Dodaj do ulubionych

Crosstown Traffic

24.02.08, 14:47
no tak, i mamy zaszłości...słabym jakiś dzisiaj,choć - prawdę
mówiąc - nie tego czułem się od zeszłego weekenda, mimo że nie
miałem do czynienia z osobnikami patrzącymi na świat przez pryzmat
filtrów FSB i powołującymi się przy tym na znajomość z Litwinienką.
Podejrzewam, że to wina tego kawioru jest.Człowiek niezwyczajny do
takich frykasów na co dzień i ot...żołądek rozchorował się
Myślę, że można podkręcić szynę intel. platformy do częstotliwości
4x333 Mhz,ale wtedy trzeba będzie podnieść napięcie o jakieś
kilka/10 V.
I nie wiem jak w przypadku Inżyniewra K.,ale należy mieć nadzieję,
że to chwilowe kłopoty gastryczne,a nie (już?) działalność służb
specjalnych,bo o ile wesji cyfrowej brak,to w analogicznej pisanej
tekst ukazał się z ważnym pytaniem Johna Lennona - dodatkowo
podkreślonym w komentarzu: -Jaka prawda, cała prawda i tylko prawda?
Więc z pozycji wiejskiego filozofa postaram się wyrazić tu swoją
krótką opinię
Ale żeby zbytnio nie przedłużać i aby nam ponownie nie umknęło,to
tylko tytułem wtrętu zapytanie o te country.
Otóż, panie Wojtku, to że w Ameryce wszystko jest naj... to ogólnie
znana prawda (nie,to jeszcze nie z tych prawd zasadniczych,a tylko
taka zbieżność).I że ichni pieśniarze śpiewają o stalowych rumakach
na 18. wheelsach też wobec tego normalka,ale dlaczego nasi rodzimi
countrowcy pieją o takowych,skoro euroTiry (szosowe przynajmniej)
mają w większości 10-14 kół przy 5. po jednej stronie,bo podobno
bliźniaki wychodzą z mody i takie się gorzej prowadzi (chyba że mają
wrócić?).
I jak ma się czuć taki kierownik Tira,kiedy słyszy w mediach,jak
dodają mu 80% trakcji jezdnej więcej?
I chciał traf(fic), że następna piosenka traktuje o ruchu drogowym,
tyle że osobowym

Ale teraz zasadnicza kwestia o prawdę. Stała się znamienna i bardzo
ważna rzecz,że niezależny sąd oddalił pozew o zakaz
rozpowszechniania Strachu prof. Grossa.Jest to wyrok precedensowy,
gdyż teraz każdy będzie mógł głosić swoje poglądy.Odbiorcy tRwaM
też, jak i wszyscy inni, o ile nie będą naruszać ogólnie
obowiązujących norm społecznych i zachowań.
Bo ja czytałem kiedyś recenzję -ale nie ogłądałem w Planete - zach.
filmu dok. traktującego o powstaniu Hollywood (o! teraz tam święto u
nich chyba, znaczy żniwa; i to z obecnością naszych).I właśnie tę
Mekkę (he he) światowego filmu zakładali Żydzi właśnie i to w dużej
mierze z terenów Europy środkowej i wschodniej.Tylko że nastąpiła
tam taka swoista przypadłość, że (o ile tu zachowywali stare, to
tam...) zaczęli masowo zmieniać nazwiska na brzmiące tak jakoś z
amerykańska. Może było to wtedy - mówiąc tak po młodzieżowemu -
trendy? Albo część męska zaczęła zawierać -też licznie - małżeństwa
z gojkami. A przecież u Żydów pochodzenie zachowuje się po matkach.
I myślę, że >Być albo nie Być< z 1942 r. to nie ostateczny głos
środowiska hollywoodzkiego w kwestii Holocaustu. Byłoby to zbyt
trywialne
Kiedyś Marek Hłasko powiedział: -Zygmunt (do Broniarka),jedynym nie-
Żydem w Hollywood jestem ja- przy okazji pisania tam scenariuszy po
wcześniejszym pobycie w Izraelu; ale chyba nie wyrzucili Go stamtąd
za antysemityzm,bo później znowu tam wrócił (pleonazm?)
Słyszałem też jak Jerzy Kosiński opowiadał o oburzeniu
ortodoksyjnych na słowa rozpoczynające Malowanego ptaka, że smagły
ciemnowłosy i ciemnooki chłopiec wyglądał na Żyda lub Cygana: -Jak
to Cygana?
A tak przy okazji, to pewnne zdarzenie, które w środowisku tRwaM
uznane zostałoby pewnikiem za przejaw antysemityzmu, gdy tu
potraktowano jako niewinną interakcję kolegów zza kadru wobec
debiutanta. Mianowicie kiedyś w TVN24 prowadzący po raz pierwszy
Szkoda dnia Krzysztof Skórzewski - zastępując Jacka Piotronia -
zaczął mówić o kolejnym przypadku zaczadzenia - był to ten nieliczny
czas, kiedy latoś zima była jeszcze zimą - a w tle na dużym ekranie
ukazało się olbrzymie zdjęcie Żydów w jarmułkach z pejsami - być
może chasydów. Żarcik taki ?
Inna sprawa to dociekliwość, czy wręcz nie wścibstwo, pani Moniki
(podejrzewam, że w tym momencie mogło skoczyć ciśnienie Koźlikowej,
bo zdaje się,że ich mężowie się kolegują). Czy szacunek redaktora
Rymanowskiego, kiedy na jakąś uwagę Jacka Kurskiego zwrócił mu
uwagę, żeby nie obrażał inteligencji widzów. Obrażaniem inteligencji
widzów są te napisiki co rozmówca miał właśnie na myśli.Może w tym
pośpiechu obecnego życia,a już obecności w telewizji na wizji,
ludzie nie wiedzą co mówią i trzeba to zinterpretować.Tylko czy to
jeszcze dobrotliwe traktowanie widzów jak idiotów,czy już
manipulacja?

no i inna weażna sprawa to ocieplenie klimatyczne, które przenosi
nam miesiąc zakochanych maj na luty, bo toć to już nie ten luty -
jak sama nazwa wskazuje - jakie drzewiej bywały. Można pójść dalej i
zdaje się, że po odrestaurowaniu systemu zostało trochę wolnego
miejsca na dysku, więc możliwym jest przeniesienie niektórych świąt
na bardziej przyjazne klimatycznie terminy, np. Wszystkich Świętych
na wakat 22 lipca. Bo choć listopady to już
nie te co kiedyś, ale zdarzy się jeszcze zmarznąć


...albo to jakiś inny toksyczny związek damsko męski był?
Mam nadzieję, że było krótko rzeczowo i konkretnie na błahą zajawkę
o prawdę
A widząc na zdjęciu ekstazę jaką daje Jimiemu fajana, to myślę, że
może to przewidział i dlatego odszedł w tak młodym wieku, że nie
będzie mógł zajarać we własnym aucie
I zauważam taką dziwną analogię, że o ile wiek 27-28 lat dla
sportowców wielu dyscyplinjest optymalny, to dla muzyków - zwłaszcza
ery dzieci kwiatów - był szczytowym (Hendrix, Morrison, Joplin czy
Cobain później)
I wobec powyższego życzę wszystkiego najlepszego senatorowi
Kazimierzowi Kutzowi, ale jednocześnie przestrzegam, ze względu na
zdrowie, przed nadmiernym udzielaniem się w mediach, bo partyjni
koledzy już wyliczyli karę 30 000 za nieobecności na głosowaniach
aha, o coutry było? to OK

czy znam jakiegoś gajowego... hm...?
kiedyś dawno temu w wojsku - gdy przenieśli nas do drugiej jednostki
i że akurat była zmiana poborów i zostało nas tylko kilku na baterii
w celu przygotowania wszystkiego przed przyjściem nowych - poszedłem
do toalety zrobić siusiu i uczyniłem to do pisuaru zawieszonego na
ścianie płaczu, po czym odwróciłem się żeby umyć ręce w umywalce na
przeciwległej ścianie i gdy odkręciłem kran,to...pisuar spadł na po-
dłogę roztrzaskując się na drobne kawałki. Słowo honoru, tak było
A koledzy uznali mnie pewnie za ostatniego wieśniaka i że chciałem
tam myć głowę
dlaczego o tym wspominam? otóż dzisiaj z rana u znajomych - a
wcześniej chyba się trochę przeziębiłem - kichnąłem - zasłaniając
uprzednio nos i usta dłonią - więc udałem się do łazienki,aby umyć
ręce i wciskając włącznik usłyszałem charakterystyczne "pyknięcie".
Pełen obaw otwarłem drzwi i rzeczywiście - świeciły się (he he, już
sobie wyobrażam jak coponiektórzy pomyśleli z drwiną, że
pisnę "paliły się") jedynie kinkiety,a główna żarówka nie.To
czysty przypadek,ale może ktoś dopisze do tego teorię, że moja
flegma przeniknęła jakimś dziwnym sposobem przez drzwi i klosz
lampy, po czym spowodowała przepalenie rozżarzonej spirali na bańce
żarówki poprzez swoją chłodną wilgotność
Po powrocie poprosiłem pokornie o herbatkę, gdyż wcześniej trochę
beztrosko - a i żeby popisać się uprzejmością - sam włonczyłem
czajnik elektryczny
a jeszcze kiedyś wcześniej myślałem,że spalilem patelnię.Ma ona na
środku taki czerwony czujnik termiczny i myślałem, że po odpaleniu
gotowa do użycia, czyli polania oleju z pierwszego tłoczenia,jest,
gdy czerwone kółko zniknie zupełnie,a tymczasem wystarczy,że
zniknie jedynie wzorek i będzie lśnić rozjarzona plama. Gdy
zapytałem znajomą: -jak konserwuje swoją patelnię? to jak nie walnie
mnie na odlew w policzek, że aż się spłoniłem. Wyjaśniłem, że nie
wiem co miała na myśli,ale mnie chodziło o taką grubą profilowaną
blachę do smażenia
Obserwuj wątek
    • michniak aha, max ilość 8 tys. zn/posta, więc cd 24.02.08, 17:27
      bo z tym zakochaniem to chyba na całym globie jednako jest
      niezależnie od kręgów kulturowych
      Jeśli nawet pewne plemię indiańskie w swoim języku na oznaczenie
      seksu i jedzenia ma to samo słowo, to doskonale koresponduje to ze
      współczesnym: - Pokaż mi jak jesz, a powiem ci jak się kochasz
      czy też - Przez żołądek do serca; ale już nie-za-bardzo z niezbyt
      przyjaznym trawieniu rejonów dalekowschodnich i północnych
      podbiegunowych: - Żyt' budziesz, no jebat' nie zachoczesz
      Pażyjom uwidim

      My tu o du... Maryni, a tymczasem miało być o prawdzie trochę
      Może to przypadek, albo wręcz odwrotnie - wizjonerstwo i przeczucie -
      że pewien pisarz - pisząc w roku '48 o równych i równiejszych -
      przekręcił cyferki w tytule na rok '84 (tzw. czeski błąd).
      I należy zrozumieć chyba, że życie obok głupich przepychanek to też
      nie kolorowy klip MTV, bo esencją tegoż jest proza dnia codziennego,
      a cała sztuka jedynie smacznym dodatkiem. Więc może i trochę pokory
      niektórych artystów - może i tu się produkujących? - zamiast
      balwochwalczego oczekiwania uwielbienia
      Np. takie buty. Mam parę ciekawych par, ale ostatnio dokupiłem
      amerykańskie Wellco pustynnych marines - he he - (analogiczne na
      bardziej wilgotne, żeby nie rzec - tropikalne - tereny są jungle).
      Takie sprytne połączenie masywnego protektora traktora poniżej
      kostki z materiałem tramka powyżej. Kiedyś były chyba kamaszki z
      nakładanymi skórzanymi getrami, a sprytni Jankesi połączyli to w
      całość. Nie wiem jak po rozchodzeniu, ale dla mnie już przy
      pierwszym nałożeniu rewelacja.
      Bo wygodne poruszanie się bardzo ważne jest (o czym pisał już w roku
      1975 Ryszard Kapuściński z dalekiego Mozambiku). A znam takich co to
      robiąc zakupy w supermarkecie najlepiej by to czynili nie wysiadając
      z auta włącznie z płaceniem w kasie jak w McDrivie. A później w
      domku przyrządzając jedzonko to tylko na jogurcie, bo śmietana...
      zbyt kaloryczna jest. A muszą zrozumieć, że cały cyrk zaczął się
      właśnie z powstaniem na one dwie. Naczelna zasada - kto nie ma w
      głowie, ten ma w nogach.
      Największym naszym dobrodziejtwem jest myśl ludzka. Znany pisarz
      amerykański John Updike przy ocenie analizy upadku i rozkładu
      cesarstwa Hajle Sellasje I zwrócił uwagę na te same aspekty co ja.
      I to właśnie jest fascynujące, że znany amerykański pisarz i taki
      zwykły prosty człowiek jak ja, których dzieli czasoprzestrzeń
      kontynentów i oceanów myślą podobnie. A co do serca i żołądka, to
      dworzanie cesarscy mieli swoiste poglądy co do trenowania
      społeczeństwa głodem.
      Przy okazji John Updike zauważył: "...trwa(...) jako państwo
      niepodległe. Zarazem jednak pozostaje typowym krajem Trzeciego
      Świata z tej racji, że władzapolityczna jest tam jedyną
      formąakumulacji kapitału i w związku z tym stanowigłówną ścieżkę do
      bogactwa.(...)USA i inne uprzemysłowione kraje Zachodu mają to
      szczęście, że wysokie stanowiska polityczne nie są tam atrakcyjne
      pod względem finansowym - co najwyżej jako późniejszy temat
      pamiętnikarskich bestsellerów(...)" (cyt. bez zgody Johna Updike'a).

      A badacze zachowań ludzkich w warunkach ekstremalnych, zwłaszcza w
      KL-ach i łagrach ułożyli taką gradację: 1.Głód; 2.Seks; 3.Wolność
      Wolność dopiero na trzecim miejscu. I gdyby w gierkowskiej Polsce
      wszyscy mieli mieszkania, samochody, sprzęty rtv-agd to nic by nie
      obaliło tego systemu. Nawet osoby święte
      A np. tacy Włosi zanim zaczną wygłaszać wnioski wobec
      samostanowienia państw b. Jugosławii, to może z odrobiną refleksji
      wspomną okupację w 26. obrazach
      Bo tylko ludzie nierozważni wprowadzają do Europy wojujący islam.
      Przecież to klanowe struktury plemienne na podwalinie mafijnej,
      dodatkowo bez żadnego zaplecza gospodarczego. I co? otoczą ich murem
      jak strefę Gazy i będą robić zrzuty samolotowe?
      Nie wiem co tam się teraz robi w wojsku, wobec nawet innego obuwia,
      kiedy dawniej popuszczało się co pół roku opinacze o dziurkę.
      Słyszałem od kolegów, bo sam takowych osobiście nie widziałem, że
      żołnierze radzieccy w czasie pobytu na naszych(?) poligonach
      zeskrobywali na pagonach w CA (cyrylicą), a konkretnie w A
      poprzeczkę na ^ co miało oznaczać metamorfozę (fonetycznie): z
      Sawietskaja Armia na Swabodnyje Ludi.
      I może też nawiedzeni ekologowie i naiwni pacyfiści zrozumią, że
      wojska wykluczyć się całkiem nie da, a groos wojskowych wynalazków
      jest wykorzystywanych w naszym życiu codziennym. Np. takie komórki,
      znaczy telefony mobilne mam na myśli, że nie wspomnę o GPS. Przecież
      to własność intelektualna Pentagonu. I niech no jacyś terroryści za
      mocno zaszaleją, czy też inne państwo nieprzewidywalne, a tylko od
      widzimisię Jankesów zależy czy go nam nie wyłączą. Bo łatwo
      przyzwyczaić się do czegoś wygodnego, a później dopiero płacz, gdy
      trzeba wszystko robić na piechotę. Bo czy mamy liczyć na cywilny
      unioeuropejski GALILEO, skoro wciąż są problemy, mimo ładowania
      miliardów euro, z umieszczeniem satelitów na orbicie i ostateczny
      rok 2012 wydaje się nierealny (więc wcale nie musimy mieć kompleksów
      terminów wobec Zachodu). To może pacyfistyczny radziecko-rosyjski
      GLONASS z większym kątem inklinacji 64,8 st. umożliwiającym
      umieszczenie większej liczby satelitów nad półkulą północną, gdzie w
      wysokich szerokościach geograficznych operuje zwiększona liczba
      atomowych radziecko-rosyjskich łodzi podwodnych? Chyba do połowu
      kryla (tylko co ekologowie w obronie niewinnych żyjątek, którym
      grozi zagłada nuklearna?)
      Bo może niektórzy zrozumieją, że inny jest ateizm
      zachodnioeuropejski od tego przywiezionego nam na sowieckich
      czołgach. Jeszcze psa dołożyli (a może to właśnie był zaczyn
      przyszłych ruchów ekologicznych?). I krew mnie zalewa (Boże, znowu
      czerwone), gdy widzę coraz nachalniejsze próby powrotu postkomuny.
      Nie lubię kurwów jak psów (nie uwłaczając czworonogom). A cytując
      klasyka: H.. im w d... (może to i ortograficznie błędnie, ale
      lingwistycznie z angielska logicznie)
      A awans oficerski w 17 dni? Nie tacy w czasie ostatniej Wielkiej
      Ojczyźnianej w 17 mgnień wiosny zostawali nie takimi oficerami.
      Tylko że u nas chce nastąpić usilny powrót UBecji do torta (jak by
      powiedzieli podwładni gen. Maczka). Klasyczny Michnix-Reaktywacja.
      Bo dla mnie jest różnica między stawianym w niektórych mediach
      znakiem równości między tym, że jakaś firma Krzak(?) z Holandii
      przejmuje kontrolę nad sektorem państwowych ubezpieczeń, czy inna
      firma Krzak(?) z Ukrainy nad obrotem paliw, a tym że zwierzę
      medialne Murdoch wykupuje upadłą telewizję (komercyjną zresztą).
      Przecież tym sprzedającym nikt czołgami nie groził, ani luf do głów
      nie przystawiał. Mamy chyba inny rodzaj okupacji
      W branży nazywa się to - agent wpływu

      A śmieszy mnie np. cały ten wrzask medialny wokół standardowego
      zestrzelenia satelity. Przecież to jasne, że była to próba generalna
      przed ostatecznym podjęciem decyzji o umieszczeniu obronnej tarczy
      antyrakietowej, aby przekonać społeczeństwo, że pieniądze nie są
      wywalane w błoto. A symulacja z kolei by dać Ruskim odpowiedź o
      zwiększoną aktywność radiolokacyjną.
      Premier na wszelki wypoadek udał się na urlop, aby się wykręcić od
      odpowiedzi na wymówki premiera-prezydenta-premiera Putina: - A szto
      my w Maskwie gawarili?
      A tym bardziej na wszelki wypadek udał się lądem samochodem, bo a
      nuż... Jak nie walnie satelita w aeroplan i na 40 kawałków? Dobrze,
      że nie udał się w kosmos pieszo, co zdają się sugerować pewne
      poważne kręgi opiniotwórcze, bo to by już zakrawało na groteskę.
      Choć do prezydenta poszedł chyba jednak później na piechotę (może
      testował nowe buty?)

      kurcze, spadła mi pasztetówka z kanapki, ale na szczęście była we
      flaku, więc wystarczy zrzucić i przystąpić do dalszej konsumpcji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka