Dodaj do ulubionych

(Nie)kulturalna Polska

27.07.07, 18:49
Ale festiwal reggae mają się całkiem nieźle;)
A gdyby tak polskie społeczeństwo chciało uczestniczyć w wydarzeniach
kulturalnych przekraczających formułę koncertu Dody lub Opola, to mogło by być
tak pięknie. Ludzie z wykształceniem artystyczno-humanistycznym byli by w
Polsce do czegoś przydatni. Wszyscy byli by szczęśliwi. A może nawet w sezonie
ogórkowym miasto Poznań przestało straszyć posuchą, brakiem wydarzeń
muzycznych, etc. Ech, ciągle zbyt wiele wymagam. To coś jak z wyborami. Gdyby
tak polskie społeczeństwo się bardziej angażowało...

h_w
Obserwuj wątek
    • strv_101 Re: (Nie)kulturalna Polska 27.07.07, 19:56
      Zeby byc konsumentem kultury, nalezy najpierw zaspokoic swoje podstawowe
      potrzeby. Polska przed wstepem Bulgarii i Rumunii do UE byla jej
      najbiedniejszym czlonkiem.
      • hektor_wektor Re: (Nie)kulturalna Polska 27.07.07, 22:57
        > Zeby byc konsumentem kultury, nalezy najpierw zaspokoic swoje podstawowe
        > potrzeby. Polska przed wstepem Bulgarii i Rumunii do UE byla jej
        > najbiedniejszym czlonkiem.

        Tą piramidą Maslowa chyba będziemy się w nieskończoność zasłaniać. Fakt, że
        niezaspokojenie potrzeb poziomu niższego skutkuje brakiem możliwości wskoczenia
        na poziom wyższy. Ale, ale! Ja stawiałbym powoli na coś zupełnie innego. W
        przeciętnym Polaku, Polce, problem tkwi w braku potrzeby kontaktu z nazwijmy to
        przeżyciem metafizycznym. Szkoła tego ich nie nauczyła? Dziś książki nie
        kosztują fortuny. Mamy publiczne czytelnie, biblioteki, które wbrew pozorom, nie
        cierpią na tak duże braki. A jednak czytelnictwo w Polsce też kuleje. Wstępy do
        muzeów, wiele koncertów, nie wiąże się z dużym wydatkiem. W moim mieście bardzo
        często odbywają się darmowe koncerty, o który po prostu trzeba tylko wiedzieć.
        Zadać sobie ten elementarny trud aby się dowiedzieć - to również można
        zrealizować przy pomocy darmowych informatorów kulturalnych. Nie czarujmy się.
        To nie kwestia czasu, zmęczenia, zabiegania za problemami dnia codziennego.

        Prawda jest taka, że zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi "szczebla
        wyższego" przejawia najczęściej określona grupa licealistów i studentów
        kierunków humanistycznych i artystycznych. Odrzucając tę część która widzi w tym
        lans, bycie w towarzystwie, jest też duża grupa, która faktycznie chce czerpać
        przyjemność, obcować z muzyką, teatrem, formami plastycznymi. Tyle, że ta grupa,
        ci ludzie, stanowią już mniejszość w przypadku studentów uczelni technicznych,
        kierunków ścisłych. Później część ludzi kończy studia, rzuca się w wir pracy,
        rodziny, itp. Niby to prawda, że czasu mało ale część po prostu woli wrócić do
        domu i obejrzeć lekki film na DVD. U osób starszych z pokolenia chowanego w PRL
        jest chyba jeszcze gorzej.

        Itd., itd.

        h_w
        • strv_101 Re: (Nie)kulturalna Polska 27.07.07, 23:24
          hektor_wektor napisał:
          Ja stawiałbym powoli na coś zupełnie innego. W przeciętnym Polaku, Polce,
          problem tkwi w braku potrzeby kontaktu z nazwijmy to przeżyciem metafizycznym.
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          Uwazam to understatement of the week!! :-))
          A nasze katolickie koscioly dostarczajace codziennie silna dawke "metafizyki"?!
          • hektor_wektor Re: (Nie)kulturalna Polska 27.07.07, 23:37
            > Uwazam to understatement of the week!! :-))
            > A nasze katolickie koscioly dostarczajace codziennie silna dawke "metafizyki"?!

            Czy bardzo się pomylę jeśli stwierdzę, że dla większości Katolików msza święta
            to rytuał, a nie przeżycie duchowe? To wbrew pozorom dwie zupełnie inne rzeczy.
            Coś jak lansujący się student kulturoznawstwa na wernisażu, na którym jest
            darmowe wino. To też forma rytuału pozbawiona przeżycia duchowego. Błądzę?

            h_w
            • lucusia3 Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 12:54
              Były badania religijności i duchowosci w krajach europejskich.
              Polska zajmuje miejsce w czołówce jeżeli chodzi o udział w uroczystościach kościelnych, ale zajmujemy absolutnie ostatnie miejsce jeśli chodzi o przeżycia religijne. Podobnie, gdy padaja pytania dotyczące najważniejszych fundamentów wiary. My tych fundamentów absolutnie nie mamy i jak widać - niezbyt potrzebujemy.
              Jesteśmy narodem praktykujacym ale niewierzącym.
              Żadną duchowośc widac także w kulturze. Przeżycia estetyczne sa nam dośc odległe. Niestety także u tworzących polskie życie kulturalne.
        • mirmat1 Polacy olewaja pseudokulture j-elit 29.07.07, 19:08
          hektor_wektor napisał:

          > Prawda jest taka, że zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi "szczebla
          > wyższego" przejawia najczęściej określona grupa licealistów i studentów
          > kierunków humanistycznych i artystycznych. Odrzucając tę część która widzi w
          tym
          > lans, bycie w towarzystwie, jest też duża grupa, która faktycznie chce czerpać
          > przyjemność, obcować z muzyką, teatrem, formami plastycznymi. Tyle, że ta
          grupa, ci ludzie, stanowią już mniejszość w przypadku studentów uczelni
          technicznych, kierunków ścisłych. Później część ludzi kończy studia, rzuca się
          w wir pracy, rodziny, itp. Niby to prawda, że czasu mało ale część po prostu
          woli wrócić do domu i obejrzeć lekki film na DVD. U osób starszych z pokolenia
          chowanego w PRL jest chyba jeszcze gorzej.
          > Itd., itd. h_w
          M: "Tyle, że ta grupa, ci ludzie, stanowią już mniejszość w przypadku studentów
          uczelni technicznych, kierunków ścisłych". A MOZE CI CO STUDIUJA KIERUNKI
          SCISLE MAJA WYZSZE IQ BY PODNIECAC SIE KICZAMI "SZTUKI NOWOCZESNEJ"?
          Ciekawe, ze ten sugerowany "brak 'kultury'" i dzie wparze z bardzo wysokim
          poziomem inteligencji Polakow:
          Monday, March 27, 2006
          Germans 13 points smarter than French: Study
          Agence France Presse - 27 March 2006
          www.timesonline.co.uk/tol/news/uk/article697134.ece
          By Helen Nugent
          BRITAIN and France have experienced long periods of conflict and rivalry but
          now victory in one area can be claimed: Britons are more intelligent than the
          French.
          A new European league of IQ scores has ranked the British in eighth place, well
          above the French, who were 19th. According to Richard Lynn of the University of
          Ulster, Britons have an average IQ of 100. The French scored 94. But it is not
          all good news. Top of the table were the Germans, with an IQ of 107. The
          British were also beaten by the Netherlands, Poland, Sweden, Italy, Austria and
          Switzerland.
          Polacy osiagneli w tym sondazu IQ = 106 !!!!!
          friendsoffrance.blogspot.com/2006/03/germans-13-points-smarter-than-french.html

          LONDON, March 27, 2006 (AFP) - Germans are the most intelligent people in
          Europe, well ahead of the British (in eighth place) and the French (15th),
          according to a new study by Northern Ireland's University of Ulster, The Times
          reported Monday.

          With an average intelligence quotient (IQ) of 107, a scintilla of brainpower
          above the Dutch who also scored 107, the Polish (106), the Swedish (104) and
          the Italians (102).
          • hektor_wektor Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 29.07.07, 21:20
            Chyba mylisz fakty. O jaką to kiczowatą sztukę nowoczesną Ci chodzi?
            Umiejętność "czytania" sztuki to rzecz, którą należy wypracować. Wówczas to co
            pozornie wydaje się być pozbawione sensu, zyskuje wymiar zrozumiały i dający
            powody do refleksji. To nie jest próba obrzucania się błotem ale miałem okazję
            przez długi czas przebywać w środowiskach "technicznych" i "ścisłych". Niestety
            większość otaczających mnie wówczas ludzi swoją potrzebę kontaktu z tzw. kulturą
            kończyło na przysłowiowej Dodzie. Niestety. Wśród nich są dobrzy fachowcy ale
            często gęsto są to osoby o bardzo zawężonych horyzontach. Oczywiście skończenie
            studiów humanistyczno-artystycznych nie przesądza, że będę piał z zachwytu nad
            absolwentem X, absolwentką Y.

            h_w
            • mirmat1 Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 30.07.07, 05:34
              hektor_wektor napisał:

              > Chyba mylisz fakty. O jaką to kiczowatą sztukę nowoczesną Ci chodzi?
              > Umiejętność "czytania" sztuki to rzecz, którą należy wypracować.
              M: i tu wlasnie widze przekret. Jezeli sztuka wymaga
              tzw. "Umiejętności 'czytania'" to w WIEKSZOSCI wypadkow mam do czynienia z
              KICZEM. Dzielo sztuki sie nie "czyta" ale CZUJE. I nie wazne czy zostalo
              wytworzone w starozytnej Grecji czy zawieszono go w wspolczesnej galerii
              sztuki. Widzilem w muzeum w Ottawie "obraz" zwany "Voice of Fire", ktory byl
              niczym innym niz trzy paski o trzech kolorach. Kosztowal on Kanadyjskiego
              podatnika 1,8 miliona $$$. Na krytyke publicznosci kuratorka muzeum
              odpowiedziala, ze zwykly czlowiek nie moze oceniac dziela sztuki bo sie na
              nim "nie zna". Wulgarnosc i arogancja tej wypowiedzi spowodowala u mnie
              reakcje, ze dopatruje sie slusznie czy nie przekretu w kazdym bialej plachcie
              zawieszonej na scianie i predentujacej do "dziela sztuki". Kanadole sa bogaci i
              te 1,8 miliona im zwisa. Ale Polacy maja prawo patrzec na to co dostaja od
              pseudo-artychow za podatnika pieniadze.
              I tak jako inzynier czuje pewna doze wyzszosci wobec arogantow mieniacych
              sie "artystami", ktorzy nie potrafia wytlumaczyc na czym ta ich "artystycznosc"
              polega.
              > Wówczas to co
              > pozornie wydaje się być pozbawione sensu, zyskuje wymiar zrozumiały i dający
              > powody do refleksji. To nie jest próba obrzucania się błotem ale miałem okazję
              > przez długi czas przebywać w środowiskach "technicznych" i "ścisłych".
              Niestety
              > większość otaczających mnie wówczas ludzi swoją potrzebę kontaktu z tzw.
              kultur
              > ą
              > kończyło na przysłowiowej Dodzie. Niestety. Wśród nich są dobrzy fachowcy ale
              > często gęsto są to osoby o bardzo zawężonych horyzontach. Oczywiście
              skończenie
              > studiów humanistyczno-artystycznych nie przesądza, że będę piał z zachwytu nad
              > absolwentem X, absolwentką Y.
              >
              > h_w
              • tipi_v2.0 Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 31.07.07, 11:06
                mirmat1 napisał:

                > Dzielo sztuki sie nie "czyta" ale CZUJE

                Ty, a widziales kiedys jakis obraz Bruegela?

                z wyrazami,
                piachoo
                • pszeszczep666 Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 31.07.07, 11:26
                  książki sie jednak czyta,. bez tego ich artyzmu nie poczujesz. a ruiny starożytnej grecji- chyba tam nie byłeś, kupa gruzu, która przemawia tylko do tych, którzy wiedzą, co ona oznacza.
                  • mirmat1 Czy ty potrafisz "czytac" cudzyslow ???? 01.08.07, 04:36
                    pszeszczep666 napisał:

                    > książki sie jednak czyta,. bez tego ich artyzmu nie poczujesz. a ruiny
                    starożytnej grecji- chyba tam nie byłeś, kupa gruzu, która przemawia tylko do
                    tych, którzy wiedzą, co ona oznacza.
                    M: co za arogancja przez ciebie przemawia, ze zakladasz z gory gdzie bylem a
                    gdzie nie ! i co czulem ogladajac Akropol.
                    W miedzyczasie masz problemy ze zrozumieniem nie tylko mnie ale i
                    hektor_wektora, ktory napisał:
                    "> Chyba mylisz fakty. O jaką to kiczowatą sztukę nowoczesną Ci chodzi?
                    > Umiejętność "czytania" sztuki to rzecz, którą należy wypracować."
                    Gdybys byl inteligentny to bys wiedzial, ze " " oznacza w tym wypadku nie
                    doslowne znaczenie slowa czytac.
          • piterkabb Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 31.07.07, 12:01
            Tak zgadzam się! Najpierww należy pokazać PRAWDZIWĄ KULTURĘ a nie kicz na
            którym dobrze się zarabia ale do tego potrzebni są mecenasi KULTURY . Gdzie oni
            są ? kupują sobie udziały w klubach sportowych i innych takich bo tam jest dużo
            ludzi i widać ich zaangażowanie czyli i tak kręci się to wokół kasy i szpanu.
            o! biedna KULTURO korzystanie z CIEBIE nie zależy wszakże od ceny biletu lecz
            od TWÓRCY który za wyższy stawia przekaz od przelewu.
          • kasjo_peja Re: Polacy olewaja pseudokulture j-elit 01.08.07, 15:38
            A propos studentow nauk ścislych, którzy mniej intensywnie uczestniczą w życiu kulturalnym - niestety, coś w tym jest. Większość znajomych mojej siostry studiującej informatykę, przez 5 lat nie miała w ręku innej książki niż akademicka.
    • wielki_czarownik Nasze muzea są nudne 27.07.07, 20:51
      We wrocławskich muzeach rzadko kiedy można obejrzeć coś ciekawego. Wielką sztukę pokazuje się raz na kilka lat. Przez to mało ludzi przychodzi do muzeów.
      Pamiętam, że jak były wystawy Dalego, Goya, albo Da Vinci to waliły tłumy i był problem z dostaniem biletów. Ale takie ciekawe ekspozycje są raz na kilka lat. A tak to cały czas te same nudne i mierne eksponaty.
      • tirri_smialek we Wrocławiu to chyba mieszka Janerka 27.07.07, 21:17
        To może idź sobie pod jego blok i go obejrzyj - zobaczysz jak się zrobi
        kulturalnie
      • deliberacja Re: Nasze muzea są nudne 01.08.07, 10:18
        Przykre jest to,ze za ciekawe wg Twojego mniemania uchodza dziela tylko tak
        znanych artystow jak np.Leonarda da Vinci.A gdzie mieliby promowac sie
        nasi,mlodzi(lub tez nie),polscy tworcy?Gdyby przedstawic Ci mniej znany obraz
        Dalego ale pod innym nazwiskiem,tez uznalbys go za nudny?Nie chce Cie
        obrazac,nie o to mi chodzi.To,ze muzea,galereie i teatry nie zawsze trafiaja z
        doborem tego,co moga zaprezentowac do potrzeb odbiorcow-to prawda,to jest jakis
        argument.Mierzi mnie fakt,ze u nas w kraju istnieje tendencja,by za sztuke
        uznawac tylko dokonania juz znanych i uwielbianych na calym swiecie,juz
        uhonorowanych nagrodami i zaszczytami...To jest pojscie na latwizne.Mozemy
        wtedy bez stresu isc na wystawe,poogladac sobie obrazki i
        powiedziec"O,tak,prawda,ten Picasso to naprawde mial talent!"- i z glowy.Bo
        swiat juz go zaakceptowal,wiec my tez mozemy(musimy).A gdy udajemy sie na
        prezentacje obrazow czlowieka z naszego miasta?I okazuje sie,ze sa co najmniej
        niebanalne?Konsternacja.Lawirowanie pomiedzy "podoba sie", a "nie podoba
        sie","geniusz",a "popapraniec".Trudno nam miec walsne zdanie,bez cudzych
        sugestii...oceniajac cudza tworczosc,sami boimy sie,ze zostaniemy przez to
        ocenieni-za nasz gust estetyczny,za obycie, za kulturalnosc.. A na takich,jak
        to ujales"nudnych i miernych" wystawach naprawde mozna natrafic na perelki!Czy
        musi byc regula,ze talent odkrywamy dopiero po smierci tworcy?Wielu,naprawde
        wielu artystow,ktorych dzis wynosi sie na piedestal....za ich zycia mieszano z
        blotem-na ich wystawy tez nikt nie chcial przychodzic,dlatego czesto konczyli w
        przytulkach dla bezdomnych.
        • wielki_czarownik Rozumiem 01.08.07, 12:23
          Ja nie mówię, że tylko znani są godni uwagi. Cały problem tkwi w tym, że nasi młodzi twórcy z reguły nie prezentują nic ciekawego. Bo czy za sztukę można uznać instalację z odchodów albo też 3 kropki na kartce A4 (zwane dumnie obrazem)?
          Akurat Picasso mi się niepodoba, bo ja lubię sztukę bardziej realistyczną. Może wyjdę na prymitywa, ale wolę ułanów Kossaka niż jakieś pokraki Picassa. Tak samo nie trawię Abakanowicz i chętnie bym zamienił wszystkie jej "dzieła" na jedną rzeźbę np. Michała Anioła.
          Kolejną kwestią jest to, że muzea powinny pokazywać także (a może głównie) rzeczy stare - zabytki. A u nas z tym ciężko jest. Owszem - wrocławski Arsenał ma jedną z najlepszych i największych kolekcji hełmów na świecie, a muzeum miejskie ma nasz wrocławski skarb, który sami sobie kupiliśmy, ale to wyjątki. Niestety muzea w moim mieście z reguły nie posiadają ciekawych eksponatów i rzadko pożyczają coś interesującego.
          W związku z tym nie ma po co chodzić do muzeów. Raz na 2-3 lata jest coś ciekawego do obejrzenia. Dodatkowo muzea się nie reklamują i o wielu wystawach człowiek dowiaduje się albo przypadkiem, albo za późno.
    • wyksztalciuch.jeden Re: (Nie)kulturalna Polska 27.07.07, 22:47
      Lubię filharmonię. Proponuję obejrzeć stronę: www.filharmonia.wroclaw.pl/
      Najbliższe "eventy" są anonsowane na 3 i 4 lipca (!). Konia z rzędem temu, kto
      zarezerwuje bilety przez net. Promocji żadnej. Podsumowując, miłośnikom
      filharmonii pozostaje zaglądanie fizycznie co jakiś czas do budynku, aby
      przejrzeć aktualny program (w necie brak danych), pojechać kupić bilet i
      pojechać na koncert. Pomijam niewygodne krzesła, miłośnicy znoszą nie takie
      rzeczy. Ale niech nikt się nie dziwi, że frekwencja marna.
    • bezportek (Nie)kulturalna "kultura" postmodernizmu 28.07.07, 00:13
      Zjawisko olewania t.zw. kultury wyzszej przez masy ludowe ale tez elity
      spoleczne, istnieje nie tylko w Polsce. Powod jest banalny, az boli - tworcy
      tej pozal sie Boze kultury produkuja masowo i bez sensu nieslychany chlam i
      tandete, nie majac pojecia o skali potrzeb odbiorcow. Wsrod tasmowo
      produkowanych t.zw. artystow niezwykle rzadko trafia sie ktos z rozumem, gdzie
      tam jeszcze - talentem. I ginie pomiedzy kolazem z ekskrementow, mobilem ze
      smieci i "spektaklem" wywrzeszczanym po pijaku w ciemnej sieni do wtoru
      zachwyconych komentarzy dwu pseudokrytykow. Nic dziwnego, ze ciemny lud woli
      disco polo i jelenia na olejno, a elity wracaja do starych mistrzow.
      Pogarda dla odbiorcy, pogon za mirazem oryginalnosci, olewactwo i brak
      przeslania, ot wszystko, co z postmodernizmu zrobilo nikomu niepotrzebny chlam.
      • pako113 Re: (Nie)kulturalna "kultura" postmodernizmu 28.07.07, 08:23
        Przede wszystkim nie ma z tym nic wspólnego "postmodernizm", wręcz odwrotnie,
        postmodermizm jest szansą na poznawanie różnorodności. Nie jest prawdą, że w
        naszym kraju zadomowił się postmodernizm. Gdyby tak było "irreligia" nie
        musiałaby być pokazywana tylko w Brukseli, a potem cicho sza... Takich
        przejawów totalnego myślenia, cenzurowania i ograniczania jest więcej. Co
        dziwne, obowiązują niby w naszym kraju wszystkie zasady demokracji, ale coś tu
        nie gra... Artystów ciąga się po sądach, oskarża się, zamiast myślenia serwuje
        się etykietowanie. Taka etykietą stał się rónież "postmodernizm" jako coś
        złego, "liberalizm" jako coś jeszcze gorszego, a "lewicowy" to już działo
        samego szatana. Takie łatwe myślenie, przyczepianie etykietek nie sprzyja
        rozwojowi, ale wręcz regresowi. Dlatego nie mamy w pełni rozwiniętego
        społeczeństwa zdolnego konsumować szukę, bo zostało urobione odgórnie przez
        wszystkie ośrodki władzy (miniesterstwa, kościół katolicki, telewizje publiczną
        a wszczególności prywatne, głupawe gazety) do łatwości, do niemyślenia, do
        braku refleksji. Potem jak pojawia się tragedia (taka jak w Alpach Francuskich)
        jesteśmy bezradni, bo nikt nas do tego nie przygotował, stajemy się łupem
        polityków, którzy wciskają nam ciemnotę. Księża wykazują swoja bezradność, bo
        są tacy jak reszta społeczeństwa (kiedy taki czytał "Pieśń nad Pieńiami",
        albo "Księgę Hioba"?) To są technicy od obrzędowości. Telewizja spycha co
        ambitniejsze programy na noc, a od kilku lat zamknęła to wszystko w gettcie
        nazwanym Kanał Kultura (dostępnym dla 1000 osób). Wizja społeczeństwa jako
        bezrefleksyjnej masy, taniej siły roboczej dla Europy, naród ubogi, byle
        katolicki, wykorzystywany w każdym innym kraju, jako robotnik
        niewykwalifikowany, bezbrony... ( czy ta wizja polskiego społeczeństwa nie
        przypomina nam czegoś sprzed ponad 60 lat?). Pozbawiomo ludzi podstawowych
        odruchów ludzkich, takich jak myślenie, zastanawianie sie po co żyję, do czego
        to wszystko prowadzi i kto za tym stoi? Pozbawiono ludzi odruchu czytania,
        słuchania dobrej muzyki, urobiono ich na masę bez kształtu i właściwiości.
        Teraz nie ma się czemu dziwić. Jak ktoś wrażliwszy zamyka się w sobie, albo
        popełnia samobójstwo. Bo w takim społeczeństwie myślenia totalitarnego żyje się
        ciężko i nie mają z tym nic wspólnego warunki materialne.
        • lsnienie Re: (Nie)kulturalna Polska 28.07.07, 11:46
          Bardzo ciekawe wyniki. Już od jakiegoś czasu zastanawiała mnie pustka kulturalna
          w Polsce. To znaczy ta pustka, którą widać w tv i słychać w radio: 1) jeśli coś
          ciekawego i/czy nowego - to z zagranicy (jakiejkolwiek); 2) z nowości Polacy
          słuchają tylko zagranicznych rzeczy, ale sami nic nie tworzą.
          W Polsce nie ma muzyki!!! W Polsce nie tworzy się muzyki!!!
          Wyjątki takie jak Kapela ze Wsi Warszawa (znana na całym świecie - gorzej w
          Polsce) i Justyna Steczkowska (jedyna, która na wysokim poziomie bawi się popem,
          ale dodaje różne inne rytmy) - są znane, ale jednak jakoś niedoceniane.
          Justyna Steczkowska - największa (świetny głos, świetne interpretacje,
          wykształcenie muzyczne, kreatywność stylistyczna) - moim zdaniem się na polskiej
          scenie nie mieści - ponieważ w Polsce nie ma miejsca dla
          • lsnienie Re: (Nie)kulturalna Polska 28.07.07, 11:56
            hmm - wyskoczyło...

            ... dla WIELKICH gwiazd. Ale to była dygresja.

            Kościół - pewnie ma w tym swój duży udział - ale najwyraźniej Polakom to
            wystarcza. To smutne.

            A: wystarczy pojechać do Francji - tam aż się roi od lokalnych, mniejszych,
            większych, grup muzycznych, festwiali, spotkań, grania ulicznego - a wszystko
            nie w Paryżu, tylko - poza.
            Że Polska była biedna - to słaby argument.
            Ale:
            w Polsce została zniszczona całą kultura lokalna (przez PRL), chłopska,
            robotnicza. Nikt oddolnie nie tworzy muzyki. Nie ma jarmarków, na których
            śpiewają czy grają miejscowi - tak, są jarmarki, ale wtedy zjeżdżają "gwiazdy".
            Nie ma ulicznego grania.

            Dlatego:
            Zawsze daję Cyganom czy Rumunom w tramwajach, kiedy grają (nawet jeśli mam
            ostatnie pieniąze) czy osobom (nastolatkom, bezdomnym) grającym na ulicy - może
            przypomną Polakom o muzyce!
            • ar.co Re: (Nie)kulturalna Polska 28.07.07, 17:14
              Jakby ci taki Cygan czy Rumun grał pod oknem instytucji, w której pracujesz
              (umysłowo), przez 5 godzin na akordeonie "Nad pięknym modrym Dunajem" na zmianę
              z "Jamszczik nie goni łoszadiej", albo bezdomny fałszował non-stop "Barkę" na
              harmonijce ustnej - to przestałabyś im dawać cokolwiek. Może i jest to niezły
              wynalazek w miejscowościach wypoczynkowych (chociaż tam też są w końcu ludzie,
              którzy chcieliby mieć święty spokój i wolność od tej żałosnej "muzyki"), ale w
              zwykłych miastach jest to bandytyzm akustyczny, a jego sprawcy powinni być
              ścigani przez straż miejską.
              Nie mówiąc nawet o poziomie tych pożal się Boże muzykantów. Zazwyczaj
              ofiarowany im datek nie jest nagrodą za umiejętności, ale raczej okupem - może
              jak zarobi, to sobie pójdzie.
              • lsnienie Re: (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 08:38
                O, tak ludzie pracy, to wszystko tłumaczy - szkoda tylko, że Polacy zarabiają
                głównie na 1)zagraniczne samochody (bo sami nic nie produkują!); 2)na
                zagraniczne pralki, lodówki, laptopy, rowery (bo sami nic nie produkują i nie
                wymyślają!); 3) i kupują zagranicznych wykonawców (bo w Polsce nie tworzy się
                muzyki!), etc.

                To było bardziej zgryźliwie.;)

                A tak, to wiesz, trochę rozumiem - Paryż potrafił dać takim ludziom przestrzeń,
                bo grają na stacjach metra i tylko cieszą (w Paryżu to co prawda policjanci
                "przymykają oko", bo wiedzą, że ludzie to uwielbiają - grają całe orkiestry we
                frakach!). Także, jeśli grają pod oknem, gdzie pracujesz - mogę zrozumieć.

                Ale nadal mam nadzieję, że wróci muzyka do parków (nie mówię o "gwiazdach" i
                płatnych koncertach), że pojawi się w metrze, że będzie dalej w tramwajach!
                • wielki_czarownik Przepraszam 29.07.07, 23:58
                  Ale my produkujemy najwięcej samochodów w Europie. W przypadku sprzętu AGD i RTV też jesteśmy w czołówce. Rowery też robimy swoje - dużo i dobre. A więc kulą w płot tym razem.
                  • pszeszczep666 Re: Przepraszam 31.07.07, 11:33
                    nie my produkujemy ale u nas produkują. niby drobiazg
                    • wielki_czarownik Re: Przepraszam 01.08.07, 12:23
                      A kto produkuje? Chińczycy przyjeżdżają i klepią w naszych fabrykach?
          • piotrskw Re: (Nie)kulturalna Polska 01.08.07, 01:16
            Przykro mi, ale Twój post dowodzi jedynie płycizny Twoich poszukiwań. Jest w
            Polsce dość szeroki, poczynając od folku, od którego zacząłeś - zaczęłaś
            (wspomniani KZWW, Masala, Village Kollektiv, Transkapela, Bester Quartet, Motion
            Trio, Lautari i kilka, bądź kilkanaście innych) - po muzykę eksperymentalną
            (Warszawska Jesionka, Za Siódmą Górą, Laterna, Mołr Drammaz i całą masa innych)
            wybór muzycznych, bo tylko o nich piszesz, zjawisk natury artystycznej.
            Poszukaj, bo, przykro mi to stwierdzić, zdaje się, że Twoja znajomość polskiej
            sceny muzycznej opiera się na lekturze kolorowych czasopism i popularnych
            rozgłośni radiowych.
        • dajla Re: (Nie)kulturalna "kultura" postmodernizmu 29.07.07, 18:34
          Ja też tak to odczuwam.Dla ludzi czas wolny i weekend to chodzenie po
          sklepach.Gonią tylko za pieniądzem.Są puści.Mało kto czyta,myśli i coś
          odczuwa.To straszna porażka.Polacy nie mogą się najeść konsumpcjonizmem,tylko
          kupują i gromadzą.Płytkość.A potem widać w necie,że tworzą niegramatyczne zdania
          z mnóstwem błędów ortograficznych.Rozmowa z nimi to jakby mówić z przeciętnym
          Amerykaninem.Wszyscy się niby kształcą np.masowo studiują, tylko poziom tych
          uczniów i studentów wielorakich uczelni i szkółek jest śmieszny.I potem są efekty...
        • szokiren Re: (Nie)kulturalna "kultura" postmodernizmu 29.07.07, 21:18
          Pako, przyznaję Ci rację i dobrze to napisane. Dodatkowo jeszcze zgodnie z
          trendem totalitarnej urawniłowki w dół bezmyślni konsumenci łatwo rzucają
          pogardliwe uwagi w stronę kultury. Zwłaszcza sztuki wizualne dobrze się
          krytykuje. A najmłodszą akceptowaną "awangardą" jest impresjonizm - pamiętacie
          na pewno te kolejki pod muzeami narodowymi.
      • wielki_czarownik Zgadzam się 30.07.07, 00:01
        Niestety w Polsce "kultura wysoka" to albo wyżej wymienione instalacje z odchodów, albo też 2 kreski na kartce papieru zwane obrazem.
        Innymi słowy nic godnego uwagi.
        • pszeszczep666 Re: Zgadzam się 31.07.07, 11:37
          > Innymi słowy nic godnego uwagi.
          dla ciebie. napisz co dla ciebie jest godne uwagi. co ostatnio przeczytałeś? jakieś fascynacje muzyczne? na czy w teatrze byłeś ostatnio?
          • wielki_czarownik Re: Zgadzam się 01.08.07, 12:32
            pszeszczep666 napisał:


            > dla ciebie. napisz co dla ciebie jest godne uwagi.

            Sztuka wielkich mistrzów (Da Vinci, Rubens), ciekawe wystawy (np. chętnie bym obejrzał ekspozycję polskich samochodów, albo zabytkowych sportowych łodzi).

            > co ostatnio przeczytałeś?

            Skończyłem Króla Olch Michela Tourniera (drugi raz), kończę Żołnierza Wielkiej Wojny autorstwa Marka Helprina, a w kolejce czekają Maski Władysława Terleckiego i Ashenden Maughama. Nie wiem jeszcze co wybiorę.
            Przyznam się, że więcej czytam literatury naukowej niż pięknej.

            ja
            > kieś fascynacje muzyczne?

            Owszem. Blues, jazz, swing, muzyka marszowa epoki Napoleona, tradycyjna muzyka państw arabskich.

            > na czy w teatrze byłeś ostatnio?

            Nie lubię teatru.
    • na_und Re: (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 14:04
      Raz zabralem kolezanke, dla ktorej szczytem kultury byla piwna impreza w Jazz
      Rock'u, do filharmonii na koncert "Pasji wg św. Jana" Bacha. Nie mogla sie
      nadziwic wlasnym wrazeniom i emocjom, jakie wywolal w niej ten koncert. NIE
      WIEDZIALA ZE TO MOZLIWE.
      • na_und Re: (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 14:11
        Czasem wydaje mi sie, ze wlasnie tu tkwi problem: ludzie nie wiedza, kieruja sie
        stereotypem kultury tzw. wysokiej jako nudnej, ze dla starych dziadow itd. Moze
        to przez tw. edukacje kulturalna (wczesno)szkolna?
      • lukask73 Bach 01.08.07, 11:45
        No to z grubej rury wypaliłeś. Od razu na Pasję...

        Powiem Ci, że miałeś niesamowite szczęście, że spodobała jej się Wielka muzyka.
    • iwka_kwiat (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 19:53
      Boze,okazuje się na forum można wymieniać myśli,poglądy i nie obrzucać sie
      inwektywami z niezmiennym odniesieniem do wiadomych braci.Co za ulga.
      • szokiren Re: (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 21:15
        Trafne i rzeczywiście to pewna ulga, ale zauważ jak nas tu niewiele.
        Reszta kraju w tym czasie ogląda jakieś hopsa-hopsa w telewizji.
    • ssik_nwdj Prostokątne domki = prosta sztuka. 29.07.07, 21:34
      Za dawnych czasów w Europie istniały dwa rodzaje kultury.
      Jedna oficjalna i wielce na dwulicowość ukierunkowana.
      Druga niezależna co ją czasami na stosach gdzieniegdzie palono.

      Od dupy strony aby nie było, że antychryst:
      Salomon piękne pieśni pisał, kiedy się dobrze wybyczył.

      W Polsce mało kto chce kultury wyższej, bo po co mu to jeśli
      nijak się to ma do jego szarego życia.
      Najpierw trzeba mieć czas, aby na "bzdety" go spożytkować.
      Taka filozofia w Polsce gdzie co kulturalniejszych się wygnało,
      to z czego ma być kultura, przecież ku..
      i śmierdzący pijany ubek jej nie stworzy.

    • rysiu_lubicz a wine za to ponosi rowniez wybiorcza 29.07.07, 22:06
      piszac podniecajace bzdury,
      o jakims facecie,
      ktory jest inzyierem i sie rozbiera,
      • oio Dzis mamy za to bardzo rozwijajacy artykul... 30.07.07, 02:09
        ...o penisie. Gazeta Wyborcza na strazy rozwoju intelektualnego i duchowego Polakow!
    • monadina Re: (Nie)kulturalna Polska 29.07.07, 22:36
      Generalnie jest kiepsko. Nie można przy tym jakoś mitologizować np. Europy
      Zachodniej, ale jednak jest wyraźnie gorzej niż w wielu państwach, z którymi
      część Polaków chciałaby się porównywać np. pod kątem ogólnie rozumianego rozwoju
      cywilizacyjnego. Prosty przykład: We Francji (1,5x większej ludnościowo) niejaki
      Houellebecq - pisarz w sumie dość łatwy, jeśli chodzi o język, przewidywalny
      prowokator i średniawej miary intelektualista, ale jednak - jakby na to nie
      patrzeć - aspirujący do tzw. literatury wysokiej, sprzedał ok. 500 000 egz.
      "Cząstek elementarnych" - a była to dopiero jego trampolina do sławy, kolejne
      książki + dodruki cząstek mogły nawet rozchodzić się w milionach. Dość lekki i
      przyjemny (imho w dobrym tego słowa znaczeniu) w lekturze, "pop-artowy",
      "młodzieżowy" ale jednak chwilami mocno eksperymentujący, a w każdym razie nie
      piszący z zasady dla kucharek Murakami sprzedaje w Japonii (3 razy większej
      ludn.) po parę milionów egz. każdej ksiażki. Przykładając podobną miarę, co
      najgłośniejsze nazwiska z literatury niezbyt może trudnej artystycznie czy
      intelektualnie, ale wykraczającej jednak poza poziom czytadeł, powinni u nas
      sprzedawać co najmniej ok. 300 tys. Ile sprzedają Witkowski, Kuczok, Stasiuk,
      Tokarczuk etc. - po 20 tys.?? Wyjątkiem od reguły był, do pewnego stopnia,
      debiut Masłowskiej - specyficzna sytuacja, która może się nie powtórzyć.

      Książki to tylko jeden z bardzo wielu przykładów. Kto jest bardziej "winny":
      A) schamiałe społeczeństwo?
      B) niski poziom artystyczny wielu twórców?
      C) kiepska promocja? Wszystko po trochu...

      Kilka (pierwszych z brzegu) kontr-przykładów pozytywnych:


      - publiczność w filharmoniach jest w dużej części, o ile nie w większości, przed
      30-tką (z czego oczywiście sporo uczniów szkół muz, ale nie tylko), np. w
      Niemczech gdzie kultura muzyczna jest może wciąż na najwyższym poziomie w
      Europie, a tradycje po prostu największe, "poważnej" słuchają głównie ludzie w
      wieku średnim i starsi.
      - jeżeli jakieś wydarzenie na poziomie się odpowiednio zareklamuje, z
      publicznością jest nieźle. Pamiętam kiedyś tłum na przeglądzie Antonioniego w
      kinie Iluzjon w Wawie i komentarz jakiejś Włoszki, prawdopodobnie z ambasady,
      który podsłuchałem: "I kto by w Rzymie przyszedł na czarnobiały film zagraniczny
      sprzed czterdziestu paru lat?". Rzecz jasna, ktoś może tutaj pisać coś o
      "snobach" etc. Nie ma się jednak co łudzić, że w jakimkolwiek kraju, w
      jakiejkolwiek epoce, większość bywających na wartościowych wystawach, koncertach
      etc. stanowili "w pełni świadomi", czy "wyrafinowani" odbiorcy. Ale paru z tych,
      których ściągnęła informacja w gazecie, mogą do grona takich awansować. Od
      czegoś trzeba zacząć:)
      - baaaaaardzo powoli, ale jednak, poprawia się poziom architektury. Nawet
      developerzy produkujący masówkę, zaczynają zatrudniać dobrych architektów, a w
      Warszawie, w inwestycjach z górnej półki, nawet światowe gwiazdy. Oznacza to, że
      powoli wartość estetyczna budynku staje się też pewnym "kapitałem".
      - przeciętny nowobogacki, przynajmniej w dużych miastach, to już coraz rzadziej
      koleś, który dorobił się na przemycie spirytusu, stawia sobie gargamela, każe
      się portetować w kontuszu szlacheckim, zamawia najdroższą aparaturę hi-fi, po
      czym dla jej przetestowania załącza "Białego Misia" (przypadek autentyczny:),
      ale coraz częściej pracownik np. zarządu dużej zachodniej firmy, który przejmuje
      zwyczaje zachodnich "yuppiesów" z górnej półki finansowej i kupuje np. sztukę
      współczesną zamiast podróbek Kossaka. Rynek sztuk plastycznych nieźle się w
      Polsce rozwinął w ostatnich latach.
      - Śmieszna informacja: ale ponoć Polacy są w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o
      autrostwo stron w wikipedii:) Wikipedia wikipedią, ale znaczy to, że jest wbrew
      pozorom, całkiem dużo hobbystów, czy ludzi mających jakiś tam tzw. "głód
      wiedzy". Na ogół młodych, często np. nie absolwentów filozofii, nauki o kulturze
      etc. ale np. prawników, czy informatyków. Wśród ludzi z branż takich jak te 2
      ostatnie (nie jest to co prawda reguła, rzecz jasna:) poznałem ludzi dużo
      bardziej otwartych, oczytanych, niż np. znane nawet postacie ze środowiska
      kulturalnego. Tu panuje ignorancja i to czasem ostra. Zapytajcie, jak znacie,
      młodych polskich malarzy, filmowców, pisarzy, co znają z "klasyki" (w tym 20-to
      wiecznej) swojej branży. Eksperymentowałem z tym i wyniki bywały porażające:))


      To może stwarzać widoki (chociaż niepewne:), że będzie lepiej, a nawet że być
      może za obecny "kryzys kulturalny" PL, w mniejszym stopniu, niż by można
      pomyśleć, odpowiedzialny jest czynnik A (plebejska mentalnie publika), a w
      większym czynnik C (promocja) i do pewnego stopnia B (poziom twórców, w tym też
      fakt, że niekiedy promowani są najbardziej ci, którzy mają tzw. układy)
    • ten_kapuczino Awans 30.07.07, 01:12
      Po lekturze artykułu nasunęło mi się skojarzenie z filmem, który akurat wczoraj widziałem (nomen omen na TVP Kultura:) ). Rzecz była o powrocie "Magistra" w rodzinne strony po studiach i jego staraniach "ucywilizowania" lokalnej społeczności, jakby żywcem wyjętej z Chłopów Wyspiańskiego... Nie będę streszczał fabuły, bo film jest wart zobaczenia, dość powiedzieć że rolnicy się zmieniają i to bardzo. Stają się modelową wioską, w której króluje postęp, kult techniki, nienaganna polszczyzna, emancypacja kobiet i wiara w nowoczesność.

      Jeden z miejscowych krzepkich młodzieńców w typie porywczego zabijaki, pod wpływem procesów modernizacyjnych, które "Magister" inicjuje, bardzo się zmienia. Po jakimś czasie widzimy go jako, młodego artystę zadumanego nad przeróżnymi "głęboko humanistycznymi" kwestiami. Eks-awanturnika (a gra go Perepeczko!) szczególnie męczy pytanie - czy nie lepsze dla lokalnych rolników było pozostanie w błogiej, chłopskiej, kulturowej naiwności. On sam wyraźnie źle się czuje w nowej rzeczywistości i z nową kulturą, na którą "przeszedł". Z filmu znika w tragikomicznej scenie, wygłaszając kazanie o potrzebie powrotu do życia, w którym rytm wyznacza słońce... (po czym tonie w jeziorze).

      Ta "natchniona" mowa jest pewnym paradoksem. Staremu krewkiemu zabijace nigdy nie przyszłyby do głowy takie słowa. Ich przesłanie odwołuje się do idei i argumentów powstałych w "cywilizowanym świecie" (w odróżnieniu do sprzeciwu, który formułuje inna postać filmu - miejscowa znachorka).

      Kwestią drobną jest, że autor artykułu pisze o słabości kultury wysokiej, dokonując oceny z poziomu wskaźników właściwych dla kultury masowej. Sprawa ważniejsza (i poniekąd powiązana) to nieme założenie, które autor przyjmuje: rzeczą w sposób oczywisty dobrą jest pełniejsze uczestnictwo w kulturze wysokiej (im pełniejsze tym lepsze). Czy oby na pewno to dobre założenie? Czy nie jest naiwnością sądzenie, że każdy może autentycznie zaangażować się w często dłużące się lub wymagające znajomości szerokiego kontkestu dzieła kultury wyższej? Nie lepiej niech już każdy słucha, ogląda, czyta i podziwia, to co mu się autentycznie podoba?

      Czy to dobrze, że oprych, który mnie okradnie z portfela, wyda pieniądze na alufelgi do swojej sprowadzanej (i mocno stereotypowej ;) ) "beemki"? Nie wiem - za to pomysł, że wyda moje pieniądze na bilety do opery, żeby się ponapawać kulturą wyższą - wydaje mi się zbyt groteskowy...
    • iulius (Nie)kulturalna Polska 30.07.07, 01:49
      A po co komu więcej odbiorców kultury wysokiej?
      Jest ona ze swej natury przeznaczona dla inteligencji. Nie można oczekiwać, że
      robol będzie zachwycał się Bachem.
      • oponczaniewidka Re: (Nie)kulturalna Polska 30.07.07, 18:45
        "Przecież zwykły zmianowy robotnik nie musi słuchać muzyki poważnej" :)
        • archivario Re: (Nie)kulturalna Polska/ zgroza i wstyd ? 31.07.07, 11:54
          Książki to tylko jeden z bardzo wielu przykładów. Kto jest bardziej "winny":
          A) schamiałe społeczeństwo?
          B) niski poziom artystyczny wielu twórców?
          C) kiepska promocja? Wszystko po trochu..

          i dodam:D ) kazdy ma o tej kulturze swoje zdanie,co tez jest wyrazem kultury
          oczywiscie gdy slowo "kultura" jest zbiorczym pojeciem wszelkiej masci
          tworczosci itp a nie sposobem spozywania kotleta lub malowaniem paznokci.
          A. Spoleczenstwo nie tylko nie jest schamiale ale patrzac na pojecie
          spoleczenstwa, awansowalo w ostatnich powiedzmy 50 latach.Tzn bez wielkiego
          ryzyka mozna twierdzic ,ze dzieci i wnuki ludzi z trudnoscia mogacych przeczytac
          proste obwieszczenie soltysa lub proboszcza na scianie kosciola,dzis pisza
          ksiazki,wiersze,rezyseruja filmy itd oraz biora udzial w dyskusjach na temat
          upadku kultury .Inni zas w najczesciej nudnych i jalowych dyskusjach na lamach
          prasy lub TVP Kultura ze zblazowana mina krytykuja innych lub wymadrzaja sie na
          temat jakiegos " dziela" usilujac wmowic autorowi jego intencje itp.wbrew
          zdumieniu i niesmialym protestom tegoz,gdy ma szczescie byc zaproszonym lub
          czynia to bezkarnie pod nieobecnosc takowego z roznych powodow np. smierci od
          150 lat lub zycia za granica lub tez olewania szanownego grona cmokierow i
          smiertelnie powaznych " znawcow"
          B.Poziom tworcow moze byc niski lub wysoki - z tym sie nie idzie do soltysa
          C.Promocja jest najwazniejsza ! Dzisiaj trudno cokolwiek sprzedac nie mowiac
          tylko o "lulturze" By ktos siegnal po ksiazke,popatrzal na program TV lub
          poszedl do kina,nalezy dobrze sie napracowac.
          Polska nie rozni sie niczym w sprawach kultury od innych narodow.Jest tak samo
          zle jak i dobrze.Nie musimy sie oszukiwac.Cos w Polakach pozostalo z tej idei
          awansu kulturalnego itp mrzonek "minionego" okresu" To juz nie by ksiazka
          zawedrowala pod strzechy..O nie ! To ma byc wybitne dzielo ! I to takie ,ktore
          rozumie wybitny erudyta i bojownik na niwie walki z upadkiem kultury.
          Grupa ludzi zainteresowanych kultura przez duze K,jest w kazdym spoleczenstwie
          bardzo mala.Mozna smialo powiedziec ,ze nie tylko bez znaczenia w ogolnym
          konsumowaniu tworczosci wszelakiej . Opinia tej niklej czesci spoleczenstwa nie
          ma zadnego wplywu na tzw.smak zwyklego zjadacza chleba.Ich dyskusje tocza sie
          miedzy nimi ,ich tylko interesuja i dla przecietnego obywatela sa NUDNE,SMIESZNE
          i najczesciej prowadzone w sztucznym zargonie srodowiska,ktory to dla sluchacza
          postronnego jawi sie zlepkiem slow i terminow nic nie mowiacych a wielce
          pretensjonalnym i snobistycznym jezykiem.Zreszta odnosi sie wrazenie ,ze
          wiekszosc np krytykow literackich itp .uzywa glownie cytatow z wypowiedzi
          tzw.autorytetow
          Zreszta sluchania tego typu wypowiedzi itp. z bezladnie wtracanymi wyrazami z
          j.obcego jest tez swoista rozrywka,o ile ktos to wytrzyma !
          Spoleczenstwo jest jakie jest.Ulega przemianom w dziedzinie ekonomii,polityki
          itp. I pobozne zyczenia o wieksza ilosci czytelnikow lub widzow,pozostana tym
          czym sa-zyczeniami.Nikt nie moze zabronic ani zmusic do korzystania z kultury wg
          wlasnego pojecia.Kazdy slucha co chce ,czyta co chce i patrzy na to co mu sie
          podoba. A ustawiaczom ,naprawiaczom i biznesmenom w "kulturze" pozostaje tylko
          Gadanie,pisanie i pobieranie za to stosownego wynagrodzenia ( lub nie)
          Na koniec dodam ,ze za ta przez Polakow tak bezkrytyczie i bez pojecia cytowana
          zagranica jest tak samo lub nawet gorzej ! I nikt z tego powodu nie wydziwia i
          nie okresla tego schamieniem spoleczenstwa.A tak przy okazji to dodam ,ze Polska
          nigdy nie byla nawet w poblizu jakiegos tam mitycznego wysokiego
          poziomu,korzystania z kultury przez duze K. Megalomania natomiast i mitomania
          siegala w Polsce kosmicznych poziomow.
    • bugmenot.com Agora promuje szmire 31.07.07, 10:27
      Wydawnictwa agory, a w szczególności media elektroniczne
      promują szmirę. Według gazeta.pl rozrywka = informacje
      o życiu prywatnym garstki prostaków pokazywanych w TV.
      To ma być kultura? Dodatek TV wyborczej to szmata.
      Brak informacji o ciekawych filmach/programach które z rzadka ale jednak
      się pojawiają - vide TVP kultura (choć ta też schodzi na psy
      pokazując polskie seriale klasy C itd.)

      Nie pozdrawiam,
      bug-me-not!


    • godisblack Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 11:47
      Kultura jaka jest każdy widzi. Tworzymy ją my i jeśli nas nie zadowala, to
      tylko nasza wina. Trzeba było ruszyć dupę samemu a nie biadolić na innych.
    • i.nes Teatr Telewizji 31.07.07, 12:28
      Zauważyliście, co się stało z Teatrem TVP? Nadawany jest coraz później, a w
      najlepszym czasie antenowym nadawane są jakieś koszmarne seriale i wątpliwej
      jakości widowiska. Ja rozumiem, że TVP potrzebuje pieniędzy i sposobem na
      przyciągnięcie szerokiej widowni jest serwowanie pulpy, którą łatwo się łyka,
      szybko trawi i bezboleśnie wydala. Jednak z drugiej strony - czy szeroka
      widownia ma szansę zasmakowania czegoś innego niż owa pulpa? Czy ma szansę
      poznać inne, trudniejsze smaki, skoro nawet w telewizji publicznej w najlepszym
      czasie antenowym widzi... Dodę?

      Ku pamięci zatem:
      najbliższy spektakl Teatru TVP - "Samolot do Londynu"
      czw. 2.08, godz. 00.02
    • mirrandel Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 13:06
      Coś w tym jest. Jako wolontariuszka sprzedawałam bilety na wrocławski festiwal Wratislavia Cantans- oczywiście nie liczyłam, ale chyba prawie połowa biletów na koncerty była kupowana przez cudzoziemców, głównie Niemców. Tak samo na produkcje Opery Wrocławskiej- na tetralogię "Pierścień Nibelunga" Wagnera Niemcy przyeżdżali autokarami pod Halę Ludową (czy tez Stulecia, wszystko jedno). A przecież, oprócz biletów typu VIP za kilkadziesiąt złotych można spokojnie kupić wejściówkę za 10-20 zł, więc nie do końca o cenę tu chodzi. Ale tak to już jest- jak spotkałam koleznakę i powiedziałam, że idę do opery , wyraziła WSPÓŁCZUCIE i zapytała czy to babcia mnie tam zaciągnęła! Nie przyszło jej do głowy, że można iść na Traviatę dla przyjemności. Ale z drugiej strony, o gustach sie nie dyskutuje.
      • 4815ma Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 14:09
        Zainteresowanie wydarzeniami kulturalnymi nie wliczajac w to muzyki
        "popularnej" filmow " nieambicjonalnych" itp jest takie jak i zainteresowanie
        tym forum.
        gdyby dotyczylo to sexu,samochodow lub nagonki na Zydow lub Cyganow i
        Niemcow,bylo by conajmniej 350 wpisow.Taka jest prawda o zainteresowaniu
        przecietnego Polaka kultura wyzej poziomu Dody i Zlotopolskich
        • niveau52000 Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 15:13
          wnioski zbyt pochopne. Nie zamerzalam zabierac glosu nie z powodu braku
          zainteresowania, ale dlatego, ze wydaje mi sie, ze ta ankieta byla fatalnie
          skonstrulowana. Wyciągnięte wnioski też. Samo rozdzielanie muzyki "powaznej"
          od "rozrywkowej" jest nonsensem, powiedzcie mi gdzie byscie zaklasyfikowali
          Możdżera czy Garbarka? Muzykę elektroniczną? Jopek? Niemena? A gdzie Johanna
          Straussa i całą tą salonową lekką muzykę z XIX wieku? Nie ma kryteriów
          podziału, których nie można byłoby dość prosto zakwestionować. Mam kontakt ze
          Studentami i myślę, ba, WIEM, że jest sporo fantastycznych ludzi o niebanalnych
          zainteresowaniach, tyle, że ich nie widać, bo widać to, co pływa po wierzchu -
          badziewie, chłam, za którym kryje się kasa, kasa i kasa
          • 4815ma Re: (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 15:39
            Hmm,zaczynaja sie juz wpisy ludzi slabo syllabizujacych lub siegajacych "poziomu
            52 centymetrow" Ale i na tym polega wolnosc wypowiedzi.A bylo juz zupelnie
            interesujaco.
    • sylaba2047 (Nie)kulturalna Polska 31.07.07, 15:06
      Moze poziom intelektualny Polakow jako taki nie jest wysoki i moze czlowiek z
      wyksztalceniem rolniczym lub zasadniczym nie polubilby Bacha. Prawda jest
      jednak taka, ze nawet gdyby chcial sie o tym przekonac, czy zainteresowac, to
      nie bardzo ma gdzie. Bo w Polsce aby uszczknac wyzszej kultury trzeba mieszkac
      w wiekszym miescie i miec jeszcze odpowiedznia pensje by sobie pozwolic na
      teatr, czy tym podobne. Panstwo od wielu lat buduje tylko Multipleksy z main
      streemowymi filmami. Nie wspomaga placowek kulturalnych, ktorych nie stac na
      marketing i dotarcie do konsumenta. Ludzie nie zawsze wiedza, co sie dzieje i
      gdzie. Jesli powstaja teatry to sa to male inicjatywy, gdzies w piwnicach - co
      dodoaje klimatu ale slabo swiadczy o inwestycjach kulturalnych. A z drugiej
      stony wezmy taki Szczecin - wielkie miasto. Dni Morza niby taka wielka impreza,
      ktora moglaby zrobic duzo i dla miasta i dla ludzi. A jednak totalnie
      zaprzepaszczona szansa. Slabe koncerty i zero pomyslu. Ludzie wola jechac do
      okolicznych miast jak Police, ktore bija Szczecin na glowe. Zatem pozostaje
      telewizor i coraz krotszy czas dla telewizji edukacyjnej, programow
      inspirujacych i kulturalnych. Ktos wspomnial na forum o teatrze telewizji, ze
      dzieje sie o coraz to pozniejszej porze. Kiedys w liceum mielismy jako zadania
      domowe ogladac teatr telewizji i wogole duzo chadzalismy do teatru, wlasnie ze
      szkola! A teraz? Dzieciaki nie widza sensu w edukacji, bo nic to nie daje. A z
      drugiej strony jaka jest jakosc tej edukacji. Niby Amerykanie nie wiedza nic o
      geografii poza wlasna. A co wie o polskiej geografii polski gimnazjalista?
      Panstwo daje "darmowa" edukacje a pozniej tzw. absolwentow skazuje na zeslanie
      do, np. Anglii. Latwo teraz powiedziec, ze teraz w Polsce sie da. Ciekawe, czy
      gdyby te rzesze, co wyjechaly, nagle wrocily, czy tez by sie dalo? Panstwo nie
      wspiera niczego i nikogo poza mamona, konsumpcjonizmem i absurdalnym
      kapitalistycznym wyjalowieniem. Pojecie demokracji, to brudna sciera. Wciaz
      jest tak, jak to ksiaze Boguslaw powiedzial w Potopie: Polska, to kawal sukna i
      kazdy stara sie go wyrwac jak najwiecej dla siebie. Kultura? Zacznijmy od
      wlasnej.
    • john_lennon Oto efekt rządów prawicy 31.07.07, 15:32
      Za komuny kultura kwitła, zarówno masowa jak i wysoka. Polski teatr, polski
      jazz, polskie szkoły filmowe znane były na całym świecie. Książki wychodziły w
      milionowych nakładach i były masowo kupowane, płyty wychodziły w minimum 30 tys.
      egzemplarzy. Nawet seriale telewizyjne były na wysokim poziomie. A teraz mamy
      "Kiepskich" i "13 posterunek", doskonały przykład poziomu III i IV RP. Jakie
      elity (solidaruchy po zawodówce) taka sztuka.
      • star15 Re: Oto efekt rządów prawicy 31.07.07, 15:48
        john_lennon napisał:

        > Za komuny kultura kwitła, zarówno masowa jak i wysoka. Polski teatr, polski
        > jazz, polskie szkoły filmowe znane były na całym świecie. Książki wychodziły w
        > milionowych nakładach i były masowo kupowane, płyty wychodziły w minimum 30 tys
        > .
        > egzemplarzy. Nawet seriale telewizyjne były na wysokim poziomie. A teraz mamy
        > "Kiepskich" i "13 posterunek", doskonały przykład poziomu III i IV RP. Jakie
        > elity (solidaruchy po zawodówce) taka sztuka.



        Fakt,masz racje a nawet dajesz swiadectwo tej "masowej kultury" Wszystko za
        komuny bylo znane na calym swiecie ! O tym tez pisaly w tamtych czasach gazety
        Znowu inni twierdzili ,ze Prasa Klamie ! Zgadza sie buraczana mitomania i
        megalomania z wiekiem nie mija.Bylo sie durniem za komuny ,pozostanie sie
        durniem na cale zycie.
        • jarekp666 Re: Oto efekt rządów prawicy 31.07.07, 16:18
          Moim zdaniem problem jest w komunikacji, nie to ze Polacy sa nie kulturalni, po
          prostu o wielu imprezach nie slychac.

          Niestety ten kto organizuje impreze kulturalna powinien zadbac o odpowiednie z
          neij dochody, o reklamodawcow, o sponsorow o dobry catering. Niestety czesto
          prawa rynku nie maja przy tych wyborach zastosowania.

          Jezeli nie komunikujemy swojej tresci do ludzi to ta tresc ma niewielu
          odbiorcow, w naszym kraju jeszcze uwaza sie ze reklama z ust do ust jest
          wystarczajca, neistety nie zawsze.

          Poza tym kto z organizatorow stosuje podstawowe zasady marketingu przy
          organizacji imprezy? Czas, miejsce, repertuar, cena, dostepnosc miejsc,
          komunikacja... a opinie po imprezie ?

          Polacy sa bardzo kulturalni, tylko nie maja czasu i sily samemu sie domagac
          informacji o imprezach i wydarzeniach kulturalnych, a ze Doda ma dobra
          komunikacje w mediach, dlatego jest na szczycie. Co robia inni 'niby
          kulturalni' artysci ? Nic... bo dla nich pojecie marketingu jest obce, a dla
          koncernow mediowym to chleb powszedni.

          _________________
          Sukces w zyciu, Opiekunka do dziecka, Forum KIA, Strategie dla firm, Biznes porady, Forum Skarbowka, Muzyka country, Pępek Świata - Dziecko
        • john_lennon Re: Oto efekt rządów prawicy 31.07.07, 16:21
          Jesteś świetnym przykładem ogłupienia przez antykomunistyczną propagandę. Do
          końca życia będziesz zaprzeczał oczywistym faktom, co jest w twoim wypadku
          zapewne łatwe, albowiem nie znasz się wcale na sztuce. Inaczej byś nie wypisywał
          takich ogólnikowych bredni i podał konkretne przykłady. Oto garść nazwisk
          twórców z czasów PRL, zupełnie wg ciebie nieznanych. Teatr - Kantor, muzyka
          współczesna - Penderecki, Lutosławski, opera - Callas, Violetta Villas, polski
          jazz - oceniany jako pierwszy w Europie - Komeda, Trzaskowski, Namysłowski,
          Urbaniak, Stańko, kino - aż dwie wpływowe szkoły filmowe - Wajda, Hass,
          Polański, nazwisk jest zbyt dużo by je wymieniać. Literatura - Hłasko, Kosiński,
          Mrożek czy taki Lem tłumaczony na kilkadziesiąt języków. A kultura masowa na
          poziomie Starszych Panów czy Agnieszki Osieckiej tez zapewne według ciebie nie
          ma porównania z takimi "wspaniałymi" wykwitami kapitalistycznej Polski jak
          "Kiepscy" czy Mandaryna. I kto tu jest durniem ?
          • star15 Re: Oto efekt rządów prawicy 31.07.07, 19:11
            . I kto tu jest durniem ?

            Wychodzi z twoich bezladnych wyliczan i grochu z kapusta ,ze durniem jestes Ty
            Ot taka megalomanska wyliczanka starego pierdoly ,wykarmionego " Przekrojem"
            Kabaretem St.P.i Osiecka. taki siermiezny wielbiciel krajowej "kultury" znajacy
            kilka nazwisk troche znanych za granicami ,glownie w waskich
            kregach.Polanskiego mozesz spokojnie przestac zaliczac do filmowcow z czasow
            PRL,nie obrazaj czlowieka.Te wplywowe "szkoly filmowe" to taka sama megalomania
            jak V.V. w operze.
            Z daleka zalatujesz intelektualista z awansu spolecznego i sloma przodkow
            pasajacych swinie na wygonie wylazi z ciebie.Do tego teskinisz do czasow ,gdzie
            mogles cokolwiek pojac w TV i gazecie ,organie wlasciwego Komitetu Partii.A
            slomianka na scianie nad tapczanem juz sie wytarla?
    • chocolate_jesus A czegoście, jaśniepaństwo się spodziewali? 31.07.07, 21:57
      Iż buractwo w rządzie wzięło się z przysłowiowego Księżyca? A figę, jak to z
      ludu wzięci, przez lud wybrani i przez lud wychwalani.
      W Lechistanie, gdzie przeciętny obywatel ma średnie wykształcenie ma chcieć
      zachwycać się Strawińskim i cudzić nad Jarmuschem? Pytam - jakim sposobem?
      Wstyd jest, choć pokolenie, które nam rośnie w szklarniach dobrobytu wydaje się
      o wiele, wiele gorsze.

      Ach, jakże mi przykro.
    • aaa100a Re: (Nie)kulturalna Polska 01.08.07, 08:36
      ja bym się chętnie angazowała, gdybym miała za co. Gdy pensja wynosi 1000 zł,
      to chodzi się wyłącznie na imprezy darmowe (na szczęście jeszcze takie
      bywaja, choc ostatnio 9 Ogród Teatralny w Katowicach jest już odpłatny,
      niewiele, ale jednak...), a filmy ogląda w wersji komputerowej.
    • toja3003 A co to niby jest ta „sztuka wyższa”? Kto ma o tym 01.08.07, 10:21
      A co to niby jest ta „sztuka wyższa”? Kto ma o tym decydować? Demokracji w
      sztuce! Nie może być tak, że ktoś mi sięga do kieszeni
      i powiada, że to „na teatr”, którego ja np.
      nie mam zamiaru oglądać. Ja również nie żądam żeby
      ktoś do mnie dopłacał. Przecież to nie ma sensu.

      Pasjonuję się golfem ale czy mam prawo powiedzieć
      miłośnikowi piłki nożnej, której nie lubię: dawaj kasę, bo
      ja "muszę, inaczej się uduszę"? Nie, sam
      muszę sobie te przyjemności sfinansować.
      Podobnie, nie chciałbym dopłacać do piłkarstwa;
      kibic który się tym pasjonuje powinien wyłożyć
      s w o j e pieniądze na stół.

      Dlaczego inaczej miałoby być w sztuce? Kto ma
      decydować, że coś jest „lepsze” i bardziej
      godne istnienia? To może zrobić tylko
      wolny człowiek. Nie można zmuszać kogoś
      aby np. chodził do teatru miast do kina.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka