Dodaj do ulubionych

Studenci bronią obrażanych wykładowców

06.06.07, 00:14
Jaka uczelnia tacy studenci.Zazartosc i jawnosc przez strarostow swoich opini
utwierdza ze slusznie WSP nazywano czerwona sorbona.Typ szkolenia
i "nawadniania" glow jak z minionej epoki.Az lza sie w oku kreci.A po drugie
po co dalej skazac ten narod jezykiem polskim uznawanym za jezyk wymierajacy
i faktycznie poza granicami tego PRLu bis nikomu nie potrzebny.
Obserwuj wątek
    • rzecznik6 Re: Studenci bronią obrażanych wykładowców 06.06.07, 01:10
      Oto kolejny przykład tendencyjności Gazety Opole. Spośród blisko 100 wypowiedzi
      na forum publikuje się wyłącznie takie, aby stworzyć wrazenie, ze większość
      dyskutantów jest oburzonych postępowaniem dyrektora.
      Pani redaktor nie wspomina o postach wyrazających uznanie dla dyrektora
      instytutu. Nadal uzywa określenia anonimowy list, chociaz nazwisko autorki było
      znane profesorowi. Mało tego - niektórzy internauci podają jej cechy, dzięki
      którym pracownicy i studenci IFP mogą ją zidentyfikować. Wywieszenie listu w
      sekretariacie jest dla pani redaktor upublicznieniem. Dlatego nie zaskakuje
      stwierdzenie, ze rektor i rzecznik nie widzą w tym nic niestosownego.
      Do znudzenia muszę powtarzać: nie był to anonim, tylko list napisany na prośbę
      dyrektora na temat dydaktyki. Nie było to upublicznienie, bo list ten nie
      został wywieszony na korytarzu ani nie wysłano go do gazety.
      Dlaczego np. nie opublikowano wypowiedzi zaniepokojonego:
      Oto kolejny przykład niszczenia przez niektórych przedstawicieli IV władzy w IV
      RP (sic!) naszego Uniwersytetu i naszych Profesorów! Wystarczy popatrzeć ,
      jakie osiągnięcia ma zarówno prof. Gajda, jak i Instytut przez niego kierowany.
      I najważniejsze, ze Profesor ceni sobie zdanie Studentów. Może to był jedyny
      sposób zmobilizowania pracowników do solidniejszej pracy?
      lub internauty top9:
      Pani Redaktor tym razem postanowiła zmienić taktykę i spróbować "dołożyć" UO
      poprzez atak na najsilniejszy Instytut oraz osobę, która taką pozycję instytutu
      wypracowała...
      • rzecznik6 Re: Studenci bronią obrażanych wykładowców 06.06.07, 01:31
        Przeczytałam komentarz redaktora Frelicha:
        miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4205579.html
        Dla niego anonimowe wypowiedzi pracowników Instytutu są uzasadnione ich obawami
        przed szykanami, natomiast dyrektor powinien ujawnić nazwisko studentki autorki
        krytycznego listu, bo jej nie spotkałyby przecież żadne szykany ze strony
        wyrozumiałych nauczycieli.
        O tym, jakie szykany może zastosować dyrektor dowiadujemy się z artykułu:
        miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4198843.html
        Robimy habilitacje, na którą mamy 9 lat. Jeśli ktoś nie zdąży, co się zdarza,
        dyrektor instytutu może, ale nie musi, wydłużyć mu czas o dodatkowe trzy lata.
        Kto w takiej sytuacji pójdzie z nim na wojnę? - pyta retorycznie jedna z
        adiunktek.
        Wystarczy uważnie przeczytać anonimowe wypowiedzi pracowników IFP, aby mieć
        jasność, o co chodzi. Profesor jest za stary, w związku z tym nienowoczesny i
        powinien ustąpić ze stanowiska, aby zrobić miejsce młodym, świetnym menadżerom.
        Takie postulaty są dzisiaj trendy.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=63594914&v=2&s=0
      • matadore1 Re: Studenci bronią obrażanych wykładowców 06.06.07, 12:10
        Szanowna Pani Rzecznik, zdumiewa mnie Pani (znowu). Czy nie zauważyła Pani, że
        w GW jest mowa o studentach, i ich opinie cytuje redakcja. A Pani przytacza
        opinie swoich kolegów z UO. I to jest obiektywne? List był ANONIMOWY, zarówno
        na tablicy w sekretariacie, tablicy ogłoszeń (dostępnej też studentom!!!), jak
        i w rozsyłanej wersji elektronicznej NIE BYŁ PODPISANY. Adresaci otrzymali
        ANONIM! I jeszcze jedno, czemu oburza się Pani, gdy GW rozpowszechnia dobre
        opinie studentów o pracownikach IFP? Czy w zakres Pani obowiązków wchodzi
        również decydowanie, kogo można chwalić, a kogo tylko ganić. Pozdrowienia
        • rzecznik6 Re: Studenci bronią obrażanych wykładowców 06.06.07, 17:16
          Proszę czytać ze zrozumieniem. Nie oburzam się na studentów, ze bronią
          wykładowców (prosze o przejawy tego oburzenia), tylko na redaktorkę, ze
          pominęła reakcje internautów w obronie profesora. W sprawie co to jest anonim
          odsyłam do mojego postu do redakcji.
          • matadore1 Re 06.06.07, 18:41
            Dziękuję za światłe rady. Mam wrażenie, że czytaliśmy inne teksty i dyskutujemy
            o innym problemie. Dlatego też proponuję, by dokonała Pani procesu myślowego,
            polegającego na oddzieleniu sprawcy czyny od czynu (grzesznika od grzechu).
            Więc czyn prof. Gajdy był niewłaściwy i należy go potępić. Nie po raz pierwszy
            nastąpiło publiczne oczernienie pracowników (została złamana zasada
            konstytucyjnego prawa do ochrony dobrego imienia obywatela). Dlaczego chce Pani
            wierzyć jednej studentce, a nie chce wierzyć pięciu innym, które również były
            na tych samych zajęciach, czy dlatego, że ta jedna jest czyjąś przyjaciółką. I
            tu jest sedno doboru postów przez GW, co o zajęciach wiedzą osoby, które w nich
            nie uczestniczyły. Osoby te mogą jedynie znać prof. Gajdę i wypowiadać się o
            nim, że jest taki lub taki, natomiast nie mogą odnieść się do jądra sprawy,
            prawda? Wiec nie dosyć, że dobór postów przez GW był obiektywny, to jeszcze
            wynikało z nich, że pracownicy IFP pracują solidnie, i Pani to przeszkadza? A
            dlaczego? CO do osoby prof. Gajdy to widać jasno, że jednak popełnia błędy, i
            pewnie dlatego co jakiś czas w IFP wybuchają awantury. Również życzę czytania
            ze zrozumieniem (anonim - proszę sprawdzić w słowniku, pomoże:), czytania i
            pisania, pa
    • onufry.zagloba Jakbysmy to skads znali? "Barwy ochronne"? n/t 06.06.07, 01:29
    • 1tadeusz ataku druga odsłona!!! 06.06.07, 07:20
      naczelny opolskiej GW:
      miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4205579.html
      ciekawe, że bez ,możliwości skomentowania tych "odkrywczych" stwierdzeń
      Naczelnego typu kategorycznego: król jest winien bo Ja tak stwierdzam więc
      trzeba króla szybko stracic bo jeszcze się obroni... Wstyd!!! Panie Redaktorze i
      ciekawe dlaczego tak niezdarnie się Pan pogrążą! Niech do szanownej opolskiej GW
      dojdzie,że jesteście zbyt kiepscy aby utrwalić taką manipulację!!! Profesor
      Gajda. IFP oraz UO jak zwykle dadzą sobie radę bo już większość czytelników
      zauważyła wasze manipulacyjne artykuły przeciwko UO i się po prostu uodporniła
      na ten bełkot!!!
    • top9 bezpardonowy atak na uniwersytet!!! 06.06.07, 07:48
      skandalicznie zmanipulowany artykuł!!! Tu link do tego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=63594914
      sposób wyboru postów zaświadcza, że chodzi o zniszczenie renomy tego Instytutu
      ponieważ GW opolska ma ochotę od dłuższego czasu na niszczenie Uniwersytetu
      Opolskiego! Skandal!
      • od_redakcji W odpowiedzi Pani rzecznik rektora UO 06.06.07, 12:28
        W odpowiedzi Pani rzecznik rektora UO
        Mija się Pani z prawdą pisząc, ze tekst jest manipulacją, bo rzekomo stwarza
        wrazenie, jakoby wiekszosc dyskutantow bronila obrazanych wykladowcow.
        Nic takiego nie napisalismy. Nigdzie nie sugerowalismy, ze taka jest wiekszosc
        wpisow. Napisalismy jedynie, ze na forum internetowym pod nazwiskami wpisali
        sie studenci broniacy obrazanych w liscie studentki wykladowcow. I ich wpisy
        zamiescilismy.
        Pani twierdzenia o rzekomych atakach GW Opole na uniwersytet są po prostu
        bzdurne. Skrytykowalismy jedynie działanie prof. Gajdy i brak reakcji rektora
        UO na to dzialnie. Mamy do tego prawo, jak kazdy obywatel w wolnym kraju. A w
        tej sprawie mielismy obowiazek zabrac glos, bo ponizono ludzi.
        Mowi Pani nieprawde, ze list, ktory zawisl w sekretarcie oraz zostal rozeslany
        via e-mail nie byl anonimem. Nigdzie; ani w sekretariacie, ani w e-mailach nie
        znalazlo sie nazwisko autorki listu. Dla czytajacych byl to anonim.
        W ktorym w ohydny sposob obrazano wymienionych z imienia i nazwiska
        wykladowcow. W obronie ich godnosci wystapila Gazeta, choc powinna to zrobic
        Pani i rektor UO!
        Dla Pani to jednak atak i niszczenie uniwersytetu. Czyli opluci przez studentke
        wykladowcy nie są dla Pani uniwersytetem? Jest nim tylko rektor, Pani i prof.
        Gajda?
        redakcja GW Opole
        • rzecznik6 Re: do redakcji 06.06.07, 16:55
          Nie napisałam, ze tekst jest manipulacją, tylko, ze jest tendencyjny. Redaktor
          wodecka-Lasota napisała;" Po publikacji zawrzało na naszym forum internetowym
          na stronie www.opole.gazeta.pl. Pod nazwiskami wpisali się tam słuchacze
          wspomnianego roku, którzy bronią swych nauczycieli".
          Powtórzę to, co napisałam: "Oto kolejny przykład tendencyjności Gazety Opole.
          Spośród blisko 100 wypowiedzi na forum publikuje się wyłącznie takie, aby
          stworzyć wrazenie, ze większość dyskutantów jest oburzonych postępowaniem
          dyrektora. Pani redaktor nie wspomina o postach wyrazających uznanie dla
          dyrektora instytutu".
          Ktoś, kto nie czyta forum moze sądzić, ze były tylko takie wypowiedzi.
          Proszę przytoczyć moje stwierdzenie o atakach GW Opole na uniwersytet i
          niszczeniu uczelni, bo nic takiego nie napisałam. Natomiast zacytowałam jedynie
          dwie spośród wielu wypowiedzi internautów - zaniepokojonego i top9, pytając
          dlaczego nie znalazły się w artykule.
          Autorka tekstu była znana dyrektorowi, a "Pojęciem anonimu określa się
          prywatnie adresowany list nieznanego autora" (za Wikipedią). Nazwiska autorki
          prof. Gajda nie ujawnił z tych samych powodów, co GW Opole nie ujawniła nazwisk
          swoich rozmówców.
          Mam prawo do innej oceny - list ten, napisany na prośbę dyrektora był,
          przyznaję, obcesową krytyką sposobu prowadzenia zajęć przez paru wykładowców.
          Napisałam: "Studentka ta wymieniła tez wykładowców, których zajęcia są
          atrakcyjne i 90% frekwencja. Jeśli pominąć niektóre trudne do zaakceptowania
          określenia, to poruszyła parę waznych problemów, z którymi borykają sie
          studenci zaoczni oraz oczekiwania:
          wykładowcy nie zawsze zdają sobie z tego sprawę, że np. niektóre lektury
          obowiązkowe są niedostępne, że na pierwszym roku studenci nie mają jeszcze
          przyswojonej terminologii naukowej, że na studiach zaocznych pracownicy powinni
          pomóc im zaplanować samodzielną pracę, z wyprzedzeniem podawać im obowiązkową
          literaturę i jasno określać warunki zaliczenia przedmiotu. Powinni też w
          większym stopniu być dyspozycyjni w stosunku do studentów - brać pod uwagę to,
          że pracują i dostosowywać terminy konsultacji czy egzaminów do ich czasu
          wolnego".

          Prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.



          • od_redakcji Re: do redakcji 07.06.07, 16:29
            Szanowna Pani rzecznik,
            wprowadza Pani czytelnikow w blad (a znajac Pani nieprzecietne mozliwosci
            intelektualne mozemy sadzic, ze robi to Pani swiadomie). Otoz nie mozna
            absolutnie porownywac sytuacji zapewnienia anonimowosci pracownikom IFP przez
            dziennikarke GW z zapewnieniem anonimowosci studentce przez prof. Gajde.
            Bo, po pierwsze, w artykule prasowym oprócz wypowiedzi pracownikow byly tez
            wypowiedzi prof. Gajdy. A zatem mogl sie on odniesc do zarzutow swych
            podwladnych, mogl im zaprzeczyc, skomentowac etc. Zatem czytajacy tekst mogli
            skonfrontowac jego zdanie ze zdaniem pracowników i wyrobic sobie na ten temat
            wlasny poglad.
            Prof. Gajda tymczasem pozwolil zabrac glos jedynie studentce. I pozwolil, by
            pracownicy IFP przy nazwiskach swych kolegow wykladowcow mogli przeczytac
            obrazliwe wobec nich sformuowania oraz zarzuty, przed ktorymi nie moga sie
            bronic.
            Pozdrawiamy serdecznie
            redakcja
            • top9 Re: do redakcji 07.06.07, 17:10
              mam już dość kompletnego braku jakiegokolwiek profesjonalizmu opolskiej redakcji
              łącznie z jej głównodowodzącym! wyraźnie widoczną podczas publikowania artykułów
              oszczerczych wobec UO!!! Przypomnę: kilka bezsensownych i jadowitych artykułów
              dotyczących skarpy; kilka "nieświeżych" i równie nieprofesjonalnych ale
              niebywale emocjonalnych artykułów o Kasie Zapomogowej i wreszcie ta kompletnie
              chybiona próba nagłośnienia na kraj epizodycznego zdarzenia...
              Zamiast profesjonalizmu tylko emocje i przekręcanie faktów...
              UO już dawno powinien dochodzić swoich praw przed sądem i myślę, że to
              przywróciłoby profesjonalizm i przerwało ten ciąg insynuacji!!!
            • rzecznik6 Re: do redakcji 07.06.07, 23:19
              Szanowna Redakcjo,
              list został wywieszony w sekretariacie Instytutu. Wszyscy pracownicy się znają
              i osoby dotknięte krytyką mogły odnieść się do zarzutów w rozmowie z kolegami.
              (Studenci mają swoje tablice ogłoszeń na korytarzu i raczej nie czytają
              ogłoszeń w sekretariacie, tylko załatwiają swoje sprawy).
              Skoro studentka napisała osobisty list, który nie był adresowany do dyrektora, -
              został mu przekazany - to zapewnienie anonimowości chroniło autorkę przed
              ewentualnymi szykanami ze strony skrytykowanych wykładowców.
              Nic nie stało na przeszkodzie, aby skrytykowani pracownicy wyjaśnili
              dyrektorowi, ze zarzuty są bezpodstawne i poprosili, zeby poddać ich ocenie
              przez wszystkich studentów danego roku za pomocą anonimowego kwestionariusza
              ankiety.
              Przypomnę, ze to nie dyrektor przekazał ów list Gazecie i poddał pod publiczną
              dyskusję.
              Pozdrawiam
              rzecznik
              • matadore1 Re: do redakcji 07.06.07, 23:49
                Pani Rzecznik, bardzo się Pani dziwię, że jako socjolog słyszała Pani o celowym
                doborze próbki badawczej, a jako rzecznik Rektora UO już Pani o tym nie
                słyszała. Może świadomość Pani kształtuje wysokość poborów? A teraz poważnie;
                nie znamy się wszyscy, my pracownicy IFP, widujemy się raz w roku na zebraniu
                instytutu. Nie wiem, skąd czerpie Pani informacje, co i gdzie czytają studenci,
                czy była Pani chociaż raz w sekretariacie IFP, czy wie Pani, jaki nr ma ten
                pokój? I jeszcze jedno, proszę wytłumaczyć mi, dlaczego bogu ducha winni
                pracownicy mają prosić o ocenę swojej pracy? No dlaczego?? Czy dlatego, że
                jakaś niewydolna intelektualnie studentka ma przyjaciela profesora, który chce
                jej ułatwić skńczenie studiów? Z nonsensu w nonsens, oto Pani droga: oczywiście
                nie dyrektor przekazał prasie list, ale nie zwiazki zawodowe ów list zamówiły,
                prawda? Widać, że ekskomuniści działają tak samo jak PIS, rzucić oskarżenie i
                niech się tłumaczą, a jak nie potrafią, to zwyciężamy. Żenujące i nie licuje z
                powagą instytucji.
                • rzecznik6 Re: do matadore 08.06.07, 00:35
                  Wszyscy studenci danego roku to CAŁA badana populacja, a nie próba.
                  Nie pobory kształtują moją świadomość. Jeśli jest Pan związkowcem, to niech Pan
                  sprawdzi w kadrach, ile zarabiam, to zrezygnuje Pan z insynuacji.
                  Co i gdzie czytają studenci czerpię z obserwacji własnych, kiedy przebywam w
                  sekretariacie swojego instytutu.
                  Na całym świecie pracownicy dydaktyczni są poddawani ocenie przez studentów,
                  wypełniając anonimowe ankiety. Równiez na naszym uniwersytecie, w tym w IFP,
                  tez stosuje się ewaluację wykładowców przez studentów.
                  Byłam w sekretariacie IFP, a takze w waszym dziekanacie.
                  Studenci mają prawo krytykować wykładowców. Jednak z tego prawa rzadko
                  korzystają (wypełniając anonimowe ankiety ewaluacyjne).
                  Dyrektor instytutu mówił, ze spotkał profesora, kiedy szukał w bibliotece
                  tekstu Organów Kajetana Węgierskiego. Przyzna Pan, ze nie jest to publikacja,
                  którą mozna znaleźć w miejskiej czy gminnej bibliotece.
                  Jak mają do niej dotrzeć studenci zaoczni, którzy dojezdzają na zajęcia i cały
                  dzień spędzają w salach wykładowych.
                  Co złego jest w uczynności profesora?
                  Czy nie mozna zrozumieć, ze trudno o szczerą wypowiedź na temat sposobu
                  prowadzenia zajęć, bo studenci obawiają się odwetowych zachowań wykładowców?
                  Dla dyrektora była to okazja uzyskać wyczerpującą opinię na temat dydaktyki.
                  Emocjonalny list zawierający wyrazone opinie bez ograniczeń, które narzuca
                  relacja student - dyrektor, miał poruszyć wykładowców, uzmysłowić im, jak mogą
                  ich pracę odbierać studenci i skłonić ich do doskonalenia metod i w większym
                  stopniu uwzględniania oczekiwań.
                  Dyrektor ma prawo do pozyskiwania opinii studentów na temat dydaktyki, a
                  skrytykowani pracownicy albo przyjmują krytykę albo ją odrzucają i proszą o
                  przeprowadzenie ewaluacji wśród wszystkich studentów na roku. Jest to jedyna
                  metoda, aby obalić sformułowane zarzuty.
                  Nie byłam komunistką, polecam Panu artykuł Zbigniewa Bereszyńskiego, to dowie
                  się Pan, ze było wręcz przeciwnie.
                  Szkoda, ze działacze "S" nie rozumieją, ze ich zadaniem jest obrona praw
                  pracowników, a nie chronienie wykładowców przed krytyką studentów.
                  Dzisiaj studenci jako członkowie wspólnoty akademickiej są lub powinni być
                  traktowani po partnersku.


    • olalubczynska Atak na Uniwersytet Opolski??? Dobre:) 06.06.07, 16:45
      Cieszę się, że tu studiuję. Atak na Profesora Gajdę??? Wiem, że jest cenionym
      specjalistą. Jak powiedziałam - nie interesują mnie sprawy "na szczycie". To
      dobrze, że zainteresował się sprawą. Jego zadaniem jest sprawdzać takie sygnały.
      Mój post nie ma nic wspólnego z władzami uczelni.
      Bronię wykładowców, bo wiem jak to wyglądało z autopsji. I nie boję się podać
      swojego nazwiska. Studenci z mojego roku znają prawdę. Płacimy cięzkie
      pieniądze, żeby tu studiować, więc nam też nalezy sie jakiś szacunek, by nas
      wysłuchac! 99% studentów tego kierunku ma inne zdanie niż ta pani. I nie róbcie
      z tego politycznej afery, bo tu chodzi o zwykłe świństwo. Osoby, które zechcą
      ze mną polemizować i mi ubliżać, niech się chociaż wykażą odrobiną odwagi i
      podpiszą swoim nazwiskiem.
      Ola Lubczyńska


      • olabuczak Re: Atak na Uniwersytet Opolski??? Dobre:) 06.06.07, 17:54
        Olu, masz stu procentową rację. Nie chodzę do tej samej grupy, co autorka tego
        żenującego listu, ale nie przypominam sobie by wykładowcy notorycznie nie
        przychodzili na zajęcia. Jeżeli tak się stało (nie z błahych powodów) to
        byliśmy o tym odpowiednio wcześniej uprzedzani, a zajęcia odrobione zostały w
        innym terminie. Owszem raz zdarzyło się, że musieliśmy przyjeżdżać specjalnie w
        wolną niedzielę by odrobić zajęcia, ale wykładowcy to tacy sami ludzie jak my.
        Oni też mają swoje życie prywatne, własne problemy. Każdemu może wypaść coś
        ważnego. Nie raz już prosiliśmy, któregoś z profesorów o przełożenie kolokwium
        i z reguły spotykaliśmy się z pozytywną odpowiedzią.Jeżeli natomiast chodzi o
        samodzielne przygotowywanie referatów, to AUTORKO LISTU- nie sądzisz, że taka
        forma zajęć przynosi nam więcej korzyści. Domyślam się, któ kryje się pod
        tajemniczymi literkami X, Y... i nie zgadzam się z Twoją opinią. Jeżeli już
        chciałaś poruszyć trapiące Cię problemy, mogłaś to zrobić w bardziej delikatny,
        nie obrażający innych ludzi sposób. Komentarze typu "ona źle wygląda, może jest
        chora" są nie miejscu. Aleksandra
    • maje51 Studenci bronią obrażanych wykładowców 06.06.07, 16:46
      Magda Jeziorna I FP WK
      Olu masz 100% racje. To juz nie jest przedszkole ze ktos za Nas czyta i odrabia
      lekcje Jezeli ktos decyduje sie studiowac Filologie Polska musi sie liczyc z
      tym,ze bedzie duzo czytania i analizowania tekstow. A jezeli komus to nie
      odpowiada nie widze przeciwskazan zeby sie przeniesc. Ja osobiscie pierwszy
      semestr zdawal w sesji poprawkowej i spotkalam sie z bardzo milym traktowaniem
      ze strony wykladowcow wymagali ode mnie ale potrafilam sie przylozyc i nauczyc
      niestety ocena z nieba nam nie spada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka