Dodaj do ulubionych

USA nie są już największą gospodarką świata

14.03.08, 21:57
Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA...
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 10:41
      junk92508 napisała:

      > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA...

      oficjalnie - tylko o okolo 6 mln...
      a wliczajac nielegalnych latynosow u usa - to pewnie usa jest ludniejsze niz
      euroland
      • 2kathmandu Liczy się PKB per capita 15.03.08, 11:07
        Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capita? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, choć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwyżkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sporo (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA.
        • bush_w_wodzie Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 11:13
          2kathmandu napisał:

          > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capit
          > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi
          > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, cho
          > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwy
          > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sp
          > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad
          > gospodarką USA.


          to prawda ze pkb na glowe w parytecie sily nabywczej jest w usa wyraznie wyzszy
          niz w eurolandzie. warto jednakze pamietac ze ppp jest bardziej czuly na roznice
          metodologiczne - w szczegolnosci kwestie porownania jakosci sa dosyc trudne...
          wiec absolutnie nie nalezy lekcewazyc wskaznikow nominalnych
          • cmokier_zilberberg bzdury, EU nie ma żadnych szans w wyścigu z USA 15.03.08, 11:30
            • bush_w_wodzie :)))) 15.03.08, 11:35
              czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania?
              • flash3r wszystko fajnie 15.03.08, 21:27
                Tylko, że Europa jest teraz w szczycie formy gospodarczej, przy takim hojnym
                socjalu wątpię że będzie lepiej, natomiast USA jest w kryzysie, który z
                pewnością przezwycięży. Czemu ? Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych
                reform w przeciwieństwie do Unii
                • nick3 I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz"... 15.03.08, 23:13

                  To, co mówisz to stara neoliberalna propaganda z czasów Reagana i
                  Thatcher.

                  W Polsce jest to obowiązujące credo od lat 80-tych. Ale to nie jest
                  prawda.

                  Jego wyznawcy są tak pewni siebie, że zapomninają konfrontować je z
                  faktami.

                  Właśnie żadne "odważne" reformy (może pod dyktando Chicago Boys i
                  Miltona Friedmana?:) nie są europejskiemu modelowi potrzebne.

                  Jest on wystarczająco dobry sam w sobie, czego dzisiejsza wiadomość
                  jest tylko skromnym dowodem.

                  Ale tylko jednym z wielu.

                  Bo to, o czym się dowiadujemy z dziesiejszej notki w GW, bynajmniej
                  nie jest jakimś pojedynczym przypadkiem, lecz owocem utrzymującego
                  się od lat trendu, wynikającego z... większej wydolności
                  ekonomicznej eurosocjalizmu w porównaniu z amerykańskim
                  freemarketyzmem.

                  Pisał o sprawie amerykański Newsweek już w artykule z 31.12.2005
                  podsumowującym rok 2005.

                  Amerykańska ekonomia zmierza do katastrofy właśnie z braku
                  europejskich rozwiązań typu socjalistycznego i
                  interwencjonistycznego!

                  Tymczasem biedna "tchórzliwa" i "zniewolona przez biurokrację"
                  Europa ma system ekonomiczny dobrze zbalansowany, co na dłuższą metę
                  przynosi jej przewagę nad USA.

                  Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie niszczony przez
                  prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na stronie
                  amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu commondreams.org

                  www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm

                  Oto jeden z fragmentów:


                  Much has made, for instance, of the differences between the dynamic
                  American model and the purportedly sluggish and
                  overregulated "European model." Ongoing efforts at European labor-
                  market reform and fiscal cuts are ridiculed. Why can't these
                  countries be more like Britain, businessmen ask, without the high
                  tax burden, state regulation and restrictions on management that
                  plague Continental economies? Sooner or later, the CW goes,
                  Europeans will adopt the American model—or perish.

                  Yet this is a myth. For much of the postwar period Europe and Japan
                  enjoyed higher growth rates than America. Airbus recently overtook
                  Boeing in sales of commercial aircraft, and the EU recently
                  surpassed America as China's top trading partner. This year's
                  ranking of the world's most competitive economies by the World
                  Economic Forum awarded five of the top 10 slots—including No. 1
                  Finland—to northern European social democracies. "Nordic social
                  democracy remains robust," writes Anthony Giddens, former head of
                  the London School of Economics and a "New Labour" theorist, in a
                  recent issue of the New Statesman, "not because it has resisted
                  reform, but because it embraced it."

                  This is much of the secret of Britain's economic performance as
                  well. Lorenzo Codogno, co-head of European economics at the Bank of
                  America, believes the British, like Europeans elsewhere, "will try
                  their own way to achieve a proper balance." Certainly they would
                  never put up with the lack of social protections afforded in the
                  American system. Europeans are aware that their systems provide
                  better primary education, more job security and a more generous
                  social net. They are willing to pay higher taxes and submit to
                  regulation in order to bolster their quality of life. Americans work
                  far longer hours than Europeans do, for instance. But they are not
                  necessarily more productive—nor happier, buried as they are in
                  household debt, without the time (or money) available to Europeans
                  for vacation and international travel. George Monbiot, a British
                  public intellectual, speaks for many when he says, "The American
                  model has become an American nightmare rather than an American
                  dream."

                  Just look at booming bri-tain. Instead of cutting social welfare,
                  Tony Blair's Labour government has expanded it. According to
                  London's Centre for Policy Studies, public spending in Britain
                  represented 43 percent of GDP in 2003, a figure closer to the
                  Eurozone average than to the American share of 35 percent. It's
                  still on the rise—some 10 percent annually over the past three years—
                  at the same time that social welfare is being reformed to deliver
                  services more efficiently. The inspiration, says Giddens, comes not
                  from America, but from social-democratic Sweden, where universal
                  child care, education and health care have been proved to increase
                  social mobility, opportunity and, ultimately, economic productivity.
                  In the United States, inequality once seemed tolerable because
                  America was the land of equal opportunity. But this is no longer so.
                  Two decades ago, a U.S. CEO earned 39 times the average worker;
                  today he pulls in 1,000 times as much. Cross-national studies show
                  that America has recently become a relatively difficult country for
                  poorer people to get ahead. Monbiot summarizes the scientific
                  data: "In Sweden, you are three times more likely to rise out of the
                  economic class into which you were born than you are in the U.S."

                  Other nations have begun to notice. Even in poorer, pro-American
                  Hungary and Poland, polls show that only a slender minority (less
                  than 25 percent) wants to import the American economic model. A big
                  reason is its increasingly apparent deficiencies. "Americans have
                  the best medical care in the world," Bush declared in his Inaugural
                  Address. Yet the United States is the only developed democracy
                  without a universal guarantee of health care, leaving about 45
                  million Americans uninsured. Nor do Americans receive higher-quality
                  health care in exchange. Whether it is measured by questioning
                  public-health experts, polling citizen satisfaction or survival
                  rates, the health care offered by other countries increasingly ranks
                  above America's. U.S. infant mortality rates are among the highest
                  for developed democracies. The average Frenchman, like most
                  Europeans, lives nearly four years longer than the average American.
                  Small wonder that the World Health Organization rates the U.S.
                  healthcare system only 37th best in the world, behind Colombia
                  (22nd) and Saudi Arabia (26th), and on a par with Cuba.

                  • matrek Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 07:30
                    nick3 napisał:


                    > Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie niszczony przez
                    > prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na stronie
                    > amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu commondreams.org
                    >
                    > www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm



                    :)))
                    • tetlian Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 12:10
                      To źle się dzieje na tym świecie. Miejmy nadzieję, że dolar w końcu się odbije.
                    • nick3 Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 14:22

                      Jest i na stronie Newsweeka:

                      www.newsweek.com/id/48345

                      W czasie, kiedy się ten artykuł ukazał i później, trudno było go
                      znaleźć pod tym linkiem, dlatego zasejwowałem go sobie ze stronki
                      commondreams.org

                      • kala.fior Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 19:33
                        W piątek, Bear Sterns, wielki bank wyspecjalizowany w pożyczkach
                        nieruchomościowych zażądał od Federal Reserve i JP Morgana-Chase dofinansowania,
                        bo, po prostu nie ma już gotówki i nikt nie chce im już nic pożyczyć. Fed dał
                        wagon zielonych w trybie przyspieszonym, z procedury ustanowionej w czasach
                        Wielkij Depresji, a Morgan-Chase kupi chyba rozbitka..
                        Jest to pierwsze z przewidywanych bankructw bankowych. Liczy się ze
                        nieruchomości w USA muszą spaść 30% nim odbicie od dna będzie możliwe.
                        Tak zachwalana 'energiczna' polityka koniunkturalna FED i Greenspana porostu
                        załamała się, ucieczka do przodu nie może trwać wiecznie.
                        A Europa z bardzo ostrożną polityką monetarną jest w o wiele lepszej sytuacji i
                        jak na razie nie dala się wciągnąć w amerykański kryzys.
                        • ballest Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 20:06
                          Mnie ale bardzo dziwi, kaj se te prawie 2 biliony dollarow stracily,
                          co "cwaniaki z USA" skasowali "ocyganione" certyfikaty.
                          Czyzby je naprawde w zloto zainwestowali?
                          USA doprowadza i tak caly Swiat do ruiny, jesli to juz nie zrobili.
                        • nick3 UE wygrywa także wyścig technologiczny z USA. 16.03.08, 20:40

                          Strategiczny kontrakt z armią USA na produkcję samolotów tankujących
                          dla sił powietrznych USA wygrał wygrał europejski Airbus dystansując
                          amerykańskiego Boeinga:

                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4982220.html

                          Wartość kontraktu jest kolosalna, nie mówiąc o piarowej wymowie
                          faktu.

                          Dlatego wszyscy kandydaci w amerykańskim wyścigu prezydenckim
                          zaapelowali do głównodowodzącego sił powietrznych, by z pobudek
                          patriotycznych odwołał decyzję.

                          To niemożliwe, odpowiedział generał, kierowałem się interesem USA.
                          Europejskie samoloty są po prostu zdecydowanie lepsze. Boeing nie
                          był w stanie wyprodukować czegoś podobnej klasy.
                  • henryad Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 17.03.08, 06:46
                    Poniższe dane są oparte na kompletnie fałszywych
                    danych.
                    To nie model ekonomiczny sprowadził gospodarkę USA na
                    dno to rabunkowa działalność żydowskiej mafii i
                    żydowskiego opanowania FED, który został przez nich
                    opanowany. Ale Amerykanie się budzą. Natomiast
                    propaganda żydowska sieje pochwały swemu nowemu
                    dziecku, Nowemu Sojuzowi - UE.
                    Klęska UE będzie wyglądała znacznie gorzej.
                    Dalej wierzcie tym oszustom.
                    Polska jako naród ma jeszcze szansę tą bestę zachamować
                    eliminując cały swój żydowski rząd na czele z żydem
                    Tuskiem o orientacji germanofilnej. Tusk jest to
                    monstrualny oszust tępoty Ubeka.

                    nick3 napisał:

                    >
                    > To, co mówisz to stara neoliberalna propaganda z
                    czasów Reagana i
                    > Thatcher.
                    >
                    > W Polsce jest to obowiązujące credo od lat 80-tych.
                    Ale to nie jest
                    > prawda.
                    >
                    > Jego wyznawcy są tak pewni siebie, że zapomninają
                    konfrontować je z
                    > faktami.
                    >
                    > Właśnie żadne "odważne" reformy (może pod dyktando
                    Chicago Boys i
                    > Miltona Friedmana?:) nie są europejskiemu modelowi
                    potrzebne.
                    >
                    > Jest on wystarczająco dobry sam w sobie, czego
                    dzisiejsza wiadomość
                    > jest tylko skromnym dowodem.
                    >
                    > Ale tylko jednym z wielu.
                    >
                    > Bo to, o czym się dowiadujemy z dziesiejszej notki w
                    GW, bynajmniej
                    > nie jest jakimś pojedynczym przypadkiem, lecz owocem
                    utrzymującego
                    > się od lat trendu, wynikającego z... większej
                    wydolności
                    > ekonomicznej eurosocjalizmu w porównaniu z
                    amerykańskim
                    > freemarketyzmem.
                    >
                    > Pisał o sprawie amerykański Newsweek już w artykule
                    z 31.12.2005
                    > podsumowującym rok 2005.
                    >
                    > Amerykańska ekonomia zmierza do katastrofy właśnie z
                    braku
                    > europejskich rozwiązań typu socjalistycznego i
                    > interwencjonistycznego!
                    >
                    > Tymczasem biedna "tchórzliwa" i "zniewolona przez
                    biurokrację"
                    > Europa ma system ekonomiczny dobrze zbalansowany, co
                    na dłuższą metę
                    > przynosi jej przewagę nad USA.
                    >
                    > Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie
                    niszczony przez
                    > prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na
                    stronie
                    > amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu
                    commondreams.org
                    >
                    > www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm
                    >
                    > Oto jeden z fragmentów:
                    >
                    >
                    > Much has made, for instance, of the differences
                    between the dynamic
                    > American model and the purportedly sluggish and
                    > overregulated "European model." Ongoing efforts at
                    European labor-
                    > market reform and fiscal cuts are ridiculed. Why
                    can't these
                    > countries be more like Britain, businessmen ask,
                    without the high
                    > tax burden, state regulation and restrictions on
                    management that
                    > plague Continental economies? Sooner or later, the
                    CW goes,
                    > Europeans will adopt the American model—or perish.
                    >
                    > Yet this is a myth. For much of the postwar period
                    Europe and Japan
                    > enjoyed higher growth rates than America. Airbus
                    recently overtook
                    > Boeing in sales of commercial aircraft, and the EU
                    recently
                    > surpassed America as China's top trading partner.
                    This year's
                    > ranking of the world's most competitive economies by
                    the World
                    > Economic Forum awarded five of the top 10 slots—
                    including No. 1
                    > Finland—to northern European social
                    democracies. "Nordic social
                    > democracy remains robust," writes Anthony Giddens,
                    former head of
                    > the London School of Economics and a "New Labour"
                    theorist, in a
                    > recent issue of the New Statesman, "not because it
                    has resisted
                    > reform, but because it embraced it."
                    >
                    > This is much of the secret of Britain's economic
                    performance as
                    > well. Lorenzo Codogno, co-head of European economics
                    at the Bank of
                    > America, believes the British, like Europeans
                    elsewhere, "will try
                    > their own way to achieve a proper balance."
                    Certainly they would
                    > never put up with the lack of social protections
                    afforded in the
                    > American system. Europeans are aware that their
                    systems provide
                    > better primary education, more job security and a
                    more generous
                    > social net. They are willing to pay higher taxes and
                    submit to
                    > regulation in order to bolster their quality of
                    life. Americans work
                    > far longer hours than Europeans do, for instance.
                    But they are not
                    > necessarily more productive—nor happier, buried as
                    they are in
                    > household debt, without the time (or money)
                    available to Europeans
                    > for vacation and international travel. George
                    Monbiot, a British
                    > public intellectual, speaks for many when he
                    says, "The American
                    > model has become an American nightmare rather than
                    an American
                    > dream."
                    >
                    > Just look at booming bri-tain. Instead of cutting
                    social welfare,
                    > Tony Blair's Labour government has expanded it.
                    According to
                    > London's Centre for Policy Studies, public spending
                    in Britain
                    > represented 43 percent of GDP in 2003, a figure
                    closer to the
                    > Eurozone average than to the American share of 35
                    percent. It's
                    > still on the rise—some 10 percent annually over the
                    past three years̵
                    > 2;
                    > at the same time that social welfare is being
                    reformed to deliver
                    > services more efficiently. The inspiration, says
                    Giddens, comes not
                    > from America, but from social-democratic Sweden,
                    where universal
                    > child care, education and health care have been
                    proved to increase
                    > social mobility, opportunity and, ultimately,
                    economic productivity.
                    > In the United States, inequality once seemed
                    tolerable because
                    > America was the land of equal opportunity. But this
                    is no longer so.
                    > Two decades ago, a U.S. CEO earned 39 times the
                    average worker;
                    > today he pulls in 1,000 times as much. Cross-
                    national studies show
                    > that America has recently become a relatively
                    difficult country for
                    > poorer people to get ahead. Monbiot summarizes the
                    scientific
                    > data: "In Sweden, you are three times more likely to
                    rise out of the
                    > economic class into which you were born than you are
                    in the U.S."
                    >
                    > Other nations have begun to notice. Even in poorer,
                    pro-American
                    > Hungary and Poland, polls show that only a slender
                    minority (less
                    > than 25 percent) wants to import the American
                    economic model. A big
                    > reason is its increasingly apparent
                    deficiencies. "Americans have
                    > the best medical care in the world," Bush declared
                    in his Inaugural
                    > Address. Yet the United States is the only developed
                    democracy
                    > without a universal guarantee of health care,
                    leaving about 45
                    > million Americans uninsured. Nor do Americans
                    receive higher-quality
                    > health care in exchange. Whether it is measured by
                    questioning
                    > public-health experts, polling citizen satisfaction
                    or survival
                    > rates, the health care offered by other countries
                    increasingly ranks
                    > above America's. U.S. infant mortality rates are
                    among the highest
                    > for developed democracies. The average Frenchman,
                    like most
                    > Europeans, lives nearly four years longer than the
                    average American.
                    > Small wonder that the World Health Organization
                    rates the U.S.
                    > healthcare system only 37th best in the world,
                    behind Colombia
                    > (22nd) and Saudi Arabia (26th), and on a par with
                    Cuba.
                    >
                • sleeper_in_the_grass Re: wszystko fajnie 16.03.08, 10:02
                  flash3r napisał:

                  > Tylko, że Europa jest teraz w szczycie formy gospodarczej, przy takim hojnym
                  > socjalu wątpię że będzie lepiej, natomiast USA jest w kryzysie, który z
                  > pewnością przezwycięży. Czemu ? Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych
                  > reform w przeciwieństwie do Unii

                  Bo kiedy Europa próbuje się reformować, to się nagle "okazuje", że efektem
                  reform w Unii będą małżeństwa homoseksualne. Zresztą to nie tylko problem Polski
                  - we Francji straszą, że reformy UE = ukrócenie zabezpieczeń socjalnych, w
                  Holandii reformy = ograniczenie liberalnych wolności, w UK = podkopanie
                  niezależności itd. itp.
                • chrisraf Re:fantazja 16.03.08, 11:13
                  Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych
                  > reform w przeciwieństwie do Unii

                  Dobry dowcip, Amerykanie sa ponad sto lat za Europejczykami w
                  sprawie powszechnych kas chorych i ubezpieczen emerytalnych.
                  Na poczatku swojej kadencji Bill Clinton, starajac sie zreformowac
                  system zdrowotny poniosl sromotna kleske. Takze starania na zecz
                  emerytur spolecznych legly w gruzach.

                  Reforma prywatnych ubezpieczen na zycie, opierajaca sie na wzorach
                  niemieckich (gwarantowane min. oprocentowania, obowiazek tworzenia
                  rezerw, ograniczone procentowo inwestycje w rozne segmenty papierow
                  wartosiowych, obowiazkowa reasekuracja tych firm) spelzla na niczym.

                  Walka z apartheidem w USA trwala dziesiatki lat (ponad sto),
                  poniewaz bialym Amerakanom bylo nie w nos, ze obywatele innego
                  koloru skory maja miec te same prawa co oni.

                  System edukacyjny choruje od lat na niski poziom (za wyjatkiem szkol
                  prywatnych). Brak szkol zawodowych jest nastepnym gwozdziem do
                  trumny amerykanskiego spoleczenstwa. Produkcje calych fabryk sa
                  przenoszone do Chin. Na ich miejsce nie powstaja w tej samej mierze
                  nowe miejsca pracy, ze wzgledu na za niski poziom wyksztalcenia
                  robotnikow.

                  Stan ochrony srodowiska jest daleko za panstwami Europejskimi.
                  Europa wiedzie na swiecie co do nowych technologii z tego zakresu.
                  Amerykanom brakuje odwaznych reform na tym terenie. Wyjatkiem jest
                  jedynie Kalifornia, rzadzona przez Austryjaka.

                  Od dziesiatek lat Amerykanie nie sa w stanie zreformowac prawa do
                  posiadania broni, ani innych chorych paragrafow razem z kara smierci
                  na czele. Stopien przestepstw w USA przewyzsza znacznie nasze
                  europejskie statystyki. Po dzien dzisiejszy opieraja sie reformie
                  sadownictwa wojskowego. Zaraz po wojnie byly glownym oredownikiem
                  zakazu scigania zbrodni allianckich przez panstwa pokonane. To
                  zachowalo sie po dzien dzisiejszy. Wojskowi USA nie podlegaja sadom
                  Miedzynarodowego Trybunalu w Den Haag. Stawia to panstwo na rowni z
                  Iranem, Korea Pln, Chinami, Kuba i innymi panstwami moralnego
                  marginesu.

                  Jeszcze jakies pytanko?

                  Glückauf!
                  • timoszyk Re:fantazja 16.03.08, 18:20
                    chrisraf napisał:

                    >
                    > Stan ochrony srodowiska jest daleko za panstwami Europejskimi.
                    > Europa wiedzie na swiecie co do nowych technologii z tego zakresu.
                    > Amerykanom brakuje odwaznych reform na tym terenie. Wyjatkiem jest
                    > jedynie Kalifornia, rzadzona przez Austryjaka.

                    Tak, Kalifornia jest stanem wyjatkowym, ale nie dlatego, ze "rzadzi" nia
                    Austriak. Taka byla bowiem i przed tym "Austriakiem". Kalifornie wyroznia
                    unikalny system polityczny, a jest nim prawo do referendum. To wlasnie
                    wykorzystujac to prawo mieszkancy tego stanu wywalili poprzedniego gubernatora i
                    wybrali "Austriaka". Prawo do referendum udalo sie wprowadzic prawie 100 lat
                    temu w roku 1911. Wtedy Kalifornia niczym szczegolnym sie nie wyrozniala, a
                    miala dwa razy mniej mieszkancow, niz Teksas, gdzie slonce tez swieci mocno.
                    Obecnie to Kalifornia ma dwa razy wiecej mieszkancow, niz Teksas, chociaz to nie
                    Teksas jest w duzej czesci pustynia i nie Teksas musi sprowadzac wode
                    rurociagami z odleglych gor.
                    O tym sie jednak nigdzie nie przeczyta, bo politycy bardzo nie lubia prawa do
                    referendum. Gdy wybierano "Austriaka" wysmiewano to prawo i przewidywano upadek
                    stanu. Ten jednak jakos sie trzyma. Tak jak trzyma sie Szwajcaria, gdzie prawo
                    do referendum obowiazuje na wszystkich szczeblach.

                    Waclaw Timoszyk
                    • 2berber Nie należy gloryfikować roli referendum. 16.03.08, 21:06
                      timoszyk napisał:
                      > Tak jak trzyma sie Szwajcaria, gdzie prawo
                      > do referendum obowiazuje na wszystkich szczeblach.

                      To jest naturalna kolej rzeczy że demokracja bezpośrednia
                      to najlepsza demokracja - jednak do wszystkiego trzeba dojrzeć.
                      Pamiętajmy że późne równouprawnienie kobiet w Szwajcarii
                      to też wynik tego pożytecznego prawa demokracji bezposredniej.
                      Gwałtowne wprowadzenie instrumentu referendów w Polsce mogło
                      by skutkować - przywróceniem kary śmierci, brakiem karalności
                      dla księży pedofili (co i tak jest ograniczone).
                      Oczywiście internet, rozwój łączności i komunikacji spowodują
                      że kiedyś referenda będą najprostszym narzędziem decyzji
                      społeczeństwa ale trzeba na to czasu :-(.
                      W Polsce więcej trzeba tego czasu bo demagodów mogących
                      ogłupić większość społeczeństwa mamy wielu - patrz Kaczyńscy.
                      No ale to wszystko temat obok.

              • matrek Przykazanie brzmi 16.03.08, 07:28
                bush_w_wodzie napisał:

                > czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania?
                >



                Przepasc technologiczna.
                • exxon Re: Przykazanie brzmi 16.03.08, 12:27
                  matrek napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > > czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania?
                  > >
                  >
                  >
                  >
                  > Przepasc technologiczna.

                  USA jest technologicznie juz obecnie lata swietlne za Europa. Moge
                  sypnac dowolna iloscia przykladow - od braku atobusow
                  niskopodlogowych, przez brak automatycznych szlabanow na parkingach
                  (zawsze siedzi murzyn w budce), stan infrastruktury drogowej i
                  energetycznej, zasieg i rozwoj sieci telefonii komorkowej az po
                  wiele automatycznych rozwiazan ulatwiajacych zycie albo wyglad i
                  stan taksowek, czy standardy hoteli. Dla turysty z Europy Zachodniej
                  USA jawi sie jako kraj biedniejszy, na poziomie mniej wiecej Polski.
            • danuta49 Jeszcze parę lat Iraku i Afganistanu-USA podzieli 16.03.08, 10:45
              los ZSRR;-))))))))))))))))))))))))))))
          • sothink Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 15:54
            To tylko dzięki bezkarnie dodrukowywanym dolarom. To się jednak zmienia , USA
            będą musiały zlikwidować system przywilejów podnosząc podatki (np. akcyza) a jak
            nie to wyręczy ich w tym hiperinflacja.
          • lancut Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 19:32
            bush_w_wodzie napisał:

            > 2kathmandu napisał:
            >
            > > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile
            wynosi PKB per
            > capit
            > > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza
            tej kwoty w
            > ynosi
            > > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od
            oficjalnego PK
            > B, cho
            > > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich
            horrendalnych
            > podwy
            > > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza
            ichniego PKB j
            > est sp
            > > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym
            tak bardz
            > o nad
            > > gospodarką USA.
            >
            >
            > to prawda ze pkb na glowe w parytecie sily nabywczej jest w usa
            wyraznie wyzszy
            > niz w eurolandzie. warto jednakze pamietac ze ppp jest bardziej
            czuly na roznic
            > e
            > metodologiczne - w szczegolnosci kwestie porownania jakosci sa
            dosyc trudne...
            > wiec absolutnie nie nalezy lekcewazyc wskaznikow nominalnych


            Mozesz to kruwa przetlumaczyc? Nie bardzo wiem o co ci chodzi.
            >
            >
        • swift073 nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 11:20
          2kathmandu napisał:
          >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA.
          Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów
          Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej
          są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE,
          tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę,
          o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny
          rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona
          takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma
          tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego
          Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami.
          Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA,
          które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo przesadzone.
          • sothink Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 15:56
            usa konczy erę przywilejów, tania energia staje się powoli mitem
            • lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:38
              sothink napisał:

              > usa konczy erę przywilejów, tania energia staje się powoli mitem


              Janusz naoisal:

              Skad to wiesz? Mieszkasz tam? Zyjesz i pracujesz w USA? Jesli nie to
              nie zabieraj glosu baranie.
          • sothink Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 15:58
            nie uporają się, całe GDP oparte na usługach rozleci się w drobny mak, ponadto
            ogromne zadłużenie trzeba będzie spłacić, niestety bez możliwości dodrukowania $$$
            • lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:39
              sothink napisał:

              > nie uporają się, całe GDP oparte na usługach rozleci się w drobny
              mak, ponadto
              > ogromne zadłużenie trzeba będzie spłacić, niestety bez możliwości
              dodrukowania
              > $$$

              Janusz napisal:

              Na szczescie sa zadluzeni do swoich bankow a nie np. do NBP. To
              dopiero by im doyebali
          • lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:36
            swift073 napisał:

            > 2kathmandu napisał:
            > >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA.
            > Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów
            > Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej
            > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE,
            > tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma
            cenę,
            > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny
            > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona
            > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma
            > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego
            > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami.
            > Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA,
            > które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo
            przesadzone.


            Janusz napisal:

            Wreszcie jakis normalny glos w dyskusji. Brawo swift 073.
          • exxon alez nikt nie rozpacza 16.03.08, 00:58
            > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE,

            -bzdura! CIT jest wyzszy nawet niz w niemczech (ponad 40%)
            podatki od nieruchomosci sa od 2-10 RAZY wyzsze niz w Europie

            > tańszą energię

            Infrastruktura energetyczna przypomina ameryke lacinska z
            pajeczynami kabli dyndajacymi gdzie popadnie. Infrastruktyura jest
            b. przestarzala i niekonserwowana od zlotych lat 60-tych. Stad
            zawalanie sie mostow, tuneli, blackouty itp.

            (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę,
            > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć),

            -i samochodu ktore maja 2 x wieksze przebiegi i 2 x wieksze zuzycie
            paliwa. jak sie jeszcze doliczy koniecznosci utrzymywania wiekszej
            liczby samochodow to per saldo koszty dojazdow wychodza 2, 3 x
            wyzsze niz w europie.

            -liberalny
            > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona

            -hahaha, czy ty sobie zdajesz sprawe ze w twoim liberalnym USA, w
            kazdym stanie istnieje cos takiego jak placa minimalna (czegos
            takiego nie ma np. w socjalistyczmym RFN), rzad utrzymuje wybrane
            firmy miliardowymi dotacjami, linie lotnicze sa odpowiednikiem
            naszego PKP, a najwiekszymi koncernami typu Ford i GM trzesa zwiazki
            zawodowe?

            > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma

            -za to sa ogromne wydatki np. na obsluge prawna i odszkodowania

            > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego
            > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami.

            -ma to coraz mniejsze znaczenie dla nas i UE. cala wymiana handlowa
            Europy z USA jest na pozimie Kanada-USA. Stany jako najwazniejszy
            rynek zbytu i partner gospodarczy to juz przeszlosc.
            • daliam_fawuke Eksport UE 16.03.08, 02:41
              USA sa nadal najwazniejszym partnerem handlowym UE (25% eksportu zewnetrzengo UE
              to wlasnie Stany). Rosja, dla porownania, to tylko 5%.
              Oczywiscie dla poszczegolnych krajow, USA nie sa najwiekszym rynkiem zbytu
              (oprocz UK) ale chyba i nigdy nie byly. Francuskie wino kupione w sklepie w
              Niemczech to juz jest eksport z Francji to Niemiec.
              Tak czy inaczej problemy gospodarki USA odbija sie negatywanie i w Europie.
          • killgore Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 16.03.08, 08:16
            To prawda, że w USA podatki są znacznie niższe, energia (jeszcze ) jest tańsza itd. Tylko problemem jest tym razem coś zupełnie innego - cała produkcja została przeniesiona z USA do Chin. Również światowe zaufanie do dolara jest obecnie w okolicach zera - a to właśnie dolar, którego Amerykanie mogli bezkarnie drukować w dowolnych ilościach, był podstawą siły ich gospodarki. Tzw. "gospodarka oparta na usługach" może nie mieć w przypadku USA dużej przyszłości - w końcu Chińczycy mogą łatwo omijać amerykańskich pośredników i sami oferować swoje towary. Co zresztą już zaczynają robić. Śmiem zatem wątpić, że i tym razem USA poradzi sobie z kryzysem - zauważ, że tak przebiurokratyzowana gospodarka, jak UE jednak rozwija się teraz szybciej... Jeśli nawet Amerykanie uporają się ze swoimi kłopotami, to na pewno nie będzie to wkrótce.

            > >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA.
            > Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów
            > Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej
            > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE,
            > tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę,
            > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny
            > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona
            > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma
            > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego
            > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami.
            > Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA,
            > które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo przesadzone
            • exxon Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 16.03.08, 12:29
              killgore napisał:

              > To prawda, że w USA podatki są znacznie niższe,

              To nie jest prawda.
              CIT dla firm wlacznie z podatkiem federalnym przekracza 40%.
              Podatek za zwykly dom (tektura+sklejka) w miare przyzwoitej
              dzielnicy to 3-4 tys. $ rocznie.
            • kauzyperda przestańcie bredzić o niskich podatkach w USA 17.03.08, 12:18
              mało rzeczy mnie tak wpienia jak bredzenie w Polsce o niskich i
              prostych podatkach w USA (może dlatego że to moja branża)

              CIT w USA (federalny i stanowy) jest ca 2x wyższy niż w Polsce i
              jest też wyższy niż w Niemczech, czy Francji.

              Podatki są bardzo skompliowane - na przykład dokument do załatwienia
              prostej czynności typu potwierdzenie rezydencji certyfikatem, który
              u nas ma 1 stronę tam wymaga 10 stronnicowego formularza pokręconego
              jak stopięćdziesiąt do którego jest ponad 100 (sic) stronnicowa
              instrukcja.

              Nakładający się system podatków federalnych, stanpowych i lokalnych
              oraz dla działalnosci zagranicznej (CFC) miesza wszystko dodatkowo.

              Ok, są pewne uproszczenia dla bardzo małego small biznesu (stąd
              jeśli jeden z drugim opiera się na relacji wujka kontraktora co z
              jednym pracownikiem maluje bejzmenty to może mieć taki pogląd) ale
              one są także w Europie (u nas np. karta podatkowa).

              Więc pls, skończcie te brednie o niskich prostych podatkach w USA bo
              śmiech bierze...
        • tornson Siła nabywcza jest mało istotna. 15.03.08, 14:08
          Na rynku światowym operuje się realnymi środkami a nie virtualnymi liczonymi
          według PPP. Co z tego że niektóre zacofane kraje mają stosunek PPP do PKB 3:1,
          4:1 nawet 5:1 bywa, jeśli za nowe technologie i produkty których nie potrafią
          wytworzeć (a zwykle mało co potrafią) muszą płacić tymi skromnymi realnie
          wypracowanymi środkami.
          Jest tylko kilka krajów byłego ZSRR (Rosja,Ukraina,Białoruś) gdzie PKB jest
          anormalnie niskie w stosunku do realnych możliwości tych państw (potężny i
          zaawansowany rodzimy przemysł) i w ich przypadku rzeczywiście to PKB-PPP
          wierniej oddaje realny potencjał.
        • al_paga Re: Liczy się PKB per capita 16.03.08, 18:28
          2kathmandu napisał:

          > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capit
          > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi
          > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, cho
          > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwy
          > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sp
          > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad
          > gospodarką USA.

          Dokładnie to samo chciałem napisać, siła nabywacza US $ spada po przelocie przez
          Atlantyk do Eu przynajmniej 2x, ale tam w USA: benzyna 2x tańsza, samochody 2x
          tańsze, autostrady w 90% bezpłatne, laptopy 2x tańsze, sprzęt foto-wideo 2x
          tańszy, żywność 2x tańsza...

          Euroland może se najwyżej napukać i leczyć swoje kompleksy takimi właśnie
          bzdurnymi artykulikami...
          • exxon Re: Liczy się PKB per capita 17.03.08, 10:53
            "Większa jest licząca 15 krajów gospodarka strefy euro, a zauważyli
            to ekonomiści banku Goldman Sachs."

            Od kiedy GS reprezentuje Euroland? :))))
      • barli1 A jakby tak porównać USA z krajami na litere B 17.03.08, 16:31
        j.w.
        A dlaczego porównują 15-ście krajów z euro, a nie naprzykład
        wszystkie kraje ze strefy Szagen, albo wszystkie inne kraje na
        świecie bez USA z USA ???
        • ballest Re: A jakby tak porównać USA z krajami na litere 17.03.08, 20:38
          Bo USA juz dawno stracila pozycje mistrza swiata w Eksporcie tym sa
          od lat Niemcy!
          do tego stracily nawet II miejsce w Eksporcie, malo tego sa dnem
          technologicznym!
    • cmaq Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 10:53
      Tak na moje oko różnica wynosi 40 a nie 4 mld.
      • vlepek 4, a nie 40, ale bilionów a nie miliardów :) 15.03.08, 11:56
        • rojberek Re: 4, a nie 40, ale bilionów a nie miliardów :) 15.03.08, 13:33
          Hmmm.... chyba masz takie samy problemy z liczeniem jak ten dziennikarzyna.
          13,88 bln - 13,84 bln daje 0,04 bln a to daje 40 mld.
        • pinokkio Róznica wynosi 40 miliardów USD 15.03.08, 13:54
          1,5688 x 8,85 ≈ 13,88. Zatem, przy kursie wymiany €/$ = 1,5688, różnica między PKB Eurolandu i USA wynosi 0,04 biliona USD, czyli właśnie 40 miliardów.

          Ciekawe, skąd wzięła ci się kwota 4 bilionów? Przypuszczam, że popełniłeś równocześnie dwa błędy. Pierwszy (popełniony także w artykule) polegał na niewłaściwym przemnożeniu ułamka 0,04 przez 1000; drugi - na zastosowaniu anglosaskiej nazwy "bilion" w odniesieniu do liczby 1 000 000 000. W języku polskim (podobnie jak w większości języków europejskich) liczba ta nazywa sie "miliard".
      • lancut Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 19:41
        cmaq napisał:

        > Tak na moje oko różnica wynosi 40 a nie 4 mld.

        Janusz napisal:

        No to musisz wybrac sie do okulisty, cos niedobrze ze wzrokiem.
        • pacal2 Chyba raczej z twoim, Januszu 16.03.08, 16:44
          A raczej z twoją matematyką.
          13,88 bln = 13880 mld
          13,84 bln = 13840 mld

          Nie wiem jak w twoim świecie równoległym,
          ale wszędzie indziej 13880 - 13840 = 40.
    • mike-great A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 10:55
      A o czym ta UE decyduje na świecie ???


      junk92508 napisała:

      > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA...
      • wariant_b Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:08
        Na przykład o tym, w jakiej walucie rozliczane są transakcje
        międzynarodowe.
        • rydzyk_fizyk Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:11
          Nie mów tego głośno bo się znowu Bush precelkiem zakrztusi :D
        • lancut Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 16.03.08, 00:01
          No shit. Grow up man.......
      • bush_w_wodzie o ty jak wydac te swoje 14 bln usd rocznie 15.03.08, 11:08
        miedzy innymi...

        mike-great napisał:

        > A o czym ta UE decyduje na świecie ???
        >
        >
        > junk92508 napisała:
        >
        > > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA...
      • sai_mon Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:39
        Decyduje na przykład o tym, czy w katolandzie dwaj bracia oraz ojdyr są
        wkoorwieni czy nie. A to bardzo ważne.
    • xyz112 W rzełożenu siły ekonomiczej Eurolandu na 15.03.08, 11:25
      siłę polityczną UE jest problem polegający na tym, że każde państwo członkowskie
      plus Komisja Europejska ciągnie każde w swoją stronę, gdy w USA cała gospodarka
      pracuje na jeden ośrodek władzy. Poszczególne stany mają dużą autonomię w swoich
      wewnętrznych sprawach i kompletnie nic do gadania w sprawach polityki
      zagranicznej i obronnej.
    • bmkms Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlotowke 15.03.08, 12:13
      w stosunku 1:10000 polska gospodarka stala sie 10000 razy wieksza
      9bo przeciez zlotowka stala sie "mocniejsza")
      • dzonylokerr Re: Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo 15.03.08, 12:19
        Mimo milionów studentów ekonomii w PL stan ekonomicznej świadomości Polaków
        jest dramatycznie nizszy co pokazuje powyzszy post.

        Przecież nikt nie porównuje PKB w walutach lokalnych tylko w jednej walucie.

        Jeżeli PKB PL na poczatku lat 90 wynosić PLN10 BLN to po kursie 1:10000 wynosił
        naprawdę USD 100 MLN. A jezeli gospodarka PKB USA wynosiło USD 1 BLN to w PLN
        było to PLN 10 biliarów.

        dl
      • downconversion Re: Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo 15.03.08, 15:01
        bmkms napisał:
        > Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo
        > w stosunku 1:10000 polska gospodarka stala sie 10000 razy wieksza
        > 9bo przeciez zlotowka stala sie "mocniejsza")

        no brawo cos u bmkms jest slabo z jakimikolwiek rozumowaniami.
    • niewazne_kto USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 12:27
      namiotowe miasta. Gdzie? W sloncu Kalifornii:
      news.bbc.co.uk/2/hi/americas/7297093.stm
      ludzie chcacy zlozyc wnioski o mieszkanie socjalne rozpedzeni przez
      uzbrojone sily policji. Gdzie? W sloncu Florydy:
      www.examiner.com/a-1274730~SWAT_teams_disperse_crowd_of_hundreds_awaiting_housing_applic
      ations.html
      • comrade ROTFL 15.03.08, 16:05
        Ten fragment mnie rozwalił...

        Benson Vivier, a Vietnam veteran, said a leg operation allowed him to walk after
        years of being in a wheelchair. But as a consequence his disability benefits
        were cut, and he could not afford his rent

        Pamietacie scene uzdrowienia niepełnosprawnego z "Żywotu Briana" ?? ROTFL
        • lancut Re: ROTFL 16.03.08, 00:03
          comrade napisał(a):

          > Ten fragment mnie rozwalił...
          >
          > Benson Vivier, a Vietnam veteran, said a leg operation allowed him
          to walk afte
          > r
          > years of being in a wheelchair. But as a consequence his
          disability benefits
          > were cut, and he could not afford his rent
          >
          > Pamietacie scene uzdrowienia niepełnosprawnego z "Żywotu
          Briana" ?? ROTFL

          Janusz napisal:

          Spadaj facet...........
    • anna-888 USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 12:32
      Dlatego, ze wojny kosztuja oraz zabijanie niewinnych ludzi !!
      Pomimo - ze na wojnach sie zarabia !!
      • pinokkio Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 14:03
        anna-888 napisała:

        > Dlatego, ze wojny kosztuja oraz zabijanie niewinnych ludzi !!

        Sądzisz, że zabijanie winnych jest tańsze?
    • anti.war zydzi zrobili USA banktrutem, jak w latach 1920 15.03.08, 13:36
    • thael USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 15:09
      13,88 bln dol. - 13,84 bln dol. = "blisko 4 mld dol."
      coś tu na moje oko się nie zgadza ;p
      tak jakby ktoś jednego zera zapomniał
    • eres39 Idiotyzm ... 15.03.08, 16:23
      a EU to panstwo - jeden organ gospodarczy i poltyczny ?
      • tornson Re: Idiotyzm ... 15.03.08, 23:17
        eres39 napisał:

        > a EU to panstwo -
        Już niedługo, już niedługo...

        > jeden organ gospodarczy i poltyczny ?
        TAK
    • ben-oni USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 22:51
      A jaką metodą oblicza sie PKB w USA? Czy nowa produkcja Hollywood, gniotowaty film z Clooneyem i JLo za 300 mln. $ też wlicza się w PKB?
      • daliam_fawuke Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 02:44
        PKB jest obliczane tak samo w USA jak i w innych krajach. 300mln film z
        Hollywood jest wliczony do PKB (czyli 300mln ktore studio musialo wydac na
        zrobienie tego filmu, oraz dochody z biletow nawet tych z polskich kin).
        • ben-oni Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 08:16
          Jest jednak zasadnicza różnica jesli gospodarka "stoi" na produkcji komputerów i telewizorów (np. Chiny) czy samochodów (np. Europa) a na robieniu filmów. Od filmów wcale nie rośnie zamożność społeczeństwa, a kraj jest tak bogaty jak bogaci są jego obywatele. Dlatego Chiny ich gonią , a przeciętny obywatel UE żyje lepiej niż przecietny Amerykanin. Produkcja Hollywood tworzy niejako wartość wirtualną, chwilową. Tego do garnka nie włożysz ani sie w to nie ubierzesz. Czyli po prostu zwykłe przelewanie gotówki (dużej) z jednej bogatej kieszeni do drugiej. To samo ma się np. z dochodami giełd i banków.
          • daliam_fawuke Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 15:17
            Amerykanska gospodarka tez nie opiera sie na robieniu filmow. Choc jesli jeden
            film potrafi przyniesc z zagranicy np $200mln to tak jakby wyeksportowac mniej
            wiecej 200,000 telewizorow.
            Niem wiem dlaczego uwazasz, ze produkcja telewizorow jest czyms lepszym niz
            produkcja filmow. Telewizorow tez do granka nie wlozysz ani ich nie ubierzesz.
            Podobnie gry (np na Playstation) przynosza wiecej dochodu niz same konsole.
            Wlasnie w bogatach krajach, glownym czynnikiem dochodu narodowego sa uslugi. Wez
            Lichtenstein....co oni produkuja? Zreszta zauwaz po swojej kieszeni. Jesli nie
            jestes zamozny to wszystko idzie na zywnosc, ubranie, mieszkanie itd - podstawy.
            Jesli zaczynasz lepiej zarabiac zaczynasz wydawac na "wirtualne wartosci" (jak
            to ujales) - czyli kultura, wakacje, sport...
      • t.chiron Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 03:11
        jak wiesz ze gniotowaty (naprawde wiesz, a nie replikujesz opinie)
        to znaczy ze obejrzales, znaczy kupiles (bilet, telewizor, etc) i
        Hollywood wygral, znaczy zarobil. Jak sie chcesz buntowac, to nie
        ogladaj.

        Tyle ze to nie latwo. Bo Hollywood, Clooney, czy Depp, czy Bloom,
        czyli kazdy ten wykreowany koles ma panienki ktorych my nie bedziemy
        mieli. Ani ty, ani ja. I Osama tez nie bedzie mial (pamietasz jak
        sie podkochiwal w W. Houston, czy innej divie?) I z tego powodu
        Ameryka bedzie wygrywala tak dlugo jak jej mityczny, a przez to
        dotykalny penis pozostanie wiekszy i lepszy od naszych:
        slowianskich, arabskich i kazdych innych ktorych nie wypielegnowal
        stary pieniadz lub mlodsze obrzezanie w odpowiedniej tradycji.

        Milego ogladania, milego masturbowania, nim sie obejrzysz Hollywood
        bedzie mial nowy schtick; moze pod nowa nazwa: bollywood, Jollywood,
        Jerywood - whatever the fuck you let it be, at any given time in the
        long history of opression,
      • gw-niarze "A jaką metodą oblicza sie PKB w USA?" 16.03.08, 08:17
        Na liczydlach, durniu.
    • dimi2 PKB na głowę a jakość życia 16.03.08, 10:41
      Amerykanie tu mówią on PKB na głowę i cenia na paliwo... ale co z
      tego skoro jakość życia w Eurolandzie jest o wiele wyższa
      • tornson Tylko Irlandia,Włochy,Słowenia,Grecja i Portugalia 16.03.08, 12:12
        spośród krajów strefy Euro mają niższy standard życia od USA.
        en.wikipedia.org/wiki/Human_Poverty_Index
        Większość krajów Eurolandu, z Francją i Niemcami na czele, deklasuje USA.
        • exxon Gdyby uczciwie porownac... 16.03.08, 12:22
          to sie okaze w polowa stanow USA (szczegolnie tych na poludniu) ma
          standardy zycia znacznie nizsze od najbiedniejszych czlonkow
          eurozone. Przejezdzajac przez Arkansas, Mississippi albo South
          Dakota ma sie wrazenie, ze jest sie w Rumunii lub Bulgarii i to w
          czasach komunizmu.
    • red.ken skończone USA 16.03.08, 10:57

      mam trochę $ na koncie, po tej cenie nie będę sprzedawał tej
      makulatury, a jak zniosą wizy to pojadę za to zobaczyć cały ten ich
      syf zanim nie pójdzie do piachu.
    • tonieja10 kapitalkizm jest samodestrukcyjny 16.03.08, 12:25
      przez chciwosc i zadze zysku/wyzysku. USA same pozbawily sie myski i
      inteligencji technicznej, eksportujac caly przemysl do Chin. Dlatego
      dzis Chiny sa potega, a USA dziadem.
      • czarny_petrus Re: przedawkowanie jest destrukcyjne 16.03.08, 20:40
        cokolwiek by cie uzaleznialo
    • borrka1 Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 13:02
      junk92508 napisała:

      > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA...


      tak tylko w artykule mowa o strefie euro(waluta obiegowa €) i
      odpowiednio 15 krajach a nie o calej uni!W tym przypadku to raczej
      liczba ludnosci 15-tki nie dociaga do USA.
    • lonelyboy1989 USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 14:33
      Z tym że USA to jeden kraj, a euroland to wiele państw. Gdyby przyjmować takie kryterium to połączone gospodarki Kazachstanu, Kanady, Ukrainy, Brazylii i Chin też są większe niż amerykańska... Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmawiać...
      • timoszyk Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 18:41
        lonelyboy1989 napisał:

        > Z tym że USA to jeden kraj, a euroland to wiele państw. Gdyby przyjmować takie
        > kryterium to połączone gospodarki Kazachstanu, Kanady, Ukrainy, Brazylii i Chin
        > też są większe niż amerykańska... Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmaw
        > iać...

        Jednakze nie ma porownania pomiedzy NAFTA, a strefa euro, gdzie panuje wspolna
        waluta, granice sa otwarte dla ludzi i towarow, obowiazuje wspolne ustawodawstwo
        dotyczace wielu dziedzin. Na granicy USA i Meksyku strasza zasieki i mury. Nawet
        przekroczenie granicy z Kanada wymaga obecnie posiadania paszportu, a nie jak
        poprzednio udowodnienia tylko w jakikolwiek sposob, ze sie ma wlasciwe obywatelstwo.
        Cykle gospodarcze sa sprawa bardzo normalna. Natomiast mniej normalna jest
        korupcja calego systemu finansowego. Przez lata cale szefowie bankow zerowali na
        udzielaniu pozyczek niewlasciwym ludziom i podmiotom. I oto banka pekla, a winni
        spia spokojnie, bo nawet nie wspomina sie o mozliwosci ich ukarania. Byc moze
        dzialali nawet zgodnie z obowiazujacym prawem, ale tez jakos nie mowi sie o
        potrzebie zmian legislacyjnych. Widac ci ktorym taka sytuacja dobrze sluzy
        czuja sie wystarczajaco silni. Za to w kampanii wyborczej wylewa sie tony
        atramentuu na dyskusje o tym jak westchnela pani Clinton, albo jakie inne
        dzwieki wydal jakis inny kandydat. I to nie wrozy dobrze. Lat temu 20 ten kraj
        byl takze swiadkiem kryzysu finansowego, ale na mniejsza skale, bo dotyczyl
        jedynie kas oszczednosciowo-pozyczkowych. Wtedy jednak zmieniono wiele
        przepisow, a wielu bohaterow co wiekszych skandali poszlo siedziec. Teraz panuje
        jak gdyby inna atmosfera. Obym sie mylil.

        Waclaw Timoszyk
        • ballest Gospodarka USA to dno swiatowe 16.03.08, 18:55
          Wystarczy spojrzec na ich deficyt, ktory jest nie do pobicia przez
          najblizsze 100 lat!
          Oni zyja tylko z produkcji pieniedzy, ktore beda w Chinach i Japonii
          jako rezerwy walutowe przechowywane, w przeciwnym wypadku by
          amerykanski dollar warty byl0.10 €.
          Wystarczy tez spojrzec na to co USA eksportuja do Europy, no co?
          orzeszki ziemne, wino, kukurydze, mieso, pszenice, co jeszcze?
          wymiencie prosze?
          Och wiem ryz!
          Gospodarka USA to zacofanie sredniowieczne na poziomie dzisiejszej
          Polski!
          • daliam_fawuke Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 16.03.08, 21:49
            Na przyklad mikroprocesor w Twoim komputerze, DSP w Twoim telefonie komorkowym,
            film na ktorym byles ostatnio w kinie. Jest jeszcze pare innych.
            • ballest Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 17.03.08, 06:16
              Mikroprocesor mou byc przedstawicielem gospodarki na poziomie
              swiatowym, opamietaj se czlowieku?
              Zobacz ich Eksport a zobacz ich import?
              Do tego te mikroprozesory nie sa produkcji USA tylko wiekszosc dla
              Europy sa z Drezna!
              • daliam_fawuke Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 18.03.08, 06:29
                Ktos chcial zeby wymienic inne produkty eksportowe z USA, to zrobilem przysluge.
                Mikroprocesory w Dreznie sa robione przez AMD. Jaka czesc rynku mikroprocerow ma
                AMD (ktora nie jest firma niemiecka...).

                • ballest Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 18.03.08, 17:26
                  Dlaczego USA zniszczom Swiat!

                  USA zyja od lat na kredyt, czytaj na koszt innych panstw!
                  Panstwo ktorego roczny deficyt wynosi prawie 800 miliardow Dollarow
                  nie ma prawa bycia.
                  Wyobrazcie sobie , ze USA kupuja, czytaj importuja rocznie za 800
                  miliardow Dollarow wiecej towarow jak eksportuja, czyli to jest
                  roczny odplyw 0,8 Billiona Dollarow, ktory wyrownywany jest tylko
                  drukowaniem nowych pieniedzy i to rok, w rok!
                  Jak by Chiny, Japonia, Korea, India, Tajwan, Niemcy czy np.Rosja nie
                  uzywaly Dollara za walute rezerwowa, czyli nie bunkrowaly dewiz w
                  dollarach to USA by jest juz dawno splajtowaly!
                  To, ze USA jeszcze dzisiaj egzystuja, zawdzieczaja tylko i wylacznie
                  wyzej wymienionym panstwom, ktore nie rzucily do dzis swoich rezerw
                  walutowych na rynek.
                  Oczywiscie, te panstwa sa wiezniem swoich wlasnych poczynan, bo jak
                  by to zrobily, to Dollar by mial moze wartosc 1/10 tej wartosci co
                  dzisiaj ma i ich rezerwy by automatycznie
                  mialy tylko 1/10 tej wartosci co dzisiaj maja!
                  Czyli kolko sie zamknelo, ale predzej czy pozniej peknie
                  ten „CYGANSKI BALON“ a wtedy biada Swiatu , a szatan USA juz nigdy
                  nie bedzie rzadzil Swiatem!


                  TAK USA to swiatowe dno gospodarcze, sa po prostu pasozytem
                  swiatowym!

                  Jesli tak duzo eksportuja, to skad ten deficyt?
      • red.ken Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 18:48
        lonelyboy1989 napisał:

        Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmaw
        > iać...


        nie euroland tylko całą UE. euroland jest większy niż USA. wielka
        brytania bogatsza ze sporą rezerwą od mexyku i kanady. dochodzi do
        tego jeszcze polska, szwecja, dania i sznurek demoludów.
    • szatek100 Dlaczego nie popieram rozwiązań z USA 16.03.08, 20:43
      Dlaczego nie podoba mie się amerykanski system:

      1. Zdumiewający wzrost poziomu życia Stany Zjednoczone zawdzięczają
      NEW DEAL F.D. Roosvelta wprowadzonego za radą angielskiego
      ekonomisty J.M. Keynesa od 1932r. System ten sztywno regulował prawo
      pracy, działanie systemu socjalnego. Podatki dla bogaczy sięgały
      wówczas nawet (sic!) 85% !!!

      pl.wikipedia.org/wiki/New_Deal
      Niech pamiętają o tym opowiadacze bajek, którzy twierdzą, że
      amerykański dobrobyt to skutek stuleci turbokapitalizmu.
      System ten przechodził jednak trudnosci po wojnie wietnamskiej,
      szoku naftowym etc. Wtedy pojawił się Reagan. Obiecał powrót
      do "amerykanskiego marzenia" tnac podatki dla bogaczy i świadczenia
      socjalne. Efekty na pozór były znakomite: spadek bezrobocia, wzrost
      PKB coraz bardziej innowacyjne firmy etc. Mało kto (zwłaszcza w
      Polsce) zauważał druga stronę medalu: ogromny deficyt panstwa i
      zadłużanie się obywateli. W ciągu kilku lat USA z najwiekszego
      wierzyciela zmieniły się w najwiekszego dłuznika na świecie.
      Największym problemem nie jest jednak deficyt budżetowy i
      zadłuzenie skarbu panstwa. Prawdziwa tykajaca bomba to zadłużenie
      konsumentów. kilka lat temu stopa oszczędności amerykanskich
      gospodarstw domowych spadła do poziomu ujemnego !!! Oznacza to, że
      statystycznie żadne amerykanskie gospodarstwonie tylko nie ma
      żadnych oszczędności, ale i kredyt do spłacenia.
      Krytycy "reaganomiki" podkrerślają (a Polacy zapominają), że tak
      naprawdę 80% społeczeństwa nie skorzystało z tych reform !!!
      Dzieło R. Sennetta "Korozja Charakteru" otzrzymało prestizowy
      tytuł "książki roku The Economist, Business Weeka i New Statesmana".
      Autor pisze w nim , ze realne zarobki 80% najgorzej zarabiających
      Amerykanów spadły w latach 1973-1995 o 19%, natomiast zarobki
      20% "elity" wzrosły o 20% a po "zastosowaniu sztuczek podatkowych"
      o... 63%!!!

      USA są dzisiaj krajem o NAJWIĘKSZYCH NIERÓWNOŚCIACH SPOŁECZNYCH NA
      ŚWIECIE. Indeks Giniego przekracza tam grubo 50.
      Winę za to ponosi zarówno brak efektywnej redystrybucji dochodu,
      co zmiana charakteru miejsc pracy. Dawniej szary obywatel USA był
      pracownikiem przemysłu - cięzko pracował, ale też dobrze zarabiał i
      był chroniony przez związki zawodowe. Dziś fabryki wyjechały do Chin
      a w ich miejsce pojawiła się niestała praca w "usługach". To znaczy
      dawny dumny robotnik GM jest dzisiaj sprzątaczem w Wal-Marcie lub
      kanapkowym w McDonald`- zatrudnionym na umowę zlecenie, bez praw i z
      pensją minimalną. Ten przykład to oczywiscie pewne ekstremum i
      większość aż tak nie upadła , ale pokazuję pewien mechanizm, który
      sprawia, że realnie amerykanskie społeczeństwo powoli biednieje mimo
      wzrostu PKB.
      50 milionów amerykanów nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. rzecz
      niesłychana w tak znakomicie rowinietym kraju.
      Martwiło mnie do tej pory to, że choć "eurosocjalizm" zapewnia
      zdecydowanie lepszy poziom zycia(i podnosi go, a nie obniża, jak w
      USA!), to "reaganomika" wygrywa na polu czysto ekonomicznym, co z
      czasem zmusi europę do przyjecia tego niesympatycznego modelu.
      Oststnie fakty pokazują jednak, ze ten neoliberalizm to nie jest
      taki cud, jak się wydawało. Moze by tak znowu wprowadzić NEW DEAL ?
      W innych kwestiach, jak np. ochrona srodowiska nie bedę się już
      wypowiadał, bo zrobili to inni

      pzdr
      • wet3 Re: szatek 16.03.08, 21:07
        Mowisz nie bardzo do rzeczy. USA byly bardzo bogatym i zdrowym
        organizmem panstwowym do czasu powolania Ferderal Reserves w drugiej
        dziesiatce lat XX wieku oddajacej najbogatszym panowanie nad
        finansami. Od tego czasu USA zjezdzaja po rowni pochylej w dol. Raz
        ten zjazd jest wolniejszy, a innym razem szybszy. Opoznily go 1WS i
        1WS na ktorych Jankesi zarobili mnostwo szmalu. Po 2WS zaczela sie
        jazda w dol przerwana na krotko przez proby Johna Kennedy (za co go
        zabito!) i rozsadna polityke finansowa Billa Clintona, ktory
        pozostawil obecnemu Bushowi olbrzymia nadwyzke budzetowa, ktora ten
        lajdak zmarnowal w przeciagu roku z powodu awantury irackiej i
        wepchnal kraj w wielka dziure budzetowa. Ale to jeszcze nie koniec.
        Wprawdzie dzis obserwujemy szybka jazde w dol, ale nie znaczy to, ze
        USA przestaly byc 1-sza ekonomia swiata. Do tego jeszcze dosc
        daleko. Jednak gdy sprawy potocza sie w tym kierunku przez 3 do 5
        lat, wowczas bedzie to faktem dokonamym. Nie zapominajmy, ze USA to
        bardzo bogaty kraj i mimo roztrwoniemia niesamowitych pieniedzy na
        ekstrawagancje i popelnienia masy bledow, wciaz ma dosc zdrowy
        profil ekonomiczny. Trudno o tym wszystkim mowic gdyz w rezerwie
        maja mase forsy o ktorej sam Bog tylko wie!
    • janusz-2 USA nie są już największą gospodarką świata 17.03.08, 07:47
      Ja natomiast wszystko rozumiem - rządy chwalą sobie to co zarobiły
      dla siebie nie dla ludzi. Jak wygląda wobec tego dochód/mieszkanca.
      My Polacy nie mamy się czym pochwalić?
    • toja3003 Trzeba nam w Polsce szybko do euro. 17.03.08, 11:56
      • wet3 Re: toja2003 17.03.08, 14:17
        toja2003 napisala: > Trzeba nam w Polsce szybko do euro.

        Widze, ze bardzo ci sie spieszy do odarcia ze skory wiekszosci
        naszego spoleczenstwa. Czy ty w koncu zrozumiesz, ze euro mozemy
        przyjac dopiero wtedy gdy nasze zarobki beda jako tako zblizone do
        przecietnego zarobku krajow UE. Inaczej popelniamy samobojstwo. Poza
        tym wlasna waluta gwarantuje nam jakas tam niezaleznosc gospodarcza,
        z ktorej pod zadnym warunkiem nie powinnismy zrezygnowac. Dobrze o
        tym wiedza Anglicy i wcale nie mysla o euro.
        • toja3003 Niby dlaczego „euro mozemy przyjac dopiero wtedy g 17.03.08, 17:19
          Niby dlaczego „euro mozemy przyjac dopiero wtedy gdy nasze zarobki
          beda jako tako zblizone do przecietnego zarobku krajow UE. Inaczej
          popelniamy samobojstwo”, przecież im dłużej męczymy się ze złotówką,
          tym dłużej nasza gospodarka, a więc my wszyscy, ponosi straty z tego
          tytułu?

          Mówisz, że „wlasna waluta gwarantuje nam jakas tam niezaleznosc
          gospodarcza”. Owszem, ta niezależność jest czysto pozorna i
          właśnie „jakaś tam”. Dodam, że ci którzy krzyczą o utracie
          suwerenności powinni odróżnić suwerenność pozorną od faktycznej.

          Które państwo jest faktycznie bardziej suwerenne - czy to, które
          samotnie próbuje stać z boku czy też to, które potrafi współpracowac
          z grupą innych państw? Twierdzę, że to drugie.

          Prosty przykład ze strefy euro. Symboliczna suwerenność Danii. Kiedy
          istniała marka niemiecka, duńska suwerenność walutowa trwała 15
          minut. Tyle czasu mieli Duńczycy aby dopasować swoje stopy procentowe
          do niemieckich, po decyzji Bundesbanku. Dziś jest euro, które jest
          jeszcze poteżniejszą walutą i ta duńska, pozorna suwerenność trwa
          tylko 5 minut po decyzjach Eurobanku.

          Tylko tyle mają "radości" Duńczycy z symbolicznego faktu posiadania
          własnej waluty. W zamian za to ich gospodarka ponosi potężne
          koszty z tym związane. O tym, że za granicą muszą stać w kolejkach
          do kantorów na urlopie nie ma co mówić, bo to drobiazg. A przecież
          nikt im nie broniłby mieć na duńskich euromonetach swojej królowej
          czy innych narodowych symboli.

          Podobnie w Polsce. Wejście do euro to także możliwość reklamy dla
          naszych narodowych bohaterów, którzy nie wszędzie są znani, jako
          związani z Polską. Tak jest z Kopernikiem, Chopenem czy
          Skłodowską-Curie. Umieszczenie ich na polskich monetach euro wraz ze
          stosownym napisem zmusiłoby do traktowania ich z szacunkiem przez
          Francuza, Niemca czy Włocha, bo niczego nie traktuje się z takim
          szacunkiem jak pieniądza prawda? Od 2008 roku takie możliwości mają
          nawet Cypr i Malta a od 2007 Słowenia a my zawsze opóźnieni w
          rozwoju.

          Co do „Anglików”, którym tak „dobrze” bez euro to pytam dlaczego
          Irlandii też jest dobrze ale z euro? Otóż sondaże pokazują, że na
          Wyspach 55-60% społeczeństwa brytyjskiego jest przeciwna euro,
          natomiast za euro jest 90-95% ekonomistów brytyjskich oraz 80-85%
          ludzi z wyższym wykształceniem. Innymi słowy mówiąc ci co potrafią
          odróżnić deflację od inflacji i deprecjację od aprecjacji wiedzą o
          czym mówią a ci, którzy kierują się tylko nacjonalistyczną symboliką
          nie.

          Od początku jego wprowadzenia euro twardo szło do uzyskania statusu
          najsilniejszej waluty świata i to staje się faktem na naszych
          oczach. Waluta znowu kolejny raz osiągnęła historyczny wyż do dolara
          i nadal będzie rosła. W końcu dolar to tylko 300 milionów Amerykanów
          i wiele więcej się ich tam nie narodzi a tymczasem euro jest już
          walutą 15 krajów a dalsze już zgłaszają swój akces. Z Polską czy
          bez, siła euro będzie rosła i dawno dostrzegły to m.in. kraje
          arabskie (i nie tylko) przewartościowując swe rezerwy i koszyki
          walutowe tzn. odchodząc od dolara do euro. Cóż może zrobić
          właściciel konta dolarowego czy frankowego skoro nie mamy niestety
          jeszcze euro w obiegu? Jak najszybciej zamienić je na euro i spać
          spokojnie albo każdego dnia wyrywać sobie dalsze włosy z głowy, bo
          dolar nadal będzie tracił do euro a frank to też ryzyko kursowe.

          Korzyści z wprowadzenia euro:
          - brak ryzyka kursowego dla importerów i eksporterów
          - redukcja kosztów transakcyjnych w handlu międzynarodowym
          - wzrost stabilności walutowej kraju tj. zwiększenie
          jego wiarygodności, redukcja napływu kapitału spekulacyjnego,
          niższe oczekiwania inflacyjne
          - również polskie firmy produkujace tylko
          na rynek krajowy miałyby lepszy dostęp do kredytów
          euro i całej puli oszczędnościowej eurostrefy
          i oczywiście niższe stopy oprocentowania
          - obniżka kosztów podróży turystycznych z uwagi
          na brak konieczności wymiany walut
          - większa przejrzystość cenowa dla klientów
          eurostrefy (korzyść dla Polski z uwagi na
          nasze niższe ceny)
          - kryteria euro gwarantują Polsce lepsze parametry gospodarcze
          (deficyt budżetowy)

          A wady braku euro? No cóż, wyobraźmy sobie, że w Warszawie
          mamy mazowieckiego dukata, w Krakowie małopolskiego talara
          a w Gdańsku pomorskiego guldena itp. Powiedzmy kilkanaście
          walut w Polsce. Głupio co? A kiedyś tak bylo. Dziś jest
          dla nas jasne, że mamy jedną złotowkę. W przyszłości
          będzie też jasne, że w Europie jest jedna waluta i
          będziemy sie śmiali, że wcześniej było inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka