junk92508 14.03.08, 21:57 Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bush_w_wodzie Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 10:41 junk92508 napisała: > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA... oficjalnie - tylko o okolo 6 mln... a wliczajac nielegalnych latynosow u usa - to pewnie usa jest ludniejsze niz euroland Odpowiedz Link Zgłoś
2kathmandu Liczy się PKB per capita 15.03.08, 11:07 Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capita? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, choć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwyżkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sporo (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA. Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 11:13 2kathmandu napisał: > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capit > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, cho > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwy > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sp > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad > gospodarką USA. to prawda ze pkb na glowe w parytecie sily nabywczej jest w usa wyraznie wyzszy niz w eurolandzie. warto jednakze pamietac ze ppp jest bardziej czuly na roznice metodologiczne - w szczegolnosci kwestie porownania jakosci sa dosyc trudne... wiec absolutnie nie nalezy lekcewazyc wskaznikow nominalnych Odpowiedz Link Zgłoś
cmokier_zilberberg bzdury, EU nie ma żadnych szans w wyścigu z USA 15.03.08, 11:30 Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie :)))) 15.03.08, 11:35 czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania? Odpowiedz Link Zgłoś
flash3r wszystko fajnie 15.03.08, 21:27 Tylko, że Europa jest teraz w szczycie formy gospodarczej, przy takim hojnym socjalu wątpię że będzie lepiej, natomiast USA jest w kryzysie, który z pewnością przezwycięży. Czemu ? Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych reform w przeciwieństwie do Unii Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz"... 15.03.08, 23:13 To, co mówisz to stara neoliberalna propaganda z czasów Reagana i Thatcher. W Polsce jest to obowiązujące credo od lat 80-tych. Ale to nie jest prawda. Jego wyznawcy są tak pewni siebie, że zapomninają konfrontować je z faktami. Właśnie żadne "odważne" reformy (może pod dyktando Chicago Boys i Miltona Friedmana?:) nie są europejskiemu modelowi potrzebne. Jest on wystarczająco dobry sam w sobie, czego dzisiejsza wiadomość jest tylko skromnym dowodem. Ale tylko jednym z wielu. Bo to, o czym się dowiadujemy z dziesiejszej notki w GW, bynajmniej nie jest jakimś pojedynczym przypadkiem, lecz owocem utrzymującego się od lat trendu, wynikającego z... większej wydolności ekonomicznej eurosocjalizmu w porównaniu z amerykańskim freemarketyzmem. Pisał o sprawie amerykański Newsweek już w artykule z 31.12.2005 podsumowującym rok 2005. Amerykańska ekonomia zmierza do katastrofy właśnie z braku europejskich rozwiązań typu socjalistycznego i interwencjonistycznego! Tymczasem biedna "tchórzliwa" i "zniewolona przez biurokrację" Europa ma system ekonomiczny dobrze zbalansowany, co na dłuższą metę przynosi jej przewagę nad USA. Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie niszczony przez prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na stronie amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu commondreams.org www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm Oto jeden z fragmentów: Much has made, for instance, of the differences between the dynamic American model and the purportedly sluggish and overregulated "European model." Ongoing efforts at European labor- market reform and fiscal cuts are ridiculed. Why can't these countries be more like Britain, businessmen ask, without the high tax burden, state regulation and restrictions on management that plague Continental economies? Sooner or later, the CW goes, Europeans will adopt the American model—or perish. Yet this is a myth. For much of the postwar period Europe and Japan enjoyed higher growth rates than America. Airbus recently overtook Boeing in sales of commercial aircraft, and the EU recently surpassed America as China's top trading partner. This year's ranking of the world's most competitive economies by the World Economic Forum awarded five of the top 10 slots—including No. 1 Finland—to northern European social democracies. "Nordic social democracy remains robust," writes Anthony Giddens, former head of the London School of Economics and a "New Labour" theorist, in a recent issue of the New Statesman, "not because it has resisted reform, but because it embraced it." This is much of the secret of Britain's economic performance as well. Lorenzo Codogno, co-head of European economics at the Bank of America, believes the British, like Europeans elsewhere, "will try their own way to achieve a proper balance." Certainly they would never put up with the lack of social protections afforded in the American system. Europeans are aware that their systems provide better primary education, more job security and a more generous social net. They are willing to pay higher taxes and submit to regulation in order to bolster their quality of life. Americans work far longer hours than Europeans do, for instance. But they are not necessarily more productive—nor happier, buried as they are in household debt, without the time (or money) available to Europeans for vacation and international travel. George Monbiot, a British public intellectual, speaks for many when he says, "The American model has become an American nightmare rather than an American dream." Just look at booming bri-tain. Instead of cutting social welfare, Tony Blair's Labour government has expanded it. According to London's Centre for Policy Studies, public spending in Britain represented 43 percent of GDP in 2003, a figure closer to the Eurozone average than to the American share of 35 percent. It's still on the rise—some 10 percent annually over the past three years— at the same time that social welfare is being reformed to deliver services more efficiently. The inspiration, says Giddens, comes not from America, but from social-democratic Sweden, where universal child care, education and health care have been proved to increase social mobility, opportunity and, ultimately, economic productivity. In the United States, inequality once seemed tolerable because America was the land of equal opportunity. But this is no longer so. Two decades ago, a U.S. CEO earned 39 times the average worker; today he pulls in 1,000 times as much. Cross-national studies show that America has recently become a relatively difficult country for poorer people to get ahead. Monbiot summarizes the scientific data: "In Sweden, you are three times more likely to rise out of the economic class into which you were born than you are in the U.S." Other nations have begun to notice. Even in poorer, pro-American Hungary and Poland, polls show that only a slender minority (less than 25 percent) wants to import the American economic model. A big reason is its increasingly apparent deficiencies. "Americans have the best medical care in the world," Bush declared in his Inaugural Address. Yet the United States is the only developed democracy without a universal guarantee of health care, leaving about 45 million Americans uninsured. Nor do Americans receive higher-quality health care in exchange. Whether it is measured by questioning public-health experts, polling citizen satisfaction or survival rates, the health care offered by other countries increasingly ranks above America's. U.S. infant mortality rates are among the highest for developed democracies. The average Frenchman, like most Europeans, lives nearly four years longer than the average American. Small wonder that the World Health Organization rates the U.S. healthcare system only 37th best in the world, behind Colombia (22nd) and Saudi Arabia (26th), and on a par with Cuba. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 07:30 nick3 napisał: > Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie niszczony przez > prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na stronie > amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu commondreams.org > > www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 12:10 To źle się dzieje na tym świecie. Miejmy nadzieję, że dolar w końcu się odbije. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 14:22 Jest i na stronie Newsweeka: www.newsweek.com/id/48345 W czasie, kiedy się ten artykuł ukazał i później, trudno było go znaleźć pod tym linkiem, dlatego zasejwowałem go sobie ze stronki commondreams.org Odpowiedz Link Zgłoś
kala.fior Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 19:33 W piątek, Bear Sterns, wielki bank wyspecjalizowany w pożyczkach nieruchomościowych zażądał od Federal Reserve i JP Morgana-Chase dofinansowania, bo, po prostu nie ma już gotówki i nikt nie chce im już nic pożyczyć. Fed dał wagon zielonych w trybie przyspieszonym, z procedury ustanowionej w czasach Wielkij Depresji, a Morgan-Chase kupi chyba rozbitka.. Jest to pierwsze z przewidywanych bankructw bankowych. Liczy się ze nieruchomości w USA muszą spaść 30% nim odbicie od dna będzie możliwe. Tak zachwalana 'energiczna' polityka koniunkturalna FED i Greenspana porostu załamała się, ucieczka do przodu nie może trwać wiecznie. A Europa z bardzo ostrożną polityką monetarną jest w o wiele lepszej sytuacji i jak na razie nie dala się wciągnąć w amerykański kryzys. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 16.03.08, 20:06 Mnie ale bardzo dziwi, kaj se te prawie 2 biliony dollarow stracily, co "cwaniaki z USA" skasowali "ocyganione" certyfikaty. Czyzby je naprawde w zloto zainwestowali? USA doprowadza i tak caly Swiat do ruiny, jesli to juz nie zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
nick3 UE wygrywa także wyścig technologiczny z USA. 16.03.08, 20:40 Strategiczny kontrakt z armią USA na produkcję samolotów tankujących dla sił powietrznych USA wygrał wygrał europejski Airbus dystansując amerykańskiego Boeinga: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4982220.html Wartość kontraktu jest kolosalna, nie mówiąc o piarowej wymowie faktu. Dlatego wszyscy kandydaci w amerykańskim wyścigu prezydenckim zaapelowali do głównodowodzącego sił powietrznych, by z pobudek patriotycznych odwołał decyzję. To niemożliwe, odpowiedział generał, kierowałem się interesem USA. Europejskie samoloty są po prostu zdecydowanie lepsze. Boeing nie był w stanie wyprodukować czegoś podobnej klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
henryad Re: I teraz Korwin ładnie przeprosi "Eurokołchoz" 17.03.08, 06:46 Poniższe dane są oparte na kompletnie fałszywych danych. To nie model ekonomiczny sprowadził gospodarkę USA na dno to rabunkowa działalność żydowskiej mafii i żydowskiego opanowania FED, który został przez nich opanowany. Ale Amerykanie się budzą. Natomiast propaganda żydowska sieje pochwały swemu nowemu dziecku, Nowemu Sojuzowi - UE. Klęska UE będzie wyglądała znacznie gorzej. Dalej wierzcie tym oszustom. Polska jako naród ma jeszcze szansę tą bestę zachamować eliminując cały swój żydowski rząd na czele z żydem Tuskiem o orientacji germanofilnej. Tusk jest to monstrualny oszust tępoty Ubeka. nick3 napisał: > > To, co mówisz to stara neoliberalna propaganda z czasów Reagana i > Thatcher. > > W Polsce jest to obowiązujące credo od lat 80-tych. Ale to nie jest > prawda. > > Jego wyznawcy są tak pewni siebie, że zapomninają konfrontować je z > faktami. > > Właśnie żadne "odważne" reformy (może pod dyktando Chicago Boys i > Miltona Friedmana?:) nie są europejskiemu modelowi potrzebne. > > Jest on wystarczająco dobry sam w sobie, czego dzisiejsza wiadomość > jest tylko skromnym dowodem. > > Ale tylko jednym z wielu. > > Bo to, o czym się dowiadujemy z dziesiejszej notki w GW, bynajmniej > nie jest jakimś pojedynczym przypadkiem, lecz owocem utrzymującego > się od lat trendu, wynikającego z... większej wydolności > ekonomicznej eurosocjalizmu w porównaniu z amerykańskim > freemarketyzmem. > > Pisał o sprawie amerykański Newsweek już w artykule z 31.12.2005 > podsumowującym rok 2005. > > Amerykańska ekonomia zmierza do katastrofy właśnie z braku > europejskich rozwiązań typu socjalistycznego i > interwencjonistycznego! > > Tymczasem biedna "tchórzliwa" i "zniewolona przez biurokrację" > Europa ma system ekonomiczny dobrze zbalansowany, co na dłuższą metę > przynosi jej przewagę nad USA. > > Artykuł na stronie Newsweeka był regularnie niszczony przez > prorepublikańskich hakerów, więc ostał się tylko na stronie > amerykańskiego liberalno-lewicowego portalu commondreams.org > > www.commondreams.org/headlines05/0125-01.htm > > Oto jeden z fragmentów: > > > Much has made, for instance, of the differences between the dynamic > American model and the purportedly sluggish and > overregulated "European model." Ongoing efforts at European labor- > market reform and fiscal cuts are ridiculed. Why can't these > countries be more like Britain, businessmen ask, without the high > tax burden, state regulation and restrictions on management that > plague Continental economies? Sooner or later, the CW goes, > Europeans will adopt the American model—or perish. > > Yet this is a myth. For much of the postwar period Europe and Japan > enjoyed higher growth rates than America. Airbus recently overtook > Boeing in sales of commercial aircraft, and the EU recently > surpassed America as China's top trading partner. This year's > ranking of the world's most competitive economies by the World > Economic Forum awarded five of the top 10 slots— including No. 1 > Finland—to northern European social democracies. "Nordic social > democracy remains robust," writes Anthony Giddens, former head of > the London School of Economics and a "New Labour" theorist, in a > recent issue of the New Statesman, "not because it has resisted > reform, but because it embraced it." > > This is much of the secret of Britain's economic performance as > well. Lorenzo Codogno, co-head of European economics at the Bank of > America, believes the British, like Europeans elsewhere, "will try > their own way to achieve a proper balance." Certainly they would > never put up with the lack of social protections afforded in the > American system. Europeans are aware that their systems provide > better primary education, more job security and a more generous > social net. They are willing to pay higher taxes and submit to > regulation in order to bolster their quality of life. Americans work > far longer hours than Europeans do, for instance. But they are not > necessarily more productive—nor happier, buried as they are in > household debt, without the time (or money) available to Europeans > for vacation and international travel. George Monbiot, a British > public intellectual, speaks for many when he says, "The American > model has become an American nightmare rather than an American > dream." > > Just look at booming bri-tain. Instead of cutting social welfare, > Tony Blair's Labour government has expanded it. According to > London's Centre for Policy Studies, public spending in Britain > represented 43 percent of GDP in 2003, a figure closer to the > Eurozone average than to the American share of 35 percent. It's > still on the rise—some 10 percent annually over the past three years̵ > 2; > at the same time that social welfare is being reformed to deliver > services more efficiently. The inspiration, says Giddens, comes not > from America, but from social-democratic Sweden, where universal > child care, education and health care have been proved to increase > social mobility, opportunity and, ultimately, economic productivity. > In the United States, inequality once seemed tolerable because > America was the land of equal opportunity. But this is no longer so. > Two decades ago, a U.S. CEO earned 39 times the average worker; > today he pulls in 1,000 times as much. Cross- national studies show > that America has recently become a relatively difficult country for > poorer people to get ahead. Monbiot summarizes the scientific > data: "In Sweden, you are three times more likely to rise out of the > economic class into which you were born than you are in the U.S." > > Other nations have begun to notice. Even in poorer, pro-American > Hungary and Poland, polls show that only a slender minority (less > than 25 percent) wants to import the American economic model. A big > reason is its increasingly apparent deficiencies. "Americans have > the best medical care in the world," Bush declared in his Inaugural > Address. Yet the United States is the only developed democracy > without a universal guarantee of health care, leaving about 45 > million Americans uninsured. Nor do Americans receive higher-quality > health care in exchange. Whether it is measured by questioning > public-health experts, polling citizen satisfaction or survival > rates, the health care offered by other countries increasingly ranks > above America's. U.S. infant mortality rates are among the highest > for developed democracies. The average Frenchman, like most > Europeans, lives nearly four years longer than the average American. > Small wonder that the World Health Organization rates the U.S. > healthcare system only 37th best in the world, behind Colombia > (22nd) and Saudi Arabia (26th), and on a par with Cuba. > Odpowiedz Link Zgłoś
sleeper_in_the_grass Re: wszystko fajnie 16.03.08, 10:02 flash3r napisał: > Tylko, że Europa jest teraz w szczycie formy gospodarczej, przy takim hojnym > socjalu wątpię że będzie lepiej, natomiast USA jest w kryzysie, który z > pewnością przezwycięży. Czemu ? Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych > reform w przeciwieństwie do Unii Bo kiedy Europa próbuje się reformować, to się nagle "okazuje", że efektem reform w Unii będą małżeństwa homoseksualne. Zresztą to nie tylko problem Polski - we Francji straszą, że reformy UE = ukrócenie zabezpieczeń socjalnych, w Holandii reformy = ograniczenie liberalnych wolności, w UK = podkopanie niezależności itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
chrisraf Re:fantazja 16.03.08, 11:13 Bo Amerykanie nie obawiają się zdecydowanych > reform w przeciwieństwie do Unii Dobry dowcip, Amerykanie sa ponad sto lat za Europejczykami w sprawie powszechnych kas chorych i ubezpieczen emerytalnych. Na poczatku swojej kadencji Bill Clinton, starajac sie zreformowac system zdrowotny poniosl sromotna kleske. Takze starania na zecz emerytur spolecznych legly w gruzach. Reforma prywatnych ubezpieczen na zycie, opierajaca sie na wzorach niemieckich (gwarantowane min. oprocentowania, obowiazek tworzenia rezerw, ograniczone procentowo inwestycje w rozne segmenty papierow wartosiowych, obowiazkowa reasekuracja tych firm) spelzla na niczym. Walka z apartheidem w USA trwala dziesiatki lat (ponad sto), poniewaz bialym Amerakanom bylo nie w nos, ze obywatele innego koloru skory maja miec te same prawa co oni. System edukacyjny choruje od lat na niski poziom (za wyjatkiem szkol prywatnych). Brak szkol zawodowych jest nastepnym gwozdziem do trumny amerykanskiego spoleczenstwa. Produkcje calych fabryk sa przenoszone do Chin. Na ich miejsce nie powstaja w tej samej mierze nowe miejsca pracy, ze wzgledu na za niski poziom wyksztalcenia robotnikow. Stan ochrony srodowiska jest daleko za panstwami Europejskimi. Europa wiedzie na swiecie co do nowych technologii z tego zakresu. Amerykanom brakuje odwaznych reform na tym terenie. Wyjatkiem jest jedynie Kalifornia, rzadzona przez Austryjaka. Od dziesiatek lat Amerykanie nie sa w stanie zreformowac prawa do posiadania broni, ani innych chorych paragrafow razem z kara smierci na czele. Stopien przestepstw w USA przewyzsza znacznie nasze europejskie statystyki. Po dzien dzisiejszy opieraja sie reformie sadownictwa wojskowego. Zaraz po wojnie byly glownym oredownikiem zakazu scigania zbrodni allianckich przez panstwa pokonane. To zachowalo sie po dzien dzisiejszy. Wojskowi USA nie podlegaja sadom Miedzynarodowego Trybunalu w Den Haag. Stawia to panstwo na rowni z Iranem, Korea Pln, Chinami, Kuba i innymi panstwami moralnego marginesu. Jeszcze jakies pytanko? Glückauf! Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re:fantazja 16.03.08, 18:20 chrisraf napisał: > > Stan ochrony srodowiska jest daleko za panstwami Europejskimi. > Europa wiedzie na swiecie co do nowych technologii z tego zakresu. > Amerykanom brakuje odwaznych reform na tym terenie. Wyjatkiem jest > jedynie Kalifornia, rzadzona przez Austryjaka. Tak, Kalifornia jest stanem wyjatkowym, ale nie dlatego, ze "rzadzi" nia Austriak. Taka byla bowiem i przed tym "Austriakiem". Kalifornie wyroznia unikalny system polityczny, a jest nim prawo do referendum. To wlasnie wykorzystujac to prawo mieszkancy tego stanu wywalili poprzedniego gubernatora i wybrali "Austriaka". Prawo do referendum udalo sie wprowadzic prawie 100 lat temu w roku 1911. Wtedy Kalifornia niczym szczegolnym sie nie wyrozniala, a miala dwa razy mniej mieszkancow, niz Teksas, gdzie slonce tez swieci mocno. Obecnie to Kalifornia ma dwa razy wiecej mieszkancow, niz Teksas, chociaz to nie Teksas jest w duzej czesci pustynia i nie Teksas musi sprowadzac wode rurociagami z odleglych gor. O tym sie jednak nigdzie nie przeczyta, bo politycy bardzo nie lubia prawa do referendum. Gdy wybierano "Austriaka" wysmiewano to prawo i przewidywano upadek stanu. Ten jednak jakos sie trzyma. Tak jak trzyma sie Szwajcaria, gdzie prawo do referendum obowiazuje na wszystkich szczeblach. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
2berber Nie należy gloryfikować roli referendum. 16.03.08, 21:06 timoszyk napisał: > Tak jak trzyma sie Szwajcaria, gdzie prawo > do referendum obowiazuje na wszystkich szczeblach. To jest naturalna kolej rzeczy że demokracja bezpośrednia to najlepsza demokracja - jednak do wszystkiego trzeba dojrzeć. Pamiętajmy że późne równouprawnienie kobiet w Szwajcarii to też wynik tego pożytecznego prawa demokracji bezposredniej. Gwałtowne wprowadzenie instrumentu referendów w Polsce mogło by skutkować - przywróceniem kary śmierci, brakiem karalności dla księży pedofili (co i tak jest ograniczone). Oczywiście internet, rozwój łączności i komunikacji spowodują że kiedyś referenda będą najprostszym narzędziem decyzji społeczeństwa ale trzeba na to czasu :-(. W Polsce więcej trzeba tego czasu bo demagodów mogących ogłupić większość społeczeństwa mamy wielu - patrz Kaczyńscy. No ale to wszystko temat obok. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Przykazanie brzmi 16.03.08, 07:28 bush_w_wodzie napisał: > czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania? > Przepasc technologiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon Re: Przykazanie brzmi 16.03.08, 12:27 matrek napisał: > bush_w_wodzie napisał: > > > czy mozesz mi przypomniec numer tego przykazania? > > > > > > Przepasc technologiczna. USA jest technologicznie juz obecnie lata swietlne za Europa. Moge sypnac dowolna iloscia przykladow - od braku atobusow niskopodlogowych, przez brak automatycznych szlabanow na parkingach (zawsze siedzi murzyn w budce), stan infrastruktury drogowej i energetycznej, zasieg i rozwoj sieci telefonii komorkowej az po wiele automatycznych rozwiazan ulatwiajacych zycie albo wyglad i stan taksowek, czy standardy hoteli. Dla turysty z Europy Zachodniej USA jawi sie jako kraj biedniejszy, na poziomie mniej wiecej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Jeszcze parę lat Iraku i Afganistanu-USA podzieli 16.03.08, 10:45 los ZSRR;-)))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 15:54 To tylko dzięki bezkarnie dodrukowywanym dolarom. To się jednak zmienia , USA będą musiały zlikwidować system przywilejów podnosząc podatki (np. akcyza) a jak nie to wyręczy ich w tym hiperinflacja. Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: Liczy się PKB per capita 15.03.08, 19:32 bush_w_wodzie napisał: > 2kathmandu napisał: > > > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per > capit > > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty w > ynosi > > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PK > B, cho > > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych > podwy > > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB j > est sp > > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardz > o nad > > gospodarką USA. > > > to prawda ze pkb na glowe w parytecie sily nabywczej jest w usa wyraznie wyzszy > niz w eurolandzie. warto jednakze pamietac ze ppp jest bardziej czuly na roznic > e > metodologiczne - w szczegolnosci kwestie porownania jakosci sa dosyc trudne... > wiec absolutnie nie nalezy lekcewazyc wskaznikow nominalnych Mozesz to kruwa przetlumaczyc? Nie bardzo wiem o co ci chodzi. > > Odpowiedz Link Zgłoś
swift073 nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 11:20 2kathmandu napisał: >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA. Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE, tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę, o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami. Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA, które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo przesadzone. Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 15:56 usa konczy erę przywilejów, tania energia staje się powoli mitem Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:38 sothink napisał: > usa konczy erę przywilejów, tania energia staje się powoli mitem Janusz naoisal: Skad to wiesz? Mieszkasz tam? Zyjesz i pracujesz w USA? Jesli nie to nie zabieraj glosu baranie. Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 15:58 nie uporają się, całe GDP oparte na usługach rozleci się w drobny mak, ponadto ogromne zadłużenie trzeba będzie spłacić, niestety bez możliwości dodrukowania $$$ Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:39 sothink napisał: > nie uporają się, całe GDP oparte na usługach rozleci się w drobny mak, ponadto > ogromne zadłużenie trzeba będzie spłacić, niestety bez możliwości dodrukowania > $$$ Janusz napisal: Na szczescie sa zadluzeni do swoich bankow a nie np. do NBP. To dopiero by im doyebali Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 15.03.08, 19:36 swift073 napisał: > 2kathmandu napisał: > >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA. > Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów > Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE, > tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę, > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami. > Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA, > które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo przesadzone. Janusz napisal: Wreszcie jakis normalny glos w dyskusji. Brawo swift 073. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon alez nikt nie rozpacza 16.03.08, 00:58 > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE, -bzdura! CIT jest wyzszy nawet niz w niemczech (ponad 40%) podatki od nieruchomosci sa od 2-10 RAZY wyzsze niz w Europie > tańszą energię Infrastruktura energetyczna przypomina ameryke lacinska z pajeczynami kabli dyndajacymi gdzie popadnie. Infrastruktyura jest b. przestarzala i niekonserwowana od zlotych lat 60-tych. Stad zawalanie sie mostow, tuneli, blackouty itp. (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę, > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), -i samochodu ktore maja 2 x wieksze przebiegi i 2 x wieksze zuzycie paliwa. jak sie jeszcze doliczy koniecznosci utrzymywania wiekszej liczby samochodow to per saldo koszty dojazdow wychodza 2, 3 x wyzsze niz w europie. -liberalny > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona -hahaha, czy ty sobie zdajesz sprawe ze w twoim liberalnym USA, w kazdym stanie istnieje cos takiego jak placa minimalna (czegos takiego nie ma np. w socjalistyczmym RFN), rzad utrzymuje wybrane firmy miliardowymi dotacjami, linie lotnicze sa odpowiednikiem naszego PKP, a najwiekszymi koncernami typu Ford i GM trzesa zwiazki zawodowe? > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma -za to sa ogromne wydatki np. na obsluge prawna i odszkodowania > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami. -ma to coraz mniejsze znaczenie dla nas i UE. cala wymiana handlowa Europy z USA jest na pozimie Kanada-USA. Stany jako najwazniejszy rynek zbytu i partner gospodarczy to juz przeszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
daliam_fawuke Eksport UE 16.03.08, 02:41 USA sa nadal najwazniejszym partnerem handlowym UE (25% eksportu zewnetrzengo UE to wlasnie Stany). Rosja, dla porownania, to tylko 5%. Oczywiscie dla poszczegolnych krajow, USA nie sa najwiekszym rynkiem zbytu (oprocz UK) ale chyba i nigdy nie byly. Francuskie wino kupione w sklepie w Niemczech to juz jest eksport z Francji to Niemiec. Tak czy inaczej problemy gospodarki USA odbija sie negatywanie i w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
killgore Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 16.03.08, 08:16 To prawda, że w USA podatki są znacznie niższe, energia (jeszcze ) jest tańsza itd. Tylko problemem jest tym razem coś zupełnie innego - cała produkcja została przeniesiona z USA do Chin. Również światowe zaufanie do dolara jest obecnie w okolicach zera - a to właśnie dolar, którego Amerykanie mogli bezkarnie drukować w dowolnych ilościach, był podstawą siły ich gospodarki. Tzw. "gospodarka oparta na usługach" może nie mieć w przypadku USA dużej przyszłości - w końcu Chińczycy mogą łatwo omijać amerykańskich pośredników i sami oferować swoje towary. Co zresztą już zaczynają robić. Śmiem zatem wątpić, że i tym razem USA poradzi sobie z kryzysem - zauważ, że tak przebiurokratyzowana gospodarka, jak UE jednak rozwija się teraz szybciej... Jeśli nawet Amerykanie uporają się ze swoimi kłopotami, to na pewno nie będzie to wkrótce. > >nie rozpaczałbym tak bardzo nad gospodarką USA. > Słusznie.Nie ma co rozpaczać nad stanem gospodarki Stanów > Zjednoczonych.Normalną rzeczą w gospodarce wolnorynkowej > są wahania koniunktury.USA mają niższe podatki niż kraje UE, > tańszą energię (paliwo po sporych podwyżkach nadal w Ameryce ma cenę, > o której obywatele Eurolandu mogą sobie pomarzyć), liberalny > rynek pracy, gospodarka USA nie jest obciążona > takimi wydatkami socjalnymi jak w krajach UE, nie ma > tylu ograniczen (np.USA nie podpisaly protokolu z Kioto),dlatego > Stany Zjednoczone uporają się wkrótce z kłopotami. > Dramatyczne artykuły o katastrofalnym stanie USA, > które codziennie ukazują się na stronach GW,są stanowczo przesadzone Odpowiedz Link Zgłoś
exxon Re: nie rozpaczałbym tak nad gospodarką USA 16.03.08, 12:29 killgore napisał: > To prawda, że w USA podatki są znacznie niższe, To nie jest prawda. CIT dla firm wlacznie z podatkiem federalnym przekracza 40%. Podatek za zwykly dom (tektura+sklejka) w miare przyzwoitej dzielnicy to 3-4 tys. $ rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kauzyperda przestańcie bredzić o niskich podatkach w USA 17.03.08, 12:18 mało rzeczy mnie tak wpienia jak bredzenie w Polsce o niskich i prostych podatkach w USA (może dlatego że to moja branża) CIT w USA (federalny i stanowy) jest ca 2x wyższy niż w Polsce i jest też wyższy niż w Niemczech, czy Francji. Podatki są bardzo skompliowane - na przykład dokument do załatwienia prostej czynności typu potwierdzenie rezydencji certyfikatem, który u nas ma 1 stronę tam wymaga 10 stronnicowego formularza pokręconego jak stopięćdziesiąt do którego jest ponad 100 (sic) stronnicowa instrukcja. Nakładający się system podatków federalnych, stanpowych i lokalnych oraz dla działalnosci zagranicznej (CFC) miesza wszystko dodatkowo. Ok, są pewne uproszczenia dla bardzo małego small biznesu (stąd jeśli jeden z drugim opiera się na relacji wujka kontraktora co z jednym pracownikiem maluje bejzmenty to może mieć taki pogląd) ale one są także w Europie (u nas np. karta podatkowa). Więc pls, skończcie te brednie o niskich prostych podatkach w USA bo śmiech bierze... Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Siła nabywcza jest mało istotna. 15.03.08, 14:08 Na rynku światowym operuje się realnymi środkami a nie virtualnymi liczonymi według PPP. Co z tego że niektóre zacofane kraje mają stosunek PPP do PKB 3:1, 4:1 nawet 5:1 bywa, jeśli za nowe technologie i produkty których nie potrafią wytworzeć (a zwykle mało co potrafią) muszą płacić tymi skromnymi realnie wypracowanymi środkami. Jest tylko kilka krajów byłego ZSRR (Rosja,Ukraina,Białoruś) gdzie PKB jest anormalnie niskie w stosunku do realnych możliwości tych państw (potężny i zaawansowany rodzimy przemysł) i w ich przypadku rzeczywiście to PKB-PPP wierniej oddaje realny potencjał. Odpowiedz Link Zgłoś
al_paga Re: Liczy się PKB per capita 16.03.08, 18:28 2kathmandu napisał: > Przyjmując, że USA mieszka równo 300 mln ludzi, wiecie ile wynosi PKB per capit > a? Ponad 46 tys. USD. Ciekawostką jest fakt, że siła nabywcza tej kwoty wynosi > 1:1. W Polsce siła nabywcza jest (wciąż jeszcze) wyższa od oficjalnego PKB, cho > ć juz niedługo, bo w USA np. benzyna kosztuje (po ostatnich horrendalnych podwy > żkach) 2 zł/l. Natomiast w krajach Eurolandu siła nabywcza ichniego PKB jest sp > oro (do 30%) niższa od "przelicznikowej". Stąd nie rozpaczałbym tak bardzo nad > gospodarką USA. Dokładnie to samo chciałem napisać, siła nabywacza US $ spada po przelocie przez Atlantyk do Eu przynajmniej 2x, ale tam w USA: benzyna 2x tańsza, samochody 2x tańsze, autostrady w 90% bezpłatne, laptopy 2x tańsze, sprzęt foto-wideo 2x tańszy, żywność 2x tańsza... Euroland może se najwyżej napukać i leczyć swoje kompleksy takimi właśnie bzdurnymi artykulikami... Odpowiedz Link Zgłoś
exxon Re: Liczy się PKB per capita 17.03.08, 10:53 "Większa jest licząca 15 krajów gospodarka strefy euro, a zauważyli to ekonomiści banku Goldman Sachs." Od kiedy GS reprezentuje Euroland? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
barli1 A jakby tak porównać USA z krajami na litere B 17.03.08, 16:31 j.w. A dlaczego porównują 15-ście krajów z euro, a nie naprzykład wszystkie kraje ze strefy Szagen, albo wszystkie inne kraje na świecie bez USA z USA ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: A jakby tak porównać USA z krajami na litere 17.03.08, 20:38 Bo USA juz dawno stracila pozycje mistrza swiata w Eksporcie tym sa od lat Niemcy! do tego stracily nawet II miejsce w Eksporcie, malo tego sa dnem technologicznym! Odpowiedz Link Zgłoś
cmaq Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 10:53 Tak na moje oko różnica wynosi 40 a nie 4 mld. Odpowiedz Link Zgłoś
rojberek Re: 4, a nie 40, ale bilionów a nie miliardów :) 15.03.08, 13:33 Hmmm.... chyba masz takie samy problemy z liczeniem jak ten dziennikarzyna. 13,88 bln - 13,84 bln daje 0,04 bln a to daje 40 mld. Odpowiedz Link Zgłoś
pinokkio Róznica wynosi 40 miliardów USD 15.03.08, 13:54 1,5688 x 8,85 ≈ 13,88. Zatem, przy kursie wymiany €/$ = 1,5688, różnica między PKB Eurolandu i USA wynosi 0,04 biliona USD, czyli właśnie 40 miliardów. Ciekawe, skąd wzięła ci się kwota 4 bilionów? Przypuszczam, że popełniłeś równocześnie dwa błędy. Pierwszy (popełniony także w artykule) polegał na niewłaściwym przemnożeniu ułamka 0,04 przez 1000; drugi - na zastosowaniu anglosaskiej nazwy "bilion" w odniesieniu do liczby 1 000 000 000. W języku polskim (podobnie jak w większości języków europejskich) liczba ta nazywa sie "miliard". Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 19:41 cmaq napisał: > Tak na moje oko różnica wynosi 40 a nie 4 mld. Janusz napisal: No to musisz wybrac sie do okulisty, cos niedobrze ze wzrokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 Chyba raczej z twoim, Januszu 16.03.08, 16:44 A raczej z twoją matematyką. 13,88 bln = 13880 mld 13,84 bln = 13840 mld Nie wiem jak w twoim świecie równoległym, ale wszędzie indziej 13880 - 13840 = 40. Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 10:55 A o czym ta UE decyduje na świecie ??? junk92508 napisała: > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA... Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:08 Na przykład o tym, w jakiej walucie rozliczane są transakcje międzynarodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:11 Nie mów tego głośno bo się znowu Bush precelkiem zakrztusi :D Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 16.03.08, 00:01 No shit. Grow up man....... Odpowiedz Link Zgłoś
bush_w_wodzie o ty jak wydac te swoje 14 bln usd rocznie 15.03.08, 11:08 miedzy innymi... mike-great napisał: > A o czym ta UE decyduje na świecie ??? > > > junk92508 napisała: > > > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA... Odpowiedz Link Zgłoś
sai_mon Re: A o czym ta UE decyduje na świecie ??? 15.03.08, 11:39 Decyduje na przykład o tym, czy w katolandzie dwaj bracia oraz ojdyr są wkoorwieni czy nie. A to bardzo ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
xyz112 W rzełożenu siły ekonomiczej Eurolandu na 15.03.08, 11:25 siłę polityczną UE jest problem polegający na tym, że każde państwo członkowskie plus Komisja Europejska ciągnie każde w swoją stronę, gdy w USA cała gospodarka pracuje na jeden ośrodek władzy. Poszczególne stany mają dużą autonomię w swoich wewnętrznych sprawach i kompletnie nic do gadania w sprawach polityki zagranicznej i obronnej. Odpowiedz Link Zgłoś
bmkms Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlotowke 15.03.08, 12:13 w stosunku 1:10000 polska gospodarka stala sie 10000 razy wieksza 9bo przeciez zlotowka stala sie "mocniejsza") Odpowiedz Link Zgłoś
dzonylokerr Re: Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo 15.03.08, 12:19 Mimo milionów studentów ekonomii w PL stan ekonomicznej świadomości Polaków jest dramatycznie nizszy co pokazuje powyzszy post. Przecież nikt nie porównuje PKB w walutach lokalnych tylko w jednej walucie. Jeżeli PKB PL na poczatku lat 90 wynosić PLN10 BLN to po kursie 1:10000 wynosił naprawdę USD 100 MLN. A jezeli gospodarka PKB USA wynosiło USD 1 BLN to w PLN było to PLN 10 biliarów. dl Odpowiedz Link Zgłoś
downconversion Re: Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo 15.03.08, 15:01 bmkms napisał: > Zgodnie z tym rozumowaniem jak wymieniano zlo > w stosunku 1:10000 polska gospodarka stala sie 10000 razy wieksza > 9bo przeciez zlotowka stala sie "mocniejsza") no brawo cos u bmkms jest slabo z jakimikolwiek rozumowaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
niewazne_kto USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 12:27 namiotowe miasta. Gdzie? W sloncu Kalifornii: news.bbc.co.uk/2/hi/americas/7297093.stm ludzie chcacy zlozyc wnioski o mieszkanie socjalne rozpedzeni przez uzbrojone sily policji. Gdzie? W sloncu Florydy: www.examiner.com/a-1274730~SWAT_teams_disperse_crowd_of_hundreds_awaiting_housing_applic ations.html Odpowiedz Link Zgłoś
comrade ROTFL 15.03.08, 16:05 Ten fragment mnie rozwalił... Benson Vivier, a Vietnam veteran, said a leg operation allowed him to walk after years of being in a wheelchair. But as a consequence his disability benefits were cut, and he could not afford his rent Pamietacie scene uzdrowienia niepełnosprawnego z "Żywotu Briana" ?? ROTFL Odpowiedz Link Zgłoś
lancut Re: ROTFL 16.03.08, 00:03 comrade napisał(a): > Ten fragment mnie rozwalił... > > Benson Vivier, a Vietnam veteran, said a leg operation allowed him to walk afte > r > years of being in a wheelchair. But as a consequence his disability benefits > were cut, and he could not afford his rent > > Pamietacie scene uzdrowienia niepełnosprawnego z "Żywotu Briana" ?? ROTFL Janusz napisal: Spadaj facet........... Odpowiedz Link Zgłoś
anna-888 USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 12:32 Dlatego, ze wojny kosztuja oraz zabijanie niewinnych ludzi !! Pomimo - ze na wojnach sie zarabia !! Odpowiedz Link Zgłoś
pinokkio Re: USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 14:03 anna-888 napisała: > Dlatego, ze wojny kosztuja oraz zabijanie niewinnych ludzi !! Sądzisz, że zabijanie winnych jest tańsze? Odpowiedz Link Zgłoś
thael USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 15:09 13,88 bln dol. - 13,84 bln dol. = "blisko 4 mld dol." coś tu na moje oko się nie zgadza ;p tak jakby ktoś jednego zera zapomniał Odpowiedz Link Zgłoś
eres39 Idiotyzm ... 15.03.08, 16:23 a EU to panstwo - jeden organ gospodarczy i poltyczny ? Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Idiotyzm ... 15.03.08, 23:17 eres39 napisał: > a EU to panstwo - Już niedługo, już niedługo... > jeden organ gospodarczy i poltyczny ? TAK Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni USA nie są już największą gospodarką świata 15.03.08, 22:51 A jaką metodą oblicza sie PKB w USA? Czy nowa produkcja Hollywood, gniotowaty film z Clooneyem i JLo za 300 mln. $ też wlicza się w PKB? Odpowiedz Link Zgłoś
daliam_fawuke Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 02:44 PKB jest obliczane tak samo w USA jak i w innych krajach. 300mln film z Hollywood jest wliczony do PKB (czyli 300mln ktore studio musialo wydac na zrobienie tego filmu, oraz dochody z biletow nawet tych z polskich kin). Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 08:16 Jest jednak zasadnicza różnica jesli gospodarka "stoi" na produkcji komputerów i telewizorów (np. Chiny) czy samochodów (np. Europa) a na robieniu filmów. Od filmów wcale nie rośnie zamożność społeczeństwa, a kraj jest tak bogaty jak bogaci są jego obywatele. Dlatego Chiny ich gonią , a przeciętny obywatel UE żyje lepiej niż przecietny Amerykanin. Produkcja Hollywood tworzy niejako wartość wirtualną, chwilową. Tego do garnka nie włożysz ani sie w to nie ubierzesz. Czyli po prostu zwykłe przelewanie gotówki (dużej) z jednej bogatej kieszeni do drugiej. To samo ma się np. z dochodami giełd i banków. Odpowiedz Link Zgłoś
daliam_fawuke Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 15:17 Amerykanska gospodarka tez nie opiera sie na robieniu filmow. Choc jesli jeden film potrafi przyniesc z zagranicy np $200mln to tak jakby wyeksportowac mniej wiecej 200,000 telewizorow. Niem wiem dlaczego uwazasz, ze produkcja telewizorow jest czyms lepszym niz produkcja filmow. Telewizorow tez do granka nie wlozysz ani ich nie ubierzesz. Podobnie gry (np na Playstation) przynosza wiecej dochodu niz same konsole. Wlasnie w bogatach krajach, glownym czynnikiem dochodu narodowego sa uslugi. Wez Lichtenstein....co oni produkuja? Zreszta zauwaz po swojej kieszeni. Jesli nie jestes zamozny to wszystko idzie na zywnosc, ubranie, mieszkanie itd - podstawy. Jesli zaczynasz lepiej zarabiac zaczynasz wydawac na "wirtualne wartosci" (jak to ujales) - czyli kultura, wakacje, sport... Odpowiedz Link Zgłoś
t.chiron Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 03:11 jak wiesz ze gniotowaty (naprawde wiesz, a nie replikujesz opinie) to znaczy ze obejrzales, znaczy kupiles (bilet, telewizor, etc) i Hollywood wygral, znaczy zarobil. Jak sie chcesz buntowac, to nie ogladaj. Tyle ze to nie latwo. Bo Hollywood, Clooney, czy Depp, czy Bloom, czyli kazdy ten wykreowany koles ma panienki ktorych my nie bedziemy mieli. Ani ty, ani ja. I Osama tez nie bedzie mial (pamietasz jak sie podkochiwal w W. Houston, czy innej divie?) I z tego powodu Ameryka bedzie wygrywala tak dlugo jak jej mityczny, a przez to dotykalny penis pozostanie wiekszy i lepszy od naszych: slowianskich, arabskich i kazdych innych ktorych nie wypielegnowal stary pieniadz lub mlodsze obrzezanie w odpowiedniej tradycji. Milego ogladania, milego masturbowania, nim sie obejrzysz Hollywood bedzie mial nowy schtick; moze pod nowa nazwa: bollywood, Jollywood, Jerywood - whatever the fuck you let it be, at any given time in the long history of opression, Odpowiedz Link Zgłoś
gw-niarze "A jaką metodą oblicza sie PKB w USA?" 16.03.08, 08:17 Na liczydlach, durniu. Odpowiedz Link Zgłoś
dimi2 PKB na głowę a jakość życia 16.03.08, 10:41 Amerykanie tu mówią on PKB na głowę i cenia na paliwo... ale co z tego skoro jakość życia w Eurolandzie jest o wiele wyższa Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Tylko Irlandia,Włochy,Słowenia,Grecja i Portugalia 16.03.08, 12:12 spośród krajów strefy Euro mają niższy standard życia od USA. en.wikipedia.org/wiki/Human_Poverty_Index Większość krajów Eurolandu, z Francją i Niemcami na czele, deklasuje USA. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon Gdyby uczciwie porownac... 16.03.08, 12:22 to sie okaze w polowa stanow USA (szczegolnie tych na poludniu) ma standardy zycia znacznie nizsze od najbiedniejszych czlonkow eurozone. Przejezdzajac przez Arkansas, Mississippi albo South Dakota ma sie wrazenie, ze jest sie w Rumunii lub Bulgarii i to w czasach komunizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
red.ken skończone USA 16.03.08, 10:57 mam trochę $ na koncie, po tej cenie nie będę sprzedawał tej makulatury, a jak zniosą wizy to pojadę za to zobaczyć cały ten ich syf zanim nie pójdzie do piachu. Odpowiedz Link Zgłoś
tonieja10 kapitalkizm jest samodestrukcyjny 16.03.08, 12:25 przez chciwosc i zadze zysku/wyzysku. USA same pozbawily sie myski i inteligencji technicznej, eksportujac caly przemysl do Chin. Dlatego dzis Chiny sa potega, a USA dziadem. Odpowiedz Link Zgłoś
czarny_petrus Re: przedawkowanie jest destrukcyjne 16.03.08, 20:40 cokolwiek by cie uzaleznialo Odpowiedz Link Zgłoś
borrka1 Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 13:02 junk92508 napisała: > Tylko że chyba ludzi w eurolandzie jest sporo więcej niż w USA... tak tylko w artykule mowa o strefie euro(waluta obiegowa €) i odpowiednio 15 krajach a nie o calej uni!W tym przypadku to raczej liczba ludnosci 15-tki nie dociaga do USA. Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 14:33 Z tym że USA to jeden kraj, a euroland to wiele państw. Gdyby przyjmować takie kryterium to połączone gospodarki Kazachstanu, Kanady, Ukrainy, Brazylii i Chin też są większe niż amerykańska... Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmawiać... Odpowiedz Link Zgłoś
timoszyk Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 18:41 lonelyboy1989 napisał: > Z tym że USA to jeden kraj, a euroland to wiele państw. Gdyby przyjmować takie > kryterium to połączone gospodarki Kazachstanu, Kanady, Ukrainy, Brazylii i Chin > też są większe niż amerykańska... Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmaw > iać... Jednakze nie ma porownania pomiedzy NAFTA, a strefa euro, gdzie panuje wspolna waluta, granice sa otwarte dla ludzi i towarow, obowiazuje wspolne ustawodawstwo dotyczace wielu dziedzin. Na granicy USA i Meksyku strasza zasieki i mury. Nawet przekroczenie granicy z Kanada wymaga obecnie posiadania paszportu, a nie jak poprzednio udowodnienia tylko w jakikolwiek sposob, ze sie ma wlasciwe obywatelstwo. Cykle gospodarcze sa sprawa bardzo normalna. Natomiast mniej normalna jest korupcja calego systemu finansowego. Przez lata cale szefowie bankow zerowali na udzielaniu pozyczek niewlasciwym ludziom i podmiotom. I oto banka pekla, a winni spia spokojnie, bo nawet nie wspomina sie o mozliwosci ich ukarania. Byc moze dzialali nawet zgodnie z obowiazujacym prawem, ale tez jakos nie mowi sie o potrzebie zmian legislacyjnych. Widac ci ktorym taka sytuacja dobrze sluzy czuja sie wystarczajaco silni. Za to w kampanii wyborczej wylewa sie tony atramentuu na dyskusje o tym jak westchnela pani Clinton, albo jakie inne dzwieki wydal jakis inny kandydat. I to nie wrozy dobrze. Lat temu 20 ten kraj byl takze swiadkiem kryzysu finansowego, ale na mniejsza skale, bo dotyczyl jedynie kas oszczednosciowo-pozyczkowych. Wtedy jednak zmieniono wiele przepisow, a wielu bohaterow co wiekszych skandali poszlo siedziec. Teraz panuje jak gdyby inna atmosfera. Obym sie mylil. Waclaw Timoszyk Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Gospodarka USA to dno swiatowe 16.03.08, 18:55 Wystarczy spojrzec na ich deficyt, ktory jest nie do pobicia przez najblizsze 100 lat! Oni zyja tylko z produkcji pieniedzy, ktore beda w Chinach i Japonii jako rezerwy walutowe przechowywane, w przeciwnym wypadku by amerykanski dollar warty byl0.10 €. Wystarczy tez spojrzec na to co USA eksportuja do Europy, no co? orzeszki ziemne, wino, kukurydze, mieso, pszenice, co jeszcze? wymiencie prosze? Och wiem ryz! Gospodarka USA to zacofanie sredniowieczne na poziomie dzisiejszej Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
daliam_fawuke Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 16.03.08, 21:49 Na przyklad mikroprocesor w Twoim komputerze, DSP w Twoim telefonie komorkowym, film na ktorym byles ostatnio w kinie. Jest jeszcze pare innych. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 17.03.08, 06:16 Mikroprocesor mou byc przedstawicielem gospodarki na poziomie swiatowym, opamietaj se czlowieku? Zobacz ich Eksport a zobacz ich import? Do tego te mikroprozesory nie sa produkcji USA tylko wiekszosc dla Europy sa z Drezna! Odpowiedz Link Zgłoś
daliam_fawuke Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 18.03.08, 06:29 Ktos chcial zeby wymienic inne produkty eksportowe z USA, to zrobilem przysluge. Mikroprocesory w Dreznie sa robione przez AMD. Jaka czesc rynku mikroprocerow ma AMD (ktora nie jest firma niemiecka...). Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Gospodarka USA to dno swiatowe 18.03.08, 17:26 Dlaczego USA zniszczom Swiat! USA zyja od lat na kredyt, czytaj na koszt innych panstw! Panstwo ktorego roczny deficyt wynosi prawie 800 miliardow Dollarow nie ma prawa bycia. Wyobrazcie sobie , ze USA kupuja, czytaj importuja rocznie za 800 miliardow Dollarow wiecej towarow jak eksportuja, czyli to jest roczny odplyw 0,8 Billiona Dollarow, ktory wyrownywany jest tylko drukowaniem nowych pieniedzy i to rok, w rok! Jak by Chiny, Japonia, Korea, India, Tajwan, Niemcy czy np.Rosja nie uzywaly Dollara za walute rezerwowa, czyli nie bunkrowaly dewiz w dollarach to USA by jest juz dawno splajtowaly! To, ze USA jeszcze dzisiaj egzystuja, zawdzieczaja tylko i wylacznie wyzej wymienionym panstwom, ktore nie rzucily do dzis swoich rezerw walutowych na rynek. Oczywiscie, te panstwa sa wiezniem swoich wlasnych poczynan, bo jak by to zrobily, to Dollar by mial moze wartosc 1/10 tej wartosci co dzisiaj ma i ich rezerwy by automatycznie mialy tylko 1/10 tej wartosci co dzisiaj maja! Czyli kolko sie zamknelo, ale predzej czy pozniej peknie ten „CYGANSKI BALON“ a wtedy biada Swiatu , a szatan USA juz nigdy nie bedzie rzadzil Swiatem! TAK USA to swiatowe dno gospodarcze, sa po prostu pasozytem swiatowym! Jesli tak duzo eksportuja, to skad ten deficyt? Odpowiedz Link Zgłoś
red.ken Re: USA nie są już największą gospodarką świata 16.03.08, 18:48 lonelyboy1989 napisał: Porównajmy Euroland do Nafty i możemy rozmaw > iać... nie euroland tylko całą UE. euroland jest większy niż USA. wielka brytania bogatsza ze sporą rezerwą od mexyku i kanady. dochodzi do tego jeszcze polska, szwecja, dania i sznurek demoludów. Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Dlaczego nie popieram rozwiązań z USA 16.03.08, 20:43 Dlaczego nie podoba mie się amerykanski system: 1. Zdumiewający wzrost poziomu życia Stany Zjednoczone zawdzięczają NEW DEAL F.D. Roosvelta wprowadzonego za radą angielskiego ekonomisty J.M. Keynesa od 1932r. System ten sztywno regulował prawo pracy, działanie systemu socjalnego. Podatki dla bogaczy sięgały wówczas nawet (sic!) 85% !!! pl.wikipedia.org/wiki/New_Deal Niech pamiętają o tym opowiadacze bajek, którzy twierdzą, że amerykański dobrobyt to skutek stuleci turbokapitalizmu. System ten przechodził jednak trudnosci po wojnie wietnamskiej, szoku naftowym etc. Wtedy pojawił się Reagan. Obiecał powrót do "amerykanskiego marzenia" tnac podatki dla bogaczy i świadczenia socjalne. Efekty na pozór były znakomite: spadek bezrobocia, wzrost PKB coraz bardziej innowacyjne firmy etc. Mało kto (zwłaszcza w Polsce) zauważał druga stronę medalu: ogromny deficyt panstwa i zadłużanie się obywateli. W ciągu kilku lat USA z najwiekszego wierzyciela zmieniły się w najwiekszego dłuznika na świecie. Największym problemem nie jest jednak deficyt budżetowy i zadłuzenie skarbu panstwa. Prawdziwa tykajaca bomba to zadłużenie konsumentów. kilka lat temu stopa oszczędności amerykanskich gospodarstw domowych spadła do poziomu ujemnego !!! Oznacza to, że statystycznie żadne amerykanskie gospodarstwonie tylko nie ma żadnych oszczędności, ale i kredyt do spłacenia. Krytycy "reaganomiki" podkrerślają (a Polacy zapominają), że tak naprawdę 80% społeczeństwa nie skorzystało z tych reform !!! Dzieło R. Sennetta "Korozja Charakteru" otzrzymało prestizowy tytuł "książki roku The Economist, Business Weeka i New Statesmana". Autor pisze w nim , ze realne zarobki 80% najgorzej zarabiających Amerykanów spadły w latach 1973-1995 o 19%, natomiast zarobki 20% "elity" wzrosły o 20% a po "zastosowaniu sztuczek podatkowych" o... 63%!!! USA są dzisiaj krajem o NAJWIĘKSZYCH NIERÓWNOŚCIACH SPOŁECZNYCH NA ŚWIECIE. Indeks Giniego przekracza tam grubo 50. Winę za to ponosi zarówno brak efektywnej redystrybucji dochodu, co zmiana charakteru miejsc pracy. Dawniej szary obywatel USA był pracownikiem przemysłu - cięzko pracował, ale też dobrze zarabiał i był chroniony przez związki zawodowe. Dziś fabryki wyjechały do Chin a w ich miejsce pojawiła się niestała praca w "usługach". To znaczy dawny dumny robotnik GM jest dzisiaj sprzątaczem w Wal-Marcie lub kanapkowym w McDonald`- zatrudnionym na umowę zlecenie, bez praw i z pensją minimalną. Ten przykład to oczywiscie pewne ekstremum i większość aż tak nie upadła , ale pokazuję pewien mechanizm, który sprawia, że realnie amerykanskie społeczeństwo powoli biednieje mimo wzrostu PKB. 50 milionów amerykanów nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. rzecz niesłychana w tak znakomicie rowinietym kraju. Martwiło mnie do tej pory to, że choć "eurosocjalizm" zapewnia zdecydowanie lepszy poziom zycia(i podnosi go, a nie obniża, jak w USA!), to "reaganomika" wygrywa na polu czysto ekonomicznym, co z czasem zmusi europę do przyjecia tego niesympatycznego modelu. Oststnie fakty pokazują jednak, ze ten neoliberalizm to nie jest taki cud, jak się wydawało. Moze by tak znowu wprowadzić NEW DEAL ? W innych kwestiach, jak np. ochrona srodowiska nie bedę się już wypowiadał, bo zrobili to inni pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: szatek 16.03.08, 21:07 Mowisz nie bardzo do rzeczy. USA byly bardzo bogatym i zdrowym organizmem panstwowym do czasu powolania Ferderal Reserves w drugiej dziesiatce lat XX wieku oddajacej najbogatszym panowanie nad finansami. Od tego czasu USA zjezdzaja po rowni pochylej w dol. Raz ten zjazd jest wolniejszy, a innym razem szybszy. Opoznily go 1WS i 1WS na ktorych Jankesi zarobili mnostwo szmalu. Po 2WS zaczela sie jazda w dol przerwana na krotko przez proby Johna Kennedy (za co go zabito!) i rozsadna polityke finansowa Billa Clintona, ktory pozostawil obecnemu Bushowi olbrzymia nadwyzke budzetowa, ktora ten lajdak zmarnowal w przeciagu roku z powodu awantury irackiej i wepchnal kraj w wielka dziure budzetowa. Ale to jeszcze nie koniec. Wprawdzie dzis obserwujemy szybka jazde w dol, ale nie znaczy to, ze USA przestaly byc 1-sza ekonomia swiata. Do tego jeszcze dosc daleko. Jednak gdy sprawy potocza sie w tym kierunku przez 3 do 5 lat, wowczas bedzie to faktem dokonamym. Nie zapominajmy, ze USA to bardzo bogaty kraj i mimo roztrwoniemia niesamowitych pieniedzy na ekstrawagancje i popelnienia masy bledow, wciaz ma dosc zdrowy profil ekonomiczny. Trudno o tym wszystkim mowic gdyz w rezerwie maja mase forsy o ktorej sam Bog tylko wie! Odpowiedz Link Zgłoś
janusz-2 USA nie są już największą gospodarką świata 17.03.08, 07:47 Ja natomiast wszystko rozumiem - rządy chwalą sobie to co zarobiły dla siebie nie dla ludzi. Jak wygląda wobec tego dochód/mieszkanca. My Polacy nie mamy się czym pochwalić? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: toja2003 17.03.08, 14:17 toja2003 napisala: > Trzeba nam w Polsce szybko do euro. Widze, ze bardzo ci sie spieszy do odarcia ze skory wiekszosci naszego spoleczenstwa. Czy ty w koncu zrozumiesz, ze euro mozemy przyjac dopiero wtedy gdy nasze zarobki beda jako tako zblizone do przecietnego zarobku krajow UE. Inaczej popelniamy samobojstwo. Poza tym wlasna waluta gwarantuje nam jakas tam niezaleznosc gospodarcza, z ktorej pod zadnym warunkiem nie powinnismy zrezygnowac. Dobrze o tym wiedza Anglicy i wcale nie mysla o euro. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Niby dlaczego „euro mozemy przyjac dopiero wtedy g 17.03.08, 17:19 Niby dlaczego „euro mozemy przyjac dopiero wtedy gdy nasze zarobki beda jako tako zblizone do przecietnego zarobku krajow UE. Inaczej popelniamy samobojstwo”, przecież im dłużej męczymy się ze złotówką, tym dłużej nasza gospodarka, a więc my wszyscy, ponosi straty z tego tytułu? Mówisz, że „wlasna waluta gwarantuje nam jakas tam niezaleznosc gospodarcza”. Owszem, ta niezależność jest czysto pozorna i właśnie „jakaś tam”. Dodam, że ci którzy krzyczą o utracie suwerenności powinni odróżnić suwerenność pozorną od faktycznej. Które państwo jest faktycznie bardziej suwerenne - czy to, które samotnie próbuje stać z boku czy też to, które potrafi współpracowac z grupą innych państw? Twierdzę, że to drugie. Prosty przykład ze strefy euro. Symboliczna suwerenność Danii. Kiedy istniała marka niemiecka, duńska suwerenność walutowa trwała 15 minut. Tyle czasu mieli Duńczycy aby dopasować swoje stopy procentowe do niemieckich, po decyzji Bundesbanku. Dziś jest euro, które jest jeszcze poteżniejszą walutą i ta duńska, pozorna suwerenność trwa tylko 5 minut po decyzjach Eurobanku. Tylko tyle mają "radości" Duńczycy z symbolicznego faktu posiadania własnej waluty. W zamian za to ich gospodarka ponosi potężne koszty z tym związane. O tym, że za granicą muszą stać w kolejkach do kantorów na urlopie nie ma co mówić, bo to drobiazg. A przecież nikt im nie broniłby mieć na duńskich euromonetach swojej królowej czy innych narodowych symboli. Podobnie w Polsce. Wejście do euro to także możliwość reklamy dla naszych narodowych bohaterów, którzy nie wszędzie są znani, jako związani z Polską. Tak jest z Kopernikiem, Chopenem czy Skłodowską-Curie. Umieszczenie ich na polskich monetach euro wraz ze stosownym napisem zmusiłoby do traktowania ich z szacunkiem przez Francuza, Niemca czy Włocha, bo niczego nie traktuje się z takim szacunkiem jak pieniądza prawda? Od 2008 roku takie możliwości mają nawet Cypr i Malta a od 2007 Słowenia a my zawsze opóźnieni w rozwoju. Co do „Anglików”, którym tak „dobrze” bez euro to pytam dlaczego Irlandii też jest dobrze ale z euro? Otóż sondaże pokazują, że na Wyspach 55-60% społeczeństwa brytyjskiego jest przeciwna euro, natomiast za euro jest 90-95% ekonomistów brytyjskich oraz 80-85% ludzi z wyższym wykształceniem. Innymi słowy mówiąc ci co potrafią odróżnić deflację od inflacji i deprecjację od aprecjacji wiedzą o czym mówią a ci, którzy kierują się tylko nacjonalistyczną symboliką nie. Od początku jego wprowadzenia euro twardo szło do uzyskania statusu najsilniejszej waluty świata i to staje się faktem na naszych oczach. Waluta znowu kolejny raz osiągnęła historyczny wyż do dolara i nadal będzie rosła. W końcu dolar to tylko 300 milionów Amerykanów i wiele więcej się ich tam nie narodzi a tymczasem euro jest już walutą 15 krajów a dalsze już zgłaszają swój akces. Z Polską czy bez, siła euro będzie rosła i dawno dostrzegły to m.in. kraje arabskie (i nie tylko) przewartościowując swe rezerwy i koszyki walutowe tzn. odchodząc od dolara do euro. Cóż może zrobić właściciel konta dolarowego czy frankowego skoro nie mamy niestety jeszcze euro w obiegu? Jak najszybciej zamienić je na euro i spać spokojnie albo każdego dnia wyrywać sobie dalsze włosy z głowy, bo dolar nadal będzie tracił do euro a frank to też ryzyko kursowe. Korzyści z wprowadzenia euro: - brak ryzyka kursowego dla importerów i eksporterów - redukcja kosztów transakcyjnych w handlu międzynarodowym - wzrost stabilności walutowej kraju tj. zwiększenie jego wiarygodności, redukcja napływu kapitału spekulacyjnego, niższe oczekiwania inflacyjne - również polskie firmy produkujace tylko na rynek krajowy miałyby lepszy dostęp do kredytów euro i całej puli oszczędnościowej eurostrefy i oczywiście niższe stopy oprocentowania - obniżka kosztów podróży turystycznych z uwagi na brak konieczności wymiany walut - większa przejrzystość cenowa dla klientów eurostrefy (korzyść dla Polski z uwagi na nasze niższe ceny) - kryteria euro gwarantują Polsce lepsze parametry gospodarcze (deficyt budżetowy) A wady braku euro? No cóż, wyobraźmy sobie, że w Warszawie mamy mazowieckiego dukata, w Krakowie małopolskiego talara a w Gdańsku pomorskiego guldena itp. Powiedzmy kilkanaście walut w Polsce. Głupio co? A kiedyś tak bylo. Dziś jest dla nas jasne, że mamy jedną złotowkę. W przyszłości będzie też jasne, że w Europie jest jedna waluta i będziemy sie śmiali, że wcześniej było inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś