Dodaj do ulubionych

wędlina sojowa

13.05.07, 12:21
Witam!

Temat kieruję do osób, które kupowały/kupują wędlinę sojową firmy Polsoja.
Mimo dłuższej daty ważności po otwarciu opakowania, po 2, 3 dniach w lodówce
na obrzeżach plasterków robią się białe pęcherzyki i wędlina robi się jakby
kwaśna. Zdarzyło Wam się coś takiego? Z czego to wynika?

Pozdrawiam
Lady_A
Obserwuj wątek
    • sunia11 Re: wędlina sojowa 13.05.07, 13:39
      tej firmy nie kupowalam ,ale to zauważylam ,w innych firmach ,oraz że mnie
      wzdyma po tych wędlinach i po pastach ,serkach toftu, chyba nie mogę tego jeść,
    • xinga [...] 14.05.07, 12:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • szopen_cn Re: Wędlina? 15.05.07, 04:00
        xinga napisała:

        > Wędlina jest z mięcha.
        > Wędlina, to wędlina, nie może być wędliny sojowej ;)
        > Głupie nazwy i tyle

        Wypowiedz w stylu "byc swietszym od papieza"

        Rzecz ciekawa: w Chinach w restauracjach wegetarianskich, ktore prowadza ludzie
        bedacy zwykle wegatarianami od pokolen (podobnie jak ludzie tam jedzacy) w menu
        jest i krolik i ryba i kurczak i inne podobne przyrzadzane na wiele sposobow i
        oczywiscie zrobione nie z miesa.
        Jakos to nikomu nie przeszkadza.
    • szopen_cn Re: wędlina sojowa 15.05.07, 04:05
      blackqueen napisała:

      > Witam!
      >
      > Temat kieruję do osób, które kupowały/kupują wędlinę sojową firmy Polsoja.
      > Mimo dłuższej daty ważności po otwarciu opakowania, po 2, 3 dniach w lodówce
      > na obrzeżach plasterków robią się białe pęcherzyki i wędlina robi się jakby
      > kwaśna. Zdarzyło Wam się coś takiego? Z czego to wynika?
      >
      > Pozdrawiam
      > Lady_A

      Po prostu sie ow produkt psuje.
      Data przydatnosci do spozycia dotyczy produktu w zamknietym opakowaniu.
      Po otwarciu wraz z powietrzem dostaja sie tam bakterie, ktore namnazajac sie
      produkt psuja.

      Dodac nalezy, ze jesli ow produkt w nie otwrtym opakowaniu bez problemow da sie
      przechowywac a po otwarciu szybko sie psuje to swiadczy o owym produkcie bardzo
      dobrze: dobrze wyprodukowany i bez zadnych substancji konserwujacych.
      • blackqueen Re: wędlina sojowa 15.05.07, 12:27
        Że się psuje to ja wiem, sądziłam, że może komuś wytrzymuje dłużej, a ja mam
        jakiegoś pecha, że na taką krótkotrwałą trafiam. Tylko w takim razie jak w dwa
        dni zjeść całą paczkę wędliny?;)
        A z tym, że coś jest zdrowe, bo się szybko psuje, to nie do końca jestem
        przekonana, bo kiedyś wędliny, kiełbasy itp., szczególnie te swojskie (mówię o
        rzeczach pochodzenia zwierzęcego) zawierały, jak sądzę o wiele mniej chemii, a
        mogły właśnie leżeć dłużej i nie zieleniały;p Choć z produktami mlecznymi to
        wiadomo, jak mleko może stać tydzień i nie skiśnie, to już chyba coś nie tak.
        Wracając do sojowej wędlinki, próbował ktoś ją zamrażać?
        • marta76 Re: wędlina sojowa 15.05.07, 20:32
          black tez mam ten problem.Tylko ja nie jem mięsa w domu ,więc taka paczka na 2
          dni nie to za dużo.Co gorsza ja zauważyłam kilkakrotnie ,że nawet jeszcze nie
          rozpakowana pokryta jest w srodku pleśnia pomimo niby szczelnego opakowania.
          • szopen_cn Re: wędlina sojowa 16.05.07, 01:58
            marta76 napisała:

            > black tez mam ten problem.Tylko ja nie jem mięsa w domu ,więc taka paczka na 2
            > dni nie to za dużo.Co gorsza ja zauważyłam kilkakrotnie ,że nawet jeszcze nie
            > rozpakowana pokryta jest w srodku pleśnia pomimo niby szczelnego opakowania.

            Jesli zdarza sie, ze jeszcze nie rozpakowana a przed uplynieciem daty
            przydatnosci do spozycia jest zepsuta/splesniala itd to ja bym bardzo powaznie
            doradzil zmiane producenta.
            To oznacza, ze robia g....
            • marta76 Re: wędlina sojowa 16.05.07, 21:45
              szopen dlatego przestałam kupować.Niestety znam tylko tego producenta "wędliny"
              ,a czasem mam ochote zjeśc soję właśnie w takiej postaci .Rozumiecie zachcianki
              ciążowe.
        • szopen_cn Re: wędlina sojowa 16.05.07, 01:55
          > A z tym, że coś jest zdrowe, bo się szybko psuje, to nie do końca jestem
          > przekonana, bo kiedyś wędliny, kiełbasy itp., szczególnie te swojskie (mówię
          o
          > rzeczach pochodzenia zwierzęcego) zawierały, jak sądzę o wiele mniej chemii,
          a
          > mogły właśnie leżeć dłużej i nie zieleniały;p Choć z produktami mlecznymi to
          > wiadomo, jak mleko może stać tydzień i nie skiśnie, to już chyba coś nie tak.
          > Wracając do sojowej wędlinki, próbował ktoś ją zamrażać?
          >

          Powyzej nie napisalem, ze cos co sie szybko psuje jest zdrowe.
          Napisalem, ze jesli w zamknietym opakowaniu wytrzymuje dlugo a po otwarciu
          szybko sie psuje to oznacza, ze produkt jest dobrze zrobiony (nie zawiera
          bakteri/plesni itd albo zawiera bardzo malo) i zapakowany (szczelnie w taki
          sposob by nic sie do niego nie dostawalo) i nie zawiera konserwantow (co
          oznacza, ze po otwarciu bakterie/plesnie itd z powietrza do produktu sie
          dostajace rozmnazanie maja ograniczone jedynie temperatura przechowywania).

          Co do wedlin i mleka z "kiedys dawno" to sytuacja jest ciut inna.
          Wedliny zawieraly wiecej soli i wiecej saletry potasowej (dla smaku i koloru a
          te dwa skladniki sa swietnymi konserwantami) jednoczesnie zawieraly mniej wody
          (nie tylko jako "skladnik" ale rowniez z powodu produkcji w wyzszej
          temperaturze co powoduje ubytek wody i masy produktu i przechowywania tak
          by "wysychaly").

          W takiej sytuacji w obecnosci powyzej wymieninych konserwantow (szczegolnie
          soli), przy niskiej zawartosci wody bakterie sie namnazaly duzo wolniej.


          Co do mleka to sytuacja jest zupelnie inna.
          "Kiedys" technika przetwarzania, pasteryzacji i pakowania byla na duzo innym
          poziomie co powodowalo spora zawartosc bakteri w mleki i rezultatem bylo
          szybkie mleka kisniecie. Obecnie ta technologia stoi na duzo wyzszym poziomie,
          w mleku jest bakteri duzo mniej (lub wcale jak w UHT) i nawet otwarte stojace w
          lodowce moze stac duzo dluzej.
          Nie chodzi o sladowe ilosci antybiotykow bo te sie nie zwiekszyly od bardzo
          dawna a wrecz przeciwnie raczej spadly.

          Do mleka nie dodaje sie zadnych chemikali.
          Po prostu nie ma takiej potrzeby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka