Dodaj do ulubionych

Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego

29.02.08, 13:50
Takie auta nie nadaja sie na polskie ulice i drogi. Ale jak lans, to lans.
Zostala mu teraz kupka zlomu i straszne mysli :(
Obserwuj wątek
    • remik.bz Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 13:51
      Jak inteligentny , wykztałcony człowiek (dotyczy obydwu) mógł tak
      drastycznie łamać prawo? Przecież tam podobno jest ograniczenie do
      50 km/h.
      Dla mnie to niepojete.
      • 1onewolf Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 14:40
        po prostu nigdy nie jechałeś sportowym autem i nie wiesz jaka to adrenalina. ja
        go rozumiem, że poszalał, tylko czemu w tym miejscu - przecież mieszka i jeździ
        po Warszawie - powinien wiedzieć, że tam jest hopka. mogli pobawić się na
        Siekierkowskiej lub na Wale - tam jest nowy asfalt.
        • prochmarny pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 14:45
          i chyba nie widzisz granicy miedzy adrenalina a glupotą,
          wiem co to adrenalina, przejechales chociaż kota?
          jak jucha obleje ci szybe to podwiniesz ogon
          • 1onewolf Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 14:54
            przejechałem psa. nic przyjemnego. a do krwi można się przyzwyczaić.
            • prochmarny Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 14:58
              w takim razie szerokiej drogi......wszystko przed tobą.
              • 84bartek Ciekawe jakie wnioski wysnuł właściciel ferrari... 29.02.08, 15:26
                po owym teście...
                • manhu Re: Ciekawe jakie wnioski wysnuł właściciel ferra 29.02.08, 15:39
                  Skoro bryka miała kilka dni to pewnie była nieubezpieczona:) więc wnioski właściciela są: oddawaj Zientarski kapuchę!
                • absurdello Jak to jaki wniosek ? 29.02.08, 19:11
                  Dobry zwyczaj nie pożyczaj, bo innych to raczej nie, skoro kupił
                  Ferrari na polskie drogi :((
            • maryszka Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 15:19
              1onewolf napisał:

              > przejechałem psa. nic przyjemnego. a do krwi można się przyzwyczaić.

              O rany! Ale z ciebie twardziel.
              • 1onewolf Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 15:24
                czy ja wiem... po prostu nie reaguję, co mi pomaga w pracy i przy okazji pomaga
                też innym
                • maryszka Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 15:48
                  Jestes strasznie menski.
                  • dragon_fruit Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 29.02.08, 15:50
                    jak mu taki artysta zabije np dziecko idące do szkoły, to zmięknie
                    • marcin.tyczynski Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 01.03.08, 00:36
                      pytanie w tym przypadku brzmi: co robi dziecko o tej porze na ulicy?
                      Nie mow, ze idzie do szkoły.
                      Sorry ale nienawidzę hipokryzji. Założę się o o gruba kasę, ze gdyby wszystkim tym zbulwersowanym i głośno krzyczącym pomachac przed nosem kluczykami od ferrari to gadaliby inaczej. Owszem, wydarzyła sie tragedia ale do jasnej cholery, wszyscy jeżdzicie przepisowo? A za kieownicą ferrari tez byscie jechali 50? Zacznijcie naprawiac świat od siebie. Poza tym, tzw "swiadkowie" zawsze duzo widzą. "o Panie, on 300 jechał, to pijak i złodziej"
                      Maćku, poniosło Cię i stało się ale ja to staram sie zrozumieć bo gdybym siedział za fajerką ferrarki to pewnie tez by mnie poniosło. Wyrazy wspólczucia dla rodziny Jarka Zabiegi. Zginął robiąc to co kochał. Testował Ferrari. Poza tym, pomijając marke samochodu i znane nazwiska to wypadek jakich wiele. Wieczór, pusta droga, filar... mozna by powidziec, życie...
                      • dragon_fruit Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 01.03.08, 12:36
                        rozumiem, że wg Ciebie takie wypadki zdarzają się tylko nocą?
                        hipokrytą nazywaj sam siebie
                        ja nie prowadzę samochodu, bo byłam tak beznadziejna na kursie, że
                        sama sie wycofałam i nie zdawalam do upadłego, żeby zostać zawalidrogą

                      • man_sapiens Re: pewnie jeszcze nikogo nie zabiłeś onewolf 02.03.08, 14:04
                        > pytanie w tym przypadku brzmi: co robi dziecko o tej porze na ulicy?
                        > Nie mow, ze idzie do szkoły.

                        Czyli dzieci na ulicy nie idące do szkoły należy karać śmiercią?

                        > Sorry ale nienawidzę hipokryzji.

                        Je też. Jeżeli facet mający kompleks małego członka nie potrafi się opanować i
                        kompensuje to sobie narażając przypadkowe osoby na śmierć lub kalectwo - to nie
                        ma co do tego dorabiać ideologii. To dopiero hipokryzja.

                        > wszyscy jeżdzicie przepisowo? A za kieownicą ferrari tez byscie jechali 50?

                        Nie. Pewnie ze 100, może nawet zwalniając w tym miejscu do 70...

                        > Zginął robiąc to co kochał. Testował Ferrari.

                        Na miejskiej drodze, pełnej ludzi?
                        Przy 200kmh tak samo zachowa się w tym miejscu golf gti i ferrari. Fatalny błąd
                        kierowcy, karygodna głupota zbyt szybkiej jazdy, niezależnie od tego czy to
                        byłoby cinquecento czy ferrari, czy prowadziłby Kubica czy 80-letnia babcia w
                        moherze. Umiejętna jazda to nie tylko utrzymanie samochodu na jezdni i szybkość.
                        Na drodze publicznej to także nie narażanie postronnych na niepotrzebne
                        niebezpieczeństwo. Jak się chce testować zachowanie samochodu w sytuacjach
                        granicznych przy dużej prędkości - to robi się to choćby na Bemowie.
                • misza1000 po prostu nie reaguję, co mi pomaga w pracy 29.02.08, 16:05
                  1onewolf napisał: "czy ja wiem... po prostu nie reaguję, co mi
                  pomaga w pracy i przy okazji pomaga też innym"

                  Jak tu by sprawic, zeby jezeli juz musza, wyjezdzaliby z Polski
                  gdzies tam "w cholere" TYLKO tacy lekarze jak 1onewolf?

                • uchachany Powinieneś jeszcze przejechać pieszego dla rozwoju 29.02.08, 17:24
                  i umacniania twardzielstwa.

                  1onewolf napisał:

                  > czy ja wiem... po prostu nie reaguję, co mi pomaga w pracy i przy okazji pomaga
                  > też in
        • remik.bz odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 14:45
          1onewolf napisał:

          > po prostu nigdy nie jechałeś sportowym autem i nie wiesz jaka to
          adrenalina.

          Bieganie z odbezpieczonym granatem w sklepie to tez pewnie
          andrenalina.
          Sorry , taka jazda to ewidentna chęć zabicia kogoś . Ferrari to masa
          ok 1 tony do tego prędkość 200km/h... W zetknięciu z masa człowieka
          (80 kg) i jego prędkością (2km/h) to jest pewna smierć człowieka.
          Ktoś , kto w miejscu publicznym gna 200km.h jest potencjalnym
          mordercą i tyle.
          • 1onewolf Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 14:52
            człowieka można zabić i przy 80 czy nawet 50, więc może w ogóle zakazać jazdy
            samochodem. W Niemczech na publicznej autostradzie możesz jechać 200 km/h.

            ps. jeszcze szczegół: Ferrari 360 Modena - masa własna 1450 kg
            • vasc Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 15:24
              onewolf napisał:

              > człowieka można zabić i przy 80 czy nawet 50, więc może w ogóle zakazać jazdy

              On jechał po MIESCIE. Poza tym przy predkosci ok 200 km/h czasu na reakcje mają znacznie mniej zarówno kierujący jak i inni uczestnicy ruchu. Zycze mu powrotu do zdrowia ale potem bedzie mial przeprawe z porokuratorem... i swoim sumieniem. No chyba ze sie okaze ze to nie on kierował.




              • marcin.tyczynski Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 01.03.08, 00:59
                no jechał po miescie ale czy jechał 200? Tak twierdzą pismaki, zeby było bardziej medialnie. Na jakiej podstawie? Świadków? A kto z tych świadków miał ze sobą radar? "panie on ze 300 leciał bo to pijak i złodziej" no paranoja. Poczekajmy na ekspertyzy. Pewnie się okaze, ze nie 200 tylko 130, a wtedy co powiecie, wszyscy, którzy teraz rzucają kamieniami? Ze nigdy tyle po Wawce nie lecieliście? Taa... szacun...
                • remik.bz W Warszawie wolno 130 km/h? 02.03.08, 10:09
                  marcin.tyczynski napisał:
                  Pewnie się okaze, ze nie 200 tylko 130, a wtedy co powiecie, w
                  > szyscy, którzy teraz rzucają kamieniami?

                  Powiemy, że złamał prawo i z tej przyczyny zginął człowiek.
                  Powiemy, że to wielkie szczęście , że nikt więcej nie zginął.
                  Powiemy,że kazdy kto w Warszawie jedzie 130 km/h jest potencjalnym mordercą.
                  Facet pędzący w Ferrari o wadze ok 1,5 tony z prędkością 130 km/h w mieście, to
                  mniej wiecej to samo , co facet strzelajacy z kałacha w hipermarkecie pełnym ludzi.
            • sneaker Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 15:27
              Argumenty, które niczemu nie służą, ani tu Niemcy, ani Puławska nie jest autostradą.
              Od dawna jeżdżę tędy codziennie do pracy, a w tym czasie wypadki zdarzyły się
              wyłącznie przy przekroczeniu dozwolonej prędkości.

              Jakoś jeszcze o te słupy nie robił się nikt kto jechał 50 kmph, ba nawet Ci
              jadący 80 kmph, przez co i tak łamią przepisy, się nie pozabijali.

              Jak widać za głupotę nie trzeba karać, głupcy karzą się sami.
            • jura05 Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 15:48
              czytam te twoje wypowiedzi i nie mkoge uwierzyć , że można być takim kretynem .(do 1onewolf )podłącz sie do prądu , to też adrenalina .
            • marjolaine Re: odbezpieczony granat to też andrenalina? 29.02.08, 15:52
              Tylko to nie są Niemcy i to nie jest autostrada.Maly szczegól
            • remik.bz Onewolf, czy wiesz dlaczego jest 50km/h w mieście? 29.02.08, 18:57
              1onewolf napisał:

              > człowieka można zabić i przy 80 czy nawet 50, więc może w ogóle zakazać jazdy
              > samochodem. W Niemczech na publicznej autostradzie możesz jechać 200 km/h.
              >
              > ps. jeszcze szczegół: Ferrari 360 Modena - masa własna 1450 kg

              Onewolf, wybacz ale muszę trochę łopatologii Ci wtłoczyć. Właśnie ludzie z
              mentalnością taką jak Ty sa potencjalnymi mordercami w samochodach.
              Może się zastanowisz i zmienisz.

              Otóż ograniczenie prędkości w obszarze zabudowanym do 50/60 km/h nie jest po to,
              aby dokuczyć kierowcom.

              Jest po to, aby jak najmniej ludzi ginęło w wypadkach drogowych.
              Bardzo upraszczając:ze statystyki i analiz naukowych wynika ,że po przekroczeniu
              granicy ok 50 km/h gwałtownie , skokowo rośnie ilość zgonów w wypadkach drogowych.
              Oczywiście ,że śmierć w wypadku drogowym może nastąpić przy 30km/h a można
              przeżyć i przy 200 km/h

              Problem w tym , że przy badaniu zależności: "ilość zgonów w zależności od
              prędkości" przy liczbie ok( różnie to podają) 55km/h ta ilość zgonów skokowo
              rośnie- przy założonej stałej liczbie wypadków oczywiście.
              Wynika to z naszej fizjologii w zetknięci z prawami fizyki (masa, prędkośc
              pojazdu , waga człowieka). Po prostu taki mamy organizm.

              Dlatego też tam gdzie jest największe prawdopodobieństwo zetknięcia się
              samochodu z człowiekiem np w mieście - takie ograniczenie nawiązujace do tej
              granicy 50/60 km -jest.
              A tam gdzie to prawdopodobieństwo jest śladowe, np na autostradzie - dopuszcza
              się predkość 2,5 raza większa.
              Zapewniam Cię ,że w USA nawet w małych mieścinach maja super drogi a i tak dają
              ograniczenia, Własnie z uwagi na zwiększone prawdopodobieństwo kolizji.
              Bo ograniczenie nie jest po to , aby chronić zawieszenie Twej fury , nawet nie
              po to , aby chronić kierowcę (no nie całkiem) tylko , aby chronić np dziecko ,
              które przypadkowo wejdzie na ulicę czy pasażera pojazdu..

              Rozumiesz?

              A co do masy Ferrari.
              Jesli jest to ok 1,5 tony a nie 1 t , to tylko gorzej dla kierowcy.

              Oczywiście zależność :"szybkość/ ilość zgonów w wypadkach" to olbrzymie
              uproszczenie.
              Lepiej jest mówić o zależności :pęd pojazdu/ilość zgonów. A pęd jak wiesz z
              fizyki to iloczyn masy i prędkości. Im samochód cięższy i z im wiekszą
              prędkością sie porusza, tym gorzej dla ofiary kolizji.

              Mówiąc obrazowo wiekszą szansę na przeżycie ma ofiara wypadku z pojazdem ważącym
              np 0,5 t i jadącym 70 km/h niz ofiara wypadku z pojazdem ważącym 15 t jadącym z
              prędkośćią 70 km/h.

              Nie wim czy cokolwiek zrozumiałes . Sorrry.

              Może zreasumuję: jeśli łamiesz ograniczenie prędkości , bo "fura może przecież
              szybciej", to jesteś potencjalnym mordercą .
              To ograniczenie nie jest dla jaj , tylko po to , aby jak najmniej ludzi gineło
              pod kołami.
              Bo jak słusznie zauwazyłeś - nie zabronimy przecież jazdy samochodami.
            • absurdello Może ci umknęło ale w Warszawie nie ma 29.02.08, 19:13
              niemieckich autostrad !!!
        • remik.bz W USA nie takie drogi mają 29.02.08, 14:48
          I jeszcze jedno. W USA nie takie drogi maja jak my i nie takie fury.
          Ale jak jest ograniczenie do 50 mil np to kazdy jedzie 50 mil.
          • 1onewolf Re: W USA nie takie drogi mają 29.02.08, 15:01
            w USA mają 6-pasmowe autostrady i to nie tylko z Waszyngtonu do NY - w całym
            kraju. Natomiast Polska jest drogową pustynią. Dlatego ludzie na każdym kawałku
            dobrego asfaltu próbują odreagować stres z dziur i korków. Często jeżdżę do
            Austrii przez Niemcy - wyjazd z Polski to prawdziwa ulga. Ciągnę równo 160-180,
            bo to dobra prędkość względem innych aut - dająca odpowiednio dużo czasu na
            reakcję. respektuję ograniczenia, bo wiem, że są postawione sensownie. W parę
            godzin jestem na miejscu - zrelaksowany. natomiast powrót przez Polskę to
            koszmar. Nawet na A2 nie jest spokojnie i bezpiecznie, np. kiedy TIR przed tobą
            nagle zdecyduje się na wyprzedzanie.
            • nico72 Re: W USA nie takie drogi mają 29.02.08, 16:29
              I to odstresowanie upoważnia do jazdy 200 po mieście? Śmieszny jesteś.
          • z7z Re: W USA nie takie drogi mają 29.02.08, 15:22
            remik.bz napisał:

            > I jeszcze jedno. W USA nie takie drogi maja jak my i nie takie fury.
            > Ale jak jest ograniczenie do 50 mil np to kazdy jedzie 50 mil.

            Bo to cywilizowany kraj a nie wschodnioeuropejski step.
        • shp80 Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 15:43
          > po prostu nigdy nie jechałeś sportowym autem i nie wiesz jaka to
          > adrenalina.

          pl.youtube.com/watch?v=DhRkS-Lk_jk
        • jareckiw Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 15:44
          czy Ty jesteś zdrowy????? on jechał ponad 200 km/h w terenie zabudowanym!!! nic
          tego nie usprawiedliwia. jeśli prowadził to zabił. koniec kropka. życzę mu
          szybkiego powrotu do zdrowia ale też szybkiego procesu i 12 lat wyroku. za
          głupotę trzeba płacić. wiem co to adrenalina. ale gdy bedę chciał poczuć
          adrenalinę jadąc samochodem i sobie takie lub podobne kupię to prędzej wykupie
          sobie czas na jazdę po torze w Poznaniu lub wybiorę się do Niemiec na te odcinki
          autostrad na których nie ma ograniczeń niż testował i czuł adrenaline na
          polskich drogach. jeśli Ty tak robisz to sorki ale życzę tego samego co spotkało
          głupotę Macieja. Pozdrawiam
          • felipe22.3 Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 16:22
            ty jednak napewno nie jestes normalny!!!! ciekawe czy jezeli
            dotyczyloby to ciebie to tak samo bys tutaj pisal!!! normalne ze nie
            chcial tej jazdy zakonczyc w ten sposob!!!! a co do tych zyczen to
            powiem tobie ze na 100% nie jestes normalny!!!
            • jareckiw Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 16:38
              przeczytaj to co napisałem raz jeszcze ale ze zrozumieniem.
              • uchachany Nie wygląda na takiego który sobie z tym poradzi. 29.02.08, 17:27
                jareckiw napisał:

                > przeczytaj to co napisałem raz jeszcze ale ze zrozumieniem.
    • skin-head.pl Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 13:52
      waryjoty...
    • pynky Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 13:53
      "ustalenie kto siedział za kierownicą bywa bardzo trudne" jasne tylko
      stanowisko papieża może potwierdzić kto siedział za kierownicą. trochę to śmieszne
      • prochmarny szkieły wiedzą co mówić - jak myślicie dlaczego? 29.02.08, 14:35
        BEZ KOMENTARZA , MOŻNA USTALIĆ KTO PROWADZIŁ, TYLKO MOŻE LEPIEJ
        ZOSTAWIĆ SOBIE
        MOZLIWOŚĆ ZAROBIENIA KASKI, KTO DA WIECEJ???
        PZU CZY ....?
        ZACZYNAMY LICYTACJE!
    • adalberto3 Dobrze, ze nikogo wiecej nie zabili. 29.02.08, 13:53
    • remik.bz To problem lamania prawa a nie "polskich dróg" 29.02.08, 13:55
      heartpumper napisał:

      > Takie auta nie nadaja sie na polskie ulice i drogi. Ale jak lans,
      to lans.
      > Zostala mu teraz kupka zlomu i straszne mysli :(

      Przeciez tam było ograniczenie. Kierowca złamał prawo. Co drogi maja
      do tego ?
      • heartpumper Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 13:57
        Widziales ta 'mulde' ? Jezdze tamtedy codziennie, przy predkosci 50-60 km/h
        spokojnie i tak walisz lbem o sufit.
        • remik.bz Dobrze się stało w sumie 29.02.08, 14:02
          heartpumper napisał:

          > Widziales ta 'mulde' ? Jezdze tamtedy codziennie, przy predkosci
          50-60 km/h
          > spokojnie i tak walisz lbem o sufit.

          No i co z tego . Najwyżej masz guza.
          A jesli ktoś przekracza dozwolona prawem prędkość o ok 150 km / h
          (podobno jechał 200 km/h) to jest potencjalnym mordercą. Zachowuje
          sie jak człowiek z odbezpieczonym granatem w markecie pełnym ludzi.
          To cyniczne , ale mieliśmy szczęście. Może ten pan juz nikogo więcej
          nie zabije.
        • wojtek45-1 Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 14:05
          a zawieszenie masz sprawne?
          jeżdżę tam codziennie, zwykle nieco szybciej i nikt o nic nie wali
          • nemo123 Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 16:06
            nie niektórych nierównościach przy mniejszej prędkości bardziej buja
        • pyzz Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 15:02
          > Widziales ta 'mulde' ?

          Ja widziałem. I dobrze wiem, że MOCNO koloryzujesz, pisząc o tych 50-60. W
          lanosie (który znany jest z miękkiego zawieszenia i na pewno wyleciałby z drogi
          przy ZNACZNIE niższej prędkości niż chyba cokolwiek innego) przy ok. 90 km/h
          rzeczywiście jesteś BLISKI walenia głową w sufit, ale jeszcze NIE wylatujesz na
          trawnik.
          I widziałem też, że w tym miejscu NIKT nie jeździ 50-60, raczej bliżej 120-140.
          I tacy ISTOTNIE może walą głową w sufit.
          Ale NAWET takie prędkości jeszcze się nie kończą na słupie.
          ZWŁASZCZA dla Ferrari.
          Nie wciskaj kitu, że sam tam jeździsz z prędkością 50-60.
      • rosol4 Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 14:52
        Mając takie wieloletnie wpływy w różnych instytucjach rodzina
        próbuje wspierać mataczenie, kto siedział za kierownica.
        Oby opłaceni prawnicy nie wymyślili nowej doktryny praw fizyki
        wzorem znanej, pomrocznosci syna b prezydenta, udowodniając światu
        ze w trakcie zderzenia można sie z trupem zamienić na miejsca.
        Rodzina dziennikarza chętnie by sie dzisiaj zamieniła z rodzina M.Z.
        czy tego samego oni tez chcą?
        Jakie to ma znaczenie ze syn znanego wpływowego dziennikarza miał,
        zmulony mozg i jak debil pędził ulicami miasta czterokrotnie
        przekraczając ograniczenia, narażając nas na utratę życia.
        Po co tu cala dyskusja skierowana na psychoza i człowieka
        porąbanego, ze współczuciem od sponsorów i gazet zachęcających do
        ogólno narodowej zbiorki krwi.
        Samochód wypada z jezdni, bokiem wali w slup zakleszczając pasażera
        a kierowca jak z trampoliny wyrzucony jest na zewnątrz.
        Czy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie z naszych składek w
        przypadku czterokrotnego przekroczenia ograniczenia prędkości i
        prowadzenia pojazdu przez osobę postronna?
        Czy nasz zwycięski wódz nadal biedzie zachęcał swych wyborców by w
        ramach powszechnej dezaprobaty poczynań kaczorów choćby o przesadnej
        ilości radarów wypełniali hasło wyborcze „jazda na max?
        Każdy w tym i w innych podobnych przypadkach ponosi cześć winy.
        Policja za brak działań profilaktycznych (większość pędzi tą ulicą
        100 km/h i więcej przy ograniczeniu 50 km/h.
        Urzędas, inżynier ruchu ze nie wyrównał jezdni
        Największą winę ponoszą rodzice kierowcy i on sam za brak wrodzonej
        czy nauczonej wyobraźni i poszanowania prawa oraz szacunku wobec
        otoczenia.
        Dlaczego media GW i TVN nie zajmują sie redaktorem SE, który
        zapłacił największą cenę za ta znajomość?
        Liczę ze nie pozwolimy cynicznym judaszom na przekręty w prawidłowym
        osądzeniu tego zdarzenia.
        • remik.bz Z Otylia było podobnie 03.03.08, 08:19
          rosol4 napisał:

          > Mając takie wieloletnie wpływy w różnych instytucjach rodzina
          > próbuje wspierać mataczenie, kto siedział za kierownica.
          > Oby opłaceni prawnicy nie wymyślili nowej doktryny praw fizyki

          Zwróciłeś uwagę na ważna sprawę - społeczne przyzwolenie na
          przekraczanie prędkości. Próbe zwalania winy na "wszystko" , tylko
          nie na tego , który jechał za szybko.
          A sprawa jest nieprzyzwoicie oczywista. Kto przekracza dozwolona
          predkośc jest winien.
          Podobnie było z Otylią. prawnicy próbowali szukać jakiegoś "garbu na
          drodze" ignorująć przekroczenie predkosci.Tak jakby to przekroczenie
          to była "normalka".
      • smok_hilary Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 15:58
        To moze ustawic ograniczenie na 10 km/h? Wtedy bedzie
        superbezpiecznie. Jak ktos sie rozbije przy 20, to tez bedzie mozna
        powiedziec, ze zlamal prawo. A polskie drogi sa OK.
        • wojtek45-1 Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 15:59
          ludzie!!!
          skąd sie tacy durnie biorą???
        • nessie-jp Re: To problem lamania prawa a nie "polskich dróg 29.02.08, 16:05
          smok_hilary napisał:

          > To moze ustawic ograniczenie na 10 km/h? Wtedy bedzie
          > superbezpiecznie. J

          Nie trzeba. W mieście jest ograniczenie do 50 km/h i to wystarczy. Jeśli
          kierowcy będą tego przestrzegać, to będzie bezpiecznie.

          A kto nie będzie przestrzegał ograniczenia prędkości w mieście i narażał życie
          INNYCH ludzi
        • remik.bz Gdyby jechał 50km nie byłoby smierci 03.03.08, 08:14
          smok_hilary napisał:

          > To moze ustawic ograniczenie na 10 km/h? Wtedy bedzie
          > superbezpiecznie.

          Po co? Tam jest 50 km - i to wystarczy , aby było bezpiecznie.
          Gdyby ten kierowca jechał zgodnie z prawem czyli 50 km/h, nawet
          gdyby doszło do wypadku to prawdopodobnie nie byłby to wypadek
          smiertelny.
    • resinstant Trzeba było prosic doswiadczonego kierowcę 29.02.08, 13:56
      a nie amatora
    • barbarylla a jaki to problem? 29.02.08, 14:02
      podpowiem policji:
      1. są osoby które ratowały ofiary tego wypadku i wiedzą z której strony wraku
      był który z nich
      2. oglądamy dokładnie zdjęcia z miejsca wypadku i ustalamy gdzie był przód
      samochodu
      3. zaglądamy do specyfikacji samochodu i "o zgrozo" wiemy ze kierownica była
      po lewej stronie
      4. z resztą poradzi sobie każdy "wsiowy" głupek
      zakładam, że podczas zderzenia chłopaki nie zamienili się miejscami, bo za
      mało miejsca jest w kokpicie na taki kogel-mogel

      a gdy to nie zadziała to:
      5. analizujemy zapisy z kamer na trasie

      a gdy to nie zadziała to:
      6. sięgamy głęboko do kieszeni podatnika i robimy testy DNA z pobranych
      resztek krwi np z kierownicy, fotela, deski rozdzielczej czy innych łatwych do
      zidentyfikowania części - na pewno nie wszystkie ślady się spaliły

      i co najważniejsze - upubliczniamy wyniki badania na zawartość alkoholu lubi
      innych substancji odurzających
      • patatipatata Re: a jaki to problem? 29.02.08, 14:13

        > i co najważniejsze - upubliczniamy wyniki badania na zawartość
        alkoholu lubi
        > innych substancji odurzających


        coś mi nos mówi, że tu jest klucz do problemu, ponieważ pierwszą
        wiadomośią jaką podały media to że MZ był kierowcą, potem zaczęło
        się sciemnianie, myślę, że wyniki badań krwi potwierdzają, że
        kierowca powinien być pasażerem, jeśli tak, to hańba, by wrabiać
        nieboszczyka w tragiczny wypadek
    • mjslon Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:04
      wczoraj prowadzil Zientarski, a dzis juz nie wiadomo kto ?!
      Moze kierowca uciekl z miejsca wypadku, tylko chyba ten model jest 2
      osobowy...
      Co do ograniczenia predkosci to piszesz, ze "50-60km/h walisz lbem w
      sufi" no i dobrze bo ograniczenie to mowi, ze mozesz tam jechac z
      predkoscia do 50km/h.
      Moze dla innych kolkow trzeba dodac znak "Uwaga! powyzej 50km/h
      mozliwe nisko przelatujace auta".
    • tia666 na crash testy uzywa sie specjalne manekiny 29.02.08, 14:05
      na wyznaczonym do tego torze, nie rozumiem jak mozna tak ludzi pakowac i na
      miescie testowac??
    • wojtek45-1 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:08
      no to kolega miał ferrari.
      ale jakoś mi go nie żal.
      zakładam, że dostanie g... a nie odszkodowanie.
      • 1onewolf Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 14:46
        a to czemu Ci go nie żal, komuszku? to, że brykasz ZTM, nie znaczy, że inni nie
        mogli dorobić się ferrari.
        • prochmarny niska interpretacja onewolf - jezdzisz maluchem? 29.02.08, 14:49
          popal se opony na podwórku za garazem
          i
          • 1onewolf Re: niska interpretacja onewolf - jezdzisz maluch 29.02.08, 15:05
            ciekawe czy gdyby MZ jechał pożyczonym maluchem, to ktoś by cieszył się na myśl,
            że właściciel nie dostanie odszkodowania? W skomuszałej świadomości dopieprzanie
            bogatym i życzenie im wszystkiego najgorszego, bo są bogaci jest typowe.
        • ready4freddy Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 20:28
          no to sie dorobil. na nowe F430 stac go nie bylo, to kupil uzywane 360. i tez
          dobrze, jego kasa, jego sprawa. tylko to jakis baran straszny, bo kto normalny
          dalby wariatowi cokolwiek do "przetestowania"?
    • edda7 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:10

      Ci faceci to straceńcy i potencjalni zabójcy innych kierowców i
      pieszych. Kto w mieści jeździ 200 km/h ? Tacy debile jak ta dwójka
      sama wypadła z gry życia. Przez takich jak oni zginął tyczkarz
      ŚLUSARSKI I KOMAR. Czy tak trudno prszestrzegac znaków? Dla debili
      tak, dlatego są debilami.
    • tweetyzzz Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:11
      bardzo trafny jest artykuł łukasz warzechy w tej sprawie. odsyłam wszystkich
      zaineresowanych - lukaszwarzecha.salon24.pl
    • konstanty52 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:12
      Czemu jestem dziwnie pewien, że "okaże się", iż za kierownicą
      siedział ten, który nie żyje i nie potrzebuje już ani prawka, ani
      alibi w sądzie?
      • uchachany Tę pewność zyskałeś skutkiem trzeźwego spojrzenia 29.02.08, 17:37
        na naszą rzeczywistość, jak sądzę :-).

        P.S. Żeby wilk był syty a koza cała zrobią może tak: biegli stwierdzą, że nie
        można określić kto prowadził, Zientarski stwierdzi, że nie pamięta, kto
        prowadził (szok powypadkowy), co klepną psychiatrzy i prokuratura umorzy
        sprawę, no bo jak można prowadzić śledztwo, jak nie wiadomo przeciw komu...?

        konstanty52 napisał:

        > Czemu jestem dziwnie pewien, że "okaże się", iż za kierownicą
        > siedział ten, który nie żyje i nie potrzebuje już ani prawka, ani
        > alibi w sądzie?
    • otis_tarda Jak długo jeszcze, Katylino... 29.02.08, 14:14
      ...znaczy się - "gazeto" będziesz nas męczyć obroną tego nieodpowiedzialnego
      typa i potencjalnego zabójcy?
      Najpierw, że "garb winien" (jasne, bo to garb szarżował sobie po mieście z
      prędkością ferraryczną), teraz, że "nie wiadomo kto siedział za kierownicą"
      (argument "nie wiadomo, czy się nie zamienili" - prima sort), ciekawe, co będzie
      następne?
      Że to nie Zientarski, a zły brat-bliźniak? Albo, że wina Kaczyńskiego?
      • uchachany Do oporu będzie męczyć! Nie pamiętasz ile czasu 29.02.08, 17:43
        wciskała kit o "poważnych wątpliwościach" co do prawidłowości śledztwa i procesu
        Jakuba Tomczaka?

        otis_tarda napisał:

        > ...znaczy się - "gazeto" będziesz nas męczyć obroną tego nieodpowiedzialnego
        > typa i potencjalnego zabójcy?
        > Najpierw, że "garb winien" (jasne, bo to garb szarżował sobie po mieście z
        > prędkością ferraryczną), teraz, że "nie wiadomo kto siedział za kierownicą"
        > (argument "nie wiadomo, czy się nie zamienili" - prima sort), ciekawe, co będzi
        > e
        > następne?
        > Że to nie Zientarski, a zły brat-bliźniak? Albo, że wina Kaczyńskiego?
    • konstanty52 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:15
      Czemu jestem dziwnie pewny, że "okaże się", iż prowadził ten, który
      nie żyje i nie potrzebuje ani prawka, ani alibi w sądzie?
    • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:24
      szybko mu sie zycie zmieni jak szybko jechal

      - mozliwe kalectwo
      - sprawa w sadzie
      - wozek pozyczony wiec zwrocic trzeba pieniazki, a podobno ferrari jest drogie
      - kariera zlamana
      - dzieci w szkole uslysza od kolegow ze tatus morderca i kumpla zabil
      • glupio_ze_psu_podbieram_zarcie Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 14:34
        choc z drugiej strony :

        - w sadzie dostanie odszkodowanie od miasta za fatalny stan drog, i od rodziny
        zabitego kierowcy ktory narazil zycie pasazera.
        - w szkole dzieci beda popularne, bo tatus jest jajeczny i szybko jezdzi, i jak
        niezniszczalny bohater przezyl katastrofe
        - stanie sie slawny bo hartem ducha wyjdzie z kalectwa i zostanie wojownikiem
        walczacym o bezpieczne drogi w polsce.
        • uchachany O, o, dobrze kombinujesz; ten scenariusz wydaje 29.02.08, 17:49
          się bardzo trzeźwo uwzględnia realia funkcjonowaniu tzw. "wymiaru
          sprawiedliwości" w III RP Kolesiów, szczęśliwie wyrwanej z kaczych łap
          totalitarnych :-).


          glupio_ze_psu_podbieram_zarcie napisał:

          > choc z drugiej strony :
          >
          > - w sadzie dostanie odszkodowanie od miasta za fatalny stan drog, i od rodziny
          > zabitego kierowcy ktory narazil zycie pasazera.
          > - w szkole dzieci beda popularne, bo tatus jest jajeczny i szybko jezdzi, i ja
          > k
          > niezniszczalny bohater przezyl katastrofe
          > - stanie sie slawny bo hartem ducha wyjdzie z kalectwa i zostanie wojownikiem
          > walczacym o bezpieczne drogi w polsce.
      • uchachany E, takiego sielnego celebrytę mieliby sponiewierać 29.02.08, 17:52
        jak pierwszego lepszego Polaka-szaraka?!

        No coś Ty: nie o take Polske my walczyli, nie o take...

        Nie może to być!
    • mgr.nauk Zapudłować MATOŁA dożywotnio 29.02.08, 14:33
      za takie coś
      • pyzz Re: Zapudłować MATOŁA dożywotnio 29.02.08, 15:03
        Jasne. Może jeszcze krzesło zaproponujesz?
        Słyszałeś kiedyś o drobnym wymaganiu, że kara ma być adekwatna do czynu?
        • glupie.pytanie zabił człowieka - wg ciebie, za mało na pudło? 29.02.08, 15:12
          pyzz napisał:

          > Jasne. Może jeszcze krzesło zaproponujesz?
          > Słyszałeś kiedyś o drobnym wymaganiu, że kara ma być adekwatna do czynu?
          • kasiulek70 Jesli dla niego pudło to dla Otylii też 29.02.08, 15:44
            sytuacja zdarzeń troszkę podobna nieprawdaż! I tam i tu zginą
            człowiek ciekawe czy wtedy też żądałeś więzienia dla kierowcy???
            • jareckiw Re: Jesli dla niego pudło to dla Otylii też 29.02.08, 15:55
              faktycznie podobna,ale zauważ że Otylia spowodowała wypadek wyprzedzając kolumnę
              samochodów (to czy dobrze czy źle zrobiła inna sprawa.małe doświadczenie dobry
              samochód i poszło.wyrok taki jaki jest) a w tym przypadku mamy złamanie co
              najmniej jednego przepisu ruchu drogowego i nie działo się to poza terenem
              zabudowanym. Sory Kasiu jeśli on prowadził to zabił. przykre ale prawdziwe.
              • wojtek45-1 Re: Jesli dla niego pudło to dla Otylii też 29.02.08, 15:58
                a otylia to ile przepisów złamała??

                ograniczenie do 90
                zakaz wyprzedzania bez dostatecznej widoczności

                inne pomysły??
                • jareckiw Re: Jesli dla niego pudło to dla Otylii też 29.02.08, 16:05
                  ile masz człowieku na budziku wyprzedzając tira jadącego 80 km/h by zrobic to w
                  sposób możliwie jak najszybszy????? 90???? nie bronię Otylii i nigdy nie
                  broniłem. dostała za swoje i w papierach ma przechlapane bo jest skazana. chodzi
                  o samo zdarzenie. 200 w terenie zabudowanym???
          • pyzz Re: zabił człowieka - wg ciebie, za mało na pudło 29.02.08, 16:23
            Na samo pudło często nie, zależy od okoliczności.
            Ale na dożywocie do GRUBO za mało. Gdyby go wsadzić na dożywocie to tak, jakby
            powiedzieć, że zabicie człowieka w wypadku, przez głupotę, naiwność, brawurę i
            lekkomyślność jest tak samo złe, jak zamordowanie ludzi ze szczególnym
            okrucieństwem z powodów zasługujących na szczególne potępienie. Według Ciebie to
            to samo?
    • olias Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:36
      od kilku dni jest to najważniejsza wiadomość. Nawet wybuch wojny
      światowej byłby na drugim miejscu. Ot, nasi dziennikarze to narcyzy.
      Narcyzy.
      200 km w mieście? ale oczywiscie - kierował ten, który juz sie nie
      może bronić. No i to nie była jazda durni, tylko specjaliści od
      samochodów sprawdzali samochód.

      I co mamy odpowiadać? że NA SZCZĘŚCIE trafili w beton a nie w dzieci?
      • glupie.pytanie taka u nas tradycja 29.02.08, 15:15
        olias napisał:

        > od kilku dni jest to najważniejsza wiadomość. Nawet wybuch wojny
        > światowej byłby na drugim miejscu. Ot, nasi dziennikarze to narcyzy.
        > Narcyzy.
        > 200 km w mieście? ale oczywiscie - kierował ten, który juz sie nie
        > może bronić. No i to nie była jazda durni, tylko specjaliści od
        > samochodów sprawdzali samochód.
        >
        > I co mamy odpowiadać? że NA SZCZĘŚCIE trafili w beton a nie w dzieci?
    • nor70 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 14:53
      jest swiadek, samochod uderzył od swej prawej strony, pasażer zginąl
      na miejscu, znajomy Zientarskiego pożyczyl
      kto prowadzł ? dla mnie logiczne
    • aniorek Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 14:59
      No i pewnie sie nie "dowiemy", kto prowadzil. Znany tatus, znany dziennikarz,
      pewnie uniknie kicia w ten sposob, o ile przezyje.

      IDIOTA. Idiotami sa tez wszyscy, ktorzy pisza o adrenalinie, ktorej nie mozna
      przezwyciezyc.
      • jecki.p jedno jest przeciez pewne: 29.02.08, 15:05
        za kierownica siedzial pozalowania godny chloptys z gleboko ukrywanym kompleksem
        zbyt malego ...... .

        j.
      • barbarylla Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 15:16
        pomijając to czy adrenalinę można przezwyciężyć, czy nie pozostaje prosta
        kwestia odpowiedzialności, która nie może być pomniejszana przez nadmiernie
        rozrośniętą przysadkę mózgową, czy co tam produkuje adrenalinę...
    • arras_1333 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 15:09
      W Niemczech są autostrady bez ograniczeń prędkości, ale tam gdzie ich nie ma
      kierowcy nie gnają ile wlezie, jest mniej mandatów niż w Polsce, mniej wypadków.
      U nas króluje lans, wieśniactwo i cwaniactwo, kto jeździ zgodnie z przepisami
      jest frajerem. Żal, że zabił pasażera, gdyby jechał sam, nie żałowałbym go, jest
      mordercą i tyle, mam nadzieję, że za kółkiem już nigdy nie usiądzie.
    • ewak224 Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 15:12
      Wyrazy wspolczucia rodzinie redaktora J.Zabiega.
      • abstracto Re: Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarski 29.02.08, 15:17
        Hmm, żal człowieka. Ale chyba nie spał w tym samochodzie i widział, że świat za
        oknem umyka cokolwiek za szybko.
    • tupkal Ferrari należało do kolegi Macieja Zientarskiego 29.02.08, 15:16
      no to wybielamy! Martwi głosu nie mają!!!!
    • januszz4 Widzę to inaczej 29.02.08, 15:17
      W normalnym kraju w sytuacji zagrożenia wynikającego z
      uszkodzonej jezdni, natychmiast zmknięto by ten odcinek i szybko
      zlikwidowano muldę. Ewentualnie do czasu naprawy postawiono by
      barierki z żółtym pulsującym światłem i skierowano ruch na jeden lub
      dwa pasy (przy trzech pasach). Tymczasem u nas stawia się znak
      ostrzegawczy i liczy kolejne ofiary pomstując na ich brawurę i
      głupotę. LUDZIE!!!! to jest chore, jesteśmy chyba rzeczywiście
      kompletnie pozbawieni wyobraźni. Przecież kierowcy jacy są tacy są,
      to jest prawo wielkich liczb. W tej kilkumilionowej rzeszy ludzi
      mających prawo jazdy zawsze znajdą się kierowcy szaleńcy,
      bezrozumni. I odpowiedzialni za stan drogi muszą to wziąść pod
      uwagę. Prewencja jest zawsze najlepszym sposobem na unikanie
      problemów i nieszczęść.
      Już z chwilą pojawienia się tego garbu należało natychmiast podjąć
      działania zabezpieczające, tym bardziej, że ten odcinek drogi może
      prowokować takich właśnie szaleńców do szybkiej jazdy. Nie musiało
      dojść do tych wypadków, także tych sprzed 2-3 lat. Ktoś powinien za
      to odpowiedzieć, że już po tamtych wypadkach nic nie zrobiono z tą
      nawierzchnią.
      Jest taka japońska metoda zwana "Poka-yoke" którą stosuje się m.in.
      przy projektowaniu wyrobów. Zakłada się w niej, że wyrób należy tak
      skonstruować, żeby był odporny na głupotę użytkownika, żeby przez
      nieuwagę, czy brak odpowiednich umiejętności użytkownik nie mógł go
      łatwo zepsuć lub zniszczyć. I w tym przypadku powinno być podobnie.
      Droga publiczna, na której powszechnie wiadomo, że wielu kierowców
      jeździ z prędkościami znacznie powyżej dozwolonych, że zdarzały się
      tam już wypadki, musi być w dobrym stanie. Potem dopiero można
      stawiać tam fotoradary zniechęcające do łamania przepisów, karać i w
      inny sposób przywoływać do porządku. Oczywiście to w niczym nie
      usprawiedliwia bezpośredniego sprawcę wypadku. Ale władze są od
      tego, żeby myśleć i zapobiegać takim sytuacjom.

      • glupie.pytanie Gdyby jechał zgodnie z przepisami tragedii by nie 29.02.08, 15:22
        było. Przestań więc pieprzyć koleś, że mulda winna, bo twój wywód bardzo
        przypomina bełkot tych, którzy brali w obronę Otylię J. Wg nich, winę za tamten
        wypadek ponoszą drzewa rosnące wzdłóż jezdni:D Był nawet taki psychopatyczny
        projekt, żeby wyciąć setki tysięcy przydrożnych drzew:D
        • konopnyjasio Re: Gdyby jechał zgodnie z przepisami tragedii by 29.02.08, 15:44
          Jesteś zaciętym gamoniem.
        • pissonu Gdyby jechał zgodnie z przepisami tragedii by 04.03.08, 12:59
          glupie.pytanie napisał:

          > było. Przestań więc pieprzyć koleś, że mulda winna, bo twój wywód
          > bardzo przypomina bełkot tych, którzy brali w obronę Otylię J. Wg
          > nich, winę za tamtenwypadek ponoszą drzewa rosnące wzdłóż jezdni:D
          >Był nawet taki psychopatyczny projekt, żeby wyciąć setki tysięcy przydrożnych
          drzew:D

          Głupolu!

          Bezpośrednią przyczyna wypadku najprawdopodobniej byłazle utrzymana
          powierzchnia jezdniQ!

          Pośredniaprzyczyna była głupota kierowcy.

          On nie musiał wcale jechacszybciej niz 75 km/h aby tak skloszowac Modene
          360 walac w betonowa kolumne!

          Wiekszośc wszystkich wypadków w Polsce jest na skutek źle utrzymanych, źle
          zbudowanych, żleoznaczonych dróg.

          Drugimpowodem jest głupota , a trzecim chamstwo kierowców.

          A w krótce czwartym będzie uzywanie LASERÓW przez policje!

          W przypadku Otylii też mieli rację!

          Nie ma gwarancji ze gdyby jechał zgodnie z przepisami tragedii by nie było!
          Pojedz do następnej prawej i skręc zobacz jakie tam sa muldy rozjechane
          przez cięzarówki dowożące ...Pocztę Polska!

          Nie ma do tej pory dowodów że nie jechał zgodie z przepisami, to
          wszystkosa spekulacje, z wyjatkiem stanu drogi!
      • wojtek45-1 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:26
        cóż jestem stary pierdziel i nie rozumiem co to adrenalina.
        dostałem nowy samochód, rozpędziłem to to do 180 na autostradzie w Niemczech i
        stwierdziłem, że to za szybko, nie dla mnie. i to by było na tyle.
        • 1onewolf Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:35
          Ty nie rozumiesz, boś "stary pierdziel" więc po co się wypowiadasz? do 180 to
          się byle focusem rozpędzisz. młody Zientarski ma 27 lat - niech się wypowiedzą
          równolatkowie
          • wojtek45-1 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:42
            niech sie zabijają gdzie indziej.
            każdemu dąć kałasza parę magazynków i i po parę granatów.
            zamknąć w jakiejś starej fabryce na śląsku i powodzenia
          • wojtek45-1 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:43
            miał około 40.
            i jak na niego, to chwatic.

          • glupie.pytanie Debilu udający luzka; zagraj w rosyjską ruletkę 29.02.08, 15:44
            a wtedy poczujesz, co to jest prawdziwa adrenalina.


            1onewolf napisał:
            > młody Zientarski ma 27 lat

            Młody Zientarski ma 36lat!
            • wojtek45-1 Re: Debilu udający luzka; zagraj w rosyjską rulet 29.02.08, 15:45
              nic dodać nic ująć
          • kasiulek70 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:57
            Oj chyba się walnołeś z tym wiekiem, a junior ma bodajże 10 lat
            więcej niz napisałeś, ale to chyba dobrze że tak młodo wygląda.
            Tak czy siak trzeba za chłopaka trzymać kciuki i tyle, jak
            wyzdrowieje to będziecie sobie mogli na nim "pojeździć" a teraz
            dajcie mu szanse!!!
          • shp80 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 16:00
            1onewolf napisał:

            > Ty nie rozumiesz, boś "stary pierdziel" więc po co się wypowiadasz? do 180 to
            > się byle focusem rozpędzisz. młody Zientarski ma 27 lat - niech się wypowiedzą
            > równolatkowie

            Ja mam 28 i myślę podobnie, jak "stary pierdziel". Jeździłem autostradą 180km/h, ale to była autostrada, a nie teren zabudowany (nawet z bezkolizyjną drogą). Na takich drogach toczę się nie więcej, jak 80km/h.
            • dragon_fruit Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 16:05
              ja mam 30 i tez popieram "starego pierdziela" zwłaszcze, że pół roku
              temu taki ułan mało nie zabił mi męża i ojca mojemu dziecku
              akueat trafił na mocniejsze auto i sam zginął
              mimo wszystko RIP dla niego
          • ready4freddy Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 20:32
            no i dobra, cymbalku. 31 lat, maks za kierownica to jakies 155 (realne, z GPS) w
            samochodzie z v-max. bodaj 170. na autostradzie slonca, odcinek Modena-Parma,
            kto byl to wie jaka jest rowna, prosta i czteropasmowa. i styka. pande tez
            rozpedze do 150, tylko po co, a juz w miescie to naprawde trzeba miec trociny w
            glowie. tu, gdzie mieszkam jest pewnie wiecej Ferrari niz w calej Polsce, jadac
            do roboty minalem sie kiedys z Enzo, tak dla przykladu. i takich kretynow to
            jednak nie widuje.
      • matiasz3 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 15:37
        twoim sposobem myslenia w polsce trzeba zamknac prawie wszystkie
        drogi, mysle ze dalszy komentarz jest zbyteczny no moze poza jednym
        ze najlepiej zamknac gebe takim myslicielom jak ty
        • januszz4 Re: Widzę to inaczej 29.02.08, 16:02
          matiasz3 napisał:

          > twoim sposobem myslenia w polsce trzeba zamknac prawie wszystkie
          > drogi, mysle ze dalszy komentarz jest zbyteczny no moze poza
          jednym
          > ze najlepiej zamknac gebe takim myslicielom jak ty

          Rozumiem, że emocje odsuwają kulturę dyskusji na dalszy plan. Jednak
          postaraj się trochę pomyśleć. Ta mulada była już przyczyną kilku
          wypadków śmiertelnych. W tym zupełnie postronnej osoby, która
          zapalała znicz po jeszcze wcześniejszym wypadku. Pozostawienie jej
          bez zabezpieczenia (sam znak dla wariatów nie wystarczy) powoduje,
          że narażani są na wypadek spowodowany przez wariata wszyscy kierowcy
          jadący normalnie. Ciekawe, czy byłbyś taki mądry, gdybyś jadąc
          przepisową prędkością w tym miejscu został uderzony przez szaleńca
          pędzącego na złamanie karku, a którego samochód wyskoczył na tym
          garbie. Stan polskich dróg jest fatalny, ale takie muldy nie
          zdarzają się często. A jeśli już to są jednak dość szybko
          zabezpieczane. A w tym przypadku taki stan trwa od kilku lat.

        • zarone Re: Widzę to inaczej 01.03.08, 10:49
          Chwała Zarządowi dróg za tę muldę, dzięki niej dwóch psychopatów
          drogowych zostało wyeliminowanych.Drogi publiczne nie są po to by
          testować na nich samochody i umiejętności rajdowe. Niestety w tym
          kraju jest mnóstwo palantów i dupków, którzy tak właśnie myślą,
          jednych stać na ferrari innych na używane bmw.Wszyscy stanowią
          zagrożenie dla normalnych kierowców i pieszych, którzy chyłkiem
          przemykają po ulicach.W tamtym roku byłem na Bornholmie. Każdy
          polski kierowca powinien tam być, co jakiś czas kierowany, na własny
          koszt, by nauczyć się kultury, nie tylko drogowej.
          • januszz4 Re: Widzę to inaczej 02.03.08, 13:09
            zarone napisał:

            > Chwała Zarządowi dróg za tę muldę, dzięki niej dwóch psychopatów
            > drogowych zostało wyeliminowanych.

            Gdyby tylko chodziło o wyeliminowanie psychopatów, to OK! Ale przy
            tej okazji zachodzi duże prawdopodobieństwo, że wyeliminowane mogą
            zostać także normalne osoby postronne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka