1borowiecki
21.02.08, 09:11
Sikorski - łże. To człowiek nieodpowiedzialny. Co to za rewelacje po
12 dniach od wizyty w Moskwie? Po to by dowartościować Tuska?
Przecież jedynym osiągnięciem to była reanimacja festiwalu piosenki
radzieckiej.
Pani Minister Fotyga - jest natychmiast potrzebna. Polska polityka
zagraniczna potrzebuje pomocy i wołamy o taką pomoc. Tusk wyznaczył
tego "gagatka Radka" na stanowisko wbrew Panu Prezydentowi. Tusk
wyznaczył go - bo Komorowski nie znał jezyka angielskiego. Sikorski
to kłamczuch z dwoma paszportami. Zaczął karierę od zdjęć w
Afganistanie. Czy nasz rząd musi opierać się na takich amatorach. On
już na poprzednich swoich stanowiskach podejmował decyzje zgoła
fantastyczne. Przykładów jest sporo - chociażby "Dukaczewski" na
ambasadora w Chinach. Być może jest pod wpływem swojej małżonki
Aplebaum - (sorry, imienia nie pamiętamy), która pracuje w USA w
jakimś amerykańskim instytucie zajmującym się problemami para-
kultury. Oboje Sikorscy pałają "miłością" do Polski - bo tu nabyli
za bezcen piękny starodawny pałac z ogromnym parkiem.
Polsko obudź się. Taki człowiek wielokrotnie zignorował naszego
Prezydenta. Sikorski wyskoczył jak Filip z Konopii w sprawie Kosowa.
Tu się okazał razem z Tuskiem amatorem. Ślepota taka powoduje, że
już z Wrocławia robią szwabskie miasto. By żyło się lepiej?.
Bufon, buńczucznie powiada, że "misją rządu jest wyciągnąć Polskę z
izolacji politycznej". To właśnie "Radek z Donkiem" skompromitowali
się w Moskwie a teraz bedzie to samo w Waszyngtonie - zważywszy ich
absurdalne podejście do tarczy. Ciekawe co porabia ober
dyplomatołek - od spraw beznadziejnych. Póki co ten niedokończony
magister ale tytułowany jako Profesor - publikuje książki - tytuły
znamienne "Warto być przyzwoitym" oraz druga książka pod
tytułem "... z umiarem". Ot i to wszystko mówi o dobrych polakach.
Polskę trzeba repolonizować!!!.
Wracając do głownego wątku: powtórzmy raz jeszcze "Fotyga - do
dzieła" , tych chłopaków podwórkowej konduity trzeba powstrzymać.
Polska jest przed trzecim rozbiorem - tak jak w połowie XVIII wieku.