Dodaj do ulubionych

Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w TVN!

29.01.07, 12:02
Powiedział też(11.50,TVN 24),że tak jemu i jego kolegom mówią nauczyciele,
psycholodzy i szkolni kumple.W tym gimnazjum jest jeszcze ze dwie setki
dziewczat.Do dzieła,zwłaszcza że nie kazda popełni samobójstwo!Tak czy
inaczej będą to tylko "końskie zaloty";-)
Ci "chłopcy"(te zwierzęta dla mnie sami najlepiej uzasadniają, że do
pełnioletności(niestety tylko do niej) powinni zostać w klatce.Najlepiej z
tygrysami;-)
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w T 29.01.07, 12:51
      Danuta nie obrazajmy zwierzat.
      a jesli chodzi o dziewczyny to moglyby dac tym "chloptasiom" nauczke, zeby im
      sie odechcialo "konskich zalotow".
      • danuta49 Zwierzęta trzyma się w klatkach bo są groźne dla 29.01.07, 16:34
        otoczenia.Dotyczy to oczywiście niektórych!Ja osobiscie współczuję tygrysom w
        ZOO,ale jestem zdecydowanie za trzymaniem ich w klatkach.Tygrysy nic nie
        zawiniły,w przypadku tych drani jest inaczej,ale są,niestety, ludźmi ze swoimi
        prawami;-)
        • tk-w Re: Zwierzęta trzyma się w klatkach bo są groźne 29.01.07, 21:08
          Dobry Boże, jaka z Ciebie głupia kobieta. Co Ty wiesz, że uważasz się za
          uprawnioną do takich komentarzy? Jakim prawem w ten sposób nazywasz tak innych
          ludzi? Czujesz się od nich lepsza? Wcale nie! Twoja agresja jest tak silna, że
          jesteś x-razy niebezpieczniejsza od nich. A chodząc do kościoła (na pewno jesteś
          żaliwą Katoliczką, co tydzień do komunii, co dwa do spowiedzi) obrażasz tą wiarę
          i instytucję Kościoła. Żałosne. Ile to agresji może wzbudzić kilka artykułów w
          gazecie o najniższej renomie i żałosnym wizerunku.

          Łyknij sobie parę tabletek uspokajających, to może Ci przejdzie, bo na razie to
          nic, tylko żałować Ciebie i Twojej głupoty, która jest nieskończona.
          • danuta49 Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 29.01.07, 21:33
            Uważam natomiast racjonalnie,we własnym interesie i interesie moich dzieci,że
            niebezpiczne bestie,również z gatunku o mylącej nazwie homo sapiens,należy
            trzymać w klatkach.Dla bezpieczeństwa normalnych ludzi!I tyle!;-)
            • tk-w Re: Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 29.01.07, 21:57
              Żadne to rozczarowanie. Może to i lepiej, mniej hipokryzji i fałszu.

              Ja także zgadzam się, że niebezpieczne bestie należy trzymać pod kluczem, tylko
              nie rozumiem dlaczego nie dociera do Twojej skołatanej coraz to bardziej
              krzykliwymi newsami głowy, że Ci chłopacy nie doprowadzili jej do samobójstwa.
              To jest jakiś ewenement psychologiczny. Wiem, że łatwiej wierzyć dużej gazecie,
              niż zwykłym ludziom siedzącym po drugiej stronie kabla od Internetu, ale taki
              owczy pęd jest aż śmieszny. Gdybyś się na czymkolwiek znała, to byś wiedziała,
              jakie brednie potrafią gazety wypisywać. Pod każdym względem.

              Ponadto tak agresywnie się wypowiadasz, że ośrodek to za mało, do poprawczaka,
              do więzienia! Ale dlaczego? Byłaś kiedyś w takim ośrodku? Czy masz jakiekolwiek
              doświadczenie z młodzieżą, że się tak intensywnie udzielasz? Ponadto, skąd ta
              wiedza, że oni doprowadzili do śmierci tą dziewczynę? List pożegnalny był
              jednoznaczny. Zresztą, właśnie na takich naiwnych osóbkach jak Ty żerują media
              dolewając oliwy do ognia. Ci chłopacy... Być może, ich zabawy nie zawsze były
              właściwe, ale nie ma ludzi idealnych. Do każdego samobójstwa można kogoś
              przypisać. Dla mnie ta piątka jest ofiarą chęci pokazania się i zaplusowania
              Romana Giertycha i całej reszty. Cały Gdańsk stawał na głowie, żeby oni nie
              przyjeżdżali, a jednak jak się przyczepili, to i przyjechali. Dobrze, że chociaż
              matka Ani pokazała prezydentowi co myśli na ten temat zamykając mu drzwi przed
              nosem.
              • gobi03 Re: Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 31.01.07, 17:24
                > Ja także zgadzam się, że niebezpieczne bestie należy trzymać pod kluczem, tylko
                > nie rozumiem dlaczego nie dociera do Twojej skołatanej coraz to bardziej
                > krzykliwymi newsami głowy, że Ci chłopacy nie doprowadzili jej do samobójstwa.

                No tak właśnie się zastanawiam, co też mogło wprawić ją w taką
                rozpacz? Czyżby zrobił się jej pryszcz na czole? I dlatego
                postanowiła coś ze sobą zrobić?
                Oczywiście uważasz, że kilka tygodni (ponad miesiąc) czepiania się
                i dokuczania (wyzwiska od lachociągów, popychanie, szczypanie itp.)
                nie miało znaczenia? Uważasz, że znęcanie się kolegów z klasy
                które nie zostało na żadnym etapie nasilenia powstrzymane przez
                tych, którzy mają dbać o bezpieczeństwo w szkole (czyli nauczycieli)
                nie miało znaczenia?
                Uważasz, że gwałt jakiego dopuścili się w klasie ci bandyci,
                naruszenie jej nietykalności, pogwałcenie intymności, zbiorowa
                napaść, ściganie po klasie i (jak zwykle) wyzwiska - że to wszystko
                nie miało znaczenia?
                Powiem ci coś jeszcze: Ania przypuszczała, że później może być
                tylko gorzej. Skoro do tego momentu nikt tych bestii nie
                powstrzymał, to i na przyszłość nie widziała nadziei. Nawet teraz,
                kiedy znamy opinie osób opowiedzialnych: że była to porządna,
                grzeczna, spokojna i dobrze wychowana dziewczyna - WY próbujecie
                zrobić z niej q.rwę!
                I cóż to za linia obrony? Choćby puszczała się z kim chciała - to
                przecież tego sq..na Łukasza właśnie NIE CHCIAŁA! I wara jemu od
                koleżanki. Miał łapy trzymać w kieszeniach, bydlak jeden.

                > To jest jakiś ewenement psychologiczny.
                To jest jakiś ewenement psychologiczny, że w tak jasnej
                i dobrze udokumentowanej sprawie można jeszcze mącić,
                odwracać kota ogonem i obrzucać błotem ofiarę tej
                niespotykanej podłości, której dopuściło się pięciu podłych
                chłopaków na jednej porządnej dziewczynie. Co powiedzieć o ich
                "obrońcach"?
              • mirena58 Re: Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 01.02.07, 06:21
                Boże, ten "tk-w" to człowiek, który NIE MA ZIELONEGO POJĘCIA jak zachowuje się i
                jakie normy moralne ma dzisiejsza młodzież. A śmie zabierać głos i wyzywać
                innych. Albo sam ma zaledwie naście lat. i sądzi świat według siebie - tzn na
                świecie tylko to się dzieje "co osobiście widziałem" i tylko to jest "o czym ja
                wiem." Boże, dodaj rozumu temu czlowiekowi.
                • tk-w Re: Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 01.02.07, 21:03
                  Nie sądzę świata wg siebie. Ale będąc w pewnej bliskości w stosunku do sprawy
                  śmiem sądzić, że wiem więcej, niż przeciętny człowiek w Poznaniu, Krakowie, czy
                  Warszawie, który wyłącznie czyta gazety. Dlatego przy każdej swojej wypowiedzi
                  to podkreślam. Mam więcej niż naście lat i też chodziłem do szkoły (nawet do TEJ
                  szkoły). I powiem Wam, że są uczniowie nieporównywalnie gorsi od tych biedaków,
                  którzy łażą do tej szkoły tylko po to, by denerwować nauczycieli i szarpać
                  innych. Ci po prostu padli ofiarą wyborów i koalicji rządzącej. Takie życie.
                  • wdakra Re: Rozczaruję cię-jestem niewierząca!;-) 01.02.07, 21:23
                    tk-w napisał:

                    > Ci po prostu padli ofiarą wyborów i koalicji rządzącej. Takie życie.

                    To nie koalicja rządząca molestowała dziewczynki w tym gimnazjum, tylko ci
                    chłopcy. Kara powinna spotykać wszystkich sprawców takich przestępstw. Nie
                    spotyka m.in. dzięki takim ludziom, jak Ty, którzy minimalizują winę sprawców i
                    opluwają ofiary usilnie starając się na nie przerzucić odpowiedzialność. Nie
                    może to stanowić argumentu przeciwko ukaraniu tych wyrostków, raczej przesłankę
                    do szybszego reagowania na sygnały o tego typu zachowaniach. Zastosowane wobec
                    nich sankcje nie mają żadnego związku z wyborami, ale są konsekwencją faktu, że
                    ich ofiara popełniła samobójstwo. Bardzo watpię, żeby zrobiła to w ramach
                    kampanii wyborczej na rzecz wybranej partii.
          • king-dong małych s...synków kastrować we własnym zakresie 01.02.07, 12:16
    • kazik.k Re: Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w T 29.01.07, 13:02
      jezeli smiec mowi ze nic sie nie stalo to nic sie przeciez nic specjalnego nie
      dzieje jak smiec posiedzi.gratuluje mamusi wychowania syneczka.a swoja droga
      gdzie jest to wychowanie w duchu wartosci?co robi katecheta w tej szkole oprocz
      brania panstwowych pieniedzy.smiech na sali.pokolenie jpII.nic tylko sie
      cieszyc.gdzie jest ta dobra ta ''bardzo'' zla szkola z dziejow PRL?.
      • darr.darek chcą LEWIcy przy władzy? to niech się przyzwyczają 29.01.07, 20:52
        Takie "wyroki" to normalka u lewicy jewropejskiej.
        Polski Cygan - morderca nastolatka z Belgii, chodzi z aresztu na mecze wraz z
        kuratorem, bo jak uzasadnia kurator - Cygan jest kibicem.
        Morderca kilkunastu kobiet z W.Brytanii złożył skargę na władze aresztu, gdy
        strażnik na żądanie przyniesienia pięciu bananów, przyniósł tylko cztery.

        Chcą wybrać normalność, to niech głosują na UPR.
        Chcą wraz z całą lewicową hołotą pluć na PiS, za to, że jest "już" w połowie
        drogi od socjalizmu w kierunku UPR - to niech plują i wybierają sobie czystego
        wydania lewactwo do władzy. Będzie jak w Szwecji - wskaźnik liczby gwałtów
        6-krotnie wyższy niż w Polsce.

    • obraza.uczuc.religijnych A kto ją zamordował? 29.01.07, 16:35

      • danuta49 Nie rżnij głupa!;-) 29.01.07, 18:46
        Ta piątka "chłopców"(zwierząt),która publicznie poniżała Anię przez ponad
        półtora miesiąca, doprowadzając ją do samobójstwa!!!
        • mala20033 Re: Nie rżnij głupa!;-) 29.01.07, 21:03
          Wroca do patologicznych rodzin....

          Rzecznik Praw Dziecka:
          2007-01-29 17:48 Aktualizacja: 2007-01-29 18:29
          Gimnazjalisci-oprawcy Ani nie "naprawia sie" w domach

          Piatka gdanskich gimnazjalistów, która bestialsko znecala sie nad Ania w
          szkole, nie powinna wracac do domów. Rzecznik Praw Dziecka twierdzi, ze byli
          oni tam zle wychowywani. Dopiero w zamknieciu zaczelo do nich docierac, co
          zrobili.

          "Od dawna ocenialam, ze poza zaniedbaniami w szkole istnialy zasadnicze
          zaniedbania w rodzinach. To przeciez na rodzicach spoczywa odpowiedzialnosc za
          dziecko, a nade wszystko wychowanie we wrazliwosci na innych ludzi" -twierdzi
          Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowinska. Pani rzecznik dopiero teraz wydala
          specjalne oswiadczenie w tej sprawie, choc biegli psychologowie juz cztery dni
          temu dowodzili przed sadem, ze chlopcy zdemoralizowani sa do szpiku kosci.

          Sowinska w swej ocenie poszla krok dalej. Uwaza, ze mlodocianym oprawcom, przez
          których Ania odebrala sobie zycie, o wiele lepiej byloby w schronisku niz w
          domach, do których czterech z nich zostalo wypuszczonych przez sad 26 stycznia
          (Lukasz, uznany za prowodyra tego calego koszmaru wciaz jest w schronisku). Bo
          przeciez dopiero po zamknieciu, odizolowaniu ich do rodziców, zaczeli kruszec.
          Dopiero z dala od domów zaczelo do nich docierac, jak straszna krzywde
          wyrzadzili swej kolezance, jak bestialsko sie nad nia znecali, choc wczesniej
          twierdzili, ze to jedynie byly zarty.

          Co najgorsze, ich rodzice ze wszystkich sil starali sie dowiesc przed sadem i
          dziennikarzami, ze... nic a nic sie nie stalo. Próbowali udowadniac, ze Ania
          popelnila samobójstwo z jakiegos zupelnie innego powodu. Na pewno nie przez
          molestowanie przez piatke oprawców, bo przeciez, ich zdaniem, byly to jedynie
          zarty, takie konskie zaloty - oburza sie rzecznik.

          "Wobec powyzszego mam uzasadnione watpliwosci co do mozliwosci resocjalizacji
          tych chlopców. Obym sie mylila" - mówi Sowinska.

          • unmonitoredalias To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 01:01
            Był już gwałt (dwudziestominutowy, na oczach klasy, zarejestrowany tel. komórkowym), potem molestowanie, potem dręczenie. Ale morderstwo to coś nowego. Podłączam się do pytania: kto zamordował?

            Jeśli chodzi o panią Sowińską, to przypominam, że to ta sama, co wymyśliła rejestrację wolnych związków i obowiązkowe nauki przedmałżeńskie dla biorących ślub cywilny.
            • danuta49 Zaszczucie na śmierć jest dla mnie morderstwem!!! 31.01.07, 08:47
              Ciebie też mozna zmusić do samobójstwa,wystarczy odpowiednio długo i
              intensywnie dreczyć!Ciekawe co wtedy powiesz???
              • unmonitoredalias Re: Zaszczucie na śmierć jest dla mnie morderstwe 31.01.07, 08:55
                Pewnie nic nie powiem, nie wierzę w życie po śmierci.

                Słownik języka polskiego PWN:
                morderstwo - przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu życia człowieka

                Umyślnym pozbawieniu życia. Tylko jedna osoba działała tu z zamiarem umyślnego pozbawienia życia i odniosła stuprocentowy sukces. Ale to chyba nie ona wypowiadała się w TV?
                • danuta49 Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 31.01.07, 09:09
                  1.Można swiadomie(!) człowieka tak dręczyć, ze sam odbierze sobie życie.Obyś na
                  sobie nie musiał sprawdzic jak to jest!
                  2.Doprowadzili Anię do samobójstwa a więc pozbawili ją życia.W potocznym
                  rozumieniu ją zamordowali!
                  • unmonitoredalias Re: Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 31.01.07, 09:31
                    1. Obym... I nikomu nie życzę. Nawet jeśli teraz przyjmiemy, że celowe znęcanie się nad człowiekiem celem doprowadzenia go do samobójstwa jest morderstwem, to warto by było udowodnić, że w tym przypadku zamysłem "zwyrodnialców" było popełnienie samobójstwa przez ofiarę. W to nie uwierzę.
                    2. Czyli przykładowo w potocznym rozumieniu Lotta była morderczynią Wertera? Odrzuciła go, on nie mógł sobie z tym poradzić - zamordowała go. W potocznym rozumieniu.
                    • lola0071 Re: Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 02.02.07, 20:35
                      Skoro już nawiązujesz do "Cierpień młodego Wertera" to Ci napiszę co o tym
                      myślę... Moim zdaniem Lotta była winna śmierci Wertera. O ile mnie pamięć nie
                      myli w jednym z fragmentów tej książki było napisane, że bohater strasznie się
                      czymś wzruszył, Lotta widząc to, powiedziała mu, żeby nie podchodził do
                      wszystkiego tak emocjonalnie, bo może go to zgubić. Wynika z tego, że
                      wiedziała, że ma on słabą psychikę, więc mogła bardziej uważać i przy zrywaniu
                      z nim mogła być bardziej delikatna. Pamiętam również, że Werter tuż przed
                      samobójstwem powiedział jej, że skończy ze sobą. Czy ona mu próbowała pomóc
                      wtedy? Odwieść go od tego planu? Chyba nie, więc w pewnym sensie ponosiła winę
                      za jego śmierć. Jeśli chodzi o wydarzenia w Gdańsku nie obchodzi mnie, czy oni
                      wiedzieli, że to ją zgubi. Doprowadzili ją do skrajnego załamania, to powinni
                      odpowiadać za tzw. moredrstwo psychiczne. Oprócz tego wyróżnia się jeszcze
                      zbrodnie fizyczne (nie muszę chyba tłumaczyć o co chodzi) oraz zabijanie przez
                      obojętność, tzn. że ktoś idzie ulicą i widzi człowieka nieprzytomnego i mu nie
                      pomaga tylko idzie dalej, bo pewnie ma ważniejsze sprawy na głowie albo uważa,
                      że to nie jego problem.
                      • unmonitoredalias Re: Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 03.02.07, 01:32
                        Werter i Lotta bardziej są dla mnie symbolami niż postaciami z konkretnej historii - przepraszam, nie pamiętam całej fabuły. Niemniej jednak nie uważam, że każdy musi być psychoanalitykiem i bezbłędnie odczytywać nastroje innych. Znasz "Republikę"? Tam padło ciekawe zdanie: "Do końca jesteś tylko ty, dopóki świat nie umrze razem z Tobą". Egoistyczne?
                        A co do reszty...

                        > Jeśli chodzi o wydarzenia w Gdańsku nie obchodzi mnie, czy oni
                        > wiedzieli, że to ją zgubi. Doprowadzili ją do skrajnego załamania, to powinni
                        > odpowiadać za tzw. moredrstwo psychiczne.
                        Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak morderstwo psychiczne. Po drugie: zakładasz, że to ją doprowadziło do samobójstwa, a tej pewności też nie ma. Zachowania suicydalne to skomplikowane zagadnienie, domowa ekspertyza na bazie lektury tabloidów na pewno nie jest wiarygodna.

                        > Oprócz tego wyróżnia się jeszcze
                        > zbrodnie fizyczne (nie muszę chyba tłumaczyć o co chodzi) oraz zabijanie przez
                        > obojętność, tzn. że ktoś idzie ulicą i widzi człowieka nieprzytomnego i mu nie
                        > pomaga tylko idzie dalej, bo pewnie ma ważniejsze sprawy na głowie albo uważa,
                        > że to nie jego problem.
                        "Zbrodnia przez obojętność": poszukałem. To chyba łapie się pod art. 162 KK par. 1. Ale dotyczy to BEZPOŚREDNIEGO ZAGROŻENIA ŻYCIA lub utraty zdrowia. Przy czym: "Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej" (art. 162 KK p.2). Czyli telefon do "fachowca" w zupełności wystarczy.

                        Pozdrawiam!
                  • krwawy.zenek Re: Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 05.02.07, 09:55
                    danuta49 napisała:

                    > 1.Można swiadomie(!) człowieka tak dręczyć, ze sam odbierze sobie życie.

                    A kto mówi, że nie?

                    > 2.Doprowadzili Anię do samobójstwa a więc pozbawili ją życia.

                    Otóż właśnie to staje się coraz bardziej wątpliwe. A ty uparcie udajesz, że
                    tego nie widzisz.

                    • wdakra Re: Prawnicze dzielenie włosa na czworo;-) 05.02.07, 16:00
                      krwawy.zenek napisał:
                      >
                      > Otóż właśnie to staje się coraz bardziej wątpliwe. A ty uparcie udajesz, że
                      > tego nie widzisz.
                      >

                      Mógłbyś podać podstawy Twojego twierdzenia? Co takiego zobaczyłeś, żeby zwątpić
                      w związek samobójtwa Ani z poczynaniami podejrzanych?
            • gobi03 Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 17:45
              > Był już gwałt (dwudziestominutowy, na oczach klasy, zarejestrowany tel. komórko
              > wym), potem molestowanie, potem dręczenie.

              A Ty skąd wiesz, skoro istniejesz dopiero od 30 stycznia 2007?
              Wcześniej żaden Unmonitoredalias nic nie pisał w żadnej sprawie.
              Czyżbyś przeszedł/przeszła reinkarnację? A może jesteś drugim
              wcieleniem któregoś dyskutanta? Załóż sobie jeszcze ze 4 konta,
              to będzie "was" więcej - zwolennikóów niewinności tych bydlaków.

              Albo rodzic, albo pióro do wynajęcia. Jedno i drugie równie
              podłe, choć z innych powodów.
              • unmonitoredalias Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 18:04
                > A Ty skąd wiesz, skoro istniejesz dopiero od 30 stycznia 2007?
                Konto to zostało założone tylko dlatego, że na forum ogólnopolskim, w
                przeciwieństwie do regionalnych, komentować mogą tylko osoby zalogowane. Czytać
                można do woli.

                >Załóż sobie jeszcze ze 4 konta,
                > to będzie "was" więcej - zwolennikóów niewinności tych bydlaków.
                Dzięki, jedno wystarczy.

                > Albo rodzic, albo pióro do wynajęcia. Jedno i drugie równie
                > podłe, choć z innych powodów.
                Żadne z powyższych.

                Także pozdrawiam i życzę zdrowia.
            • chrupella Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 18:12
              unmonitoredalias napisał:

              > Był już gwałt (dwudziestominutowy, na oczach klasy, zarejestrowany tel.
              komórko
              > wym)

              gwałt ?jaki gwałt ?czyzbys wiedzial o czyms o czym sledczy nie maja pojecia?
              nawet po odzyskaniu filmu z komorki?zastanow sie co za glupoty pisesz
              • unmonitoredalias Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 18:34
                Ehhhh...
                Służę:
                miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,3703712.html
                Albo tu:
                www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=21041&strona=3
                Gwałt (pozorowany) był jedną z pierwszych wersji wydarzeń. Stąd wyraźnie
                napisałem: "BYŁ".
                • chrupella Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 18:40
                  owszem ale nie napisales ze gwałt POZOROWANY.gwałt to bardzo mocne slowo wiec
                  nim nie szarzuj
                  • unmonitoredalias Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 19:10
                    > owszem ale nie napisales ze gwałt POZOROWANY.gwałt to bardzo mocne slowo wiec
                    > nim nie szarzuj

                    Kajam się. Ale czy mocniejszy od MORDERSTWA? To nie bulwersuje?
                    • chrupella Re: To ja porżnę: morderstwo? 31.01.07, 20:23
                      bulwersuje,ale jeszce bardziej bulwersuje jak latwo mozna dopisywac inne
                      przestepstwa,
                  • elzbietaemkowalska Re: To ja porżnę: morderstwo? 04.02.07, 18:49
                    Wszelka przemoc to gwalt i w tym sensie oni dopuscili sie nie pozorowanego, lecz
                    faktycznego gwaltu. Ktory nie musi byc penetracja seksualna. Wspolczuje, jesli
                    jestes z rodziny, bardzo wspolczuje. Ale prawda jest prawda. Przyjmijcie prawde
                    i niech ci chlopcy, biedni, przerazeni teraz, niech oni przyjma na siebie wine,
                    przeprosza i niech beda lepsi!!!
    • tango45 Re: Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w T 30.01.07, 04:11
      Od tego trzeba zaczac ze do szkoly musza wrocic fartuchy szkolne tarcze,
      skromne fryzury, WON z makijazami, golymi brzuchami i golymi /bez mala dupami
      pod mini spodnicami. Do tego trzeba przywrocic szkoly tylko dla chlopakow i
      tylko dla dziewczyn. Szkola to nie miejsce na zaloty i rewie mdy. Do czego
      doprowadzil tzw. luz blus to widac.
      • danuta49 To nie ma nic do rzeczy,o czym piszesz! 30.01.07, 09:19
        Natomiast sprawcy agresji w stosunku do kolegów i nauczycieli powinni ponosić
        odpowiednie konsekwencje,z usunięciem ze szkoły do specjalnego(!) osrodka
        włacznie.Wtedy taka sprawa jak ta by nie zaistniała.Natomiast wykorzystywanie
        tej sprawy do walki z aktualną modą uważam za aberracją.Moda to kwestia gustu i
        krzywdy nikomu nie robi!!!
        • osa5 stało się bardzo wiele złego 30.01.07, 11:17
          ofiara już się nie obroni więc można pluć na nią ile się chce a mnie płakać się
          chce na to wszystko
          • atena48 Re: jeżeli ktoś ma poważnie zdeformowany system 30.01.07, 11:40
            wartości, jeżeli żyje w środowisku dewiantów - to dla niego rzeczywiście nic
            się nie stało. Dla kogoś , kto zrobił sobie bożka z kasy i wszystkie dążenia i
            starania skałaniają go do tego, aby to pomnażać, to rzeczywiście tacy ludzie
            obdarzeni wrażliwością są dla nich folklorem. Oni mówią innym dialektem,
            inaczej zupełnie myślą, i nawet im nie przechodzi przez myśl, że swiom
            zachowaniem mogą kogoś skrzywdzić. A jeżeli tak się stanie to przecież oni są
            normalni - a inni nienormalni.
            • danuta49 Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspierają 30.01.07, 16:32
              - żadnej choćby zmiany szkoły mimo smiertelnej ofiary tych zwierząt!!!
              • ewa9823 Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 30.01.07, 19:27
                bo im nic się nie stało - zostali bohaterami
                • tk-w Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 30.01.07, 23:46
                  No i dobrze. Pan Giertych zrobił sobie świetną reklamę, pan Kaczyński również,
                  pan Orzechowski ciągle próbuje. Dlaczego Roman nie jedzie do Łodzi? Gdzie był,
                  jak wieszała się nastolatka we Wrocławiu? Kampanii wyborczej nie ma, to można to
                  wszystko olać.

                  Dla mnie istnieje jedynie obawa, że Ci chłopacy, wcale nie tacy źli, jak ich
                  malują po wyjściu z ośrodka, który jest miejscem potwornym, wręcz traumatycznym,
                  mogą mieć skrzywioną psychikę.

                  A tak przy okazji - agresja, którą epatujecie jest nienormalna. Takie
                  zaawansowanie schorzenia powinno się leczyć.
                  • wdakra Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 31.01.07, 00:15
                    Oni już mają skrzywioną psychikę.
                    To, jak funkcjonują domy poprawce jest odrębna kwestią. Jeśli funkcjonują źle i
                    demoralizują zamiast wychowywać, to należy to zmienić, a nie puszczać płazem
                    takie wybryki.
                    • tk-w Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 31.01.07, 00:31
                      A jakie wybryki, jeżeli można zapytać?
                      • wdakra Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 31.01.07, 02:47
                        tk-w napisał:

                        > A jakie wybryki, jeżeli można zapytać?

                        Np. molestowanie seksualne koleżanek, wielotygodniowe dręczenie Ani, że o
                        incydencie w klasie tuż przed jej samobójstwem nie wspomnę. Nic Ci na ten temat
                        nie wiadomo, czy uważasz, że ich zachowanie było akceptowalne? Już wcześniej
                        były jakieś ekscesy. Nie wszystko wiadomo i pewnie nie wszystko wyjdzie na jaw,
                        ale to, co wyszło zupełnie wystarczy, żeby nie wątpić w skrzywienie ich
                        psychiki. Fakt, że nie dostrzegają w swoim postępowaniu niczego niewłaściwego
                        też o tym świadczy.
                        • tk-w Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 31.01.07, 12:56
                          wdakra napisała:

                          Np. molestowanie seksualne koleżanek, wielotygodniowe dręczenie Ani, że o
                          > incydencie w klasie tuż przed jej samobójstwem nie wspomnę. Nic Ci na ten temat
                          > nie wiadomo, czy uważasz, że ich zachowanie było akceptowalne?

                          Może się zdziwisz, ale mi wiadomo bardzo wiele, gdyż w odróżnieniu od większości
                          tutaj piszących mam informacje z pierwszej ręki, a nie z tabloidów, których
                          jedynym celem jest zarabianie pieniędzy.
                          Dlatego w kółko piszę: nie uważam tego zachowania za właściwe, ale najwyższą
                          karą jaką powinni dostać jest nagana dyrektora. Bowiem powiązanie ich ze
                          śmiercią tej dziewczyny jest jakimś żartem po prostu. Znałem pośrednio i ich i
                          świętą Anię i wiem, co mówię. Ania od dobrych paru lat mówiła o samobójstwie, o
                          czym zeznała najpewniej jedna z jej koleżanek, zostawiła list, w którym wskazuje
                          problemu rodzinne na przyczynę tej decyzji. Chłopacy dopuścili się żartów
                          prymitywnych i ciemnackich, ale rozpisywanie tego jako gwałty i molestowania
                          jest bynajmniej śmieszna. Ania nie była "szarą myszką", która wstydziła się
                          całego świata. To było harde dziewczę, które potrafiło bluzgnąć, myślę, że i nie
                          zawahałaby się w twarz strzelić jednego z drugim. Dlatego nie piszmy o tym tak,
                          jakby tutaj najbiedniejsza dziewczynka w klasie została wszechstronnie zgwałcona.
                          P.S. Uczniowie z jej klasy sami odpowiedzieli na pytanie "Dlaczego nikt nie
                          zareagował?" słowami, że nie działo się nic niezwykłego. To były ich zwyczajne
                          zabawy i już.
                          • remik.bz Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 31.01.07, 13:10
                            tk-w napisał:
                            P.S. Uczniowie z jej klasy sami odpowiedzieli na pytanie "Dlaczego nikt nie
                            > zareagował?" słowami, że nie działo się nic niezwykłego. To były ich zwyczajne
                            > zabawy i już.

                            Przyciąganie na silę głowy dziewczynki do krocza chłopaka, wpychanie nogi
                            pomiedzy uda dziewczynki, publiczne obnazanie jej posladkow - to są "zwyczajne
                            zabawy" mlodych ludzi?
                            Mam nadzieję ,że żartujesz. Bo jesli uważasz to za normę .... to mam pytanie
                            czy Twoje dzieci też tak się "bawią"?
                            A jesli klasa uważa to za normę - to cała klasa powinna byc rozwiązana.
                            • jvenables14 Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 31.01.07, 16:13
                              > A jesli klasa uważa to za normę - to cała klasa powinna byc rozwiązana.

                              Nikt nie uważa tego za normę, ale też nikt nie traktuje tego gorzej niż głupich
                              zartow, zabaw czy zwały. Ta klasa pewnie bedzie rozwiązana, ale nie ze względu
                              na to, żeby rozbić tą grupę. A jakby iść twoim tokiem myslenia to trzeba by
                              rozwiązać wszystkie klasy w gimnazjach.
                            • tk-w Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 31.01.07, 16:36
                              Nie nie żartuję. Nie wiem, dlaczego nie jesteś w stanie przyswoić prostego
                              tekstu pisanego. Otóż informuję Cię zatem jak byk: ponieważ nie działo się w
                              klasie NIC dziwnego, co by odbiegało od standardów zachowań to nie ma się do
                              czego wtrącać, pojmujesz? Po co bronić Ani, skoro ona zaśmiewa się w głos razem
                              z tamtymi chłopakami podczas zabawy? Czy jak Twoje dziecko się bawi z innymi i
                              się śmieje, to też je oddzielasz od grupy? Nieważne, jakie to były zabawy,
                              jeżeli się podobały obydwu stronom, to dlaczego im przeszkadzać?

                              P.S. Publicznie to ona sama obnażała swoje pośladki nosząc spodnie, które po
                              zajęciu pozycji siedzącej kończyły się w połowie tyłka. Ot, co.
                              • remik.bz Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 31.01.07, 21:43
                                tk-w napisał:
                                Otóż informuję Cię zatem jak byk: ponieważ nie działo się w
                                > klasie NIC dziwnego, co by odbiegało od standardów zachowań to nie ma się do
                                > czego wtrącać, pojmujesz? Po co bronić Ani, skoro ona zaśmiewa się w głos razem
                                > z tamtymi chłopakami podczas zabawy? Czy jak Twoje dziecko się bawi z innymi i
                                > się śmieje, to też je oddzielasz od grupy? Nieważne, jakie to były za

                                No to ja Cię informuję "jak byk",ze przyciąganie glowy dziewczynki do krocza
                                chlopaka odbiega od standardów zachowań i nazywa się "molestowaniem seksualnym".
                                I na wszelki wypadek przypominam ,ze molestowanie to przestepstwo.

                                A jesli moje dziecko smieje się dlatego ,że robi coś złego , to ja byłbym nie
                                tylko złym ojcem ale po prostu idiotą , gdybym nie przerwał tej "zabawy". I nie
                                wytłumaczył dziecku ,że tak nie wolno sie bawic.
                                Rozumiem ( sorry za dosadność , ale to emocje) ,że jesli Twoje dziecko będzie
                                wydłubywac oczy bezdomnemu kotkowi i bedzie się przy tym śmiac - to Ty nie
                                zareagujesz. No bo nie wolno dziecku przeszkadzac gdy sie dobrze bawi!!!
                                Nie miej pretensji gdy potem Tobie wydłubie oczy.
                                • tk-w Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 31.01.07, 23:49
                                  Jeżeli "ofiara" jest zadowolona z tego, co z nią robią "te małe bydlaki" to nie
                                  można jej nazwać ofiarą. Nie mogę się śmiać, jak ktoś mnie kopnie, po czym pójść
                                  do domu, powiesić się i powiedzieć, że to jego wina. Bo to się mija z logiką.

                                  P.S. I to co mówię o zwykłych zabawach nie odnosi się do czynów o których
                                  mówisz, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie dałem się otumanić nagłówkami
                                  prasowymi i wiem, że do takich czynów nie doszło, a nawet jeżeli, to nie w
                                  takiej konwencji, w jakiej przekazują to gazety.
                                  • wdakra Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 01.02.07, 01:39
                                    tk-w napisał:

                                    > Jeżeli "ofiara" jest zadowolona z tego, co z nią robią "te małe bydlaki" to nie
                                    > można jej nazwać ofiarą.

                                    Z czego wnosisz, że Ania była zadowolona z tego, co robili z nią jej koledzy?
                                    Czemu w takim razie uciekła od nich (i ze szkoły)? Jak jesteś tak dobrze
                                    poinformowany, to może wyjasnisz, czy śmiała się radośnie, czy nerwowo? A może
                                    nie wiesz, że można się śmiać nerwowo, czy z zakłopotania? Wybiegła z klasy
                                    płacząc, a jej koleżanka plakała jeszcze po powrocie nauczycielki. Pewnie, Twoim
                                    zdaniem, płakały ze śmiechu?

                                    > Nie mogę się śmiać, jak ktoś mnie kopnie, po czym pójś
                                    > ć
                                    > do domu, powiesić się i powiedzieć, że to jego wina. Bo to się mija z logiką.

                                    To, co piszesz mija się z logiką, bo jak ktoś się skutecznie powiesi, to już nie
                                    jest w stanie nic powiedzieć. A to, że Ty na sytuację stresującą nigdy nie
                                    reagujesz smiechem nie oznacza, że nikt inny tak nie reaguje.
                                    A jesli chodzi o ten przykład, to niezależnie od tego, jak zareagujesz na
                                    kopanie, to jest ono kopaniem i nazwanie tego pieszczotami nie zmieni tego faktu.

                                    > P.S. I to co mówię o zwykłych zabawach nie odnosi się do czynów o których
                                    > mówisz, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie dałem się otumanić nagłówkami
                                    > prasowymi i wiem, że do takich czynów nie doszło,

                                    I może konkretniej, do jakich to, wg Ciebie, czynów nie doszło?

                                    >a nawet jeżeli, to nie w
                                    > takiej konwencji, w jakiej przekazują to gazety.

                                    Co to znaczy "nie w takiej konwencji"?
                                    • tk-w Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 01.02.07, 19:52
                                      wdakra napisał:
                                      > Z czego wnosisz, że Ania była zadowolona z tego, co robili z nią jej koledzy?
                                      > Czemu w takim razie uciekła od nich (i ze szkoły)? Jak jesteś tak dobrze
                                      > poinformowany, to może wyjasnisz, czy śmiała się radośnie, czy nerwowo? A może
                                      > nie wiesz, że można się śmiać nerwowo, czy z zakłopotania?

                                      Bo wiem. Mam sporą wiedzę w tej sprawie i nie czuję się zobowiązany do podawania
                                      Ci danych teleadresowych. Nie musisz mi wierzyć, wystarczy, że przestaniesz
                                      opluwać innych, bo też jesteś człowiekiem, nic ponadto.

                                      > > Nie mogę się śmiać, jak ktoś mnie kopnie, po czym pójś
                                      > > ć
                                      > > do domu, powiesić się i powiedzieć, że to jego wina. Bo to się mija z log
                                      > iką.
                                      >
                                      > To, co piszesz mija się z logiką, bo jak ktoś się skutecznie powiesi, to już ni
                                      > e
                                      > jest w stanie nic powiedzieć. A to, że Ty na sytuację stresującą nigdy nie
                                      > reagujesz smiechem nie oznacza, że nikt inny tak nie reaguje.
                                      > A jesli chodzi o ten przykład, to niezależnie od tego, jak zareagujesz na
                                      > kopanie, to jest ono kopaniem i nazwanie tego pieszczotami nie zmieni tego faktu.

                                      Jasne, że nie zmieni, ale jeżeli ktoś to lubi, to nie powinno mu się wchodzić z
                                      kopytami w życie. Jeżeli dzieciaki tak się bawią i wszystkie (podkreślam
                                      WSZYSTKIE) są zadowolone, to dlaczego nie?

                                      > > P.S. I to co mówię o zwykłych zabawach nie odnosi się do czynów o których
                                      > > mówisz, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie dałem się otumanić nagłówkami
                                      > > prasowymi i wiem, że do takich czynów nie doszło,
                                      >
                                      > I może konkretniej, do jakich to, wg Ciebie, czynów nie doszło?

                                      Do zdzierania spodni ołówkiem, do wkładania rąk między nogi i jeszcze paru innych.


                                      > >a nawet jeżeli, to nie w
                                      > > takiej konwencji, w jakiej przekazują to gazety.
                                      >
                                      > Co to znaczy "nie w takiej konwencji"?

                                      Prosty przykład jak można interpretować jedno zdanie: "Józek i Marlena uprawiali
                                      seks."
                                      a) Józek skatował Marlenę, wykopał jej grób w lesie, po czym zawiózł ją tam,
                                      zgwałcił i zakopał.
                                      b) Józek z Marleną kochają się bardzo, w związku z czym całymi nocami szaleją
                                      łóżku i są szczęśliwi.
                                      Teraz przemyśl, jak można to odnieść do wcześniejszej sytuacji.
                                      • wdakra Re: Zwyczjne zabawy ? - żartujesz chyba 01.02.07, 21:02
                                        tk-w napisał:

                                        >
                                        > Bo wiem. Mam sporą wiedzę w tej sprawie i nie czuję się zobowiązany do podawani
                                        > a
                                        > Ci danych teleadresowych. Nie musisz mi wierzyć, wystarczy, że przestaniesz
                                        > opluwać innych, bo też jesteś człowiekiem, nic ponadto.

                                        Najlepszą obroną jest atak? Usiłujesz zasugerować, że wszystko wiesz lepiej i
                                        kłamiesz, jak najęty (czyżbyś był najęty?).

                                        >
                                        > Jasne, że nie zmieni, ale jeżeli ktoś to lubi, to nie powinno mu się wchodzić z
                                        > kopytami w życie. Jeżeli dzieciaki tak się bawią i wszystkie (podkreślam
                                        > WSZYSTKIE) są zadowolone, to dlaczego nie?

                                        Ponawiam pytanie: czy wyrywanie się, chowanie pod ławkę, płacz, pospieszne
                                        opuszczenie towarzystwa i popełnienie samobójstwa to przejawy zadowolenia?
                                        >

                                        > >
                                        > > I może konkretniej, do jakich to, wg Ciebie, czynów nie doszło?
                                        >
                                        > Do zdzierania spodni ołówkiem, do wkładania rąk między nogi i jeszcze paru inny
                                        > ch.
                                        >
                                        >
                                        Wszystkim się to tylko przywidziało w akcie zbiorowej halucynacji?

                                        > > >a nawet jeżeli, to nie w
                                        > > > takiej konwencji, w jakiej przekazują to gazety.
                                        > >
                                        > > Co to znaczy "nie w takiej konwencji"?
                                        >
                                        > Prosty przykład jak można interpretować jedno zdanie: "Józek i Marlena uprawial
                                        > i
                                        > seks."
                                        > a) Józek skatował Marlenę, wykopał jej grób w lesie, po czym zawiózł ją tam,
                                        > zgwałcił i zakopał.

                                        Jeśli to interpretujesz jako uprawianie seksu, to nie mam więcej pytań.
                                  • remik.bz Przepisy prawa decyduja kto jest ofiarą 01.02.07, 09:05
                                    tk-w napisał:

                                    > Jeżeli "ofiara" jest zadowolona z tego, co z nią robią "te małe bydlaki" to
                                    nie
                                    > można jej nazwać ofiarą

                                    Niestety mylisz sie. O tym czy ktoś jest ofiarą czy nie jest nie decyduje
                                    subiektywne odczucie osób bioracych udział w zajściu , ale przepisy prawa oraz
                                    normy "moralne" ( dla katolików np Dekalog).
                                    Weź chociażby przyklad eutanazji . Osoba śmiertelnie chora wręcz prosi o
                                    smierć , ale w przypadku spełnienia jej zyczenia staje się z mocy prawa ( lub V
                                    przykazania ) - ofiarą.
                                    Czy np obowiązek alimentacyjny wobec starych rodziców ( lub IV przykazanie).
                                    Starzy rodzice moga żyć w skrajnej nędzy, w przytułku i nie chciec pomocy od
                                    bogatego syna ( bo go tak strasznie kochaja ,ze wola aby kasę wydawał na urlop
                                    na Szeszelach niz na chleb dla nich), ale w przypadku braku tej pomocy - stają
                                    się ofiarą wbrew swej woli. Z mocy prawa (lub IV-go przykazania).
                                    Nie wiem oczywiście dokładnie co zaszło w tej klasie. Ale wiem ,ze Ania nie
                                    zyje .
                                    I domniemywam ,ze Ci chłopcy się do tego przyczynili. Domniemywan nie na
                                    podstawie wyłącznie artykułów prasowych , ale przede wszystkim stanowiska sądu.
                                    Sąd nie bez powodu nakazał wpierw izolacje całej piątki , a teraz przedłuzył to
                                    jeszcze jednemu. No i nie "umorzył" (oddalił ? - nie jestem prawnikiem) sprawy.
                                    To znaczy ,ze jest wielkie prawdopodobieństwo złamania przez nich prawa i
                                    przyczynienia się do śmierci Ani.
                                    • onlyoner Re: Przepisy prawa decyduja kto jest ofiarą 01.02.07, 11:06
                                      remik.bz napisał:
                                      > To znaczy ,ze jest wielkie prawdopodobieństwo złamania przez nich prawa i
                                      > przyczynienia się do śmierci Ani.

                                      Ale niestety sąd nie ma żadnych podstaw prawnych do tego by ich skazać za
                                      przyczynienie sie do samobójstwa Ani. W Kodeksie Karnym są TRZY art. nt.
                                      samobójstwa:

                                      Art. 151.
                                      Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na
                                      własne życie,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

                                      Art. 207.
                                      § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną
                                      osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo
                                      nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub
                                      fizyczny,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
                                      § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego
                                      okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
                                      § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się
                                      pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od
                                      lat 2 do 12.

                                      Art. 352. dotyczy żołnierzy.

                                      Nie namawiali, nie podali skakanki, Ania nie była też dla nich osobą najbliższą.
                                      Dyskutować można tylko nad tym na ile dotyczy ich ten zapis "Kto znęca się
                                      fizycznie lub psychicznie (...) nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu
                                      na jej stan psychiczny lub fizyczny (...)"
                                      Będąc małoletnimi nie mogą odpowiadać za to że doprowadzili do samobójstwa
                                      małoletnią, nie mogli na tyle trafnie ocenić stanu psychicznego Ani by uznać że
                                      jest osobą na tyle nieporadną że popełni samobójstwo.

                                      Nie znaczy to że ja nie widzę związku między jednym a drugim. Ale skoro wszyscy
                                      wokół (większość klasy, nauczyciele i sami rodzice Ani) nie dostrzegli wcześniej
                                      że Ania jest na tyle "nieporadna ze względu na jej stan psychiczny" to nie mamy
                                      moralnego prawa by tylko ich obciążać winą za doprowadzenie jej do samobójstwa.
                                      • danuta49 Nowy nick obróńców zwierząt-morderców Ani??? 01.02.07, 11:47
                                        Ad meritum.1.Są jeszcze w kodeksie przepisy o znęceniu się "prostym".
                                        2.Ponieważ te Ania musiała(obowiązek szkolny) chodzic z tymi zwierzętami do
                                        szkoły to nadal można rozważać stosunek zależności Ani od tych zwierząt.
                                        O reszcie i karze rozstrzygnie sąd.Tym niemniej na podstawie posiadanej wiedzy
                                        moralny(!) osąd może wydać każdy.Sąd zadecyduje tylko o ilości lat
                                        poprawczaka!!!
                                        • onlyoner O zwierzętach 01.02.07, 15:17
                                          danuta49 napisała:
                                          > 2.Ponieważ te Ania musiała(obowiązek szkolny) chodzic z tymi zwierzętami do
                                          > szkoły to nadal można rozważać stosunek zależności Ani od tych zwierząt.
                                          > O reszcie i karze rozstrzygnie sąd.Tym niemniej na podstawie posiadanej wiedzy
                                          > moralny(!) osąd może wydać każdy.

                                          Nie jestem ich obrońcą i nie wzruszam się ich "ciężkimi" przejściami w
                                          schronisku. Ale nie mam zamiaru przyłączać się do stada wilków które wyją z żalu
                                          że głupie szczeniaki zagryzły im tak bardzo obiecującą owieczkę. Bo Ania
                                          zapowiadała się właśnie na taką owieczkę - potulna, cicha, nieśmiała, nigdy nie
                                          poskarżyłaby się na niesprawiedliwego nauczyciela, szefa albo męża-tyrana. W
                                          dodatku była nawet całkiem ładna i zgrabna. Do strzyżenia jak znalazł.

                                          A tu masz, nagle Ani nie ma... Trzeba więc szczeniaki pozamykać, co by nie
                                          zagryzły kolejnych, równie obiecujących owieczek. Zresztą, większość owieczek
                                          też jest tego zdania.

                                          Ale jakoś ja nie umiem beczeć razem z nimi.
                                          • danuta49 To nie becz!;-)Zamknij się po prostu!!! 01.02.07, 19:35
                                            >Ale jakoś ja nie umiem beczeć razem z nimi.<
                                            • onlyoner O zwierzetach cd. 04.02.07, 16:33
                                              Ania sama się nie doprowadziła do samobójstwa więc należy odszukać wszystkich
                                              którzy zawinili wobec niej swymi czynami i zaniedbaniem. Na podstawie zeznań
                                              wychowawczyni można dostrzec że oprócz tych szczeniaków przynajmniej jedna osoba
                                              dopuściła się rzeczy skandalicznie głupiej i chamskiej:
                                              www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=29034
                                              "wychowawczyni klasy II F, zeznała, że pod koniec września lub na początku
                                              października dowiedziała się od uczennic Anny H. i Iwony S., że zostały
                                              niesłusznie ukarane wpisami w dzienniczku uwag, gdyż zachowywały się głośno.
                                              Dziewczynki - jak relacjonowała - stwierdziły, że ich zachowanie było wywołane
                                              tym, że chłopcy je podszczypywali"

                                              Ania owieczka otrzymała od pewnej starej głupiej kozy wyraźny sygnał że ma
                                              siedzieć cicho bo nawet jak zdobędzie się na odwagę i przeciwstawi szczeniakom
                                              to dostanie po grzbiecie. Dowiedziała się że w szkole jednym wolno więcej a
                                              drugim wolno mniej bo głupia stara koza irytuje się kiedy owieczki zaczynają
                                              brykać. A szczeniaki jak to szczeniaki, wiadomo że w pewnym wieku zaczynają
                                              podszczypywać uczennice. W dodatku tacy ładni z nich chłopcy... Więc owieczka
                                              zamiast brykać powinna udawać ze nic nie czuje co by nie wprawiać starej głupiej
                                              kozy w konsternację.

                                              Nie zapominajmy że Ania wybiegła z klasy tuż po 9 w Piątek a w Sobotę Adam
                                              Cieniewicz, kolega Ani i klasowy skarbnik (którego nie było w Piatek w szkole)
                                              poszedł do niej by odpisać lekcje. Nie zastał jej bo pomagała babci
                                              przygotowywać imieniny. A potem wróciła do domu i przywiązała skakankę do
                                              szuflady... (jak donosił Dziennik Bałtycki)
                                              Słyszałem też (ale nie pamiętam źródła) że w Sobotę Ania spotkała jednego ze
                                              sprawców który powiedział jej że filmik już jest w internecie...

                                              Powyższe zestawienie utwierdza mnie w przekonaniu że główną przyczyną jej
                                              decyzji była niezdolność do uniesienia brzemienia wstydu. Ania nie popełniła
                                              samobójstwa w piątek po wydarzeniach w klasie ale w sobotę, gdy dowiedziała się
                                              że cała szkoła zobaczy jak została wystawiona na pośmiewisko.

                                              Ale gdyby tego nie zrobiła, gdyby do poniedziałku jakimś sposobem "doszła do
                                              siebie", gdyby udało jej się przekuć swój lęk w odwagę i powiadomiłaby jakąś
                                              starą głupią kozę (albo równie głupiego capa) że tacy ładni chłopcy zamieścili
                                              filmik w internecie... to chyba powiesiłaby się w poniedziałek po szkole.
                                              • jvenables14 Re: O zwierzetach cd. 04.02.07, 17:30
                                                Ciekawa analiza, ale bede polemizował :)

                                                > "wychowawczyni klasy II F, zeznała, że pod koniec września lub na początku
                                                > października dowiedziała się od uczennic Anny H. i Iwony S., że zostały
                                                > niesłusznie ukarane wpisami w dzienniczku uwag, gdyż zachowywały się głośno.
                                                > Dziewczynki - jak relacjonowała - stwierdziły, że ich zachowanie było wywołane
                                                > tym, że chłopcy je podszczypywali"
                                                > Ania owieczka otrzymała od pewnej starej głupiej kozy wyraźny sygnał że ma
                                                > siedzieć cicho bo nawet jak zdobędzie się na odwagę i przeciwstawi szczeniakom
                                                > to dostanie po grzbiecie. Dowiedziała się że w szkole jednym wolno więcej a
                                                > drugim wolno mniej bo głupia stara koza irytuje się kiedy owieczki zaczynają
                                                > brykać. A szczeniaki jak to szczeniaki, wiadomo że w pewnym wieku zaczynają
                                                > podszczypywać uczennice. W dodatku tacy ładni z nich chłopcy... Więc owieczka
                                                > zamiast brykać powinna udawać ze nic nie czuje co by nie wprawiać starej
                                                głupie
                                                > j
                                                > kozy w konsternację.

                                                Twoja analiza przyjmuje mylne założenie, że w szkole faworyzuje się chłopaków,
                                                a dziewczynki przeciwnie, są dyskryminowane. Jest to oczywista bzdura. W
                                                kwestii oceny zachowania, skarg i wybryków zawsze mocniej po łbie dostaną
                                                chłopacy. Najlepiej widac to po ocenach ze sprawowania. Dziewczyna ma zazwyczaj
                                                wzorowe jakby z nadania, żeby nie dostać wzorowego musi się nieźle o to
                                                postarać. Chłopak żeby dostać "wzór" musi się zachowywać nienagannie i w
                                                dodatku brać udzial w setce konkursów. Wtedy może dostanie. Dziewczyny nie
                                                muszą za to spelniać kryteriów takich jak udział w konkursach. Mogą nawet
                                                pieprzyć o głupotach na lekcjach, a i tak bedą miały wzorowe.
                                                Po drugie nie jest tak, że jak dziewczyny szczebiocą na lekcji to są jakoś
                                                szczególnie tepione. Przeciwnie. Dziewczyny mogą nadawać 45 min i nic im sie
                                                nie stanie. No chyba, ze przeginają. Z drugiej strony wystarczy kilka śmiechów
                                                w tylnych ławnkach, które okupują czesto chłopacy by nauczyciel reagował jak
                                                pies ze wścieklizną. To że nauczycielka tak zareagowała to tylko dowód na to,
                                                że wpominania Ania lub jej koleżanka musiały slynac z dziamolenia przez całe
                                                lekcje. Zwalanie winy na szczypanie czy kopanie w krzesło tudzież inne rzeczy
                                                to zwykła wymówka. Za dużą wagę przywiązujesz do tego błachego zdarzenia.

                                                > Ale gdyby tego nie zrobiła, gdyby do poniedziałku jakimś sposobem "doszła do
                                                > siebie", gdyby udało jej się przekuć swój lęk w odwagę i powiadomiłaby jakąś
                                                > starą głupią kozę (albo równie głupiego capa) że tacy ładni chłopcy zamieścili
                                                > filmik w internecie... to chyba powiesiłaby się w poniedziałek po szkole.

                                                Mylisz się. Nauczycielka zareagowałaby zapewne stanowczo, chyba że ta piatka to
                                                klasowe pupile. Nauczycielki faworyzują dziewczyny, zawsze tak jest, chyba że
                                                (patrz wyżej). Dobra sie rozpisałem, ale tak to wygląda w moim odczuciu. Groźba
                                                zamieszczenia filmiku to mogło być coś co ją zirytowało, ale z drugiej strony
                                                wiadomo, ze na filmiku nie było jednoznacznych scen.

                                                • onlyoner Re: O zwierzetach cd. 05.02.07, 01:56
                                                  jvenables14 napisał:
                                                  > Twoja analiza przyjmuje mylne założenie, że w szkole faworyzuje się chłopaków,
                                                  > a dziewczynki przeciwnie, są dyskryminowane. Jest to oczywista bzdura

                                                  Jeśli uznamy że celem jest otrzymanie wzorowej oceny ze sprawowania no to zgoda.
                                                  Ale jeśli przyjąć że wzorowa ocena ze sprawowania wcale nie oznacza wzorowego
                                                  (albo chociażby dostatecznego) przygotowania do samodzielnego "życia w stadzie",
                                                  okaże się że w końcowym rozrachunku takie faworyzowanie wychodzi dziewczynkom
                                                  bokiem. To że "dziewczyna ma zazwyczaj wzorowe jakby z nadania" wynika z
                                                  oczekiwań dorosłych które pozwolę sobie ująć w takie słowa: "widzsz dziecko,
                                                  dajemy ci na dzien dobry wzorową ocenę ze sprawowania a jak będziesz grzeczna,
                                                  miła i nie będziesz sprawiać nam większych kłopotów to z naszej strony nie
                                                  spotkają cię przykrości"
                                                  Chłopakom nie obiecują wzorowej oceny bo wzorowego zachowania wcale od nich nie
                                                  oczekują. Można powiedzieć że istnieje taki nieformalny układ w którym ciapowata
                                                  ciamajda ma ocenę wzorową "z nadania" ale ciapowaty ciamajda musi się o nią
                                                  specjalnie postarać...

                                                  > To że nauczycielka tak zareagowała to tylko dowód na to,
                                                  > że wpominania Ania lub jej koleżanka musiały slynac z dziamolenia przez całe
                                                  > lekcje. Zwalanie winy na szczypanie czy kopanie w krzesło tudzież inne rzeczy
                                                  > to zwykła wymówka. Za dużą wagę przywiązujesz do tego błachego zdarzenia.

                                                  Cóż, ja widzę je zgoła inaczej - grzeczna i cicha Ania cierpliwie znosiła
                                                  "dyskretne zaloty" ale w końcu tłumiona wściekłość znalazła ujście a stara
                                                  głupia koza uznała że takie zachowanie ciapowatym ciamajdom nie przystoi i
                                                  powinny zostać ukarane wpisem w dzienniczku uwag. Natomiast sprytni chłopacy
                                                  wiedzieli że w obecności starej głupiej kozy należy zachowywać się dyskretnie.

                                                  > Groźba zamieszczenia filmiku to mogło być coś co ją zirytowało, ale z drugiej
                                                  > strony wiadomo, ze na filmiku nie było jednoznacznych scen.

                                                  Najciekawsze jest to nauczyciele pewnie doszliby do tego samego wniosku. Że to
                                                  takie "szczeniackie wybryki". Film zostałby zapewne zdjęty a sprawcy otrzymali
                                                  uwagi do dzienniczka... za nieprzyzwoite zachowanie.
                                                  • jvenables14 Re: O zwierzetach cd. 05.02.07, 18:14
                                                    > Ale jeśli przyjąć że wzorowa ocena ze sprawowania wcale nie oznacza wzorowego
                                                    > (albo chociażby dostatecznego) przygotowania do samodzielnego "życia w
                                                    stadzie"
                                                    > ,
                                                    > okaże się że w końcowym rozrachunku takie faworyzowanie wychodzi dziewczynkom
                                                    > bokiem. To że "dziewczyna ma zazwyczaj wzorowe jakby z nadania" wynika z
                                                    > oczekiwań dorosłych które pozwolę sobie ująć w takie słowa: "widzsz dziecko,
                                                    > dajemy ci na dzien dobry wzorową ocenę ze sprawowania a jak będziesz grzeczna,
                                                    > miła i nie będziesz sprawiać nam większych kłopotów to z naszej strony nie
                                                    > spotkają cię przykrości"

                                                    Wiesz, twoja filozofia jakoś mnie nie przekonuje. Jest po prostu konwenans w
                                                    kulturze i kontynuopwany przez głownie kobiety nauczycielki, że dziewczyna jaka
                                                    by nie była to i tak jest grzeczna i ma dostać wzor, bo jak nie dostanie to się
                                                    ja skrzywdzi w ten sposób.

                                                    > Chłopakom nie obiecują wzorowej oceny bo wzorowego zachowania wcale od nich ni
                                                    > e
                                                    > oczekują. Można powiedzieć że istnieje taki nieformalny układ w którym
                                                    ciapowat
                                                    > a
                                                    > ciamajda ma ocenę wzorową "z nadania" ale ciapowaty ciamajda musi się o nią
                                                    > specjalnie postarać...

                                                    Od chłopaków się oczekuje dużo wyższych standardów albo inaczej chłopaków karze
                                                    się bez zbednego zastanawiania i dużo surowiej wychodząc z założenia, ze jak
                                                    sie ich nie wychowa to wyrosna na bydlo, a dziewczynki i tak zawsze będą
                                                    grzeczne , bo są i tyle. Nawet jak odp... to i tak nie ma co liczyc, że
                                                    dostanie uwage. A jak dostanie to płacz i nauczyciel jest złamany swoją
                                                    podłościa. O wyplakiwaniu ocen na semestr czy koniec roku nawet nie wspominam.

                                                    > Cóż, ja widzę je zgoła inaczej - grzeczna i cicha Ania cierpliwie znosiła
                                                    > "dyskretne zaloty" ale w końcu tłumiona wściekłość znalazła ujście a stara
                                                    > głupia koza uznała że takie zachowanie ciapowatym ciamajdom nie przystoi i
                                                    > powinny zostać ukarane wpisem w dzienniczku uwag. Natomiast sprytni chłopacy
                                                    > wiedzieli że w obecności starej głupiej kozy należy zachowywać się dyskretnie.

                                                    Ania raczej cicha nie była. Wulgarna, silna i mocno zabawowa. Ponoć rozbijała
                                                    się po dyskotekach i to w oddalonych o 20 km Kartuzach. Więc nie wierz w mit o
                                                    cnotce cichutkiej i grzecznej.

                                                    > Najciekawsze jest to nauczyciele pewnie doszliby do tego samego wniosku. Że to
                                                    > takie "szczeniackie wybryki". Film zostałby zapewne zdjęty a sprawcy otrzymali
                                                    > uwagi do dzienniczka... za nieprzyzwoite zachowanie.

                                                    No niezupełnie. Nauczyciele raczej zareagowaliby ostro, naganne ze sprawowania
                                                    na start. Więc musze po prostu korzystając z wlasnego doswiadczenia powiedzieć,
                                                    ze raczej sie mylisz w tej kwestii.
                                        • tk-w Re: Nowy nick obróńców zwierząt-morderców Ani??? 01.02.07, 21:37
                                          Gdańsk to wbrew pozorom spore miasto. Można było wybrać dowolne z pięćdziesięciu
                                          gimnazjów, jeżeli to znęcanie było aż tak dokuczliwe.
                                          • wdakra Re: Nowy nick obróńców zwierząt-morderców Ani??? 02.02.07, 03:01
                                            tk-w napisał:

                                            > Gdańsk to wbrew pozorom spore miasto. Można było wybrać dowolne z pięćdziesięci
                                            > u
                                            > gimnazjów, jeżeli to znęcanie było aż tak dokuczliwe.

                                            Wystarczyłoby 5, żeby rozparcelować sprawców. Nie zrobiono tego mimo licznych
                                            skarg na ich zachowanie. To był błąd dorosłych, którzy wiedzieli o ich wybrykach
                                            i nie reagowali dostatecznie stanowczo. Można wskazać szereg osób, które w
                                            mniejszym lub większym stopniu przyczyniły się do tragedii. Ty też jesteś wśród
                                            nich ze swoim przekonaniem, że to, co robili nie było szczególnie naganne i
                                            obwinianiem ofiary.
                                            • tk-w Idźcie się leczyć z agresji! 04.02.07, 01:16
                                              Ależ ja wcale nie uważam, żeby ich zachowanie nie było naganne. Ich zachowanie
                                              było naganne, ale tylko naganne. Powinni dostać naganę dyrektora i wystarczy. A
                                              tu co? Poleciał dyrektor, nauczycielka, druga wisi, pięciu chłopaków odsiedziało
                                              bezsensownie 3 miesiące w ośrodkach, mszę samobójczyni celebrował arcybiskup.
                                              Przecież o jakiś pier...lec Was chyba ogarnął. Papieża nie udało się ściągnąć na
                                              pogrzeb do Kiełpina? Zamiast legendy o Wandzie, co nie chciała Niemca będzie się
                                              opowiadało historie o Ani, która nie chciała Łukasza, tak? Widzieliście kiedyś
                                              na oczy "gwałciciela" Dawida? Chłopak wygląda na ośmiolatka. Reszta niewiele
                                              większa.
                                              To, że ktoś ma problemy ze swoją psychiką/dorastaniem/braku miłości mamy i
                                              taty/czym innym (niepotrzebne skreślić) to nie znaczy, że członkowie naszego
                                              "państwa prawa" muszą tyle znosić, a to ściśle katolickie społeczeństwo budujące
                                              największy kościół w Europie kosztem chorych dzieci i emerytów nakręcało się tak
                                              patologiczną nienawiścią. Idźcie się z tego leczyć.
                                              • danuta49 Ty też-z głupoty!;-) 04.02.07, 07:53
                                                >To, że ktoś ma problemy ze swoją psychiką/dorastaniem/braku miłości mamy i
                                                taty/czym innym (niepotrzebne skreślić) to nie znaczy, że członkowie naszego
                                                "państwa prawa" muszą tyle znosić, a to ściśle katolickie społeczeństwo budujące
                                                największy kościół w Europie kosztem chorych dzieci i emerytów nakręcało się tak
                                                patologiczną nienawiścią. Idźcie się z tego leczyć.<
                                                1.Wiekszość nastolatków ma w okresie dojrzewnia takie problemy i b.wielu ma
                                                mysli samobójcze chocby z powodu domniemanej własnej niedoskonałości.Co nie
                                                znaczy,że popełniają samobójstwa!
                                                2.Co ma religia do tego i te 40 mln.Jak juz pisałam jestem niewierząca.Tym
                                                niemniej uważam za dobry rozgłos nadany tej historii i konsekwencje poniesione
                                                do tej pory przez te zwierzęta - może niektórzy się zastanowia nad
                                                swoimi "zartami" czy "końskimi zalotami" i ich konsekwencjami.Nie uważam za
                                                słuszne konsekwencji wyciągniętych wobec nauczycielki(ona tylko wykonała
                                                polecenie służbowe dyrektora,ukaranego(to jest skandal!) dokładnie tak jak
                                                ona.Konsekwencje są związane również ze skutkami działania.Bo działanie tych
                                                zwierząt mozna przyrównać do swiadomego nadepnięcia na dłoń komus,kto i tak
                                                jjuż z trudem trzyma się gzymsu.
                                                3.Dziennik w swoich komentarzach w wielu sprawach obiektywny nie jest.Natomiast
                                                dostęp do źródeł ma bardzo dobry, w tym do protokołów zeznań;-).Nie wchodzę tu
                                                w to czy to słuszne.
                                                4.>Widzieliście kiedyś na oczy "gwałciciela" Dawida? Chłopak wygląda na
                                                ośmiolatka. Reszta niewiele większa.<
                                                Pozory mylą.W wielu krajach zdarzały sie zabójstwa(!) popełnione przez gangi 9-
                                                10(a nie 14) latków na dorosłych ludziach!

                          • wdakra Re: Tak to jest!Dlaczego władze oświatowe to wspi 31.01.07, 17:22
                            > Dlatego w kółko piszę: nie uważam tego zachowania za właściwe, ale najwyższą
                            > karą jaką powinni dostać jest nagana dyrektora.

                            Całe szczęście nie Ty o tym zdecydujesz. Naganę dyrektora, to powinni dostać już
                            dawno. Nie wiem, czy nie dostali, bo sprawa napastowania przez nich koleżanek
                            miała być rozpatrywane na najbliższej radzie pedagogicznej, jak zeznała ich
                            wychowawczyni. Zeznała również, że rozmawiała z nimi na ten temat - bardzo
                            wątpię, żeby ich zachęcała do kontynuowania procederu. Żadnych efektów, jak
                            widać, ta rozmowa nie przyniosła.

                            > Bowiem powiązanie ich ze
                            > śmiercią tej dziewczyny jest jakimś żartem po prostu.

                            Bynajmniej. Bardzo wątpię, żeby zbieżność czasowa była przypadkowa. Nawet jeden
                            z najgorętszych obrońców sprawców przyznał, że ten incydent mógł być impulsem do
                            podjęcia przez nia próby samobójczej, jeden ze sprawców również przyznał
                            możliwość istnienia związku przyczynowo-skutkowego między tymi zdarzeniami.

                            > Ania od dobrych paru lat mówiła o samobójstwie, o
                            > czym zeznała najpewniej jedna z jej koleżanek, zostawiła list, w którym wskazuj
                            > e
                            > problemu rodzinne na przyczynę tej decyzji.

                            No i co z tego? Przez te parę lat tylko mówiła o samobójstwie, ale go nie
                            popełniała. A po "świetnej zabawie" kolegów jej kosztem popełniła. Jeśli
                            wiedzieli, że ma problemy i mysli samobójcze, to ich wina jest tym większa.

                            > Chłopacy dopuścili się żartów
                            > prymitywnych i ciemnackich, ale rozpisywanie tego jako gwałty i molestowania
                            > jest bynajmniej śmieszna.

                            Naprawdę tragiczne jest to, że Ty i ich rodzice nie macie pojęcia (albo
                            udajecie), że ich zachowania były molestowaniem seksualnym, które już samo w
                            sobie jest przestępstwem niezależnie od nastepstw. To towarzystwo dawno należało
                            rozparcelować po różnych szkołach, a nie pobłażać ich wybrykom i głaskać po
                            główkach zapewniając, że nie robią nic złego.

                            > Ania nie była "szarą myszką", która wstydziła się
                            > całego świata. To było harde dziewczę, które potrafiło bluzgnąć, myślę, że i ni
                            > e
                            > zawahałaby się w twarz strzelić jednego z drugim. Dlatego nie piszmy o tym tak,
                            > jakby tutaj najbiedniejsza dziewczynka w klasie została wszechstronnie zgwałcon
                            > a.

                            To jaka była Ania nie ma najmniejszego znaczenia. Przstępstwo jest przestępstwem
                            niezaleznie od tego, kto jest jego ofiarą.
      • gobi03 co ty wygadujesz? 31.01.07, 18:04
        Jakie fartuchy i tarcze? I dlaczego szkoła ma być miejscem bez "zalotów"?
        Jak ty to sobie wyobrażasz - ciągle brom?
        Jednolity strój szkolny to moim zdaniem bardzo potrzebne rozwiązanie,
        ale nie fartuchy. Skromne makijaże to chyba nic złego? Czemu miałyby
        być nieskromne?
        A zaloty mają to do siebie, że łagodzą obyczaje, co widać szczególnie
        po klasach gdzie są same dziewczęta lub chłopcy, albo trafia się jeden
        rodzynek/rodzynka. Tylko cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało.

        Ania nie chciała Łukasza, bo znała go i jego rodzinę. I dobrze
        myślała, tylko okazało się, że nie ma co liczyć na bezpieczeństwo
        w państwowej szkole. Ten problem istniał dużo wcześniej i nikt
        dziecku nie pomógł.
    • remik.bz Niedźwiedzia przysługa sądu dla społeczeństwa 31.01.07, 08:59
      Moim zdaniem sąd wyrządził nam ( spoleczeństwu) niedźwiedzią przysługę
      wysyłając tych chłopców do domów.
      Ci chłopcy w swoich rodzinach nie maja żadnej szansy na to , aby zrozumieć ,że
      to co robili , to "zło".
      Wprost przeciwnie. Rodzice utwierdzają ich w przekonaniu ,że to właśnie im
      stała się krzywda. Tak jakby publiczne rozbieranie i dręczenie drugiego
      człowieka było czymś normalnym. I chyba w tych rodzinach tak się rzeczywiście
      uważa.
      Jedynie w sepracji od rodziny istniała szansa ,że chlopcy zrozumieją , iż źle
      się "bawili".
      Nie słyszałem jakoś słów przeprosin ,zalu , współczucia ze strony chłopców czy
      ich rodziców za to ich zachowanie.
      Obawiam się ,że tych "patologicznych" rodzinach wyrosna na ludzi , ktorzy będą
      czynić zło nawet nie zdając sobie sprawy z faktu , iz czynia zło.
      A jesli dopadnie ich wymiar sprawiedliwości , to bedą uważali ,iż dzieje im sie
      krzywda.
      • basia961 Re: Niedźwiedzia przysługa sądu dla społeczeństwa 31.01.07, 09:34
        O winie chłopców orzeknie sąd.
        Ciekawi nie dlaczego nikt nie mówi o winie nauczycielki która zamiast byc z
        klasą w sali, fruwała po szkole...Gdyby była na lekcji, nie doszłoby do zajścia.
        A "bycie z klasą" to jej obowiązek...
        • remik.bz Jestem przestraszony postawą rodziców chłopców 31.01.07, 10:03
          basia961 napisała:

          > O winie chłopców orzeknie sąd.
          > Ciekawi nie dlaczego nikt nie mówi o winie nauczycielki która zamiast byc z
          > klasą w sali, fruwała po szkole...Gdyby była na lekcji, nie doszłoby do
          zajścia
          > .

          Nie wierzysz w wine chłopców , ale potwierdzasz fakt jakiegoś
          (złego ?) "zajścia" na lekcji. I winą za zajście obarczasz nauczycielkę. Tak
          jakby zbiorowe dręczenie kolezanki było normalnym zachowaniem 14-latków.

          Rzeczywiście o winie chlopców orzeknie sąd. Sa pewnie i inni winni w tej
          sprawie.
          Ale dla mnie najwazniejsza jest postawa rodziców tych chłopców. Nawet gdyby nie
          doszło do śmierci Ani , to przecież ich zachowanie należy bardzo zdecydowanie
          potepić.
          A rodzice chłopaków ( odnoszę wrażenie ,że i Ty też) uważają to zachowanie na
          lekcji za normalne.
          Na jakich ludzi ich wychowują? Jesli postąpilo się źle , to trzeba wyrazić żal
          i skruche , przeprosić, postarać się o naprawę szkód ( jesli jest to mozliwe).
          W przypadku zarówno chłopców jak i ich rodziców nic takiego nie ma miejsca.
          Na razie są to tylko podobno ( tu się nie zgadzam) "końskie zaloty" ,za parę
          lat moze być np pobicie i zbiorowy gwałt.
        • danuta49 Puknij się w głowę!!!;-) 31.01.07, 12:29
          >Ciekawi nie dlaczego nikt nie mówi o winie nauczycielki która zamiast byc z
          klasą w sali, fruwała po szkole...Gdyby była na lekcji, nie doszłoby do zajścia.
          A "bycie z klasą" to jej obowiązek...<
          1.A gdyby to zrobili w szatni od WF albo po lekcjach w drodze ze szkoły?Kogo
          byś winiła?Normalni 14latkowie nie gwałca i nie molestują(a także nie
          grabią,mordują etc.) niezależnie od tego czy ktoś nad nimi stoi czy nie!!!
          Inaczej nie mogłabyś normalnie wyjść na ulicę.I wina ich nijakiego związku z tą
          nauczycielką nie ma!!!
          2.Samobójstwo Ani było wynikiem ponad półtora miesiąca znęcania się nad nia
          tych zwierząt w różnych formach i miejscach.Zajście w klasie tylko było
          ostatnią kroplą...
          3.Nauczycielka wyszła z klasy na służbowe polecenie dyrektora przygotowywać
          apel.Nie dało się tego robic po lekcjach bo wtedy uczniów zabierał od razu
          autobus.Apele zaś muszą być,coby,zgodnie z wolą ministra,młódź patriotycznie
          wychować;-)
    • ewa9823 czy Anię będzie ktoś bronił podczas procesu sądowe 31.01.07, 21:46
      czy Anię będzie ktoś bronił podczas procesu sądowego czy nadal tylko będzie się
      bronić tych którzy zabawiali się jej osztem co na to pani Jarugowa czy też
      będzie bronić zabaw chłopców kosztem innych ludzi?
      • tk-w Re: czy Anię będzie ktoś bronił podczas procesu s 01.02.07, 00:33
        Już założyłaś o tym temat. Cierpisz na brak zainteresowania? Ani nie musi nikt
        bronić, oceni ją Bóg, a ona wybrała takie życie jakie chciała. Gdyby każdy
        samobójca miał swojego obrońcę, to zasiłek pogrzebowy musiałby być trzy razy
        większy.
        • basia961 Re: czy Anię będzie ktoś bronił podczas procesu s 01.02.07, 05:42
          1. Nie piszę czy wierzę czy nie w winę chłopców. To nie jest sprawa wiary.
          2. Nauczyciel ma obowiązek zapewnic dzieciom, szczególnie w czasie lekcji
          bezpieczeństwo. Jeśli wyszła z klasy - powinna dopilnowac żeby inny nauczyciel
          zajął się dziecmi. Gdyby zajście zdarzyło się w szatni albo na przerwie,
          zapytałabym "dlaczego nie ma tam dyżurów nauczycielskich?".
          3. Nauczyciel ma obowiązki. Zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa w szkole to
          jeden z nich. W tym gimnazjum ważniejszy jest apel niż dzieci. Tak to wyglada "z
          boku".
          4. Nauczyciel nie jest świętą krową. Podlega ocenie i krytyce tak jak każdy inny
          pracownik - utrzymywany przecież z naszych podatków. A skoro tak - mogę pytac
          "dlaczego nauczyciel nie wywiązał się ze swojego obowiązku?".
          • danuta49 Co ma piernik do wiatraka??? 01.02.07, 08:01
            1.J.W.Śmierc Ani nie ma nic wspólnego z twoja niechęcią do nauczycieli.Chcesz-
            załóż watek "niedobrzy nauczyciele"!
            2." Jeśli wyszła z klasy - powinna dopilnowac żeby inny nauczyciel
            zajął się dziecmi."Jesli dyrektor polecił jej wyjść - to jego a nie jej
            obowiązek.Nauczyciel nie jest od wydawania(i nie ma takiego prawa) poleceń
            innym nauczycielom.Poza tym watpię żeby w tym momencie był
            ktoś "wolny"(niezajety inna klasą).Skądinąd do klasy Ani miała zerkać osoba
            ucząca w sąsiedniej klasie i ona o tym wiedziała,ale też nie mogła się
            rozdwoic!!!
          • danuta49 Co ma piernik do wiatraka? 01.02.07, 08:05
            >Gdyby zajście zdarzyło się w szatni albo na przerwie,
            > zapytałabym "dlaczego nie ma tam dyżurów nauczycielskich?".<
            1.Co z drogą do i ze szkoły???;-)
            2.Co ze wsią Kiełpin,gdzie i Ania i jej oprawcy mieszkali???;-)
            3.Co z autobusem do i ze szkoły???;-)
            Normalny człowiek nie zabija,gwałci,molestuje,kradnie etc.tylko dlatego,że nikt
            nad nim nie stoi!A jak to robi to za to odpowiada,ale wtedy nie jest już
            normalnym człowiekiem.
            • basia961 Re: Co ma piernik do wiatraka? 01.02.07, 08:48
              Normalny człowiek nie wyzywa, nie poniża - nawet jeśli jest nauczycielem...
              Normalny człowiek czeka na wyrok sądu, nie sądzi sam na podstawie informacji
              prasy brukowej...
              • danuta49 Nie odpowiedziałaś na moje pytania!!!;-) 01.02.07, 10:42
                1.Gdzie to poniżanie w moich postach?
                2.Z tego co juz ujawniła prasa(a ryzykuje proces i wyrok) moge sobie wyrobić
                opinię o tych "chłopcach".O ich odpowiedzialności(!)karnej za samobójczą śmierć
                Ani(związku tej smierci z kilkutygodniowym chamskim(to łagodne określenie;-))
                prześladowaniem) zadecyduje sąd, ale to inna bajka.
                • tk-w Danka, śmieszna się powoli robisz... Brawo Basia! 01.02.07, 19:43
                  Od razu widać, że niewiele wiesz, ale lubisz strasznie dużo gadać.

                  Po pierwsze nie jest to wieś Kiełpin, tylko bardzo porządna, w większości nowa i
                  burżujska dzielnica Gdańska, w której stoją rezydencje, jakich przez oczy nie
                  widziałaś. Po drugie w autobusie szkolnym, który jedzie 20 minut są opiekunowie,
                  którzy pedantycznie dążą do zachowania spokoju w pojeździe (wiem, bo jeździłem).
                  Po trzecie, wyrabianie sobie opinii na podstawie donosów tabloidów stawia
                  człowieka na jednym z niższych szczebli inteligencji w społeczeństwie. Wreszcie
                  po czwarte, powoli ta teoria o brutalnych gwałtach, zdzieraniu spodni i
                  wpychaniu rąk między nogi zaczyna się przekształcać i łagodnieć. Szkoda tylko,
                  że nie jesteś już tak podatna na opiniotwórczość "Faktu" i nie dostosowujesz
                  swoich poglądów do najnowszej wiedzy.
                  • danuta49 Skad wiesz co widziałam? 01.02.07, 19:55
                    1.Akurat bylam w (!) rezydencjach Krauzego, Gudzowatego i Weycherta - swoimi
                    wiejskimi nowobogackimi domkami Kiełpina mi nie zaimponujesz.
                    2.Autobus to tylko jedno(!) z miejsc, które wymieniłam.Jest też jeszcze droga
                    od autobusu do domu.Co z pozostałymi?A jest jeszcze wiele innych mozliwości -
                    np.droga do i z kościoła,odwiedzanego masowo przez bogobojną ludność
                    Kiełpina.Czy chcesz powiedzieć,że kiełpińscy gimnazjaliści po powrocie do domu
                    są przez rodziców zamykani w piwnicy do dnia następnego?;-)
                    • tk-w Re: Skad wiesz co widziałam? 01.02.07, 20:27
                      Tylko się cieszyć, że masz takie znajomości (albo kompleksy, ale to już raczej
                      żałować)...

                      A tak poza tym, co udowadniasz? Że można zgwałcić dziewczynę po drodze z
                      autobusu do domu? Czy z domu do kościoła? Można. No i co z tego? Na każdym kroku
                      człowiek jest narażony na niebezpieczeństwo. Takie czasy, że nie wiadomo, czy po
                      wyjściu z domu się do niego wróci.
                      A na wydawanie wyroków poczekaj na sąd, bo tam siedzą ludzie, którzy się na tym
                      znają i którzy się w tej materii wiele lat kształcili. Sędziów-samouków, czy też
                      innych samosądnych nam do szczęścia nie potrzeba. Konstytucja RP z 1997 roku
                      gwarantuje domniemanie niewinności.
                      • danuta49 Ile lat posiedzą zadecyduje sąd,winę określę (dla 01.02.07, 20:41
                        siebie!) ja!Mam takie prawo!
                        • tk-w Re: Ile lat posiedzą zadecyduje sąd,winę określę 01.02.07, 21:04
                          Masz. Więc jeszcze zachowaj ją dla siebie, a to już będzie optimum.
                      • wdakra Re: Skad wiesz co widziałam? 01.02.07, 20:45
                        tk-w napisał:

                        > A na wydawanie wyroków poczekaj na sąd, bo tam siedzą ludzie, którzy się na tym
                        > znają i którzy się w tej materii wiele lat kształcili.

                        Niestety, wymiarowi sprawiedliwości też trzeba patrzeć na ręce. Zdarzało się
                        już, ze za odpowiednią opłatą sądy nie pociągały bandytów do odpowiedzialności.

              • wdakra Re: Co ma piernik do wiatraka? 01.02.07, 12:14
                basia961 napisała:

                > Normalny człowiek nie wyzywa, nie poniża - nawet jeśli jest nauczycielem...
                > Normalny człowiek czeka na wyrok sądu, nie sądzi sam na podstawie informacji
                > prasy brukowej...

                Normalny człowiek uważa, że molestowanie to nic takiego i zawsze winna jest ofiara?
                • basia961 Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.02.07, 04:58
                  Agresja słowna niczym nie różni się od fizycznej. Tyle że śladow na ciele nie
                  zostawia...
                  Danuta, przeczytaj swoje posty, przeczytaj jakich słów używasz...
                  • wdakra Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.02.07, 06:00
                    basia961 napisała:

                    > Agresja słowna niczym nie różni się od fizycznej. Tyle że śladow na ciele nie
                    > zostawia...
                    > Danuta, przeczytaj swoje posty, przeczytaj jakich słów używasz...

                    Masz rację. Oprócz agresji fizycznej była tam również agresja słowna i szantaż.
                    Danuta nazywa sprawców znacznie łagodniej, niż oni swoja ofiarę. Nie podzielam
                    Twojego poglądu, ze główną przyczyną całego zajścia była nieobecność
                    nauczycielki. Za znacznie większe zaniedbanie ze strony szkoły uważam to, że nie
                    było stanowczej reakcji na ich wybryki, że nie przeciwstawiono się ich grupowemu
                    terrozywaniu innych uczniów, np. przenosząc ich pojedynczo do innych szkół.
                    Zostały opublikowane zeznania podejrzanych na temat zajścia w klasie
                    poprzedzającego samobójstwo Ani. Traktowanie ich jako wiadomości tabloidowych
                    nie wydaje mi się uprawnione. Dlatego Twój zarzut pod adresem Danuty, że kieruje
                    sie w swoich ocenach takowymi wiadomościami jest bezpodstawny.
                    Znam trochę ofiar gwałtów i molestowania i to, co tu wypisują obrońcy tych
                    chłopców jest absolutnie nieadekwatne do sytuacji.
                    A jeśli chodzi o wyroki polskich sądów w tego rodzaju sprawach, to są
                    skandalicznie niskie, zwykle w okolicach najniższego zagrożenia, a nawet poniżej
                    (nadzwyczajne złagodzenie kary pod byle pretekstem) i często w zawieszeniu.
                    Daleko nam pod tym względem do standardów obowiązujących w krajach najbardziej
                    rozwiniętych cywilizacyjnie. I przeciwko temu trzeba protestować, żebysmy nie
                    musieli żyć w kraju, gdzie prawo siły stoi ponad siłą prawa. Domagajmy się
                    surowych kar nie tylko dla tych chłopców, ale dla wszystkich sprawców przemocy w
                    ogóle, a przemocy seksualnej w szczególności.
                    • basia961 Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.02.07, 06:25
                      Ja tych chłopców ani nie bronię, ani nie osądzam.
                      Szkołę - owszem. Skoro nauczyciele mówią o gimnazjach jako siedlisku zła
                      wszelakiego - powinni umiec przewidziec co moze stac się w grupie pozostawionej
                      bez opieki. I to tyle.
                      Agresja w szkole to też ta nauczycielska. Epitety "idiota", "dureń", "głupek",
                      "banda kretynów"...Nauczyciel sąsiedzkiego dziecka wrzasnął na lekcji do ucznia
                      "ty zboku" - to miał byc dowcip, przyznasz ze na wysokim poziomie.
                      Jeśli dorośli nie potrafią zachowac się własciwie - dlaczego dzieci maja byc
                      lepsze? Dlaczego nam, dorosłym wolno zachowywac sie agresywnie (chocby słownie),
                      dzieci mają zawsze byc "grzeczne"?
                      Przykład idzie z góry...
                      • danuta49 Nie lubisz nauczycieli,ale co to ma do rzeczy tu? 02.02.07, 08:16
                        1.Nic nie wiesz o takich zachowaniach u nauczycieli tej szkoły więc...
                        2.Na podstawie telewizyjnych wypowiedzi rodziców tych zwierząt podejrzewałabym
                        raczej ich wpływ;-)
                        3.Setki tysięcy ludzi słyszały od rodziócw,sąsiadów,bywa, ze nauczycieli,
                        różne brzydkie rzeczy.I jakoś nie gwałcą, molestują, mordują i kradną!!!
                        Zwłaszcza nie sądzę, żeby oni akurat od nauczycieli tej szkoły nauczyli się
                        tych wszystkich zachowań,które zaserwowali Ani.100 czy nawet 50 lat temu były
                        normą nie tylko słowne ale i fizyczne dosyć brutalne formy karcenia uczniów.Czy
                        było wtedy więcej gwałcicieli i morderców???O ile wiem to nie!!!I dzieci raczej
                        grzeczniejsze były;-)
                        To łatwe usprawiedliwienie złych ludzi.Za łatwe!!!Każdy odpowiada za to co sam
                        robi!!!
                    • unmonitoredalias Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.02.07, 09:18
                      > Zostały opublikowane zeznania podejrzanych na temat zajścia w klasie
                      > poprzedzającego samobójstwo Ani.

                      Na poważnie: mogę prosić o informację, gdzie owe zeznania można znaleźć?
                      Była wzmianka na Interii, że Dziennik dotarł do zeznań. Ale cytowali same jakieś skróty. Sprawdziłem na stronach Dziennika - dokładnie te same informacje. Żadne zeznania, tylko opowiedziane, co ktoś powiedział. Taki głuchy telefon. Mówię dokładnie o tym:
                      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=29034
                      • wdakra Re: Co ma piernik do wiatraka? 02.02.07, 10:52
                        Oczywiście, że nie zostały opublikowane protokóły przesłuchań, tylko napisano,
                        co kto zeznał. Chyba gdzieś widziałam obszerniejsze streszczenie tych zeznań,
                        ale nie pamiętam gdzie.
                        • danuta49 Obszerne fragmenty zeznań były w "Dzienniku". 02.02.07, 19:04
                          • tk-w Re: Obszerne fragmenty zeznań były w "Dzienniku". 04.02.07, 01:21
                            Ambitne źródła wyszukujesz. Reklama na Ciebie tak wpłynęła ("...opiniotwórczy")?
                            Przykro mi, naprawdę, bardzo mi Ciebie żal.
    • ewa9823 Re: Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w T 02.02.07, 21:02
      Gość: samiec IP: *.witnet.pl
      napisał na forum trójmiasto: Ogladajac tv i czytajac relacje z procesow i
      wszelkich
      protestow "w obronie chlopcow" mam wrazenie ze kazdy moze wszystko na Anie teraz
      powiedziec, jej nie ma kto obronic. Dodatkowo ugodowa i antykonfliktowa postawa
      jej rodzicow rozbestwia tylko burakow w postaci rodzicow oprawcow i innych
      "obroncow". Mysle sobie, kiedy ktos zorganizuje protest przeciko niej pod jej
      domem albo zbeszczesci jej grob jako sprwczyni meki i ubezwlasnowolnienia
      biednych chlopcow, ktorzy przeciez nic zlego nie robili, a to ze hormony w nich
      dzialaly to nie ich wina. Padli ofiara szatanskiej niewiasty ktora niczym
      czarownica w powiesci Umberto Eco zwabila swoim wdziekiem niewinne slabe meskie
      istoty.
      Dlaczego u mnie w szkole nikt nie rozbieral dziewczyn skoro to takie normalne?
      Moze stracilismy nalezna nam rozrywke mlodosci? Tylko dwoch kumpli natarlo
      kiedys jednego sniegiem.. Skonczylo sie na zawieszeniu ich na 2 tygodnie,
      fatalnej ocenie z zachowania i grozbie ze nast razem wyleca. No ale przez
      zaledwie 12 lat mogly sie normy zachowan (albo ich akceptacji)calkowicie
      zmienic...

      też mam takie wrażenie


    • aldo12 Re: Powinni zgnić w poprawczaku!!! 02.02.07, 21:04
      • ewa9823 Re: Powinni zgnić w poprawczaku!!! 02.02.07, 23:47
        pan psycholog z gdanska zorganizuje im obronę
        • jvenables14 A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 00:54
          Agresję trzeba leczyć.
          • unmonitoredalias Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 01:34
            :-)
          • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 03:26
            Tobie by się chyba przydała co najmniej pomoc psychologa.
            Gdyby faktycznie dało się leczyć agresję, to można by było poddać takiemu
            leczeniu sprawców przemocy, np. tych kolesiów od *końskich zalotów*. Ale póki
            co są jedynie terapie psychologiczne dla sprawców przemocy, którzy sami chcą
            się bez niej obywać.
            • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 09:34
              > Gdyby faktycznie dało się leczyć agresję, to można by było poddać takiemu
              > leczeniu sprawców przemocy, np. tych kolesiów od *końskich zalotów*. Ale póki
              > co są jedynie terapie psychologiczne dla sprawców przemocy, którzy sami chcą
              > się bez niej obywać.

              No ja myślę, ze w ośrodku sie nimi zajeli psychologowie. To normalna rzecz w
              takich placówkach. Teraz szkoła im powinna coś zorganizować albo sąd może coś
              im zalecić po rozprawie, więc sie nie martw o to.

              > Tobie by się chyba przydała co najmniej pomoc psychologa.

              Ciekawe po co.
              • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 14:42
                To, że tak namiętnie opowiadasz się po stronie sprawców przemocy i atakujesz
                tych, którzy takową potępiają i domagają się przeciwdziałania jej, jest co
                najmniej dziwne. Poza tym masz najwyraźniej problemy z dostrzeganiem granic
                prywatnej przestrzeni innych osób. To może Ci przysporzyć poważnych kłopotów,
                więc byłoby sensowne skorzystać z pomocy osoby kompetentnej.

                • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 15:43
                  > To, że tak namiętnie opowiadasz się po stronie sprawców przemocy i atakujesz
                  > tych, którzy takową potępiają i domagają się przeciwdziałania jej, jest co
                  > najmniej dziwne

                  To normalne, że broni się niesłusznie ciąganych po sądach za jakieś wydumane
                  winy. A atakuje tych, którzy kipią agresją wobec ludzi,ktorych nie znają i
                  wciąż domagają się jakichś drakonskich kar za byle co i to nie tylko w kwestii
                  Ani.

                  Poza tym masz najwyraźniej problemy z dostrzeganiem granic
                  > prywatnej przestrzeni innych osób. To może Ci przysporzyć poważnych kłopotów,
                  > więc byłoby sensowne skorzystać z pomocy osoby kompetentnej.

                  Nie mam takich problemów. A psychologowie to ogolnie inteligentni ludzie i
                  lubie z nimi dyskutować jak są zajecia z psycholog, ale nigdy nie wiesz co taki
                  sobie naprawdę myśli. Więc lepiej im za duzo nie mówić ;-)
                  • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 03.02.07, 23:19
                    jvenables14 napisał: >

                    > To normalne, że broni się niesłusznie ciąganych po sądach za jakieś wydumane
                    > winy.
                    > Nie mam takich problemów.

                    Jeżeli jesteś przekonany, ze sprawcy przemocy w stosunku do Ani i innych
                    dziewczyn sa niewinni, to znaczy, że masz taki problem.
                    Winy tych chłopców nie sa wydumane, choć nie tylko oni są winni. Wszystko
                    wskazuje na to, że ich poczynania popchnęły Anię do samobójstwa. I jest to
                    wystarczająca podstawa do ciągania ich po sądach.
                    • tk-w Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 01:19
                      Jeżeli Ty uważasz, że "Wszystko wskazuje na to, że ich poczynania popchnęły Anię
                      do samobójstwa" to znaczy, że Ty masz problem. Bo masz za mało wiedzy, żeby nie
                      powiedzieć (wreszcie, po jakim czasie) "Jesteś za głupiutka", żeby sądzić. Nie
                      Tobie to dane.
                      • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 08:23
                        tk-w napisał:

                        > Jeżeli Ty uważasz, że "Wszystko wskazuje na to, że ich poczynania popchnęły Ani
                        > ę
                        > do samobójstwa" to znaczy, że Ty masz problem. Bo masz za mało wiedzy, żeby nie
                        > powiedzieć (wreszcie, po jakim czasie) "Jesteś za głupiutka", żeby sądzić. Nie
                        > Tobie to dane.

                        Proponuję, żebyś wziął trochę korepetycji z logiki i kultury osobistej.
                        Atakowanie osób, które mają odmienne zdanie świadczy zwykle o braku rzeczowych
                        argumentów.
                        • tk-w Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 18:59
                          Z logiki korepetycji nie potrzebuję. Miałem ją na studiach i zaliczyłem z dobrym
                          wynikiem. Mojej kulturze osobistej jakoś nikt przez x-lat życia nikt nic nie
                          zarzucał. Argumenty rzeczowe przedstawiam od 3 miesięcy w dziesiątkach postów.
                          Już nawet patrząc na Waszą niereformowalność zaniechałem przekonywania Was o
                          niewinności tych chłopaków. Ale apeluję do waszych skołatanych główek - nie
                          macie kompetencji, nie macie wiedzy, nie Wam dane sądzić. Trzeba było iść na
                          prawo i zrobić aplikację sędziowską. A jak się nie chciało, to sobie odpuśćcie.
                          I tyle.
                          • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 21:09
                            Nie przedstawiłeś żadnych rzeczowych argumentów, nie ustosunkowałeś się też do
                            podanych przeze mnie przesłanek mojego poglądu na sprawę. Cała Twoja
                            argumentacja opiera się na niczym niepopartym twierdzeniu, że Ty wiesz lepiej, a
                            każdy, kto ma inne zdanie jest głupcem (to chyba najłagodniejsze okreslenie,
                            jakiego użyłeś w stosunku do adwersarzy).
                            Sugerujesz, że Tobie jest dane sądzić tę sprawę? To powinieneś być z niej
                            wyłączony, bo za bardzo jesteś zaangażowany emocjonalnie po stronie
                            podejrzanych. Jeśli rzeczywiście jesteś prawnikiem, to Twoje wypowiedzi bardziej
                            pasują do roli obrońcy, który nie dba o ustalenie prawdy, tylko bez przebierania
                            w środkach broni swoich klientów.
                            Czy przypadkiem nie pomyliłeś logiki z technikami manipulacyjnymi? W tych
                            ostatnich niewątpliwie jesteś dobry. Szkopuł w tym, że potrafię dostrzec te
                            manipulacje i im nie ulegam.
                            Jeśli faktycznie zaliczyłeś logikę za studiach prawniczych z dobrym wynikiem i
                            usiłujesz ją stosować, to poziom jej nauczania był nieporównanie niższy, niż na
                            moich studiach technicznych.
                            W swoim zadufaniu zapominasz, że prawo nie jest wiedzą tajemną dostępną jedynie
                            prawnikom. Wprawdzie kultura prawna w naszym społeczeństwie ma nieszczególne
                            notowania, ale nie znaczy to, że wszyscy nie mają o nim pojęcia, a w niektórych
                            dziedzinach osoby zainteresowane jakimś zagadnieniem znają przepisy prawne
                            dotyczące tego zagadnienia lepiej, niż przeciętny prawnik, a machanie dyplomem z
                            reguły świadczy o braku kompetencji, co obserwuje również na własnym podwórku.
                            • tk-w Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 21:50
                              To może wyraże się jeszcze inaczej.
                              Usiłowałem tych chłopaków bronić, bo z materiału, który posiadam wynika więcej
                              niż z urywków prasowych. Odstąpiłem od tego, bowiem widzę, że nie dajecie się
                              przekonać. Ok, mi to nie robi różnicy, czy wierzycie w winę, albo niewinność
                              tych chłopaków. Nie ja jestem ich adwokatem.
                              Ale powtarzam, że żyjemy w państwie prawa z konstytucyjnie zagwarantowanym
                              domniemaniem niewinności. Dlatego piszę, żebyście powstrzymali się z tak
                              agresywnymi komentarzami, dopóki sąd, jako instytucja powołana w tym celu nie
                              wyrazi swojej opinii na podstawie o wiele obszerniejszych danych. Uważam, że
                              poprawną formą takiej wypowiedzi byłoby: "Jeżeli rzeczywiście dopuścili się
                              takich czynów, to jest to godne nagany, potępienia etc.". Natomiast jeżeli dwa
                              miesiące przed wyrokiem dziki tłum deklaruje chęć zarżnięcia pięciu
                              "podejrzanych", to jest to niedopuszczalne. Są niewinni dopóki nie udowodni się
                              im winy. I z takimi zachowaniami walczę. Bo w Polsce wiele spraw jest
                              umarzanych. Gdyby każdego podejrzanego wieszać, to już by naród polski przestał
                              istnieć.
                              • tk-w Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 21:56
                                P.S. Rozróżnijmy trzy stadia: bycie podejrzanym (a zatem istnieje
                                niepotwierdzona możliwość, że dopuścił się danego czynu, zbierane są dowody),
                                bycie oskarżonym (istnieje potwierdzona możliwość, że dopucił się danego czynu,
                                są pewne dowody, oskarżony dąży do ich podważenia lub obalenia) oraz bycie
                                skazanym (kiedy były dowody, były niepodważalne i wydany zostaje wyrok).

                                Ponieważ chłopacy są ciągle na poziomie pierwszym (podejrzani), to nie
                                deklarujcie tak okrutnej nienawiści.
                              • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 23:25
                                Owo domniemanie niewinności obowiązuje sąd nawet wtedy, kiedy ktoś zostanie
                                przyłapany na gorącym uczynku. To nie znaczy, że dany delikwent jest niewinny
                                dopóki sąd nie wyda na niego wyroku i jest naduzyciem przenoszenie wymogu
                                takiego domniemania na forum dyskusyjne. Jest też nieprawdą, że osoby, które się
                                wypowiadają za takim czy innym ukaraniem sprawców jakiegoś czynu chcą kogoś
                                karać niezaleznie od tego, czy faktycznie dopuścił się tego czynu. Nie jest dla
                                mnie zrozumiałe dlaczego nie mają dyskutować o karaniu sprawców zdarzenia na
                                podstawie tego, co doniosły na jego temat środki masowego przekazu.
                                Jesli rzecywiście masz jakies informacje nieznane szerokiemu ogółowi, to chcąc
                                przekonac tych ludzi podaj te informacje, a nie bagatelizuj zachowań tych
                                chłopców. Dlaczego ktoś ma wierzyć w Twoje zapewnienia jeśli znane fakty
                                wskazują na ich winę?
                                Podałeś wprawdzie własną wersję wydarzeń, ale ona nie trzyma się kupy. Pisałam
                                juz o tym i nie będę się powtarzać.
                                Ponadto dopatrujesz się agresji tam, gdzie jej nie ma, np. u mnie.
                                Nie wnikam w to, czy jestes ich adwokatem, czy bronisz ich postępowania z
                                pobudek osobistych, ale robisz to nie przedstawiając żadnych rzeczowych
                                argumentów, tylko atakując tych, którzy powątpiewają w ich niewinność. Właśnie
                                to, że nie są sędziami zwalnia ich od stosowania zasady domniemania niewinności.
                                A tak z ciekawości - czy prokurator tez powinien domniemywać, że podejrzany jest
                                niewinny i darować sobie dochodzenie? No bo dlaczego miałby zbierać dowody
                                przeciwko z założenia niewinnemu człowiekowi?

                                Masz rację pisząc, że w Polsce wiele spraw jest umarzanych. Zbyt wiele.
                                Prokuratury i sądy są zbyt liberalne w stosunku do sprawców przemocy. Tu można
                                podać całkiem świeżutki przykład umorzenia dobrze udokumentowanej sprawy o
                                molestowanie pracownicy przez jej przełożonego pod hasłem małej szkodliwości
                                społecznej jego czynów. Czy obywatele nie mają prawa krytykować takich wyroków?
                                Żeby uniknąć samosądów trzeba zadbać o prawidłowe działanie organów ścigania i
                                wymiaru sprawiedliwości, bo aktualnie jest z tym fatalnie. Jeśli jesteś
                                prawnikiem, to zajmij się porządkowaniem własnego podwórka.

                                I nie kłam, że walczysz z dzikim tłumem deklarujących chęć zarżnięcia pięciu
                                podejrzanych, bo zaatakowałeś mnie, mimo że takich deklaracji nie składałam.
                                • tk-w Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 23:53
                                  wdakra napisała:
                                  > I nie kłam, że walczysz z dzikim tłumem deklarujących chęć zarżnięcia pięciu
                                  > podejrzanych, bo zaatakowałeś mnie, mimo że takich deklaracji nie składałam.

                                  Nie ma w tym słowa kłamstwa. Przez trzy miesiące pisałem w wielu tematach, w
                                  których czytałem o publicznej kastracji, odwetowych gwałtach, propozycjach
                                  zamordowania tej piątki. Nie piszę tylko w odniesieniu do Ciebie. To, że w tym
                                  temacie akurat tylko my prowadzimy tą dyskusję, to nic nie znaczy.

                                  Nazywasz nadużyciem przenoszenie wymogu domniemania niewinności na forum. Być
                                  może, ale z niezrozumiałych dla mnie przyczyn media stały się już rzeczywistą
                                  czwartą władzą w Polsce. Wypowiedzi na forum inspirują marnych pismaków z
                                  różnych szmatławców, do płodzenia swoich wypocin, a media wpływają na władzę.
                                  Władza, poprzez chore powiązania, wpływa na wymiar sprawiedliwości. Nie mówię,
                                  że moje, czy Twije słowa mogą zmienić wyrok, ale były tematy, w których lud
                                  zwyczajnie żąda krwi.
                                  Bowiem to minister Giertych zrobił wokół siebie taki szum medialny, sam oskarżył
                                  tych chłopaków nie mając żadnej wiedzy i żadnych dowodów. Ciężko będzie
                                  terazzasądzić korzystny dla chłopaków wyrok (abstrahując od tego, co
                                  rzeczywiście zrobili). Bo zbyt wiele ważnych osób się w to zaangażowało. I w grę
                                  wchodzą odszkodowania, które musiałoby wypłacić państwo rodzinom tych chłopaków
                                  w wypadku uniewinnienia. Przez zwykłą nieodpowiedzialność rządzących, którzy dla
                                  popularności zrobią wszystko, może okazać się, że pięciu czternastolatków
                                  zostanie zbyt surowo ukaranych. Każdy odpowiada za swoje czyny. Oprócz notabli.
                                  Z racji zbiegu kilku czynników, bezstronność sądu jest w tej sprawie wysoce
                                  wątpliwa. Z jednej strony stoi prawda, z drugiej popularność i kariery
                                  polityczne. To jest największym problemem w tym procesie.
                                  • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 05.02.07, 01:05
                                    tk-w napisał:

                                    > Nie ma w tym słowa kłamstwa. Przez trzy miesiące pisałem w wielu tematach, w
                                    > których czytałem o publicznej kastracji, odwetowych gwałtach, propozycjach
                                    > zamordowania tej piątki. Nie piszę tylko w odniesieniu do Ciebie.

                                    Ale również w odniesieniu do mnie. Mnie uznałeś za jedną z osób tworzących ten
                                    krwiożerczy tłum nie mając do tego żadnych podstaw i zwracałeś się do mnie w
                                    sposób daleki od uprzejmego. Czyżby owo domniemanie niewinności dotyczyło tylko
                                    podejrzanych o przestępstwa, a jak ktoś nie jest podejrzany, to można go
                                    bezpodstawnie pomawiać i obrażać?
                                    Coś tu się nie zgadza.

                                    > były tematy, w których lud
                                    > zwyczajnie żąda krwi.

                                    Ale były też pikiety przed sądem kwestionujące postanowienia sądu. To nie była
                                    próba wpłynięcia na orzeczenie sądu? Czyżby tym, którzy podzielają Twoje
                                    stanowisko wolno było, Twoim zdaniem, podejmować próby wpływania na orzeczrenia
                                    sądu,a tym, którzy mają stanowisko odmienne nie?

                                    > Bowiem to minister Giertych zrobił wokół siebie taki szum medialny, sam oskarży
                                    > ł
                                    > tych chłopaków nie mając żadnej wiedzy i żadnych dowodów.

                                    Sam to wszystko wymyślił łącznie z samobójstwem Ani?

                                    Istnienie przemocy (w tym przemocy seksualnej) w gimnazjach jest faktem i należy
                                    z tym zjawiskiem walczyć. To, że jakiś polityk (którego skądinąd nie trawię)
                                    wykorzystał te wydarzenia do zbijania własnego kapitału politycznego nie jest
                                    równoznaczne z tym, że sobie wszystko zmyślił i że tych wydarzeń nie było.

                                    > Ciężko będzie
                                    > teraz zasądzić korzystny dla chłopaków wyrok (abstrahując od tego, co
                                    > rzeczywiście zrobili).

                                    Sprawa stała się głośna i trudniej teraz będzie ukręcić sprawie łeb, jak to
                                    nieraz bywa w przypadku, gdy sprawcami są osoby mające władzę lub pieniądze czy
                                    ich dzieci.

                                    > Każdy odpowiada za swoje czyny. Oprócz notabli.

                                    Kazdy powinien odpowiadać za swoje czyny łącznie z notablami. Również Ci chłopcy
                                    powinni ponieść karę adekwatną do swojej winy. Jeśli tylko połowa tego, co
                                    podawały środki masowego przekazu jest prawdą, to wyrok uniewinniający urągałby
                                    sprawiedliwości i dodatkowo by ich rozzuchwalił, a tylko w przypadku
                                    uniewinnienia można mówić o odszkodowaniach.
                    • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 10:41
                      > Jeżeli jesteś przekonany, ze sprawcy przemocy w stosunku do Ani i innych
                      > dziewczyn sa niewinni, to znaczy, że masz taki problem.

                      Nie, że są niewinni, ale że ich wina nie jest wcale wielka. Cały czas to mówię.
                      Przemoc jest wszedzie w szkole i jej sie nie pozbedziesz, dlatego należy
                      likwidować tylko te skrajne przypadki, żeby nie krzywdzić normalnych ludzi byle
                      jakim podejrzeniem.

                      > Winy tych chłopców nie sa wydumane, choć nie tylko oni są winni. Wszystko
                      > wskazuje na to, że ich poczynania popchnęły Anię do samobójstwa.

                      Te zeznania z "dziennika" to wszystko co ich obciąża, a w tych zeznaniach nic
                      wielkiego nie znalazłem. A co ją pchnęło to nie wiemy.
                      • danuta49 Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 10:55
                        >Nie, że są niewinni, ale że ich wina nie jest wcale wielka. Cały czas to
                        mówię. Przemoc jest wszedzie w szkole i jej sie nie pozbedziesz, dlatego należy
                        likwidować tylko te skrajne przypadki, żeby nie krzywdzić normalnych ludzi byle
                        jakim podejrzeniem.<
                        Ludzie,którzy przyjmują że w szkole jest miejsce na jakąś "zwykłą" bezkarną
                        przemoc odpowiadają również za wszystkie konsekwencje
                        przemocy "nadzwyczajnej".Bo stosując przemoc i traktując to jako "normalne"
                        łatwo jest przekroczyć granice,zwłaszcza, że są one dosyć płynne.To co dla
                        jednego jest "zartem" albo "końskimi zalotami" dla innych może być,zwłaszcza
                        gdy dzieje się ciągle,skrajnym poniżeniem i dramatyczną traumą.Niekoniecznie
                        zakńczoną samobójstwem- wystarczy, że pół zycia bedą to przeżywać jako senny
                        koszmar albo moczyć się w nocy!!!;-)
                        • jvenables14 Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 15:24
                          > zakńczoną samobójstwem- wystarczy, że pół zycia bedą to przeżywać jako senny
                          > koszmar albo moczyć się w nocy!!!;-)

                          A to już jest czyjs problem jak leje w łóżko w wieku 15 lat. A jak ktoś jest
                          przewrażliwiony to tym bardziej powinien sie uodporniać i mieć troche dystansu
                          do siebie i chociaż krztyne umiejętności znalezienia sie w grupie
                          rowiesniczej. Nie gadaj ze to sie nie przydaje.
                          • danuta49 Też mozesz lać w łozko-wystarczy się pobawić tobą 04.02.07, 15:30
                            trochę.Naprawdę wystarczy paru szkolnych dresów albo ich kolegów i nawet nie
                            tygodnie,ale dzionek, dwa!Wyobraźni ci brak i tyle!!!;-)
                            • jvenables14 Wyobraźni mam akurat tyle, żeby sie nie pchać w 04.02.07, 16:24
                              kłopoty. Proste.
                              • danuta49 "Kłopoty"potrafią przyjęśc do nas bez naszej woli- 04.02.07, 21:44
                                wystarczy, że "kłopot" cos wypije albo ma zły humor!!!
                                • jvenables14 Ciebie to już nie moge czytac. Bily cie drechy 04.02.07, 22:23
                                  w szkole, że mnie tak nimi straszysz? Albo miałaś jakieś inne traumy, bo masz
                                  widze cały asortyment przykładów "ku przestrodze".
                                  • danuta49 To dobrze!Może się zaczniesz moczyć w nocy;-) 04.02.07, 22:33
                                    Od samego czytania...;-)
                                    • jvenables14 Nie licz na to. 05.02.07, 18:17
                          • wdakra Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 17:31
                            jvenables14 napisał:


                            >
                            > A to już jest czyjs problem jak leje w łóżko w wieku 15 lat.

                            A niby dlaczego nie powinien mieć jakichś problemów sprawca tego problemu?
                            Jak potrąci Cię pijany kierowca, to też Ty możesz mieć problem z chodzeniem.
                            Będziesz tego kierowcy bronił przed ciąganiem po sądach i nie będziesz się od
                            niego domagał odszkodowania nawet jeśli wypadek będzie miał miejsce z winy tegoż
                            kierowcy?

                            > A jak ktoś jest
                            > przewrażliwiony to tym bardziej powinien sie uodporniać

                            Doznawanie przemocy nie uodparnia, tylko własnie zwiększa wrażliwość.

                            > i mieć troche dystansu
                            > do siebie i chociaż krztyne umiejętności znalezienia sie w grupie
                            > rowiesniczej. Nie gadaj ze to sie nie przydaje.

                            Ależ jak najbardziej się przydaje, tylko molestowanie innych nie jest przejawem
                            umiejętności znalezienia się w grupie rówieśniczej - wręcz przeciwnie.
                            • jvenables14 Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 17:41
                              > Jak potrąci Cię pijany kierowca, to też Ty możesz mieć problem z chodzeniem.
                              > Będziesz tego kierowcy bronił przed ciąganiem po sądach i nie będziesz się od
                              > niego domagał odszkodowania nawet jeśli wypadek będzie miał miejsce z winy
                              tego
                              > ż
                              > kierowcy?

                              To co innego, bo tu doszło do jakichś szkód fizycznych. To juz jest powód do
                              ciagania po sadach, ale nie sa takim dobrym powodem czyjeś wydumane problemy.
                              Zresztą nawet fizyczne obrazenia nie zawsze są dobrym powodem. Jak sie ludzie
                              biją dla żartu na przerwie i ktoś sobie skręci kostkę to ma podawac kolesia do
                              sadu? Czy raczej powiedzieć, ze się potknął na schodach i ządać kasy z
                              ubezpieczenia. Trzeba mieć umiar w kierowaniu się do sądów. Moim zdaniem
                              potrzeba naprawdę silnego powodu,żeby kogoś meczyć sądem.

                              > Doznawanie przemocy nie uodparnia, tylko własnie zwiększa wrażliwość

                              Możliwe. Nie wiem jak jest dokładnie. Ale chyba nikt sie nie nauczy radzić
                              sobie z problemem jesli go nie odczuje.

                              > Ależ jak najbardziej się przydaje, tylko molestowanie innych nie jest
                              przejawem
                              > umiejętności znalezienia się w grupie rówieśniczej - wręcz przeciwnie.

                              Ja mowie o mentalności ofiar. One nie umieja sie przystosowac.
                              • wdakra Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 21:40
                                jvenables14 napisał:


                                >
                                > To co innego, bo tu doszło do jakichś szkód fizycznych. To juz jest powód do
                                > ciagania po sadach, ale nie sa takim dobrym powodem czyjeś wydumane problemy.

                                Szkody psychiczne, choć niewidoczne na pierwszy rzut oka, mają znacznie gorsze
                                skutki, niż szkody fizyczne.

                                >
                                > > Doznawanie przemocy nie uodparnia, tylko własnie zwiększa wrażliwość
                                >
                                > Możliwe. Nie wiem jak jest dokładnie. Ale chyba nikt sie nie nauczy radzić
                                > sobie z problemem jesli go nie odczuje.

                                Tylko to muszą być problemy, które nie przekraczają możliwości danej osoby.
                                Noszenie 20- czy 30-kilogramowego plecaka może przydawać siły, ale jak Ci ktoś
                                wsadzi na plecy 300 kg, to niekoniecznie musi Ci to wyjść na zdrowie.
                                >
                                > > Ależ jak najbardziej się przydaje, tylko molestowanie innych nie jest
                                > przejawem
                                > > umiejętności znalezienia się w grupie rówieśniczej - wręcz przeciwnie.
                                >
                                > Ja mowie o mentalności ofiar. One nie umieja sie przystosowac.

                                Jak Cię napadnie kilku kolesiów, to też możesz zostać ofiarą.
                                • jvenables14 Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 04.02.07, 22:25
                                  > Szkody psychiczne, choć niewidoczne na pierwszy rzut oka, mają znacznie gorsze
                                  > skutki, niż szkody fizyczne.

                                  Możliwe, nie znam się. Ale jeśli ma się złamaną rękę to trzeba iść do ortopedy,
                                  więc nich koleś ze złamaną lub zwichniętą psychą idzię do jakiegoś psychologa,
                                  a nie się od razu lapie za sznur.

                                  > Tylko to muszą być problemy, które nie przekraczają możliwości danej osoby.
                                  > Noszenie 20- czy 30-kilogramowego plecaka może przydawać siły, ale jak Ci ktoś
                                  > wsadzi na plecy 300 kg, to niekoniecznie musi Ci to wyjść na zdrowie.

                                  W zyciu sie nikt nie będzie pytał ile mozesz uniesć, co nie?

                                  > Jak Cię napadnie kilku kolesiów, to też możesz zostać ofiarą.

                                  Wiadomo. Raz na wozie raz pod wozem.
                                  • wdakra Re: Przemoc w szkole - zwykła sprawa???;-) 05.02.07, 19:26
                                    jvenables14 napisał:

                                    >
                                    > W zyciu sie nikt nie będzie pytał ile mozesz uniesć, co nie?
                                    >
                                    Byłoby dobrze, gdyby brał to pod uwagę, a przede wszystkim nie twierdził, że to
                                    Twoja wina, że nie zdołałeś unieść zbyt wielkiego ciężaru, który Ci władował na
                                    plecy.
                                    • jvenables14 A nie jest przypadkiem tak, że zgodnie z tym 05.02.07, 22:55
                                      co mówi ewolucja wygra i przetrwa najsilniejszy w stadzie,a silne jednostki
                                      przetrwaja? Najsilniejsi osiagną szczyt. Zdaje mi sie, że tak jest też z
                                      ludźmi. Jestesmy inteligentnymi zwierzętami i nie ma co sie oszukiwać w tym
                                      względzie.
                      • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 12:20
                        jvenables14 napisał:

                        >
                        > Nie, że są niewinni, ale że ich wina nie jest wcale wielka. Cały czas to mówię.
                        >

                        W latach 90-tych XX w. przeprowadzono w szkołach USA szeroko zakrojone badania
                        obejmujące m.in. problem napastowania seksualnego. Okazało się, ża napastnicy
                        uważali je za zwykły element szkolnego życia i "żaden problem". Natomiast
                        wrażenia ofiar były zupełnie odmienne i odbijało się to poważnie na ich
                        funkcjonowaniu. Stwierdzono m.in. wyższy wskaźnik samobójstw niż dla ogółu
                        populacji. Dla pełnej jasności dodam, że owe napaści przeważnie miały charakter
                        słowny.
                        • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 15:21
                          No ciekawe badania, tylko nie wiem co one mają do rzeczy. Ja tylko przedstawiam
                          realną sytuację. A jak ktoś chce to niech sobie walczy z wiatrakami.
                          • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 17:20
                            jvenables14 napisał:

                            > No ciekawe badania, tylko nie wiem co one mają do rzeczy.

                            Ano choćby to, że twierdzenie, jakoby poczynania sprawców napaści seksualnej na
                            Anię mogły być powodem jej samobóstwa ma podstawy naukowe, a twierdzenie
                            przeciwne - nie.

                            > Ja tylko przedstawiam
                            >
                            > realną sytuację. A jak ktoś chce to niech sobie walczy z wiatrakami.

                            Ty i inni obrońcy "biednych skrzywdzonych niewinnie chłopców" z gdańskiego
                            gimnazjum nie stoicie z boku pozostawiając walkę z tymi zjawiskami innym (co już
                            byłoby przyzwoleniem na uprawianie takiego procederu) tylko walczycie po stronie
                            sprawców o ich bezkarność. Czy to nie zastanawiające, że Wasze deklaracje na ten
                            temat są idedyntyczne z deklaracjami nastoletnich sprawców przemocy seksualnej w
                            szkołach amerykańskich?
                            Uważasz, że należy uznać za słuszne poglądy głoszone przez tych, którzy
                            wyrządzają szkody innych i w oparciu o te poglądy stanowić prawa i dostosowywać
                            do nich zasady postępowania?
                            • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 17:36
                              > Ano choćby to, że twierdzenie, jakoby poczynania sprawców napaści seksualnej
                              na
                              > Anię mogły być powodem jej samobóstwa ma podstawy naukowe, a twierdzenie
                              > przeciwne - nie.

                              Tylko mogło. Nic więcej. Jest to mało prawdopodobne, zeby ktoś sie po czyms
                              takim wieszał, jeżli wczesniej nie miał problemów.

                              > Ty i inni obrońcy "biednych skrzywdzonych niewinnie chłopców" z gdańskiego
                              > gimnazjum nie stoicie z boku pozostawiając walkę z tymi zjawiskami innym (co
                              ju
                              > ż
                              > byłoby przyzwoleniem na uprawianie takiego procederu) tylko walczycie po
                              stroni
                              > e
                              > sprawców o ich bezkarność. Czy to nie zastanawiające, że Wasze deklaracje na
                              te
                              > n
                              > temat są idedyntyczne z deklaracjami nastoletnich sprawców przemocy
                              seksualnej
                              > w
                              > szkołach amerykańskich?

                              Nie wiem, co sugerujesz, ale ja nie jestem sprawcą przemocy seksualnej. Zajmuje
                              tylko stanowisko w konkretnej sprawie, ktora czuje ze dotyczy ogolu ludzi w
                              pewnym wieku.
                              • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 21:18
                                jvenables14 napisał:

                                > > Ano choćby to, że twierdzenie, jakoby poczynania sprawców napaści seksual
                                > nej
                                > na
                                > > Anię mogły być powodem jej samobóstwa ma podstawy naukowe, a twierdzenie
                                > > przeciwne - nie.
                                >
                                > Tylko mogło. Nic więcej. Jest to mało prawdopodobne, zeby ktoś sie po czyms
                                > takim wieszał, jeżli wczesniej nie miał problemów.
                                >
                                Nie przesądzam sprawy, od tego jest sąd, ale odrzucanie a priori takiej
                                możliwości jest nadużyciem. A jesli chodzi o problemy, to chyba każdy jakieś ma?
                                Wg niedawno przeprowadzonych badań co trzecie dziecko w Polsce ma objawy
                                depresyjne. To co? Pozwolić działającym w grupie pięciu na jednego "gierojom"
                                bezkarnie doprowadzić ich wszystkich do samobójstwa stwierdzającc beztrosko, że
                                sami są sobie winni, bo przecież znęcanie się nad nimi, to normalka?
                                • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 22:30
                                  Pozwolić działającym w grupie pięciu na jednego "gierojom"
                                  > bezkarnie doprowadzić ich wszystkich do samobójstwa stwierdzającc beztrosko,
                                  że
                                  > sami są sobie winni, bo przecież znęcanie się nad nimi, to normalka?

                                  Przesadzasz ze słowami. Znęcanie się to za mocne słowo, bo mi sie to kojarzy z
                                  okladaniem kogoś kijem np. Rozumiem, że u ciebie w szkole nikt nikomu nie
                                  dokuczał, nie było kłotni, konfliktów i outsiderów? Niektórzy sami prowokują do
                                  tego, żeby stać się ofiarami. Jeśli sie izolują, są konfidentami, cwaniakują to
                                  spotykają się z brakiem akceptacji i wszystkim co z tym związane. Ja nie
                                  usprawiedliwiam złych zachowań, ale nikt nie jest doskonały i ludzie reagują
                                  tak jak reagują na takich typów.
                                  • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 04.02.07, 23:38
                                    W moich szkołach (bo chodziłam do kilku) też byli outsiderzy, konflikty i
                                    kłótnie, ale nie dochodziło do takich incydentów. W pewnym stopniu zależy to
                                    chyba od postawy nauczycieli i klasowych przywódców.
                                    Outsiderzy byli pod ochroną. :)
                                    A "końskie zaloty" ograniczały się do ciągnięcia za włosy, podkładania na ławce
                                    pinezek i strzelania papierowymi pociskami lub rzucania gąbką do ścierania
                                    tablicy. Wszelka przesada była niezwłocznie karana. :)
                                    • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 05.02.07, 18:16
                                      > Outsiderzy byli pod ochroną. :)

                                      Dzisiaj też są. Ale jednocześnie bycie konfidentem jest raczej niemile widziane.

                                      > tablicy. Wszelka przesada była niezwłocznie karana. :)

                                      Dzisiaj też jest. Widać zatem że nie ma wielkich róznic miedzy tym co było
                                      kiedyś a tym co jest dzisiaj.
                                      • wdakra Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 05.02.07, 19:22
                                        jvenables14 napisał:

                                        > > Outsiderzy byli pod ochroną. :)
                                        >
                                        > Dzisiaj też są. Ale jednocześnie bycie konfidentem jest raczej niemile widziane
                                        > .

                                        Bycie konfidentem nigdy nie było mile widziane. Na ogół konflikty były
                                        załatwiane we własnym zakresie. Inna sprawa, że gdyby zaistniała taka sytuacja,
                                        jak w tamtej klasie, to gospodarz klasy (nie wiem, jak ta funkcja nazywa się
                                        teraz) prawdopodobnie zwróciłby sie o interwencję do wychowawcy i nie sądzę,
                                        żeby z tego powodu został uznany za konfidenta.

                                        > > tablicy. Wszelka przesada była niezwłocznie karana. :)
                                        >
                                        > Dzisiaj też jest. Widać zatem że nie ma wielkich róznic miedzy tym co było
                                        > kiedyś a tym co jest dzisiaj.

                                        Wtedy nie było gimnazjów. prosto z podstawówki szło się do liceum, technikum lub
                                        szkoły zawodowej i niższy był wiek podlegających obowiązkowi szkolnemu. Jak ktoś
                                        nie chciał się uczyć, to mógł zakończyć edukację na szkole podstawowej. Poza tym
                                        w szkole nie było nauki religii. :)))
                                        Ludzie, jako tacy, nie zmieniają się specjalnie i to, jak się zachowują zależy
                                        głównie od warunków, w jakich funkcjonują.
                                        • jvenables14 Re: A wy obie powinnyście zgnić w psychiatryku. 05.02.07, 23:06
                                          > Bycie konfidentem nigdy nie było mile widziane. Na ogół konflikty były
                                          > załatwiane we własnym zakresie. Inna sprawa, że gdyby zaistniała taka
                                          sytuacja,
                                          > jak w tamtej klasie, to gospodarz klasy (nie wiem, jak ta funkcja nazywa się
                                          > teraz) prawdopodobnie zwróciłby sie o interwencję do wychowawcy i nie sądzę,
                                          > żeby z tego powodu został uznany za konfidenta.

                                          W klasie nic sie nie stało. Oglądałaś wczoraj superwizjer? Zresztą gospodarz to
                                          ja hehe i osobiście bym zostawił to do rozwiązania ofiarze. Sama moze to
                                          zgłosić, gospodarz nie jest ochroniarzem ani adwokatem. Pewnie zostalbym
                                          poproszony o podanie przebiegu zdarzeń jesli sprawa by doszła do wychowawczyni
                                          i tylko taka jest rola gospodarza przy takiej sprawie.

                                          > Wtedy nie było gimnazjów. prosto z podstawówki szło się do liceum, technikum
                                          lu
                                          > b
                                          > szkoły zawodowej i niższy był wiek podlegających obowiązkowi szkolnemu.

                                          Teraz możesz skonczyc gimnazjum i sie nie uczyć dalej. Na jedno wychodzi, tam
                                          mialas 8, a teraz jest 9 lat. A to że nie było gimnazjów to wasza strata. W
                                          gimnazjum jest beka. Ja bym z moją klasą z podstawowki poza kilkoma osobami z
                                          ktorymi nadal chodze do klasy nie wytrzymał. Nie wiesz co straciłaś hehe

                                          > w szkole nie było nauki religii. :)))

                                          Religia = lekcja relaksu, maksymalna zwała. Ksiadz gada tylko z dwiema
                                          dziewczynami z 1 lawki, reszta robi co chce. Tylko jak jest przeginka to sie
                                          ksiadz zaczyna sadzić. Zdarzało mu sie juz wychodzić trzaskając drzwiami przy
                                          okazji:) Więc ogolnie jest beka. Więc znowu twoja strata.

                                          > Ludzie, jako tacy, nie zmieniają się specjalnie i to, jak się zachowują zależy
                                          > głównie od warunków, w jakich funkcjonują.

                                          Warunki się zmieniły. Gimnazja nie mają nic do tego. Po prostu ty sie uczylas
                                          za komuny, dawno temu, w innych czasach. Ludzie inaczej mysleli i inaczej byli
                                          wychowywani. Jakbyście wtedy mieli gimnazja byście byli tacy sami. Nie było
                                          kompów, netu, komórek, mp3jek 4rek, satelity, kablowki, wolnosci slowa itp. Nie
                                          ma porownania, każde porownanie tamtych czasow z naszymi bedzie falszywe, bo
                                          nie tylko system szkolnictwa byl inny. Wszystko było inne.
    • ewa9823 Re: Nic się nie stało!Powiedział morderca Ani w T 04.02.07, 19:12
      Gość: samiec IP: *.witnet.pl
      napisał na forum trójmiasto: ....mam wrazenie ze kazdy moze wszystko na Anie
      teraz powiedziec, jej nie ma kto obronic. Dodatkowo ugodowa i antykonfliktowa
      postawa jej rodzicow rozbestwia tylko burakow w postaci rodzicow oprawcow i
      innych "obroncow". Mysle sobie, kiedy ktos zorganizuje protest przeciko niej
      pod jej domem albo zbeszczesci jej grob jako sprwczyni meki i
      ubezwlasnowolnienia biednych chlopcow, ktorzy przeciez nic zlego nie robili, a
      to ze hormony w nich dzialaly to nie ich wina. Padli ofiara szatanskiej
      niewiasty ktora niczym czarownica w powiesci Umberto Eco zwabila swoim
      wdziekiem niewinne slabe meskie istoty. Dlaczego u mnie w szkole nikt nie
      rozbieral dziewczyn skoro to takie normalne?
      Moze stracilismy nalezna nam rozrywke mlodosci? Tylko dwoch kumpli natarlo
      kiedys jednego sniegiem.. Skonczylo sie na zawieszeniu ich na 2 tygodnie,
      fatalnej ocenie z zachowania i grozbie ze nast razem wyleca. No ale przez
      zaledwie 12 lat mogly sie normy zachowan (albo ich akceptacji)calkowicie
      zmienic...

      czy wreszcie będzie ustawa gwarantująca ochronę nie przestępców a ich ofiary
    • b.6.1966 Re: Proponuje zostawic zwierzeta w spokoju 04.02.07, 23:59
      bo dla zwierzat to UJMA, porownywac je, ze ZDEGENEROWANYMI szczylami rodzaju
      ludzkiego!!To nie chlopcy, tylko GNOJE, co niestety wciaz zyja!Jacy
      ZDEGENEROWANI rodzice, takie pociechy i pan mecenas.A KONIE, maja PIEKNE zaloty-
      -------spedalona moralnie mlodziezy gdanskiego gimnazjum!!Cala reszta tego
      GOWNA, czyli szczyli w owym gimnazjum, nie jest lepsza, bo trzymanie RYJA na
      klodke, sprawdza sie tylko po smierci!Zasrani, znieczuleni degeneraci!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka