pjpb
25.03.08, 09:48
jakim podniesieniem jakosci jest zatrudnienie kogos, kto przyjedzie odwali
wyklad i wyjedzie? jak autor zauwazyl, popyt na dr hab. jest spory - wiec
prywatne uczelnie zatrudniaja takowych volumenowo. ciekaw jestem opinii
studentow prywatnych niezbyt suzych uczelni: czy rzeczywiscie jakosc wykladow
dr hab. przewyzsza jakosc wykladow dr. autor probuje wolnorynkowo uzasadnic
potrzebe habilitacji - ja rownie wolnorynkowo takiego uzasadnienia nie widze:
o ile dr moze zostac wywalony z uczelni za nedznej jakosci wyklady czy
cwiczenia, dr hab. dzieki regulacjom jest nietykalny nawet jesli mowi nie na
temat, jest niekompetentny czy uzywa notatek sprzed 30 lat w wykladzie na
temat najnowszych osiagniec nauki.
w praktyce polskiej nauki habilitacja jest czesto batem na niepokornych -
przedluzeniem braku samodzielnosci mlodego pracownika nauki. w waskich
dziedzinach specjalizacji jest skonczona ilosc ludzi, ktorzy mogliby zostac
recenzentami - i mozliwosc uwalenia recenzji wisi nad kazdym mlodym adiunktem.
szczegolnie, ze z tego co wiem w praktyce jedna negatywna recenzja potrafi
calkowicie lamac kariere [odrzuconego tematu habilitacji nie mozna uzupelnic -
trzeba zaczynac od nowa w innym obszarze; niech ktos mnie poprawi jesli tak
nie jest]
w krajach zachodnich mlody doktor zmienia kilkakrotnie osrodki i grupy
wspolpracownikow, probujac jednoczesnie zdobyc stala posade pokazujac swe
wyniki i przekonujac, ze jest dla uczelni dobra inwestycja. w polsce grzeznie
w kolach wzajemnej adoracji