allone 12.01.07, 04:23 Jeżeli wojna jest taka droga...dlaczego nie promuje się Irackiej kultury na świecie... Amerykanie powinni to robić... Wszystkim wyszłoby to na dobre Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wielo-kropek Re: Plan Busha dla Iraku: za mało, za późno 12.01.07, 18:31 Kalmcy i jeszcze raz klamcy. Codziennie tu slysze o tym z ich ust ze w Iraku problem jest polityczny i nieda sie go rozwiazac militarnie. Dlaczego wiec pchaja tam wiecej swoich wojsk jesli uznac za prawde to co mowia? Mowia jedno robia zupelnie co innego. Nie musze chyba tu nikomu przypominac ze ta wojna od samego poczatku na klamstwie i podstepie byla rozpoczeta. Klamstwie jakze mocno z premedytacja i celem oszukania swiata i swoich wlasnych obywateli rowniez. Dzisiaj wciaz klamia. Odpowiedz Link Zgłoś
j666 Niezalezne panstwo kurdyjskie. 15.01.07, 08:53 Kurdowie, mieszkający obecnie w Iraku, Turcji i Iranie, powinni mieć swoje własne niezależne państwo. Dablju, pokaż klasę !! JaC Odpowiedz Link Zgłoś
old.european W pisaniu p. Weglarczyka tez sa "pozytywy" 12.01.07, 18:40 "W planie Busha są jednak pozytywy. Pentagon słusznie chce w znacznie większym niż dotąd stopniu zająć się odbudową irackiej infrastruktury" Trudno mi jakos uznac za pozytyw spelnienie swojej powinnosci przez USA: odbudowe przez USA zrujnowanej przez nich samych wojna insfrastruktury. Jest jednak taka kategoria ludzi, ktorzy nawet na amerykanskie gowno sie ciesza. U pana W., po jego pamietnych peanach na czesc Busha i jego agresji na Irak, po papuzim klepaniu sloganow propagadny wojennej USA, tez pojawily sie ostatnio tony bardziej umiarkowane. Moze pan W. uswiadomil sobie, ze Amerykanom jednak nie uda sie wymordowac wszystkich Irakijczykow i a nuz pan W. trafilby jakiego niedobitka, ktory - licho nie spi - slyszal o peanach pana W. Moze sa inne przyczyny tego zwrotu. Naczelny zbesztal. Poczytnosc spadla. Czy ja wiem? W kazdym razie trudno to nazwac pozytywem, podobnie jak plany Busha. To - z jakichby przyczyn to nie mialo miejsca - spelnienie przynajmniej w jakims ulamku moralnej powinnosci wobec Irakijczykow. Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Weglarczyk trzy lata temu... 12.01.07, 18:44 Koniec reżimu Saddama Bartosz Węglarczyk, Waszyngton 09-04-2003, ostatnia aktualizacja 09-04-2003 20:19 Bagdad padł. Reżim w rozsypce. Irakijczycy obalali pomniki Saddama Husajna, świętowali na ulicach i grabili rządowe budynki. Wojna zbliża się ku końcowi W środę po południu amerykańskie kolumny pancerne bez najmniejszych przeszkód wjechały do centrum i zajęły kluczowe skrzyżowania i place. Jedna jedyna jednostka wjeżdżająca od wschodu natknęła się na opór i walczyła jeszcze w nocy. Centrum jest wzięte Zastępca dowódcy wojsk inwazyjnych gen. Vince Brooks powiedział, że centrum Bagdadu zostało opanowane. Resztki Gwardii Republikańskiej i bojówkarze partii Baas zniknęli - Amerykanie zbierają porzuconą broń i mundury. Iraccy urzędnicy po raz pierwszy nie pojawili się w pracy - dziennikarze bezskutecznie czekali na "opiekunów" ze służby bezpieczeństwa. W pracy nie pojawił się minister informacji Mohammed al-Sahaf, który dzień wcześniej zapewniał, że armia "kończy właśnie dobijanie ostatnich najeźdźców". Dziennikarze widzieli dyrektora biura prasowego rządu, który zabrał pieniądze z sejfu i odjechał w nieznanym kierunku. Dyrektor hotelu Palestyna, gdzie mieszkają dziennikarze, obawiając się złodziei, poprosił amerykańską piechotę morską o ochronę. Wieczorem żołnierze wystawili posterunki wokół hotelu. - Nie ma wątpliwości: reżim Saddama przestał w środę działać - uważa niezależny analityk wojskowy Anthony Cordesman. - Upadek Bagdadu nie oznacza końca wojny, ale jest jej przełomowym momentem. Z pewnością uważają tak sami Irakijczycy, którzy do tej pory niechętnie pokazywali radość z upadku reżimu. W środę po raz pierwszy na ulice Bagdadu wyległy tysiące ludzi z amerykańskimi oraz irackimi flagami. Irakijczycy zaczęli przewracać pomniki dyktatora i podpalać jego portrety. Arabska telewizja satelitarna transmitowała do scenę burzenia jednego z największych pomników, który stanął na jednym z placów zaledwie rok temu z okazji 65. urodzin Saddama. Ludzie próbowali zburzyć dziesięciometrową statuę Saddama młotami, co żywo przypominało sceny ze burzania muru berlińskiego. Gdy zerwała się lina zarzucona Saddamowi na szyję, tłum wezwał na pomoc Amerykanów. Wóz inżynieryjny piechoty morskiej obalił pomnik przy użyciu stalowej liny. Żołnierze najpierw powiesili na pomniku flagę USA, ale na rozkaz dowódcy natychmiast ją zdjęli i zastąpili iracką. W przeciwieństwie do warszawskiego pomnika Dzierżyńskiego, który podczas obalania w 1989 r. rozpadł się na kawałki, statua Saddama stawiała Amerykanom twardy opór. W środku Saddama znajdowały się stalowe rury, które puściły dopiero za drugą próbą. Muszą odreagować Amerykańskich flag jednak nie brakowało - wiele z noszonych wczoraj na ulicach Bagdadu było wykonanych kredkami przez dzieci, na innych Irakijczycy umieszczali ulubione symbole amerykańskie potęgi, np. motocykle Harley Davidson. Mieszkańcy Bagdadu czuli się na tyle bezpiecznie, że zaczęli plądrowanie budynków rządowych. Rozkradano meble, baterie łazienkowe, firanki i kaloryfery m.in. z ministerstwa finansów, Komitetu Olimpijskiego oraz z opuszczonej kwatery głównej Gwardii Republikańskiej, gdzie rozkręcano na części nawet ciężarówki. Amerykanie nie próbowali powstrzymać Irakijczyków. Jeden z oficerów powiedział, że "nie mamy dość sił, by wprowadzać w mieście porządek, poza tym ludzie muszą odreagować upadek reżimu". Nie jest na razie jasne, czy reżim rozpadł się pod ciosami kolumn pancernych, czy też Saddam i najwyżsi dowódcy zbiegli lub ukryli się gdzieś w bunkrach. Sekretarz obrony Donald Rumsfeld mówił wczoraj, że część wysokich urzędników uciekła do Syrii. Jednak do wybuchu radości mieszkańców mogły się przyczynić plotki o śmierci Saddama w nalocie bombowym. Wywiad wojskowy i CIA wysłały do Bagdadu specjalne ekipy, które mają szukać informacji o broni masowego rażenia oraz zbrodniach reżimu. Dziennikarze widzieli taką ekipę m.in. w kwaterze głównej jednej z licznych irackich tajnych policji oraz w Komitecie Olimpijskim, gdzie były cele i sale przesłuchań organizacji bezpieczeństwa kierowanej przez syna Saddama. W więzieniu Raszid - największym w Bagdadzie - Amerykanie odnaleźli wczoraj zakrwawione amerykańskie mundury, być może należące do któregoś z jeńców wojennych. W innym więzieniu marines uwolnili 500 więźniów dzieci, z których wiele nie miało dziesięciu lat. Upadek Bagdadu i koniec reżimu - jeśli nawet nie koniec wojny - świętowali hucznie także iraccy Kurdowie oraz Amerykanie irackiego pochodzenia. W Dearborn w stanie Michigan, gdzie mieszka jedna z największych społeczności irackich w USA, tysiące ludzi zablokowały główne ulice, wymachując flagami Iraku oraz USA i śpiewając hymny obu krajów. Działania wojenne zaczęły się przesuwać na północ od Bagdadu. Zdaniem Anthony'ego Cordesmana piechotę morską i dywizje zmechanizowane czekają jeszcze z pewnością ciężkie walki m.in. o rodzinne miasto Saddama - Tikrit. Tam mieszkają jego najbliżsi krewni, którzy od początku tworzyli jądro reżimu i którzy mają najwięcej do stracenia w razie utraty władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Plan Busha dla Iraku: za mało, za późno 12.01.07, 20:39 Oczywiscie najlepiej, by decyzje byly podejmowane na drodze referendum... Mozna jednak pomarzyc i o innych rozwiazaniach. Polityk, gdy otwiera usta, to po to, by klamac - stara to prawda. Wiec nie bardzo mi sie chce wierzyc, by Bush nie zdawal sobie sprawy, ze jego plan nie ma sensu, w sensie deklarowanych, zreszta dosc mgliscie celow. Wiec nalezaloby na nim wymoc uscislenie tych celow, by mozliwa byla ich wyryfikacja i to w okreslonym czasie, a nastepnie poprosic delikatnie, by zastawil swoj majatek jako dowod swej glebokiej wiary w to co glosi. Jesli cele zostana osiagniete, majatek mu sie podwoi, a jesli nie, traci wszystko i daje mu sie tylko dozywotnia rente na poziomie renty szeregowego zolnierza, ktory w tej wojnie stracil wszystkie swe konczyny. Wac Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Plan Busha dla Iraku: za mało, za późno 13.01.07, 21:33 timoszyk napisał: > > Oczywiscie najlepiej, by decyzje byly podejmowane na drodze referendum... Mozna > jednak pomarzyc i o innych rozwiazaniach. Polityk, gdy otwiera usta, to po to, > by klamac - stara to prawda. Wiec nie bardzo mi sie chce wierzyc, by Bush nie > zdawal sobie sprawy, ze jego plan nie ma sensu, w sensie deklarowanych, zreszta > dosc mgliscie celow. Wiec nalezaloby na nim wymoc uscislenie tych celow, by > mozliwa byla ich wyryfikacja i to w okreslonym czasie, a nastepnie poprosic > delikatnie, by zastawil swoj majatek jako dowod swej glebokiej wiary w to co > glosi. Jesli cele zostana osiagniete, majatek mu sie podwoi, a jesli nie, traci > wszystko i daje mu sie tylko dozywotnia rente na poziomie renty szeregowego > zolnierza, ktory w tej wojnie stracil wszystkie swe konczyny. > > Wac > No, niezly plan. Ja mam troche lepszy. Trzeba go zaczepic na ten sam sznurek co zaczepili Saddama. Kazdy nastepca buszownika myslalby dwa razy i to trzezwo czy zaczac kiedykolwiek z kim nowa wojne i jaka czy o co. Drugi moj plan to ten, ze ich dzieci obowiazkowo na pierwsza linie frontu trzeba wysylac. To tez by ich trzezwosci trzymalo jesli chodzi o porywy do wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk39 Re: Plan Busha dla Iraku: za mało, za późno 14.01.07, 03:39 wielo-kropek napisał: >No, niezly plan. Ja mam troche lepszy. Trzeba go zaczepic na ten sam sznurek co > zaczepili Saddama. Kazdy nastepca buszownika myslalby dwa razy i to trzezwo > czy zaczac kiedykolwiek z kim nowa wojne i jaka czy o co. Drugi moj plan to > ten, ze ich dzieci obowiazkowo na pierwsza linie frontu trzeba wysylac. To > tez by ich trzezwosci trzymalo jesli chodzi o porywy do wojny. No nie do 3 pokolenia. USArmy ubilo bezbronnego wnuka Saddama 12 latka, wiec przez analogie.... Odpowiedz Link Zgłoś
canadol Nie ma wyjscia z bagna! 12.01.07, 21:41 Wojenka zapoczatkowana przez durnego Busha popychanego przez tzw. neokonow i syjonistow. Zwrocic nalezy uwage, ze nawet duza czesc konserwatystow tego planu nie popiera, nie mowiac o demokratach. Z wyjatkiem Liebermana (kiedys demokrata a teraz niby niezalezny), ktory to reprezentuje interesy Israela. Czarno na bialym. Jedyny interes polityczny ma tam Israel - nikt wiecej. Dla nich im gorzej tym lepiej. Bo gdyby nawet doszlo do prawdziwej demokracji to wladze wezma szyici, przyjaciele Iranu, a tym samym wrogowie sraela. Korzysci z ropy to mrzonki - niektorzy dali sobie to wmowic ze tuchodzi o rope. A piekni amerykanscy chlopcy gina, mordujac ile wlezie............ Jakie wyjscie??? Wiecej wojska, wiecej mordow????? Odpowiedz Link Zgłoś
canadol Cartoon 12.01.07, 22:04 Steve Bell z Guardiana zawsze najlepszy: Kliknij na: www.guardian.co.uk/cartoons/stevebell/0,,1987686,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Bush to juz Dead Man Walking........... 13.01.07, 02:30 ....jeszcze rok przed wejsciem do Iraku pisalem na forum ze ta wojna to bedzie kolejna kleska kolejnego Busha......... ....tym razem Bush nikt juz nie popiera..... ...ani wlasne spoleczenstwo, ani kraje arabskie, nie mowiac o tradycyjnych wrogach......... Odpowiedz Link Zgłoś
czlowiek_ksiazka Re: Bush to ........... 13.01.07, 11:26 "Bush nikt juz nie popiera" - Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Bush to ........... 14.01.07, 02:35 czlowiek_ksiazka napisała: > "Bush nikt juz nie popiera" > - Odpowiedz Link Zgłoś
spike20 Weglarczyk ratuje Polske 13.01.07, 11:02 Byly korspondent z Moskwy...przepraszam Waszyngtonu przypomina co jest dobre dla nas "Polakow". Otoz jemu jak dotej pory marines nie wykopali drzwi do bedrumu (powiesil flage amerykanska na drzwiach wejsciowych) i zgodnie ze swoim punktem widzenia uwaza, ze Murzynow z Bronxu jest stanowczo za malo w Iraku by wybudowac 100 hipermarketow i zorganizowac koncert Btritney w Bagdadzie. Dzikusy wymagaja wiekszej ilosci Kozakow by zapewnic im zlota wolnosc. Jednoczesnie jako patriotyczny "polak" pan weglarczyk juz zaczal odliczac zyski plynace z cywilizacyjnej misji w jakiej slowianska holota ma zaszczyt brac udzial u nogi nowego pana. On (weglarczyk) zapewnil sobie pierwsze miejsce przy bucie wiec slusznie uwaza, ze Ameryki w Iraku jest stanowczo ZA MALO I ZA POZNO! Odpowiedz Link Zgłoś
3m05 Amerykanie nie chca... 13.01.07, 21:06 Weglarczyk: "Amerykanie nie chcą już poświęcać ani krwi, ani pieniędzy dla Iraku". A kiedy chcieli? Czyz naczelnym celem amerykanskiej polityki zagranicznej nie jest interes samych Amerykanow oraz ich najblizszych sojusznikow? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Planu Busha dla Iraku nigdy nie było 14.01.07, 02:33 Za mało - bo pozbawiony wsparcia Republikanów w Kongresie i coraz słabszy politycznie prezydent Bush Za późno - bo rok lub dwa lata temu Bush mógł liczyć na wsparcie własnych wyborców. *************************************** A co za różnica? Gdyby wysłał 100 tys. 2 lata temu, to byłoby więc ofiar bez żadnych pozytywnych skutków. Bush nigdy nie miał żadnego planu dla Iraku. Podejrzewam, że do dziś nie wie, gdzie leży Irak. Wszystko odbyło się na zasadzie: zaatakujemy, a później się zobaczy. Węglarczyk słał entuzjastyczne teksty, jak to wręcz zasłabł z wrażenia, gdy zobaczył jeszcze ciepłą od uścisku Busha klamkę owalnego gabinetu. Ileż to było niusów na podstawie doniesień anonimowych urzędników administracji Busha. A dziś? Węglarczyk został niezbyt oryginalnym i wiarygodnym dziennikarzem, a biedny meerkat (pamiętacie?), wkleja gdzieś od czasu do czasu posta na jakimś zadupiu forum GW, żeby nick nie wygasł i czeka na cud, by zatryumfować. Naprawdę szkoda tych wszystkich ludzi, którzy musieli zginąć tylko po to, by udowodnić, że półgłówek i alkoholik nie powinien być prezydentem USA. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk39 Re: Planu Busha dla Iraku nigdy nie było 14.01.07, 03:33 BWeglarczyk to wieki dran, aby nie powiedziec s... syn. Jego klamliwe doniesienia z Iraku i komenatrze do zdjec. (Co se facet mysli, ze my so bez pamieci - niedobrze sie robi) Taki se kwiatki wstawia: "Dziś Amerykanie nie chcą już poświęcać ani krwi, ani pieniędzy dla Iraku. " Lachy nie robia. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Planu Busha dla Iraku nigdy nie było 14.01.07, 04:55 > "Dziś Amerykanie nie chcą już poświęcać ani krwi, ani pieniędzy dla Iraku. " Nic nowego nie napisales. Wiadomo ze prostytutka zmienia zdanie. I partnerow tez, to sie tez rozumie. Saddam bym jej partnerem taksamo,ale jak sie w koncu okazalo, po zmianie jej zdania, byl partnerem do wspolnej petli. Tak prostytutka szykuje tam petle sobie rowniez. Wlasciwie to juz ja ma. Roznica tylko taka ze Saddam juz na niej zawisl, a ona jeszcze nie. Niczym sie nie rozni prostytutka od Hussia. Hussio przynajmniej byl u siebie, a ta u obcych rozrabia. Oj nieladnie, nieladnie dziewucha sie prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Planu Busha dla Iraku nigdy nie było 14.01.07, 04:43 a > biedny meerkat (pamiętacie?), wkleja gdzieś od czasu do czasu posta Pamietamy, pamietamy! Trudno go nie pamietac. On Busha przerastal. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Planu Busha dla Iraku nigdy nie było 15.01.07, 00:15 maruda.r napisał: > Naprawdę szkoda tych wszystkich ludzi, którzy musieli zginąć tylko po to, by > udowodnić, że półgłówek i alkoholik nie powinien być prezydentem USA. Pięknie byłoby, gdyby dzisiejsze, głęboko zakorzenione i wyniszczające zawikłania USA można było sprowadzić do tego jednego półgłówka i alkoholika... Odpowiedz Link Zgłoś
ben.huur Plan Izraela dla Iraku : holokaust 14.01.07, 09:29 Dokonany rekami amerykanskich zolnierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
pielgrzym12 Pax americana 14.01.07, 23:37 >>Kalmcy i jeszcze raz klamcy…<< >>Moze pan W. uswiadomil sobie, ze Amerykanom jednak nie uda sie wymordowac wszystkich Irakijczykow…<< >>Polityk, gdy otwiera usta, to po to, by klamac - stara to prawda…<< >>Z wyjatkiem Liebermana (kiedys demokrata a teraz niby niezalezny), ktory to reprezentuje interesy Israela. Czarno na bialym. Jedyny interes polityczny ma tam Israel - nikt wiecej…<< >>Bush nikt juz nie popiera…<< Klimat typowo polsko-anarchistyczny, nie polski na szczęście. Ale co to jest klimat polski. Sobieski był dobry, gdy bronił granic Rzeczypospolitej, a nawet Europy. Ale, gdy Tatar przestał zaglądać do okien i brać w jasyr magnaci dostawali gorączki, że jego pozycja i sława za bardzo wzrosły. Chcieli go obalić. W czym rzecz – Bliski Wschód potrzebuje uzdrowienia, przebudowy, tak jak zmian potrzebuje Europa, Polska, nawet USA. Wszędzie, gdzie toczy się życie stare rozwiązania muszą być zastępowane nowymi. Taki jest porządek tego świata. I zwykle reformatorzy są traktowani jako największe zło. Mimo to i opinii jak wyżej, a takich nie brakuje w samych US przywódcy tacy jak Bush, czy Jan III byli i będą w stanie robić to co jest już faktem historycznym. Niestety Jan przedłużył życie Rzeczypospolitej o jakieś sto lat. Na dłużej jego dorobku nie starczyło. Zwyciężyli defetyści. Bush prawdopodobnie również przedłuży czas obowiązywania pax americana, tylko, czy będzie miał godnych następców. Wypowiedzi takie jak Al.’a Gore’a bardzo niepokoją. Odpowiedz Link Zgłoś
asadabas Re: Pax americana 15.01.07, 00:05 taaak, cos w tym rodzaju.. mimo wszystko jednak ten styl polsko-anarchistyczny, jak zacytowales, na straszliwe spustoszenie w mozgach wskazuje. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: Pax americana 15.01.07, 18:31 pielgrzym12 napisał: > W czym rzecz – Bliski Wschód potrzebuje uzdrowienia, przebudowy, tak jak > zmian > potrzebuje Europa, Polska, nawet USA. Wszędzie, gdzie toczy się życie stare > rozwiązania muszą być zastępowane nowymi. Taki jest porządek tego świata. I > zwykle reformatorzy są traktowani jako największe zło. > Mimo to i opinii jak wyżej, a takich nie brakuje w samych US przywódcy tacy jak > > Bush, czy Jan III byli i będą w stanie robić to co jest już faktem > historycznym. Niestety Jan przedłużył życie Rzeczypospolitej o jakieś sto lat. > Na dłużej jego dorobku nie starczyło. Zwyciężyli defetyści. Bush prawdopodobnie > > również przedłuży czas obowiązywania pax americana, tylko, czy będzie miał > godnych następców. Wypowiedzi takie jak Al.’a Gore’a bardzo niepoko > ją. O, o tym to ja nie wiedzialem ze z busza taki reformator wielki jest. Myslalem zawsze ze to on sam potrzebuje naprawy i uzdrowiena (umyslu ma sie rozumiec). No i jesli uwazasz ze bezprawna agresja, mordowanie narodu irackiego jest konieczne dla ich dobra i uzdrowienia to jestes poprostu CHORY na glowe. Hussein dokladnie tam to robil, ale jakos wtedy nikt nie mowil o zadnym uzdrawianiu i reformowaniu Irakijczykow czy Bliskiego Wschodu. Wrecz odwrotnie, za te uzdrowicielskie przyslugi zostal powieszony. To ktory nastepny narod ma byc uzdrawiany dla dobra wlasnego i nas wszystkich ta zbawienna metoda? A nasz Jan sie bronil, nie atakowal bezprawnie. To Turek wtedy byl hamerykanin obecny. Odpowiedz Link Zgłoś
asadabas wystarczylo bys napisal "...",wartosc za ta sama 15.01.07, 22:06 tego cos nabazgrolil. Odpowiedz Link Zgłoś
pielgrzym12 Re: Pax americana 16.01.07, 22:16 > O, o tym to ja nie wiedzialem ze z busza taki reformator wielki jest. > Myslalem zawsze ze to on sam potrzebuje naprawy i uzdrowiena (umyslu ma sie > rozumiec). No i jesli uwazasz ze bezprawna agresja, mordowanie narodu > irackiego jest konieczne dla ich dobra i uzdrowienia to jestes poprostu CHORY Na uwagi nad stanem umysłu zasługiwali wszyscy broniący pokoju w latach trzydziestych. Dziś ich naśladowcy robią samo. Nikt nie protestuje przeciwko Bushowi, że nie wypali w Kima za to, że tysiące ludzi umiera z głodu w Korei. Jan się bronił, a Turek atakował bezprawnie. Powinieneś zostać historykiem i namalować nową historię naszego kraju. Jeśli nawet odsiecz wiedeńska była typową obroną to cała ówczesna historia Rzeczypospolitej, w której Sobieski brał czynny udział była walką polityczną i militarną o utrzymanie wpływów na ogromnym obszarze zamieszkałym przez wiele narodów. W każdym z tych narodów były stronnictwa skierowane na Rzeczpospolitą i przeciwne jej. Więc w tamtym czasie nie było alternatywy, czyli neutralności. Jeśli np. Mołdawii nie zajmowali Polacy i Kozacy robili to Turcy i Tatarzy. Dziś jest podobnie. Jeśli na Bliskim Wschodzie sytuacja będzie rozwijała się bez czyjejkolwiek ingerencji, to ta ingerencja przyjdzie i już przyszła ze strony Islamistów i Iranu. Drogi człowieku przeczytaj jeszcze raz pierwszy lepszy artykuł o Iraku i wyłuszcz sobie kto kogo tam morduje. Spytaj tego, kto jest ci w stanie odpowiedzieć, kiedy mamy do czynienia z mordowaniem, a kiedy z walką. Jeśli zabija się ludzi na ulicy w skupiskach i meczetach, którzy nie są na przygotowani i nie przyszli, aby walczyć, są nieuzbrojonymi cywilami - to jest to mordowanie. Kto morduje? Jeśli umiesz czytać to znajdziesz, że raz są to sunnici, raz szyici. Jeśli zabijają Amerykanie to wtedy, gdy dochodzi do walki, kiedy przeciwnik bierze broń i z całą świadomością robi z niej użytek, by trafić do raju. To wszystko jak może wiesz elementarz. Jeśli Amerykanie chcą żyć w świecie, jaki wypracowali po II wojnie światowej i po zimnej wojnie muszą wysyłać ekspedycje. Nie mówię, że nie popełniają błędów. Że są krystalicznie uczciwi. Ale nigdzie takich nie znajdziesz. Kiedy Polacy utracili zdolność reagowania na rubieżach zaczął się ich koniec. Tak i Hussein i Bush posługują się (jeden z nich w czasie przeszłym) wymiarem ostatecznym. Obaj byli częścią innej hegemonii. Na tym świecie są różne hegemonie i miejsca neutralne niestety całkowicie zależne o woli hegemonów. A wola ta to albo wolność gospodarcza i polityczna, albo ścisła zależność gospodarcza i polityczna. Jeśli nie podoba ci się kultura = hegemonia USA, można powiedzieć Zachodu, zawsze można posmakować życia w innej hegemonii. Wszystkiego dobrego. hegemonia – słowo pochodzenia greckiego oznaczające przywództwo, kierownictwo, panowanie, przewagę, głównie przewodnictwo polityczne, ekonomiczne jednego państwa nad innymi - za słownikiem PWN Odpowiedz Link Zgłoś
grzestoro Re: Plan Busha dla Iraku: za mało, za późno 15.01.07, 16:02 Zgadzam sie z autorem w 100%, ze za malo i za pozno. Od razu usa powinny wyslac bombe nuklearna i ropa bylaby dostepna bez zadnych problemow. Odpowiedz Link Zgłoś