Dodaj do ulubionych

Dałem sobie wmówić, że mnie stać

24.05.07, 15:25
"Ewidentnie razem z żonką potrzebujemy golić więcej hajsu"

nie wiem w jakim to narzeczu, ale jak tak formuluje zdania menadzer z
Warszawy to tylko mnie utwierdza w przekonaniu, ze Warszawa to jest
prowincjonalne miasto, dla burakow ze wsi.
Obserwuj wątek
    • hanonim Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 24.05.07, 15:50
      > Warszawa to jest
      > prowincjonalne miasto, dla burakow ze wsi.

      Z ogromnym żalem zauważam, że komputery trafiły pod strzechy
      • wlodekzpoznania a wystarczyłoby wprowadzić podatek katastralny 29.05.07, 09:15
        który forsował Balcerowicz, by nieruchomości nie leżały odłogiem, a ich
        właściciele (jeśli to komuś politycznie robi, to w to władowała pieniądze spora
        część nomenklatury) zostali ekonomicznie zmuszeni do aktywizacji nieruchomości,
        albo się ich pozbycia. To jest jedyny mechanizm obniżenia w ciągu kilku lat oid
        wprowadzenia cen nieruchomości na rynku. Taki kraj, jacy wyborcy. A najlepsi
        ci, którzy nie głosują.
        • gmsaxz Jak to? Kupowanie na 45 lat kredytu to nie fucha?? 29.05.07, 09:58
          Jak to? Kupowanie na 45 lat kredytu to nie fucha?? Niemożliwe, przecież na pewno
          mieszkania wzrosną jeszcze przynajmniej o 100, 200, 500%!!! Do 1 mln EURO za 100
          metrów w Warszawie! Tak sądzą analitycy, a oni wiedzą wszystko! Wszyscy
          kredytobiorcy zarobią miliony! Po to są kredyty, żeby sprytni kredytobiorcy
          mogli zarabiać ZAMIAST banku! Polska to inny kraj, tutaj mieszkania będą tylko
          drożeć, są przecież takie cenne, tak samo ziemia, domy, to RAJ tylko tutaj
          mieszkać! Opieka zdrowotna ZA DARMO!!! Równe drogi, TYSIĄCE kilometrów
          autostrad! Gdzie jeszcze tak jest? Cwani spekulanci z UK i Hiszpanii mają silne
          nerwy i na pewno poczekają na dalszy wzrost, a kredytów może zabraknąć:-(
          Bierzcie kredyty na 100, 130% wartości nieruchomości i kupujcie! To złote czasy!
    • wujcio44 Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 24.05.07, 15:52
      pawel.amilo napisał:

      > nie wiem w jakim to narzeczu, ale jak tak formuluje zdania menadzer z
      > Warszawy to tylko mnie utwierdza w przekonaniu, ze Warszawa to jest
      > prowincjonalne miasto, dla burakow ze wsi.

      W artykule wyraźnie napisano, że autor jest napływowy.
    • hanonim Dałem sobie wmówić, że mnie stać 24.05.07, 16:07
      Dziś myślę, nie bez odrobiny złośliwej satysfakcji, że polskim firmom też będzie trudno zaakceptować nowe ceny lojalności pracowników.

      ------------------------------

      i może się okazać, że to jednak pracodawcy będą bardziej mobilni niż ich pracownicy i przeniosą część działalności, tam dokąd ich będzie stać na lojalność pracowników.
      Za tym idzie wielki_test_managerów zyjących ponad stan: Jeśli będą warci tego by firma im placiła tyle ile chcą - to zostaną, a jak nie to będą szukać innej pracy i w ten sposob rynek ich zweryfikuje.


      pozdr
      Grzegorz
      PS: Autor nininejszego komentarza nie dał sobie wmówić, że go stać ;)
      • olias Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 29.05.07, 14:47
        "... że to jednak pracodawcy będą bardziej mobilni niż ich pracownicy i
        przeniosą część działalności, tam dokąd ich będzie stać na lojalność
        pracowników."
        Jak powszechnie wiadomo polski pracownik kosztuje znacznie więcej niż
        niemiecki, francuski, holenderski. Będziemy więc płakać jak tam ucieknie polska
        biznesmena i biznesłumena.
        • europitek Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 29.05.07, 14:58
          Problem w tym, że mogą sobie przenosić produkcję, ale ciekawe, jak sobie przeniosą sprzedaż. Przecież pozbawiając dochodów ludność "nielojalną" pozbawiają ją możliwości zakupu ich produktów. Mniej płacąc "nielojalnym" miejscowym sami mniej sprzedadzą.
    • mandy Dałem sobie wmówić, że mnie stać 24.05.07, 16:08
      i pomyślec ze mojej lojalności nikt nie chce, musialam zrobic przerwe w
      zyciorysie zawodowym, ale jestem po UW - dobry kierunek, studia dziennie, a
      mimo to ciagle mam za malo doswiadcznia! no wlasnie, gdzies chcialabym je
      zdobyc...
      • olias Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 29.05.07, 14:49
        Anglia, Irlandia, szwecja, Norwegia, Finlandia, Islandia a ostatnio Holandia.
        przecież do cholery jak teraz kończyłeś musisz ZNAĆ JĘZYK OBCY.
    • tanhauser A ja nie dałem sobie wmówić... 25.05.07, 08:15
      bo choć oboje z żoną pracujemy (wykształcenie wyższe, conajmniej jedna
      podyplomówka, po 2 etaty i sporo nadgodzin), to jednak nas nie stać.
      Liczyliśmy ostatnio kredyt na 350 tys zł i wyszło, że prędzej zdechniemy z głodu
      niż uda nam się go spłacić.
      • polar21 Re: A ja nie dałem sobie wmówić... 29.05.07, 08:21

        niezly ziomek....kto przy sredniej krajowej bierze kredyt na 400 tys?
        Ja zarabiam srednia krajowa, zona 1/3 mniej odemnie i myslimy zeby wziasc kredyt
        na nie wiecej niz 250 tys
    • maruda.r Dałem sobie wmówić, że mnie stać 25.05.07, 10:59

      Dziś myślę, nie bez odrobiny złośliwej satysfakcji, że polskim firmom też będzie
      trudno zaakceptować nowe ceny lojalności pracowników.

      ******************************************

      Nie byłbym tego taki pewny, bo właściciele firm też często mają długi do spłacenia.

      Autor listu przedstawił się jako menadżer. Najprawdopodobniej rozumie przez to
      posiadanie służbowej fury i możliwość wydawania poleceń kilku pracownikom. A
      jednocześnie nie radzi sobie z domowym budżetem. Ciekawe.

      Jedno jest prawie pewne. Króliczka nigdy nie dogoni. Bo jak tylko stanie na
      nogi, to weźmie następne kredyty.

      • darek_38 Nie przejmuj sie 25.05.07, 11:21
        Uwazam ze mimo twoich klopotów dobrze zrobiles. Zazdoszcze ze miales odwage
        wziasc kredyt w tak mlodym wieku.Ja sam sie na to nie zdecydowalem i teraz
        zaluje, bo mimo obecnych klopotow zawodowych mialbym juz polowe splacona, a
        biorac pod uwage ceny mieszkan, bylbym z nadwyzka.Glowa do góry.
    • zbooycerz Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 25.05.07, 15:27
      "Pożyczyliśmy bez mała 400 tys. zł (zaskórniaków wystarczyło właściwie tylko na
      prowizje, opłaty i meble w Ikei), które będziemy spłacać do moich 70. urodzin
      (wesołe jest życie staruszka, ha, ha). Byłem dobrej myśli, bo z naszych wyliczeń
      wynikało, że miesięcznie damy radę spłacać półtorej, a nawet dwie raty. Bo
      przecież jedna rata to prawie tyle (czyli niewiele więcej), ile wcześniej
      płaciliśmy za wynajem"

      jeszcze jak dodac info o karcie kredytowej i debetach to widac, ze kolega nie
      umie zarzadzac finansami stad jego klopoty...


      powinien wziasc wiecej kredytu nawet chocby i 500k i spokojnie splacac po jednej
      racie przez 40lat bez nadplacania i zrezygnowac z kart/debetow... a i zostawic
      zaskorniaki na koncie/funduszach skoro bylo zdolnosci...
      widac, ze zawod doradcy finansowego ma duuuza przyszlosc przed soba w PL :-)
      • obwodnica2 Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 26.05.07, 22:13
        A ja uważam, że bohater listu jest reprezentatywny dla pewnego pokolenia.
        Chodzi o pokolenie młodych ludzi(ja mam już 63 lata), ktorzy chca
        jednoczesnie "golic hajs" i korzystac z życia(francuskie sery itp). I jakos to
        próbują godzić. Oto herosi naszych czasów.
        • europitek Re: Dałem sobie wmówić, że mnie stać 27.05.07, 17:46
          Chyba raczej berserkerzy, a nie herosi. Naoglądali się i nasłuchali bajek o "nieograniczonych możliwościach" i "cudownych właściwościach" dzisiejszego ustroju ... i uwierzyli w tą sagę.
    • janek.p hello? 27.05.07, 20:07
      1. Sprobuj przezyc za dwie lekarskie pensje to sie szybko wyleczysz
      ze "slabosci do francuskich serow", nawet kupowanych w hipermarkecie
      2. "Pieluszki" ktore kupowales, a za ktore nie mogles zaplacic byly
      prawdopodobnie jednorazowe? Zawsze sa tetrowe, takie jakie my stosowalismy u
      naszego syna
      3. Rzeczywiscie, masz tendencje do marudzenia. Rozumiem dlaczego nie chcesz
      wyjechac za granice: tam wszyscy mieliby w nosie twoje marudzenie, a tu jeszcze
      cie zaszczycaja publikacja twojego listu w gazecie.
      • yesamin Halo, tu ziemia! 28.05.07, 12:10
        My z mężem uczymy i "golenie hajsu" nie jest naszą największą ambicją.
        Zarabiamy niewiele, gdzie nam tam do menedżerów! Jednak jakoś nie zdarza nam
        się wydać na tygodniowe zakupy ponad 300 zł na 3 osoby. Spokojnie mieścimy się
        w 200. W tym zdarza się czasem jakiś lepszy produkt - nie jesteśmy ascetami.
        Sorry, ale wydaje mi się, że nie umiecie z żoną rozsądnie planować domowego
        budżetu. Jesli żona nie pracowała zawodowo i opiekowała się dzieckiem, to
        mogła, w ramach spaceru, zajrzeć do osiedlowego warzywniaka czy na bazarek i
        tam zaopatrzyć się w tańsze i świeże warzywa, wędliny, nabiał. Nam,
        warszawiankom, to nie uwłacza, to i "importowi" korona by z głowy nie spadła od
        odrobiny wysiłku i rozsądku w zarządzaniu domowym budżetem.
      • mikrobyznesmen jeśli chodzi o pieluszki... 28.05.07, 13:42
        janek.p napisał:

        > 2. "Pieluszki" ktore kupowales, a za ktore nie mogles zaplacic byly
        > prawdopodobnie jednorazowe? Zawsze sa tetrowe, takie jakie my stosowalismy u
        > naszego syna

        Ale skoro stosowałeś to wiesz, że pieluszki tetrowe trzeba ciągle prać i to w
        wysokich temperaturach i prasować. Dopłacasz więc sporo prądu, więc z tą
        oszczędnością jest różnie. My stosowaliśmy i te i te, zależnie od okoliczności i
        ilości czasu na "obróbkę" tetrowych.
        • p.s.j Ergo - jakby nie mieli dziecka, byłoby ich stać... 29.05.07, 10:20
          na kredyt _oraz_ sery francuskie. To nie kredyt był problemem, ale powiększenie
          rodziny. Trzeba się było decydować na jedno z dwojga, bo nawet skromne
          wychowanie dziecka (vide najnowszy Newsweek) pożera w ciągu 25 lat tyle, co 1/2
          średniego mieszkania w W-wie.
          • europitek Re: Ergo - jakby nie mieli dziecka, byłoby ich st 29.05.07, 13:33
            I dlatego (między innymi) mamy kryzys demograficzny.
          • polar21 Re: Ergo - jakby nie mieli dziecka, byłoby ich st 29.05.07, 14:21
            p.s.j napisał:

            > na kredyt _oraz_ sery francuskie. To nie kredyt był problemem, ale powiększenie
            >
            > rodziny.


            to moze najlepiej wogule nie decydowac sie na dziecko?
            moze niech ta luke wypelnia imigranci z krajow ismakich?

            ROTFL
            • p.s.j Re: Ergo - jakby nie mieli dziecka, byłoby ich st 31.05.07, 14:10
              Nie wiem, z czego tak ROTFL-ujesz... Wolisz niańczyć jakiegoś dzieciaka, niż
              opychać się delikatesami? że odpowiem w twoim stylu - LOL :)
              • polar21 Re: Ergo - jakby nie mieli dziecka, byłoby ich st 02.06.07, 10:13
                p.s.j napisał:

                > Nie wiem, z czego tak ROTFL-ujesz... Wolisz niańczyć jakiegoś dzieciaka, niż
                > opychać się delikatesami? że odpowiem w twoim stylu - LOL :)
                >
                no bo to jest chore zeby w dzisiejszewj polsce nie stac ciew bylo na dwojke
                dzieci? tak trudno ci w to uwierzyc? to byl smiech rozpaczy
    • olias to trzeba było liczyć 29.05.07, 14:38
      Bieszczady to ty może lepiej zostaw w spokoju, dobrze? Zasr.liście już Mazury i
      niech to wystarczy.
      I pomyśleć że ja płacę podatki na pensje dla nauczycieli matematyki. I jak oni
      tej matematyki uczą do k... nędzy?! A jeszcze mi będzie z bieszczadami
      wyjeżdżał. My was tak tu kochamy że aż nam ręce świeżbią.
      Mieliście dobrze na początku. Kiedy firmy zachodnie potrzebowały jeleni
      chcących jeździć po kraju z ofertą towarów zachodnich, lepszych. Kiedy już z
      waszą pomocą zamnkęli prawie całą produkcję rodzimą przestaliscie byc potrzebni
      i kaska przstała płynąć. i tak do dziś warszawa za dużo zarabia.
    • censca wyrazy współczucia 29.05.07, 16:16
      osoba dorosła jest świadomym konsumentem i potrafi analizować swoją sytuację
      ekonomiczną - a tak przy okazji nie musisz być managerem w Wawie- sprzedaj
      mieszkanie i wybuduj sobie domek w bieszczadach albo jedź na saksy do Irlandii -
      tam zakupy będziesz robił u pani Kazi którea w asortymencie nie ma francuskich
      serów

      Tak przy okazji - wyrazy dla twojego pracodawcy za to że cię zatrudnił na
      stanowisku kierowniczym. Jak ktoś nie potrafi zarządzać swoim budżetem - nie
      powinien zarządzać majątkiem innych
    • dzidka73 Dałem sobie wmówić, że mnie stać 29.05.07, 16:57
      Wiesz co?
      Jestem pielęgniarką (możesz się domyśleć, ile zarabiam), mam wyższe
      wykształcenie. Pochodzę z Warszawy.
      Kilka lat temu wzięłam kredyt na mieszkanie (fakt, ceny były ciut niższe, ale
      kredyt wynosił 100% wartości mieszkania). Mieszkanie kupiłam pod Warszawą (bo
      taniej), kawalerkę (bo taniej). W tym czasie zdążyłam zmienić bank na
      korzystniejszy (skrócić okres kredytowania). I co?

      I jakoś sobie radzę.

      Wpływa pensja na konto - najpierw spłacam rachunki, potem patrzę ile pozostało i
      staram się kombinować tak, żeby mieć choć minimalną rezerwę.
      I da się! Może to nie jest szczyt marzeń, ale nie narzekam.
      Dziś na obiad zjadłam kalafiora z tartą bułką (cena - 4zł i niech będzie, że 50
      gr. bułka i masło ;)). I jest ok.
    • abel22 Dałem sobie wmówić, że mnie stać 30.05.07, 08:10
      Nie rozumiem w czym problem.....Zawsze mozesz sprzedac mieszkanie, splacic
      zadluzenie w banku i jeszcze zostanie Ci "pare zlotych" na wydatki wynikajacych
      z roznicy cen, albo puszukac czegos mniejszego ( i tanszego ) z gorsza
      lokalizacja......albo dalej wynajmowac i zyc z miesiaca na miesiac........Sporo
      jest tych albo........ale zawsze mozna sobie ponarzekac.....
    • mojo123 Wzrost cen mieszkan to podstawa wzrostu zamoznosci 30.05.07, 13:35
      spoleczenstwa i dobrobytu. Jezeli mieszkania i nieruchomosci mialyby zaczac
      taniec to bylaby bardzo zla wiadomosc dla wszystkich. Miejmy nadzieje ze tak sie
      nie stanie, ceny znow podskocza 40 % sprzedaz to mieszkanie i zgolisz z zonka
      troche hajsu na karme dla dzieciaka.

      Pzdr
    • bopin nie żal 05.06.07, 13:49
      jakoś mi gościa nie żal. W koncu umiejętnośc radzenia sobie w gosppodarczych
      realiach to sztuka. Ja tez się jej mozolnie uczę, i rzadko mi wychodzi. Ale
      staram się mysleć ze dwa kroki do przodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka