marian.kaluski
29.04.07, 08:54
Świat był zawsze i jest jednym wielkim piekłem. Człowiek człowiekowi jest
wilkiem od czasów biblijnych – Kaina i Abla. Stąd Pan Jezus powiedział,
że „nikt z was nie jest bez winy”.
Podobnie jest z narodami. Chyba nie ma na świecie narodu, który ma tak czyste
sumienie, aby móc rzucić kamieniem w innym naród.
Jednak występuje skala grzechów tak między ludźmi jak i państwami.
Polacy również grzeszyli, ale na pewno nie mają na swoim sumieniu tylu
grzechów co chociażby Rosjanie, Niemcy, Anglicy, Francuzi, Amerykanie czy
Żydzi (szczególnie zbrodnie w Palestynie). Potwierdzić to mogą bezstronni
historycy.
Polacy mają jednak straszną wadę: szkodzenia samemu sobie i swojej
ojczyźnie. Starczy poczytać sobie „Polski Słownik Biograficzny” aby przekonać
się ilu zdrajców i głupich polityków wydał naród polski. Stąd losy Polski
były takie tragiczne. Z winy samych Polaków!!!
Mądrzy ludzie i politycy powinni dążyć do budowania przyjaźni między
narodami. Jednak to budowanie nie może odbywać się na fałszowaniu historii.
Narody dążące do pojednania powinny wyznać swoje wszystkie grzechy i prosić o
przebaczenie. Nie można budować przyjaźni na biciu się w piersi jednego
narodu, podczas gdy drugi naród wcale o własnym pokajaniu nawet nie myśli, a
co gorsze, później wykorzystuje to bicie się w piersi swego kontrahenta jako
wodę na młyn swojej propagandy.
Tak właśnie dzieje się z Polakami. W imię rzekomego budowania przyjaźni
biją się cigąle w piersi bez odwzajemnienia się ze strony coraz to nowego
kontrahenta.
Na przykład, kiedy podczas 1000-lecia chrztu Rusi (1988) w Rzymie doszło
do spotkania kard. Józefa Glempa z ukraińskim kardynałem Miroslaw
Lubacziwśkim i prymas Polski powtórzył słowa biskupów polskich skierowane do
biskupów niemieckich w 1966 roku: „przebaczymy i prosimy o przebaczenie”,
kard. Lubacziwśkyj odpowiedział tylko „przebaczamy”, tak jakby ukraińscy
katolicy nie popełnili żadnego grzechu wobec Polaków. Udowodnił, że nie jest
żadnym chrześcijaninem, a tylko nacjonalistą w purpurze!!! – I jak ma być
dobrze na świecie jeśli nawet w purpurze kardynalaskiej chodzą wilki?!
Ten fakt (pisała o nim wówczas paryska „Kultura”) dzisiaj się przemilcza w
imię poprawności politycznej.
Przemilcza się również inne podobne polskie przeprosiny bez odwzajemnienia,
jak np. Żydów (Jedwabne 2001). A pokajanie się prez. Kwaśniewskiego w
Jedwabnem wykorzystują antypolscy Żydzi do szeroko zakrojonych akcji
antypolskich! Jest to o tyle oburzające, że same zbrodnie komunistów
żydowskich popełnione na narodzie polskim były sto razy większe od wszelkich
grzechów polskich popełnionych na Żydach!
Czy Anglicy i Amerykanie przeprosili nas za Jałtę? – Oczywiście, że nie. A
to dlatego, że sami nie poczuwają się do winy (bo żaden kryminalista nie
przyznaje się sam do winy jak nie musi!) i że rząd polski w sposób
dyplomatyczny nie domaga się tego. A przecież oddanie nas w ręce Stalina było
bez wątpienia większą zbrodnią niż np. akcja „Wisła”.
Za co nas przeprosiła Rosja? Nawet nie chcą uznać mordu katyńskiego za
ludobójstwo!
Dzisiaj, nawet dla prez. Lecha Kaczyńskiego, większą zbrodnią jest
wysiedlenie przez komunistów sowiecko-polskich ok. 150 000 Ukraińców i Łemków
z Bieszczad niż zamordowanie przez nacjonalistów ukraińskich ok. 200 000
Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej (dzisiaj Zachodnia Ukraina) w
latach 1942-45! - Oczywiście samo wysiedlenie należy potępić. Jednak w
takiej sytuacji należało chociażby bardzo dyplomatycznie wspomnieć o rzeziach
Polaków na Wołyniu z rąk Ukraińców podczas II wojny światowej i o antypolskim
bandytyzmie ukraińskim - UPA w Bieszczadach po wojnie, tak aby nie wyglądało,
że akcja „Wisła” była przeprowadzona w stu procentach na niewinnych
Ukraińcach. I tylko dlatego, że Polacy to po prostu plugawi ludzie.
Wygląda na to, że głupi Polacy sami sobie fundują to, że wkrótce
wyrzucenie Polaków z Ziem Wschodnich (Wileńszczyzny, Grodzieńszczyzna,
Polesie, Wołyń i Małopolska Wschodnia) i grabież ich mnienia i polskich
pamiątek narodowych (np. Ossolineum) będzie uznane za całkowicie
usprawiedliwione, a wysiedlenie Ukraińców z Polski po 1945 roku i Niemców z
Ziem Odzyskanych będzie powszechnie uważane za potworną zbrodnię - czystkę
etniczną dokonaną przez plugawych Polaków.
Będzie to konsekwencją idiotycznego i antypolskiego przepraszania wszystkich
wokoło nawet za grzechy mało znaczące, przy jednoczesnym ignorowaniu przez
naszych kontrahentów ich wielkich grzechów popełnionych na Polakach.
Wyprowadzić można z tego wniosek, że według samych Polaków nikt nigdy ich nie
skrzywdził.
Jak sami Polacy uważają się za najgorszych z najgorszych i tak gorliwie
wszystkich
przepraszają, to niech zrobią kolejny krok, który z wielką radości przyjmą
wszyscy nasi rzekomi „przyjaciele”: niech dadzą się wysterylizować - wymrą i
nareszcie na świecie zapanuje pokoj między narodami.
Oczywiście jest to sarkazm. Ale czy w świetle „polskiej polityki
zagranicznej” nie pozbawiony logiki?
Polacy – patrioci polscy, a przede wszystkim tzw. milcząca większość,
która Polskę kocha, przebudźcie się wreszcie i powiedźcie wrogom narodu
polskiego – współczesnym targowiczanom: „Nie! Dosyć szkalowania Polski i
Polaków! Dosyć szkodzenia Polsce i narodowi polskiemu!”.
Marian Kałuski, Australia