kwirszyll
16.02.08, 02:14
Nie wiem czemu, ale ile razy zdarzy sie cos podobnego w hameryce, za
kazdym razem szuka sie powodow w zaburzeniach umyslowych, braniu
lekow. Wypadek Kazmierczaka, polskiego zdolnego studenta, jest
piatym w tym tygodniu. W jednym z tych tygodni w ktorym pelna para
dzila amerykanska superdemokratyczna machina wyborcza. Dlaczego,
tego nie rozumiem nikt nie kojarzy tych dwu faktow. Dla mnie jest to
bez watpienia wyraz balwochwalczego entuzjazmu dla amerykanskiego
systemu politycznego, potrzeby udowodnienia swogo entuzjazmu dla
systemu demokratycznego, ktore stwarzyl dla niego, i tysiecy innych
niepowtarzalna zyciowa szanse. On, ten biedny czlowiek, chcial w ten
sposob wyrazic uznanie dla tego co wyzej, zwracajac uwage calego
swiata w tym momencie na Ameryke. Napewno bede (niestety) nastepne
podobne wypadki. Ile ich trzeba, aby wreszcie wpasc na te proste
wyjasnienie.