Dodaj do ulubionych

W drodze do nieba

02.10.07, 16:31
Co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać
zdalnie sterowana grupa robotów?

Podaję kilka reprezentatywnych danych: załogowy lot na Marsa
wyceniono przez NASA 20 lat temu (tzw. plan SEI, 1985 rok) na 450
miliardów USD. Istnieją plany alternatywne, nie mniej niż 50 mld.
Większość szacunków wychodzi z kwoty powyżej 100 mld. Mówimy tu
zresztą o teoretycznych oszacowaniach, które najprawdopodobniej są
zaniżone, bo na to wskazują doświadczenia dotychczaowych projektów.
Ale przyjmijmy optymistycznie sumę 100 miliardów. Z drugiej strony
mamy konkretny marsjański projekt bezzałogowy MER o znanych kosztach
realnych. Koszty wyniosły 820 mln. dolarów, wliczając w to
konstrukcję 2 pojazdów, zakup rakiet nośnych oraz 90 dni pracy na
Marsie w ramach pierwszego etapu misji. Założenia misji (kilometry
na Marsie) zostały wielokrotnie przekroczone a długość misji już w
ub. roku wyniosła ponad 1000 dni roboczych. Przyjmijmy, że zapłacono
za to 1 miliard.

Co zatem wybrać jeśli mamy 100 miliardów? Jedną misję załogową w
celu zatknięcia flagi, składającą się głównie z długiego lotu tam i
z powrotem czy 100 (słownie: sto!) misji bezzałogowych, które przez
lata pozwoliłyby na badanie nie tylko Marsa ale i innych obiektów
Układu Słonecznego. Ja opowiadam się za tym drugim rozwiązaniem.

Bezzałogowa technika kosmiczna jest bardzo efektywna (np. systemy
nawigacyjne, telekomunikacja) i należy ją bezwzględnie rozwijać. Co
do misji załogowych to wyraziłem mój sceptycyzm. Owszem jestem pod
wrażeniem osiągnięć lotów bezzałogowych i tu dokonano najbardziej
spektakularnych wyczynów w dalszych przestrzeniach Układu
Słonecznego, za relatywnie znacznie mniejsze pieniądze.
Obserwuj wątek
    • rs_gazeta_forum Re: W drodze do nieba 02.10.07, 21:35
      toja3003 napisał:
      > Co takiego może zrobić człowiek na Marsie czego nie mogłaby wykonać
      > zdalnie sterowana grupa robotów?

      Przeżyć jako człowiek.
      Więc jest kwestia, co chcemy robić, jaki najbardziej długofalowy cel sobie
      wyznaczamy. I jeśli tym celem jest nasza jako gatunku obecność poza Ziemią, to i
      tak trzeba te pierwsze koszty ponieść, sprawdzić zachowanie się człowieka daleko
      od Ziemi, choćby NA POCZĄTEK skończyło się to tylko zatknięciem flagi.
      To jedno.
      A drugie, to że automaty zrobią tylko to, do czego są stworzone i
      zaprogramowane, człowiek może znacznie więcej. I czas, by ogarnąć gospodarskim
      okiem nowe włości i samemu poszukać choćby tego hipotetycznego życia na Marsie.
      Choćby w jaskiniach na stokach wulkanów, gdzie nawet trudno sobie wyobrazić
      maszynę, która zastąpi człowieka.
      • cigi Re: W drodze do nieba 02.10.07, 22:25
        rs_gazeta_forum napisał:

        > Przeżyć jako człowiek.
        > Więc jest kwestia, co chcemy robić, jaki najbardziej długofalowy cel sobie

        tak, z tym że wysyłając roboty, nie trzeba się zastanawiać nad ich powrotem na Ziemię. robot zrobi co swoje i można go tam zostawić. wysyłając ludzi wiadomo, że nie można tak zrobić, co bardzo komplikuje i pewnie znacząco podnosi koszty misji.
        niemniej zgadzam się z tym, że nic nie zastąpi człowieka.
        • rs_gazeta_forum Re: W drodze do nieba 02.10.07, 23:43
          Pisząc o celu, miałem na myśli nie perspektywę jednej wyprawy czy nawet 20 lat,
          ale znacznie dłuższą, taką, gdzie będziemy potrafili wysłać ludzi na Marsa czy
          planetoidę i zapewnić im tam możliwość osiedlenia się z urodzeniem i wychowaniem
          dzieci włącznie :). A to wymaga kosztów początkowych.
          • maruda.r Re: W drodze do piekła 03.10.07, 00:03
            rs_gazeta_forum napisał:

            > Pisząc o celu, miałem na myśli nie perspektywę jednej wyprawy czy nawet 20 lat,
            > ale znacznie dłuższą, taką, gdzie będziemy potrafili wysłać ludzi na Marsa czy
            > planetoidę i zapewnić im tam możliwość osiedlenia się z urodzeniem i wychowanie
            > m
            > dzieci włącznie :). A to wymaga kosztów początkowych.

            ***********************************

            Sęk w tym, że większość dotychczasowych sukcesów kosmicznych skojarzonych było z
            wymachiwaniem pałą. Póki można było je wykorzystać do celów militarnych, to
            pieniądze szybko się znajdowały.

            Wygląda na to, że na Marsa trzeba najpierw wysłać ekspedycję złożoną z dwóch
            nacji, które się nienawidzą, a zaraz poleci tam tłum obrońców jednej, bądź
            drugiej strony. :|

    • maruda.r Re: W drodze do nieba 02.10.07, 23:52
      toja3003 napisał:

      > Podaję kilka reprezentatywnych danych: załogowy lot na Marsa
      > wyceniono przez NASA 20 lat temu (tzw. plan SEI, 1985 rok) na 450
      > miliardów USD.

      **********************************

      Budżet Pentagonu na rok 2007 to 440 mld USD.

    • toja3003 Zanim zdecydujemy się faktycznie lecieć na Marsa m 04.10.07, 10:57
      Zanim zdecydujemy się faktycznie lecieć na Marsa musimy wykonać
      konkretną robotę tu na Ziemii. W chwili obecnej lot na Marsa jest
      nierealny i to nie tylko z przyczyn finansowych ale także
      technicznych. Potrzebne są efektywniejsze napędy rakiet niż te,
      które wymyślili Chińczycy parę tysięcy lat temu (spalanie paliwa
      chemicznego), potrzeba postępów medycyny (kosmicznej) – jak
      zagwarantować zdrowie załodze podczas długiej misji, jak
      uniezależnić się od zasobów zabranych z Ziemii (pożywienie,
      powietrze), jak ochronić możliwe życie na Marsie (bakterie) przed
      wpływem człowieka i odwrotnie, bo ten pojazd kosmiczny wróci na
      Ziemię i wyląduje czy zwoduje. Przy czym kwestia energetyczna
      (napęd) jest kluczowa i tym warto się zająć i inwestować pieniądze,
      bo także tu na Ziemii praktyczną alternatywą dla kopalin okazuje się
      być energetyka atomowa a nikt nie wie co robić z atomowami
      śmieciami, które po prostu zakopujemy pod ziemią w nadzieji, że
      poleżą tam sobie spokojnie jakieś 15 tysięcy lat i w tym czasie
      niczego nam nie skażą zgadza się? Owszem technika kosmiczna, która
      umożliwiałaby wystrzeliwanie tych odpadów w kierunku Słońca gdzie po
      prostu stałyby się najprostszymi pierwiastkami przechodząc potem
      nieszkodliwy dla nas proces naturalnej syntezy do cięższych
      pierwiastków, też jest warta inwestycji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka