renatago Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 13:42 świetlice już teraz są miejscem zapomnianym przez wszystkich urzędników, zarówno ministerialnych , jak i tych na poziomie organów prowadzących - urzędów miasta czy gminy. Rodzice dzieci korzystających z opieki świetlic wiedzą o czym mówię - przepełnienie, duże grupy, zbyt mała liczba nauczycieli świetlicy na grupę wychowanków. Warto wiedzieć, że przepisy mówią o pracy w świetlicy z grupą do 25 osób - w większości szkół zdecydowanie więcej dzieci przypada na jednego wychowawcę. W jednym, najczęciej wielkości przeciętnej sali lekcyjnej,pomieszczeniu przebywają obok siebie dzieci w różnym wieku tzn. Od klasy I do IV. Nie wszystkie chcą i muszą korzystać z zajęć organizowanych i proponowanych przez wychowawcę, część bawi się w małych grupach. Ciągle ktoś wchodzi i wychodzi, wszak dzieci kończą zajęcia o różnych godzinach i różnie je zaczynają, nieustannie pojawiają się rodzice, żeby odebrać swoje pociechy. Taka organizacja pracy, a trudno o inną w tych warunkach lokalowych, jakie mają szkolne świetlice w większości szkół, nie ma mowy o prawdziwym wypoczynku dzieci i opiece odpowiedniej do potrzeb rozwojowych małego człowieka. Znam piękne nowe szkoły, które mają dobrze wyposażone pracownie i przestronne korytarze, ale świetlica to jedna mała salka. Dba się o dobre warunki nauki, ale te same dzieci po południu to jakby już nie zasługiwały na ten komfort i co bardzo ważne a niedoceniane - przestrzeń. Nie wspomnę o zbieraniu pieniędzy od rodziców na "fundusz świetlicowy " - papier, kredki, mydło, bo to codzienność polskiej szkoły. Już teraz w wielu szkołach świetlice zapewniają opiekę sześciolatkom, przecież funkcjonują szkolne "zerówki". Jedyne na co może liczyć rodzic sześciolatka to świadomość dyrektora szkoły, jak należy zapewnić właściwą opiekę małemu dziecku. Ministerstwo nie interesowało się tym problemem jak dotąd. Nie jestem gołosłowna, jeszcze za kadencji poprzedniego ministra nauczyciele świetlic z Krakowa wysłali list z prośbą o poprawę warunków funkcjonowania świetlic. Nadeszła odpowiedź, padło kilka obietnic, np. zmniejszenie liczby wychowanków w świetlicach szkół integracyjnych i nadal nie zmieniło się nic. Dlatego nie ufam zapewnieniom o kolorowych dywanach i o osobnych salach i zwiększenie pensum nauczycieli tego nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
zg13 By bylo glupiej 08.03.08, 13:48 Czyli PO chce przeniesc zerowke do szkol. Wywala lawki, podreczniki i poloza kolorowe dywany by zrobic atrape sali przedszkolnej. Dzieci przezyja raz szok zmieniajac przedszole na szkole, a rok pozniej drugi szok siadajac w normalnych lawkach bez kolorowych dywanow. Po kiego grzyba? Chyba tylko po to by stachanowcy z PO mogli sie wykazac rewolucyjnym zapalem zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozostało 08.03.08, 14:37 bez zmian! Polska edukacja naprawdę potrzebuje wielkich zmian. Polskie nauczanie jest niewiele warte. Wychowanie w polskich szkołach nadaje się psu na budę. Ależ nie takimi pomysłami!! Trzeba inaczej określić pożądane kwalifikacje, inaczej ustalić cele wychowania i wprowadzić inne środki nauczania. Kwalifikacje: udostępnić uczniom system kursów (np. pisanie liter, podstawy programowania w C++, albo pierwsza pomoc przy złamaniach) i pozwolić im "zaliczać" te kursy we własnym tempie. Cele wychowania: nie chce mi się dzisiaj (ZNÓW) o tym pisać, ale pragnę podkreślić, że klasy złożone z równolatków wcale nie są niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka. Środki nauczania: koniec z papierowymi podręcznikami! Każde dziecko powinno mieć swojego laptopa i pobierać ze szkolnego serwera potrzebne podręczniki, ćwiczenia i testy. Jeśli szkoła nie jest w stanie zapewnić uczniom bezpiecznego przechowywania laptopów to powinna zostać _zlikwidowana_! Dopóki tego nie wprowadzimy, kolejne zmiany nic nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
olpc Re: jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozos 08.03.08, 15:08 Czytniki ksiazek udostepnianych w formie elektronicznej, takiej: www.laptop.org/download.pl.html lub innej na pewno sa dobrym pomyslem i nawet niedrogim w realizacji. Realizacja tego pomysłu wymaga dostosowania programów nauczania, tj. oparcia ich o wolne podręczniki. Z tym programowaniem w C++ - gruba przesada :P. Nauke programowania nalezy zaczynac od Pascala, o czym bardzo wielu wie i niewielu z tym dyskutuje. Zwroc jednak uwage na to, ze Twoje pomysly spowoduja nastepujace problemy: a) wydawnictwa straca duzo pieniedzy b) wielu nauczycieli straci prace c) samorzady beda musialy wydac wiecej pieniedzy na mniej liczne klasy - pozorna sprzecznosc z pkt. b d) rozne osoby beda zgorszone tym, ze mniej zdolne dzieci oddziela sie od dzieci bardziej zdolnych lub takich, ktore akurat w danym okresie swojego zycia sa w stanie szybciej przyswajac wiedze od innych Czy juz rozumiesz, dlaczego Twoje pomysly nie maja szans na realizacje? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: jak wiele trzeba zmieniać żeby wszystko pozos 10.03.08, 03:46 > Realizacja tego pomysłu wymaga dostosowania programów nauczania, > tj. oparcia ich o wolne podręczniki. Nie widzę związku z licencją na podręcznik, a szczególnie nie widzę powodu, by nie ustalić uczciwego sposobu płacenia wydawnictwom przez _szkoły_ (ministerstwo) za wykorzystywane podręczniki. Jak w szkole jest 100 uczniów uczących się matematyki, to wiadomo, że trzeba wybranemu wydawnictwu zapłacić za licencję na 100 uczniów. A jeśli jakiś dorosły sobie ściągnie taki podręcznik, to i tak mógłby od jakiegoś dziecka pożyczać, więc co za różnica? > Z tym programowaniem w C++ - gruba przesada :P. Raczej nie - bo ten laptop ma wystarczyć na lata nauki, a nie tylko w podstawówce. > Nauke programowania nalezy zaczynac od Pascala, o czym > bardzo wielu wie i niewielu z tym dyskutuje. Raczej wskazuje się na Logo, a nawet Baltie'go, chociaż nie mówię, że Pascal za trudny... > a) wydawnictwa straca duzo pieniedzy Nie rozumiem, dlaczego. > b) wielu nauczycieli straci prace To nie jest takie oczywiste, bo nikt nie zrobił analizy zapotrzebowania szkoły działającej w oparciu o system kursowy, realizującej alternatywny program wychowawczy. > c) samorzady beda musialy wydac wiecej pieniedzy na mniej liczne klasy Biorąc pod uwagę, że system klasowo-lekcyjny rozlatuje się z powodu nierównomiernego tempa przyswajania wiedzy poszczególnych uczniów (bo uczeń zdolny przestanie wreszcie być rarogiem), to co tu mówić o klasach i ich liczebności? > d) rozne osoby beda zgorszone tym, ze mniej zdolne dzieci > oddziela sie od dzieci bardziej zdolnych Właściwie, to _wszystkie_ dzieci w jakimś momencie się oddzielą, bo jedno szybciej przejdzie tabliczkę mnożenia, a inne początki państwa polskiego. I cóż w tym gorszącego? Obawiam się, że moje pomysły nie mają szans z innego powodu: w edukacji decydują dziadkowie którzy klasy szkolnej nie widzieli od pół wieku. Ci wszyscy metodycy-teoretycy, twórcy programów nauczania, kuratorzy itd. nie mają kontaktu z rzeczywistością absolwentów. W związku z tym nie widzą potrzeby dokonywania prawdziwych zmian. Zwapniałe mózgi tak zesztywniały, że nie wyobrażają sobie skutecznego działania innego niż szwejkowskie "siano-słoma". Odpowiedz Link Zgłoś
arvena64 znow pomysl z kosmosu.... 09.03.08, 08:13 Gobi, Twoj pomysl z laptopami jest swietny, tyle ze tez oderwany od realiów.... Czy wiesz ze w wielu wiejskich szkolach w pracowniach komputerowych jest sprzet sprzed 10 lat ( wiesz co to znaczy, prawda? ), a na nowy nikt nie daje pieniedzy? Serwer szkolny, hmmm....czy wiesz, ze gminy sa strasznie niezadowolone z kosztow dostepu do internetu ( oczywiscie za duze sa ), a wiele szkol jeszcze nawet rok temu korzystalo z netu przez modem? Na stale łacze trzeba bylo na wsiach dluuugo czekac, bo tpsa niewydolna byla... Czy wiesz ze teraz do szkolnych wiejskich zerowek przychodza dzieci, ktore nie potrafia trzymac kredki chwytem przeciwstawnym, ze nie wiedza co sie robi z plastelina, ze nie potrafia przewracac kartek w ksiazce, ze potarfia wymienic liczebniki tylko do trzech, ze miesiacami trwa praca, by wreszcie zroznicowaly obraz graficzny glosek "o" i "a" i nauczyly sie je prawidlowo nazywac? Czy wiesz, ze sa rodzice, ktorzy przez 6 lat zycia dziecka nie wiedza, ze ich dziecko ma wade sluchu i bija je za "niesluchanie"? Czy wiesz ze wiekszosc rodzicow z wiejskich szkol ma juz w pierwszej klasie problem by pomoc swojemu dziecku w rozwiazaniu rownosci z jedna niewiadoma?...itd.....laptopy...internet...kto mialby to finansowac? rodzice czy ministerstwo? A Ty martwisz sie tylko o ich przechowywanie? Wiec rozumiem jeden laptop w szkole, drugi w domu...hmmm..... Moze kiedys za 50 lat bedzie tak jak piszesz.... Klasy tworzone nie "rocznikowo" prawie juz funkcjonuja w polskiej szkole, tez chyba nie wiesz ilu uczniow musi powtarzac klase, bo nie daje rady pracowac na wyzszym etapie....I to nie dlatego ze sa leniami. Taka minimalna dostali bazę w domu w wieku od 0 do 6 lat, odziedziczyli tylko takie mozliwosci i tylko takie marne perspektywy maja na przyszlosc....I uwierz mi, ze zadne laptopy tu nie pomoga. A na pomysl tworzenia klas zroznicowanych poziomem rodzice reaguja alergicznie i krzycza, ze to dyskryminacja....Wiec pomoc moga tylko oddzialy przedzszkolne dla dzieci do 5 lat - wrecz obowiazkowe na wsiach - bo im wczesniej zacznie sie niwelowac braki, tym wieksze szanse na osiagniecie chocby poziomu przecietnego. Ale te oddzialy tez sa nierealne, bo gminy musialyby je finansowac. Rzad - ten czy kolejny - wlasnie na samorzady zwaliłby obowiazek ich tworzenia.... Kolo sie zamyka... Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: znow pomysl z kosmosu.... 10.03.08, 04:41 > Czy wiesz ze w wielu wiejskich szkolach w pracowniach komputerowych > jest sprzet sprzed 10 lat ( wiesz co to znaczy, prawda? ), > a na nowy nikt nie daje pieniedzy? To znaczy Windows 95 oczywiście, w porywach 98. I tak będzie zawsze, bo nie sposób co trzy lata zakupić sprzętu dla _wszystkich_ szkół. Fundacje w rodzaju OFEK od kilkunastu lat rozdają kompletne pracownie, wyposażone w serwery. Nie przypominam sobie, żeby jakaś szkoła dostała od organu założycielskiego żywą gotówkę na pracownię komputerową. > Serwer szkolny, hmmm....czy wiesz, ze gminy sa strasznie > niezadowolone z kosztow dostepu do internetu ( oczywiscie > za duze sa ), a wiele szkol jeszcze nawet rok temu > korzystalo z netu przez modem? A wody do toalet nie kazali nosić wiadrami? I prądu w akumulatorach? Internet to normalna infrastruktura jest, nie żadne cudy-niewidy. > Czy wiesz ze teraz do szkolnych wiejskich zerowek przychodza > dzieci, ktore nie potrafia trzymac kredki... Wiem, wiem też że są internauci, którzy nie potrafią pisać polskich liter (ą, ę, ó itd) - i cóż stąd? Ja nie mówię, żeby nie uczyć pisania długopisem/ołówkiem, albo malowania. Jaki związek ma marny poziom intelektualny części rodziców (nie tylko na wsi, założyłbym się) z potrzebą radykalnej zmiany systemu nauczania? Ci rodzice właśnie są produktem systemu klasowo-lekcyjnego, nienajwyższej jakości jak widać. > itd.....laptopy...internet...kto mialby to finansowac? > rodzice czy ministerstwo? A Ty martwisz sie tylko > o ich przechowywanie? Wiec rozumiem jeden > laptop w szkole, drugi w domu...hmmm..... Co konkretnie pisałem o Internecie? Finansować oczywiście powinno Państwo Polskie, podobnie jak na Sri Lance i w kilku innych krajach. A laptop w domu, to zapewne z powodu "pracy domowej"? Zapewniam Cię, że praca domowa i zespoły wyrównawcze nie mają racji bytu w systemie opartym o indywidualne postępy w nauce. > Moze kiedys za 50 lat bedzie tak jak piszesz.... W takim razie będzie to dosłownie 20 lat za Murzynami, bo w biednych krajach działają programy rządowe we współpracy z OLPC i podobnymi. > Klasy tworzone nie "rocznikowo" prawie juz funkcjonuja > w polskiej szkole, tez chyba nie wiesz ilu uczniow musi > powtarzac klase, bo nie daje rady pracowac na wyzszym > etapie....I to nie dlatego ze sa leniami. Taka minimalna > dostali bazę... To nie tak - "spady" z poprzedniej klasy zazwyczaj nie współdziałają w procesie wychowawczym, a raczej łobuzują. Zauważ, że uczeń powtarzający klasę szóstą ma braki z klasy piątej, ale tej nie powtarza i braków nie uzupełnia. Drugi raz w szóstej ma taka samą bazę, na jakiej się opierał za pierwszym razem... Do tego powtarza naukę z wszystkich przedmiotów, mimo że repetę dostał z powodu niedostatecznych ocen z dwóch przedmiotów. To strata czasu, bo mógłby kontynuować to, co ma dobrze opanowane. W gimnazjum wraz z normalnymi 14-latkami siedzą niedouczeni 18-latkowie. To moim zdaniem nie jest równoważne sytuacji, kiedy w grupie jest po kilkoro uczniów z każdego rocznika, tzn. starsi są nie tylko głupsi i niezainteresowani nauką. Starszy uczeń łatwo może zdominować grupę i dobrze byłoby, żeby był to uczeń dobry, a nie niedostateczny. > A na pomysl tworzenia klas zroznicowanych poziomem > rodzice reaguja alergicznie i krzycza, ze to dyskryminacja... Bo to _jest_ dyskryminacja. Grupy powinny być tworzone według kryteriów wychowawczych, logistycznych itd. Poziom uczniów w grupie nie ma znaczenia, bo i tak w ciągu kilku miesięcy nowi uczniowie się rozwarstwią, a starzy uczniowie już zdążyli się rozwarstwić. W systemie grupowo-kursowym taka dyskryminacja nie ma racji bytu, bo każdy uczeń ma własny poziom i własne tempo nauki. (tzn. ma mieć) To klasowo-lekcyjne skoszarowanie pokazuje pewnym uczniom, że są głupi i mają zmarnowane życie zanim je na dobre rozpoczęli. Nie jestem zwolennikiem obowiązku przedszkolnego, głównie z tego powodu, że pamiętam jak ciemną nocą niosłem dziecko do przedszkola w śniegu po kolana. Dzieci mogą malować w domu, mogą oglądać "Domowe Przedszkole", mogą uspołeczniać się wtedy gdy się wyśpią. I najważniejsze: nie ma powodu, by ktokolwiek równał do przeciętności. To tylko pruski postulat. Odpowiedz Link Zgłoś
janek445 Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 14:43 Następna durna minister zabiera dzieciom lata dziecięce Odpowiedz Link Zgłoś
mapi7 Re: Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 15:01 NIEEEEEEEEEEEEEEE!!!! RATUNKU!!!!!!! Kolejny minister edukacji, który ma nikłe pojęcie o realnym wcielaniu w życie WIELKICH REFORM,IDEI SZKOLNYCH w placówkach oświatowych miast, gmin, wsi , a więc na SAMYM DOLE!!!!!! LUDZIE! NIE BĘDZIE W REALU ŻADNYCH dywanów, kolorowych mebelków, dodatkowych osobnych świetlic, pięknych pomocy dydaktycznych dla dzieci 6-letnich w szkołach!!!! Państwo nie da na to pieniędzy, mimo szumnych zapowiedzi, organy samorządowe nie dadzą na to pieniędzy, bo powiedzą, że nie mają, a dyrektorzy szkół usłyszą: "Jest ustawa, proszę sobie poradzić, znaleźć pieniądze na to, co wymyśliło ministerstwo".Wiem jak jest, bo 27 lat pracuję w tej branży. PRZEDSZKOLA ZNAKOMICIE PRZYGOTOWUJĄ EDUKACYJNIE DZIECI 6-LETNIE, MAJĄ WYSOKO WYKSZTAŁCONYCH NAUCZYCIELI!!!Znakomitą bazę lokalową i dydaktyczną!! ŁAPY PRECZ pseudo- ministerialni reformatorzy od psucia tego, co świetnie funkcjonuje!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karo-d Jak urządzić sześciolatka 08.03.08, 16:44 Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - dotychczas nikt o nim nie wspomniał. W 2009 roku do szkół, wraz z sześciolatkami, pójdą siedmiolatki, które zgodnie ze "starym" planem skończyły zerówkę. Nowa pierwsza klasa ma być czymś na kształt "zerówki bis", prawda? Zatem te starsze dzieciaki dostaną z marszu repetę. To nie jest fair. (Bo nie wyobrażam sobie, żeby i sześciolatki bez zerówki i siedmiolatki po roku nauki realizowały ten sam program; starsze maluchy będą więc przez rok uczyć się znanych już liter, cyfr, figur, będą uczyły się tego, co już umieją. W tym wieku człowiek chłonie wiedzę. Dziecko siedmioletnie może nauczyć się wielu fajnych rzeczy. Czy ktoś odda mojej córce, obecnej zerówkowiczce, zmarnowany rok, jaki szykuje jej i jej kolegom reforma?) Odpowiedz Link Zgłoś
annika.h Będzie jak z etyką i religią 08.03.08, 17:03 Najpierw obiecanki a potem wielki shit, jak zwykle.Już widzę te przytulne klasy ze stoliczkami i zabawkami . Ciekawe ,skąd kasa na to, skoro nie ma jej na nowe gimbusy ,pomoce naukowe itp.Poza tym nie jesteśmy jedynym krajem ,gdzie dzieciaki zaczynają szkołę w wieku 7 lat, w Szwecji jest podobnie . A tak w ogóle to niby dlaczego musimy we wszystkim naśladować bezmyślnie innych.W wykonaniu naszych polityków nowe jest zawsze gorsze od tego ,co było .Niech mnie przekonają ,że tym razem będzie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
majajekukubzdziongvamajaje Zamiast zakichanych "zerówek" czy "minusjedynek " 08.03.08, 18:28 powinna być normalna szkoła od 6 lat, jak prawie wszędzie na świecie. Mało kto pamięta, że "zerówka" dawno temu miała być etapem przejściowym w tym kierunku. Jak zwykle prowizorka okazała się najtrwalsza. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: Zamiast zakichanych "zerówek" czy "minusjedyn 09.03.08, 20:14 Gadacie duzo glupsstw. Trzeba jednak bardzo powaznie wziasc pod uwage rozwoj fizyczny i uczuciowy dziecka. Jest chyba o wiele lepiej poczekac jeden rok - kiedy dziecko jest fizycznie i uczuciowo bardziej przygotowane do pojscia do szkoly. Po co pchac wszystko na sile nasladujac slepo innych. Bylem nauczycielem. Osobiscie jestem przekonany, ze niewielu szescioletnich dzieci dojrzalo do nauki w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
xkx2 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 07:02 Jak zwykle głupota. To jest podobnie jak z zerówkami w szkołach zerówki to taki ni to pies ni wydra w zasadzie nie wiadomo do czego to komu potrzebne bo program jest taki jak dawniej miały piewwsze klasy a piewsza klasa to juz błyskawicze powtórzenei zerówki a potem coraz trudniej. Efekt dzieci sobie nie radza. Dawniej takich problemó nie było bo pierwsza klasa była pierwsza klasą a zerówka to było przedszkole. Bo tak naprawde to mijsce 6 -latka jest w przedszkolu a nie w szkole. Na nauke literek cyferek itd itp przydzie czas jak dziecak bedzie miał 7 -lat. Teraz literki cyferki ładujemy do głowy w zerówkach juz 6 -latką jesli 6 -latki póją do 1 klasy to 5 latki zostana potraktowane dokłądnie tak samo jak teraz 6 latki. Czy my nie zaczynamy popadac w paranoje? Czy musimy zabieać dziecia dziecinstwo? Juz teraz wiele dzieci ma problemy w w 1 klasie (nie wytrzymują tempa) co bedzie jak miast 7 latkó pierwszakmi zostaną dzieci o rok młodsze? Obawiam się iż odsetek dzieci nie radzacych sobie z programem drastycznie wzrosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 13:35 Masz rację, niestety. Wyrównywanie szans nie ma zupełnie sensu, bo każde dziecko rozwija się inaczej. Powiem więcej: im młodsze dzieci rozpoczynają wyścig szczurów, tym większe są między nimi różnice. Jakoś nie wierzę w "wyrównawczy"cel wcześniejszego obowiązku szkolnego dla wszystkich. Będzie jak zwykle: Foksik (angielski) dla zerówek, Kangurek (matematyczny) dla zerówek, Globusik itd. A różnice między sześciolatkami są jeszcze większe, niż między siedmiolatkami. Jedne z nich zaczynały mówić majac rok i urodziły się w styczniu, inne mając dwa lata i urodziły się w grudniu, a to jest najzupełniej normalne - nie jakieś upośledzenia. I teraz te wszystkie dzieci razem mają WYRÓWNYWAĆ poziom! To znacczy że niektóre trzeba po prostu uwstecznić! Uczeń słaby to kłopot dla szkoły, ale uczeń zdolny też jest kłopotem! Ten pomysł spowoduje, że uczniowie zdolni będą jeszcze mocniej wyrównywani do przeciętnych. I tak będzie się działo, aż poziom "przeciętny" sięgnie zera. O to chodzi. A matury będą oceniane w systemie procentowym. "Zdał maturę z fizyki na 17%." Odpowiedz Link Zgłoś
xkx2 Re: Jak urządzić sześciolatka 10.03.08, 19:07 Przypominam zerówki wprowadzono pod koniec lat 70 - tych do szkól podstawowych jako eksperyment. Ale wtedy klsa 0 była niczym innym tylko przedszkolem w szkole. Nie było mowy o nacce literek czy cyferek czy dodawaniu czy odejmowaniu czy językach. Było to po prostu rozwiazanie majace na celu odciazenie przedszli od najstarszych rocznikó bo choc wtedy przedszkoli nie brakowało to wyż demograficzyny spowodował ich przeciazenie. I jkoś sie te zeróki ostały w ramach wiecznej prowizorki a potem jkis geniusz doszedł do wniosku iż w ramach zapatrzenia za zachód przerobimy zerówke na I klase i tak juz zostało. Sam pamietem z włąsnego dzicinstwa iż nauke liter i cyfr i działan miałem w I klasie mimo iż chodzięł do zerówki. Co wiecej wtedy nikt nie cudował z jezykami w przedszkolach bo nikt nie tworzył z maluchów na sile omnibusów. W tej chwili moda jest na omnibusy i wyscicg szczurków. Przecierz słyszy sie o egzaminach do przedszkoli ba słyszy sie o przedszkolach gdzie jest wiecej nauki niz dawniej w I klasie (bo i rytmika i jezyk taki i owaki i muzyka i itd itp) mam pytanie do czego to prowadzi? Chyba tylko do szalenstwa bo napewno nie do normalnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zetaa1 Bezmyślne! 11.03.08, 21:10 Po co to?! Pokażcie mi ludzi mieszkających na wsi, którzy chcą TAKIEGO WYRÓWNANIA SZANS! Wyposażcie lepiej pracownie komputerowe, biblioteki, doposażcie szkoły w pomoce dydaktyczne: TV, DVD, komputer w każdej pracowni, drukarkę etc. Tym wyrównacie szanse. Po co KAZAĆ maluchom iść do SZKOŁY! A pani minister to w ogóle była na wsi???? Odpowiedz Link Zgłoś
hecht Jak urządzić sześciolatka 25.03.09, 12:05 Dyrektorek Tadziu to ten co kilkanaście lat temu lubił obcmacywać swoje kilkunastoletnie uczennice, jako ich trener od koszykówki na wyjazdach mówił dziewczynkom, aby spały bez majtek, a w nocy przychodził i sprawdzał, czy wszystkie śpiące się dobrze czują.. oj w pace bolałaby d.. bolała Odpowiedz Link Zgłoś
syn_czulego_wojtka ??? 25.03.09, 12:28 Zaczynają ich męczyć wyrzuty sumienia, że jednak nie jest to do końca tak dobry pomysł, jak myśleli, to muszą czymś przykryć błędy. Kolorowe dywany i kącik zabaw... to chyba nie o to chodzi w wychowywaniu dzieci?? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Jak urządzić sześciolatka 25.03.09, 12:46 ludzie o co wam tak na prawdę chodzi??? BO ja dzisiaj tak sobie rpzemyslałam sprawę reformy, a że mam pięciolatka w domu to mnie ona dotyczy jak najbardziej i doszłam do wniosku że ta reforma niewiel zmienia. 1. juz dzisiaj OBOWIĄZKOWA jest klasa "0" w wieku 6 lat. Obojętnie czy odbywana w przedszkolu czy w szkole ale OBOWIĄZKOWA. 2. w tejże zerówce dzieci już rpzerabiaja podręcznik, zdobywają pierwsze umiejętności, zresztą jeżeli chodzą do przedszkola to zdobywają je znacznie wczesniej. 3. juz od lat klasy 1-3 mają tzw. kształcenie zintegrowane czyli że nie siedzą po 45 minut w ławkach i 5-10 minut przerwy tylko mają zajęcia w tzw. blokach a przerwę zazwyczja nauczyciel robi wtedy, kiedy inne dzieciaki, starsze mają lekcje. Co zmieni ustawa? 1. dzieci tak jak dzisiaj pójdą do szkoły w wieku 6 lat, tyle ze WSZYSTKIE do szkoły a nie część do szkoły część do przedszkola 2. WZYSTKIE pięciolatki będą obowiązkowo musiały pójść na MINIMUM rok do przedszkola, gdzie nie będą uczyły saię pisać czy cczytać ale żyć w grupie, malować itp. Przypominam że częśc naszych pociech chodzi do przedszkola już od 3 roku życia. 3. sześciolatki nadal będą uczyły się w tzw. blkach a nie w systemie lekcja - przerwa. I tak na prawdę zmieni sioe jedyie nazewnictwo - to co do tej pory byłóo zerówką, teraz będzie pierwszą klasą, a przedszkole dla wszystkich dzieci będzie obowiązkowe. Do tej pory nie jest i obowiązek jest posłąć dziecko do zerówki w wieku 6 lat. To czemu wy u licha bredzicie o zabierani dzieciństwa i innych pierdołach, skoro teraz już MUSIMY [posyłać dzieci do szkoły??? Odpowiedz Link Zgłoś