rewior 30.10.07, 12:57 Typowy obiektywizm,przypominający czasy nieboszczki"Trybuny Ludu".Czeste ćwiczenia czynią mistrzem, czyż nie Panie Ungier? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wolobuev Kryzys kubański 2007 30.10.07, 15:22 Unger przewyzszyl sam siebie. Nawet od niego nie spodziewalem sie az takiej glupoty. Najpierw cytuje Pitina, ktory mowil o kryzysie kubanskim w sensie technologicznym, potem zaczal odpowiadac mu wylacznie na podlozu politycznym. Czyzby pan nie widzie roznicy, panie Leopoldzie? Co do klopotow z historia, wszystko zalezy od interpretacji. Dlaczego Pan sadzi, ze Panskie podejscie do faktow historycznych jest aksiomatem, natomiast inne spojzenie jest czyms klopotliwym? To sie nazywa pluralizm, jezeli Pan slyszal takie slowo. To ze upadek ZSRR byl najwieksza katastrofa geopolityczna, jest faktem, chociaz dla kogos i nieprzyjemnym. Tak samo jak upadek Imperium Rzymskiego tez byl straszna katastrofa geopolityczna, mimo niewatpliwych korzysci dla pewnych narodow i warstw spolecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda Re: Kryzys kubański 2007 31.10.07, 13:09 Dawno już nie czytałem takiego odwracania kota ogonem. Ostatni raz chyba gdy w ogólniaku interesowałem się historią propagandy i przeglądałem archiwalne wydania gazet z lat 50-tych PRL. "Po pierwsze bowiem, kryzys na Kubie wybuchł, kiedy amerykański samolot U-2 odkrył na wyspie, 120 km od Florydy, sowiecką bazę i rakiety już gotowe do odpalenia. Natomiast tarczy amerykańskiej nie ma jeszcze śladu w Europie. " Ale jak już będzie to będzie i kryzys. Właśnie o to chodzi w tej dyskusji czy ją w ogóle budować. "Po drugie, sowieckie rakiety miały i mogły, jak chciał np. Che Guevara, zniszczyć Nowy Jork czy Waszyngton. Tarcza zaś, jeżeli się pojawi, będzie służyć tylko do obrony przed takimi, choć już nie sowieckimi, rakietami. " G... prawda. Właśnie antyrakiety naruszają równowagę strategiczną. Jak mogę zestrzelić rakiety przeciwnika to mogę pokusić się o np. walnięcie grzybem w Moskwę (albo przynajmniej mogę tym straszyć) bo sam będę bezpieczny przed kontratakiem (albo przynajmniej ograniczę straty). Nie przypadkiem w czasach zimnej wojny obie strony zbroiły się ofensywnie na potęgę ale mocno ograniczały traktatowo budowę przeciwrakiet (nb. USA odrzuciło te traktaty rozbrojeniowe, ale fakt to przecież Imperium dobra i pokoju które prowadzi tylko parę wojen na raz i okupuje tylko kilka krajów na świecie) - właśnie po to aby zachować równowagę strategiczną i zapobiec wojnie nuklearnej. "Po trzecie, choć na Kubie widać było gołym okiem lądujące oddziały identycznie ostrzyżonych "turystów" sowieckich, to cały proces instalacji rakiet toczył się, to zrozumiałe, w największej tajemnicy. Z tarczą jest przeciwnie. Żaden temat nie jest głośniej i bardziej publicznie omawiany niż tarcza właśnie." Dużo się gada o tarczy. Natomiast jak będzie gotowa to jeden Wuj Sam będzie wiedział kiedy i do czego jej użyje. "Najważniejsze jednak jest po czwarte. Otóż kryzys kubański skończył się co prawda technologiczną (demontaż bazy) kapitulacją Moskwy, ale politycznie oznaczał dramatyczny przełom: całkowitą satelizację Kuby." No to już chyba najbardziej kulą w płot. Przecież bardziej zsatelizowani wobec ameryki to my już nie będziemy. Lech "Uniżony Sługa Wuja Sama" Kaczyński przecież już wymlaskał swoją zgodę a jego przydupas szczygieł powołał nawet biuro ds obrony przeciwrakietowej. Zresztą o czym my mówimy, Polska jest krajem, w którym trzeci podsekretaż ambasady USA wypisuje notatki z instrukcjami dla polskiego rządu co mają robic i kogo powołać, a po ujawnieniu tego faktu głównym zmartwieniem polityków i "wolnych" mediów jest to że notatka została ujawniona. A nasz premier za poklepanie po ramieniu przez Busza w drodze do kibla (tzn. Busz szedł do kibla a nasz "twardy" Jaruś stał grzecznie czekając na korytażu) wysyła Polaków na śmierć do Afganistanu. Nie ma na świecie bardziej serwilistycznego wobec USA kraju niż Polska. Odpowiedz Link Zgłoś