10svb 07.01.08, 07:35 Trudność zadań dostosowuje się do tego co, umie klasa tak aby wszyscy gładko zdali maturę. To jest właśnie "postępowy" sposób na podnoszenie "poziomu wykształcenia" w społeczeństwie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pies_na_lewizne A moze dwa rodzaje matematyki?____________________ 07.01.08, 07:54 GazWyb podaje: > Nie dawać zadań: "Ze stacji A wyjechał pociąg o godzinie X, ze > stacji B o godzinie Y. Kiedy się spotkają?". Po co to obliczać, > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi potrzebują wiedzy, > która przyda się w życiu: jak obliczyć zysk z lokaty bankowej? Cha cha cha, bardzo zabawne. Ale przeciez wiadomo, ze obliczenia kiedy pociagi sie spotkaja sa cwiczeniem teoretycznym, nikt nie sugeruje zeby potem pasazerowi sobie sami wyliczali o ktorej godzinie beda mieli przesiadke. Ale ta matematyka praktyczna to bardzo dobry pomysl, bo pomoze ludziom w prowadzeniu wlasnych finansow, a przeciez kazdy staje przed takim zadanie. Moze wiec dwa rodzaje matematyki? Matematyka teoretyczna dla tych ktorym ona bedzie potrzebna na wyzszych studiach, i matematyka praktyczna, dla tych ktorzy wyzszych studiow nie zamierzaja podejmowac? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 07:56 mialo byc: pasazerowie Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś żart! 07.01.08, 13:02 Jestem prawnikiem (ukończyłem aplikację - żeby nie było wątpliwości). Matematyka była moim koszmarem przez całą podstawówkę i liceum. Nie nauczyła mnie niczego. Logicznego myślenia nauczył mnie historyk, a nie matematyczka. Nie pamiętam z matematyki niczego, co przekracza poziom twierdzenia Pitagorasa (którego z resztą w realnym życiu nie wykorzystałem ni razu). Umiem liczyć - w zakresie podstawowych działań i obliczać pola powierzchni prostokątów (by wiedzieć, ile farby potrzeba na pomalowanie mieszkania). Do pozostałych obliczeń używam kalkulatora - i zawsze policzę nim szybciej, niż matematyk licząc na papierze. Więc jeśli pani minister mówi, że matematyka to nauka logicznego myślenia, to odpowiadam jej: "BEZ ŻARTÓW DROGA PANI!" Matematyka powyżej dawnej 6 klasy szkoły podstawowej nie nauczyła mnie NICZEGO - wręcz była przeszkodą w mojej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
zielin Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 13:16 Dlatego wlasnie wydawane sa ksiazki pt. "Logika dla prawnikow" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 13:40 zielin napisał: > Dlatego wlasnie wydawane sa ksiazki pt. "Logika dla prawnikow" Te książki są logiką innego typu - logika zdań z erystyką oraz teorią argumentacji. I w rzeczywistości tylko erystyka i teoria argumentacji jest prawnikowi potrzebna. Rachunek zdań nie. A wykłady z tzw. "logiki" to w rzeczywistości wykłady z zagadnień historycznych teorii prawa. Logika została "wepchnięta" w tok studiów prawniczych dlatego, że katedry logiki formalnej nie bardzo mieściły się w systemie szkolnictwa wyższego. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 13:46 > I w rzeczywistości tylko erystyka i teoria argumentacji jest prawnikowi > potrzebna. Rachunek zdań nie. i dlatego mamy takie prawo, jakie mamy... > Logika została "wepchnięta" w tok studiów prawniczych dlatego, że >katedry logiki formalnej nie bardzo mieściły się w systemie >szkolnictwa wyższego. lol. To na prawie macie katedry logiki formalnej? Ciekawe... Znam lepsze miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 13:49 yeellow napisał: > > I w rzeczywistości tylko erystyka i teoria argumentacji jest > prawnikowi > > potrzebna. Rachunek zdań nie. > > i dlatego mamy takie prawo, jakie mamy... > > > Logika została "wepchnięta" w tok studiów prawniczych dlatego, że > >katedry logiki formalnej nie bardzo mieściły się w systemie > >szkolnictwa wyższego. > > lol. To na prawie macie katedry logiki formalnej? Ciekawe... Znam > lepsze miejsca. Ja też znam lepsze miejsca. Ale rzeczywistość skrzeczy: skoro w budynku WPiA było wolne miejsce, to znalazła się w nim katedra:P Kpina, czyż nie?! A najśmieszniej, jak przybiegali na egzaminy studenci innych wydziałów:p Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne do: swistak336 07.01.08, 17:02 swistak336 napisał: > zielin napisał: > > > Dlatego wlasnie wydawane sa ksiazki pt. "Logika dla prawnikow" > > Te książki są logiką innego typu - logika zdań z erystyką oraz > teorią argumentacji. > I w rzeczywistości tylko erystyka i teoria argumentacji jest > prawnikowi potrzebna. Rachunek zdań nie. > > A wykłady z tzw. "logiki" to w rzeczywistości wykłady z zagadnień > historycznych teorii prawa. > > Logika została "wepchnięta" w tok studiów prawniczych dlatego, że > katedry logiki formalnej nie bardzo mieściły się w systemie > szkolnictwa wyższego. Cha cha cha, prawnikowi sa jedynie potrzebne podstawy arytmetyki, do wystawiania klientowi rachunku. Ale taka specjalna "arytmetyka dla prawnikow", gdzie po podliczeniu wszystkich godzin czesto wychodzi ze w dobie jest np. 36 a nie 24 godziny, nieprawdaz ;)? Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 13:27 > Więc jeśli pani minister mówi, że matematyka to nauka logicznego myślenia, to > odpowiadam jej: "BEZ ŻARTÓW DROGA PANI!" Matematyka powyżej dawnej 6 klasy > szkoły podstawowej nie nauczyła mnie NICZEGO - wręcz była przeszkodą w mojej > edukacji. a moze prawda jest taka, ze nie nauczyles sie nigdy logicznego myslenia? Sugeruje to zreszta Twoj post, ale pewnie tego nie zauwazysz ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absurd. 07.01.08, 13:44 yeellow napisał: > a moze prawda jest taka, ze nie nauczyles sie nigdy logicznego > myslenia? Sugeruje to zreszta Twoj post, ale pewnie tego nie > zauwazysz ;-). Bynajmniej. Prawo jest dziedziną myślenia logicznego. Ale nie myślenia "matematycznie logicznego" - takie prawo byłoby najgorszą z możliwych tyranii. Logika w wykonywaniu zawodów prawniczych opiera się nie na prawdach matematycznych, ale na tym, co Anglicy nazywają "Common Sense" - zdrowy rozsądek. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 13:50 > Bynajmniej. Prawo jest dziedziną myślenia logicznego. Ale nie myślenia > "matematycznie logicznego" - takie prawo byłoby najgorszą z możliwych tyranii. > Logika w wykonywaniu zawodów prawniczych opiera się nie na prawdach > matematycznych, ale na tym, co Anglicy nazywają "Common Sense" - >zdrowy rozsądek moim zdaniem jest to jedynie usprawiedliwianie wlasnego nieuctwa. Nie wiem na jakiej podstawie wypowiadasz sie o logice matematycznej, skoro matematyka przerosla Cie w 6 klasie podstawowki. Czasem "Common sense" i prawnikowi nie wystarczy. Jakis czas temu musialem powaznym prawnikom z miedzynarodowego trybunalu tlumaczyc procenty, zeby wiedzieli o co moga oskarzac... Pewnie w szkole tez byli slabi z matmy. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 14:03 O bynajmniej - procenty umiem liczyć - i wszystko co było w dawnej podstawówce. Poza tym umiem obsłużyć komputer i kalkulator tak, by policzył to, czego sam nie umiem. Moją katorgą były pochodne, logarytmy i wielomiany - spędziłem nad nimi setki godzin (zadawano nam po 20 zadań ze zbiorku dziennie). Wziąłem nawet korepetycje, by ocena na świadectwie jakoś wyglądało. I CO Z TEGO!? PO CO BYŁY TE SETKI GODZIN NAUKI?! NIGDY NIE WYKORZYSTAŁEM ŻADNEJ WIADOMOŚCI TYCZĄCEJ LOGARYTMÓW, WIELOMIANÓW I POCHODNYCH! NIGDY! - bo niby gdzie miałbym ją wykorzystać, skoro nigdy nie chciałem iść i nie poszedłem na kierunek matematyczny?! Wiedza, która wykształconemu człowiekowi potrzeba jest do dokonania wszelkich praktycznych obliczeń zamykała się na poziomie dawnej 6-7 klasy podstawówki (i z tym problemów nie było). A potem użyteczna wiedza się skończyła, a zaczęły się matematyczne tortury. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 14:08 > Wiedza, która wykształconemu człowiekowi potrzeba jest do dokonania wszelkich > praktycznych obliczeń zamykała się na poziomie dawnej 6-7 klasy podstawówki (i > z > tym problemów nie było). A potem użyteczna wiedza się skończyła, a zaczęły się > matematyczne tortury. widzisz, problem w tym, ze ja moge jedynie sie rozesmiac widzac cos takiego. Po prostu dla Ciebie praktyczne obliczenia koncza sie w miejscu, gdzie przestales matematyke rozumiec. Gdybys nauczyl sie wiecej (ze zrozumieniem), umialbys to wykorzystac. Pisales, ze nigdy nie wykorzystywales w praktyce tw. Pitagorasa. A ja wczoraj przegladalem oferty telewizorow i zaciekawilo mnie jak szeroki jest obraz z takiego o przekatnej 46 cali. Nie bylo tej informacji, wiec sobie policzylem. To taki przyklad z zycia uzytecznosci czegos, co dla Ciebie bylo szkolna tortura. Rozumiem, ze zalujesz takze godzin spedzonych na nauce historii, polskiego, biologii, geografii, itp., bo nie sadze, ze wykorzystujesz obecnie chociaz czesc z tamtej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 14:22 No i co z tego, że nauczyłbym się więcej? Nauczyłem się więcej, niż było mi potrzebne, bo program mnie do tego zmusił. Ale wybrałem inną ścieżkę zawodową, na której nawet to, czego pod przymusem się nauczyłem, jest w większości zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 14:33 > No i co z tego, że nauczyłbym się więcej? Nauczyłem się więcej, niż było mi > potrzebne, bo program mnie do tego zmusił. To moze sprecyzuj, jaka czesc szkolnej wiedzy jest Ci potrzebna. Poza nauka czytania i pisania (w epoce komputerow w zasadzie wystarczy umiec uderzyc we wlasciwy klawisz i umiec sie podpisac, recznie pisze sie juz rzadko) mozesz cos jeszcze wymienic? Pewnie okaze sie, ze liceum jest zbedne. 6 klas podstawowki wystarczy, potem mozna isc studiowac prawo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 15:34 Prawnikowi (prócz znajomości prawa) potrzebna jest ogólna bardzo wysoka wiedza humanistyczna (w zakresie wszystkich przedmiotów licealnych, w szczególności języka polskiego i WOS), w tym obowiązkowo język angielski biegle (tłumacze przysięgli znają słowa prawnicze, ale tłumaczą nie oddając treści tekstu). Dodatkowo - pewnie zaskoczę: fizjologia i anatomia człowieka na poziomie prawie 1 roku studiów prawniczych, pozostała część biologii na poziomie licealnym. Ponadto: fizyka, chemia i ... przysposobienie obronne na poziomie licealnym. Plastyka, muzyka - na jako hobby, względnie temat pogawędek. Religia - na takim poziomie, by się modlić o to, by nie trafić na sprawę o podłożu religijnym. BARDZO PRZYDATNA: informatyka w zakresie biegłej obsługi programów i własnoręcznego serwisu urządzeń peryferyjnych. I wiele zagadnień nie wykładanych w szkole średniej - w szczególności motoryzacja, psychologia i psychiatria, socjologia - z socjologią tłumu. Do pracy prawnika matematyka na poziomie podstawowym wystarczy (wszystkie podstawowe działania + równania z 1 niewiadomą). Matematyka na poziomie pochodnych funkcji, logarytmów, wielomianów jest w tym zawodzie zbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Absur 07.01.08, 16:20 > Prawnikowi (prócz znajomości prawa) potrzebna jest ogólna bardzo wysoka wiedza > humanistyczna (w zakresie wszystkich przedmiotów licealnych, w szczególności > języka polskiego i WOS), po co prawnikowi znajomosc Balladyny i trenow Kochanowskiego??? > Dodatkowo - pewnie zaskoczę: fizjologia i anatomia człowieka na poziomie prawie > 1 roku studiów prawniczych, (pewnie medycznych) - po co to notariuszowi? > Ponadto: fizyka, chemia i ... przysposobienie obronne na poziomie licealnym. po co to notariuszowi? I jak chcesz zrozumiec fizyke bez znajomosci matematyki? > Plastyka, muzyka - na jako hobby, względnie temat pogawędek hobby to i matematyka moze byc, prawda? Pogadac o matematyce tez mozna, chociaz moze nie z prawnikiem (chociaz sa wyjatki) > BARDZO PRZYDATNA: informatyka w zakresie biegłej obsługi programów i > własnoręcznego serwisu urządzeń peryferyjnych. tak slabo Wam placa? ;-) (BTW - z informatyka nie ma to nic wspolnego) > Do pracy prawnika matematyka na poziomie podstawowym wystarczy (wszystkie > podstawowe działania + równania z 1 niewiadomą). Matematyka na poziomie > pochodnych funkcji, logarytmów, wielomianów jest w tym zawodzie zbędna. a matematyka finansowa tez? Czy przy przestepstwach gospodarczych nie przyda sie ciut wiecej? Liceum ogolnoksztalcace daje, jak sama nazwa wskazuje, wiedze ogolna, ktora nalezy posiasc. Ograniczanie matematyki do czterech dzialan, to tak jak ograniczanie polskiego do nauki alfabetu, czy historii do informacji kiedy wybuchla II wojna swiatowa. Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: Matematyka ucząca logicznego myślenia? Jakiś 07.01.08, 16:57 Smutne, ze taki czlowiek uwaza sie za wyksztalconego, a moze nawet i madrego. Woli jednak nie ujawniac swego nazwiska. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
deja.lu Obowiązkowy rysunek na maturze! 07.01.08, 17:41 Osobiście zawsze uważałam matematykę za jeden z łatwiejszych przedmiotów. Nie wymaga ani wkuwania na pamięć, ani myślenia. Wystarczy trochę pokombinować, żeby znaleźć rozwiązanie. Matematyka rozleniwia intelektualnie, uczy posługiwania się schematami. Myślenia uczą przedmioty, które zmuszają do formułowania myśli, do posiadania własnego zdania. Ja proponuję, by wprowadzić na maturze obowiązkowy rysunek. Nie po to, by zrobić z wszystkich artystów, lecz dlatego, że rysowanie stymuluje rozwój prawej półkuli mózgowej, która w naszym systemie kształcenia zostaje straszliwie zaniedbana, a przydaje się w wielu dziedzinach. Każdy się może nauczyć dobrze rysować, jeśli będzie dużo ćwiczył. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Swistak, ty musiales byc po prostu tepy 07.01.08, 21:41 Twoich wywodow w komentarzu tez nikt rozsadny nie poprze. Matematyka powinna byc na maturze, to rzecz oczywista. W Polsce powinny byc prowadzone prace nad metoda nauczania matematyki. Zroznicowanie poziomow nauczania rowniez jest wskazane. Dla uczniow typu "swistak" poziom podstawowy, a dla bardziej uzdolnionych poziom rozszerzony. Poza tym nalezaloby przegladnac wyniki badan PISA i wyciagnac z nich wnioski i tak prowadzic nauczanie aby "swistaki" nie stanowili wiekszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
meesha_80 Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 08:32 > Po co to obliczać, > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Taaa, tyle, że spora część naszego społeczeństwa nie potrafi "czytać" rozkładu jazdy więc tego też się chyba powinno uczyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 13:53 meesha_80 napisał: > > Po co to obliczać, > > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? > > Taaa, tyle, że spora część naszego społeczeństwa nie potrafi "czytać" rozkładu > jazdy więc tego też się chyba powinno uczyć ;) Tak, tego powinno się nauczyć. Ale zamiast tego, mamy obliczanie drugiej pochodnej, wielomianów, logarytmów, etc. I co?! D**A! Zmarnowałem nad bezowocną naukę matematyki wieleset godzin, by uzyskać wykształcenia średnie. NIGDY w życiu późniejszym nie obliczałem logarytmów, wielomianów, ani pochodnych! NIGDY! Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 13:58 a ile razy przydala Ci sie znajomosc np. daty bitwy pod Grunwaldem? Ile razy znajomosc Balladyny? A wiedza o Karbonie? A budowa Stulbii? Pilka lekarska tez pewnie nie rzucasz... Ze szkolnej wiedzy wiekszosci ludzi w zyciu przydaje sie czasem umiejetnosc czytania. I liczenia w zakresie czterech podstawowych dzialan. Jaki z tego wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 14:20 yeellow napisał: > a ile razy przydala Ci sie znajomosc np. daty bitwy pod Grunwaldem? > Ile razy znajomosc Balladyny? A wiedza o Karbonie? A budowa Stulbii? > Pilka lekarska tez pewnie nie rzucasz... > > Ze szkolnej wiedzy wiekszosci ludzi w zyciu przydaje sie czasem > umiejetnosc czytania. I liczenia w zakresie czterech podstawowych > dzialan. Jaki z tego wniosek? A wyobraź sobie, że każdą z tych umiejętności wykorzystuję. Piłką lekarską nie rzucam, ale ogólnie, często wrzucam gdzieś jakieś ciężkie przedmioty (mam dom jednorodzinny, to wymusza sporo pracy fizycznej). Znajomość wydarzeń historycznych przydaje mi się bardzo często - jako temat rozmów, podstawa rozumienia czasów współczesnych i obycia towarzyskiego. Książki również czytam, bo lubię - owszem. "Balladyna" przydała mi się jako źródło poetyckich dedykacji dla znajomych. Przydały mi się również wiadomości z biologii i anatomii. A także z fizyki - kochane dźwignie, a nawet chemii. A matematyka: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie, procenty, obliczanie pola figur płaskich (ile farby na pokój), rzadko potęgi i pierwiastki oraz równania z jedną niewiadomą. Ale musiałem w LO po nocach rozwiązywać dziesiątki zadań z wielomianów, logarytmów i pochodnych - chociaż już zaplanowałem, na który wydział będę zdawać. Ministerialnie ustalony program zmuszał mnie do setek godzin zbytecznej i nieużytecznej - a ciężkiej nauki. Po co?! I owszem - jest wniosek: nie każdy musi zostać matematykiem, nie każdy prawnikiem. Nie zrobisz z niedźwiedzia wiewiórki, nie nauczysz wilka latać. Program nauczania powinien być skoncentrowany na nauczeniu podstawowych przydatnych w życiu umiejętności w każdej dziedzinie i WYEKSPONOWANIU kluczowej grupy umiejętności, do której konkretna osoba ma predyspozycje. A następnie to, w czym konkretny uczeń jest dobry, należy rozwijać. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 14:44 > Program nauczania powinien być skoncentrowany na nauczeniu podstawowych > przydatnych w życiu umiejętności w każdej dziedzinie i WYEKSPONOWANIU kluczowej > grupy umiejętności, do której konkretna osoba ma predyspozycje. A następnie to, > w czym konkretny uczeń jest dobry, należy rozwijać. Ciezko zdefiniowac co jest w zyciu przydatne. Dla mnie np. wiedza ile lat musze czekac, zeby majac lokate bankowa oprocentowana 5% rocznie podwoic oszczednosci. Do tego przydaja sie logarytmy, ktore tak Ci przeszkadzaja. Dla Ciebie wiedza historyczna jest przydatna, zeby prowadzic konwersacje. Rozumiem, ze wiedza z fizyki, zeby rozumiec otaczajacy Cie swiat, a takze rozumiec jak dzialaja rozne urzadzenia tez sie przyda? Ale bez matematyki ciezko zrozumiec fizyke. Tak jak historia obejmuje zarowno starozytnosc, historie Polski i historie powszechna, program matematyki wykracza poza cztery dzialania. Rozumiem, ze uzdolnionych matematycznie nie uczylbys historii, biologii, itp? Ja studiowalem ekonomie i matematyke, a ciesze sie, ze mialem w szkole historie, a nawet kupuje i czytam ksiazki historyczne. Nie wiem dlaczego prawnik nie moglby interesowac sie matematyka. Taki Fermat byl prawnikiem i niezlym matematykiem do tego :) Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 15:51 yeellow napisał: > Nie wiem dlaczego prawnik nie moglby > interesowac sie matematyka. Taki Fermat byl prawnikiem i niezlym > matematykiem do tego :) Oczywiście, że mógłby - ale co innego móc się czymś interesować, a co innego być przymuszanym do "zainteresowania", którego nie ma. Więc skoro musiałem nauczyć się rozwiązywać zadania z drugą pochodną funkcji, to je rozwiązywałem (z bólem, obrzydzeniem, kosztem zmarnowanego czasu i zmęczenia). Bo inaczej bym nie skończył klasy. Tylko co mi to dało, że nauczyłem się czegoś, czego szczerze nienawidziłem i czegoś, co było mi idealnie zbędnego!? NIC MI TO NIE DAŁO! Zakułem, zdałem, zapomniałem (i nigdy więcej nie musiałem sobie przypominać). Zmarnowałem tylko czas i namęczyłem się setnie. Co innego, gdyby był wybór - interesuję się, więc chcę i zakuwam. Ale był przymus nauki czegoś, o czym wiedziałem, że jest zbędne i co okazało się jeszcze bardziej zbędne niż sobie to wyobrażałem. Odpowiedz Link Zgłoś
yeellow Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 16:22 > Zakułem, zdałem, zapomniałem (i nigdy więcej nie musiałem sobie przypominać). > Zmarnowałem tylko czas i namęczyłem się setnie to samo mozna powiedziec o wszystkich innych przedmiotach. I co z tego? > Co innego, gdyby był wybór - interesuję się, więc chcę i zakuwam. od ktorej klasy mialby byc ten wybor? W liceum masz profile, wiec juz jest element wyboru. Wyobrazasz sobie kogos uzdolnionego matematycznie, kto ograniczyl sie od podstawowki tylko do przedmiotow scislych? Bylby tak samo poszkodowany jak ktos, kto ograniczyl sie do humanistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
waran_z_komody Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 09:16 > > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi potrzebują wiedzy, > > która przyda się w życiu: jak obliczyć zysk z lokaty bankowej? takie rzeczy to dawniej były w podstawówce i egzekwowano ich znajomość na egazminie do liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
swistak336 Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 13:32 waran_z_komody napisał: > > > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi potrzebują wiedzy, > > > która przyda się w życiu: jak obliczyć zysk z lokaty bankowej? > > takie rzeczy to dawniej były w podstawówce i egzekwowano ich > znajomość na egazminie do liceum. A czy kiedykolwiek wykonałeś takie obliczenia w życiu? "Z Łodzi do Warszawy i z Warszawy do Łodzi oddalonych o 123 km wyjeżdżają dwa pociągi o prędkościach 34km/h i 48 km/h. Gdzie się spotkają?" I jaka będzie poprawna odpowiedź: Bóg jeden wie, gdzie się spotkają! Pewnie miną się na jakimś polu. Tego nie wie nawet konduktor. I nie musi. Jeśli gościu jedzie z Łodzi do Warszawy, to nie po to by się w połowie drogi przesiadać wstecz - a nawet jeśli, to do niczego mu punkt minięcia się pociągów nie przyda, tylko rozkład jazdy pośredniej stacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mlody_doktorek Re: A moze dwa rodzaje matematyki?_______________ 07.01.08, 14:16 Świstaku336! W dyskusjach na forum GW birę udział rzadko, ale po przeczytaniu tej powiem Ci jedno: w kompromitowaniu się jesteś lepszy od poprzedniego rządu! Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Nie ma matematyki praktycznej... 07.01.08, 10:00 sa to tylko obliczania, prowadzone przyjetymi sposobami w nauczaniu tego przedmiotu.Genialny matematyk francuski Galois oblal wszystkie egzaminy z matematyki,bo nie mogl dostosowac sie do glupoty swoich nauczycieli.Zginal tragicznie w wieku 21 lat,ale jego teorie staly sie podstawami kilku dzialow wspolczesnej matematyki. To tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
kszysztoferson Re: Nie ma matematyki praktycznej... 07.01.08, 10:46 sa to tylko obliczania, prowadzone przyjetymi sposobami w nauczaniu > tego przedmiotu.Genialny matematyk francuski Galois oblal wszystkie > egzaminy z matematyki,bo nie mogl dostosowac sie do glupoty swoich > nauczycieli.Zginal tragicznie w wieku 21 lat,ale jego teorie staly > sie podstawami kilku dzialow wspolczesnej matematyki. To tyle na ten > temat. Trochę nie tak - Galouis nie zdał, ale dlatego że na egzaminach użył własnej teorii do rozwiązania zadania. Czy nauczyciele byli głupi? Może tak, ale pytanie ilu z nas widząc nowe niepotwierdzone twierdzenie matematyczne w rozwiązaniu zadania a bez teorii przyjęloby je "od tak ze jest dobrze"? A co do obowiązkowej matury z matmy. Jedyny "pozytywny" aspekt to taki że wyrównuje sie liczba egzaminów dla tych którzy uczą się i chcę iść na dobre uczelnie - bo dziś zęby iść na politechnikę -trzeba zdać polski oraz angielski, matematykę i fizykę (ostatnie 3 na rozszerzeniu), a na anglistykę "tylko" historię,polski i angielski Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Nie ma matematyki praktycznej... 07.01.08, 11:14 edek47 napisał: > sa to tylko obliczania, prowadzone przyjetymi sposobami w > nauczaniu tego przedmiotu. ze` takiego podzialu nie ma, nie oznacza wcale ze go nie mozna by wprowadzic, uzywajac nawet innych terminow, np. "latwiejsza" i "trudniejsza". Chodzi o to, ze nie kazdemu maturzyscie teoria rozniczkowa bedzie w przyszlosci potrzebna. Dlatego dla tych ktorzy powiedzmy ida na politechnike czy tez na uniwersytet gdzie matematyka jest potrzebna muusieliby zdawac egzamin z matematyki "trudniejszej", reszta - z "latwiejszej". Bingo. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Nie ma matematyki praktycznej... 07.01.08, 11:58 Chodzi o to, ze nie kazdemu maturzyscie teoria rozniczkowa bedzie w > przyszlosci potrzebna. Dlatego dla tych ktorzy powiedzmy ida na > politechnike czy tez na uniwersytet gdzie matematyka jest potrzebna > muusieliby zdawac egzamin z matematyki "trudniejszej", reszta - > z "latwiejszej". Bingo. ależ juz teraz jest matura "łatwiejsza" i "trudniejsza" czyli poziom podstawowy i rozszerzony. Pilnowałam matury w 2007 roku, m.in. z matematyki. Miałam w reku arkusz podstawowy i wybacz, ale ani całek, ani różniczek tam nie było. Było za to zadanie które rozwiązać mozna było znając JEDYNIE cztery podstawowe działania matematyczne - dodawanie, odejmowanie, mnżenie i dzielenie oraz obliczanie procentów ale to tez mnożenie i dzielenie. I wobraź sobie że sporo osób oddających arkusze nie ruszyło zadania lub obliczylo je źle. Sam pomysł ministerstwa jest porządny i nie widzę powodu żeby jakieś halo z tego robić... tym razem się wyborcza nie popisała... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_lewizne Re: Nie ma matematyki praktycznej... 07.01.08, 12:26 paskudek1 napisała: > ależ juz teraz jest matura "łatwiejsza" i "trudniejsza" czyli > poziom podstawowy i rozszerzony. Pilnowałam matury w 2007 roku, > m.in. z matematyki. Miałam w reku arkusz podstawowy i wybacz, ale > ani całek, ani różniczek tam nie było. Było za to zadanie które > rozwiązać mozna było znając JEDYNIE cztery podstawowe działa > nia matematyczne - dodawanie, odejmowanie, mnżenie i dzielenie > oraz obliczanie procentów ale to tez mnożenie i dzielenie. I > wobraź sobie że sporo osób oddających arkusze nie ruszyło zadania > lub obliczylo je źle. > Sam pomysł ministerstwa jest porządny i nie widzę powodu żeby > jakieś halo z tego robić... tym razem się wyborcza nie popisała... A no w takim razie to pelna zgoda. Podstawy matematyki powinien kazdy znac i nie powinno byc zmiluj sie. Dyskretnie przetestowac zadania na uczniach tez mozna, i GW nie powinna byla tego naglasniac. Zreszta kiedy wprowadzone zostana nowe pytania maturalne wystarczy ze skonstruuje sie PODOBNE pytania/zadania, o podobnym stopniu trudnosci, przeciez one nie musza byc IDENTYCZNE jak te probne. Odpowiedz Link Zgłoś
jsaluga Niech lepiej matematyka uczy abstrakcyjnego 07.01.08, 07:54 myślenia, bo takiej możliwości nie stwarzają inne przedmioty, obliczanie lokat zostzwmy podstawówce i ekonomii. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 To dobry pomysl,ale trzeba by bylo zmienic program 07.01.08, 10:12 nauczania podstaw tego przedmiotu,A WIESZ, ILE TO BY BYLO ROBOTY ?... I kto by w Polsce to docenil ? Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 To dobry pomysl,ale trzeba by bylo zmienic program 07.01.08, 10:12 nauczania podstaw tego przedmiotu,A WIESZ, ILE TO BY BYLO ROBOTY ?... I kto by w Polsce to docenil ? Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Klasówka z matury, czyli testowanie matematyki 07.01.08, 07:55 Powinno być "...na tę maturę." - Gazeto, popraw się, bo nie wierzę, że była minister edukacji powiedziała z błędem. Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 08:08 W języku mówionym dopuszcza się: na tą maturę. A chyba ustną wypowiedzią była wypowiedz MEN. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciuch.jeden Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 08:15 Ale Gazeta przedstawiła to w formie pisanej, bez zaznaczenia cytowania. Poza tym co dopuszczalne pod budką z piwem nie przystoi osobom z wyższym wykształceniem, do tego byłym ministrom. Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 10:31 jorge.martinez napisał: > W języku mówionym dopuszcza się: na tą maturę. Dopuszcza się i w pisanym. Obie formy są prawidłowe, ale "tę" jest bardziej popularne i dlatego "tą" uważane jest za formę nieprawidłową. Odpowiedz Link Zgłoś
marter7 specjaliści od edukacji... 07.01.08, 08:02 >Nie dawać zadań: "Ze stacji A wyjechał pociąg o godzinie X, ze > stacji B o godzinie Y. Kiedy się spotkają?". Po co to obliczać, > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi potrzebują wiedzy, > która przyda się w życiu A na polskim nie należy dawać pytań z interpretacji Mickiewicza i Słowackiego, tylko Ordynacji Podatkowej - też dużo bardziej przydatny w życiu tekst. Swoją drogą ciekawe, czy na klasówkach u pani Dzierzgowskiej też były tylko pytania o etanol i 1-fenylo-2-aminopropan? :) Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: specjaliści od edukacji... 07.01.08, 10:32 marter7 napisał: > ciekawe, czy na klasówkach u pani Dzierzgowskiej też były tylko > pytania o etanol i 1-fenylo-2-aminopropan? :) To pierwsze, to chyba wóda, a to drugie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 To drugie jest to... 07.01.08, 10:39 co PANI MINISTER wydziela po wypiciu wodki. Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: specjaliści od edukacji... 07.01.08, 11:54 > >Nie dawać zadań: "Ze stacji A wyjechał pociąg o godzinie X, ze > > stacji B o godzinie Y. Kiedy się spotkają?". Po co to obliczać, > > można to sprawdzić w rozkładzie jazdy? Młodzi potrzebują wiedzy, > > która przyda się w życiu Ciekawe na jakim rozkładzie mogę przeczytać, kiedy pociągi się spotkają? Odpowiedz Link Zgłoś
xxx52 Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 08:03 10svb napisał: > Trudność zadań dostosowuje się do tego co, umie klasa > tak aby wszyscy gładko zdali maturę. To jest właśnie > "postępowy" sposób na podnoszenie "poziomu wykształcenia" > w społeczeństwie... Paradoks polega na tym, ze ten "postep" niesie nam minister mianowany przez poprzedni rzad. Dziwny jest ten swiat... Odpowiedz Link Zgłoś
jorge.martinez Święte słowa Pani Dzierzgowskiej 07.01.08, 08:06 "Według mnie przede wszystkim trzeba znaleźć pomysł na tą maturę, a wcześniej na uczenie matematyki w szkołach." Trzeba było o tym pomyśleć zanim wprowadzałaś babolu tę idiotyczną reformę oświaty. Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Latwo powiedziec... 07.01.08, 10:23 duzo gorzej zrobic.Jedyny sposob to stworzyc odpowiednie warunki dla mlodziezy utalentowanej matematycznie.Reszta predzej czy pozniej WSZYSTKO TO zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
vingaer Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 09:59 spadli z księżyca. tak samo testowane są wszystkie przedmioty na nowej maturze Odpowiedz Link Zgłoś
men_53 To może inaczej: ona wychodzi na randkę o 18, 07.01.08, 10:35 idzie z szybkoscia v1, on o 18.15, idzie z v2. Gdzie w lasku sęe spotkają i ile czasu zostanie im na seks, przy założeniu, że wracać bedą 2x wolniej, a ona musi wrócić przed 22.00 ? Nie chodzi o pociągi, ale o umiejętność myslenia. A ta, jak widać, może być przydatna w różnych sytuacjach ! Ten, który zniósł egzamin maturalny z matematyki musiał mieć trudne doświadczenia w dzieciństwie ! Odpowiedz Link Zgłoś
edek47 Nie,mial pecha... 07.01.08, 10:51 w swoim zyciu dostosowal sie do 'prawd objawionych',ktore przekazal mu nauczyciel matematyki,a ktory to od dziecka mial 'smykalke do matematyki'I NA NIESZCZESCIE SWOJE I INNYCH zostal nauczycielem tego przedmiotu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola5033 Klasówka z matury, czyli testowanie matematyki 07.01.08, 10:53 Przecież matura obejmuje tematy i zadania przerabiane na lekcjach. Co w tym dziwnego, że podobne zadania są na maturze? Ktoś chyba szuka jakiejś sensacji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rechott Re: Klasówka z matury, czyli testowanie matematyk 07.01.08, 11:16 Mam mieszane uczucia. To nie zadania powinny być dostosowane do poziomu uczniów tylko poziom uczniów do poziomu zadań. Jak ktoś nie ma takiego poziomu (jest zbyt mało zdolny albo zbyt leniwy) to nie musi mieć matury. Matura nie jest obowiązkowa chyba? Tym sposobem naprodukuje się imbecyli z papierkami... Może w ogóle maturę dawać z becikowym? Odpowiedz Link Zgłoś
muhi1 tę maturę(biernik), tą maturą(narzędnik) 07.01.08, 11:28 Ta matura tej matury tej maturze tę maturę (z) tą maturą (o) tej maturze ludzie, czy was tego nie uczono w szkole podstawowej? Nic dziwnego, że średni poziom wykształcenia spada, jeśli każdemu chętnemu ministerstwo daje papier zdania tzw. egzaminu dojrzałości. Odnoszę wrażenie, że w polskich szkołach nikt nie uczy się łaciny, rosyjskiego, niemieckiego - a są to języki, w których, jak w polskim, występuje odmiana rzeczowników i zaimków. Tam gdzie jest odmiana przez przypadki, tam są końcówki. Język angielski temat przypadków rozwiązał za pomocą przyimków. A propos testowanych zadań maturalnych na zwykłych klasówkach, to chyba dobrze, że młodzież ma okazję zapoznać się z takimi(tego typu) zadaniami. Nauczyciele mogą testowe zadania przedstawić jako dodatkowe na ocenę celujacą. Dotyczy to również innych przedmiotów. Więc o co szum? Odpowiedz Link Zgłoś
switonemsi Skasujcie ten artykuł! 07.01.08, 11:39 A Wyborcza jak zwykle musiała udaremnić. Jak k**** tajne, to tajne a nie trąbicie o tym i psujecie wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
tom_aszek Re: Skasujcie ten artykuł! 08.01.08, 14:31 switonemsi napisał: > Jak k**** tajne, to tajne a nie > trąbicie o tym i psujecie wszystko! Teraz wiesz dlaczego Polska nie ma broni atomowej. W tydzień po jej uzyskaniu "Rzeczpospolita" i/lub "Wprost" opublikowałyby kody uruchamiające rakiety :) Odpowiedz Link Zgłoś