dyskutantow jest rozbrajajaca! Zero mozgu...!
      • falen Re: Nędzny artykuł. 09.12.06, 12:47
        Niedorzeczne jest to ze ktos musi ciezko pracowac zeby ktos inny mogl miec za
        darmo, bez najmniejszego wysilku ubezpieczenie. Jak nie chce pracowac niech
        sobie oplaca skladke z wlasnych oszczednosci.
    • shamsa Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:39
      nie wstyd nie pracowac z wlasnej woli ale wstyd rabatki pielic dla gminy?
      minimum godzinowe do wypracowania dla spolecznosci w zamian za ubezpieczenie
      jest uczciwa oferta
      • maaac Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:47
        A może inaczej? Zero zasiłku dla bezrobotnych ale za to nisko płatna
        praca "dla każdego" w ramach prac porządkowych w mieście? Za darmo by nikt nie
        dostawał pieniędzy ale każdy kto się zgłosi, że chce pracować na takich
        warunkach pracę by dostawał. Jak widzisz takie rozwiązanie?
        Jedna sprawa - prawo by w Polsce musiało gwarantować że nikt nie umrze z głodu
        ani zimna - ale już nie powinno gwarantować "godziwej??" płacy
        czy "godziwych??" warunków mieszkaniowych.
        • paczka111 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:55
          A niby dlaczego prawo ma gwarantować, że nie umrze z głodu zdrowy misiek, który
          nie chce iśc do roboty, choć ta na niego czeka? Prawo gwarantuje np. że dodatki
          mieszkaniowe należą się z urzędu osobom o określonych dochodach. Podjeżdża
          taki nowym subaru pod urząd gminy i bierze kasę. Cała wieś, łącznie z wójtem
          wie, że koleś robi na czarno, a on się śmieje w nos. W świetle prawa nie można
          mu tego dodatku zabrać. To jakaś paranoja. Będzie się sprowadzać pracowników ze
          Wschodu, a naszym dawać darmowe pieniądze, bo jaśnie pan nie pójdzie w pole
          zbierać buraków. A prawo jest po jego stronie.
          • mariuszdd Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:06
            paczka111 napisała:

            > A niby dlaczego prawo ma gwarantować, że nie umrze z głodu zdrowy misiek, który
            >

            Bo próba samobójstwa jest karalna ,na prawdę was w tych ogólniakach niczego nie
            uczą
            • stara_twojej_starej Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:15
              mariuszdd napisał:

              > Bo próba samobójstwa jest karalna ,na prawdę was w tych ogólniakach niczego nie
              > uczą

              no, ciebie poprawnie pisać nie nauczyli... "naprawdę" nie "na prawdę".
              "naprawdę, nic nie umiesz" - "na prawdę u kaczyńskiego nie ma co liczyć".
              Widzisz różnicę?
              • mariuszdd Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:22
                stara_twojej_starej napisał:

                > mariuszdd napisał:
                >
                > > Bo próba samobójstwa jest karalna ,na prawdę was w tych ogólniakach nicze
                > go nie
                > > uczą
                >
                > no, ciebie poprawnie pisać nie nauczyli... "naprawdę" nie "na prawdę".
                > "naprawdę, nic nie umiesz" - "na prawdę u kaczyńskiego nie ma co liczyć".
                > Widzisz różnicę?

                Hi,dobre tak trzymaj,wejdź sobie na "Polen Witze"

                • nowinator Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 22:15
                  czy jesteś chociażby rocznik książki ooroweelA ???
            • fuchsgs Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:24
              masz rację obecni magisterowi nawet do pięt nie dorastają wykształceniu
              zawodowym z lat tak zwanych "komunistycznych" bo oni coś jeszcze potrafia zrobić
              są cenionymi fachowcami a nasi obecni z "wyZszym wykształceniem"to paranoja a
              jeszcze ci po szkołach prywatnych to dno!!!!
              • wymiatator1 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 12:06
                Czyżby nie udało Ci się skończyć uczelni i dostać tego upragnionego mgr?
            • annajustyna Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 14:12
              Mariusz, mialbys racje, ale tylko, gdybysmy zyli w Wielkiej Brytanii lat 20 (lub
              wczesniej).
            • jurek7 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 16:03
              mariuszdd napisał:

              > paczka111 napisała:
              >
              > > A niby dlaczego prawo ma gwarantować, że nie umrze z głodu zdrowy misiek,
              > który
              > >
              >
              > Bo próba samobójstwa jest karalna ,na prawdę was w tych ogólniakach niczego
              nie
              > uczą

              Próba samobójstwa jest karalna? Możesz powiedzieć, który przepis tak stanowi?

              Karalne to co najwyżej jest namawianie innej osoby do samobójstwa lub czynna
              pomoc przy próbie samobójstwa innej osoby.
              • mariuszdd Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 10.12.06, 23:08

                Próba samobójstwa jest karalna? Możesz powiedzieć, który przepis tak stanowi?
                >
                > Karalne to co najwyżej jest namawianie innej osoby do samobójstwa lub czynna
                > pomoc przy próbie samobójstwa innej osoby.

                Samobójca zostanie pochowany na nieświęconej ziemi,czyli jest jakaś kara
                • viking2 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 11.12.06, 01:14
                  mariuszdd napisał:
                  > Samobójca zostanie pochowany na nieświęconej ziemi,czyli jest jakaś kara

                  Czys Ty chory? A co to, do cholery, za roznica, w jakiej ziemi przyklepia Ci
                  d..e lopata? Poczytaj jakas ksiazke do historii, troche ponad pol wieku temu
                  kilka milionow ludzi w Polsce (a dalsze kilkadziesiat na swiecie) bylo
                  pochowanych byle gdzie - moze gdzies w lesie, moze pod gruzami albo pod
                  chodnikiem, a moze w powietrzu, w postaci dymu z komina.
                  I, pomijajac juz wszystko inne, nie zgadzam sie na pochowanie mnie w ziemi, na
                  ktora ktos napryskal wody: niech sobie sam w domu w lozko napryska, jak juz
                  koniecznie musi.
        • brunohk Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:19
          Dlaczego nie ma wolnych miejsc pracy na wysoko płatnych posadkach w urzędach?
          Czy słyszał ktoś o strajku urzędników w administracji państwowej?
          • nowinator Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 22:19
            > Dlaczego nie ma wolnych miejsc pracy na wysoko płatnych posadkach w urzędach?

            na to pytanie odpowiem:
            Odpowiedz sobie sam

            > Czy słyszał ktoś o strajku urzędników w administracji państwowej?

            Z prostej przyczynyny - w ustawie ma zakaz strajków. Może zrobić tylko strajk
            np. włoski.
        • agata789 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 13:27
          maaac napisał:

          > A może inaczej? Zero zasiłku dla bezrobotnych ale za to nisko płatna
          > praca "dla każdego" w ramach prac porządkowych w mieście

          A może jednak lepiej zero zasiłku, ale za to WYŻSZE płace, zwłaszcza w
          prywatnych firmach?
          • maaac Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 17:26
            Zero zasiłku bez alternatywy jest nie do wprowadzenia ze względów społecznych.
            Raz że ci by ludzie wyszli na ulice - a strzelanie do współobywateli nikogo nie
            bawi. Dwa że część osób naprawdę na chwilę obecną nie jest w stanie samemu
            wyszukać i podjąć pracy - komuna ich tak zniszczyła, a potem brak twardszej
            polityki.

            No i zadekretować wyższych zarobków w prywatnych firmach się nie da. Można co
            najwyżej zmniejszyć podatki co potencjalnie da możliwość podwyższenia pensji
            pracownikom.
          • wiezien_barbakanu Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 18:04
            > A może jednak lepiej zero zasiłku, ale za to WYŻSZE płace, zwłaszcza w
            > prywatnych firmach?

            Myślisz, że wyższe płace coś dadzą? Jakby nagle wszyscy pracodawcy podnieśli wynagrodzenia to inflacja poszłaby w górę i powiedzmy za te 2tyś można by wtedy kupić mniej niż teraz za to 900.. O tym, że cała gospodarka bardzo by ucierpiała nie wspomnę. Wynagrodzenia cały czas rosną - fachowcy mówią że zdecydowanie za szybko. Proces powinien następować, a jakże, ale w swoim tempie.
            • 1realista Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 19:00
              > Myślisz, że wyższe płace coś dadzą? Jakby nagle wszyscy pracodawcy podnieśli wy
              > nagrodzenia to inflacja poszłaby w górę i powiedzmy za te 2tyś można by wtedy k
              > upić mniej niż teraz za to 900.. O tym, że cała gospodarka bardzo by ucierpiała
              > nie wspomnę.

              Misiu drogi a jakież to produkty podrożeją o 100%? Samochody? - ludzie zaczna kupować u sasiadow. Mieszkania? Przyjdzie ściana kredytowa i moze ludziom zacznie się opłacać przeprowadzka do innego kraju. Jedzenie? Ceny jedzenia zaczynają być porownywalne. Niektóre rzeczy owszem mają jeszcze szanse na 100% podwyżki ale niektore juz mają ceny identyczne lub wyższe. Artykuły techniczne? Ceny sa identyczne lub wyższe jak w sąsiednich krajach.
              To że niedouczeni ekonomisci z balcerowiczem na czele plotą androny że inflacja ruszy to nie oznacza że ruszy. Owszem mogą być pewne skoki w pewnych grupach towarow ale w pewnym momencie napotkają na opor ze strony możliwosci zaimportowania wielu towarow zza granicy. I tu jest ściana tego potencjalnego wzrostu inflacji. Zeby nie być gołosłownym to znakomitym przykładem były spadki cen aut luksusowych bo sie okazało że taniej wychodzi kupić za granicą.
              Po prostu pora na płacenie za efekty w firmie a nie za bycie na danym stanowisku. Firmy źle zarządzane będą musialy zredukowac kominy płacowe bo inaczej firmy padną. Albo utworzyć poziom płac akceptowany dla pracownikow szczegolnie niskiego szczebla zachowując zarazem rownowagę cenową w porownaniu z konkurencją. W przypadkach liczenia na niskie płace siły roboczej wiele firm nie będzie w stanie wykorzystać potencjału ze względu na brak tych płac. I o tym zjawisku ( nie wprost) jest mowa w artykule.Bo gdy się zabierze zasiłki to ci ludzie i tak jakoś będa żyć tyle że w całkowicie nierejestrowanej strefie. Powstana obywatele-widma żyjące poza państwem. Bez dochodow i bez wydatków.O niesprawdzalnym majątku. CO w przypadku ludzi bezdomnych jest już widoczne.
      • mariuszdd Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:48
        Zapewne wypłata to 600 zł ,koszty to dojazd, itp.,to makabra
    • glosybaltyku no i wreszcie pare slow prawdy 09.12.06, 10:50
      Ktotka notatka, ale wreszcie pokazane obie strony. "Przedsiebiorcy" nie majacy
      pojecia o prawie pracy, szukajacy polniewolnikow bedacych na nich tyrac za
      ochlapy, bo przeciez "zawsze tak bylo", to niestety jeszcze spora grupa
      biznesmenow. Zycze im szybkiego bankructwa i pojscia na zasilek, bo ci ludzie
      tak naprawde niewiele umieja, wiec ich nikt nie zatrudni. Sporo jest wsrod
      bezrobotnych leni niesklonnych do zadnej pracy, ale wiekszosc po prostu umie
      liczyc. Jesli ktos ma dostac 600 zl, na dojazdy, ubranie, wieksza ilosc jedzenia
      wyda 400, to zostaje mu 200 zl miesiecznie. To sie po prostu nie oplaca i juz.
      Gdyby im zaproponowano prace zgodna z kwalifikacjami (czesto bezrobotni to
      ludzie z wyzszym wyksztalceniem) za 2500, to by na pewno sie zatrudnili.
      • nowinator Re: no i wreszcie pare slow prawdy 09.12.06, 22:34
        > Jesli ktos ma dostac 600 zl, na dojazdy, ubranie, wieksza ilosc jedzeni
        > a
        > wyda 400, to zostaje mu 200 zl miesiecznie.

        więc woli mieć te 200 zł czy -400zł bo się i tak da ponażekać.
    • rasta.man na jakim ty świecie żyjesz??? 09.12.06, 10:52
      Od wielu lat pracuję w poligrafii. Ostatnio byłem jakiś czas w Anglii, dostałem tam zlecenie na druk
      ulotek. Pomyślałem sobie: a może tak wydrukować je w Polsce? Pewnie będzie taniej. Naiwny byłem.
      Angielska drukarnia drukuje 2x taniej niż polska. Chociaż płaci pracownikom 5x tyle co polska firma.
      Chociaż są 5 x droższe lokale. Może papier mają tańszy i tańsze kredyty na maszyny, ale i tak, płace są
      głównym kosztem działania takiej firmy. I tu, i tam. Ale, angielski pracodawca nie musi od razu
      wybudować sobie rezydencji. Życie ponad stan jest tam źle widziane, u nas przeciwnie, jest przejawem
      statusu społecznego. I nikt się nie krępuje płacić śmieszne pieniądze pracownikowi, zatrudniać na
      czarno, nie płacić w terminie, nie oddawać długów. Podstawowe pytanie w rozmowie o pracę: ile
      chciałbyś zarabiać? To chore. Nie dziwię się tym bezrobotnym, im chodzi tylko o ubezpieczenie, na
      ogół nie dla nich a dla dzieci. Zasiłku i tak nikt nie dostaje. A odmowa podjęcia pracy za śmieszne
      pieniądze, równoważące ledwie koszty dojazdu skutkuje zabraniem nawet tego ubezpieczenia.
      • kapitan_stopczyk Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesmenach 09.12.06, 10:58
        Im sie "nalezy" niewolnik do pracy.
        Bo on musi mieć pałać jak bizmesmen Nowak z "Tygrysów europy".

        Na szczęście to się kończy.
        Muszą nasze "byznesmeny" zmienić mentalność.
        Bo jak nie to czeka ich zasiłek.
        Albo mycie garów w Londynie.
        • rafvonthorn Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 09.12.06, 12:31
          Cóż, jeśli wiedzę o życiu czerpie się z polsatowskich seriali...

          Porównaj przede wszystkim wydajność pracy u nas i na zachodzie. No i koszty
          pracy: na przykład sprawdź, ile w GB kosztuje pracodawcę ichniejszy ZUS i jakie
          i kiedy płaci podatki.

          Generalizacja typu "jak bizmesmen Nowak z Tygrysów europy" jest nieuczciwa.
          Równie dobrze można powiedzieć, że wszyscy polscy pracownicy to lenie i
          złodzieje, a przecież tak nie jest.
          • agata789 Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 09.12.06, 13:25
            rafvonthorn napisał:

            > Cóż, jeśli wiedzę o życiu czerpie się z polsatowskich seriali...

            A scenarzyści polsatowskich seriali to skąd niby czerpali pomysły? Wystarczy
            rozejrzeć się dookoła. Z moich doświadczeń wynika, że w tym kraju tylko jeden na
            kilkunastu właścicieli firm nie jest chamem i wyzyskiwaczem.

            > Porównaj przede wszystkim wydajność pracy u nas i na zachodzie. No i koszty
            > pracy: na przykład sprawdź, ile w GB kosztuje pracodawcę ichniejszy ZUS i
            >jakiei kiedy płaci podatki.

            Czy wydajność kasjerki w polskim hipermarkecie lub budowlańca w prywatnej firmie
            jest w Polsce dużo niższa niż tam?

            Gdyby Polacy bali się wydajnie pracować, to by nie wyjeżdżali.

            A jeżeli Zusy i podatki są tam rzeczywiście o wiele niższe niż tutaj, to
            dlaczego nie wyjeżdżają tam polscy "przedsiębiorcy"?

            > Generalizacja typu "jak bizmesmen Nowak z Tygrysów europy" jest nieuczciwa.
            > Równie dobrze można powiedzieć, że wszyscy polscy pracownicy to lenie i
            > złodzieje, a przecież tak nie jest.

            A jednak uczciwych pracowników jest w tym kraju o wiele więcej, niz uczciwych
            przedsiębiorców. Uczciwy człowiek lepiej czuje się w takim kraju, jak Anglia,
            gdzie obowiązują uczciwe reguły gry. Dlaczego więc masowo uciekają tam
            pracownicy, a nie pracodawcy?
            • rafvonthorn Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 09.12.06, 14:34
              "Gdyby Polacy bali się wydajnie pracować, to by nie wyjeżdżali."

              Widzisz, opacznie mnie zrozumiałaś. Przedsiębiorca porusza się w określonej
              rzeczywistości gospodarczej, w której za pomocą różnych narzędzi (maszyny,
              pracownicy, instytucje prawne, finansowe) stara się osiągnąć korzyści
              finansowe. Wolny rynek wymusza najniższą możliwą cenę produktu, przy jego jak
              największej jakości- inna konfiguracja jest skazana na przegraną. Firma z
              tańszą ofertą wyprze z rynku taką firmę, której oferta jest porównywalna
              jakościowo, ale droższa. Właściciel przejadający zysk jest mniej konkurencyjny
              od tego, który ten zysk inwestuje. Właściciel płacący więcej niż inny za tą
              samo pracę, jest mniej konkurencyjny (dlatego zalewają Nas chińskie produkty).
              Wolny rynek sam reguluje te sprawy. Nie ma co się obrażać na rzeczywistość, kto
              nie rozumie mechanizmów ekonomicznych, jest skazany na klęskę, czy to
              pracownik, czy pracodawca.
              • kapitan_stopczyk Więc mam racje: mniej żreć - wiecej inwestować. 09.12.06, 14:47
                Wie to każdy poważny biznesmen.
                Nie wiedzą tylko polscy dorobkiewicze przyzwyczajeni do tego, że mieli pod ręką
                każda ilość ludzkiego bydła do roboty.
                • rafvonthorn Re: Więc mam racje: mniej żreć - wiecej inwestowa 09.12.06, 16:17
                  Cóż, Twój protekcjonalny ton jest tu nie na miejscu. Istotą przedsiębiorczości
                  jest to, że właściciel jest odpowiedzialny za wszystko, on ponosi całe ryzyko.
                  Jest tylko i wyłącznie jego wolą, co zrobi ze swoim przedsiębiorstwem, jeśli
                  wybierze źle, rynek to zweryfikuje. Skoro była "każda ilość ludzkiego bydła do
                  roboty", to każdy, kto płacił więcej niż inni, upadał (oczywiście mówimy o
                  sektorze prywatnym). Teraz ciężar rynku pracy przesuwa się w stronę pracownika,
                  który będzie miał, parafrazując twoje słowa, "każdą ilość pracodawczego bydła
                  do oferowania roboty". Nic w tym odkrywczego, ani sensacyjnego, nie ma powodu
                  nikogo obrażać...
                  • 1realista Re: Więc mam racje: mniej żreć - wiecej inwestowa 09.12.06, 19:11
                    >Istotą przedsiębiorczości jest to, że właściciel jest odpowiedzialny za >wszystko, on ponosi całe ryzyko.

                    Tak powinno byc w teorii. W praktyce u nas wygląda to tak że pracownicy sa świetnym buforem do obniżenia kosztów. Do tego dorzucimy wyeksploatowane parki maszynowe ( z importu) czy niebezpieczne warunki pracy to mamy pełny obraz. Ile to było jakiś czas temu lamentu ze stony pracodawców że rząd chce przyjąc przepisy które wyegzekwują i ustanowią współczesne warunki bezpieczeństwa i higieny pracy. Byl oto spowodowane tym że ilośc koniecznych inwestycji mogła wykończyć wiele firm ponieważ były znacznie niedoinwestowane. Do tego rzetelna inspekcja PIP i połowa firm stoi.
                • nowinator Re: Więc mam racje: mniej żreć - wiecej inwestowa 09.12.06, 23:24
                  jedna rzecz:

                  można to się to robi, nie można to tego się nie robi.

                  PS. kolejną pracę odrzucilem, bo... niewyrobię godzinowo.
              • ciemnogrod Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 10.12.06, 20:49
                Skad po tylu latach drapieznego kapitalizmu,ciagle nie zalapaliscie,ze magiczny
                "wolny rynek" to taka samia utopia jak wolnosc,rownosc itd.Skoro istnieje wolny
                rynek,to czemu politycy ciagle podpisuja porozumienia gospodarcze - dwu i
                wielostronne? Po co mialaby istniec Unia Europejska,NAFTA,CATA itd.Przeciez
                podobno wszystko reguluje wolny rynek - robisz dobrze i tanio to wygrywasz?
                Jezeli robisz cos co przez giganta w Twojej niszy rynkowej uwazane jest za
                zagrozenie to albo zostaniesz przez niego kupiony,albo zniszczony w wojnie
                cenowej.To z tego powodu istnieja na swiecie trzy koncerny zywnosciowe i wszysko
                co jemy ma ten sam smak,bez wzgledu na nominalnego producenta.To samo w
                elektronice obudowy rozne,ale w srodku to co decyduje o jakosci sprzetu jest
                takie same.Przestancie zyc w swiecie iluzji.Smutne tylko to,ze czlowiek to juz
                nie brzmi dumnie odkad zostal on sprowadzony do roli surowca w procesie produkcji.
            • ar.co Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 09.12.06, 16:48
              Tyle tylko, że ten polski "uczciwy pracownik" zazwyczaj inaczej pracuje w
              Polsce, a inaczej za granicą. Za granicą nie przyjdzie spóźniony o godzinę, nie
              przyjdzie pijany (bo mu szkoda wydawać na znacznie droższy alkohol), bez
              dyskusji wykona każde polecenie. W kraju ten sam pracownik pracuje wpradzie za
              zupełnie inne pieniądze - ale i pracuje zupełnie inaczej.
        • meg303 Re: Masz 100% racji.Komuna tkwi w polskch biznesm 09.12.06, 16:54
          Pmiętam jak kilka lat temu mój szef mówił,że moze natychmiast zwolnić 30%
          pracowników.Jak będą potrzebni,wystarczy jeden telefon do Urzędu Pracy.
          Tak było kiedyś,teraz tylko pyta czasem z niepokojem,kto jeszcze sie zwalnia.
          A bedę to ja,już niedlugo.Tam gdzie idę dadzą mi kilka setek więcej:)
    • kapitan_stopczyk Trzeba po prostu podwyższyć zarobki. Proste, co? 09.12.06, 10:54
      Trzeba zacząć inwestować w ząłogę, a nie traktować ludzi jak niewolników.

      Co ? Wysokie koszta pracy? Owszem, to prawda.

      Ale jakoś stać różnych pateraków na wille, drogie auta, wycieczki na karaiby.
      A więc?

      Moze zamiast domu o powierzchni 600m2 wybudowac dom 200m2 ?
      Moze zamisat nowego mercedesa co pół proku - dwuletnia astra?
      Moze zmiast Hawajów - "wieśniackie" Kanary?

      MOZE MNIEJ ŻREĆ A WIĘCEJ INWESTOWAĆ?

      Okazuje się, że myślenie w kategoriach komunizmu ("bo mnie się należy")
      charakteryzuje nie tylko chłopów z Samoobory czy górników.
      Naszym przedsiębiorcom tez "się należy" pracownik za groszowe wynagrodzenie,
      cieszący się, że pan własciciel czy "menedzer" raczył go zatrudnić.

      Skończyło się.
      Województwo irlandzkie wymusi na naszych "byzmesmenach" zmianę myślenia i
      zmianę postawy.

      A nie? TO BANKRUCTWO!!!!!
      I na zasiłek!!!!

      • polski_murzyn Załóż własną firmę i płać nawet milion pracownikom 09.12.06, 10:56
        • glosybaltyku Re: Załóż własną firmę i płać nawet milion pracow 09.12.06, 11:23
          Tu nie chodzi o placenie miliona. Chodzi o to, ze skoro biznesmenowi "nie
          oplaca" sie prowadzic biznesu w warunkach, gdzie moze sprzedac towar po cenach
          unijnych, a koszty pracy, wlaczajac ZUS, skladki i podatki, ma 4-krotnie nizsze
          niz unijne, to cos tu nie gra, nie? Prawda jest taka, jak pisal
          kapitan_stopczyk. Do tej pory kazdy cham po zawodowce, ale majacy plecy i
          kolesiow jeszcze z PRL-u zakladal sobie "wielki biznes" w postaci sklepiku czy
          smazalni frytek i zarabial na tym naprawde niezle pieniadze w porownaniu z
          pracownikiem najemnym nawet na wysokim stanowisku kierowniczym. To jest wlasciwe
          dla prymitywnej gospodarki. Teraz wracamy do normalnosci. Wlasciciel pizzeri nie
          bedzie juz panem miesteczka, jego zarobki beda porownywalne z zarobkami zwyklego
          pracownika najemnego. Bo z punktu widzenia nowoczesnej gospodarki pizzeria nie
          wytwarza nic bardzo wartosciowego. Podobnie wszelki drobny handel i proste
          uslugi. Trudno to zrozumiec ludziom, ktorzy wybudowali wille za kase z handlu
          bazarowego. Ale to se ne vraty, prosze panstwa. Wszystkim napalonym
          dorobkiewiczom, ktorzy mysla, ze po roku od zalozenia firmy postawia sobie wille
          z basenem polecam poczytac biografie prawidziwych biznesmenow. We wszystkich
          powtarza sie to samo rozumowanie. Po pierwsze, przez pierwsze kilka lat bardzo
          ograniczona konsumpcja (mieszkanie w bloku, jezszenie starym golfem...) - caly
          zysk w inwestycje. Po drugie, zarabiac ma firma, nie wlasciciel. Kto tego nie
          zrozumie, to w prawdziwym kapitalizmie nie podziala i upadnie, czego szczerze zycze.
      • agata789 Re: Trzeba po prostu podwyższyć zarobki. Proste, 09.12.06, 13:32
        kapitan_stopczyk napisał:

        > MOZE MNIEJ ŻREĆ A WIĘCEJ INWESTOWAĆ?

        Nie, bo wille, samochody czy zdjęcia można pokazać znajomym, i od razu nabierają
        szacunku. A słowa "inwestować" to znajomi chama pewnie w ogóle wymówić nie
        potrafią.
      • ready4freddy Re: Trzeba po prostu podwyższyć zarobki. Proste, 09.12.06, 16:44
        jest jeszcze jeden aspekt, pomijany przez polskiego "byznesmena" - redukcja kosztow w obszarze INNYM niz koszta pracy. zmiana organizacji, uproszczenie procesow, synergie. tylko po co, skoro na zawolanie znajduje sie wciaz ta sama ekipa "ekspertow", gledzacych namolnie o tychze kosztach pracy (ze za wysokie). mentalnosc wiekszosci polskich "byznesmenow" najlepiej oddaje chyba szwagier Wiesiek z filmu "pieniadze to nie wszystko", niestety.
    • tzetze1 Solidarne panstwo -- q..wa wasza mac! 09.12.06, 10:57
      Komuna wraca a w zasadzie to nigdzie nie poszla...
    • kwicolek Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:58
      Zlikwidować Urzędy Pracy i Ośrodki Pomocy Społecznej.
      Ludziom napewno żyło by się lepiej.
    • tristezza Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 10:59
      - Wiedza przedsiębiorców na temat warunków zatrudnienia jest bardzo słaba.
      Nieraz nie wiedzą, ile wynosi minimalna płaca, mylą ją ze średnią krajową. Nie
      ma się więc co dziwić, że ludzie nie chcą pracować dla takich biznesmenów

      ciekawe. jesli zamiast minimalnej placy srednia krajowa daja, to ludzie powinni
      chciec. no chyba ze im juz sie nawet chciec nie chce. chociaz bardziej
      prawdopodobne jest, ze redaktor jakos nie bardzo pisac potrafi
      • lilianka13 czy to godne czlowieka..? 09.12.06, 11:36
        Maz byl kierownikiem z pensja...(!)na koncu po trzech latach harowki dla swego
        bossa ponizej 1tys zl!!!!i tak mial utrzymac dom,zone na wychowawczym i dwojke
        dzieci!!to byla paranoja.Teraz z jednej pensji zyjemy w obcym kraju i stac nas
        na dom z ogrodkiem i wiele innych przyjemnosci , o ktorych we wlsnej ojczyznie
        moglismy tylko pomarzyc...
        Decyzja o wyjezdzie sie oplacila i zachecam do tego wszystkich chcacych zyc
        normalnie.Uczcie sie jezykow obcych to jedyne co sie w Polsce oplaca!Pozdrawiam.
    • sklis Oddac 1/3 zycia za kilkaset zlotych? 09.12.06, 11:05
      Doskonale tych ludzi rozumiem. Oferty z kilkusetzlotowymi pensjami sa po prostu
      uwlaczajace godnosci czlowieka.
      • panzerfaust1 Re: Oddac 1/3 zycia za kilkaset zlotych? 09.12.06, 12:23
        Ja też ich rozumiem:
        Otóż w takim "Lidlu" cały etat to 12 godzin/899zł brutto. Chcesz pracować 8
        godzin? Proszę bardzo, ale to już niepełny etat i dostaniesz 3/4 minimalnej
        płacy. Chcesz?
      • smokpz Możesz zarabiać więcej, jeśli oczywiście będziesz 10.12.06, 22:17
        więcej umieć. A jeśli nie chcesz pracować to nie jedz i nie wyciągaj łapy po
        cudze.
    • nemus Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 11:11
      Rozwiązanie jest proste - zlikwidować PUPy (skoro nie mogą zagonić tych darmozjadów do roboty) i zlikwidować wszystkie możliwe zasiłki, nie płacić składek za tych leserów! I dodatkowo zamknąć dożywotnio MOPSy i inne takie socjalistyczne wynalazki!
      Zaraz się znajdą chętni do pracy. DO ROBOTY LENIE!!! NIE CHCĘ WAS UTRZYMYWAĆ DO KOŃCA ŻYCIA GAMONIE!
      • m77b1703 Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 11:49
        Proponuję, żebyś natychmiast zwolnił się z pracy. Pojechał do dowolnego w Polsce kilkutysięcznego miasteczka i spróbował poszukać pracy. A jak już ją znajdziesz, z pensją 600 zł netto, to spróbuj z tego wyżyć; opłać czynsz, wodę, gaz, prąd. Może jakimś cudem wystarczy na jedzenie. Ale jeżeli masz choćby jedno dziecko na utrzymaniu i żona też jest bezrobotna, to zapomnij, że stać cię jeszcze będzie na zakup książek i zeszytów do szkoły, dla tegoż dziecka. Nie chcesz robić na innych, to otwórz własną firmę i płać ludziom wystarczająco dużo (minimum 1.500 zł dla, np. sprzątaczki.
        • nemus Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 11:57
          Jestem zadowolony ze swojej pracy, z pensji już trochę mniej. I to wcale nie jest tak, że żyje w luksusach - wręcz przeciwnie - mieszkam z żoną w kawalerce 26m2. Ale PRACUJĘ! Uczciwie pracuje i nie narzekam tylko się dokształcam i wiem, że jeśli będę ciężko pracować to po jakimś czasie i pensję będę miał większą.
          Od 4-5 lat moje zarobki wzrastają (a zaczynałem od mniej niż 700zł, teraz jest to już sporo więcej).
          DO PRACY !!!!! A nie "gdyby babcia miała wąsy"...
          Powiedz mi jeszcze - skoro ci bezrobotni nie pracują to z czego żyją? Z zasiłków mniejszych niż te 600zł. I widocznie jakoś im to starcza?! Ale jakby pracowali uczciwie na te 600zł to już by im nie starczało, tak? Absurd!
          Jeszcze raz mówię - DO ROBOTY DARMOZJADY, A NIE NARZEKAĆ!!!
          • mariuszdd Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 12:04
            nemus napisał:

            > Jestem zadowolony ze swojej pracy, z pensji już trochę mniej. I to wcale nie je
            > st tak, że żyje w luksusach - wręcz przeciwnie - mieszkam z żoną w kawalerce 26
            > m2. Ale PRACUJĘ! Uczciwie pracuje i nie narzekam tylko się dokształcam i wiem,
            > że jeśli będę ciężko pracować to po jakimś czasie i pensję będę miał większą.
            > Od 4-5 lat moje zarobki wzrastają (a zaczynałem od mniej niż 700zł, teraz jest
            > to już sporo więcej).

            Optymista,a mogą ciebie w miedzy czasie zwolnić,możesz umrzeć ,może ciebie
            samochód przejechać ,możesz zachorować itd. możesz .
            Liczy sie teraz i ta chwila,a więc "Daawać Kaaseee ,mi tu ,ale już !"
            • nemus Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 13:42
              > Optymista,a mogą ciebie w miedzy czasie zwolnić,możesz umrzeć ,może ciebie
              > samochód przejechać ,możesz zachorować itd.

              Czyli co? Lepiej siedzieć i nic nie robić bo i tak kiedyś wszyscy urzmemy? Bez sensu myślenie....
              • ar.co Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 09.12.06, 16:54
                Masz rację. Jak słyszę o bezrobotnych bez prawa do zasiłku którym "nie opłaca
                się" pracować za kilkaset złotych to mam wrażenie, że przestałem rozumieć
                ojczysty język. Jeżeli jest to bezrobotny bez zasiłku, to - jak rozumiem - nie
                ma żadnych dochodów (oprócz ew. jałmużny z opieki społecznej, ale z sądząc po
                ciągłym użalaniu się beneficjentów tejże jałmużny - są to kwoty niegodne
                wspomnienia); jak w takim razie może mu się "nie opłacać"? Jeżeli mu się "nie
                opłaca", to zapewne nie mając tej niskopłatnej pracy zarobiłby więcej? A zatem
                jaki z niego bezrobotny? Może urząd pracy tym by się zainteresował?
      • fotomaniak13 Re: Zlikwidować PUPy i zasiłki! 11.12.06, 15:03
        A co maja zrobić ci którym zależy na znalezieniu pracy, nowych kwalifikacjach,
        szkoleniach dla bezrobotnych którzy po kilkanascie miesiecy albo nawet kilka lat
        sa zarejestrowani, usiłują dostac się na jakiś kurs to zawsze spotykają sie z
        odmowa z głupich powodów, że to niby nie spełniają wymagań bo np. mają ZA
        WYSOKIE WYKSZTAŁCENIE !!! Co to ma być za argument ! To BEZPRAWIE. Jak mozna
        komuś kto przez dłuższy okres czasu jest w takim dole i desperacji majac wyższe
        wykształcenie że chycił by się każdej roboty żeby jakoś przetrwać i chciałby
        zdobyć nowe kwalifikacjie bo np nie stac go prywatnie na kursy że mnie wezma na
        szkolenie bo mam za wysokie wykształcenie albo że moje wykształcenie jest w
        innym kierunku niż organizowany kurs. Przeciez po to zmienia sie kwalifikacje
        zeby zdobyc nowe umiejetnosci by moc znalezc prace. Wcale nie musimy pracowac w
        zawodzie!! A oferty pracy sa tylko zawsze jest ta sama sytuacja, ze nie spelniam
        wymagan bo mam za wysokie wyksztalcenie, albo moje wyksztalcenie jest w innym
        kierunku niz ogloszenie o prace! Jezeli tak maja dzialac PUP-y to lepiej je
        zlikwidowac!!!!
    • kot.behemot Co zrobicie z pieniędzmi? Oddacie, złodzieje! 09.12.06, 11:37
      ...podatnikom, którymście je zabrali.

      "- Coraz więcej ludzi rezygnuje z organizowanych przez nas staży, szkoleń
      dokształcających. Co zrobimy z pieniędzmi, które na to dostajemy, gdy coraz
      mniej ludzi rejestruje się jako bezrobotni? - pyta dyrektor Chałubiński."
    • natural7 Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:44
      Czy pan reportem moze wskazac z jakich to zasilkow utrzymuja sie bezrobotni i
      ile one wynosza? Dziekuje.
    • swan_ganz Co zrobimy z pieniędzmi, które na to dostajemy, 09.12.06, 11:45
      zwrócisz je baranie do budżetu.... Proste?
      Wiem, że to z Twojego punktu widzenia to obciach, że Ty byś wolał je jakoś na
      swoim terenie wydać... Zmarnować je choćby by to najmniejszego sensu nie miało -
      wsadzić te pieniądze choćby psu w dupę byleby nic nie zwracać...
    • marta820 Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 11:46
      kurde niedenerwujcie ludzi kaza ludziom jezdzic marnowac ich kase na dojazdy po
      to zeby sie podpisac a oferty z urzedu sa takie niezyciowe(szkolenia czy kursy)
      pomijam ze pracodawcy zadko do urzedu daja ogloszenie i jesli ktos nie byl
      nigdy zarejestrowany w urzedzie pracy niech sam idzie do spozywczaka za 650 zl
      miesiecznie minus podatek pracowac 10 h dziennie 7 dni w tygodniu niedziele
      swieta i sylwestra a zorro jak takie madre stworzenie jestes sam sprzataj ulice
      8 h dziennie i niewymadrzaj sie bo ci to niewychodzi poprostu
      • ar.co Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 16:56
        To siedź w domu i nie pracuj, tylko nie żądaj za to pieniędzy od państwa, bo to
        są moje pieniądze, na które ja pracuję.
    • spector1 Praca za 600zł, Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 12:00
      Polscy "biznesmeni" nadal są w letargu.
      Nie dociera do nich,ze sytuacja sie zmieniła.
      Jak moga funkcjonować tak skostniali "biznesmeni".
      Wstawiennictwo mediów jak GW czy ministrów nic tutaj nie zmieni.
      Poza tym jest ono tak nachalne, ze przynosi odwrotny skutek.
      Lepiej będzie gdy tacy "biznesmeni" zawieszą swoją działalność w Polsce
      i pokażą co potrafią na rynku starej UE.
      Wystarczy bubli i uslug produkowanych przez nich na polskim rynku.

      Spector
    • freelancer1 Bzdury 09.12.06, 12:39
      Wniosek, że oto całe pokolenie nie chce już pracować jest z doopy wzięty.
      Zwłaszcza, że wyciąga go autor na podstawie informacji o ludziach, którym Urząd
      Pracy opłaca jedynie składkę ubezpieczenia zdrowotnego - bo tych z prawem do
      zasiłku jest zdecydowana mniejszość. Ci ludzie nie przyjmują ofert pracy bo już
      ciężko pracują. Na czarno. Nie za 899 brutto, a za 1300 (czy tam nawet ten 1000)
      do ręki. Naturalnie nie chcą zamienić pracy za 1300 złotych (czy nawet 1000) na
      pracę za 600 złotych tylko po to, żeby być oficjalnie zarejestrowanymi w ZUS.
      Oficjalne zarejestrowanie w zusie lodówki nie napełni.
      A urzędnikowi tłumaczącemu pracodawcom, że powinni podnieść stawki przypominam,
      żeby do tych 899 dodał sobie jeszcze 700 złotych ZUSu. Tej składki jest więcej,
      niż minimalnej pensji netto...
      • iklo0p Re: Bzdury 09.12.06, 13:41
        Tak źle to nie jest.

        Nie zmienia to jednak faktu, że aby ktoś na koniec miesiąca dostał do ręki
        647.85 zł pracodawca musi wydać 1084.29 zł, różnicę zabiera solidarne państwo :)
        aby wszystkim żyło się lepiej...


        • freelancer1 Re: Bzdury 09.12.06, 14:14
          no fakt, z rozpędu podałem minimalną składkę przedsiębiorcy
      • corgan1 skoro pracuja na czarno tzn. ze ktoś ich zatrudnia 09.12.06, 14:41
        może organizacje pracodawców jak np. Lewiatan zamiast smędzić o cofnięciu rent
        i zasiłków mogliby tez posmedzić o niezatrudnianiu ludzi na czarno? Przecież
        kto korzysta najbardziej z pracy na czarno jak nie pracodawcy?
      • ar.co Re: Bzdury 09.12.06, 16:59
        Pewnie, że zarejestrowanie lodówki nie zapełni, ciekawe natomiast, co będzie za
        30 czy 40 lat, kiedy ci wszyscy mądrzy pracujący na czarno nie będą już w
        stanie pracować - bo nie wierzę, żeby oszczędzali w funduszach emerytalnych na
        przyszłą emeryturę. I w ten sposób pracujący zarejestrowani zostaną po raz
        kolejny okradzeni - najpierw płacąc za rozmaite zasiłki dla pracujących na
        czarno, drugi raz płacąc im zasiłki jako niezdolnym do pracy.
    • abi_z_abudabi Skąd się biorą takie przepisy? 09.12.06, 12:41
      Umożliwiające, wypisanie się z bycia bezrobotnym bez podjęcia pracy?? Pewnie
      ktoś pomyślał: jak ktoś chce się wypisać to mu pozwólmy, spadnie nam bezrobocie
      i sobie przyznamy nagrody.
      Jedynym sposobem zniknięcia z rejestru w UP, powinno być rozpoczęcie pracy,
      albo śmierć.
    • gm lowcy jeleni 09.12.06, 12:46
      to jest fikcja wiekszosc ogloszen lub oddzwaniajacych na ogloszenie typu szukam
      pracy to lowcy jeleni i oszusci a praca ktora wiekszosc przeleciala i nikt jej
      nie chce bo zagraza zdrowiu psychicznemu i fizycznemu
    • coolbabe Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 12:52
      Mam podobne zdanie jak menus to prawda ludziom nie chce się pracować , bo niby
      mało płacą , a z czego żyją z tego zasiłku , to dlaczego nie chca pracować za
      700zł , bo by sie zmęczyli , biedaki , wystarczy przyjść do jakiej kolwiek
      wioski , rano pod sklepem siedzą i pociskają pierdoły z jabolem w ręku, nic im
      się nie opłaca , sadzenie marchewki , pietruszki czy nawet kilku kur chodzących
      po obejsciu bo się nie opłaca lenie jedne , a m yślą że w miescie to daja za
      darmo , gnojki jedne i nie użalajcie się bo ja nie mam ochoty waś utrzymywać ,
      • meg303 Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 12:53
        Twoja ochota nie ma tu nic do rzeczy,płacisz podatki.Dlatego utrzymujemy ich czy
        sie to nam podoba czy nie.
      • corgan1 no bo się nie opłaca.... znasz koszty hodowli kur? 09.12.06, 14:55
        > nic im się nie opłaca, sadzenie marchewki, pietruszki czy nawet kilku kur
        > chodzących po obejsciu bo się nie opłaca lenie jedne

        Jesteś rolnikiem? Bo ja nie jestem ale mój wujek jest. Pytałem kiedyś go o to
        jak to jest że nie trzyma kur w swoim obejściu. Pokazał mi cyfry ile kosztuje
        kupno przenicy dla kur, ile z tego można uzyskać jajek i mięsa a ile gdyby kasę
        władowaną w przenice i nioski przeznaczyć na kupne jajka i mięso. Potwierdzam -
        dzis naprawdę się nie opłaca trzymac kury na własne potrzeby. No chyba że
        jesteś hobhystą.

        Dolicz jeszcze do tego, że kure chodząco po obejściu ktoś Ci może ukraść, a
        przenica jesli nie masz odpowiednich warunków składowania może się zepsuć albo
        mogą ją zeżreć szkodniki.

        > dlaczego nie chca pracować za 700zł
        Chocby dlatego że praca fizyczna jest cieżka i żeby nie stała się degeneracją
        organizmu trzeba się porządnie najeść. Tutaj nie można jechać na chińskich
        zupkach i danonkach jak sekretarki w większości firm. Podejmując prace za 700zł
        należy doliczyć
        - koszty dojazdu do pracy (w przypadku bezrobocia koszty dojazdu są zerowe)
        - cofnięte zasiłki i dopłaty socjalne

        Zarabiając 700 trzeba doliczyć do tego większą ilość jedzenia do kupienia,
        doliczyć koszty dojazdu, odjąć zasiłki i dopłaty które czlowiek dostaje na
        bezrobociu. Z 700 zł robi się nagle 400 zł. Tak, naprawdę może się nie opłacać.
        • ar.co Re: no bo się nie opłaca.... znasz koszty hodowli 09.12.06, 17:02
          Pewnie, bardziej się opłaca siedzieć przed sklepem i popijać piwko. To się
          dopiero opłaca! Zawsze się znajdzie frajer, któremu państwo zabierze podatek i
          da temu mądremu, któremu się nie opłaca, żeby na kolejne piwo starczyło.
          • corgan1 a skąd wiesz za czyje pieniadze on pije to piwo? 09.12.06, 17:05
            Może pracuje na czarno, ale wtedy ingeruj w przedsiębiorstwo które daje mu
            prace bez opłacania podatków.

            W ogóle przepraszam ale na jakiej podstawie masz zamiar ingerować w to co
            obywatel robi ze swoimi pieniędzmi? To mocno kłoci sie z pojęciem liberalizmu.
    • planitnyk Czytam ostatnio zalew takich glupawych artykulow 09.12.06, 13:11
      i zastanawiam sie KTO PLACI za ich pisanie pismakom ???

      moja znajoma byla 2 lata zarejestrowana i UP ANI RAZU nie zaproponowal jej oferty, moi znajomi szukaja pracy po studiach i sa w dolku niezlym i bardzo by chcieli pracowac, a co do szkolen :)))) ..........ostatnio w UP pani mi powiedziala ze wyczerpali limit kasy na ten rok....wiec KTO TU KLAMIE ???
    • tornson Pracodawcy raczej nikt nie odmówi,zaś wyzyskiwaczy 09.12.06, 13:28
      którzy chcą zatrucniać ludzi na niejasnych, często łamiących prawo zasadach,
      należy całkowicie eliminować z życia gospodarczego i zmusić do uczciwej pracy za
      minimalną płacę, to i tak więcej niż płacą oni swoim pracownikom.
    • mboss1 Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 13:52
      Ja jeszcze w sierpniu pracowałem za ok 800zł, żona nie pracowała- chyba nie
      musze pisać jak żyje sie za taką. za pozyczone pieniądze wyjechałem, teraz w
      przeliczeniu zarabiam ok 7500zł + żona około 5000zł....
    • valhala Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 13:54
      Wcale się im nie dziwię. Pośredniak daje zasiłek i nie daje ofert pracy.
      Organizuje szkolenia tylko po to aby wydać przeznaczone na to pieniądze. Reszta
      jest nie ważna. W końcu trafiają się jakieś oferty to zmuszają ludzi do pracy za
      700 zł netto. Opłać za to czynsz i nie umrzyj z głodu. Można od razu napisać do
      discovery chanel i zrobić o tym program (polish survival).

      Oczywiście jak nie chcesz pracować za 700 zł, a wolisz na czarno wycisnąć
      marnego tysiaka to na tym forum jesteś złodziejem, albo co najmniej pasożytem.

      Ludzie starają się żyć tak jak im na to pozwala ten chory kraj. Sporo ludzi
      wyjeżdźa, pracuje na czarno, albo po prostu klepie biedę.

      Podobno w "azjatyckich tygrysach" nie ma płacy minimalnej i bezrobocia prawie
      nie ma. W Europie przeważa model socjalny - zasiłki itd. Nasz system jak nazwać
      ? Pensja minimalna poniżej minimum biologicznego, pracy za normalne pieniądze
      prawie nie ma. Wszyscy muszą być inżynierami, mgr żeby mieć prawo do godnego
      życia ? Czy kasjerka z biedronki po zawódówce to już może przymierać głodem ???.

      Ludzie róbcie tak dalej może coś się zmieni. Już teraz są rejony w kraju gdzie
      ludzie nie chcą pracować poniżej 2500 brutto.
      • olaboga.gdzie.ma.noga Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 14:09
        "Oczywiście jak nie chcesz pracować za 700 zł, a wolisz na czarno wycisnąć
        > marnego tysiaka to na tym forum jesteś złodziejem, albo co najmniej pasożytem."

        Oczywiście, że tak. Bo z jakiej racji inni pracujący mają łożyć na jego ubezpieczenie?
        Widzę codziennie przed sklepem stadko pijaczków. Wracam - też są. Piją wino marki wino od rana do wieczora. Nie pracują. A kasę mają na alkohol. I dobrze się bawią, podczas gdy reszta ich de facto utrzymująca, zaiwania do roboty.
        A jak wątroba nawala i marskość się przypałęta, to do szpitala na koszt podatników, bo ubezpieczony jest jako bezrobotny.
        To ja się pytam - jakim prawem? Zagonić takich do roboty na rzecz gminy za ubezpieczenie. I sprawdzać, z czego żyją, skoro pracy nie biorą.
        • trzydziestoletnia Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 15:44
          Malo tego, ze pijaczki leczą sie na koszt podatnikow, to jeszcze wielu z nich po latach picia "dorabia" sie renty - bo sa zbyt wyniszczeni i schorowani by pracowac. Znam takich co najmniej kilku.
          • mariuszdd Re: Praca? Nie, dziękuję. Poczekam 09.12.06, 16:03
            trzydziestoletnia napisała:

            > Malo tego, ze pijaczki leczą sie na koszt podatnikow, to jeszcze wielu z nich p
            > o latach picia "dorabia" sie renty - bo sa zbyt wyniszczeni i schorowani by pra
            > cowac. Znam takich co najmniej kilku.

            Oj ,w jakim ciebie środowisku obracają ?
      • uffo Cwane Prawo wespol z cwanymi 'Pracodawcami' 09.12.06, 14:10
        tworzy sobie obozy pracy, szantazujac ludzi: albo 'praca' (byle jaka) albo
        koniec zasilku. Normalnie z bezrobocia robi sie oboz pracy, i polepsza ogolne
        statystyki, zaciskajac budzet. Swinie urzednicze wespol z wlascicielami firm
        bezdusznych chcieliby zakuc ludzi w bezduszne robolstwo, i jeszcze w razie
        odmowy oskarzaja o nierobstwo. Jasne ze ludzie bronia swojej godnosci uciekajac
        od takich 'prac'. Poczytajcie sobie warcholy urzednicze i swinie wlascicielskie
        o tym jak ma wygladac ludzka fabryka u Simon Weil, a potem proponujcie ludzkie
        warunki, szczegolnie tym ktorzy spedzili czas na edukacji, a teraz maja z tego
        Wasz burdel i Wasza wampiryczna mentalnosc, z Waszymi gownianymi pracami.
    • at_work Nic nie szkodzi 09.12.06, 14:11
      Są tacy w tym kraju, którzy zapieprzają po 20 h / dobę i ofiarnie dzielą się swoim znojem, żeby zapewnić
      godny byt opisywanym w artykule państwu. Bo nasze drogie państwo jest hojne.

      _
      Posłanko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka