alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:13 odnoszac sie do tresci zacytowanej poniżej - jest pani tak głupia osoba ze stracilam oddech.. dziecko ktore bylo na nartach w szwajcarii jest lepsze z geografii.. nizywykly wysilek zlokalizowanie tego jakze waznego z punktu widzenia geografii punktu na mapie.. "W szkole dzieci są nagradzane za wiedzę, której oczekuje nauczyciel. Wiedzę tę zdobywają na podstawie doświadczeń. Ale dostęp do nich kosztuje. Bogate dziecko, które jeździ na narty w Alpy szwajcarskie, jest lepsze z geografii, bo przeżyło tę wiedzę na własnej skórze. Biedne dziecko patrzy na mapy jak na abstrakcyjne znaki, nie ma motywacji do uczenia się o miejscach, w które nigdy nie pojedzie. Dostaje gorsze oceny.Za szkołą publiczną stoi demokratyczne marzenie o równości, oświeceniowa idea edukacji dla wszystkich. " Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:20 alexandra220 napisała: > odnoszac sie do tresci zacytowanej poniżej - jest pani tak głupia > osoba ze stracilam oddech.. dziecko ktore bylo na nartach w > szwajcarii jest lepsze z geografii.. nizywykly wysilek > zlokalizowanie tego jakze waznego z punktu widzenia geografii punktu > na mapie.. > A mi się wydaje że nie wiesz co to jest geografia. Tak się składa że jest to coś więcej niż 'lokalizowanie punktów na mapie'. Odpowiedz Link Zgłoś
lonelyboy1989 Aha, czyli szkoły pozwalające coś osiągnąć... 18.04.08, 18:17 ...są 'be', a te kształcące debili są ok? Wybaczcie, ale jeżeli komuś zależy na nauce, to uczyć się będzie nawet w "Sorbonie", a jeżeli nie - to znaczy że zasłużył na to, co ma. Pochodzenie nie uniemożliwia osiągnięcia sukcesu w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra220 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:22 a dodatkowo dziwia mnie te wnioski, poniewaz w Polsce szkoły prestiżowe o najwyższym poziomie sa w duzej mierze publiczne oraz nieodplatne.. wiec w rzeczywistosci opisuje pani róznice jaka w wyksztalceniu jaka moze sprawic bogaty rodzic..czyli wyslac na stypendium zagraniczne.. do uczelni która przebije prestizem jakakolwiek szkole polska albo zalatwic prace po znajomości lub we własnej firmie. tyle ze z mojej wiedzy wynika iz np studenci ktorzy pracują i studiuja zaocznie w warszawie maja wieksze szanse na sukces niz inni.. musza walczyc o swoje byc przedsiebiorczy etc.. a dzieciom ktore moga byc utrzymywane przez rodzicow nie zawsze chce sie spieszyc.. Odpowiedz Link Zgłoś
lordwaa żałosne 18.04.08, 18:36 Artykuł na bardzo niskim poziomie.Osobiście należę do gim X,mam zamiar w przyszłości zdawać do lic. Z i WCALE nie uważam się za elitę.99% uczniów chodzących do tej szkoły ciężko pracowała,żeby się do niej dostać m.in ja i właśnie dlatego obraża mnie ten artykuł.Nie rozumiem też postawy Gazety Wyborczej,która umieszcza takiego śmiecia.Widocznie się stacza do poziomu Faktu,który publikuje zdjęcia uczniów turlających się po szkolnych schodach.Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
annie00 Elita nie spotka Downa 18.04.08, 18:57 "W szkole dzieci są nagradzane za wiedzę, której oczekuje nauczyciel. Wiedzę tę zdobywają na podstawie doświadczeń. Ale dostęp do nich kosztuje. Bogate dziecko, które jeździ na narty w Alpy szwajcarskie, jest lepsze z geografii, bo przeżyło tę wiedzę na własnej skórze. Biedne dziecko patrzy na mapy jak na abstrakcyjne znaki, nie ma motywacji do uczenia się o miejscach, w które nigdy nie pojedzie. Dostaje gorsze oceny. Za szkołą publiczną stoi demokratyczne marzenie o równości, oświeceniowa idea edukacji dla wszystkich. W praktyce, jeśli pochodzisz z tzw. dobrego domu, szkoła pomoże ci w dalszej drodze życiowej. Jeśli nie - prędko wypluje poza swoje mury." Wyprowadzenie takiego wniosku zajęło Pani redaktor ponad półtora roku badań. Gratuluję! Artykułu pełnego uogólnień i frazesów również. Odpowiedz Link Zgłoś
wasilewskibartek Brońmy się, społeczności III LO 18.04.08, 19:21 Społeczności III LO, jak widzę w większości zgadzamy się z tym, że tezy pani Sadownik nie zgadzają się z prawdą. Brońmy się! Zapraszam wszystkim do współmoderowania bloga www.gdynskatrojka.salon24.pl dlaczego nie napisać porządnego tekstu polemizującego? Zainteresowanych obroną naszego dobrego imienia i samopoczucia proszę o kontakt - wasilewski.ego@gmail.com - podam login i hasło do bloga. pozdrowienia Bartek Wasilewski Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Elita nie spotka Downa 18.04.08, 21:04 przejrzałem całe te komentarze, a było ich już z 300 i to chyba całe moje forum na dziś:). Dołożę jednak swój komentarz choć pewnie zniknie w tłumie. Może sam nie jestem absolwentem "tego" liceum, jednak jakiś czas temu ukończyłem w Gdyni liceum uznawane za nie takie złe:) , może nie było i nie jest tak "elitarne", niemniej jednak muszę bronić moich kolegów z trójki, a było ich paru, całkiem normalni, ale to nie są moje argumenty:). Po pierwsze nie rozumiem tych wszystkich agresywnych postów(3lo= narcyz) i jadu kierowanego pod adresem wszystkich tu byłych i obecnych uczniów trójki, którzy wypowiadają się dość rozsądnie. Mogliby robić to mniej rozsądnie, bo takich bzdurnych uogólnień na temat uczniów jednej szkoły to dawno nie słyszałem. Pomijam fakt że uczniowie prawdopodobnie się nabijali.(Zastanawia mnie tylko jak były prowadzone te badania i jaki miały poziom, skoro badacz został wyśmiany, rozszyfrowany?) i proszę mi tu nie mydlić oczu metodami socjologicznymi, gdzie badacz musi wszystko notować, pewnie że musi, ale czy potem taki materiał ma nie być weryfikowany? Ile kosztuje panią a.s sprawdzenie czy roberto faktycznie bierze 1000 zt?, pewnie jeden telefon. skm, autobusy, dojazdy do szkoły itp też można sprawdzić, 12 tys za metr też, choć trudniej to wszystko są dane weryfikowalne. Czy te uogólnienia stosowane w artykule mają podstawy statystyczne, żeby odrazu przedstawiać je w taki radykalny sposób: tak jest w liceum z - podział na elitę i internat i fryzjer roberto i armani, jeżeli są to tylko głosy z wywiadu to powinno być to wyraźnie zaznaczone i należy unikać uogólnień. Tak czy siak puste slogany pasujące do beverly hills 90210 zostały opublikowane w gazecie i przedstawione jako wnioski z pracy naukowej, na co jak myślę autorka pracy naukowej przystała, co już jest niewybaczalne, dziennikarzynie można wybaczyć;) pomijam inne tendencyjne strony tego badania, które juz zostały wymienione: -2 skrajne grupy itp itd -1,5 roku w "sorbonie" i 15h w liceum Z - aha czemu "sorbona" wymieniona została z nazwy zwyczajowej i nawet jest zdjęcie:) a 3 LO nazywa się "liceum z"? to też trąci stronniczością Odpowiedz Link Zgłoś
kdziekanski Elita nie spotka Downa 18.04.08, 21:12 A wystarczyłoby uczyć tych z "elity" takiej zapomnianej od międzywojnia już chyba rzeczy, jak filantropia... Snobistyczni brytyjczycy z dobrych domów biorą urlopy dziekańskie i wyjeżdżają do Indii poprawiać warunki życia najbiedniejszych. W Polsce chłopcom i dziewczynkom z elity wystarczyłoby wytłumaczyć, że nie byliby tymi, kim są, gdyby nie stabilna sytuacja społeczna i że to od nich, tych w lepszej sytuacji, zależy jak czy ten ład będzie, czy nie. Bo choćby nie wiem jak wysoki mur postawili wokół swojej willi, to jak się wykluuczeni poza margines wku***ą, to i tak przelezą i za łeb wywloką... Jak już wspominamy o Marksie, to przypomnijmy sobie, że na kształt jego koncepcji na pewno wpływ miała postawa ówczesnej klasy kapitalistów. A rewolucja w Rosji nie wybuchła, bo ludziom znudziła się nazwa, tylko przez dystans, jaki bogaci zbudowali pomiędzy sobą a tymi spoza "elity" (albo raczej przez obraz tego dystansu jaki im odmalowali bolszewicy). Wyrównanie szans nie odbędzie sie na drodze zmian systemowych. Cała władza w ręce uprzywilejowanych, w tym przypadku. Jeśli zrozumieją, że to społeczeństwo, od którego tak staraja się odciąć, i jego ramy systemowe, umożliwiają im korzystanie z przywilejów i majatku, które byłyby zupełnie bezuzyteczne w innym przypadku, docenią sensowność wysiłków na rzecz wyrównywania szans. Dlatego filantropii nalezy UCZYC. Uczyc uprzywilejowanych, ze ich szansą jest wykorzystanie ich dobrobytu na rzecz poszerzania szans tych, którzy nie mieli tyle szcześcia, a nie izolowanie sie coraz dalej i wyżej murem, który w ostateczności może okazać sie nie mniej ciasny od pętli na szyi... Andrew Carnegie powiedział kiedyś, że pieniądze mają wartość tylko wtedy, kiedy zostaja spożytkowane na czynienie większego dobra. Wychodził tez z założenia, że nie udałoby mu się nigdy osiagnąć sukcesu, gdyby nie społeczeństwo, które pozwoliło mu się wyedukować, dało warunki do prowadzenia biznesu, a przede wszystkim zapewniło zyski. To nie system polityczny ma wpływ na to jak szeroka jest przepaść między bogatymi a biednymi, to kultura i mentalność... Wstancie zatem od komputerów, panie i panowie tęskniący za komunistycznym egalitaryzmem i idźcie powiedzieć dzieciom, ze ich kolega z klasy, który jest biedny i nie ubiera sie ładnie, nie zasługuje na pogardę, tylko na współczucie i pomoc, a nuż bedzie z tego jakiś pozytek... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: Elita nie spotka Downa 18.04.08, 23:59 >A wystarczyłoby uczyć tych z "elity" takiej zapomnianej od międzywojnia już > chyba rzeczy, jak filantropia...< Zadaj sobie, prosze, trud i dowiedz sie, ile ci mlodzi ludzie robia na rzecz innych.Akurat ich nie trzeba tego uczyc.O tym pani "pedagog" dyskretnie nie wspomniala. Byc moze dlatego, ze to nie zgadzalo sie z jej wizja szkoly Z. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Sukces należy do tych,którzy chcą chcieć!:-)) 18.04.08, 21:42 Ludzie z Sorbony to ubodzy lenie lub upośledzeni. Ludzie w 3 to ludzie wybitnie zdolni i na dodatek zmotywowani, ze środowisk o różnej zamożności.Nawet jako syn Billa Gatesa żadne uczeń Sorbony nie ma szans na Harvard, a uczniowie 3 - owszem.Pani Sadownik, zamiast porównywać nieporównywalne, powinna porównać szkołę dla biednych leni(Sorbona) ze wysokopłatną szkołą dla leni bogatych (np.osławione Liceum Autonomiczne p.Hall);-) Takie publiczne( a więc bezpłatne czy relatywnie bardzo tanie!) szkoły dla bardzo zdolnych raczej wyrównują szanse osób zdolnych i ambitnych ale niezamoznych.Oni mają dzięki nim szanse na wszystko - również Harvard.Tak się jakoś "przypadkiem" stało,że jednocześnie dwa "inteligenckie" media opublikowały paszkwile na dwie wybitne szkoly - GW na 3 w Gdyni, a "Polityka" - na 13 w Szczecinie.Widać kogoś kole w oczy, że są jeszcze jakieś publiczne szkoły, ktore niezamoznym(właśnie!) stwarzają szanse na wejście nawet do swiatowej elity! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Spisek szkół płatnych przeciw dobrym publicznym? 18.04.08, 21:50 Tak się jakoś dziwnie zdarzyło,że dwa "inteligenckie" media zaatakowały paszkwilami dwie wyjatkowe polskie szkoły publiczne- GW gdyńską trójkę, a "Polityka" - szczecińską 13.Chodzi o pełną eliminację konkurencji dla wysokopłatnych szkół. W takich szkołach wyrastają (jeszcze) resztki kandydadatów z Polski do intelektualnej czołówki.Bez nich zostaniemy naprawdę narodem ogrodników i opiekunek do dzieci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizycznej! 18.04.08, 21:56 Aktualny mieszka na wsi, nie ma w domu telefonu ani nawet komórki.A jednak wygrał!Bo chciał i jest wybitnie zdolny!A ci z Sorbony - nie chcą i zdolni też nie są.W żadnym normalnym kraju leniwy tuman nie robi kariery - wyglada na to, że dążymy do normalności;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:11 Miał szczęście że go system edukacyjny nie przemielił. Badania o których tu mówimy dotyczą dzieciaków zmielonych, rozjechanych przez państwo. Za nasze pieniądze. Za moje pieniądze tym pseudo-mądrym funduje się luksusową szkołę a inne skazuje się na bycie marginesem. I na to nie ma zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:15 >Za moje pieniądze tym pseudo-mądrym funduje się luksusową szkołę a inne skazuje się na bycie marginesem.< Na jakiej podstawie piszesz, ze szkola jest luksusowa? Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:23 Zajęcia takie-śmakie. Nauczyciele-wykładowcy wyższych uczelni. Pracownie komputerowe, przestronne klasy, ładne boiska i tak dalej. We łbach wam jakoby mądrąlińskim się poprzerwacało. Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:28 >Zajęcia takie-śmakie. Nauczyciele-wykładowcy wyższych uczelni. > Pracownie komputerowe, przestronne klasy, ładne boiska i tak dalej. > We łbach wam jakoby mądrąlińskim się poprzerwacało< Pomylilo Ci sie cos chyba.Lekcje takie jak gdzie indziej, zadnego nauczyciela z uniwerku, klasy standardowe,a w klasie dzieciakow- od 34 wzwyz.Pracownia komputerowa jedna.Gdziez tu luksus? Mowiac te gorzkie slowa na pewno nie masz na mysli szkoly Z Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:37 Znam "luksusowe", "elitarne", "mające wysoki poziom" ogólniaki w Łodzi i stolicy. I stąd moje opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:45 A u nas w Gdyni - zgrzebna prowincja, nie porownuj ze stolica.Pani pedagog dala sie poniesc wyobrazni. W wolnej chwili- zajrzyj do szkoly Z. www.lo3.gdynia.pl/Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 00:46 Pomylka :-) www.lo3.gdynia.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Niech się GW zajmie zwycięzcą Olimpiady Fizyc 19.04.08, 01:17 Obrazki wskazują na to że szkoła pieniądze ma. I nie mów mi że inni mają podobne budynki. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Każdy,kto w Polsce jest dobry ma pod górkę! 19.04.08, 07:49 Znam wiele szkól o podobnych i lepszych warunkach materialnych jak w Gdyni.To sprawa zapobiegliwości dyrekcji.Lepiej żeby nic Duch to sprawa szkoly.Dużo w Gdyni finansują sponsorzy - szkola ma odpowiednich absolwentów.Więc to nie za "twoje"! Podobnie gdzie indziej.Nie wiem jak w Lodzi, ale jakiej to znanej szkole w Warszawie podanicy zafundowali jakieś luksusy ? Skądinąd wolę korzystać z uslug lekarza , prawnika, inzyniera po 3 niż po Sorbonie czy podobnej szkole.Naukowcami też oni będą lepszymi.Więc nawet, co nie ma miejsca, takim zdolnym i ambitnym zafundowano by trochę lepsze warunki rozwoju potencjalu, to czy nie byloby to korzystne per saldo dla ciebie.Zobacz jakie warunki do rozwoju funduje się, z twoich podatków[;-)))] mięsniakom, ktorych umiejętności na pewno do niczego spoleczeństwu nie są potrzebne. I jeszcze jedno.W Polsce zagrożeniem dla równych szans są wysokoplatne szkoly niepubliczne.Jakoś tego nie widzisz, choć z twoich podatków otrzymują one na ucznia dokladnie tyle samo ,co szkoly publiczne.A poza tym biorą wysokie czesne.Publiczne szkoly takie jak 3 dają choć szansę b.zdolnym i ambitnym, choć biednym. Szkoly wysokoplatne jako jedyny obszar porządnej edukacji (a o tochocdzi w tej nagonce na najlepsze szkoly publicze!)ich tej szansy pozbawiają!Jakoś to ci nie przeszkadza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Każdy,kto w Polsce jest dobry ma pod górkę! 19.04.08, 11:23 Nie jest dla mnie korzystne fundowanie jakoby "elitom" luksusowaych warunków nauki. Nie uważam aby absolwenci wybranych jakoby "dobrych" szkół byli w przyszłości lepszymi pracownikami/usługodawcami. Nie uważam że państwo funduje luksusy tym "mięśniakom". Mam wiele kontaktów z absolwentami łódzkiej "Sorbony" czyli Centrum Kształcenia Ustawicznego. Sam jestem absolwentem tej szkoły. Nas system nie zmielił ale ilu tak? Ile tragedii spowodował? Jeden z moich kolegów jest biegłym geodetą, inna z dziewczym prawniczką (pani radca), jeszcze inna lekarzem. Ktoś prowadzi firmę, inny pracuje na uczelni. O warunkach jakie mają owe "elitarne" szkoły mogliśmy pomarzyć. To co szkoła ma to jest dzieło absolwentów. I za im chwała. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 19.04.08, 13:57 POdejrzewam,że "pozytywne przyklady", o których piszesz, to ludzie, którzy gdzieś coś zawalili albo mieli zawirowania życiowe w okresie szkolnym.Za to się placi.Wszędzie. Nie uważasz,że państwo funduje lususy męśniakom - te zagraniczne obozy treningowe, masażyści, sprzęt, stypendia.I w imię czego??? O takich warunkach wybitnie zdolni polscy informatycy, matematycy, fizycy, chemicy etc.mogą tylko pomarzyć.Nikt nie myśli, że wybitny lekkoatleta będzi nim dzięki lekcjom WF w towarzystwie amatorow, bieganiu z góry na dól po schodach i za autobusem.Czemu uważasz że wybitny mlody np.chemik rozwinie swój talent dzieki lekcjom w klasie z menelami i osobami o ograniczonej sprawności intelektualnej oraz bawiąc się butelkami z odzysku???Z wybitnego chemika pozytek spoleczny i mój jest ewidentny.Jaki jest z przywilejowanego mięsniaka??? Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 19.04.08, 20:08 Rozumiem że chodzi ci o olipijczyków? Oni są ambasadorami RP,tanimi a skutecznymi. Chciałbym zwrocić uwagę iż państwo nie tylko funduje kandydatom na "elity" doskonałe szkoły ale inteligencikifdostają liczne przywileje podatkowe. Nie możemy zapomnieć iż niemal każdy pracujący głową (wykładowcy, dziennikarze, pisarze tym podobni) płacą niższe podatki. Czym różni się profesur dojeżdżający do pracy autobusem do pracy od robotnika tak samo się przemieszczającego po mieście? A no tym że profesurowi państwo zafunduje bilet (via koszty uzyskania przychodu na poziomie 50 procent) a robotnik sam będzie musiał za bilet zapłacić. Nie zapominajmy że nauczyciele, profesury mają ulgowe bilety kolejowe. Tak więc "elitom" żyje się w Polsce nieźle. Gdyby jeszcze chcieli pracować dla Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewactwa! 19.04.08, 21:31 "Ręcamy" może każdy pracować, glową nie! Co do tych "przywilejów" biletowych - dziś ulga na kolei ogranicza się do pociągów osobowych. Co do kosztów uzyskania przychodu, to robotnik nie kupuje sobie warsztatu pracy. A "inteligencik" tak - ksiązki, komputer, czasopisma etc.Poza grupami tzw.wolnych zawodów, które mają przywilej "kosztów uzyskania" są np.lekarze czy nauczyciele, którzy takich przywilejów nie mają.Na świecie dziś kluczem do sukcesu jest wiedza i technologia.Polska akurat skutecznie likwiduje tych, którzy coś wiedzą i umieją.Za parę dziesiątków lat nikt w Polsce nie zrozumie nawet o co w nowych zdobyczach technologii chodzi. Niedlugo robotników zastąpi technika, inteligencji nie da się zastąpić. Widać u ciebie język zakompleksionego nieudacznika, język Pissuaru i Kaczyńskich.Lecz się...zawiść i kompleksy zabijają. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewac 19.04.08, 23:31 Co do ulg to się mylisz. Mają ją na wszystkie pociągi (PKP PR, IC, SKM, KM) pracownicy wyższych uczelni i placówek naukowych. Sam korzystam z przywileju 50 procent kosztów uzykania przychodu. I uważam że ten przywilej jest niemoralny. Niemoralny gdyż dzisiejszy świat zmusza wszystkich do ciągłego uczenia się. Nie jestem także zwolennikiem PiS-u. Oczywiście możemy nic nie robić i dalej patrzeć spokojnie jak system edukacji niszczy kolejnych młodych Polaków. Róbmy tak dalej a niedługo nie da się w wielu miatach żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: No i wyszedl język skrajnego,zawistnego lewac 20.04.08, 00:46 Jak można szanować naukowca który traktuje dzicieki kończące edukację na podstawówce (tej nowej) "odpadem szkolnym". Mam go szanować za to że nazywa młodego człowieka odpadem? Jeżeki tobie taki język tak zwanych badań odpowiada to ci gratuluję. I co dziwniejsze tak kuriozalne analizy zamówił MENiS kierowany przez M.Sawickiego. I co jemu też mam gratulować? Są naukowcy i "naukowcy". Są badacze i "badacze". Nie widziałem żadnego tak zwanego intelektulaisty jak naukowiec-pracownik Politechniki Świętokrzyskiej dr Lubawski a dzisiaj prezydent Kielc kazał pałować pracowników MPK. No gdzie były te elity? Mam szanować plagiatorów? Nie widzicie że z błachych powodów system edukacji łamie życie młodym ludziom? Z lenistwa, nieuctwa lepiej kogoś skazać na życie na marginesie. Prawda? Trudniej jest pracować z takimi dzieciakami. Ja miałem szczęście do nauczycieli którzy potrafili zrozumieć, robili wszystko aby nas zainteresować. I nikt nigogo nie wysyłał do szkoły specjalnej tylko dlatego że nie jest w stanie nauczyć się kim był .....Dzisiaj nie ma takich szkół. Dziaiaj nie ma takich nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Szukasz na silę usprawiedliwień dla swoich emocji! 20.04.08, 08:03 1.Naukowcy nie są kandydatami na świętych.Mają badać i opisywać rzeczywistość oraz projektować efektywne wykorzystanie tych badań.Tylko tyle i aż tyle. 2."Odpad szkolny" to pewien termin określający tych co odpadają z systemu szkolnego.Czy nie odzwierciedla rzeczywistości, czy oni nie odpadają?Czy lepszey bylby eufemizm zaklamujący tę sytuację. 3.M.Sawicki nigdy nie byl naukowcem.Byl opozycjonistą i trochę nauczycielem.Po 89 roku zostal, jak to ludzie "S",-urzędnikiem i stopniowo awansowal aż do ministra. 4.>Nie widziałem żadnego tak zwanego intelektulaisty jak naukowiec- pracownik Politechniki Świętokrzyskiej dr Lubawski a dzisiaj prezydent Kielc kazał pałować pracowników MPK.< Od kiedy to doktorek z prowincjonalnej szkólki zawodowej, niedawnej WSI(Wyższej Szkoly Inżynierskiej) jest intelektualistą;-)))) Skądinąd przed wojną general(i lekarz z wyksztalcenia) Slawoj- Skladkowski powidzial:"Policja strzelala i strzelać bedzie." Ten kazal tylko palować. 5.Zlodzieje są wszędzie tylko kradną różne rzeczy.Jedni (robotnicy) narzędzia, inni - myśli.Nikt ci nie każe szanować naukowców i innych ludzi pracujących glową in gremio(są różni).Pomyśl tylko co byś pocżąl bez nich;-)))) 6.Przenoszenie calej odpowiedzialności za ludzi na "system" deprawuje kompletni zwlaszcza jego podopiecznych.Żeby odnieść jakikolwiek sukces trzeba się,niestety, samemu nieźle wysilić. Oczywiście prościej jest znaleźć winnego - "system". I nic nie robić;-))))) 7.Pracę ilu nauczycieli znasz?Praca z wybitnymi(jeśli chce się ich rozwnąć na miarę talentu) jest przynajmniej tak trudna, jak praca z tzw.trudną mlodzieżą.Wymaga tylko zupelnie innych kwalifikacji i predyspozycji.To tak jak porónywać pracę kamieniarza i szlifierza diamentów;-))) Masz kompleksy i jesteś zawitny - to wszystko.Na dodatek oszukujesz twierdząc, że masz cośc wspólnego ze światem nauki bo go nie znasz, co widać. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Szukasz na silę usprawiedliwień dla swoich em 20.04.08, 12:48 Niestety znam bardzo dobrze środowisko ludzi nauki. Tylu przestępców jak tam nie widziałem nigdzie indziej. Co do pojęcia odpad szkolny. Razi mnie przedmiotowe podejście do dzieciaków. Olimijczycy-nauczyciek który zajmuję się takim osobnikiem dostaje dyplomy i wyróżnienia. Ten który pracuje z buednymi dzieciakami nie może liczyć na nic. W konsekwencji większość woli pracować z "elitą". Tak lekko podchodzisz do pałowania pracowników MPK w Kielcach z rozkazu prez.Lubawskiego. Gdzie byli intelektualiści? No gdzie? Patrzyli jak prezydent-do niedawna ich kolega wykładowca pałuje robotników. Co do lenistwa. Łatwo tobie mówić gdyż ciebie system nie zmielił. Ja mam to szczeście że znam ofiary szkolnictwa. I wiem że ci ludzie sami chcą się wydostać z beznadziei. Tylko że "elita" pochodząca z bogatych (fonansowo czy intelktualnie) domów jest już na starcie uprzywilejowana. Biednymi dzieciakami nikt się nie zajmuje. Dla "mądrali" są tylko zwykłym odpadem. Śmieciem. Widziałem jak rady gmin/powiatów (gdzie spore grono to ludzie "nauki")spokojnie likwidowały placówki pomagające wykluczonym dzieciakom. Widziałem to w W-wie, Łodzi, Krakowie, pow. łódzkim wschodnim, zgierskim. Łatwiej jesat zainwestować w szkołę dla "elit" (vide I LO im.Kopernika w Łodzi) niż w placówkę która daję wędkę. W Wędkę dzięki której ci ludzie w przyszłości będą zarabiać na siebie i płacić podatki. Wędkę dzięki której "elita" nie będzie musiała zamykać się na osiedlach z bramami. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Przeciwstawiasz resocjalizcję rozwojowi talentów! 20.04.08, 13:55 >Olimijczycy-nauczyciek który zajmuję się takim osobnikiem dostaje dyplomy i wyróżnienia. Ten który pracuje z buednymi dzieciakami nie może liczyć na nic.W konsekwencji większość woli pracować z "elitą"< 1.Biedni też bywają zdolni, nawet bardzo, i ambitni.I tylko takie publiczne szkoly bezplatne jak III w Gdyni(zainteresowane wynikami!) mogą im pomóc w osiągnięciu tego na co ich naprawdę stać.Talenty bywają i biedne i bogate-są w takich szkolach i tacy i tacy. 2.Chcieć to może i chcą, ale nie potrafią.Nawet w tych czolowych w Polsce szkolach tylko kilku(no czasem kilkunastu) nauczycieli osiąga powtarzalne sukcesy olimpijskie.Innni albo nie chcą, albo, najczęsciej, nie potrafią!!!Z tymi wyróżnieniami to różnie bywa, ty prezentujesz typową ideologię zawistnych przeciętniaków, takich jest wielu, więc najczęściej wyróżnienia sa przdzielane "po równo" 3.Do resocjalizacji potrzebne są inne kwalifikacje (predyspozycje i umiejętności psychologiczne).Zgoda, że pracujących z marginesem trzeba, stosownie do zaslug, dostrzegać i nagradzać.To jednak naprawdę nie wina tych wybitnie zdolnych i ich nauczycieli, ze tak nie jest.I likwidacja takich enklaw rozwoju wybitnych jak III w Gdyni i podobne szkoly naprawdę sytacji tego marginesu nie poprawi! 3.Do resocjalizacji potrzebni są inni li Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Przeciwstawiasz resocjalizcję rozwojowi talen 20.04.08, 14:55 Resocjalizacji? My mówimy o pracy z dzieciakami mającymi problemy z nauką i trudne dzieciństwo. To nie jest praca z przestępcami. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Praca z trudnymi dziećmi = resocjalizacja! 20.04.08, 16:25 Czy one popelnily jakieś przestępstwo czy nie, to jakieś powody ich trudności są, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Praca z trudnymi dziećmi = resocjalizacja! 20.04.08, 17:47 Dla ciebie praca z dziećmi które miały problemy w szkole to resocjalizacja. Dla mnie to wychowywanie i nauczanie normalnych dzieciaków. Jak widać nie znajdziemy wspólnego języka. Ty zapatrzona w "elity", ja realista widzący potrzebę pracy z tymi którzy mieli mniej szczęścia. Ty widząca potrzeby szczególnej troski nad "mądralińskimi", ja zwolennik wyrównywania szans. Ty zwolnniczka pomocy i tak bogatym (finansowo czy kultutorowo), ja stronnik lkwidacji biedy przez edukację. Nie widzisz że "mądralińscy" sami się wychowują/hodują a ubodzy (i finnasowo czy kulturowo) nie mają żadnych szans na porządną edukację/pracę. Ty i tobie podobni skazujecie dzieciaki z dzielnic biedy na biedę. A bieda rodzi patologię. Gaszenie pożarów jest chyba kosztowniejsze niż prewencja? Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Skoro jest bieda to wirtuozi nie są potrzebni?;-) 20.04.08, 18:23 Wybitnie uzdolnieni,a nie jak ty pogaradliwie nazywasz "mądralińscy"(to chyba z kompleksów i zawiści ta pogarda dla zdolniejszych od siebie!), są najcenniejszym kapitalem kazdego spoleczeństwa.Oni się pojawiają we wszystkich środowiskach biednych i bogatych.I potrzebne są im specjalne szkoly z odpowiednimi nauczycielami(przeciętni im nie są w stanie pomóc, nawe gdyby chcieli!) takie jak III w Gdyni na przyklad.Do tej szkoly chcodzą biedni i bogaci, akurat, ale tym biednym ona daje wielką szansę.Nawet na studia w Harvardzie czy MIT(wybitnie zdolnym dają stypendia i sudia nie są problemem)i odpowiednią przyszlość.Bogaci sobie poradzą-zorganizują prywatną drogą szkolę(taką jak p.Hall na przyklad), wynajmą sobie korepetytorów itp. Ksztalci się specjalnie i oddzielnie talenty muzyczne, sportowe, dlaczego akurat talenty inteletelektualne budzą tyle zlych emocji? Ich się nie da mianować - żadne pieniądze nie zrobią z przecięniaka laureata olimpiady maematycznej, inormatycznej, fizycznej, chemicznej czy techncznej.I nie zrobią z niego wybitnego uczonego w przyszlości - z tym się trzeba urodzić, a, na dodatek, zdolności nie zmarnować. Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Skoro jest bieda to wirtuozi nie są potrzebni 20.04.08, 23:18 Praca z mądralińskimi jest łatwa i dość przyjemna. W końcu taki osobnik chwata w lot co gada nauczyciel. Ciągle takie coś poszukuje i szuka. Nie wymaga także specjalnych nakładów finansowych. Znacznie trudniej się z pracuje z dzieciakami zapuszczonymi. Tutaj trzeba włożyć masę wysiłku a efekt wcale nie jest łatwy do przewidzenia. Dodatkowo takie obrazki trudno się sprzedają w TV. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady w LO 21.04.08, 00:03 Praca z, jak to pogardliwie określasz mądralińskimi(skądinąd ta pogarda lokuje cię poza ludźmi, którzy komukolwiek mogą pomóc w czymkolwie!), nie polega na gadaniu.Oni czytać umieją lepiej od ciebie.Im trzeba pomóc w znalezieniu problemów do rozwiązywania, skonsultować ich podejście, czasem wyjaśnić wątpliwości. 95-98% licealnych nauczycieli nie jest w stanie rozwiązać zadań olimpijskich z matematyki, fizyki, informatyki czy chemii na poziomie LO.Więc to wyjaśnianie wątpliwości takie latwe i przyjemne nie jest.Intelektualnie to oni by cię zjedli w 5 minut. Piszesz o czymś, o czym nie masz pojęcia;-)))))Zielonego...Ale oczywiście swoje frustracje i zawiści nieudacznika rozladowujesz... >Praca z mądralińskimi jest łatwa i dość przyjemna. W końcu taki osobnik chwata w lot co gada nauczyciel.< M Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 21.04.08, 10:56 Jeżeli tak jest jak piszesz to polska szkoła jest w stanie zapaści. Jeżeli nauczyciele LO nie potrafią rozwiązać zadań z olimpiady to jakimi są nauczycielami? A co do mojej pogardy dla "elit" i "mądralińskich". Miałem nieszczęście poznać wielu z nich. I są to wspomnienia jak najgorsze. Wywyższanie się, pomiatanie mniej zdolnymi (a może uboższymi kulturowo)kolegami, złośliwości. Im system pomógł. Ich kolegów zmielił. I nikogo to nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 01:37 Pozwolę sobie tu zacytować pana Michała: > Ty zapatrzona w "elity",ja realista widzący potrzebę pracy z tymi którzy mieli mniej szczęścia - tak jakby pani zaprzeczył tej potrzebie, albo pomaganie olimpijczykom stało w przeciwieństwie > Ty widząca potrzeby szczególnej troski nad "mądralińskimi", ja zwolennik wyrównywania szans. --> szans które właśnie sie otrzymuje w takich szkołach jak Z. W normalnej szkole nie dostanie sie stypendium tak łatwo jak u nas > Ty zwolnniczka pomocy i tak bogatym (finansowo czy kultutorowo), ja stronnik lkwidacji biedy przez edukację. > śmiechu warte, i to ktoś kto zaczyna 'ja realista'. Do listy życzeń proszę dodać pokój na świecie i powszechny dobrobyt. > Nie widzisz że "mądralińscy" sami się wychowują/hodują a ubodzy (i finnasowo czy kulturowo) nie mają żadnych szans na porządną edukację/pracę --> przepraszam, a kogo oni mają wychowywać? Czy pan sam poza gadaniem jakoś specjalnie dokłada sił aby polepszyć sytuację biedoty? 'nie mają żadnych szans na porządną pracę' - > tak było, jest i będzie, jest to tak naturalne jak to że jeden jest wysoki a drugi niski. Jeśli ktoś nie chce się uczyć , albo nie chce aby jego dzieci się uczyły to niech się nie dziwi efektów. Ty i tobie podobni skazujecie dzieciaki z dzielnic biedy na biedę ---> jeśli kształcenie zdolnych dzieci skazuje inne na biedę to jest pan po prostu tępy. To właśnie większa ilość naukowców powoduje wzrost PKB. Proszę spojrzeć na kraje zachodnie! Niestety, bzdury jakich nauczono w PRL o równych szansach tak dla leniwych jak i aktywnych w prawdziwym świecie się nie sprawdzają. Uważa pan że pani Danuta skazuje dzieic na biedę, proszę więc udowodnić swoją twierdzenie. A co do pani Danuty - niech pani nie marnuje języka na takich ludzi. Jeśli ktoś jest pokrzywdzony przez los, to musi sobie znaleźć winowajcę i nic nie wskórają racjonalne wywody. jak mawiali rzymianie : nienawidzą bo nierozumieją. A zrozumieć nie są wstanie. Na szczęście jednak to my jesteśmy na górze a oni na dole. PSY SZCZEKAJA, KARAWANA JEDZIE DALEJ Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 08:59 Rozumiem kpiny, żarty i złośliwości. Nie jestem pokrzywdzony przez los. Niemal całe swoje życie układałem tak jak chciałem. Pracuję tam gdzie chcę, wróciłem po przerwie do pracy naukowej, zajmuję się w wolnym czasie pomocą biednym dzieciakom. Jestem szczęśliwy. Mam żonę i 19-letniego syna. Czytam co chcę, oglądam co chcę. Nie zieję zawiścią. Jestem optymistą. Jest jedno ale. Jestem realistą i wiem że pomimo mojej pomocy wiele fajnych dzieciaków zostanie zmielonych przez nasz system edukacji. Wiem w jakich warunkach te dzieci żyją. Wiem że ich los obchodzi władze mojego miasta tyle co zeszłoroczny śnieg. Mówią mi że są leniwe. Nieprawda. Widziałem ich oczy jak zoboczyły mój dom pełen książek. One poza swoimi podręcznikami nie mają w domu żadnych encyklopedii czy słowników. Były w szoku jak widziały moją bibliotekę. One nie chodzą do teatru, do kina, nie mają komputera i dostępu do internetu. Wiem że prawdziwych nauczycieli jest coraz mniej. Wiem że moje miasto inwestuje wyłącznie w fermy dla cyborgów. Tam kupią pracownię komputerową,tam zafundują boisko, gdzieś indziej opłacą wyjazdy naukowe. I mam dość walenia głową w mur. Mam dość tłumaczenia moim radnym że warto wspomóc szkoły w dzielnicach biedy. Jak długo można powtarzać że jest to inwestycja która się opłaci. I dlatego ten wywiad jest taki ważny. Może on wstrząśnie idiotami zarządzającymi polską oświatą. Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 12:55 hmm.. chyba powinienem przeprosić bo mnie wczoraj trochę poniosło. No ale jednak rozsierdziło mnie, że obraża się kogoś tylko dlatego że popiera idee kształcenia olimpijczyków ( sądząc po loginie być moze nawet mojego wychowawce :P), uczniów pochodzących zresztą ze wszystkich sfer - wiem bo przecież sam chodzę do szkoly Z! Tak się składa, że olimpijczykami nie zostają z reguły dzieci bogate - nie chce im się tyle pracować na sukces. A to że wielu ludzi jest mielonych przez system to prawda, ale jest w tym część ich winy. Sam pochodzę w pewnym sensie ze slumsów i na własne oczy widze jak moi równie zdolni koledzy po prostu sobie odpuścili i stali się zwyklymi blokersami. A to czego Pan wymaga jest nierealne - żaden kraj na świecie jeszcze tego nie osiągnął. Pana wysiłki przypominają czyny pewnego szlachcica-pozytiwisty z Powracającej Fali - być może szlachetne i dające panu satysfakcję, jednak skazane na niepowodzenie, bo nie można wymagać od ludzi aby poświęcali się dla innych własnym kosztem niczym Judym - gdyby ludzie byli altruistami to nasz gatunek dawno by już wyginął. Umiesz liczyć licz na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 13:38 Odpuścili sobie bo nikt nie podał im ręki. Stają się blokersami bo nie widzą innej możliwości. Zdaję sobie sprawę że nigdzie na świecie nie udało się zlikwidować biedy. Jednak koszty dalszego utrzymywania systemu generującego bierną postawę (i nie myślenia o przyszłości)są bardzo wysokie. Prewencja jest tańsza. Radni i prezydenci wolą jednak kupić prawnie komputerową dobrej szkole a nie takiej "Sorbonie". Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 15:15 Po pierwsze szkoła Z sama sobie znajduje sponsorów, a po drugie akurat w Sorbonie komputery są najmniej potrzebne. Z ludzi którzy już się znaleźli w takiej placówce nie zrobi się naukowców - ich trzeba porządnie nauczyć fachu, co zresztą próbuje się robić. Wielu forumowiczów narzeka na nasz system, ale nie mówi co właściwie trzeba w nim naprawić. Jeśli rzeczywiście taki artykuł ma coś zdziałać to powinny być tu zamieszczone rady co należy zmienić, a nie tylko co jest złe. Osobiście uważam, że błędem jest brak wychowania w szkole. Szkoła powinna nie tylko nauczać, ale też wychowywać (ale odkrywcze :P) - ale łatwo jest mówić, a gorzej wprowadzić w czyn. Jak można wychowywać kogoś, dla kogo nie jest się autorytetem ? Jeśli się nie wywiera szacunku nic się nie zdziała. Przytoczę tu pewną historię z życia wziętą, a wydarzyła się ona w międzywojniu. W pewnej szkole zebrała się klasa rodem z Sorbony. Nikogo się nie słuchała, nie skutkowały żadne restrykcje. Ściągnięto więc na stanowisko surowego profesora (zresztą byłego oficera marynarki). Gdy na pierwszej lekcji wziął jednego ucznia do tablicy, a ten próbował go znieważyć, profesor powoli podszedł i przywalił go brzuch, tak że uczeń się zwalił na ziemię. Gdy wstał z płaczem powiedział: Pan profesor mógłby chociaż walić po twarzy a nie po brzuchu(osobny materiał na analizę mentalności dołów społecznych). W ten sposób profesor wywarł szacunek, a jego uczniowie zaczęli się uczyć, pokończyli szkoły i zostali w większości wykwalifikowanymi marynarzami. Jedno uderzenie zmieniło życie kilkunastu ludzi. A co by się stało gdyby taki profesor zrobił to dzisiaj? Zostałby posądzony i trafiłby pewnie za kratki. Taki system. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 23:17 Ale przecież ten wywiad nie czepia się akurat Twojej szkoły. Ten wywiad pokazuje mechanizmy, dlaczego można mieć niższy start w Polsce, też w innych krajach EU. Gdyby ktoś mądry istniał w Twojej szkole, to by zarządził: dzisiaj uczniowie, zastanawiamy się! Jak, jako przyszła elita kraju rozwiążemy problem, jak zmniejszyć problem ilości uczniów w Sorbonie? Niestety, wszyscy Twoi nauczycie zamknęli się w Twierdzy: "postponują nas - naszą Szkołę (gdziekolwiek ona jest), więc brońmy się". rabrarabra napisał: > Po pierwsze szkoła Z sama sobie znajduje sponsorów, a po drugie akurat w > Sorbonie komputery są najmniej potrzebne. Z ludzi którzy już się znaleźli w > takiej placówce nie zrobi się naukowców - ich trzeba porządnie nauczyć fachu, c > o > zresztą próbuje się robić. > Wielu forumowiczów narzeka na nasz system, ale nie mówi co właściwie trzeba w > nim naprawić. Jeśli rzeczywiście taki artykuł ma coś zdziałać to powinny być tu > zamieszczone rady co należy zmienić, a nie tylko co jest złe. > Osobiście uważam, że błędem jest brak wychowania w szkole. Szkoła powinna nie > tylko nauczać, ale też wychowywać (ale odkrywcze :P) - ale łatwo jest mówić, a > gorzej wprowadzić w czyn. Jak można wychowywać kogoś, dla kogo nie jest się > autorytetem ? Jeśli się nie wywiera szacunku nic się nie zdziała. Przytoczę tu > pewną historię z życia wziętą, a wydarzyła się ona w międzywojniu. W pewnej > szkole zebrała się klasa rodem z Sorbony. Nikogo się nie słuchała, nie > skutkowały żadne restrykcje. Ściągnięto więc na stanowisko surowego profesora > (zresztą byłego oficera marynarki). Gdy na pierwszej lekcji wziął jednego uczni > a > do tablicy, a ten próbował go znieważyć, profesor powoli podszedł i przywalił g > o > brzuch, tak że uczeń się zwalił na ziemię. Gdy wstał z płaczem powiedział: Pan > profesor mógłby chociaż walić po twarzy a nie po brzuchu(osobny materiał na > analizę mentalności dołów społecznych). W ten sposób profesor wywarł szacunek, > a > jego uczniowie zaczęli się uczyć, pokończyli szkoły i zostali w większości > wykwalifikowanymi marynarzami. Jedno uderzenie zmieniło życie kilkunastu ludzi. > A co by się stało gdyby taki profesor zrobił to dzisiaj? Zostałby posądzony i > trafiłby pewnie za kratki. Taki system. Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 23.04.08, 00:53 > Ale przecież ten wywiad nie czepia się akurat Twojej szkoły. --> owszem czepia > Ten wywiad pokazuje mechanizmy, dlaczego można mieć niższy start w Polsce, też w innych krajach EU --> nic nie pokazuje, chyba to że białe jest białe, a czarne jest czarne. Każdy inteligentny człowiek widzi co sie dookoła niego dzieje i nie trzeba mu mówić że bieda rodzi biedę. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 23.04.08, 21:59 A skąd wiesz, że bieda rodzi biedę? Robiłaś na tym polu jakieś badania? Przecież na tym forum zgłosił się chłopak z III LO w Gdyni (podobno to elitarna szkoła), który twierdził, że jest ze "slamsów", a mimo to jest w tej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: 95%matematyków nie rozwiąże zadań z olimpiady 22.04.08, 22:56 I właśnie w obronie takich dzieciaków jak TY rozpocząłem ofensywną dyskusję na tym forum. Pomyśl jak niewiele by brakowało... Albo inaczej: jaki drobiazg zadecydował, że jesteś teraz tam gdzie jesteś. Pomyśl, że innym tego SZCZEGÓŁU może braknąć. Ja jestem nieźle ustawionym gościem (pracownik na pensji: fura, komóra służbowa), choć z Oruni tej Dolnej, więc znam historie dziewczyn i chłopaków, którym tego szczegółu brakło. To właśnie Wam, naszym następcom - przyszłemu pokoleniu budującym ten kraj - mam do zarzucenia, że nie istnieje dla Was problem ludzi z Sorbony. Spłycacie ten problem do poziomu: to są lenie. Sami natomiast się obrażacie, bo ktoś o Was napisał, że fryzjer za 1000 PLN, że w autobusie miejskim za ciasno, że wypada pachnieć tym ale nie tym. A ja się pytam! CO W TYM ZŁEGO? rabrarabra napisał: > hmm.. chyba powinienem przeprosić bo mnie wczoraj trochę poniosło. No ale jedna > k > rozsierdziło mnie, że obraża się kogoś tylko dlatego że popiera idee kształceni > a > olimpijczyków ( sądząc po loginie być moze nawet mojego wychowawce :P), uczniów > pochodzących zresztą ze wszystkich sfer - wiem bo przecież sam chodzę do szkoly > Z! Tak się składa, że olimpijczykami nie zostają z reguły dzieci bogate - nie > chce im się tyle pracować na sukces. A to że wielu ludzi jest mielonych przez > system to prawda, ale jest w tym część ich winy. Sam pochodzę w pewnym sensie z > e > slumsów i na własne oczy widze jak moi równie zdolni koledzy po prostu sobie > odpuścili i stali się zwyklymi blokersami. A to czego Pan wymaga jest nierealne > - żaden kraj na świecie jeszcze tego nie osiągnął. Pana wysiłki przypominają > czyny pewnego szlachcica-pozytiwisty z Powracającej Fali - być może szlachetne > i > dające panu satysfakcję, jednak skazane na niepowodzenie, bo nie można wymagać > od ludzi aby poświęcali się dla innych własnym kosztem niczym Judym - gdyby > ludzie byli altruistami to nasz gatunek dawno by już wyginął. Umiesz liczyć > licz na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan Panie powolny_michale12 23.04.08, 13:52 choć ma pan mnóstwo racji mam i złą wiadomość dla Pana(ale pewnie i tak Pan to wie): radni w jakimkolwiek mieście,także w Gdyni czy Gdansku, będą woleli wydać pieniądze na stadiony Euro, komisariaty Policji, służbowe szkolenia pracowników urzędu czy socjalne mieszkania dla biednych niż szkoły, bo społeczny i polityczny(= wyborczy) efekt tego wydawania jest szybciej widoczny niż edukacja dzieci z biednych czy zapuszczonych dzielnic. Poza tym dotąd aż zamozniejsi obywatele samorządów nie upomną i nie skontrolują swoich radnych za niewłaściwe lub niegospodarne wydawanie publicznych pieniędzy, a sami będą z własnej kieszni dopłacać do edukacji/rozwoju własnych dzieci,bo ich na to stać, samorząd też nie będzie się wyrywał z hojnością publicznej kiesy.Bo po co? Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny12 Re: Panie powolny_michale12 29.04.08, 01:16 To jest niestety prawda. Ja sam odpadłem gdy po czwartej pogawędce z łódzkim radnym dowiedziałem się że wydatki na szkoły w dzielnicach biedy są nie marketingowe. I rozmawiałem z człowiekiem który sprawiał wrażenie osoby pracującej na rzecz miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
jancio.wodnik Re: Jak się trafia na Sorbonę czy do CKU;-) 20.04.08, 14:16 żałosny jesteś, po prostu żałosny Odpowiedz Link Zgłoś
mielcz A ja chodzę do elitarnej szkoły... 18.04.08, 23:28 na Śląsku , ale nie ma tu bogatych bachorów , są w większości ambitne dzieciaki, którym w życiu powodzi sie raz lepiej raz gorzej ale szkoła poziom trzyma ! Osobiście znam kilka osób z takiej "dobrej" szkoły (aczkolwiek płatnej) ,którą uznaje sie za bardzo dobrą i powiem ,że między młodzieżą widać nie tylko rywalizację intelektualną ale i materialną ! co jest dla mnie chore. Jeżeli rodzice chcą zaspokajać swoje ambicje , co staje sie niezwykle popularne to niedługo trzeba będzie pozamykać szkoły zawodowe ponieważ rodzice marzą o wyhodowaniu cyborga - prawnika/lekarza , a cele które sobie taki cyborg w życiu stawia nie mają nic wspólnego z pasją czy przyjemnością. Tak manierują swoje dzieci bogaci rodzice,którzy wpajają dzieciom sukces za czym ma iść spokojna dostatnia przyszłość a zapominają o wartościach! o miłości , o szacunku , o tolerancji dla bliźniego !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imie_jaszczomp Re: A ja chodzę do elitarnej szkoły... 19.04.08, 00:03 >ale nie ma tu bogatych bachorów , są w większości ambitne dzieciaki< Milo Cie poznac- to u Was jest zupelnie jak w szkole Z .To sa naprawde niezle (calkowicie zwyczajne)dzieciaki- na pewno bys sie bardzo dobrze czul wsrod nich :-) Odpowiedz Link Zgłoś
eol77 Re: A ja chodzę do elitarnej szkoły... 19.04.08, 08:48 A co ambicje mają wspólnego z kasą? Można mieć jedno a nie mieć drugiego. To że ktoś ma bogatych rodziców nie oznacza, że należy go z tego powodu napiętnować. Każdy rodzic chce aby jego dziecko odniosło sukces, było spełnione i zadowolone z życia. Przecież można pogodzić dostatnią przyszłość z wartościowym życiem. Spora część komentarzy świadczy o dwuwymiarowym postrzeganiu świata. To smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
witoldyna test Wechslera 18.04.08, 23:36 Można wyjaśnić w inny sposób na czym on polega, bez podawania przykładów, nawet takich... Odpowiedz Link Zgłoś
sloncezaoknem Re: test Wechslera 19.06.09, 13:09 W Wechslerze ani dorosłym, ani dziecięcym nie ma takich pytań. Chyba że w jakiejś starej wersji... Odpowiedz Link Zgłoś
wasilewskibartek Dziękuję za oświadczenie pani Alicji Sadownik 19.04.08, 13:36 "Nie czekając na możliwość opublikowania sprostowania w Gazecie Wyborczej przesyłam oświadczenie" 'Jestem w kontakcie z gazetą wyborczą jak i ze szkołą, celem wyjaśnienia całej sprawy.'" Cieszymy się i czekamy z niecierpliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Elita nie spotka Downa 19.04.08, 13:41 Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywczego) jednak nie pojmuję dlaczego moją szkołę (Z) ukazuje się w takich złych barwach. Wypowiedzi trójkowiczów przytaczane przez autorkę są jawną kpiną, jednak wielu ludzi (co widać po komentarzach) tego nie rozumie. Nie istnieje żaden fryzjer Ricardo czy jak mu tam, nikt tutaj nie kupuje ciuchów u projektantów i każdy uczeń siłą rzeczy jeździ autobusem. Prawdą jest natomiast, że istnieją grupki uczniów próbujących szpanować swoimi pieniędzmi, ale i tak jest ich znacznie mniej niż w wielu innych szkołach(wystarczy się przejść do Jezuitów). Zauważmy jednak, że pozerstwo jest czymś całkiem naturalnym w tym wieku (mowa przecież o nastolatkach) , czego przykład widzimy chociażby w Sorbonie (bluzki, komórki). Innym problemem jest poczucie wyższości wobec innych szkół. Prawie każdy trójkowicz zostaje z czasem nim zarażony. Jednak zauważmy ponownie , że ma to też pozytywne aspekty. Jeśli ktoś się czuje lepszy, to rosną jego ambicje, a te w końcu są kluczem do rozwoju. Warto też wspomnieć , że nie wszyscy uczniowie liceum Z są inteligentni, jeszcze mniejsza ilość może się pochwalić wysoką kulturą osobistą. Jestem tego doskonałym przykładem. Choć wiem, że zgarnę z matury mnóstwo pkt., dostanę się na dobre studia itd. to zdaję sobie sprawę, że moje horyzonty są na razie bardzo wąskie. Wiem też , że nie jestem lepszy od kogokolwiek - przecież tak naprawdę w życiu jeszcze niczego nie osiągnąłem - nie mam przecież nawet wykształcenia średniego. A co do wyższego statusu materialnego trójkowiczów to też nie przesadzajmy. Świadczy o tym chociażby ilość stypendiów (podstawowym warunkiem uzyskania stypendium są niskie zarobki rodziców). Prawdą jest natomiast to, że rzeczywiście rodzice większości z nas są wykształceni. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 01:15 rabrarabra napisał: > Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywczego) Nie jest to odkrywcze skąd biorą się ludzie upośledzeni społecznie? W innych krajach są to na przykład obcojęzyczni. Nie ciekawiło Cię, kto taki jest w Polsce? > jednak nie pojmuję dlaczego moją szkołę (Z) ukazuje się w takich złych barwach. > Wypowiedzi trójkowiczów przytaczane przez autorkę są jawną kpiną, jednak wielu > ludzi (co widać po komentarzach) tego nie rozumie. Nie istnieje żaden fryzjer > Ricardo czy jak mu tam, nikt tutaj nie kupuje ciuchów u projektantów i każdy > uczeń siłą rzeczy jeździ autobusem. Prawdą jest natomiast, że istnieją grupki > uczniów próbujących szpanować swoimi pieniędzmi, ale i tak jest ich znacznie > mniej niż w wielu innych szkołach(wystarczy się przejść do Jezuitów). A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to co w tym złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować jako kasjer w Tesco? > Innym problemem jest poczucie wyższości wobec innych szkół. Prawie każdy > trójkowicz zostaje z czasem nim zarażony. Jednak zauważmy ponownie , że ma to > też pozytywne aspekty. Jeśli ktoś się czuje lepszy, to rosną jego ambicje, a te > w końcu są kluczem do rozwoju. Wspomaganie własnego poczucia wartości - dola szkoły to nie grzech, to jej zaleta. Dlaczego Sorbona takiego poczucia nie wzmacnia? - O To! Było głównym motywem tego doktoratu i też wywiadu. > Warto też wspomnieć , że nie wszyscy uczniowie liceum Z są inteligentni, jeszcz > e > mniejsza ilość może się pochwalić wysoką kulturą osobistą. Jestem tego > doskonałym przykładem. Choć wiem, że zgarnę z matury mnóstwo pkt., dostanę się > na dobre studia itd. to zdaję sobie sprawę, że moje horyzonty są na razie bardz > o > wąskie. Wiem też , że nie jestem lepszy od kogokolwiek - przecież tak naprawdę > w życiu jeszcze niczego nie osiągnąłem - nie mam przecież nawet wykształcenia > średniego. Masz coś bardzo ważnego, ale pozbądź się tego natychmiast - masz poczucie własnej niedoskonałości. Pozbądź się poczucia winy i własnych wad. Założę się, że ci, którzy odniosą sukces - nie było ich na tym forum. A jeśli byli, to tylko w celach ćwiczebnych zdolności własnych oracji. I ci w życiu odniosą suksces. > A co do wyższego statusu materialnego trójkowiczów to też nie przesadzajmy. > Świadczy o tym chociażby ilość stypendiów (podstawowym warunkiem uzyskania > stypendium są niskie zarobki rodziców). Prawdą jest natomiast to, że > rzeczywiście rodzice większości z nas są wykształceni. A czy posiadanie kasy to grzech? Jest to jakaś wada? Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Każdy sądzi wedlug siebie;-)))) 22.04.08, 06:45 >A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to co w tym złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować jako kasjer w Tesco? < Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć walki z wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi...... Oczywiście ty jesteś zapatrzony w jedną rzecz, ale to nie musie być powszechne;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Każdy sądzi wedlug siebie;-)))) 22.04.08, 22:29 Fajny jest Twój post. W tym miejscu biję Ci brawo. > Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć walki z wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych > zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi...... Wcięłaś się jednak w inną dyskusję. W tą dyskusję, w którą się wcięłaś analizowaliśmy problem: dlaczego uczniowie jakiegoś liceum poczuli się dotknięci z tego powodu, że powiedziano o nich: są bogaci, nigdy nie jeździli autobusem miejskim - dla nich to psychotrauma itd. Ja w tej dyskusji powiedziałem, że pieniądze to nie grzech i Armani Code jest standardem, jeśli w domu innych perfum nie ma. danuta49 napisała: > >A jeśli macie kasę, to co w tym złego? A jeślibyście mieć kasę, to > co w tym złego? Po co chodzicie do tej szkoły? Po to aby wylądować > jako kasjer w Tesco? < > Są jeszcze takie motywacje jak chęć robienia tego, co się lubi, chęć > walki z wyzwaniami (intelektualnymi), chęć zrozumienia różnych > zjawisk,chęć przebywania z podobnymi do siebie cikawymi ludźmi...... > Oczywiście ty jesteś zapatrzony w jedną rzecz, ale to nie musie być > powszechne;-))))))) > > Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Chodzilo o motywację chodzenia o szkoly Z. 23.04.08, 04:28 Nie dziwię się uczniom, których usilowano wpisać w stereotyp bogatych idiotów zajętych wylącznie wlasną d.... Co do twoich pomyslów szkoly jako miejsca kontestowania systemu spolecznego(czyli wylęgani rewolucjonistów;-))i to jeszcze wsposób instytucjonalny, to nie jest on najlepszy.Świat nie jest czarnobialy- ludzie z Sorbony niepotrzebnie dostali wymówkę(dla siebie), że za ich sytuaję odpowiadają inni(system).To nie jest dobre dla nich.Lepiej jak czlowiek czuje się odpowiedzialny za siebie...Co do biedy to ona byla, jest i będzie, choć pewnie formy się zmienia;-) Ale każdy może i powinien indywidualnie próbowac z niej wyjść!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rabrarabra Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 15:24 nikodem123 napisał: > rabrarabra napisał: > > > Rozumiem szlachetne przesłanie artykułu(choć niestety nic w nim odkrywcze > go) > > Nie jest to odkrywcze skąd biorą się ludzie upośledzeni społecznie? W innych > krajach są to na przykład obcojęzyczni. Nie ciekawiło Cię, kto taki jest w Polsce? ----> nie, bo doskonale znam to środowisko, sam sie wychowalem w slumsach > Masz coś bardzo ważnego, ale pozbądź się tego natychmiast - masz poczucie > własnej niedoskonałości. Pozbądź się poczucia winy i własnych wad. Założę się, > że ci, którzy odniosą sukces - nie było ich na tym forum. A jeśli byli, to tylk > o > w celach ćwiczebnych zdolności własnych oracji. I ci w życiu odniosą sukces. --> zależy co rozumiesz przez sukces. Jako przyszły lekarz być może nie będę zarabiał fortuny, przez wiele lat nie dociągnę nawet do średniej krajowej , ale przynajmniej będę w życiu spełniony i wiem że nie zmarnuję swoich talentów. Klepać biedy nie będę a i sumienie doskwierać nie powinny. > A czy posiadanie kasy to grzech? Jest to jakaś wada? -----> of course not, ale mowa była o tym,że do Z dostają sie tylko ci z kasą. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem123 Re: Elita nie spotka Downa 22.04.08, 22:12 Spokojnie po 5 latach pracy w zawodzie lekarza i realizowaniu swoich marzeń nastanie ten dzień. Wejdziesz sobie na stronę jakąś www i znajdziesz tam tam kalkulator "zdolności kredytowej" i "przewidywanej emerytury". Bo kalkulatory Ci pokażą: nadal będziesz żyć w slumsach. Ostrzegam! Walniesz wtedy "tyłkiem o lód". I albo zaczniesz się w tej medycynie układać albo zmienisz kraj, albo profesję. I jeśli cokolwiek z tych rzeczy się zdarzy to: będziesz miał dzieci dokładnie takich jak opisano, w tym wywiadzie. Armanim pryskają się moi rodzice - innego zapachu w domu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan Ale jesteś zafiksowany na punkcie jakiegoś zapachu 23.04.08, 13:37 perfum, że aż groteskowy... Po tygodniu znowu zajrzałam do tej dyskusji i choć myślałam,że wygasła całkiem dobrze dajecie sobie radę. Szkoda,że odpadł gobi03, bo zauważył utopijność pewnego lewicowego myślenia w Polsce, które jest takie pobożnożyczeniowe-zaklinającoidealistyczne jak lewicowoliberalna linia polityczna GW i pod nią podciągnięto wywiad z p.Alicją Sadownik. Żeby nie było: wcześniej napisałam, że pochodzę z lewicowego domu i jeszcze 15lat temu myślałam w tym tonie,ale bezrobocie skutecznie mnie wyleczyło z mojej lewicowości. Gobi03 ma rację mówiąc, że "edukacyjny system wyrównywania szans jest (niestety) utopią" choć powabną i dlatego tak łatwą w głoszeniu banalnych sloganów. Ja też wierzę,że liberalna demokracja nie jest tylko dla pięknych, wykształconych i bogatych, ale to tylko slogan, bo za tym wszystkim powinni stać ludzie ze swym entuzjazmem, mobilnością, otwartością na zmiany, obywatelską i filantropijną postawą itd...A na codzień w pracy zawodowej mojej i męża, w gdyńskiej szkole(ponoć niezłej)moich dzieci widzę obok egoizmu i samozadowolenia elit, tumiwisizm,niedbalstwo, czasem marazm i nieróbstwo zbyt wielu nauczycieli, rodziców i naśladujących ich dzieci, a wszystko w oparach wybujałych ambicji i oczekiwań świetlanej przyszłości, które zderzają się z ogromną frustracją w razie niepowodzeń. Pracowałam/ję z ludźmi z różnych środowisk przy ludziach z różnych środowisk:od Armani Code po brak jakichkolwiek detergentów(akurat b. malownicze i realistyczne porównanie...)i wyrosłam już z myślenia, że dzięki zmianie jakiegoś systemu to będzie dobrobyt, a ludzie będą żyli długo i szczęśliwie. System to nie jakiś zmaterializowany twór, tylko ludzie ze swoją mentalnością, doświadczeniem, kompetencjami etc. i bez ich dobrowolnego zaangażowania w zmiany programu i stylu edukacji w PL pozostanie on taki życzeniowy i wirtualny. Dlatego okazuje się,że najwięcej racji w tej dyskusji ma łódzki michał.powolny. Ja też doświadczyłam już edukacyjnego walenia "głową w mur" przy okazji posyłania dzieci do szkół, selektywnych rozmów rekrutacyjnych do szkół(ach, te pytania pewnego pana dyr.szkoły o wykształcenie i zawód rodziców...), wybierania dzieci do konkursów, olimpiad czy zawodów itp... I mam raczej pesymistyczne zapatrywania na ludzką naturę choć wolałabym ich nie mieć, bo dzieciaki uczą się b.dobrze. Szkoda też,że dziennikarka nie podała w wywiadzie swojej definicji elitarności, bo to wiele rozjaśniłoby, a ludkowie z forum nie zjadowacieliby tak. Odpowiedz Link Zgłoś
jadomcia Elita nie spotka Downa 02.05.08, 16:53 Chodze do 3LO, i w naszej szkole nie jest tak jak opisala to autorka.!Na pewno znajda sie osoby bardzo bogate, ktore sa normalne.Jezdze autobusem, mieszkam w domu...po prosty brak slow.Uczniowie nasmiewaja sie z tego wywiadu i nie traktuja go powaznie poniewaz wiemy, ze nie jest to prawda.! Odpowiedz Link Zgłoś