lesew 30.08.07, 18:50 Tyle gadania, a gdzie to zdjęcie, o którym mowa w artykule????! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gugula Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 30.08.07, 21:04 "Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu", "winny złapany na gorącym uczynku", "odciski palców pierwiastków". Co za sformułowania! W tekście o nauce nie powinno tego być. Ciekawe co o "odciskach palców pierwiastków" pomyślą laicy. A przecież dla nich jest ten artykuł. A poza tym dość ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
komandor_gruzel Re: Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 31.08.07, 13:38 "Tajemnica tajemnic" to rzeczywiście dość głupie sformułowanie, "winny złapany na gorącym uczynku" moim zdaniem jest dość udaną zabawą słowem, bo że akurat ten uczynek jest gorący - w to wątpić nie można. "Odciski palców pierwiastków" to nic innego jak niefortunna kalka językowa od angielskiego fingerprint. Fingerprinting to metoda badania zjawisk za pomocą pomiarów pośrednich - w informatyce mówi się, że charakterystyczne odpowiedzi serwerów są fingerprintem ich systemów operacyjnych. Tak na marginesie, ja rozumiem, że niektórym wszystko się może kojarzyć, ale nie dajmy politykom zawłaszczyć języka, którego używamy na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
jeroh Re: Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 31.08.07, 14:37 gugula napisał: > "Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu", "winny złapany na gorącym uczynku", "odciski palców pierwiastków" Co za sformułowania! W tekście o nauce nie powinno > tego być. To jest tekst popularnonaukowy i takie sformułowania są jak najbardziej dopuszczalne. To tyle jeśli chodzi o szufladkowanie. Mamy odpowiedni gatunek literacki, do którego można zaliczyć ten tekst i który pasuje do dziennika typu GW. Więc formalnie wszystko jest OK. Mając fakty tak jasno wystawione, nawet ten, kto jest formalistą maniakalnym do granic absurdu, powinien się poczuć usatysfakcjonowany. Jeśli chodzi o "odciski palców pierwiastków", to jestem najbliżej zaakceptowania Twojego zarzutu, ale... jednak nie. "Laicy", którzy przypadkiem nigdy nie zetknęli się z tą przenośnią i, mimo swojego kompletnego dziewictwa w dziedzinie fizyki i nauk pokrewnych, zainteresowali się mechanizmami grzania korony (jest to możliwe chyba tylko dzięki kunsztowi pióra dziennikarza) - co zrobią? Jakim cudem domyślą się o co chodzi? Co uratuje ich przed epistemologiczną klęską? Tak jest, domyślą się z kontekstu! Pomyślą sobie: "kurde, ale ci naukowcy sprytni, wzięli światło z tego tam koronografu zrobili coś, co dla mnie, laika, to czary-mary i znaleźli w tym świetle "odciski palców", co jest niewątpliwie przenośnią mającą wyrazić, że pierwiastki odcisnęły jakoweś unikalne piętno w tym świetle, rozpoznawalne dla mądrych uczonych, którzy je zidentyfikowali. No chyba że mają IQ szympansa, wtedy rzeczywiście nic nie pojmą biedni "laicy". Jeszcze jedna uwaga dla guguli i tego czlowieka tam dalej, co psioczy na temat wstępu, historii i "sedna sprawy" podając jakieś wydumane proporcje między częściami artukułu i twierdząc, że powinny być inne. Rada dla was i dla innych zwolenników suchych faktów: szukajcie sobie artykułów w arXiv, zaprenumerujcie "Nature", czy poszukajcie jeszcze innego rozwiązania. Ale, u diabła, odczepcie się od dobrze napisanych artykułów. Czy chcecie, żeby w dziennikach nowinki naukowe wypisywane były w punktach? Bez metafor? Pewnie jeszcze bez zajmujących niepotrzebnie miejsce orzeczeń? W orwellowskiej nowomowie z "Roku 1984"? Otóż mam nadzieję, że nie, a w każdym razie ja wyrażam stanowczy sprzeciw. Nie chciałoby mi się bronić artykułu, gdyby nie to, że ten bardzo mi się podobał. Jest napisany ładnie i ciekawie. Dawno takiego nie czytałem w prasie codziennej. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz Re: Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 01.09.07, 16:59 "Ja to sie ciesze byle czym.." - ktos tam kiedys spiewal. Ale tak na powaznie, czy panu koledze nie przyszlo przez mysl, ze byc moze wielu z nas psioczy na teksty popularno naukowe bo sa kiepsko napisane? Tu nalezy postawic zasadnicze pytania, czy pisanie artykulow popularno naukowych zwalnia autorow od: - zrozumienia tematu o ktorym pisza? - wyszukania i sprawdzenia materialow dostepnych na opisywany temat? - zalaczenia porzadnych diagramow wyjasniajacych, zdjec, szkicow etc? Czy czytelnicy przeciatnej gazety nie maja prawa wymagac od autorow tychze artykulow poprawy stylu i rzetelnego podejscia do warsztatu pracy? Wydaje mi sie, ze kazda konstruktywna krytyka moze byc pomocna w polepszeniu jakosci gazety i nie dopatrywalbym sie w naszych uwagach jakiegos wydumania. Mnie poprostu drazni niedbalosc z jaka sa pisane artykuly popularno naukowe w wielu polskich gazetach i nie tylko. Dla przykladu dodam ze po dziesieciu latach bycia wiernym czytelnikiem tygodnika New Scientist zarzucilem jego prenumerate poniewaz poziom artykulow zaczal ocierac sie o granice infantylizmu; o czym poinformowalem dzial marketingu tegoz tygodnika przy odwolowywaniu mojej prenumeraty. A metafora "odciski palcow" razi i w zasadzie brzmi dosc glupio w jezyku polskim. Chyba dlatego poniewaz (jak to juz ktos zauwazyl)jest to bezmyslna kalka z angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 od autora 03.09.07, 08:58 jacekszz napisał: > czy pisanie artykulow popularno naukowych zwalnia autorow od: > - zrozumienia tematu o ktorym pisza? > - wyszukania i sprawdzenia materialow dostepnych na opisywany > temat? Oczywicie, że nie zwalnia. Czy uważa Pan, że jako autor tekstu w tym uchybiłem? Na jakiej podstawie? > - zalaczenia porzadnych diagramow wyjasniajacych, zdjec, > szkicow etc? Odpowiem tak: czasem ich potrzeba, czasem nie. Zależy od tematu i ilości miejsca, jaką można w gazecie codziennej poświęcić nauce, a zwłaszcza naukom ścisłym. > Czy czytelnicy przeciatnej gazety nie maja prawa > wymagac od autorow tychze artykulow poprawy stylu i rzetelnego > podejscia do warsztatu pracy? Wydaje mi > sie, ze kazda konstruktywna krytyka moze byc pomocna Zadaje Pan dużo pytań, na które odpowiedzi są oczywiste. Ale gdzie tu konstruktywna krytyka? Co konkretnie Pan zarzuca mojemu tekstowi? Bo na razie wiem tylko - z tego, co pisze Pan w mailu poniżej - że nie podobają się "proporcje" w ujęciu tematu (za dużo backgroundu, a za mało tego, co jest newsem?). I jeszcze brakuje Panu zdjęcia fal Alfvena, o którym mowa w tekście. I może jakichś tabel, wykresów? (bo z tym kojarzy się Panu większa "naukowość" w ujęciu tematu?) > wiernym czytelnikiem tygodnika New Scientist zarzucilem jego > prenumerate poniewaz poziom artykulow zaczal ocierac sie o granice > infantylizmu; To po porstu oznacza, że stał się Pan na tyle wyrobionym czytelnikiem, by szukać informacji w np. Scientific American albo już bezpośrednio w Nature, Science czy też Physical Review Letters. New Scientist (czy też GW) już Panu nie wystarcza i nic dziwnego. U nas co najwyżej dowie się Pan, że w specjalistycznej prasie pojawiła się jakaś ciekawa praca. I jeśli nie zacznie Pan ziewać, ale Pan się tym zaciekawi (bo o to właście nam chodzi - szarym dziennikarzom popularnonaukowym z prasy codziennej), to sięgnie Pan po oryginalną pracę. Zdjęcia fal Alfvena zobaczy Pan więc w "Science". > A metafora "odciski palcow" razi i w zasadzie brzmi dosc glupio w > jezyku polskim. Cóż, o gustach trudno się dyskutuje. pozdrawiam Piotr Cieśliński Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Cząstki muszą mieć 617 km/s aby uciec od Słońca 03.09.07, 10:19 Piotr Cieśliński napisał: > Jony żelaza mają prędkość 20 km/s. Dzięki temu z łatwością > wyrywają się ciążeniu gwiazdy i tworzą tzw. wiatr słoneczny > owiewający również Ziemię. To nieprawda w odniesieniu do jonów żelaza. Prędkość ucieczki ze Słońca wynosi 617 km/s; zobacz pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4% 99dko%C5%9B%C4%87_ucieczki. 20 km/s jest 30 razy zbyt małą prędkością aby jony mogły uciec od Słońca i dotrzeć do Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Cząstki muszą mieć 617 km/s aby uciec od Słoń 03.09.07, 11:05 Autorowi pewno chodziło o średnią prędkość atomów żelaza. Prędkości cząstek są opisane rozkładnem Maxwella-Boltzmanna i na nim znajdziesz procent tych które mają wymagana prędkość. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Jaki procent cząstek ma wymaganą prędkość? 03.09.07, 16:17 pokrecony_oliver napisał: > Autorowi pewno chodziło o średnią prędkość atomów żelaza. Prędkości > cząstek są opisane rozkładnem Maxwella-Boltzmanna i na nim > znajdziesz procent tych które mają wymagana prędkość. Ciekaw jestem jaki procent atomów żelaza ma wymaganą prędkość? Obawiam się, że Pokręcony_oliver nie będzie w stanie znaleźć tego, a jego sugestia jest jedną z "dobrych rad", którymi jest piekło wybrukowane. Aby zasugerować rząd wielkości o którym mówimy dodam, że zakładając odchylenie standardowe prędkości cząsteczek 20 km/s czyli równe ich wartości średniej oraz rozkład normalny to odsetek cząstek o energii większej niż 120 km/s wynosi 0.000003. Aby obliczyć prawdopodobnieństwo, że atom żelaza ma szybkość wystarczającą aby uciec od Słońca maksymalna precyzja obliczeń na zwykłym komputerze jest zbyt mała - tak znikomo małe jest to prawdopodobieństwo. Obe powyższe założenia są błędne. Odpowiedz Link Zgłoś
mgz o piekle: 04.09.07, 10:09 pieklo jest wybrukowane dobrymi intencjami, a nie dobrymi radami. Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Jaki procent cząstek ma wymaganą prędkość? 04.09.07, 13:47 Co do jednego masz rację, z rozkładu Maxwellowskiego dla żelaza procent cząsteczek powyżej 120km/s wynosi 1.785496710267105^-8%, dla wyższych prędkości ta wartość drastycznie spada do kosmicznie małej liczby. Mój błąd polegał na zasugerowaniu rozkładu Maxwella dla plazmy w koronie Słońca. W rzeczywistości rozkład ten jest tylko trochę podobny, dla wyższych prędkości ma dłuższy ogon w kierunku wysokich prędkości. Wiatr słoneczny powstaje właśnie z tego ogona, bo średnia prędkość protonów czy atomów żelaza jest zbyt mała żeby uciec grawitacji. Niemniej sugestia, tłumacząca, że liczba podana w artykule jest wartością średnia jest poprawna. Dla rozkładu Maxwella który jest w miarę poprawny dla niższych prędkości wychodzi v(rms)=sqrt((3RT)/m)=sqrt((3*(3.314J/mol*K)(1E6 K))/(55.845E-3kg/ mol)) = 21km/s co jest blisko wartości podanej w artykule, przy czym temperatura korony wacha się w bardzo dużym zakresie. > Obe powyższe założenia są błędne. Nie podoba mi się tego typy sformułowanie, nie przeprowadziłeś żadnego dowodu, a z tego co piszesz można wywnioskować, że to co nasiałem ma sens. W kosmosie nawet bardzo małe liczby maja znaczenie. Weź ekstremalny przypadek jak przekrój czynny dla neutrina, pomimo tego, że jest absurdalnie mały można je zarejestrować. Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: Cząstki muszą mieć 617 km/s aby uciec od Słoń 04.09.07, 08:27 > To nieprawda w odniesieniu do jonów żelaza. Prędkość ucieczki ze > Słońca wynosi 617 km/s; To ich średnia prędkość przy temperaturze korony, o której pisałem. Ale ma Pan rację - jony żelaza to jakiś drobny ułamek wiatru słonecznego. Głównie składa się on z elektronów i protonów. Powinienem to zaznaczyć w tekście. pioc Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz do Autora 04.09.07, 02:10 Szanowny Panie Piotrze, Dziekuje za Pana odpowiedz, ktora bardzo doceniam. Prosze zauwazyc, ze moje ostatnie komentaze byly odpowiedzia na zarzuty czytelnika pod psedonimem "jaroh", ktory mimowolnie rozszerzyl dyskusje na pokrewne tematy stylu oraz zawartosci artykulow popularno aukowych. W mojej oryginalnej wypowiedzi, scisle rzecz ujmujac, chcialem dodac swoje "trzy grosze" do problemu zawartosci artykulow. Nie bede tu kopiowal moich slow, ale wydaje mi sie ze wstep mojego pierwszego komentaza zawiera krotka pochwale Panskiego artykulu. Potem przeszedlem do sedna sprawy. A sedno sprawy lezy w tym co moja nauczycielka z j.polskiego zawasze nam przypominala ze "kazdy esej czy krotkie opowiadanie musi miec rece i nogi....". potem nastepowala litania regol dotyczacych zawartosci tekstow. Tu naprawde nie musialem dokonywac jakichs szczegolowych analiz literackich aby dostrzec, ze Panski artykul zawieral bardzo nikle wyjasnienia samego zjawiska. I ten styl pisania przewaza w kolumnach pop. nauk. wiekszosci gazet. Ale tu sie zaczynam powtarzac. Musze przyznac ze swoja argumentacja kompletnie mnie Pan rozbrojil i nie jestem w stanie polemizowac z oczekiwaniami wiekszosci czytelnikow Gazety. Tu jedynie moge dodac ze jestem przygnebiony wizja brakow na rynku czasopism p.n.. New Scientist juz wspominalem, Scietific American i American Scientist, co tu duzo pisac, sa do bani. A na prenumerate Nature mnie poprostu nie stac (koszt prenumeraty w zaleznosci od wybranych dzialow wacha sie od 600 do 2000 USD tak wiec wydaje sie to troche za duzo jak na kieszen amatora, tu nie wspomne oplat za poszczegolne artykuly w witrynie internetowej Nature). Wiedza i Zycie bylo kiedys czasopismem na bardzo dobrym poziomie (to byly czasy kiedy nawet SP S. Lem pisal tam swoje artykuly) i zastanawiam sie jak jest teraz. Serdecznie pozdrawiam i dziekuje za udzial w dyskusji. Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: do Autora 04.09.07, 08:36 jacekszz napisał: > Musze przyznac ze swoja argumentacja kompletnie mnie Pan rozbrojil > i nie jestem w stanie polemizowac z oczekiwaniami wiekszosci > czytelnikow Gazety. Ideałem byłoby, gdyby każdy czytelnik w gazetowym tekście mógł coś ciekawego (nowego, odkrywczego) dla siebie znaleźć. Ale chybanie da się zrobić tak, by po przeczytaniu artykułu popularnonaukowego nie pozostawał niedosyt. Chyba tak powinno być. > Scietific American i American Scientist,co tu duzo pisac, sa do > bani. Ja lubię Scientific American, choć mam zastrzeżenia do stylu. Polska wersja jest b. dobra. > A na prenumerate Nature mnie poprostu nie stac > (koszt prenumeraty w zaleznosci od wybranych dzialow wacha sie od > 600 do 2000 USD to rzeczywiście skandal. Nawet nie znałem tej ceny. Jako dziennikarz mam to za darmo (taka wymiana barterowa - my piszemy o nich, a oni dają nam się czytać). Polecam za to darmowe blogi naukowców, których jest coraz więcej w internecie. > Wiedza i Zycie bylo kiedys czasopismem na bardzo dobrym poziomie > (to byly czasy kiedy nawet SP S. Lem pisal tam swoje artykuly) i > zastanawiam sie jak jest teraz. niestety, moim zdaniem dużo gorzej. pozdrawiam P.C. Odpowiedz Link Zgłoś
mgz do jacekszz: 04.09.07, 10:28 twoja nauczycielka jezyka polskiego widocznie kladla nacisk na "rece i nogi", ale nie na ortografie; bo pisze sie tak: komentarz (nie komentaz) regul (nie regol) rozbroil (nie rozbrojil) a Nature kosztuje 200 USD (dla indywidualnego subskrybenta), nie 600- 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz do mzg 04.09.07, 14:50 Dzieki za poprawienie mojich bledow ortograficznych. Od dawna sobie obiecuje ze gdy tylke bede nastepnym razem w kraju to kupie slownik. Powaznie. Co do ceny Nature, tak jak juz pisalem cena zalezy OD PRENUMEROWANYCH (on-line) DZIEDZIN i ICH LICZBY. Ty pewnie kupujesz wersje dla ogolu, ktora i tak nie wszedzie mozna dostac (wiem bo pytalem w roznych agencjach) Wielu ksiegarniom sie nie oplaca tego magazynu kupowac. A moze masz znizke studencka? Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: do mzg 04.09.07, 14:59 Polecam ściągnąć darmowy Aspell ze słownikiem polskim. Działa na wszystkich powszechnych systemach operacyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz dzieki 04.09.07, 15:25 Dzieki za sugestie, poszukam sprobuje. Prawdopodobnie bede musial poswiecic jednego kompa na system operacyjny z jezykiem polskim. Niedawno probowalem przestawic Open Office Writer aby uzyskac polskie znaki i nie wiele z tego wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej_sznajder Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 30.08.07, 21:06 Pisałem już o tym długo długo wcześniej:) astrophysics.blox.pl/2007/03/Im-wyzej-tym-cieplej.html#ListaKomentarzy Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz zawartosc artykulu 31.08.07, 03:14 Sam artykul i temat bardzo interesujace. Niestety autor nie wylamal sie z kanonu, ktory wydaje sie obowiazywac w wielu gazetach posiadajacych sekcje popularno naukowe: 20% wstepu, 70% histori, 10% opisu sedna sprawy. Jak ktos juz zauwazyl, zdjecie lub diagram rozchodzenia sie fal w koronie, bylyby bardzo pomocne. Odpowiedz Link Zgłoś
pawcio72 Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 31.08.07, 09:58 o rany!okazuje sie zatem ze to cale slonce jest z jakiegos UKLADU Odpowiedz Link Zgłoś
skacowany_absolwent Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 31.08.07, 12:39 Ten czwarty stan skupienia materii jest chyba tak samo tajemniczy i nieodgadniony jak nasza Czwarta Rzeczpospolita? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Tajemnica tajemnic wykradziona Słońcu 31.08.07, 16:16 skacowany_absolwent napisał: > Ten czwarty stan skupienia materii jest chyba tak samo tajemniczy i > nieodgadniony jak nasza Czwarta Rzeczpospolita? *********************************** Rządzi się jednak jakimiś prawami, czego się nie da powiedzieć o IV RP. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Za długo czekano... 01.09.07, 10:45 ...na wynalezienie przesłony w teleskopie do badania korony. A to sie wydaje takie proste... . Ciekawym praktycznego zastosowania tej wiedzy o protuberancjach prócz przewidywactwa na rzecz koncernów telekomunikacyjnych. Za dużo w badaniach tego typu badań dla...badań. I jak potem dopraszać się o granty bez "gwoździa" przekonu- jącego małoduszną komisję dzielącą fundusze... Odpowiedz Link Zgłoś
pokrecony_oliver Re: Za długo czekano... 03.09.07, 10:38 Po co to piszesz jak dokładnie nie wiesz, ten dział to nie spluwaczka dla sfrustrowanych ludzi. Plazma = synteza jądrowa = nieograniczone źródło energii. Jak nie wiesz o co chodzi to zerknij pod hasłem ITER = maszyneria która wykorzystuje ten sam mechanizm jak na słońcu do uzyskiwania energii. Chcesz mieć syntezę jądrowa tanio to musisz wiedzieć wszystko o plazmie. Te fale to nadzieja na tania energię bo obecnie problemem jest wytworzenie wystarczająco wysokiej temperatury aby ruchy termiczne przeważyły nad odpychaniem elektrostatycznym w pomiędzy protonami w deuterze i trycie. Odpowiedz Link Zgłoś
mreck Re: Za długo czekano... 04.09.07, 15:13 a mi się podoba, bo laik jestem i widzę, ze bardziej wyrobieni czytelnicy po za stylistyka do bardziej dokuczliwych błedów sie nie doczepili. znaczy ze tekst napisany dobrze. zapewne trudno jest pisać przystepnym jezykiem o osiagnięciach izyki i astrofizyki, skoro nawet adepci tej wiedzy maja problemy ze zrozumieniem przedmiotu swoich dociekań. i na marginesie, wole jednak ten tekst od zeznań i konferencji oraz opowieści o dziewczynach mafiozów. Pozdrawiam i weny twórczej życzę. uwazam, ze za mało jest tekstów popularno naukowych, nawet tych najbardziej popularnych z popularnych. To jest istone źródło refleksji w naszym zapędzonym swiecie. jeszcze raz gratuluję tekstu, a licencja poetika niech panu wybaczy te "odciski palca". einstein grał z p.bogiem w kosci. Panu niech bedzie wolno zbierac z nich odciski. Odpowiedz Link Zgłoś
jacekszz Naprawde dobre podsumowanie 04.09.07, 15:36 Jak juz jestesmy przy potrzebie tekstow popularno naukowych o astrofizyce, to bardzo polecam ksiazke Kip'a Thorn'a "Black Holes and Time Warps: Einstein's Outrageous Legacy". Naprawde swietna! A moze by to ktos przetlumaczyl na polski - jesli tego jescze nie zrobiono, to warto. Kip Thorn jest profem fizyki w USA i chyba latwo byloby sie z nim skontaktowac aby uzgodnic kotrakt na tlumaczenie. W samym USA za moich czasow, sprzedano ponad milion kopi tej ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
pioc2 Re: Naprawde dobre podsumowanie 05.09.07, 12:17 > bardzo polecam ksiazke Kip'a Thorn'a "Black Holes and Time Warps: > Einstein's Outrageous Legacy". Naprawde swietna! A moze by to ktos > przetlumaczyl na polski - jesli tego jescze nie zrobiono, to warto. Została wydana kilka lat temu w Prószyńskim i S-ka www.proszynski.pl/asp/fiszka.asp?ksiazka_id=3358 Odpowiedz Link Zgłoś