toja3003
02.07.07, 14:52
Byś może nauka zatacza już wielkie koło – począwszy od pooświeceniowego
krytykowania religii, przez postawę wobec niej neutralną, wróci do niej na
gruncie czysto naukowym właśnie i to od strony nauk najbardziej ścisłych a
nie humanistycznych. Jak wyobrażam sobi taki proces? Niewątpliwie mamy
obecnie w fizyce do czynienia z krokiem w kierunku rozszerzenia modelu
standardowego i unifikacją znanych nam oddziaływań, wszczególności
grawitacyjnych.
Jesteśmy blisko odkrycia grawitonu. Gdyby teoria pól Higgsa (byś może jest
ich wiele) się potwierdziła, byłby to poważny krok w tym kierunku. Ale
wówczas zanlezione odpowiedzi natychmiast prowokować będą do następnych
pytań. Grawiton to jeszcze nie wszystko. Szereg biologów i genetyków, wysuwa
przypuszczenie, że infogentyka czy spektukularne rozszyfrowywanie ludzkiego
genomu w ostatnich latach nie tłumaczy całkowicie mechanizmu powstawania
życia.
Byś może istnieje również swego rodzaju biologiczne „pole życiowe”, mające
swoje odpowiedniki we właściowściach pól fizycznych. Być może będziemy mogli
kiedyś zacząć poszukiwania takiej „cząstki życia” i fizyko-chemo-
biologicznego pola umożliwiającego rozwój życia. Z kolei socjologia poszukuje
aktualnie pewnych podstawowych „cząstek” o charakterze kulturowym (teoria
memów). Natychmiast powstaje tu zasadne pytanie o fizyczne odpowiedniki tych
tworów.
Ba, Demokryt gdy formułował swoją ideę atomu również nie miał mikroskopu
elektronowego aby zajrzeć do wnętrza materii. A jednak taka idea była pomocna
Bohrowi czy Ruthefordowi kiedy tworzyli podwaliny nowoczesnej fizyki.
Dalczego by więc nie pójść tropem biologicznego pola, memów, dalej nawet –
założyć, że istnieją pola czy cząstki odpowiedzialne za inteligencję,
świadomość. Swego rodzaju pole informacyjne. Jeśli by zatem udałoby się
kiedyś połączyć wszytskie te pola i oddziaływnia, wszystkie fenomeny
rzeczywistości, w jedną Teorię Wszystkiego, która byłaby znacznie szersza od
tej o której fizyka mówi dziś, wówczas moglibyśmy zrobić kolejny krok: ważyć
się na Teorię Teorii.
Zrealizować odwieczne marzenie ludzkości i w spójny sposób połączyć całą
naszą wiedzę. W takim momencie, różnice które dzisiaj jeszcze mogą wydawać
się istotne – różnice między religią a nauką – mogłyby ulec naturalnemu
zmniejszeniu na zasadzie konwergencji. W trakcie tego procesu, pewne teorie
mogę pełnić rolę atraktorów, kto wie czy jednym z nich nie okaże się
Najwyższa Symetria? Może więc warto w seminariach duchownych wykładać wyższą
matematykę i fizykę kwantową?