Dodaj do ulubionych

Elita nie spotka Downa

    • alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:13
      odnoszac sie do tresci zacytowanej poniżej - jest pani tak głupia
      osoba ze stracilam oddech.. dziecko ktore bylo na nartach w
      szwajcarii jest lepsze z geografii.. nizywykly wysilek
      zlokalizowanie tego jakze waznego z punktu widzenia geografii punktu
      na mapie..

      "W szkole dzieci są nagradzane za wiedzę, której oczekuje
      nauczyciel. Wiedzę tę zdobywają na podstawie doświadczeń. Ale dostęp
      do nich kosztuje. Bogate dziecko, które jeździ na narty w Alpy
      szwajcarskie, jest lepsze z geografii, bo przeżyło tę wiedzę na
      własnej skórze. Biedne dziecko patrzy na mapy jak na abstrakcyjne
      znaki, nie ma motywacji do uczenia się o miejscach, w które nigdy
      nie pojedzie. Dostaje gorsze oceny.Za szkołą publiczną stoi
      demokratyczne marzenie o równości, oświeceniowa idea edukacji dla
      wszystkich. "
      • lonelyboy1989 Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:20
        alexandra220 napisała:

        > odnoszac sie do tresci zacytowanej poniżej - jest pani tak głupia
        > osoba ze stracilam oddech.. dziecko ktore bylo na nartach w
        > szwajcarii jest lepsze z geografii.. nizywykly wysilek
        > zlokalizowanie tego jakze waznego z punktu widzenia geografii punktu
        > na mapie..
        >

        A mi się wydaje że nie wiesz co to jest geografia. Tak się składa że jest to coś więcej niż 'lokalizowanie punktów na mapie'.
    • lonelyboy1989 Aha, czyli szkoły pozwalające coś osiągnąć... 18.04.08, 18:17
      ...są 'be', a te kształcące debili są ok? Wybaczcie, ale jeżeli komuś zależy na nauce, to uczyć się będzie nawet w "Sorbonie", a jeżeli nie - to znaczy że zasłużył na to, co ma. Pochodzenie nie uniemożliwia osiągnięcia sukcesu w życiu.
    • alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:22
      a dodatkowo dziwia mnie te wnioski, poniewaz w Polsce szkoły
      prestiżowe o najwyższym poziomie sa w duzej mierze publiczne oraz
      nieodplatne.. wiec w rzeczywistosci opisuje pani róznice jaka w
      wyksztalceniu jaka moze sprawic bogaty rodzic..czyli wyslac na
      stypendium zagraniczne.. do uczelni która przebije prestizem
      jakakolwiek szkole polska albo zalatwic prace po znajomości lub we
      własnej firmie. tyle ze z mojej wiedzy wynika iz np studenci ktorzy
      pracują i studiuja zaocznie w warszawie maja wieksze szanse na
      sukces niz inni.. musza walczyc o swoje byc przedsiebiorczy etc.. a
      dzieciom ktore moga byc utrzymywane przez rodzicow nie zawsze chce
      sie spieszyc..
    • lordwaa żałosne 18.04.08, 18:36
      Artykuł na bardzo niskim poziomie.Osobiście należę do gim X,mam zamiar w przyszłości zdawać do lic. Z i WCALE nie uważam się za elitę.99% uczniów chodzących do tej szkoły ciężko pracowała,żeby się do niej dostać m.in ja i właśnie dlatego obraża mnie ten artykuł.Nie rozumiem też postawy Gazety Wyborczej,która umieszcza takiego śmiecia.Widocznie się stacza do poziomu Faktu,który publikuje zdjęcia uczniów turlających się po szkolnych schodach.Smutne...
      • lonelyboy1989 Re: żałosne 18.04.08, 18:52
        Popieram cię w stu procentach!!!
    • annie00 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:57
      "W szkole dzieci są nagradzane za wiedzę, której oczekuje nauczyciel. Wiedzę tę
      zdobywają na podstawie doświadczeń. Ale dostęp do nich kosztuje. Bogate dziecko,
      które jeździ na narty w Alpy szwajcarskie, jest lepsze z geografii, bo przeżyło
      tę wiedzę na własnej skórze. Biedne dziecko patrzy na mapy jak na abstrakcyjne
      znaki, nie ma motywacji do uczenia się o miejscach, w które nigdy nie pojedzie.
      Dostaje gorsze oceny.

      Za szkołą publiczną stoi demokratyczne marzenie o równości, oświeceniowa idea
      edukacji dla wszystkich. W praktyce, jeśli pochodzisz z tzw. dobrego domu,
      szkoła pomoże ci w dalszej drodze życiowej. Jeśli nie - prędko wypluje poza
      swoje mury."

      Wyprowadzenie takiego wniosku zajęło Pani redaktor ponad półtora roku badań.
      Gratuluję! Artykułu pełnego uogólnień i frazesów również.

    • wasilewskibartek Brońmy się, społeczności III LO 18.04.08, 19:21
      Społeczności III LO, jak widzę w większości zgadzamy się z tym, że
      tezy pani Sadownik nie zgadzają się z prawdą. Brońmy się! Zapraszam
      wszystkim do współmoderowania bloga www.gdynskatrojka.salon24.pl
      dlaczego nie napisać porządnego tekstu polemizującego?
      Zainteresowanych obroną naszego dobrego imienia i samopoczucia
      proszę o kontakt - wasilewski.ego@gmail.com - podam login i hasło do
      bloga.

      pozdrowienia
      Bartek Wasilewski
    • pynky Elita nie spotka Downa 18.04.08, 21:04
      przejrzałem całe te komentarze, a było ich już z 300 i to chyba całe moje forum
      na dziś:). Dołożę jednak swój komentarz choć pewnie zniknie w tłumie. Może sam
      nie jestem absolwentem "tego" liceum, jednak jakiś czas temu ukończyłem w Gdyni
      liceum uznawane za nie takie złe:) , może nie było i nie jest tak "elitarne",
      niemniej jednak muszę bronić moich kolegów z trójki, a było ich paru, całkiem
      normalni, ale to nie są moje argumenty:). Po pierwsze nie rozumiem tych
      wszystkich agresywnych postów(3lo= narcyz) i jadu kierowanego pod adresem
      wszystkich tu byłych i obecnych uczniów trójki, którzy wypowiadają się dość
      rozsądnie. Mogliby robić to mniej rozsądnie, bo takich bzdurnych uogólnień na
      temat uczniów jednej szkoły to dawno nie słyszałem. Pomijam fakt że uczniowie
      prawdopodobnie się nabijali.(Zastanawia mnie tylko jak były prowadzone te
      badania i jaki miały poziom, skoro badacz został wyśmiany, rozszyfrowany?) i
      proszę mi tu nie mydlić oczu metodami socjologicznymi, gdzie badacz musi
      wszystko notować, pewnie że musi, ale czy potem taki materiał ma nie być
      weryfikowany? Ile kosztuje panią a.s sprawdzenie czy roberto faktycznie bierze
      1000 zt?, pewnie jeden telefon. skm, autobusy, dojazdy do szkoły itp też można
      sprawdzić, 12 tys za metr też, choć trudniej to wszystko są dane weryfikowalne.
      Czy te uogólnienia stosowane w artykule mają podstawy statystyczne, żeby odrazu
      przedstawiać je w taki radykalny sposób: tak jest w liceum z - podział na elitę
      i internat i fryzjer roberto i armani, jeżeli są to tylko głosy z wywiadu to
      powinno być to wyraźnie zaznaczone i należy unikać uogólnień. Tak czy siak
      puste slogany pasujące do beverly hills 90210 zostały opublikowane w gazecie i
      przedstawione jako wnioski z pracy naukowej, na co jak myślę autorka pracy
      naukowej przystała, co już jest niewybaczalne, dziennikarzynie można wybaczyć;)

      pomijam inne tendencyjne strony tego badania, które juz zostały wymienione:
      -2 skrajne grupy itp itd
      -1,5 roku w "sorbonie" i 15h w liceum Z - aha czemu "sorbona" wymieniona została
      z nazwy zwyczajowej i nawet jest zdjęcie:) a 3 LO nazywa się "liceum z"? to też
      trąci stronniczością
    • kdziekanski Elita nie spotka Downa 18.04.08, 21:12
      A wystarczyłoby uczyć tych z "elity" takiej zapomnianej od międzywojnia już
      chyba rzeczy, jak filantropia...

      Snobistyczni brytyjczycy z dobrych domów biorą urlopy dziekańskie i wyjeżdżają
      do Indii poprawiać warunki życia najbiedniejszych. W Polsce chłopcom i
      dziewczynkom z elity wystarczyłoby wytłumaczyć, że nie byliby tymi, kim są,
      gdyby nie stabilna sytuacja społeczna i że to od nich, tych w lepszej sytuacji,
      zależy jak czy ten ład będzie, czy nie. Bo choćby nie wiem jak wysoki mur
      postawili wokół swojej willi, to jak się wykluuczeni poza margines wku***ą, to i
      tak przelezą i za łeb wywloką...

      Jak już wspominamy o Marksie, to przypomnijmy sobie, że na kształt jego
      koncepcji na pewno wpływ miała postawa ówczesnej klasy kapitalistów. A rewolucja
      w Rosji nie wybuchła, bo ludziom znudziła się nazwa, tylko przez dystans, jaki
      bogaci zbudowali pomiędzy sobą a tymi spoza "elity" (albo raczej przez obraz
      tego dystansu jaki im odmalowali bolszewicy).

      Wyrównanie szans nie odbędzie sie na drodze zmian systemowych. Cała władza w
      ręce uprzywilejowanych, w tym przypadku. Jeśli zrozumieją, że to społeczeństwo,
      od którego tak staraja się odciąć, i jego ramy systemowe, umożliwiają im
      korzystanie z przywilejów i majatku, które byłyby zupełnie bezuzyteczne w innym
      przypadku, docenią sensowność wysiłków na rzecz wyrównywania szans. Dlatego
      filantropii nalezy UCZYC. Uczyc uprzywilejowanych, ze ich szansą jest
      wykorzystanie ich dobrobytu na rzecz poszerzania szans tych, którzy nie mieli
      tyle szcześcia, a nie izolowanie sie coraz dalej i wyżej murem, który w
      ostateczności może okazać sie nie mniej ciasny od pętli na szyi...

      Andrew Carnegie powiedział kiedyś, że pieniądze mają wartość tylko wtedy, kiedy
      zostaja spożytkowane na czynienie większego dobra. Wychodził tez z założenia, że
      nie udałoby mu się nigdy osiagnąć sukcesu, gdyby nie społeczeństwo, które
      pozwoliło mu się wyedukować, dało warunki do prowadzenia biznesu, a przede
      wszystkim zapewniło zyski. To nie system polityczny ma wpływ na to jak szeroka
      jest przepaść między bogatymi a biednymi, to kultura i mentalność...

      Wstancie zatem od komputerów, panie i panowie tęskniący za komunistycznym
      egalitaryzmem i idźcie powiedzieć dzieciom, ze ich kolega z klasy, który jest
      biedny i nie ubiera sie ładnie, nie zasługuje na pogardę, tylko na współczucie i
      pomoc, a nuż bedzie z tego jakiś pozytek...

      Pozdrawiam
      • imie_jaszczomp Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 23:59
        >A wystarczyłoby uczyć tych z "elity" takiej zapomnianej od
        międzywojnia już
        > chyba rzeczy, jak filantropia...<
        Zadaj sobie, prosze, trud i dowiedz sie, ile ci mlodzi ludzie robia
        na rzecz innych.Akurat ich nie trzeba tego uczyc.O tym
        pani "pedagog" dyskretnie nie wspomniala. Byc moze dlatego, ze to
        nie zgadzalo sie z jej wizja szkoly Z.
    • danuta49 Sukces należy do tych,którzy chcą chcieć!:-)) 18.04.08, 21:42
      Ludzie z Sorbony to ubodzy lenie lub upośledzeni. Ludzie w 3 to
      ludzie wybitnie zdolni i na dodatek zmotywowani, ze środowisk o
      różnej zamożności.Nawet jako syn Billa Gatesa żadne uczeń Sorbony
      nie ma szans na Harvard, a uczniowie 3 - owszem.Pani Sadownik,
      zamiast porównywać nieporównywalne, powinna porównać szkołę dla
      biednych leni(Sorbona) ze wysokopłatną szkołą dla leni bogatych
      (np.osławione Liceum Autonomiczne p.Hall);-)
      Takie publiczne( a więc bezpłatne czy relatywnie bardzo tanie!)
      szkoły dla bardzo zdolnych raczej wyrównują szanse osób zdolnych i
      ambitnych ale niezamoznych.Oni mają dzięki nim szanse na wszystko -
      również Harvard.Tak się jakoś "przypadkiem" stało,że jednocześnie
      dwa "inteligenckie" media opublikowały paszkwile na dwie wybitne
      szkoly - GW na 3 w Gdyni, a "Polityka" - na 13 w Szczecinie.Widać
      kogoś kole w oczy, że są jeszcze jakieś publiczne szkoły, ktore
      niezamoznym(właśnie!) stwarzają szanse na wejście nawet do swiatowej
      elity!
    • danuta49 Spisek szkół płatnych przeciw dobrym publicznym? 18.04.08, 21:50
      Tak się jakoś dziwnie zdarzyło,że dwa "inteligenckie" media
      zaatakowały paszkwilami dwie wyjatkowe polskie szkoły publiczne- GW
      gdyńską trójkę, a "Polityka" - szczecińską 13.Chodzi o pełną
      eliminację konkurencji dla wysokopłatnych szkół. W takich szkołach
      wyrastają (jeszcze) resztki kandydadatów z Polski do intelektualnej
      czołówki.Bez nich zostaniemy naprawdę narodem ogrodników i opiekunek
      do dzieci!!!
    • danuta49 Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizycznej! 18.04.08, 21:56
      Aktualny mieszka na wsi, nie ma w domu telefonu ani nawet komórki.A
      jednak wygrał!Bo chciał i jest wybitnie zdolny!A ci z Sorbony - nie
      chcą i zdolni też nie są.W żadnym normalnym kraju leniwy tuman nie
      robi kariery - wyglada na to, że dążymy do normalności;-)))))
      • michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:11
        Miał szczęście że go system edukacyjny nie przemielił. Badania o
        których tu mówimy dotyczą dzieciaków zmielonych, rozjechanych przez
        państwo. Za nasze pieniądze. Za moje pieniądze tym pseudo-mądrym
        funduje się luksusową szkołę a inne skazuje się na bycie marginesem.
        I na to nie ma zgody.
        • imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:15
          >Za moje pieniądze tym pseudo-mądrym
          funduje się luksusową szkołę a inne skazuje się na bycie marginesem.<
          Na jakiej podstawie piszesz, ze szkola jest luksusowa?
          • michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:23
            Zajęcia takie-śmakie. Nauczyciele-wykładowcy wyższych uczelni.
            Pracownie komputerowe, przestronne klasy, ładne boiska i tak dalej.
            We łbach wam jakoby mądrąlińskim się poprzerwacało.
            • imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:28
              >Zajęcia takie-śmakie. Nauczyciele-wykładowcy wyższych uczelni.
              > Pracownie komputerowe, przestronne klasy, ładne boiska i tak
              dalej.
              > We łbach wam jakoby mądrąlińskim się poprzerwacało<
              Pomylilo Ci sie cos chyba.Lekcje takie jak gdzie indziej, zadnego
              nauczyciela z uniwerku, klasy standardowe,a w klasie dzieciakow- od
              34 wzwyz.Pracownia komputerowa jedna.Gdziez tu luksus? Mowiac te
              gorzkie slowa na pewno nie masz na mysli szkoly Z
              • michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:37
                Znam "luksusowe", "elitarne", "mające wysoki poziom" ogólniaki w
                Łodzi i stolicy. I stąd moje opinie.
                • imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:45
                  A u nas w Gdyni - zgrzebna prowincja, nie porownuj ze stolica.Pani
                  pedagog dala sie poniesc wyobrazni.
                  W wolnej chwili- zajrzyj do szkoly Z.
                  www.lo3.gdynia.pl/Dobranoc.
                  • imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:46
                    Pomylka :-)
                    www.lo3.gdynia.pl/
                    • michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 01:17
                      Obrazki wskazują na to że szkoła pieniądze ma. I nie mów mi że inni
                      mają podobne budynki.
                      • danuta49 Każdy,kto w Polsce jest dobry ma pod górkę! 19.04.08, 07:49
                        Znam wiele szkól o podobnych i lepszych warunkach materialnych jak w
                        Gdyni.To sprawa zapobiegliwości dyrekcji.Lepiej żeby nic Duch to
                        sprawa szkoly.Dużo w Gdyni finansują sponsorzy - szkola ma
                        odpowiednich absolwentów.Więc to nie za "twoje"!
                        Podobnie gdzie indziej.Nie wiem jak w Lodzi, ale jakiej to znanej
                        szkole w Warszawie podanicy zafundowali jakieś luksusy ?
                        Skądinąd wolę korzystać z uslug lekarza , prawnika, inzyniera po 3
                        niż po Sorbonie czy podobnej szkole.Naukowcami też oni będą
                        lepszymi.Więc nawet, co nie ma miejsca, takim zdolnym i ambitnym
                        zafundowano by trochę lepsze warunki rozwoju potencjalu, to czy nie
                        byloby to korzystne per saldo dla ciebie.Zobacz jakie warunki do
                        rozwoju funduje się, z twoich podatków[;-)))] mięsniakom, ktorych
                        umiejętności na pewno do niczego spoleczeństwu nie są potrzebne.
                        I jeszcze jedno.W Polsce zagrożeniem dla równych szans są
                        wysokoplatne szkoly niepubliczne.Jakoś tego nie widzisz, choć z
                        twoich podatków otrzymują one na ucznia dokladnie tyle samo ,co
                        szkoly publiczne.A poza tym biorą wysokie czesne.Publiczne szkoly
                        takie jak 3 dają choć szansę b.zdolnym i ambitnym, choć biednym.
                        Szkoly wysokoplatne jako jedyny obszar porządnej edukacji (a o
                        tochocdzi w tej nagonce na najlepsze szkoly publicze!)ich tej szansy
                        pozbawiają!Jakoś to ci nie przeszkadza!!!
                        • michal_powolny12 Re: Każdy,kto w Polsce jest dobry ma pod górkę! 19.04.08, 11:23
                          Nie jest dla mnie korzystne fundowanie jakoby "elitom" luksusowaych
                          warunków nauki. Nie uważam aby absolwenci wybranych jakoby "dobrych"
                          szkół byli w przyszłości lepszymi pracownikami/usługodawcami. Nie
                          uważam że państwo funduje luksusy tym "mięśniakom". Mam wiele
                          kontaktów z absolwentami łódzkiej "Sorbony" czyli Centrum
                          Kształcenia Ustawicznego. Sam jestem absolwentem tej szkoły. Nas
                          system nie zmielił ale ilu tak? Ile tragedii spowodował?
                          Jeden z moich kolegów jest biegłym geodetą, inna z dziewczym
                          prawniczką (pani radca), jeszcze inna lekarzem. Ktoś prowadzi firmę,
                          inny pracuje na uczelni. O warunkach jakie mają owe "elitarne"
                          szkoły mogliśmy pomarzyć. To co szkoła ma to jest dzieło
                          absolwentów. I za im chwała.
                          • danuta49 Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 19.04.08, 13:57
                            POdejrzewam,że "pozytywne przyklady", o których piszesz, to ludzie,
                            którzy gdzieś coś zawalili albo mieli zawirowania życiowe w okresie
                            szkolnym.Za to się placi.Wszędzie.
                            Nie uważasz,że państwo funduje lususy męśniakom - te zagraniczne
                            obozy treningowe, masażyści, sprzęt, stypendia.I w imię czego???
                            O takich warunkach wybitnie zdolni polscy informatycy, matematycy,
                            fizycy, chemicy etc.mogą tylko pomarzyć.Nikt nie myśli, że wybitny
                            lekkoatleta będzi nim dzięki lekcjom WF w towarzystwie amatorow,
                            bieganiu z góry na dól po schodach i za autobusem.Czemu uważasz że
                            wybitny mlody np.chemik rozwinie swój talent dzieki lekcjom w klasie
                            z menelami i osobami o ograniczonej sprawności intelektualnej oraz
                            bawiąc się butelkami z odzysku???Z wybitnego chemika pozytek
                            spoleczny i mój jest ewidentny.Jaki jest z przywilejowanego
                            mięsniaka???
                            • michal_powolny12 Re: Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 19.04.08, 20:08
                              Rozumiem że chodzi ci o olipijczyków? Oni są ambasadorami RP,tanimi
                              a skutecznymi. Chciałbym zwrocić uwagę iż państwo nie tylko funduje
                              kandydatom na "elity" doskonałe szkoły ale inteligencikifdostają
                              liczne przywileje podatkowe. Nie możemy zapomnieć iż niemal każdy
                              pracujący głową (wykładowcy, dziennikarze, pisarze tym podobni)
                              płacą niższe podatki. Czym różni się profesur dojeżdżający do pracy
                              autobusem do pracy od robotnika tak samo się przemieszczającego po
                              mieście? A no tym że profesurowi państwo zafunduje bilet (via koszty
                              uzyskania przychodu na poziomie 50 procent) a robotnik sam będzie
                              musiał za bilet zapłacić. Nie zapominajmy że nauczyciele, profesury
                              mają ulgowe bilety kolejowe. Tak więc "elitom" żyje się w Polsce
                              nieźle. Gdyby jeszcze chcieli pracować dla Polaków.
                              • danuta49 No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewactwa! 19.04.08, 21:31
                                "Ręcamy" może każdy pracować, glową nie!
                                Co do tych "przywilejów" biletowych - dziś ulga na kolei ogranicza
                                się do pociągów osobowych.
                                Co do kosztów uzyskania przychodu, to robotnik nie kupuje sobie
                                warsztatu pracy. A "inteligencik" tak - ksiązki, komputer,
                                czasopisma etc.Poza grupami tzw.wolnych zawodów, które mają
                                przywilej "kosztów uzyskania" są np.lekarze czy nauczyciele, którzy
                                takich przywilejów nie mają.Na świecie dziś kluczem do sukcesu jest
                                wiedza i technologia.Polska akurat skutecznie likwiduje tych, którzy
                                coś wiedzą i umieją.Za parę dziesiątków lat nikt w Polsce nie
                                zrozumie nawet o co w nowych zdobyczach technologii chodzi.
                                Niedlugo robotników zastąpi technika, inteligencji nie da się
                                zastąpić.
                                Widać u ciebie język zakompleksionego nieudacznika, język Pissuaru i
                                Kaczyńskich.Lecz się...zawiść i kompleksy zabijają.
                                • michal_powolny12 Re: No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewac 19.04.08, 23:31
                                  Co do ulg to się mylisz. Mają ją na wszystkie pociągi (PKP PR, IC,
                                  SKM, KM) pracownicy wyższych uczelni i placówek naukowych. Sam
                                  korzystam z przywileju 50 procent kosztów uzykania przychodu. I
                                  uważam że ten przywilej jest niemoralny. Niemoralny gdyż dzisiejszy
                                  świat zmusza wszystkich do ciągłego uczenia się.
                                  Nie jestem także zwolennikiem PiS-u. Oczywiście możemy nic nie robić
                                  i dalej patrzeć spokojnie jak system edukacji niszczy kolejnych
                                  młodych Polaków. Róbmy tak dalej a niedługo nie da się w wielu
                                  miatach żyć.
                                • michal_powolny12 Re: No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewac 20.04.08, 00:46
                                  Jak można szanować naukowca który traktuje dzicieki kończące
                                  edukację na podstawówce (tej nowej) "odpadem szkolnym". Mam go
                                  szanować za to że nazywa młodego człowieka odpadem? Jeżeki tobie
                                  taki język tak zwanych badań odpowiada to ci gratuluję. I co
                                  dziwniejsze tak kuriozalne analizy zamówił MENiS kierowany przez
                                  M.Sawickiego. I co jemu też mam gratulować?
                                  Są naukowcy i "naukowcy". Są badacze i "badacze". Nie widziałem
                                  żadnego tak zwanego intelektulaisty jak naukowiec-pracownik
                                  Politechniki Świętokrzyskiej dr Lubawski a dzisiaj prezydent Kielc
                                  kazał pałować pracowników MPK. No gdzie były te elity?
                                  Mam szanować plagiatorów? Nie widzicie że z błachych powodów system
                                  edukacji łamie życie młodym ludziom? Z lenistwa, nieuctwa lepiej
                                  kogoś skazać na życie na marginesie. Prawda? Trudniej jest pracować
                                  z takimi dzieciakami. Ja miałem szczęście do nauczycieli którzy
                                  potrafili zrozumieć, robili wszystko aby nas zainteresować. I nikt
                                  nigogo nie wysyłał do szkoły specjalnej tylko dlatego że nie jest w
                                  stanie nauczyć się kim był .....Dzisiaj nie ma takich szkół. Dziaiaj
                                  nie ma takich nauczycieli.
                                  • danuta49 Szukasz na silę usprawiedliwień dla swoich emocji! 20.04.08, 08:03
                                    1.Naukowcy nie są kandydatami na świętych.Mają badać i opisywać
                                    rzeczywistość oraz projektować efektywne wykorzystanie tych
                                    badań.Tylko tyle i aż tyle.
                                    2."Odpad szkolny" to pewien termin określający tych co odpadają z
                                    systemu szkolnego.Czy nie odzwierciedla rzeczywistości, czy oni nie
                                    odpadają?Czy lepszey bylby eufemizm zaklamujący tę sytuację.
                                    3.M.Sawicki nigdy nie byl naukowcem.Byl opozycjonistą i trochę
                                    nauczycielem.Po 89 roku zostal, jak to ludzie "S",-urzędnikiem i
                                    stopniowo awansowal aż do ministra.
                                    4.>Nie widziałem żadnego tak zwanego intelektulaisty jak naukowiec-
                                    pracownik Politechniki Świętokrzyskiej dr Lubawski a dzisiaj
                                    prezydent Kielc kazał pałować pracowników MPK.<
                                    Od kiedy to doktorek z prowincjonalnej szkólki zawodowej, niedawnej
                                    WSI(Wyższej Szkoly Inżynierskiej) jest intelektualistą;-))))
                                    Skądinąd przed wojną general(i lekarz z wyksztalcenia) Slawoj-
                                    Skladkowski powidzial:"Policja strzelala i strzelać bedzie." Ten
                                    kazal tylko palować.
                                    5.Zlodzieje są wszędzie tylko kradną różne rzeczy.Jedni (robotnicy)
                                    narzędzia, inni - myśli.Nikt ci nie każe szanować naukowców i innych
                                    ludzi pracujących glową in gremio(są różni).Pomyśl tylko co byś
                                    pocżąl bez nich;-))))
                                    6.Przenoszenie calej odpowiedzialności za ludzi na "system"
                                    deprawuje kompletni zwlaszcza jego podopiecznych.Żeby odnieść
                                    jakikolwiek sukces trzeba się,niestety, samemu nieźle wysilić.
                                    Oczywiście prościej jest znaleźć winnego - "system".
                                    I nic nie robić;-)))))
                                    7.Pracę ilu nauczycieli znasz?Praca z wybitnymi(jeśli chce się ich
                                    rozwnąć na miarę talentu) jest przynajmniej tak trudna, jak praca z
                                    tzw.trudną mlodzieżą.Wymaga tylko zupelnie innych kwalifikacji i
                                    predyspozycji.To tak jak porónywać pracę kamieniarza i szlifierza
                                    diamentów;-)))
                                    Masz kompleksy i jesteś zawitny - to wszystko.Na dodatek oszukujesz
                                    twierdząc, że masz cośc wspólnego ze światem nauki bo go nie znasz,
                                    co widać.
                                    • michal_powolny12 Re: Szukasz na silę usprawiedliwień dla swoich em 20.04.08, 12:48
                                      Niestety znam bardzo dobrze środowisko ludzi nauki. Tylu przestępców
                                      jak tam nie widziałem nigdzie indziej.
                                      Co do pojęcia odpad szkolny. Razi mnie przedmiotowe podejście do
                                      dzieciaków. Olimijczycy-nauczyciek który zajmuję się takim
                                      osobnikiem dostaje dyplomy i wyróżnienia. Ten który pracuje z
                                      buednymi dzieciakami nie może liczyć na nic. W konsekwencji
                                      większość woli pracować z "elitą".
                                      Tak lekko podchodzisz do pałowania pracowników MPK w Kielcach z
                                      rozkazu prez.Lubawskiego. Gdzie byli intelektualiści? No gdzie?
                                      Patrzyli jak prezydent-do niedawna ich kolega wykładowca pałuje
                                      robotników.
                                      Co do lenistwa. Łatwo tobie mówić gdyż ciebie system nie zmielił. Ja
                                      mam to szczeście że znam ofiary szkolnictwa. I wiem że ci ludzie
                                      sami chcą się wydostać z beznadziei. Tylko że "elita" pochodząca z
                                      bogatych (fonansowo czy intelktualnie) domów jest już na starcie
                                      uprzywilejowana. Biednymi dzieciakami nikt się nie zajmuje.
                                      Dla "mądrali" są tylko zwykłym odpadem. Śmieciem.
                                      Widziałem jak rady gmin/powiatów (gdzie spore grono to
                                      ludzie "nauki")spokojnie likwidowały placówki pomagające wykluczonym
                                      dzieciakom. Widziałem to w W-wie, Łodzi, Krakowie, pow. łódzkim
                                      wschodnim, zgierskim. Łatwiej jesat zainwestować w szkołę dla "elit"
                                      (vide I LO im.Kopernika w Łodzi) niż w placówkę która daję wędkę. W
                                      Wędkę dzięki której ci ludzie w przyszłości będą zarabiać na siebie
                                      i płacić podatki. Wędkę dzięki której "elita" nie będzie musiała
                                      zamykać się na osiedlach z bramami.
                                      • danuta49 Przeciwstawiasz resocjalizcję rozwojowi talentów! 20.04.08, 13:55
                                        >Olimijczycy-nauczyciek który zajmuję się takim osobnikiem dostaje
                                        dyplomy i wyróżnienia. Ten który pracuje z buednymi dzieciakami nie
                                        może liczyć na nic.W konsekwencji większość woli pracować z "elitą"<
                                        1.Biedni też bywają zdolni, nawet bardzo, i ambitni.I tylko takie
                                        publiczne szkoly bezplatne jak III w Gdyni(zainteresowane wynikami!)
                                        mogą im pomóc w osiągnięciu tego na co ich naprawdę stać.Talenty
                                        bywają i biedne i bogate-są w takich szkolach i tacy i tacy.
                                        2.Chcieć to może i chcą, ale nie potrafią.Nawet w tych czolowych w
                                        Polsce szkolach tylko kilku(no czasem kilkunastu) nauczycieli osiąga
                                        powtarzalne sukcesy olimpijskie.Innni albo nie chcą, albo,
                                        najczęsciej, nie potrafią!!!Z tymi wyróżnieniami to różnie bywa, ty
                                        prezentujesz typową ideologię zawistnych przeciętniaków, takich jest
                                        wielu, więc najczęściej wyróżnienia sa przdzielane "po równo"
                                        3.Do resocjalizacji potrzebne są inne kwalifikacje (predyspozycje i
                                        umiejętności psychologiczne).Zgoda, że pracujących z marginesem
                                        trzeba, stosownie do zaslug, dostrzegać i nagradzać.To jednak
                                        naprawdę nie wina tych wybitnie zdolnych i ich nauczycieli, ze tak
                                        nie jest.I likwidacja takich enklaw rozwoju wybitnych jak III w
                                        Gdyni i podobne szkoly naprawdę sytacji tego marginesu nie poprawi!
                                        3.Do resocjalizacji potrzebni są inni li
                                        • michal_powolny12 Re: Przeciwstawiasz resocjalizcję rozwojowi talen 20.04.08, 14:55
                                          Resocjalizacji? My mówimy o pracy z dzieciakami mającymi problemy z
                                          nauką i trudne dzieciństwo. To nie jest praca z przestępcami.
                                          • danuta49 Praca z trudnymi dziećmi = resocjalizacja! 20.04.08, 16:25
                                            Czy one popelnily jakieś przestępstwo czy nie, to jakieś powody ich
                                            trudności są, prawda?
                                            • michal_powolny12 Re: Praca z trudnymi dziećmi = resocjalizacja! 20.04.08, 17:47
                                              Dla ciebie praca z dziećmi które miały problemy w szkole to
                                              resocjalizacja. Dla mnie to wychowywanie i nauczanie normalnych
                                              dzieciaków.
                                              Jak widać nie znajdziemy wspólnego języka. Ty zapatrzona w "elity",
                                              ja realista widzący potrzebę pracy z tymi którzy mieli mniej
                                              szczęścia. Ty widząca potrzeby szczególnej troski
                                              nad "mądralińskimi", ja zwolennik wyrównywania szans. Ty zwolnniczka
                                              pomocy i tak bogatym (finansowo czy kultutorowo), ja stronnik
                                              lkwidacji biedy przez edukację. Nie widzisz że "mądralińscy" sami
                                              się wychowują/hodują a ubodzy (i finnasowo czy kulturowo) nie mają
                                              żadnych szans na porządną edukację/pracę. Ty i tobie podobni
                                              skazujecie dzieciaki z dzielnic biedy na biedę. A bieda rodzi
                                              patologię. Gaszenie pożarów jest chyba kosztowniejsze niż prewencja?
                                              • danuta49 Skoro jest bieda to wirtuozi nie są potrzebni?;-) 20.04.08, 18:23
                                                Wybitnie uzdolnieni,a nie jak ty pogaradliwie
                                                nazywasz "mądralińscy"(to chyba z kompleksów i zawiści ta pogarda
                                                dla zdolniejszych od siebie!), są najcenniejszym kapitalem kazdego
                                                spoleczeństwa.Oni się pojawiają we wszystkich środowiskach biednych
                                                i bogatych.I potrzebne są im specjalne szkoly z odpowiednimi
                                                nauczycielami(przeciętni im nie są w stanie pomóc, nawe gdyby
                                                chcieli!) takie jak III w Gdyni na przyklad.Do tej szkoly chcodzą
                                                biedni i bogaci, akurat, ale tym biednym ona daje wielką
                                                szansę.Nawet na studia w Harvardzie czy MIT(wybitnie zdolnym dają
                                                stypendia i sudia nie są problemem)i odpowiednią przyszlość.Bogaci
                                                sobie poradzą-zorganizują prywatną drogą szkolę(taką jak p.Hall na
                                                przyklad), wynajmą sobie korepetytorów itp.
                                                Ksztalci się specjalnie i oddzielnie talenty muzyczne, sportowe,
                                                dlaczego akurat talenty inteletelektualne budzą tyle zlych emocji?
                                                Ich się nie da mianować - żadne pieniądze nie zrobią z przecięniaka
                                                laureata olimpiady maematycznej, inormatycznej, fizycznej,
                                                chemicznej czy techncznej.I nie zrobią z niego wybitnego uczonego w
                                                przyszlości - z tym się trzeba urodzić, a, na dodatek, zdolności nie
                                                zmarnować.
                                                • michal_powolny12 Re: Skoro jest bieda to wirtuozi nie są potrzebni 20.04.08, 23:18
                                                  Praca z mądralińskimi jest łatwa i dość przyjemna. W końcu taki
                                                  osobnik chwata w lot co gada nauczyciel. Ciągle takie coś poszukuje
                                                  i szuka. Nie wymaga także specjalnych nakładów finansowych. Znacznie
                                                  trudniej się z pracuje z dzieciakami zapuszczonymi. Tutaj trzeba
                                                  włożyć masę wysiłku a efekt wcale nie jest łatwy do przewidzenia.
                                                  Dodatkowo takie obrazki trudno się sprzedają w TV.
                                                  • danuta49 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady w LO 21.04.08, 00:03
                                                    Praca z, jak to pogardliwie określasz mądralińskimi(skądinąd ta
                                                    pogarda lokuje cię poza ludźmi, którzy komukolwiek mogą pomóc w
                                                    czymkolwie!), nie polega na gadaniu.Oni czytać umieją lepiej od
                                                    ciebie.Im trzeba pomóc w znalezieniu problemów do rozwiązywania,
                                                    skonsultować ich podejście, czasem wyjaśnić wątpliwości.
                                                    95-98% licealnych nauczycieli nie jest w stanie rozwiązać zadań
                                                    olimpijskich z matematyki, fizyki, informatyki czy chemii na
                                                    poziomie LO.Więc to wyjaśnianie wątpliwości takie latwe i przyjemne
                                                    nie jest.Intelektualnie to oni by cię zjedli w 5 minut. Piszesz o
                                                    czymś, o czym nie masz pojęcia;-)))))Zielonego...Ale oczywiście
                                                    swoje frustracje i zawiści nieudacznika rozladowujesz...
                                                    >Praca z mądralińskimi jest łatwa i dość przyjemna. W końcu taki
                                                    osobnik chwata w lot co gada nauczyciel.<
                                                    M
                                                  • michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 21.04.08, 10:56
                                                    Jeżeli tak jest jak piszesz to polska szkoła jest w stanie zapaści.
                                                    Jeżeli nauczyciele LO nie potrafią rozwiązać zadań z olimpiady to
                                                    jakimi są nauczycielami?
                                                    A co do mojej pogardy dla "elit" i "mądralińskich". Miałem
                                                    nieszczęście poznać wielu z nich. I są to wspomnienia jak najgorsze.
                                                    Wywyższanie się, pomiatanie mniej zdolnymi (a może uboższymi
                                                    kulturowo)kolegami, złośliwości. Im system pomógł. Ich kolegów
                                                    zmielił. I nikogo to nie obchodzi.
                                                  • rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 01:37
                                                    Pozwolę sobie tu zacytować pana Michała:

                                                    > Ty zapatrzona w "elity",ja realista widzący potrzebę pracy z tymi którzy mieli
                                                    mniej szczęścia - tak jakby pani zaprzeczył tej potrzebie, albo pomaganie
                                                    olimpijczykom stało w przeciwieństwie

                                                    > Ty widząca potrzeby szczególnej troski nad "mądralińskimi", ja zwolennik
                                                    wyrównywania szans. --> szans które właśnie sie otrzymuje w takich szkołach jak
                                                    Z. W normalnej szkole nie dostanie sie stypendium tak łatwo jak u nas
                                                    > Ty zwolnniczka pomocy i tak bogatym (finansowo czy kultutorowo), ja stronnik
                                                    lkwidacji biedy przez edukację. > śmiechu warte, i to ktoś kto zaczyna 'ja
                                                    realista'. Do listy życzeń proszę dodać pokój na świecie i powszechny dobrobyt.

                                                    > Nie widzisz że "mądralińscy" sami się wychowują/hodują a ubodzy (i finnasowo
                                                    czy kulturowo) nie mają żadnych szans na porządną edukację/pracę -->
                                                    przepraszam, a kogo oni mają wychowywać? Czy pan sam poza gadaniem jakoś
                                                    specjalnie dokłada sił aby polepszyć sytuację biedoty? 'nie mają żadnych
                                                    szans na porządną pracę' - > tak było, jest i będzie, jest to tak naturalne jak
                                                    to że jeden jest wysoki a drugi niski. Jeśli ktoś nie chce się uczyć , albo nie
                                                    chce aby jego dzieci się uczyły to niech się nie dziwi efektów.

                                                    Ty i tobie podobni skazujecie dzieciaki z dzielnic biedy na biedę ---> jeśli
                                                    kształcenie zdolnych dzieci skazuje inne na biedę to jest pan po prostu tępy. To
                                                    właśnie większa ilość naukowców powoduje wzrost PKB. Proszę spojrzeć na kraje
                                                    zachodnie! Niestety, bzdury jakich nauczono w PRL o równych szansach tak dla
                                                    leniwych jak i aktywnych w prawdziwym świecie się nie sprawdzają.
                                                    Uważa pan że pani Danuta skazuje dzieic na biedę, proszę więc udowodnić swoją
                                                    twierdzenie.

                                                    A co do pani Danuty - niech pani nie marnuje języka na takich ludzi. Jeśli ktoś
                                                    jest pokrzywdzony przez los, to musi sobie znaleźć winowajcę i nic nie wskórają
                                                    racjonalne wywody. jak mawiali rzymianie : nienawidzą bo nierozumieją. A
                                                    zrozumieć nie są wstanie. Na szczęście jednak to my jesteśmy na górze a oni na dole.
                                                    PSY SZCZEKAJA, KARAWANA JEDZIE DALEJ
                                                  • michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 08:59
                                                    Rozumiem kpiny, żarty i złośliwości. Nie jestem pokrzywdzony przez
                                                    los. Niemal całe swoje życie układałem tak jak chciałem. Pracuję tam
                                                    gdzie chcę, wróciłem po przerwie do pracy naukowej, zajmuję się w
                                                    wolnym czasie pomocą biednym dzieciakom. Jestem szczęśliwy. Mam żonę
                                                    i 19-letniego syna. Czytam co chcę, oglądam co chcę. Nie zieję
                                                    zawiścią. Jestem optymistą. Jest jedno ale. Jestem realistą i wiem
                                                    że pomimo mojej pomocy wiele fajnych dzieciaków zostanie zmielonych
                                                    przez nasz system edukacji. Wiem w jakich warunkach te dzieci żyją.
                                                    Wiem że ich los obchodzi władze mojego miasta tyle co zeszłoroczny
                                                    śnieg. Mówią mi że są leniwe. Nieprawda. Widziałem ich oczy jak
                                                    zoboczyły mój dom pełen książek. One poza swoimi podręcznikami nie
                                                    mają w domu żadnych encyklopedii czy słowników. Były w szoku jak
                                                    widziały moją bibliotekę. One nie chodzą do teatru, do kina, nie
                                                    mają komputera i dostępu do internetu. Wiem że prawdziwych
                                                    nauczycieli jest coraz mniej. Wiem że moje miasto inwestuje
                                                    wyłącznie w fermy dla cyborgów. Tam kupią pracownię komputerową,tam
                                                    zafundują boisko, gdzieś indziej opłacą wyjazdy naukowe.
                                                    I mam dość walenia głową w mur. Mam dość tłumaczenia moim radnym że
                                                    warto wspomóc szkoły w dzielnicach biedy. Jak długo można powtarzać
                                                    że jest to inwestycja która się opłaci.
                                                    I dlatego ten wywiad jest taki ważny. Może on wstrząśnie idiotami
                                                    zarządzającymi polską oświatą.
                                                  • rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 12:55
                                                    hmm.. chyba powinienem przeprosić bo mnie wczoraj trochę poniosło. No ale jednak
                                                    rozsierdziło mnie, że obraża się kogoś tylko dlatego że popiera idee kształcenia
                                                    olimpijczyków ( sądząc po loginie być moze nawet mojego wychowawce :P), uczniów
                                                    pochodzących zresztą ze wszystkich sfer - wiem bo przecież sam chodzę do szkoly
                                                    Z! Tak się składa, że olimpijczykami nie zostają z reguły dzieci bogate - nie
                                                    chce im się tyle pracować na sukces. A to że wielu ludzi jest mielonych przez
                                                    system to prawda, ale jest w tym część ich winy. Sam pochodzę w pewnym sensie ze
                                                    slumsów i na własne oczy widze jak moi równie zdolni koledzy po prostu sobie
                                                    odpuścili i stali się zwyklymi blokersami. A to czego Pan wymaga jest nierealne
                                                    - żaden kraj na świecie jeszcze tego nie osiągnął. Pana wysiłki przypominają
                                                    czyny pewnego szlachcica-pozytiwisty z Powracającej Fali - być może szlachetne i
                                                    dające panu satysfakcję, jednak skazane na niepowodzenie, bo nie można wymagać
                                                    od ludzi aby poświęcali się dla innych własnym kosztem niczym Judym - gdyby
                                                    ludzie byli altruistami to nasz gatunek dawno by już wyginął. Umiesz liczyć
                                                    licz na siebie!
                                                  • michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 13:38
                                                    Odpuścili sobie bo nikt nie podał im ręki. Stają się blokersami bo
                                                    nie widzą innej możliwości. Zdaję sobie sprawę że nigdzie na świecie
                                                    nie udało się zlikwidować biedy. Jednak koszty dalszego utrzymywania
                                                    systemu generującego bierną postawę (i nie myślenia o przyszłości)są
                                                    bardzo wysokie. Prewencja jest tańsza. Radni i prezydenci wolą
                                                    jednak kupić prawnie komputerową dobrej szkole a nie
                                                    takiej "Sorbonie".
                                                  • rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 15:15
                                                    Po pierwsze szkoła Z sama sobie znajduje sponsorów, a po drugie akurat w
                                                    Sorbonie komputery są najmniej potrzebne. Z ludzi którzy już się znaleźli w
                                                    takiej placówce nie zrobi się naukowców - ich trzeba porządnie nauczyć fachu, co
                                                    zresztą próbuje się robić.
                                                    Wielu forumowiczów narzeka na nasz system, ale nie mówi co właściwie trzeba w
                                                    nim naprawić. Jeśli rzeczywiście taki artykuł ma coś zdziałać to powinny być tu
                                                    zamieszczone rady co należy zmienić, a nie tylko co jest złe.
                                                    Osobiście uważam, że błędem jest brak wychowania w szkole. Szkoła powinna nie
                                                    tylko nauczać, ale też wychowywać (ale odkrywcze :P) - ale łatwo jest mówić, a
                                                    gorzej wprowadzić w czyn. Jak można wychowywać kogoś, dla kogo nie jest się
                                                    autorytetem ? Jeśli się nie wywiera szacunku nic się nie zdziała. Przytoczę tu
                                                    pewną historię z życia wziętą, a wydarzyła się ona w międzywojniu. W pewnej
                                                    szkole zebrała się klasa rodem z Sorbony. Nikogo się nie słuchała, nie
                                                    skutkowały żadne restrykcje. Ściągnięto więc na stanowisko surowego profesora
                                                    (zresztą byłego oficera marynarki). Gdy na pierwszej lekcji wziął jednego ucznia
                                                    do tablicy, a ten próbował go znieważyć, profesor powoli podszedł i przywalił go
                                                    brzuch, tak że uczeń się zwalił na ziemię. Gdy wstał z płaczem powiedział: Pan
                                                    profesor mógłby chociaż walić po twarzy a nie po brzuchu(osobny materiał na
                                                    analizę mentalności dołów społecznych). W ten sposób profesor wywarł szacunek, a
                                                    jego uczniowie zaczęli się uczyć, pokończyli szkoły i zostali w większości
                                                    wykwalifikowanymi marynarzami. Jedno uderzenie zmieniło życie kilkunastu ludzi.
                                                    A co by się stało gdyby taki profesor zrobił to dzisiaj? Zostałby posądzony i
                                                    trafiłby pewnie za kratki. Taki system.
                                                  • nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 23:17
                                                    Ale przecież ten wywiad nie czepia się akurat Twojej szkoły.

                                                    Ten wywiad pokazuje mechanizmy, dlaczego można mieć niższy start w Polsce, też w
                                                    innych krajach EU.

                                                    Gdyby ktoś mądry istniał w Twojej szkole, to by zarządził: dzisiaj uczniowie,
                                                    zastanawiamy się! Jak, jako przyszła elita kraju rozwiążemy problem, jak
                                                    zmniejszyć problem ilości uczniów w Sorbonie?

                                                    Niestety, wszyscy Twoi nauczycie zamknęli się w Twierdzy: "postponują nas -
                                                    naszą Szkołę (gdziekolwiek ona jest), więc brońmy się".
                                                    rabrarabra napisał:

                                                    > Po pierwsze szkoła Z sama sobie znajduje sponsorów, a po drugie akurat w
                                                    > Sorbonie komputery są najmniej potrzebne. Z ludzi którzy już się znaleźli w
                                                    > takiej placówce nie zrobi się naukowców - ich trzeba porządnie nauczyć fachu, c
                                                    > o
                                                    > zresztą próbuje się robić.
                                                    > Wielu forumowiczów narzeka na nasz system, ale nie mówi co właściwie trzeba w
                                                    > nim naprawić. Jeśli rzeczywiście taki artykuł ma coś zdziałać to powinny być tu
                                                    > zamieszczone rady co należy zmienić, a nie tylko co jest złe.
                                                    > Osobiście uważam, że błędem jest brak wychowania w szkole. Szkoła powinna nie
                                                    > tylko nauczać, ale też wychowywać (ale odkrywcze :P) - ale łatwo jest mówić, a
                                                    > gorzej wprowadzić w czyn. Jak można wychowywać kogoś, dla kogo nie jest się
                                                    > autorytetem ? Jeśli się nie wywiera szacunku nic się nie zdziała. Przytoczę tu
                                                    > pewną historię z życia wziętą, a wydarzyła się ona w międzywojniu. W pewnej
                                                    > szkole zebrała się klasa rodem z Sorbony. Nikogo się nie słuchała, nie
                                                    > skutkowały żadne restrykcje. Ściągnięto więc na stanowisko surowego profesora
                                                    > (zresztą byłego oficera marynarki). Gdy na pierwszej lekcji wziął jednego uczni
                                                    > a
                                                    > do tablicy, a ten próbował go znieważyć, profesor powoli podszedł i przywalił g
                                                    > o
                                                    > brzuch, tak że uczeń się zwalił na ziemię. Gdy wstał z płaczem powiedział: Pan
                                                    > profesor mógłby chociaż walić po twarzy a nie po brzuchu(osobny materiał na
                                                    > analizę mentalności dołów społecznych). W ten sposób profesor wywarł szacunek,
                                                    > a
                                                    > jego uczniowie zaczęli się uczyć, pokończyli szkoły i zostali w większości
                                                    > wykwalifikowanymi marynarzami. Jedno uderzenie zmieniło życie kilkunastu ludzi.
                                                    > A co by się stało gdyby taki profesor zrobił to dzisiaj? Zostałby posądzony i
                                                    > trafiłby pewnie za kratki. Taki system.
                                                  • rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 23.04.08, 00:53
                                                    > Ale przecież ten wywiad nie czepia się akurat Twojej szkoły. --> owszem czepia
                                                    > Ten wywiad pokazuje mechanizmy, dlaczego można mieć niższy start w Polsce, też
                                                    w innych krajach EU --> nic nie pokazuje, chyba to że białe jest białe, a
                                                    czarne jest czarne. Każdy inteligentny człowiek widzi co sie dookoła niego
                                                    dzieje i nie trzeba mu mówić że bieda rodzi biedę.


                                                  • nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 23.04.08, 21:59
                                                    A skąd wiesz, że bieda rodzi biedę?
                                                    Robiłaś na tym polu jakieś badania?

                                                    Przecież na tym forum zgłosił się chłopak z III LO w Gdyni (podobno to elitarna
                                                    szkoła), który twierdził, że jest ze "slamsów", a mimo to jest w tej szkole.
                                                  • nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 22:56
                                                    I właśnie w obronie takich dzieciaków jak TY rozpocząłem ofensywną dyskusję na
                                                    tym forum. Pomyśl jak niewiele by brakowało... Albo inaczej: jaki drobiazg
                                                    zadecydował, że jesteś teraz tam gdzie jesteś.

                                                    Pomyśl, że innym tego SZCZEGÓŁU może braknąć.

                                                    Ja jestem nieźle ustawionym gościem (pracownik na pensji: fura, komóra
                                                    służbowa), choć z Oruni tej Dolnej, więc znam historie dziewczyn i chłopaków,
                                                    którym tego szczegółu brakło.

                                                    To właśnie Wam, naszym następcom - przyszłemu pokoleniu budującym ten kraj - mam
                                                    do zarzucenia, że nie istnieje dla Was problem ludzi z Sorbony. Spłycacie ten
                                                    problem do poziomu: to są lenie.

                                                    Sami natomiast się obrażacie, bo ktoś o Was napisał, że fryzjer za 1000 PLN, że
                                                    w autobusie miejskim za ciasno, że wypada pachnieć tym ale nie tym.

                                                    A ja się pytam! CO W TYM ZŁEGO?

                                                    rabrarabra napisał:

                                                    > hmm.. chyba powinienem przeprosić bo mnie wczoraj trochę poniosło. No ale jedna
                                                    > k
                                                    > rozsierdziło mnie, że obraża się kogoś tylko dlatego że popiera idee kształceni
                                                    > a
                                                    > olimpijczyków ( sądząc po loginie być moze nawet mojego wychowawce :P), uczniów
                                                    > pochodzących zresztą ze wszystkich sfer - wiem bo przecież sam chodzę do szkoly
                                                    > Z! Tak się składa, że olimpijczykami nie zostają z reguły dzieci bogate - nie
                                                    > chce im się tyle pracować na sukces. A to że wielu ludzi jest mielonych przez
                                                    > system to prawda, ale jest w tym część ich winy. Sam pochodzę w pewnym sensie z
                                                    > e
                                                    > slumsów i na własne oczy widze jak moi równie zdolni koledzy po prostu sobie
                                                    > odpuścili i stali się zwyklymi blokersami. A to czego Pan wymaga jest nierealne
                                                    > - żaden kraj na świecie jeszcze tego nie osiągnął. Pana wysiłki przypominają
                                                    > czyny pewnego szlachcica-pozytiwisty z Powracającej Fali - być może szlachetne
                                                    > i
                                                    > dające panu satysfakcję, jednak skazane na niepowodzenie, bo nie można wymagać
                                                    > od ludzi aby poświęcali się dla innych własnym kosztem niczym Judym - gdyby
                                                    > ludzie byli altruistami to nasz gatunek dawno by już wyginął. Umiesz liczyć
                                                    > licz na siebie!
                                                  • szoszan Panie powolny_michale12 23.04.08, 13:52
                                                    choć ma pan mnóstwo racji mam i złą wiadomość dla Pana(ale pewnie i
                                                    tak Pan to wie): radni w jakimkolwiek mieście,także w Gdyni czy
                                                    Gdansku, będą woleli wydać pieniądze na stadiony Euro, komisariaty
                                                    Policji, służbowe szkolenia pracowników urzędu czy socjalne
                                                    mieszkania dla biednych niż szkoły, bo społeczny i polityczny(=
                                                    wyborczy) efekt tego wydawania jest szybciej widoczny niż edukacja
                                                    dzieci z biednych czy zapuszczonych dzielnic. Poza tym dotąd aż
                                                    zamozniejsi obywatele samorządów nie upomną i nie skontrolują swoich
                                                    radnych za niewłaściwe lub niegospodarne wydawanie publicznych
                                                    pieniędzy, a sami będą z własnej kieszni dopłacać do
                                                    edukacji/rozwoju własnych dzieci,bo ich na to stać, samorząd też nie
                                                    będzie się wyrywał z hojnością publicznej kiesy.Bo po co?
                                                  • michal_powolny12 Re: Panie powolny_michale12 29.04.08, 01:16
                                                    To jest niestety prawda. Ja sam odpadłem gdy po czwartej pogawędce z
                                                    łódzkim radnym dowiedziałem się że wydatki na szkoły w dzielnicach
                                                    biedy są nie marketingowe. I rozmawiałem z człowiekiem który
                                                    sprawiał wrażenie osoby pracującej na rzecz miasta.
                              • jancio.wodnik Re: Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 20.04.08, 14:16
                                żałosny jesteś, po prostu żałosny
    • mielcz A ja chodzę do elitarnej szkoły... 18.04.08, 23:28
      na Śląsku , ale nie ma tu bogatych bachorów , są w większości ambitne dzieciaki,
      którym w życiu powodzi sie raz lepiej raz gorzej ale szkoła poziom trzyma !
      Osobiście znam kilka osób z takiej "dobrej" szkoły (aczkolwiek płatnej) ,którą
      uznaje sie za bardzo dobrą i powiem ,że między młodzieżą widać nie tylko
      rywalizację intelektualną ale i materialną ! co jest dla mnie chore. Jeżeli
      rodzice chcą zaspokajać swoje ambicje , co staje sie niezwykle popularne to
      niedługo trzeba będzie pozamykać szkoły zawodowe ponieważ rodzice marzą o
      wyhodowaniu cyborga - prawnika/lekarza , a cele które sobie taki cyborg w życiu
      stawia nie mają nic wspólnego z pasją czy przyjemnością.
      Tak manierują swoje dzieci bogaci rodzice,którzy wpajają dzieciom sukces za czym
      ma iść spokojna dostatnia przyszłość a zapominają o wartościach! o miłości , o
      szacunku , o tolerancji dla bliźniego !!!!
      • imie_jaszczomp Re: A ja chodzę do elitarnej szkoły... 19.04.08, 00:03
        >ale nie ma tu bogatych bachorów , są w większości ambitne dzieciaki<
        Milo Cie poznac- to u Was jest zupelnie jak w szkole Z .To sa
        naprawde niezle (calkowicie zwyczajne)dzieciaki- na pewno bys sie
        bardzo dobrze czul wsrod nich :-)
      • eol77 Re: A ja chodzę do elitarnej szkoły... 19.04.08, 08:48
        A co ambicje mają wspólnego z kasą? Można mieć jedno a nie mieć drugiego. To że
        ktoś ma bogatych rodziców nie oznacza, że należy go z tego powodu napiętnować.
        Każdy rodzic chce aby jego dziecko odniosło sukces, było spełnione i zadowolone
        z życia. Przecież można pogodzić dostatnią przyszłość z wartościowym życiem.
        Spora część komentarzy świadczy o dwuwymiarowym postrzeganiu świata. To smutne.
    • witoldyna test Wechslera 18.04.08, 23:36
      Można wyjaśnić w inny sposób na czym on polega, bez podawania przykładów, nawet
      takich...
      • sloncezaoknem Re: test Wechslera 19.06.09, 13:09
        W Wechslerze ani dorosłym, ani dziecięcym nie ma takich pytań. Chyba że w
        jakiejś starej wersji...
    • wasilewskibartek Dziękuję za oświadczenie pani Alicji Sadownik 19.04.08, 13:36
      "Nie czekając na możliwość opublikowania
      sprostowania w Gazecie Wyborczej przesyłam oświadczenie"
      'Jestem w kontakcie z gazetą wyborczą jak i ze szkołą, celem
      wyjaśnienia
      całej sprawy.'"

      Cieszymy się i czekamy z niecierpliwością.
    • rabrarabra Elita nie spotka Downa 19.04.08, 13:41
      Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywczego)
      jednak nie pojmuję dlaczego moją szkołę (Z) ukazuje się w takich złych barwach.
      Wypowiedzi trójkowiczów przytaczane przez autorkę są jawną kpiną, jednak wielu
      ludzi (co widać po komentarzach) tego nie rozumie. Nie istnieje żaden fryzjer
      Ricardo czy jak mu tam, nikt tutaj nie kupuje ciuchów u projektantów i każdy
      uczeń siłą rzeczy jeździ autobusem. Prawdą jest natomiast, że istnieją grupki
      uczniów próbujących szpanować swoimi pieniędzmi, ale i tak jest ich znacznie
      mniej niż w wielu innych szkołach(wystarczy się przejść do Jezuitów). Zauważmy
      jednak, że pozerstwo jest czymś całkiem naturalnym w tym wieku (mowa przecież o
      nastolatkach) , czego przykład widzimy chociażby w Sorbonie (bluzki, komórki).
      Innym problemem jest poczucie wyższości wobec innych szkół. Prawie każdy
      trójkowicz zostaje z czasem nim zarażony. Jednak zauważmy ponownie , że ma to
      też pozytywne aspekty. Jeśli ktoś się czuje lepszy, to rosną jego ambicje, a te
      w końcu są kluczem do rozwoju.
      Warto też wspomnieć , że nie wszyscy uczniowie liceum Z są inteligentni, jeszcze
      mniejsza ilość może się pochwalić wysoką kulturą osobistą. Jestem tego
      doskonałym przykładem. Choć wiem, że zgarnę z matury mnóstwo pkt., dostanę się
      na dobre studia itd. to zdaję sobie sprawę, że moje horyzonty są na razie bardzo
      wąskie. Wiem też , że nie jestem lepszy od kogokolwiek - przecież tak naprawdę
      w życiu jeszcze niczego nie osiągnąłem - nie mam przecież nawet wykształcenia
      średniego.
      A co do wyższego statusu materialnego trójkowiczów to też nie przesadzajmy.
      Świadczy o tym chociażby ilość stypendiów (podstawowym warunkiem uzyskania
      stypendium są niskie zarobki rodziców). Prawdą jest natomiast to, że
      rzeczywiście rodzice większości z nas są wykształceni.
      • nikodem123 Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 01:15
        rabrarabra napisał:

        > Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywczego)

        Nie jest to odkrywcze skąd biorą się ludzie upośledzeni społecznie? W innych
        krajach są to na przykład obcojęzyczni. Nie ciekawiło Cię, kto taki jest w Polsce?


        > jednak nie pojmuję dlaczego moją szkołę (Z) ukazuje się w takich złych barwach.
        > Wypowiedzi trójkowiczów przytaczane przez autorkę są jawną kpiną, jednak wielu
        > ludzi (co widać po komentarzach) tego nie rozumie. Nie istnieje żaden fryzjer
        > Ricardo czy jak mu tam, nikt tutaj nie kupuje ciuchów u projektantów i każdy
        > uczeń siłą rzeczy jeździ autobusem. Prawdą jest natomiast, że istnieją grupki
        > uczniów próbujących szpanować swoimi pieniędzmi, ale i tak jest ich znacznie
        > mniej niż w wielu innych szkołach(wystarczy się przejść do Jezuitów).

        A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to co w tym
        złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować jako kasjer w Tesco?


        > Innym problemem jest poczucie wyższości wobec innych szkół. Prawie każdy
        > trójkowicz zostaje z czasem nim zarażony. Jednak zauważmy ponownie , że ma to
        > też pozytywne aspekty. Jeśli ktoś się czuje lepszy, to rosną jego ambicje, a te
        > w końcu są kluczem do rozwoju.

        Wspomaganie własnego poczucia wartości - dola szkoły to nie grzech, to jej zaleta.

        Dlaczego Sorbona takiego poczucia nie wzmacnia? - O To! Było głównym motywem
        tego doktoratu i też wywiadu.



        > Warto też wspomnieć , że nie wszyscy uczniowie liceum Z są inteligentni, jeszcz
        > e
        > mniejsza ilość może się pochwalić wysoką kulturą osobistą. Jestem tego
        > doskonałym przykładem. Choć wiem, że zgarnę z matury mnóstwo pkt., dostanę się
        > na dobre studia itd. to zdaję sobie sprawę, że moje horyzonty są na razie bardz
        > o
        > wąskie. Wiem też , że nie jestem lepszy od kogokolwiek - przecież tak naprawdę
        > w życiu jeszcze niczego nie osiągnąłem - nie mam przecież nawet wykształcenia
        > średniego.

        Masz coś bardzo ważnego, ale pozbądź się tego natychmiast - masz poczucie
        własnej niedoskonałości. Pozbądź się poczucia winy i własnych wad. Założę się,
        że ci, którzy odniosą sukces - nie było ich na tym forum. A jeśli byli, to tylko
        w celach ćwiczebnych zdolności własnych oracji. I ci w życiu odniosą suksces.

        > A co do wyższego statusu materialnego trójkowiczów to też nie przesadzajmy.
        > Świadczy o tym chociażby ilość stypendiów (podstawowym warunkiem uzyskania
        > stypendium są niskie zarobki rodziców). Prawdą jest natomiast to, że
        > rzeczywiście rodzice większości z nas są wykształceni.

        A czy posiadanie kasy to grzech? Jest to jakaś wada?
        • danuta49 Każdy sądzi wedlug siebie;-)))) 22.04.08, 06:45
          >A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to
          co w tym złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować
          jako kasjer w Tesco? <
          Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć
          walki z wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych
          zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi......
          Oczywiście ty jesteś zapatrzony w jedną rzecz, ale to nie musie być
          powszechne;-)))))))


          • nikodem123 Re: Każdy sądzi wedlug siebie;-)))) 22.04.08, 22:29
            Fajny jest Twój post. W tym miejscu biję Ci brawo.

            > Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć walki z
            wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych
            > zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi......

            Wcięłaś się jednak w inną dyskusję.

            W tą dyskusję, w którą się wcięłaś analizowaliśmy problem: dlaczego uczniowie
            jakiegoś liceum poczuli się dotknięci z tego powodu, że powiedziano o nich: są
            bogaci, nigdy nie jeździli autobusem miejskim - dla nich to psychotrauma itd.

            Ja w tej dyskusji powiedziałem, że pieniądze to nie grzech i Armani Code jest
            standardem, jeśli w domu innych perfum nie ma.



            danuta49 napisała:

            > >A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to
            > co w tym złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować
            > jako kasjer w Tesco? <
            > Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć
            > walki z wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych
            > zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi......
            > Oczywiście ty jesteś zapatrzony w jedną rzecz, ale to nie musie być
            > powszechne;-)))))))
            >
            >
            • danuta49 Chodzilo o motywację chodzenia o szkoly Z. 23.04.08, 04:28
              Nie dziwię się uczniom, których usilowano wpisać w stereotyp
              bogatych idiotów zajętych wylącznie wlasną d....
              Co do twoich pomyslów szkoly jako miejsca kontestowania systemu
              spolecznego(czyli wylęgani rewolucjonistów;-))i to jeszcze wsposób
              instytucjonalny, to nie jest on najlepszy.Świat nie jest czarnobialy-
              ludzie z Sorbony niepotrzebnie dostali wymówkę(dla siebie), że za
              ich sytuaję odpowiadają inni(system).To nie jest dobre dla
              nich.Lepiej jak czlowiek czuje się odpowiedzialny za siebie...Co do
              biedy to ona byla, jest i będzie, choć pewnie formy się zmienia;-)
              Ale każdy może i powinien indywidualnie próbowac z niej wyjść!!!
        • rabrarabra Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 15:24
          nikodem123 napisał:

          > rabrarabra napisał:
          >
          > > Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywcze
          > go)
          >
          > Nie jest to odkrywcze skąd biorą się ludzie upośledzeni społecznie? W innych
          > krajach są to na przykład obcojęzyczni. Nie ciekawiło Cię, kto taki jest w
          Polsce? ----> nie, bo doskonale znam to środowisko, sam sie wychowalem w slumsach

          > Masz coś bardzo ważnego, ale pozbądź się tego natychmiast - masz poczucie
          > własnej niedoskonałości. Pozbądź się poczucia winy i własnych wad. Założę się,
          > że ci, którzy odniosą sukces - nie było ich na tym forum. A jeśli byli, to tylk
          > o
          > w celach ćwiczebnych zdolności własnych oracji. I ci w życiu odniosą sukces.
          --> zależy co rozumiesz przez sukces. Jako przyszły lekarz być może nie będę
          zarabiał fortuny, przez wiele lat nie dociągnę nawet do średniej krajowej , ale
          przynajmniej będę w życiu spełniony i wiem że nie zmarnuję swoich talentów.
          Klepać biedy nie będę a i sumienie doskwierać nie powinny.
          > A czy posiadanie kasy to grzech? Jest to jakaś wada? -----> of course not,
          ale mowa była o tym,że do Z dostają sie tylko ci z kasą.
          • nikodem123 Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 22:12
            Spokojnie po 5 latach pracy w zawodzie lekarza i realizowaniu swoich marzeń
            nastanie ten dzień. Wejdziesz sobie na stronę jakąś www i znajdziesz tam tam
            kalkulator "zdolności kredytowej" i "przewidywanej emerytury".

            Bo kalkulatory Ci pokażą: nadal będziesz żyć w slumsach.

            Ostrzegam! Walniesz wtedy "tyłkiem o lód".

            I albo zaczniesz się w tej medycynie układać albo zmienisz kraj, albo profesję.

            I jeśli cokolwiek z tych rzeczy się zdarzy to:
            będziesz miał dzieci dokładnie takich jak opisano, w tym wywiadzie.

            Armanim pryskają się moi rodzice - innego zapachu w domu nie ma.



            • szoszan Ale jesteś zafiksowany na punkcie jakiegoś zapachu 23.04.08, 13:37
              perfum, że aż groteskowy...
              Po tygodniu znowu zajrzałam do tej dyskusji i choć myślałam,że
              wygasła całkiem dobrze dajecie sobie radę. Szkoda,że odpadł gobi03,
              bo zauważył utopijność pewnego lewicowego myślenia w Polsce, które
              jest takie pobożnożyczeniowe-zaklinającoidealistyczne jak
              lewicowoliberalna linia polityczna GW i pod nią podciągnięto wywiad
              z p.Alicją Sadownik. Żeby nie było: wcześniej napisałam, że pochodzę
              z lewicowego domu i jeszcze 15lat temu myślałam w tym tonie,ale
              bezrobocie skutecznie mnie wyleczyło z mojej lewicowości.
              Gobi03 ma rację mówiąc, że "edukacyjny system wyrównywania szans
              jest (niestety) utopią" choć powabną i dlatego tak łatwą w głoszeniu
              banalnych sloganów. Ja też wierzę,że liberalna demokracja nie jest
              tylko dla pięknych, wykształconych i bogatych, ale to tylko slogan,
              bo za tym wszystkim powinni stać ludzie ze swym entuzjazmem,
              mobilnością, otwartością na zmiany, obywatelską i filantropijną
              postawą itd...A na codzień w pracy zawodowej mojej i męża, w
              gdyńskiej szkole(ponoć niezłej)moich dzieci widzę obok egoizmu i
              samozadowolenia elit, tumiwisizm,niedbalstwo, czasem marazm i
              nieróbstwo zbyt wielu nauczycieli, rodziców i naśladujących ich
              dzieci, a wszystko w oparach wybujałych ambicji i oczekiwań
              świetlanej przyszłości, które zderzają się z ogromną frustracją w
              razie niepowodzeń.
              Pracowałam/ję z ludźmi z różnych środowisk przy ludziach z różnych
              środowisk:od Armani Code po brak jakichkolwiek detergentów(akurat b.
              malownicze i realistyczne porównanie...)i wyrosłam już z myślenia,
              że dzięki zmianie jakiegoś systemu to będzie dobrobyt, a ludzie będą
              żyli długo i szczęśliwie. System to nie jakiś zmaterializowany twór,
              tylko ludzie ze swoją mentalnością, doświadczeniem, kompetencjami
              etc. i bez ich dobrowolnego zaangażowania w zmiany programu i stylu
              edukacji w PL pozostanie on taki życzeniowy i wirtualny.
              Dlatego okazuje się,że najwięcej racji w tej dyskusji ma łódzki
              michał.powolny. Ja też doświadczyłam już edukacyjnego walenia "głową
              w mur" przy okazji posyłania dzieci do szkół, selektywnych rozmów
              rekrutacyjnych do szkół(ach, te pytania pewnego pana dyr.szkoły o
              wykształcenie i zawód rodziców...), wybierania dzieci do konkursów,
              olimpiad czy zawodów itp... I mam raczej pesymistyczne zapatrywania
              na ludzką naturę choć wolałabym ich nie mieć, bo dzieciaki uczą się
              b.dobrze.
              Szkoda też,że dziennikarka nie podała w wywiadzie swojej definicji
              elitarności, bo to wiele rozjaśniłoby, a ludkowie z forum nie
              zjadowacieliby tak.
    • jadomcia Elita nie spotka Downa 02.05.08, 16:53
      Chodze do 3LO, i w naszej szkole nie jest tak jak opisala to autorka.!Na pewno znajda sie osoby bardzo bogate, ktore sa normalne.Jezdze autobusem, mieszkam w domu...po prosty brak slow.Uczniowie nasmiewaja sie z tego wywiadu i nie traktuja go powaznie poniewaz wiemy, ze nie jest to prawda.!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka