maruda.r
10.02.08, 20:27
"Akcja 218" z 1971 r. na rzecz liberalizacji prawa aborcyjnego prowadzona pod
hasłem "Mój brzuch należy do mnie" była dzieckiem swojego czasu.
*******************************
Efekt reakcji na próby przypisania kobiecie właściwego jej miejsca - zgodnego
z "naturalnym porządkiem rzeczy"? Choć opisana sprawa miała miejsce w innym
czasie i rzeczywistości, to dają się zauważyć wspólne mianowniki z
teraźniejszością Polski: wspomniane sprowadzanie roli kobiety do jej
biologicznych powinności oraz nadaktywność kościoła w całej sprawie.
W przypadku roli kobiety uzyskano mocniejszą reakcję samych kobiet. W
przypadku kościoła, jego aktywność doprowadziła do problemów w nim samym. To
efekt nieprzymuszonego zajmowania się arbitrażem spraw wszelkich. Skoro KK
chce się zajmować wszystkim, to i za wszystko musi odpowiadać. Takie zawsze
były i będą konsekwencje zajmowania stanowisk w sprawach wszelkich przez
dowolną organizację.
Czy polski KK wyciągnie z niemieckiej lekcji jakiekolwiek wnioski? Absolutnie
nic na to nie wskazuje.