rasiauskas 15.01.07, 16:39 Mam nadzieje ze pozwany przegra i bedzie musial oddac kase. Inaczej kazdy bedzie mogl lamac regulaminy. No ale w 4RP to wiadomo ze nie bedzie musial oddac kasy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
halev Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 16:41 "Yntelygentów" nie brakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
rys87 Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 18:01 jest niespujna, ponieważ jeśli na platformach internetowych zachodzą takie same (podobne) tranzakcje jak w rzeczywistości to zakup przedmiotów za 1/3 ceny wartości rynkowej może być uznana za paserstwo. Moja sąsiadka kupiła na targu telewizor(kilka lat temu co prawda) za 20% wartości rynkowej i miala sprawę za paserstwo. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kragg Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 18:26 > Moja sąsiadka kupiła na targu > telewizor(kilka lat temu co prawda) za 20% wartości rynkowej i miala sprawę za > paserstwo. Mam nadzieję, że rozumiesz sens pojęcia paserstwo? Paserstwo NIE oznacza kupowania poniżej rynkowej wartości. Paserstwo oznacza kupowanie(a raczej obrót) przedmiotami pochodzącymi z przestępstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rys87 Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 18:45 > Mam nadzieję, że rozumiesz sens pojęcia paserstwo? > Paserstwo NIE oznacza kupowania poniżej rynkowej wartości. > Paserstwo oznacza kupowanie(a raczej obrót) przedmiotami pochodzącymi z > przestępstwa. To wytłumacz ten sens organom ścigania, bo sytuacja była autentyczna. Już bardziej uwierzę w Gwiazdora niż w to iż ktoś sprzeda mi autko 50k poniżej wartości rynkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 19:29 A nie zastanowilo Cie to ze jesli telewizor byl za 20 % ceny to mogl pochodzic z kradziezy ? Odpowiedz Link Zgłoś
nevro Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 19:52 Może pochodził z chin? :) A poważnie, może sprzedający potrzebował szybko gotówki, może nie znał się na cenach tego sprzętu, może go gdzieś wygrał i chciał szybko spieniężyć itp. Twierdzenie, że tani towar od razu musi być kradziony jest bezpodstawne. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Rzecz w tym, że samochodu nie ma. 15.01.07, 22:14 Ustalenie przez sąd, że została zawarta umowa byłoby stworzeniem fikcji, bowiem nikt nie może rozporządzić więcej praw, niż sam posiada. Sprzedający nie posiada samochodu, więc nie mógł nim rozporządzić. Sąd stwierdzając, że została zawarta umowa, przyklepnąłby fikcję. Tu nie chodzi bowiem o fakt zawarcia umowy, ale o fakt czynu niedozwolonego - złamania regulaminu i wyrządzenia szkody. Bardziej stosowne byłoby domaganie się ODSZKODOWANIA, niż uparte dochodzenie wykonania czegoś, co jest niewykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
atomec Re: Rzecz w tym, że samochodu nie ma. 15.01.07, 22:50 sąd nie przyklepie fikcji, tylko potwierdzi istnienie umowy, która została przecież zawarta. to że ktoś nie ma samochodu nie wpływa tu w żaden sposób na jej ważność, a ta zasada, o której słusznie wspomniałeś dotyczy jednak skutków rzeczowych, a nie wynikających z umowy zobowiązań. w ten sposób mogę "wydzierżawić" (a właściwie zawrzeć umowę dzierżawy) teren, który nie jest moją własnością, ani którego posiadaczem nie jestem. Moim zdaniem trochę tu pieniactwa, nie wyczytałem, że gość rąbnął drugiego na kasę , więc chcą pewnie żeby popłynął na kosztach sądowych, jakiegoś strasznego odszkodowania nie będzie, bo gdzie tu szkoda? a może mają jakiś ukryty zamysł... pozdro!! Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Rzecz w tym, że samochodu nie ma. 15.01.07, 23:11 Bynajmniej zgadzam się z argumentacją prawną, tylko jaki jest sens domagania się świadczenia w postaci wydania rzeczy, skoro rzeczy nia ma i nie będzie. Ok, można powiedzieć, że powód chce samego ustalenia istnienia zobowiązania, a potem może dochodzić wykonania w formie wydania rzeczy, dochodzić odszkodowania lub nie czynić nic i poprzestać na satysfakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Rzecz w tym, że samochodu nie ma. 15.01.07, 23:17 I ponadto, kontynuując, droga dochodzenia do zaspokojenia roszczenia, jaką wybrał powód jest długa i bezsensowna z punktu widzenia samego celu - nabycia samochodu. Rzeczywiście wygląda na to, że może chodzić trochę o to, żeby się nad głupim internautą znęcać, ciągać po sądach i zrujnować kosztami. Gdyby powodowi zależało na samochodzie, lub na odszkodowaniu, już znalibyśmy całość roszczeń. W sumie - nie podoba mi się postępowanie ani pozwanego, ani powoda. Odpowiedz Link Zgłoś
miruszka To tylko linia obrony. Gdybyś sledził poprzednie 16.01.07, 00:33 publikacje na ten temat, to wiedziłabyś że samochód był i facet zapomniał wpisac cene minimalną. Był przekonany że nie musi go sprzedawać. Teraz ktoś przeszkolił go w prawie cywilnym i juz wie że sprzedaż była i musi teraz wydać przedmiot. Zacząl wiec ściemiać i wymyslac coś co obroni go przed sfianlizowaniem transkacji! pozdrawiam ............................................................. Myślałem, że wraz z odrodzeniem Polski materialnym i duchowym Polska odradzać się zacznie, i wyzbedzie się tchórzostwa i wyzwoli się od pracy agentur, a Polacy przestaną pracę dla obcych uważać za najrozumniejszą pracę dla Polski. (Józef Piłsudski) Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: To tylko linia obrony. Gdybyś sledził poprzed 16.01.07, 00:36 Tyle tylko, że wkopał się jeszcze bardziej, bo - być może, nie postawiłbym na to złamanego grosza - istnieje ryzyko procesu karnego. Odpowiedz Link Zgłoś
fkgrl Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 22:14 To w co wierzysz nie wiele wnosi do tego sporu i słuszności samego pozwu. Najwyższa pora na poważną formalizację procesów handlowych (i innych) odbywających się poprzez sieci komputerowe (jaką jest np. Internet). Nie znam szczegółów, ale dla dobra sprawy, ten dzieciak, który chciał się zabawić czy potestować rzeczywistość powinien ponieść tego konsekwencje. To będzie dobre dla nas wszystkich. k.a.t. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 16.01.07, 00:25 Formalizować? Co formalizować? Jest taka ksiażka, gruba i nudna, nazywa się "kodeks cywilny". I tam jest kawałek o aukcjach. Teraz najlepsze: aukcja może odbywać się za pomocą znaków dymnych, podnoszenia ręki, krzyczenia "ju-huuuuuuuu! daję więcej", komunikatora albo allegro.pl. Zapewniam, że nie ma to znaczenia. Są kłopoty z podpisem elektronicznym (niby jest, ale jakby go nie było) - ale to inna para kaloszy. Mówiąc z grubsza, chodzi o stworzenie elektronicznego odpowiednika umowy pisemnej i tyle. Tak więc lepiej uważaj, jeśli kiedyś przez GG obiecasz komuś sprzedać samochód. Ma to skutki prawne, a przy okazji materiał dowodowy jest nie taki zły ;). Odpowiedz Link Zgłoś
miruszka Własnie tak, a nawet wie to sam Sprzeedający i już 16.01.07, 00:43 wymyslil bajke że samochodu nie ma. Ostatnio w innym artykule protestował ze nie sprzeda tak tanio amerykańskiej terenówki. A dziś .... Odpowiedz Link Zgłoś
fkgrl Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 30.01.07, 18:30 > Są kłopoty z podpisem elektronicznym (niby jest, ale jakby go nie było) > - ale to inna para kaloszy. Bo to rzecz zbędna. > Mówiąc z grubsza, chodzi o stworzenie elektronicznego > odpowiednika umowy pisemnej i tyle. Po co? Nie lepiej przyjąć to za tak samo pewne jak umowa dżentelmeńska? Nie widzę jakichklolwiek przeszkód technologicznych, aby coś takiego było mniej pewne i możliwe do zweryfikowania niż papierowa umowa, pieczątka, czy podpis. Czasami należy pomyśleć inaczej: tak po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 16.01.07, 02:29 rys87 napisał: > To wytłumacz ten sens organom ścigania, bo sytuacja była autentyczna. > Już bardziej uwierzę w Gwiazdora niż w to iż ktoś sprzeda mi autko 50k poniżej > wartości rynkowej. Ale my wcale nie mowimy, ze klamiesz: wierzymy, ze sytuacja byla autentyczna, tylko, ze nie znamy dodatkowych - a istotnych - szczegolow. Czy ten telewizor rzeczywiscie pochodzil z kradziezy (tzn. sprzedawal go albo zlodziej, albo jego wspolnik)? Czy zostalo to jakos udokumentowane/udowodnione (numer seryjny telewizora zgloszonego jako kradziony lub cos w tym rodzaju)? W istocie kupowanie i sprzedawanie przedmiotow ponizej ich wartosci rynkowej nie jest w zadnym stopniu przestepstwem. Obejrzyj sobie lombardy - one wlasnie tym sie, de fakto, zajmuja. Podobnie zreszta jak np. sklepy z uzywana odzieza. Ludzie bedacy czasem w sytuacjach przymusowych decyduja sie na sprzedanie czegos ponizej wartosci rynkowej, w nadziei, ze obnizona cena zacheci potencjalnych nabywcow. Oczywiscie istnieje jakas granica rozsadku i jesli policji wpadnie w oko roczny Mercedes wystawiony na sprzedaz za 10 tys. PLN, to z pewnoscia obejrza go dokladnie i przeczytaja wszytkie mozliwe numerki i papiery. Ale jesli nie stwierdza, ze samochod jest kradziony, to sama tylko niewiarygodnie niska cena nie bedzie podstawa do scigania kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
knackig Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 16.01.07, 07:26 Widac, ze niektorzy nie dorosli do czegos takiego jak Allegro, czy E-Bay... Jezeli sie ktos zdecyduje sprzedac cos na aukcji internetowej to nie ma wyboru, tylko musi to za taka cene sprzedac. Aukcje nie sluza przeciez do tego, zeby sie zorientowac, ile by sie za auto kasy dostalo... Odpowiedz Link Zgłoś
3krotek Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 19:07 > > Moja sąsiadka kupiła na targu > > telewizor(kilka lat temu co prawda) za 20% wartości rynkowej i miala spra > wę za > > paserstwo. > > Mam nadzieję, że rozumiesz sens pojęcia paserstwo? > Paserstwo NIE oznacza kupowania poniżej rynkowej wartości. > Paserstwo oznacza kupowanie(a raczej obrót) przedmiotami pochodzącymi z > przestępstwa. Jak ma rozumieć, jeśli nawet nie umie pisać po polsku? Nie żądaj od młodzieży uczonej za Giertycha rzeczy niemożliwych:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
rys87 Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 21:00 3krotek napisał: > > > Moja sąsiadka kupiła na targu > > > telewizor(kilka lat temu co prawda) za 20% wartości rynkowej i mial > a spra > > wę za > > > paserstwo. > > > > Mam nadzieję, że rozumiesz sens pojęcia paserstwo? > > Paserstwo NIE oznacza kupowania poniżej rynkowej wartości. > > Paserstwo oznacza kupowanie(a raczej obrót) przedmiotami pochodzącymi z > > przestępstwa. > > Jak ma rozumieć, jeśli nawet nie umie pisać po polsku? > Nie żądaj od młodzieży uczonej za Giertycha rzeczy niemożliwych:)))) A czy napisałem, że od razu jest się paserem. Sprawa nie oznacza wyrok. Ale jeśli sprzedaje się coś po 1/3 wartości rynkowej to jest "uzasadnione podejrzenie" i wkraczają organy ścigania ewentualnie skarbówka. Pzdr PS. Sherlock -u końcówka 87 nie oznacza wieku. A dzieci nie wychowują ministrowie tylko otoczenie, które tworzy klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
fkgrl Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 22:16 Ładne z tym "klimatem". A do czego to przypiąć? ;) PS: Z tym paserstwem to na serio pojechałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 18:26 Też się z tym zgadzam, Pan mecenas jest amatorem. A tu poniżej fragment regulaminu dotyczący zawarcia umowy: ARTYKUŁ 9. ZAWARCIE UMOWY 9.1. Umowa zostaje zawarta z chwilą zakończenia aukcji. Wyjątkiem jest aukcja wieloprzedmiotowa Kup Teraz, w której umowa zostaje zawarta bezpośrednio po skorzystaniu z opcji Kup Teraz (nawet jeśli aukcja nadal trwa). 9.2. Sprzedający i Kupujący powinni nawiązać kontakt nie później niż w terminie siedmiu dni od daty zakończenia aukcji. W przypadku braku odpowiedzi ze strony kontrahenta w powyższym terminie, można od umowy sprzedaży odstąpić. To chyba jest jasne:))) Odpowiedz Link Zgłoś
rechott Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 18:59 > 9.2. Sprzedający i Kupujący powinni nawiązać kontakt nie później niż w terminie > siedmiu dni od daty zakończenia aukcji. W przypadku braku odpowiedzi ze strony > kontrahenta w powyższym terminie, można od umowy sprzedaży odstąpić. No przecież wyraźnie jest napisane, że jeżeli nie ma odpowiedzi to od umowy można odstąpić ale w tej sytuacji: - sprzedający nie może odstąpić, bo kupujący podtrzymał kontakt - kupujący MOŻE ale NIE MUSI odstąpić od umowy, ale on nie chce więc umowa jest ważna! Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 21:03 tak to jasne jak słońce-jestem Allegrowiczem prawie od początku Allegro i jest to zawsze dla mnie i większości Allegrowiczów zawsze wiążące,nie prawda ?? Odpowiedz Link Zgłoś
macarthur Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 23:29 przecież nie musi iść do sądu może mu walnąć negatywa na pół strony i koniec balu panno lalu Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 16.01.07, 00:26 To regulamin allegro jest ważniejszy niż kodeks cywilny? Paczta państwo, co się w tej kaczej Polszcze porobiło, no... Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 20:51 To nie tak,nie kazdy jest od razu :paserem"!!!ja kilkanaście lat tem sprzedałem samochód za 1/3 ceny za granicą poniewaz jechałem do Polski i niechciałem w wozić kilku samochodów a dokładnie w tym wypadku kupujący zawarł umowę kupna-sprzedaży i to powinno być wiążące moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
rys87 Re: Moim zdaniem argumentacja Pana mecenasa 15.01.07, 20:57 fuchsgs napisał: > To nie tak,nie kazdy jest od razu :paserem"!!!ja kilkanaście lat tem sprzedałem > samochód za 1/3 ceny za granicą poniewaz jechałem do Polski i niechciałem w > wozić kilku samochodów a dokładnie w tym wypadku kupujący zawarł umowę > kupna-sprzedaży i to powinno być wiążące moim zdaniem A czy napisałem, że od razu jest się paserem. Sprawa nie oznacza wyrok. Ale jeśli sprzedaje się coś po 1/3 wartości rynkowej to jest "uzasadnione podejrzenie" i wkraczają organy ścigania ewentualnie skarbówka. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Proste-zastrzegasz wycofanie auta przed końcem... 15.01.07, 22:47 Proste-zastrzegasz wycofanie auta przed końcem... Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Proste-zastrzegasz wycofanie auta przed końce 15.01.07, 23:14 No to jest proste ale w tym wypadku gość puścił aukcje do końca a mógł ją przerwać jak widział że cena jest za mała albo mógł dać cenę minimalna. A tłumaczenie że nie miał dostępu do Internetu bo mu padł modem i nie mógł zakończyć aukcji jest śmieszne, w koło jest pełno kafejek Internetowych. Za głupotę się płaci, mam nadzieje że sąd mu dokopie. Odpowiedz Link Zgłoś
uburama Przed sprawą: Adam miał pieniądze a Robert 15.01.07, 16:41 samochód. Po sprawie: Adam nie będzie miał pieniędzy a Robert samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasbo Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 16:42 ..uważam, że nabywca ma rację, jednakże kwestia czy doszło do zawarcia umowy kupna sprzedaży nie jest taka oczywista. Wygrany proces stanie się ciekawym i istotnym precedensem z punktu widzenia obrotu via internet :)) Odpowiedz Link Zgłoś
waligora4 Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 17:30 Przecież to oczywiste że nie doszło do zawarcia żadnej umowy. Zgodnie z regulaminem, Robert dostanie punkt karny na allegro i bedzie mógł wysłać podanie o zwrot prowizji. Natomiast Pan Adam to jakiś cwaniaczek, wykorzystał nieuwagę Pana Roberta i domaga się teraz sprawiedliwośći. Troszkę to nie moralne. Umowy nie było. Przeciez kupując (wylicytowując) auto na allegro, pozniej jest spisanie umowy i dopiero wtedy prawnie auto po podpisaniu umowy przejdzie w stan majagku Pana Adama. Odpowiedz Link Zgłoś
tempus Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 17:38 waligora4 napisała: > Przecież to oczywiste że nie doszło do zawarcia żadnej umowy. Zgodnie z > regulaminem, Robert dostanie punkt karny na allegro i bedzie mógł wysłać > podanie o zwrot prowizji. Natomiast Pan Adam to jakiś cwaniaczek, wykorzystał > nieuwagę Pana Roberta i domaga się teraz sprawiedliwośći. Troszkę to nie > moralne. > Umowy nie było. Przeciez kupując (wylicytowując) auto na allegro, pozniej jest > spisanie umowy i dopiero wtedy prawnie auto po podpisaniu umowy przejdzie w > stan majagku Pana Adama. Jak coś od kogoś kupujesz, nawet w sklepie, to zostaje zawarta umowa. Nie rozumiesz tego. Wg. Ciebie umowa jest wtedy, gdy podpisze się papier :). Odpowiedz Link Zgłoś
orion_kr Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 18:03 > Jak coś od kogoś kupujesz, nawet w sklepie, to zostaje zawarta umowa. Nie > rozumiesz tego. Wg. Ciebie umowa jest wtedy, gdy podpisze się papier :). do czasu zakonczenia licytacji mogl sie jeszcze wycofac z transakcji, natomiast po zakonczeniu jej , jesli nie zaznaczyl na stronie ze zastrzega sobie prawo rezygnacji z zawarcia umowy to chyba transakkcja powinna dojsc do skutku, w innym wypadku zlamal umowe zawarta z kupcem w zwiazku z czym za takie zabawy powinien zaplacic odszkodowanie. Kazdy zakup przez internet wymaga zaufania do kupca- sprzedawcy, a tacy pseudo kupcy tylko podwazaja to zaufanie,skoro jak mowil nie byl posiadaczem samochodu to mogl rownie dobrze chciec oszukac kupca. Nastepnym razem jesli ktos bedzie chcial wysondowac wartosc samochodu niech kupi gazete z ogloszeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 20:44 Zakończenie aukcji w której ktoś wygrywa licytację przy kwocie transakcji powyzej 1000 zl jest normalną w świecie zawartą umową cywilnoprawną i basta. Nie na darmo skarbówki ścigały handlarzy z allegro za nie zaplacenie podatku od czynnosci cywilnoprawnych. W dodatku jak dla mnie argumenty sprzedającego ze nie ma, nie mial i nie bedziec miec oznaczają że potencjalnie chcial wykorzystać kupującego co może wyczerpywać znamiona z art 286 kk. za co grozi spokojnie 2 lata więzienia. Wiem bo sam padlem ofiarą oszusta na Allegro i oszust dostał 2 lata w zawiasach na 5 lat. Powiem tak dobry prawnik pewnie pogrążyłby sprzedającego tak że facetowi na samą myśl aukcja zbierałoby się na wymioty, jednocześnie mogłoby się okazać że dobry prawnik byłby w stanie go wybronić. Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs [...] 15.01.07, 21:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 22:04 > Jak coś od kogoś kupujesz, nawet w sklepie, to zostaje zawarta umowa. Nie > rozumiesz tego. Wg. Ciebie umowa jest wtedy, gdy podpisze się papier :). a paragon w sklepie to po co jest? to taki papier, oznaczajacy wlasnie zawarcie trasakcji. sprobuj oddac wadliwy towar bez paragonu, to zobaczysz, jak wyglada umowa. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 22:20 Paragon jest jedynie DOKUMENTEM POTWIERDZAJĄCYM uprzednie zawarcie umowy. Co więcej, przedwczesny druk paragonu nie oznacza, że umowę zawarto z chwilą jego wydrukowania. Paragon fiskalny nie wpływa na treść i moment zawarcie umowy sprzedaży - to urządzenie podatkowo - dowodowo - statystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecswiety Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 22:27 Pięknie powiedziane... Odpowiedz Link Zgłoś
fkgrl Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 22:40 Tak, pięknie powiedziane... Ale... Doczytajcie ustawę... Wychodzi i tak "na jego". ;) Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 23:28 Kwestia zwrotu towaru regulowana jest ptawem konsumenckim. Tym niemniej jest to kwestia odrębna w stosunku do poruszonej sprawy chwili zawarcia umowy, która uregulowana jest w kodeksie cywilnym i nie jest zależna od druku paragonu fiskalnego. Paragon owszem, jest dowodem zakupu, podobnie jak faktura, a także każdy inny dokument, który sprzedawca wystawi nabywcy. Brak paragonu może spowodować, że sprzedawca odmówi wykonania praw przysługujących konsumentowi na mocy ustawy szczególnej o warunkach sprzedaży konsumenckiej. Brak paragonu nie jest jednak przeszkodą, która uniemożliwia skuteczne dochodzenie swych roszczeń na drodze prawnej. Jest tylko przeszkodą dowodową. Tym niemniej paragon nie jest jedynym dowodem, który można przytoczyć na dowód zawarcia umowy. ERGO: paragon jest istotny, ale nie ma co przeceniać jego roli, bowiem umowa sprzedaży nie polega na wydrukowaniu paragonu, tylko na tym, że sprzedawca wydaje rzecz i przyjmuje zapłatę za nią, a nabywca rzecz przyjmuję i uiszcza cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
fkgrl Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 16.01.07, 00:32 > ERGO: paragon jest istotny, ale nie ma co przeceniać jego roli, > bowiem umowa sprzedaży nie polega na wydrukowaniu paragonu, tylko > na tym, że sprzedawca wydaje rzecz i przyjmuje zapłatę za nią, > a nabywca rzecz przyjmuję i uiszcza cenę. Oczywiście. Stąd mój komentarz. Niemniej jednak. Ponieważ oddaliliśmy się w tej dyskusji nieco od meritum. Poszkodowany jest. I ma według mnie (powinien mieć) prawo do odszkodowania. swistak336: Pozdrawiam. :) Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs Re: Z uwagą będę śledził przebieg procesu... 15.01.07, 21:18 o boże że tacy głupcy jak ty jeszcze zabierają głos na forum,przeczytaj wole regulamin allegro!!! Odpowiedz Link Zgłoś
macarthur zgadzam się z waligórą4 16.01.07, 01:17 sprzedający to boża sierota, a kupujący jest głupio-cwany Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: 16.01.07, 08:09 Sprzedający to lekkomyślny palant lub drobny kombinator (zależnie od wersji zeznań); kupujący to złośliwy pieniacz który chce go dobrze przeczołgać - no, tyle że akurat jest w pełni usprawiedliwiony (ba, można można się wręcz wysilić na interpretacją pro publico bono) Odpowiedz Link Zgłoś
rrob Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 16:43 niepoważny koleś... Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 16:51 ostatni baran z tego Roberta P. "zepsuł mu się modem", "regulamin ma 10 stron", "zapomniał wstawić cenę minimalną" co to k..a jest? Tłumaczenia przedszkolaka? Czy może prawdziwy idiota się trafił? Powinien zostać modelowo ukarany tak żeby innym baranom odechciało się mącić i kręcić. Odpowiedz Link Zgłoś
8macek Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 16:55 uważam, że jedyne na co może liczyć niedoszły nabywca to zwrot kosztów poniesionych w czasie licytacji (i ewentualnie odsetki ustawowe za zwłokę). skoro allegro uznawane jest w sfej formie jako rodzaj giełdy to rządzi się innymi prawami niż te, które obowiązują w handlu detalicznym (np. sprzedaż giełdowa charakteryzuje się m.in. tym,że oferowany do sprzedaży jest jeden konkretny przedmiot lub pakiet ilościowy danego konkretnego przedmiotu a nabywca nie ma dowolności i wyboru jeśli chodzi o jego stan techniczny,kolor wagę,liczbę itd. sprzedawca "giełdowy" może w każdej chwili odstąpić od woli sprzedaży oferowanego przedmiotu bez podawania przyczyn swojej decyzji. uważam,że racja stoi po stronie "właściciela" samochodu! Odpowiedz Link Zgłoś
waligora4 Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 17:36 Dokładnie. W koncu kto zrozumial problem Pana Roberta. Facet nie nie przymyślał sprawy do konca i tłumaczył się niby tym że nie miał modemu, czy coś tam. Sąd o zdrowym rozsądku, nie powinien nawet wziąść pod uwagę zwrotu kosztów (nabywca nie poniósł żadnych kosztów) ewentualnie postanowić ukarać pana Roberta za swoją opieszałość drobną kwota na rzecz np. akcji charytatywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
banzai123 Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 19:50 > sprzedawca "giełdowy" może w każdej chwili odstąpić od woli sprzedaży > oferowanego przedmiotu bez podawania przyczyn swojej decyzji Allegro to nie gielda. Zlozylesz oferte=zdecydowales sie na zakup/sprzedaz. Taki jest regulamin tego serwisu. Odpowiedz Link Zgłoś
glosybaltyku Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Most 15.01.07, 16:56 Grunwaldzki we Wroclawiu bez ceny minimalnej i jakis los "kupi" go za 1000 zl, to znaczy, ze ja mam mu ten most wydac, tak? Oczywiscie od losia ani grosza bym nie przyjal, bo nie jestem zadnym oszustem. Zeby nie bylo takich absurdow, nie mozna uznac konca licytacji na Allegro za zawarcie umowy. To jest jednynie proces dopasowania oferty sprzedazy i oferty kupna. Wlasciwa umowe zawiera sie POZNIEJ. W przypadku nabycia gaci na zime, wplacamy pieniadze sprzedawcy, a on nam wydaje towar i to jest faktyczne zawarcie umowy. W przypadku samochodu nalezy spisac normalna umowe K-S, z danymi stron, z podpisami. Klikniecie na Allegro nawet nie moze byc uznane za przyzeczenie umowy, chocby dlatego, ze nie ma tam zadnych wiarygodnych metod weryfikacji tego, kto klika. Odpowiedz Link Zgłoś
dickfordick Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:07 Racja Racja...Co papiur to papiur, nie było podpisu na umowie K-S( w dwóch egzemplarzach), nawet "elektronicznego"...Tymbardziej jeśli chodzi o wiarygodność zabezpieczeń serwisu Allegro.pl, pewien artykuł o tym prawi... gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,3806562.html Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:09 > Zeby nie bylo takich absurdow, nie > mozna uznac konca licytacji na Allegro za zawarcie umowy. To jest jednynie > proces dopasowania oferty sprzedazy i oferty kupna. Wlasciwa umowe zawiera sie > POZNIEJ. W przypadku nabycia gaci na zime, wplacamy pieniadze sprzedawcy, a on > nam wydaje towar i to jest faktyczne zawarcie umowy. W przypadku samochodu > nalezy spisac normalna umowe K-S, z danymi stron, z podpisami. Klikniecie na > Allegro nawet nie moze byc uznane za przyzeczenie umowy, chocby dlatego, ze nie > ma tam zadnych wiarygodnych metod weryfikacji tego, kto klik To se poczytaj Kodeks Cywilny. Szczególnie ten kawałek o aukcji i przetargu. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 22:24 W złą część kodeksu go skierowałeś. Nie do aukcji i przetargu, tylko do OFERTY. IHMO "aukcja" na allegro to w prawie "złożenie oferty sprzedaży do nieokreślonego kręgu adresatów". Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Nie. To jest aukcja. 15.01.07, 23:23 Każda kolejna wyższa oferta unieważnia poprzednią. A to jest chyba istotą aukcji, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Nie. To jest aukcja. 15.01.07, 23:49 otis_tarda napisał: > Każda kolejna wyższa oferta unieważnia poprzednią. A to jest chyba istotą > aukcji, prawda? Zobaczymy, co sąd powie. W tej chwili nie jestem do końca przekonany do żadnej z koncepcji, choć przyjęło się potocznie nazewnictwo "aukcja". Na pewno dalekie od pierwotnego pojęcia "aukcji" jest sprzedaż w trybie "kup teraz" (buy it now) i aukcje wieloprzedmiotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
atomec Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 21.01.07, 17:54 a czy jakby było tak jak piszesz, to czy umowa nie zostałaby zawarta z każdym kto przyjmie ofertę? Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:12 Dokładnie. Polskie prawo i cały serwis Allegro (podpis cyfrowy?) trzeba jeszcze dopracować, żeby można było człowieka pociągnąć do odpowiedzialności za podobne niewywiązanie się ze sprzedaży. Z drugiej strony oczekiwanie, że ktoś sprzeda nam Jeepa z takim wyposażeniem za taką cenę jest jawnym naciąganiem. Moim zdaniem racja jest mimo wszystko po stronie sprzedającego, wbrew mało przekonującemu tłumaczeniu o problemach z modemem. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:13 crichton1 napisał: > Dokładnie. Polskie prawo i cały serwis Allegro (podpis cyfrowy?) trzeba > jeszcze dopracować, żeby można było człowieka pociągnąć do odpowiedzialności > za podobne niewywiązanie się ze sprzedaży. Objaśnisz mi, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:24 Aukcje w rzeczywistym świecie dość istotnie różnią się od aukcji internetowych. A w oparciu o dotychczasowe prawo można conajwyżej zrównać obydwa rodzaje transakcji. Po drugie nie podoba mi się system zabezpieczeń i weryfikacji Allegro, łatwo wykraść hasło i login. Podpis pod umową to jednak dość wiarygodne potwierdzenie. Namiastką podpisu mógłby być podpis elektroniczny. Poza tym oczekiwanie, że ktoś sprzeda nam cokolwiek po mocno zaniżonych kosztach w sytuacji, gdy aukcja wygląda na ewidentną pomyłkę sprzedawcy, jest moralnie wątpliwe. Gdyby kupujący wygrał proces w moim odczuciu nie byłoby to sprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 17:28 nie sądzisz, że pomyłka jako taka powinna być przez mylącego się wycofana przed zakończeniem aukcji? czy aukcje i giełdy nie są po to żeby polować na takie właśnie okazje? gdyby chciał kupić w normalnej cenie to poszedłby do dilera... Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 18:08 Wiesz co, już kilka razy widziałem, że ktoś usiłował kupić za złotówkę przedmiot, który wart jest ponad tysiąc złotych. Dla mnie to nie jest polowanie na okazje, tylko umyślne żerowanie na czyichś błędach. Gdyby sprzedawca się nie pomylił i rzeczywiście chciałby sprzedać tego Jeepa za 20 tys. zł, to by go sprzedał. Dla mnie to jest ewidentna próba wyłudzenia. Tym bardziej, że kupujący odrzucił oferty polubownego załatwnienia sprawy i pokrycia kosztów i przedstawił tylko dwie opcje: Jeep albo sąd. Nie chciałbym, żeby prawo karało sprzedawców za błędy w sytuacji, gdy kupujący nie poniósł z ich powodu żadnych strat. Takie prawo byłoby w moim odczuciu niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 18:11 ale w ten sposob to mozna w kazdej sytuacji wykrecic sie od odpowiedzialnosci. zawsze mozna powiedziec "pomylilem sie" "nie doczytalem bo za duzo literek bylo" "nie rozumialem co tam bylo napisane" itp itd. Sprawiedliwe to byloby ukaranie kolesia ktory wystawil przedmiot na allegro. Nie wiem czy zgodnie z prawem da sie tam przysolic porzadną karę, ale jaka by ona nie była powinna być. Otrzeźwiło by to jednego z drugim. Trudno, ale w każdej sytuacji trzeba MYŚLEĆ!!! a nie później rżnąć głupa. Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 18:25 Dlaczego uważasz, że ukaranie sprzedawcy byłoby sprawiedliwe? O sprawiedliwości takiej kary moglibyśmy mówić tylko wtedy, gdyby kupujący udowodnił, że poniósł z powodu niedoszłej transakcji jakiekolwiek straty. Ale nawet wtedy powinien przyjąć rekompensatę, którą mu sprzedawca proponował. A nie upierać się jak dziecko, że chce luksusowego Jeepa za 20 tys. albo sprawa ląduje w sądzie. Za dużo widziałem na Allegro prób żerowania na błędach innych, żeby uznać tego typu roszczenia za moralnie uzasadnione. Zgodziłbym się na ew. karanie sprzedawców tylko wtedy, gdyby był obowiązek podawania ceny minimalnej, gdyby Allegro nie pobierało za to dodatkowej opłaty i gdyby w regulaminie i przy wystawianiu aukcji była informacja o odpowiedzialności sprzedawcy za aukcję i obowiązku sprzedaży za każdą cenę wyższą niż minimalna. Poza tym chciałbym, żeby o tym obowiązku mówiło też polskie prawo a nie twórcy prywatnego serwisu Allegro. Dodatkowo chciałbym jeszcze, żeby wszyscy uczestnicy aukcji podpisywali transakcje podpisem cyfrowym. Wtedy można by mówić o sprawiedliwości, ale nie w takich sytuacjach jak ta. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 18:27 hmmm jesteś pewien, że to kupujący zachowuje się jak dziecko? bo imho to zupełni kto inny tutaj jest dzieciakiem... Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 18:51 Nie znam wszystkich szczegółów tej sprawy, więc nie chcę oceniać czyjegokolwiek zachowania. Możesz mieć rację. To powinien między innymi rozstrzygnąć sąd. Skoro jednak wyrok ma być precedensowy, to trzeba rozważyć również wpływ tego wyroku na inne przypadki odmowy sprzedaży na Allegro. I tego głównie dotyczyły moje poprzednie wypowiedzi. Na takich warunkach jakie są teraz automatycznie karanie sprzedawców, jeśli kupujący nie ponieśli z powodu odmowy sprzedaży żadnych strat, uważam za niesprawiedliwe. Był wcześniej przypadek, że sąd nakazał wypłacenie 4 tys. zł człowiekowi, który licytował w aukcji WOŚP. Ale tam akurat był ewidentny przypadek straty po stronie WOŚP. W przypadku tego Jeepa czegoś takiego nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
nevro Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:05 To ja poświecę, na przykład: Masz zamiar kupić samochód, w dodatku okazyjnie. Znalazłeś taką ofertę, rozmawiasz z właścicielem, wszystko ok. Już masz zamiar kupić, aż nagle znalazłeś na allegro ofertę znacznie lepszą. Zaczynasz licytację, ba, wygrywasz. Dzwonisz więc w sprawie tej 1 oferty, że już nieaktualne, że znalazłeś inną. A tu się okazuje, że ta oferta z allegro to zwykła ściema. Dzwonisz więc w sprawie tej 1 oferty, a tu, o dziwo, samochód już sprzedany. Nadal sądzisz, że nie można ponieść strat przez fałszywą ofertę? Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:18 Ja nie twierdziłem i nie twierdzę, że nie można ponieść strat w wyniku odmowy sprzedaży. Jeśli poniosłeś stratę, masz prawo domagać się odszkodowania od sprzedającego. Jeśli jesteś w stanie udowodnić, że poniosłeś stratę, sąd orzeknie w ewentualnej sprawie na Twoją korzyść, tak jak w przypadku WOŚP. Moim zdaniem taki wyrok byłby jak najbardziej sprawiedliwy. Wątpliwości mam tylko co do przypadków, w których kupujący lub sprzedający nie ponosi absolutnie żadnych strat, a domaga się odszkodowania. Ponieważ takich sytuacji jest dużo, w szczególności przypadków ewidentych prób wyłudzenia przedmiotów za niewielką część ich rzeczywistej wartości, nie powinno się nikogo karać automatycznie. Chyba, że zostaną wprowadzone odpowiednie przepisy i każdy sprzedający i kupujący będzie ich świadomy. Dlatego wspomniałem o konieczności zmiany przepisów i odpowiedniego dostosowania do nich samego serwisu Allegro. Tak jak jest teraz, automatyczne karanie za sam fakt odmowy sprzedaży uważam za niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
nevro Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:47 Nie wiem, czy "wyłudzenie" pasuje do tej sytuacji. Sprzedawca świadomie wystawił przedmiot na sprzedaż. Rozumiem coś takiego jak pomyłkę, ale ukarany powinien być za fakt wystawienia obiektu, którego jak twierdzi nie posiadał. Kolejna sprawa, dać samochód na aukcję przez przypadek... Tak samo tłumaczenie, że chciał tylko poznać cenę. No przepraszam, ale do takich celów są inne narzędzia. Ten sprzedawca świadomie, w celu zysku (sama informacja o cenie wywoławczej posiada w sobie wartość) wprowadził inne osoby w błąd. Nie uczynił tego przypadkiem. Osoba/osoby te zostały narażone na stratę finansową (w poprzednim poście opisałem w jaki sposób może to nastąpić). A takie zachowanie sądzę, że należy tępić. Stratę poniósł też pośrednio serwis allegro, ponieważ niektórzy kupujący mogą zrezygnować z części poważnych zakupów. Nieważne, że nie brali czynnego udziału, obrzuć kogoś błotem, zawsze coś się przyklei. Zgadzam się, że automatycznie karać kogokolwiek rzadko ma sens. Tak samo nie jestem w stanie określić, czy powód w tym wypadku miał jakąś stratę finansową. Ale ukarać (chociażby wspomniana kwota przeznaczona na cele charytatywne) jest całkiem na miejscu. Osobnym problemem jest allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
tyrranus ukarać krętacza 15.01.07, 20:49 heh, przypomina mi to sytuację, gdy ktoś dzwoni z informacja o bombie. Nie karzmy go bo nie miał bomby? dobra, dobra, sam widze różnicę, ale nie rozumiem czemu koleś, który wystawił sobie lipną aukcje i doprowadził ją do końca (nie ma tu mowy o wątpliwościach w stylu ktos mu wykradł login i hasło) miał wywinąć się z tego bez żadnych konsekwencji. Może i żerowanie na cudzych pomyłkach jest niskie, ale za głupotę się płaci, na bazarku też się możesz pomylić. Inna sprawa czy kupujący zasłużył na odszkodowanie - hmm, licytuje przedmiot i cieszę się, że go nabyłem a potem koleś stwierdza, ze jaja sobie robił? Owszem, zasługuje.... z drugiej strony nie aż tak bardzo bym cierpiał gdy go nie dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:09 Wg mnie takie działanie sprzedającego może wyczerpywać znamiona art 286 kk. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Kwestia przestępstwa oszustwa 15.01.07, 23:36 Ba...zachowanie sprzedawcy wyczerpuje znamiona tego czynu oszustwa! Tyle, że z treści artykułu wiemy, że sprawca odstąpił od czynu przed zrealizowaniem jego znamion, więc nie podlega karze. Podlegałby karze, gdyby zabrał pieniądze za towar, a nie wydał samochodu. On tymczasem pieniędzy nie wziął, oświadczył jedynie, że z umowy cywilnej nici. Czyli art. 15 Kodeksu karnego. "Nie podlega karze za usiłowanie, kto dobrowolnie odstąpił od dokonania lub zapobiegł skutkowi stanowiącemu znamię czynu." Odpowiedz Link Zgłoś
1spag tak czytam i czytam i glupieje 16.01.07, 00:23 na serio jedni wala argumentami ze "kupujacy" (nazwijmy go K) nie poniósł żadnej straty, a załóżmy sytuację że K wygrywa aukcje u sprzedajacego S, za wspomnianego Jeepa wartosci 60000PLN, daje mu 23000PLN, liczac na szybki zysk podpisuje umowe wstepna na sprzedaz Jeepa za 50000PLN z panem X biorac zadatek w wysokosci 23000PLN aby zaplacic S za samochod zgodnie z ta umowa jesli K zrezygnuje ze sprzedazy Panu X musi zwrocic dwukrotnosc zadatku, czy to nie jest szkoda poniesiona przez K??? Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: tak czytam i czytam i glupieje 16.01.07, 08:57 Ale to jest kolejna hipotetyczna sytuacja, w której kupujący ponosi stratę. Jeśli kupujący udowodni przed sądem, że taką stratę poniósł, to należy mu się odszkodowanie. Tego nikt nie neguje. Szczerze jednak wątpię, że do takiej sytuacji doszło. Kupujący nie poniósł najprawdopodobniej żadnej straty (poza opłatami związanymi z pozwem, ale to nie ma tutaj żadnego znaczenia). A jeśli nie poniósł, to moim zdaniem nie należy mu się żadne odszkodowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aro7 odwieczny dylemat: człowiek czy papier... 15.01.07, 21:43 ludzie, umowa sprzedaży polega na tym, że obie strony decydują się na jej zawarcie, po cenie jaką wynegocjują.. brak zysków z okazji to jeszcze nie strata.. pełno na tym forum sępów co chcieli by za 1000 zeta kupić rocznego merola . czy ktoś kupuje auto bez jego obejrzenia? facet co wygrał aukcje nie poniósł żadnych kosztów, ale woli zapłacić za adwokata i sąd aby wydrzeć kasę.. a co jeśli komuś dziecko kliknie kup teraz? lub przebije ofertę w ostatniej chwili? wszystkim rządnym krwi, kasy i okazji polecam próbę rejestracji pojazdu i dokonaniu opłat skarbowych na podstawie wydruku ze strony bez pisemnej umowy i podpisów na pitach... i chętnie poczytam o tego rezultacie :) bo jak na razie na gębę to tylko w Niemczech moża kupić... Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:05 sytuacja jest ewidentnie taka sama jak w przypadku WOŚP. W 1 WOŚP nie uzyskał korzyści z wpłaty 4000 zł, a w 2 kupujący nie uzyskał korzyści z nabycia auta. Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 23:36 Nie do końca. W aukcji WOŚP, gdyby pozwany nie zalicytował, zalicytowałby ktoś inny i zapłacił. Pozwany wycofał się z kupna, w rezultacie WOŚP nie otrzymało pieniędzy ani od pozwanego ani od nikogo innego. Poza tym wylicytowana kwota, zważywszy na warunki samej aukcji, nie budzi niczyich zastrzeżeń. W przypadku Jeepa jest sytuacja odwrotna. Kupujący, o ile nie wziął on np. pożyczki na zakup czy nie dokonał innych czynności związanych z potencjalnym zakupem, nie poniósł żadnej straty. Po drugie wylicytowana kwota budzi zastrzeżenia. Jeepa z takim wyposażeniem nikt nikomu świadomie za 20 tys. zł nie sprzeda. Jestem pewien, że kupujący był tego świadom. Bardziej byłbym skłonny przyznać, że liczył on na naiwność lub błąd sprzedającego. Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:03 Jest co najmniej pare powodów dla których kupujący poniósł stratę. 1)Chciał kupić auto. Kupił na aukcji, ale sprzedawca nie wywiązał się z umowy. Poniósł stratę, bo przy uczciwym sprzedawcy miałby to auto. (tzn nie uzyskał korzyści). To za jaką kwotę je wylicytował jest nieważne. 2)Stracił czas który musiał poświęcić na dokonanie tej transakcji, a w tym czasi mógł zarobić tyle szmalu że by starczyło na całe to auto. 3)Stracił bo się teraz będzie użerać z kolesiem który nie dość że się beznadziejnie miga i nie jest wiarygotny to być może chciał go najzwyczajniej oszukać. Generalnie jestem zdania, że ludzie powinni wiedzieć co robią zanim to zrobią, a nie potem się tłumaczyć jak "przedszkolaki", w myśl reguły, bo mi mamusia nie powiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 23:48 O czymś takim powinny orzekać sądy a nie przypadkowi ludzie. 1) Kwota, za jaką kupujący wylicytował samochód, jest bardzo ważna. Jeśli kwota mocno odbiega od ceny rynkowej samochodu, kupujący musiał to zauważyć i mógł liczyć na przypadkowy zarobek, zdając sobie jednak sprawę, że do transakcji może nie dojść. Jestem przekonany, że kupujący zdawał sobie sprawę, że cena 20 tys. za takiego Jeepa jest nieadekwatna do jego wartości. 2) Jeśli kupujący faktycznie stracił na aukcję tyle czasu (trudno mi jest to sobie wyobrazić) i mógł przez ten czas zarobić tyle pieniędzy, że byłoby go stać na taki samochód, to jak najbardziej należy mu się odszkodowanie. Ale tylko pod warunkiem, że udowodniłby przed sądem, ile wart jest jego czas pracy i że faktycznie przez ten czas zarobiłby te pieniądze. 3) To też trzeba przed sądem udowodnić, że sprzedający chciał kupującego oszukać. Zważywszy jednak na warunki aukcji, trudno mi jest sobie to wyobrazić. Reasumując, jeśli kupujący poniósł stratę, bezwzględnie należy mu się odszkodowanie. Ale stratę trzeba udowodnić. Inaczej byłaby to nie strata, tylko najzwyklejsze i niezgodne z prawem wyłudzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
doss Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:45 crichton1 napisał: > Dlaczego uważasz, że ukaranie sprzedawcy byłoby sprawiedliwe? O sprawiedliwości > > takiej kary moglibyśmy mówić tylko wtedy, gdyby kupujący udowodnił, że poniósł > z powodu niedoszłej transakcji jakiekolwiek straty. Ale nawet wtedy powinien > przyjąć rekompensatę, którą mu sprzedawca proponował. A nie upierać się jak > dziecko, że chce luksusowego Jeepa za 20 tys. albo sprawa ląduje w sądzie. Za > dużo widziałem na Allegro prób żerowania na błędach innych, żeby uznać tego > typu roszczenia za moralnie uzasadnione. Zgodziłbym się na ew. karanie > sprzedawców tylko wtedy, gdyby był obowiązek podawania ceny minimalnej, gdyby > Allegro nie pobierało za to dodatkowej opłaty i gdyby w regulaminie i przy > wystawianiu aukcji była informacja o odpowiedzialności sprzedawcy za aukcję i > obowiązku sprzedaży za każdą cenę wyższą niż minimalna. Poza tym chciałbym, > żeby o tym obowiązku mówiło też polskie prawo a nie twórcy prywatnego serwisu > Allegro. Dodatkowo chciałbym jeszcze, żeby wszyscy uczestnicy aukcji > podpisywali transakcje podpisem cyfrowym. Wtedy można by mówić o > sprawiedliwości, ale nie w takich sytuacjach jak ta. Kolego, załóżmy nawet, że większość (jednak nie wszystkie) Twoich postulatów w sensie rozwązań systemowych są słuszne. Tu jendak mamy do czynienia z konkretna sytuacja, w której sprzedający nie zaprzecza, że to on jest stroną (zatem nikt za niego sie nie podszył), no i (jesli to w ogóle prawda) wystawienie hna allegro czegoś, czego się nie posiada już nosi znamiona usiłowania oszustwa - za to właśnie należy się kara. Tylko takimi metodami można wyplenić cwaniactwo, kombinatorstwo i uciekanie od niewygodnej odpowiedzialności. każda inna interpretacja, to relatywizowanie problemu, a to nigdy nie jest prawdziwą cnotą Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 16.01.07, 00:12 Jest to jak dotąd jedna z najsensowniejszych odpowiedzi. Masz rację, że wszyscy skorzystaliby na takim systemie, w którym sprzedający i kupujący ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje działania w serwisie aukcyjnym. Jestem za tym, żeby tak zmienić prawo i dostosować do tego prawa serwisy aukcyjne, żeby wymusić na ludziach podobne zachowanie. Ale trzeba to zrobić tak, żeby wszyscy byli tego systemu świadomi. W chwili wystawiania aukcji sprzedający powinien potwierdzić, że zobowiązuje się sprzedać towar za jakąkolwiek cenę wyższą niż minimalna i że jest świadomy konsekwencji, jeśli tego nie zrobi. I sprzedający i kupujący powinni podpisywać cyfrowo transakcję. Podawanie ceny minimalnej musiałoby być w takim systemie obowiązkowe. Tak jak to wygląda teraz, to partyzantka. Każde dziecko może się zalogować i próbować coś kupić lub sprzedać. Kto ma ponosić za to odpowiedzialność? Ludzie próbują wymusić kupno za 1 zł przedmiotu, który kosztuje ponad 1000 zł. Z daleka widać, że to niedopatrzenie sprzedającego. Czy możesz sobie wyobrazić, że kupujący mógłby tego nie dostrzec? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejwilczak Re:a ja kupiłem solarium za 1 pln 09.02.07, 16:20 W zasadzie regulamin jest jasny, a zakładając konto, tym bardziej sprzedający, musi przeczytać, jakie są zasady. Nieznajomość prawa i regulaminu nie tłumaczy, a podstawowe zasady są określone. Kupiłem wczoraj na allegro solarium za złotówkę. Kupiłem, bo kobieta nie opłaciła ceny minimalnej, zakończyła aukcję przed czasem i nie odwołała oferty. Mogła poczekać do zakończenia 7 dni, mogła poprosić, abym złożył prośbę o odwołanie oferty, mogła zadzwonić. Napisałem, w końcu zadzwoniłem i chciałem się dogadać, bo rozumiem, gafę zrobiła. Dzwonię do niej, mówię spokojnie, że można się dogadać, i że faktycznie to kupiłem. Zaparła się, że nie sprzeda, a mi nawtykała od idiotów i wariatów. Jak kobiecie daruję, to stracę zysk, a w celu odsprzedaży chciałem solarium kupić. Jak nie daruję zyskam nieco nerwów, pieniędzy i wroga. Wkurzyła mnie jednak odniesieniem do idioty i wariata. Za to tym bardziej dodatkowo powinna zapłacić. Co o tym myślicie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 20:55 To masz zle odczucie. Według mnie jeśli ktoś się pomylił, to ma pecha i to tylko o dobrej woli kupującego zależy czy odstąpi od takiej transakcji. I nikt tu od nikogo nic nie wyłudza. Sprzedający sprzedał za taką to, a taką cenę i już. Rozumując z Twoją logiką można by się przy każdej transakcji która nas niesatysfakcjonuje podpierać argumentem że druga strona chce coś wyłudzić, bo przecież ktoś płaci mniej niż chciałem. Odpowiedz Link Zgłoś
3krotek Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:15 > Poza tym oczekiwanie, że ktoś sprzeda nam cokolwiek po mocno zaniżonych > kosztach w sytuacji, gdy aukcja wygląda na ewidentną pomyłkę sprzedawcy, jest > moralnie wątpliwe. A nie kupiłeś nigdy telefonu komórkowego z 1 zł +VAT? Uważasz, że to jest cena zaniżona albo, że kupujesz od złodzieja? Tyle dostał, ile żądał, teraz niech wyda samochód, przyjmie kasę i niech głowy ludziom nie zawraca. Odpowiedz Link Zgłoś
crichton1 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:26 A czy kiedykolwiek kupiłeś telefon komórkowy - domyślam się że masz na myśli nowy telefon - za 1 zł + VAT? To nie jest ani zaniniżona ani zawyżona cena, tylko niepełna cena tego telefonu. Rzeczywistą wartość tego telefonu zapłacisz prawdopodobnie wraz z rachunkami przez kolejne dwa lata od momentu podpisania umowy z operatorem telefonicznym. Nikt przy zdrowych zmysłach, a szczególnie prywatna firma telekomunikacyjna nastawiona na zysk, nie sprzeda Ci telefonu wartego kilkaset złotych za 1 zł. Zgadzam się, że zdarzają się okazje, ale to akurat był zły przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
3krotek Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 20:10 > A czy kiedykolwiek kupiłeś telefon komórkowy - domyślam się że masz na myśli > nowy telefon - za 1 zł + VAT? To nie jest ani zaniniżona ani zawyżona cena, > tylko niepełna cena tego telefonu. Rzeczywistą wartość tego telefonu zapłacisz > prawdopodobnie wraz z rachunkami przez kolejne dwa lata od momentu podpisania > umowy z operatorem telefonicznym. Nikt przy zdrowych zmysłach, a szczególnie > prywatna firma telekomunikacyjna nastawiona na zysk, nie sprzeda Ci telefonu > wartego kilkaset złotych za 1 zł. Zgadzam się, że zdarzają się okazje, ale to > akurat był zły przykład. Znam inne: kupujesz napój w kartonie i napisane na nim: "50% gratis" (wiele innych produktów też tak ma). Więc co? Te kilkadzieiśt procewnt za darmo to kradzione czy jak? Powtarzam: Ile żądał tyle dostał! Cena nie ma tu nic do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda @Crichton1 15.01.07, 21:00 > Aukcje w rzeczywistym świecie dość istotnie różnią się od aukcji internetowych. > > A w oparciu o dotychczasowe prawo można conajwyżej zrównać obydwa rodzaje > transakcji. Po drugie nie podoba mi się system zabezpieczeń i weryfikacji > Allegro, łatwo wykraść hasło i login. Podpis pod umową to jednak dość > wiarygodne potwierdzenie. Namiastką podpisu mógłby być podpis elektroniczny. > Poza tym oczekiwanie, że ktoś sprzeda nam cokolwiek po mocno zaniżonych > kosztach w sytuacji, gdy aukcja wygląda na ewidentną pomyłkę sprzedawcy, jest > moralnie wątpliwe. Gdyby kupujący wygrał proces w moim odczuciu nie byłoby to > sprawiedliwe. Z punktu widzenia prawa nie różnią się niczym. Jeżeli nasz sprzedawca wyszedłby na rynek, ogłosił licytację samochodu i potem odmówił jego wydania (tak naprawdę, można to łatwo obejść - wystarczy wstawić w ofercie klauzulę o możliwości unieważnienia bez podania przyczyn, choć na Allegro z kolei tak się nie da) - to również byłaby podstawa do pozwu. Nie ma znaczenia, czy aukcję ogłaszasz w prasie, w sieci czy wychodzisz na plac targowy. Kwestia zabezpieczeń to osobna rzecz - ale tu akurat nikt nie neguje, że wystawił towar na sprzedaż. Odpowiedz Link Zgłoś
hatemeorloveme Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:42 Poniewaz skoro allegro jest serwisem aukcyjnym to powinny obowiazywac w nim te same zasady. Na "prawdziwej" aukcji podnosisz lape i mowisz cene i w momencie gdy nikt nie da wiecej to wygrywasz. I nie ma tam tlumaczenia ze nie masz kasy albo ze chciales sprawdzic czy ktos Cie przebije albo inne glupoty. Bo w momencie zakonczenia licytacji [braku oferty wyzszej niz Twoja] zawarta zostaje umowa. I tyle. A allegro to to samo tylko w formie elektronicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
rechott Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 19:44 > niewywiązanie się ze sprzedaży. Z drugiej strony oczekiwanie, że ktoś sprzeda > nam Jeepa z takim wyposażeniem za taką cenę jest jawnym naciąganiem. Moim > zdaniem racja jest mimo wszystko po stronie sprzedającego, wbrew mało > przekonującemu tłumaczeniu o problemach z modemem. Nie rozumiem Twojego rozumowania. Przecież sprzedający miał (a przynajmniej oświadczył, że ma) świadomość, że sprzedaż jest wiążąca. Wystawił aukcję, zaakceptował (czyli powinien sprawdzić). Postawę kupującego można nazwać najwyżej "niemoralnym" z powodu wykorzystania "błedu" sprzedającego ale na pewno nie naciąganiem. Zobaczył ofertę, zalicytował, wygrał chce kupić. To jest biznes a nie zabawa. Postawę sprzedającego można nazwać jednym słowem "dziecinada". Ps. A ceny minimalnej nie zaznaczył, bo to się wiąże z kosztem 1% ceny czyli musiałby wybulić paredziesiąt złotych, teraz zapłaci (mam nadzieję) dużo wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:17 Podejrzewam że w kwesti ceny minimalnej masz racje. Jeśli uznać wyjaśnienia sprzedającego że chciał tak tylko zobaczyć ile dostanie kasy za takie auto to nie chciał przecież wydawać kasy za ustalanie ceny minimalnej. Nie zgadzam się z twierdzeniem forumowiczów że jeśli ktoś popełnił błąd, bo sprzedał swój przedmiot za tanio to jest to jakieś niemoralne wykorzystanie błedu. Kupuje przedmiot i wiadomo że chce go kupić jak najtaniej, jeśli udało mi się go kupić tanio, bo tyle przecież chciał sprzedawca, to nikt nikogo nie wykorzystuje. Sprzedawca popełnił błąd, sorry, następnym razem będzie uważał co robi, dwa razy się zastanowi czy cena którą żąda jest odpowiednia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
rechott Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 22:35 Zgadzam się z Tobą, dlatego napisałem "najwyżej", bo dla mnie to nie jest niemoralne. To zwykły biznes, raz na wozie raz pod wozem. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Hehe, zaraz, a gdy wystawie na "sprzedaz" Mos 15.01.07, 21:39 Hej glosybaltyku napisał: > Grunwaldzki we Wroclawiu bez ceny minimalnej i jakis los "kupi" go za 1000 zl, > to znaczy, ze ja mam mu ten most wydac, tak? Nie - ale wydaje mi się że to znaczy że jesteś oszustem - sprzedajesz przedmiot który do ciebie nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 17:00 Jeżeli "sprzedawca" nie ma jeepa, to nie można go zmusić do tej sprzedaży. Można co najwyżej ścignąć o zwrot kosztów. Te, jeżeli doliczyć proces, mogą być całkiem bolesne. Z drugiej strony, gdyby "sprzedawca" od początku "procedował" z jakimś prawnikiem to nawet i tego nie musiałby ponosić - wykazałby, że poinformował o "pomyłce", że auta nie ma, więc rozprawa jest niecelowa i że zadeklarował chęć pokrycia kosztów. Wówczas rozprawa mogła by tylko dotyczyć kosztów i to tylko wtedy, gdy pomimo wezwania do ich zapłaty pacjent by nie płacił. To tak na chłopski rozum Odpowiedz Link Zgłoś
every2 Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 17:19 widze że mentalność typu samoobrona to połowa postów powyżej jak się uprze to mu daj, baranie spytaj lepera jeśli weźmiesz kredyt to go nie spałacasz jesli dostaniesz zboże do przechowania to sprzedarz jesli nie masz to wystawiasz do sprzedaży dobrze że jescze nie zinkasował pieniedzy i nie kadyndował do sejmu. co niektórzy muszą sie jebn.ąć w łeb. Nie wiem jak to wygłąda prawnie ale ocena postepowania tego barana jest jednoznacznie negatywna i mam nadzieje ze mu dołożą aby kolejne barany w tym kierunku nie szły. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 18:20 dosc glupawy ten przyklad ze zbozem i kredytami. sytuacja jest raczej taka: gosc mowi "samochod sprzedaje, kto da wiecej?", ty wolasz, ze dajesz 20 tysiecy, a gosc na to "eee, zartowalem, nie sprzedaje - bo nie mam". i co teraz, ma isc kupic taki, a nastepnie oddac ci za 20 tysiecy, bo sie uprzesz? :D Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 18:40 nieee powinien najzwyczajniej w świecie dostać gonga w ryło za glupie żarty Odpowiedz Link Zgłoś
ironlord Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 21:19 okoliczności w przykładzie i rzeczywistości niestety się różnią, a jak wiadomo porównanie słonia z kolorem czerwonym jest bezcelowe bo jak mówią angole porównuje się apples to apples. Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 18:56 Przepraszam ale kto tu jest chamem? p. Adam licytował w aukcji zgodnie z zasadami. Domaga się sprzedaży samochodu za wylicytowaną cenę. Gdzie tu chamstwo? Moim zdaniem samo wystawienie przedmiotu na aukcję jest przyżeczeniem sprzedaży. Allegro oferuje wiele mozliwości uchronienia się przed sprzedażą za cenę która nas nie satysfakcjonuje: - opcja Kup Teraz - cena minimalna - wycofanie przedmiotu z aukcji przed czasem (kontrowersyjne). Jeżeli aukcja się zakończyła, sprzedający ma obowiązek sprzedać przedmiot po wylicytowanej cenie. Jeżeli tego nie robi jest zwyczajnym kłamcą. Tłumaczenie, że modem... pomyłka... trala la la to dziecinada. Na allegro dzieci nie biorą udziału. Mam nadzieję, że sąd przykładnie ukarze niedoszłego sprzedawcę. Odpowiedz Link Zgłoś
kalendarzowa_wiosna Re: "Cham się uprze i mu daj" 15.01.07, 18:58 "przyrzeczeniem" oczywiście! przyrzekam, że tak jest poprawnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
swallow_it Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 17:11 A nie moglby np powiedziec (jelsli mial ten samochod) ze mu sie LEKKO uszkodzil w zwiazku z czym nie bedzie go sprzedawal? Wyjmie silnik, kola, siedzenia to kupujacemu sie odechce - bedzie mogl tylko powiedziec - towar niezgodny z opisem... Odpowiedz Link Zgłoś
puuchatek Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 17:19 Tekst miesiąca: "Regulamin Allegro czytałem, ale wiecie państwo, on ma z 10 stron" :-DDDDD No tak, jak coś ma więcej niż stronę... I w dodatku bez obrazków... ;-) ARgument (powyżej) o moście grunwaldzkim jest bez sensu - jełśi ktos wystawia teki most, to wiadomo, że to żartwoniś, bo most nie jest hego własnością. Natomiast jeśli ktoś wystawia samochód, to sprzedaje konkretną rzecz. "Zepsuty modem". Jasne, a najbliższa kafejka intenetowa była w Nowym Jorku i nie stać mnie było na bilet. Pitu-pitu. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 18:25 > ARgument (powyżej) o moście grunwaldzkim jest bez sensu - jełśi ktos wystawia t > eki most, to wiadomo, że to żartwoniś, bo most nie jest hego własnością. Natomi > ast jeśli ktoś wystawia samochód, to sprzedaje konkretną rzecz. nie tak do konca. a jak ktos wystawi na licytacje twoj samochod? dokladnie go opisze, nawet zdjecie da - to co? sytuacja zupelnie jak z mostem, tylko nie od razu wiaomo, ze towar nie nalezy do sprzedajacego. Odpowiedz Link Zgłoś
kragg Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 18:38 > nie tak do konca. a jak ktos wystawi na licytacje twoj samochod? dokladnie go... To jest oszustem, wtedy nie Kodeks cywilny tylko karny i idzie siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 22:02 no tak, fakt. i to chyba jest "sklonienie do niekorzystnego rozporzadzenia mieniem", czy jakos tak. ale co z samochodem - jest sprzedany, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 16.01.07, 00:18 > no tak, fakt. i to chyba jest "sklonienie do niekorzystnego rozporzadzenia mien > iem", czy jakos tak. ale co z samochodem - jest sprzedany, czy nie? Nieprawda. Jakie "niekorzystne rozporządzenie"? Nie możesz rozporzadzać nie swoim mieniem, to raz. A dwa: oczywiście, że nie jest sprzedany - natomiast kupujący ma roszczenie względem rzekomego sprzedawcy, tak samo jak ma go facet z artykułu. I tyle. Swoją drogą, kultura prawna w Polsce - sądząc po dyskusji - jest bliska zeru. Dyskutującym radzę iść na jakiś kurs "prawa na codzień", bo któregoś dnia też wystawią coś na aukcję. I się zdziwią mocno ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bespowrotnie z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:20 i regulaminu allegro, ale uznając iż nastąpiło zawarcie umowy, dojdziemy do absurdów i niebezpiecznych konsekwencji. Bo np po co nam podpis elektroniczny jak mamy allegro i tam możemy podpisywać umowy cywilno-prawne, tyle tylko ze serwis allegro nawet w połowie nie jest tak bezpieczny jak pierwszy lepszy bank internetowy. Wogóle nie mówiąc o braku wyobrazni użytkowników i ich skali, ilości kont zakładanych przez nieletnich, na dane rodziców, braku zabezpieczeń kwoty na jaką dokonywane są umowy itd. W banku ustalasz limit,limitem są twoje środki, a w allegro nie ma nic. Tak czy siak jakikolwiek wyrok zapadnie będzie bardzo kłopotliwy dla allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:32 Po pierwsze, słyszałeś o umowach zawieranych ustnie, bez - o zgrozo! - żadnego podpisu? Po drugie, sprzedający się nie wypierał, że wystawił auto w takiej cenie na Allegro. "Trzeba było uważać". Odpowiedz Link Zgłoś
waligora4 Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:39 He he , wyobrażcie sobie że szukacie z ciekawośći autka na allegro i nagle ktos dzwoni do drzwi, a wasz 6 letnie dziecko klika kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. kup teraz.. W życiu byście się wypłacili :D Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:41 A, jaaaaasne, a jak sądzisz, że kto zapłaci, gdy np. Twój 7-letni syn z nudów podpali 10 aut na parkingu? Albo zadzwoni do szkoły z infomacją, że pod pianinem jest bomba? Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:42 cóż, za swoje dzieci się odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 17:55 He he he Niech twoje dziecko po bluzga na prezdenta na forach :) Już takiego wiekszego młodzieńca ,19-laka niedawno przemaglowali na tę okoliczność Odpowiedz Link Zgłoś
aqq24 Re: z całym szancunkiem do prawa.. 15.01.07, 19:52 Nawet jeśli nastąpiło zawarcie umowy nawet u notariusza to jest tzw. dwa tygodnie na uprawomocnienie się. Do tych dwóch tygodni można sądownie zgłosić zastrzeżenia i to od indywidualnej sprawy zależy efekt. Jak już umowa jest ważna to wszelakie konsekwencje zależą od treści umowy i tego co stanowi prawo. Myślę, że rozstrzygnięcie przez sąd nie powinno być traktowane jako precedens ale sam fakt możliwości dochodzenia przez sąd powinno odstraszyć żartownisiów i lekkoduchów, którzy ufają takim serwisom jak Allegro. Sam kupuję na Allegro i wolałbym, żeby ktoś mnie nie ciągał po sądach za to, że mi się źle kliknęło i to jeszcze bez podpisu elektronicznego. Jak robię przelew z podpisem to dwa razy czytam co robię a klucz trzymam z dala od osób trzecich a nie na komputerze. Trzeba nie mieć wyobraźni aby uważać umowę bez podpisu (nieważne jaki podpis mamy na myśli czy elektroniczny czy ręczny) za ważną przy takich kwotach. Odpowiedz Link Zgłoś
slon44 Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 17:40 Szanowni Państwo, proponuję najpierw poczytać Kodeks Cywilny, potem możecie wyrażać swoje opinie. Inaczej będziemy mieć więcej "wicepremierów". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magazynio1 a Kaczynski wie o interniecie i sie wkurza 15.01.07, 17:44 ...ze nie moze nam mord pozamykac. Jakby mogl to hohooo Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Allegro jest strona w sprawie 15.01.07, 17:51 ponieważ bierze prowizje za sprzedany towar tzn. nie jest to giełda, na giełdzie samochodowej nikt nie płaci prowizji właścicielowi terenu. Jeżeli Allegro uważa inaczej to znaczy że prowizje się jej nie należą. Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap Re: Allegro jest strona w sprawie 15.01.07, 18:21 Wjeżdżając na giełdę, kupujesz bilet. Myślisz, że z czego właściciele giełd się utrzymują? Moim zdaniem, Allegro nie jest stroną w sprawie, bo ono tylko udostępnia mechanizm, pozwalający sprzedającemu spiknąć się z kupującym. Według twojego toku myślenia, właściciel giełdy w Słomczynie ponosi odpowiedzialność za to, że sprzedaje się tam kradzione auta albo części. Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Allegro jest strona w sprawie 15.01.07, 18:32 Na Allegro tak samo jak na giełdzie płacisz za wystawienie aukcji ale na tym podobieństwo się kończy. Giełdy samochodowe nie pobierają prowizji. Na Allegro prowizja jest zależna od kwoty za jaką sprzedasz dany towar. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Allegro jest strona w sprawie 15.01.07, 23:25 6666q napisał: > Na Allegro tak samo jak na giełdzie płacisz za wystawienie aukcji ale na tym > podobieństwo się kończy. Giełdy samochodowe nie pobierają prowizji. Na Allegro > prowizja jest zależna od kwoty za jaką sprzedasz dany towar. No i co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
jeep4x4 kupilem na aukcji juz kilka aut, co prawda w 15.01.07, 17:52 niemczech ale nigdy nie bylo zadnego problemu nawet jak cena znacznie odbiegala od sredniej (w dol oczywiscie) jeden sprzedajacy nawet byl nieco zdziwiony ze zamiast ok 3500€ wylicytowana kwota to bylo ok 2000€ ale nic nie odwolywal... itp. mysle ze ten proces to brak swiadomosci i popularnosci tego typu narzedzi sprzedazy w polsce Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: kupilem na aukcji juz kilka aut, co prawda w 15.01.07, 17:56 i wlaśnie dlatego pana Roberta bezmózgiego sąd powinien z całą surowością uświadomić :) Odpowiedz Link Zgłoś
aro7 najlepiej powiesić jak husajna... 15.01.07, 22:03 za to, że człek głupi... nie bronie jełopa co "sprzedawał", ale tak naprawdę kupującemu zależy tylko na zarobieniu kasy, dlatego inwestuje w sąd i adwokatów, inaczej umówiłby się na obejrzenie podejrzanie taniego auta... Odpowiedz Link Zgłoś
kragg przede wszystkim to 15.01.07, 18:44 > wolywal... itp. mysle ze ten proces to brak swiadomosci i popularnosci tego typ > u narzedzi sprzedazy w polsce Przede wszystkim to brak poszanowania prawa w naszym kraju i brak świadomości prawnej wśród obywateli. Co zresztą widać w komentarzach :) Odpowiedz Link Zgłoś
demokrex Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 18:00 Pamiętam tą sprawe,dla mnie jest to oczywiste: gościu nie chciał sprzedać samochodu za połowę ceny jego wartości,a więc pozbył się samochodu (przynajmniej na papierku) i udaje greka.Umowa na allegro jest wiążąca prawnie a więc musiał by auto sprzedać za cene wylicytowaną (a przypuszczam,że nie chciał stracić 20 paru tysięcy zł.) Poza tym te głupie tłumaczenia,że nie czytał umowy,że comp mu nawalił itp są poprostu smieszne i naiwne.yslę ,że sąd nie będzie taki naiwny i że mu dowali tak,że mu sie odechce (i innym) Odpowiedz Link Zgłoś
mobos Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transakcję 15.01.07, 18:03 Allegro nie daje gwarancji bezpieczeństwa, nie bierze odpowiedzialności za oszustwa, więc trudno traktować je jako instytucje która może na kimś wymusić odpowiedzialność finansową. gdyby sąd uznał ze wylicytowanie jest równoznaczne z zakupem, dałoby to ogromne pole do nadużyć/oszustw. Myślę, że przy obecnej formie Allegro należy pozostać przy snkcjach w postaci negatywó czy zawieszania kont. przykład: ktoś poznaje wasz login i hasło (co jest dosyć proste) i wystawia wasz samochód na allegro za 10% wartości, gdzie podstawiona osoba natychmiast go kupuje. Jeżeli oszuści mają chociaż odrobine wiedzy informatycznej, oszukanej osobie będzie niezmiernie trudno dowieść że to nie ona wystawila towar do spzedaży. Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 18:12 Każde wystawienie przedminotu na sprzedaż powoduje wysłanie maila z potwierdzeniem, takie oszustwo jak opisałeś jest bardzo łatwe do wykrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
kaaarooll Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 18:33 jesli ktos moze wystawic aukcje uzywajac czyjegos loginu i hasla, to tym bardziej moze zmienic email. Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 19:26 Tak, ale w tym wypadku jest wysyłana na stary adres mailowy informacja o zmianie maila. Odpowiedz Link Zgłoś
huzik1 Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 19:46 nie jak w ustawieniach zmienisz na taką opcje, która powoduje nie wysłanie maila Odpowiedz Link Zgłoś
6666q Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 19:55 Zgadza sie niektóre powiadomienia można wyłaczyć ale akurat nie to, nie wyłączysz powiadomienia np o zmianie hasła, adresu mailowego itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great A jak jesteś np. na wakacjach ??? 15.01.07, 22:56 A jak jesteś np. na wakacjach ??? I wtedy hacker wykradł ci loginy, hasła, i sprzedał samochód - to co? Twoja wina? 6666q napisał: > Każde wystawienie przedminotu na sprzedaż powoduje wysłanie maila z > potwierdzeniem, takie oszustwo jak opisałeś jest bardzo łatwe do wykrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
nroht Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 18:14 tyle że to nie ona ma tego dowieść bo nie ma ani możliwości prawnych ani środków ku temu. Od zbierania dowodów jest policja, a przeglądnięcie logów wszelakich nie jest dużym kłopotem. Odpowiedz Link Zgłoś
orion_kr oszustwo i tyle 15.01.07, 18:20 jasne , tylko po co oszust mialby to robic? pieniadze musza dotrzec na odpowiednie konto,nie na konto zlodzieja, a kupujac towar o tak znacznej wartosci (w koncu to ponad 20 tys zl) nikt nie wysle takiej sumy na jakies tam konto bez potweierdzenia kupna i sprawdzenia zgodnosci towaru z opisem, przed sadem dosc latwo bedzie udowodnic ze ktos sie podszyl pod sprzedajacego, np. po IP... w tym wypadku zreszta nie bylo zadnego podszywania sie, sprzedawca przyznal ze wystawil samochod na allegro i nie mial zamiaru go sprzedawac, uwazam ,ze sam jest oszustem i niech zaplaci 10% wadium- tyle na przetargach i aukcjach wplaca sie aby pokryc ewentualne straty spowodowane przez 'zartownisiow' Odpowiedz Link Zgłoś
dundrub Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 18:22 > Jeżeli oszuści mają chociaż odrobine wiedzy informatycznej, oszukanej osobie > będzie niezmiernie trudno dowieść że to nie ona wystawila towar do spzedaży. Szczerze? Po pierwsze od udowodnienia tego jest Policja i Prokuratura - zwykle dysponujacy niezlymi fachowcami w dziedzinie informatyki. Po drugie. Samo poznanie loginu i hasla to nie wszystko. Ot.. logujac sie w serwisie pozostawiasz kilka sladow - np. IP komputera , z ktorego sie logujesz, czas w jakim takie zdarzenie zaszlo. Jesli wiec wykarzesz przy ewentualnej sprawie, ze nie mogles w konkretnym czasie byc w miejscu, do ktorego podlaczony byl komputer o okreslonym IP.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ikcaj Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 18:50 > Szczerze? Po pierwsze od udowodnienia tego jest Policja i Prokuratura - zwykle > dysponujacy niezlymi > fachowcami w dziedzinie informatyki tutaj zdania sa podzielone. > Po drugie. Samo poznanie loginu i hasla to nie wszystko. Ot.. logujac sie w ser > wisie pozostawiasz kilka > sladow - np. IP komputera , z ktorego sie logujesz, czas w jakim takie zdarzeni > e zaszlo. Jesli wiec > wykarzesz przy ewentualnej sprawie, ze nie mogles w konkretnym czasie byc w mie > jscu, do ktorego > podlaczony byl komputer o okreslonym IP.. ;) a co jesli i oszust i ofiara korzysta na codzien z proxy ? Niczego sie nie dowiesz. Zabezpieczenia allegro sa zbyt slabe, zeby mozna bylo traktowac rownoznacznie zakonczenie aukcji z zawarciem umowy kupna-sprzedazy. Login i haslo mozna naprawde latwo uzyskac. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan07 Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 20:01 > Allegro nie daje gwarancji bezpieczeństwa, nie bierze odpowiedzialności za > oszustwa, więc trudno traktować je jako instytucje która może na kimś wymusić > odpowiedzialność finansową. Pudlo. Kiedy ktos oszuka Cie na Allegro, firma oddaje Ci do 300pln. Warunek: musisz isc na policje. Ja jestem za ukaraniem sprzedawcy. Widac, ze to jakis pseudo pospolity cwaniaczek, do tego malo rozgarniety (padl modem - LOL:) ) Odpowiedz Link Zgłoś
doss Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 15.01.07, 22:20 mobos napisał: > Allegro nie daje gwarancji bezpieczeństwa, nie bierze odpowiedzialności za > oszustwa, więc trudno traktować je jako instytucje która może na kimś wymusić > odpowiedzialność finansową. > > gdyby sąd uznał ze wylicytowanie jest równoznaczne z zakupem, dałoby to ogromne > pole do nadużyć/oszustw. Myślę, że przy obecnej formie Allegro należy pozostać > przy snkcjach w postaci negatywó czy zawieszania kont. > > przykład: > ktoś poznaje wasz login i hasło (co jest dosyć proste) i wystawia wasz samochód > na allegro za 10% wartości, gdzie podstawiona osoba natychmiast go kupuje. > Jeżeli oszuści mają chociaż odrobine wiedzy informatycznej, oszukanej osobie > będzie niezmiernie trudno dowieść że to nie ona wystawila towar do spzedaży. --- Kolego, Twoje dywagacje nie maja zastosowania w tej konkretnej sprawie. A wyrok sądowy, który zapadnie będzie miał zastosowanie do tego konkretnego i tylko tego przypadku. To nie będzie werdykt wprowadzający jakis automatyzm (w polskim prawie nie ma precedensów). Ważna zaś będzie wnisoek, że do rozpatrywania tego typu spraw sąd jest właściwą instancją. Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Tu sprawa jest oczywista na niekorzyść sprzedające 15.01.07, 22:27 Nie było tu żadnych hakerów itp. Facet sprzedał wóz a potem się rozmyślił. Jego problem. Odpowiedz Link Zgłoś
privradek Re: Allegro zbyt niedoskonale by wymuszac transak 16.01.07, 06:31 no i w tedy nalezy panu x udowodnic oszustwo. Odpowiedz Link Zgłoś
robal_pl Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 18:37 Ekstra ! Też chcę sprzedawać rzeczy, których nie mam ! Most Północny w Warszawie sprzedam. Tanio ! :DDDD Do więzienia z oszustem ! Odpowiedz Link Zgłoś
robal_pl Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 18:38 Eeee... tam z oddaniem kasy... Niech samochód da ! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 20:11 Paranoja. W ten sposób haker może wystawic wasze mieszkania za 2 zł i co uważacie to za zawarcie umowy kupna sprzedaży ? Jedynie podpis cyforwy moglby dac wieksza pewnosc kto klika. Zabezpieczenia allegro sa za slabe zeby traktowac to jako zawarciw umowy. Sprzedajacy nic nie podpisal, nie ma woli sprzedazy auta to nie mozna go do niczego zmuszac. W mojej ocenie to ohydna proba zerowania na czyjesc nieuwadze przez kupujacego. Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 20:21 Drobniutki problem "sprzedający" jakoś się nie wypiera, że ofertę złożył, tak więc historyjki z hakerami możemy sobie darować. Odpowiedz Link Zgłoś
kloszu Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 20:30 W tym wypadku sprzedajacy sie nie wypiera, ale jezeli powstanie taki precedens ze sad potraktuje to jako zawarcie umowy, to taki chory scenariusz jest mozliwy. Pozatym nie potrzeba hakera. Wystarczy nieuczuciwy pracownik itp. Mozliwosci jest duzo. Klilanie to nie zawieranie umowy. Moim zdaniem allegro to nie bank ani notarius,z nie ma zabezpieczen i nie mozna mu na tyle ufac aby ich system informatyczny rozstrzygal czy umowa jest zawarta czy nie. Moze niech alegro zaplaci roznice w cenie skoro nie zapewnia sprzedajcemu bezpieczenstwa i zabezpieczen przed pomylkami. Z drugiej strony trzeba byc niezlym ciemniakiem zeby nie sprawdzic za ile sie sprzedaje samochod po wysatwieniu na aukcje. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 22:18 A jeśli sąd nie potraktuje tego jako ważnej umowy, to będzie jeszcze groźniejszy precedens, bo w jednej chwili zostanie udupiony cały handel przez internet. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Bzdury opowiadasz 15.01.07, 23:21 "Bo hakerzy to, bo hakerzy tamto". Na tej samej zasadzie można negować "zwykły" handel. Bo fałszerze to, bo fałszerze tamto. Odpowiedz Link Zgłoś
r_mol Ale tu nie było hakera, tylko głupi sprzedający 15.01.07, 22:20 który zawarł umowę a następnie się z niej wycofał. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie m 15.01.07, 20:07 rasiauskas napisał: > No ale w 4RP to wiadomo ze nie bedzie musial oddac kasy. mógłbyś dokładniej powiedziec o co Ci chodzi, czy tak se bedziesz głupoty rodem z "Poradnika młodego wykształciucha" pod patronatem mędialnym wybiórczej pisał? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
rombek Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 21:44 Dal tylka i to pokilkakroc. Trafil tez na pazernego pieniacza... mnie w tym kontekscie ciekawi: na ile te placki z wypasinych kancelarii warszawskich nakreca rachunek, ktory pewnie potem (swej pracy/pozniej) pokryje podatnik. uwazam tez, ze moto-alegro, powinno pelnic funkcje jak autogielda (np. dolnoslaska).ostatecznie i tak trzeba spisac umowe kupna-sprzedazy pojazdu. temu co wciska Kup Teraz, nie ogladajac uprzednio bryki wysylam wielkie joł. Odpowiedz Link Zgłoś
lir1 Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 15.01.07, 23:41 Good boy, good boy. Greetings. Odpowiedz Link Zgłoś
mrgn Sprzedawał jeepa na Allegro, chociaż go nie miał? 16.01.07, 00:47 Hehehe... nikt nie pomyślał że sprzedający (pozwany) chciał po prostu zaoszczędzić 5 zł nie wstawiając "ceny minimalnej" Odpowiedz Link Zgłoś