Dodaj do ulubionych

Jak urządzić sześciolatka

    • renatago Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 13:42
      świetlice już teraz są miejscem zapomnianym przez wszystkich urzędników, zarówno
      ministerialnych , jak i tych na poziomie organów prowadzących - urzędów miasta
      czy gminy.

      Rodzice dzieci korzystających z opieki świetlic wiedzą o czym mówię -
      przepełnienie, duże grupy, zbyt mała liczba nauczycieli świetlicy na grupę
      wychowanków.
      Warto wiedzieć, że przepisy mówią o pracy w świetlicy z grupą do 25 osób - w
      większości szkół zdecydowanie więcej dzieci przypada na jednego wychowawcę.
      W jednym, najczęciej wielkości przeciętnej sali lekcyjnej,pomieszczeniu
      przebywają obok siebie dzieci w różnym wieku tzn. Od klasy I do IV. Nie
      wszystkie chcą i muszą korzystać z zajęć organizowanych i proponowanych przez
      wychowawcę, część bawi się w małych grupach. Ciągle ktoś wchodzi i wychodzi,
      wszak dzieci kończą zajęcia o różnych godzinach i różnie je zaczynają,
      nieustannie pojawiają się rodzice, żeby odebrać swoje pociechy. Taka organizacja
      pracy, a trudno o inną w tych warunkach lokalowych, jakie mają szkolne świetlice
      w większości szkół, nie ma mowy o prawdziwym wypoczynku dzieci i opiece
      odpowiedniej do potrzeb rozwojowych małego człowieka.
      Znam piękne nowe szkoły, które mają dobrze wyposażone pracownie i przestronne
      korytarze, ale świetlica to jedna mała salka.
      Dba się o dobre warunki nauki, ale te same dzieci po południu to jakby już nie
      zasługiwały na ten komfort i co bardzo ważne a niedoceniane - przestrzeń. Nie
      wspomnę o zbieraniu pieniędzy od rodziców na "fundusz świetlicowy " - papier,
      kredki, mydło, bo to codzienność polskiej szkoły.
      Już teraz w wielu szkołach świetlice zapewniają opiekę sześciolatkom, przecież
      funkcjonują szkolne "zerówki".
      Jedyne na co może liczyć rodzic sześciolatka to świadomość dyrektora szkoły, jak
      należy zapewnić właściwą opiekę małemu dziecku.
      Ministerstwo nie interesowało się tym problemem jak dotąd. Nie jestem
      gołosłowna, jeszcze za kadencji poprzedniego ministra nauczyciele świetlic z
      Krakowa wysłali list z prośbą o poprawę warunków funkcjonowania świetlic.
      Nadeszła odpowiedź, padło kilka obietnic, np. zmniejszenie liczby wychowanków w
      świetlicach szkół integracyjnych i nadal nie zmieniło się nic. Dlatego nie ufam
      zapewnieniom o kolorowych dywanach i o osobnych salach i zwiększenie pensum
      nauczycieli tego nie zmieni.
    • zg13 By bylo glupiej 08.03.08, 13:48
      Czyli PO chce przeniesc zerowke do szkol. Wywala lawki, podreczniki i poloza
      kolorowe dywany by zrobic atrape sali przedszkolnej. Dzieci przezyja raz szok
      zmieniajac przedszole na szkole, a rok pozniej drugi szok siadajac w normalnych
      lawkach bez kolorowych dywanow. Po kiego grzyba? Chyba tylko po to by
      stachanowcy z PO mogli sie wykazac rewolucyjnym zapalem zmian.
    • gobi03 jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozostało 08.03.08, 14:37
      bez zmian!

      Polska edukacja naprawdę potrzebuje wielkich zmian.
      Polskie nauczanie jest niewiele warte.
      Wychowanie w polskich szkołach nadaje się
      psu na budę.

      Ależ nie takimi pomysłami!!
      Trzeba inaczej określić pożądane kwalifikacje,
      inaczej ustalić cele wychowania
      i wprowadzić inne środki nauczania.

      Kwalifikacje: udostępnić uczniom system kursów (np.
      pisanie liter, podstawy programowania w C++,
      albo pierwsza pomoc przy złamaniach) i pozwolić
      im "zaliczać" te kursy we własnym tempie.
      Cele wychowania: nie chce mi się dzisiaj (ZNÓW)
      o tym pisać, ale pragnę podkreślić, że klasy złożone
      z równolatków wcale nie są niezbędne do prawidłowego
      rozwoju dziecka.
      Środki nauczania: koniec z papierowymi podręcznikami!
      Każde dziecko powinno mieć swojego laptopa
      i pobierać ze szkolnego serwera potrzebne podręczniki,
      ćwiczenia i testy.
      Jeśli szkoła nie jest w stanie zapewnić uczniom
      bezpiecznego przechowywania laptopów to powinna zostać
      _zlikwidowana_!

      Dopóki tego nie wprowadzimy, kolejne zmiany nic nie zmienią.
      • olpc Re: jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozos 08.03.08, 15:08
        Czytniki ksiazek udostepnianych w formie elektronicznej, takiej:
        www.laptop.org/download.pl.html
        lub innej na pewno sa dobrym pomyslem i nawet niedrogim w realizacji. Realizacja
        tego pomysłu wymaga dostosowania programów nauczania, tj. oparcia ich o wolne
        podręczniki.
        Z tym programowaniem w C++ - gruba przesada :P. Nauke programowania nalezy
        zaczynac od Pascala, o czym bardzo wielu wie i niewielu z tym dyskutuje.
        Zwroc jednak uwage na to, ze Twoje pomysly spowoduja nastepujace problemy:
        a) wydawnictwa straca duzo pieniedzy
        b) wielu nauczycieli straci prace
        c) samorzady beda musialy wydac wiecej pieniedzy na mniej liczne klasy -
        pozorna sprzecznosc z pkt. b
        d) rozne osoby beda zgorszone tym, ze mniej zdolne dzieci oddziela sie od dzieci
        bardziej zdolnych lub takich, ktore akurat w danym okresie swojego zycia sa w
        stanie szybciej przyswajac wiedze od innych

        Czy juz rozumiesz, dlaczego Twoje pomysly nie maja szans na realizacje?
        • gobi03 Re: jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozos 10.03.08, 03:46
          > Realizacja tego pomysłu wymaga dostosowania programów nauczania,
          > tj. oparcia ich o wolne podręczniki.
          Nie widzę związku z licencją na podręcznik, a szczególnie
          nie widzę powodu, by nie ustalić uczciwego sposobu
          płacenia wydawnictwom przez _szkoły_ (ministerstwo)
          za wykorzystywane podręczniki. Jak w szkole jest 100
          uczniów uczących się matematyki, to wiadomo, że trzeba
          wybranemu wydawnictwu zapłacić za licencję na 100 uczniów.
          A jeśli jakiś dorosły sobie ściągnie taki podręcznik,
          to i tak mógłby od jakiegoś dziecka pożyczać,
          więc co za różnica?

          > Z tym programowaniem w C++ - gruba przesada :P.
          Raczej nie - bo ten laptop ma wystarczyć na lata nauki,
          a nie tylko w podstawówce.

          > Nauke programowania nalezy zaczynac od Pascala, o czym
          > bardzo wielu wie i niewielu z tym dyskutuje.
          Raczej wskazuje się na Logo, a nawet Baltie'go,
          chociaż nie mówię, że Pascal za trudny...

          > a) wydawnictwa straca duzo pieniedzy
          Nie rozumiem, dlaczego.

          > b) wielu nauczycieli straci prace
          To nie jest takie oczywiste, bo nikt nie zrobił analizy
          zapotrzebowania szkoły działającej w oparciu o system
          kursowy, realizującej alternatywny program wychowawczy.

          > c) samorzady beda musialy wydac wiecej pieniedzy na mniej liczne klasy
          Biorąc pod uwagę, że system klasowo-lekcyjny rozlatuje się
          z powodu nierównomiernego tempa przyswajania wiedzy
          poszczególnych uczniów (bo uczeń zdolny przestanie wreszcie
          być rarogiem), to co tu mówić o klasach i ich liczebności?

          > d) rozne osoby beda zgorszone tym, ze mniej zdolne dzieci
          > oddziela sie od dzieci bardziej zdolnych
          Właściwie, to _wszystkie_ dzieci w jakimś momencie się
          oddzielą, bo jedno szybciej przejdzie tabliczkę mnożenia,
          a inne początki państwa polskiego. I cóż w tym gorszącego?

          Obawiam się, że moje pomysły nie mają szans z innego powodu:
          w edukacji decydują dziadkowie którzy klasy szkolnej
          nie widzieli od pół wieku. Ci wszyscy metodycy-teoretycy,
          twórcy programów nauczania, kuratorzy itd. nie mają kontaktu
          z rzeczywistością absolwentów. W związku z tym nie widzą
          potrzeby dokonywania prawdziwych zmian. Zwapniałe mózgi
          tak zesztywniały, że nie wyobrażają sobie skutecznego
          działania innego niż szwejkowskie "siano-słoma".
      • arvena64 znow pomysl z kosmosu.... 09.03.08, 08:13
        Gobi, Twoj pomysl z laptopami jest swietny, tyle ze tez oderwany od realiów....
        Czy wiesz ze w wielu wiejskich szkolach w pracowniach komputerowych jest sprzet
        sprzed 10 lat ( wiesz co to znaczy, prawda? ), a na nowy nikt nie daje
        pieniedzy? Serwer szkolny, hmmm....czy wiesz, ze gminy sa strasznie
        niezadowolone z kosztow dostepu do internetu ( oczywiscie za duze sa ), a wiele
        szkol jeszcze nawet rok temu korzystalo z netu przez modem? Na stale łacze
        trzeba bylo na wsiach dluuugo czekac, bo tpsa niewydolna byla...
        Czy wiesz ze teraz do szkolnych wiejskich zerowek przychodza dzieci, ktore nie
        potrafia trzymac kredki chwytem przeciwstawnym, ze nie wiedza co sie robi z
        plastelina, ze nie potrafia przewracac kartek w ksiazce, ze potarfia wymienic
        liczebniki tylko do trzech, ze miesiacami trwa praca, by wreszcie zroznicowaly
        obraz graficzny glosek "o" i "a" i nauczyly sie je prawidlowo nazywac? Czy
        wiesz, ze sa rodzice, ktorzy przez 6 lat zycia dziecka nie wiedza, ze ich
        dziecko ma wade sluchu i bija je za "niesluchanie"? Czy wiesz ze wiekszosc
        rodzicow z wiejskich szkol ma juz w pierwszej klasie problem by pomoc swojemu
        dziecku w rozwiazaniu rownosci z jedna
        niewiadoma?...itd.....laptopy...internet...kto mialby to finansowac? rodzice czy
        ministerstwo? A Ty martwisz sie tylko o ich przechowywanie? Wiec rozumiem jeden
        laptop w szkole, drugi w domu...hmmm.....
        Moze kiedys za 50 lat bedzie tak jak piszesz....

        Klasy tworzone nie "rocznikowo" prawie juz funkcjonuja w polskiej szkole, tez
        chyba nie wiesz ilu uczniow musi powtarzac klase, bo nie daje rady pracowac na
        wyzszym etapie....I to nie dlatego ze sa leniami. Taka minimalna dostali bazę w
        domu w wieku od 0 do 6 lat, odziedziczyli tylko takie mozliwosci i tylko takie
        marne perspektywy maja na przyszlosc....I uwierz mi, ze zadne laptopy tu nie
        pomoga. A na pomysl tworzenia klas zroznicowanych poziomem rodzice reaguja
        alergicznie i krzycza, ze to dyskryminacja....Wiec pomoc moga tylko oddzialy
        przedzszkolne dla dzieci do 5 lat - wrecz obowiazkowe na wsiach - bo im
        wczesniej zacznie sie niwelowac braki, tym wieksze szanse na osiagniecie chocby
        poziomu przecietnego. Ale te oddzialy tez sa nierealne, bo gminy musialyby je
        finansowac. Rzad - ten czy kolejny - wlasnie na samorzady zwaliłby obowiazek ich
        tworzenia....

        Kolo sie zamyka...


        • gobi03 Re: znow pomysl z kosmosu.... 10.03.08, 04:41
          > Czy wiesz ze w wielu wiejskich szkolach w pracowniach komputerowych
          > jest sprzet sprzed 10 lat ( wiesz co to znaczy, prawda? ),
          > a na nowy nikt nie daje pieniedzy?
          To znaczy Windows 95 oczywiście, w porywach 98. I tak będzie
          zawsze, bo nie sposób co trzy lata zakupić sprzętu dla
          _wszystkich_ szkół.
          Fundacje w rodzaju OFEK od kilkunastu lat rozdają kompletne
          pracownie, wyposażone w serwery. Nie przypominam sobie,
          żeby jakaś szkoła dostała od organu założycielskiego
          żywą gotówkę na pracownię komputerową.

          > Serwer szkolny, hmmm....czy wiesz, ze gminy sa strasznie
          > niezadowolone z kosztow dostepu do internetu ( oczywiscie
          > za duze sa ), a wiele szkol jeszcze nawet rok temu
          > korzystalo z netu przez modem?
          A wody do toalet nie kazali nosić wiadrami? I prądu
          w akumulatorach? Internet to normalna infrastruktura jest,
          nie żadne cudy-niewidy.

          > Czy wiesz ze teraz do szkolnych wiejskich zerowek przychodza
          > dzieci, ktore nie potrafia trzymac kredki...
          Wiem, wiem też że są internauci, którzy nie potrafią pisać
          polskich liter (ą, ę, ó itd) - i cóż stąd? Ja nie mówię,
          żeby nie uczyć pisania długopisem/ołówkiem, albo malowania.
          Jaki związek ma marny poziom intelektualny części
          rodziców (nie tylko na wsi, założyłbym się) z potrzebą
          radykalnej zmiany systemu nauczania? Ci rodzice właśnie
          są produktem systemu klasowo-lekcyjnego, nienajwyższej
          jakości jak widać.

          > itd.....laptopy...internet...kto mialby to finansowac?
          > rodzice czy ministerstwo? A Ty martwisz sie tylko
          > o ich przechowywanie? Wiec rozumiem jeden
          > laptop w szkole, drugi w domu...hmmm.....
          Co konkretnie pisałem o Internecie? Finansować oczywiście
          powinno Państwo Polskie, podobnie jak na Sri Lance
          i w kilku innych krajach. A laptop w domu, to zapewne
          z powodu "pracy domowej"? Zapewniam Cię, że praca domowa
          i zespoły wyrównawcze nie mają racji bytu w systemie
          opartym o indywidualne postępy w nauce.

          > Moze kiedys za 50 lat bedzie tak jak piszesz....
          W takim razie będzie to dosłownie 20 lat za Murzynami,
          bo w biednych krajach działają programy rządowe we
          współpracy z OLPC i podobnymi.

          > Klasy tworzone nie "rocznikowo" prawie juz funkcjonuja
          > w polskiej szkole, tez chyba nie wiesz ilu uczniow musi
          > powtarzac klase, bo nie daje rady pracowac na wyzszym
          > etapie....I to nie dlatego ze sa leniami. Taka minimalna
          > dostali bazę...
          To nie tak - "spady" z poprzedniej klasy zazwyczaj
          nie współdziałają w procesie wychowawczym, a raczej
          łobuzują. Zauważ, że uczeń powtarzający klasę szóstą
          ma braki z klasy piątej, ale tej nie powtarza i braków
          nie uzupełnia. Drugi raz w szóstej ma taka samą bazę,
          na jakiej się opierał za pierwszym razem...
          Do tego powtarza naukę z wszystkich przedmiotów,
          mimo że repetę dostał z powodu niedostatecznych
          ocen z dwóch przedmiotów. To strata czasu, bo mógłby
          kontynuować to, co ma dobrze opanowane.

          W gimnazjum wraz z normalnymi 14-latkami siedzą
          niedouczeni 18-latkowie. To moim zdaniem nie jest
          równoważne sytuacji, kiedy w grupie jest po kilkoro
          uczniów z każdego rocznika, tzn. starsi są nie tylko
          głupsi i niezainteresowani nauką. Starszy uczeń łatwo
          może zdominować grupę i dobrze byłoby, żeby był
          to uczeń dobry, a nie niedostateczny.

          > A na pomysl tworzenia klas zroznicowanych poziomem
          > rodzice reaguja alergicznie i krzycza, ze to dyskryminacja...
          Bo to _jest_ dyskryminacja. Grupy powinny być tworzone
          według kryteriów wychowawczych, logistycznych itd.
          Poziom uczniów w grupie nie ma znaczenia, bo i tak
          w ciągu kilku miesięcy nowi uczniowie się rozwarstwią,
          a starzy uczniowie już zdążyli się rozwarstwić.
          W systemie grupowo-kursowym taka dyskryminacja
          nie ma racji bytu, bo każdy uczeń ma własny poziom
          i własne tempo nauki. (tzn. ma mieć) To klasowo-lekcyjne
          skoszarowanie pokazuje pewnym uczniom, że są głupi
          i mają zmarnowane życie zanim je na dobre rozpoczęli.

          Nie jestem zwolennikiem obowiązku przedszkolnego,
          głównie z tego powodu, że pamiętam jak ciemną nocą
          niosłem dziecko do przedszkola w śniegu po kolana.
          Dzieci mogą malować w domu, mogą oglądać "Domowe
          Przedszkole", mogą uspołeczniać się wtedy gdy się wyśpią.
          I najważniejsze: nie ma powodu, by ktokolwiek
          równał do przeciętności. To tylko pruski postulat.
    • janek445 Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 14:43
      Następna durna minister zabiera dzieciom lata dziecięce
      • mapi7 Re: Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 15:01
        NIEEEEEEEEEEEEEEE!!!!
        RATUNKU!!!!!!!
        Kolejny minister edukacji, który ma nikłe pojęcie o realnym wcielaniu w życie
        WIELKICH REFORM,IDEI SZKOLNYCH w placówkach oświatowych miast, gmin, wsi , a
        więc na SAMYM DOLE!!!!!!
        LUDZIE!
        NIE BĘDZIE W REALU ŻADNYCH dywanów, kolorowych mebelków, dodatkowych osobnych
        świetlic, pięknych pomocy dydaktycznych dla dzieci 6-letnich w szkołach!!!!
        Państwo nie da na to pieniędzy, mimo szumnych zapowiedzi, organy samorządowe nie
        dadzą na to pieniędzy, bo powiedzą, że nie mają, a dyrektorzy szkół usłyszą:
        "Jest ustawa, proszę sobie poradzić, znaleźć pieniądze na to, co wymyśliło
        ministerstwo".Wiem jak jest, bo 27 lat pracuję w tej branży.
        PRZEDSZKOLA ZNAKOMICIE PRZYGOTOWUJĄ EDUKACYJNIE DZIECI 6-LETNIE, MAJĄ WYSOKO
        WYKSZTAŁCONYCH NAUCZYCIELI!!!Znakomitą bazę lokalową i dydaktyczną!!
        ŁAPY PRECZ pseudo- ministerialni reformatorzy od psucia tego, co świetnie
        funkcjonuje!!!!!!!!!!!!!!!!
    • karo-d Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 16:44
      Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - dotychczas nikt o nim nie wspomniał. W
      2009 roku do szkół, wraz z sześciolatkami, pójdą siedmiolatki, które zgodnie ze
      "starym" planem skończyły zerówkę.
      Nowa pierwsza klasa ma być czymś na kształt "zerówki bis", prawda? Zatem te
      starsze dzieciaki dostaną z marszu repetę. To nie jest fair.
      (Bo nie wyobrażam sobie, żeby i sześciolatki bez zerówki i siedmiolatki po roku
      nauki realizowały ten sam program; starsze maluchy będą więc przez rok uczyć się
      znanych już liter, cyfr, figur, będą uczyły się tego, co już umieją. W tym wieku
      człowiek chłonie wiedzę. Dziecko siedmioletnie może nauczyć się wielu fajnych
      rzeczy. Czy ktoś odda mojej córce, obecnej zerówkowiczce, zmarnowany rok, jaki
      szykuje jej i jej kolegom reforma?)
    • annika.h Będzie jak z etyką i religią 08.03.08, 17:03
      Najpierw obiecanki a potem wielki shit, jak zwykle.Już widzę te przytulne klasy
      ze stoliczkami i zabawkami . Ciekawe ,skąd kasa na to, skoro nie ma jej na nowe
      gimbusy ,pomoce naukowe itp.Poza tym nie jesteśmy jedynym krajem ,gdzie
      dzieciaki zaczynają szkołę w wieku 7 lat, w Szwecji jest podobnie . A tak w
      ogóle to niby dlaczego musimy we wszystkim naśladować bezmyślnie innych.W
      wykonaniu naszych polityków nowe jest zawsze gorsze od tego ,co było .Niech mnie
      przekonają ,że tym razem będzie inaczej.
    • majajekukubzdziongvamajaje Zamiast zakichanych "zerówek" czy "minusjedynek " 08.03.08, 18:28
      powinna być normalna szkoła od 6 lat, jak prawie wszędzie na
      świecie. Mało kto pamięta, że "zerówka" dawno temu miała być etapem
      przejściowym w tym kierunku. Jak zwykle prowizorka okazała się
      najtrwalsza.
      • wet3 Re: Zamiast zakichanych "zerówek" czy "minusjedyn 09.03.08, 20:14
        Gadacie duzo glupsstw. Trzeba jednak bardzo powaznie wziasc pod
        uwage rozwoj fizyczny i uczuciowy dziecka. Jest chyba o wiele lepiej
        poczekac jeden rok - kiedy dziecko jest fizycznie i uczuciowo
        bardziej przygotowane do pojscia do szkoly. Po co pchac wszystko na
        sile nasladujac slepo innych. Bylem nauczycielem. Osobiscie jestem
        przekonany, ze niewielu szescioletnich dzieci dojrzalo do nauki w
        szkole.
    • xkx2 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 07:02
      Jak zwykle głupota. To jest podobnie jak z zerówkami w szkołach
      zerówki to taki ni to pies ni wydra w zasadzie nie wiadomo do czego
      to komu potrzebne bo program jest taki jak dawniej miały piewwsze
      klasy a piewsza klasa to juz błyskawicze powtórzenei zerówki a potem
      coraz trudniej. Efekt dzieci sobie nie radza. Dawniej takich
      problemó nie było bo pierwsza klasa była pierwsza klasą a zerówka to
      było przedszkole. Bo tak naprawde to mijsce 6 -latka jest w
      przedszkolu a nie w szkole. Na nauke literek cyferek itd itp
      przydzie czas jak dziecak bedzie miał 7 -lat. Teraz literki cyferki
      ładujemy do głowy w zerówkach juz 6 -latką jesli 6 -latki póją do 1
      klasy to 5 latki zostana potraktowane dokłądnie tak samo jak teraz 6
      latki. Czy my nie zaczynamy popadac w paranoje? Czy musimy zabieać
      dziecia dziecinstwo? Juz teraz wiele dzieci ma problemy w w 1 klasie
      (nie wytrzymują tempa) co bedzie jak miast 7 latkó pierwszakmi
      zostaną dzieci o rok młodsze? Obawiam się iż odsetek dzieci nie
      radzacych sobie z programem drastycznie wzrosnie.
      • gobi03 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 13:35
        Masz rację, niestety. Wyrównywanie szans nie ma
        zupełnie sensu, bo każde dziecko rozwija się inaczej.
        Powiem więcej: im młodsze dzieci rozpoczynają
        wyścig szczurów, tym większe są między nimi
        różnice. Jakoś nie wierzę w "wyrównawczy"cel
        wcześniejszego obowiązku szkolnego dla wszystkich.
        Będzie jak zwykle: Foksik (angielski) dla zerówek,
        Kangurek (matematyczny) dla zerówek, Globusik itd.
        A różnice między sześciolatkami są jeszcze większe,
        niż między siedmiolatkami. Jedne z nich zaczynały
        mówić majac rok i urodziły się w styczniu, inne mając dwa lata i urodziły się w
        grudniu, a to jest najzupełniej normalne - nie jakieś upośledzenia.
        I teraz te wszystkie dzieci razem mają WYRÓWNYWAĆ
        poziom! To znacczy że niektóre trzeba po prostu uwstecznić!

        Uczeń słaby to kłopot dla szkoły, ale uczeń zdolny
        też jest kłopotem! Ten pomysł spowoduje, że uczniowie
        zdolni będą jeszcze mocniej wyrównywani do przeciętnych. I tak będzie się
        działo, aż poziom
        "przeciętny" sięgnie zera. O to chodzi.
        A matury będą oceniane w systemie procentowym.
        "Zdał maturę z fizyki na 17%."
        • xkx2 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 19:07
          Przypominam zerówki wprowadzono pod koniec lat 70 - tych do szkól
          podstawowych jako eksperyment. Ale wtedy klsa 0 była niczym innym
          tylko przedszkolem w szkole. Nie było mowy o nacce literek czy
          cyferek czy dodawaniu czy odejmowaniu czy językach. Było to po
          prostu rozwiazanie majace na celu odciazenie przedszli od
          najstarszych rocznikó bo choc wtedy przedszkoli nie brakowało to wyż
          demograficzyny spowodował ich przeciazenie. I jkoś sie te zeróki
          ostały w ramach wiecznej prowizorki a potem jkis geniusz doszedł do
          wniosku iż w ramach zapatrzenia za zachód przerobimy zerówke na I
          klase i tak juz zostało. Sam pamietem z włąsnego dzicinstwa iż nauke
          liter i cyfr i działan miałem w I klasie mimo iż chodzięł do
          zerówki. Co wiecej wtedy nikt nie cudował z jezykami w przedszkolach
          bo nikt nie tworzył z maluchów na sile omnibusów. W tej chwili moda
          jest na omnibusy i wyscicg szczurków. Przecierz słyszy sie o
          egzaminach do przedszkoli ba słyszy sie o przedszkolach gdzie jest
          wiecej nauki niz dawniej w I klasie (bo i rytmika i jezyk taki i
          owaki i muzyka i itd itp) mam pytanie do czego to prowadzi? Chyba
          tylko do szalenstwa bo napewno nie do normalnosci.
    • zetaa1 Bezmyślne! 11.03.08, 21:10
      Po co to?!
      Pokażcie mi ludzi mieszkających na wsi, którzy chcą TAKIEGO WYRÓWNANIA SZANS! Wyposażcie lepiej pracownie komputerowe, biblioteki, doposażcie szkoły w pomoce dydaktyczne: TV, DVD, komputer w każdej pracowni, drukarkę etc. Tym wyrównacie szanse. Po co KAZAĆ maluchom iść do SZKOŁY!
      A pani minister to w ogóle była na wsi????

    • hecht Jak urządzić sześciolatka 25.03.09, 12:05
      Dyrektorek Tadziu to ten co kilkanaście lat temu lubił obcmacywać
      swoje kilkunastoletnie uczennice, jako ich trener od koszykówki na
      wyjazdach mówił dziewczynkom, aby spały bez majtek, a w nocy
      przychodził i sprawdzał, czy wszystkie śpiące się dobrze czują.. oj
      w pace bolałaby d.. bolała
    • syn_czulego_wojtka ??? 25.03.09, 12:28
      Zaczynają ich męczyć wyrzuty sumienia, że jednak nie jest to do końca tak dobry
      pomysł, jak myśleli, to muszą czymś przykryć błędy. Kolorowe dywany i kącik
      zabaw... to chyba nie o to chodzi w wychowywaniu dzieci??
    • paskudek1 Re: Jak urządzić sześciolatka 25.03.09, 12:46
      ludzie o co wam tak na prawdę chodzi??? BO ja dzisiaj tak sobie rpzemyslałam sprawę reformy, a że mam pięciolatka w domu to mnie ona dotyczy jak najbardziej i doszłam do wniosku że ta reforma niewiel zmienia.
      1. juz dzisiaj OBOWIĄZKOWA jest klasa "0" w wieku 6 lat. Obojętnie czy odbywana w przedszkolu czy w szkole ale OBOWIĄZKOWA.
      2. w tejże zerówce dzieci już rpzerabiaja podręcznik, zdobywają pierwsze umiejętności, zresztą jeżeli chodzą do przedszkola to zdobywają je znacznie wczesniej.
      3. juz od lat klasy 1-3 mają tzw. kształcenie zintegrowane czyli że nie siedzą po 45 minut w ławkach i 5-10 minut przerwy tylko mają zajęcia w tzw. blokach a przerwę zazwyczja nauczyciel robi wtedy, kiedy inne dzieciaki, starsze mają lekcje.
      Co zmieni ustawa?
      1. dzieci tak jak dzisiaj pójdą do szkoły w wieku 6 lat, tyle ze WSZYSTKIE do szkoły a nie część do szkoły część do przedszkola
      2. WZYSTKIE pięciolatki będą obowiązkowo musiały pójść na MINIMUM rok do przedszkola, gdzie nie będą uczyły saię pisać czy cczytać ale żyć w grupie, malować itp. Przypominam że częśc naszych pociech chodzi do przedszkola już od 3 roku życia.
      3. sześciolatki nadal będą uczyły się w tzw. blkach a nie w systemie lekcja - przerwa.
      I tak na prawdę zmieni sioe jedyie nazewnictwo - to co do tej pory byłóo zerówką, teraz będzie pierwszą klasą, a przedszkole dla wszystkich dzieci będzie obowiązkowe. Do tej pory nie jest i obowiązek jest posłąć dziecko do zerówki w wieku 6 lat. To czemu wy u licha bredzicie o zabierani dzieciństwa i innych pierdołach, skoro teraz już MUSIMY [posyłać dzieci do szkoły???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka