Dodaj do ulubionych

Polsko, otwórz się

    • smileordie e tam bzdety! 03.10.07, 22:32
      A czym sie rozni takie osiedle? Lokatorzy sa Ci sami bez wzgledu na
      to, czy jest otwarte, czy zamkniete.
      A wspolnote tworza lokatorzy a nie ochrona.
      Dzieciom tylko szajba bije bo nie rozumieja czegos takiego jak
      wspolnota.
      Fajnie sie jest radosnie ogradzac ale poczekajcie brudne warszawiaki
      az do waszej odsegregowanej elity zacznie dobierac sie cholota
      zgodnie z zasada do.. tym co sie odgradzaja zobaczymy jak szybko
      sie odgrodzicie ;)
      • wet3 Chcialbym tylko wiedziec kto sie odgradza? 03.10.07, 22:40
        Pewnie sa to ci sami, lub podobni do tych ktorzy mieszkaja w zatoce
        swin? A moze roznego rodzaju nowobogaccy - jak czerwone "pany"
        i "chamy"?
        • pompompom Re: Chcialbym tylko wiedziec kto sie odgradza? 03.10.07, 23:11
          wet3 napisał:

          > Pewnie sa to ci sami, lub podobni do tych ktorzy mieszkaja w
          zatoce
          > swin? A moze roznego rodzaju nowobogaccy - jak czerwone "pany"
          > i "chamy"?

          Często są to normalni ludzie, którym nie pasuje pijackie darcie
          mordy pod blokiem, brud, sikanie po klatkach, którzy nie chcą by
          kupiony za zarobione przez nich pieniądzą majątek (nie koniecznie
          muszą to być złote klamki, ale normalne rzeczy codziennego dobytku,
          które w tym kraju nadal dla wielu są luksusem) przywłaszczył sobie
          pan złodziej.
          I widzę wet po tym wpisie, że jednak pis to partia komuchów, bo
          przecież ich popierasz.
      • pompompom Re: e tam bzdety! 03.10.07, 23:15
        Pamiętaj o tym, że zanim ruszyliście do pracy do Warszawy, nie było
        tutaj ogrodzonych osiedli. I, żeby było zabawniej w tych grodzonych
        osiedlach sporo osób to przyjezdni.
    • aleks_kunicki Polsko, otwórz się 03.10.07, 22:44
      Po przeczytaniu artykułu oraz większości komentarzy na forum muszę stwierdzić,
      że problem dotyczy głównie Warszawy. Mogę się przyczepić co do tytułu artykułu,
      ponieważ sama stolica to nie cała Polska.
      Prawdę powiedziawszy to po raz pierwszy słyszę, że istnieje coś takiego jak
      zamknięte osiedla. Skoro jest ich 400 w stołecznym mieście to za pewne nie są to
      nowiutkie, świeżo oddane do użytku mieszkania, tym bardziej sprawa staje się
      dziwna. Dla kogoś kto nie spotyka się z takim zjawiskiem na codzień może to
      oznaczać wspomnianą w tekście segregację społeczeństwa. Takie były właśnie moje
      pierwsze wrażenia.
      Z tego co zauważyłem to chodzi jednak o sprawę bezpieczeństwa.
      Hmm... dość ciekawe rzeczy wypisujecie i mogę wywnioskować, że wasze osiedla są
      na prawdę niebezpieczne. Większość z Was nie czuje się komfortowo jako
      mieszkańcy osiedla otwartego, dlatego decyduje się na ucieczkę do osiedli
      zamkniętych. Za pewne mieszkania są tam droższe i ten kto chce mieć zapewnione
      poczucie bezpieczeństwa przeprowadza się właśnie do takich mieszkań, zostawiając
      stare 4 kąty osobom mniej zamożnym, może z innych miast. Być może to jest powód,
      dla którego na otwartych osiedlach jest wyższy wskaźnik chuligaństwa.
      Moim zdaniem w ten sposób właśnie następuje segregacja społeczeństwa.
      Co wartościowsze jednoski, które mają więcej pieniędzy uciekają na osiedla
      zamknięte, tym samym znika jakby wachlarz środowisk na osiedlu otwartym. Cierpią
      na tym osoby o mniejszym stanie konta, które muszą się pogodzić z życiem wśród
      drącej ryja młodzieży i pijaków.
      Ja osobiście mieszkam na osiedlu otwartym w Szczecinie, i moje i mieszkańców
      mojego osiedla poczucie bezpieczeństwa jest raczej wysokie.
      Najniebezpieczniejsze są ulice w centrum miasta typu Łokietka, Pocztowa czy
      Parkowa i są to kamienice budowane jeszcze za Niemców. Na osiedlach jest
      spokojnie i nikomu nie przeszkadza, że nie są one ogrodzone, nic z tych rzeczy.
      U nas takie zjawisko nie występuje i po przeczytaniu powyższych postów się
      raczej ciesze.
    • pablowawa74 w sumie ta cała dyskusja jest bezcelowa 03.10.07, 22:45
      są osiedla ogrodzone i nieogrodzone, niech każdy mieszka tam gdzie
      chce i nie czepia się innych, nie ma przymusu - dlaczego jednak to
      ci co mieszkają w nieogrodzonych atakują tych co mieszkają w
      ogrodzonych? jakoś odwrotnej zależności nie zauważyłem - może to
      między innymi przed tą agresją bez uzasadnienia z byle powodu ludzie
      się próbują ogrodzić???
      • pokeo2 Zwykla 03.10.07, 22:48
        zawisc i zazdrosc. Machnac reka. Osobiscie bardzo wspolczuje tym ludziom. Zreszta...
      • paszczakowna1 Re: w sumie ta cała dyskusja jest bezcelowa 04.10.07, 00:49
        > są osiedla ogrodzone i nieogrodzone, niech każdy mieszka tam gdzie
        > chce i nie czepia się innych, nie ma przymusu - dlaczego jednak to
        > ci co mieszkają w nieogrodzonych atakują tych co mieszkają w
        > ogrodzonych?

        Ponieważ to dzieki istnieniu osiedli grodzonych trzeba trzykrotnie nakładać
        drogi, aby przejść z przystanku na basen (casus Stawek), brak jest w ogóle
        przestrzeni publicznej, zwłaszcza placów zabaw dla dzieci - casus Kabat), itp,
        itp. Osiedla otwarte nikomu nie przeszkadzają - zamknięte - i owszem.

        > jakoś odwrotnej zależności nie zauważyłem - może to
        > między innymi przed tą agresją bez uzasadnienia z byle powodu ludzie
        > się próbują ogrodzić???

        Cóś pięknego, ta wypowiedź. Mają rację ci socjologowie z ksenofobią znajdującą
        byle pretekst, oj mają...
      • cerambyx Re: w sumie ta cała dyskusja jest bezcelowa 04.10.07, 07:33
        pablowawa74 napisał:

        > dlaczego jednak to
        > ci co mieszkają w nieogrodzonych atakują tych co mieszkają w
        > ogrodzonych?

        co do tego to akurat tutaj na forum zobaczylem zupelnie odwrotna zaleznosc ;) to
        czesto ci z grodzonych wyzywaja wszystki z osiedli niegrodzonych od pijakow,
        meneli, lumpow itd itd - wystarczy przeczytac ten watek

        swoja droga co do atakowania fizycznego ludzi to tacy na przyklad gangsterzy,
        czy przestepcy ktorym sie dobrze powodzi to widzi mi sie, ze predzej beda
        wlacnie mieszkac na osiedla grodzonych, czy tez domach jezeli maja wiecej kasy ;)
    • pablowawa74 poza tym zapytam jeszcze raz sceptyków 03.10.07, 22:48
      DLACZEGO UBEZPIECZYCIELE UDZIALAJĄ ZNIŻEK MIESZKANIOM na ogrodzonych
      osiedlach? filantropi?
      • ready4freddy Re: poza tym zapytam jeszcze raz sceptyków 03.10.07, 23:07
        wszyscy ubezpieczyciele, czy tylko wybrani? gdybym byl deweloperem i budowal takie zoo, lekka reka odpalilbym dzialke dwom-trzem wybranym ubezpieczalniom na zasadzie umowy o wspoldzialaniu :) oni daja znizki moim klientom, ja im te znizki zwracam z kasy placonej przez tychze klientow za mieszkania (there's no such thing as a free lunch), i interes sie kreci. 2+2=5, jak u klasykow byznesu :)
      • icoto zapiski na marginesie (domofony ,skrzynki na list) 03.10.07, 23:09
        grodzenie jak poczytałem dyskusyjne lecz niestety logiczne .Ja
        chciałbym pare uwag następujących :
        -nie rozumiem dlaczego statystyczna większość ludzi nie oznacza
        swojego dzwonka swoim nazwiskiem .Wykluczam ,że powodami są U
        WSZYSTKICH wstyd z powodu swojego nazwiska ,praca w ABW ,CBA ,CBŚ
        PIS e.t.c
        -dlaczego skrzynki na listy są za jedną lub kilkoma zamkniętymi
        bramami ?
        -dlaczego brak miejsc postojowych przed zamykanymi bramami ?
        -dlaczego gminy pozwalają na poszatkowanie miasta na enklawy bez
        ciągów pieszych ogólnie dostępnych (kłaniają się plany
        zagospodarowania - a właściwie ich jakość lub ich brak)
    • niemiec.niemiec Czytelniku Wyborczej, otwórz się 03.10.07, 23:19
      "Kto więc tam mieszka?

      ...67,5 proc. to czytelnicy "Gazety Wyborczej" i tylko 4,1 proc. "Naszego
      Dziennika".
      Tworzy się kultura strachu. Im bardziej się zamykamy, tym bardziej boimy się ludzi."

      Bardzo zyczylbym mieszkancom zamknietych osiedli a i zarazem czytelnikom Gazety
      Wyborczej wiekszej otwartosci na swiat i innych ludzi.

    • vharia tworzenie problemów. 03.10.07, 23:27
      Dogłębna analiza "psychologiczna" mnie powaliła.
      A. Nowe mieszkania zwykle są w kompleksach grodzonych i nie będę jak debil szukać ofert nie ważne jakich, byle bezpłotowych
      B. Chodzi właściwie o czystość i brak wandalizmu, enigmatyczne bezpieczeństwo ciagnie sie raczej z tyłu. Zasrane klatki i porozwalane śmieci mało kogo rajcują.
      C. Sposób realizacji tego "zamknięcia" bywa różny i nie musi to być wyrżnięcie kawału terenu płotem w samym środku większego osiedla.

      Ale panie psycholożki roboty by nie miały, gdyby nie można było przeprowadzić dogłębnej analizy psychologicznego tła przedmiotowego problemu połączonej z diagnozą mentalnej bazy powziętych decyzji kwaterunkowych oraz psychologiczno-społecznych konsekwencji owego doniosłego zjawiska.
    • mirabell Polsko, otwórz się 04.10.07, 00:11
      Mieszkam w Krakowie, na osiedlu otwartym, w bloku 10 letnim, ktory
      zostal wybudowany w srodku starego osiedla. W starych blokach
      mieszkaja glownie dawni milicjanci i ich potomstwo. Wiele bym dala,
      zeby moj blok byl ogrodzony plotem. Uniknelabym dzieki temu:
      1. zaplutych schodow do tylnego wejscia do bloku
      2. smieci na trawniku (butelki, opakowania po chpisach, itp)
      3. wulgarnych napisow na scianach zewnetrznych, ktorych odmalowanie
      duzo kosztuje
      4. halasow pod oknem poznym wieczorem - glosne "rozmowy" mlodziezy
      5. kup psich na trawnikach wokol bloku, psy nie z naszego bloku

      Tak wiec nawet nie obecnosc ochroniarzy bardzo uprzyjemnila by mi
      zycie, ale zwykly plot, ktory by pokazywal intruzom, ze wchodza na
      cudzy teren i zawsze mozna im zwrocic na to uwage.
      Jakos nie mam ochoty bratac sie z kibolami Cracovi. Za drogo
      zaplacilam za swoje miezkanie, zeby pozwalac, zeby ktos dewastowal
      moj blok. Na szczescie mamy domofon, ktory jako tako spelnia swoja
      role i mlodziez nie wkracza do srodka.
      A propos Kanady, o ktorej byla mowa powyzej, to mam tam rodzine,
      ktora mieszka w dosc eleganckiej dzielnicy willowej. Nie ma plotow.
      Ale jak sie okaze, ze sprowadzi sie tam rodzina murzynska, to
      dzielnica traci na prestizu i co bardziej zamozni sie z niej
      wyprowadzaja. Naiwnoscia jest wiec twierdzic, ze to ploty powoduja
      powstawanie segregacji spolecznej. Powoduje ja glownie pieniadz.
      U nas niestety, nadal kwtnie socjalizm i profesor mieszka na tym
      samym pietrze co bezrobotny alkoholik. Ale to sie zmienia i bedzie
      sie zmieniac. Nie unikniemy takich podzialow. I nie ma nad czym
      biadolic.
    • azdzisio Re: wiki 04.10.07, 00:33
      ciekawe jak wiele osob zechcialo sprawdzić co rzeczywiscie pisze o Polsce
      wikipedia w kwestii "gated comunities"

      bo w brew tezie artykułu na stronie
      en.wikipedia.org/wiki/Gated_community
      jest jedno zdanie: "There is an increasing number of gated communities in Poland."


      tylko tyle

      • pokeo2 Bzdury 04.10.07, 10:31
        Pojedz np. do Irlanii i zobacz co sie tam dzieje - wszystko ogrodzone na nowych osiedlach, nawet chodniki koncza sie bramkami. Powiem wiecej - na ulicach ktorymi jezdza autobusy sa szlabany.
        Uwielbiam gdy ktos kto sie nie zna, wypowiada sie w temacie.

        Ten caly artykul to polaczenie niewiedzy i szukania tematu w pozapolitycznym sezonie ogorkowym. Ale co tam - poziom GW dla mnie jest juz na poziomie Dziennika czy pisza o spoleczenstwie czy o komputerach (na tych akurat sie znam i czytajac banialuki pseudodziennikarzy z GW zastanawiam sie kto tutaj pisze).
    • jerzy-j Osiedle otwarte = menele grzebiący w śmietnikach.. 04.10.07, 00:49
    • olias Polsko, otwórz się 04.10.07, 07:31
      "Dlaczego Polacy tak zapamiętale się grodzą?"
      nie Polacy, tylko debile. to po pierwsze. Od dawna wiadmo że nie ma
      nic gorszego niż zrobić z chama pana. to się tak kończy, będziemy
      teraz "badani przez naukowców z normalnych społeczeństw.
      najzabawniejsze jest to wyznaczeniu granicy ilości książek, trochę
      lepsze byłoby podać ilość książęk w metrach.
      ale .. co mnie obchodzi głupia warszawa?
    • wildmaster Kariera na stereotypach i fobiach 04.10.07, 07:34
      Próba robienia przez Zaborską kariery na stereotypach, fobiach i
      populizmie

      Bardzo niesolidne badania naukowe. Tezy stawiane przez doktorantkę
      są z reguły powtórzeniem stereotypów, jakie pojawiają się na forach,
      głównie pisane przez osoby, którym nowe osiedle zasłoniło widok,
      zlikwidowało skrót itd. Z reguły chybione i niemożliwe do obrony
      (nie są oryginalne co także dyskwalifikuje je, jako tezy doktoratu),
      badania płytkie, powierzchowne i niereprezentacyjne, a nieznajomość
      realiów wprost poraża (biedne dzieci które nie są w stanie
      przekroczyć płotu, mój ty Boże, szkoda że nie niewidome). Natomiast
      aktywność Pani doktorantki w prasie niewspółmierna do wartości jej
      wypocin:
      fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/zamknieci-i-szczesliwi-getta-dla-bogatych,746358
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4530848.html
      news.webwweb.pl/2,4838,0,Osiedla,za,murem,bezpieczne,domy,szczesliwych,ludzi.html
      Niemal cała vendetta.
      Proszę o informację, kiedy obrona tej "pracy", ponieważ wstyd mi w
      tym przypadku za UW z naukowego obowiązku chętnie zadam parą pytań.
      Może unikniemy tragedii.
    • spoko_kolarz Polsko, otwórz się 04.10.07, 07:37
      "Zaczyna się od tego, że gdy w środku blokowiska wyrośnie nagle nowe zamknięte
      osiedle, zmienia ono życie dotychczasowych mieszkańców. Na trasie wytartego
      skrótu do autobusu czy do osiedlowego sklepu wyrasta płot i trzeba nadkładać
      drogi. Teren osiedla otwartego traktowany jest jako gorszy, tu mieszkańcy
      zamkniętego wyprowadzają psy, a ich goście parkują swoje samochody, żeby uniknąć
      nużącej rozmowy z ochroniarzem."

      Święte słowa. Na moim osiedlu parę lat temu wyrosło coś takiego - zeżarło pół
      ogródka jordanowskiego, górkę z której dzieci zjeżdżały na sankach i część łąki,
      na której jesienią rosły astry tudzież inne malownicze chwasty ;) Prócz tego
      zatarasowało drogę do przychodni i paru innych miejsc, bo oczywiście państwo
      muszą mieć też kawał terenu ogrodzonego płotem na parking. Grilla bym nikomu pod
      oknem nie urządzała, bo to chamstwo, ale kochać ich też nie mam powodu.
    • jola135 bzdura 04.10.07, 08:30
      "We Francji, podając adres domowy, nie podaje się numeru mieszkania,
      bo wiadomo, że listonosz czy gość zawsze znajdzie nazwisko na
      domofonie."We Francji żeby wejść na teren strzerzonego osiedla .a
      takich jest tyle co w Polsce są często różne kody w zależności od
      pokonywanych wejść ,a nazwiska są na skrzynkach pocztowych na
      których nie ma numerów mieszkań
    • the_rest Polsko otwórz się na menela 04.10.07, 08:54
      ludzie nie zamykajcie się w tych osiedlach, przecież nie ma nic fajniejszego niż
      impreza meneli na klatce schodowej przed waszymi drzwiami, rano wprawdzie trzeba
      po imprezowiczach posprzątać(naszczane i narzygane) ale zyskujemy w zamian
      możliwość pogłębiania relacji międzyludzkich. Nie zamykajcie się też przed
      złodziejami to wasi bliźni a z bliźnim trzeba się dzielić...
    • australopitecus Polsko, otwórz się 04.10.07, 09:02
      Wyjasnienie tego zjawiska mozna znalesc po pierwsze u wielkiego
      poety: "Pawiem narodow bylas i papuga". Drugie zas istnieje w
      ludowym przyslowiu mowiacym, ze: "nie ma nic gorszego jak sie z
      dziada pan zrobi".
      • zeusa Re: Polsko, otwórz się 07.11.07, 19:50
        no to trzeba unowocześnic to przysłowie ;nie ma nic gorszego od
        zazdrości blokersa
    • marych Widzę w tym 2 przyczyny... 04.10.07, 09:14
      Atmosfera strachu jest teraz w całej Polsce, dodatkowo napędzana
      przez władze - no ale osiedla strzeżone były wcześniej więc to mało
      przekonujący argument, nie mniej napędzający rozwój tych gett.
      Ważniejsze jest to, że w Warszawie warszawiacy są w mniejszości -
      większośc stanowią przyjezdni, dorobkiewicze, którzy czując sie tu
      obco wolą się wyizolować niz zintegrować z tubylcami.
      Jeśli się integrują to tylko w swoich stalowowolskich, braniewskich
      czy też innych regionalnych towarzystwach. Przemykają oni szybko z
      pracy do domu i nie chcą mieć nic wspólnego z (jak to nazywaja)
      wstrętną warszawką (którą nota bene sami stanowią).
      Dla nich nie ma pojęcia wspólnoty - ciężko pracowali na swój kawałek
      podłogi w stolicy, latami mieszkajac po 10-cioro w kawalerce, żyjąc
      na słoiczkach przywiezionych z rodzinnego domu.
      • dziejba2 a ja mam postulat 04.10.07, 10:02
        skoro strzeżone osiedla sa bee to ja postuluje aby mieszkańcy
        kamienic (takich na kilka rodzi np na Sakiej Kempie albo Żoliborzu)
        pozdejmowali płoty ograniczające mnie i innym dostęp do przepieknych
        ogródków z których mogą korzystać tylko nieliczni. Ja się pytam
        jakim prawem - przecież tak nie może być żeby z tych nielicznych oaz
        zieleni mogli korzystać tylko nieliczni. A co z wielkimi ogrodami
        przy przedwojennych willach? Przeciez to haniebne by do tych
        zielonych terenów miała dostęp tylko klasa alienujących sie od
        reszty społeczeństwa bogaczy. Nie mówiąc już o tym jak bardzo te
        płoty ograniczaja przestrzeń publiczną i jak bardzo dzieciom z
        bloków musi być przykro gry patrzą na śliczne ogródki, w których nie
        moga się bawić!
        Prosze wyjaśnić mi różnicę pomiędzy zamkniętym ogrodem na tyłach
        starej kamienicy (takiej np. na 6 mieszkań) przy ul. Francuskiej a
        podwórkiem zamkniętego osiedla (na 100 mieszkań). Ktos powie, że to
        własność tych ludzi - dokładnie tak samo jest ze strzezonymi
        osiedlami. Ludzie za to zapłacili...
    • mfabry Polsko, otwórz się 04.10.07, 09:52
      Witam,
      mieszkam od lat na warszawskim Ursynowie (starsza część). Kiedyś mieszkałam w
      nieogrodzonym bloku. Dzielnica niebandycka, menelstwa w bloku nie było. Niestety
      był to najwyższy blok na okolicę a sąsiedzi moi mieli gdzieś kogo wpuszczać
      domofonem na klatkę. W ciągu kilku lat kiedy tam mieszkałam mieliśmy spalone
      przyciski windy, obdrapaną i obszczaną klatkę, bazgroły w windzie i na ścianach,
      bezdomnych w piwnicy. To jeszcze nie koniec! Ćpuni na schodach dawali sobie w
      żyłę (strzykawek nie było komu sprzątać), policja łapała na naszej klatce
      złodzieja samochodów a niepełnosprawną umysłowo sąsiadkę zgwałcono w piwnicy.
      Wszystko przez to, że domofon był niesprawny i każdemu to wisiało, bo w niższych
      blokach obok nie było takich jazd jak u nas. Teraz mieszkam na osiedlu grodzonym
      (blok studnia) zaledwie przystanek metra dalej. Nie zgadzam się, że jestem
      wyizolowana. Znam sąsiadów z mojej klatki i część spoza niej. Ochrona
      praktycznie zna każdego mieszkańca, podobnie jak ciecie. Przez te kilka lat
      najgorszy problem jaki mieliśmy to pijani studenci rzucający jajkami, zbita
      szyba na klatce podczas prywatki i zatarasowany wjazd na ogólnodostępną uliczkę
      dojazdową. W porównaniu z moim poprzednim miejscem zamieszkania to prawdziwa
      sielanka.
    • indianski Chory narod 04.10.07, 10:00
      Proponuje jeszcze pozamykac miasta i nie wpuszczac ludzi z innych miast ,
      zamknac granice polski i nie wpuszczac obcokrajowcow .
      Sami sobie tworzyciw "zelazne kurtyny" .
      Polacy nie nauczyli sie zyc na wolnosci
    • cimoszewicz Mamy najmniej zaufania do samych siebie w Europie! 04.10.07, 10:01
      Czyżby srereotyp Polaka-złodzieja nie był jednak tylko stereotypem?

      Co powoduje, że jedne społeczeństwa jak Skandynawowie albo Niemcy są otwarte i
      sobie zaufają podczas gdy inne są wobec siebie ekstremalnie nieufne i odgradzają
      się same w swoim obrębie?

      Jeśli takie zachowania przenieść na mniejsze grupy ludzi, to wytłumaczenie może
      być tylko jedno: wzajemna nieufność jest wynikiem niskich norm moralnych, braku
      poczucia wspólnoty I wynikającej z tego powszechnej akceptacji oszustwa I
      złodziejstwa. Grupy ludzi prawych, z kręgosłupem moralnym I jasnym systemem
      wartości zaufają sobie – jak w dobrej rodzinie. Bandyci pozbawieni norm
      wystrzegają się przede wszytskim swoich kompanów.

      Być może w etykiecie "Polaczka" (jak ujął to już Dostojewski) czyli małego
      krętacza, kombinatora, człowieka bez kręgosłupa (moralnego I etycznego) jest
      jakieś ziarno prawdy?
      • dziejba2 a ja mam postulat! 04.10.07, 10:04
        skoro strzeżone osiedla sa bee to ja postuluje aby mieszkańcy
        kamienic (takich na kilka rodzi np na Sakiej Kempie albo Żoliborzu)
        pozdejmowali płoty ograniczające mnie i innym dostęp do przepieknych
        ogródków z których mogą korzystać tylko nieliczni. Ja się pytam
        jakim prawem - przecież tak nie może być żeby z tych nielicznych oaz
        zieleni mogli korzystać tylko nieliczni. A co z wielkimi ogrodami
        przy przedwojennych willach? Przeciez to haniebne by do tych
        zielonych terenów miała dostęp tylko klasa alienujących sie od
        reszty społeczeństwa bogaczy. Nie mówiąc już o tym jak bardzo te
        płoty ograniczaja przestrzeń publiczną i jak bardzo dzieciom z
        bloków musi być przykro gry patrzą na śliczne ogródki, w których nie
        moga się bawić!
        Prosze wyjaśnić mi różnicę pomiędzy zamkniętym ogrodem na tyłach
        starej kamienicy (takiej np. na 6 mieszkań) przy ul. Francuskiej a
        podwórkiem zamkniętego osiedla (na 100 mieszkań). Ktos powie, że to
        własność tych ludzi - dokładnie tak samo jest ze strzezonymi
        osiedlami. Ludzie za to zapłacili...


      • critto Szwedzi sa uczciwi bo tam ucinano reke 04.10.07, 11:15
        > Co powoduje, że jedne społeczeństwa jak Skandynawowie albo Niemcy są otwarte i
        > sobie zaufają podczas gdy inne są wobec siebie ekstremalnie nieufne i odgradzaj

        jesli chodzi o Skandynawow, zwlaszcza o Szwedow, to jest to jeden z
        najuczciwszych narodow i - dopoki nie przyjechalo tam sporo imigrantow -
        naprawde nikt sie nie musial bac o swoje mienie (wlacznie z tym, ze mogl
        zostawic kurtke na latarni idac na spacer i ja odebrac wracajac). Dlaczego sa
        tacy uczciwi? M.in. DZIEKI SUROWEMU PRAWU... Jeszcze w XIX wieku mozna ucinano
        tam reke za kradziez... Okrutna kara, moim zdaniem zbyt wysoka w stosunku do
        czynu, ale
        • krwawy.zenek Re: Szwedzi sa uczciwi bo tam ucinano reke 04.10.07, 12:35
          Może jeszcze napisz, keidy w krajach skandynawskich zniesiono karę
          śmierci, bo z pewnością wiesz.
    • dakula Getto- 04.10.07, 10:04
      takie skojarzenie budzą we mnie ogrodzone osiedla.Irytuje mnie
      również wyłączenie części miasta ze wspólnego użytkowania.A jak
      mieszkańcom Starówki przyjdzie do głowy ogrodzić swoje domy?
    • uwagiluzne dobry temat 04.10.07, 10:30
      dobrze, że poruszono ten temat:) syndrom oblężonej twierdzy w Wawie jest już
      plagą. Dziczejemy kochani, co tu dużo mówić.
    • ml130676 Obóz koncentracyjny 04.10.07, 10:45
      Odwiedzając znajomą na takim osiedlu odniosłam wrażenie, że każdy
      odwiedzający jest tam uznawany za potencjalnego złodzieja i bandytę.
      Na środku pola developer wybudował sobie bloki i szeregowce, osiedle
      jest wieeelkie, a bramy pilnuje ochroniarz, który najpierw pyta
      delikwenta, kto zacz i do kogo, a potem dzwoni i pyta mieszkańca,
      czy zechce łaskawie przyjąć gościa. Ciekawe, co zrobi, jak kogoś
      odwiedzi komornik albo policja ? Też zapyta? Ochroniarz spisuje dane
      auta i wjeżdżamy sobie na teren. I tu kończy się stres związany z
      pracownikami osiedla, a zaczyna koszmar pt. upierdliwi sąsiedzi. Oni
      stanowią jakąś tam wspólnotę i legendarne są już ich zebrania, na
      których piętnują publicznie np. pana Kazia, który nie płaci od 3
      miesięcy czynszu, panią Zosię, która uprawia za głośno seks, młodą
      matkę, która postawiła obok drzwi wózek dziecinny, który zaburza
      estetykę, a jego kółka brudzą korytarz. Dziecko pana Zenka biega po
      trawie, za którą mieszkańcy solidarnie płacą co miesiąc, więc
      bachorom won, a pan Zdzichu parkuje krzywo samochód. Mam wrażenie,
      słuchając opowieści tego typu, że wieś przeniosła się do miasta, że
      to właśnie obywatele, których rodzice sprzedali morgi, przenieśli
      się do miast, ale mentalność zamkniętej wiejskiej społeczności w
      nich pozostała. Wpieprzanie się w cudze życie, nasłuchiwanie, co
      robi sąsiad, dowalanie ochroniarzom, firmie sprzątającej (łącznie z
      podrzucaniem śmieci i obfotografowywaniem nieładu plus donosiki do
      administracji) - to tylko zdarza się w tych łagrach, tych pseudo
      ekskluzywnych skupiskach ludzkich. Mieszkający tam frustraci
      obciążeni kilkoma kredytami na łebka, paradujący z identyfikatorami
      swoich firm-korporacji nawet poza wyznaczonym czasem
      pracy, "bleblający" nawet na placu zabaw o pracy i tzw. karierze,
      licytujący się między sobą, kto wyjedzie na lepsze wakacje, kto
      posłał dziecko do droższego prywatnego przedszkola etc. to widok
      codzienny. Najbardziej przeraził mnie gość, który stwierdził, że
      musi w końcu przycisnąć szefa, żeby mu dał służbowy samochód, bo on
      nie będzie jeździł jednym autobusem z menelami (uwaga: wg niego to
      ci wszyscy, którzy korzystają z komunikacji miejskiej), którzy się
      będą o niego ocierać i zniszczą mu garnitur, oczywiście markowy.
      Inny przykład to gość, który też mieszka na takim osiedlu, nota bene
      mój były kolega z pracy i jego słynny numer, kiedy podczas przerwy
      obiadowej zadzwonił do niego szef: "właśnie kończę brunch w
      Mariottcie", a de facto siedział koło mnie w barze "Smak", który
      mieścił się w Galerii Centrum (obiad kosztował tam 7 zeta). Inni
      upierdliwcy na takich osiedlach to emeryci (odniosłam wrażenie, że
      byli ubecy, tak bardzo lubią pisać donosy na wszystko i wszystkich),
      zmęczeni życiem i świadomi faktu, że "bliżej niż dalej" - najwięksi
      wrogowie małych dzieci i ich rodziców. Kolejni delikwenci -
      studenci, dzieci bogatych rodziców, którzy kupili im mieszkania,
      żeby mieli gdzie zakotwiczyć na czas studiów i po. Ci przodują w
      balangach, ale jeśli tylko sąsiad urządzi imieniny albo komunię,
      zaraz dzwonią po policję albo ochronę. Ci lubią podpieprzać firmy
      sprzątające do administratora. Znam jednego, który z nudów lata z
      aparatem cyfrowym i fotografuje sprzątaczkę, jak tylko ta wyrwie się
      na papierosa. Potem pisze donosik z załączonym zdjęciem. W budynku,
      który okupuje ten szpicel, już kilkakrotnie zmieniała się firma
      porządkowa. Przykłady można mnożyć. Przesadzam? Jestem w tej
      niebezpiecznej średniej wiekowej zamieszkującej takie osiedla, moi
      znajomi mają mieszkania w takich gettach, ja też wynajmowałam przez
      pewien okres takie lokum i wnioski są straszne: niechęć ludzi do
      ludzi, podejrzliwość na granicy obsesji, jak to powiedział mój mąż,
      ci ludzie potrzebują jeszcze ciecia Anioła od Barei i klubu lokatora
      oraz czynów społecznych, a w oknach powinny wisieć firanki w jednym
      kolorze, uzgodnionym na zebraniu wspólnoty, żeby nie było potem
      zestawienia "jak gó.. w lesie". Objawy charakterystyczne dla
      syndromu napięcia przedmiesiączkowego towarzyszą życiu na takich
      osiedlach, jak w wojsku, lewa- marsz, na wprost - patrz. "Nie depcz
      trawników, nie chodź głośno po schodach, nie pal papierosa na
      balkonie bo dym czuje sąsiadka poniżej podlewająca kwiatki, nie
      śmiej się za głośno, bo ktoś pomyśli, że robisz balangę, nie tup,
      nie parkuj tu, tylko tam, nie wychodź tędy, tylko tamtędy, dupa,
      dupa, dupa!!!
      • pokeo2 To mieszkaj w blokowiskach 04.10.07, 11:10
        To mieszkaj w blokowiskach.
      • zeusa Re: no Ty zdecydowanie miałaś PMS pisząc te bzdury 07.11.07, 19:56
        rekordowy post
    • lukaswu Nalezy cala Warszawe ogrodzic wysokim i grubym 04.10.07, 10:51
      murem. A pozniej oczywiscie wypelnic woda po sam brzeg.
    • bri Re: Polsko, otwórz się 04.10.07, 10:59
      Normalne w środowisku miejskim są kamienice z zamkniętymi
      podwórkami, których jeszcze dodatkowo pilnował często cieć. Nie
      rozumiem więc całej awantury o zamknięte osiedla. Niech się ktoś
      przejdzie na Ochotę i spróbuje dostać na podwórko jakiejś kamienicy -
      też jest brama i domofon i biedne dzieci nie mogą sobie wyjść nie
      sforsowawszy bramy. Też trzeba obejść cały kwartał kamienic, żeby
      się dostać na równoleglą uliczkę, nie da rady iść na skróty.
    • mentorlevicy ubectwo mające ag.ochrony ma iść na emeryturę? 04.10.07, 11:02
      przecież to oni uruchomili złodziejskie gangi aby zbierać za ochronę.
      a co developer ma się zadowolić forsą za budowę ? nieee , on musi
      też zbierać za administrowanie czyli następny haracz...właściciel
      takiego mieszkania żyje po to aby płacić wyżej wymienionym..oraz
      bankowi...i to jest cała filozofia tych ,,obozów koncentracyjnych,,.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka