Dodaj do ulubionych

ROK W NAWIASIE

03.01.08, 09:27
Po ostanim roku jestesmy madrzejsi i bardziej solidarni.
Zmobilizowalismy sie przeciw PiSowi a po doswiadczeniu poprzednich dwoch lat
moze uda nam sie zmobilizowac wokol pozytywnego programu ktory mam nadzieje
nowy rzad bedzie w stanie spoleczenstwu zaproponowac.
Obserwuj wątek
    • wikal Rok w nawiasie. 03.01.08, 17:25
      Ma pan rację. Rzeczywiście Pis przegrało głównie z powodu reality
      show, który nam urządziło. Osobiście byłam śmiertelnie zmęczona,
      obecnie pławię się we wszechogarniającej boskiej nudzie i nawet nie
      martwi mnie nuda, która powiała z programów SK. Przestałam się
      martwić, że niedługo władza przyśle swojego człowieka, by zapytał
      mnie, z kim śpię i czy na pewno z mężem. Nikt też nie zada mi
      pytania, co robiłam 30 lat temu 20 grudnia o godzinie 18, bo za
      cholerę nie pamiętam. A tak nieprecyzjna odpowiedź na pewno
      wzbudziłaby podejrzenia Wielkiego Wodza, o Antku Likwidatorze nie
      wspominjąc. I zostałabym pewnie agentką, choć nie wiedziałabym kogo
      i czego. Mogę wreszcie powiedzieć, że guzik mnie obchodzi, czy
      najlepsza przyjaciółka donosiła na mnie do rektora albo choć do
      sąsiada, bo po 30 latach ona jest już zupełnie inną osobą, a
      przyczyny słabości mogły być różne. Martwi mnie jednak trochę ta
      gnuśność. Co ten rząd właściwie robi? Na razie widać, że nie za
      dużo, a ja i wielu Polaków błogo przysypiamy i odsypiamy 2 lata
      awantury. Zagłosowałam na PO bez wielkiej miłości, to była po prostu
      jedyna partia, która mogła pokonać PiS. Moi przyjaciele -
      zdeklarowani zwolennicy PO, mówią mi, że jeszcze za wcześnie, że ten
      rząd pokaże, na co go stać i żeby poczekać, bo już, już wkrótce coś
      cudownego z ust premiera wystrzeli... Więc na razie jeszcze czekam.
      Inni moi przyjaciele - wyborcy PiS (choć może nie tak zakochani w
      tej partii jak pan były premier by chciał, bo to ludzie rozsądni i w
      zasadzie w ogóle polityków nie kochają) zaczynają mi powoli
      przebąkiwać - a nie mówiłem? Na razie więc czekam w tej szczęśliwej
      i wygodnej nudzie, ale chciałabym już się czegoś doczekać, choćby
      jakichś małych jaskółek nowego, które do Polski idzie. Bo za parę
      miesięcy przy braku decyzji nowej władzy ów "święty spokój", o
      którym pan pisał bodajże parę dni temu, przestanie być najwyższą
      wartością dla mnie i większości Polaków. Nie da rady wszystkim się
      podobać panie premierze Tusk. Abo panie Donaldu Tusku jakby rzekł
      Zbigniew Ziobro -klasyk IV RP (szczęśliwie minionej). Pozdrawiam.
      • sam16 Re: Rok w nawiasie. 06.01.08, 09:22
        Mnie tez wydaje sie ze zrobilo sie toche nudniej ale ja znam zycie w Polsce
        tylko z gazety bo mieszkam za oceanem.
        Z mojej prerspektywy mimo wszystko dzieje sie dosc duzo.
        Zmiana atmosfery i nastrojow spolecznych,poprawianie stosunkow z
        zagranica,reformy z min.sprawiedliwosci i wiele wiele innych rzeczy o ktorych
        donosi gazeta.
        Pewnie w codziennym zyciu trudno jest odnotowac radykalne zmiany ale samo to ze
        nie trzeba sie bac,ze przyjda o szostj rano to jest juz duzo.
        Moim zdaniem najwazniejsze jest to ze na belkot Kaczynskiego juz prawie nikt nie
        zwraca uwagi a jeszcze kilka tygoni temu nawet kazda glupota w jego ustach
        brzmiala groznie.
        Kiedy mozemy napisac o minionej IVRP robi nam sie cieplo na sercu.
        Czy to nie jest powod do radosci?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka