Dodaj do ulubionych

Śmierć turystom!

17.07.07, 19:42
Prezydent John F.Kennedy został zabity 22 listopada 1963r, nie w lipcu jak w podpisie zdjęcia nr 5.
Obserwuj wątek
    • e.qba Śmierć turystom! 19.07.07, 15:10
      Bardzo odpowiada mi ta forma turystyki i można powiedzieć, że uprawiam ją od
      pewnego czasu. Chyba najbardziej pasuje tu mój Marszon wokół Krakowa, dokładnie
      wzdłuż administracyjnych granic miasta (102 km w 24 godziny) - daleko od Wawelu,
      Rynku, Starego Miasta, Kazimierza - czyli miejsc powszechnie odwiedzanych przez
      turystów: terakowski.republika.pl/marszon.htm

      Bliskie formule "pod prąd" są też na przykład moje Przechadzki ze Świnoujścia na
      Hel: terakowski.republika.pl/nahel06/index.htm oraz
      terakowski.republika.pl/nahel05.htm i Ekstremalny Szlak Szarlotek
      Tatrzańskich: terakowski.republika.pl/szarlotki/index.htm

      A spośród wycieczek zagranicznych - Marszon dookoła Bornholmu:
      terakowski.republika.pl/bornholm/index.htm
      Pozdrawiam serdecznie!
      Kuba Terakowski :)
      • symbolique Re: Śmierć turystom! 21.07.07, 17:07
        ja to nazwałem "zwiedzaniem od dupy strony":). każde miejsce, w którym lądujemy
        z Marleną, zwiedzamy według naszego przewodnika, czyli całkowicie bez
        przewodnika i wyznaczonych tras turystycznych. tak jest naprawdę fajniej i
        ciekawiej. oczywiście zaczynamy od oddalenia się od tzw. głownych miejsc miasta.
      • mark.parker Re: Śmierć turystom! - Diabelska wieża 21.07.07, 18:13
        Najbardziej niesamowite wrażenie zrobiła na mnie Diabelska Wieża w Wyoming z
        filmu "Spotkania trzeciego stopnia" (nie jestem pewien polskiego tytułu).
        Zajechaliśmy w nocy, na krótkiej drodze dojazdowej od autostrady do parku
        przyglądał nam się z pobocza olbrzymi jeleń z niebywałym porożem, rozbiliśmy
        namiot i dopiero rano po otwarciu namiotu zorientowaliśmy się, że jesteśmy
        niemal u stóp Diabelskiej Wieży www.nps.gov/deto/ Choć nie jesteśmy
        zabobonni, widok tego łysego komina wyłaniającego się z porannej mgły przejął
        nas do głębi
      • star15 Re: Śmierć turystom! 21.07.07, 18:46
        caly artykul ,to wielki bzdet.Kazdy uprawia turystyke w zaleznosci od:
        1. mozliwosci ekonomicznych
        2.wieku
        3. pozycji socjalnej i poziomu intelektualnego
        4. w razie watpliwosci i mitomamii wracaj do pkt 1
        Wszelkiego rodzaju :" piechota i za 10 USD przez Sahare " lub " Pracuj i
        poznaj piekna Grecje" nie mozna zaliczyc do turystyki.Zreszta bedac kierowca TIR
        lub marynarzem tez niby zwiedzamy swiat.
        • ppo Zależy, jaką przyjmiemy definicję "turystyki". 21.07.07, 19:08
          Ja przyjmuję 3 rodzaje ludzi jeżdżacych po świecie dla przyjemności (pomijajac
          cele zawodowe): "turysta"- człowiek z brzuszkiem, który wykupuje wycieczkę z
          biura podróży i procesuje się, gdy w pokoju nie ma obiecanej
          klimatyzacji ; "podróżnik"- człowiek bez brzuszka, który ma gdzieś biura
          podróży i klimatyzowane hotele, ale zwiedza mniej więcej to, co "turysta",
          tylko z trochę innej perspektywy (śpi w namiocie bądź samochodzie, nigdy nie
          siedzi długo w jednym miejscu); "szpieg"- człowiek dowolnej postury (ale raczej
          sprawny i wytrzymały), który interesuje się głównie (jeśli nie wyłącznie) tym,
          co tubylcy staraliby się raczej ukryć (np. będąc w Paryżu oleje raczej wieżę
          Eiffla czy Luwr, ale zrobi kilka fotek w peryferyjnej dzielnicy nędzy,
          zamieszkanej przez Murzynów). Może mieszkac w hotelu, w samochodzie lub na
          dworcu- "szpiegowi" nie robi to różnicy. Uważam, że wszyscy z nich uprawiają
          swego rodzaju turystykę. W przeciwieństwie do marynarzy, tirowców, dyplomatów
          czy biznesmenów, ktorzy owszem, zwiedzają świat, ale robią to "przy okazji"
          wykonywania obowiązków zawodowych.

          P.S. Ja sam jestem czasem "podróżnikiem", a czasem "szpiegiem"- nie lubię biur
          podróży i zorganizowanych form turystyki.
          • untochables Re: Zależy, jaką przyjmiemy definicję "turystyki" 21.07.07, 19:29
            nie lubie takiego generalizowania, są miejsca gdzie możesz pojechać tylko w
            zorganizowanej formie lub miejsca gdzie z biurem pojedziesz taniej niż na
            wąłasną ręke - to sprawa wyboru, raz jest lepiej i taniej pojechać samemu a
            czasem niektóre programy biur podróży są naprawde dobre i nie trzeba sie silić
            by udowdnić sobie, że samemu umie sie zwiedzić egipt czy turcję
            • otw Re: Zależy, jaką przyjmiemy definicję "turystyki" 21.07.07, 21:45
              jezdzenie z biurem podrozy to cienizna - jak mozna poznac inna kraj, kulture,
              przebywajac w towarzystwie krajan? Najfajniejsza turystyka do wyabstrachowanie
              sie z wlasnej kultury, wsiakniecie w zycie miejsca do ktorego przyjezdzamy i
              zobaczenie jak sie sprawy maja z innej strony :) Nie mowie ze w calosci, ale dla
              mnie to bardzo wazne jest. Dlatego jezdze po swiecie na rowerze :)
      • zaholec Czapka z głowy i w błoto rzucona 22.07.07, 12:56
        Przeczytałem opis Twojej trasy i jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie stać mnie
        byłoby na takie coś. Teraz spróbuję.


        pozdrawiam

        Żaholec
    • cygan37 Śmierć turystom! 21.07.07, 22:27
      A ja tam każdego sierpnia chodzę z grupą przyjaciół do Częstochowy.
      Spimy po stodołach, pijemy wodę ze studni; nic nie płacimy firmom turystycznym.
    • okka Dadaiści?? 21.07.07, 23:06
      Spośród wymienionych jedynie Tzara zanotował epizod prawdziwie dadaistyczny,
      jako że był jednym z założycieli ruchu i współautorem manifestu dada. Pozostali
      dwaj orbitowali jedynie wokół dada, aby w 1922 roku na jego zgliszczach
      proklamować ruch surrealistyczny i zanegować dadaistyczny nihilizm oraz jego
      aksjologiczną próżnię. Blabla, bełkot, wiem, nie każdy musi to wiedzieć, ale
      nawet wikipedia zalicza Bretona i Soupault do surrealistów :) zatem - SURREALIŚCI...

    • tektek Nie zawsze bezpieczna forma turystyki.... 22.07.07, 06:44
      Moja zona jest z Brazylii gdzie czesto bywam i nie wyobrazam sobie (jako bialy
      europejczyk) zwiedzania np Rio bez przewodnika lub znajomego mieszkanca tego
      miasta. Wiekszosc swiatowych metropolii, z wyjatkiem chyba kilku wschodnio
      europejskich miast, posiada ogromne dzielnice biedoty (glownie pochodzenia
      afrykanskiego) gdzie przypadkowy wstep moze skonczyc sie napadem lub nawet
      smiercia. Chociaz nawet w Rio pojawily sie firmy ktore w ramach alternatywnej
      turystyki obowoza bladych turystow po favelach. Ach, nie ma to jak dreszczyk
      emocjii w trzecim swiecie...
    • kozaczek3 Śmierdź albo Żydzie?? 22.07.07, 11:23
      Wybór należy do ciebie.
      • 1milosierny proroczy tytul...14 zginelo we Francji 22.07.07, 11:25
        lepiej nie wywolywac czarta z lasu
      • yez.hodowca Rowerem inaczej 22.07.07, 11:37
        Dla odmiany od tych ekstremalnych przeżyć w dzielnicach nędzy, proponuję dwa alternatywne sposoby zwiedzania miasta na rowerze. Nawet własnego miasta :) Oba sposoby wymagają

        1. Wycieczka dookoła granic administracyjnych miasta. Jak najciaśniej okrążyć miasto, jednak bez wjeżdżania ani razu na jego teren. Ulica biegnąca wzdłuż granicy liczy się jako miasto.

        2. Wycieczka przez wszystkie mosty w mieście. Jeśli płynie tylko jedna rzeka, nie powinno być to trudne. Gorzej mają np mieszkańcy Wrocławia. Wtedy zaplanowanie trasy samo w sobie staje się wyzwaniem :)

        Oczywiście oba sposoby wymagają wcześniejszego przestudiowania planu miasta - już samo to pozwala trochę je poznać. Polecam spróbować!
    • eklesia Nieście boga do gwiazd !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.07, 12:05
      Bo ta niemota nic nie potrafi.
      Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka