Dodaj do ulubionych

Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrześniu

24.07.07, 15:13
Nieświadoma tego że samochód to nie plastikowa zabawka blondynka zabiła
człowieka w wypadku (a skutki mogły być wiele tragiczniejsze, co by było jakby
naprzeciwko jechał maluch ?) i jeszcze prokuratura śmie Mistrzyni odbierać
prawo jazdy aż na rok! Powinni jej przykleić znaczek "wzorowy kierowca", nie ?
Obserwuj wątek
    • abstracto Farsa z tragedią w tle. 24.07.07, 16:11
      Powinni dać sobie spokój i nie robić jaj.
      • mark.pop Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 17:24
        ... zniszczenia "mordercy". A to przeciez tylko okazja zeby zawistni dokopali
        komus kto odnosi sukcesy. Ona poniosla juz kare w mojej opini - stracila brata.
        Nasze rzadne zemsty spoleczenstwo jest okropne i podle, pod plaszczykiem
        moralnosci wtracac sie bedzie do rodzinnej tragedii...
        • miauka Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 17:30
          Ale faktem jest, że rodzinna tragedia mogła skończyć się nie tylko na rodzinie
          Jędrzejczak, nie? Ciekawe, czy tak samo byś gadał, jeśliby zabiła kogoś
          bliskiego w tym wypadku?
          Kara jest bardzo, ale to bardzo zaniżona. Nieważne, czy to mistrzyni czy nie.
          Powinna się cieszyć, a nie wnosić apelację. Wnoszenie o uniewinnienie to
          bezczelność.
          • robertw18 Uniewinnić ją od nieumyślnego spowodowania śmierci 24.07.07, 19:40
            ?
            To bardzo źle o tej osobie świadczy, że ma takie roszczenia.
            Żeby sobie lepiej uświadomiła swoje winy, wypada jej podnieść wyrok.
            Pozdr.
            • gringo_w66 ta karierowiczka p.li brata, wzięła się za reklamy 25.07.07, 09:10
              a czy to nie ludzie zrobili z gwiazd (w Polsce) głównie sportu -półbogów? to ci
              półbogowie uwierzyli, że takimi są i NIE DLA BOGÓW PRZECIEŻ WYROKI ZIEMSKIE
        • dlugi72 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 17:31
          Mi się natomiast wydaje wyjątkowo niefortunnym
          udział pani Otylii w takiej reklamie:

          http://barkoz.jogger.pl/2007/07/13/bezpieczne-wakacje-z-otylia/
        • fea Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 17:43
          mysle, ze jesli w wypadku ginie czlowiek - to nie ma znaczenia czy jest to brat
          czy nie. PiS prowadzi bardzo restrykcyjna polityke penitencjarna przestepstw
          drogowych i przyklad Otyli jest niestety malo budujacy: tu znane nazwisko
          powoduje, ze wyrok jest smiesznie niski. Powiedzialabym niesprawiedliwie niski.
          Znaki i zasady drogowe sa dla wszystkich i prawo jazdy powinno dawac jakas
          rekojmie ich przestrzegania. A nie - mam medal wiec jestem tuz po Bogu.
          • krwawy.zenek Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:01
            Na jakiej podstawie twierdzisz, że wyrok jest smiesznie niski (skoro jest
            dokładnie taki, jak typowo w tego rodzaju sprawach) i na jakiej podsatwie
            insynuujesz, że to skutek "znanego nazwiska"?
            • piotr363 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 25.07.07, 03:22
              Podaj przyklady tych "typowych" wyrokow... Konkrety prosze albo bez demagogii!
              • chavez6 prosze bardzo 25.07.07, 11:33
                na ten sam temat rozmawiałem jakieś pół roku temu na innym forum GW. Jeden
                kierowca opisał swoje zdarzenie:
                "Ja w I instancji za szemrane potracenie w wątpliwych okolicznościach przy
                cofaniu na uliczce pod blokiem (prędkośc nie do ustalenia przez biegłych -
                zapewne parkingowa) dostałem 6 msc w zawieszeniu na 3 lata. Jak sądze dlatego,
                ze do konca twierdzilem, ze jestem niewinny. Niestety sad daje wiare zawsze
                pokrzywdzonemu, facet sie przewocil i pojechal taksowka na 8 dni do szpitala.
                Nikt go nie zbadal czy byl trzezwy (sic!) A tutaj rok za taki wypadek? Baaardzo
                łagodnie. Mój wyrok i tak uchylił sąd odwoławczy, sprawa toczy sie zatem 6 rok.
                W Polsce mam wrazenie, ze jak juz jestes oskarzony to jestes juz winny. I nie
                przekona mnie nikt, ze okolicznosci nie dajace sie usunac interpretuje sie na
                korzysc oskarzonego. A zatem pokrzywdzony moze podac cztery wersje przebiegu
                zdarzenia (jak w moim przypadku) a biegli orzekna, ze obrazenia mogly powstac
                podczas zdrazenia w opisanych przez pokrzywdzonego okolicznosciach. Jak juz
                jestes w sadzie to jestes winny i skazany. Sad trzy razy sie mnie pytal, czy
                poddam sie warunkowemu umorzeniu. Pamietajcie, nie staiwjacie sie sadowi albo
                siegnijcie gleboko do kieszeni na dobrych adwokatow - takich jak Kuba Wende i
                Wolfowicz. Swoja droga ulatwiaja im robote biegli. To tez charakterystyczne. Z
                reguly sa baaardzo pewni siebie i swoich opinii. Nie byli ustalic predkosci
                pojazdu? W XXI w? jak mysle crysler ma komputer pokladowy z systemem OBD,
                wylicza np. chcilowe zucycie paliwa, odleglosc do pokonania, srednia predkosc.
                Jak myslicie, w oparciu o jakie dane? Czyzby nie zachowaly sie w pamiecie? To w
                serwisie mozna odczytac komputerem serwisowym wiele danych potrzebnych do
                diagnostyki ale biegli sa chyba troche zacofani. Badaja predkosc poslugujac sie
                wzorami i podstawiajac dane dotyczace drogi hamowania, odleglosci itp. To juz
                prehistoria.
                Lucky Otylia!"

                tu masz link do forum z cytatem:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=761&w=59502487&v=2&s=0
                moje zdanie:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=66&w=60980809&a=60980809
                Otylia o sobie, przed wypadkiem ("nie łamię przepisów"):
                auto.gazeta.pl/auto/1,71462,2108094.html
                inne artykuły na ten temat:
                auto.gazeta.pl/auto/3,0.html?slowo=otylia
        • klassa Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:13

          Nikomu nie chodzi o zemstę. Za co niby? Weż natomiast pod uwagę "syndrom
          gwiazdorstwa" Jeśli Ty popełnisz wykroczenie n.p drogowe,to sprawa jest
          oczywista: mandat,albo sprawa w Sądzie Grodzkim.Co innego gdy jesteś gwiazdą
          seriali,znanym piosenkarzem,czy sportowcem. Wtedy,bez specjalnych z Twojej
          strony zabiegów zaczynają działać inne mechanizmy : "Oj,a gdzie to się Pan
          artysta tak spieszy,a znaków sie nie widziało? No,to na przyszłość trzeba
          uważać! Czy mógłbym prośić o zdjęcie z autografem dla córki/-bo ona jest Pana fanką.
          O swoich tak opisanych spotkaniach z Policją bez żenady opowiadają w wywiadach
          różnej maści "gwiazdy" . No i koduuje się im w ich gwiazdorskich łbach,że są
          nietykalni( jak posłowie,nie przymierzając),aż do momentu,gdy jest tragedia.
          p.s Niechlujstwo w opisie : ..Wyprzedzając zjechała na lewą stronę jezdni...To
          którą niby stroną wyprzedzała?
        • benia225 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:26
          Popełniła przestępstwo za, które osoba nieznana wszystkim poniosła by bardziej
          surową karę. To jest jej tragedia, ale niech nie robi z siebie świętej. Nie
          czuje się winna to czas by sąd uzmysłowił jej winę, a karę powinna przyjąć z
          pokorą.
          • krwawy.zenek Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:30
            benia225 napisała:

            > Popełniła przestępstwo za, które osoba nieznana wszystkim poniosła by
            bardziej
            > surową karę.

            Czy masz jakiekolwiek podstawy do takich twierdzeń? Próbowałas się choćby
            najogólniej dowiadywać jakie kary zapadają w takich sprawach?
            Czy zdajesz sobie sprawę, jak obraźliwa jest dla orzekajacego w tej sprawie
            sądu insynuacja, którą tu tak lekko rzucasz? Czy byłoby Ci przyjemnie, gdyby
            ktoś Ciebie tak potraktował?

            • benia225 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:36
              Tak dowiadywałam się jest to znacznie dłuższy okres zatrzymania prawa jazdy, a
              bywają też wyższe kary pozbawienia wolności, a nie tylko prace społeczne.
              Pokora w jej przypadku napewno zapewniłaby jej wiele sympatii postronnych osób,
              a nie obraza bo sąd jej nie uniewinnił.
              • krwawy.zenek Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:38
                Nie twierdziłem, że jej pokora obrażałaby sąd. stwierdziłem natomiast, że twoja
                insynuacja, jakoby sąd potraktował ją łagodniej z uwagi na nazwisko jest dla
                sądu obraźliwa.
                • remez2 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:43
                  krwawy.zenek napisał:

                  > Nie twierdziłem, że jej pokora obrażałaby sąd. stwierdziłem natomiast, że twoja
                  >
                  > insynuacja, jakoby sąd potraktował ją łagodniej z uwagi na nazwisko jest dla
                  > sądu obraźliwa.
                  Nie przesadzajmy - jak powiedział leniwy ogrodnik.
                  • krwawy.zenek Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 18:46
                    Insynuacja (rzucona bez jakichkolwiek dowodów), że sąd wykonując swoje
                    obowiązki kieruje się takimi względami nie jest obraźliwa? To co w takim razie
                    jest obraźliwe?
                    • remez2 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 19:00
                      krwawy.zenek napisał:

                      > Insynuacja (rzucona bez jakichkolwiek dowodów), że sąd wykonując swoje
                      > obowiązki kieruje się takimi względami nie jest obraźliwa? To co w takim razie
                      > jest obraźliwe?
                      Wiesz, sądzę, że zaczynanie każdej melodii z wysokiego C nie jest właściwe.
                      Doskonale zdajesz sobie sprawę, że rozmówcy nie chodziło o obrazę sądu a o
                      przekazanie dość powszechnego sądu w sprawie O.J.
                      PS. Przed II WŚ pewien sędzia warszawski na pytanie dlaczego po raz kolejny
                      uniewinnił handlarkę nabiałem odparł: "Sąd lubi biały ser". pozdrawiam
                      • krwawy.zenek Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 19:02
                        To, że nie chodziło o obrażenie sądu doskonale wiem. Razi mnie natomiast co
                        innego (i stąd moja reakcja). Ktoś rzuca podobną insynuację i w ogóle nie zdaje
                        sobie sprawy, że to obraźliwe. tak nisko spadły standardy dyskusji w
                        internecie.
                        pozdrawiam
                        • remez2 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 19:10
                          > tak nisko spadły standardy dyskusji w internecie.
                          To prawda. Gorzej, że pojęcie dyskusji zaczyna być coraz bardziej mgliste.
                          Przykład dają posłowie, dziennikarze, kler. Signum temporis?
                        • klassa Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 19:49

                          O standartach w dyskusjach internetowych sporo świadczą "nicki"
            • czarus72 Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 22:41
              Na pewno jakieś kary zapadają i nie trzeba być w tej materii ekspertem by przypuszczać, że sądy w tego typu sprawach nie orzekają o braku winy a o to wnioskuje obrona pani O. Czasami lepiej jest ponieść karę, tym bardziej, że wyrok w zawieszeniu nie należy do nadto dotkliwych.
        • lexgm Re: Juz widze tlum "sprawiedliwych" oczekujacy... 24.07.07, 20:00
          W jakimś bardzo ogólnym sensie rozumiem twoje wzburzenie.
          Jednak nie można różnie dzielić ofiar wypadku. Jak zabiłam np. ojca, kuzyna
          itp. (ogólnie biorąc kogoś z rodziny), to ma to według ciebie znaczyć, że tak
          zwana trauma (bardzo popularne ostatnio słowo) lub zasługi (np.zdobycie medalu)
          mają być wystarczającym zadośćuczynieniem za śmierć człowieka??????????????????
          No przepraszam, coś chyba nie tak !
          Czyli np. uniewinnić to chyba przesada - przecież ktoś stracił życie (z
          rodziny, znajomych czy obcych)a jak mniemam CHCIAŁ PRZECIEŻ ŻYĆ!!!!!!!!!!!!!!!
          Przemyśl swoją wypowiedź jeszcze raz.
          Brawura, brak wyobraźni,nieostrożność czy też choćby tylko zwykła głupota, nie
          mogą usprawiedliwiać każdej śmierci.
        • piotr363 O czym Ty p....sz? Strata zabicie brata to kara? 25.07.07, 03:20
          To moze zlodziejom bedziemy za kare zabijac siostry???????? A gdyby zabila kogos innego to tez bylaby dla niej kara???
    • dzika.mrowka Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 17:30
      Otylia oczywiscie ma prawo sie odwolywac, ale prawde mowiac o ile ktos jeszcze
      nie stracil do niej calego szacunku to teraz moze stracic jego resztki.
      Dziewczyna zostala moim zdaniem bardzo sprawiedliwie ukarana. To, co jej
      orzeczono nalezalo sie juz nawet nie za zabici czlowieka, ale chociazby za samo
      powazne zlamanie przepisow i spowodowanie zagrozenia na drodze :/ Gdyby surowo
      karano kazde drogowe piractwo, a nie tylko te przypadki, w ktorych ktos traci
      zdrowie i zycie to moze pare takich Otylii zastanowiloby sie zanim docisnie gaz
      do dechy
    • obraza.uczuc.religijnych Czy Otylia 24.07.07, 17:31
      dostanie 100 tys. odszkodowania od rządu za śmierć brata w wypadku drogowym?
    • ml_500 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 17:49
      po tym jak sie probowala bronic w tym procesie i jak poprosila o uniewinnienie
      stracilem caly szacunek do tej osoby.
      zenujace to bylo.
      kara otrzymana w I instancji byla niska - powiedzmy symboliczna. nie chodzi
      przeciez o to zeby ja wsadzic do wiezienia. ale byc powinna bez dwoch zdan.
      zabila przeciez przez glupote czlowieka a mogla kilku.
      to ze ona nie rozumie sensu tej kary to tylko swiadczy o jej egocentryzmie.
      • kociakolyska7 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 19:31
        gdyby nawet skazali ją na dożywocie to życia Szymonowi nikt nie zwróci .A to że
        musiała stanąć przed rodzicami jako zabójczyni syna brata jest strasznym
        przeżyciem . A do tego jak by ją skazali to kto będzie zdobywał medale.To
        najprawdopodobniej uruchomiło całą lawinę nacisków na mały wyrok
    • r_mol Więzienie - nie, ale prawo jazdy zabrać dożywotnio 24.07.07, 18:04
      Na kierowcę ją będzie stać, a jej reakcja na wypadek i zachowanie w procesie
      świadczą, że nic a nic z tego wszystkiego nie zrozumiała.
      • krwawy.zenek Re: Więzienie - nie, ale prawo jazdy zabrać dożyw 24.07.07, 18:05
        Zachowanie w procesie świadczy tylko i wyłacznie o tym, że nie uważa się za
        winną, do czego oczywiście ma prawo. Ta samo, jak do korzystania ze środka
        odwoławczego.
    • tralala31 co za tempa krowa 24.07.07, 18:06
      to niech teraz dostanie wiezienie;/


      www.cotynato.prv.pl
      • kartoflisko Re: co za tempa krowa 25.07.07, 02:12
        tralala31 napisała:

        > to niech teraz dostanie wiezienie;/
        >
        >
        > www.cotynato.prv.pl
        Ile masz lat, córeczko? Masz prawo jazdy? Ile miałaś wypadków?
    • ciass Idzie w zaparte jak Rydzyk i cały kler. 24.07.07, 18:11
      Nic dziwnego. Ona szkolona jest w tym duchu. Jeszcze będziemy płacić jej
      odszkodowanie. A ten co posadził tam drzewo dostanie 10 lat cieżkich robót. Ide
      się wyrzygać.
    • hanni Niesmaczne... 24.07.07, 18:13
      Dalaby sobie spokoj. Zabila czlowieka, wlasnego brata, o malo nie pozabijala
      innych ludzi a teraz kramarzy jak jakas przekupa o i tak symoboliczna kare.

      Zero godnosci.
    • hapita Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrześni 24.07.07, 18:19
      Niech slę młodzież uczy,że w IV RP PiSowskiej są równi i równiejsi i prawo jest
      do tego dostosowywane.
    • anders76 Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrześni 24.07.07, 18:40
      To odwolanie od skandalicznie niskiego wyroku swiadczy bardziej o prymitywizmie
      tej Otylki niz sam wypadek. Jakich ona ma doradcow ? Przeciez w ten sposob
      wzbudza tylko politowanie i obrzydzenie. Szag z medalami, jezeli takie tluki
      maja o nie walczyc.
      • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 18:45
        anders76 napisał:

        > To odwolanie od skandalicznie niskiego wyroku
        Prokuratura nie uważa - jak widać - tego wyroku za "skandalicznie niski", ale
        Ty wiesz oczywiście lepiej.
        Gdybyś Ty był na jej miejscu i konsekwentnie uważał, że nie ponosisz winy, to
        oczywiście też bys się nie odwoływał, prawda?

        • anders76 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 20:00
          "krwawy.zenek 24.07.07, 18:45 + odpowiedz

          anders76 napisał:

          > To odwolanie od skandalicznie niskiego wyroku
          Prokuratura nie uważa - jak widać - tego wyroku za "skandalicznie niski", ale
          Ty wiesz oczywiście lepiej.
          Gdybyś Ty był na jej miejscu i konsekwentnie uważał, że nie ponosisz winy, to
          oczywiście też bys się nie odwoływał, prawda? "

          Naturalnie, gdybym byl na tyle glupi i bezczelny co ona to tez bym tak postepowal.

          Za chwile bedzie kilku niewinnych smierci 26 pielgrzymow, bo przeciez nie
          uwazasz, ze ktos ich chcial zabic. Przeciez tam bylo takie slynne miejsce i
          takie piekne widoki, to kto moze byc winny ?
          • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 15:44
            A co to ma do rzeczy?
            PS: Też jesteś madrzejszy od prokuratora, chociaz to on zna akta a nie ty?
        • czarus72 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 22:55
          Sąd jest od orzekania o winie a nie podejrzany:) Oczywiście odwoływać się każdy może żądając uniewinnienia ale to moim zdaniem powinno tylko wpływać na zaostrzenie kary bo wniosek z tego taki, że sprawca nic wyciągnął żadnych wniosków i nie czując się winnym może doprowadzić do kolejnej tragedii. Pozdrawiam myślących:)
          • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 15:44
            czarus72 napisał:

            > Sąd jest od orzekania o winie a nie podejrzany:) Oczywiście odwoływać się
            każdy
            > może żądając uniewinnienia ale to moim zdaniem powinno tylko wpływać na
            zaostr
            > zenie kary bo wniosek z tego taki, że sprawca nic wyciągnął żadnych wniosków
            i
            > nie czując się winnym może doprowadzić do kolejnej tragedii. Pozdrawiam
            myślący
            > ch:)
          • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 15:46
            czarus72 napisał:

            > Sąd jest od orzekania o winie a nie podejrzany:)

            Otóż to. A podejrzany (ściślej: oskarzony) jest od bronienia się. takie jego
            zbójeckie prawo.

    • antonioni1 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 18:50
      Masz rację. To, że jest mistrzynią w pływaniu nie zwalnia jej z
      odpowiedzialności w prowadzeniu pojazdu na jezdni. Sportowe medaliki są niczym w
      stosunku do zabicia drugiego człowieka. Zginął jej brat, a mógł zginąć
      ktokolwiek inny. Choćby pryciarz, który usiadł pod drzewem, żeby napić się
      pryty. Ale zawsze to był człowiek. Czymżesz ta kobietka zasłużyła się dla
      Polski? Paroma medalami? Prawo musi być równe dla wszystkich od prezydenta po
      ostatniego żulika. Inaczej nie ma prawa. Wtedy są tylko równi i równiejsi.
      • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 19:12
        antonioni1 napisał:

        > Masz rację. To, że jest mistrzynią w pływaniu nie zwalnia jej z
        > odpowiedzialności w prowadzeniu pojazdu na jezdni.

        Ktoś twierdzi, że zwalnia?

        > Sportowe medaliki są niczym w
        > stosunku do zabicia drugiego człowieka. Zginął jej brat, a mógł zginąć
        > ktokolwiek inny. Choćby pryciarz, który usiadł pod drzewem, żeby napić się
        > pryty. Ale zawsze to był człowiek. Czymżesz ta kobietka zasłużyła się dla
        > Polski? Paroma medalami? Prawo musi być równe dla wszystkich od prezydenta po
        > ostatniego żulika.

        Ktoś twierdzi inaczej? Daj jakiś link...

        > Inaczej nie ma prawa. Wtedy są tylko równi i równiejsi.

        Nie będzie wtedy, kiedy nielubiany oskarżony nie będzie miał prawa do
        apelacji...
        • bebek4 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 19:34
          wszystko fajnie ale ten zakaz to chyba trochę za liberalnie, nie wydaje Ci się?
          Mam wrażenie że w tego typu przypadkach, szczególnie przez wzgląd na charakter
          naruszeń przepisów sądy orzekają dużo surowiej
        • marek.suchocki Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 20:20
          > > Inaczej nie ma prawa. Wtedy są tylko równi i równiejsi.
          >
          > Nie będzie wtedy, kiedy nielubiany oskarżony nie będzie miał prawa do
          > apelacji...

          Kolego, dyskusja nie jest o tym czy Otylia ma prawo do apelacji czy też nie ma.
          Wszyscy użytkownicy forum wiedzą bowiem, że prawo takowe posiada.
          Dyskusja jest o tym czy słuszne moralnie jest odwoływanie się od wyroku, który
          otrzymało się po ewidentnym spowodowaniu wypadku (i idąc dalej: nieumyślnym
          spowodowaniu śmierci).
          Moim zdaniem (a takie jest moje prawo, do którego tak często się odwołujesz) nie
          jest to słuszne moralnie i p.Jędrzejczak zachowuje się jakby najzwyczajniej w
          świecie nie miała honoru.
          • jorn Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 20:39
            marek.suchocki napisał:
            >>Dyskusja jest o tym czy słuszne moralnie jest odwoływanie się od wyroku, który
            otrzymało się po ewidentnym spowodowaniu wypadku (i idąc dalej: nieumyślnym
            spowodowaniu śmierci).
            Moim zdaniem (a takie jest moje prawo, do którego tak często się odwołujesz) nie
            jest to słuszne moralnie i p.Jędrzejczak zachowuje się jakby najzwyczajniej w
            świecie nie miała honoru.<<

            Zgadzam się z przedmówcą. O ile mi wiadomo (proszę mnie poprawić, jeśli się
            mylę) zwykle za tego typu przestępstwo ludzie skazywani są na 12-18 miesięcy
            pozbawienia wolności w zawieszeniu na kilka lat i kilka lat zakazu prowadzenia
            pojazdów mechanicznych. Wyrok pani Jędrzejczak nie jest skandalicznie niski, ale
            została potraktowana łagodnie, co przyznał sam sąd stosując nadzwyczajne
            złagodzenie kary i z czym zdaje się zgadzać prokurator składając apelację
            (przypominam, że apelacje złożyły obie strony). Wydaje mi się, że na jej miejscu
            (przy założeniu, że relacje prasowe z wypadku i śledztwa były rzetelne i
            rzeczywiście wydarzyło się to, o czym czytałem) w ogóle nie decydowałbym się na
            proces, tylko zaraz na początku zaproponował sądowi dobrowolne poddanie się
            karze w wysokości 9-12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata i
            zakaz prowadzenia na rok, czy dwa. Pewnie prokurator i sąd by się zgodzili i
            szybko byłoby po sprawie, a pani Jędrzejczak wyszłaby ze sprawy z twarzą. A jak
            już doszło do procesu, bym się tylko cieszył, że wyrok jest dość łagodny. Bo z
            prasowych relacji wynika, że jej wina była bezsprzeczna i naprawdę nie wiem, na
            jakiej podstawie domaga się uniewinnienia...
          • kartoflisko Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 02:16
            marek.suchocki napisał:

            > Dyskusja jest o tym czy słuszne moralnie jest odwoływanie się od wyroku, który
            > otrzymało się po ewidentnym spowodowaniu wypadku (i idąc dalej: nieumyślnym
            > spowodowaniu śmierci).
            > Moim zdaniem (a takie jest moje prawo, do którego tak często się odwołujesz)
            ni
            > e
            > jest to słuszne moralnie i p.Jędrzejczak zachowuje się jakby najzwyczajniej w
            > świecie nie miała honoru.
            Cóż, stosuje matody twojego guru milera. Jest młoda i niedoświadczona, jakieś
            bydło z LIDki sugeruje jej posunięcia.
          • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 15:41
            marek.suchocki napisał:

            > > > Inaczej nie ma prawa. Wtedy są tylko równi i równiejsi.
            > >
            > > Nie będzie wtedy, kiedy nielubiany oskarżony nie będzie miał prawa do
            > > apelacji...
            >
            > Kolego, dyskusja nie jest o tym czy Otylia ma prawo do apelacji czy też nie
            ma.
            > Wszyscy użytkownicy forum wiedzą bowiem, że prawo takowe posiada.

            Na pewno wszyscy wiedzą? A spośród tych, którzy wiedzą, wszyscy rozumieją, że
            inaczej być nie może?

            > Dyskusja jest o tym czy słuszne moralnie jest odwoływanie się od wyroku, który
            > otrzymało się po ewidentnym spowodowaniu wypadku (i idąc dalej: nieumyślnym
            > spowodowaniu śmierci).

            Tak się składa, że apelacje oskarzonych sa zazwyczaj od wyroków skazujących za
            coś, co zrobili. Co jest takiego akurat w tej konkretnej sprawie, że akurat w
            tym przypadku skorzystanie ze swojego prawa jest "niemoralne" a w inncyh nie
            jest?


            > Moim zdaniem (a takie jest moje prawo, do którego tak często się odwołujesz)
            ni
            > e
            > jest to słuszne moralnie i p.Jędrzejczak zachowuje się jakby najzwyczajniej w
            > świecie nie miała honoru.

            Od samego początku stanowczo i jednoznacznie przeczy swojej odpowiedzialności.
            Bardziej "honorowe" byłoby więc dzis stwierdzenie "OK to pic na wodę, chciałam
            wykiwać sąd ale się nie udało"?
            • marek.suchocki Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 22:48
              krwawy.zenek napisał:

              > > Wszyscy użytkownicy forum wiedzą bowiem, że prawo takowe posiada.
              >
              > Na pewno wszyscy wiedzą? A spośród tych, którzy wiedzą, wszyscy rozumieją, że
              > inaczej być nie może?

              Tak, ale jak mówiłem - nie o tym jest dyskusja. Dyskusja nie jest także o tym
              czy użytkownicy forum wiedzą do czego człowiek ma prawo.
              Na marginesie: zauważ do czego człowiek nie ma prawa.. Np. do przekraczania
              prędkości podczas jazdy..

              > Tak się składa, że apelacje oskarzonych sa zazwyczaj od wyroków skazujących za
              > coś, co zrobili. Co jest takiego akurat w tej konkretnej sprawie, że akurat w
              > tym przypadku skorzystanie ze swojego prawa jest "niemoralne" a w inncyh nie
              > jest?

              1) Nikt nie mówi, że w innych podobnych przypadkach korzystanie z tego prawa nie
              jest niemoralne.
              2) Jeżeli popełnię wykroczenie, w wyniku którego zginie człowiek - będę świadomy
              tego, że czeka mnie (zasłużona) kara za NIEUMYśLNE spowodowanie śmierci. Nikt
              nie mówi, że Otylia spowodowała wypadek specjalnie i była świadoma tego, że jej
              brat zginie, gdy jako niedoświadczony kierowca przekroczy dozwoloną prędkość i
              będzie wyprzedzać kolumnę pojazdów. Zrobiła to niemyślnie, ale zrobiła. Za to
              polskie prawo przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Otylia otrzymała
              zasłużoną, ale również niską karę. Nie jestem za tym, aby kara była wyższa, ale
              odwoływanie się od tak niskiej kary przy ewidentnym przekroczeniu granic
              bezpieczeństwa (przypomnę: "w ekspertyzie biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych
              z Krakowa uznali, iż przyczyną był nieprawidłowo wykonany manewr wyprzedzania
              oraz nadmierna prędkość"), w wyniku których zginął człowiek - moim zdaniem nie
              jest OK.

              > Od samego początku stanowczo i jednoznacznie przeczy swojej odpowiedzialności.
              > Bardziej "honorowe" byłoby więc dzis stwierdzenie "OK to pic na wodę, chciałam
              > wykiwać sąd ale się nie udało"?

              Nie przesadzaj, bo dobrze wiesz co mam na myśli. Otylia powinna przyjąć
              wyjątkowo niską karę, którą niezawisły sąd wymierzył sugerując się opinią
              biegłych i świadków.



              • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 26.07.07, 16:05
                marek.suchocki napisał:

                > krwawy.zenek napisał:
                >
                > > > Wszyscy użytkownicy forum wiedzą bowiem, że prawo takowe posiada.
                > >
                > > Na pewno wszyscy wiedzą? A spośród tych, którzy wiedzą, wszyscy rozumieją
                > , że
                > > inaczej być nie może?
                >
                > Tak, ale jak mówiłem - nie o tym jest dyskusja. Dyskusja nie jest także o tym
                > czy użytkownicy forum wiedzą do czego człowiek ma prawo.
                > Na marginesie: zauważ do czego człowiek nie ma prawa.. Np. do przekraczania
                > prędkości podczas jazdy..

                podobnie jeszcze do tysięcy innych zachowań. Co nie zmienia faktu, że oskarżony
                ma prawo do apelacji. A gdyby niczego nie zrobił - najpewniej nie byłby
                oskarzonym.
                To tak jak pytanie, ktore kiedys znalazlem chyba na tym forum: "Jak mozna
                ulaskawiac przestepcow?". Otoz nieprzestepca ulaskawienia nie potrzebuje.
                Ulaskawienie wlasnie na tym polega, ze glowa panstwa okazuje łaskę komuś
                skazanemu.


                > > Tak się składa, że apelacje oskarzonych sa zazwyczaj od wyroków skazujący
                > ch za
                > > coś, co zrobili. Co jest takiego akurat w tej konkretnej sprawie, że akur
                > at w
                > > tym przypadku skorzystanie ze swojego prawa jest "niemoralne" a w inncyh
                > nie
                > > jest?
                >
                > 1) Nikt nie mówi, że w innych podobnych przypadkach korzystanie z tego prawa
                nie
                > jest niemoralne.

                O to własnie chodzi. W innych nie jest a w tym akurat jest?

                > 2) Jeżeli popełnię wykroczenie, w wyniku którego zginie człowiek

                Jeżeli zgonie, będzie to raczej przestępstwo. To tak na marginesie, nie
                chciałbym, żebyś mi zarzucił, że się czepiam słówek, ale przestęsptwa od
                wykroczen jednak wypada odrózniać.

                - będę świadomy
                > tego, że czeka mnie (zasłużona) kara za NIEUMYśLNE spowodowanie śmierci. Nikt
                > nie mówi, że Otylia spowodowała wypadek specjalnie i była świadoma tego, że
                jej
                > brat zginie, gdy jako niedoświadczony kierowca przekroczy dozwoloną prędkość i
                > będzie wyprzedzać kolumnę pojazdów. Zrobiła to niemyślnie, ale zrobiła. Za to
                > polskie prawo przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Otylia
                otrzymała
                > zasłużoną, ale również niską karę. Nie jestem za tym, aby kara była wyższa,
                ale
                > odwoływanie się od tak niskiej kary przy ewidentnym przekroczeniu granic
                > bezpieczeństwa (przypomnę: "w ekspertyzie biegli z Instytutu Ekspertyz
                Sądowych
                > z Krakowa uznali, iż przyczyną był nieprawidłowo wykonany manewr wyprzedzania
                > oraz nadmierna prędkość"), w wyniku których zginął człowiek - moim zdaniem nie
                > jest OK.

                Rozumiem co masz na myśli i rozumiem, dlaczego tak uważasz. Broń Boże nie
                zarzucam Ci wypowiadania bzdurnego poglądu, bo Twój pogląd jest jak najbardziej
                sensowny i zrozumiały. zauważam tylko nieśmiało, że O.J. konsekwentnie
                zaprzeczała właśnie temu naruszeniu zasad bezpieczeństwa. Z wyrok sądu wynika,
                że niesłusznie, ale między innmi po to sa środki zaskarzenia, żeby mogła
                jeszcze zaprezentowac swoje stanowisko przed sądem II instancji. A jeżeli się w
                apelacji okaże, że sąd oprze się jednak na tej opinii odrzuconej w I instancji
                a więc okaże się, że jednak nie naruszyła zasad bezpieczeństwa? Nie twierdzę,
                że tak będzie, wręcz uważam, ze to mało prawdopodobne. Ale jeżeli jednak?


                > Nie przesadzaj, bo dobrze wiesz co mam na myśli. Otylia powinna przyjąć
                > wyjątkowo niską karę, którą niezawisły sąd wymierzył sugerując się opinią
                > biegłych i świadków.

                Powinna. Oczywiście, że powinna. Ale nie ma takiego obowiązku. Jeżeli jest
                przekonana o swojej niewinności - ma prawo walczyć. I nikt nie powinien mówić,
                że to "niemoralne".

                • marek.suchocki Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 27.07.07, 14:12
                  krwawy.zenek napisał:

                  > podobnie jeszcze do tysięcy innych zachowań. Co nie zmienia faktu, że oskarżony
                  >> ma prawo do apelacji. A gdyby niczego nie zrobił - najpewniej nie byłby
                  > oskarzonym.

                  Tak. Ma prawo i z tym nie dyskutuję. I moim zdaniem wszystko byłoby OK, gdyby
                  Otylia została skazana wyjątkowo surowo i się od tego odwoływała. Wtedy można by
                  powiedzieć, że rzeczywiście kara jest wyjątkowo wysoka, ona straciła brata i
                  wypadek spowodowała nieumyślnie - należy jej się kara, ale mniejsza. Ale w
                  przypadku, gdy kara jest wyjątkowo niska - odwoływanie się od niej w przypadku
                  ewidentnego naruszenia przepisów (w wyniku czego zginął człowiek) nie jest OK.

                  > To tak jak pytanie, ktore kiedys znalazlem chyba na tym forum: "Jak mozna
                  > ulaskawiac przestepcow?". Otoz nieprzestepca ulaskawienia nie potrzebuje.
                  > Ulaskawienie wlasnie na tym polega, ze glowa panstwa okazuje łaskę komuś
                  > skazanemu.

                  Zgadza się.
                  Ale ułaskawiać powinno się osoby, które dopuściły się przestępstwa w
                  szczególnych okolicznościach (przykład: historia, na podstawie której powstał
                  film "Dług"). Ale nie powinno ułaskawiać się osób, które zrobiły to z własnej
                  głupoty. Liczą się okoloczności.

                  > > 1) Nikt nie mówi, że w innych podobnych przypadkach korzystanie z tego pr
                  > awa nie jest niemoralne.
                  >
                  > O to własnie chodzi. W innych nie jest a w tym akurat jest?

                  Nie. W innych PODOBNYCH przypadkach, gdzie wina jest w zasadzie oczywista
                  (przecież przekroczyła prędkość i wyprzedzała kolumnę pojazdów - drzewo na nią
                  nie wyskoczyło) a kara nie jest wysoka - też jest to IMHO niemoralne. Trzeba
                  nauczyć się odpowiedzialności za swoje czyny i ponieść adekwatne do zdarzenia
                  konsekwencje.

                  > > 2) Jeżeli popełnię wykroczenie, w wyniku którego zginie człowiek
                  >
                  > Jeżeli zgonie, będzie to raczej przestępstwo. To tak na marginesie, nie
                  > chciałbym, żebyś mi zarzucił, że się czepiam słówek, ale przestęsptwa od
                  > wykroczen jednak wypada odrózniać.

                  :)
                  Popełniła wykroczenie przekraczając prędkość. Później zginął człowiek i mamy
                  przestępstwo.

                  > Rozumiem co masz na myśli i rozumiem, dlaczego tak uważasz. Broń Boże nie
                  > zarzucam Ci wypowiadania bzdurnego poglądu, bo Twój pogląd jest jak
                  najbardziej sensowny i zrozumiały. zauważam tylko nieśmiało, że O.J. konsekwentnie
                  > zaprzeczała właśnie temu naruszeniu zasad bezpieczeństwa. Z wyrok sądu wynika,
                  >
                  > że niesłusznie, ale między innmi po to sa środki zaskarzenia, żeby mogła
                  > jeszcze zaprezentowac swoje stanowisko przed sądem II instancji. A jeżeli się w
                  >
                  > apelacji okaże, że sąd oprze się jednak na tej opinii odrzuconej w I instancji
                  > a więc okaże się, że jednak nie naruszyła zasad bezpieczeństwa? Nie twierdzę,
                  > że tak będzie, wręcz uważam, ze to mało prawdopodobne. Ale jeżeli jednak?

                  Rozumiem co masz na mysli.
                  Bronisz jednak cały czas poglądu, że oskarżony ma prawo do apelacji. Poglądu, z
                  którym się zgadzam. Uważam jednak, że w niektórych przypadkach niemoralne jest
                  korzystanie z takiego prawa (przypomnij sobie wypadki, w których zginęło kilka
                  osób, bo np. rozpędzony koleś wjechał w ludzi na przystanku autobusowym, etc.)

                  > Powinna. Oczywiście, że powinna. Ale nie ma takiego obowiązku. Jeżeli jest
                  > przekonana o swojej niewinności - ma prawo walczyć. I nikt nie powinien mówić,
                  > że to "niemoralne".

                  Obowiązku takiego nie ma, owszem. Ale ciekaw jestem linii obrony OJ... Samochód
                  został zmiażdżony, a ona jechała wolno i nie złamała prawa? Zatrzymała się na
                  drzewie po 100 m, ale jechała wolno i nie złamała prawa?
                  Jeżeli przekroczyła prędkość w wyniku czego doprowadziła do wypadku - wina jest
                  ewidentna.
                  Niemoralne jest więc upieranie się, że "ja nic nie zrobiłam, nie zasługuję na karę".
                  • gringo_w66 krowa, myślała, że jest połbogiem... 27.07.07, 14:52
                    ... i nawet prawo jej nie dotyczy
                  • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 27.07.07, 16:01
                    marek.suchocki napisał:

                    > krwawy.zenek napisał:
                    >
                    > > podobnie jeszcze do tysięcy innych zachowań. Co nie zmienia faktu, że osk
                    > arżony
                    > >> ma prawo do apelacji. A gdyby niczego nie zrobił - najpewniej nie by
                    > łby
                    > > oskarzonym.
                    >
                    > Tak. Ma prawo i z tym nie dyskutuję. I moim zdaniem wszystko byłoby OK, gdyby
                    > Otylia została skazana wyjątkowo surowo i się od tego odwoływała. Wtedy można
                    b
                    > y
                    > powiedzieć, że rzeczywiście kara jest wyjątkowo wysoka, ona straciła brata i
                    > wypadek spowodowała nieumyślnie - należy jej się kara, ale mniejsza. Ale w
                    > przypadku, gdy kara jest wyjątkowo niska - odwoływanie się od niej w przypadku
                    > ewidentnego naruszenia przepisów (w wyniku czego zginął człowiek) nie jest OK.

                    Przecież jej apelacja nie dotyczy kary, lecz winy. Tu nie chodzi o to, że uważa
                    iż została ukarana zbyt surowo. Gdyby przyznawała się\do winy, można by było
                    się dziwić, że jeszcze coś chce z niskiej kary "urawać". Sęk jednakw tym, że
                    ona od poczatku przeczy swej odpowiedzialności. Nie mów, że tego nie
                    zauwazyłeś.

                    > Ale ułaskawiać powinno się osoby, które dopuściły się przestępstwa w
                    > szczególnych okolicznościach (przykład: historia, na podstawie której powstał
                    > film "Dług").

                    Wybacz ale to kompletne nieporozumienie. Szczególne okoliczności czynu powinn
                    być uwzględnione przy przypisywaniu odpowiedzialności i wymiarze kary.
                    Ułaskawienie w żadnym wypadku nie słuzy do tego. Ułaskawienie służy
                    uwzględnieniu okoliczności, które pojawiły się PO CZYNIE. Na przykład ktoś
                    odbywa karę i smiertelnie zachorował, co czyni dalsze trzymanie go w więzieniu
                    nieludzkim i bezsensownym. Albo podjął działaność, którą "odkupił" swoje winy.

                    > Ale nie powinno ułaskawiać się osób, które zrobiły to z własnej
                    > głupoty.

                    Aha. Natomiast ułaskawiać tych, którzy zrobili z wyrachowania? Jeżeli już, to
                    dokładnie odwrotne, ale i to nieporozumienie. Motywacja ma niewielkie znaczenie
                    na etapie decyzji o ułaskawieniu, a jezeli już, to właśnie sprawcy nieumysli
                    (czyli potocznie "z głupoty") predzej zasługuja na ułaskawienie.

                    > Nie. W innych PODOBNYCH przypadkach, gdzie wina jest w zasadzie oczywista
                    > (przecież przekroczyła prędkość i wyprzedzała kolumnę pojazdów - drzewo na nią
                    > nie wyskoczyło) a kara nie jest wysoka - też jest to IMHO niemoralne. Trzeba
                    > nauczyć się odpowiedzialności za swoje czyny i ponieść adekwatne do zdarzenia
                    > konsekwencje.

                    No dobrze, ale jeżeli ona nadal uważa, że nei naruszyła reguł ostrozności? Być
                    może to fatalnie o niej swiadczy, ale O TO miej do niej pretensje a nie o
                    prostą konsekwencję tego przekonania, jaka jest korzystanie z prawa do obrony.

                    > Bronisz jednak cały czas poglądu, że oskarżony ma prawo do apelacji. Poglądu,
                    z
                    > którym się zgadzam. Uważam jednak, że w niektórych przypadkach niemoralne jest
                    > korzystanie z takiego prawa (przypomnij sobie wypadki, w których zginęło kilka
                    > osób, bo np. rozpędzony koleś wjechał w ludzi na przystanku autobusowym, etc.)

                    Ja wcale nie twierdze, że korzystanie ze swoich praw jest zawsze morlane.
                    Zresztą istnieje - jak wiesz - coś takiego, jak nadużycie prawa podmiotowego.
                    Ktoś ma do czegoś prawo a jednak sprzeczne z zasadami współżycia społecznego
                    jest korzystanie z tego prawa. Tyle, że akurat tu art. 5 k.c.zastosowania nie
                    ma. Pozostaje nam płaszczyzna etyczna a tu chyba jednak pozostaniemy przy
                    swoich zdaniach.

                    > Obowiązku takiego nie ma, owszem. Ale ciekaw jestem linii obrony OJ...

                    Zaprezentowała ją przed sądem rejonowym. Mogę się mylić, ale jedna z opinii
                    biegłych chyba potwierdzała jej wersję. sprawa w każdym razie jednoznaczna na
                    pewno nie była. Nie mam najmniejszych powodów, by zakładać, że sąd się myli,
                    więc uważam, że popełniła przestępstwo. Ale przyznaję, że sprawa jednoznaczna
                    nie była.

                    • marek.suchocki Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 27.07.07, 18:38
                      krwawy.zenek napisał:


                      > Przecież jej apelacja nie dotyczy kary, lecz winy. Tu nie chodzi o to, że uważa
                      >
                      > iż została ukarana zbyt surowo. Gdyby przyznawała się\do winy, można by było
                      > się dziwić, że jeszcze coś chce z niskiej kary "urawać". Sęk jednakw tym, że
                      > ona od poczatku przeczy swej odpowiedzialności. Nie mów, że tego nie
                      > zauwazyłeś.

                      OK, racja. Ale skoro przeczy swojej odpowiedzialności,a biegli stwierdzają (i
                      świadkowie potwierdzają), że jechała za szybko i manewr wykonywała
                      nieprawidłowo, to coś jest nie tak. Jeżeli popełniła błąd podczas jazdy (a
                      wszystko na to wskazuje), to myślę, że jest tego świadoma. Musiałaby być bardzo
                      nierozsądna, gdyby nie dostrzegała w tej chwili, że jednak za szybko jechała...
                      I dlatego mam prawo uważać, że jej odwoływanie się od wyroku sądu jest
                      nieetyczne - bo albo oszukuje, będąc świadomą nadmiernej prędkości, albo - z
                      całym szacunkiem - jest zwyczajnie w świecie głupia, nie widząc swojego błędu.

                      > Wybacz ale to kompletne nieporozumienie. Szczególne okoliczności czynu powinn
                      > być uwzględnione przy przypisywaniu odpowiedzialności i wymiarze kary.

                      Powinny. Ale nie zawsze są.

                      > Ułaskawienie w żadnym wypadku nie słuzy do tego. Ułaskawienie służy
                      > uwzględnieniu okoliczności, które pojawiły się PO CZYNIE. Na przykład ktoś
                      > odbywa karę i smiertelnie zachorował, co czyni dalsze trzymanie go w więzieniu
                      > nieludzkim i bezsensownym. Albo podjął działaność, którą "odkupił" swoje winy.

                      Słusznie.

                      > No dobrze, ale jeżeli ona nadal uważa, że nei naruszyła reguł ostrozności? Być
                      > może to fatalnie o niej swiadczy, ale O TO miej do niej pretensje a nie o
                      > prostą konsekwencję tego przekonania, jaka jest korzystanie z prawa do obrony.

                      OK. Czyli wniosek jest taki - albo nie ma za grosz rozumu, albo honoru.
                      Rozumu - jeśli nie jest świadoma tego, że przekraczając prędkość doprowadziła do
                      niebezpieznej (a ostatecznie fatalnej w skutkach) sytuacji.
                      Honoru - jeśli ma rozum i jest tego świadoma, a postępuje w taki sposób.

                      > Ja wcale nie twierdze, że korzystanie ze swoich praw jest zawsze morlane.

                      Bingo.

                      > Zresztą istnieje - jak wiesz - coś takiego, jak nadużycie prawa podmiotowego.
                      > Ktoś ma do czegoś prawo a jednak sprzeczne z zasadami współżycia społecznego
                      > jest korzystanie z tego prawa. Tyle, że akurat tu art. 5 k.c.zastosowania nie
                      > ma.
                      > Pozostaje nam płaszczyzna etyczna a tu chyba jednak pozostaniemy przy
                      > swoich zdaniach.

                      Najwyraźniej tak będzie. Miło było jednak podyskutować na forum z kimś rozsądnym
                      - na forach niestety to już rzadkość.

                      > Zaprezentowała ją przed sądem rejonowym. Mogę się mylić, ale jedna z opinii
                      > biegłych chyba potwierdzała jej wersję.

                      Z tego co czytałem to nie tyle potwierdzała jej wersję, ale była sprzeczna z
                      inną opinią biegłych.
                      O wyniku decydowała trzecia opinia biegłych.

                      > sprawa w każdym razie jednoznaczna na
                      > pewno nie była. Nie mam najmniejszych powodów, by zakładać, że sąd się myli,
                      > więc uważam, że popełniła przestępstwo. Ale przyznaję, że sprawa jednoznaczna
                      > nie była.

                      Jednoznaczna nie, ale moim zdaniem po zapoznaniu się ze wszystkimi materiałami
                      dostępnymi w prasie czy internecie - uważam, że OJ popełniła przestępstwo.
                      • krwawy.zenek Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 27.07.07, 19:00
                        Też tak uważam, ale pozostanę przy swoim zdaniu do do apelacji.
                        Pozdrawiam
                    • wieslaw.rewerski Ciekawe, jak OJ przekonuje o swojej niewinności 27.07.07, 22:40
                      krwawy.zenek napisał:

                      > Przecież jej apelacja nie dotyczy kary, lecz winy. Tu nie chodzi o to, że
                      > uważa
                      > iż została ukarana zbyt surowo. Gdyby przyznawała się\do winy, można by było
                      > się dziwić, że jeszcze coś chce z niskiej kary "urawać". Sęk jednakw tym, że
                      > ona od poczatku przeczy swej odpowiedzialności.

                      Rzeczywiście jest konsekwentna w nieprzyznawaniu się do winy. Szkoda, że
                      dziennikarze nie piszą, jak podczas procesu OJ przekonywała sąd o swojej
                      niewinności. Ma przecież adwokata, więc chyba jej linia obrony nie może być
                      całkiem bez sensu... Wolałbym o tym poczytać, a nie jakieś dyrdymały o
                      nieprzespanej nocy po dowiedzeniu się w trakcie zawodów o wyroku.
    • arek47 Re: Otylii oraz Kubicy wolno wszystko !!! 24.07.07, 19:36
      Teraz widac ile w Polsce jest " utalentowanych " kierowcow na miare Kubicy !Co
      tydzien po weekendzie w ilosci smiertelnych ofiar !!
      • emeryt21 Re: Otylii oraz Kubicy wolno wszystko !!! 24.07.07, 21:13
        To jest "swieta krowa" wiec nic jej nie zrobia za zabojstwo.Sa przeciez rowni i
        rowniejsi.
      • wieslaw.rewerski Patologiczne wzory zachowań 25.07.07, 00:08
        arek47 napisał:

        > Teraz widac ile w Polsce jest " utalentowanych " kierowcow na miare Kubicy !Co
        > tydzien po weekendzie w ilosci smiertelnych ofiar !!

        Prawda? Od jakiegoś czasu obserwuję na drogach wyraźne nasilenie się
        patologicznych zachowań kierowców. Śmiem twierdzić, że jakaś ich część jest
        efektem fascynacji kibicowskich...

        Nie chcę wypowiadać się na temat winy lub niewinności Otylii Jędrzejczak - nie
        znam akt sprawy. Jednak jedno jest dla mnie bezsporne. Osoba o znanym nazwisku,
        w którą zapatrzeni są liczni fani i która jest dla nich wzorem, powinna być
        świadoma swojej szczególnej roli w społeczeństwie. Ponieważ jest to rola
        wzorotwórcza, to w przypadku popełnienia przez taką osobę przestępstwa sąd przy
        wymierzaniu kary powinien traktować tę rolę jako ważną okoliczność. Zaniżenie
        kary sprzyja upowszechnieniu się _złego_ wzoru. A przecież wśród licznych
        funcji kary jest i funkcja odstraszania...

        Jadąc drogą i widząc naprzeciw siebie mknących po moim pasie agresywnych i
        bezwzględnych szaleńców, zawsze zastanawiam się, według jakiego wzoru oni
        działają. Czy aby nie według tego, który współtworzy przekonana o swej
        niewinności wybitna pływaczka? Czy nie według tego, który współtworzy kierowca
        dzięki technologii wychodzący bez poważniejszego urazu z wypadku przy prędkości
        230 km/h?
        • kartoflisko marek.suchocki, wieslaw.rewerski 25.07.07, 02:19
          I pełno takich, wszyscy wiemy, że to LIDki.
          • wieslaw.rewerski Nie rozumiem (n/txt) 25.07.07, 09:49

          • marek.suchocki Re: marek.suchocki, wieslaw.rewerski 25.07.07, 19:21
            1) podpisz się imieniem i nazwiskiem pod swoim postem, kartoflu. co, wstydzisz
            się? ;P
            2) LiD ma ze mną tyle wspólnego, co ogłada z Tobą.

        • chavez6 Re: Patologiczne wzory zachowań 25.07.07, 11:18
          wieslaw.rewerski napisał:
          > Jadąc drogą i widząc naprzeciw siebie mknących po moim pasie agresywnych i
          > bezwzględnych szaleńców, zawsze zastanawiam się, według jakiego wzoru oni
          > działają. Czy aby nie według tego, który współtworzy przekonana o swej
          > niewinności wybitna pływaczka? Czy nie według tego, który współtworzy kierowca
          > dzięki technologii wychodzący bez poważniejszego urazu z wypadku przy prędkości
          > 230 km/h?

          Oto tutaj chodzi... rząd rozdaje kase ofiarom pielgrzymki, mówi się o
          zaostrzeniu przepisów itp..,ale to wszystko nic nie znaczy w skali kraju tak
          bardzo jak egzekwowanie prawa na co dzień przez wszystkich obywateli. A to można
          osiągnąć tylko poprzez system wzajemnego zaufania i piętnowania wariatów
          drogowych. Ponad 5000 osób ginących na polskich drogach w każdym roku jest
          najgorszą średnią w UE, jedni mówią, że to przez drogi, inni ograniczyliby
          prędkość, można też mówić, że to przez to, że mamy starsze samochody --> czyli
          mniej bezpieczne i przez to ludzie giną w wypadkach.

          Wszyscy mają rację, ale nikt nie widzi rozwiązania problemu, bo same drogi i
          samochody nie wystarczą, ograniczenia prędkości też, bo je się po prostu będzie
          łamać. Aby zmniejszyć ilość ofiar śmiertelnych w wypadkach powinno się piętnować
          "wariatów drogowych" czytaj brawurowych kierowców, którzy wyprzedzają na 3 i
          łamią wszelkie ograniczenia tak samo jak pijanych kierowców. Kampania "sądy 24
          godzinne - pijesz tracisz auto", okazała się dość skuteczna, dalej łapie się
          pijaków, ale jest ich mniej. Gdyby zrobić coś podobnego z "wariatami", też
          powinno być ich mniej.

          Mam prawo jazdy od niedawna, staram się jeździć zgodnie z przepisami, ale nie to
          jest najważniejsze. Trzeba być pokornym wobec własnych umiejętności i nie
          przeceniać siebie, ani samochodu, drogi to nie "odcinki specjalne", ale miejsce,
          gdzie najważniejszy jest spokój i opanowanie, gdzie często trzeba myśleć za innych.

          Gdybym jechał tamtym Fiatem UNO, który "przeszkodził" Otylii w wykonaniu manewru
          wyprzedzania, miałbym jej za złe narażanie mojego życia i wytoczyłbym jej sprawę
          o jego narażanie. Z jej wypadku wyniosłem tylko tyle, że gdybym ja jechał ze
          swoją siostrą i jechał brawurowo, miał wypadek, uderzył w drzewo, cudem przeżył,
          ona by zginęła, to dostałbym co najwyżej rok w zawieszeniu, jakieś prace
          społeczne albo stracił na rok prawko (czyli właściwie to nic). Tak pewnie by nie
          było, bo nie stać mnie na takich prawników jak Otylię, ale z jej wypadku
          statystyczny kierowca niczego się nie nauczył, nie ma kary - nie ma sprawy. Nie
          obchodzi mnie czy dostanie miesiąc, czy 10 lat w pier***, ale nie chce jej nigdy
          spotkać na drodze, wystarczy, że dożywotnio sąd odbierze jej prawo jazdy.
        • arek47 Re: Pomimo, ze jade nowoczesnym samochodem 27.07.07, 21:53
          znanej niemieckiej firmy, ale spokojnie / no bo jak mozna w Polsce przy tych
          drogach z okropnymi koleinami, dziurami, poboczami, ktore sa w Polsce
          traktowane jako pas do wyprzedzania/ jestem ciagle wyprzedzany i obrzucany
          pogardliwym spojrzeniem, na durnowatego szoferaka, agresywny styl jazdy, w ogole
          agresja do tych innych " Ausländerow; Folksdojczow (?)" widac na kazdym kroku.
          A to , ze "Ta swieta Krowa-Otylia", moze byc pewna , ze zostanie prawie
          uniwinniona to jest skandal, ktory mozna tylko porownac do stwierdzenia jednego
          Prezydenta Polski, ze ten nastepny Prezydent, to " Skur..syn " !!!!
          Ale jak mowi stare polskie przyslowie " Co kraj , to obyczaj...chyba jednak
          sku..synski "
    • spokojna_obserwatorka prawo równe dla wszystkich ??? podobno.... 24.07.07, 21:51
      Laseczka powinna miec zakaz prowadzenia autka przez co najmniej 10 lat, i dostać
      wyrok co najmniej 5 letni w zawiasach na 10 lat.

      Najprawdopodobnie zostanie uniewinniona - dlaczego ...... Bo to Otylka ;/....
      nasza cudowan Otylka.....obywatelka ponad prawem....cudowna Otylka

      slabo mi sie robi jak widzę tą malolatę.... miała dużo szczęścia, że
      przeżyła.... bląd popełnili Ci którzy zdecydowali 2 tyg. przed wypadkiem na
      zmiane jej samochodu - gdyby jeździła tym czym wcześniej, to.... majac taki
      wypadek jaki miala zakończyłaby jak brat .... i byłby spokój....a tak.... każdy
      malolat pomyśli, jak ja zabije to tez mnie uniewinnią.... Otylkę uniewinniono....

      tia.... i to jest równość wobec prawa....pfu...fuj....
    • vampiretto Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrześni 24.07.07, 22:53
      Gdyby zwykły Kowalski spowodował taki wypadek już dawno by siedział! Nie chodzi
      mi oto, żeby posadzić Otylię ale wku..a mnie maksymalnie, że nie uznaje swojej
      winy! Rozpieprzyła się bo jechała jak idiotka - stworzyła zagrożenie dla wielu
      innych uczestników ruchu (3,5 litra pod maską nie zastąpi umiejętności i mózgu).
      Każdy popełnia błędy i choć nie każdy za nie płaci, to prawdziwi ludzie
      potrafią się przyznać, stanąć twarzą w twarz z tym co zrobili, wtedy należy im
      wybaczyć i nie karać surowo. Ona tego nie potrafi dlatego powinna ponieść surową
      karę, żeby uświadomiła sobie zło jakie wyrządziła!
    • jan.grz Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 24.07.07, 23:09
      dan3iger napisał:

      > Nieświadoma tego że samochód to nie plastikowa zabawka blondynka zabiła
      > człowieka w wypadku (a skutki mogły być wiele tragiczniejsze, co by było jakby
      > naprzeciwko jechał maluch ?) i jeszcze prokuratura śmie Mistrzyni odbierać
      > prawo jazdy aż na rok! Powinni jej przykleić znaczek "wzorowy kierowca", nie ?

      Nie, ale odbieranie prawa jazdy na dluzej, to dodatkowe popgarszanie
      umiejetnosci prowadzenia auta. Ja skazalbym ja i tym podobnych "wypadkowych"
      kierowcow na przymusowy, platny z wlasnej kieszeni, kurs doskonalenia jazdy z
      okreslona iloscia zajec påraktycznych i ostrym koncowym sprawdzianem. Policja w
      Niemczech prowadzi kursy szybkiej jazdy, oczywiscie po autostradach, a nie po
      zasciankowych szosach obwarowanych drzewami.
    • mkk17 Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 00:51
      Rzeczywiście, skad miała wiedzieć? Świeżo po kursie mało kto wie, jak się
      zachowuje samochód na drodze przy większych szybkościach, ile czasu potrzeba na
      wyprzedzanie - tego raczej nie uczą na pólkach manewrowych. Ktoś dał dzieciakowi
      prawo jazdy i w żaden sposób nie odpowiada za skutki. A w sumie to w największym
      stopniu wina tych, którzy nie potrafią uczyć oraz samego systemu nauczania.
      Kierowcy po kursie nie są przygotowani do jazdy w normalnych warunkach i muszą
      wielu rzeczy uczyć się sami, jeśli nikt in nie pomoże.
      Co do tego malucha - z naprzeciwka jechał jakiś mały samochód, nie zamknęła oczu
      i nie wpakowała się na niego. Tylko nie potrafiła zapanować nad samochodem na
      poboczu.
      A karanie wogóle uważam za bezsens. Co innego kurs szybkiej jazdy, tyle, że
      przed wypadkiem.
      • kartoflisko Re: Apelacja ws. wyroku Otylii Jędrzejczak we wrz 25.07.07, 02:10
        mkk17 napisał:

        > Rzeczywiście, skad miała wiedzieć? Świeżo po kursie mało kto wie, jak się
        > zachowuje samochód na drodze przy większych szybkościach, ile czasu potrzeba
        na
        > wyprzedzanie - tego raczej nie uczą na pólkach manewrowych. Ktoś dał
        dzieciakow
        > i
        > prawo jazdy i w żaden sposób nie odpowiada za skutki. A w sumie to w
        największy
        > m
        > stopniu wina tych, którzy nie potrafią uczyć oraz samego systemu nauczania.
        > Kierowcy po kursie nie są przygotowani do jazdy w normalnych warunkach i muszą
        > wielu rzeczy uczyć się sami, jeśli nikt in nie pomoże.
        > Co do tego malucha - z naprzeciwka jechał jakiś mały samochód, nie zamknęła
        ocz
        > u
        > i nie wpakowała się na niego. Tylko nie potrafiła zapanować nad samochodem na
        > poboczu.
        > A karanie wogóle uważam za bezsens. Co innego kurs szybkiej jazdy, tyle, że
        > przed wypadkiem.
        Racja, a poza tym zabiła swojego ukochanego brata. Nie uważacie, że to jest
        wystarczająca kara? Co innego po gorzale.
        • wieslaw.rewerski Pomieszanie pojęć 25.07.07, 09:48
          kartoflisko napisała:

          > zabiła swojego ukochanego brata. Nie uważacie, że to jest
          > wystarczająca kara?

          Nie wypowiadam się na temat sprawy Otylii Jędrzejczak, bo nie znam akt. Co
          innego jednak, gdy czytam tego rodzaju ogólną wypowiedź. A cytowana wyżej
          świadczy o przedziwnym pomieszaniu pojęć!

          Zabicie kogoś bliskiego nie jest i nie może być traktowane jako kara. Zresztą
          za co miałaby to być kara? Jest to natomiast czyn, za którego popełnienie
          sprawca powinien zostać ukarany stosownie do winy. Tę zaś ma ustalić sąd.

          Poza tym warto zauważyć, że w przypadku takim, jak Otylii Jędrzejczak nie tylko
          spowodowanie czyjejś śmierci jest czynem zabronionym. Już samo spowodowanie
          zagrożenia dla innych uczestników ruchu wymaga osądzenia i być może ukarania.
          • mkk17 Re: Pomieszanie pojęć 25.07.07, 15:01
            > Zabicie kogoś bliskiego nie jest i nie może być traktowane jako kara. Zresztą
            > za co miałaby to być kara? Jest to natomiast czyn, za którego popełnienie
            > sprawca powinien zostać ukarany stosownie do winy. Tę zaś ma ustalić sąd.
            Ja raczej wolałbym posiedzieć nawet bez zawieszenia 2 lata niż do końca życia
            mieć świadomość, że zabiłem brata.
            Osąd, kara, rehabilitacja pośmiertna - czemu tylu ludzi przypisuje sobie boskie
            prawa? Kto im to daje? I czy nie lepiej poświęcić trochę czasu na zastanowienie
            się, jak można w przyszłości uniknąć takich wypadków? Trochę pieniędzy nawet z
            podatków na prawdziwe szkolenie kierowców, tak, żeby każdy wiedział, że w górach
            na zjazdach nie wolno używać hamulców bo wcześniej czy póżniej się spalą. I że
            przy wyprzedzaniu można się rozpędzić tak, że póżniej nie sposób zmieścić sie
            między samochodami.
            • wieslaw.rewerski Re: Pomieszanie pojęć 25.07.07, 15:55
              mkk17 napisał:

              > Osąd, kara, rehabilitacja pośmiertna - czemu tylu ludzi przypisuje sobie
              > boskie prawa? Kto im to daje?

              To nie są żadne boskie prawa, ale wynikają one z odwiecznej organizacji
              społeczeństwa. A więc takie prawa dają ludzie ludziom. Oczywiście nie wszyscy
              je dostają, a już tym bardziej nikt nie powinien ich sobie uzurpować sam. Ja
              np. konsekwentnie powstrzymuję się od wypowiedzi na temat winy bądź niewinności
              Otylii Jędrzejczak. Nie znaczy to jednak, abym uważał, że nie powinna ona
              zostać prawomocnie osądzona. I przecież kiedyś to się stanie...

              > I czy nie lepiej poświęcić trochę czasu na zastanowienie
              > się, jak można w przyszłości uniknąć takich wypadków? Trochę pieniędzy nawet z
              > podatków na prawdziwe szkolenie kierowców, tak, żeby każdy wiedział, że w
              > górach
              > na zjazdach nie wolno używać hamulców bo wcześniej czy póżniej się spalą. I że
              > przy wyprzedzaniu można się rozpędzić tak, że póżniej nie sposób zmieścić sie
              > między samochodami.

              Uważam, że jedno i drugie - osądzanie czynów popełnionych oraz szkolenie
              prewencyjne - jest równie ważne. Tu nie ma alternatywy, lecz jest wzajemne
              uzupełnianie się.
    • krzych.korab Czy tiry zachowały przepisową odległść aby umożli- 25.07.07, 07:37
      wić wyprzedzającemu schowanie się ? Z moich obserwacji a prowadzę samochody od
      1972 najczęściej jadą zderzak w zderzak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka