1zorro 29.03.08, 07:24 Przyzwyczail sie preziomatolek do Juraty, oj przyzwyczail. "Rezydencja kurdupla" - niezle. A w Warszawie spotykac sie nie laska? Ciezko sie bedzie kurduplowi od tych "luksusow" za dw lata odzwyczaic.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kaczor.donald Re: Na Helu o Lizbonie 29.03.08, 08:02 :(... nie nauczyli Cię rodzice, ze leżacego sie nie kopie ? O nieboszczykach i umierajacych tez nie nalezy mówic źle. Odpowiedz Link Zgłoś
fraglesi67 Dyscyplinę to Don Edgaro... 29.03.08, 10:38 ...umie wprowadzać ;-) fraglesi.wordpress.com/2008/03/20/testiculos/ Odpowiedz Link Zgłoś
starod Re: Na Helu o Lizbonie 29.03.08, 12:35 kaczor.donald napisał: > :(... nie nauczyli Cię rodzice, ze leżacego sie nie kopie ? O > nieboszczykach i umierajacych tez nie nalezy mówic źle. A kto to jest ten obleśniak obok Premiera Tuska??????? Wygląda jak Nosferatu. Odpowiedz Link Zgłoś
czan-dra Re: Na Helu o Lizbonie 29.03.08, 10:49 Mamlaty se robote w Juracie załatwił, będzie ogrodnikiem, ale od roślin płożących,wyższych nijak nie sięgnie, no może jeszcze truskawki, o ile nie będzie podżerał. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_prawizne samolot zreperowany?czy pojechal stopem? 29.03.08, 10:51 Dziś kolejne spotkanie na szczycie: prezydent zaprosił premiera do swojej nadmorskiej rezydencji w Juracie. --------------------- swojej?? od kiedy???? Odpowiedz Link Zgłoś
filglad Re: Na Helu o Lizbonie 29.03.08, 10:49 Moze by tak chłopcy na Majorke sobie skoczyli pogadać.. Odpowiedz Link Zgłoś
zarazzaraz Podziwiamy Prezydenta za wytrwałość i dobrą wolę 29.03.08, 10:59 Podziwiamy Prezydenta za wytrwałość i dobrą wolę. Ale ileż można?. Komorowski stale powtarza, że tylko uchwała a nie ustawa. Chlebowski to samo w kółko, że nie ustąpią ani na krok. Komorowski projekt ustawy (jako inicjatywa Prezydenta) skierował do Komisji czyli chce ją skierować ad calendas Graecas. A przed tym trąbił przed wszystkimi mikrofonami na cztery strony świata że ta ustawa-projekt jest niekonstytucyjna. On to już wie. Konstytucjonaliści mu powiedzieli. Kto? Profesorzy Winczorek, Zoll, Safjan. A dlaczego nie skonsultował tego z Profesorami Reszkowskim, Zyburtowiczem, Rychterem?. Takiego marszałka pieniacza jeszcze nie mieliśmy. Poza tym, z góry określa się, że jakiekolwiek zabezpieczenie Traktatu to kompromitacja. Tu prym wiedzie Sikorski - naukowiec - ostatnio nawet pojął wiedzę na temat produkcji afrodyzjaków z poroży jeleni. Prezydent - ostatecznie powinien spełnić życzenia Komorowskiego to znaczy zdecydować się na R e f e r e n d u m. Wpierw wykonać pracę polegającą na przypomnieniu wszystkim o patriotyźmie, moralności i korzeniach chrześcijańskich Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Podziwiamy Prezydenta za wytrwałość i dobrą 29.03.08, 11:34 a podziwiaj sobie, podziwiaj! Jak lubisz malpy w ZOO podziwiac to ci tego nikt nie broni. Ja tylko zadaje skromne pytanie: dlaczego na Juracie? Nir mozna spotykac sie w Warszawie? Czy ktos policzyl ile takie "wypady" preziomatolka i jego swity kosztuja? No bo za te wycieczki do Juraty nie placi chybaq z wlasnej kieszeni.... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Podziwiamy Prezydenta za wytrwałość i dobrą 29.03.08, 11:45 zarazzaraz napisała: > > A przed tym [Komorowski] > trąbił przed wszystkimi mikrofonami na cztery strony świata że ta > ustawa-projekt jest niekonstytucyjna. On to już wie. I Ty byś wiedział, gdybyś ją znał. Do tego nawet nie potrzeba ekspertyz. - Prezydent proponuje zapisanie w ustawie ratyfikacyjnej zasady, że wszelkich zmian w ustawie można dokonać za zgodą rządu, sejmu, senatu i prezydenta. Takiego sposobu uchwalania ustaw Konstytucja nie przewiduje. Jeżeli jakaś ustawa zostaje uchwalona przez parlament, to prezydent - gdy ma zastrzeżenia - może ją zawetować, a jego weto sejm może odrzucić odpowiednią większością głosów (3/5). Nie istnieje konstytucyjna możliwość, że prezydent mówi jakiejś ustawie NIE i kropka. > Prezydent - ostatecznie powinien spełnić życzenia Komorowskiego to > znaczy zdecydować się na R e f e r e n d u m. Nigdy się na to nie zdecyduje... > Wpierw wykonać pracę > polegającą na przypomnieniu wszystkim o patriotyźmie, moralności i > korzeniach chrześcijańskich Polski. ...bo nawet gdyby się na śmierć zatyrał tym przypominaniem, to - przy mobilizacji społeczeństwa, podobnej do tej sprzed ostatnich wyborów - efekt dla PiSu byłby jedyny możliwy: Kaczory po raz kolejny dostałyby po kuprach. A do tego PiS-prezydent dopuścić nie może. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
s3kawka Szanowni wyborcy, po co wybraliście takich pajacó 29.03.08, 11:27 Szanowni wyborcy po co wybraliście takich pajaców do tego PiSu, teraz cała Polska się musi z nimi męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Szanowni wyborcy, po co wybraliście takich p 29.03.08, 11:34 ale juz nie dlugo, nie dlugo! Odpowiedz Link Zgłoś
1sybilla1 Może będą na holu 29.03.08, 16:10 Przedstawiamy sylwetki Donalda i Lecha - wraz z ich horoskopami i życiorysami. Będą bowiem w miejscu gdzie od kilkudziesieciu lat alkohol był zawsze dobrym współbiesiadnikiem czyli uczestnikiem rozmów wielkich polityków POlski w małej Juracie. Gdyby Kwaśniewski pozostał wierny i nie jeździł na Hawaje - pewnie wszyscy bylibyśmy zdrowsi. Odpowiedz Link Zgłoś
1sybilla1 Donald Tusk - z zodiaku Baran 29.03.08, 16:12 Tusk Donald Franciszek - urodził się 18 kwietnia 1957r. HOROSKOP BARAN 21 marca - 19 kwietnia Barany są pracowite, co pokazują szczególnie na widok szefa, posiadają duży dar wymowy, często jednak przeceniają swoje możliwości i tym samym się rozczarowują, jak to barany. Niezwykle inteligentni zjednują sobie przyjaciół, jednak są nieustępliwi, wojowniczy, a nawet niekiedy mściwi, co często zniechęca potencjalnych kolegów do zawierania bliższej znajomości. Gdy Baran odnajdzie bratnią duszę, będzie jej oddany ? Nie jest ważna dla nich miłość, ale seks. Niezwykle niezależni uwielbiają podróżować i snobować się w drogich hotelach, na które ich nie stać. Są raczej towarzyscy, lubią przewodzić w stadzie i zwracać na siebie uwagę. Baranom dobrze współpracuje się ze Strzelcami i Lwami, z tymi ostatnimi uwielbiają się prztykać i trykać za nóżkę. Odpowiedz Link Zgłoś
1sybilla1 Re: Donald Tusk - z zodiaku Baran 29.03.08, 16:18 Życiorys Donalda Donald Franciszek Tusk (ur. 18 kwietnia 1957 w Gdańsku). Dnia 10 listopada 2007 r. prezydent RP Lech Kaczyński desygnował Donalda Tuska na stanowisko premiera. Z wykształcenia historyk. Założyciel kilku już partii politycznych (KLD, UD, UW, PO). Będzie nowa? Jako student Tusk protestował przeciwko zamordowaniu Stanisława Pyjasa. Był przywódcą studenckiego ruchu solidarnościowego. Pracował przez 7 lat w Spółdzielni kierowanej przez Macieja Płażyńskiego. Kongres Liberalno-Demokratyczny W 1991 został przewodniczącym KLD, który w wyborach parlamentarnych zdobył 37 mandatów w Sejmie, a Tusk został jednym z posłów I kadencji. Kierowana przez niego partia znalazła się w opozycji wobec rządu Jana Olszewskiego. Po przegłosowaniu wotum nieufności wobec tego gabinetu w 1992, Tusk był jednym z inicjatorów zawiązania koalicji parlamentarnej siedmiu ugrupowań politycznych, która powołała rząd Hanny Suchockiej. Kiedy po upadku rządu Hanny Suchockiej odbyły się w 1993 przedterminowe wybory, jego partia nie przekroczyła 5% progu i nie dostała się do Sejmu. Unia Wolności W kwietniu 1994 Tusk został jednym z wiceprzewodniczących Unii Wolności, powstałej po połączeniu się KLD z Unią Demokratyczną. W wyborach parlamentarnych w 1997 otrzymał mandat senatora z ramienia UW i znalazł się w koalicji popierającej rząd Jerzego Buzka. Został wicemarszałkiem Senatu IV kadencji. Na początku 2001 po przegraniu rywalizacji o stanowisko przewodniczącego UW z Bronisławem Geremkiem w grudniu 2000 odszedł z partii. Przewodniczący klubu parlamentarnego PO od listopada 2005 do 5 grudnia 2006, wicemarszałek Senatu IV kadencji w latach 1997-2001, wicemarszałek Sejmu IV kadencji w latach 2001-2005, senator IV kadencji, poseł na Sejm I, IV, V, VI kadencji, kandydat na Prezydenta RP w 2005. Honorowy obywatel Łęczycy. Kwestia biografii Józefa Tuska, dziadka Donalda Tuska, który o niej jak sam mówił, że nie wiele wiedział, została wyjaśniona w Gazecie Wyborczej z dnia 22 kwietnia 2008r. Pani Ewa Tusk - matka Donalda przyznała, że jej ojciec Józef Tusk był w Wehrmachcie w latach 1943- 45, ale za to „znielubiła” Jacka Kurskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
1sybilla1 Re: Lech Kaczyński - z zodiaku Bliżnięta 29.03.08, 16:22 Bliźnięta 21 maja - 21 czerwca Bliźnięta szybko się nudzą, chociaż lubią siedzieć w lekturach fachowych i historycznych. Solidni i skrupulatni w sprawach finansowych. Nigdy nie łakomią się na cudze ale swoje też mocno potrafią strzec Łatwo nawiązują kontakty z płcią przeciwną. Mają masę przyjaciół, którzy lubią z nimi pójść na wódkę. Cholerycy - jeżeli nadepniesz im na odcisk zemszczą natychmiast wywołując burzę. Nie lubią dzieci. Mają w szafie kolekcje beretów, niezależnie od płci lubią chodzić do kościoła i mają w nim swoje stałe miejsce. Są świetnymi harcerzami w młodości i oddają się swojej pracy, jeżeli są godziwie opłacani. Kumple od kieliszka to Baran, Bliźnięta i Lew, ale kiedy się rozśpiewają, Bliźnięta łatwo ich porzucają. Uwaga: Kiedy się Lech rozśpiewa może łatwo porzucić Donalda w Juracie samego. Odpowiedz Link Zgłoś
1sybilla1 Lech Kaczyński - życiorys 29.03.08, 16:26 Lech Aleksander Kaczyński (ur. 18 czerwca 1949 w Warszawie) – od 2005 Prezydent RP, prezes Najwyższej Izby Kontroli w latach 1992- 1995, minister sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka w latach 2000- 2001, prezydent Warszawy w latach 2002-2005, współzałożyciel partii Prawo i Sprawiedliwość i jej pierwszy prezes, senator I kadencji oraz poseł na Sejm I i IV kadencji. Doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny UG i UKSW, specjalista w zakresie prawa pracy. Wykształcenie Uczęszczał do XLI Liceum Ogólnokształcącego im. J. Lelewela w Warszawie, ukończył XXXIX Liceum Ogólnokształcące im. Lotnictwa Polskiego na Bielanach (1967). Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego (studiował w latach 1967- 1971). W latach 1971-1997 był pracownikiem naukowym w Katedrze Prawa Pracy Uniwersytetu Gdańskiego. W 1980 uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Gdańskim z zakresu prawa pracy. W 1990 uzyskał stopień doktora habilitowanego rozprawą pt. Renta socjalna. Był profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego (1996-1999), a od 1999 Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (obecnie na urlopie). Działalność polityczna Opozycja demokratyczna W 1968 był uczestnikiem wydarzeń marcowych. Brał udział w studenckich wiecach i demonstracjach, a także w strajku studentów Uniwersytetu Warszawskiego[potrzebne źródło]. W 1971 przeniósł się do Gdańska. Latem 1976 w swoim środowisku, w szczególności na Wydziale Prawa Uniwersytetu Gdańskiego zbierał pieniądze dla represjonowanych robotników Radomia i Ursusa. Jesienią 1977 za pośrednictwem brata, Jarosława nawiązał współpracę z kierowanym przez Zbigniewa Romaszewskiego Biurem Interwencji Komitetu Samoobrony Społecznej KOR. Prowadził szkolenia z zakresu prawa pracy dla robotników. Od 1978 działał w Wolnych Związkach Zawodowych. W latach 1978-1980 wraz z Joanną i Andrzejem Gwiazdami prowadził dla robotników wykłady z prawa pracy i historii PRL. Pisywał w "Robotniku Wybrzeża" oraz kolportował wśród robotników pisma "Robotnik" i Biuletyn Informacyjny KSS "KOR". W sierpniu 1980 był doradcą Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej. Jako prawnik był autorem części zapisu porozumień sierpniowych[potrzebne źródło]. Był szefem Biura Interwencyjnego, kierownikiem Biura Analiz Bieżących MKS. W 1981 został delegatem gdańskiego NSZZ "Solidarność" na I Zjazd Krajowy Delegatów NSZZ Solidarność, wybrany członkiem komisji programowej. Przewodniczył zespołowi do spraw uregulowania stosunków z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. W czasie stanu wojennego był internowany w Strzebielinku od grudnia 1981 do października 1982. Od 1983 brał udział w posiedzeniach Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej i brał udział w pracach tajnej Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ "Solidarność". Od stycznia 1986 był delegatem do TKK i szefem RKK. W latach 1987-1989 był sekretarzem Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Solidarność. Od 1985 był członkiem regionalnej Rady Pomocy Więźniom Politycznym w Gdańsku, która udzielała pomocy materialnej i prawnej uwięzionym i ich rodzinom. W drugiej połowie lat 80. był bliskim współpracownikiem Lecha Wałęsy, lidera "Solidarności" i późniejszego prezydenta Polski. 16 września 1988 brał udział w rozmowach "Solidarności" z przedstawicielami władz w Magdalence pod Warszawą. Od grudnia 1988 był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Od lutego do kwietnia 1989 brał udział w obradach tzw. podstolików powstałych w związku z rozmowami Okrągłego Stołu (gdzie zasiadał w zespole do spraw pluralizmu związkowego). Od kwietnia 1989 był członkiem Prezydium Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność". W maju 1990 został wybrany pierwszym wiceprzewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP). Zrezygnował z funkcji po przegranej walce z Marianem Krzaklewskim o stanowisko przewodniczącego "Solidarności" w lutym 1991. Działalność polityczna w latach 90. Był senatorem I kadencji (1989-1991) i członkiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. Następnie sprawował mandat posła na Sejm I kadencji (1991-1993) z listy Porozumienia Centrum (nigdy nie będąc formalnie członkiem tej partii). Od marca do października 1991 zajmował stanowisko ministra stanu do spraw bezpieczeństwa w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy nadzorującego pracę Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Z pracy w Kancelarii odszedł po konflikcie z Lechem Wałęsą i szefem jego gabinetu Mieczysławem Wachowskim. Był kandydatem na urząd Prezydenta Polski w wyborach w 1995. Zrezygnował jeszcze przed pierwszą turą 30 października, zgłaszając gotowość poparcia każdego, kto – jego zdaniem – miał szansę pokonać Lecha Wałęsę (wymienił wówczas Hannę Gronkiewicz-Waltz, Jana Olszewskiego, a także Jacka Kuronia). Prezes Najwyższej Izby Kontroli Wybrany[1] przez Sejm 14 lutego 1992 na Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. 6-letniej kadencji nie ukończył, gdyż 8 czerwca 1995 został odwołany z urzędu uchwałami Sejmu i Senatu[2]. Minister Sprawiedliwości - Prokurator Generalny 14 czerwca 2000 został powołany przez Prezydenta RP Kwaśniewskiego na stanowisko ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka zastępując Hannę Suchocką. Jako Prokurator Generalny wydał w 2000 m.in. wytyczne dla prokuratorów, aby w większości spraw występowali do sądów o zastosowanie tymczasowego aresztowania dla podejrzanych. Późniejsze masowe zgody sądów na stosowanie tymczasowego aresztowania skutkowały w grudniu 2007 tzw. sygnalizacją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, tj. prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie "strukturalnego" problemu ze stosowaniem tymczasowego aresztowania. Według "Gazety Wyborczej" Trybunał najczęściej zakwestionował nieuzasadnione oraz zbyt częste nakładanie i przedłużanie aresztu przez polskie sądy[3]. Prawo i Sprawiedliwość W 2001 stanął na czele Prawa i Sprawiedliwości, nowej (współtworzonej z bratem) partii prawicowej, powstałej na bazie dawnego Porozumienia Centrum, jego współpracowników z NIK i MS oraz niektórych secesjonistów z Akcji Wyborczej Solidarność. W tym samym roku uzyskał mandat posła na Sejm IV kadencji w okręgu gdańskim. Wiosną 2002 doprowadził do zjednoczenia Prawa i Sprawiedliwości z partią Kazimierza Michała Ujazdowskiego – Przymierzem Prawicy. Był prezesem PiS w latach 2001-2003 (następnie do 2006 pełnił funkcję prezesa honorowego). Wystąpił z partii podczas II Kongresu Prawa i Sprawiedliwości, który miał miejsce 3 czerwca 2006 w związku z objęciem urzędu prezydenta. Prezydent Warszawy Od 18 listopada 2002 do 22 grudnia 2005 był prezydentem miasta stołecznego Warszawy wybranym w pierwszych bezpośrednich wyborach bezpośrednich w dniach 27 października i 10 listopada 2002 z ramienia PiS. W pierwszej turze otrzymał 49,58% głosów, w drugiej zaś pokonał kandydata koalicji SLD-UP Marka Balickiego, uzyskując 70,54% głosów. Złożył mandat na sesji rady miasta 22 grudnia 2005 w przeddzień objęcia urzędu Prezydenta RP. Dopiero 8 lutego 2006 uchwałą zdominowanej przez PiS rady miasta stwierdzono jego wygaśnięcie. Za najważniejszy sukces uznano przede wszystkim poprawę stanu bezpieczeństwa w mieście (spadek liczby zanotowanych przestępstw, dofinansowanie i wzmocnienie patroli straży miejskiej)[potrzebne źródło]. Podczas jego kadencji obchodzono 60. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Obchodom nadano odświętny wymiar. Przy tej okazji prezydent otworzył w lipcu 2004 Muzeum Powstania Warszawskiego, co również uznano za sukces Kaczyńskiego. Za jego prezydentury powstały także wydziały obsługi mieszkańców. W 2004 i 2005 zabronił przejścia Paradzie Równości ulicami Warszawy, co wywołało kontrowersje związane ze zgodnością tego postanowien Odpowiedz Link Zgłoś
czan-dra Re: Lech Kaczyński - życiorys 29.03.08, 20:05 No pięknie, ale jak to ma się do rokowań o traktacie? To mniej więcej jak dyskusja o tym że mamuty żyły w norkach Odpowiedz Link Zgłoś
adalberto3 Wiadomo czym grozi niedobor jodu ! 29.03.08, 21:59 Poza tym na terenie zamknietym bedzie mozna rozpalic ognisko. Odpowiedz Link Zgłoś
1borowiecki Nareszcie Prezydent przekonał Tuska 30.03.08, 08:30 Nareszcie Prezydent przekonał Tuska. Wersja rządowa dostosowana do propozycji Kaczyńskich będzie prawdopodobnie głosowana w Sejmie dnia 8 kwietnia 2008. Wypadki marcowe 2008 przejdą do niechlubnej historii liberałów w Polsce. Sybilla - dobrze uwypukliła znaczenie kompanów do kieliszka. Ale ten z pod znaku Bliźnięta nie zostawił tego z pod znaku Barana. Krótko mówiąc: Lech nie zostawił Donalda. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta A Tusiek sie ,,przyzwyczaja'':)))) 30.03.08, 08:51 Bo niewatpliwie dzieki glosom zoorow i pierotow z blogoslawienstwem ,,wolnych''mediow ,wygra za dwa lata ,,w cuglach''.Tylko...kto premierem?Moze bufetowa?Bo Schetyna z Radziem to sie za lby wezma:))) ...... A tak poowaznie to niech sie tusiek przyzwyczaja ale....do laweczki przy molo w Sopocie i karmienia mew resztami ze sniadanka z baru mlecznego ma Mondziaku:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś