a.barbarus
30.04.07, 07:25
Nie uważacie że całej awantury można było uniknąc, konsultując decyzję ze
społeczeństwem i sąsiadami? Estonia ma zbyt wiele czarnych kart w historii i
niezbyt jasne stanowisko wobec faszystowskiej przeszłości, by tak
bezceremonialnie postępować z pomnikami i cmentarzami bądź co bądź o wymowie
antyfaszystowskiej. Przypominam że pomnik Armii Czerwonej w centrum Berlina
nikomu nie przeszkadza. Ale to kwestia pokory wobec własnej przeszłości a
także pewnej klasy. Unia Unią, jednak ta sprawa wydaje się musi być załatwiona
bilateralnie między Estonią i Rosją.