Dodaj do ulubionych

Nie wciskajcie mi Boga

    • kubakalachurski Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:12
      Przeglądanie internetu zaczynam zawsze od Gazety, gdyż cenię poziom większości
      artykułów, a jednak po przeczytaniu tekstu powyższego jestem bardzo zaskoczony.

      Po pierwsze - autor tworzy jakiś koszmarny i nierealny obraz naszego
      społeczeństwa. O ile pamiętam ostatnie badania - to około 35% ludzi chodzi do
      kościoła w Polsce. Zgodnie z logiką wywodu, pozostała część miałaby mieć
      powybijane szyby, być wywoływana z ambony, prześladowana i uciskana. To przecież
      totalna bzdura.
      Po drugie - jeśli rzeczywiście katolicyzm, czy raczej katolicka obrzędowość jest
      dziś pewną społeczną konwencją w naszym kraju, to przecież odpowiadają za to
      właśnie tacy konformiści, którzy mając gdzieś wiarę, jednak decydują się na ślub
      kościelny, na komunię dziecka itd.
      Po trzecie - lista ateistów. Życiowa odwaga. Wielki wyczyn. Chyba autor jest
      oderwany od świata ludzi młodych. To nie ateizm jest nonkoformizmem. To teizm
      wymaga odwagi. Powiedzieć dzisiaj, że Kościół ma dla mnie znaczenie, jest ważny
      - to jest odwaga. Polecam popytać młodych, przejść się po szkołach, a nie
      polegać na opiniach w stylu - tak chyba jest.
      Po czwarte - dyskutowanie o kwestii dla wielu ludzi tak ważnej i dalikatnej, o
      sprawach dla wielu ludzi najważniejszych w życiu, wymaga pewnego poziomu
      kultury. Dla niektórych - stwierdzam po lekturze postów forum - to poziom
      zdecydowanie ponad możliwości. Ponadto, jak to zwykle bywa, najgłośniejsze są
      nie głosy merytoryczne, tylko takich zacietrzewionych mędrków, którzy nic nie
      wiedzą, tylko chcą wykrzyczeć swoje frustracje. Żeby dyskutować, trzeba myśleć.

      Jeszcze małe dopowiedzenie. Chociaż zapewne wielu otwartych i tolerancyjnych
      czytelników w tym momencie zaszufladkuje ten post odpowiednio. Jestem księdzem,
      mój tata był ateistą. Zadeklarowanym. Rozumieliśmy się doskonale i szanowaliśmy
      swoje przekonania. Panowie i Panie - tworzycie sztuczne podziały.

      I na koniec - od redakcji tak poważnego portalu i pisma, chciałoby się
      poważniejszych tekstów, niż takie, które opierają się na "racjonaliście".

      Pozdrawiam.
      • maro29 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:09
        Muszę przyznać ze Twój post potwierdza tylko teorię ateistów. Jak
        napisałeś Twój ojciec był zadeklarowanym ateistą a ty zostałeś
        księdzem a mimo to się dogadujecie. Zostałeś wychowany w duchu
        ateistycznym i nikt nie rozbił Ci problemów w zostaniu księdzem.

        Ja miałem odwrotnie. Mój ojciec jest fanatycznym katolikiem. RM i
        temu podobne sprawy. Kiedy pewnego pięknego dnia powiedziałem mu że
        jestem ateistą to najpierw dostałem w twarz. Następnie dowiedziałem
        się że on woli abym był kaleką niż to że zostałem ateistą. Może w
        twoim otoczeniu nie miałeś przykładó traktowania ateisty jak
        zarażonego HIV ale ja miałem i nadal mam. Po moim publicznym
        wyznaniu całe moje rodzeństwo rodzone i cioteczne uznało mnie za
        wcielenie szatana. Wujek chciał mnie poddać egzorcyzmom. Ojciec
        zabrać ze studiów. Czułem się jak wyrzutek i tylko dzięki temu że
        poznałem wspaniałą kobietę.(obecnie moją żonę) nie musiałem czuć się
        sfiksowany) Minęło kilkanaście lat. Całe moje rodzeństwo nie jest
        już katolickie choć nie mogę nazwać ich ateistanmi. Najbardziej
        chyba pasuje letni chrześcijanin lub agnostyk. Moje kontakty z nimi
        wróciły do normy. Powoli jakoś i mój ojciec przyzwyczaja się od
        myśli i stosunki mam jako takie. Nawet zabieram ich na wycieczkę do
        Rzymu bo sami boją się wybrać w tak daleki wojaż :) Ile mnie to
        jednak kosztowało.
        Sytuacja nie mniej ciekawa dotyczy mojej siostry ciotecznej która
        boi się przyzanć swoim rodzicom ze swojej niewiary choć już dawno
        temu skończyła 30 lat. Jakich szykan doznałaby z tego powodu to już
        wolę sobie nie wyobrażać.

        Życie w wielkim mieście swoje a życie na wsi swoje. Tam Ciągle
        ksiądz z ambony wyczytuje kto ile dał na mszę i kto co robił jak był
        po kolędzie. Nie do pomyślenia jest aby dziecko nie chodziło na
        religię. Co prawda nikt nie wybije szyby ani nie pobije Cię ale w
        społeczności staniesz się persona non grata.

        Ale jestem dobrej myśli. To się zmienia, powoli zmienia. Myślę że
        jak nastąpi przełamanie pewnej masy krytycznej dzieci masowo
        przestaną chodzić na religię. I nie cieszy mnie ten fakt ale raczej
        fakt że będa miały taką możliwość. Skończy się przymus psychiczny.

    • kordzio1 przesada 06.09.07, 10:13
      Fakt, kilka razy miałem drobne nieprzyjemności w związku z tym, że jestem
      niewierzący (jak czytam teksty osób określających się jako ateiści - to wolę się
      nazywac osobą niewierzącą, a nie ateistą), teraz to te nieprzyjemności już się
      praktycznie nei zdarzają, choć zdarzają się tez ludzie w stylu - no jak w boga
      można nie wierzyć?
      Ale za cholerę nei znam osoby, która by się bała powiedzieć, że nie wierzy i
      tyle. Fakt, czasami ludzie mówią to lekko nieśmiało, ale nie widziałem, aby
      trzeba było organizować się w jakieś tajne zgromadzenia, aby można było się
      przyznać do tego, że się nie wierzy.
      Najbardziej upierdliwe w przyznaniu się publicznie, iż jest się niewierzącym
      jest to, że co jakiś czas znajdzie się jakiś "zbawca", który będzie próbował nas
      nawrócić z "niewłaściwej drogi", ale stosy już dawno pogasły, więc niech nie
      przesadzają z takimi art.
      -----------------------------------------------------------------------
      Obelgi- to argumenty tych, co nie maja argumentów

      [url=www.pogononline.pl/index.php/home]PogonOnline[/url]
    • vilomort nie wciskajcie nam kitu! 06.09.07, 10:14
      "Publiczne przyznanie się do ateizmu jest tu równoznaczne z ogłoszeniem, że ktoś
      jest zakażony HIV"

      co za bezsensowny tekst! od lat 90-tych kreowany jest przez srodowiska
      postkomunistyczne z powodzeniem calkiem inny swiatopoglad; srodowiska te
      (zwiazane z Urbanem i Michnikiem) skutecznie osmieszaja lub dyskredytuja postawy
      religijne (te zwiazane z katolicyzmem) co zaowocowalo swoistą 'modą na ateizm';
      na imprezach, w tramwaju, na szkoleniach, na spotkaniach firmowych itd. itp.
      slychac jak ktos z dumą opowiada, ze 'nie dal sie zaciagnac do kosciółka', 'nie
      plakal po papiezu', 'ze wiara jest dla ubogich'...

      czy naprawde wiara jest dla w/w srodowisk az tak niebezpieczna? jak HIV?

      nie wierze, ze chodzi tylko i wylacznie o tzw. wolnosc wyboru w szkolach,
      szpitalach itd. - bo jesli tak by bylo, to czemu nie zakazac propagowania
      patriotyzmu? niby dlaczego dzieci w szkolach maja ograniczac sie tylko do
      milosci jednego narodu? a moze ktores dzieciatko chcialoby milowac Rosje, albo
      Kazachstan? po co uczyc matematyki - nie nie - inaczej: po co WCISKAC matematyke
      i jezyk polski do glow? a moze nie kazde dzieciatko chce umiec liczyc i pisac?
      moze zamknac szkoly i zamiast edukacji w betonowych bunkrach zwanymi szkolami
      podawac dzieciom Gazete Wyborczą? albo niech sluchaja przemowien JEDYNEGO
      MOZLIWEGO autorytetu, czyli Aleksandra Kwasniewskiego?
      • jama314 Radziłbym nie ignorować wielebnego Geremka.... 06.09.07, 10:19
        • japico Re: Radziłbym nie ignorować wielebnego Geremka... 07.04.09, 22:04
          jama314 napisał:
          Re: Radziłbym nie ignorować wielebnego Geremka...

          - A może to ciebie należałoby ignorować, jako bezrozumną istotę?
      • aserett Re: nie wciskajcie nam kitu! 06.09.07, 10:27
        nie mam nic przeciwko kk ,ale dlaczego budżet państwa daje im tak ciężką kasę
        • vilomort Re: nie wciskajcie nam kitu! 06.09.07, 11:03
          budzet daje kase, bo akurat takie, a nie inne oszolomy podejmuja czesto
          niezrozumiale decyzje

          za rzadow SLD bylo inaczej - kasa nie szla, a ataki (bardziej lub mniej
          zaowalowane) na Kosciol byly takie same

          pytanie - dlaczego? komu przeszkadza, ze ktos wierzy? jak na razie nie slyszalem
          w zadnym szanujacym sie dzienniku, tygodniku, stacji telewizyjnej, ze ateistow
          trzeba zwalczac; na lamach GW czytam, ze wiara katolcka stanowi jakies
          zagrozenie dla ateistow - co to za bzdury? skad to sie bierze?

          jesli Kosciol katolicki stanowi dla srodowisk GW zagrozenie, to moze nalezy
          zastanowic sie nad GW, a nie nad Kosciolem?

          oczywiscie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze w Kosciele jest cala masa naduzyc,
          swinstw i ciemnych spraw - ale nie jest tak jak przedstawia GW, ze sa to jedyne
          zjawiska! prosze pamietac, ze od zawsze Kosciol katolicki jako jedyna
          organizacja w Polsce zawsze stal na strazy naszej ojczyzny - jesli juz nie
          mowimy o sprawach religijnych, to przynajmniej sprawy 'przyziemne' niech
          swiadcza o pozytywnych stronach katolicyzmu w Polsce

          Nie ufam nikomu, kto probuje mi wmowic, ze Kosciol katolicki to zagrozenie dla
          wolnosci! Jest to retoryka godna LPRu, mlodziezy wszechpolskiej i Rydzyka -
          tyle, ze zamiast Zydow i Masonow uzywa sie terminu Kosciol katolicki!
          • maaac Kilka pytań. 06.09.07, 12:03
            - czy uważasz opisane w artykule przypadki za kłamstwo?
            - czy spotkałeś się sam z przypadkami sekowania kogoś za wiarę, brak
            wiary, inną wiarę, czy też wyrażanie jej inaczej niż ogół (ot
            opisywane tu na forum przypadki naśmiewania się z oazowców).
            - jeśli się spotkałeś to czy powyższe zachowania przedstawiali
            ludzie określający się jako wierzący czy jako nie wierzący?
            - czy uważasz że takie zachowania są zgodne z chrześcijaństwem?
            - czy według Ciebie (jezeli potwierdzisz istnienie takich zjawisk)
            Kościół odpowiednio im przeciwdziała?

            - jaka jest twoja definicja "szanujacego sie dziennika, tygodnika,
            stacji telewizyjnej?"?
            - czy uważasz że "nie szanujace się" media jednak głoszą
            że "ateistów trzeba zwalczac"?
            - czy uważasz (o ile powyżej potwierdziłeś) że mają do tego prawo i
            można udawać że nic się nie dzieje?
            - czy (i o ile to występuje) jeśli dotyczy to mediów
            przedstawiających się same jako "katolickie" - Kościół powinien
            interweniować czy nie?

            - w którym miejsu wyczytałeś, że "wiara katolicka stanowi wg GW
            zagrożenie dla ateistów"?
            - czy odrózniasz wiarę, od hierarchii kościelnej, a to skolei od
            poszczególnych przypadków, zarówno wiernych, jak i księży?
            - w którym miejscu wyczytałeś że Kościół Katolicki stanowi
            zagrożenie dla środowisk GW?
            - co to wogóle według Ciebie sa środowiska GW?

            - gdzie zauwazyłeś że GW przedstawia jedynie "negatywne" zjawiska w
            Kościele Katolickim? Pozytywnych artykułów nie widziałeś nigdy?
            - skądś wymyślił że Kościół Katolicki jako jedyna organizacja zawsze
            stał na straży naszej ojczyzny? I to zarówno w odniesieniu
            do "jedyny" bo to sugeruje że innych organizacji nie było co ubliża
            np AK czy Solidarności, jak i w odniesieniu "że stał" - bo
            bynajmniej nie stał. Watykanowi bynajmniej na ręke zawsze były
            interesy Polski. Zobacz w którym roku uznał Watykan że Ziemie
            Zachodnie są częścią Polski nie Niemiec.
            - do powyższego - to skądś wziął pomysł że Kościół Katolicki ma
            prawo stać na straży czyjejkolwiek ojczyzny? Katolikos - znaczy
            powszechny - jeden dla Polaków, Włochów, Niemców .. itd. itp. Co
            innego jest obowiązkiem Kościoła - stanie na straży uczuć, poglądów
            swoich wiernych i w tym kontekście może popierać ich dążenia do
            posiadania i obrony swojej ojczyzny.

            - gdzie ktokolwiek próbuje wmówić że Kościół Katolicki jako całość
            jest zagrożeniem dla czyjejś wolności (w dzisiejszych czasach, bo
            kiedyś to różnie bywało)?
            - czy jednak negacja tego że Kościół jako całość nie jest takim
            zagrożeniem neguje również fakt pojedyńczych wystąpień tego typu
            zagrożenia związanego z ludźmi Kościoła?

            - Co do zakończenia - oczywiście maszrację ale gdzieś w GW zauwazył
            tego typu hasło? Co innego różni nawiedzeńcy zarówno CYTOWANI przez
            GW jak i wypowiadający się tu na Forum GW.


        • jama314 Patrząc na to co daje Żydom... 06.09.07, 11:40
          to proporcjonalnie licząc jest to kropla w morzu. Zaś patrząc na to czego
          oczekują Żydzi to... brak mi odwagi na komentarz...
          • obraza.uczuc.religijnych Polactwo bez Żyda nie potrafi oddychać 06.09.07, 12:07
            i zawsze się do niego przyrówna. Taki to marny narodek.
          • sokolasty Re: Patrząc na to co daje Żydom... 06.09.07, 19:41
            dziwne, że jeszcze nie doczekałem się postu, którego autor stwierdzałby, że
            naczelny GW oczernia katolików, bo sam jest wyznania starozakonnego, a
            przynajmniej w takiej rodzinie się urodził
    • fla Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:25
      rodzice rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, nauczyciele rozmawiajcie ze swoimi
      uczniami, katecheci wprowadzajcie do katechez elementy filozofii
    • meaningfull osamotnienie wiary... 06.09.07, 10:26
      a ja nie mam poczucia że otacza mnie wielu wierzących...
      Raczej czuję się osamotniona w tym co dla mnie najważniejsze...

      Moim zdaniem o prawdziwie wierzącego w Boga jest równie trudno jak o prawdziwego
      ateistę...

    • olik7 Nie można wierzyć w udowodnione 06.09.07, 10:32
      A ja myślę, że problem tkwi w nas, ludziach. Uważam, że każdy ma prawo do
      własnych poglądów, wyborów, ocen itp. i nie powinno stanowić to zakresu
      zainteresowania dla innych dopóki nie krzywdzi innych ludzi.
      Osobiście wierzę w Boga, w Jego opatrzność w moim życiu, nie podoba mi sie wiele
      w KK, a moim sąsiadkom nie podoba sie moje mycie klatki schodowej w niedzielę.
      Ale to ja wyznaczam granice dla siebie. Mam fundament - 10 przykazań, który
      uważam za najlepszy jaki udało mi się poznać, i na tym fundamencie buduję system
      wartości co uważam za dobre a co za złe. Miałam dobrego kolegę homoseksualistę,
      pracowałam z zakażonym HIV itp. Podam im rękę. ALe to nie znaczy, że toleruję
      wszystko... Chamstwo, nieuczciwość, prostactwo, poniżanie, nienawiść etc. mogą
      reprezentować sobą tak samo chorzy jak zdrowi, prezesi spółek i szkolne
      sprzątaczki, hetero i homo, muzułmanie i katolicy...
      Tak więc, proponuję wszystkim zająć się swoim człowieczeństwem, żyć bez krzywdy
      dla innych.
      • maro29 A propo prześladowań 06.09.07, 11:10
        "Mówią nam, że chrześcijan, gdy tylko się pojawili, prześladowali ci
        sami Rzymianie, którzy nie prześladowali nikogo. Wydaje mi się
        rzeczą oczywistą, że ta sprawa jest zmyślona. By tego dowieść, nie
        chcę się powoływać na nikogo innego prócz samego świętego Pawła.
        Dzieje Apostolskie donoszą, że gdy Żydzi oskarżyli świętego Pawła,
        iż chce zburzyć zakon Mojżeszowy za pomocą nauki Jezusa Chrystusa,
        święty Jakub przedstawił świętemu Pawłowi, aby kazał ogolić sobie
        głowę i razem z czterema Żydami poszedł oczyścić się do świątyni
        (...) Gdy Żydowie odnaleźli Pawła w świątyni, który wszedł tam razem
        z poganami, bezczeszcząc ja tym samym. Pojmano go i zaprowadzono
        przed wielkorządcę Feliksa, a potem zwrócono się do trybunału
        Festusa. Tłum Żydów domagał się śmierci; Festus im odpowiedział:
        Rzymianie nie mają zwyczaju wydawania kogokolwiek, zanim oskarżony
        nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia
        się przed zarzutami (Dz 25, 16)"

        "Atoli ani pod wpływem zabiegów ludzkich, ani darowizn cesarza i
        ofiar błagalnych na rzecz bogów nie ustępowała hańbiąca pogłoska i
        nadal wierzono, że pożar [_3_] był nakazany. Aby ją więc usunąć,
        podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi
        kaźniami tych, których nienawidzono dla ich sromot, a których gmin
        chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwy dał Chrystus, który za
        panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora
        Poncjusza Pilatusa, a przytłumiony na razie zgubny zabobon znowu
        wybuchnął, nie tylko w Judei, gdzie się to zło wylęgło, lecz także w
        stolicy, dokąd wszystko, co potworne albo sromotne, zewsząd napływa
        i licznych znajduje zwolenników. Schwytano więc naprzód tych, którzy
        tę wiarę publicznie wyznawali, potem na podstawie ich zeznać ogromne
        mnóstwo innych, i udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile
        nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu. A śmierci ich przydano to
        urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani
        przez psy albo przybici do krzyżów, [albo przeznaczeni na pastwę
        płomieni i] gdy zabrakło dnia, palili się służąc za nocne pochodnie.
        Na to widowisko ofiarował Neron swój park i wydał igrzysko w cyrku,
        gdzie w przebraniu woźnicy z tłumem się mieszał lub na wozie stawał.
        Stąd, chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na najsurowsze
        kary, budziła się ku nim litość, jako że nie dla pożytku państwa,
        lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka byli
        traceni".

        Tacyt, Roczniki XV 45



        ("On, Klaudiusz, wypędził Żydów z Rzymu, którzy podżegani przez
        pewnego Chrestosa [ma się tu na myśli Chrystusa] wszędzie wzniecali
        niepokoje" — pisze Swetoniusz w Vita Claudi).


        "Tradycję kościelną, która głosi, że liczba męczenników
        chrześcijańskich w Cesarstwie Rzymskim była olbrzymia,
        zakwestionował już w r. 1684 oksfordzki uczony H. Dodwell. Za
        naszych czasów jako obrońca tradycyjnego poglądu wystąpił katolicki
        uczony L. Hertling (1944): sądzi on, że liczba 100.000 ofiar leży w
        granicach możliwości. H. Gregoire uważa, że oszacowanie to jest
        wyolbrzymione; nawet liczba 10 000 męczenników byłaby wygórowana.
        Prześladowanie za Dioklecjana, największe i najsroższe, pochłonęło
        maksimum 2500-3000 ofiar. Z tą opinią polemizował jezuita E. de
        Moreau, ale i on stwierdza, że za Nerona zginęło kilkudziesięciu,
        najwyżej setka chrześcijan." Dziwulski op.cit str 44


        Jak widać z tych kilku cytatów wynika, że prześladowania nie były
        czymś naturalnym i na porządku dziennym. Zdarzały się ciężkie czasy
        ale w większości chrześcijanie byli traktowani na równi. Byli
        urzędnikami, dworzanami a nawet należeli do rodziny królewskiej.
        Całkowita liczba straconych nawet jeżeli wyniosła 10 000 przez 300
        ponad lat to jest niczym w porównaniu z jednym małym pogromem żydów.
        Jezli ktoś dziwi się że sekta chrześcijańska nie umarła mimo
        prześladowań to nie jest to nic nadzwyczajnego. Rzym z definicji był
        tolerancyjnym krajem gdzie wyznawano różnych bogów i nikt nie robił
        nigdy z tego problemów. Poza czasami Dekacjana chrześcijanie żyli w
        spokoju i nikt ich nie nękał. Zdarzały się co prawda zamieszki i
        lokalnie prześladowano chrześcijan ale były to przypadki odosobnione
        i w soim natężeniu zupełnienieporównywalne z późniejszym pochodem
        chrześcijaństwa które na swoim sumieniu miało miliony a nawet
        dziesiątki milionów ofiar. W samej ameryce południowej w wyniku
        konkwisty zginęło kilka milionów Indian.
    • chommmik Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:57
      Wiosną tego roku w pewnej wsi na opolszczyznie odbyl sie zjazd
      Farorzy (księży)... z godpodyniami!!! he he -obłudnicy - katolicy-
      po sutej kolacji i milej nocy rankiem wciskali baga - olaboga!!!
      • folkatka Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 11:11

        Ten artykuł to zwykłe wynajdywanie sobie i tworzenie problemów. NIe zaprzeczam,
        ze gdzieś tam niewierzacy moga spotkac się z niechęcią, ale podnoszenie takich
        przypadków do rangi jakiejs reguły uwazam za przesadę. Zdecydowana wiekszośc
        sposród moich znajomych to ludzie niewierzacy i niepraktykujacy, u mnie na wsi
        coraz mniej ludzi chodzi do koscioła, coraz mniej młodziezy przystepuje do
        bierzmowania - rzecz jeszcze oare lat temu nie do pomyślenia. Oczywiscie, o
        przykładach nietolerancji i chamstwa z jaką spotykaja się na codzien katolicy to
        szanowna Wyborcza napisać nie raczy - a prawda jest taka że nie ma dnia, żebym
        nie czytała ze jestem zakałą ludzkosci, ze nalezy mnie rozstrzelać, a w
        najlepszym wypadku zamknąć w psychiatryku, bo trzeba być nienormalnym zeby
        wierzyć w Boga etc. Na zakończenie opisze wydarzonko, którego byłam swiadkiem w
        jednej z pizzerii - weszła młoda para, wzieli karte i staneli przy barze
        zastanawiajac sie nad wyborem. Ona do niego: Pamietaj że dzisiaj jest piątek.
        On: Masz rację, kochanie. Weźmiemy wegetariańską. Kiedy usiedli do stolika,
        barmanki wymieniły miedzy soba nastepującą uwagę: "J.e.b.a.n.e katole" No, ale
        oczywiście, to my jesteśmy nietolerancyjni.
    • chommmik onanista 06.09.07, 11:06
      OjRydz nie moze byc onanista - oni wszyscy maja gospodynie albo
      kucharki
    • vilomort Nie wciskajcie mi ateizmu 06.09.07, 11:07
      odpowiedzia na wydumane 'wciskanie Boga', jest wciskanie ludziom ateizmu
    • tupkal Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 11:37
      w Polsce nie ma najmniejszego problemu przyznania sie do ateizmu......
      nie wiem o czym Wyborcza pisze ....... żałosne!!!

      tupkal
    • guayaba Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 11:42
      Oj, troszke pieprzenie kotka za pomoca mlotka... Pardon za
      wyrazenie. Czy rzeczywiscie tak zasciankowo jest w naszej Polsce?
      Nie wierze!!
    • isshia Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 11:49
      cóż, ateistka może i nie jestem, a jako poganka idę własną drogą i też wciskany
      mi katolicyzm na każdym kroku mnie dobija, irytuje, wkurza. na szczęscie szkołę
      udało mi się skończyć, więc juz obowiązkowa religia, do której wszak wszystko
      dąży mi nie grozi, i dobrze. Kosciół nauczył mnie jednego - ze tam gdzie jest
      religia, hierarchia chodzi o kasę a wiara jest naprawdę sprawą
      trzecio-czwartorzędną. Moje założenie na życie- mam swoją Drogę, nie narzucam
      jej nikomu, ale też nich nikt mi nie narzuca swojej. I jak dla mnie absolutnym
      warunkiem koniecznym do zdrowego funkcjonowania kraju jest odizolowanie religii
      od państwa. Jakis czasu ktoś spytał mnie, czemu jestem tak bardzo antykatolicka,
      fakt jestem. Ale moj stosunek do katolicyzmu wynika z tego, że czuję sie przez
      niego/jego wyznawców atakowana, że czuję się do niego zmuszana... jakoś inne
      religie są mi neutralne...
      • paralela1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 14:05
        a tu strona niezakłamanych walczących ateistów i komunistów, XXw,
        polecam, miłej zabawy
        www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/
        • sokolasty Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 19:45
          proszę nie stawiać znaku równości między ateistami a komunistami
    • mad.emoiselle niekatolik.. 06.09.07, 12:00
      To nawet nie chodzi o samych ateistów. wystarczy, że nie jest się po
      prostu katolikiem. Każdy inny to ten zły! obojętnie czy pochodzenia
      Żydowskiego (to jest najbardziej przerazające! Jezuz i Maria byli
      Żydami ale jakoś to nie przeszkadza niektórym katolikom, i to
      tym "bardzo wierzącym" być antysemitami), czy protestant czy ateista.
      • chris30 Re: niekatolik.. 06.09.07, 12:31
        Oj, droga Pani, chyba ma Pani fatalnych znajomych. Jestem
        katolikiem, a wśród moich najbliższych przyjaciół i rodziny znam
        trzy małżeństwa katolicko-protestanckie i nigdy nie słyszałem o
        najmniejszych zatargach z tego powodu (jedno rozleciało sie przez
        banalną zdradę męża-katolika, ale to już całkiem inna sprawa). Mam
        też przyjaciela, który otwarcie przyznaje się do ateizmu, i nikomu
        to nie prtzeszkadza. Dodam, że sam jestem profesorem UJ, ale ludzie,
        o których mówię, są z różnych warstw społecznych. trochę chyba
        przesadzacie...
        • mad.emoiselle Re: niekatolik.. 06.09.07, 12:38
          ok, nie powinno się uogólniać, ale przyzna Pan, że antysemityzm w
          tak "wierzącym" kraju, za jaki uważa się Polska, jest przerażający.
          I niestety ale to właśnie kościół katolicki ma tu duzo do
          powiedzenia, o Rydzyku nie wspominając..
        • maaac Re: niekatolik.. 06.09.07, 12:55
          1. Małżeństwa. Ktoś musiał w nich ustąpić - kto? Gdzie ochrzczono
          dzieci? Do którego kościoła chodza rodzice? A może "ustąpili" oboje
          i zrezygnowali z jakichkolwiek zewnetrznych objawów swojej wiary?

          2. Jak mniemam opisujesz losy swoich znajomych. O ile jesteś
          faktycznie profesorem UJ obracasz się w określonym kregu znajomych.
          Myślisz że jest on reprezentatywny dla całej Polski? Jak się ma np
          do środowiska przysłowiowej "zabitej dechami" wsi na ścianie
          wschodniej? A jak do środowiska "japiszonów"/klonów" w Warszawie?
          Potrafisz ocenić "ile" jest środowisk zbliżonych do twojego, a ile
          do "wiejskiego", a ile do "warszawki"? Czy zauważasz również różnice
          kulturowe pomiędzy środowiskami z róznych zaborów? Chyba Ślązacy czy
          Poznaniacy są bardziej przyzwyczajeni do inności niż ludzie np z
          Kieleckiego?
    • mieszko27 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:00
      Wypadałoby zapytać gdzie są ci, którzy najpierw wściekle domagali
      się, potem zaś potajemnie powiesili krzyż w sali obrad sejmu?
      Dzisiaj natomiast ten krzyż zamienili w plugawe miecze!!!
    • jaro_ss Bzdury, jest XXw a ci "ateiści" chyba w XV 06.09.07, 12:19
      Znowu odgrzewanie kotletów i kreowanie rzeczywistości. Bzdury opowiadacie i
      wychodzi z was zwykła głupia agresja na wierzących, a co wan przeszkadzają?

      ja tam jestem wierzący. a wy róbta co chceta, tylko bzdur nie opowiadajcie, bo
      wcale tak nie jest jak bajecie.
    • rojo_pajo Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:29
      w Polsce w ogóle narzucanie innym swoich poglądów i cenzura obyczajowa jest
      przedziwna... zobaczcie sami na www.powiedznie.org
    • tersta Gdyby katolicy zyli zgodnie z nakazami swojej... 06.09.07, 12:30
      wiary, to przynajmniej można byłoby mieć dla nich szacunek. Ale w
      tej sytuacji, to mozna się z nich jedynie śmiac. Z politowaniem.
    • firmland Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:08
      religia w kościele a nie w szkole
    • donq Czy profesor Wolenski zna "poprawny dowod"... 06.09.07, 13:15
      ...na istnienie siebie? Swiata, ktory oglada codziennie swoimi
      oczami?

      Nie zna? A wierzy w te rzeczy?

      DonQ
    • emelem1 Nie wciskajcie mi pierdoł 06.09.07, 13:16
      Mucha pochodzi z katolickiej rodziny. W dzieciństwie rodzice
      pozwolili jej wybrać, czy chce iść do pierwszej komunii. Zdecydowała
      się rok później niż rówieśnicy. Dla białej sukienki. - Teraz już
      wiem, że biały pogrubia, dlatego więcej tego błędu nie popełnię -
      żartuje.
      to w czym biedactwo pujdzie do slubu?w stringach czerwonych?
    • emelem1 Nie wciskajcie mi bezboznosći na siłe!! 06.09.07, 13:21
      dewoci kościelni i swieccy sa wszedzie, jeśli jestem katolikiem jest
      źle , zapewne jest homofobem antyżydem i takie tam pierdoły
      najlepiej jak kazdy pilnuje swojego nosa i nie robi tego co jemu
      jest niemiłe i wszystko będzie OK
    • szwedek66 Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:30
      Jestem studentem fizyki na UWr i jak wiekszosc moich kolegow z roku jestem
      ateista. Jestem dumny z tego ze nie potrzebuje wierzyc w jakis nierealnego bytu
      zeby wiedziec jak dobrze zyc. Na szczescie przyznanie sie to tego ze jest sie
      ateista czy agnostykiem nie jest odbierane przez reszte tak zle jak to zostalo
      opisane. Gorzej jest jezeli ktos oficjalnie wystapi z kosciola katolickiego
      poprzez akt apostazji, o ile proboszcz bedzie chcial o tym slyszec. Mi na
      szczescie udalo sie przejsc przez ten etap i juz nie zawyzam statystyk kk.

      Jeszcze gorzej jest z komunistami. Nawet jak sie w duzym miescie ktos przyzna ze
      jest komunista (a nie daj "boze" nalezy do KPP) to ludzie patrza na niego jak na
      marsjanina. Juz mielismy przyklad co wladza mysli o ludziach z takimi pogladami.
      Do tej pory pamietam jak niejaki dobrosz z lpr'u domagal sie aby jeden z
      profesorow UWr z politologii zostal usuniety z uczelni tylko dlatego ze byl
      komunista (ww. posel twierdzil ze prof. indoktrynuje swoich studentow).
      • paralela1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:45
        Czym tu się chwalić?, że jesteś z KPP, zdrajców Polski, sługusów
        sovieckich którzy zabijali i prześladowali Polaków.
        • szwedek66 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:50
          KPP nigdy nie bylo slugusem sowieckim. To wlasnie na wniosek stalina KPP zostala
          usunieta z miedzynarodowki komunistycznej a pozniej zdelegalizowana w Polsce.
          Lepiej byc komunista niz kapitalista
          • paralela1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:56
            Jasne, zdrajco inernacjonalny oszołomie nabuzowany bzdetami.
            Komunizm zrobił już megaholocaust tylko wy nic nie wiecie o tym i
            łykacie te bzdety jak ciepłe kluski, Mao, Pol Pot, Kim IR Sen,
            Stalin i Lenin. Bandyci równi Hitlerowi a wszyscy żyli niedawno bo w
            XX wieku, mało czasu minęło i znowu te niedouczone młodziaki zaczną
            wprowadzać na siłę idee ateizmu i komunizmu, kosztem milionów ofiar.
            w Na Sybir was wysłać do obozu żebyście posmakowali komunizmu na
            własnej skórze to do końca życia byli byście największymi wrogami
            tych oszołomskich bredni.
            • sokolasty Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 19:48
              Proszę nie stawiać znaku równości miedzy ateistą a komunistą. Bardzo proszę.
    • aron2004 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:37
      jak się komuś nie podoba że Polska jest państwem katolickim to
      przecież nikt nie zmusza do mieszkania w POlsce. Można poprosić o
      azyl np. na BIałorusi - tam jest państwo laickie ( aborcja
      dozwolona) albo w KRLD - tam katolicyzm jest zakazany. Tak że
      polecam ateistom te kierunki jak im się nie podoba w katolandzie
      • szwedek66 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:53
        a katolikow do watykanu
        ciekawe czy sie tam pomiescicie u waszego ojca
      • meg303 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:59
        Aron myślałam,ze tylko lekarzy nie lubisz. A tu jeszcze ateiści. Kto następny?
    • formozus1 Jestem Axteistą i na pewno pójdę do piekła!Ha,ha! 06.09.07, 13:42
      Axteizm, niech Bogu obetnie się głowę
      Autor tekstu: nochiesa.blogspot.com

      Tłumaczenie: Marek Bończak

      Powstaje europejski oświeceniowy ruch Wolnej Myśli, odrzucający Kościół
      Katolicki, chrześcijaństwo i religię.
      "Złota spirala" - symbol axteizmu, międzynarodowego ruchu Wolnej Myśli
      Nowy ruch oświeceniowy Wolnej Myśli, który rozpowszechnia się w Europie, nazywa
      się "Axteizm". To ruch ideologiczny, przeciwstawiający wierze i obskuranckim
      dogmatom Kościoła katolickiego - humanistyczny rozum, naukę i technologię. "Axt"
      z germańskiego "topór", "theos", "bóg". Czyli "Niech Bogu obetnie się głowę".
      Axteizm staje w obronie ludzkiej emancypacji, działa na rzecz praw człowieka,
      równouprawnienia kobiet i rozwoju - wartości, którym chrześcijaństwo arogancko
      się przeciwstawia. "Włochy są kolonią Watykanu" - twierdzi pisarz Ennio Montesi.
      - "Doktryna katolicka jest wroga wobec rozwoju, a polityka Kościoła ingeruje nie
      tylko w sprawy państwa, ale również prywatne życie obywateli. Jest to przyczyną
      wielkiego niezadowolenia społecznego i napięć w kraju. Istnieją chrystolodzy i
      historycy, którzy wykazali szczegółowo, że człowiek o imieniu Jezus, zwany
      Chrystusem nigdy nie istniał, lecz jest wymysłem Kościoła. Istnieją odważni
      sędziowie, którzy stosując włoską Konstytucję starają się nie dyskryminować
      obywateli, żądając umieszczenia w miejscach publicznych symboli innych religii,
      symboli ateistycznych, a nie tylko krzyża. Istnieją profesorowie, którzy
      odrzucili propozycję przewodniczenia komitetom wyborczym w siedzibach i
      nauczania w szkołach, w których obecny był znak krzyża. Istnieją psychologowie i
      lekarze, którzy przeprowadzili ważne badania wykazujące jak poważne szkody
      wywołuje doktryna chrześcijańska w osobowości, zdrowiu i psychice dzieci. Czy
      można zabić syna z miłości? Chrześcijanie wierzą, że tak!
      Często pojęcia "laik", "laickość", "laicyzm" mieszają się jak w grze w trzy
      karty. Laickie powiedzenie: "zabrania się zabraniać" usunięto z obiegu. To
      niemożliwe, by włoscy parlamentarzyści nie byli świadomi tej tragicznej sytuacji
      społecznej, która uwstecznia naród. Faktem jest, że nie zajmują jasnej pozycji w
      obronie obywateli oraz laickości państwa. Być może ci panowie są zbyt zajęci
      autopromocją w perspektywie najbliższych wyborów".
      "Jest rzeczą oczywistą, że z rozsądkiem i zdecydowaniem należy położyć kres tej
      nieznośnej sytuacji - kontynuuje Montesi. - Wystarczy pomyśleć o niesłychanych
      przywilejach Kościoła kosztem obywateli włoskich: Watykan inkasuje 1036 milionów
      euro rocznie dzięki "8x1000" [_1_], dodając tę kwotę do swego majątku
      szacowanego na około 97,3 miliarda euro, nie płaci ICI [_2_], zalewa szkoły
      publiczne, indoktrynując dzieci i czyniąc z nich przyszłych
      "wyznawców-klientów". Ponadto wspomnieć należy ingerencję Kościoła podczas
      referendum dotyczącego sztucznego zapłodnienia, działalność przeciwko
      dystrybucji pigułki wczesnoporonnej RU486 i atak na konsultantów rodzinnych
      [_3_], szkodliwą chęć usunięcia ze szkoły teorii ewolucji, wprowadzenie
      obowiązkowej modlitwy do szkół prywatnych, dyskryminację kobiet, nieformalnych
      związków i homoseksualistów, utrudnianie badań naukowych, zakaz używania
      prezerwatyw, mimo że są one zabezpieczeniem przed takimi chorobami jak AIDS...
      można by wyliczać bez końca.
      Axteizm propaguje swoje idee we Włoszech, ponadto bardzo szybko rozwija się w
      Hiszpanii, Anglii, Francji, Belgii, Szwajcarii, Holandii, Kanadzie i innych
      krajach, które dobrze znają irracjonalne zagrożenie zwane Kościołem katolickim.
      Państwo należy do obywateli a nie do księży. Prawo nie bycia katolikiem ani
      chrześcijaninem jest równoważne z prawem do życia w wolności".
      Informacje i zgłoszenia:
      nochiesa.blogspot.comaxteismo@yahoo.it
      tel. 3393188116
      *
      Kim jest Ennio Montesi (mikroautobiografia)
      Antyklerykał, antypapista, antychryst, anty i klerożerca, heretyk i klerofob to
      określenia, z którymi się nie utożsamiam, mimo że dają mały przebłysk nadziei.
      Niewątpliwie jestem wolnomyślicielem, przekonanym, że "społeczny rak zwany
      Kościołem katolickim i jego kłamliwa doktryna" muszą zostać zniszczone i
      unicestwione. Myślałem, że żyję we Włoszech, w kraju świeckim, tymczasem okazuje
      się, że żyję w chorym i toksycznym kraju teokratycznym, w nieokreślonej kolonii
      na łasce Watykanu, jego "facetów w sukienkach" i purpuratów - "lisów w sutannach".
      Prawa nie ustanawia wiara, ale obywatele. Dopiero gdy zrozumiemy, że Kościół
      oszukał miliardy osób, skłaniając ich do wiary w bajkę o Chrystusie, bajkę z
      pewnością mniej racjonalną i uroczą od Pinokia czy Śpiącej Królewny i siedmiu
      krasnoludków, staniemy się narodem zdolnym do dojrzałej konfrontacji z
      prawdziwym życiem, wiedzą i nami samymi, bez potrzeby uciekania się do amuletów,
      magów, księży, czarowników, naganiaczy, sekt, sprzedawców dymu z ich głupotami,
      którymi zalewają nas każdego dnia. Błaźni wykonują swoją robotę indoktrynacji,
      choć problem w tym, że my, obywatele nie jesteśmy jeszcze zdolni wykonać naszej.
      W każdym razie czas Kościoła dobiegł końca, co do tego nie ma wątpliwości, choć
      podryguje jeszcze, walcząc o pozostanie przy życiu. Butelka szampana czeka
      gotowa w lodówce, bym mógł uczcić tę historyczną chwilę. enniomontesi@tiscali.it



      Przypisy:
      [_1_] Otto per mille - to rodzaj podatku, w ktorym sami Włosi wybieraja, na jaka
      organizację charytatywną czy religijną ma iść - przyp. tłum.
      [_2_] Imposta Comunale sugli Immobili - włoski podatek komunalny od
      nieruchomości - przyp. red.
      [_3_] Consultori famigliari - to organizacja zrzeszająca między innymi lekarzy,
      która stawia sobie za cel pomoc kobietom, uświadamianie seksualne, szczególnie w
      zakresie chorób, w tym AIDS - przyp. tłum.

      Ludu Polan powstań z kolan.
      Amen.
    • ssselena Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:52
      Religia jest po prostu przepisem na zycie. Jest zbiorem zasad ktory ma ulatwic
      zycie rozjasnic ciemnym sprawe relacje miedzyludzkich etc banalna sprawa jak
      ktos nie ma glowy do tego zeby przemyslec cala sprawe wiary w jakies bostwo to
      moze i lepiej niech w to wierzy ale niech sie stosuje do tych zasad a nie tylko
      robi to na pokaz bo tak go nauczono w domu. wiekszosc takich ludzi w zyciu nie
      rpzeczytala biblii, moze jakby przeczytali to by zauwazyli absurd jakim jest
      ewolucja boga z tego co sie msci i oczekuje ofiar do tego jakim jest pojmowany
      obecnie. i niech mi ktos wyjasni jak to jest mozliwe ze ta doskonalosc
      ewoluowala? jak dla mnie jest to sprzeczne samo w sobie ze doskonalosc jaka jest
      bog posiadajac sile sprawcza ma sie zajmowac jakimis pie..mi w tak ludzki
      sposob. Co do samego chrzescijanstwa zabawny jest fakt jego swiat ktore sa
      oparte na swietach poganskich ze nie wspomne o swietych ktorzy tak naprawde
      przejeli wszystkie stanowiska mniejszych bogow w religii politeistycznych...

      Abstrahujac od tego "jaka to jest religia" i jak bardzo ludzie sie zagmatwali w
      tym czym ona jest i do czego im sluzy, kwestia wieszania krzyzy wszedzie i
      propagowania tylko jednej w tym kraju, jest nie do zniesienia. Czemu mam w
      szpitalach szkolach, a tym bardziej w polityce widziec jej przejawy??? Jestem
      polka i naprawde nierozumiem czemu ludzie o innych pogladach sa dyskryminowani,
      czemu nie ma wolnosci wypowiedzi w tej kwestii??? Nie wierze w zadna religie bo
      to dla mnie absurd (wazne by zyc zgodnie z wlasnym sumieniem i umiec
      wspolistniec z otaczajacymi nas ludzmi)ale nawet zakladajac ze mam inna wiare
      niz chrzescijanska to co mialabym powiedziec kiedy wszystko co jest krytyka
      chrzescijanstwa jest uwazane za obraze, ale otwarte obrazanie innych religii i
      innego swiatopogladu jest na miejscu???

      Przeciez to totalny brak jakiejkolwiek logoki, polska jest po prostu pelna
      zaklamania, i nie ma sie co dziwic ze ludzie stad uciekaja...
      • paralela1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 14:07
        a tu strona niezakłamanych walczących ateistów i komunistów, XXw,
        polecam, miłej zabawy
        www.libreopinion.com/members/memoriapamiat/


        • cuffed Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 18:44
          Boga wymyslili ludzie ,bo byl im potrzebny.
          Nadal wielu go potrzebuje.
          Tolerancja to wspolna droga dla wierzacych i niewierzacych.
          Ekstremisci sa naszym problemem.
          • paralela1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 20:01
            Walczący ateiści i komuniści to także ekstremiści, nie wiem dlaczego
            nie ostrzega się przed nimi, dokonali koszmarnych zbrodni i masowych
            mordów na nieopisaną skalę, a teraz znowu zaczynają. Dlaczego media
            milczą?
        • sokolasty Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 19:58
          Proszę nie stawiać znaku równości miedzy ateistą a komunistą.
      • sokolasty Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 19:56
        ssselena napisała:

        > Religia jest po prostu przepisem na zycie. Jest zbiorem zasad ktory > ma
        ulatwic zycie

        BRAWO! Jak dla mnie podsumowanie dyskusji. Szczęśliwie by było, gdyby wszyscy
        ci, którzy potrzebują 7 przykazań umieli się porozumieć z tymi, którym potrzebne
        10. Oczywiście w obu grupach są skrajności walczący ze sobą i wyzywający się
        wzajemnie od ślepców i zubożonych intelektualnie - i oby te skrajności były
        coraz mniej liczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka