kodem_pl Kazdego stac na porod w ludzkich warunkach!!! 10.02.07, 19:41 Jedzcie rodzic np. do Szwedt w Niemczech. Za pokoj dla meza trzeba bedzie zaplacic dodatkowo, ale wszystko inne refunduje NFZ, lekarze i pozostaly personel to w wiekszosci Polacy, czysto, pusto, spokojnie... Lejcie cieplym moczem na polskie szpitale. Odpowiedz Link Zgłoś
mal_lorca Re: Kazdego stac na porod w ludzkich warunkach!!! 10.02.07, 22:46 Dowiadywałam sie o poród w Bueckeburg i tam nie jest tak cudownie choć też są polscy lekarze i położne. Jeśli do porodu zostało 8 tygodni to niestety ale powinnam siedzieć w pięknej Polsce bo jak przyjdzie co do czego to płacę ok 3000 Euro. Mogłabyś mi podać więcej szczegółów na priva. Byłabym bardzo wdzieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
olo1234567891 Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 19:43 Nie wiem jakich szpitalach mowa moja zona rodzila z kasy chorych ,nie dalem ani zlotowki z wlasnej kieszeni ginekolog prowadzil ciaze b dobrze ,porod i opieka 100%.wiec nie wiem o czym mowa .... Odpowiedz Link Zgłoś
keradk Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 19:46 ta baba sie powinna zastanowic czy chce rodzic czy srac. w kucki to chyba srac jednak Odpowiedz Link Zgłoś
jolkak11 często nie ma czasu lub możliwosci wyboru 10.02.07, 20:25 Wybrać może tam gdzie sa choćby dwa szpitale z porodówką. A w dodatku moze wszystko pieknie zaplanować a poród mże wypaść nie w przewidzianym terminie, zostanie zaskoczona, bez opieki, przygotowanej gotówki i strasznie zestresowana!!! To co ma wtedy robić!?? Rady tego pana są po prostu bezczelne! W dodatku nasi "politykierzy" jak tylko wyrwa sie ze swoich Klaptowic to wypowiadaja sie jakby spadli z księżyca! Odpowiedz Link Zgłoś
pmargiel Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 20:33 niemieckie kliniki bardzo chetnie przyjmuja polskie kobiety celem odbycia porodow, a NFZ i tak musi za to zaplacic, bo to jest biznes jak kazdy inny, proste Odpowiedz Link Zgłoś
jolkak11 Re: Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 20:39 CIEKAWE JAK KOBIETA W TAKIM STANIE MA BIEC DO KLINIKI W NIEMCZECH CZY GDZIEKOLWIEK INDZIEJ NA PORÓD! lUDZIE GDZIE WY ŻYJECIE? ZEJDZCIE NA ZIEMIĘ! Przecietna Polka pracuje, czasem studiuje, ma rodzinę a ciąża tuz przed porodem nie sprzyja ani wędrówkom ani wyborom, czasem nawet nie ma na to czasu! Tylko laikom wydaje sie ze mozna wszystko w takich sprawach do konca zaplanować i przewidzieć! Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.frankowski Dżizys... 10.02.07, 20:50 Przerażające. Kiedy moja partnerka rodziła w UK pięć miesięcy temu, to po pierwsze nie musiałem zakładać żadnego stroju, po drugie rodziła na klęczkach, a po trzecie nie nacinano jej krocza ani niczego innego. Co za barbarzyństwo w tych szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
delagi Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 21:21 Nie rozumiem, jak sobie to Pan Minister wyobraża. Załóżmy sytuację - odhodzą wody - przyjeżdzamy do szpitala. Do szpitala, który normalnie pobiera opłaty. Na wstępie mówię, że oczekuję, że dadzą mi opiekę na dobrym poziomie - osobna sala podczas porodu, dobra opieka, jednoosobowa sala poporodowa itp. Szpital mówi, że to płatne. Ja powinnam wtedy powiedzieć, że nie będę za to płacić, bo ich procedery pobierania pieniędzy za te usługi są bezprawne i domagam się tych wszystkich rzeczy bezpłatnie. A jeszcze tak sądem postraszyć, bo pewnie po dobroci na to szpital nie pójdzie... Według mnie ryzykuję swoim zdrowiem fizycznym - bo jak mną się wtedy zajmą położne lub lekarze (którzy swoją drogą pewnie mnie wyśmieją i tym bardziej bądą zwracać mniejszą uwagę co się ze mną dzieje) oraz swoim zdrowiem psychicznym - żyjąc w strachu co teraz będzie, jak się mną zajmą, czy się w ogóle ktoś mną zainteresuje do momentu X, nie wspominając o wizji pekniętego krocza. A jeszcze męża mi nie pozwolą mieć przy sobie, bo płatne i co ja sama w tej i tak stresującej sytuacji pocznę? No ale TAK CZY TAK URODZĘ przecież. No bo potem będę miała satysfakcję, ze (teoretycznie) sąd przyzna mi rację i zadłużony szpital będzie musiał mi wypłacić odszkodowanie za wyrządzone szkody. Ale ile się strachu najem - to moje. Dziękuję - ja nie będę ryzykować. Któraś chętna? Odpowiedz Link Zgłoś
ostra_siostra Re: Tak czy tak pani urodzi 12.02.07, 02:24 Świetny post. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
druhroman Re: Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 21:24 co do PAna Ministra to jego wypowiedzi są co najmniej żenujące zapomniał Wół jak cielęciem był!!!!!!!! Polityke prorodzinną Polska ma na poziomie Bundystanu!!!!! Ale cóż takich mamy ministrów. Czyli co Ministerstwo Zdrowia ma gdzię te cenniki o któryc wie daje radę: Sami ( pacxjenci ) zabiegajcie o swoje prawa to po kiego taki minister!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
borowik1 Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 22:38 ja bym tak wszystkiego na czarno nie widział. pare lat temu moja żona rodzila w szpitalu w rzeszowie, nic z nikim nie zalatwialiśmy, nic nie placiliśmy, personel był super, wszystko poszło gładko Odpowiedz Link Zgłoś
borowik1 Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 22:39 ludzie sami rozpuszczają lekarzy wciskając im kase, i to bardzo dużą kase!!! a pozniej nażekają Odpowiedz Link Zgłoś
szatan33 Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 22:42 Myślałem dotychczas, że pPiecha jest mądrzejszym facetem. Ale okazuje się, że dorównuje idioyo, z rządu a w niektórych momentach ich przewyższa. Odpowiedz Link Zgłoś
banaczek28 Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 22:48 O rany za co płacimy podatki, jakby ten Pan przyjechał np. do Słupska to chyba by zmienił zdanie o pazerności, chyba by się nie mile rozczarował gdyby usłyszał jakie tutaj są cenniki za usługi medyczne, inaczej człowiek gdyby nie zapłacił to termin jego wizytu jest do realizacji za ok. 2 miesiące, a przecież do lekarza idzie się najczęściej w momencie kiedy coś dolega i w dodatku z bólem, nie znam jeszcze nikogo kto chodziłby z bólem przez dwa miesiące, musi więc zapłacić, innego wyjścia nie ma czy naprawdę Ci Panowie i Panie z Ministerstwa wiedzą jak żyje przeciętny polak, chyba nie bo ten artykuł jest tego dowodem, może lepiej by było spytać jak rodzi kobieta której nie stać na "kupny poród" z pewnością byśmy się czegoś ciekawszego dowiedzieli. Pozdrawiam i życzę szczęśkiwego rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
magda.j.fernik Tak czy tak pani urodzi 10.02.07, 23:44 Co za kretyn z tego ministra Odpowiedz Link Zgłoś
mrrek zasadniczo, dla rada pani redaktor z GW: 11.02.07, 00:31 nie rodzić, dokonać aborcji. W tak trudnych warunkach jak w Polsce wogóle dzieci się mieć nie opłaca. Potem ich i tak będą chcieli wychować na przedstawicioeli katoprawicy. Więc lepiej nie rodzić, jak napisałem na wstępie. A jeśli już - no to chyba p.Rapaczyński płaci swoim pracownikom(com) na tyle dobrze, że stać je na prywatną klinikę. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Tak czy tak pani urodzi 11.02.07, 01:14 Procedura porodu jest procedurą porodu i niezależnie od tego, czy pani zapłaci tysiąc, czy pięć tysięcy, zawsze powinna wyglądać tak samo - mówi jakiś pętak, który mieni się wiceministrem. To mnie akurat nie dziwi - jaki nierząd, taki minister. Odpowiedz Link Zgłoś
tcww Tak czy tak pani urodzi 11.02.07, 14:42 hmmm, jesli sie nie myle, nasz obecny rzad bardzo narzeka na fakt, ze za malo dzieciaczkow sie rodzi? ciekawe dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
mila9917 Tak czy tak pani urodzi 11.02.07, 18:14 porod przyjmuje położna.w calej Polsce. dziwi mnie zatem, że pan wiceminister bezmyślnie i publicznie oznajmia, że przyjął ich tak wiele. chyba, że ma na mysli porody pośladkowe, bo te rzeczywiście przyjmują lekarze. Odpowiedz Link Zgłoś
aga999929 Re: Tak czy tak pani urodzi 11.02.07, 23:19 To u nas na tzw. prowincji jest dużo lepiej. Poród może trwać nawet cały dzień szczególnie jego wstępna faza. Osoba towarzysząca nie musi płacić aby przy tym być. Płaci się za ubranie jednorazowe i inne takie koszty osoby towarzyszącej jaieś 200zł i wszystko. Każda położna jest przygotowana do różnych pozycji rodzenia można rodzić w w dzie i jest worek ułatwiający poród. Jeśli osoba towarzysząca nie uczestniczy w końcowej fazie porodu nic nie kosztuje jej pobyt. Ojciec dziecka może też przy nim być na przykład w sali z matką albo przy inkubatorze. Często jest tak że kobieta jest sama z dzieckiem na sali po porodzie rzadko jest tak że jest więcej kobiet na sali. W trakcie pobytu każda kobieta jest badana przynajmiej co drugi dzień przez ordynatora który w trakcie obchodu pośięca tyle samo czsu każdej pacjentce bez względu na to czy ją leczył prywatnie czy nie. Po prostu raj. Wszelkie niedogodności są na tym oddzoale spowodowane wyłacznie brakami finansowymi służby zdrowia ale czynnik ludzki decyduje o tym że opieka jest bardzo dobra. Jak widać może być i tak niestety nie jest to zasługa ministerstwa zdrowia a ludzi którzy służą kobietom wręcz z heroizmaem. Odpowiedz Link Zgłoś
anna5678 Tak czy tak pani urodzi 12.02.07, 11:30 Pani Redaktor urodziłam dwie zdrowe córki w końcówce lat 60 i na początku 70.Nie rodziłam z mężem, nie miałam oddzielnego pokoju, nie dałam nikomu łapówki,a mimo to połozna i lekarz opiekowali sie mną dobrze.Tak samo urodziły się moje wnuczki. Nie przesadzajcie więc przyszłe mamy,nie dajcie pieniędzy ,a potem nie narzekajcie że chcą więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
jungervater Tak czy tak pani urodzi 12.02.07, 14:16 Pan Piecha ma z jednej strony racje mówiąc: "[...] poród jest zjawiskiem fizjologicznym. Tylko się zmedykalizował. Trzeba go było przyśpieszyć, więc podłączało się kroplówkę albo znieczulenie. Ten powszechny brak cierpliwości spowodował, że dziś już nikt nie wie, jak powinien wyglądać poród naturalny." I zaraz sam sobie zaprzecza, ze posiada jakąkolwiek wiedzę o porodach: "Pani mówi o porodzie w pozycji pionowej, ale sama pani nie wie, jak to będzie. Jesteśmy podatni na mody. Tradycje rodzenia wertykalnego wywodzą się od jakichś prostych ludów. Czy to jest poród bezpieczny, tego nie wiem, ale kontrola nad dzieckiem jest na pewno mniejsza." Porody w pozycji na plecach zaczęły się, jak się lekarze faceci zabrali za ich odbieranie. W końcu nie jest ważne, co rodząca tam sobie wymyśla, ważne żeby lekarz miał dobry dostęp. CÓŻ ZA BREDNIA! Akurat się tak składa, ze bylem przy wszystkich porodach moich dzieci. Jeden nawet był porodem pośladkowym. Moja zona by zabiła lekarza, który by się jej kazał położyć na plecach. Jakie szczęście (dla polskich lekarzy :)), ze rodziła w Niemczech. Wszystkich tych pseudo ginekologów i położne należało by wysłać na porządne praktyki za granicą. Nie koniecznie na zachód, bo niestety na zachodzi tez rośnie tendencja do krojenia kobiet. W końcu to operacja, a tą można policzyć kasie chorych, porodu nie, bo jak to wyraził wiceminister "poród jest zjawiskiem fizjologicznym". A za oddawanie moczu w szpitalu w końcu tez nie trzeba płacić :-) uszanowanko JV Odpowiedz Link Zgłoś
lorenai Re: Tak czy tak pani urodzi 12.02.07, 17:10 Jeśli mam ochotę rodzić w warunkach ponadstandardowych to pozwólcie mi do cholery panowie ministrowie i inni to zrobić! Pomijam fakt, że w Polsce nie ma nadal określonych standardów usług medycznych, o koszyk świadczeń biją się już któryś rok, więc słowo "ponadstandardowy" to puste słowo, dla mnie oznacza lepsze warunki hotelowe. Czy doczekamy się kiedyś prywatnych ubezpieczeń? Co do znieczulenia: przy pierwszym porodzie byłam przekonana, że dam radę bez niego. Rzeczywistość okazała się inna, dobrze, że nie było za późno na zzo, bo szalałam już z bólu. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. NFZ refunduje zzo ze wskazań medycznych, ale czy znajdzie się ktoś mądry, żeby mi wyszczególnić, co to są za wskazania? Aha, i następnym razem wezmę pokój jednoosobowy. Nikt obcy mi nie będzie zaglądał w wietrzone krocze i dekolt koszuli. Nie mam nic przeciwko temu, żeby luksus pojedynki był płatny. Odpowiedz Link Zgłoś
medyk9 Tak czy tak pani urodzi 12.02.07, 20:42 A był na Mazowszu genialny wynalazek - bon ciążowy. dr Koronkiewicz choć nie ginekolog zrobił więcej dla połoznictwa niż wszyscy profesorowie razem wzięci. Każda ciężarna dostawała bon na badania ciązowe i poród. Wymuszało to na nas lekarzach i na szpitalach konkurencję. Szpital nie dostawał kasy po znajomości w funduszu ale od liczby porodów - więc trzeba było się starać. Pieniądze rzeczywiście szły za pacjentem. W ciągu dwu lat znacząco wzrosła jakośc opieki. I komu to przeszkadzało???. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-in-spe mikage 13.02.07, 07:05 Miałam dwie cesarki na życzenie w prywatnej klinice (zgroza, co???), do porodu nie podeszłam "zadaniowo", po prostu urodziłam najbezpieczniej dla dziecka i dla mnie. Poród naturalny to dokładnie tak samo "genialny" wynalazek Matki Natury jak włosy na łydkach, trądzik i nowotwory. Jak najbardziej czuję się spełnioną kobietą i jestem PRZESZCZĘŚLIWA, ze urodziłam bez bólu, bez upokorzenia iw komfortowych warunkach. Nie mam porozrywanego krocza, nie popuszczam moczu, moje dzieci urodziły się dotlenione, bez połamanych barków, mają kształtne główki. W kilka godzin po cesarce już śmigałam, po tygodniu nie pamiętałam, że rodziłam:) Twoje rewelacje dotyczące "poważnej operacji" cesarki są rodem z lat 50.! Planowane cc to najlepsze i dla matki, i dla dziecka zakończenie ciąży - proponuję trochę starannie dobierać cytaty i przytaczane wyniki badań. Serdecznie współczuję Twojej małżonce, bo życie z nawiedzonym Besserwisserem to koszmar na miarę Inferno Dantego. Odpowiedz Link Zgłoś
jungervater dla mama-in-spe juz nie in-spe 13.02.07, 11:05 > Poród naturalny to dokładnie tak samo "genialny" wynalazek Matki Natury > jak włosy na łydkach, trądzik i nowotwory. i dalej ... jak za duży nos, za mały nos, za duże cycki i za małe. Nie ma to jak chirurgia. Od tysięcy lat kobiety rodziły naturalnie i jakoś było dobrze. Nie przeczę, ze w wyjątkowych wypadkach sectio może pomoc matce i/lub dziecku, ale nie powinno to być normą. Zastanawiałaś się może kiedyś nad tym, ze człowiek to może trochę bardziej skomplikowana konstrukcja? Wszystkie te hormony, które podczas porodu są uwalniane zarówno przez matkę jak i dziecko może maja jakieś znaczenie dla prawidłowego rozwoju? Twoja krótkowzroczność jest porażająca. Potępiać naturę w czambuł nie znając wszystkich okoliczności lub nie biorąc ich pod uwagę jest co najmniej nieroztropne. życzę przede wszystkim Twoim dzieciom prawidłowego rozwoju Pozdrawiam JV Odpowiedz Link Zgłoś
lorenai Re: dla mama-in-spe juz nie in-spe 14.02.07, 16:17 >Od tysięcy lat kobiety rodziły naturalnie i jakoś było dobrze O jak ja nie cierpię tego komunału! Pewnie, że było dobrze, wystarczy popatrzeć na śmiertelność okołoporodową jeszcze jakieś 100 lat temu, zarówno matek jak dzieci. Sama rodziłam drogami natury (bo nie "siłami", też nie rozumiem zastosowania tego sformułowania, jeśli w robocie była oksytocyna, znieczulenie itp.), ale rozumiem kobiety, które mają uzasadnione obawy co do bezpieczeństwa swojego i dziecka i chcą zakończenia ciąży przez cięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikage1 Re: mikage 13.02.07, 20:45 Ponieważ moja żona nie ma konta na gazeta.pl, dlatego korzysta z mojego. Jestem wspomnianą małżonką mikage, więc skoro była o mnie mowa, postanowiłam wtrącić swoje 3 grosze :-) Besserwisserski ton mojego męża wynika tylko z tego, że przekazuje wiernie odczucia i doświadczenia, o których mu opowiadam. Zresztą czytam każdy jego post przed wysłaniem. A co do Dantego, o ile pamiętam w najniższym kręgu piekła przebywają zdrajcy, więc mój los nie jest chyba jeszcze tak ciężki. Rodziłam dotąd raz, naturalnie, więc nie wiem z autopsji, jak to jest po cesarce, choć nie zauważyłam, żeby dziewczyny,które wydały w ten sposób na świat swoje dzieci i leżały ze mną w klinice były sprawniejsze ode mnie. Na popuszczanie moczu jakoś też nie narzekam, istnieją ostatecznie ćwiczenia na mięsień Kegla. Urodziłam również w dobrych warunkach, w państwowym szpitalu, miałam świetną, życzliwą i kompetentną opiekę położnych przez cały pobyt na oddziale. A co do Matki Natury - trądzik pewnie "genialny" nie jest, ale jest objawem dojrzewania. Myślę, że bóle rodzenia mają podobny sens. Wierz mi, że wspomnienie niesamowitej koncentracji, "współpracy" z sygnałami wydawanymi przez moje ciało i poczucie celowości tego wysiłku wynagrodziły mi cały trud. Odczuwam to w kategoriach satysfakcji, że w sferze emocjonalnej ta droga do pierwszego spotkania z naszym synkiem pozwoliła mi dojrzeć i to jest moje źródło szczęścia. Bo szczęście chyba nie równa się unikaniu cierpienia? A mój Mały też ma kształtną główkę - to nie tylko moja subiektywna opinia, podziwia ją nawet nasza pani pediatra :-) Pozdrawiam. A ja dodam od siebie, że cc z roku 2007 czy 2006 to oczywiście nie cc z lat 50, ale nadal pozostaje operacją obarczoną ryzykiem - tak jak w zasadzie kazdy zabieg medyczny - przecież nawet pozornie błahy zabieg wyrwania zęba pod znieczuleniem może skończyć się poważnymi powikłaniami ze śmiercią włacznie... Poza tym wkładasz mi w usta stwierdzenie "poważna operacja" - nigdzie tak nie napisałem... - dlatego mam prośbę - jeżeli już cytujesz, to rób to precyzyjnie... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikage1 Re: mikage 13.02.07, 20:53 Może jeszcze jedna myśl - o naturalnym porodzie - na marginesie, ale jednak... Podziwiam (mogę powiedzieć, że wręcz bezgranicznie) moją koleżankę, która w zeszłym roku rodziła córkę (miesiac przed moją Żoną). Rodziła naturalnie, mimo, że wiedziała, że dziecko już nie żyje. Zdecydowała się jednak na poród naturalny, by szybciej móc starać się o następne dziecko. Zdecydowała się na trud i ból, mimo, że wiedziała, że nie zostanie on "wynagrodzony"... Odpowiedz Link Zgłoś
the_cause Standard standardowi nierówny 13.02.07, 10:29 Jak to jest z tymi standardami. Moja żona urodziła naszą córkę w szpitalu w byłym mieście wojewódzkim (tam mieszkamy). Koszty Odpowiedz Link Zgłoś
kuskata Tak czy tak pani urodzi 13.02.07, 13:22 Koleżanki z Poznania rodziły w klinice pod Frankfurtem. Doba dla męża kosztuje 30 euro (z wyżywieniem). Jesli mężczyzna zostaje w klinice dostaje się 2 osobowy pokój i jest się we dwójkę z dzieckiem. Opłaty za pobyt kobiety PONOSI NFZ !!! Dziewczyny jesteśmy w Unii, wystarczy wypełnić jeden formularz ubezpieczenia! I ponieść koszt dojazdu do kliniki i zakupu gondoli dla niemowląt. Jeśli nie macie ochoty tłumaczyć lekarzowi dlaczego chcecie "na życzenie" cesarki taka zagraniczna klinika to wyjście idealne. Zamiast płacić w Polsce urodzcie po ludzku w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś