Dodaj do ulubionych

Przepis na dziką hordę

27.03.07, 07:36
"Dzieci, które nie dostają w skórę, wyrastają na złych ludzi".

Dość kopania się z koniem, czas wyjechać.
Obserwuj wątek
    • kiland Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 08:21
      Szanowni Panowie Witold Kędzierski, Biały Bór

      Co wy za durnoty wypisujecie ? Tylko po to, żeby komu tyłek lizać albo przeciw
      komu robić złość ... ? Wasz zamęt i robienie wody z mózgu czemu ma służyć ... ?

      To może wróćmy do wychowywania bezstresowego. Niech dzieci wychowują się same
      lub wychowuje je ulica ... i oby bezstresowo ... a my rodzice tylko obserwujmy,
      aprobujmy, nie wtrącajmy się , a jedynie przekonujmy ... ? Uda się lub nie ... ?

      Gdybyście Panowie mieli chociaż trochę oleju w głowie to już dawno temu byście
      zarzucili te przegrane, durne koncepcje i eksperymenty. Dziś wszystkim dobrze
      jest wiadomo, że najlepszymi szkołami na świecie są szkoły wojskowe, i te w
      których panuje dryl i dyscyplina. Dlatego w takich szkołach kształcą się choćby
      elity intelektualne, światowa arystokracja i ... następcy tronu brytyjskiego.
      Zaś w szkołach cywilnych „luz” jest porządany, ale dawkuje się go jak lekarstwo.

      A już na pewno nie te szkoły, gdzie rządzą chaos, bezwład, hipisowska wolność i
      pedagogiczne eksperymenty. Gdzie nie ma dyscypliny i władzy nauczycielskiej,
      szkoły popadają w patologie i destrukcję. Anonimowi uczniowie zgodnie z prawami
      tłumu i zadymy, zamiast intelektualnie i świadomościowo uformowanych grup i
      zespołów uczniowskich, gdzie praca i nauka jest priorytetem, niszczą i depczą
      dotychczasowe osiągnięcia edukacyjne społeczeństwa i ludzkiej cywilizacji.
      Niesforni uczniowie nie zważają na żadne świętości, a już na pewno nie honorują
      odpowiedzialnych, obywatelskich i patriotycznych postaw. Dzicz nie szanuje nic,
      ani norm etycznych, ani moralnych, ani religijnych, na koniec także nie szanuje
      ii nie przestrzega norm prawnych i szybko popada z nimi w konflikt. Potem tylko
      płacz, czasami i tego nie ma. Zwyrodnialcy nawet po dokonaniu przestępczych
      czynów nie korzą się i nie czują skruchy. Żadna resocjalizacja im nie pomaga.
      • caperucita Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 09:01
        jasne, lepiej i łatwiej zakazać i nakazać niż nauczyć myślenia i
        odpowiedzialności za swoje czyny. Przynajmniej taki wychowanek nie pyta na co,
        po co i dlaczego i wyrasta na idealnego członka społeczności i kościoła.
        Dziecko jest tak głupie, że nie warto mu tłumaczyć reguł postępowania.
        Wychowanie świadome to nie to samo co wychowanie bezstresowe, wychowanie
        świadome jest trudniejsze i wymaga więcej czasu ze strony rodziców niż nakazy i
        zakazy: umyj ręcę, idź do kościoła i nie pytaj dlaczego, zmów paciorek i
        podziękuj bozi, nie dłub w nosie i nie dyskutuj, bo dostaniesz w skórę.
        Dobrze, że są jeszcze tacy nauczyciele, jak autor tego listu...
        • kiland Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 09:11
          Dyscyplina jeszcze nigdy nie zaszkodziła inteligencji. Mądrym inteligentnym
          dzieciom dyscyplina nigdy w niczym nie przeszkodziła, raczej pomogła uchronić
          się przed agresją dzieci patologicznych i leniwych. Niech zatem istnieje nadal.

          Natomiast brak dyscypliny, już wyrządził ogromne i niepowetowane straty w
          naszym społeczeństwie, i to w szczególności w szkolnictwie gimnazjalnym. Stąd
          niektóre zaniedbania na tym polu jest dziś w szkolnictwie trudno naprawić i
          właśnie dlatego trzeba stosować dziś te drastyczne i radykalne metody Giertycha.
          • caperucita mylenie pojęć 27.03.07, 09:23
            jeszcze raz powtarzam, wychowanie świadome, to nie wychowanie bez dyscypliny,
            to wychowanie bez sztucznych autorytetów, bicia, surowego karania i ciągłego
            grożenia palcem. Nie da się wrócić do dawnych ideałów surowego ojca,
            nieobecnego w codziennym wychowaniu dziecka, walącego w tyłek paskiem kiedy
            zajdzie taka potrzeba. Takie sposoby wychowania rodzą największe patologie.
            Dzieci doznające przemocy w rodzinie, są agresywne i biją swoich rówieśników
            (najczęściej tych słabszych) i to właśnie z nich wyrastają przestępcy i dzicz
            jak to określasz.
            Ja chcę mówić moim dzieciom dlaczego pewne typy zachowania są naganne czy
            szkodliwe, nie tylko zabraniać. Ale widocznie człowiek myślący jest niewygodny
            dla takich typów jak pan Roman... Co będzie jak zacznie stawiać pytania
            dotyczące świętości kościelnych i narodowych, o zgrozo!
            • jazg1 Nie ucz innych, bo sama nic nie umiesz 27.03.07, 09:56
              Ojciec powinien zlać tyłek dziecka, gdy zachodzi taka potrzeba. Jeżeli chcesz
              tłumaczyć dlaczego twoje dzieci źle robią, to rób to - ojciec przed zlaniem
              tyłka także to robi. Ale ty chcesz poprzestać na gadaniu, a ojciec od razu
              wyciąga konsekwencje. Gros patologii nie rodzi się w rodzinach, gdzie dzieci są
              karane także fizycznie, lecz w rodzinach, gdzie dzieci w ogóle nie są karane,
              lub są karane tylko psychicznie.
              • allexamina Re: Nie ucz innych, bo sama nic nie umiesz 27.03.07, 10:58
                > Ojciec powinien zlać tyłek dziecka, gdy zachodzi taka potrzeba.

                Jeszcze jeden ktoremu slow brakuje i musi sie wytlumaczyc rekoczynami...
                Strasznie marna ta polska edukacja...
                • kiland Czucie dyscypliny to element inteligencji. 27.03.07, 12:48
                  Sz. P. caperucita

                  Cytuję : „Nie da się wrócić do dawnych ideałów surowego ojca, nieobecnego w
                  codziennym wychowaniu dziecka, kiedy zajdzie taka potrzeba. Takie sposoby
                  wychowania rodzą największe patologie.” - Chyba „idiota” to wymyślił ... ?

                  I tu się z Sz. P. zgodzę. Jeżeli ktoś taki, jak Sz. P. nie potrafi w sposób
                  mądry wymierzać kary swoim dzieciom, to niech się lepiej za to nie zabiera.
                  Kary cielesne wcale nie polegają na jakimś „waleniu w tyłek paskiem”. Jeśli
                  ktoś nie umie wykonać kary cielesnej dziecku to trudno, została mu już tylko i
                  wyłącznie jego osobista siła perswazji, mądra argumentacja i waga autorytetu
                  rodzica, co niestety bardzo często w wielu przypadkach zawodzi. Jest takie
                  mądre przysłowie ludowe. "Drzewko przygina się za młodu. Potem można je już
                  tylko złamać." W starszym wieku na kary cielesne jest już stanowczo za późno.

                  Kary cielesne polegają na świadomym i przemyślanym wymierzeniu razów paskiem.
                  Zatem najpierw jest wytłumaczenie dziecku, dlaczego jakieś jego zachowanie jest
                  niepożądane lub zabronione. Jeśli dziecko mimo argumentacji rodziców tego nie
                  rozumie, należy dociec czego nie zrozumiało, i dlaczego uparcie powtarza złe
                  zachowanie. Kiedy jednak jesteśmy już pewni tego, że dziecko rozumie, ale nie
                  potrafi oprzeć się pokusom złego postępowania, tedy przestrzegamy je o grożącej
                  karze cielesnej w wypadku powtórzenia złego czynu, zachowania lub postępowania.

                  Jeżeli przestrogi rodzica nie odniosły rezultatu następuje świadome, spokojne
                  bez nerwów i konsekwentne wykonanie kary cielesnej. Wykonanie kary cielesnej
                  musi być takie, aby nie wyrządzić dziecku krzywdy, a jednak, żeby tylna część
                  ciała ( tylko pośladki ) odczuła stosowny ból, taki by dziecko od tego momentu
                  na groźbę lania reagowało bojaźliwie, ale nie nerwowo. Uderzenia w pośladki
                  muszą być wykonane ze stosowną siłą, dokładnie, aby nie wymierzyć razu wyżej, w
                  nerki, lub w brzuch, nie w goły tyłek, i tak, by nie powstały rany i pęknięcia.

                  W mojej rodzinie kary cielesne stosowane były od pokoleń. Dzieci doznawając kar
                  w bardzo młodym wieku, później niemal nie były już karane w ten sposób, tylko
                  wystarczyło o takiej karze wspomnieć. Inteligentne dziecko szybko reaguje na
                  kary cielesne pozytywnie. Tylko dzieci nienormalne, niezrównoważone psychicznie
                  lub z jakimiś psychicznymi odchyleniami, nie reagują na groźbę kary cielesnej
                  prawidłowo. Ale takie przypadki należy traktować całkowicie indywidualnie i
                  wyjątkowo. Takich dzieci karać nie wolno, a wyłącznie leczyć psychiatrycznie.

                  Zdrowe dzieci na kary cielesne reagują zdrowo. W mojej rodzinie mimo stosowania
                  kar cielesnych nie występowały żadne patologie, a wręcz przeciwnie, popularne
                  było takie twierdzenie, że „gdyby tak dobrze wychowywane były wszystkie dzieci
                  w Polsce i na świecie, nie potrzebne byłyby organy Policji, prokuratury, sądu,
                  areszty ani więzienia”. Moi dziadkowie ( stolarz i murarz wielkopiecowy ) byli
                  za swoje życiowe postawy i pracę odznaczani najwyższymi polskimi odznaczeniami,
                  rodzice i wujkowie podobnie, ja i moje rodzeństwa byliśmy w szkołach wzorowymi
                  uczniami, a na studiach prymusami. Nasze dzieci przerosły nas jeszcze bardziej
                  nowoczesnym już dziś, europejskim wszechstronnym wykształceniem, nieprzeciętną
                  inteligencją i stylem kultury. Moim ulubionym twierdzeniem było, że w zdrowym
                  społeczeństwie, dzieci zawsze muszą być z czasem mądrzejsze od swych rodziców.

                  Jako „dziadek” wzdrygam się na myśl, kiedy by karano cieleśnie mojego wnuka ...
                  Ale kiedy widzę w tramwajach, autobusach lub sklepach rozkapryszone dzieci,
                  których w żaden sposób rodzice nie potrafią już przywołać do porządku, rodziców
                  nie mających u dzieci żadnego już posłuchu, i rozbestwioną młodzież, to zamykam
                  oczy na to, by moje wnuki były wychowywane nie inaczej niż ja i moi przodkowie.
                  • brum2000 Re: Czucie dyscypliny to element inteligencji. 27.03.07, 14:55
                    Być może ty uważasz się za porządnego i dobrze wychowanego człowieka, ale
                    większość ludzi czytając instrukcję jak bić dziecko spokojnie i metodycznie
                    zastanawia się czy nie złożyć zawiadomienia w prokuraturze. Rozumiem że przemoc
                    przekazywana z pokolenia na pokolenie wykształciła u ciebie przekonanie, że to
                    jest jedyna słuszna metoda wychowywania, a moim zdaniem bicie dzieci to nie jest
                    wychowywanie, jak zamierzasz budować więź emocjonalną z dzieckiem, które się
                    ciebie zwyczajnie boi? Dla mnie to by była największa porażka w życiu zobaczyć w
                    oczach swojego dziecka strach w momencie gdy na mnie patrzy. A wierz mi, że moje
                    dziecko wcale nie jest rozwrzeszczane i nieznośne, a nigdy nie zostało uderzone,
                    ale to wymaga pracy, samokontroli i pokory rodziców, którzy muszą zdawać sobie
                    sprawę, że wychowują odrębnego człowieka takiego samego jak oni sami. Czemu
                    dorosłych których nie możesz przekonać do swoich racji metodycznie nie bijesz?
                    • almagus Re: Czucie dyscypliny to element inteligencji. 27.03.07, 20:55
                      Przyszedł wnuczek do babci.

                      Przyszedł przygnębiony wnuczek do swej babci,
                      wyrzucili ze szkoły, bo nie przyniósł kapci.
                      Przyszedł do babci poprzez wielkomiejski gąszcz,
                      z tornistrem wielkim wyglądał jak garbaty chrząszcz.
                      Szkoła wychowuje, ma wiele innych nauczek,
                      „zero tolerancji” niech zapozna wnuczek.
                      Zapamiętał wnuczek, daj mnie babciu zupy.
                      Jak był mały to mylił, wychodziło pupy.
                      Do dzisiaj dorośli gdy w święta są razem,
                      robią z tego daj d-upy, gdy już są pod gazem.
                      Powszechną wesołość budzą tą frazeologią.
                      Państwo walczy z dziećmi chorą ideologią.
                      Lecz co zrobi wnuczek kiedy nie ma babci,
                      wsiada w pociąg i szuka jakiejś z babcią stacji?
                      Czy idzie bez celu jakby do niczego,
                      trafi na plebanię do tego wikarego?
                      Czy może utknie ciekawy gdzieś w jakiejś ruinie,
                      pobawisz się chłopczyku powiedzą mu świnie.
                      Może nie szkoła, lecz jak w domu melina,
                      szkoła, rodzina to i z niego ruina!
              • pyzz Re: Nie ucz innych, bo sama nic nie umiesz 27.03.07, 16:45
                > Ojciec powinien zlać tyłek dziecka, gdy zachodzi taka potrzeba.
                Nieprawda. W ten sposób dziecko się uczy, że jak ktoś robi coś źle, to trzeba
                bić. W ten sposób wychowywani są ludzie, którzy biją innych bo na przykład
                zajechali im drogę, albo nie zjechali na prawy pas, albo nie przytrzymali drzwi,
                albo coś jeszcze.

                > Gros patologii nie rodzi się w rodzinach, gdzie dzieci są
                > karane także fizycznie, lecz w rodzinach, gdzie dzieci w ogóle nie są karane,
                > lub są karane tylko psychicznie.
                Nieprawda. Gros patologii rodzi się właśnie w rodzinach gdzie dziecku daje się
                lanie, zamiast odpowiedniej uwagi.
                Napisałeś zwyczajną nieprawdę.
          • malyksiaze1 Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 09:48
            Jak widać na przykładzie tego co piszesz, tobie na pewno zaszkodziła. Skąd w
            tobie tyle nienawiści? Tego chcesz uczyć dzieci i młodzież? Oko za oko ząb za
            ząb? Zamknij się i słuchaj? Przestań myśleć? Współczuje twojej rodzinie...
        • jazg1 Należy karać 27.03.07, 09:52
          Tak, należy karać, bo to uczy myślenia i odpowiedzialności za czyny. Gdy
          chuligan zostanie ukarany, to od razu wie, co to jest odpowiedzialność za
          czyny. W Nowym Jorku zaczęto karać za najdrobniejsze przewinienia wychodząc z
          założenia, że młody chuligan ukarany za pierwszy występek, będzie mniej chętny
          do następnych, groźniejszych, występków. I to się sprawdziło!
      • brunhi wlasnie tacy ludzie jak ty 27.03.07, 09:55
        wmawiaja nam, ze jest wybor tylko miedzy laniem a hulaj dusza. W liscie nie ma
        ani slowa o wychowaniu bezstresowym, jest natomiast o stawianiu granic.
        Nastepca tronu brytyjskiego nie jest chyba dobrym przykladem na sukces
        wychowawczy szkoly wojskowej, bo po lekcjach balowal w nocnych klubach i palil
        trawke, o seksie w mlodym wieku to nawet nie ma co wspominac - wystarczy zajrzec
        do kolorowej prasy. Wolalabym jednak, zeby moj syn zachowywal sie inaczej.

        A w ogole co to sa "swiadomosciowo uformowane grupy" ktorych tak ci brak? Brzmi
        dosyc sekciarsko, ale co ja tam moge wiedziec, rodzice mnie nie bili i nie
        chodzilam do wojskowej szkoly.
        • kiland Re: wlasnie tacy ludzie jak ty 27.03.07, 13:09
          Sz. P. brunhi

          Cytuję : "balowal w nocnych klubach i palil trawke,"

          Dyscypliny wojskowej wszczepiono mu za mało i dlatego podjęto mądrą decyzję, że
          ma kontynuować służbę wojskową, podczas, gdy Wiliama nie zmusza się już do tego.

          Cytuję : "rodzice mnie nie bili"

          Przyznam, że też już nie pamiętam mojego pierwszego lania. A moje córki, nie
          pamietają żadnego. Widocznie w tak wczesnym ich wieku lanie zaskutkowało, że
          pozostało już tylko i wyłącznie w ich podświadomości, a nie pamięci. Brawo !

          Cytuję : "świadomościowo uformowane grupy"

          To te grupy wyjątkowych dzieci i młodzieży, które w bardzo wczesnym wieku
          szkolnym potrafią zrozumieć, że szkoła i nauka są dla nich oczywistym dobrem,
          a nie karą, żmudną nielubianą pracą, i niepotrzebnymi męczarniami i katuszami.

      • michalc13 Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 13:05
        Dyscyplina i posłuszeństwo nauczycielom... Mnie to trochę śmieszy bo z
        perspektywy czasu, patrząc na szkoły do których chodziłem, to nauczyciele to
        ciemniaki i patałachy, którzy znają program na pamięć i "klepią" to samo rok w
        rok. Fachowość po zbóju. Oczywiście zdarzają się wybitni pedagodzy, ale
        mierność dominuje. Swoją pracę traktują jak zmianę w kamieniołomie, kopalni czy
        hucie. Beznamiętnie od...do i fajrant.
        • pawel_de Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 20:17
          a uwazasz, ze za te grosze do szkoly pojda pracowac dobrzy fachowcy? Pomysl
          chwile a zobaczysz to zamkniete kolo patologii polskiej.
      • serwisopon Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 13:33
        Szanowny Pan, to chyba człowiek starej daty. Skąd ta niechęć do hipisowskich
        wartości, które zniknęły 30 lat temu? Teraz byłych hipisów mamy w polityce,
        np.: poseł Kuchciński...

        Na szczęście nie ma szkół wojskowych kaształcących na poziomie podstawowym czy
        gimnazjalnym. Wiara w to, że są tak doskonałe jest co najmniej naiwna. To taka
        wspaniała fasada, która jest rządzona przez wewnętrzną hierarchię
        uczniów/kadetów dla wygody akceptowaną przez nauczycieli/dowódców i
        represjonuje słabsze jednostki aż do samobójstw włącznie. Co więcej, jeśli
        grupa znajdzie kozła ofiarnego, to dowódca będzie chciał się raczej przypodobać
        grupie (co miałem okazję zaobserwować). To co widać z zewnątrz, to dyscyplina,
        efekty, osiągnięcia, honor szkoły, patriotyzm.

        Tego typu zamknięte szkoły mają jedną wspólną cechę: żadna negatywna informacja
        nie wydostaje się z nich na zewnątrz. Jest to zresztą marzenie kazdego grona
        pedagogicznego. Sam pamiętam wierszyk z I klasy podstawówki podawany
        wielokrotnie przez nauczycielkę:

        "Choćby Cię smażyli w smole,
        nie mów co się dzieje w szkole".

        W tym sensie właściwie przeprowadzona anonimowa ankieta, odpowiednio
        zinterpretowana może być czymś dobrym. Tylko powinien ją przygotować psycholog
        i dostosować do poziomu uczniów. Pytania nie powinny być też zbyt dosłowne, tak
        aby odpowiadający nie rozumiał intencji pytania.

        Trudno mi jest ocenić jak dalece sytuacja w szkołach uległa pogorszeniu,
        dawniej takie informacje były po prostu cenzurowane i nie przedostawały się do
        mediów. No cóż, waga wykroczeń i przestępstw zapewne wzrosła. Teraz dzieciom
        odbierają komórki, a mnie 30 lat temu odebrano w wyniku wymuszenia nalepkę na
        rowerek.
        • kiland Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 13:46
          Sz. P. serwison, to chyba ... także człowiek starej daty ... ?

          Cytuję : "Skąd ta niechęć do hipisowskich wartości"

          Jeśli niechęć to nie do hipisowskich wartości,a do odgrzewanych, niespełnionych
          i przegranych hipisowskich wartości, które zniszczyły dobre polskie szkolnictwo.
      • yesamin Re: Dyscyplina i zero tolerancji dla dziczy !!! 27.03.07, 15:40
        > Zaś w szkołach cywilnych „luz” jest porządany, ale dawkuje się go j
        > ak lekarstwo.
        Waść zapewne absolwent szkoły cywilnej i poprodukt dzikiej hordy, gdyż w innym
        wypadku ortografię w zakresie "ż - rz" posiadłby Waść w stosownej ku temu
        czwartej klasie Szkoły Podstawowej... wojskowej, oczywiście!
    • rm429 Przepis na dziką hordę 27.03.07, 08:41
      Proponuje optującym zarowno za swobodą w wychowaniu i dyscypliną w szkole pójść
      na wspaniale przedstawiony przez Wojciecha Pszoniaka monodram pt. Belfer. Po
      obejrzeniu tego spektaklu powstaje refleksja potrzebna jednym i drugim. A
      zresztą teatr i to dobry każdemu się przyda.
      • kiland Re: Przepis na dziką hordę 27.03.07, 09:01
        Szanowni Panowie Witold Kędzierski, Biały Bór

        Co wy za durnoty wypisujecie ? Tylko po to, żeby komu tyłek lizać albo przeciw
        komu robić złość ... ? Wasz zamęt i robienie wody z mózgu czemu ma służyć ... ?

        Jak jesteście takimi edukacyjnymi geniuszami bierzcie się do prawdziwej roboty.
        Zatrudnijcie się choćby w domu dziecka, zakładzie poprawczym, zakładzie karnym
        lub w więzieniu, i okażcie Wasz nadzwyczajny niewymierny geniusz pedagogiczny,
        w dziele resocjalizacji ulokowanej tam trudnej młodzieży. Zobaczymy kiedy tam
        zawiśniecie na głupocie Waszych nieobliczalnych teorii i demagogii. Jeśli sami
        nie odbierzecie sobie życia, to potem Was trzeba będzie resocjalizować ... ?
        • tolba Re: Przepis na dziką hordę 27.03.07, 09:44
          kiland, jutro pewnie w pierwszym rzędzie z boskim Romanem, co?
          • kiland Edukacja nie musi być polityczna ... 27.03.07, 13:31
            Sz. P. tolba napisał: "kiland, jutro pewnie w pierwszym rzędzie z boskim
            Romanem, co?"

            To, że jestem akurat w partii opozycyjnej, wcale nie przeszkadza mi racjonalnie
            myśleć i obiektywnie oceniać dobrej roboty wykonywanej przez Romana Giertycha.
            Lewicowiec nie musi być w żadnym wypadku pieniaczem lub zakłamanym politykierem.
    • jazg1 Niewykształcona jaśniaczka jest mordercą 27.03.07, 09:48
      Jeżeli ktoś twierdzi, że dzieci rodzą się niewinne i czyste, a złodziejami
      stają się wskutek złego wychowania przez rodziców, to taki człowiek nie umie
      obserwować świata i wykazuje objawy prania mózgu, któremu został poddany w
      przypadku autorki tej wypowiedzi, na studiach pedagogicznych.

      Szanowna Jaśniaczko! Dzieci rodzą się różne. Wychowanie ma duży wpływ na ich
      zachowanie, ale wrodzone cechy nie są bez znaczenia. Dziecko z dobrej rodziny
      kradni, chociaż nie musi i nikt go do tego nie nakłania. Inne dziecko z
      nieznanych powodów tłucze kolegów i koleżanki. Dziewczynka z radością kłamliwie
      obmawia koleżankę - kto ją niby tego nauczył?

      W szkołach panuje przemoc, nikt temu nie przeczy. Problem polega na tym, że ta
      przemoc jest tolerowana, wielu chuliganów szkoła nie karze w żaden sposób.
      Większość "pedagogów" rozumując jak pani, uznaje że dziecko jest ofiarą
      dorosłych i nie martwi się tym, że pozostałe dzieci stają się ofiarą swoich
      nauczycieli, tolerujących przemoc w szkole.

      W Gdańsku nauczycielka z równie jak pani wypranym mózgiem, po molestowaniu
      uczennicy przprowadziła warsztaty psychologiczne, zamiast zawiadomić policję o
      przestępstwie. Rozzuchwaleni chuligani dokonali gwału na dziewczynie nagrywając
      to na komórce, a nauczycielka zatelefonowała do domu dziewczynki, zamiast
      wezwać policję - w efekcie dziewczynka, widząc przyzwolenie szkoły na gwałty
      wobec jej osoby, powiesiła się.

      Ta nauczycielka, dyrektor jej gimnazjum i tacy jak pani - wy wszyscy macie na
      rękach krew tej dziewczynki i krew każdego zaszczutego ucznia. Jesteście
      mordercami.
      • malyksiaze1 Re: Niewykształcona jaśniaczka jest mordercą 27.03.07, 09:55
        Próbowałeś może walczyć z tą swoją manią? Czt to ty kilkand? Oczywiście, że
        każde dziecko jest urodzonym maniakalnym mordercą i do tego patologicznym kłamcą
        i złodziejem...Zastanawia mnie tylko jedno: po co je w takim razie wychowywać,
        może od razu zamknijmy w poprawczakach, więzieniach, albo ześlijmy gdzieś
        daleko. Dzieci staja się takie, jaki wzór podpatrzą u dorosłych. Najprościej
        jest bić, krzyczeć i zakazywać. To skuteczne na krótką metę. Dziecko, żeby
        zaakceptować i stosować reguły, musi rozumieć co zrobiło źle i mieć przykład
        odpowiedzialnego rodzica. Ale zdaje się, że ani ty ani kiland takimi nie
        jesteście, ani nigdy nie będzicie. A pamiętajcie, że Hitlerjugend też było
        wychowywane dyscypliną.
        • jazg1 Czytaj ze zrozumieniem 27.03.07, 10:02
          Napisałem wyraźnie, że dzieci rodzą się różne, a żadne nie rodzi się z mózgiem
          i osobowością pustymi, które dopiero opiekujący się nimi ludzie będą zapisywali
          na różne sposoby i podałem przykłady wzięte z życia, potwierdzające moją
          opinię. Wychowanie jest bardzo ważne, a najgorsze jest to, że SZKOŁY DEPRAWUJĄ
          DZIECI I MŁODZIEŻ, a czynią to "pedagodzy" tacy jak cytowana w tym artykule
          paniusia.
      • brunhi Re: Niewykształcona jaśniaczka jest mordercą 27.03.07, 10:08
        >
        > Szanowna Jaśniaczko! Dzieci rodzą się różne. Wychowanie ma duży wpływ na ich
        > zachowanie, ale wrodzone cechy nie są bez znaczenia. Dziecko z dobrej rodziny
        > kradni, chociaż nie musi i nikt go do tego nie nakłania. Inne dziecko z
        > nieznanych powodów tłucze kolegów i koleżanki. Dziewczynka z radością kłamliwie
        > obmawia koleżankę - kto ją niby tego nauczył?
        >

        No tak, co to jest "dobra rodzina"? Co sie dzieje za zamknietymi drzwiami nie
        wiadomo, a przemoc psychiczna albo brak czasu dla dzieci zdarza sie wlasnie w
        tzw. dobrych rodzinach. A poza tym jak ta rodzina taka dobra, to skad w niej zle
        geny?? Dziewczynka, ktora "z radoscia obmawia kolezanki" - wystarczy, ze raz
        slyszala, jak rozzloszszony rodzic skomentowal np. nieuprzejma ekspedientke albo
        nielubianych krewnych - to sie naprawde zdarza nawet aniolom i ksiezom. A bicie
        rownolatkow jest chyba podrecznikowym przykladem na wyladowanie dzieciecej
        frustracji.
        Nie mozna na to pozwalac, trzeba przeciwdzialac, ale doprawdy kilkuletne dziecko
        nie jest jeszcze uformowanym czlowiekiem, nawet jesli robi zle rzeczy celowo z
        pelna swiadomoscia, to wlasciwe wychowanie moze naprawde zmienic bardzo wiele.
        Tyle ze agresja naprawde wywoluje moze strach, ale nie respekt. Potem sie dzieja
        takie rzeczy, jakie ja pamietam z podstawowki (prawie 20 lat temu), ze
        zastraszeni uczniowie po zakonczeniu osmej klasy, kiedy juz szkola nie miala nad
        nimi wladzy pozwalali sobie na bardzo wiele - lacznie z pobiciami nauczycieli.
        Do pracy w szkole musi przyjsc wiecej ludzi z powolania, a dopoki bedzie to
        zawod dla kobiet, czytaj: kiepsko platny, to raczej sie to nie zdarzy.
        • karbat Re: semantyka katolika 27.03.07, 11:08
          w kraju katolikow mozecie sobie wasze wartosci wprowadzac do usr.nej
          smierci,mozecie dzieciom lojic skore przed pacierzem i po pacierzu .
          Mozecie mlodziezy wpajac do znudzenia madrosci sutannikow ,
          i tak nie wychowacie mlodziezy o morale i wiedzy jak np w Finlandii ,czy Danii
    • danuta49 Prawda leży posrodku!!!Tako uczy Miłosz:-) 27.03.07, 11:42
      Drodzy Państwo!
      Przeczytajcie uważnie motto do "Zniewolonego umysłu"!
      Jest w szkole(gimnazjum i wyżej) grupa uczniów(parę procent), ktora jest tak
      odchylona od normy (spolecznej i psychicznej), że, z jednej strony, stanowi
      zagrożenie dla życia i zdrowia kolegow, a z drugiej normalna szkoła z całą
      pewnością sobie z nimi nie poradzi.Do tego są potrzebni wyspecjalizowani
      fachowcy i odpowiednie warunki(np.indywidualna terapia!).Dla takich ludzi,w
      trosce o bezpieczeństwo kolegów, powinny być wyspecjalizowane ośrodki.I tu
      Giertych ma rację!!!Natomiast cała reszta (zero tolerancji, mundurki, ciągły
      bezpośredni(!)nadzór nad każdym ruchem i działaniem normalnej młodzieży nie
      pmoże, a raczej wychowawczo zaszkodzi i ustawi ją i szkołę na pozycjach wrogów.
      Tymczasem i Giertych i p.Kędzierski(skądinąd ma u siebie przechlapane -
      wizytatorzy są pamiętliwi i mają, zwłaszcza teraz, długie ręce!)razem
      z "Wybiórczą"proponują podejścia skrajne "albo,albo".Dlatego trudno o normalną
      rozmowę i szukanie praktycznych rozwiązań - wszystko tonie w skrajnym mysleniu
      ideologicznym po obu stronach!!!
    • zalozylam_nowe Re: Przepis na dziką hordę 27.03.07, 12:05
      swietny list

      mam nadzieje, ze w polskich szkolach jest wiecej takich nauczycieli, i mam
      nadzieje, ze ministerialne tepaki beda mieli dzieki temu ograniczony wplyw na
      szkoly

      pozdrawiam autora :)
    • ekopress Przepis na dziką hordę 27.03.07, 12:36
      Od pewnego czasu analizuję rozwój sytuacji politycznej w Naszym Kraju, że
      wnioski płynące z tej anaklizy nie są wesołe. Tak się składa, że gdy w jakimś
      obszarze ważnym dla kraju następuje pozytywna stabilizacja, lub mozliwość
      rozwoju, na przeciw natychmiast pojawia się jakiś karzełek polityczny z
      zastępczymi tematami gremialnie przechwytywanymi przez mediantów ( bo tylko tak
      to można ich nazwać)i zaczyna się bicie piany.
      A oto kilka przyładów: TPSA - monopolista, jak go delikatnie można nazwać,
      przez całe lata tępiąc konkurencję zablokował rożwój (tak ważnej dla obszrów
      wschodnich) sieci telefonicznej, a obecnie interaktywnego internetu, który dla
      małych szkół mógł być krwioobiegiem gwarantującym im przetrwanie.
      By dobić oświatę, na te obszary w kraczają po raz kolejny zbiurokratyzowani
      pedagodzy - reformatorzy, jak dotychczas udało się im zlikwidować ponad 3000
      szkół, a samorządy, proszę państwa samorządy (zapewne w interesie swoich
      wyborców) zgłosiły chęć zlikwidowania dalszych 500! Wcześniej na obszarach
      wiejskich, przy obojętności działaczy chłopskich zlikwidowanno 54 tysiące
      klubów "RUCH-u" i Rolnika. Jednym słowem całą infrastrukturę kuluralno
      społeczną wsi! To samo zrobiono z energetyką i służbą zdrowia. Młodzi lekarze
      podczas nieoficjalnych rozmów nie mówili o podwyżkach lecz o tym,że pieniędzy
      jest dość, że służba zdrowia jest źle zorganizowana, żle zarządzana, a Pan
      Religa jest tylko "zapchajdziurą". Rydzyk jeździ do Kobylańskiego, a do kogo
      jeździ Giedrych po instrucje? Całe szambo polskie, jak to określił ojciec
      dyrektor,którego jest współtwoórcą i w kórym sam tkwi po uszy, przypomina szał
      Polaków, szał w realizacji jakby poststalinowskiego testamentu! Ed Sem.

    • nit21 Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 27.03.07, 13:52
      Bogaci i inteligentni ludzie wychowują swoje dzieci właśnie w ten sposób o którym pisze autor artykułu. Byłem zdziwiony opiniami na forum, że nie rozumie się działania tej metody wychowywania (ona nie jest wcale cudowna i wymaga pracy. czytania dziecku książek gdy jest malutkie, rozmawiania jak z partnerem (chociaż podporządkowanym), postawienia szeregu zasad z jasnymi konsekwencjami (czyli jednak karami, ale odpowiednimi do wykroczenia). Te zasady mówią co wolno, co dobre, co niewskazane. Dają ramy swobody. Pozwalają się dziecku uczyć na błędach i ponosić ich konsekwencje. Dają wolność wyboru i konsekwencje. Taki człowiek, często sam sobie pierze, przyjmuje na siebie inne obowiązki, jest z siebie dumny i z tego co osiąga. I uczy się odpowiedzialności, jak łamie zasady jest karany, brak kieszonkowego, zakaz oglądania telewizji, wyjścia dokądś, czy też zadość uczynienia wyrządzonej krzywdzie (czasem to jest najbolesniejsze).
      Ktos na forum napisał. Niech on zajmie się dziecmi z domow dziecka, młodocianymi bandytami, to zobaczy. Można robić piękne rzeczy z odpowiedniego materiału, jeśli się go zniszczy, to zadanie takie może być nie wykonalne i dla mistrza, albo wyjdzie cos kiepskiego.
      W tym oburzeniu, wyczuwam obronę przed ciężką praca jaka czeka rodziców. Bo trzeba i sobie stawiać wysokie wymagania (dobry przykład rodzica, to najlepsza metoda wychowywania).
      • kiland Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 27.03.07, 14:27
        Sz. P. nit21 - stek bzdur i czysta demagogia.

        Cytuję : "jak łamie zasady jest karany, brak kieszonkowego, zakaz oglądania
        telewizji, wyjścia dokądś, czy też zadość uczynienia wyrządzonej krzywdzie"

        Ciekawe, jak działa na 2-5 letnie dziecko groźba ,że zostanie ukarane "brakiem
        kieszonkowego, zakazem oglądania telewizji, wyjścia dokądś, czy też zadość
        uczynienieniem wyrządzonej krzywdzie".

        Widziałem takie bezstresowo wychowywane dzieci, które stojąc w sklepie przed
        upragnioną zabawką darło się w niebogłosy, a rodzice chowali się przed wzrokiem
        innych osób ze wstydem za półki sklepowe, znałem też wspaniałych "bogatych i
        inteligentnych ludzi wychowujących swoje dzieci właśnie w ten sposób, o którym
        pisze autor artykułu", gdy ich dzieci w wieku nastolatków dokonywały wykroczeń
        i przestępstw, których żadnymi karami zapobiec już było stanowczo za późno.
        • brum2000 Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 27.03.07, 15:18
          Widzę, że egzemplarz niereformowalny. Najbardziej nie lubię w dyskusji wyrywania
          z kontekstów cytatów wypowiedzi adwersarza i nadawania im odmiennych znaczeń.
          Gdzie twój przedmówca napisał że 2-5 letnie dziecko zostanie ukarane "brakiem
          > kieszonkowego, zakazem oglądania telewizji, wyjścia dokądś, czy też zadość
          > uczynienieniem wyrządzonej krzywdzie. W moim odczuciu pisał o karze
          odpowiedniej do wieku i przewinienia i takiej która nie będzie zemstą i
          wyładowaniem negatywnych emocji na dziecku a lekcją dla niego. I przestań już
          pisać o tym bezstresowym wychowaniu bo ono nie ma nic wspólnego z modelem
          proponowanym przez nit21. Tylko tego można się dowiedzieć z książek, a ty
          bazujesz jedynie na tradycji przemocy przekazywanej w twojej rodzinie.
          • kiland Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 28.03.07, 07:39
            brum 2000 napisał: "modelem proponowanym przez nit21"

            Model proponowany przez nit21 to tylko kolejna hybryda tak zwanego
            "wychowania bezstresowego".
        • iggu2 Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 27.03.07, 16:24
          A skąd szanowny Kinandzie tak dobrze wiesz, że to dziecko było wychowywane
          bezstresowo, może rodzicie tłukli je przykładnie jak twój tatuś ciebie?
          Podziwiam twoje dobre samopoczucie i niezachwianą pewność siebie. Jak coś ci
          ktoś raz coś wbił do głowy bykowcem to, jak widać zostanie tam na wieki. Zapisz
          się to trójek Girtycha to będziesz się mógł zrealizować, bo teraz widzę
          cierpisz bardzo nie mając komu przyłożyć pasem.
          • kiland Re: Tekst jest bardzo ważny i odkrywczy... 28.03.07, 08:08
            Sz. P. iggu2 "wychowany bezstresowo" napisał :

            Cytuję : "rodzicie tłukli je"
            Każdy sądzi według siebie, czy ciebie "rodzice tłukli" ? Bo mnie przykładnie
            karali, a ja ich dzisiaj bardzo kocham za to, że bardzo dobrze mnie wychowali.

            Cytuję : "Jak coś ci ktoś raz wbił do głowy bykowcem"
            Skąd taka niebywała agresja i wulgarność wypowiadania się na forum u człowieka
            "wychowanego bezstresowo" ... ? Wulgarnie i niegrzecznie wychowali cię rodzice.

            Cytuję : "cierpisz bardzo nie mając komu przyłożyć pasem".
            Skąd te insynuacje u człowieka "wychowanego bezstresowo" i w związku z tym tak
            optymistycznie nastawionego do świata i otoczenia ... ? Uśmiechnij się ...

            Kipisz złością, inwektywami, insynuacjami.

            A ja jestem radosnym człowiekiem i życzę ci miłego słonecznego wiosennego dnia.
            Może dlatego, że w życiu swoje razy już dawno temu mam za sobą ... ?

            A ty widocznie jeszcze nie ... ? To co, może ci przylać, skoro tak pięknie
            prosisz, i od tej pory też będziesz radosnym, wesołym i optymistycznym
            człowiekiem rozsiewającym wokół siebie miłość, a nie tylko impertynencje i
            złośliwości. Miej w sercu radość i rozsiewaj radość ! Uśmiechnij się
            człowieku „wychowany bezstresowo”. Giertych też człowiek. Homo homus ...
        • nit21 Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 28.03.07, 13:49
          Dziękuję za odpowiedź.
          Pięcioletnie dziecko, gdy rozrabia, zamyka się w pokoju na kilka minut, by wskazać mu, że nie uznaje się takich metod (znam to tylko z teori – podobno jest skuteczne, byle stosowane konsekwentnie). Czyli w każdym wieku dziecka stosuje się inne metody i dostosowuje wymagania. To że pięciolatek nie może sam wychodzić z domu nie przeszkadza by dać taką możliwość ośmiolatkowi (w drodze do szkoły, gdy jest blisko), a 15owi dać jeszcze większą wolność.
          Druga sprawa najważniejsza. Powinienem był wyłożyć czym można określić wychowanie. Dwoma słowami: Wolność i Odpowiedzialność za swoje czyny. W wychowaniu bezstresowym (o którym pan pisze) daje się dziecku tylko Wolność... bez odpowiedzialności za swoje czyny. A w wychowaniu pasem, tylko Odpowiedzialność... bez decydowania o swoich potrzebach, ustalania dążeń, wartości.
          Opisane w artykule metody, to wychowywanie dzieci i młodzieży w Wolności i jednocześnie Odpowiedzialności za swoje czyny.
          Ktoś wychowywany dyscypliną, często gdy czuje że może sobie pozwolić, łamie zasady (bo nic, wydaje mu się, że mu nie grozi), po za tym, gdy złamie się dziecko, to potem nie ma ono inicjatywy... a to jest w życiu potrzebne. Często też osoby wychowywane dyscypliną nie umieją się zmusić do pracy, jeśli ktoś za nimi nie stoi z pałą.
          Także potępiam wychowanie Bezstresowe (bo moim zdaniem rozwydrza wychowanka i staje się on sfrustrowany, gdyż wydaje się mu, że korzyści z Wolności ma jednak za mało).
          pozdr J
          • kiland Re: Tekst jest bardzo ważny, ale nie odkrywczy... 28.03.07, 14:55
            Sz. P. iggu2 "wychowany bezstresowo"

            No to czym Sz. P. tłumaczy swoją niebywałą agresję i ordynarność wypowiedzi w
            dyskusji na tym forum, skoro to wychowanie bezstresowe jest takie wspaniałe ?

    • marekmadejski Re: Przepis na dziką hordę 27.03.07, 22:57
      "zero tolerancji dla giertychówki"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka