joeshmoe
07.03.08, 07:37
Pomimo calej sympatii jaka zywie dla Maverick'a z Arizony, jego
wybor na prezydenta bylby kompletna katastrofa dla USA. Jedyni kto
na tym by zyskal to jak zwykle miliarderzy z przemyslu zbrojeniowego
i petrochemicznego. Dla wiekszosci sredniej klasy rzady McCaina
znaczylyby: inflacja, bezrobocie i niepewnosc jutra.
Na nieszczescie Demokraci robia wszystko zeby zblizajace sie wybory
przegrac - pomijajac juz nawet fakt ze Clinton i Obama beda sie na
wzajem wykrwawiac przez jeszcze dlugi czas ku uciesze republikanow -
ani jedno ani drugie nie jest kandydatem zdolnym zjednoczyc wokol
siebie zdecydowanej wiekszosci spoleczenstwa, co daloby mandat na
przeprowadzenie wielu bolesnych reform jakie trzeba zalatwic w
najblizszym czasie.