Dodaj do ulubionych

Janosikowa

    • firmland Re: Janosikowa 28.08.07, 16:16
      ona jest chorą osoba nie spełna rozumu i jeszcze na dodatek jest nawiedzona i pewnie słucha radio maryja
    • pl2512 Ale NFZ moze krasc i robic sobie klimatyzowane... 28.08.07, 16:20
      jaskinie bandyckie?
    • rejtan.ka Skoro panstwo nie spisalo tych ludzi na straty 28.08.07, 16:22
      dobrze, ze znalalazla sie szlachetna osoba, ktora narazajac sie na
      wiezienie, ich ratoiwala. nalezy sie jej nagroda panstwowa do
      prezydenta RP, a oligarchow i politykow, ktorzy zamienili Polakow
      nedzarzy nalezy wsadzic do mamrow.
      • rejtan.ka mialo byc: panstwo spisalo tych ludzi na ... 28.08.07, 16:23
        sorry
      • annamarta8 Re: Skoro panstwo nie spisalo tych ludzi na strat 28.08.07, 16:30
        a w takim razie co z prawem Pani Doktor do leczenia i kierowania srodkow tam
        gdzie sa potrzebne? Przeciez w momencie zlozenia przysiegi Hipokratesa zostalo
        jej dane prawo do leczenia i pomagania ludziom. To jest wlasnie etyka lekarska,
        ktorej Pani Doktor przestrzegala. To prawo jest zbiurokratyzowane i nieludzkie,
        a nie Pani Doktor "przestepca". Szkoda, ze aby byc dobrym czlowiekiem i lekarzem
        musiala lamac "prawo".
        • nikodem_73 Re: Skoro panstwo nie spisalo tych ludzi na strat 28.08.07, 18:11
          Gdyby fundowała im leki ZE SWOICH pieniędzy to bym jej tylko przyklasnął i nawet
          wystąpił z wnioskiem do prezydenta o przyznanie jakiegokolwiek medalu (łącznie z
          Orła Białego i Virtuti Militari).

          Chciałbym jednak wiedzieć dlaczego szlachetna pani doktor przymuszała do
          dobroczynności składkowiczów? No bo przecież to z ich pieniędzy były te leki
          opłacone.
        • daria_nowak Re: Skoro panstwo nie spisalo tych ludzi na strat 28.08.07, 18:24
          Wcale nie musiała. Owsiak zrobił WOŚP, nie okrada banków, żeby doposażyć szpitale.
    • niezapominajka89 Janosikowa 28.08.07, 16:27
      TO PIEKNE. JEJ PRACA TO JEST RIPOSTA NA OSTATNIE 5 LAT PRACY NARODOWEGO FUNDUSZU
      ZDROWIA. NIE MOZEMY SIE DOPROSIC O UPUBLICZNIENIE PENSJI URZEDNIKOW NFZ. NIE
      MAJA NA PROTEZY I LEKARSTWA DLA LUDZI, LECZ MAJA NAJWYZSZE PENSJE W KRAJU.
      ROBILABYM TO SAMO NA JEJ MIEJSCU.
      • xxxxxx666 Re: Janosikowa 28.08.07, 16:34
        Mówisz totalne głupoty. Jestem pewien, że jeśli na płace w NFZ idzie kwota A do
        na całą resztę idzie 10.000 x A. Więc co ma piernik do wiatraka?
        • annamarta8 Re: Janosikowa 28.08.07, 16:44
          xxxxxx666 napisała:

          > Mówisz totalne głupoty. Jestem pewien, że jeśli na płace w NFZ idzie kwota A do
          > na całą resztę idzie 10.000 x A. Więc co ma piernik do wiatraka?"

          ha! ha! - to duzo, czy malo?!
    • mniklas5 Janosikowa 28.08.07, 16:38
      pani lekarka popelnila przestepstwo, ale poiewaz poszlo o na zdrozny
      cel powinna dostac 3 lata nie osiem bezwzglednego wiezienia
      • krwawy.zenek Ile??? ?????? 28.08.07, 17:06
        mniklas5 napisał:

        > pani lekarka popelnila przestepstwo, ale poiewaz poszlo o na
        zdrozny
        > cel powinna dostac 3 lata nie osiem bezwzglednego wiezienia

        Ile?????? Trzy lata? To miał być dowcip? Naprawdę uważasz, że w tej
        sprawie prawdopodobne jest aż 3 lata???

        • nikodem_73 Re: Ile??? ?????? 28.08.07, 18:06
          Po tym artykule jeśli dojdzie do rozprawy to już będzie święto.
    • osmiol Pani Doktor ma problem 28.08.07, 16:59
      Glownie emocjonalny. Popelniajac powazne przestepstwo i "pomagajac"
      potrzebujacym prawdopodobnie kompensuje jakis problem w sobie -
      czuje sie winna komus za cos, cos zlego zrobila ...nie mam pojecia.

      Ale do rzeczy. Recepty na IWB to skandal.Od zawsze. Bezczelni ludzie
      przychodzili po leki dla calej rodziny " na dziadka". Takich
      przeganialem zawsze.
      O wiele gorsi byli rzeczywisci IWB - zadali na recepcie pasty do
      zebow i kremiku - POWAZNIE!. Najmlodszy IWB jakiego znalem urodzil
      sie w 1943. Jak spytalem jak 2-latek moze byc inwalida wojennym
      bojowym( rozwiniecie skrotu IWB) pani odparla, ze byla na Syberii.
      No a na pytanie jakie to inwalidztwo u niej wystepuje, bo poza
      otyloscia i nadcisnieniem z cukrzyca nic nie widze - obrazila sie.
      Pomoc dla tych biednych potrafi zorganizowac gmina.Nie trzeba
      okradac NFZ z pieniedzy na leczenia, bo bezdomny woli wydac forse na
      winko zamiast na lekarstwa.
      Biedny chory chlopiec z artykulu mogl byc leczony antybiotykiem za
      okolo 5 zlotych - rodzicow na pewno na taki stac.A jak nie dalo sie
      lekiem doustnym to mozna wyslac dziecko do szpitala - pediatryczne
      oddzialy z radoscia przyjmuja skierowane dzieci nawet z bolacym
      gardlem - jest po prostu tych oddzialow za duzo i nie sa w stanie
      zrealizowac kontraktow( co oczywiscie tez jest nienormalne i
      swiadczy o marnowaniu pieniedzy).
      Oczywiscie jak pani doktor chciala spedzac czas z pacjentami i
      leczyla ich za darmo - w porzadku! Moze to i ladnie. Osobiscie
      uwazam, ze to nie calkiem w porzadku, ale nie chce mi sie teraz
      wyluszczac argumentow na ten temat.
      Wnerwia mnie jednak przywolywanie argumentu, ze sama sie niczego nie
      dorobila i jest biedna. Co to ma do rzeczy??!!! Biedny moze krasc?
      Niedorajda zyciowy moze bawic sie w Janosika tylko dlatego, ze jest
      taka sposobnosc? Czy naprawde pracowity i bogaty czlowiek jest
      gorszy od biedaka i ofermy? Co to za kretynska etyka!
      Za wiekszoscia przypadkow biedy i nieudolnosci stoi potworne
      lenistwo. A utrzymuja sie cale tabuny takich typkow, bo "pozyteczni
      idioci"( tak , tak - jak za komuny fascynaci ZSRR z Europy
      Zachodniej) pomagaja utrzymac sie im na akceptowalnym poziomie.
      Dokladnie tak samo dzialaja np. urzedy pracy.80% bezrobotnych nie ma
      prawa do zasilku i zyje!Nie umieraja ludzie w rowach choc bez pracy
      i bez zasilku jest ponad 1.5 miliona rodakow! To po co dla 20%
      finansowac istnienie drogiej i nieskutecznej instytucji?
      Reasumujac.
      Jak pijaka suszy na kacu - postaw mu setke.Jak narkoman trzesie sie
      na glodzie - sprzedaj zegarek i kup mu dzialke. Jak chuligan podpali
      dom matki - zafunduj mu miejsce w domu opieki spolecznej , zeby w
      zimie nie marzl. Jak socjopata wali po pysku Twoje dziecko w
      windzie - pogadaj z nim cieplo - moze trzeba mu pomoc - wyslac do
      sanatorium w Krynicy Gorskiej, pojsc z nim do kina itp. Takie
      postawy sa godne szacunku i uznania. A jak ochlejmorde i narkomana
      wywalisz za drzwi a lobuzowi skopiesz tylek w odwecie - jestes zlym
      czlowiekiem! Taki jest wydzwiek tego artykulu.
      I ja sie z tym nie zgadzam.
      • krwawy.zenek Bardzo rozsądny głos. 28.08.07, 17:14
        W całej rozciągłości należy się z Tobą zgodzić. Z jednym
        zastrzeżeniem: nie ma w Polsce takiej miejscowości, jak "Krynica
        Górska".
        • osmiol OK 28.08.07, 17:31
          Jest Krynica, ale czasem dla odroznienia od Krynicy Morskiej - bo ta
          istnieje nieprawdaz? - dodaje sie gorska do nazwy, wiec chyba moj
          blad nie jest oktutny
          • krwawy.zenek Re: OK 28.08.07, 17:33
            Krynica Zdrój, dawniej Krynica.
            A dodawanie "Górska" jest podobo warszawskim regionalizmem, podobno
            bardzo irytującym dla ludzi z Małopolski.
      • noelka79 Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 17:23
        Zgadzam się z Tobą. Ciekawe, czy gdyby owa Pani pracowała w innej
        instytucji i wypisywała lewe kwity opłat za światło, gaz itp. to też
        ktoś proponowałby jej medal... Jawne nadużycie swojego stanowiska.
        Dla mnie to dobre serce i naiwność z jednej strony, z drugiej
        totalny brak odpowiedzialności.
      • annamarta8 Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 17:40
        osmiol napisał:

        > Glownie emocjonalny. Popelniajac powazne przestepstwo i "pomagajac"
        > potrzebujacym prawdopodobnie kompensuje jakis problem w sobie -
        > czuje sie winna komus za cos, cos zlego zrobila ...nie mam pojecia."

        Kazdy, zyjacy czlowiek ma jakis "problem". Najwieksze "emocjonalne problemy"
        maja ludzie delikatni i wrazliwi. Jedni z nich pisza wiersze inni zostaja
        swietymi, a jeszcze inni pomagaja blizniemu.

        <Wnerwia mnie jednak przywolywanie argumentu, ze sama sie niczego nie
        > dorobila i jest biedna. Co to ma do rzeczy??!!! Biedny moze krasc?
        > Niedorajda zyciowy moze bawic sie w Janosika tylko dlatego, ze jest
        > taka sposobnosc? Czy naprawde pracowity i bogaty czlowiek jest
        > gorszy od biedaka i ofermy? Co to za kretynska etyka!>

        Ja tego tak nie rozumiem. To, ze Pani Doktor niczego sie nie dorobila
        jest w tym przypadku dowodem na Jej bezinteresownosc. Ona nie jest zlodziejem,
        ani hipokryta. Ona pomagajac innym nie bogacila sie materialnie sama. Na lenia
        tez nam nie wyglada...

        Historia Pani Doctor nie jest przypadkiem nieudacznika zyciowego, ale osoby
        wysoce eteycznej, obdarzonej dobrym sercem i uwiklanym w codziennosc. W ktorej
        Wy lekarze oddaliscie prawo decydowania o etyce swojego zawodu urzednikom
        siedzacym za biurkiem i widzacym w opiece medycznej tylko zrodlo dochodu. Wydaje
        mi sie, ze straciliscie w swoim zawodzie to co Was stawialo na piedestale w
        spoleczenstwie, a mianowicie odpowiedzialnosc za pacjenta (drugiego czlowieka).
        Przeciez teraz "mozecie zrobic" tylko tyle ile urzednik (prawo) Wam pozwoli...





        • krwawy.zenek Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 17:50
          annamarta8 napisała:

          > osmiol napisał:
          >
          > > Glownie emocjonalny. Popelniajac powazne przestepstwo
          i "pomagajac"
          > > potrzebujacym prawdopodobnie kompensuje jakis problem w sobie -
          > > czuje sie winna komus za cos, cos zlego zrobila ...nie mam
          pojecia."
          >
          > Kazdy, zyjacy czlowiek ma jakis "problem". Najwieksze "emocjonalne
          problemy"
          > maja ludzie delikatni i wrazliwi. Jedni z nich pisza wiersze inni
          zostaja
          > swietymi, a jeszcze inni pomagaja blizniemu.

          A jeszcze inni zostają przestępcami.


          > Ja tego tak nie rozumiem. To, ze Pani Doktor niczego sie nie
          dorobila
          > jest w tym przypadku dowodem na Jej bezinteresownosc.

          A czy ktoś to kwestionuje? I czy to ma coś do rzeczy? Oszustwo
          przestaje być oszustwem, jeżeli sprawca jest "bezinteresowny"???

          > Ona nie jest zlodziejem,

          W potocznym znaczeniu occzywiście jest. W prawnym nie, ale akurat
          kradzieży nikt jej chyba zarzucać nie zamierza.

          > Historia Pani Doctor nie jest przypadkiem nieudacznika zyciowego,
          ale osoby
          > wysoce eteycznej

          Osoba "wysoce etyczna" przez wiele lat popełnia poważne przestępstwo
          i to pomimo napomnień ze strony najbliższych???

        • daria_nowak Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:01
          Osoba wysoce etyczna? Która bez mrugnięcia okiem wypisuje lewe recepty,
          narażając na straty? Będąc taką świętą zorganizowałaby kwestę. Nie kradła
          pieniądze kombatantów, bo do tego się to sprowadza. Okoliczności są łagodzące,
          ale nazywajmy rzeczy po imieniu.
          Kwestia tego, czy sie dorobiła - nie stawia jej ponad innymi. W takim razie
          najlepsi są bezdomni. Bo nie dość, ze sie nie dorobili, to nawet nie próbują.
          Bieda stygmat dobrego charakteru? A może ktoś nie czuje potrzeby rozdania, tylko
          np. zapewnienia swej rodzinie dobrych warunków życia? To znaczy, że jest ZŁY?
          Gorszy od pani doktor?
          Szanuję, to, ze miała czas dla innych, ze pracowała również charytatywnie. Ale
          jej bieda, ani rozdawnictwo cudzych pieniędzy jej nie afirmują.
          • annamarta8 Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:15
            Nie rozumiem dlaczego tak sie bronicie tutaj, wy ktorzy lubicie sie dorabiac.
            Przeciez kazdy lubi bezpieczenstwo materialne. Ci, ktorym Pani Doctor pomagala
            tez (tego jestem pewna), ale z jakichs powodow zostali w tyle. Nie nam tutaj
            rozpatrywac dlaczego. Losy ludzkie potrafia byc bardzo zawiklane. Dla wielu
            bogatych (zaradnych)ludzi dobrze jednak bylo by czsami pobyc biednym, lub
            chorym. Otworzylo by to oczy wielu dzisiaj tu bebniacych o prawie i ich
            pieniadzach na zycie i jego realia.
            • daria_nowak Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:23
              Czyli jednak bogaci są źli, a biedni są dobrzy? A wiesz, ze nie przyszłoby mi to
              do głowy? Jakoś nie wartościuję ludzi pod kątem posiadania dóbr materialnych.
              Nie widzę jedynie powodu do afirmowania ani bogatych, ani biednych z tytułu
              stanu posiadania.

              Nie czuję potrzeby zostania chorym żebrakiem, ani zdrowym milionerem, żeby
              poznać różne punkty widzenia. Wystarczy mi umiejętność wnioskowania.

              Skąd daleko idący, a do tego personalny wniosek "wy ktorzy lubicie sie
              dorabiac"? To, ze ktoś nie afirmuje biedy i nie usprawiedliwia we wszystkim osób
              ubogich świadczy o miłości do wyścigu szczurów???
              • annamarta8 Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:32
                Kochana Dario,
                z jakiegos powodu czujesz sie "zagrozona" i piszesz bardzo agresywne posty,
                imputujac mi rzeczy, ktorych nie powiedzialam. Zmieniasz takze znaczenie moich
                slow i intencji. To nie jest fair. Nasza rozmowa jest typowa rozmowa optymisty z
                pesymista, lub prosciej - ja widze szklanke do polowy pelna, a ty do polowy pusta.
                • krwawy.zenek Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:36
                  Czy musisz "uślizgiwać się" z tematu?
                  • annamarta8 Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:41
                    Czasami nalezy przerwac rozmowe, tym bardziej, ze moje stanowisko w tym
                    przypadku jest calkowicie jasne i rzeczowe.
                • daria_nowak Re: Pani Doktor ma problem 28.08.07, 18:40
                  Moja droga:)
                  Ponownie daleko idący i bezpodstawny wniosek. Co więcej, nie na temat. Rozumiem,
                  ze z braku argumentów kończysz rozmowę? Nie mam nic przeciwko, tylko nie baw się
                  na mnie w domorosłego psychologa, na podstawie 3ch postów.
    • jaga_01 Janosikowa 28.08.07, 17:05
      Pani doktor owszem, powinna liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary . Ale NFZ to
      nie sąd, nie pozwoli wyrwać sobie "swoich", czyli teoretycznie naszych,
      pieniędzy. Jeżeli pewien lekarz w moim mieście zapłacił NFZowi 8000 zł kary za
      "fałszowanie" recept, to nie chcę nawet myśleć ile będzie musiała oddać pani doktor.
      • krwawy.zenek Re: Janosikowa 28.08.07, 17:18
        Proponujesz, że sama za nią zapłacisz, prawda?
        • jaga_01 Re: Janosikowa 28.08.07, 17:29
          Nie, nie zapłacę za nią. I wierz mi, że NFZ skutecznie odbierze "należne" mu
          pieniądze...
          • krwawy.zenek Re: Janosikowa 28.08.07, 17:37
            Doskonale wiesz, że to niemożliwe. Jeżeli to, co w artykule napisano
            o jej stanie majątkowym, egzekucja takiej kwoty jest z góry skazana
            na niepowodzenie.
            • jaga_01 Re: Janosikowa 28.08.07, 18:42
              Jeśli tylko pani doktor otrzymuje regularnie stały dochód w postaci pensji, to
              NFZ odzyska pieniądze...
              • krwawy.zenek Re: Janosikowa 28.08.07, 18:50
                jaga_01 napisała:

                > Jeśli tylko pani doktor otrzymuje regularnie stały dochód w
                postaci pensji, to
                > NFZ odzyska pieniądze...

                Nie obraź się, ale wyobraźni rachunkowej to Ty za grosz nie masz...
                Albo niezwykłe poczucie humoru :)
    • koale1 państwo tępi wszelkie przejawy człowieczeństwa 28.08.07, 17:06
      No proszę w tym kraju ostała się porządna jednostka. Ale
      spokojnie...państwo i tak zrobi swoje i ukarze tę kobietę za to, że
      jest prawdziwie dobrym i porządnym człowiekiem. Tak samo jak było z
      tym piekarzem co go skarbówka ścigała za pomaganie biednym...no i
      zniszczyła mu interes... Tak to właśnie się państwo odpłaca za
      czynienie dobra... A jak politycy sobie fundują samochody, urlopy,
      ładne garniturki i wtedy jest ok. Tylko tak dalej!!!
      • krwawy.zenek a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 17:09
        koale1 napisała:

        > No proszę w tym kraju ostała się porządna jednostka. Ale
        > spokojnie...państwo i tak zrobi swoje i ukarze tę kobietę za to,
        że
        > jest prawdziwie dobrym i porządnym człowiekiem.

        Nie, nie za to. Za to, że popełniła konkretne przestępstwo, co jest
        niestety faktem. Ukarze zapewne symbolicznie, uwzględniając
        motywację.
        • daria_nowak Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 17:43
          Dokładnie. Bo czyn mało szkodliwy, bo okoliczności łagodzące. Ale nie udawajmy,
          ze deszcz pada, jak w mordę plują. Wypisywała lewe recepty. Płacono za nie ze
          środków na leki kombatantów. Dokonywała oszustwa, fałszerstwa, jak zwał, tak
          zwał, nie mnie określać rodzaj przestępstwa. Które jednak jest faktem i którego
          afirmacja, nawet w imię odwetu na władzy, jest bzdurą.
          • bigda Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 18:59
            Ech, nikt nie twierdz, że nie było to przestępstwo. Pytanie (zresztą postawione
            w artykule) brzmi "czy są okoliczności, które je usprawiedliwiają". Są takie
            okoliczności.
            • krwawy.zenek Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 19:02
              bigda napisała:

              > Ech, nikt nie twierdz, że nie było to przestępstwo.

              Naprawdę? To przeczytaj całą dyskusję (ponad 250 postów w tej
              chwili).

              > Pytanie (zresztą postawione
              > w artykule) brzmi "czy są okoliczności, które je
              usprawiedliwiają". Są takie okoliczności.

              Okoliczności, które by ją usprawiedliwały w tym znaczeniu, że
              uwalniały od odpowiedzialności oczywiście nie ma i sam to
              przyznajesz, przyznając, że przestępstwo było.
              Są natomiast okoliczności, które - jak to się ładnie nazywa -
              umniejszają jej zawinienie i społeczną szkodliwość jej zachowania.
              To też poza sporem.
              Pole sensownej dyskusji jest takie: na ile umniejszają.
              • bigda Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 20:11
                krwawy.zenek napisał:

                > bigda napisała:
                >
                > > Ech, nikt nie twierdz, że nie było to przestępstwo.
                >
                > Naprawdę? To przeczytaj całą dyskusję (ponad 250 postów w tej
                > chwili).

                Przeczytałem. Większość nie rozważa nawet tego, czy popełniła przestępstwo czy
                nie. Po prostu ją chwalą.


                > Okoliczności, które by ją usprawiedliwały w tym znaczeniu, że
                > uwalniały od odpowiedzialności oczywiście nie ma i sam to
                > przyznajesz, przyznając, że przestępstwo było.

                Mylisz dwie sprawy: przestępstwo i odpowiedzialność za nie. Przyznając, że to
                przestępstwo, nie przyznaję, że nie może być zwolniona od odpowiedzialności. Są
                okoliczności, które nie znosząc przestępstwa znoszą winę za nie. OK może nie w
                tym przypadku, ale pojęcia nie są tożsame. Są też możliwości zniesienia
                odpowiedzialności pomimo uznania winy. Mało tego, gdyby właściwie zinterpretować
                słówko "bezpośrednie" w art. 26 KK, to można pokusić się o założenie, że
                przestępstwa też nie było.
                • krwawy.zenek Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 22:07
                  bigda napisała:

                  > > > Ech, nikt nie twierdz, że nie było to przestępstwo.
                  > >
                  > > Naprawdę? To przeczytaj całą dyskusję (ponad 250 postów w tej
                  > > chwili).
                  >
                  > Przeczytałem. Większość nie rozważa nawet tego, czy popełniła
                  przestępstwo czy
                  > nie. Po prostu ją chwalą.

                  A więc albo implicite zakładają, że przestępstwa żadnego nie było,
                  albo ewentualnie dopuszczają, że było, ale nie przejmują się tym.

                  > > Okoliczności, które by ją usprawiedliwały w tym znaczeniu, że
                  > > uwalniały od odpowiedzialności oczywiście nie ma i sam to
                  > > przyznajesz, przyznając, że przestępstwo było.
                  >
                  > Mylisz dwie sprawy: przestępstwo i odpowiedzialność za nie.

                  Odpowiedzialność karna jest zazwyczaj definiowana jako powinność
                  poniesienia prawem przewidzianych konsekwencji popełnionego
                  przestępstwa (szerzej: czynu zabronionego pod groźbą kary, ale to
                  nas tu nie interesuje). Skoro tak, zaistnienie przestęstwa w sposób
                  konieczny pociąga za sobą odpowiedzialność karną. Pojęciowo
                  niemożliwa jest sytacja, w której przestestwo jkest a
                  odpowiedzialności nie ma. Całkiem inna sprawa, czy sprawca do
                  odpowiedzialności tej w ogóle zostanie pociągnięty. Z tysiąca
                  powodów może nie być. Ale to już zupełnie inna płaszczyzna rozważań.
                  Niesłuszny jest więc Twój zarzut, że coś mylę.

                  > Przyznając, że to
                  > przestępstwo, nie przyznaję, że nie może być zwolniona od
                  odpowiedzialności. Są
                  > okoliczności, które nie znosząc przestępstwa znoszą winę za nie.

                  Nie chcę, żeby to wyglądało, że Cię pouczam, ale to niestety jest
                  całkiem inaczej, niż myślisz. Zachowanie człowieka o znamionach
                  określonych w ustawie i bezprawne jest naywane "czynem zabronionym".
                  Aby czyn zabroniony był przestęstwem, musi być zawiniony i karygodny
                  (tzn. społecznie szkodliwy w stopniu wyższym, niż znikomy). Jeżeli
                  więc brak winy, NIE MA przestępstwa. Nie ma teżprzestępstwe,
                  jeżeli "technicznie" jakieś zachowanie "pasuje" do przepisu cz.szcz.
                  k.k., ale nie jest społecznie szkodliwe.
                  Nie ma więc czegoś takiego, jak "przestępstwo było, ale nie ma
                  winy".

                  > OK może nie w
                  > tym przypadku, ale pojęcia nie są tożsame. Są też możliwości
                  zniesienia
                  > odpowiedzialności pomimo uznania winy.

                  Też nie bardzo. Zapewne miałeś na myśli "pomimo stwierdzenia
                  sprawstwa". Jest to o tyle istotne, że sprawsto to co innego, niż
                  wina. Chodzi Ci o tzw. kontratypy, czyli okoliczności wyłaczające
                  bezprawność

                  > Mało tego, gdyby właściwie zinterpretować
                  > słówko "bezpośrednie" w art. 26 KK, to można pokusić się o
                  założenie, że
                  > przestępstwa też nie było.

                  Niestety nie. Choćby na głowie stanąć, nie ma tu mowy o stanie
                  wyższej konieczności (art. 26 k.k.). Możesz mi nie wierzyć, ale to
                  jest poza dyskusją. Wcześniej w innym poście ktoś wyjaśnił dlaczego.

            • daria_nowak Re: a ty tępisz u siebie przejawy myślenia? 28.08.07, 19:04
              Circa about połowa komentarzy mówi o "medalu", który należy jej przyznać, za
              uogólniając "walkę ze złą władzą";)
              Tak naprawdę, to robiła to z niewiedzy(?). Nie dlatego, ze była dobra i naiwna,
              ale dlatego, ze nie skorzystała z opcji dozwolonych prawem. Mam tu na myśli
              choćby kontakt z MOPS, skierowanie chorego do szpitala (tam leki są wciąż
              bezpłatne), czy na ostry dyżur. ewentualnie nawet kwestę, czy rozkręcenie
              kolejnej akcji "potrzebne fundusze na leki".
    • slimy Janosikowa 28.08.07, 17:13
      Po przeczytaniu komentarzy do artykulu jestem wstrzasnieta i wstyd
      mi za ten narod, ktory lubi sobie przypisywac takie cechy jak
      rycertwo, szlachetnosc itp...Tylko kilkanascie osob stwierdzilo, ze
      lekarka postepowala slusznie, pozostali nazwali ja oszustka i
      domagali sie kary dla niej i zwrotu tych pieniedzy. Czy tylko kasa
      liczy sie dla Was ? Jestem starej daty - mnie uczono, ze to zycie
      ludzkie jest najwyzsza wartoscia. Chyba zadna z osob potepiajacych
      Pania doktor nie zdobylaby sie na taki czyn z jakim spotkal sie
      kilka lat temu moj tesc. Otoz tesc ( skromnie ubrany, starszy
      czlowiek) stal w kolejce w aptece. Podal recepty i okazalo sie, ze
      nie ma wystarczajaco duzo pieniedzy na wykupienie wszystkich lekow
      wobec tego powiedzial aptekarce, ze rezygnuje z kilku lekarstw.
      Wowczas wtracil sie jakis czlowiek stojacy za nim i powiedzial, ze
      zaplaci za niego brakujaca czesc. Tak sie stalo, tesc mial swoje
      leki, a ten czlowiek szybko odszedl nie czekajac na podziekowania.
      Kogo z opluwajacych lekarke stac byloby na taki gest ( byla to kwota
      okolo 100 zl)...Ech, co za narod, co za ludzie... Dziekuje tym
      nielicznym, w ktorych tli sie resztka czlowieczenstwa...
      • krwawy.zenek Re: Janosikowa 28.08.07, 17:17
        slimy napisała:

        > Po przeczytaniu komentarzy do artykulu jestem wstrzasnieta i wstyd
        > mi za ten narod, ktory lubi sobie przypisywac takie cechy jak
        > rycertwo, szlachetnosc itp...Tylko kilkanascie osob stwierdzilo,
        ze
        > lekarka postepowala slusznie, pozostali nazwali ja oszustka i
        > domagali sie kary dla niej i zwrotu tych pieniedzy.

        Ta Pani JEST oszustką, czy nam się to podoba, czy nie. Można szukać
        usprawiedliwienia w motywacji jej postępowania, ale nie zmieni to
        faktu, że popełniła poważne przestępstwo.


      • daria_nowak Re: Janosikowa 28.08.07, 17:35
        Mnie. Ale płaciłam z moich pieniędzy.
      • daria_nowak Re: Janosikowa 28.08.07, 17:35
        Mnie, ale płaciłam z moich pieniędzy.
      • qulqa Re: Janosikowa 28.08.07, 17:37
        Slimy, wyobraz sobie - pracuje w banku. Miedle w lapach i na
        papierze jakies pieniadze, lokaty, odsetki ... A pod moim blokiem
        stoi co dzien paru meneli.
        WIEM, WIEM !!! Nie maja gdzie mieszkac, a przeciez miezszkanie jak
        zdrowie - dobrem najwyzszym, WEZME TE PIENIADZE Z BANKU I KUPIE IM
        MIESZKANIA !!
        Przeciez dla siebie nie biore nic. Jestem dobrym czlowiekiem.
        Przeciez jak ktos trzyma forse w banku to widocznie ma za duzo i nic
        sie nie stanie, jesli mu uszczkne ... Przeciez to tacy biedni
        ludzie ...
        Czy wtedy bedziesz mnie bronil ???

        PS1 Zdarzylo mi sie tez ratowac w aptece starsza pania i w sklepiku
        pana. Ale to jest zupelnie co innego - daje ze swojej forsy i nie
        oszukuje nikogo ....
        PS2 Resztka czlowieczenstwa - hmm, nie namawiam Cie do rozdawnictwa
        wszystkiego co masz bezdomnym, ale moze podzialasz w jakiejs
        fundacji, w Caritasie, PCK? Ja dzialam, nie biore za to forsy, a
        mimo wszystko uwazam pania doktor za oszustke.
      • noelka79 Re: Janosikowa 28.08.07, 17:41
        Tak, życie ludzkie jest największą wartością, dlatego należy uczyć
        ludzi odpowiedzialności za to życie i szacunku. Są różnego rodzaju
        punkty pomocy dla osób uzależnionych, jak i dla biednych osób. Znam
        wielu ludzi, którzy sami bezinteresownie pomagają mniej wydolnym
        rodzinom. Ale warunek powinien być jeden: ktoś, kto wymaga dla
        siebie pomocy, powinien być rozliczany z tego, jak tę pomoc
        wykorzystał. Dasz głodnemu bułkę, a ten zamiast ją zjeść, wyrzuci do
        kosza - dasz drugi raz?
        Doktor tego nie wymagała. Twój ojciec dostał pomoc, bo ktoś go uznał
        za uczciwego człowieka. Tamci byli niewiarygodni, więc znaleźli
        kogoś, kto dał się wykorzystać i dla nich popełnił fałszerstwo.
    • melled Janosikowa 28.08.07, 17:13
      Niestety tak to już u nas jest, że jeśli jesteś chory to najlepiej,
      żeby Twój portfel nie był pusty... a służbę zdrowia nie ma co
      liczyć, zostaje tylko płacić, płacić i raz jeszcze płacić. Owszem
      Janosikowa z jednej strony złamała prawo, ale... jeśli w Pl byłoby
      normalne prawo i każdy mógłby skorzystać z opieki zdrowotnej nie
      dochodziłoby do takich rzeczy...
      • daria_nowak Re: Janosikowa 28.08.07, 17:37
        Sami chcieliśmy końca państwa opiekuńczego. Więc teraz ponosimy tego
        konsekwencje. Nikt za nas nie płaci. Kiedyś pracownicy wtedy jeszcze służby
        zdrowia, też mieli darmowe leki. I co? I nic. Skończyło się.
    • msp1 Janosikowa 28.08.07, 18:06
      Ona rozdawała, między innymi, moje pieniądze. Osądzić i ukarać.
    • majmonides123 Janosikowa prawnik na ten temat 28.08.07, 18:24
      Jako prawnik dodam ze sytuacja jest jasna tzn. doszło do wyłudzenia pieniędzy
      ktore to przestępstwo było powtarzane wielokrotnie na przestrzeni lat. Nie
      znajduje tu zastosowania instytucja stanu wyższej konieczności(wspomniana w
      którymś komentarzu) bo nie spełniony jest warunek nieuniknioności tzn. pomiędzy
      zaniechaniem wydania nielegalnej recepty a pogorszeniem zdrowia lub utratą życia
      przez pacjenta pani doktor nie istnieje zwiazek przyczynowo-skutkowy. Po drugie
      niebezpieczeństwo dla zdrowia pacjentów nie było nieuniknione tzn. mogli oni iśc
      do dziesiątek tys. innych lekarzy którzy w tamtym czasie zajmowali sie tymi
      chorobami ewentualnie ostatecznie dostaliby leki na ostrym dyżurze.

      Już nie jako prawnik ale jako filozof pozwole sobie zasugerowac ze oprócz sfery
      nomenklatury prawniczej tą Panią można nazwac oszustka także pod względem
      ontologicznym. Tak jest jeśli ktoś bierze coś, co nie należy do niego,
      jednocześnie takie zachowanie ukrywając (nie licząc późniejszego kajania się gdy
      już proceder wyszedl na jaw). Przeznaczenie tego zabranego "czegoś" nie ma już
      znaczenia (aczkolwiek w ewentualnym procesie można powoływac sie na szlachetne
      pobudki). A jak poznac ze cos sie komuś należy? O tym stanowi PRAWO tworzone
      przez posłów przedstawicieli narodu. Tej pani się nie należało - tak
      "powiedzieli" posłowie w ustawie.

      Wreszcie jako miłośnik literatury dodam ze odwołanie się do dra Judyma jest
      błędne. Ten bohater poświęcił SWOJĄ pracę chorym, a nie zmusił do tego innych
      obywateli (jakkolwiek stręczył ich do tego).

      Na koniec wypowiem się jako człowiek. Prywatnie współczuje pani doktor braku
      wyobraźni, przede wszystkim w stosunku do bezdomnych, którym zafundowała
      (notabene na konto banku, biorąc kredyt którego nie wiadomo czy teraz spłaci)
      mieszkaniowóz i darmowe prysznice u siebie w domu. W domu w którym mieszkała
      CÓRKA!!!(ciekawe czy dorastajaca?) Motyw córki najbardziej mnie w tym wszystkim
      bulwersuje. To matka doprowadziła do jej ucieczki z domu, najpierw do ciotki a
      potem do Ameryki. Biorąc pod uwagę stan finansów tej rodziny można się domyślic
      co robi córka na emigracji - pracuje fizycznie jako obywatel trzeciej kategorii,
      pewnie w warunkach uwłaczających zdrowiu. Ironią losu byłoby, gdyby pewnego dnia
      wróciła do matki i poprosiła o lewą receptę bo do legalnej nie ma prawa jako
      imigrantka, a w Ameryce nie stac ja na medical insurance.
      • kala.fior Re: Janosikowa prawnik na ten temat 29.08.07, 09:59
        (1)
        ... bo nie spełniony jest warunek nieuniknioności tzn. pomiędzy
        zaniechaniem wydania nielegalnej recepty a pogorszeniem zdrowia lub utratą
        życia, przez pacjenta pani doktor nie istnieje zwiazek przyczynowo-skutkowy.

        Otóż zakłada Pan coś co należy udowodnić, zadziwia mnie pańska pewność oceny. A
        jeśli nie ma Pan racji...?

        (2) syty łatwo zamyka drzwi przed głodnym, a syty i inteligentny zawsze uspokoi
        swoje sumienie, choć nie zawsze jest tego potrzeba...




        • krwawy.zenek Re: Janosikowa prawnik na ten temat 29.08.07, 13:08
          kala.fior napisał:

          > (1)
          > ... bo nie spełniony jest warunek nieuniknioności tzn. pomiędzy
          > zaniechaniem wydania nielegalnej recepty a pogorszeniem zdrowia
          lub utratą
          > życia, przez pacjenta pani doktor nie istnieje zwiazek przyczynowo-
          skutkowy.
          >
          > Otóż zakłada Pan coś co należy udowodnić,

          Tak w retoryce, jak w prawie, ciężar udowodnienia spoczywa na tym,
          kto coś twierdzi.

          > zadziwia mnie pańska pewność oceny. A
          > jeśli nie ma Pan racji...?

          Niestety na pewno ma. Tu nie ma mowy o stanie wyższej konieczności.
          • kala.fior Re: Janosikowa prawnik na ten temat 29.08.07, 23:35
            Zenku,
            jesteś jeszcze jednym bardzo pewnym w sprawie, w której a priori, niewiele można
            powiedzieć, i najprawdopodobniej sąd będzie o niej statuował.

            [jak już to w logice lub dialektyce a nie retoryce]

            A swoja droga fajne jest to samozadowolenie, ontologiczne i 'ludzkie' potępienie
            Pani Doktor i to poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.

            Tylko nie chwalcie się tym waszym dzieciom bo będą się was wstydzić.
            ---

            z innej beczki, a może Carl Marks miał racje z tą 'dialektyką materialistyczną' ?

            "Odbyt określa świadomość !"
            [jaki ci życie da w tyłek to zrozumiesz]
            • krwawy.zenek Re: Janosikowa prawnik na ten temat 29.08.07, 23:42
              kala.fior napisał:

              > Zenku,
              > jesteś jeszcze jednym bardzo pewnym w sprawie, w której a priori,
              niewiele można
              > powiedzieć

              To, że tu nie ma stanu wyższej konieczności można akurat powiedzieć
              na 100%.

              > Tylko nie chwalcie się tym waszym dzieciom bo będą się was
              wstydzić.

              Tak. Za to dzieci ludzi, którzy nie widzą niczego zdrożnego w
              wieloletnim popełnianiu poważnego przestęstwa będą ze swych rodziców
              dumne...

    • zdrowy_rozsadek78 Z kim się zadajesz takim się stajesz ! 28.08.07, 19:24
      Coś jest na rzeczy, skoro lekarka lecząca bezdomnych i ludzi z
      marginesu nie widzi nic zlego w rozdawaniu cudzych pieniedzy. Jej
      pacjenci to przecież też osoby, których podejście do życia sprowadza
      się do haseł "należy się", "powinni mi dać", "czekam na mieszkanie",
      itp.. Osobiście nie mam wątpliwości co do oceny osoby, która
      rozdawała moje pieniądze innym.
    • eeeee1 Re: Janosikowa 28.08.07, 19:56

      lekarz, ktory jest biedny to nie moze byc dobry lekarz;

      a tak powaznie to ta Pani nie rozumie istoty systemu; NFZ nie
      refunduje coraz wiecej lekow i coraz wiecej swiadczen zostaje
      skreslonych z listy refundowanych oraz coraz czesciej czyta sie, ze
      NFZ odmawia refundacji kosztow leczenia osob powyzej 60 roku zycia;
      jest to swiadome dzialanie celem wyeliminowania slabej/chorowitej
      czesci spoleczenstwa; opisana lekarka postawila sie temu systemowi
      planowej eksterminacji jednostek slabych i system ja za to musi
      ukarac;
    • kriegsphilosophie Nieodpowiedzialna egoistka moralna 28.08.07, 20:04
      Lekarz to zawód społecznego zaufania wiążący się z koniecznością
      brania na siebie odpowiedzialności i postępowania słusznie w
      trudnych sytuacjach. Odpowiedzialność i trud bycia lekarzem polega
      też na tym, że niestety czasem trzeba umieć odmówić leczenia lub go
      nie podjąć, gdy pacjent nie płacił składek lub nie ma pieniędzy na
      wykup leków. Większość ludzi rozklei widok chorego biednego dziecka,
      każdemu się serce kraje jak widzi potrzebującego który nie ma leki,
      ale filantropem za cudze pieniądze potrafi być każdy. Są setki
      sposobów legalnego pomagania innym - kwesta, założenie fundacji,
      znalezienie sponsorów itd.
      Tymczasem co robiła ta kobieta? Przepisywała leki na receptach
      przeznaczonych dla inwalidów wojennych. Dlaczego tylko inwalidzi
      wojenni mogą korzystać z bezpłatnych leków? Właśnie dlatego, że
      wiadomo, że dla wszystkich nie starczy, a inwalidzi wojenni są kimś,
      kto oddał to co najcenniejsze czyli zdrowie, naraził życie dla
      społeczeństwa, nas wszystkich i byłoby naszą wspólną hańbą, gdyby to
      oni nie mogli się leczyć. Ale co innego inwalidzi wojenni, a co
      innego banda darmozjadów i nieudaczników z marginesu społecznego,
      którzy przebumelowali całe życie i przepili denaturatem wszystko co
      mieli.
    • maciejkozlowski Janosikowa- podziwiam Panią 28.08.07, 20:47
      Droga Pani Doktor
      Ponieważ sam jestem lekarzem rozumiem Panią doskonale. Wyznaję zarazem, że sam
      łamałem prawo wielokrotnie. Prawo jest tępe i zostało wymyślone przez urzędników
      i prawników a realia tylko czasami pokrywają się z Naszą Etyką.
      Podziwiam Panią za determinację i odwagę. Doceniam "Gazetę" za zamieszczenie
      tego tekstu i doskonałą redakcję.
      Mówiąc najkrócej - Jestem z Panią duszą i sercem.
      Lek.med.Maciej Kozłowski -psychiatra
    • rumburak_1 Janosikowa 28.08.07, 20:56
      Witam jestem pracownikiem Krakowskiej Spółdzielni Niewidomych SANEL Pani doktor pracowała tu jako lekarz zakładowy jest to wspaniały człowiek i zarazem lekarz zawsze dla wszystkich miała czas. Wszystko co o niej napisano że jest bezinteresowna życzliwa to najszczersza prawda tak było gdy opiekowała się przwie 500 ludźmi często bardzo pokrzywdzonymi przez los - czyli brakiem wzroku. Takich ludzi należy tylko podziwiać ale nasze państwo jest chore potrafi karać porządnych ludzi a zwykłe szuje w białych kołnierzykach okradają nas ze wszystkiego. Pani Ilono niech się pani trzyma jak trzeba będzie to niewidomi z naszej spółdzielni pójdą pod sąd pikietować. Adam D. pracownik KSN SANEL
    • majmonides123 Janosikowa 28.08.07, 21:22
      a propos przysięgi Hipokratesa: to są jej najważniejsze tezy:
      - nie pobierac pieniędzy od dzieci pochodzących od tego kto nas uczył
      medycyny(dzis profesorow i doktorów nauk medycznych) w zamian za przekazywanie
      wiedzy medycznej. A contrario mozna pobierac forse za leczenie nawet tych
      dzieci. Tym bardziej kogokolwiek innego.
      - nieinformowanie innych o prawidłach medycyny (za wyjątkiem ww.)
      - nieprzeprowadzanie aborcji, eutanazji
    • dankaaa Tak dzielna jak prof.Wilczur? 28.08.07, 21:29
      Naprawdę trudno uwierzyć, że jest jeszcze lekarz o dużej wrażliwości
      i tak troskliwie zajmujący się swoimi pacjentami narażając się na
      konflikt z prawem dr Judym w spódniczce.
      Ta pani dr będzie miała tylu ludzi na rozprawie sądowej niczym w
      powieści Dołęgi Mostowicza „Znachor” prof. Wilczur.
      • krwawy.zenek Re: Tak dzielna jak prof.Wilczur? 28.08.07, 22:18
        Profesor Wilczur kradł dla swoich pacjentów leki i fałszował
        dokumenty?
    • acer100 Re: Janosikowaki 28.08.07, 21:44
      to nie pani doktor jest winna,ale złodziejski system,który ludzi
      biednych i chorych skazuje na cierpienie a nawet na śmierc.
    • mars_99 morderczy polski kapitalizm 28.08.07, 22:13
      jak widac ten 'nowy' wspanialy ustroj nie tylko nie dba kompletnie o biednych
      ludzi (dba tylko o bogatych spekulantow i sluzy zachodnim koncernom) ale
      wrecz karze tych nielicznych pozostalych przy zyciu dobrych ludzi-samarytan.
      Forsy na biednych (czyli wiekszosci Polakow) nie ma za to jest kasa na
      bezinteresowna pomoc hameryce w jej zbojeckich najazdach i okupacji..
    • guru133 Jeżeli skażą kobietę za nadużycia 28.08.07, 22:42
      to tym bardziej przed sądem powinni być postawieni ci którzy marnują pieniądze
      przeznaczane na leczenie chorych za zatrudnianie w szpitalach darmozjadów
      nazywanych wzniośle kapelanami. Ciekaw jestem ilu ludziom można było pomóc a nie
      uzyskali pomocy bo czarne hieny zgarnęły pieniądze do własnych przepastnych
      kieszeni.
    • kisiello86 Zwątpiłem w to że świat może być lepszy... 28.08.07, 23:36
      Czytając większośc wypowiedzi zobaczyłem prawdziwe oblicze ludzi w
      Polsce, moich braci i sióstr w kraju który kocham całym sercem i
      nierozumiem osób zachowujących sie jakby byli bez serca i świat
      pojmują wyłącznie rozumem, który bywa zgubnym. Pan "zupa_wołowa"
      (jak przeczytałem na jego blogu) jest pracownikiem Szkoły Wyzszej
      Psychologii Społecznej,gratuluje i nie rozumiem jak humanista może
      mieć takie racjonalistyczne i przedmiotowe podejscie do
      człowieka.Mam pytanie, na ile dzień w dzień okrada nas państwo?? Ile
      środków i krwi polskich chłopców trwoni aby "dumnie wprowadzać idee
      pokoju na świecie?? Ta szanowna Pani powinna stanąc przed sądem bo
      fakt faktem złamała (niedorzeczne miejscami)polskie prawo. Ale wyrok
      sądu pokaże na ile jestesmy jeszcze ludzmi kochajacymi i mającymi
      serce a na ile egzekutorami prawa i zabójcami wiary w ludzi...
    • 7eki Janosikowa 29.08.07, 00:31
      boga nie ma, sa tylko dobrzy ludzie...
    • fiolek-fiolek Janosikowa 29.08.07, 00:33
      Zamurowało mnie, tak mało dzisiaj ludzi niosących pomoc, tak wiele poświęcenia
      wykazała ta Lekarka, dziś już nie anonimowa, tylko znana wielu osobom.
      Wielokrotnie zawod lekarza czyni z białych kitli znieczulicę, nie masz kasy-
      jesteś nieopłacalny do leczenia, po raz pierwszy widzę lekarkę, która by sama z
      siebie pomagała innym nie opływając przy tym w luksus.
      Podziwiam i kłaniam się Pani nisko, jako osoba, która często bywa bywalcem
      poradni rodzinnej bądź specjalstycznej.
      • wlodekbar Re: Janosikowa 29.08.07, 04:18
        Nie wytrzymałem i pod tym postem nocną porą p[o pracy pisarskiej się
        podpisuję.
        Bo tu jest Dobroć i Mądrość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka