Dodaj do ulubionych

Dzienne studia bez czesnego

    • kornaccy Wam naprawdę się wydaje, że wszyscy uciekają?? 15.11.07, 10:43
      Pieprzycie głupoty o szkoleniu studentów na potrzeby innych państw. A kto
      wyjeżdza w przeważającej większości do Anglii? Magister, czy jakiś robotnik
      płytki wykładać?? Wam się wydaje, że większość wyjeżdża? He he, Wszyscy mocni w
      gębie z tymi wyjazdami. Jeden absolwent na dziesięciu wyjedzie. Nie ma w Polsce
      pracy?? Wejdźcie na jakikolwiek portal pośrednictwa pracy to zobaczycie ile
      miejsc pracy czeka w Polsce. Problemem nie jest brak pracy tylko zarobki. To
      ciągnie za granicę. I niezależnie od
      wykształcenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mariuszdd Re: Wam naprawdę się wydaje, że wszyscy uciekają? 15.11.07, 11:39
        kornaccy napisał:

        > Pieprzycie głupoty o szkoleniu studentów na potrzeby innych państw. A kto
        > wyjeżdza w przeważającej większości do Anglii? Magister, czy jakiś robotnik
        > płytki wykładać?? Wam się wydaje, że większość wyjeżdża? He he, Wszyscy mocni w
        > gębie z tymi wyjazdami. Jeden absolwent na dziesięciu wyjedzie. Nie ma w Polsce
        > pracy?? Wejdźcie na jakikolwiek portal pośrednictwa pracy to zobaczycie ile
        > miejsc pracy czeka w Polsce. Problemem nie jest brak pracy tylko zarobki. To
        > ciągnie za granicę. I niezależnie od
        > wykształcenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Kwalifikacje które są wymagane w Polsce ,pozwalają na swobodne szukanie pracy
        w W.Brytanii.
        Ba ,zagranicą często są niższe wymagania .
      • katmoso Re: Wam naprawdę się wydaje, że wszyscy uciekają? 15.11.07, 12:07
        absolwenci w Anglii na ogól pracują w sektorze usługowym,
        niewykorzystując wiedzy, jaka nabyli na studiach. może poza językiem
        obcym. wiec dlaczego mieliby spłacać od razu studia, kiedy we
        własnym kraju nie ma dla nich zatrudnienia? jak to sie ma do
        swobodnego przepływu osób i towarów w UE?
        studia wyższe to często wysiłek finansowy całej rodziny. nie tylko
        utrzymanie w innym mieście, dojazdy. także ksiązki, materiały,
        kultura. a co po skończeniu studiów? nie każdy znajdzie od razu
        pracę, z ktorej bedzie się mógł utrzymać, spłacać kredyt studencki i
        jeszcze załozyć rodzinę, kupić mieszkanie.
    • mariuszdd Co chce P0 zmienić ;) 15.11.07, 10:45
      Jako że to liberały ,chcą podwyższyć wypłaty w oświacie i zwiększyć zatrudnienie
      he he he.
      PiS jako partia socjalistyczna chciała zmniejszyć wypłaty i zwolnić połowę
      ludzi z oświaty .Acha, jeszcze jedno ,PiS nie był wrażliwy społecznie :)
      Tak pisali w GW.
    • kornaccy Tematyka prac magisterskich to banał. 15.11.07, 10:50
      Powielanie tego, co już zostało badane. I nie pieprzcie głupot o tym, że student
      prowadzi badania. Takie badania, że śmiechu warte. A skoro studenci mają problem
      z zaliczaniem egzaminu to tym bardziej tytuł magistra się im nie należy. Pięć
      razy podchodzą do egzaminów a napiszą jakąś magisterkę na mizerny temat i już
      mają tytuł. Zresztą praca magisterska pracy magisterskiej nierówna. Człowiek
      zdobywając tytuł powinien przed nazwiskiem obok skrótu "mgr" mieć pisane jakiego
      kierunku, bo jeden kończy Wydział Pływania Katedrę Podskakiwania (AWF) a inny
      studia chemiczne lub fizyczne i tytuł przed nazwiskiem maja taki sam. mgr Jak
      Kowalski i mgr Jak Nowak - obaj z magistrem tylko, że jeden za naukę a drugi za
      podskakiwanie.
    • paralela1 Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 10:53
      Niemcy ściągają teraz inżynierów, lekarze też wyjeżdżają a młodzi studiują po 3
      kierunki, a po skończeniu zapowiadają wyjazd bo "Polska nic dla nich nie zrobiła"
    • juleksuki Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 10:54
      I bardzo dobrze!
      A państwo rektorzy niech lepiej zagonią swoich leniwych profesorków do roboty.
      Niech zabiegają o granty i zlecenia z biznesu.
      Da się!
      Tylko im się nie chce. Łatwiej dostać kasę od ministra.

      Wiem coś o tym. Robię w środowisku :D

      Pozdr
      • lucky81 Re: Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 11:15
        Jeśli uważasz państwowe uczelnie za kiepskie, to czemu cieszysz się z utrzymania
        państwowych subsydiów dla nich?
    • gluchy a za co płacić? 15.11.07, 10:54
      Niestety, zdecydowana większość nauczycieli akademickich z którymi miałem
      doczynienia traktowała studentów jako przykry dodatek do pracy naukowej. Mierna
      jakość wykładów, brak predyspozycji do wykonywania zawodu nauczyciela to
      najczęstsze grzechy prowadzących zajęcia. OK, mogę płacić za studia, ale za to
      oczekuję stałej, wysokiej jakości usług które w ten sposób kupuję. Za miernotę
      nikt nie chce płacić i naiwnością jest oczekiwanie, że jest inaczej.

      Konkluzja: weźcie się panowie i panie do pracy, pokażcie że stać was na o wiele
      więcej niż to co obecnie reprezentujecie i ponownie wróćcie do dyskusji.
      • lucky81 Re: a za co płacić? 15.11.07, 11:08
        Głuchy, trochę Ci się poplątało (i innym w tym wątku również).

        Obecnie za studia (państwowe) płacą wszyscy - również ci, co nie studiują, też
        ci, co studiują na niepaństwowych. Uczelnie państwowe *ciągną pieniądze* w
        podatkach od np. studentów uczelni prywatnych, którzy płacą zatem podwójnie.

        Chodzi właśnie o to, żeby wszyscy nie musieli łożyć na państwowe studia, a
        szczególnie jeśli z nich nie korzystają.

        A Ty i inni mówisz: utrzymujmy dalej uczelnie z publicznych środków - i
        (ironio!!) uzasadniasz to tym, że uczelnie te są kiepskie!

        PS. A o pensji nauczycieli akademickich to w ogóle nie ma tu mowy - przecież oni
        tak czy siak za darmo nie pracują.
        • gluchy Re: a za co płacić? 15.11.07, 21:51
          brzmi to trochę jak dyskusja o płatnej służbie zdrowia. Czy to, że płacimy za
          zabiegi oznacza, że nie płacimy podatków ZUSowi za te same usługi - za opiekę
          zdrowotną? Zastanów się. Nikt nie mówi o rezygnacji z finansowania publicznymi
          środkami w zamian za odpłatne studia dzienne tylko o wyciągnięciu kolejnej kasy
          od ludzi, którzy i tak na ten cel już płacą. Myślisz, że moje dziecko zapłaci za
          swoje studia? Ja zapłacę, bo moje dziecko nie zarabia jeszcze pieniędzy. Zapłacę
          z tej samej pensji z której płacę podatki. Ja zapłacę podwójnie, mimo że studia
          dawno mam za sobą. Przemyśl to.
      • lucky81 Re: a za co płacić? 15.11.07, 11:17
        > Za miernotę nikt nie chce płacić i naiwnością jest oczekiwanie, że jest inaczej.

        Właśnie! To dlaczego Ty chcesz jednak za nią płacić (ze środków publicznych)?
    • kornaccy kupa kasy za godzine wykładu - faktycznie- biedny 15.11.07, 10:54
      wykładowca na uczelni dostaje kasę za godzinę wykładu, prawda? Czy się mylę??
      Wykłada na kilku uczelniach. Faktycznie, biedny. Są tacy, że wykładają takie
      bzdurne przedmioty, że wstyd... A rozbawił, mnie tekst gościa, który twierdzi,
      że sprzedawca w galerii handlowej zarabia 2200. Chyba w Warszawie.
      • lucky81 Re: kupa kasy za godzine wykładu - faktycznie- bi 15.11.07, 11:39
        > Faktycznie, biedny.

        Wyrafinowana ironia. Tylko że czytam, czytam i nic - nie mogę znaleźć w artykule
        stwierdzenia, że wykładowca na uczelni jest biedny. Może pod innym artykułem
        chciałeś skomentować?
    • kornaccy MGR - magazynier 15.11.07, 10:57
      Powielanie tego, co już zostało badane. I nie pieprzcie głupot o tym, że student
      prowadzi badania. Takie badania, że śmiechu warte. A skoro studenci mają problem
      z zaliczaniem egzaminu to tym bardziej tytuł magistra się im nie należy. Pięć
      razy podchodzą do egzaminów a napiszą jakąś magisterkę na mizerny temat i już
      mają tytuł. Zresztą praca magisterska pracy magisterskiej nierówna. Człowiek
      zdobywając tytuł powinien przed nazwiskiem obok skrótu "mgr" mieć pisane jakiego
      kierunku, bo jeden kończy Wydział Pływania Katedrę Podskakiwania (AWF) a inny
      studia chemiczne lub fizyczne i tytuł przed nazwiskiem maja taki sam. mgr Jan
      Kowalski i mgr Jan Nowak - obaj z magistrem tylko, że jeden za naukę a drugi za
      podskakiwanie.
    • anna_diva Re: Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 10:59
      Cieszę się, że zapadły takie a nie inne decyzje.
      Dyskusja na poziomie
    • qlt82 Re: Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 11:42
      Pewnie, ze względu na przepaść technologiczną kolejne firmy otwierają swoje
      zakłady i centra badawcze w Polsce. Vide: google i GE.
    • ligand17 Czyli nic nowego 15.11.07, 11:47
      nadal ludzie będą robić denne prace magisterskie na prywatnych uczelniach za
      ciężkie pieniądze pod okiem profesorów, którym się nie chce nawet ich sprawdzać.
      Nadal będą wyjeżdżać za granicę za chlebem, bo w polskiej nauce płace są
      żenująco niskie. A za kilkanaście lat polska nauka padnie, bo profesorowie
      przejdą na emerytury, a następców nie będzie. I nie będzie komu promować
      magistrów i doktorów.
    • marooned.mb Magisterka na dyskietce 15.11.07, 12:13
      Magisterka na dyskietce - taa.. jakbym miał moją mgr na dyskietkach przynieść,
      to musiałbym kupić je hurtem w Makro by nie zbankrutować :D

      Generalnie jestem zwolennikiem studiów bezpłatnych, ale jak widzę poziom na
      uczelniach.. każdy z dziurą w tyłku dziś dostaje mgr inż. i nawet mi nie
      udowadniajcie, że nie mam racji - doskonale to widziałem wśród moich znajomych.
      I nie o to chodzi, że im zazdroszczę, bo jest wręcz odwrotnie. Problem w tym, że
      papier inż. czy mgr totalnie stracił na ważności. Ot, kolejny świstek po
      maturze, nikt na niego nie spojrzy, bo wszyscy go mają. Niczym nas nie wyróżnia
      spośród młodego społeczeństwa.

      Należałoby coś zrobić, by znów stał się bardziej elitarny, by coś sobą
      reprezentował. W chwili obecnej jest to tytuł całkowicie bezwartościowy. Niestety..
      • nasiznajomi Re: Magisterka na dyskietce 15.11.07, 12:53
        > Magisterka na dyskietce - taa.. jakbym miał moją mgr na
        dyskietkach przynieść,
        > to musiałbym kupić je hurtem w Makro by nie zbankrutować :D


        Ciekawe: mieszczę na dyskietce po kilkaset stron tekstu w wordzie...
        • xaliemorph Re: Magisterka na dyskietce 15.11.07, 13:56
          Nie zawsze praca magisterska to sam czysty tekst, nawet nie tylkowypełniacze w postaci zdjęć ale także wizualizacje, zrzuty ekranu, a i projekty w postaci załączników. Więc takie rzeczy z pewnością nie zmieszczą się Tobie na dyskietce (oczywiście zależnie od tematyki) no chyba że jesteś Chuck'iem Norris'em
        • mfs0 To już nie przynosi się zwojów taśmy perforowanej? 15.11.07, 16:05
          No no, to jednak jest jakiś postęp.

          Ciekawe: Żeby zademonstrować program który był tematem pracy
          musiałem - a było to 10 lat temu - przytachać własny komputer, bo to
          badziewie co było na polibudzie nie miało odpowiednich możliwości
          graficznych & obliczeniowych. Sam program przyniosłem na płytce, bo
          by zajmował zbyt wiele dyskietek. Inna sprawa, że było na wydziale
          tylko kilka komputerów na tyle wówczas nowoczesnych, że miały
          czytnik CD. Wystarczy zrobić proste założenie że nie zawsze praca
          magisterska sprowadza się do pliku z beletrystyką i już widać że
          można się z tych dyskietek pośmiać.

          Wspomnienie o dyskietkach samo w sobie jest znakiem że chyba trochę
          nauka jest niedofinansowana w obecnych "darmowych" warunkach...
    • xaliemorph Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 13:36
      Przy takiej fabryce magistrów jaką dziś mamy trudno o jakąkolwiek jakość wykształcenia gdyż dawno temu ona przeszła w ilość. Dziś studentów kształci się niczym na taśmie produkcyjnej, oni kończą uczelnie i nic i tak nie umieją. A czego uczy praca magisterska? Oczywiście jest to rzecz względna, zależna od kierunku studiów, jednakże na niektórych kierunkach jest to bezwiedne przepisywanie teorii z różnych publikacji i tworzenie na siłę dużego wstępu tylko po to by dobić do tych teoretycznych 100 stron materiału. A przecież magister to tytuł zawodowy i nie jest potrzebne by dana osoba umiała przekazywać wiedzę niczym naukowiec innym ludziom (jak osoba z tytułem naukowym doktora powinna) tylko pojąć specjalistyczną wiedzę.

      Ba, absolutnie nie powinno się likwidować prac magisterskich tylko dać studentom możliwość wyboru jak chcą oni zakończyć studia. Czy wolą zdawać egzamin czy wolą pisać pracę magisterską. Przecież na tym polega studiowanie na możliwości wyboru i samodzielnego poznawania wiedzy a nie na załatwianiu uczni ze szkół niczym petentów przed okienkiem w urzędzie gdzie tylko się odhacza kolejnego petenta, czyli uczelnia by odhaczała: wykształcony, wykształcony, wykształcony, ... itd. A tak tak świadomy wybór także by spowodował zwiększenie jakości psanych prac magisterskich gdyż pisaliby tylko zainteresowani a i nierzadko pracodawcy zaczęliby zwracać uwagę na tematy i preferowaliby absolwentów którzy by napisali ciekawą (nową, alternatywną, twórczą) pracę magisterską zamiast odfajkowywania egzaminu. To samych studentów by napędzało to pisania lepszych prac a nie zwykłego odwalania przymusu jak to jest dzisiaj. Oczywiście moja opinia jest w dużej mierze zawężona do obserwacji danej dziedziny którą poznawałem czyli ze strony wydziału geografii, gdyż w innych dziedzinach np. na politechnikach specyfika może być dalece odmienna.


      Tak czy inaczej znowu stajemy się ofiarą idiotycznego myslenia planistycznego rodem z PRL "ma być tak bo mi się podoba i już" zamiast pomyśleć o perspektywach i zyskach dalekosiężnych jakie można mieć obierając alternatywne wyjście. Oczywiście same uczelnie nie będą z tego zadowolone bo będzie dla nich podwójna robota.

      I rzecz apropo uczelni, finansowania uczelni i samego finansowania nauki oraz samych ustawodawców czyli naszych kochanych posłów.
      Tu znowu mamy do czynienia ze zwykłym KRETYNIZMEM gdyż niedługo zacznie nam brakować kadry naukowej. Wprowadzono niedawno studia doktoranckie czyli studia III stopnia. I owszem dobrze ale jednakże uczelnie zaczęły wykorzystywać tą furtkę jako dostęp do taniej siły roboczej gdzie doktoranci są wykorzystywani do tych samych celów na jakie byli zatrudniani wcześniej asystenci naukowi czy pracownicy techniczni. A jakie perspektywy ma taki doktorant? Jedynie stypendium około 1000zł netto i to jeszcze jeśli się na nie załapie i jesli w ogóle uczelnia funduje takie stypendia. Gdy się dostanie na stypedium nie ma prawa jednocześnie pracować na pełen etat a itak w praktyce jest tak iż uczelnie wykorzystują doktorantów jako darmową siłę roboczą trudno o jakąkolwiek pracę gdyż nie idzie sobie ustalić grafiku. I tym sposobem na dzienne studia nie idą ludzie bardzo zainteresowani nauką i przede wszystkim bardzo biegli w dziedzinie gdyż oni mają szansę na znacznie lepsze pieniądze gdzieś w firmach prywatnych, ba nawet i w administracji samorządowej. Co tym bardziej będzie sprzyjało uciekaniu młodych ludzi od nauki to konieczność wysokich zarobków gdyż jakoś muszą zarobić na własne lokum a w dobie dzisiejszych cen mieszkań ale nawet i wynajmu człowiek za stypendium ledwo co wyżyje a tak naprawdę będzie na garnuszku u rodziców do średnio 28'ego roku życia. A jak przyszłość nie będzie kolorowa to po prostu emigruje. Ba, do tego jeszcze doktorant nie ma opłacanych żadnych składek emerytalnych wobec czego przed 30 praktycznie nic nie będzie miał odłożone na konto emerytalne czyli tacy ludzie zagrażają intensywnym korzystaniem z opieki społecznej w podeszłym wieku a co za tym idzie większym drenażem budżetu państwa czyli pieniędzy wszystkich podatników.

      Jaki jest efekt finalny tego równania? Że młodzi nie będą się garnąć do nauki by pisać doktoraty, podwyższać standardy polskiej nauki, tylko będą od tego uciekać. Pozostaną tylko odpady, pochodne kujonków, tzw. mało kreatywne dziobaki które wyrastają na pseudonaukowców piszących do szuflady a nie publikujących swe wyniki na międzynarodowym forum. Czyli ludzie z przebiciem nie będą wpierać polskiej nauki tylko będą najczęściej wspierać zachodnie koncerny w krajach UE. Innymi słowy państwo czyli my wszyscy podatnicy będziemy bez sensu tracić i wydawać pieniądze by kształcić kadrę wyspecjalizowanych pracowników dla krajów UE a nie dla Polski, a sama Polska będzie się cofać gdyż by wypełnić dziury w starzejącej się kadrze zaczną się pojawiać fikcyjne etaty 1/300 profesorów z Ukrainy czy innych podobnych tylko po to by spełnić formalne wymagania.


      Nasza nauka jest kompletnie akonkurencyjna i kompletnie nie chce taką być a politycy obejmujący stanowiska w ministerstwie są ludźmi kompletnie bez wyobraźni.
    • darekpw PO - partia ludzi bogatych... 15.11.07, 15:22
      Nie ma sie wiec co dziwic skoro PO jako partia ludzi bogatych dba o
      interesy ich dzieci zeby mogly sie uczyc bezplatnie, biedni niech
      placa... Ale co to ma wspolnego z tzw. solidarnoscia spolczena??
    • jurek9610 Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 15:41
      System szwedzki: nauka jest bezplatna na wszystkich kierunkach szkol
      wyzszych. Student bierze pozyczke na swoje utrzymanie tzn:
      ksiazki,wyzywienie, mieszkanie, ubrania. Studenta traktuje sie jako
      osobe bez dochodow wiec trzeba mu zapewnic pieniadze w formie
      pozyczki. Czesc tej pozyczki jest umarzana a reszte nalezy splacic
      po studiach. Jesli rodzine stac na utrzymanie studenta to ich sprawa,
      i wtedy absolwent nie ma zadnego dlugu.
    • sendivigius Re: Dzienne studia bez czesnego 15.11.07, 19:38
      "Uczelnie narzekały bowiem, że nie wystarcza im pracowników
      naukowych do sprawdzania, czy prace magisterskie studentów nie są
      plagiatami."

      Aby sprawdzic czy praca nie jest plagiatem nalezy rownoczesnie
      spelnic dwa warunki:

      1. Przeczytac prace
      2. Znac sie na swojej dziedzinie i wiedziec co sie publikuje

      Tak, dla pracownikow "naukawych", siedzacych na 8 etatach to wysilek
      ponad miare...
    • gringo_w66 ..narazie, zobacz co liberałowie (masoni) szykują: 17.11.07, 13:19
      ...Można zaobserwować trzy główne postawy, które maso­neria zajmuje kolejno lub
      nawet równocześnie (co umożliwia zróżnicowanie obediencji masońskich):
      - prześladowanie,
      - skryta penetracja,
      - taktyka „wyciągniętej ręki".

      trochę historii:
      Prześladowanie
      Prześladowanie krwawe Mnóstwo jest przykładów masakrowania katolików z
      nie­nawiści do wiary przez rządy sprawowane przez masonów. Wystarczy
      przypomnieć: męczenników Rewolucji Francuskiej; trzystu siedemdzie­sięciu
      spośród nich zostało wyniesionych na ołtarze
      męczenników pomordowanych przez rządy masońskie w Meksyku (w latach 1920-1930) i
      w Hiszpanii (1936-1939). Prześladowanie przy zastosowaniu dyskryminacji prawnej
      Tytułem przykładu przypominamy tu, co się wydarzyło we Francji w latach 1876 do
      1914, pod rządami prawie wyłącznie masońskimi: 1880: wygnanie z kraju 38 zakonów
      męskich; 1882: laicyzacja programów nauczania
      1903: zamknięcie 11.000 placówek szkolnych i szpital­nych, prowadzonych przez
      zakony13; 1904-1911: zamknięcie 1.843 zakładów szkolnych i 974 innych,
      prowadzonych przez zakony13. Równocześnie z akcją likwidowania placówek, ponad
      40.000 zakonników i zakonnic zostało wyrzuconych na ulicę
      1905: zerwanie konkordatu między Kościołem i Repub­liką Francuską; uchwalenie
      prawa o rozdziale Kościołów od Państwa. Skryta penetracja Metody, przy pomocy
      których masoneria usiłuje prze­niknąć do wnętrza Kościoła, z niezwykłą jasnością
      zostały wyłożone w dokumentach Wysokiej Wenty włoskiej, które trafiły do rąk
      papieża Leona XII, a obejmują lata 1820 do 184616.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka