samideano 27.12.07, 09:07 Ale, żeby Pani dzieci były ile musiało zginąć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
caius1 Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 09:34 A żebyś ty żył ile musiało zginąć ziarenek zboża żebyś mógł zjeść codzienny kawałek chleba - to jest jak najbardziej zabijanie życia poczętego. Kościół jest instytucją mądrą i potrzebną ale czasami taki bezsensowny konserwatyzm jak w sprawie in vitro powala z nóg. NiePis Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Jezus był poczęty in vitro 27.12.07, 14:30 Był poczęty w naturalny sposób. Jego ojcem był Józef. Dopiero później było dopowiedziane, że Maryja była dziewicą. Większość religii w ogóle nie wspomina o żadnym dziewictwie Maryji. Odpowiedz Link Zgłoś
ateus77 Chory jesteś? 27.12.07, 10:01 Zastanawiam się nad zdrowiem psychicznym katoli. Jakie dzieci musiały zginąć? Żadne dziecko nie zginęło przy in vitro. Przestańcie bredzić. Dwie komórki widoczne pod mikroskopem to nie żadne dziecko. Niepojęte, co ludziom można wmówić. Odpowiedz Link Zgłoś
tereska1986 Re: Chory jesteś? 27.12.07, 10:23 przy "naturalnym" zapłodnieniu też nie wszystkie plemniki "docierają do celu" czyli też popełniamy grzech, bo teoretycznie z tych plemników powinny być dzieci. Ciekawie musiałaby wyglądać ciąża kobiety noszącej np. 700 dzieci......... A tak swoją drogą ciekawa jestem czy przeciwnikami in vitro są ludzie którzy odz xx lat starają się bezskutecznie o dziecko, bo wydaje mi się, że tylko tacy którzy nie mają żadnych problemów z pomnażaniem potomsta. Odpowiedz Link Zgłoś
aretah Re: Chory jesteś? 27.12.07, 11:50 tereska1986 napisała: >A tak swoją drogą ciekawa > jestem czy przeciwnikami in vitro są ludzie którzy odz xx lat > starają się bezskutecznie o dziecko, bo wydaje mi się, że tylko tacy > którzy nie mają żadnych problemów z pomnażaniem potomsta. znam kilku księży, którym bez żadnego in vitro ię udało i mają dorodne dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Obecnie "in vitro" nie mają duszy 27.12.07, 12:42 Myślę, że kościół ma problem z dziećmi poczętymi "in vitro", bo one nie mają duszy. Duch Święty wkłada duszę do zarodka, który się tworzy w macicy matki. Gdy włoży dwie dusze to powstają bliźniaki. Ale myślę, że Benedykt XVI gdyby chciał to mógłby załatwić z Duchem Świętym aby ten wszczepiał dusze również do zarodków ludzkich powstających z zapłodnienia "in vitro". Sugeruję pisanie listów do Watykanu z taką prośbą. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 10:34 samideano napisał: > Ale, żeby Pani dzieci były ile musiało zginąć. To jest w/g twojej ideologii. W/g innej ideologii zapłodniona komórka nie jest dzieckiem. Nikt ci nie zabrania trzymać się od in vitro z daleka - twój wybór. Ja nie jestem katolikiem i mi in vitro nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyczny_glos Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 13:30 ..a co jest z plemnikami gdy facet "konika "zrobi?, a co gdy panience w usta sie spusci? To tez tak nie wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Moje dzieci z próbówki 29.12.07, 00:26 krytyczny_glos napisał: > ..a co jest z plemnikami gdy facet "konika "zrobi?, a co gdy > panience w usta sie spusci? To tez tak nie wolno? Mniejszy grzech. Natomiast w/g katolika zapłodniona, sprawna komórka jajowa jest człowiekiem. Zrobienie jej krzywdy jest zabójstwem. Samo jajo i sam plemnik niczym specjalnym się nie wyróżniają chociaż umieszczanie swoich plemników poza miejscem dla nich przeznaczonym jest grzechem. Nie interesowałem się tylko jak dużym bo aż tak mnie to nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.a.f.z.e.r.o Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 10:38 Całe rozmnażanie się człowieka to wyrafinowana aborcja, bo w przypadku kobiet regularnie uprawiających seks wielokrotnie dochodzi do zapłodnienia które kończy się albo niezagnieżdżeniem zarodka, albo jego utratą w pierwszych tygodniach ciąży. Ciekawie co hierarchowie kościoła powiedzieliby gdyby matka chciała pochować taki naturalnie stracony zarodek. Odpowiedz Link Zgłoś
annamarc Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 10:42 Mam prześliczną córeczkę z probówki i chociaż na ślubie i chrzcie przysięgałem ją wychować w wierze katolickiej to z radością złamię te przysięgi. Chciałbym zobaczyć któregoś z tych spasionych na ludzkich datkach, hierarchów czy mieliby odwagę powiedzieć w twarz dziecku, że jest kimś gorszym bo jego rodzice nie wyznają mocherowo- kołtuńskiej filozofii swoiście pojmowanej miłości bliżniego. Filozofii, która odmawia prawa do życia i rozmnażania ludziom, których los dotknął bezpłodnością, proponując im w zamian jedynie odopcję niewinnych maluszków oddawanych do domów dziecka przez bogobojne i wierne córki i synów tego kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
h32 Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 11:12 Mam 4 letniego synka z in vitro i nie moge juz czytac tych kato-bredni. Klecho, gdyby twoja siostra miała problemy z zajściem w ciążę, to byś szybko zmienił poglądy na ten temat. Syty głodnego nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
kruk51 Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 11:40 Pani Moniko ! Gratuluję ! Trafiła Pani w dziesiątkę ! W sposób bardzo właściwy nakopała Pani tym ograniczonym samcom w sam kuper. Żeby zrozu mieć takich jak Państwo jesteście, trzeba być mężczyzną, mężem i ojcem. A te patafiny; czym są ? Odpowiedz Link Zgłoś
br00net Paranoja.Codziennie tysiące śmierci braci i sióstr 27.12.07, 12:18 Masturbując się zabijasz tysiące braci i dzieci, przy zapłodnieniu giną także te tysiące, bo tylko 1 dochodzi do celu, co miesiąc każda kobieta zabija jedno bo nie postarała się o nowe dziecko. Ciekawe jak Kościół by się zachowywał, gdyby się okazało, że większość Chrześcijan z Europy nie jest w stanie w normalny sposób zajść w ciąże, a islamscy przybysze rozmnażają się na potęgę. Wtedy in vitro by było ok? Inna sprawa, że Kościół nie potrafi się uczyć na błędach. Kiedyś palił ludzi na stosach za to że śmieli twierdzić że Ziemia jest okrągłą i krąży wokoło Słońca. Twierdzili że to nie jest zgodne z Biblią i naukami? Teraz jest? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Masturbując sie nie zabijasz dzieci bo nie doszło 27.12.07, 12:31 jeszcze do poczecia. Odpowiedz Link Zgłoś
br00net Re: Masturbując sie nie zabijasz dzieci bo nie do 27.12.07, 12:37 Co nazywasz poczęciem? Kiedy człowiek dostaje duszę? A w którym momencie dochodzi do poczęcia? Dlaczego Kościół nie robi pogrzebów takim "ludziom"? Dlaczego chrzest nie jest w pierwszych dniach Ciąży? Takie dusze idą do piekła czy czyśćca i dlaczego nie do nieba? Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Kto to są te patafiany? 27.12.07, 12:49 kruk51 napisał: > A te patafiny (księża katoliccy); czym są ? To są zwykle zboczeńcy seksualni, których Kościół Katolicki zrekrutował aby zostali księżmi, a potem biskupami, kardynałami i jeden z nich papieżem. Nic dziwnego, że nie rozumieją oni normalnych ludzi co mają rodziny i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyczny_glos Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 12:22 O dzieci jakie jeszcze sie nie narodzily martwisz i lzy krokodyle wylewasz a co z dziecmi ktore juz zyja? Lub zyly a zmarly smiercia tragiczna, zaglodzone, pobite . O nich nie martwisz sie? Odpowiedz Link Zgłoś
babaqba Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 12:30 O nie nie trzeba sie martwic, katolikowi wystarczy spowiedz i modlitwa za duszyczki! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Nie gorsze, tylko przyszły na świat po trupach 27.12.07, 12:29 swoich braci i sióstr. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa646 Re: A może trzeba ich karać za bratobójstwo? 27.12.07, 13:41 Co za nikczemna hipokryzja! Jak można tak okrutnie traktować te dzieci z in vitro, które żyją, mają się świetnie, są radościa dla swoich rodzin, a teraz ktoś burzy im świat próbując wmówić im, że ich narodzeniu towarzyszyło bratobójstwo! Czy kościół zastanawia się nad tym, jaką traumą będzie dla tych dzieci taka opinia? Mam znajomą, która jest szczęśliwą mamą juz nastoletniego synka z in vitro. Wiem, że co niedziela chodzą na mszę - i co tam usłyszeli? Strach pomyśleć jak bardzo może to wpłynąć na psychikę tych dzieci - apeluję do księży, żeby zrozumieli, że te dzieci też mozna i trzeba kochać! Pomyślcie też, że medycyna idzie do przodu dając szansę bezdzietnym parom - to wielkie szczęście, a nie grzech!!! Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Nie gorsze, tylko przyszły na świat po trupac 27.12.07, 13:51 piotrek20074 napisała: > swoich braci i sióstr. KAŻDE dziecko przychodzi na świat "po trupach swoich braci i sióstr", którym - w stadium zarodka - nie udało się zagnieździć w macicy bądź stały się ofiarą wczesnego poronienia naturalnego. Tak już, niestety, Pan Bozia to urządził... Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko27 domagamy się równości i sprawiedliwości! 27.12.07, 12:30 Kościół rzymsko-kat. jest bezradny i nieskuteczny w procesach wychowawczych mimo posiadanych ogromnych możliwości i środków. Toteż swoje wizje odnośnie do wychowania, moralności, porządku usiłuje wprowadzać poprzez administracyjne nakazy. Co i rusz purpuraci protestuja w różnych sprawach, co do których mają takie prawo, jak my (owieczki) w kwestiach liturgii. Ostatnio biskupi mieli okazję by w kazaniach bożonarodzeniowych stwierdzić, iż "in vitro to cień Heroda, to szatańska zagrywka". Ta zgraja nierobów, w atmosferze nudów spowodowanych bezczynnością, wymyśla i narzuca wiernym tematy świadczące o ich "trosce" o ludzki żywot. W gruncie rzeczy jest to mieszanie w kotle, który nie jest wytworem ich wysiłku i efektywnej pracy. Nie mając innych argumentów chcą w ten sposób zaakcentować swoją ważną rolę w życiu Polaków i udowodnić coś, czego się nie da udowodnić. Skoro juz tuczą swoje brzuchy środkami pochodzącymi z zgrabieży niech lepiej milczą. Bez nich życie ludzi byłoby o wiele lepsze i spokojniejsze i dostatnie. To my żądamy rewizji konkordatu, opodatkowania tzw. "posług" kleru, całkowitej likwidacji przywilejów oraz natychmiastowego przywrócenia równości woibec prawa, a więc sprawiedliwości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marych Panie - wysyłajcie podpaski na adres archidiecezji 27.12.07, 12:32 Panie - wysyłajcie pełne podpaski na adres archidiecezji, przecież żadne jajo nie może się zmarnować! To samo panowie - spermę w słoiczki proszę zbierać i do Warszawy na Miodową!! Odpowiedz Link Zgłoś
antypolityk1 Jeżeli katolicyzm nie zmieni swego podejścia?... 27.12.07, 13:02 „Jeżeli katolicyzm nie zmieni swego podejścia, to kościoły będą pustoszeć, bo ich podejście jest nieżyciowe, nienowoczesne, a nawet jakoś niemoralne.” Bzdura. Polska obok USA jest ewenementem na skalę światową w dziedzinie hipokryzji. Jesteśmy mistrzami świata w oszukiwaniu i zachowaniu na pokaz. Zawsze byliśmy „pobożni”, a i tak robimy swoje. Kościoły w Polsce będą zawsze pełne. Syndrom Włoch, Hiszpani czy Irlandii zupełni Polsce nie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Kościołowi Rzymskiemu i jego... 27.12.07, 13:33 ...nawiedzonym zwolennikom przydałoby się trochę wiedzy z zakresu rozrodczości człowieka... samideano napisał: > Ale, żeby Pani dzieci były ile musiało zginąć. Zapewne tyle samo ile by zginęło, gdyby ta para nie była bezpłodna, a dzieci doczekała się w sposób "normalny". Bo i w tej sytuacji ginie znacząca liczba zarodków, które się nie zagnieżdżają; tzw. wczesne poronienia samoistne, o których kobieta na ogół nawet nie wie. W sprawach rozrodu natura (Bozia?) jest rozrzutna, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
anicia-online In vitro latweijsze niz adopcja 27.12.07, 14:02 A my mamy inny problem. Otoz w Holandii gdzie mieszkamy in vitro jest calkowicie w 100 % refundowane i to malzenstwo decyduje ile komorek jajowych ma byc pobrane -2-3 czy wiecej. Wiec zamrazanie nie jest czyms koniecznym! Nikt nie musi umierac zeby nowe zycie sie poczelo! Ciaza mnoga jest mozliwa. Ale poniewaz chcemy postapic z zasadami wiary wiec decydujemy sie na adopcje ! Ale coz zrobimy gdy na adopcje nas nie stac ?!! Zeby zaadaptowac dziecko z Polski musimy zaplacic 8 tys euro !, zeby dwojke 12 tys euro! Nie stac nas na taki wydatek a na in vitro stac! Plus musimy w nieskonczonosc czekac na adopcje, przechodzic testy etc plus te cholerne pieniadze, ktore lepejbym przyznaczyla na dziecko i urzadzenie jego nowego zycia. To jest dopiero dylemat. Postapic z zasadami wiary tez nam nie daja! Odpowiedz Link Zgłoś
urszula.ula.1 Re: In vitro latweijsze 27.12.07, 15:07 My zdecydowaliśmy się na in vitro po rozmowie z naszym przyjacielem, który jest.. księdzem. Jesteśmy gorliwymi katolikami, ale nie czuję potrzeby spowiadania się z tego, że skorzystałam z dobrodziejstwa medycyny jakim jest in vitro. Tym, bardziej, że z sześciu zapłodnionych zarodków do piątej doby dotrwały (w sposób zupełnie naturalny) tylko dwa zarodki, które mi podano. Więc nie zostały nam żadne mrozaczki. Mogę teraz z dumą powiedzieć, że od trzech miesięcy JESTEM W STANIE BŁOGOSŁAWIONYM. Odpowiedz Link Zgłoś
h32 Re: In vitro latweijsze niz adopcja 27.12.07, 17:48 >Ale poniewaz chcemy postapic z > zasadami wiary wiec decydujemy sie na adopcje Grzeczni katolicy, bardzo grzeczni. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 15:18 > Ale, żeby Pani dzieci były ile musiało zginąć. no ile? Odpowiedz Link Zgłoś
makabi Moje dzieci z próbówki 27.12.07, 15:45 Ile osób dotyczy problem zapłodnienia in-vitro? Czy gdyby Episkopat nie napisł listu do Sejmu to gazety rozgrzebywałyby ten problem? Czy w tej całej debacie chodzi o dzieci poczęte w próbówce czy chodzi o kontestację zachowania Episkopatu? Kościół uważa metodę in-vitro za niedpuszczalną i broni swego stanowiska. Ma do tego prawo, a nawet obowiąek. Na tym etapie zachowanie biskupów nie powinno katolików dziwić. Jednak biskupom można zarzucać sposób w jaki o tym fakcie mówią. Gdyby rzad nie zaczął głośno myśleć o refundacji zapłódnienia in-vitro to biskupi by sie nie odezwali, albo odezwaliby sie półgębkiem i mamrocząć coś niecos. Ale skoro na fali jest znajdować haka na niekonsewartyzm obecnego rzadu to trzeba znajdować takie zachowania rzadu, które nie będą odpowiadać zakompleksionym biskupom. Rzad nie zrobił nic aby wdrożyć swoje pomysły. Parlament też nawet nie zamierza planować debaty na temat tego pomysłu rzadu. Ale biskupi już wiedzą kto jest winny a kto nie. MOże zamiast straszyć Herodem, ogniem piekielnym i grzechem ciężkim lepiej byłóby zaapalować do naukowców i lekarzy, prawników i etyków aby opracowali taką metodę pozaustrojowego zapłodnienia, która byłaby humanitarna i zgodna z Nauką Kościoła. Przecież ta metoda jest w trakcie rozwoju. Jeżeli bęzie wiadomo w jaką stronę wolno pójść a jakich sytyuacji unikać łątwiej jest dojść do porozumienia. Ludzi nalezy szanować co nie zaprzecza napominaniu wypaczeń. W 2007 roku nawet będąc tradycjonalistą i konserwatystą nie można głósić pogłądów z czasów Piusa XII. W międzyczasie był SObór Watykański II i temu zaprzeczyć sie nie da. Dla katolików zdanie Episkopatu powinno mięc znaczenie i wagę. Ale nie wszyscy śa katolikami w POlsce i najwyższy czas uświadomić to sobie. Luteranin, Prawosławny, muzułmanin czy agnostyk mogą sie zgadać z opinią biskupó katolickich ale nie muszą tej opinii słuchać. Jest też druga strona medalu. W 38milionowym kraju ile rodzin dotyczy problem finansowania metody in-vitro? Nie mówię o tych, których na stać, ale tych, którzy oczekiwaliby pomocy Państwa w finansowaniu tego zabiegu. Skoro Panstwo finansuje skomplikowane procedury medyczne przy schorzeniach dotyczących kilkunastu osób w kraju niekiedy również o niskim prawdopodobienstwie powodzenia to dlaczego taką procedurą nie mogłoby objąć in-vitro? A katolicy? Ile warta jest religijność osób, które ilekroć zdanie KOściołą im nie odpowiada tylekroć uważają że nie musza słuchać i nie muszą mu sie podporządkowywać, a Kościół powinien sie dopasowac do ich widzi mi się? Napisane jest: ...lata nasze przemijają jak trawa, a TY Boże trwasz na wieki..." MOże niech każdy ma swojego włąsnego Boga, swoje włąsne przykazania i swoją włąsną moralnośc. MOże na drodze każdy ma swój włąsny kodeks ruchu drogowego, a w domu włąśny kodeks karny czy rodzinny. Jeżeli jestem katolikiem to stosuję sie do zasad mojej religii. NIe można kleczęć przed ołtarzem a już na ulicy mówić Boga nie ma, albo jest niedzisiejszy. Kto kogo stworzył? Człowiek Boga czy Bóg człowieka? W pracy jak Przełózony czy Prezes wydaje polecenie to też podwłądni i pracownicy głószą, ze nie będą słuchać bo im sie te polecenia nie podobają? W pracy słuchają, bo mogą ja stracić. Biskupów nie trzeba słuchać bo przecież żadnej kary nie doznają. Po co moć dziennikarzom pod publikę o swoim katolicyzmie i pustoszeniu kościołow, skoro włąsny katolicyzm jest pusty i tetralny od Pasterki do rezurekcji z prerwą na słub kościelny i chrzest, a wmiedzyczasie to Bog mi nie jest potrzebny a ktechizmu nie musze czytać bo jestem religijnym analfabetą. Co to za katoliczym, kiedy w katolickim kraju na nowych osiedlach nikt nie stara sie o miejsce na kaplice czy światynie, kiedy zasady religijno-moralne mają znaczenie tylko wtedy gdy odpowiadają moim poglądom w danym momencie. Co to za katolicyzm, kiedy podkreśla sie swoją religijność a jednocześnie publicznie głosi sie, że jestem wegetiarianinem ale jak mam ohcote to schabowego chętnie zjem. Zostawmy to in-vitro, dla dobra tych dzieci któe już dzieki tej metodzie sie urodziły i tych, któe są w planach rodziców i lekarzy. ZOstawmy, aby z chłódna główą wróćić do dyskucji merytorycznej a nie tylko retorycznej. A czy gdyby przeciwko in-vitro publicznie wypowiadał sie szef towarzytwa kultury świeckiej czy stowarzyszenia racjonalistó albo klubu ateistó też media robiłyby tyle krzyku? Ile wart jest nasz katolicyzm, kiedy w zasdzie jest on jak ciasne buty, za maly, niewygodny i nogi kaleczy. Jesteśmy katolikami, ale KOściół nam nie jest potrzebny, dekalog to przeżytek a biskupi to jakić archaiczno-muzealny twór widowiskowy, a z pozycji bikupów i duchownych lud wierny to tłum niedouczonych skladkodawców, którzy zawse powinni być szcęśliwi, ze widzą ksieza ubranego w sutanne, któe zna sie na wszystkim najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Moje dzieci z próbówki 28.12.07, 11:26 makabi napisał: [ciach] Ufff... aż się cieszę, że nie jestem katolikiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
bambinoo Moje dzieci z próbówki 29.12.07, 16:53 a ja napisze tak... po czesci Kosciol ma racje - ALE TYLKO PO CZESCI... jesli otrzymamy 2 zarodki i 2 zostaja wykorzystane - NIC SIE NIE ZAMRAZA - czyli jest to jak normalne danie szansy narodzenia tym dzieciom. Nie twierdze, ze zygota, pozniej zarodek to nie czlowiek, popieram Kosciol, ze nalezy im sie szansa na zycie. Czyz tej szansy nie maja. Wiele kobiet w pierwszych dniach ciazy, kiedy jeszcze nawet nie maja tego swiadomosci, najzwyklej w swiecie poroni. Co w takiej sytuacji? Bog powiedzial - CZYNCIE SOBIE ZIEMIE PODDANA... wykorzystujmy to ale nie do zabijania, in vitro jesli wykorzystuje wszystkie zarodki, ktore otrzymuje nie jest zabijaniem!! Na marginesie, kosciol kilkadziesiat lat temu byl tez przeciwny przeszczepom serca. Tyle mojego w tym watku... Odpowiedz Link Zgłoś