Dodaj do ulubionych

Kosowski precedens

20.02.08, 07:35
Oj będzie się działo.Europa otworzyła sobie szerokie pole
konfliktów,gdy postanowiła zniszczyć Jugosławię w latach 90-ch.A
teraz będzie "kazus Kosowa",swobodnie wykorzystywany przez tego komu
będzie w danej chwili potrzebny.
Obserwuj wątek
    • seboc a Polska czeka na wiadomość z centrali? 20.02.08, 08:25
      wydaje mi się, że nie ma powodu, by Polska niepodległości Kosowa nie uznała
      • astr72 Re: 20.02.08, 09:55
        Jeśli polskie władze optują za złamaniem międzynarodowego prawa to
        pewnie uznają tą aneksję.
      • nibywroclawianin Re: a Polska czeka na wiadomość z centrali? 20.02.08, 19:12
        seboc napisał:

        > wydaje mi się, że nie ma powodu, by Polska niepodległości Kosowa
        nie uznała

        A mnie się wydaje, że nie ma powodu, ani potrzeby, aby Polska taki
        kraik uznała.
      • pendrek_wyrzutek Re: a Polska czeka na wiadomość z centrali? 21.02.08, 13:40
        seboc napisał:

        > wydaje mi się, że nie ma powodu, by Polska
        > niepodległości Kosowa nie uznała

        I zapewne niepodleglosc Krymu i wschodniej Estonii?
    • zigzaur Raczej otrzeźwienie 20.02.08, 09:03
      Należy zdać sobie sprawę, że niektóre granice w Europie to skutek ekspansji i
      aneksji, np. przynależność Karelii i Ingrii do Rosji, przynależność Alzacji i
      Lotaryngii do Francji.
      • greegy Re: Raczej otrzeźwienie 20.02.08, 09:50
        i trzy polskie powstania na Gornym Slasku. Niby dawno to bylo, ale...i zajecie
        tzw. Zaolzia i wojna z Sowiecka Rosja...
        • zigzaur Re: Raczej otrzeźwienie 20.02.08, 10:42
          Wojna Polski z sowiecją raSSiją była wojną obronną, toczoną w interesie całej
          ludzkości, także w obronie praw Ukrainy, Litwy i Białorusi do samostanowienia.
          • wielo-kropek Re: Raczej otrzeźwienie 20.02.08, 22:20
            zigzaur napisał:

            > Wojna Polski z sowiecją raSSiją była wojną obronną, toczoną w
            interesie całej
            > ludzkości, także w obronie praw Ukrainy, Litwy i Białorusi do
            samostanowienia.
            Nie moge sie nadziwic jak ludzie potrafia bzdury wypisywac. Ta
            wojna nie byla obronna. Jesli by sie wtedy dalo, to Polacy
            nawet Moskwe by zabrali, a nie czesc Ukrainy, Litwy czy
            Bialorusi. Tak mocno walczyli o prawa do samostanowienia
            sie tych narodow, ze zrobili tam Polsche. Dlaczego nie
            Bialorus, Ukraine czy Litwe? Tak, pewnie mi powiesz ze te narody
            nie chialy byc niepodlegle, a ja ci uwierze.
            • zigzaur Re: Raczej otrzeźwienie 21.02.08, 07:03
              Każda wojna przeciwko Rosji jest wojną sprawiedliwą.
      • mekagojira Re: Raczej otrzeźwienie 20.02.08, 10:41
        A takze Szlezwiku-Holsztynu i terenow na wsch od Laby do Niemiec, Skanii i
        Gotlandii do Szwecji, Andaluzji do Hiszpanii, Konstantynopola do Turcji,
        Siedmiogrodu do Rumunii, Ulsteru do GB etc.

        zigzaur napisał:

        > Należy zdać sobie sprawę, że niektóre granice w Europie to skutek ekspansji i
        > aneksji, np. przynależność Karelii i Ingrii do Rosji, przynależność Alzacji i
        > Lotaryngii do Francji.
    • aquarius43 Kosowski precedens 20.02.08, 10:54
      Czy ludność napływowa musi zawsze odrywać część terytorium państwa,w
      którym się osiedliła?Powinni respektować prawa kraju ,w którym
      żyją.Kosovo zawsze będzię serbskie!Nie pozwólmy łamać prawa
      międzynarodowego!Rząd polski nie powinien uznać Kosova jako państwa!
    • mekagojira Gdzie tu sprzecznosc? 20.02.08, 11:26
      Przynajmniej w tym konkretnym przypadku nie ma. Jest powiedziane ze kazdy narod
      ma prawo do swojego panstwa, nie ze do 2ch. Albanczycy maja swoje i chwatit.
      Czekam na zachwyty Dawida Warszawskiego nad jednostronnym ogloszeniem
      niepodleglosci przez Palestyne. A co bedzie jak Kosowo stanie baza dla
      terrorystow atakujacych m. in. Izrael? Wysmazy Pan felieton ze niepodleglosc dla
      Kosowa byla bledem?
      • greegy Re: Gdzie tu sprzecznosc? 20.02.08, 11:37
        powiedziane? przez kogo?
      • herr7 Warszawski pokazuje prawdę "wybiórczo" 20.02.08, 12:18
        Byłbym skłonny się zgodzić z Dawidem Warszawskim, gdyby nie pominął jednej
        istotnej okoliczności - powstanie na terytorium Kosowa amerykańskiej bazy,
        zresztą bez zgody władz serbskich czy ONZ (Unia Europejska w tej sprawie
        milczy). To każe przypuszczać, że interwencja NATO w Kosowie, jak też
        bombardowanie Jugosławii, miały inne powody od oficjalnych, czyli od obrony
        ludności albańskiej przed serbskimi "siepaczami". Tak się jakoś złożyło, że
        zainstalowanie tej nielegalnej bazy, jak też obecność wojsk NATO (gdyż innych
        wojsk tam nie było) na nie uchroniło tamtejszej ludności, w tym wypadku Serbów,
        przed czystkami etnicznymi czy niszczeniem prawosławnych cerkwi.

        Kosowscy Albańczycy są więc "wolni" od Serbów, ale to nie znaczy że Kosowo jest
        krajem suwerennym, czy że też ma szansę żeby się takowym stać. Jest to przede
        wszystkim protektorat NATO i Unii Europejskiej, i tak jak Bośnia kraj ten będzie
        całkowicie zależny od urzędników przysłanych przez Brukselę czy Waszyngton.
        Kosowo jest po prostu protektoratem Zachodu, który zdecydował się na przebudowę
        ładu, jaki został ustanowiony po drugiej wojnie światowej. Jugosławia, a
        szczególnie Serbia stały się tego ofiarą.

        Karta ONZ ma na celu ograniczenie konfliktów będących np. skutkiem walk pomiędzy
        różnymi narodami. Karta ta też nie stwierdza, że każdy naród ma prawo do własnej
        państwowości. Chodzi jedynie o to, żeby gwarantować trwałość granic, co
        bynajmniej nie oznacza że są one wieczne. W przypadku Kosowa akuszerem jego
        niepodległości od Serbii były Stany Zjednoczone, które wspierały albańskich
        separatystów z UCK, a potem zdecydowały się na otwartą wojnę z Serbią (pod
        sztandarem NATO), powołując się na sfabrykowane dane o serbskich masakrach. Jak
        już o tym wspomniałem, obecność amerykańskiej bazy w Kosowie każe sądzić, że nie
        chodziło tu o miłość do Albańczyków, a cele tych wojen są zupełnie inne.

        Na zakończenie, Zachód uparcie twierdzi, że casus Kosowa jest unikalny, i że
        separatyści w innych regionach świata nie mają prawa się na niego powoływać.
        Prawdą jest, że o ile Zachód był w stanie zniszczyć Jugosławię i zaprowadzić
        własne porządki na Bałkanach, to nie jest w stanie zapobiec efektom jakie w
        świecie oddzielenie się Kosowa może spowodować. Ma to już zresztą historyczną
        analogię, kiedy Austro Węgry zdecydowały się w 1908 r. na aneksję Bośni i
        Hercegowiny, nikt w Wiedniu nie przejmował się protestami Serbii i Rosji.
        Złamano wówczas porozumienia pokoju berlińskiego, który przez poprzednie
        trzydzieści lat gwarantował pokój na Bałkanach. Mniemam, że zwolennicy aneksji
        Bośni i Hercegowiny w ciągu dziesięciu lat gorzko żałowali swoich decyzji...
        • zigzaur Re: Warszawski pokazuje prawdę "wybiórczo" 20.02.08, 12:52
          A od kiedy to USA muszą prosić ONZ czy Serbię o zgodę na działania wojskowe?

          Żaden układ pokojowy niczego nie "gwarantuje" natomiast prędzej czy później
          staje się przestarzały.
          • astr72 Re: 20.02.08, 13:03
            Nagminnie łamiąc prawo międzynarodowe są zwykłym okupantem więc niech
            przestaną nazywać aneksję części niepodległego państwa "odzyskaniem
            niepodległości" przez niewiadomo kogo..
          • j23plpol Re: Warszawski pokazuje prawdę "wybiórczo" 21.02.08, 14:06
            Doprawdy niesamowity sposób rozumienia prawa. Jeśli coś jest
            przestarzałe, przestaje obowiązywać. Rewelacja. To może niech żadne
            prawo uchwalone przed 1989 r. w Polsce nie obowiązuje. Znieść art.
            148 kk, wiwat mordercy!
        • greegy Re: Warszawski pokazuje prawdę "wybiórczo" 20.02.08, 12:54
          Dziekuje; a jednak czasem warto zagladnac na forum.
          VIVAT SILESIA SUPERIOR !
        • eva15 Re: Warszawski pokazuje prawdę "wybiórczo" 20.02.08, 18:23

          kosova.org/kfor/bondsteel/index.asp
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=75806628&a=75809570
        • eva15 Konferencja w Monachium w 1938 to kolejna analogia 20.02.08, 18:28

          Kolejna i chyba lepsza, zważywszy, że Francja i GB kiwały wtedy
          ochoczo Hitlerowi na zgodę, gdy ten rozszarpywał na ich oczach
          Czechosłowację uzasadniając to dokładnie tak samo jak dziś, czyli
          kwestią etniczną. Skoro wtedy Francuzi i Anglicy mieli zrozumienie,
          że na tereny zamieszkałe w większości przez Niemców (Sudetenland)
          należy oderwać od Chechosłowacji, to czemu teraz nie miałyby pokazać
          tego samego zrozumienia dla Albańczyków?
          Najważniejsze, że można przyłożyć Rosji.
          • pendrek_wyrzutek Sudetarzy, nie Niemcy 21.02.08, 13:44
            eva15 napisała:

            > że na tereny zamieszkałe w większości przez Niemców (Sudetenland)
            > należy oderwać od Chechosłowacji,

            SudetA byly zamieszkiwane przez Sudetarow tak jak KosovA jest
            zamieszkane przez Kosowarow.
          • andrzej369 Re: Konferencja w Monachium w 1938 to kolejna ana 25.02.08, 12:57
            Pelna zgoda, ze tu chodzi o przylozenie Rosji.
            USA, GB, Francja i Niemcy, doskonale wiedza, ze Rosjanie popieraja Serbow nie od dzis, a od wielu lat.
            Niektorzy zapomnieli, jak było przed wybuchem I WS.
            Pretekstem wybuchu tej wojny, również były Balkany. I niech sobie niektóre Panstwa przypomna, kogo Rosja popierala i kogo bronila.

            Historia lubi sie kolem zataczac.
            Wielkim bledem było, uznanie nowego Panstwa na Balkanach. Amerykanie doskonale o tym wiedza. Mysle, ze USA chodzi o rozpetanie konfliktu europejskiego, gdyz czuja sie zagrozeni gospodarczo. Europa zjednoczona, zaczyna być lepsza.
            Kazda wojna, ma zwiazek i przyczyne, a to są wplywy na rozwoj gospodarki Panstwa.
            Ameryka zmierza do stworzenia konfliktow w Europie, ma w tym interes rozwoju gospodarczego, ale dla siebie.

            Przerazaja mnie, decydenci USA !
    • kirali Kosowski precedens 20.02.08, 14:08
      youtube.com/watch?v=hrWOEndA-74
    • obserwatore77 Teraz Serbowie w Kosowie ogłoszą niepodległość i 20.02.08, 14:51
      tak to będzie dalej postępować
    • yurek11111 Gdzie w Karcie ONZ Warszawski znalazl sprzecznosc? 20.02.08, 15:50
      "Wewnętrzna sprzeczność w Karcie ONZ, która w pierwszym artykule
      mówi o samostanowieniu, a w drugim o nienaruszalności granic,
      została brutalnie obnażona "

      <>Brutalnie obnazona prawda, w sprawie ogloszenia niepodleglosci
      Kosowa przez NAPLYWOWA LUDNOSC ALBANSKA jest stanowisko panstw
      sygnatariuszy Karty ONZ,ktorzy uznali niepodleglosc Kosowa,a tym
      samym zlamali punkt 7,artykulu 2 Karty ONZ, ktory mowi:
      <>"Żadne postanowienie niniejszej Karty nie upoważnia Narodów
      Zjednoczonych do ingerencji w sprawy, które z istoty swej należą do
      kompetencji wewnętrznej któregokolwiek państwa i nie zobowiązuje
      członków, aby przekazywali takie sprawy do załatwienia w trybie
      przewidzianym niniejszą Kartą. Jednakże zasada ta nie będzie stała
      na przeszkodzie zastosowaniu środków przymusu przewidzianych w
      rozdziale VII."

      <>Kosowo lezy w granicach Serbii,i tylko Serbia ma prawo, do
      decydowania o przyszlosci Kosowa...
      Tresc Karty ONZ:

      www.unic.un.org.pl/dokumenty/karta_onz.php

    • sigurimix W obronie Serbii 20.02.08, 18:39
      NIE POZWOLIMY ODERWAĆ KOSOWA OD SERBII



      Władze USA, Unii Europejskiej i NATO po zbrodniczym rozbiciu Jugosławii chcą
      popełnić kolejną zbrodnię – oderwać Kosowo od Serbii.

      Trzeba wiedzieć, że Kosowo jest prastarą, Świętą Ziemią Serbską – kolebką Narodu
      Serbskiego, a zarazem bogatym zagłębiem surowcowym i przemysłowym Serbii.
      Oderwanie Kosowa od Serbii byłoby taką samą zbrodnią, jak oderwanie od Polski
      Krakowa i Górnego Śląska.

      Kosowo od Serbii odrywali kilkaset lat temu tureccy najeźdźcy, masowo mordując
      Serbów i zasiedlając tę ziemię Turkami i ich albańskimi sojusznikami. Kosowo od
      Serbii odrywały w II wojnie światowej hitlerowskie Niemcy, organizując w tym
      celu swych albańskich sojuszników w formacje SS. Wymordowały one w bestialski i
      nawet dla Niemców odrażający sposób pół miliona Serbów wraz z niemowlętami i
      kobietami w ciąży, zasiedlając Kosowo proniemieckimi Albańczykami. W ten
      ludobójczy sposób Albańczycy stali się w Kosowie większością, spychając Serbów
      do roli prześladowanej mniejszości narodowej na ich własnej serbskiej ziemi. Był
      to wstęp do planowanego osiedlania Niemców w Kosowie, które z woli Hitlera miało
      być Krajem niemieckim i bazą wojskową zapewniającą niemieckie panowanie na
      Bałkanach.

      Po zwycięstwie w 1945 roku nad Niemcami i ich albańskimi i innymi sojusznikami,
      Jugosławia nie skorzystała z ustanowionego przez zwycięskie mocarstwa prawa
      przesiedlenia z serbskiego Kosowa do Albanii Albańczyków wysługujących się
      niemieckiemu faszyzmowi. Ta zgubna decyzja Jugosławii dała Zachodowi, a
      zwłaszcza USA i Niemcom możliwość odbudowania wśród Albańczyków w Kosowie
      agentury antyserbskiej.

      Właśnie ta faszyzująca albańska agentura proniemiecka i proamerykańska ułatwiła
      wojenne rozbicie Jugosławii i okupację Kosowa przez NATO. W jej wyniku, w 1999 i
      2000 roku popierani przez NATO faszystowscy terroryści albańscy zabili ponad 2
      tysiące Serbów, zburzyli 50 tysięcy serbskich domów, setki serbskich ośrodków
      kultury i nauki oraz 80 zabytkowych cerkwi, wypędzili z Kosowa 250 tysięcy
      Serbów i 100 tysięcy osób innych narodowości. Na miejsce zabitych i wypędzonych
      Serbów, w Kosowie osiedlali się Albańczycy z Albanii, dla których zbudowano
      tysiące domów z bezzwrotnych funduszy Unii Europejskiej.

      Siłowe zaludnienie Kosowa tylko przez Albańczyków ma ułatwić oderwanie go od
      Serbii i uczynienie odrębnym Państwem albańskim, czyli drugą Albanią. Cała
      prawda jest jednak inna. Kosowo ma być Państwem całkowicie uzależnionym od USA i
      stanowić jego największą bazę wojskową w Europie, wymierzoną przeciwko Serbii i
      całej Słowiańszczyźnie, zapewniającą amerykańskie panowanie na Bałkanach. Jest
      to realizowanie przez USA, UE i NATO imperialnego planu Hitlera.

      Planowanie oderwania Kosowa od Serbii stwarza jeszcze jedno wielkie zagrożenie.
      Ma to być pierwsza zmiana granicy po powojennym ustaleniu granic w Europie.
      Gdyby to się udało, pójdzie za tym próba zmiany zachodniej granicy Czech i
      Polski, czyli oderwania Sudetów od Czech a Śląska i Pomorza od Polski.

      Ale sprawiedliwość dziejowa i bezpieczeństwo Narodów Europy wymagają zachowania
      obecnych granic. Tak jak Sudety były i są czeskie, a Śląsk i Pomorze były i są
      polskie, tak Kosowo było, jest i musi być serbskie.

      Nie pozwólmy oderwać Kosowa od Serbii. Okażmy swoim słowiańskim Braciom Serbom
      nasze polskie, słowiańskie poparcie. Potępiajmy na każdym kroku globalistyczny
      imperializm zachodni. Obrona Serbii to obrona Polski i Czech, to obrona całej
      zagrożonej bratniej Słowiańszczyzny.



      POLSKA WSPÓLNOTA NARODOWA

      POLSKI KOMITET SŁOWIAŃSKI

      PRZEWODNICZĄCY BOLESŁAW TEJKOWSKI



      Warszawa – Kraków, luty 2008 rok



      www.obronserbie.lpr.pl
      • aquarius43 Re: W obronie Serbii 20.02.08, 18:57
        Czy nasi "politycy " nie znają tej prawdy?Gdzie ich uczono
        historii?!Popieram apel o poparciu Serbii!
        • wielo-kropek Re: W obronie Serbii 20.02.08, 22:31
          aquarius43 napisał:

          > Czy nasi "politycy " nie znają tej prawdy?Gdzie ich uczono
          > historii?!Popieram apel o poparciu Serbii!
          Oni nie sa waszymi politykami. Oni sa pacholkami wielkiej kasy,
          dbajacymi tylko i wylacznie o swoj interes. Oni zrobia wszystko
          tak, co im podytkuja.
      • greegy Re: W obronie Serbii 20.02.08, 23:13
        a propos WIYRCHNYGO SLUNSKA:


        SKĄD SIĘ WZIĘŁA NARODOWOŚĆ ŚLĄSKA – KRÓTKA RETROSPEKCJA HISTORII ŚLĄSKA.
        Pierwszą przynależnością państwową Śląska była Rzesza Wielkomorawska, w
        granicach której Śląsk przyjął chrześcijaństwo w II połowie IX wieku. Po upadku
        Wielkich Moraw większość ich spuścizny terytorialnej, w tym również Śląsk
        przejęły Czechy, których władca Vratislav, założył najbardziej znaczący gród na
        Śląsku, nazwany od jego imienia po łacinie Vratislavia, znany dziś powszechnie
        jako Wrocław.
        POLANIE KONTRA CZESI
        W II połowie X wieku na północ od Czech urosło w siłę państwo Polan. Jego władca
        Mieszko I w sojuszu z cesarzem niemieckim dokonał w latach 985-990 inwazji na
        państwo czeskie, wcielając do swoich włości większość ziem śląskich z Wrocławiem
        i Opolem. Syn Mieszka I – Bolesław w Chrobry w latach 999-1003, budując potęgę
        swego państwa, dokonał kolejnego najazdu na Czechy, wcielając do Polski nie
        tylko pozostałą część ziem śląskich: Bytom, Toszek, Racibórz, Pszczynę, Cieszyn
        i Opawę, lecz także Morawy oraz same Czechy. Antypolskie powstanie w roku 1003
        uwolniło Czechy, które z kolei odzyskały Morawy (1031), rok później Ziemię
        Gołęszycką (Racibórz, Pszczyna, Cieszyn, Opawa), a wkrótce również cały Śląsk
        (1037-1038), następnie idąc za ciosem podbiły Polskę. Interwencja zbrojna
        sojusznika Polski - cesarza niemieckiego w roku 1040 zmusiła Czechów do
        rezygnacji z okupacji ziem polskich, natomiast cały Śląsk pozostał w granicach
        państwa czeskiego. II połowa XI wieku upłynęła pod znakiem polsko-czeskich wojen
        o Śląsk (1050, 1060, 1085, 1093), wskutek których jego różne części przechodziły
        raz w ręce polskie innym razem czeskie. Najczęściej zwyciężali ci którzy
        aktualnie byli w sojuszu z cesarzem niemieckim. Ostatecznie w roku 1108 Polska
        zajęła Racibórz, pieczętując tym samym przynależność niemal całego, z wyjątkiem
        Ziemi Opawskiej, Śląska do Królestwa Polskiego. Jednak już zaledwie 30 lat
        później samo państwo polskie zaczęło się powoli rozpadać. Wykorzystali to
        protoplasci śląskiej linii dynastii Piastów: Bolesław Wysoki i Mieszko Plątonogi
        – wychowani na niemieckim dworze w Erfurcie synowie Władysława Wygnańca i Agnes
        von Babenberg. Ci śląscy książęta w roku 1166 przepędzili polskie załogi ze
        strategicznych nadodrzańskich grodów i zastąpili je śląskimi. Rok później
        Ślązacy odparli interwencję wojsk polskich księcia-seniora Bolesława
        Kędzierzawego. Najistotniejszy jest tutaj fakt, że ludność Śląska, przyjmując
        chrześcijaństwo pod zwierzchnictwem Moraw, przechodziła później na przemian z
        rąk czeskich w polskie i na odwrót, nie zdążyła więc utożsamić się z żadnym z
        dwu rywalizujących ze sobą państw.
        WŁASNE PAŃSTWO
        Przełomowy był tu rok 1202. Odtąd Ślązacy mogli utożsamiać się z własnymi,
        oficjalnie uznanymi państwami: Księstwem Opolsko-Raciborskim – Mieszka
        Plątonogiego, którego godłem został złoty orzeł na błękitnym polu oraz Księstwem
        Śląskim – Henryka I Brodatego (syna Bolesława I Wysokiego i Adelheid von
        Sulzbach), z czarnym orłem na złotym polu w roli godła państwowego. Sam Henryk I
        Brodaty oraz jego syn z małżeństwa z Hedwig von Andechs – Henryk II Pobożny
        władali jednolitym Państwem Śląskim, które w okresie swej największej potęgi
        wcieliło również część ziem polskich i niemieckich rozciągając się od
        dzisiejszego Berlina po Lublin. W historii Polski bezpodstawnie przypisuje się
        im przez to zamiar zjednoczenia i reaktywacji państwa polskiego. Przeczą temu
        jednak fakty. Pomimo posiadania w swych granicach Krakowa, Gniezna i Poznania –
        Państwo Śląskie posiadało nadal stolicę we Wrocławiu, a jego władcy nie
        tytułowali się książętami Królestwa Polskiego, nie kultywowali również polskich
        tradycji językowych, kulturowych i obyczajowych. Wręcz przeciwnie śląscy
        Piastowie sprowadzali na Śląsk niemieckich osadników, rycerzy i duchownych,
        wprowadzili na śląskie dwory kulturę i obyczaje niemieckie, a przede wszystkim
        język niemiecki jako oficjalny język dworski, później także kancelaryjny (czyli
        urzędowy). Konkurencyjnym państwem piastowskim, kontynuującym wszystkie tradycje
        Królestwa Polskiego, było wówczas Państwo Mazowieckie. Półtora stulecia
        niepodległości Śląska, połączone z wymieszaniem ludności słowiańskiej i
        niemieckich osadników, utrwaliło i pogłębiło odrębną tożsamość etniczną
        Ślązaków. Również śląscy Piastowie, gdy potomek mazowieckiej linii Piastów –
        Władysław Łokietek w roku 1320 zjednoczył Królestwo Polskie, woleli wybrać
        zwierzchność władcy jednego z państw rozdrobnionej Rzeszy Niemieckiej –
        Królestwa Czech, niż wejść w skład centralistycznego Królestwa Polskiego,
        kultywującego wschodnie wzorce państwowości. Wybór ten był o tyle słuszny, że
        wszyscy śląscy książęta zachowali niezależność od instytucji państwa czeskiego,
        w którego skład Śląsk wszedł jedynie formalnie. Ślązacy prowadzili wówczas np.
        samodzielne wojny z Królestwem Polskim. Niemal wszystkie niestety przegrane,
        zakończone utratą Wielunia (1393), Siewierza (1443-1452) i Oświęcimia (1454) na
        rzecz państwa polskiego. Po wygaśnięciu mazowieckiej linii Piastów władającej
        Królestwem Polskim, przedstawiciele śląskiej linii Piastów nigdy nie byli brani
        pod uwagę jako pretendenci do polskiej korony. W roku 1410 mimo poparcia swego
        zwierzchnika króla Czech i byłego króla niemieckiego w jednej osobie Wacława IV
        (Wenzel IV von Luxemburg) dla Polaków, część śląskiego rycerstwa, w tym książęta
        piastowscy, w bitwie pod Grunwaldem walczyło po stronie krzyżackiej. W roku 1422
        wszyscy Piastowie śląscy zawarli sojusz z Zygmuntem Luksemburczykiem i Zakonem
        krzyżackim, którego celem był rozbiór Polski, do którego ostatecznie nie doszło,
        wskutek ugody Luksemburczyka z wielkim księciem litewskim Witoldem. W latach
        1440-1442 Śląsk toczył wojnę z Królestwem Polskim, gdy wszyscy Piastowe śląscy
        odmówili Jagiellonom uznania polskiej zwierzchności nad Śląskiem. Konflikt ten
        zakończył się patem, gdy część śląskich Piastów zgodziła się uznać zwierzchność
        Jagiellończyka, lecz wyłączne jako króla Czech, zaś Polacy wyczerpani wojną na
        Śląsku, nie byli w stanie zmierzyć się z Habsburgami, którzy opanowali Czechy.
        Właśnie z XV wieku pochodzą słowa słynnego polskiego kronikarza Jana Długosza:
        „Spośród narodów graniczących z Królestwem Polskim nie ma bardziej zawistnego i
        wrogiego Polakom, niż Ślązacy”. Oprócz widocznego faktu niechęci tego sławnego
        Polaka dla Ślązaków, najistotniejsze jest tutaj postrzeganie przez niego
        odrębnego narodu śląskiego.
        BYĆ ŚLĄZAKIEM NIE POLAKIEM
        W XVI wieku Śląsk znalazł się w granicach scentralizowanej monarchii Habsburgów,
        którym Czesi oddali tron w Pradze, obawiając się nawałnicy tureckiej. Pomimo
        zupełnej centralizacji Rzeszy Niemieckiej przez Ferdynanda von Habsburga,
        księciu opolskiemu Janowi II Dobremu udało się wydać Przywilej Ziemski Księstwa
        Opolsko-Raciborskiego, który bez przesady można by nazwać górnośląską
        konstytucją, gwarantującą Górnemu Śląskowi pewną autonomię. Z tego okresu
        pochodzi również list adepta Akademii Krakowskiej, wybitnego śląskiego humanisty
        do Erazma z Rotterdamu podpisany: „Anzelm Eforyn. Ślązak nie Polak”, co wyrażało
        wyłącznie śląską identyfikację narodowościową słynnego Ślązaka, bezpodstawnie
        zaliczanego dziś w poczet narodu polskiego. W kolejnym stuleciu wybitny śląski
        poeta, filozof i mistyk Johannes Scheffler z Wrocławia, bezpodstawnie uznawany
        za Niemca, by podkreślić swą wyłącznie śląską tożsamość narodową przyjął
        łaciński pseudonim literacki Angelus Silesius (Anioł Ślązak). Początek XVII
        wieku był czasem powstań protestanckich Czechów i Ślązaków przeciwko władzy
        katolickiego cesarza Niemiec od których datuje się początek ogólnoeuropejskiej
        wojny trzydziestoletniej. Powstanie czeskie pod przywództwem Wacława Wilhelma z
        Roupova – przewodniczącego rządu i hrabiego von Thurna – dowódcy armii,
        rozpoczęło się w roku 1618, a wspomagali je ochotnicy
      • greegy Re: W obronie Serbii 20.02.08, 23:15
        apropos Slunska:
        Na czele powstańczego rządu śląskiego stanął piastowski książę brzeski Jan
        Krystian, zaś dowódcą powstańczej Armii Śląskiej został książę karniowski Jan
        Jerzy von Hohenzollern. Powstańcy śląscy i czescy odnosili sukcesy w walce z
        cesarską armią niemiecką, gdy sojusznik cesarza niemieckiego, król Polski –
        Zygmunt III Waza, mimo sprzeciwu niechętnej Habsburgom znacznej części polskiej
        szlachty, wysłał przeciwko Ślązakom 10-tysięczną armię najemną tzw. lisowczyków,
        którzy najechali Księstwa Oleśnickie, Opolsko-Raciborskie i Cieszyńskie,
        pustosząc wówczas niczym Hunowie, Strumień i Skoczów. Do generalnego starcia
        doszło wówczas pod Białą Górą koło Pragi, gdzie połączone 25-tysięczne siły
        polsko-niemieckie rozgromiły 21-tysięczne śląsko-czeskie armie powstańcze.
        Białogórska klęska rozwiała wówczas marzenia Ślązaków i Czechów o odzyskaniu
        niepodległości. O tym, że gdyby nie cios w plecy ze strony króla Polski,
        niepodległość była osiągalna świadczy fakt, że podczas tej samej wojny oderwały
        się od tej samej scentralizowanej Rzeszy Niemieckiej i osiągnęły niepodległość
        Niderlandy, podzielone później na katolicką Belgię i protestancką Holandię.
        Innym skutkiem upadku powstania była rekatolicyzacja Górnego Śląska przez
        niemieckich jezuitów i zakonników z sąsiedniej Polski oraz rugowanie języka
        czeskiego ze śląskich instytucji, który obowiązywał tu na równi z niemieckim.
        Wskutek tych działań dwa stulecia później na Dolnym Śląsku obowiązywał wyłącznie
        niemiecki, zaś na Górnym Śląsku język czeski zastąpiła polszczyzna, obowiązująca
        odtąd na równi z niemieckim. Te dwie decyzje cesarza Niemiec oraz późniejsze
        rozbiory Polski przez Prusy i Austrię, paradoksalnie spowodowały zakiełkowanie
        polskości na części Górnego Śląska. W państwie pruskim niektórzy Ślązacy
        (Korfanty, Rymer, Rostek) związali się bowiem z obozem wielkopolskim, zaś w
        monarchii austriackiej (Stalmach, Londzin) z obozem galicyjskim. W 1892 roku na
        łamach „Kuriera Poznańskiego” tamtejszy biskup Ledóchowski nazwał agitację
        Wielkopolan na rzecz polskości na Górnym Śląsku „aktem imperializmu”. W tym
        czasie bowiem rodziło się w całej Europie, współczesne pojęcie świadomości
        narodowej. Pod koniec XIX wieku na Śląsku Pruskim niejaki Gajda ogłosił
        „potrzebę stworzenia politycznej reprezentacji narodu śląskiego”. Na Śląsku
        Austriackim ludność niemieckojęzyczna określała swą tożsamość mianem Ślązacy
        austriaccy, a nie Niemcy. Na Śląsku Cieszyńskim Józef Kożdoń założył w roku 1909
        Śląską Partię Ludową, która głosiła odrębność narodowościową Ślązaków od Polaków
        i Czechów, przez co przez jednych i drugich był określany jako renegat i
        zdrajca, chociaż nigdy nie poczuwał się do narodowości polskiej, ani czeskiej,
        więc ani jednych, ani drugich nie zdradził.
        POWIEW NIEPODLEGŁOŚCI
        Po upadku potężnych monarchii Habsburgów i Hohenzollernów w roku 1918 odradzały
        się państwa narodowe: Polska, Węgry, Czechosłowacja. Do tradycji
        niepodległościowych z XIII wieku chcieli powrócić również Ślązacy. Na Śląsku
        Austriackim ideę niepodległej Republiki Śląskiej ogłosiła 70-tysięczna Śląska
        Partia Ludowa, rekrutująca się głównie z tutejszych ewangelików, poparta przez
        50-tysięczny Związek Ślązaków, reprezentujący ludność niemieckojęzyczną, który w
        roku 1849 na fali Wiosny Ludów, wymusił na cesarzu autonomię Śląska
        Austriackiego. Dążeniom do niepodległości Śląska sprzeciwił się finansowany z
        Krakowa - Związek Katolików Śląskich, który widział swą przyszłość w państwie
        polskim nazwanym w programie tej organizacji nie Rzeczpospolita Polska, lecz
        Rzeczpospolita Ludowa Federacyjna, która miała nawiązywać do szlacheckiej
        Rzeczpospolitej Trojga Narodów – Polski, Litwy i Rusi, tym razem poszerzonej o
        Śląsk. Innym konkurentem opcji niezależności Śląska był Krajowy Komitet Narodowy
        dla Śląska, powołany w Opawie przez zwolenników powrotu ziem śląskich w granice
        Czech. Równolegle na terenie Śląska Pruskiego powstał Komitet Górnośląski w
        Rybniku, który w roku 1919 przerodził się w 400-tysięczny Związek Górnoślązaków,
        głoszący istnienie mulltijęzycznego narodu śląskiego, analogicznego jak naród
        szwajcarski oraz dążący do proklamacji niepodległego, neutralnego Państwa
        Górnośląskiego na wzór Szwajcarii i Belgii. Czołowi działacze tej organizacji
        Ewald Latacz oraz Tomasz i Jan Reginkowie utrzymywali ścisłe kontakty z Józefem
        Kożdoniem, chcąc by niepodległe Państwo Górnośląskie, objęło również Śląsk
        Austriacki. Działacze polscy oskarżali Związek Górnoślązaków o sprzyjanie
        Niemcom, a Niemcy, którzy zawiesili jego działalność i aresztowali przywódców, o
        działanie na korzyść Polski. Amnestia po I powstaniu śląskim, nazwanym przez
        Korfantego „bolszewicką prowokacją”, objęła również działaczy na rzecz
        niepodległości Górnego Śląska. Do tego grona wpisali się wkrótce niektórzy
        działacze polscy: uczestnik I powstania Alojzy Pronobis, lider Polskiego Związku
        Górnoślązaków - Autonomistów oraz były członek Polskiego Komisariatu
        Plebiscytowego - Teofil Kupka – założyciel Górnośląskiego Komitetu
        Plebiscytowego, zamordowany później przez Bojówkę Polską. Do zwolenników
        niepodległości dołączyli również niektórzy działacze niemieccy jak Carl Ulitzka
        – lider Katolickiej Partii Ludowej, czy Anzelm Stroka były członek Zjednoczonych
        Związków Górnoślązaków Wiernych Ojczyźnie, który stworzył organizację Jedność
        Górnośląska, której głównymi celami były niepodległość Górnego Śląska,
        „rozbudzenie górnośląskiej świadomości narodowej” i pozbawienie stanowisk
        „elementu napływowego”. Mimo republikańskiego charakteru mającego powstać
        niezależnego państwa, działania te zdecydowanie popierała również tutejsza
        arystokracja z księciem pszczyńskim Janem Henrykiem XV i księciem bytomskim
        Henckel von Donnersmarckiem na czele oraz większość rodzimego kleru
        katolickiego. Proklamacji suwerennej Republiki Górnośląskiej domagali się od
        Korfantego rodzimi oficerowie podczas III powstania, a nawet on sam zasugerował
        taką możliwość przedstawicielom polskiego rządu. W nurt niepodległościowy
        wpisała się nawet Komunistyczna Partia Górnego Śląska, która chciała stworzyć
        suwerenną Górnośląską Republikę Rad na wzór Rosji Sowieckiej – Lenina i
        Niemieckiej Republiki Socjalistycznej – Liebknechta. Ideę powstania państwa
        narodowego Ślązaków przekreśliło veto Francji i argumentacja, że należy wzmocnić
        Polskę i Czechosłowację jako bufor przed zalewem komunizmu. Nie przekreśliło to
        jednak istnienia narodu śląskiego. Po podziale Górnego Śląska (w tym byłego
        Śląska Austriackiego) przez Polskę, Niemcy i Czechosłowację, ta ostatnia w
        spisie powszechnym z roku 1921 uznała istnienie narodowości śląskiej. Nie
        przeszkadzało to jednak lokalnym władzom w polityce czechizacji, której
        sprzeciwiał się lider cieszyńskich Ślązaków - Józef Kożdoń, współpracując
        solidarnie z działaczami mniejszości polskiej i niemieckiej. W międzywojennym
        województwie śląskim odrębność narodową i kulturową Ślązaków od Polaków głosił
        Związek Obrony Górnoślązaków założony przez Jana Kustosa, porównując ją z
        odrębnością Słowaków od Czechów. O odrębnym języku śląskim i narodzie śląskim
        mówił wówczas również wybitny polski filolog Jan Ignacy Baudouin de Courtenay,
        który jako kandydat na prezydenta II Rzeczpospolitej ostro krytykował politykę
        wynaradawiania Białorusinów, Ukraińców, Ślązaków i Kaszubów. Swą językową i
        narodową odrębność od Polaków i Czechów głosił słynny wieszcz z Zaolzia - Erwin
        Goj, tworzący w ustandaryzowanym przez niego na podstawie sześciu dialektów
        śląskich – języku laskim, pod pseudonimem Ondra Łysohorsky. Istnienie
        narodowości śląskiej wykorzystali później naziści, uwzględniając ją w policyjnym
        spisie ludności z roku 1940, uznali bowiem Ślązaków za łatwiejszych do
        zgermanizowania niż Polacy. Posłużyli się wówczas manipulacją idei Józefa
        Kożdonia, którego zwyczajnie oszukali, by Ślązaków wcielać
      • greegy Re: W obronie Serbii 20.02.08, 23:17
        apropos SLUNSKA:
        Istnienie narodowości śląskiej wykorzystali później naziści, uwzględniając ją w
        policyjnym spisie ludności z roku 1940, uznali bowiem Ślązaków za łatwiejszych
        do zgermanizowania niż Polacy. Posłużyli się wówczas manipulacją idei Józefa
        Kożdonia, którego zwyczajnie oszukali, by Ślązaków wcielać do Wehrmachtu jako
        Niemców III kategorii. Nie oferowali więc w ogóle poszanowania śląskiej
        tożsamości narodowej, które wcześniej deklarowali. Jeszcze tuż po wojnie
        dostrzegano odrębność narodową Ślązaków, obrazuje to cytat z wydanych przez
        komunistów „Dziejów Śląska” (Warszawa 1955): „Za podszeptami watykańskimi poszła
        reakcyjna część kleru polskiego szerząc wysuwaną przez Stany Zjednoczone
        koncepcję narodowości śląskiej”. Później idea ta zamarła wskutek polityki władz
        PRL, które brutalnie dążyły do powstania społeczeństwa jednolitego etnicznie. Ci
        Ślązacy, którzy nie poddali się ennacjonalizacji do polskości, sami najczęściej
        uznawali się za grupę etniczną narodu niemieckiego. Sytuacja zmieniła się po
        roku 1989 wraz z nastaniem rządów demokratycznych w Polsce oraz nie uznawaniem
        przez władze RFN, niemieckiego pochodzenia większości Ślązaków, których
        dotychczas bezwarunkowo postrzegały jako Niemców. Ukierunkowanie silnego
        poczucia odrębności Ślązaków na terenie Polski, ugruntowało uznanie narodowości
        śląskiej przez Czechosłowację w roku 1991, deklarowaną tam głównie przez
        mieszkańców Śląska Opawskiego, gdzie polska opcja narodowościowa nigdy nie
        występowała. Jednak dopiero w 1996 roku Ślązacy na terenie RP, zastraszani ponad
        70 lat przez rządy sanacyjne, nazistowskie i komunistyczne odważyli się wreszcie
        powołać do życia Związek Ludności Narodowości Śląskiej, nie zarejestrowany
        następnie przez polskie sądy. Moim zdaniem skarga jego założycieli na władze
        Polski ma bardzo solidne podstawy nie tylko prawne i merytoryczne, lecz przede
        wszystkim historyczne. Bardziej szczegółowe informacje dotyczące politycznych
        problemów w historii Śląska zawarłem w książce „Historia Narodu Śląskiego”
        (Oficyna Narodowa Śląska 2003).
        Dariusz Jerczyński
        ( autor książki „Historia Narodu Śląskiego” )
        VIVAT SILESIA SUPERIOR!
    • inter65 Zbrodnia na Serbii 21.02.08, 00:09
      Rozbior to rozbior!!!! Nie zadna polityka, panie Warszawski!!!
      Albanczycy w Kosovie to imigranci a nie ludnosc pierwotna, poddana
      opresji. Serbow mozna nie lubic, ich bandytyzm wobec Chorwacji jakos
      USA nie draznil!!!! Ale w takim razie - do cholery, czemu np.
      Baskow ma trzymac Hiszpania a Quebec Kanada?

      O Palestynie nie wspomne, bo to antysemityzm!!!! Ale moze o to
      chodzi, aby rozwalic Europejskie kraje chrzescijanskie, popierac
      islamistow, zeby wszystkich przestraszyc i cudzymi rekami zalatwic
      potem islam (oczywiscie ten w Iranie!) bo inny nie przeszkadza.

      Nowe Monachium! I teraz przyznaje racje Rosji!!! Putin nie dal sie
      zalatwic demokratom w stylu Chodorkowskiego!!!! Niech rozwala Gruzje
      i Naddniestrowie przylacza, i niech na Lotwie powstanie mniejszosc
      zadajaca prawa do panstwowosci, a w Marsylii niech powstanie
      republika islamska.

      Tylko tak na marginesie, czy Polacy nie pamietaja rozbiorow,
      dokonywanych w imie pokoju???!!!

      Ja wiem, ze u was juz nikt historii uczyc nie chce, bo to nawet
      wasza minister proponuje, po cholere wam historia, podstawowy
      angielski, aby bilet na zmywak do Londynu albo Dubina kupic to wam
      wystarczy!!!!

      No to czekam na ogloszenie niepodleglosci Gornego Slaska i tego
      Polsce zycze z glebi duszy!!!! Wasz Tusk i Kaczor, obaj jednacy!!!!
      Zapamietajcie te szmatlawe poparcie dla rozbioru narodu, ktory
      bronil Europy!!!!
    • j23plpol Demonstracja! 21.02.08, 00:19
      UWAGA!
      W sobotę (23.02.08r.) o godzinie 12:00 odbędzie się w Warszawie wiec
      poparcia
      dla zachowania integralności Serbii. Obecność zapowiedział ambasador
      Serbii oraz
      Serbowie mieszkający w Polsce. Jeśli uważasz, że decyzja o oderwaniu
      Kosowa od
      Serbii to gwałt na demokrację i stabilizację w Europie to przyjdź
      pod ambasadę
      Republiki Serbii i weź udział w naszym wiecu (ul. Rolna 175 a/b
      blisko stacji
      metra Służew).
      Kosowo to Serbia!
      Sprzeciw wobec decyzji polskich władz o uznaniu oderwania Kosowa od
      Serbii.
    • j23plpol Demonstracja! Przyjaciele! 21.02.08, 00:30
      UWAGA! Uwaga!
      W sobotę (23.02.08r.) o godzinie 12:00 odbędzie się w Warszawie wiec
      poparcia
      dla zachowania integralności Serbii. Obecność zapowiedział ambasador
      Serbii oraz
      Serbowie mieszkający w Polsce. Jeśli uważasz, że decyzja o oderwaniu
      Kosowa od
      Serbii to gwałt na demokrację i stabilizację w Europie to przyjdź
      pod ambasadę
      Republiki Serbii i weź udział w naszym wiecu (ul. Rolna 175 a/b
      blisko stacji
      metra Służew).
      Kosowo to Serbia!
      Sprzeciw wobec decyzji polskich władz o uznaniu oderwania Kosowa od
      Serbii.
    • aquarius43 Kosowski precedens 21.02.08, 08:51
      Po pewnym okresie czasu ,przy obecnym tempie zasiedlania terenów
      wschodnich byłej NRD przez ludność polską te tereny ogłoszą
      niepodległośc na wzór kosovski!
    • andrzej369 Kosowski precedens 21.02.08, 14:03
      Najwiekszym bledem czlowieka, jest tworzenie sie w grupy narodowe i otaczanie sie granicami. Te owe granice swiadcza i są dowodem, ze czlowiek jest tylko zwierzeciem o dosc dobrej inteligencji, natomiast SWIADOMOSCI ZEROWEJ.
      Ogloszenie niepodleglosci Kosowa może być przyczyna do nowej tragedii dla calej Europy. Może USA, o to wlasnie chodzi ? Jak najbardziej zamieszac, wymieszac i rozbic JEDNOSC !
      • andrzej369 Re: Kosowski precedens 21.02.08, 14:25
        Ludzka odmienna KULTURA powinna być otwarta i nie może otaczac sie GRANICAMI. Granicami otaczaja sie tylko PROSTACY, dla pokazania swojej wyzszosci. Ta owa wyzszosc, dla mnie jest tylko PROSTACTWEM.
        Wyobrazmy sobie, gdyby Stany Zjednoczone podzielono na odmiennosci narodowe i utworzono granice pomiedzy tymi narodami. To mieli by Amerykanie wojne za wojna. Czy tego chcecie ?

        Przyszlosc czlowieka, powinna isc w kierunku likwidacji granic, a nie tworzenia NOWYCH.
    • rizan37 Kosowski precedens 23.02.08, 16:11
      Ktoś tu czegoś nie rozumie. Nienaruszalność granic dotyczy inwazji z zewnątrz a
      nie rozpadu ciała sztucznego na fragmenty. Gdy z Czechosłowacji tworzyła sie
      Słowacja i Czechy nikt nikogo nie najechał.
      Za to jakos nikt nie płakał nad Hongongiem oddając nowoczesne i znakomicie
      prosperujące państwo w ręce totalitarnej władzy, wkrótce po zaprowadzeniu przez
      nią "niebińskiego spokoju" na głównym placu Pekinu.
      Gdy Szkoci ogłoszą separacje (chyba jednak nie, bo już się ropa pod morzem
      północnym kończy) też nikt nikogo nie najedzie....A Rosja ma większy problem z
      Czeczenią niż z Abhazją... Podstawą powinny być referenda pod ścisłą kontrola
      międzynarodową. Tu jest ważniejsze pytanie - co z Kurdami, z narodem o
      rzeczywiście kilku tysiąc letniej historii, który jak Polska podzielony pomiędzy
      trzy-cztery państwa ma małe szanse na samostanowienie. A należy mu sie. I
      wszystko zależy od polityki wewnętrznej. Twór wieloplemienny (narodowy) nie musi
      wojować ze sobą ale musi być otwarty na siebie. Nie mogą to być sąsiedzi
      geograficzni a muszą emocjonalni. Wówczas nie będzie podstaw do separacji...
      itd
      • mj63 Re: Kosowski precedens 24.02.08, 00:57
        rizan37 napisał:

        > Ktoś tu czegoś nie rozumie. Nienaruszalność granic dotyczy inwazji
        z zewnątrz a
        > nie rozpadu ciała sztucznego na fragmenty. Gdy z Czechosłowacji
        tworzyła sie
        > Słowacja i Czechy nikt nikogo nie najechał.
        > Za to jakos nikt nie płakał nad Hongongiem oddając nowoczesne i
        znakomicie
        > prosperujące państwo w ręce totalitarnej władzy, wkrótce po
        zaprowadzeniu przez
        > nią "niebińskiego spokoju" na głównym placu Pekinu.
        > Gdy Szkoci ogłoszą separacje (chyba jednak nie, bo już się ropa
        pod morzem
        > północnym kończy) też nikt nikogo nie najedzie....A Rosja ma
        większy problem z
        > Czeczenią niż z Abhazją... Podstawą powinny być referenda pod
        ścisłą kontrola
        > międzynarodową. Tu jest ważniejsze pytanie - co z Kurdami, z
        narodem o
        > rzeczywiście kilku tysiąc letniej historii, który jak Polska
        podzielony pomiędz
        > y
        > trzy-cztery państwa ma małe szanse na samostanowienie. A należy mu
        sie. I
        > wszystko zależy od polityki wewnętrznej. Twór wieloplemienny
        (narodowy) nie mus
        > i
        > wojować ze sobą ale musi być otwarty na siebie. Nie mogą to być
        sąsiedzi
        > geograficzni a muszą emocjonalni. Wówczas nie będzie podstaw do
        separacji...
        > itd

        hey rizan37 calkowicie sie z toba zgadzam.
        Jesli jest narod z tradycjami, wlasna kultura, jezykiem etc to jesli
        chce bys niepodleglym krajem to przez referendum takie cos im sie
        nalezy. Slowacja i Czechy sa tego pieknym przykladem. Kurdowie jak
        najbardziej powinni miec wlasny kraj. Quebec mial referendum i 51%
        glosowalo ze chca byc w Kanadzie.
    • hummer A co z Czechami? 24.02.08, 00:31
      Nie bo co, Niemcy czy Polacy? :)
      • hummer Re: A co z Czechami? 24.02.08, 01:45
        hummer napisał:

        > Nie bo co, Niemcy czy Polacy? :)

        Przeniesiono ów wątek bez mojej zgody z innego forum - był odpowiedzią na to, że
        Czechy również nie uznały Kosowa, pomimo tego, że mniejszości polska czy
        niemiecka nie stanowią w Czechach zagrażającej integralności państwa większości.
    • frusto Klamstwo!!! 26.02.08, 18:29
      Jak to "Serbia odrzucala" i "nie bylo inego wyjscia"? Przeciez inne wyjscie
      bylo: autonomia bardzo szeroka Kosowa przy formalnej przynaleznosci do Serbii.
      To, co proponowali Serbowie, a co odrzucali Albanczycy, czujacy za soba poparcie
      USA i UE
    • herr7 za Kosowski precedens zapłaci Europa.. 26.02.08, 19:16
      a konkretnie Unia Europejska. Powód jest oczywisty: po raz pierwszy pojawia się
      brak zaufania ze strony państw małych co do intencji wielkich państw, np.
      Niemiec. To jest ta nowa "jakość".

      Unia nie ma żadnego pomysłu na wybrnięcie z tej sytuacji. "Zaproszenie" Serbii
      do wejścia do UE jest pomysłem groteskowym i co najwyżej świadczy o cynizmie
      Zachodu. Ale jest to cynizm impotenta - takiego robaka Solany.
    • lisga Kosowski precedens 28.02.08, 19:40
      Kurdowie - Uważani są za największy naród bez własnej państwowości, bo az 40 mln - jak Polska, a w Kosowie sa Albańczycy, komu sie nalezy wolnosc ? Po prostu chodzi o cos innego anizeli uznanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka