Dodaj do ulubionych

Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w Str...

28.07.07, 09:51
Rosji i krajom bylego bloku wschodniego daleko jeszcze do demokracji.
Tam raczej panuje demokracja made in USA a ta nie ma z prawdziwa demokracja
nic wspolnego, to sa raczej dyktatury.
Nikt nawet przez chwile nie pomysli, ze Bush, Putin czy Kaczynscy to demokraci!
Obserwuj wątek
    • kolorittan trzeba jedynie wybrać pewnego szachistę na prezia 28.07.07, 10:20
      no i wtedy zapanuje w Rosji takie "prawo" i taka "sprawiedliwość",
      że trybunał zacznie uznawać skarżących się za wariatów. Po pewnym
      czasie więc przestaną się skarżyc !!! - Ktoś ma lepszy pomysł ?
      Wtedy nastapi analogiczna do polskiej "przyjaźń" Amerykańska - a
      przecież nawet Kaczyński powiedział że nic ważniejszego od tej
      "przyjaźni" poprostu nie istnieje !!! Taka już jest polska tradycja
      "niepodległościowa". Powodzenia sakale
      • borrka Dziekuje za zyczenia. 28.07.07, 11:08
        To naprawde wielkoduszne, po utracie imperium za zycia jednego pokolenia.
        Zdobycze 400 lat, strefa wplywow od Laby do Kuby i wszystko poszlo sie je..bac przez kilkanascie lat.
        Gdybym byl Rosjaninem zapilbym sie na smierc.

        Niezle zreszta wam idzie.
        • hohlik3 Re: Dziekuje za zyczenia. 28.07.07, 14:10
          coz nowego ciekawego pan nam powie procz prymitywnych inwektyw?
          aha rozumiem, brak argumentow jak zawsze
    • unitestates Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w Str.. 28.07.07, 11:05
      Ruscy powinni problem rozwiązać zgodnie ze swoją wielowiekową tradycja, np.
      każdy skarżący się do trybunału popełnia samobójstwo strzelając sobie
      dwukrotnie w tył głowy. Hehe a tak na poważnie to pewno wina tych przebrzydłych
      niedemokratycznych amerykanów.
      • ballest Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 28.07.07, 11:12
        demokracja made in USA polega na karaniu tych co nie robia to co USA zadaja.
        Zbombardowanie ambasady chinskiej w Belgradzie jest tego najlepszym przykladem.
        Rosja robi doslownie to samo, ona tez probuje karac tych co nie robia tak jak
        Rosja chce.
        Polacy oczywiscie szukaja schronienia przed grozbami Rosji w "tylku" USA!
        • misza36 Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 28.07.07, 11:16
          wprowadzanie demokracji usa polega miej wiecej tak najpierw finansuje sie
          islamistow daje im bron potem szkolenie przez cia patrz afganisrtan kosowo
          serbia za kilka lat islamusy morduja niewinnych ludzi wkracza pod pretekstem
          gad blesju america i porzadkuje teren robiac im bazy ostatnio im sie jednak
          wprowadzanie demokracji nie udaje w iraku i afganistanie, w iraku burdel al
          kaida panuje wycofaja sie za rok , kolejny burdel zrobia w kosowe juz w sercu
          europy utoworza nbandyckie albanskie mafijne panstewko
          • borrka Boli utrata wplywow na Balkanach, Miszenka ? 28.07.07, 11:20
            To niezwykle.
            Minelo 20 lat i wszyscy maja w d... wasze porykiwanie.
            Amerykanskie bazy na waszych granicach.
            Absolwenci waszych uczelni buduja Matuszke ... amerykanska.
            Potezny niegdys przemysl sowieckinie istnieje.
    • darthmaciek dzisiaj wyrecze rusofilow i Moskali i sam napisze 28.07.07, 11:16
      ze to wszystko ta obrzydliwa GW, prowadzaca nagonke na demokratyczna Rosje,
      powodowana wytycznymi Waszyngtonu, Langley i miedzynarodowego kulactwa, na
      czele ktorych stoi zapluty karzel reakcji..... Jak mozna napisac taki artykul,
      pelen klamstwa, nienawisci i obludnych aluzji. Pany Polaki, co w 1939 roku
      uciekly do Rumunii, powinny sie raczej zamknac i modlic sie, zeby Mateczka
      Rosja nie stracila cierpliwosci - bo jeszcze Moskwa nas znowu wyzwoli...

      No i co eva15, czlowieku ksiazko, Mikolaju Piotrowiczu i wszyscy inni Rosjanie
      i zasymilowani - czy ladnie was dzisiaj wyreczylem?
      • misza36 Re: dzisiaj wyrecze rusofilow i Moskali i sam nap 28.07.07, 11:20
        bardzo ladnie hehe
      • kacap_z_moskwy Re: dzisiaj wyrecze rusofilow i Moskali i sam nap 28.07.07, 11:34
        A co wogule jest strasznego? No niech sobie te sad przyjmuje orzeczenia. Co to
        takiego 100, 150 czy 70 tys euro? No nic. A i tak nic sie nie zmenia :) To tak
        po-polsku moralnie zwyczezyc, ale nic sobie nie dostac. Bo co to sa te
        pienedzy :) Zreszta, w tym przypadku, sad nie udowodnil ze zrobili zbrodnie
        wojska rosyjskie. No nawet nie o to mu chodzilo. Tylko zarzuczil Rosji niechec
        do robenia sledstwa na te temat i tym samym naruszenia praw obywateli.
        Najwiecej co moga stwerdzc ze nie dostali z Rosji zadnych mateialow. A Pan
        Dzienikarz jusz wrzesczy :)

        Jusz od dawna Rosja, jako panstwo, nawet nie probuje bronic niczego w tym
        sadzie. Bo to polityczny cyrkus. Oni sie skarza na Rosje ze nie pomaga pracy. A
        no po co. Za ostatni rok z Rosji odpowiedziali na pytania sadu mniej niz w
        polowie przypadkow. A zaden wyrok sadu nie zostal akceptowany w Rosji (mam na
        mysli nie pienedzy, bo to poprostu najlatwejsze i najleprze rozwiazanie).
        Poprostu wszystko pozostaje jak jest. A srednia wyplat rowna sie 18 tys euro.
        Co to jest dla panstwa? Mu latwej wyplaczic pienedzy, niz cos zmeniac. Czegos
        szukac. Czy cos robic z trudna sytuacja.

        A czy Pany Polaki nie uczekali w 1939 roku do Rumunii?
        • borrka Pany Polaki istotnie uciekali. 28.07.07, 11:40
          I nie tyko do Rumunii.
          Wobec wkroczenia armii sowieckiej, fakt posiadania zegarkow stawil zbyt wielkie ryzyko.
          • kacap_z_moskwy Re: Pany Polaki istotnie uciekali. 28.07.07, 11:54
            No widzi Pan, jak fajnie. Widac dostawali od nazi za dobra sluzbe te zegarki.
            • borrka Pomylilo ci sie Kacapczik. 28.07.07, 11:58
              To waszym bojcom z ROA i RONA Niemcy dawali zegarki.
              Jaki to byl koszt !
              1 200 000 sowieckich kolaborantow.
              • kacap_z_moskwy Re: Pomylilo ci sie Kacapczik. 28.07.07, 12:14
                Pilem duzo piwa jak sie uczylem, wiec opowiedz mi o tych 1200000 sowieckich
                kolabarantow. Podaj, jak mozes, mi sklad narodowoscziowy, gdzie walczili no
                czag dalszy... Bo wlasowcew bylo ile tysecy? Pod miljon?
                • borrka Piles duzo piwa ? 28.07.07, 12:30
                  Wow!
                  Masz kwalifikacje na prezydenta Rosji.

                  Co do twoich pytan, polecam Google.
                  Jest faktem, ze zaden inny kraj nie "wydal" tylu kolaborantow, co CCCP.
                  • czlowiek_ksiazka Re: ekspert borrka i pywo 28.07.07, 12:37
                    Widzisz ekspercie jak to jest. Pamięć o zwyrodnialcach i zdrajcach od Własowa
                    jest w Rosji poddana zapomnieniu czy - zgodnie z nakazem moralnym, etycznym -
                    plugawiona.
                    Co innego eks-SSmani w Estonii. Maszerują ulicami miast dziarsko chłopaki,
                    pomniki ku czci kompanów budują. Pewnie przypominają sobie jak to im
                    Hitler "państwo wolne" he he obiecał albo mordy w obozach koncentracyjnych, np.
                    w Salaspilsie.
                    • borrka Nie jestem z Estonii, tylko z Warszawy... 28.07.07, 12:40
                      Spalonej i wymordowanej przez rosyjskich zwyrodnialcow z RONA.
                      Pod zyczliwym okiem Armii Czerwonej.
                      Blzsza koszula cialu.
                      • czlowiek_ksiazka Re: Nie jestem z Estonii, tylko z Warszawy... 28.07.07, 12:44
                        Jeszcze kroczek, jeden mały wysiłek nąd sobą i będziemy mogli napisać,
                        powiedzieć demokratyczny ekspercie z Warszawy, że w Oświęcimiu mordowali
                        Rosjanie i Putin osobiście.
                        No, ekspercie, powiedziałeś A, powiedz B. Czekam z przekąsem. Wiem, że się
                        doczekam.
                        • borrka Wowy nie bylo na swiecie... 28.07.07, 12:49
                          Ale przeszlosc tatusia z NKWD jest BARDZO niejasna.

                          Co do Oswiecimia...pomylily ci sie lagry.
                          Rosyjskie byly bardziej na Wschod.
                          O ilez bardziej wydajne, jak przystalo na Kraj Rad.
                          • czlowiek_ksiazka Re: Wowy nie bylo na swiecie... 28.07.07, 12:54
                            Przeszłość mamusi i tatusia Kamińskiego z RONA (rzeż Ochoty) jest za to
                            POWSZECHNIE ZNANA.
                            Syn Polaka i Niemki.
                            Moralny upądek współczesnych Polaków z Warszawy przeraża nawet mnie.
                            • borrka Woli, a nie Ochoty. 28.07.07, 12:57
                              Kaminski wg opinii swych przelozonych z ss "palal patologiczna nienawiscia do Polakow".
                              Wychowany w CCCP, absolwent leningradzkiej szkoly oficerskiej.
                              Emanacja "narodu sowieckiego" lol.
                              • czlowiek_ksiazka Re: Chyba jednak Ochoty, ekspercie. 28.07.07, 13:01
                                Niedawno czytałem listy Własowa, odezwy ROA. borrka - czy nie podpisałbyś się
                                pod ich treścią w 90%? Przynajmniej fragmentami o bolszewizmie?
                                www.mochola.org/russiaabroad/vlas_pismo.htm
                                • borrka Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:05
                                  Dlaczego ja mam podpisywac sie pod odezwa Wlasowa ?
                                  Wystarczy, ze w sensie moralnym, czyni to emigracja rosyjska, stawiajac mu pomniki.
                                  • kacap_z_moskwy Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:08
                                    cala emigracja? czy tlko mala jej czesc?
                                    • borrka No faktycznie... 28.07.07, 13:10
                                      Zydzi w Brighton Beach i "Niemcy" z Kazachstanu w Rajchu, kultu Wlasowa nie uprawiaja.
                                      • kacap_z_moskwy Re: No faktycznie... 28.07.07, 13:13
                                        No opowiedz gdzie uprawiaja, oproc jednego malego pomnika. I to nie wlasowu,
                                        tylko poleglym zolnierzam. Jak jusz czi napisali - powiedziawszy A, trzeba
                                        mowic B. Zreszta tak bronisz faszystow baltyckich, ze mam wrazenie, ze zalujesz
                                        ze nie zyjesz w slawnych czasach panowania nadludzi z reichu.
                                        • czlowiek_ksiazka Re: No faktycznie... 28.07.07, 13:23
                                          Nie próbuj ogarnąć logiki Prawdziwych Europejczyków nie tylko z egzotycznej
                                          Europy Środkowej, "kacapie_z_moskwy".
                                          Część SSmanów, np. z krajów bałtyckich, nie zasługuje w ich mniemaniu na
                                          całkowite(?) potępienie. Bo walczyli - w bardzo "oryginalny" sposób, np. w
                                          obozie koncentracyjnym Salaspils - ze Stalinem oraz o "wolność"(!?) swojego
                                          kraju. Pewnie im Hitler obiecał wolną Estonię?
                                          Inni SSmani też walczyli w sumie ze Stalinem. Ale zasługują na - zresztą jak
                                          najsłuszniej - potępienie.
                                          • kacap_z_moskwy Re: No faktycznie... 28.07.07, 13:39
                                            W Estonji meli kilka swoich obozow. Choc te na Lotwie i byl najwiekszy.
                                            Zreszta ze mili duzo pracy. Bo po rewolucji bardzo duzo ludzi uczekalo
                                            niedaleko. W Tym do Estonji. I tak sie stalo, ze ilosc zydow byla bardzo welka.
                                            Dlatego walczili z gruzinem zabijajac (mordujac chyba prawidlowo) niewinnych
                                            ludzi. Ale to zasczyt traz dla nich. Wlasnie ta proba bochaterizowania tych
                                            zbrodni wkurza. A wogule, zal tych ludzi. Oglupiala ich propaganda. Tak samo
                                            zreszta jak i z innej strony. Tylko ze u nas walczyli ze zlem, ktore wdarlo sie
                                            do nas. W Polsce walczyli z dwuma zlami. Tez to rozumiem. No tylko calkowicze
                                            roznymi sposobami. Ci co palili zywych ludzi w stodolach nie zasluguja na
                                            sczescze byc pomietanych dobrym slowem. Ale mimo wszystkiego zla, ktore
                                            przyniosla wojna, mysle ze trzeba zolnierzam wybaczyc. Bylo dawno. Zlosc jusz
                                            minela. I gnerowac nowa u siebe - nie chcemy.

                                            A co do zbrodni - zgadzam sie calkowicze. I trzeba o nich pomietac. Tylko zeby
                                            ta pamiec nie przeszkadzala rozumu.
                                            • czlowiek_ksiazka Re: No faktycznie... 28.07.07, 13:59
                                              Mnie jedno zastanawia. Rosjanie odpwiądają (i płacą) za zbrodnie popełnione w
                                              1999-2000 r. w Czeczenii. Kto zapłaci rodzinom wymordowanych przez terrorystów
                                              z Czeczenii dzieci w Besłanie, etc.etc.??? Może Wielka Brytania? To jest dobry
                                              pomysł! Kryją Zakajewa i innych terrorystów, powinni brać na siebie
                                              odpowiedzialność za ich czyny, nie uważasz?
                                              Albo - nie bezpośrednio - ale de-facto, wspieranie wizji histori estońskich
                                              SSmanów przez wiele państw UE, wybielanie ich działalności - do tego to się
                                              sprowądza, bo "walczyli"(sic!) za "wolną"(sic!) Estonię czy Łotwę. Może te
                                              kraje czy środowiska publicystyczne powinny ządośćuczynić rodzinom mordowanych
                                              przez SS Żydów?
                                              • grabarz Re: No faktycznie... 28.07.07, 18:21
                                                Mnie zastanawia nie jedno.
                                                Np. to dlaczego pod każdym artykułem, stawiającym w złym świetle Rosję
                                                natychmiast pojawiają się posty, wskazujące USA jako źródło zła wszelakiego...

                                                > Kto zapłaci rodzinom wymordowanych przez terrorystów z Czeczenii dzieci
                                                > w Besłanie, etc.etc.???
                                                Jeżeli uważasz, że Czeczenia jest częścią Rosji a jej mieszkańcy są rosyjskimi
                                                obywatelami... No zgadnij, kto?

                                                > Może Wielka Brytania?
                                                Tak! Brawo! Wielka Brytania jest zła, bardzo zła... Zwłaszcza teraz.

                                                > Albo - nie bezpośrednio - ale de-facto, wspieranie wizji histori estońskich
                                                > SSmanów przez wiele państw UE, wybielanie ich działalności [...]
                                                Nie sądzisz, że to ma taki sam wymiar jak stosowane przez Ciebie wybielanie
                                                działalności żołnierzy sowieckich?
                                                • czlowiek_ksiazka Re: No faktycznie... 29.07.07, 01:10
                                                  "działalności żołnierzy sowieckich"
                                                  -
                                                  • grabarz Re: No faktycznie... 29.07.07, 02:06
                                                    Kilka tylko przykładów "wybijania nazistów" przez dzielną armię sowiecką:
                                                    - 1939: napaść na Polskę, wspólna z hitlerowcami parada w Brześciu, napaść
                                                    na Finlandię;
                                                    - 1940: rozpoczęcie okupacji Litwy, Łotwy, Estonii i Besarabii;
                                                    - 1944: eksterminacja żołnieży AK skutecznie wyzwalających spod okupacji Lwów
                                                    i Wilno;
                                                    - 1945: zatopienie pasażerskiego okrętu Wilhelm Gustloff (największa katastrofa
                                                    morska);
                                                    - 1956: stłumienie powstania na Węgrzech (uczestnicy chyba w dalszym ciągu
                                                    dostają dodatek dla kombatantów?);

                                                    Myślisz, że pod hasło "żołnierz sowiecki" podłączyć można również
                                                    funkcjonariuszy NKWD ze wszystkimi zbrodniami?
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: 29.07.07, 04:36
                                                    Poproszę więcej szczegółów nt.: "skutecznie wyzwalających spod okupacji Lwów
                                                    i Wilno"
                                                    Pyszne! Jak daleko zaszliście w gnuśnościach, prokuratrzy IPNu?
                                                    A jak, komisarze z IPNu, interpretujecie chociażby rozbiór Czechosłowacji ręka
                                                    w rękę z Hitlerem? Jako akt sprawiedliwości dziejowej?
                                                  • grabarz Re: 29.07.07, 10:47
                                                    Przepyszne wręcz! :) Obawiam się, że efektem gnuśności jest niechęć do
                                                    znalezienia najprostszych choćby informacji i tkwienie w oficjalnej
                                                    "świadomości historycznej" czasów Bieruta, które czasami prezentujesz.
                                                    Dlaczego jednak własne nieuctwo budzi w Tobie agresję? Ale to chyba taki
                                                    schemat znany nawet u aktualnego ministra edukacji... ;)
                                                    Na początek proponuję 2 linki. Resztę informacji, proszę, znajdź samodzielnie.
                                                    www.lwow.home.pl/spotkania/burza.html
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Ostra_Brama
                                                    I powiedz mi, proszę, jakimi bezdrożami muszą poruszać się Twoje myśli, żeby
                                                    nagle nazywając kogoś "prokuratrem IPNu" zarzucić mu przekonanie o
                                                    sprawiedliwości dziejowej w "rozbiorze" Czechosłowacji? Pomijam "szczegół",
                                                    związany z "rozbiorem" Czechosłowacji. Ale to trochę tak jakbym nagle użył
                                                    "argumentu" w rodzaju: "A wy - leniwi agenci FSB - dlaczego ukrywacie prawdę
                                                    o Katyniu?". No totalny bełkot, nie sądzisz?
                                                  • lubat Re: 29.07.07, 11:04
                                                    grabarz, a taki pocieszny jak klaun!
                                                    Nie wydaje ci się grabarzu, że podane linki to tak jakby (za przeproszeniem)
                                                    dziwka poświadczała cnotę koorwy.
                                                    One mogą przekonać tylko tak przekonanych, jak ty.
                                                  • grabarz Re: 29.07.07, 12:52
                                                    Lubacie, mało interesujące jest to, czym się odżywiasz.
                                                    Zapewne swoimi wymiocinami robisz niezłe "szoł" wśród kolegów
                                                    w jakiejś bramie. Bo poziom twojego postu wskazuje na takie własnie
                                                    miejsce "pobierania edukacji".
                                                    Stać cię na rzeczową dyskusję, na polemikę, znasz jakieś dowody, mówiące
                                                    o tym, że nie mam racji czy potrafisz tylko klikać i wymiotować na forum?
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: 29.07.07, 14:03
                                                    1) Szanujący się polemiści nie korzystają ze źródeł typu wikiped.
                                                    2) Bohaterstwo polskiego żołnierza - na wschodzie, z armią sowiecką OCALAJĄCĄ
                                                    Polskę przed unicestwieniem ze strony nazistów Europejczyków, i na zachodzie -
                                                    jest powszechnie znane. Jestem za to wdzięczny żołnierzom, tym od Berlinga też,
                                                    oczywiście. Ty możesz kąsać łapę, która ci OCALIŁA. Twoja sprawa. Ale to jest
                                                    wg mnie bardzo brzydki widok.
                                                    3) Logika formalna. Jej zaprzeczanie stało się normą. Będąc obywatelem Polski,
                                                    kraju, który w 1938 r. ręka w rękę z Hitlerem wziął udział w rozbiorze
                                                    Czechosłowacji, państwa, które po zabraniu przez Hitlera Kłajpedy w 1939 r.
                                                    wystosowało ultimatum do Litwy (chodziło o sprzeczne z prawem międzynarodowym
                                                    wymuszenie nawiązania stosunków), zarzucasz wojskom Stalina, że razem z
                                                    hitlerowskimi przeszły po ulicach Brześcia. Takie stanowisko to wg mnie
                                                    schizofrenia. A jak ty byś zdefiniował rozkrok, w którym tkwisz?
                                                  • grabarz Re: 29.07.07, 15:46
                                                    > 1) Szanujący się polemiści nie korzystają ze źródeł typu wikiped.
                                                    Wikipedia nie jest źródłem i szanujący się polemiści o tym wiedzą.
                                                    Wskazuję ją często ludziom, którym brakuje jakiegokolwiek rozeznania
                                                    w temacie, o którym dyskutują. Uważam, że to prostsze i skuteczniejsze
                                                    niż odsyłanie do podręcznika i w tym miejscu jest jak najbardziej na miejscu.
                                                    Powiedz jednak z czego korzystają szanujący się polemiści - tacy jak Ty?
                                                    Bo wskazania jakichkolwiek źródeł, mimo szczerych checi nie widzę... W ten
                                                    sposób raczej nie udowodnisz, że AK nie brała udziału w wyzwalaniu Lwowa
                                                    i Wilna.

                                                    > Ty możesz kąsać łapę, która ci OCALIŁA.
                                                    Kąsać łapę? Wspominając prawdziwe wydarzenia, w których uczestniczyła
                                                    armia sowiecka kąsam czyjąś łapę? To brzmi prawie jak Cyrankiewicz,
                                                    mówiący w 1956 roku o trochę innej ręce...

                                                    > 3) Logika formalna. Jej zaprzeczanie stało się normą. Będąc obywatelem
                                                    > Polski, kraju, który w 1938 r. ręka w rękę z Hitlerem wziął udział w
                                                    > rozbiorze Czechosłowacji, państwa, które po zabraniu przez Hitlera Kłajpedy w
                                                    > 1939 r. wystosowało ultimatum do Litwy (chodziło o sprzeczne z prawem
                                                    > międzynarodowym wymuszenie nawiązania stosunków), zarzucasz wojskom Stalina,
                                                    > że razem z hitlerowskimi przeszły po ulicach Brześcia. Takie stanowisko to wg
                                                    > mnie schizofrenia.
                                                    Przekaż natychmiast swoją definicji schizofrenii psychiatrom. Myślę, że
                                                    zainteresujesz ich bardziej niż tego się spodziewasz :) Państwo, które
                                                    wystosowało do Litwy ultimatum nie istnieje, między innymi na skutek
                                                    działań Moskwy. To zapewne przed nim sowiecka łapa mnie ocaliła? LOL
                                                    Ale czy fakt, że II RP państwem doskonałym nie była jest jakimkolwiek
                                                    argumentem w dyskusji o sowietach i ich zbrodniach? No powiedz - przejawem
                                                    schizofrenii jest fakt, że piszę o stłumieniu powstania na Węgrzech,
                                                    wzięciu udziału w ataku na II RP właśnie i akcji Burza? Zaiste - siła Twoich
                                                    "argumentów" i stosowana przez Ciebie "logika formalna" są powalające... ROTFL
                                                    Broniąc "złych spraw", wystawiasz się w najlepszym wypadu na pośmiewisko.
                                                    W sumie przykre...
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: 29.07.07, 17:09
                                                    Dużo, dużo słów, histerycznych pojękiwań, ale zero merytoryki.
                                                    W sumie co możesz mi odpowiedzieć? Nic.
                                                    Do czego mam się odnieśc w twoim poście?
                                                    Do wydarzeń na Węgrzech w 1956 r.? Putin niedawno przeprosił Węgrów. Premier
                                                    Węgier pojechał następnie na spotkanie z Putinem i prezydent Finlandii do
                                                    Sarańska w Rosji. Sympatyczne spotkanie, szczere rozmowy. W nawiasie: kiedy
                                                    Amerykanie przeprosili Wietnamczyków za spalenie napalmem mln ofiar cywilnych
                                                    (na pewno barrrdzo niedemokratycznych)? Nigdy? A może tak: Amerykanie mogą,
                                                    Rosja nie?
                                                    Snucie historycznych wizji co by było, gdyby... nie ma większego sensu. Ale
                                                    spójrz: mimo bohaterskiej postawy żołnierzy polskich we wrześniu 1939 r., wojna
                                                    obronna skończyła się klęską. A rząd (w tym naczelny dowódca!sic) dał nogę,
                                                    Zaleszczyki i te sprawy. Wyzwolenie Polski bez pomocy Sowietów czy he he
                                                    Amerykanów lub hie hie Brytów skończyłoby się najprawdopodobniej tym, czym
                                                    powstanie warszawskie - brutalną hekatombą ofiar albo nowymi Zaleszczykami. I
                                                    to są fakty. Bądź tu mądry i polemizuj z nimi.
                                                    Armia sowiecka zasłynęła i słynie do dziś z tego, że wygrała wielką wojną z
                                                    największym złem w historii świata - nazistami. Przy okazji OCALIŁA nas od
                                                    anihilacji. Oraz narzuciła swój ustrój, który miał wiele cech zbrodniczych.
                                                    Miał też jaśniejsze, pozytywne strony. Sporo ich miał.
                                                    Bliskich współpracowników tych nazistów honoruje się dzisiaj w niektórych
                                                    krajach, np. bałtyckich. Ofiary zbrodniczych działań nazistów, np. Polska nie
                                                    widzi w tym nic złego! Jak to nazwać? Nie schizofrenią? Jak lepiej? Sowieci
                                                    zastrzelili w Katyniu naście tysięcy Polaków. Rezuny z Ukrainy powybijały ok.
                                                    200 tys. dzieci i kobiet polskich. Jednych - napiętnujemy, o drugich -
                                                    półgębkiem, w sumie zapominamy albo wybaczamy. Potomkom tych drugich
                                                    pomarańczowy demokrata Juszczenko, którego szczerze kochamy wydaje - jak donosi
                                                    prasa - odznaczenia. Jak to nazwac? NO JAK? Czy z takiej mąki będzie dobry
                                                    chleb? Naprawdę tak myślisz, że łgarstwa i przeinaczenia wejdą na trwale do
                                                    historii? Czas wszystko przemiela. Plewa zostaną odrzucone. Nie boisz się tego?
                                                    Możesz "w podzięce" za to plwać na Sowietów, twoja sprawa. Po prostu następnym
                                                    razem Sowieci(Rosjanie) nikogo już nie uratują nauczeni dośw., smutnym zresztą.
                                                  • grabarz Re: 29.07.07, 17:59
                                                    > Dużo, dużo słów, histerycznych pojękiwań, ale zero merytoryki.
                                                    To miłe, że na wstępie piszesz, co będę mógł przeczytać w Twoim poście :)

                                                    > W sumie co możesz mi odpowiedzieć? Nic.
                                                    Ja Tobie odpowiedzieć? Bronisz zbrodniarzy i nazywasz mnie schizofrenikiem,
                                                    nawiązując do "najlepszych" czasów swoich idoli, bo opisuję prawdę...
                                                    Pewnie żałujesz, że nie możesz wysłać mnie do psychuszki? Rzeczywiście
                                                    tu już nic nie można powiedzieć...

                                                    > Do wydarzeń na Węgrzech w 1956 r.?
                                                    ...i pozostałych. Mówienie o tym, że "podstawowym zajęciem" armii sowieckiej
                                                    była walka z nazizmem jest elementem mitologii, stworzonej przez sowieckich
                                                    propagandystów. Tkwiąc korzeniami i głową w tej mitologii nie potrafisz
                                                    (nie chcesz?) dostrzec faktów, które jej przeczą. Węgry są jednym z tych
                                                    faktów. Postawa Putina w niczym nie umniejsza sowieckich zbrodni.

                                                    > mimo bohaterskiej postawy żołnierzy polskich we wrześniu 1939 r., wojna
                                                    > obronna skończyła się klęską. A rząd (w tym naczelny dowódca!sic) dał nogę,
                                                    > Zaleszczyki i te sprawy.
                                                    Czy jakieś państwo przeżyło jednoczesną napaść w wykonaniu Hitlera i Stalina?
                                                    Przypomnam Ci, że polskie dowództwo (i nie tylko) wycofało się po zaatakowaniu
                                                    państwa przez armię sowiecką właśnie w celu zorganizowania walki na terenie
                                                    państw sojuszniczych. Dzięki temu dysponowaliśmy własnym rządem i własnymi
                                                    strukturami wojskowymi podczas dalszego ciągu wojny. No ale dla Ciebie
                                                    to było "danie nogi". Profesjonalizm w najczystszej postaci... Daruję sobie
                                                    prostowanie "eksperckich" błędów formalnych w stwierdzeniu "rząd (w tym
                                                    naczelny dowódca)"

                                                    > Wyzwolenie Polski bez pomocy [...] Brytów skończyłoby się najprawdopodobniej
                                                    > tym, czym powstanie warszawskie - brutalną hekatombą ofiar albo nowymi
                                                    > Zaleszczykami. I to są fakty. Bądź tu mądry i polemizuj z nimi.
                                                    Nie. To są wyłącznie Twoje teorie. Fakty natomiast mówią, że Brytów
                                                    wówczas nie było. Podobnie jak Polan...

                                                    > Armia sowiecka zasłynęła i słynie do dziś z tego, że wygrała wielką wojną z
                                                    > największym złem w historii świata - nazistami.
                                                    Dlatego właśnie mówić o zbrodniach dokonanych przez nią mówić nie wolno?
                                                    No może i tak jest ale chyba raczej tylko w jakichś niszowych kręgach...
                                                    Gdyby miało to dotyczyć ogółu - przekaż mi proszę listę zakazanych tematów, OK?

                                                    > Bliskich współpracowników tych nazistów honoruje się dzisiaj w niektórych
                                                    > krajach, np. bałtyckich.
                                                    Bardzo bliskim współpracownikami nazistów aż do roku 1941 byli sowieci.
                                                    Ich nie tylko honoruje się na ogromnym terytorium ale również wymaga
                                                    honorowania według własnych zasad od państw niepodległych.

                                                    > Naprawdę tak myślisz, że łgarstwa i przeinaczenia wejdą na trwale do
                                                    > historii?
                                                    Czytając Twoje posty mam świadomość tego, że łgarstwa i przeinaczenia weszły
                                                    do powszechnej świadomości. Ale wierzę, że w sposób naturalny "wymrą" w niej.
                                                    Pomimo Twoich wysiłków.

                                                    > Możesz "w podzięce" za to plwać na Sowietów, twoja sprawa. Po prostu
                                                    > następnym razem Sowieci(Rosjanie) nikogo już nie uratują nauczeni dośw.,
                                                    > smutnym zresztą.
                                                    Pisanie prawdy jest plwaniem? W takich chwilach pokazujesz pełnię swoich
                                                    poglądów. Sowieci natomiast nie szli przez Polskę po to, żeby kogokolwiek
                                                    ratować. Celem - upraszając niemiłosiernie - była klęska II Rzeszy, zbudowanej
                                                    m.in. dzięki sowieckiemu wsparciu. My byliśmy "po drodze". Wdzięczność dla tych
                                                    bezimiennych chłopaków, którzy zginęli na polskiej ziemi i być może dzięki
                                                    którym mówię po polsku, oczywiście czuję. Ale to chyba nie jest powód, żeby
                                                    w ogóle nie mwóić o zbrodniach ich kolegów?

                                                    > Rezuny z Ukrainy powybijały ok. 200 tys. dzieci i kobiet polskich.
                                                    "ok. 200 tys. dzieci i kobiet polskich"? Skąd ta liczba?

                                                    > Jednych - napiętnujemy, o drugich - półgębkiem, w sumie zapominamy albo
                                                    > wybaczamy.
                                                    Spójrz łaskawie na popularność kłamliwych często dzieł Edwarda Prusa.
                                                    Czy to w połączeniu z wystąpieniami polskich nazistów świadczy o zapomnieniu?
                                                    A wybaczenie nastąpić powinno, jeżeli chcemy mieć normalne, dobrosąsiedzkie
                                                    stosunki. Ale wybaczenie nie oznacza zapomnienia. Nie mam pretensji do
                                                    współczesnych Ukraińców, Niemców ani Rosjan za to co działo się 70 lat temu.
                                                    I w tej kwestii liczę na wzajemność. Te wydarzenia nie mogą wpływać na
                                                    współczesną politykę. Jesli wpływają - są tylko tematem zastępczym, mającym
                                                    odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów. Ale - powtarzam - "wybaczyć"
                                                    nie znaczy "zapomnieć". I co? Za to mnie oplujesz i nazwiesz schizofrenikiem?
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 29.07.07, 23:45
                                                    grabarzu, człowieku, ty się zapluwasz z nienawiści. Jakieś psychuszki, jakaś II
                                                    rzesza (błędów formalnych ...), człowiek_książka "broniący zbrodniarzy" (o czym
                                                    ty pleciesz? to chyba traktujesz po koleżeńsku SSmanów bałtyckich? popraw mnie
                                                    jeśli się mylę). Weź się w garść, już ci to kiedyś pisałem. Jesteś typowym
                                                    produktem czasów współczesnych, wychowany na lekturze Maciarewicza i
                                                    IPNu: "niemiłosiernie upraszczając" - wybuchowa mieszanka antyrosyjskich
                                                    zoologicznych fobii. Już teraz we właściwym świetle odczytuję twoje
                                                    chmmm... "poglądy" w sprawach wojny w Czeczenii. Ja już teraz WIEM, co
                                                    napiszesz na każdy kolejny temat o Rosji. Zrobię kiedyś taki eksperyment.
                                                    Uprzędzę cię, zgądnę twój wpis, chcesz?
                                                    Byli tacy jak ty wcześniej, będą i po tobie. Wybielaj, oczerniaj kogo chcesz,
                                                    głoś co chcesz, nikt ci tego nie broni. Nie ma listy tematów zakazanych.
                                                    Zbrodnie Sowietów i ja potępiam. Masz moje wsparcie.

                                                    Było sobie przed wojną państwo pt. Czechosłowacja. Praktycznie nie przeżyło
                                                    jednoczesnej napaści Hitlera (przy aprobacie Zachodu) i sanacyjnej Polski w
                                                    1938 r. Znasz inne takie państwa?

                                                    ""podstawowym zajęciem" armii sowieckiej była walka z nazizmem"
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 30.07.07, 00:40
                                                    > grabarzu, człowieku, ty się zapluwasz z nienawiści. Jakieś psychuszki [...]
                                                    Daruj sobie kazania. Ja pisałem o schizofrenii? Masz zadziwjącą łatwość zapominania
                                                    własnych słów i przypisywania ich sensu swoim rozmówcom.

                                                    > Jesteś typowym produktem czasów współczesnych, wychowany na lekturze Maciarewicza.
                                                    A świadczy o tym fakt, że w przeciwieństwie do Ciebie nie poddałem się wpływowi
                                                    propagandy? I to "wychowany na lekturze Maciarewicza" LOL. Gdzie i kiedy miałem się
                                                    wychować na tej lekturze? Wykazujesz znacznie większe podobieństwo do Macierewicza
                                                    niż ja. Nie w kwestii samych poglądów rzecz jasna ale w kwestii ich artykułowania
                                                    na przykład i w braku jakiejkolwiek otwartości na cudze poglądy. Macierewicz widzi
                                                    wszędzie agentów rosyjskich, Ty - "komisarzy" IPN, ss-manów, ukraińskich rezunów
                                                    i amerykańskich zbrodniarzy wojennych. Swoje lęki odwraczasz o 180 stopni i
                                                    przypisujesz mi... Ech...

                                                    > wybuchowa mieszanka antyrosyjskich zoologicznych fobii
                                                    Typowe. Każdą krytykę - nawet tę wymierzoną w ZSRS a nie bezpośrednio w Rosję
                                                    nazywasz rusofobią. Teraz okazuje się, że jest to "zoologiczna fobia"...
                                                    To znaczy lęk przed zwierzętami? ;)

                                                    > Ja już teraz WIEM, co napiszesz na każdy kolejny temat o Rosji.
                                                    Bardzo niewiele wiesz. A kiedyś myślałem, że tylko udajesz, że nie wiesz...

                                                    > Było sobie przed wojną państwo pt. Czechosłowacja. Praktycznie nie przeżyło
                                                    > jednoczesnej napaści Hitlera (przy aprobacie Zachodu) i sanacyjnej Polski w
                                                    > 1938 r. Znasz inne takie państwa?
                                                    Napaść sanacyjnej Polski! Niezłe. Ale może coś rzeczowego? Coś na przykład
                                                    o współpracy pomiędzy II RP a III Rzeszą w zakresie podziału Czechosłowacji
                                                    i walkach, które zostały stoczone? Proszę, nie zostawiaj swojej myśli w formie
                                                    hasła i przedstaw szczegóły.

                                                    >> "w celu zorganizowania walki na terenie państw sojuszniczych"
                                                    > Co ty prawisz, człecze?
                                                    "Prawię" o kontynuacji państwowości, czyli nadrzędnym celu, który władzom II RP
                                                    przyświecać powinien w sytuacji upadku obrony. Czego nie rozumiesz? Czy tylko
                                                    wygodnie posługuiwać się hasłami rodem z PRL-owskiej propagandy? Napiszesz
                                                    coś o "polskich panach", którzy z Kresów uciekli przed sprawiedliwością ludu?

                                                    > Sowieci wojny NIE przegrali. Trudno jest więc ich rozliczyć z czegokolwiek. To
                                                    > oni rozliczali. Ot, cała różnica. W historii jest coś takiego jak zwycięzca. Z
                                                    > wszelkimi tego konsekwencjami.
                                                    Ojej. Stosując własną czołobitną logikę - nie możesz pisać o zajęciu Zaolzia przez
                                                    II RP. Zwycięzca bierze wszystko, prawda? A co w takim razie z Irakiem, o którym
                                                    co chwilę piszesz? Amerykanie pokonali wojska Saddama, więc... Mam kontynować
                                                    i rozwijać Twoje głębokie myśli?

                                                    > "jeśli chodzi o winnych powiem krótko - to nie Londyn rozpętał wojnę"
                                                    > Żartowniś z ciebie :). Pewnie, pewnie - to Stalin podpisywał papiery w
                                                    > Monachium w 1938 r. Ogłoś to w jakimś współcześnie "niezależnym, niepodległym"
                                                    > czasopismie "naukowym", he he...
                                                    Nic tak nie cieszy jak własna niewiedza? Sporo o tym wiesz zapewne. Ogłoś więc,
                                                    że II wojna światowa rozpoczęła się w 1938 roku i rozpętał ją Londyn. A może
                                                    przy okazji napiszesz drugi tom krótkiego kursu historii WKP(b)? Bo to mniej
                                                    więcej ten sam poziom :) Co do podpisów Stalina... Pakt Ribbentrop-Mołotow coś
                                                    Ci mówi? Niewygodny fakt pomjasz milczeniem, czy uważasz, że to było porozumienie
                                                    bez znaczenia albo wręcz manewr obronny Stalina? Odpowiedz, proszę.

                                                    >> "wymaga honorowania według własnych zasd od państw niepodległych"
                                                    > No, jak i kiedy Putin wymagał? Jakieś ultimatum postawił? Wypowiedział
                                                    > wojnę? Zerwał stosunki dyplomatyczne? Czy Rosja ma prawo powiedzieć, że coś jej
                                                    > się nie podoba w innych państwach? Inne kraje - cała Europa ma prawo krytykować
                                                    > praktyki wewnętrzne w Rosji. Polska ma, Estonia ma. Rosja nie ma prawa zwrócić
                                                    > uwagę społeczności międzynarodowej na - w jej i nie tylko opinii - bezeceństwa,
                                                    > które dzieją się w chm... demokratycznej UE? Nie, grabarz demokrata jest
                                                    > nieugięty. Nie ma prawa Rosja i koniec.
                                                    Kilka zdań a w nich wszystko, co w radosnej twórczości c_k najlepsze :)
                                                    1. Najpierw stwierdzenie, że nie Rosja niczego nie wymagała a później - że przecież
                                                    miała prawo.
                                                    2. Niczym nieuzasadnione zarzucenie mi, że komuś odmawiam prawa do czegokolwiek
                                                    z obowiązkowym kilkakrotnym wykorzystaniem słów pochodnych od "demokracji".
                                                    3. Nazwanie bezeceństwem przeniesienia grobów na... cmentarz.
                                                    I mały smaczek. Zrównanie Putina z Rosją :) No i jak z Tobą dyskutować?

                                                    > "Sowieci natomiast nie szli przez Polskę po to, żeby kogokolwiek ratować"
                                                    > Ciebie, grabarzu, na pewno nie szli ratować.
                                                    Oj, nie. Raczej mojego dziadka szli "ratować". Ale jednak z łagru wrócił. Jego
                                                    znajomy miał trochę mniej szczęścia. Cóż, zwycięzców się nie rozlicza, prawda?

                                                    > Myślę, że "ruscy" czytając twoje posty więcej tego nie zrobią.
                                                    Znów mnie przeceniasz... Że niby moje posty sterują polityką Kremla? :)

                                                    >> "Rzeszy, zbudowanej m.in. dzięki sowieckiemu wsparciu"
                                                    > Coś o roli Brytów wspomnisz w kontekście "wsparcia"? Nie, Brytyjczycy to
                                                    > pewnie od samego początku Hitlera zwalczali. ZAŻARCIE! :)
                                                    Znowu ci Brytowie... Ale rozumiem, że o Brytyjczyków Ci chodzi. Chcesz rzeczowo
                                                    porównać rolę Moskwy i Londynu? OK, Zapraszam do spokojnej dyskusji, Ja kilka zdań
                                                    o Moskwie, Ty - porównywalnie o Londynie. Zgoda?
                                                    1. Podpisanie porozumienia o charakterze polityczno-wojskowym, który bezpośrednio
                                                    umożliwił Hitlerowi rozpoczęcie działań wojennych.
                                                    2. Wzięcie udziału w zbrojnej agresji III Rzeszy na Polskę, uważanej powszechnie
                                                    za wozpoczęcie II wojny światowej.
                                                    3. Wspieranie Hitlera, podbijającego kolejne państwa np. dostawami zboża.
                                                    Teraz Twoja kolej.

                                                    > A o rzezi wołyńskiej nie będę ci pisał. Dobrze wiesz o czym mówię, ale strugasz
                                                    > mądrego.
                                                    Ależ nie. Proszę tylko o źródło informacji, które podajesz. Zbyt wiele wymagam?
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 30.07.07, 02:21
                                                    Z czym, z CZYM mam dyskutować, grabarzu? Z twoją egzaltacją? Z "II rzeszą"?
                                                    Chyba bardzo ci zależy na tym, żebym przyznał ci rację? W czymś?
                                                    Dobrze, uznajmy, że w 1938 r. Polska wyzwoliła kawałek Czechosłowacji. A Hitler
                                                    w tym czasie - zagarnął. Tak jest dobrze? Czesi byli na tyle mądrzy, że ani z
                                                    nami, ani z Niemcami nie walczyli. My zresztą też po 17 IX z Sowietami
                                                    praktycznie nie walczyliśmy. Wg mnie słusznie - mniej ludzi zginęło. Nawet im
                                                    wojny nie wypowiedzieliśmy.

                                                    "Nądrzędne cele, przyświecanie...", etc.
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 30.07.07, 02:47
                                                    > Z czym, z CZYM mam dyskutować, grabarzu? Z twoją egzaltacją? Z "II rzeszą"?
                                                    To już z oczywistej literówki musisz robić swój podstawowy "argument"?
                                                    Nic już innego nie zostało? LOL A o Twojej egzaltacji sporo mógłbym napisać,
                                                    nie sądzisz?

                                                    > Dobrze, uznajmy, że w 1938 r. Polska wyzwoliła kawałek Czechosłowacji.
                                                    Taaaak, dokładnie o tym pisałem. Dokładnie... Brak faktów, więc standardowo
                                                    wyczyniasz jakieś dziwaczne "fikołki"?

                                                    > My zresztą też po 17 IX z Sowietami praktycznie nie walczyliśmy.
                                                    "Praktycznie nie walczyliśmy" oznacza "walczyliśmy" czy "nie walczyliśmy"?
                                                    "Wojnę polsko-sowiecka 1939" Liszewskiego i "Agresję 17.09.1939" Łojka
                                                    na początek Ci polecam.

                                                    > Wg mnie słusznie - mniej ludzi zginęło
                                                    A ile mniej by zginęło, gdybyśmy z Niemcami również "praktycznie nie walczyli"?

                                                    >Nawet im wojny nie wypowiedzieliśmy.
                                                    A komu wypowiedzieliśmy?

                                                    > Dwóch ekspertów-demokratów się zebrało! :)
                                                    Ależ Ciebie nie przebijemy :)

                                                    > We wrześniu Niemcy podbili zbrojnie Polskę. Potem przez długi czas - wiele
                                                    > miesięcy - nic się w zachodniej części Europy nie działo. Prawie NIC,
                                                    > rozumiesz? Mimo, że oficjalnie trwała już II wojna światowa
                                                    A coż miało się dziać, mistrzu strategii?

                                                    > (taki ten potężny ZSRR był, że "bezpośrednio umożliwiał" w 1939 r., a
                                                    > z maleńkimi Finami parę miesięcy później praktycznie przegrał... czyżbyś był
                                                    > kolejnym sowietofilem na forum...?)
                                                    Nonsens, zdradzający błogą nieświadomość. W roku 1939 Hitler nie miał zamiaru
                                                    pakować się w wojnę na 2 fronty. Uchronić go przed tym mogło wyłącznie
                                                    porozumienie ze Stalinem. To był warunek konieczny do podjęcia decyzji
                                                    o ataku na Polskę. Po rozpoczęciu działań przez Wermacht Niemcy naciskali
                                                    zresztą sowietów, zachęcając ich do wywiązania się z porozumienia. Stalin
                                                    natomiast ze skutków porozumienia z Hitlerem śwetnie zdawał sobie sprawę.
                                                    Wyjaśnić Ci coś jeszcze czy odesłać do literatury?

                                                    > od 1933 r. Zachód robił albo nie robił wszystko, żeby ułatwić Hitlerowi
                                                    > militaryzację Niemiec i doprow. do wybuchu wojny. Nie reagował na
                                                    > łamanie postanowień traktatu wersalskiego. Remilitaryzacja Nądrenii,
                                                    > Monachium i uzyskanie rozwiniętych gospodarczo Czech, etc.etc.etc. Umów i
                                                    > umowek Zachodu z Hitlerem nazbierało się przez te lata 30-te. Sporo.
                                                    Ale tak konkretnie - co równoważy sojusz z Hitlerem i wzięcie udziału
                                                    w ataku na Polskę, rozpoczynającym II wojnę? Bierność?
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 30.07.07, 22:46
                                                    "co równoważy sojusz z Hitlerem i wzięcie udziału w ataku na Polskę,
                                                    rozpoczynającym II wojnę? Bierność?"
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 31.07.07, 00:22
                                                    Myślę, że Twój post jest bardzo adekwatnym podsumowaniem dyskusji. Nie liczą
                                                    się dla Ciebie żadne rzeczowe argumenty. Nie odnosisz się do nich ale
                                                    oskarżasz napadniętych o napaść a napadających chwalisz za grę w otwarte
                                                    karty. Te opinie napawają mnie zgrozą, kiedy przypomnę sobie zacietrzewienie
                                                    z jakim oskarżasz "dzieciobójców" ale jednocześnie pokazują konsekwencję.
                                                    Bo przecież w innym miejscu piszesz, że zwycięzca ma rację. Konsekwencję
                                                    gubisz jednak podczas krytyki Zachodu. Czy Amerykanie mają rację w Iraku?
                                                    Pokonali Saddama a teraz zapobiegają terroryzmowi. Czyli nie są bierni
                                                    i robią to, czego nie zrobił opluty przez ciebie Zachód, żeby uniknąć wojny?
                                                    To jest konsekwencja twojej logiki.

                                                    Kiedy pytam o pakt Ribbentrop-Mołotow - milczysz. Kiedy pytam o możliwe
                                                    działania Francji w 1938 czy jesienią 1939 roku - milczysz. Zamiast tego
                                                    piszesz o Polsce że "uczestniczyła w agresji monachijskiej ręka w rękę z
                                                    Hitlerem." Myślałem, że prezentujesz poziom podręczników historii z lat
                                                    pięćdziesiątych. Myliłem się. We Lwowie okupowanym przez sowietów ukazywała się
                                                    gazeta "Czerwony Sztandar". Jeśli nie znasz - polecam. Ten sam język, te same
                                                    koncepcje i wnioski, ta sama propaganda. No ale "dobrych wzorów" przecież się
                                                    nie wstydzisz, prawda?

                                                    Zastanawiam się tylko - po co Ci to? Przecież człowiek inteligentny, którym
                                                    niewątpliwie jesteś, potrafi dostrzec granicę swoich możliwości. Może lepiej
                                                    przeczytasz sobie Łysenkę i zaatakujesz współczesnych genetyków za antyludzkie
                                                    barbarzyństwo i zacofanie? A przy okazji wyciągniesz z kapelusza Macierwicza?
                                                    Nie? No tak - w niektórych dziedzinach liczą się konkrety a historię powszechnie
                                                    uważa się za naukę, w której można uprawiać wodolejstwo i zmieniać jej
                                                    przesłanie w zależności od dominujących prądów politycznych...
                                                    Wnioski, które formułujesz nie mają nic wspólnego ani z faktografią, ani
                                                    z moralnością, którą od czasu do czasu szafujesz. Z czym więc mają związek?
                                                    Po co te jadowite kłamstwa i czemu mają służyć?

                                                    Nie przypominam sobie, żebym prowadząc dyskusję "mienił się bezkompromisowym
                                                    i obiektywnym", próbuję prowadzić w miarę możliwości rzetelną dyskusję.
                                                    Czasem bez wątpienia się zapominam i tracę obiektywizm a nawet zacietrzewiam się
                                                    ale staram się nie sprowadzać dyskusji do wymiany propagandowych haseł i
                                                    okrzyków o ss-manch, złych dziennikarzach, dzieciobójcach itp. Jeśli to Cię
                                                    w jakiś sposób prowokuje - nie zamierzam przepraszać :)

                                                    Okazuje się również, człowieczku (nic nie poradzę na takie zdrobnienie Twojego
                                                    nicka :), że tego wszystkiego Ci mało. Postanawiasz również dobierać mi
                                                    artykuły, pod którymi powinienem prowadzić dyskusję. W obliczu takiego
                                                    infantylizmu ręce opadają. Czy sprawiłbym Ci radość, posługując się rynsztokowym
                                                    słownictwem lubata z bieżącego wątku? Wybacz, ale jakoś nie mam ochoty.
                                                    Nie mam również ochoty pytać Cię również o jakiś Twój rzeczywisty wkład w walkę
                                                    z faszyzmem np. próby powstrzymania faszystów w internecie (chociażby na
                                                    tym forum w początku jego istnienia) albo może na ulicy. Nie, nie chcę
                                                    o to pytać, bo wiem - dla siebie widzisz inne zajęcia - propagandowe i wcale
                                                    nie antyfaszystowskie. Zmęczony już jestem i - wybacz - Twoje schematyczne
                                                    posty nudzą mnie. Miłej nocy życzę.
                                                  • rusek11 wtrace sie 31.07.07, 00:50
                                                    drabarzu, nie ma rynsztokowego slownictwa sa rynszttokowe poglage i bronienie
                                                    fasztzmu czy innego dranstwa nie moze byc usprawiedliwiane w zadnej formie.

                                                    twoj problem grabarzu polega na stronniczym i wybiorczym zastosowaniu wlasnych
                                                    pogladow do analogicznych faktow.
                                                    ale i tak masz plusa za przyznanie sie do bledow:

                                                    grabarz napisał:
                                                    > Czasem bez wątpienia się zapominam i tracę obiektywizm a nawet zacietrzewiam
                                                    si
                                                    > ę


                                                    p.s. sklamales piszac ze nie zyczysz rosjanam zle, bo nie raz twierdziles ze
                                                    rosja ma sie rozlecic na kawalki.
                                                  • grabarz Re: wtrace sie 31.07.07, 14:07
                                                    > drabarzu, nie ma rynsztokowego slownictwa sa rynszttokowe poglage i bronienie
                                                    > fasztzmu czy innego dranstwa nie moze byc usprawiedliwiane w zadnej formie.
                                                    Kto broni faszyzmu? Może ja? LOL

                                                    > ale i tak masz plusa za przyznanie sie do bledow:
                                                    >> Czasem bez wątpienia się zapominam i tracę obiektywizm
                                                    >> a nawet zacietrzewiam się
                                                    Tak, umiejętność przyznania się do błędu z pewnością wyróżnia mnie w tej
                                                    dyskusji ;P Ale... Ile muszę plusów zebrać żeby dostać coś gratis? ;)

                                                    > p.s. sklamales piszac ze nie zyczysz rosjanam zle, bo nie raz twierdziles ze
                                                    > rosja ma sie rozlecic na kawalki.
                                                    Rozlecieć na kawałki? Wielkrotnie? Gdzie to napisałem? No chyba nie tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23255&w=63375396&a=63375396
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 31.07.07, 01:14
                                                    Na razie krótko, bo szkoda czasu. Potem dłużej.

                                                    "rzeczowe argumenty"
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 31.07.07, 13:58
                                                    >>"rzeczowe argumenty"
                                                    > Moje wpisy to głównie rzeczowe argumenty i przemyślenia własne.
                                                    Zdecydowanie bardziej przemyślenia do złudzenia przypominające mi literaturę
                                                    czasów "głębokiego" PRL.

                                                    >> "Czy Amerykanie mają rację w Iraku?"
                                                    > Prasa informuje mnie codziennie o permanentnym wygrywaniu USA w Iraku, [...]
                                                    Wojnę z armią Saddama - oficjalnym siłami zbrojnymi Amerykanie wygrali, prawda?
                                                    A zatem będąc w zgodzie z Twoimi poglądami mogliby zrobić właściwie cokolwiek
                                                    - zburzyć, spalić, zaorać...

                                                    >> "Kiedy pytam o pakt Ribbentrop-Mołotow - milczysz"
                                                    > Tak! Wściekle milczę! A ty dumnie peorujesz i bronisz praw człowieka.
                                                    Nie. Twierdzę natomiast, że pakt Ribbentrop-Mołotow był jedną z głównych
                                                    bezpośrednich przyczyn wybuchu wojny i swoje poglądy argumentuję. Dlatego
                                                    właśnie twierdzę, że "zbawczą" rolę ZSRS należy ponownie przemyśleć zamiast
                                                    tkwić w poglądach ukształtowanych odgórnie przez władzę ludową ok. 60 lat temu.

                                                    > Jeśli tak, to przerwę z tobą - jako z trollem - dyskusję.
                                                    Obiecujesz? ;) Bo ja mam słabość ogromną i lubię mieć ostatnie zdanie :)

                                                    >> "Kiedy pytam o możliwe działania Francji w 1938 czy jesienią 1939 roku"
                                                    > A jak mnie spytasz do czego służy łyżeczka, to też mam ci jak dziecku
                                                    > szczegółowo objaśniać? Francja - mocarstwo zwycięskie i gwarant Wersalu miało
                                                    > PRAWNY obowiązek nie dopuścić do kolejnej agresji, a tym bardziej nie
                                                    > wzmacniać, judzic Hitlera.
                                                    Chyba się nie rozumiemy. Pytam o konkrety. Łatwo jest posługiwac się hasłami
                                                    w rodzaju "powinni wywiązać się" itp. Trudniej do tych haseł "podpiąć"
                                                    rzeczywiste możliwości. Znasz propozycję Piłsudskiego, dotyczącą wojny
                                                    prewencyjnej przeciwko Hitlerowi? Przy okazji - nie bronię Zachodu, ale proszę
                                                    Cię o zachowanie umiaru i przede wszystkim proporcji w wyciąganiu wniosków.

                                                    >> "gazeta "Czerwony Sztandar". Jeśli nie znasz - polecam."
                                                    > Dzięki, ekspercie. W wolnej chwili obejrzę. Ale nie mam dostępu do tego
                                                    > rodzaju czasopism.
                                                    Do biblioteki nie masz dostępu? :)

                                                    > [...] eskalacji twoich emocji?
                                                    Zero emocji na forum. Od dłuższego czasu :)

                                                    >> "Wnioski, które formułujesz nie mają nic wspólnego ani z faktografią, ani z
                                                    >> moralnością (...) kłamstwa"
                                                    > Jeszcze raz przejrzałem swoje wpisy i większych uchybień faktograficznych
                                                    > nie dostrzegłem.
                                                    "Pomylenie" winnych z ofiarami jest kłamstwem.

                                                    > Bardzo bym chciał, żebyś odpuścił sobie fascynację modnymi
                                                    > postmodernistycznymi interpretacjami pseudo-historycznymi ze znanych ci
                                                    > okolic. To domena zigzaura i innych borrków.
                                                    Możesz rozwinąć temat?

                                                    > Nasza wymiana na forum liczy już chyba z ok. 600 postów?
                                                    Powiedz, że to niewprawda ;)

                                                    > Mnie nie nudzi, mnie dziwi twoje szczere (nie-liczące się z ówczesnymi
                                                    > uwarunkowaniami politycznymi - pierwsze kryterium, które powinno być brane
                                                    > pod rozwagę) oburzenia na nazistów i sowietów za pakt r.-m.
                                                    To nie jest żadne oburzenie. To stwierdzenie faktów lub ich chłodna(sic!)
                                                    analiza. Nie piszę o dzieciobójcach w sowieckich mundurach ale o tym, że Stalin
                                                    jest współodpowiedzialny za wybuch wojny (i tutaj podaję przyczyny moich
                                                    opinii). Chęć gwałtowenej reakcji budzą natomiast próby przekłamania historii.
                                                    Niezależnie od kierunku, z którego pochodzą.

                                                    > Tak to już jest w historii, że jak praktycznie wespół z draniem kroisz
                                                    > Czechów, to oczekuj, że ten sam drań z innym draniem za moment skroi ciebie.
                                                    > Albo zarzucamy i sobie i innym nieprawośc, albo ... Ale to jest wiedza
                                                    > elementarna, po co ja ci to tłumaczę?
                                                    I tu znowu wykonujesz "rozkrok moralny". Wiesz w jakich okolicznościach Zaolzie
                                                    znalazło się w granicach Czechosłowacji, prawda? Wiesz o planowanym plebiscycie
                                                    i wkroczeniu Czechów podczas wojny polsko-bolszewickiej, tak? Nie sądzisz, że
                                                    to taki klasyczny "nóż w plecy", połączony ze złamaniem wcześniejszych
                                                    postanowień i realiów etnograficznych spornych ziem? Czy więc, idąc torem
                                                    Twojego myślenia, nie można powiedzieć "skoro nas skroiliście w 1920 roku..."
                                                    Mało tego! Armia czechosłowacka spotkała się z oporem a sytuacja międzynarodowa
                                                    upoważniałaby do wykorzystania stosowanego przez Ciebie terminu "rozbiór"
                                                    (tym razem) Polski. To znów przykład zastosowania Twojego sposobu myślenia.
                                                    Ale czy ktoś to robi poważnie? Czy ja używam tego typu argumentów? Kto więc
                                                    daje się ponieść emocjom?

                                                    > Szczycisz się uzewnętrznianiem swojej ignorancji, której przecież jesteś
                                                    > świądom!
                                                    Ignorancji? :) Jakiś przykład proszę błędu merytorycznego.
                                                    Dowód mojej ignorancji. Bardzo proszę :)

                                                    > powstaniu warszawskim. Które było skierowane politycznie przeciwko tym
                                                    > sowietom - głównej sile koalicji antyhitlerowskiej bijącej wspólnie z
                                                    > Amerykanami i Anglikami nazistów.
                                                    Ot, znowu. Okazuje się, że AK była wrogiem kolalicji a więc zapewne...
                                                    była (nieświadomym?) sojusznikiem III Rzeszy? :)

                                                    > A nie-rzucania na szalę losu 200 tys. elitarnych Warszawiaków.
                                                    Fascynujesz się numerologią? :) Niedawno było 200 tys. kobiet i dzieci na
                                                    Wołyniu, teraz jest "200 tys. elitarnych Warszawiaków". Możesz rozwinąć tę
                                                    myśl? Tak, żebym nie musiał myśleć o "uzewnętrznianiu ignorancji" :)
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 31.07.07, 21:01
                                                    "przypominające mi literaturę czasów "głębokiego" PRL"
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 01.08.07, 00:17
                                                    >> "przypominające mi literaturę czasów "głębokiego" PRL"
                                                    > To już chyba nie moja wina, że masz takie, a nie inne skojarzenia, znawco-
                                                    > ekspercie literatury głębokiego PRL. Niektórym to się wszystko z jednym tylko
                                                    > kojarzy.
                                                    Och ekspercie najdoskonalszy (takimi określeniami podnosisz poziom merytoryczny
                                                    dyskusji, prawda?) "trochę" się przeceniasz. Nie trzeba być znawcą literatury
                                                    głębokiego PRL-u, żeby dostrzec oczywiste podobieństwa. Jeśli chcesz
                                                    przedstawię Ci jakąś krótką bibliografię albo fragmenty, OK? Albo może nie,
                                                    zróbmy inaczej! Ty przedstaw mi, proszę, poważne współczesne opracowania
                                                    historyczne, zawierające wnioski, zbliżone do Twoich. No bo przecież Twoja
                                                    eksperckość chyba nie jest tworem samoistnym? :)

                                                    > Ja odnoszę wrażenie, że uważasz pakt r.-m. za JEDYNĄ przyczynę wybuchu wojny.
                                                    Tak, to oczywiste. Jeśli ktoś powtarza "jedną z" to oznacza, że myśli "jedyną".
                                                    Ciekawa interpretacja... A cytując Ciebie - "to już chyba nie moja wina, że
                                                    masz takie, a nie inne skojarzenia" :)

                                                    > Na ciebie komunizm wywarł jednak piorunujące, niezwykłe wrażenie. Soc-real
                                                    > zdechł śmiercią naturalną -dziesiątki lat temu, w tym samym czasie zmarli
                                                    > luzie przypominający z wyglądu ostatnich komunistów, nikt o nich nie pamięta,
                                                    > a ty w co drugim zdaniu nawijasz o stalinowskiej propagandzie powojennej:
                                                    > musiała być mocna i skuteczna, skoro tak cię skręciła.
                                                    Ja o niej tylko "nawijam", Ty - ją stosujesz :) Swoją drogą znajomość historii
                                                    podczas dyskusji na tematy historyczne uważasz za szkopuł, "skręceniem"... Nazwiesz mnie wykształciuchem? :)

                                                    >> "Pytam o konkrety."
                                                    > Jesteś na to za mądry. Nie muszę ci opisywać historii lat 30-ych, łamania
                                                    > wszelkich ustaleń wersalskich i milczącej akceptacji tego rodzaju praktyk
                                                    > przez Zachód w jednym tylko, niecnym wg mnie, celu. Lub aktywnego udziału w
                                                    > zbrodniach przedwojennych, Monachium '38 r. i podpisy tzw. demokratycznych
                                                    > przywódców zachodnich na monachijskim świstku, do którego będę wracał z
                                                    > żelazną konsekwencją. Specjalnie, na złość tobie, bo to jest dobry
                                                    > argument. :)
                                                    3 zdania a w nich jedno hasło - Monachium '38. Specjalnie dla Ciebie powtórzę więc pytanie. Zachodowi zarzucasz bezczynność w 1939 roku, więc proszę Cię o przedstawienie ewentualnych możliwych działań. I jednocześni po raz n-ty przypominam - nie bronię Zachodu ale proszę Cię o racjonalizm i nie oskarżanie ofiary o dokonanie zbrodni. Zaryzkuję twierdzenie, że każdy sąd surowiej
                                                    niż milczącego świadka potraktuje autora zbrodni. A tutaj autorami byli
                                                    Hitler i Stalin. Nawet Ty tego nie zmienisz.

                                                    >> "Wiesz w jakich okolicznościach Zaolzie znalazło się w granicach
                                                    >> Czechosłowacji, prawda?"
                                                    > Acha! I tu cię mam, ekspercie! :) Zaczynamy się tłumaczyć, że przecież
                                                    > pewnie mieliśmy rację i w ogóle Czesi byli bardzo beee...
                                                    ROTFL. Tu się, ekspercie, spłakałem ze śmiechu. Dokonując tak dziecinnej próby
                                                    manipulacji czyimiś słowami, mówisz coś o wybiórczości? LOL. Specjalnie dla
                                                    Ciebie pozwolę sobie powtórzyć dalszy fragment mojego postu, który zapewne Ci
                                                    "umknął".
                                                    >> Czy więc, idąc torem Twojego myślenia, nie można powiedzieć "skoro nas
                                                    >> skroiliście w 1920 roku..." Mało tego! Armia czechosłowacka spotkała się z
                                                    >> oporem a sytuacja międzynarodowa upoważniałaby do wykorzystania stosowanego
                                                    >> przez Ciebie terminu "rozbiór" (tym razem) Polski. To znów przykład
                                                    >> zastosowania Twojego sposobu myślenia. ALE CZY KTOŚ TO ROBI POWAŻNIE?
                                                    >> Czy ja używam tego typu argumentów?
                                                    Żeby nie było już niedomówień w cytacie użyłem wielkich liter.

                                                    Podsuwam Ci nonsens, do którego prowadzi Twój sposób myślenia i jasno piszę o
                                                    tym, że to jest niepoważne. A Ty cieszysz się jak dziecko i piszesz "Acha! I tu
                                                    cię mam, ekspercie!" A chwilę później z tym moim nonsensem polemizujesz :)
                                                    Jesli opowiem dowcip - też z nim rozpoczniesz polemikę? Eskpercką polemikę,
                                                    rzecz jasna :)

                                                    > wierchuszka AK [...] Wrogiem najpotężniejszej armii koalicji
                                                    > antyhitlerowskiej, sojuszniczej wobec Anglii i Stanów. Resztę sam sobie
                                                    > dopowiedz.
                                                    Z miłą chęcią. W każdej armii podwładni słuchają dowódców, prawda? Jeżeli więc
                                                    dowódcy AK byli wrogami koalicji - wrogiem musiała być cała AK. To właśnie
                                                    tutaj piszesz. Ale - rzecz jasna - nie ma to nic wspólnego z propagandą w stylu
                                                    wczesnego PRL... Zupełnie nic... Tylko proszę nie odkrywaj teraz radośnie, że
                                                    uznałem AK za wroga koalicji, OK? :)

                                                    > Główna cecha - zoologiczna nienawiść do Sowietów, Rosji, która TEŻ miała
                                                    > opracowywała plany wojny prewencyjnej z Hitlerem, odrzucane przez Polskę.
                                                    > Wiemy dlaczego.
                                                    Czy aby napewno "wiemy"? Czy akurat w tym miejscu pamiętasz o wcześniejszej
                                                    współpracy pomiędzy Berlinem a Moskwą, dostrzeganej z Warszawy już podczas
                                                    wojny polsko-bolszewickiej(sic!)? Czy sowieci mieli jakiekolwiek szanse
                                                    zorganizowania siły uderzeniowej, mogącej zagrozić Hitlerowi? Czy w tej
                                                    sytuacji jakiekolwiek propozycje mogły mieć racjonalne podstawy? Propozycja
                                                    Piłsudskiego również była tylko próbą poznania opinii Francji, wiesz? Jakie
                                                    państwo było największym zagrożeniem dla Polski w okresie międzywojennym?
                                                    Czyja armia zagroziła bytowi rodzącego się państwa polskiego? Kto w okresie
                                                    późniejszym dokonywał zamachów bombowych na terenie II RP? Kto widział wroga
                                                    w Polsce? I kto w końcu sprzymierzył się z Hitlerem? Tak, sprzymierzył się.
                                                    Sojusz pomiędzy Hitlerem a Stalinem jest faktem historycznym. ZSRS stał się
                                                    uczestnikiem wojny jako sojusznik III Rzeszy. I nie zmienią tego żadne
                                                    dziwaczne teorie. Pytania mozna mnożyć, fakty można przedstawiać ale dla
                                                    Ciebie, ekspercie, to "zoologiczna nienawiść do Sowietów". Z czystym sumieniem
                                                    możesz powtórzyć "nikt nas nie przekona, że białe jest białe..." :)

                                                    > Ja - będąc osobą przeciętnie inteligentną - już pod koniec liceum
                                                    > rozumiałem [...]
                                                    Nie masz czego się wstydzić. W tym wieku ludzie mają różne pomysły.
                                                    Chyba, że się myle i powiesz mi, na jakiej podstawie to rozumienie zostało
                                                    zbudowane.

                                                    > przed wybuchem II wojny światowej dla Stalina istniały tylko dwa funkcjonalne
                                                    > scenariusze: sojusz z Zachodem albo sojusz z Hitlerem
                                                    Nie. Dla Stalina istniał tylko jeden scenariusz - sojusz z Hitlerem. Bo to
                                                    Hitler dążył do wojny a nie Zachód. Stalinowi również zależało na wojnie. Tylko
                                                    wspierając Hitlera osiągał swój cel. Żeby uniknąć wojny, wystarczyło zachować
                                                    neutralność. Jedynym rzeczywistym wrogiem ZSRS był Hitler. Podsuwałem Ci już
                                                    kiedyś literaturę opisującą m.in. nerwowe działania niemieckiej dyplomacji
                                                    w poszukiwaniu sojusznika i okoliczności podpisania paktu. Widzę, że bez
                                                    rezultatu. No, ale jesli ktoś już w liceum pewne fakty ustalił, literatury
                                                    pewnie nie potrzebuje...

                                                    > A ciebie to prawdopodbnie śmieszy, bo piszesz: "Fascynujesz się numerologią?
                                                    :)". I to już jest smutne :((. Wymordowanych przez Ukainców Polakow też
                                                    "smile"ikiem okraszasz?
                                                    Uśmiech w tym miejscu istotnie był nie na miejscu. Ale - jak z pewnością wiesz
                                                    - dotyczył liczb, z wielkim rozmachem i teatralnym zacięciem wyciąganych przez
                                                    Ciebie z eksperckiego kapelusza a nie tragedii, których rzekomo dotyczyły.
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: oj grabarz grabarz... :) 01.08.07, 22:29
                                                    "Zaryzkuję twierdzenie, że każdy sąd surowiej niż milczącego świdka potraktuje
                                                    autora zbrodni."
                                                    -
                                                  • grabarz Re: oj grabarz grabarz... :) 02.08.07, 02:31
                                                    > Aj aj aj ... "milczącego"! Prawie łkam, jaki ten Zachód "milczący" i
                                                    > szlachetny... A podżegacza wojennego, który z premedytacją pozwala na łamanie
                                                    > prawa jak potraktuje? Kierownictwo sprawcze?
                                                    1. Ile razy mówiłem, że nie uważam Zachodu za pozbawionego winy?
                                                    2. Przepraszam, kto był "podżegaczem wojennym"? Możesz rozwinąć temat?

                                                    > Potem ple ple ple z twojej strony, nie mam do czego się odnieść. Z Czechami i
                                                    > Monachium wszystko jasne, nareszcie to przyznałeś. "Autorami (pewnego
                                                    > zjawiska)byli Hitler i Stalin", innego i nieco wcześniej: Zachód i Hitler,
                                                    > sanacja i Hitler, etc.
                                                    Słucham? Bo jakość całość odbieram jak to "ple ple ple" z Twojej strony.
                                                    Zapewne to kolejny sposób na podniesienie poziomu merytorycznego dyskusji?
                                                    Mam jednak prośbę - możesz przejść na bardziej zrozumiały w tej części Europy
                                                    język? Przy okazji możesz trochę bardziej stosować się do zaleceń netykiety
                                                    w zakresie konstruowania postów. Za dużo wymagam?

                                                    >> "Jakie państwo było największym zagrożeniem dla Polski w okresie
                                                    >> międzywojennym?"
                                                    > No właśnie. Jakie państwo wymordowało x MILIONÓW obywateli II RP, a jakie
                                                    > x (dziesiątki) tysięcy?
                                                    No tak, znowu masz problem ze zrozumieniem mojego pytania. "x MILIONÓW"
                                                    obywateli II RP zostało przez kogoś zabitych w okresie międzywojennym?
                                                    Kurcze, jakoś przeoczyłem ten fakt. Cała historiografia przeoczyła!
                                                    Oświecisz wszystkich? A może zrozumiesz jednak, że w okresie miedzywojennym
                                                    (1918-1939) zagrożeniem dla państwowości polskiej byli bolszewicy? Coś tak
                                                    o wojnie polsko-bolszewickiej może obiło Ci się o uszy? Wiesz - "najazd
                                                    jaśniepanów polskich na Kraj Radziecki" w rozdziale VIII...

                                                    >> "Dla Stalina istniał tylko jeden scenariusz - sojusz z Hitlerem."
                                                    > U la la! Polemizujesz z ekspercką swądą i rozmachem nuworysza! Z takimi
                                                    > pożal się Boże poglądami - profesura w IPN murowana! :) Ty już WSZYSTKO
                                                    > wiesz i tylko wieszczysz! :) Czemuż tak się stosunki Sowietów z Niemcami
                                                    > popsuły po tym jak nastał Hitler? Sądzisz, że Stalin był durakiem albo
                                                    > samobójcą i proponował Zachodowi wojnę prewencyjną z Hitlerem - twórcą paktu
                                                    > antykominternowskiego, dla jaj albo żeby ciebie rozbawić?
                                                    :) Tylko uśmiech i ponowna rada - zajrzyj do literatury. Błagam! Coś Ci
                                                    podsyłałem kiedyś. Padło zobowiązanie "przeczytam". I co? Pusto? Wiem, że
                                                    biblioteka daleko ale może dasz radę? W przeciwieństwie do Ciebie potrafię
                                                    uzasadnić swoje opinie, wychodząc poza puste hasła, potrafię wskazać
                                                    literaturę i źródła. Zajrzyj, przeczytaj, idź do szkoły, zrób cokolwiek.
                                                    Wrócisz - porozmawiamy, OK? A z tym IPN-em to jakiś kompleks?
                                                    "Z takimi pożal się Boże poglądami" ROTFL. Coraz więcej radości mi sprawiasz.
                                                    Ale specjalnie dla Ciebie wersja uproszczona - wojna na zachodzie była Stalinowi
                                                    na rękę. Oddalał w ten sposób (realne i to mniej realne) zagrożenie od siebie.
                                                    Natomiast po wojnie zyskiwał szansę przeprowadzenia ekspansji. Zauważ, że ten
                                                    plan, pomimo początkowej klapy, został częściowo zrealizowany. Litwa, Łotwa
                                                    i Estonia zostały przez ZSRS wchłonięte a m.in. Polska została podporządkowana.
                                                    O ofensywnej strategii Stalina i przygotowaniach do ataku, podejmowanych
                                                    przez niego już w okresie międzywojennym możesz sobie przeczytać m.in. tutaj:
                                                    - E. Radziński, Stalin
                                                    - E. Topitsch, Wojna Stalina.

                                                    >> "Czy sowieci mieli jakiekolwiek szanse zorganizowania siły uderzeniowej,
                                                    >> mogącej zagrozić Hitlerowi?"
                                                    > Wiesz czym się skończyła wojna światowa nr II? :) Mniej więcej? Czy może
                                                    > IPN już to zmienił? :) Słyszałeś coś o zwycięstwie, pięknym, heroicznym
                                                    > Sowietów? Obrona Moskwy, Kursk, Stalingrąd - coś ci się o uszy obiło,
                                                    > ekspercie? :) No to chyba można ocenić, że jakieś tam szanse
                                                    > :) "zorganizowania siły uderzeniowej, mogącej zagrozić Hitlerowi" mieli
                                                    > Sowieci!? :)
                                                    ROTFL. Tak, proponując w 1939, zapewne do 1943 roku coś by zorganizowali.
                                                    Coś jak z organizacją ME 2012 w roku bieżącym. Otrzymaliśmy możliwość, mamy
                                                    plan, mamy nawet projekty, dążymy do czegoś ale nawet za 3 lata nie będziemy
                                                    w połowie gotowi. Rozumiesz? Widzę natomiast, że w swojej eksperckości
                                                    samoistnej nie musisz nawet wiązać konkretnych wydarzeń w związki przycznowo
                                                    -skutkowe...

                                                    > Chytry i nie bójmy się tego słowa podły Zachód dążył do wojny cudzymi
                                                    > łapskami. Hitlerowskimi. Bo bardzo nie lubił Sowietów.
                                                    Kabaret. "Chytry i nie bójmy się tego słowa podły Zachód". LOL. O wyjmowaniu
                                                    gorących ziemniaków z ogniska czyimiś rękami mówił Stalin. O rewolucji światowej
                                                    - m.in Trocki. Rozumiem, że Polska miała być dla Hitlera przynętą, tak?
                                                    A władze polskie z wrednej, "zoologicznej", jak piszesz nienawiści do
                                                    miłujących pokój sowietów ten projekt zaakceptowały. Wyrzekły się przy okazji
                                                    realnej możliwości współpracy z Hitlerem. Później - żeby odwrócić uwagę wujka
                                                    Józefa, Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom. Plan powiódł się tak
                                                    dobrze, że sam Hitler dał się skołować i najpierw zaatakował złą Francję.
                                                    Nie, nie mogę... Zbliżony do twojego tok myślenia zapewne prezentują niektórzy
                                                    neonaziści...

                                                    > Myślę, że po 1989 r. dalej się uważa, że Zachód chciał rękami Hitlera
                                                    > rozprawić się z Sowietami.
                                                    1. To zdanie "myślę, że po 1989 r." brzmi jak "nie wiem, bo nie czytam, ale
                                                    myślę, że..."
                                                    2. "Dalej"? A gdzie tak się uważało przed 1989 rokiem!? Chyba w jakichś
                                                    "niszowych" środowiskach, związanych z komitetami wojewódzkim PZPR? Bo nawet
                                                    wśród piszących na życzenie władz ten pogląd zanikał od 1956 roku.
                                                    3. Kto po roku 1989 poza starszymi panami "hucznie" obchodzącymi swoje święto
                                                    22.VII? No chyba, że w państwach, w którcyh za początek wojny uważa się rok
                                                    1941 i ma się problem z głoską "ch"...

                                                    > Zachód tylko bronił jak sęp swoich kolonii.
                                                    Znów prośba - rozwiń temat. Jakich kolonii gdzie i przed kim Zachód bronił
                                                    w roku 1939? "Jak sęp" :)

                                                    >> "Kto widział wroga w Polsce?"
                                                    > Nasi WSZYSCY sąsiedzi, Litwa, Rosja Sowiecka, najpierw i potem Niemcy (z
                                                    > krótką przerwą), Czesi.
                                                    O ile pamięć mnie nie myli moje pytanie było trochę bardziej rozbudowane.
                                                    Zapewne wszystkie te państwa po I wojnie światowej toczyły z Polską wojnę
                                                    i podpisały traktat pokojowy na warunkach niespełniających ambicji swoich
                                                    późniejszych przywódców (patrz - ówczesny komisarz Stalin). Zapewne również
                                                    wszystkie te państwa, które tak radośnie wymieniasz organizowały zamachy
                                                    bombowe w Polsce?

                                                    > Ech, ekspercie, ekspercie, coraz mniej ciekawie się z tobą dyskutuje...
                                                    Humorek nie dopisuje? Żły grabarz domaga się od ciebie znajomości faktów?
                                                    Właściwie to co robię trudno nazwać dyskusją. Nie czuje się zobowiązany do
                                                    uzupełniania luk w Twojej wiedzy w zakresie nauczania szkoły podstawowej.
                                                    Dyskutować mogę z kimś, kto prezentuje jakiś poziom, zna fakty i potrafi
                                                    na ich podstawie budować wnioski. A co Ty oferujesz? Jakieś nieudolne próby
                                                    krasowmówstwa, przemowy o złym Zachodzie i... wielkrotnie użyte słowo
                                                    "ekspert". Jednocześnie zmuszasz mnie do permanentnego sprostowywania.
                                                    Co chwilę muszę ponownie pisać to samo. Bo tu coś pominiesz, tam pominiesz...
                                                    Ja nawet to rozumiem, bo widzę, że w dalszym ciągu żmudnie przepisujesz
                                                    "cytowany" tekst. Spróbuj może jednak kopiować i wklejać. Może w ten sposób
                                                    łatwiej się dogadamy? :) A i na rzeczową dyskusję będzie więcej czasu.

                                                    > Sowieci byli nauczeni gorzkim dośw. brutalnej interwencji aliantów w Rosji
                                                    > Sowieckiej pod koniec I wojny światowej
                                                    "Brutalna interwencja"? :) Wniosek nasuwa się sam. Zły Zachód zmusił ZSRS
                                                    do "zamknięcia się" a więc przyczynił się do zainstalowania na Kremlu
                                                    czerwonych oprawców a później "poszczuł ich" Hitlerem :) A dlaczego?
                                                    Z rusofobii! :) Powiedz - jestem pojętnym uczniem? :)

                                                    > Ty byś staruszka poczęstował pewnie obelgą typu "propagandzista stalinowski"?
                                                    I w tym miejscu śmiesznie być przestało. Proszę Cię, nie porównuj się z
                                                    uczestnikiem po
                                                  • ballest Re: oj grabarz grabarz... :) 31.07.07, 16:05
                                                    Grabarz napisal:
                                                    "Czy Amerykanie mają rację w Iraku?
                                                    Pokonali Saddama a teraz zapobiegają terroryzmowi. Czyli nie są bierni
                                                    i robią to, czego nie zrobił opluty przez ciebie Zachód, żeby uniknąć wojny?
                                                    To jest konsekwencja twojej logiki."

                                                    Amerykanie stworzyli w Iraku tysiece szkolek terroryzmu, bo za Saddama teroryzmu
                                                    w Iraku nie bylo, tak samo postapili z bin Ladenem, ktorego wyszkolili na
                                                    terroryste, a co bylo z UCK wpierw ja potepili jako organizacje terrorystyczna,
                                                    potem ich uzbroili a pozniej znowu potepili, gdzie u nich sens i logika!???
                                                  • pimpus18 Re: grabarz 29.07.07, 17:11
                                                    Więc nie Wikipedia! Bo niedobra jest i już. Za niski poziom dla ciebie? Nie zauważyłem!
                                                    Twojemu tępemu i zamulonemu myśleniu niewiele można już zaszkodzić. Nie przez Wikipedię to masz.
                                                    I nie wymądrzaj się tu za bardzo, bo się tylko ośmieszasz. W twoim przypadku smutne to dla mnie nie jest.
                                                    A wiesz ty grabarz, że ZSRR już nie istnieje?
                                                    W sprawach: kto tam co wyzwalał na Ukrainie, może lepiej gdyby się byli AK-owcy i byli żołnierze (bandziory?) UON UPA
                                                    między sobą dogadali.
                                                    Z twoimi porąbanymi argumentami trudno jest dyskutować - mógłbyś przy ich formułowaniu więcej myśleć,
                                                    jeżeli nie chcesz już czytać tej marnej Wikipedii.
                                                    Spróbuj się może na początek bardziej ograniczyć do komentowania bierzącego artykułu.
                                                  • ewswr Re: 29.07.07, 20:43
                                                    Grabarz, operacja na wilenszczyźnie to totalna klapa, tak wynnika z notki w wikipedii. Siły AK w porównaniu z siłami Niemiec i ZSRR były mizerne. Użyto tych ludzi i zmarnowano bez sensu - ach ten wspaniały rząd w Londynie... Czy któryjs z tamtejszych działaczy wysłał do Wilna swego syna? Mało tego, była przeprowadzona wbrew postanowieniu 'wielkich'. Skierowana głównie przeciwko ZSRR, na zasadzie faktów dokonanych, podobnie jak powstanie warszawskie. Tereny miały należec do Litwy, czyli ZSRR, wiec ujęcie uzbrojonych potencjalnych przeciwników z AK było logiczne i naturalne. Można dzis czcic ofiary, ale tę 'moralną wyższosc' i nadęcie zchowaj. Moim zdaniem, winni byli wtedy w Londynie. A wy ich czcicie.
                                                  • grabarz Re: 29.07.07, 22:25
                                                    > Grabarz, operacja na wilenszczyźnie to totalna klapa, tak wynnika z notki
                                                    > w wikipedii.
                                                    Skoro trzymamy sie wikipedii...
                                                    "Do 13 lipca oddziały sowieckie we współdziałaniu z AK zdobyły Wilno - część
                                                    sił niemieckich - około 3 tysiące żołnierzy dowodzonych przez komendanta Wilna
                                                    generała Rainera Stahela zdołała w nocy w przeddzień zakończenia walk wyrwać
                                                    się z miasta w bitwie pod Krawczunami poniosła jednak spore straty w starciu ze
                                                    zgrupowaniem AK majora "Węgielnego"." I dalej: " 16 lipca dowództwo sowieckie
                                                    (gen. Iwan Czerniachowski) zaprosiło oficerów AK na spotkanie, a następnie
                                                    aresztowano ich."
                                                    A teraz przypomnij skąd wzmianka o Wilnie w ogóle wzięła się w tym wątku.

                                                    Piszesz o nadęciu i moralnej wyższości. Pewnie udzieliło mi się po przemówieniu
                                                    premiera czy prezydenta. Nie rozróżniam, więc pewnie na polityce się nie znam ;)
                                                    Osobiście i tak jestem przeciwnikiem popularnego w naszym kraju celebrowania
                                                    rocznic klęsk. Pamięć i zaduma - tak. Ale do obchodzenia rocznic mamy chyba
                                                    lepsze wydarzenia w historii? Natomiast jeśli chodzi o winnych powiem krótko -
                                                    to nie Londyn rozpętał wojnę. Jeżeli koniecznie chcemy dokonywać oceny moralnej
                                                    - nie zapominajmy o tym. 'Burza' była jedyną wówczas szansą zachowania
                                                    niepodległego państwa polskiego. O tym, że była to szansa tylko iluzoryczna
                                                    nikt wówczas wiedzieć nie mógł.
                                                  • borrka Trafna uwaga, Grabarz. 29.07.07, 22:57
                                                    To jest oczywiste dzis, nie bylo do konca jasne w 1944.
                                                    Wiedziano juz o sowieckim zbydleceniu, zdrada "aliantow" nie byla jeszcze oczywista.

                                                    Osobiscie, nie odwazam sie oceniac tych decyzji.
                                                  • grabarz Re: Trafna uwaga, Grabarz. 30.07.07, 01:01
                                                    > Osobiscie, nie odwazam sie oceniac tych decyzji.
                                                    I to jest normalne, zdrowe podejście do tematu. Możemy co najwyżej próbować zrozumieć
                                                    sytuację, w jakiej decyzje zapadały. Ale jak widać - niektórzy przyswoili sobie
                                                    sposób myślenia stalinowskich sędziów...
                                                  • ewswr Re: 29.07.07, 23:39
                                                    O tym, że była to szansa tylko iluzoryczna
                                                    > nikt wówczas wiedzieć nie mógł.

                                                    Planowania, liczenia swych sił i srodków a także sił przeciwnika i ich zestawienie, tego nie mogli dokonac?
                                                    O wspólnym wyzwalaniu to taki pocieszanie sie, weź porównaj liczebnosc i uzbrojenie....
                                                    A co ze słynnym super wywiadem?

                                                    'Burza' była jedyną wówczas szansą zachowania
                                                    > niepodległego państwa polskiego.

                                                    Czyli cele polityczne, niech nawet iluzoryczne sa nadrzedne w stosunku do ludzi, wracamy do liczebnosci i uzbrojenia, a także stopnia przygotowania AK do operacji. Sygnał radiowy z Londynu nadszedł: do przodu, hurra!
                                                    Czy tobie to nie przypomina troche podejscia owczesnego władcy Kremla i jego "kolegi" z Berlina? Nie liczenie sie z ofiarami, traktowania ludzi jako trybików i pionków?

                                                    Borrka. Ludzie w lesie pewnie nie wiedzieli. Ci w Londynie chyba byli lepej poinformowani.
                                                  • grabarz Re: 30.07.07, 00:56
                                                    >> O tym, że była to szansa tylko iluzoryczna nikt wówczas wiedzieć nie mógł.
                                                    > Planowania, liczenia swych sił i srodków a także sił przeciwnika i ich zestawie
                                                    > nie, tego nie mogli dokonac?
                                                    Najwyraźniej nie rozumiesz ani sytuacji Polski, ani celów 'Burzy'. Tysiące ludzi,
                                                    szkolonych do podjęcia działań i przygotowywanych do rozpoczęcia powstania.
                                                    I - ostatnia szansa dla Polski - zajęcie najmniejszego nawet skrawka Wilna czy Lwowa
                                                    i wywieszenie flagi narodowej w celu pokazania "tu jesteśmy, tu jest nasza ziemia,
                                                    musicie z nami rozmawiać". I to się powiodło, cel militarny został na Kresach
                                                    osiągnięty. Zwróć uwagę na przebieg walk we Lwowie na przykład. Ten skrawek Polski
                                                    został odsłonięty. Niestety zawiódł ostatni element. Kto mógł wiedzieć, że sowieci
                                                    nie będą z nikim rozmawiać, że spakują w bydlęce wagony i wywiozą na wschód ludzi,
                                                    którzy własnie walczyli ze wspólnym wrogiem. To najwyraźniej nie mieściło się w
                                                    kategoriach myślenia ludzi cywilizowanych.

                                                    > Czyli cele polityczne, niech nawet iluzoryczne sa nadrzedne w stosunku do ludzi
                                                    A jakie cele przyświecają ludziom, którzy podejmują decyzję o rozpoczęciu działań?
                                                    Ba, jakie cele przyświecały żołnierzom Polski podziemnej, rozpoczymających konspirację?
                                                    Byt państwa, byt narodu - to są cele polityczne. Takie same dla lwowskiego podoficera
                                                    AK i takie same dla przedstawiciela władz polskich w Londynie.
                                                  • ewswr Re: 30.07.07, 01:22
                                                    Krótko o "bydlęcych wagonach" - wagony te były powszechnie używane i nie sa to wagony "bydlece" tylko towarowe. Były w powszechnym użyciu dla przewożenia żołnierzy RKKA, Niemcy też ich używali do przewożenia swoich żołnierzy. Widziałem zdjecia aliantów, tych Zachodnich - też w "bydlęcych" wagonach, korona im ze łbów nie spadła:-) Normalnych pasażerskich po prostu nie było w potrzebnej ilosci. Ale rozumiem ten nacisk na "bydlęce...", "skrawek Polski...". To Martyrologia - z tym do Borrki.
                                                  • grabarz Re: 30.07.07, 02:06
                                                    > Ale rozumiem ten nacisk na "bydlęce...", "skrawek Polski...". To Martyrologia
                                                    Nie, nie rozumiesz. To wykorzystanie zwrotu powszechnie używanego dla
                                                    podkreślenia warunków, w jakich odbywał się transport. Czyżbyś twierdził,
                                                    że te warunki były identyczne dla aliantów i ludzi wywożonych na Syberię?
                                                    "Skrawek Polski" też jest nieodpowiednim zwrotem? Jakiś słownik słów
                                                    niestosownych/zakazanych proszę, OK? :)
                                                  • ewswr Re: 30.07.07, 15:41
                                                    akiś słownik słów
                                                    > niestosownych/zakazanych proszę, OK? :)

                                                    A pisz co chcesz. Tylko o czym będziemy wtedy dyskutowac? O stopniu bydlęczosci wagonów czy polskosci skrawków ziemi?
                                                    Prywatnie uważam, że idea operacji "Burza" była słuszna. Wykonanie spartaczone. I nie trzeba wine przekładac na wszystkich dookoła. A "argument" - nie oni zaczęli te wojnę, jest niezły. Kto mieczem wojuje... Gdy by nie napasc Niemiec na ZSRR 22.06.1941 to nie było by gwałcenia Niemek, wysyłania uczestników AK na Sybir itd. Ładnie, prawda? Tak można każdy błąd i partaninę usprawiedliwic.
                                                    A majac słabo uzbrojone i małoliczebne wojsko wydano sygnał do ataku, na przeciwnika którego siły nie zostały dobrze rospoznane. W Rosji sie mówi "na awos'" - na konia wsiądziemy i jakos to będzie. Taka okazja dzis uroczystosc zorganizowac i cudze winy powspominac...
                                                    Skoro już jestem niemoralnym draniem, to na całego. Posłużę sie waszym sposobem pisania o RKKA i szeroko rozumianych Rosjanach i napiszę, że AK przystąpiła do czynnej walki zbrojnej dopiero w momencie gdy RKKA wykonczyło Wermaht w ciągu kilku lat krwawych bojów i pedziła go na zachód. Obie strony poniosły ogromne straty. Niemcy byli prawie pokonani. Wiec AK chciała sobie cudzy sukces zawłaszczyc i spic smietankę, że tak powiem. Co bedziemy sie dusic w oparach starej/dzisiejszej propagandy, wolnosc mysli i ocenek, no nie?
                                                  • grabarz Re: 30.07.07, 16:31
                                                    > Tylko o czym będziemy wtedy dyskutowac? O stopniu bydlęczosci wagonów czy
                                                    > polskosci skrawków ziemi?
                                                    Zauważ, że pociągnąłeś ten temat i własnie to robimy ;) Cel użycia przez mnie
                                                    sformułowań był jasny i daleki od martyrologii. Jeśli natomasit Tobie nasunął
                                                    takie skojarzenia... Cóż... :)

                                                    > A "argument" - nie oni zaczęli te wojnę, jest niezły.
                                                    Staram się tylko zachować proporcje i krytykować obciążanie napadniętych
                                                    odpowiedzialnością za... napad.

                                                    > Gdy by nie napasc Niemiec na ZSRR 22.06.1941 to nie było by gwałcenia Niemek,
                                                    > wysyłania uczestników AK na Sybir itd. Ładnie, prawda? Tak można każdy błąd i
                                                    > partaninę usprawiedliwic.
                                                    Ale teraz porównujesz 'Burzę' z gwałceniem Niemek? Dobra, rozumiem oczywiście
                                                    Twoje porównanie ale jakoś wydaje mi się mało przekonujące. Nawiasem mówiąc
                                                    - w Polsce słowo "Sybir" również ma martyrologiczny wydźwięk :)

                                                    > A majac słabo uzbrojone i małoliczebne wojsko wydano sygnał do ataku, na
                                                    > przeciwnika którego siły nie zostały dobrze rospoznane. W Rosji sie mówi "na
                                                    > awos'" - na konia wsiądziemy i jakos to będzie. Taka okazja dzis uroczystosc
                                                    > zorganizowac i cudze winy powspominac...
                                                    A ja powtarzam - cel militarny został osiągnięty - w postaci tego skrawka ziemi
                                                    (bez podtekstu martyrologicznego). Zauważ, co stało się z "powstaniem" w
                                                    Paryżu. I - powiedz - jakie było inne wyjście? Tu nie chodziło przecież o
                                                    interesy kilku panów w Londynie ale o ich świadomość tego co stało się w
                                                    np. Katyniu i o byt narodu.

                                                    > Skoro już jestem niemoralnym draniem, to na całego. Posłużę sie waszym
                                                    > sposobem pisania o RKKA i szeroko rozumianych Rosjanach i napiszę, że AK
                                                    > przystąpiła do czynnej walki zbrojnej dopiero w momencie gdy RKKA wykonczyło
                                                    > Wermaht w ciągu kilku lat krwawych bojów i pedziła go na zachód. Obie strony
                                                    > poniosły ogromne straty. Niemcy byli prawie pokonani. Wiec AK chciała sobie
                                                    > cudzy sukces zawłaszczyc i spic smietankę, że tak powiem. Co bedziemy sie
                                                    > dusic w oparach starej/dzisiejszej propagandy, wolnosc mysli i ocenek, no nie?
                                                    Naszym sposobem? Rzeczywiście daleko idąca koncepcja :) Rozumiem, że nie w celu
                                                    polemiki ją umieściłeś, ale możesz ją trochę dopracować ;) Bo nie o
                                                    zawłaszczenie sukcesu tu chodziło a wykonanie ruchu w określonej sytuacji.
                                                    Równie dobrze można powiedzieć, że sowieci zawłaszczyli sobie sukces. Przecież
                                                    Polacy z Niemcami już od 1939 roku walczyli. A sowieci prawie 2 lata krócej :)
                                                    Gdybym z kimś głosił tego typu koncepcje - Twoja byłaby na miejscu :)
                                                  • ewswr Re: 30.07.07, 16:56
                                                    "Ale teraz porównujesz 'Burzę' z gwałceniem Niemek? "

                                                    Nie tylko używam "miecza", jak wy:-) Waszym sposobem usprawiedliwiam żołnierzy RKKA i ich dowódców.:-)
                                                    Ktos dawno-dawno temu zauważył: "wielka armia musi byc rospasana". Niestety, chyba miał racje. Weź te miliony zołnierzy np. 4mln, dajmy 5% z nich to "odchylency" (podobno w każdej zbiorowsci łącznie z dziecmi tylu ich jest, a tu mamy tylko dorosłych) to daje 200000 i teraz każdy znich popełni przestępstwo i wykroczenie....uff

                                                    Równie dobrze można powiedzieć, że sowieci zawłaszczyli sobie sukces. Przecież
                                                    > Polacy z Niemcami już od 1939 roku walczyli. A sowieci prawie 2 lata krócej :)

                                                    :-))


                                                    A ja powtarzam - cel militarny został osiągnięty - w postaci tego skrawka ziemi
                                                    >
                                                    A ja powiem - nie. Idea była słuszna, wykonanie nie. Umieszczenie flagi to mało, trzeba jeszcze sukces utrzymac. Gdy by niemieckie garnizony sie potdały, złożyły bron, z Londynu do Warszawy przyleciał rząd w raz z ambasadorami innych panstw by przywitac Sowietów, - to owszem, byłby sukces. A tak tylko okazja do "swietowania"

                                                    "Naszym sposobem? Rzeczywiście daleko idąca koncepcja :)"

                                                    A nie? ...Pedzeni sowieci poganiani odziałami nKWD szli by rabowac i gwałcic i podbijac inne narody...
                                                  • grabarz Re: 31.07.07, 00:14
                                                    Jedno tylko pytanie, bo zapominam, gdzie się różnimy ;)
                                                    Kim są "wy" z twojego postu? :)
                                                  • ewswr Re: 31.07.07, 02:37
                                                    "Wy" czyli prawdziwi Polacy, miedzy innymi Ty i Borrka:-))
                                                    Mnie czasami pewnwe rzeczy w waszym rozumowaniu porażają:-)).
                                                    Swoim (przodkom, a także sobie) przypisujeie wszelki mozliwe cnoty, Rosjanom ich odmawiacie.
                                                    Napisałem o tych słynnych wsród was "pędząnych przez NKWD by rabowac i gwałcic" {wspomniałes o tym wyzej) , i odpowiednik mojego autorstwa o sprytnych,tchurzliwych i podstępnych lachach, bez honoru, co cudzym kosztem chcieli itd itd...:-)Poprostu wyciąłem 'patriotyzm', 'skrawek polski', 'byt narodu' itd i tak wyszło:-)))
                                                    A propos "pędzonych". Mój dziadek, przez władze radziecką skrzywdzony, wysłany daleko-daleko od domu, gdy dowiedział sie że rozpoczeła sie wojna, zgłosił sie na ochotnika. Przeszedł szkolenie wojskowe, był jednym z ekipy obsługującej moździeż. Tuż przed wysłaniem na front przyszedł czekista, wyczytał kilka nazwisk , w tym jego, i powiedział:" Ojczyzna wam nie ufa, Zdjąc pagony". Przez całe życie do władzy radzieckiej miał żal, że nie dała mu ojczyzny bronic (co było przedmiotem docinek mojego ojca:" ciesz sie,ze nie pojechałes i żyjesz. A tak zakopali by cie w 'brackiej mogile'"). A wy tu o czekistach pędzących... Chętnych nie brakowało, nawet nie brali:-)
                                                  • grabarz Re: 02.08.07, 01:43
                                                    > Mnie czasami pewnwe rzeczy w waszym rozumowaniu porażają:-)).
                                                    > Swoim (przodkom, a także sobie) przypisujeie wszelki mozliwe cnoty, Rosjanom i
                                                    > ch odmawiacie.
                                                    > Napisałem o tych słynnych wsród was "pędząnych przez NKWD by rabowac i
                                                    > gwałcic" {wspomniałes o tym wyzej)
                                                    Oj, zawiodłem się teraz jak wtedy, kiedy konającego człowieka nazwałeś
                                                    "Showmanem". Przejmujesz sposób prowadzenia dyskusji od c_k? :) Gdzie
                                                    przypisuję Polakom jakiekolwiek cnoty? Gdzie odmawiam ich Rosjanom? Gdzie wyżej
                                                    piszę o żołnierzach pędzonych przez NKWD? Choć w tej kwestii akurat mogę podjąć
                                                    polemikę. I - całym szacunkiem - przykład Twojego dziadka tak narawdę niczego
                                                    nie dowodzi.
                                                  • ewswr Re: 30.07.07, 16:34
                                                    Na temat tego"co sie nie miesciło w głowie". To nieprawda. Stalin i radziecki system nie spadł z nieba (wylazł z piekła?) ani w 1939 ani w 1944. Wykrztałceni ludzie w tym oficerowie WP i wywiadu wiedzieli co sobą prezentuje. Na pewno była w ZSRR polska siatka szpiegowska, no i przedwojenną prasę/propagandę w RP trudno podejrzewac o prosowieckosc.
                                                  • grabarz Re: 31.07.07, 00:12
                                                    Wschodnie doświadczenia Andersa i znajomość prawdy o Katyniu też mogły
                                                    dać do myślenia. To prawda. Ale wywiezienie sojuszników do łagrów (teraz
                                                    lepiej? ;) trudno było przewidzieć.
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: 30.07.07, 01:58
                                                    "sowieci nie będą z nikim rozmawiać, że spakują w bydlęce wagony i wywiozą na
                                                    wschód ludzi, którzy własnie walczyli ze wspólnym wrogiem"
                                                    -
                                                  • czlowiek_ksiazka Re: 30.07.07, 01:59
                                                    "To najwyraźniej nie mieściło się w kategoriach myślenia ludzi cywilizowanych"
                                                    -
                                                  • grabarz Re: 30.07.07, 02:21
                                                    > "sowieci nie będą z nikim rozmawiać, że spakują w bydlęce wagony i wywiozą na
                                                    > wschód ludzi, którzy własnie walczyli ze wspólnym wrogiem"
                                                    > Oraz, przynajmniej politycznie, z Sowietami. Nasz typowy realizm
                                                    > mesjanistyczny. Jesteśmy obrażeni na Sowietów, że się nie dali pokonać.
                                                    Tak, spoko. Pisanie o tym, jak sowieci potraktowali swoich sojuszników (sic!)
                                                    jest jak nic mesjanizmem i "obrażeniem się". Co jeszcze?

                                                    > "To najwyraźniej nie mieściło się w kategoriach myślenia ludzi cywilizowanych"
                                                    > W kategoriach ludzi "cywilizowanych" mieści się zapewne krojenie
                                                    > Czechosłowacji w tym samym czasie do Hitler w 1938 r.?
                                                    A Ty znowu swoje. Na szczęście używasz już bardziej wyważonych sformułowań.
                                                    Wiesz coś o roli Sikorskiego w życiu politycznym Polski sanacyjnej? On też
                                                    odpowiada za zajęcie Zaolzia? A może Anders odpowiada? Nie? No to może żołnierze
                                                    AK, ginący we Lwowie? Śmiało, wrzuć wszystkich do jednego worka z napisem
                                                    "Polska sanacyjna" i przy każdej okazji pisz o "rozbiorze Czechosłowacji"
                                                    i każdego w dowolnie wybranym momencie obciążaej odpowiedzialnością.
                                                    Pełen obiektywizm... Tutaj też coś o tym pisałem o Czechosłowacji:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=66614891&a=66683487
                                                    Wiem, pogubić się można. Najwyraźniej twórcy forum nie przewidzieli
                                                    dyskusji na takim poziomie ;)
                                  • kacap_z_moskwy Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:09
                                    Dodam, w Moskwie u metro Sokol w cerkwi jest tablica uamiejetnajaca tez
                                    zolniezy wlasowa. Tak, miedzy innymi...
                                    • czlowiek_ksiazka Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:11
                                      Słyszałem, jest to chyba jedyne miejsce w Rosji upamiętniające zolnierzy
                                      Własowa. Wg mnie Rosja w swoim zapale demokratyzacyjnym, dogodzenia wszystkim,
                                      lekko przesądza.
                                      Chociaż skoro dbacie o cmentarze Niemców z II wojny...
                                      • kacap_z_moskwy Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:18
                                        Jusz kilka razy nisczyli te tablice. Jest to plyta marmuru stojaca na ziemi.

                                        Ja nie uwarzam za niedobre te tablice. Bo poprostu mowi o ludziach, co nie
                                        znalezli siebe. Ktorych umyly znisczyli. Pomylili sie. Zdradzili. Ale wybaczamy
                                        im.

                                        Cmietarze niemeckie, wloskie, rumynskie, wiegerskie, estonskie, finskie,
                                        lotewskie... mamy ich duzo. Jednak jestesmy silnejsi od nich. A z martwymi nie
                                        walczymy. Choc za komuny probowali. Ale jakos sie nie powiodlo. Mimo wszystko
                                        sa mejsca w Moskwie, gdzie kiedys byli cmietarze niemeckie, a teraz sa domy.
                                        Ale w nieduzych miastach sie zachowali. Co zawsze mnie dziwilo, bo straty
                                        poniesione wlasnie na wsi i tej okolicy byli najwieksze.
                                        • czlowiek_ksiazka Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 13:27
                                          "ludziach, co nie znalezli siebe. Ktorych umyly zniszczyli. Pomylili sie.
                                          Zdrądzili. Ale wybaczamy im."
                                          -
                                          • ewswr Re: Woli nie-ekspercie. 28.07.07, 15:49
                                            A co wy sie tak czepiacie zołnierzy Własowa? Mając do wyboru smierc z głodu i chorób w obozie koncetracyjnym + infa że Stalin ogłosił cie zdrajca za to że trafiłes do niewoli, a wstąpieniem w szeregi "wyzwolenczej" armii, by np. sie wreszcie do syta najesc. Co bys zrobił? Własow też miał prawo na Stalina i Co wkurzyc - bez sensu zmarnował armie która dowodził i jego samego.
                                            • borrka Nie czepiam sie Wlasowa. 28.07.07, 22:11
                                              Czepiam sie RONA Kaminskiego.
                                              To w duzym stopniu byli ochotnicy.
                                              Z Wlasowem mieli tyle wspolnego, ze po smierci Kaminskiego czesc jego molojcow wcielono do ROA (Wlasowa).
                                        • borrka Znany mi pomnik Wlasowa... 28.07.07, 13:31
                                          Istnieje w Nowym Jorku.
                                          Pewnie sa inne.
                                          • kacap_z_moskwy Re: Znany mi pomnik Wlasowa... 28.07.07, 13:41
                                            Ja bym chcial wiedziec o innych. O ile sa.

                                            Borisyc, poprostu troche sie zapedziles. To nie te temat. Nie przynosi
                                            korzysczi. Znasz owele leprze. Naprawde.
                                            • borrka Nie wiem, czy sa inne. 28.07.07, 13:45
                                              Dobrze natomiast wiem, iz wsrod "bialej" emigracji rosyjskiej, istnieje kult Wlasowa.
                                              Przedziwny w polaczeniu z religia "Wielkiej Wojny Ojczyznianej".
                                              Pozbawiony sensu i konsekwecji.
                                              • kacap_z_moskwy Re: Nie wiem, czy sa inne. 28.07.07, 13:53
                                                To cos nowego dla mnie, na temat tego, ze "biala" (biala, prawdzie mowiac, byla
                                                po wojnie domowej) ma kult wlasowa. Naprawde pierwszy raz to slysze. Raczej
                                                pomagala jak mogla w wojnie z faszystami, niz wlasowi. Niektore emigranczi,
                                                owszem, mowili o nim jako o bojowniku ze stalinem. Ale to nie robi z nego
                                                bochatera. W zadnym wypadku. I pomnik pstawili nie jemu osobiscze, tylko
                                                wszystkim walczacym i zagubionym wlasowcam. Duza roznica co do kultu.
                                  • czlowiek_ksiazka Re: doucz się ekspercie 28.07.07, 13:12
                                    Ja nie mam zamiaru bezpłatnie cię uczyć.
                        • bazyl328 Re: Nie jestem z Estonii, tylko z Warszawy... 28.07.07, 12:49
                          czlowiek_ksiazka napisała:

                          > Jeszcze kroczek, jeden mały wysiłek nąd sobą i będziemy mogli napisać,
                          > powiedzieć demokratyczny ekspercie z Warszawy, że w Oświęcimiu mordowali
                          > Rosjanie i Putin osobiście.
                          > No, ekspercie, powiedziałeś A, powiedz B. Czekam z przekąsem. Wiem, że się
                          > doczekam.
                          >

                          My Polacy nie musimy manipulowac faktami z przeszłości. Zostawiamy to takim jak
                          ty sługusom zbrodniarzy i morderców z NKWD. Prawda obroni się sama. Pamięc o
                          mordercach z NKWD -> KGB -> FSB i zbrodniczej CCCP będzie wieczna.
                          • darthmaciek nie moglbym sam tego lepiej sformulowac 28.07.07, 19:24
                            brawo Panie Bazylu - zycze szybkiego awansu na Bazyleosa....
      • czlowiek_ksiazka obrzydliwy wpis, poziom trolla 28.07.07, 12:33
        Zająłbyś się lepiej analizą NIEPOLICZALNYCH, NIEWYOBRAŻALNYCH zbrodni
        Amerykanów, na CAŁEJ kuli ziemskiej.
        • darthmaciek jasne - a najgorsza ich zbrodnia jest uratowanie 28.07.07, 19:20
          swiata przed Moskwa - cos czego rusofile, Moskale i lewacy NIGDY im nie
          wybacza....
          • darthmaciek a co na to odpowiecie Bracia Moskale? 28.07.07, 19:22
            Rosja: w napaściach rasistowskich zginęło w 2007 r. już 36 osób
            z dzisiejszej Wyborczej....

            wyglada na to, ze wreszcie jak sie bedziecie czepiac USA, mozna bedzie wreszcie
            WAM odpowiedziec: "A w Rosji Murzynow bija!". I pokazac jezyk.
            • darthmaciek i na ten powrot do ZSRR? 28.07.07, 19:39
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4348006.html
              • ballest Re: i na ten powrot do ZSRR? 28.07.07, 20:01
                Na razie nie ma kraju na swiecie co wiecej zla zrobil , jak USA, obojetnie co
                oni zrobia to zawsze skazane jest na nieopowodzenie!
                W Iraku stworzyli szkolki terrorystyczne i co ciekawe, z tego dumni sa, a
                nagroda za te stworzenie tych szkolek sa wybuchy bomb i tysi8ace rannych i zabitych!
                • darthmaciek to, ze jestes wolny, zawdzieczasz USA 28.07.07, 20:18
                  i to, ze mozesz pisac te pierdoly na forum tez zawdzieczasz USA - z dwoch
                  powodow. Po pierwsze dlatego, ze uniemozliwily Sowietom podboj swiata i w
                  konsekwencji wolnosc na Ziemi dotrwala do upadku ZSRR - temu zawdzieczasz
                  mozliwosc mowienia i pisania co chcesz. Po drugie, to w USA powstal internet,
                  wielkie narzedzie postepu i wolnosci i stamtad tez jest do dzisiaj
                  administrowany.

                  Ale nie przejmuj sie, to wszystko normalne - kiedy Frodo, ktory unicestwil zlo
                  na swiecie, wrocil do Shire, glupie tluste hobbity nie byly w stanie tego
                  zrozumiec i docenic. Wiec pisz sobie dalej te bzdury i pluj na USA, ktore nawet
                  w tej chwili stoja na strazy Twojej wolnosci, walczac z kolejnym wydaniem
                  totalitarnego zla - ekstremizmem muzulmanskim. Nikt sie po takich jak ty nie
                  spodziewa ani zrozumienia spraw swiata, ani inteligencji.
                  • ballest Re: to, ze jestes wolny, zawdzieczasz USA 28.07.07, 21:04
                    Ekstremizm muzulmanski USA stworzyli a nikt inny!
                    Rozwoju nie mozna zatrzymac, a USA chca to prawie robic!
                    Nawet Globalizacja nie zatrzymie processu demokratyzacji, bo swiatle
                    spoleczenstwa poznaly kto za procesem globalizacji stoji i w tych swiatlych
                    spoleczenstwach sa protesty przeciw dyktaturze wielkiego kapitalizmu OGROMNE,
                    oczywiscie w Polsce ten proces spoleczenego rozwoju jeszcze potrwa!
    • czlowiek_ksiazka jest sprawiedliwość dla R - kiedy dla Amerykanów? 28.07.07, 12:31
      Rosyjskie przestępstwa i zbrodnie sprzed kilku lat - surowo osądzone i ukarane.
      NARESZCIE!
      Red. Wacław prawdopodobnie korzystał z tego i innych njusów:
      www.gazeta.ru/2007/07/26/oa_245356.shtml
      Dobrze przepisane.
      Jeśli Rosja uznaje jurysdykcję sądu europejskiego, to jest najbardziej
      europejską Rosją w historii.


      Teraz czekam na njusa o osądzeniu i ukaraniu amerykańskich i europejskich
      zbrodni w Iraku, Afganistanie, etc.!

      Najsmutniejszy fragment njusa red. Wacława:
      Rosjanie "Zabili 56 osób, w tym kobiety, starców, inwalidów."
      Działo się to wszystko w 2000 r., świeżo w okresie po-jelcynowskiego
      zdziczenia. Kilka miesięcy wcześniej, w 1999 r. terroryści Basajewa najechali
      Rosję w Dagestanie, etc.

      Porównajmy z takim njusem:

      "Prawie 150 cywilów zginęło pod koniec ubiegłego tygodnia w wyniku
      amerykańskich bombardowań wiosek"

      Amerykanie bombardują sobie wioski w Afganistanie. Uważam, że 90% nie wie co to
      jest i gdzie jest w ogóle Afganistan.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80532,4298779.html
      Czy amerykańscy "żołnierze" zostali osądzeni?


      "Kremla przeczulonego na punkcie suwerenności kraju to nie do przyjęcia"
      -
      • borrka Odpowiem ci, czekisto z knizka. 28.07.07, 12:36
        Jesli Amerykanie osiagna kiedys taki stopien upadku politycznego i gospodarczej zaleznosci od Unii, jak putinowska Rosja, to tez beda sie liczyc z wyrokami ze Sztrasburga.
        • czlowiek_ksiazka Re: Amerykanie ver. Chińczycy 28.07.07, 12:42
          Oj, uważaj lepiej ekspercie, żeby Amerykanie nie uznali jurysdykcji sądów
          chińskich towarzyszy! :) Chiny mają USA w kieszeni - finansowo!, gospodarczo,
          etc., mocno trzymają Stany za przysłowiowe jajka, mocniej niż Rosjanie Europę -
          energetycznie.

          Zależność Polski od UE mierzę w ten sposób: kilka mld euro pobieranych co roku
          z unijnej kasy.
          Ile bierze Rosja? Pewnie trochę mniej.
          • borrka Rosja bierze z kasy Unii cala pule. 28.07.07, 12:52
            Z tego zyje ta azjatycka Nigeria.
            • czlowiek_ksiazka Re: Rosja bierze z kasy Unii cala pule. 28.07.07, 12:55
              10000000000000000 mld euro bierze Rosja czy może
              1000000000000000000000000000000 mld?
              Europejczyku z egzotycznej Europy Środkowej? :)
              • borrka Nie chce mi sie liczyc zer. 28.07.07, 12:59
                Po zakreceniu kurka od strony Unii, mieszkancy Matuszki przeszliby na diete z syberyjskich szyszek.
                Pozywne.
                • czlowiek_ksiazka Re: dobre! :) 28.07.07, 13:02
                  "Po zakreceniu kurka od strony Unii"
                  :))))))))))))))))
                  • borrka Myslalem, ze szyszki dobre. 28.07.07, 13:06
                    Nie za bardzo.
                    • hohlik3 Re: Myslalem, ze szyszki dobre. 28.07.07, 14:57
                      borrka napisał:

                      > Nie za bardzo.

                      wlasnie ze bardzo smaczne, sprubuj orzeszki cedrowe sa smaczne i pozywne
                      >
                    • ewswr Re: Myslalem, ze szyszki dobre. 28.07.07, 15:55
                      Borrka, w tym słowie "помощь" powinna byc literka "ч" zamiast "щ" :-)
                      • borrka Blad dodaje autentycznosci. 28.07.07, 22:09
                        To copy & paste oryginalnej wypowiedzi z forum.
                        Nie potrafia rowniez pisac lol.
      • grabarz Re: jest sprawiedliwość dla R - kiedy dla Ameryka 28.07.07, 18:27
        > Jeśli Rosja uznaje jurysdykcję sądu europejskiego, to jest najbardziej
        > europejską Rosją w historii.
        > Teraz czekam na njusa o osądzeniu i ukaraniu amerykańskich i europejskich
        > zbrodni w Iraku, Afganistanie, etc.!
        Czy to znaczy, że czekasz na to aż USA staną się europejskie?

        > Działo się to wszystko w 2000 r., świeżo w okresie po-jelcynowskiego
        > zdziczenia.
        Piękne. Naprawdę piękne. Nie - rządy Putina ale "po-jelcynowskie zdziczenie".
        ROTFL
    • cygan37 Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w Str.. 28.07.07, 12:44
      Ile dywizji ma Strasbourg?
      Na miejscu Putina zabroniłbym w Federacji Rosyjskiej respektowania wyroków sądu
      w Strasbourgu a domagających się odszkodowań wysyłał do do obozów pracy by
      sobie tam na to odszkodowanie uczciwie zarobili.
      Niech Strasbourg zasądzi odszkodowania dla ofiar z wietnamskiej wioski My Lai,
      rodzin pomordowanych cywilów w Iraku i Afganistanie.
      • grabarz Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 28.07.07, 18:30
        Europejski Trybunał Praw Człowieka, USA, Wietnam, Afganistan... Logika?
        "domagających się odszkodowań wysyłał do do obozów pracy"... Człowieczeństwo?
        • ardor Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 29.07.07, 12:00
          masz mozdzek. Nie ma co.

          grabarz napisał:

          > Europejski Trybunał Praw Człowieka, USA, Wietnam, Afganistan... Logika?
          > "domagających się odszkodowań wysyłał do do obozów pracy"... Człowieczeństwo?
          • grabarz Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 29.07.07, 12:53
            Możesz jaśniej?
    • misza36 Re: Co zrobić, żeby Rosjanie nie skarżyli się w S 28.07.07, 14:01
      tak tylko ci wrtedni ruscy zli, demokrata juszczenko wspierany rzez polsze
      miesiac temu dal uprawnienia kombatanckie czlonkom oun -upa heheheheh ,
      chlopaki buduja sobie pomniki na ukrainie malo ostatnio postawili juz 3 w
      polsce hehehehhehehe ale to nie wredni ruscy im wolno ss galizien, takze
      demokraci wspierani przez polsze na lotwie i estonii takze wspaniale obeliski
      ss,,letland" wspanialej formacji wslawionej miedzy innymi wymordowaniem
      polskich jencow wojennych na wale pomorskim o ss galizien nie moeie bo tych
      zbrodnoiarzy nikt nie przebije nawet nkwd. Wspomniales o rona , po wojnie rosja
      ich przykladnie ukarala i wszyscy poszli do piachu w przeciwienstwe do takiej
      ss galizien ktora powyjezdzal do wlk brtanii kanady i usa sojusznikow polszy z
      nato bueheheheheh nie rob wiecej komedii
      • bezportek Kacapowi tylko nahajem wytlumaczy, sliny szkoda 29.07.07, 01:12
        Knuta, knuta na moskala, niech do budy wyp..
    • ardor Przyganial kociol garnkowi ! 29.07.07, 11:57
      Przyganial kociol garnkowi!
      W Polsce jest DOKLADNIE tak samo.
    • kapitan.kirk Co zrobić? 29.07.07, 13:08
      Też pytanie - posadzić bez prawa do korespondencji i z głowy ;-)
      Pzdr
    • pimpus18 Co zrobić... wybudować tarczę! 29.07.07, 16:40
      Ciekawe ile trybunał zasądzi odszkodowania za odstrzał Maschadowa i Basajewa?

      Myślę, że jak już wybudują te wszystkie tarcze, radary, przesuną NATO dalej na wschód i te wszystkie nowe bazy,
      będzie można łatwiej zrozumieć w Rosji, że oni są inni - z definicji wrogami - z którymi "kraje demokratyczne" muszą walczyć.
      Dla Rosji zbliża się szybkimi krokami pora prawdy, że trzeba się wyzwolić z tych bredni o demokracji,
      w jaką dała się wrolować ekipa jelcyna w latach 90.

      Zobaczymy, jak to się dalej rozwinie, ale widać wyraźnie, że ten trybunał może służyć jako wygodne narzędzie
      nacisku na Rosję. Złośliwie zadam pytanie: kiedy się ten trybunał ujmie o odszkodowania Niemców i Starozakonnych w Polsce...
      bo dlaczego nie? Łatwo zgadnąć, że liczba zwolenników takiej drogi do zbawienia gwałtownie spadnie.
      To jest jednak dobre raczej tylko dla Ruskich.
      Rosja nie wygrała ani jednego procesu w Strasburgu - jak zapewnia z nieskrywaną radością Wacek.
      Czy za każdym razem Rosjanie są więc złoczyńcami, a nigdy ofiarami? Jakoś trudno w to uwierzyć.
      Selektywna sprawiedliwść nie jest żadną sprawiedliwością.

      • kapitan.kirk Re: Co zrobić... wybudować tarczę! 29.07.07, 16:54
        Rosja po prostu nie bardzo ma argumenty - skargi na bandyckie czyny grup
        milicjantów czy żołnierzy kwituje krótko: nie ma dowodów, że to naprawdę byli
        milicjanci czy zołnierze, a nie przebrani bandyci. Sęk w tym, że zarazem nie
        prowadzi się śledztw, które pozwoliłyby to wykazać ani nie dopuszcza się nikogo
        do dokumentacji pozwalającej ustalić, czy w danym miejscu i czasie były jakieś
        oddziały, co robiły i kto w nich był. Dla każdego cywilizowanego sądu oznacza
        to jednoznacznie, że władze rosyjskie ukrywają sprawców; co akurat w
        opisywanych wypadkach zdaje się być niedalekie od prawdy.

        Pzdr
        • pimpus18 Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 17:22
          a jak już chce prowadzić śledztwo, to nie może, bo taki Zakajew i inni w GB pod specjalną ochroną.
          Ale tym się ten "trybunał" nie troska. (Jak widać)
          • kapitan.kirk Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 17:32
            Nie chodzi tu o Zakajewa, ale o oskarżenia wobec oddziałów oficjalnej milicji i
            wojska, których ewentualni członkowie nie są w GB tylko w Rosji. Jeżeli
            istotnie nie opierają sie one na prawdzie, to bardzo łatwo to wykazać,
            korzystając po prostu z archiwów wojska i milicji. Jeżeli zaś się tego nie robi
            i innym nie pozwala, to powstaje uzasadnione podejrzenie, że coś się jednak na
            sumieniu ma. Czy Ty rozumowałbyś w tej sytuacji inaczej?

            Rosjanie zasłaniają się przy tym czasem tajemnicą wojskową, co jest zupełnym
            absurdem, bo jaką też wartość dla szpiegów stanowić mogą nazwiska żołnierzy czy
            ruchy marginalnych pododdziałów w domowej kampanii zakończonej przed laty?

            Pzdr
            • pimpus18 Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 17:49
              wiesz, ja mam pokojowe usposobienie i dalekie są mi wojny.
              Kiedyś już Ci wspomniałem o tym filmie "Czas Apokalipsy". Kiedyś zrobił na mnie duże wrażenie.
              Fanem Marlona Brando zostałem już wcześniej, zaraz, jak go tylko kiedyś zobaczyłem.

              Nie wiem, jak ja bym się zachowywał na wojnie, i nawet nie chcę wiedzieć.
              Jestem przekonany, że nie wiele ma to wspólnego z kodeksem rycerskim, dlatego jestem za zapobieganiem wojnom
              - bo reszta jest już tylko przerażająca.
              Trzeba przyznać, że w tv zadają sobie wiele trudu, żeby ludzie nie musieli tego wszystkiego oglądać.
              Czasem lepiej jest nie wiedzieć. Od czegoś jednak ci żołnierze stają się chorzy - i to nie tylko rosyjscy.
              Zastanawiałeś się może: dlaczego partyzanci są szczególnie znienawidzonym przeciwnikiem w każdej wojnie.
              Nie jest to szczególnie odkrywcze, ale jakże prawdziwe.

              Zakajew (i wielu innych) ma na swym sumieniu np. zabijanie jeńców wojennych. Reszta jest tylko próżnym gadaniem.
              • kapitan.kirk Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 18:15
                Bardzo zgrabnie zmieniasz temat, bo ani Brando ani Zakajew nie mają oczywiście
                nic do przedmiotu artykułu. Maruderstwo i zbrodnie wojenne zdarzają się
                oczywiście w praktycznie każdej armii. W całej sprawie nie chodzi jednak wcale
                o to czy skarżący padli ofiarą prawdziwych funkcjonariuszy czy przebranych
                bandytów, ale o to, że sładze rosyjskie nie potrafią lub - co bardziej
                prawdopodobne - nie chcą ścigać sprawców.
                Pzdr
                • pimpus18 Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 18:47
                  Och, nie dopatruj się w tej mojej pisaninie jakiś podstępnych zamiarów.
                  Naprawdę nie jest moim zamiarem wpuścić Cię w maliny.
                  Z tym Brando i Zakajewem to jednak zawiła sprawa: bo ten film wtedy (1979 rok) bardzo źle przyjęty w USA
                  - i żadnego oscara nie dostał - dobrze był dopiero przyjęty dużo słabszy "Pluton" (chyba w 1986 roku).
                  A o Zakajewie w ogóle jest cicho, ryja nikt nie drze, sądy się go nie imają (także te zachodnie, niezależne).
                  Dlaczego nie mogę się nad tym zastanawiać - właściwie dlaczego? Wacek na pewno nie będzie.


                  Myślę, że każde państwo będzie miało kłopoty ścigać swoich w końcu obrońców. Ja to rozumiem.
                  A kto ich broni przed bezwzględnymi metodami walki ich przeciwników? Politkowska może? A może ten trybunał?
                  Czy posłała ona (posłałaby) swojgo syna bronić swój(?) kraj w Czeczeni? Jakoś samo pytanie już jest głupie.
                  • kapitan.kirk Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 19:11
                    A co ma piernik do turbosprężarki? Niezależnie od tego jakie jest czyje
                    nastawienie do wojny w Czeczenii, chodzi o złapanie i osądzenie grup bandytów,
                    którzy wedle wszelkiego prawdopodobieństwa byli zarazem żołnierzami lub
                    milicjantami. Chodzi o morderstwa, rabunki i gwałty, które nie mają nic
                    wspólnego z "obroną państwa", na osobach które nigdy tego państwa nie
                    atakowały - a więc o czyny karalne także w FR. Co to w ogóle za
                    rozumowanie: "łajdak, morderca, gwałciciel; no ale nie ścigajmy go, bo kto wie,
                    czy nie okaże się bohaterem wojennym"? Bez urazy, ale to właśnie takie
                    podejście do praworządności sprawia, że Wasze państwo raczej nie cieszy się
                    estymą wśród zagranicznych sądów; a nie żaden zapadniczy spisek.

                    Btw. p. Politkowska już nikogo i nigdzie nie pośle ani nie obroni - postarali
                    się już o to odpowiedni "obrońcy państwa" (najprawdopodobniej).

                    Pzdr
                    • pimpus18 Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 19:53
                      Powinieneś się jednak bardziej zastanowić nad tym, co piszę. Szybkość nie we wszystkim jest wskazana.
                      Tylko ciągle powielasz w ten sposób swoje standardowe i bezrefleksyjne myślenie. Można się w ten sposób tylko przerzucać
                      argumentami - Ty dobrze znanymi swoimi, a ja swoimi - a jak masz jakieś pytanie, to możesz mi je zadać, nic prostszego.
                      Niepojęte jest dla mnie: dlaczego ciągle uważasz, że to MOJE państwo.
                      Więc dla Twojej wiadomości, nie jest to moje państwo i nie mam z nim nic wspólnego.
                      Te "morderstwa, rabunki i gwałty" mają, czy się to komuś podoba czy nie dużo wspólnego z obroną ojczyzn.
                      Znasz jakąś wojnę bez tego? To są atrybuty każdej wojny.

                      Co mi się nie podoba, to wybiórcze traktowanie takich zdarzeń.Ta selektywność, ta propaganda. U Wacka jest to aż nadto widoczne.
                      A właściwie dlaczego on to robi? Po co się sili na obiektywnego i niezależnego.
                      Nie wszyscy mają marzenie zostać bohaterami, ale myślę, że prawie wszyscy chcą po prostu przeżyć. Bez tego patosu.
                      Rosja, a jest to widoczne, jest dla Zachodu wrogim państwem i tylko jej słabość i pełne unicestwienie mogłoby sprawić,
                      żeby ją jej przeciwnicy "polubili" Czy może masz jakieś argumenty, które temu przeczą?

                      Ja czytałem "trochę" Politkowską. Ta lektura sprawiła, że żadnego respektu dla niej nie mam.
                      Kto się "o to" postarał, tego oczywiście nie wiem - nie wiem też: co ona właściwie zrobiła "dobrego" dla Rosji.
                      Czy to jest w ogóle złe robić coś dobrego dla swojego(?) kraju?
                      • kapitan.kirk Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 21:48
                        > Niepojęte jest dla mnie: dlaczego ciągle uważasz, że to MOJE państwo.
                        > Więc dla Twojej wiadomości, nie jest to moje państwo i nie mam z nim nic
                        wspólnego.

                        Odniosłem takie wrażenie na podstawie specyficznej składni niektórych Twoich
                        zdań ;-)

                        > Te "morderstwa, rabunki i gwałty" mają, czy się to komuś podoba czy nie dużo
                        ws
                        > pólnego z obroną ojczyzn.
                        > Znasz jakąś wojnę bez tego? To są atrybuty każdej wojny.

                        Czy to znaczy, że nie należy ich ścigać? Powtarzam: ofiarami były osoby nie
                        mające nic wspólnego z toczącą się wojną, a dokonano na nich nie "operacji
                        wojennej" tylko mordów na tle rabunkowym. Bandytyzm nie przestaje być
                        bandytyzmem nawet jeżeli zajmują się nim w wolnych chwilach dzielni skądinąd -
                        być może - żołnierze.

                        > Rosja, a jest to widoczne, jest dla Zachodu wrogim państwem i tylko jej
                        słabość
                        > i pełne unicestwienie mogłoby sprawić,
                        > żeby ją jej przeciwnicy "polubili" Czy może masz jakieś argumenty, które temu
                        przeczą?

                        Owszem - np. jakikolwiek brak faktów potwierdzających ową obsesję, często
                        zresztą wśród Rosjan spotykaną. Kto i, przede wszystkim, po co miałby dążyć do
                        unicestwienia Rosji, a także w jaki sposób miałoby się to odbywać? Tylko
                        błagam, bez komunałów.

                        > Ja czytałem "trochę" Politkowską. Ta lektura sprawiła, że żadnego respektu
                        dla
                        > niej nie mam.
                        > Kto się "o to" postarał, tego oczywiście nie wiem - nie wiem też: co ona
                        właści
                        > wie zrobiła "dobrego" dla Rosji.

                        Czy zaiste należy mordować wszystkich, któych nie obdarza się respektem? A kto
                        się postarał oczywiście nie wiadomo, bo i skąd? Chyba, że z qui bono, no i z
                        anonimowych pogróżek...

                        Pozdrawiam
                        • pimpus18 Re: Hi kapitan.kirk, 29.07.07, 22:56
                          zamiast się samemu domyślać, mógłbyś się mnie po prostu zapytać. Dlaczego miałbym Cię okłamywać?
                          Rosyjski bardzo mi się podoba. Z polskim ma wiele wspólnego, słyszałem też z podziwem wielu wirtuozów slangu w tym języku
                          i chyba ciągle jestem pod wrażeniem. Zresztą nie chodzi tu tylko o rosyjski. W innych językach jest przecież to samo.
                          Jutro np. poleci znowu "Cafe pod Minogą", i ci co jeszcze nie wiedzą, będą mogli usłyszeć, jak to się robi po polsku (warszawsku).

                          Odpowiedz mi na pytanie: czemu tam w ogóle nie ścigają czeczeńskich bandytów?
                          Według Ciebie więc owa teza jest po prostu obsesją... ale żadnych argumentów (poza pytaniami) nie przytaczasz.
                          Trochę to dziwne. Mi przychodzą ciągle argumenty potwierdzające to co napisałem.
                          Nie mam zamiaru prawić Ci komunałów, zachęcam do samodzielnej refleksji. Mam wrażenie, że nie jest jeszcze u Ciebie za późno.

                          Dla Politkowskiej respektu nie mam i żał mi jej nie było. Nie przesadzaj jednak z tym kwantyfikatorem ogólnym.
                          Tutaj występują całe tabuny Rosjan pokroju Politkowskiej i żyją. Jestem przekonany, że wielu z nich dożyje późnej starości.
                          (Rosjanie inaczej myślący oczywiście nie mają szansy przedstawić w wolnej Polsce swoich poglądów.)
                          Chciałbyś wiedzieć, kto ją zastrzelił. Ja natomiast chciałbym wiedzieć: dlaczego nikogo nie interesuje,
                          kim są sprawcy aktów terrorystycznych w Rosji? Samą Politkowską też to nie interesowało. Nie ten kierunek.
                          Dlatego mi jej nie żal.
                          • grabarz Re: Hi kapitan.kirk, 30.07.07, 01:10
                            > zachęcam do samodzielnej refleksji. Mam wrażenie, że nie jest jeszcze
                            > u Ciebie za późno.
                            Zatrważające jest traktowanie własnych poglądów jak "jedynie słusznych"...

                            > Ja natomiast chciałbym wiedzieć: dlaczego nikogo nie interesuje,
                            > kim są sprawcy aktów terrorystycznych w Rosji?
                            www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,511675.html
                            > Samą Politkowską też to nie interesowało. Nie ten kierunek. Dlatego mi jej nie żal.
                            Nie żal ci zamordowanych, którzy mają inne zaintersowania niż ty?
                            • czlowiek_samogon Dzieła wywiezione z Polski przez sowietow 31.07.07, 07:14
                              Dzieła wywiezione z Polski
                              Monika Kuhnke, historyk sztuki z zespołu MSZ ds. restytucji dóbr kultury
                              Rz: Jaki wpływ na polskie zasoby dzieł sztuki miała II wojna światowa?
                              Monika Kuhnke : Straszliwy. Wielka ich część została zrabowana, spalona lub
                              zdewastowana przez obu okupantów. Bardzo często był to rabunek niejako
                              przypadkowy, dokonywany przez szeregowych żołnierzy, którzy przywłaszczali
                              sobie wszystko, co wpadło im w oko. Szczególnie przedmioty ze złota.
                              Symboliczne jest słynne rozgrabienie szkatuły królewskiej, w której Izabela
                              Czartoryska gromadziła pamiątki po polskich monarchach. W Sieniawie, gdzie była
                              ukryta, znaleźli ją żołnierze Wehrmachtu. Przepadło niemal wszystko.

                              Na ziemiach zajętych przez Armię Czerwoną było tak samo?
                              Oczywiście. Znam taką historię: Sowieci weszli do jednego z dworków, w którym
                              właściciel gromadził od lat cenne dzieła sztuki. Po ich wyjściu w sporym
                              budynku pozostał tylko wieszak na parasole.

                              Czy kradzieże dzieł sztuki odbywały się tylko spontanicznie?
                              Obaj okupanci grabili oczywiście również w majestacie ustanowionego przez
                              siebie prawa. W przypadku Niemców rekwizycje takie nazywały się
                              zabezpieczaniem. W efekcie przepadały całe cenne kolekcje, zbiory. Inne
                              świadomie palono i niszczono. Tak jak wspaniałą warszawską bibliotekę na
                              Okólniku z bezcennymi dla naszej narodowej kultury zbiorami.

                              Jakie były powojenne losy wywiezionych przez okupantów polskich dzieł sztuki?
                              Z zabranych do Niemiec niewielka część zaraz po wojnie wróciła do kraju.
                              Oddawali jednak nie Niemcy, ale Amerykanie, którzy znajdowali je w swojej
                              strefie okupacyjnej. Tak odzyskaliśmy między innymi "Damę z łasiczką". Potem w
                              ramach wymiany z PRL kilka obiektów oddała NRD. Przytłaczająca większość nigdy
                              jednak nie została nam zwrócona.

                              A po 1989 roku?
                              Gdyby Niemcy porządnie przetrząsnęli prywatne kolekcje, ale również prywatnei
                              państwowe muzea, na pewno znaleźliby wiele zrabowanych w Polsce dzieł sztuki.
                              Nam bardzo trudno to zrobić ze względu na problemy z dokumentacją i
                              zlokalizowaniem obiektów. Jednak nawet gdy mamy całkowitą pewność, nie zawsze
                              udaje nam się sprowadzić dzieła z powrotem. Na tak ogromną ilość skradzionych
                              nam dzieł sztuki wróciło zdecydowanie za mało.

                              Co działo się po wojnie z dziełami zagrabionymi przez Związek Sowiecki?
                              Część w latach czterdziestych, a później po 1956 roku wielki brat we
                              wspaniałomyślnym geście zdecydował się oddać. Były to jednak tylko te dzieła,
                              co do których nie było wątpliwości, że zostały wywiezione z Polski. Stanowiły
                              one jedynie wierzchołek góry lodowej. Większość z nich nigdy nie ujrzała
                              światła dziennego. Po upadku Związku Sowieckiego było nie lepiej. Władze Rosji
                              nie kwapią się do oddawania skradzionych w Polsce obiektów. Złożyliśmy im
                              szereg doskonale udokumentowanych wniosków, ale one ciągle domagają się
                              kolejnych papierów. Ostatnie dzieła odzyskaliśmy w połowie lat 90. Od tego
                              czasu nic w tej sprawie się nie dzieje.

                              rozmawiał Piotr Zychowicz

                              • czlowiek_samogon ro_SS_janie po cichu chcieli zająć nasz Bałtyk 31.07.07, 08:34
                                Rosjanie po cichu chcieli zająć nasz Bałtyk
                                Rosjanie po kryjomu chcieli, by Gazociąg Północny przebiegał przez naszą
                                strefę ekonomiczną na Bałtyku. Odkryli to nasi eksperci, sprawdzając
                                dokumenty dotyczące budowy wielkiej rury. Polska wysłała list do firmy
                                odpowiedzialnej za inwestycję, żądając zmiany trasy.
                                Tego już za wiele. Nie dość, że nic nie będziemy mieli z Gazociągu
                                Północnego, to jeszcze Rosjanie chcą nas przy tym po cichu wykorzystać.
                                Właśnie wyszło na jaw, że spółka Nord Stream, która będzie budować wielką
                                rurę, w planach miała wytyczoną jej trasę przez ekonomiczną strefę Polski.

                                To ta sama część Bałtyku, o którą od 30 lat toczymy boje z Danią. Rosjanie
                                mieli nadzieję, iż uda im się po cichu "zahaczyć" o nasze wody. Ale sprawa
                                się wydała, bo każdy kraj, z którym gazociąg ma graniczyć albo przez którego
                                terytorium będzie biegł, otrzymał dokumentację inwestycji. Ma się z nią
                                zapoznać i zdecydować, czy się na nią zgadza i na jakich warunkach.

                                Polska na budowę wielkiej rury się nie zgadza. Razem ze Szwecją
                                protestujemy, bo rura poważnie nadwątli środowisko. Teraz Ministerstwo
                                Gospodarki wysłało do Nord Stream list, domagając się zmiany trasy. Spółka
                                tłumaczy, że o niczym takim nie miała pojęcia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka