Dodaj do ulubionych

Lustracja. Uczelnie

09.03.07, 09:12
Można sobie wyobrazić sytuację, że dziekan (były towarzysz i donosiciel)
podpisze lojalkę i wyrzuci z roboty byłego opozycjonistę, który lojalki na
znak protestu przeciw temu upodleniu nie podpisze.
Obserwuj wątek
    • pytong1 Obywatelskie nieposłuszeństwo ... 09.03.07, 09:25
      Pomysł genialny. W sytuacji zagrożenia podstaw własnej egzystencji zbuntować się
      przeciwko państwu i jego bzdurnym przepisom. Przypominam sobie niedawną
      wypowiedź rektora UJ-u, który stwierdził, że w razie przeprowadzenia lustracji
      nie miałby kim obsadzić niezbędnych etatów. Rozczulające, prawda?
      A GW w związku ze zbliżającą się nieuchronnie datą składania kolejnych
      "upokarzających oświadczeń" (roczne zeznania podatkowe), przeprowadzić jeszcze
      szerzej zakrojoną akcję wzniecania obywatleskiego buntu: nie składamy PIT-ów!
      Adresowaną tym razem nie tylko do wykształciuchów ale do całego społeczeństwa
      ... Kto się poda, a kto ugnie? Ciekawe ....
      • c.lina Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańców... 09.03.07, 09:37
        Żenujące widowisko.
        Front antylustracyjny w oststniej swojej bitwie.
        Przegrają. Nie mają szans. Będzie tak jak w Niemczech, gdzie nauczyciele
        akademiccy byli lustrowani, konfidentów STASI odsunięto od zajęć ze studentami i
        jakoś porządnym ludziom nie przeszkadzało to, że muszą złożyć oświadczenie.
        • maaac Re: Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańcó 09.03.07, 23:02
          > jakoś porządnym ludziom nie przeszkadzało to, że muszą złożyć oświadczenie.
          w stanie wojennym, że nie będą działać przeciwko "socjalistycznej ojczyźnie".
          Ot wraca "nowe". I znów ci sami co wtedy podpisali bez szemrania podpiszą i
          dziś, a ci co się wtedy buntowali zbuntują się i teraz.
          • vice_versa Widacki, dobre sobie!!!!! 10.03.07, 02:26
            Widacki??? I o czym ma to niby swiadczyc???

            Prosty i czytelny komentarz Wildsteina.

            www.wprost.pl/ar/?O=89053
            Nieposluszenstwo obywatelskie to Widacki ma w malym palcu. Tylko z niego taki
            obywatel i obronca prawa, jak z wilka straznik zblakanych owieczek.
            • pisubek komentarz wildsteina jak zwykle kretynski 10.03.07, 08:32
              ten facet jednego sensownego zdania w zyciu nie powiedzial.
              • mg2005 Re: komentarz wildsteina jak zwykle kretynski 10.03.07, 08:37
                pisubek napisała:

                > ten facet jednego sensownego zdania w zyciu nie powiedzial.

                W przeciwieństwie do ciebie... :)
          • mg2005 Re: Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańcó 10.03.07, 08:37
            maaac napisał:

            > w stanie wojennym, że nie będą działać przeciwko "socjalistycznej ojczyźnie".
            > Ot wraca "nowe".

            Porównanie absurdalne i obraźliwe dla Polaków, dzisiejszych wyborców.

            • maaac Re: Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańcó 10.03.07, 20:11
              > Porównanie absurdalne i obraźliwe dla Polaków, dzisiejszych wyborców.
              No cóż prawda boli co?
              • mg2005 Re: Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańcó 10.03.07, 20:25
                maaac napisał:

                > No cóż prawda boli co?

                Odkąd to absurd jest prawdą ?...
                • maaac Re: Kapusie i ich koledzy bronią ostatnich szańcó 10.03.07, 20:42
                  Od nikąd. Jednak zakłamanie prawdy nazwaniem jej absurdem nic nie daje.
      • przemek05 Re: Nie masz racji 11.03.07, 01:55
        Oswiedczenia lustracyjnego najczesciej NIE DA SIE wypelnic prawidlowo, bo osoby
        przesluchiwane za czasow komuny nie wiedzialy, czy wladza traktuje ich jak
        wrogow (i zalozy im teczke podejrzanego) czy jak potencjalnych sojusznikow (i
        zalozy im teczke wspolpracownika). Co maja teraz napisac? Pracownik naukowy,
        jesli nie jest w stanie prawidlowo wykonac zadania, to odmowi, nie bedzie
        partaczyl. Stad m.in. sprzeciw w przykladaniu reki do wcielenia w zycie tego
        bubla, jakim jest ustawa lustracyjna.
    • tom1003 Lustracja. Uczelnie 09.03.07, 09:31
      Uważam, że nawet w czasach PRL nie było aktu prawnego, który w takim stopniu
      łamałby mi sumienie, jak ustawa lustracyjna. Pomijam już podnoszony przez
      dziennikarzy fakt upokorzenia koniecznością składania oświadczeń lustracyjnych,
      pomijam to, że od czasu, gdy powstał IPN, zmusza się ludzi, by udowadniali swą
      niewinność.

      CZY PODPISYWANIE OśWIADCZENIA O ODPOPWIEDZIALNOśCI KARNEJ ZA SKłADANIE
      FAłSZYWYCH ZEZNAń (np. w zeznaniu podatkowym) RóWNIEż NIE PONIżA PANA PROFESORA?

      CZY KONTROLA SAMOCHODU PRZEZ CELNIKóW NA GRANICY UNIJNEJ NIE JEST PONIżAJąCA?
    • adam_l27 Donosili chyba masowo. Stąd te nastroje. 09.03.07, 12:44
      A teraz w 20 lat po fakcie ktoś każe im się z tego spowiadać. Innego
      wytłumaczenia nie widzę. Wiadomo liczyła się praca naukowa. A tu nagle
      przychodził jakiś koleś i coś chciał od nich żeby powiedzieli o koledze. No to
      mówili częstokroć bo nie wydawało im się to ważne. A tamten wpisywał "TW". I
      teraz mają problem. Bo przecież udawali świętych. Co to za autorytet który boi
      się złozyć świstek papieru ?

      Ustawa lustracyjna pluciem w twarz Mazowieckiemu czy Kuroniowi ? Pan profesor
      Romanowski się kompromituje.

      To nie jest żaden układ z państwem. Nie za bardzo rozumiem czego ci ludzie się
      boją. Nie wiedzą co robili w PRLu ? To nie jest żadna lojalka. Zdawało mi się że
      za dziekanami i rektorami uniwersytetów powinien stać nie tylko autorytet
      naukowy ale także moralny. Skoro uniwersytety mają z tym problem to nie dziwmy
      się później coraz gorszym i chamskim studentom.

      • detlef2 Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a nie 09.03.07, 14:17
        Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a nie na odwrót.
        Załóżmy, że przez całe życie starałeś się żyć zgodnie z sowimi przekonaniami,
        spotkały cię za to większe lub mniejsze upokorzenia i problemy. I teraz jakiś
        ... każe Ci podpisać lojalkę, bo jeżeli nie to oznacza, że jesteś donosicielem,
        zdrajcą itd. Jesteś winny dopóki nie udowodnisz, że jesteś niewinny. Nie
        sądzisz, że dla człowieka, który może siedział w więzieniu za swoje przekonania
        (jak np. Mazowiecki czy Kuroń) to plunięcie w twarz?
        Jeżeli władza chce ukarać tych co donosili to musi ich znaleźć, przedstawić
        dowody i dać prawo do obrony w sądzie. A nie założyć, że każdy był szpiclem i
        sam musi biegać, dopraszać się, żeby przyznali, że był ofiarą, bohaterem czy
        zwyczajnym, przyzwoitym człowiekiem.
        I zanim zaczniesz wmawiać mi SB-ecką przeszłość to informuję Cię, że urodziłam
        się kilka lat po 1972 roku i PRL znam bardziej z opowiadań niż autopsji.
        Ale popieram profesorów. Każdy jest niewinny dopóki nie udowodni mu się winy i
        Kaczyński nie wmówi mi, że jest na odwrót. Szczególnie, że na podstawie teczki
        Jarka był o współpracownikiem, więc może trochę więcej zrozumienia...
        • antoni_s Kłamca!!! 09.03.07, 16:01
          Teczka Jarosława Kaczyńskiego jest ogólnie dostępna. Oczywiście nie wynika z
          niej, że był współpracownikiem. Wstyd tak ordynarnie kłamać, Drogi Panie, w
          sytuacji, gdy każdy może to łatwo sprawdzić.
          • detlef2 A o sądzeniu się Kaczyńskiego, że info w teczce 09.03.07, 16:50
            A o sądzeniu się Kaczyńskiego, że informacje w jego teczce są fałszywe słyszałeś?
            Nim wskażesz palcem i oskarżysz kogo - pomyśl.
        • krystin3 Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 09.03.07, 22:53
          I w tym cały sęk. Ponieważ urodziłaś się kilka lat po 72 roku, nie masz
          zielonego pojęcia, o co tak właściwie chodzi. Ja urodziłam się na początku lat
          50. - i chętnie spojrzę w twarze tym, którzy robili karierę krzywdząc innych.
          Żeby to zrozumieć, to trzeba to zobaczyć na własne oczy drogie dziecko!! Gdybyś
          zobaczyła osobiście, jak łysy partyjniak wyrzuca ze szkoły profesora o sławie
          międzynarodowej, tylko dlatego, że kiedyś walczył w AK i nie pasuje do "jedynej
          słusznej linii" - miałabyś inne zdanie.
          LUSTRACJA JEST NASZYM MORALNYM OBOWIĄZKIEM WOBEC OFIAR TAMTYCH CZASÓW. Inni
          dawno już to zrobili, mimo, że zaczynali 10 lat później.
          • maaac Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 09.03.07, 23:08
            > LUSTRACJA JEST NASZYM MORALNYM OBOWIĄZKIEM WOBEC OFIAR TAMTYCH CZASÓW

            Tyle że za lustracją są głównie ci co siedzieli wtedy jak cicho trusie, a nie
            ci co byli wyrzucani za odwagę. Ot pojawili się bohaterowie ostatniej sekundy...

            > zobaczyła osobiście, jak łysy partyjniak wyrzuca ze szkoły profesora o sławie
            > międzynarodowej, tylko dlatego, że kiedyś walczył w AK i nie pasuje
            > do "jedynej słusznej linii" - miałabyś inne zdanie.
            Poczytaj sobie wypowiedzi Kaczyńskiego o Geremku.... cóż "czar tamtych lat"
            wraca... Och - Kaczyński nie jest łysy...
            • kol.3 Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 10.03.07, 08:27
              Do maac - tylko, że ten łysy partyjniak jest teraz członkiem PiS.
              • maaac Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 10.03.07, 08:43
                :)
                Jak do tej pory udało mi się bezpośrednio poznać jedynie dwóch członków PiS.
                Obaj nie są łysi. Jeden poseł PiS, były członek egzekutywy KM PZPR. Drugi na
                spotkaniu z europosłem z PD obecnie LiD, atakował jego i posłów z PO, jakim
                prawem Giertych został ministrem oświaty....
          • przemek05 Re: "lysy partyjniak" nadal bedzie sie panoszyl 11.03.07, 02:08
            ...bo ubecja i inne organa komunistycznego panstwa nie sporzadzily mu teczki -
            nie przesluchiwaly go ani jako potencjalnego wroga (wladza mu przeciez ufala)
            ani potencjalnego donosiciela (partyjniacow nie naklaniano do wspolpracy,
            podobno byl zakaz). Nie byl przesluchiwany w zwiazku z wyjazdem za granice, bo
            tylko osoby niepewne ostrzegano przed kontaktem z obcymi sluzbami. Partyjniak
            jest wiec krysztalowo czysty w swietle ustawy, bo nie ma zadnej teczki, za to
            osoby krytycznie nastawione do komuny maja sie teraz czego bac! Przesluchujacy
            ich ubek czy kontrwywiadowca mogl wlozyc do ich teczek co mu sie tylko
            zamarzylo.
      • petrucchio Autorytet moralny?? 10.03.07, 01:42
        adam_l27 napisał:

        > Zdawało mi się że
        > za dziekanami i rektorami uniwersytetów powinien stać nie tylko autorytet
        > naukowy ale także moralny. Skoro uniwersytety mają z tym problem to nie dziwmy
        > się później coraz gorszym i chamskim studentom.

        I co, złożenie dla świętego spokoju świstka papieru, którego w praktyce i tak
        nikt nie sprawdzi (700 tys. oświadczeń), wzmocni komuś autorytet moralny? I kto
        niby walczy o ten autorytet? Rząd, w którym wicepremierem jest Lepper?
    • detlef2 Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a nie 09.03.07, 14:18
      Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a nie na odwrót.
      Załóżmy, że przez całe życie starałeś się żyć zgodnie z sowimi przekonaniami,
      spotkały cię za to większe lub mniejsze upokorzenia i problemy. I teraz jakiś
      ... każe Ci podpisać lojalkę, bo jeżeli nie to oznacza, że jesteś donosicielem,
      zdrajcą itd. Jesteś winny dopóki nie udowodnisz, że jesteś niewinny. Nie
      sądzisz, że dla człowieka, który może siedział w więzieniu za swoje przekonania
      (jak np. Mazowiecki czy Kuroń) to plunięcie w twarz?
      Jeżeli władza chce ukarać tych co donosili to musi ich znaleźć, przedstawić
      dowody i dać prawo do obrony w sądzie. A nie założyć, że każdy był szpiclem i
      sam musi biegać, dopraszać się, żeby przyznali, że był ofiarą, bohaterem czy
      zwyczajnym, przyzwoitym człowiekiem.
      I zanim zaczniesz wmawiać mi SB-ecką przeszłość to informuję Cię, że urodziłam
      się kilka lat po 1972 roku i PRL znam bardziej z opowiadań niż autopsji.
      Ale popieram profesorów. Każdy jest niewinny dopóki nie udowodni mu się winy i
      Kaczyński nie wmówi mi, że jest na odwrót. Szczególnie, że na podstawie teczki
      Jarka był o współpracownikiem, więc może trochę więcej zrozumienia...
      • paszczakowna1 jak to wygląda w praktyce 09.03.07, 15:41
        Wydział Chemii był jednym z najbardziej "upartyjnionych" wydziałów na UW (a
        przypominam, że sekretarze jednostek zakładowych PZPR donosili całkiem jawnie).
        Była tylko jedna pracownia (chemii kwantowej), w której nie było ani jednego
        partyjnego - za to byli ludzie publikujacy w najlepszych czasopismach
        miedzynarodowych, i mający liczne kontakty zagraniczne. No i kogo teraz
        lustracja dotknie najbardziej? Zgadliście - właśnie ich, bo gdy w latach 70-tych
        jeżdzili do Stanów (lub RFN) musieli podpisać, że gdy ich ageci CIA będą
        nachodzić, zawiadomią konsulat. No i jak to teraz zostanie potraktowane?
        • polonus3 Re: jak to wygląda w praktyce 09.03.07, 23:09
          Jezeli ten wydzial chemii na UW byl tak bardzo upartyjniony tzn. ze tam nie bylo
          agentow SB z wyjatkiem tej pracowni chemii kwantowej w ktorej nie bylo ani jednego
          partyjnego a za to az roilo sie od agentow SB. MSW mial zakaz werbowania agentow
          wsrod czlonkow PZPR natomiast mial obowiazek zakladania agentury wsrod
          bezpartyjnych. I sekretarze KU PZPR mieli obowiazek skladania informacji ale nie
          jako agenci, tak samo jak np. dyrektorzy przedsiebiorstw.
          • paszczakowna1 Re: jak to wygląda w praktyce 10.03.07, 13:49
            Wot, logika. Jak nie byli w PZPR, to na pewno byli agentami SB. Gratuluję. Tak
            jak myślałam - jedyni, którzy moga spać spokojnie, to byli PZPR-owcy.
            • przemek05 Re: alez to prawda, jedynie PZPR ma spokoj 11.03.07, 02:17
              i smieje sie z bylej antykomunistycznej opozycji. PZPZowcy nie byli ostrzegani
              przed obcymi sluzbami, bo komuna im ufala. Po powrocie zza granicy nikt ich nie
              wzywal w celu wybadania, czy nie zostali zwerbowani przez obcy wywiad, z tego
              samego powodu. Wzywani byli ci, ktorzy dystansowali sie od komuny, teraz maja
              teczki, nie wiedza co w nich jest, a do tego musza napisac oswiadczenie
              lustracyjne, w ktorym maja odgadnac, co jest w teczce. Ot, gra hazardowa,
              stawka jest utrata pracy. Les jeux sont faits, rien ne va plus... :-)
      • jankbh Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 09.03.07, 19:33
        detlef2 napisała:

        > Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy ,...

        Nie chodzi tu o wine czy niewinnosc. Bo nie o sprawiedliwosc tu chodzi, a o
        znalezienie haka na przeciwnika politycznego. W dodatku haki dostarczac bedzie
        przeciwnik sam i sam sie bedzie wieszal. Zaden sad nie skaze "winnego" za
        wspólprace z SB, bo to samo w sobie nie jest zadnym przestepstwem. Poniewaz
        kaczyzm nie moze ruszyc wladzy sadowniczej, to zalatwiaja sprawe w sposób
        uproszczony - w atmosferze linczu wprowadzaja przepisy lamiace podstawowe
        zasady praworzadnosci, ale które im otworza droge do totalnej wladzy. Poniewaz
        nie da sie zweryfikowac 700 000 osób, w celach doraznych weryfikacje
        przeprowadzac sie bedzie jedynie wyrywczo - tych którzy podpadli lub którzy
        zajmuja atrakcyjne stanowiska. I co ciekawe - skazany bandyta czy pedofil
        bedzie mógl zostac ministrem, poslem, rektorem uczelni, bo istnieje cos takiego
        jak zatarcie skazania. W przypadku przeciwnika politycznego jest to dozywocie:
        nie jest skazany, nie bedzie zatarcia.
        • olcha11 Re: Niewinny dopóki nie udowodni się mu winy , a 09.03.07, 21:25
          "Patrz Sokrates na nas z nieba .... "
    • pies_na_lewizne Lustracja. Uczelnie. Na zlodzieju czapka gore. 09.03.07, 19:06
    • romano33 Sądy tez trzeba zlustrować 09.03.07, 19:35

      • kika113 Lustracja na uczelniach konieczna 09.03.07, 20:14
        Czego uczą studentów TW, można się domyslać.
        • maaac Re: Lustracja na uczelniach konieczna 09.03.07, 23:11
          > Czego uczą studentów TW, można się domyslać.
          Materiału akademickiego... Za to czego będą uczyć partaparatczycy PiS czyści
          moralnie to nie trzeba się domyślać.
          • petrucchio Wara od uczelni, paranoicy! 10.03.07, 01:21
            maaac napisał:

            > > Czego uczą studentów TW, można się domyslać.
            > Materiału akademickiego... Za to czego będą uczyć partaparatczycy PiS czyści
            > moralnie to nie trzeba się domyślać.

            Ja żadnych lojalek nie podpisywałem za komuny i niczego podobnego nie podpiszę w
            wolnej Polsce. Nie po to strajkowałem i demonstrowałem jako student w PRL, żebym
            miał robić z siebie posłuszną szmatę jako profesor w kraju Unii Europejskiej.
            Doktoratu ani habilitacji żaden polityk mi nie odbierze. Wszystkich kolegów będę
            namawiał do nieposłuszeństwa obywatelskiego. Trzeba naciskać na Trybunał
            Konstytucyjny, żeby skończył tę chorą, poronioną farsę.
            • drogibronislaw Drogi Panie, gdyby urodził się Pan za Odrą to ze 10.03.07, 01:37
              swoimi papierami nawet nie mógłbys pracować na poczcie. Wyp.... wszystkich, na
              których spoczął chcoby cień podejrzenia o jakiekolwiek związki z komuną. W
              Polsce nie będzie tak samo, szkoda. Sam udałem się do pobliskiego IPN, ale
              dowiedziałem się, że muszę poczekać na obowiązywanie nowej ustawy. W przyszłym
              tygodniu złożę wniosek. Dziwnym trafem ja nie mam żadnych oporów, aby
              dowiedzieć się czegoś o sobie i moich "znajomych" ... Co do strajkowania, to
              niech Pan mnie nie rozśmiesza. Większośc inspiratorów strajków była na etatach
              milicji i SB. Takiego zas donosicielstwa, jak na uczelniach to nie było nigdzie
              indziej.
              Drogi awansów, nagród etc. były niekiedy zadziwiające. Widac to "profesorach-
              ałtorytetach" (jeden taki czesto występujący do niedawna popełnił w swoim
              pracowitym życiu dosłownie jedną ksiażkę) z telewizyjnego okienka.
              Takich służbowych rozmów przed wyjadami za granicę, jak na uczelniach
              tak samo... Proszę nie udawać, że nie Pan nie pamięta tych czasów.
              • petrucchio Re: Drogi Panie, gdyby urodził się Pan za Odrą to 10.03.07, 01:49
                drogibronislaw napisał:

                > swoimi papierami nawet nie mógłbys pracować na poczcie.

                Jest wiele krajów, gdzie z moimi papierami mogę pracować bez niczyjej łaski na
                takim samym stanowisku, jak w Polsce.

                > Wyp.... wszystkich, na
                > których spoczął chcoby cień podejrzenia o jakiekolwiek związki z komuną. W
                > Polsce nie będzie tak samo, szkoda. Sam udałem się do pobliskiego IPN, ale
                > dowiedziałem się, że muszę poczekać na obowiązywanie nowej ustawy. W przyszłym
                > tygodniu złożę wniosek. Dziwnym trafem ja nie mam żadnych oporów, aby
                > dowiedzieć się czegoś o sobie i moich "znajomych" ...

                Ja o sobie wiem wszystko. Co i od kogo wiedziała o mnie SB, nie interesuje mnie
                ani trochę
                • drogibronislaw Czy Pan udaje, ze nie rozmumie, o czym piszę? 10.03.07, 02:00
                  Dlaczego w Niemczech mogło się odbyć to, co u nas jakoby nie ma prawa się
                  dziać? Niemcy zrobili porządek w trzymiesiace ze swoimi specjalistami od
                  marksizmu-leninizmu!
                  A u nas? Do teraz na pobliskiej akademii Ekonomicznej na zajęcich z filozofii
                  uczy się studentów marksizmu! Od córki mojej kuzyki to wiem. Marksista ze
                  szkoły przy KC PZPR (doktorat z ekonomi politycznej maksizmu-leninizmu) był
                  przez lata ministem finansów, a potem szefem Banku Centralnego. Praktycznie
                  wszyscy ekonomiści urodzeni przed 1972 znają kapitał jedynie z "Kapitału".
                  Dziennikarze: do niedawna Monika O., pracując w III pr. PR zamiast "Marks"
                  mówiła "Klasyk". Tow. Turski z kolegą Jonasem w radiu w czasie stanu wojennego
                  mówili o Reaganie zamiennie: "oszołom", "aktorzyna", "wróg Polski"
                  • petrucchio A pan? 10.03.07, 02:10
                    drogibronislaw napisał:

                    > Dlaczego w Niemczech mogło się odbyć to, co u nas jakoby nie ma prawa się
                    > dziać? Niemcy zrobili porządek w trzymiesiace ze swoimi specjalistami od
                    > marksizmu-leninizmu!

                    Ja nie mówię o specjalistach od marksizmu-leninizmu. Mówię o zwykłych, poważnych
                    uczonych ze wszystkich dziedzin
                    • drogibronislaw I chemicy, i biolodzy i inni w takiej samej mierze 10.03.07, 02:40
                      donosili. W każdym razie nie mam żadnych informacji, aby procent donoszenia
                      dotyczył bardziej jednych specjalizacji, a innych mniej. Prosze nie mylić
                      kompetencji naukowych z morale danego naukowca. Naśladowcy Pavki Moosova pownni
                      być przynajmniej z imienia i nazwiska wskazani. Myślę, że nie jest to
                      wielka "kara" w porównaniu ze świństwami, jakie wyrządzali Bogu ducha winnym
                      ludziom. Na szczęście Pański pogląd nie jest dominantą na uczelniach. Dobrze to
                      świadczy o uczelniach.
                      O ile mi wiadomo Senat UJ podjął już uchwałę, że wywali wszystkich pracujących
                      na tej uczelni Morosovów. Wątię, aby ktoś po nich wylewał krokodyle łzy. No
                      może redakcja GW...
                      • maaac O antykomunistach ostatniej sekundy. 10.03.07, 07:36
                        > Naśladowcy Pavki Moosova pownni
                        Coś się Panu mocno w łebku pokręciło... Pavka Moosov?

                        Zapewne chodziło o Pawlika Morozowa... i według mnie to było by na tyle na
                        temat Pana znajomości tamtych czasów.
                        pl.wikipedia.org/wiki/Pawlik_Morozow
                        Wkurza mnie jak tylu mądrali co Pan, co coś tam przeczytali u jakiegoś Łysiaka,
                        Nowaka czy innego pupilka komuny dziś chlapniętego na antykomunę, wypowiada się
                        w sprawach o których nie ma bladego pojęcia. Właśnie przy takich detalach
                        jak "Pawlik" wyłazi ich wiedza...
                    • drogibronislaw No jeszcze jedno 10.03.07, 02:47
                      Skoro jest Pan profesorem, to powinien Pan to wiedzieć, co wie przecietny
                      konsument nalewek wiśniowych. Lustracja w opraciu o akta tajnej policji odbyła
                      się we wszystkich krajch cywilizowanej części sowieckiego bloku: Czechach,
                      Węgrzech i Nimieczech. I nigdzie, poza Polską, nie była kontestowana przez
                      samogonne "elyty".
                      • wiktoriaka Re: No jeszcze jedno 10.03.07, 03:19
                        drogibronislaw napisał:

                        I nigdzie, poza Polską, nie była kontestowana przez
                        > samogonne "elyty".

                        A czy wie Pan o tym, że Niemcy dochodzą teraz do wniosku, że ich akta bezpieki
                        nie są wiarygodne. Kiedyś nie przychodziło im do głowy, że można fałszować takie
                        dokumenty, ale teraz znajdują coraz więcej na to dowodów?
                        To jest własnie pośmiertny triumf SB, na podstawie ich akt, bez sądu można
                        zniszczyć człowieka. W dodatku nie ma możliwości dokładnego sprawdzenia 700tys
                        ludzi, będzie się szukać kwitów wyrywkowo. Tu będzie potrzebne stanowisko dla
                        swojaka, tam ktoś skrytykował rządzących itp. Potem udowodnij człowieku przed
                        sądem, że jesteś niewinny. Po 15 latach może przyznają ci rację, ale co ci z tego.
                        • maaac NRD i lustracja 10.03.07, 07:48
                          Tak apropo NRD. Krewna przy okazji praktyki studenckiej spotkała się z wybitnym
                          specjalistą z jednej z dziedzin chemii. Właśnie tak "zlustrowanym" na
                          okoliczność "współpracy". Mimo tego że zna się na swojej dziedzinie lepiej niż
                          inni został zastąpiony profem z byłej zachodniej części bo odbył kilka "rozmów".
                          Jak wiadomo częściej takie rozmowy wykonywali ci co częściej jeździli za
                          granicę. A częściej jeździli ci co byli zapraszani. Zaproszenia z kolei
                          częściej wysyłano tym najlepszym. Więc - im ktoś był lepszym specjalistą w NRD
                          tym miał większą szansę na wylot za brak "moralności" z uczelni w połączonych
                          Niemczech. Świetny sposób na obciachanie własnej nauki... NRD miało uczonych z
                          RFNu my będziemy mieli nowych "docentów marcowych".
                          A wracając do profa z byłego NRD.... Japończykom jego "komunistyczna
                          przeszłość" nie przeszkadzała. I tak się pewnie skończą "lustracje" w Polsce.
                          • krwawy.zenek Re: NRD i lustracja 10.03.07, 12:54
                            W mojej dziedzinie pod pretekstem "czerwoności" wyrzucono w NRD nieomal
                            wszystkich profesorów. Pozostał natomiast pewien skrajny łajdak, twardogłowy
                            komunista. Widać Wessis potrzebowali skansenu.
                  • lustrator_wielki Re: Czy Pan udaje, ze nie rozmumie, o czym piszę? 10.03.07, 02:15
                    drogibronislaw napisał:

                    > ... A u nas? Do teraz na pobliskiej akademii Ekonomicznej na zajęcich z
                    filozofii
                    > uczy się studentów marksizmu!...
                    ------------------
                    Marksizmu uczy sie rowniez na uniwersytetach amerykanskich, jak rowniez Koranu
                    i paru innych rzeczy. Trzeba zrozumiec cel ksztalcenia.
                    • vice_versa Re: Czy Pan udaje, ze nie rozmumie, o czym piszę? 10.03.07, 03:06
                      lustrator_wielki napisał:
                      > Marksizmu uczy sie rowniez na uniwersytetach
                      >amerykanskich, jak rowniez Koranu i paru innych rzeczy.
                      Trzeba zrozumiec cel ksztalcenia.

                      Zgadza sie prosze Pana. Celem kszalcenia nie jest prawienie bzdur i opatrywanie
                      ich przymiotem Wiedzy, kiedy sie nie wie nic o kapitalizmie... Krowa nie moze
                      byc nauczycielem spiewu, prosze Pana.
                      Celem ksztalcenia jest WSPOLNE przyspieszenie rozwoju kraju w ktorym sie
                      mieszka, dzieki WSPOLPRACY a nie dzieki robieniu wlasnych studentow w konia,
                      tylko dlatego ze komunizm i jego idee ma sie we krwi i nadal uprawia sie walke
                      klas. Nie robi sie tego przy pomocy trzymania narodu za uszy za pomoca jednej
                      organizacji koscielnej kierowanej przez SBkow, Gazety i kilku stacji TV przez
                      przypadek bedacych rowniez w posiadaniu bylych SBkow.
                • vice_versa Obalenie komuny.... 10.03.07, 02:55
                  > Jasne. Komuna sama się obaliła rękami agentów.

                  Komuna nie obalila sie wskutek Pana strajku. Ani dzieki Walesie. Ani dzieki
                  Papiezowi Polakowi. Obudzcie sie!!!!! Komune obalil Regan deprecjacja dolara w
                  latach 80 tych. A teraz to samo stanie sie z Chinami... To nie Dalajlama sprawi
                  ze system sie zawali, to ekonomia...

                  A to ze madrzejsi czlonkowie PZPR buntowali sie przeciw betonowi przez caly
                  okres komunizmu jest w miare oczywiste. A potem bylo tak, ze pierwsi buntownicy
                  komunizmu stali sie etatowymi bojownikami o wolnosc, ikonami komunistow
                  rzucajacych legitymacje w okresie pozniejszym... Tyle, ze to byli byli
                  komunisci, a caly rdzen niepodleglosciowy od Szarych Szeregow po bylych
                  WiNowcow byl marginalizowany ze wzgledu na rzekomy "radykalizm".

                  Jest wiec duzo prawdy w tym, ze przewrot ´89, pomijajac zmiany ekonomiczne, byl
                  przewrotem wewnatrz tych samych PZPRowskich elit i doprowadzil do historycznej
                  schadenfreude intelektualnych spadkobiercow przedwojennych elit
                  niepodleglosciowych.

                  Co nie oznacza ze priorytety Kaczorow nie sa bolszewickie. Sa. Wyciac
                  dotychczasowy uklad i elity, to haslo czysto bolszewickie. Nawet jesli robi sie
                  to w imie sprawiedliwosci historycznej. Nawet jesli beneficjentami obecnego
                  systemu sa spadkobiercy i dzieci bylych komunistow to taka metoda przywracania
                  sprawiedliwosci historycznej prowadzi nas do permanentnej rewolucji a z
                  bolszewickiej metody awansu spolecznego czyni regule. Przykladem Kazio i
                  Gosio... Zenujace kreatury.
                  • petrucchio Re: Obalenie komuny.... 10.03.07, 20:16
                    vice_versa napisał:

                    > Jest wiec duzo prawdy w tym, ze przewrot ´89, pomijajac zmiany ekonomiczne,
                    > byl przewrotem wewnatrz tych samych PZPRowskich elit i doprowadzil do
                    > historycznej schadenfreude intelektualnych spadkobiercow przedwojennych elit
                    > niepodleglosciowych.

                    To stwierdzenie
                    • vice_versa Re: Obalenie komuny.... 10.03.07, 22:40
                      Petrucchio, jesli tak wyglada dyscyplina intelektualna polskiej nauki to ja
                      jestem za cofnieciem dotacji. Nie wiem gdzie wyczytales
                      potrzebe "oczyszczajacego strzelania" czy "wieszania na latarniach". To ze
                      sobie agrawujesz moje slowa w sposob odbiegajacy od norm srednio rozgarnietej
                      osoby naprawde malo mnie interesuje. Prawde mowiac mysle ze bedziesz musial
                      sobie sprawdzic w slowniku co znaczy to slowo na litere "a".
                      • petrucchio Re: Obalenie komuny.... 10.03.07, 23:00
                        vice_versa napisał:

                        > Petrucchio, jesli tak wyglada dyscyplina intelektualna polskiej nauki to ja
                        > jestem za cofnieciem dotacji. Nie wiem gdzie wyczytales
                        > potrzebe "oczyszczajacego strzelania" czy "wieszania na latarniach". To ze
                        > sobie agrawujesz moje slowa w sposob odbiegajacy od norm srednio rozgarnietej
                        > osoby naprawde malo mnie interesuje. Prawde mowiac mysle ze bedziesz musial
                        > sobie sprawdzic w slowniku co znaczy to slowo na litere "a".

                        Dla odmiany alewiuję sobie ramifikacje twojej enuncjacji, żeby zapobiec dalszej
                        egzacerbacji agrawacji. Gdybym chciał eskalować złośliwość, zapytałbym, jak
                        rozumiesz pojęcie Schadenfreude, ale nie zapytam, bo nie sądzę, żeby nasze
                        poglądy były biegunowo odmienne. Żalu, że nie było wieszania i strzelania, nie
                        chciałem imputować tobie, tylko niektórym "spadkobiercom elit", których tęsknota
                        za oczyszczeniem atmosfery w sposób możliwie gwałtowny była niewątpliwa.
            • mg2005 Re: Wara od uczelni, paranoicy! 10.03.07, 08:40
              petrucchio napisał:

              > żebym
              > miał robić z siebie posłuszną szmatę

              Czy podpisując deklarację podatkową też robisz z siebie szmatę ?...

              • krwawy.zenek Re: Wara od uczelni, paranoicy! 10.03.07, 12:59
                Na czym polega podobieństwo oświadczenia lustracyjnego i zeznania podatkowego?
                Że też jest formatu A-4?
                • mg2005 Re: Wara od uczelni, paranoicy! 10.03.07, 20:27
                  krwawy.zenek napisał:

                  > Na czym polega podobieństwo oświadczenia lustracyjnego i zeznania
                  podatkowego?

                  Poświadczenie prawdziwych informacji nt. swojej przeszłości.
                  • przemek05 Re: deklaracja podatkowa... 11.03.07, 02:36
                    stwierdza zgodnosc dochodow ze stanem faktycznym, ktory, majac w reku wszelkie
                    dane - moge sprawdzic. Oswiedczenie lustracyjne bedzie sprawdzane pod wzgledem
                    zgodnosci z zawartoscia teczki, a ta jest nieznana skladajacemu owo
                    oswiadczenie. Co wiecej, moga sie w niej znalezc zupelne bujdy, wytworzone
                    przez komunistycznych funkcjonariuszy, co juz w licznych procesach
                    lustracyjnych wielokrotnie stwierdzono. Jak wiec odgadnac co jest w owej
                    teczce? Oto dylemat i podstawowa roznica miedzy oswiadczeniem lustracyjnym i
                    podatkowym.
                    • mg2005 Re: deklaracja podatkowa... 11.03.07, 14:15
                      przemek05 napisał:

                      > Oswiedczenie lustracyjne bedzie sprawdzane pod wzgledem
                      > zgodnosci z zawartoscia teczki, a ta jest nieznana skladajacemu owo
                      > oswiadczenie.

                      Czy to,że może przedstawić swoją wersję - "urąga jego godności" ?...

                      Czy polityk lub radny składajacy oświadczenie "robi z siebie szmatę" ?...

                      • petrucchio Re: deklaracja podatkowa... 11.03.07, 18:27
                        mg2005 napisał:

                        > Czy to,że może przedstawić swoją wersję - "urąga jego godności" ?...

                        Owszem. Wyobraź sobie uczciwego człowieka, który w dobrej wierze składa
                        oświadczenie lustracyjne. Następnie okazuje się, że jakiś ubek kiedyś założył mu
                        teczkę bez jego wiedzy i umieścił w niej sfabrykowane materiały (a obaj dobrze
                        wiemy, że to się zdarzało). Gdy oświadczenie okaże się sprzeczne z zawartością
                        teczki, kłamcą lustracyjnym zostanie okrzyknięty nie ubek, ale nasz uczciwy
                        człowiek. Oczywiście może dochodzić sprawiedliwości w sądzie, ale bądź pewien,
                        że trochę to potrwa przy lustracji na tę skalę, czyli nie wykluczone, że na całe
                        lata pozostanie "tymczasowym" kłamcą lustracyjnym ze wszystkimi nieprzyjemnymi
                        konsekwencjami. Krótko mówiąc, będzie musiał udowadniać swoją niewinność, wbrew
                        zasadom prawa obowiązującym od czasów rzymskich. Urągająca godności przyzwoitego
                        człowieka jest świadomość, że prawo IV RP uważa ubeckie zapiski z zasady za
                        bardziej wiarygodne niż nasze oświadczenia, czyli że w sądzie to nie IPN
                        musiałby udowadniać nam kłamstwo, tylko my musielibyśmy udowadniać swoją
                        prawdomówność. Jedynym słowem, jakie przychodzi mi na myśl na określenie takich
                        praktyk jest "świństwo". A że moralność i uczciwość co najmniej niektórych
                        posłów i ministrów pozostawia wiele do życzenia, oburza mnie ponadto, że tacy
                        ludzie śmią pouczać mnie w kwestiach etycznych i prawnych.
                        • wiktoriaka Re: deklaracja podatkowa... 11.03.07, 23:14
                          petrucchio napisał:

                          >Następnie okazuje się, że jakiś ubek kiedyś założył mu
                          > teczkę bez jego wiedzy i umieścił w niej sfabrykowane materiały (a obaj dobrze
                          > wiemy, że to się zdarzało).

                          Gdybym miała krótko odpowiedzieć na pytanie, co było najbardziej
                          charakterystyczne dla PRL-u, to powiedziałabym, że kłamstwo. Pisano kłamliwe
                          sprawozdania, meldunki, raporty, a władza udawała, że w nie wierzy, chwaliła
                          kłamców, dawała nagrody, odznaczenia. Z kolei władza przedstawiała różne
                          propagandowe kłamstwa, a społeczenstwo udawało, że wierzy. Więc kiedy teraz
                          widzę w telewizji gołowąsa, który mi z "okienka" tłumaczy, że SB-cy nie mieli
                          żadnego powodu, żeby kłamać w "teczkach", to mam ochotę zdrowo nim potrząsnąć.
                          Na Boga, dlaczego w tym morzu, wręcz oceanie kłamstwa, jedną oazą prawdy i
                          rzetelności miałyby być archiwa SB? Jako, że widziałam wtedy jakie powszechne
                          było kłamstwo, ŻADNE notatki SB-ków by mnie nie przekonały, że któryś z moich
                          przyjaciół lub znajomych był kapusiem. Po to by w to uwierzyć musiałabym mieć
                          niezbite materialne dowody, potwierdzone w wielu źródłach.
                          Nie wiem, jak oni wyobrażają sobie uczciwe zlustrowanie 700tys osób. Niektórych
                          to chyba bedą po śmierci lustrować, kto wtedy wystąpi do sądu o oczyszczenie ich
                          imienia i jak udowodni, że byli niewinni?
            • przemek05 Re: z Twoja habilitacja bedziesz okna zmywal, 11.03.07, 02:22
              bo z pracy Cie wyleja i z wilczym biletem wyladujesz (na 10 lat, jak ustawa
              nakazuje). Na szczescie jeszcze granic nie zamkneli, jak z pracy wyleja,
              pojdzie sie gdzie indziej pracowac. Laski bez.

              • petrucchio Re: z Twoja habilitacja bedziesz okna zmywal, 11.03.07, 18:38
                przemek05 napisał:

                > bo z pracy Cie wyleja i z wilczym biletem wyladujesz (na 10 lat, jak ustawa
                > nakazuje). Na szczescie jeszcze granic nie zamkneli, jak z pracy wyleja,
                > pojdzie sie gdzie indziej pracowac. Laski bez.

                Spokojna głowa. Po pierwsze, jeszcze nikt nie kazał mi składać oświadczenia i
                nie jest powiedziane, że kiedykolwiek każe, bo od uchwalenia ustawy do
                wprowadzenia jej w życie droga jeszcze daleka. Po drugie, z moją specjalnością
                nie zginę ani w kraju, ani gdziekolwiek za granicą. W najgorszym razie mógłbym
                stracić stanowisko profesorskie na swojej uczelni, ale zapewniam cię, że nie
                będę musiał zmywać okien. Po trzecie, jeśli dojdzie do składania oświadczeń,
                sprzeciwu i kar za sprzeciw, za parę lat
    • katrina_bush Po co Polsce wogóle uniwersytety ?! 09.03.07, 20:31
      Po co Polsce wogóle uniwersytety ?!

      Kto chce wyjść ponad poziom świniopasa - niech jedzie na studia za granicę !
    • drogibronislaw Lustracja! Nikt kto nie był SBekiem nie może pro 10.03.07, 00:09
      testować przeci lustracji. Zawody takie, jak: Nauzyciel i dziennikarz to zawody
      ZAUFANIA publicznego! Nikt nie musi ich wykonywać, a jesli to już robi, to
      powinien byc poza jakimkolwiek podejrzeniem. Jesli się to nie podoba, to WON w
      cholerę do Korei północnej lub na Kubę!
      • petrucchio Re: Lustracja! Nikt kto nie był SBekiem nie może 10.03.07, 01:29
        drogibronislaw napisał:

        > Nikt nie musi ich wykonywać, a jesli to już robi, to
        > powinien byc poza jakimkolwiek podejrzeniem. Jesli się to nie podoba, to WON w
        > cholerę do Korei północnej lub na Kubę!

        Kto chce, niech mnie lustruje do woli z własnej inicjatywy. Nie mam nic do
        ukrycia. Ale nie myślę sam oświadczać na piśmie, że nie jestem wielbłądem
        (Mrożek jednak jest prorokiem!). Do Korei Pn. i na Kubę niech raczej wynoszą się
        nasi nowi hunwejbinowie
        • drogibronislaw Re: Lustracja! Nikt kto nie był SBekiem nie może 10.03.07, 01:40
          Drogi Panie! Lustracja nie dotyczy publikacji i weryfikacji (szkoda - mamy
          kilka tysięcy naukowców-specjalsitów z marksizmu!), ale kontaktów z
          komunistycznym aparatem przemocy. Powtórzę: nauczyciel, jak i dziennikarz to
          zawody publicznego zaufania. Społeczeństwo ma PRAWO wymagać od tego rodzaju
          ludzi deklaracji, kim sa i kim byli!
          • petrucchio Re: Lustracja! Nikt kto nie był SBekiem nie może 10.03.07, 02:02
            drogibronislaw napisał:

            > Drogi Panie! Lustracja nie dotyczy publikacji i weryfikacji (szkoda - mamy
            > kilka tysięcy naukowców-specjalsitów z marksizmu!), ale kontaktów z
            > komunistycznym aparatem przemocy.

            No więc niech sobie mnie lustrują, ale ja nie muszę im w tym pomagać.

            > Powtórzę: nauczyciel, jak i dziennikarz to
            > zawody publicznego zaufania. Społeczeństwo ma PRAWO wymagać od tego rodzaju
            > ludzi deklaracji, kim sa i kim byli!

            Społeczeństwo to także ja
            • vice_versa O etyce naukowca... 10.03.07, 03:52
              petrucchio napisał

              >Ja nie chcę od nich żadnego świadectwa moralności.

              Prosze Pana. Popada Pan w wewnetrzna sprzecznosc. PAN nie chce od nich zadnego
              swiadectwa moralnosci, wyciagnietego z "akt ubeckich". Ale przeciez to nie ONI
              beda wystawiac zaswiadczenia tylko Pan. Chyba rozumie Pan ze Panstwo wlasnie
              NIE CHCE karac Pana tylko na podstawie "ubeckich zapisow", tylko na podstawie
              Pana obecnej deklaracji. Powodem ew. usuniecia Pana z zawodu nie bedzie wiec to
              ze byl Pan wspolpracownikiem tylko to ze nie potrafil Pan napisac w
              oswiadczeniu prawdy o Pana dzialalnosci.

              Po drugie jako profesor powinien Pan wiedziec ze Panstwo jest sila wyzsza a
              bunt przeciw niemu ma tylko wymiar symboliczny, z punktu widzenia etyki jest
              juz na przyklad mocno watpliwe... . To taka elementarna wiedza, chce Pan byc
              pierwszym meczennikiem? Potrzebne to Panu w Pana pracy? Czy to etyczne wobec
              Nauki i studentow? Taki wybor jest tez potwornie nieskuteczny i malo
              pragmatyczny bo Panstwo i tak zrobi co zechce. Taka postawa uragala by wiec
              zdrowemu rozsadkowi, ktory Pan jako naukowiec powinien szanowac, cenic i dbac o
              jego rozwoj... Z tego powodu taka postawa etycznie jest watpliwa.

              Po trzecie zdaje sie ze nie rozumie Pan kto wywoluje te dyskusje i prowokuje
              takie postawy jak Pana "nieposluszenstwo obywatelskie". Krotko mowiac Pana
              postawa etyczna jest inspirowana przez tych z ktorymi sciezka zyciowych wyborow
              sam by sie Pan nie zgodzil a Pana wybory byly zaprzeczeniem ich wyborow... To
              jest wlasnie manipulacja na taka skale, ze nawet Pan tego nie przypuszcza...
              • wiktoriaka Re: O etyce naukowca... 10.03.07, 04:13
                vice_versa napisał:

                > Po drugie jako profesor powinien Pan wiedziec ze Panstwo jest sila wyzsza a
                > bunt przeciw niemu ma tylko wymiar symboliczny, z punktu widzenia etyki jest
                > juz na przyklad mocno watpliwe... . To taka elementarna wiedza, chce Pan byc
                > pierwszym meczennikiem? Potrzebne to Panu w Pana pracy? Czy to etyczne wobec
                > Nauki i studentow? Taki wybor jest tez potwornie nieskuteczny i malo
                > pragmatyczny bo Panstwo i tak zrobi co zechce. Taka postawa uragala by wiec
                > zdrowemu rozsadkowi, ktory Pan jako naukowiec powinien szanowac, cenic i dbac o
                >
                > jego rozwoj... Z tego powodu taka postawa etycznie jest watpliwa.

                W ten sposób argumentowali wszyscy, którzy za czasów komunizmu wysługiwali się
                władzy. Godność człowieka, to nie jest coś, o czym można zapomnieć sobie w imię
                "pragmatyzmu". Tego też powinniśmy uczyc studentów.
                • vice_versa Re: O etyce naukowca... 10.03.07, 04:33
                  W ten sposob w Chile wszyscy potepiaja Pinocheta. Prosze pamietac ze moglismy
                  miec tutaj w Chile druga Kube. Polska zas to Panstwo w ktorym w latach 80 junta
                  wojskowa rowniez przesladowala swoich obywateli i wszyscy w miare normalni
                  obywatele zazdroscili chilijczykom wsparcia USA. Chocby ze wzgledu na
                  amoralnosc spedzania czasu w kolejkach miesnych ktora uragala naszym
                  aspiracjom, choc mysle ze chodzilo o niepodleglosc i godnosc wlasnej
                  panstwowosci, ktorej symbolem byla Solidarnosc... Prosze nie udawac swietej,
                  gdyby w latach 80tych USA zdecydowalo sie na militarna konfrontacje z ZSRR w
                  Polsce nikt nie patrzylby na antyhumanitaryzm ofiar obozu wladzy.

                  Wiec prosze mi nie sugerowac wyslugiwaniu sie wladzy, droga Pani. Prosze sobie
                  przypomniec historie. Pani ma fure lewackich zludzen, niestety, ktore zapewne
                  nie odpowiadaly Pani owczesnym przekonaniom o ktorych z biegiem czasu po prostu
                  zapominamy...
                  Zaryzykuje wrecz stwierdzenie, ze Pani dzisiejsze wybory i poglady sa inne niz
                  Pani owczesne przekonania i wybory w innym kontekscie historycznym... Nota bene
                  to tez jest marksizm, bo u niektorych byt okresla swiadomosc.
                  • wiktoriaka Re: O etyce naukowca... 10.03.07, 05:34
                    vice_versa napisał:

                    > Wiec prosze mi nie sugerowac wyslugiwaniu sie wladzy, droga Pani.

                    W żadnym wypadku nie sugerowałam, że Pan wysługiwał się władzy. Jeżeli wyraziłam
                    się niejasno, to przepraszam. Mówiłam tylko, że wielu w ten sposób tłumaczyło
                    wtedy swoje naganne postepowanie.

                    Prosze nie udawac swietej,
                    > gdyby w latach 80tych USA zdecydowalo sie na militarna konfrontacje z ZSRR w
                    > Polsce nikt nie patrzylby na antyhumanitaryzm ofiar obozu wladzy.

                    Przez cały czas uważam, że najwieksze nasze osiągnięcie, to bezkrwawe przejście
                    od komunizmu, do systemu demokratycznego. Wtedy też nie chciałam jakiś rozwiązań
                    siłowych. Mieliśmy w naszej historii wystarczająco dużo ofiar "dla ojczyzny", że
                    powinniśmy wreszcie zacząć cenić mozolne dochodzenie do kompromisu.

                    Pani ma fure lewackich zludzen, niestety, ktore zapewne
                    > nie odpowiadaly Pani owczesnym przekonaniom o ktorych z biegiem czasu po prostu
                    >
                    > zapominamy...

                    Nie wiem, co Pan rozumie pod określeniem "lewackie złudzenia". Dla mnie
                    najbardziej liczy się pojedyńczy człowiek. Obce mi jest kompletnie karanie czy
                    pietnowanie niewinnych, w imię tzw. dobra ogółu. To bolszewicy mówili, że lepiej
                    ukarać 99 niewinnych, niż 1 winny miałby pozostać bez kary. Musimy przy tym
                    pamiętać, że nie mówimy tu o seryjnych mordercach, gdzie wieksza ostrożność jest
                    zrozumiała.
                    • vice_versa Re: O etyce naukowca... 10.03.07, 22:56
                      Nie wiem, co Pan rozumie pod określeniem "lewackie złudzenia". Dla mnie
                      > najbardziej liczy się pojedyńczy człowiek. Obce mi jest kompletnie karanie czy
                      > pietnowanie niewinnych, w imię tzw. dobra ogółu. To bolszewicy mówili, że
                      > lepiej ukarać 99 niewinnych, niż 1 winny miałby pozostać bez kary. Musimy
                      > przy tym pamiętać, że nie mówimy tu o seryjnych mordercach, gdzie wieksza
                      > ostrożność jest zrozumiała.

                      Prosze Pani. To wlasnie ze pisze Pani prawdy ewangeliczne jest lewackim
                      zludzeniem ze jakakolwiek wladza moze sie opierac na tego typu prawdach. Pani
                      odnosi sytuacje do WLASNYCH wyborow moralnych i WLASNEJ moralnosci.

                      Nie piszemu tu o PANI prawdach, jak rozumiem, tylko o sprawowaniu WLADZY i
                      wyborach osob ktore wladze sprawuja. Otoz ja moglbym byc Pinochetem a nie
                      moglbym byc Jaruzelskim, bo to nie sa dwaj rowni sobie junciarze, nawet jesli
                      by zabili dokladnie identyczna ilosc ludzi, bo jeden system pozwalal na rozwoj
                      a morderstwa traktowal jako zlo konieczne, a drugi ludzi pozbawial wszystkiego,
                      poczawszy od swiezego mleka po poperspektywy zyciowe i majatek. Ten system
                      niszczyl i obezwladnial wszystkich. Tamten niszczyl i obezwladnial NIEKTORYCH,
                      traktujac jako zlo konieczne. Czy tak wolno czy nie i czy to bylo etyczne czy
                      nie to zupelnie inna kwestia.

                      Kazda wladza zabija. Pytanie na jaka skale i czemu to sluzy. Bo nie jest prawda
                      ze kazde morderstwo jest zle. Prosze sobie zadac pytanie czy potrafila by Pani
                      zabic Hitlera w imie wyzszych racji w roku 1933. Otoz jesli Pani mi odpowiada
                      ze nie, bo "liczy sie kazda osoba ludzka " to to jest szczyt lewackiej
                      hipokryzji i pieknoduchostwa. Dlatego wlasnie ze broni Pani tej pozycji nazywam
                      to lewactwem. Taka amnezja historyczna bylaby przerazajaca. Na szczescie wiem
                      ze w naszym narodzie nie brak ludzi odwaznych, reszta moze sobie zyc
                      zludzeniami, mala mniejszosc musi dzialac w imie dobrobytu calosci i zachowania
                      tych zludzen ktorych Pani broni...
                      • wiktoriaka Re: O etyce naukowca... 11.03.07, 00:33
                        vice_versa napisał:

                        > Kazda wladza zabija. Pytanie na jaka skale i czemu to sluzy.

                        Nie wiem czy każda władza zabija, z pewnością każda demoralizuje. Dlatego muszą
                        istnieć procedury, dzięki którym można patrzeć tej władzy na ręce. Każda władza,
                        która morduje usiłuje wmówić rządzonym (czasami sobie też), że to ona broni
                        jedynie słusznej prawdy, przesladuje ludzi w imię dobra ogółu, a tych troche
                        zabitych niewinnych, to tylko "wióry", których nie da się uniknąc. Być może jest
                        tak w czasie wojny, kiedy byt narodu jest zagrożony. W czasie pokoju trzeba
                        władze kontrolować, bo może przekształcić się łatwo w coś w rodzaju dyktatury,
                        oczywiście "dla dobra narodu".

                        >Bo nie jest prawda
                        > ze kazde morderstwo jest zle. Prosze sobie zadac pytanie czy potrafila by Pani
                        > zabic Hitlera w imie wyzszych racji w roku 1933. Otoz jesli Pani mi odpowiada
                        > ze nie, bo "liczy sie kazda osoba ludzka " to to jest szczyt lewackiej
                        > hipokryzji i pieknoduchostwa.

                        Proszę Pana, nie jestem wróżką i gdybym żyła w 1933 roku nie wiedziałabym, że
                        Hitler rozpęta taką straszną wojnę. Przyzwalając na morderstwa bez sądu,
                        przyzwalamy na eliminowanie w ten sposób każdego konkurenta do władzy, a także
                        jego zwolenników.
              • petrucchio Re: O etyce naukowca... 10.03.07, 20:07
                vice_versa napisał:

                > Po drugie jako profesor powinien Pan wiedziec ze Panstwo jest sila wyzsza a
                > bunt przeciw niemu ma tylko wymiar symboliczny, z punktu widzenia etyki jest
                > juz na przyklad mocno watpliwe... .

                Chyba tylko w państwie autorytarnym.

                > To taka elementarna wiedza, chce Pan byc
                > pierwszym meczennikiem? Potrzebne to Panu w Pana pracy? Czy to etyczne wobec
                > Nauki i studentow? Taki wybor jest tez potwornie nieskuteczny i malo
                > pragmatyczny bo Panstwo i tak zrobi co zechce. Taka postawa uragala by wiec
                > zdrowemu rozsadkowi, ktory Pan jako naukowiec powinien szanowac, cenic i dbac
                > o jego rozwoj... Z tego powodu taka postawa etycznie jest watpliwa.

                Zrównujesz etykę z pragmatyką (pozostańmy przy "ty", jeśli to nikomu nie
                przeszkadza), a sama argumentacja wywołuje u mnie uczucie deja vu. Przecież
                właśnie za komunizmu każdy, kto próbował się przeciwstawić WŁADZY, czyli SILE
                WYŻSZEJ, słyszał: "Daj spokój. Na co ci to? Chcesz być męczennikiem? I tak nic
                nie zrobisz, a tylko zaszkodzisz sobie i innym." Z takich samych powodów
                podpisywali różne lojalki i zobowiązania ci, których teraz się za to ściga.

                > Po trzecie zdaje sie ze nie rozumie Pan kto wywoluje te dyskusje i prowokuje
                > takie postawy jak Pana "nieposluszenstwo obywatelskie". Krotko mowiac Pana
                > postawa etyczna jest inspirowana przez tych z ktorymi sciezka zyciowych
                > wyborow sam by sie Pan nie zgodzil a Pana wybory byly zaprzeczeniem ich
                > wyborow... To jest wlasnie manipulacja na taka skale, ze nawet Pan tego nie
                > przypuszcza...

                Proszę mi nie imputować głupoty ani naiwności. Wiele osób na tym forum to ludzie
                młodzi, którzy polowanie na czarownice widzą po raz pierwszy w życiu i wydaje im
                się, że to fajna i pożyteczna zabawa. Ja już to znam i dziękuję za dokładkę.
        • drogibronislaw Jeszcze jedno... 10.03.07, 01:47
          Jak na przyrodnika przystało, mam Pan problem z podstwowymi dystynkcjami.
          Ustawa nie oczekuje od Pana DOWODÓW, że nie był Pan SBekiem , ale oświadczenia,
          ze Pan nim nie był. (Oczekiwanie tego oświadczenia nie jest niczym dziwnym.
          Państwo wychodzące z komunizmu ma obowiązek rugowania ze swoich struktur
          komunistycznych elementów.)To oświadczenie ma rygor karny. W przypadku
          kłamstwa, podjęte zostaną dalsze kroki. Rzecz w tym, że SBecy i uczelniani
          kapusie w większości nie wiedzą, ile z "aktywności" pozostało, a co zaginęło
          • wiktoriaka Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 02:49
            drogibronislaw napisał:

            > Ustawa nie oczekuje od Pana DOWODÓW, że nie był Pan SBekiem , ale oświadczenia,
            >
            > ze Pan nim nie był.

            Ja proponuję jeszcze obowiązek składania oświadczeń o tym, że nie kradnie się w
            supermarketach, że nie zgwałciło się sąsiadki, że nie pisze się na murach
            brzydkich słów, że nie pędzi się bimbru, że nie obrabowałó się staruszki z
            emerytury,.....
            • vice_versa Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 03:23
              Dobrze ze sama wpadla Pani na absurd wlasnej propozycji. To ze Pani propozycje
              sa absurdalne, nie oznacza ze SBcy ktorzy klamia maja nadal wykladac na
              uczelniach.

              Oswiadczenia, sa wiec pretekstem do usuniecia z zawodu zaufania publicznego, od
              sedziow i adwokatow poczawszy po nauczycieli akademickich. Dentysci i lekarze
              jednak nie powinny byc lustrowani bo branza ich dzialalnosci sprawia ze wplyw
              donosicielstwa na aktualna dzialalnosc uczelniano-zawodowa jest pomijalnie
              maly, statystycznie nieistotny.

              Inna sprawa ze prof medycyny czy biologii nie powinno to dotyczyc bo zaden
              student nie powinien oczekiwac od lekarza by byl wzorem cnoty czy autorytetem
              moralnym.
              Inaczej jest np ze studentami prawa. Maja prawo oczekiwac ze ich wykladowca nie
              bedzie im zachecal do tworzenia prawa godzacemu w wlasnych obywateli.
              • drogibronislaw Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 03:29
                Ten Aristotle to po angielsku pisał?
                • vice_versa Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 03:34
                  A wie Pan, nie wszyscy znaja greke, a ja nawet nie znam oryginalu, straszny
                  ignorant ze mnie, wie Pan...
                  I Pana pytanie tez jest bardzo orginalne...
                  Moze wiec jakos tworczo mi Pan przetlumaczy, bo ja nie znajduje wlasciwych
                  slow, ale otwarty jestem na tworcze propozycje.
              • wiktoriaka Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 03:35
                vice_versa napisał:

                > Dobrze ze sama wpadla Pani na absurd wlasnej propozycji. To ze Pani propozycje
                > sa absurdalne, nie oznacza ze SBcy ktorzy klamia maja nadal wykladac na
                > uczelniach.

                Nie musiałam na to wpadać, to był absurd z założenia. Dla mnie konieczność
                składania takich oświadczeń przez tak duża grupę ludzi, to bzdura.

                nie oznacza ze SBcy ktorzy klamia maja nadal wykladac na
                > uczelniach.

                To trzeba udowodnić im winę przed SĄDEM.

                > Inaczej jest np ze studentami prawa. Maja prawo oczekiwac ze ich wykladowca nie
                >
                > bedzie im zachecal do tworzenia prawa godzacemu w wlasnych obywateli.

                Oczywiście, że mają prawo tego oczekiwać, ale czy oświadczenia lustracyjne to
                zapewnią? Do nauczania potrzebna jest konkretna wiedza, a tej nie zweryfikują
                oświadczenia.


                • vice_versa Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 04:19
                  Pani ma bardzo piekne i bardzo odbiegajace od prawdy zludzenia dotyczace
                  czlowieka i czlowieczenstwa. Zludzenia na ktorych nie da sie budowac prawego
                  spoleczenstwa. Dla obrony wartosci wyszych czasem nalezy uzywac srodkow
                  niehumanitarnych. Taki jest pragmatyzm wladzy. Jak napisalem jestem w Chile i
                  powszechne biadolenie o niehumanitarnym Pinochecie nie robi na mnie wrazenia,
                  bo Kube uwazam za znacznie bardziej niehumanitarny system. Postawa
                  humanitarnego a szlachetnego idioty jest mi obca, nalezy miec odwage wazenia
                  dobr w obronie ktorych sie staje.

                  > Oczywiście, że mają prawo tego oczekiwać, ale czy oświadczenia lustracyjne to
                  > zapewnią? Do nauczania potrzebna jest konkretna wiedza, a tej nie zweryfikują
                  > oświadczenia.
                  Zgadza sie, nie da sie tego zrobic jesli najwazniejsze teczki poszly z dymem.
                  Jesli jednak zostaly zmikrofilmowane da sie to zrobic. Tych materialow po
                  prostu nagromadzilo sie zbyt duzo by mozna bylo wyczyscic wszystkie akta. Po
                  drugie czasem konkretna wiedza jest tylko pozorem dla utrzymania bardzo
                  konkretnych wplywow i przywilejow. Nie dotyczy to nauk przyrodniczych,jak
                  zaznaczylem wyzej. Dotyczy ekonomii, prawa i socjotechniki wladzy, czyli wiedzy
                  dotyczacej sposobu kreowania postaw i przekonan we wspolczesnym spoleczenstwie,
                  czyli mediow.

                  >
                  > To trzeba udowodnić im winę przed SĄDEM.

                  Co do dowodow przed sadem to raczy Pani zartowac. Oprocz tego ze takie sa Pani
                  szlachetne przekonania nie wiem skad Pani iluzja ze aparat sadowniczy nie
                  nalezy do systemu wladzy. Pewnie wyniosla to Pani od Monteskiusza, ale prosze
                  pamietac, podzial wladz to byl zaledwie postulat! To byla idea ewolucyjnej
                  zmiany systemu wladzy... Stworzyc iluzje humanitarnej wladzy, po to by wladze
                  utrzymac!
                  Nie wiem skad u Pani bierze sie przekonanie ze aparat sadowniczy jest oaza
                  sprawiedliwosci a ludzie w nim pracujacy nie skalali sie wspolpraca z SB, a
                  nawet jesli sie skalali podejmuja decyzje w oparciu o racje wyzsze a nie o
                  zabezpieczanie wlasnego interesu i wiernosc wlasnej historii. Coz ludzie maja
                  rozne zludzenia.

                  Moim zdaniem ludzie ktorzy bladzili zrobia wszystko by historia ich bledow nie
                  stala sie przyczyna i przykladem ich hanby dla pokolen przyszlych. Dlatego
                  bronic beda wlasnej historii za wszelka cene, rowniez za cene zycia w
                  permanentnym zagrozeniu zdenuncjowaniem lub czy zycia w permanentnym klamstwie.
                  Wiernosc wlasnej historii jest instynktem samozachowawczym, nawet za cene
                  pewnej niewygody moralnej...

                  Pozdrawiam
                  • wiktoriaka Re: Jeszcze jedno... 10.03.07, 05:12
                    vice_versa napisał:

                    Dla obrony wartosci wyszych czasem nalezy uzywac srodkow
                    > niehumanitarnych. Taki jest pragmatyzm wladzy.
                    Postawa
                    > humanitarnego a szlachetnego idioty jest mi obca, nalezy miec odwage wazenia
                    > dobr w obronie ktorych sie staje.

                    Tak twierdzili wszyscy rewolucjoniści, od Robespierre'a zaczynając.

                    > Nie wiem skad u Pani bierze sie przekonanie ze aparat sadowniczy jest oaza
                    > sprawiedliwosci a ludzie w nim pracujacy nie skalali sie wspolpraca z SB, a
                    > nawet jesli sie skalali podejmuja decyzje w oparciu o racje wyzsze a nie o
                    > zabezpieczanie wlasnego interesu i wiernosc wlasnej historii. Coz ludzie maja
                    > rozne zludzenia.

                    Cóż za pesymistyczny ogląd świata. W ten sposób możnaby usprawiedliwić każdy
                    lincz. Zakładając, że nie ma uczciwych sądów, wystarczy podejrzenie o
                    przestepstwo, a można każdego ukarać, oczywiście dla wyższego dobra.
                    Również pozdrawiam
                    • vice_versa Ludzie i ich motywacje 10.03.07, 23:06
                      > Tak twierdzili wszyscy rewolucjoniści, od Robespierre'a zaczynając.

                      Na Jaruzelskim konczac. Zgadza sie. Niemniej to Ci ludzie tworza historie.
                      Niezaleznie od tego jak bardzo amoralna wydaje sie ona calej reszcie i jak
                      bardzo ta reszta jest dotknieta palcem historii...

                      > Cóż za pesymistyczny ogląd świata.
                      Pani nie rozroznia "pesymizmu" od "realizmu". Ja po prostu znam ludzi od tej
                      lepszej strony. Staram sie tez rozumiec ich wybory. Kazdy wybor ma jakis powod.
                      Nie mowimy tu o tym ze sprawiedliwe sady nie moga istniec, czyli o IDEI. Mowie
                      tu o LUDZIACH i ich motywacjach bo to ONI tworza rzeczywistosc.
                      Nie kazdy czlowiek moze wydac wyrok sprawiedliwy ktory jednoczesnie podwaza
                      moralnosc jego wczesniejszych wyborow i jego sciezki zyciowej. Tak, to jest
                      pesymistyczne w pewnym stopniu. Moralnosc posunieta to zaprzeczenia slusznosci
                      wlasnych wyborow jest BAAAARDZO rzadka i odwrotnie proporcjonalna do ciezaru
                      win... Prosze sobie obejrzec film z procesu Norymberskiego jesli mi Pani nie
                      wierzy.
                      • wiktoriaka Re: Ludzie i ich motywacje 11.03.07, 00:55
                        vice_versa napisał:

                        > Na Jaruzelskim konczac.

                        Nie, Jaruzelski nie był rewolucjonistą. Jaruzelski był pragmatykiem, chcącym
                        zachować władzę, a cena iluś tam istnień ludzkich jaką trzeba było za to
                        zapłacić, wydawała mu się do przyjęcia. Kiedy zorientował się, że dalej tak
                        rządzić nie da rady, zgodził się na kompromisowy "okrągły stół". Ja uważam, że
                        to było najlepsze rozwiązanie dla obu stron. Alternatywą było wiele rozlanej
                        krwi, komuniści mieli jeszcze wystarczjącą siłę, żeby zaprowadzić prawdziwy terror.

                        > Nie kazdy czlowiek moze wydac wyrok sprawiedliwy ktory jednoczesnie podwaza
                        > moralnosc jego wczesniejszych wyborow i jego sciezki zyciowej.

                        Oczywiście, zgadzam się, nie jesteśmy doskonali i dlatego muszą istnieć
                        procedury i instytucję, które w jak najwiekszym stopniu chronią społeczeństwo
                        przed niesprawiedliwymi sądami. Od tego są kodeksy postępowania karnego, sądy
                        dwuinstancyjne, rozmaite możliwości odwołania się od wyroku. Nie można jednak,
                        mimo całej ułomności natury ludzkiej, a więc i sędziów, z sądów zrezygnować.
                        Bardzo szybko okazałoby się, że kto ma karabin, ten ma rację.

                        >Prosze sobie obejrzec film z procesu Norymberskiego jesli mi Pani nie
                        > wierzy.

                        Wierzę, ale proszę zwrócić uwagę, że to był proces sądowy, a nie samosąd.
    • lustrator_wielki Nie podpisales wtedy, musisz podpisac teraz 10.03.07, 01:38
      Tamci nie wierzyli i nowi wladcy tez nie wieza. Nie podpisales za komuny
      utraciles swa kariere, jezeli nie podpiszesz teraz kariery tez nie bedzie.
      Jednostki nie sa wazne. Liczy sie gleboka zasada filozoficzna i dobro ogolu w
      imie ktorego jednostki trzeba poswiecac a te jednostki powinny czuc sie
      zaszczycone ze moga sie poswiecic dla dobra ogolu. Prosze nie marudzic i
      zaopatrzyc sie w odpowiednie formularze.
      • drogibronislaw Jeśli nie widzisz różnicy pomiedzy parszywym PRLem 10.03.07, 01:42
        a dzisiejszą Polską, to możemy uznać tę wymianę za zakończoną
        • lustrator_wielki Re: Jeśli nie widzisz różnicy pomiedzy parszywym 10.03.07, 01:49
          drogibronislaw napisał:

          > a dzisiejszą Polską, to możemy uznać tę wymianę za zakończoną
          -----------------------
          Tak sie sklada ze sa oczywiste roznice, na szczescie ale mozna zauwazyc tez
          podobienstwa. To co ja widze to niestety gleboko zakorzenione zachowania w
          stosunku do drugiego czlowieka wyplywajace byc moze z dziesiecioleci upodlania.
          Czytaj posty na fporum to zrozumiesz o czym mowie. Nie bede podpowiadal ktore
          szczegolnie polecil bym dla illustracji mojej tezy.
          • drogibronislaw Czy naukowiec pokroju Pavki Morosova ma prawo 10.03.07, 01:51
            nauczać młodzież? A dziennikarz?
            • lustrator_wielki Re: Czy naukowiec pokroju Pavki Morosova ma prawo 10.03.07, 02:11
              drogibronislaw napisał:

              > nauczać młodzież? A dziennikarz?
              -------------
              Pavka to Twoja ocena a ludzie sa rozni. Sa okolicznosci w ktorych czlowiek
              podejmuje decyzje jakich by nie podjal w normalnych warunkach. Jedni daja sobie
              z tym rade lepiej inni gorzej. Zawsze maja szanse wniesc pozytywny wklad do
              spoleczenstwa i jesli to potrafia zrobic to byc nie wykluczone ze ich
              doswiadczenia na wlasnej skorze czynia ich lepszymi nuczycielami i
              dziennikarzami. Oczywiscie jak podkreslilem na poczatku ludzie sa rozni ale
              czlowieka nigdy nie nalezy przekreslac. Jestem przekonany ze wielu z tych ludzi
              (a moze nawet wiekszosc) wnioslo swa praca pozytywny wklad do wspanialego
              rozwoju Polski w ostatnich 17 latach. Wykorzystali swa szanse. Represje i odwet
              nie beda sprawiedliwe.
              • drogibronislaw Swinia pozostanie świnią. Harta się z niej 10.03.07, 02:42
                nie zrobi. Nawet prof. Petruccio to potwierdzi, bo to wbrew genetyce.
                • wiktoriaka Re: Swinia pozostanie świnią. Harta się z niej 10.03.07, 02:53
                  drogibronislaw napisał:

                  > nie zrobi. Nawet prof. Petruccio to potwierdzi, bo to wbrew genetyce.

                  Powiedz to księżom, kiedy nauczają o św. Pawle.
                  • vice_versa Umowmy sie, CHART i HART to dwie rozne rzeczy. 10.03.07, 03:13
                    Nawet jesli pisze z Ameryki i nie stawiam znaczkow...
                    • drogibronislaw Re: Umowmy sie, CHART i HART to dwie rozne rzeczy 10.03.07, 03:28
                      słusznie...
            • vice_versa Re: Czy naukowiec pokroju Pavki Morosova ma prawo 10.03.07, 03:12
              Drogibronislawie, nie widzisz podobienstwa w idei "wycinania elit" przez
              bolszewikow i "wycinania ukladu" przez braci Kaczynskich? W imie tej samej
              bolszewickiej idei "przywracania sprawiedliwosci historycznej"?
              Tak sie po prostu nie robi, nawet jesli to niesprawiedliwe, bo sieje sie ziarno
              rewolucji permanentnej...
              • drogibronislaw Proponuję następujące rówanie:"wycinanie układu"= 10.03.07, 03:28
                "wycinanie przestępców". A co do nauczania marksizmu w USA, to uczy się tam
                wszystkiego
                Nota bene są uczelnie w USA, na których studenci nie umiejąc czytać... Uczelnie
                są różne i jest ich wiele, każdy znajdzie na nich swoje miejsce. Np.
                Kwaśniewski, który ma tylko kilka semestrów studiów może być na tamtejszych
                uczelnich wykładowcą... To samo towarzysz Leszek Miller, doktor Lech Wałęsa,
                etc.
                • vice_versa Re: Proponuję następujące rówanie:"wycinanie ukła 10.03.07, 03:55
                  Prosze Pana, Lenin rowniez proponowal wycinanie przestepcow. I wie Pan co? Mial
                  o wiele wieksze powody, bo historycznie siegajace kilkuset lat, a tutaj mowimy
                  o co najwyzej 50ciu. Prosze trzymac dyscypline intelektualna.
                • pisubek ktos pana bronislawie kiedys skrzywdzil? 10.03.07, 08:37
                • pisubek moze panie bronislawie skrzywdzil pana partner, 10.03.07, 08:40
                  moze rodzice w dziecinstwie molestowali, moze koledzy w szkole sie z pana
                  wysmiewali, moze nie mogl pan sobie znalezc ani dziewczyny ani chlopaka w wieku
                  dojrzewania, moze nie przyjeli pana do szkoly i musial pan isc do zawodu, moze
                  na setke dzis rano nie starczylo, moze, moze,
                  ale bredni, ktore pan na tym forum wypisuje, nie da sie niczym usprawiedliwic
                  poza lobotmia.
                • jankbh Re: Proponuję następujące rówanie:"wycinanie ukła 10.03.07, 09:13
                  drogibronislaw napisał:

                  > Proponuję następujące rówanie:"wycinanie układu" = "wycinanie przestępców".

                  Jak na razie nie udalo sie udowodnic tezy Kaczynskiego, ze "uklad" byl
                  przestepczy. Nawet nie bardzo sie udalo stwierdzic istnienia jakiegokolwiek
                  ukladu. Poza oczywistymi w swiecie politycznym aferami o podlozu korupcyjnym
                  dotychczasowe ekipy nie wykazaly sie niczym szczególnym, a obecna,
                  kaczystowska, tez od sredniej by nie odbiegala, gdyby nie jej priorytety:
                  zamiast zatrudnic fachowca, ale konkurenta politycznego, wykorzystuje
                  kryminalistów i aferzystów, bo ci jej nie zagrazaja w sprawowaniu waaadzy. No
                  ale co sie dziwic, skoro PiS w swym wielkim wejsciu powyborczym zaprezentowal
                  calej Polsce kodeks etyczny - który po prostu ukradl (kreatywnie adaptowal?).
                  Zapewne wlasnych zasad etyki nie posiada.
            • jankbh Re: Czy naukowiec pokroju Pavki Morosova ma prawo 10.03.07, 08:57
              Zapewne znasz historie Pawki Morozowa jedynie z lektury komunistycznej
              propagandy. Historia ta nie jest poparta zadnymi dowodami, a istnieja równiez
              inne wersje jego dziejów, stawiajace konflikt pomiedzy Pawka a jego ojcem w
              zupelnie innym swietle. Pawke Morozowa przypomina mi bardziej Kaczynski, który
              do osobistych problemów emocjonalnych czy psychicznych dorabia ideologie.
              • kika113 Studentom kształtują poglądy 10.03.07, 09:27
                ludzie którzy są TW i okupują uczelnie często już od wczesnego Gierka, sieją
                prokomunistyczną propagandę, oczyścić z TW uczelnie.
                • pisubek natychmiast po oczyszczeniu tego forum z kiki 10.03.07, 10:24
                  straszny debilizm,prosto z pisuaru albo i od konia
                • funny5 Re: Studentom kształtują poglądy 10.03.07, 13:42
                  Ciekawe jak to robia na uczelniach technicznych.Moze wiesz?
                  • krwawy.zenek Re: Studentom kształtują poglądy 10.03.07, 13:51
                    Jak to jak? Dyskretnie podŁANczają do prądu!
            • krwawy.zenek odp... się od Terleckiego 10.03.07, 12:56
              Po raz kolejny udowadniasz, że nawet z pisownią tego nazwiska sobie nie
              radzisz.
              A tak w ogóle, to była aluzja do prof. Terleckiego, szefa IPN w Krakowie?
    • tom1003 Lustracja. Uczelnie 10.03.07, 09:32
      Dla mnie fundamentalną sprawą jest to, że mamy oświadczać, że nie byliśmy
      współpracownikami SB do 31 lipca 1990 roku. Oznacza to, że gdyby Krzysztof
      Kozłowski wziął mnie do rozmontowywania SB (choć nie wziął), musiałbym teraz
      spowiadać się z tego faktu i byłbym zrównany z funkcjonariuszami UB, którzy bili
      ludzi czy polewali przesłuchiwanych zimną wodą.


      Jeżeli profesor poprzez "świadomą i tajną współpracę z komunistycznymi służbami"
      rozumie jawne zatrudnienie po upadku komunizmu, to może lepiej, żeby takich
      profesorów po prostu nie było.
      • krwawy.zenek Re: Lustracja. Uczelnie 10.03.07, 12:58
        Jeżeli poseł nie rozróznia pracy w SB przed 1990 i w 1990, to lepiej, żeby
        takiego posła w ogóle nie było.
        Nie mówiąc juz o tym, że esbekiem staje się KAŻDY pracownik techniki
        operacyjnej w milicji, łącznie z tymi, którzy nie mieli żadnej styczności z
        jakąkolwiek opozycją.
    • mobileinmobili co to jest faszystowska sanacja 10.03.07, 10:33
      odpowiedz i analogie do kaczonskigo-gomulki-pilsuckiego znajdziesz na:
      pl.wikipedia.org/wiki/Sanacja
      polskie faszystowskie obozy koncentracyjne znajdziesz odpowiedz na:
      pl.wikipedia.org/wiki/Miejsce_Odosobnienia_w_Berezie_Kartuskiej
      Te rzady juz w Polsce byly i na nich wzoruja sie obecni faszysci!!

      Precz z ograniczaniem praw obywatelskich, lojalek, poprawnosci politycznej
      lupperow, kaczonskich i gutychow.

      Niech zyje polska demmokracja!!!!!
    • piskoala Lustracja. Uczelnie 11.03.07, 10:47

      znowu państwo, w którym mieszkam, ukazuje mi swój
      brak lojalności wobec mnie zmuszając mnie do
      nieokiełznanego demonstrowania mojego sprzeciwu
      i mojej nielojalności wobec takiego
    • rsit Lustracja. Uczelnie 20.03.07, 17:49
      Ryszard Sitarski.St. wykładowca w Instytucie Matematyki Politechniki Łódzkiej.
      Poczynania obecnych "władców" i sprzyjających im z różnych powodów
      propagandzistów to replika ,moim zdaniem mniej udana, PRL-u. Obowiązek
      składania oświadczeń lustracyjnych budzi mój niepokój i każe mi zrobić coś by
      przeciwko temu zaprotestować. Myślę, że środowisko akademickie powinno zająć
      jednoznaczne stanowisko potępiające, ten idiotyzm naszych obecnych "władców" .
      Nie mam nic przeciwko lustracji, niech odpowiednie instytucje państwowe to
      zrobią, ale oświadczenia lustracyjne to zwykła szykana i chęć poniżenia naszego
      środowiska. Za obywatelski obowiązek uważam sprzeciw wobec powrotu
      totalitarnych metod rządzenia.
    • tom1003 Lustracja. Uczelnie 20.03.07, 17:55
      """Dla mnie fundamentalną sprawą jest to, że mamy oświadczać, że nie byliśmy
      współpracownikami SB do 31 lipca 1990 roku. Oznacza to, że gdyby Krzysztof
      Kozłowski wziął mnie do rozmontowywania SB (choć nie wziął), musiałbym teraz
      spowiadać się z tego faktu i byłbym zrównany z funkcjonariuszami UB, którzy bili
      ludzi czy polewali przesłuchiwanych zimną wodą."""


      Czy Szanowny Pan profesor wie o czym pisze i co mówi?

      Jeżeli podjęta oficjalnie praca przy "rozmontowywaniu SB" w roku 1990 jest dla
      pracownika naukowego "tajną i świadomą współpracą" z komunistycznymi służbami,
      to taki ktoś nie powinien być pracownikiem naukowym.
    • nfa05 mała wyobraźnia 20.03.07, 18:01
      Nowakowski "nie wyobrażam sobie, by akurat na Uniwersytecie Jagiellońskim
      wyrzucano ludzi za poglądy"
      widac ma małą wyobraźnię i nie wie tak naprawde gdzie pracuje
      np. www.nfa.pl/articles.php?id=304

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka