Dodaj do ulubionych

Mówiły, że dziecko zabiją

    • rosfita Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 19:24
      Niech się PAni trzyma Pani doktor. Kiedyś przegonimy okupantów
      watykańskich i ich popleczników czyli 85% polityków realizujących w
      Polsce politykę i prawa uzurpatorów z episkopatu. Przegnamy
      wszystkie te polityczyny stojące na bacznośc przed biskupami razem z
      ich polityką kreowaną na plebaniach i w biskupich pałacach. Pogonimy
      tych szantażystów narzucajacych swoją jedyną słuszną wizję świata -
      tych wszystkich rydzyków przekręciarzy i klechów majacych czelność
      osądzanai wszystkich i narzucanai swoich chorych wizji.
    • 1europejczyk Jestem jednego pewien: ze gdziekolwiek bym sie 18.04.08, 19:49
      urodzil, w najwiekszej biedzie, bez rodzicow albo z wrednymi pijakami jakich nie
      brakuje wspod polskich "katolikow", bez reki czy z krzywa noga to i tak duzo
      bardziej wolalbym by o moim zyciu albo nie, nie decydowala najczesciej
      mozdzkujaca, i nazywajace to mysleniem, kobieta, nawet jesli mialaby byc moja matka!
      Mówiły, że dziecko zabiją
      • drojb Re:Obyś tego zaznał w następnym wcieleniu! 18.04.08, 22:21
        i obyś spotkał się z problemem niechcianej ciąży we własnej rodzinie. Zobaczymy,
        jak będziesz supłał skarpetkę, by ostatnie zaskórniaki wydać na aborcję.
        • 1europejczyk "Skarpetke", jesli bede musial suplac, to tylko 19.04.08, 01:28
          po to by sie cieszyc, ze jutro, za rok, za dziesiec pietnascie lat bedzie nas
          wiecej, bedziemy mocniejsi, bedzie szczesliwsi.
          "Niechciana" ciaza dzisiaj, jest wyrzutem na cale zycie.
          Szmatlawe nadzieje na szmatlawa satysfakcje z trudnosci tych, co nie podzielaja
          szmatlawej latwizny sa z reguly udzialem szmatlwych osobowsci.
          • topolowka Re: "Skarpetke", jesli bede musial suplac, to tyl 19.04.08, 07:45
            1europejczyk napisał:

            > "Niechciana" ciaza dzisiaj, jest wyrzutem na cale zycie.

            Po pierwsze, w jezyku polskim nie stawia sie nigdy przecinka miedzy
            podmiotem a orzeczeniem. Jak sie tak patriotycznie cieszysz, ze nas
            Polakow bedzie wiecej, to moze bys sie najpierw nauczyl pisac
            poprawnie po polsku, niemoto.

            Po drugie, usuniecie niechcianej ciazy nie jest zadnym wyrzutem na
            cale zycie. Zwykle ma sie raczej pewnosc, ze dokonalo sie
            najlepszego wyboru z mozliwych.
            • 1europejczyk "nauczyl pisac poprawnie po polsku, niemoto." 19.04.08, 12:00
              "to moze bys sie najpierw nauczyl pisac poprawnie po polsku, niemoto."

              Skad te domniemanie, ze piszac "nas" mialem na mysli solidarnosc narodowa,
              szczegolnie w aspekcie mojego pseudo. Oprocz szowinizmu, niejednokrotnie
              ksenofobi istnieje jeszcze, nie tylko wsrod "narodu wybranego" poczucie
              wspolnoty rodzinnej i byc moze zwierzeca potrzeba historycznej wilopokoleniowej
              ciaglosci niezaleznie w jakim jezyku mialaby sie wyrazac.
              Czepianie sie przecinka, o pierwszej w nocy, mowi samo za siebie.

              "Po drugie, usuniecie niechcianej ciazy nie jest zadnym wyrzutem na cale zycie"
              Dla jednych nie jest a dla innych jest.
              Zwykle to mozesz odniesc do siebie a nie do najskrytszych rzadko ujawnianych
              smutnych wspomnien innych.

              "Zwykle ma sie raczej pewnosc, ze dokonalo sie najlepszego wyboru z mozliwych."

              Szczegolnie jak kontempluje sie w zaciszu ogrodu czy parku wlasne wnuki i
              wspomina sie przeszlosc .......
        • vice_versa To nie średniowiecze! 19.04.08, 02:31
          Nie ma czegos takiego jak "problem niechcianej ciaży".
          Problem to jest z myśleniem.

          Myślenie można sprowadzić do tego: co zrobic żeby ciąża nie była
          wyrokiem... Czemu jest "niechciana"? Boisz się braku kasy... zrób
          coś. Masz plan na łatwiejsze życie bez dziecka, bo koniec imprez,
          trzeba zacząć myśleć o kimś więcej niż własny pępek? Nie masz domu,
          przyjaciół, nie zarobisz na wynajem, czy Ci się zwyczajnie nie chce?
          Konkretnie proszę... Bo nie ma sytuacji nie do rozwiązania. Są
          bariery wyobraźni, to jest problem.
          Trzeba tylko użyć mózgu, wyobraźni i próbować, a nie iść na
          łatwiznę i skakać z zydla jak w średniowieczu. To nie jest
          średniowiecze!
          • hermina5 Re: To nie średniowiecze! 19.04.08, 08:15

            > Nie ma czegos takiego jak "problem niechcianej ciaży".
            > Problem to jest z myśleniem.
            >
            > Myślenie można sprowadzić do tego: co zrobic żeby ciąża nie była
            > wyrokiem... Czemu jest "niechciana"?

            Bo np. jesteś na drugim roku studiów, facet sie na ciebie wypiął i
            powiedział "wypie..j" , z domu zwiałas na te studia własnie, z
            rodziny rolników z 5 dzieci, którzy w nicyzm ci nie pomogli i nie
            pomogą, mieszkasz w akademiku, pracujesz za grosze i uczysz sie i
            pop prostu nei chcesz być kolejna pieprzoną bohaterka, jak twoja
            siostra, która samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Jak nei byłeś w
            takiej sytuacji, to spadaj i nie pisz głupot. I tutaj własnie
            myslenie mozna sprowadzić do tego - jak nei zrobić z tej studentki
            przymusowej bohaterki, która swoja neichciana ciążę zamieni na
            niechciane i niekochane dziecko . Autentyczna sytuacja, Ciążą
            została usuniet,a dziewcyzna skończyła studia, ma innego
            faceta,pracę, są w zwiazku, pobieraja sie w czerwcu.

            życie opiera sie na przypadkach i strategii przetrwania. Kobieta tak
            samo stosuje strategię przetrwania jak mężczyzan - ciąza i
            wychowanie to dl;a niej gigantyczny wydatek energii biologicvznej i
            dlatego, nie rozsiewa genów na prawo i lewo, ale dązy do jak
            najlepszych warunków dla potomnstwa i To dokładnie widać w opisanej
            sytuacji. Naturalne Prawa biologii, nic ponad to.
            • vice_versa Re: To nie średniowiecze! 19.04.08, 14:48
              Myślenie można sprowadzić do tego: co zrobic żeby ciąża nie była
              wyrokiem... Czemu jest "niechciana"?

              > Bo np. jesteś na drugim roku studiów, facet sie na ciebie wypiął i
              > powiedział "wypie..j" , z domu zwiałas na te studia własnie, z
              > rodziny rolników z 5 dzieci, którzy w nicyzm ci nie pomogli i nie
              > pomogą, mieszkasz w akademiku, pracujesz za grosze i uczysz sie i
              > pop prostu nei chcesz być kolejna pieprzoną bohaterka, jak twoja
              > siostra, która samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Jak nei byłeś w
              > takiej sytuacji, to spadaj i nie pisz głupot.

              Słuchaj ZAWSZE JEST ROZWIĄZANIE. Wystarczy tylko mocno chcieć, a nie
              iść na łatwiznę. Istnieją środki antykoncepcyjne, biedna studentka
              2go roku o tym nie wie. Studiów jej się zachciało? A jej mama
              powinna ją poronić bo o studiach nawet nie miała co marzyć? Może
              lepiej by było gdyby ją poroniła 20lat wcześniej, co?
              Chodziło tylko o wygodę życiową, spełnienie ambicji. I to było
              ważniejsze niż dziecko. To, że facet się wypiął a rodzina nie pomaga
              nie oznacza jeszcze, że sobie nie poradzi. To zależy od tego jak
              bardzo zależało jej na dziecku. Nie zależało, usunęła. Wygodne
              życie, studia i iluzja męża u boku "który zapewni" okazały się
              ważniejsze.
              Faceci też popełniają błędy i nie dorastają do wyzwań, tyle że z
              faceta który wyrzuca swoją kobietę w ciąży nie robi się bohatera i
              ofiary. Widać z kobiety która w XX czy XXI w zachodzi w ciążę bez
              środków do życia i usuwa ciążę ofiarę robić można. Na to jest
              przyzwolenie tak? To gloryfikujmy głupotę i nieodpowiedzialność!
              • hermina5 Re: To nie średniowiecze! 19.04.08, 19:53
                Słuchaj ZAWSZE JEST ROZWIĄZANIE. Wystarczy tylko mocno chcieć, a nie
                > iść na łatwiznę

                Gdyby wszystko zalezało od mocnego chcenia, to ja byłabym
                milionerką. Ona mocno chciała nie miec tego dziecka - tego też można
                mocno chcieć.

                Istnieją środki antykoncepcyjne, biedna studentka
                > 2go roku o tym nie wie.

                Nie istnieją zadne śrdodki antykoncepcyjne , które sa w 100%
                skuteczne.

                To zależy od tego jak
                > bardzo zależało jej na dziecku. Nie zależało, usunęła. Wygodne
                > życie, studia i iluzja męża u boku...

                Sorry, ale o co ci chodzi? O to, ze nie chciała donosić tej ciązy?
                no to przeciez własnie piszę - nie chciała, więc usuneła. Wcale nei
                wygodne zycie, tylko zycie kobiety, z której taki jak ty chciałby
                zrobić przymusową bohaterkę - a ona nie chce. Tak ma skończone
                studia, pracę i nie zadną iluzję męza u boku, ale faceta, który ją
                kocha, w przeciwieństwie do temtego typa, który był ojcem
                dziecka...On go nie chciał i ona też , więc nie bredz mi tu o
                wygodnym zyciu. Widziała jak zyje jej siostra i matka i nie chciała
                takiego zycia, wiec po prostu odczep sie , bo ty za nia nie
                pzrezyjesz zycia.
                • 1europejczyk Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 19.04.08, 21:53
                  albo nie miala takiego dylematu albo nie mozdzkowla tak jak Ty, bo mogloby sie
                  okazac, ze nie z mojej wlasnej woli umknela by mi wielka przyjemnosc jaka mam w
                  "bytowaniu" na tym padole.

                  "tylko zycie kobiety, z której taki jak ty chciałby zrobić przymusową bohaterkę
                  - a ona nie chce."

                  Obecne (na przelomie XX i XXI wieku) warunki zycia i wychowania (nawet
                  samotnego) wlasnego potomstwa w niemalej czesci swiata (z Polska wlacznie)
                  wydawalyby sie super komfortem dla naszych przodkow liczac nawet od drugiego
                  pokolenia wstecz (pradziadkow).

                  Dowartosciowywanie sie przez okreslanie obecnego samotnego wychowywania dziecka
                  "przymusowym bohaterstwem", ktorego dzisiejsze kobiety nie chca, jest niczym
                  innym jak uraganiem tym wszystkim (kobietom) z poprzednich pokolen, ktore robily
                  to z milosci do wlasnych dzieci w duzo trudniejszych niz obecne, warunkach.

                  Re: To nie średniowiecze!
                  • hermina5 nie, nie mozna tego tak podsumować. 20.04.08, 10:23
                    bo mogloby sie
                    > okazac, ze nie z mojej wlasnej woli umknela by mi wielka
                    przyjemnosc jaka mam w
                    > "bytowaniu" na tym padole.


                    Mogałby tez cie nienawidzić, bić, nie kochac i obwiniac za wszystko -
                    a wtedy gwarantuję, nie raz załowałbyś przed ukończeniem 10 roku
                    zycia, ze zyjesz, a nikt cię nei chciał, nie chce i nie kocha.
                    koledzy w szkole mają wszystko, ty cerowane gacie na tyłku , a
                    mieszkasz z matka w jednym pokoju w drewnianej chałupie. Na
                    wakacjach nei byłes nigdy - a słowo ojciec to dla ciebie pusty
                    dzwiek. Tak to mzoan podsumowac.
                    • 1europejczyk Dokladnie to co napisalas nazywam mozdzkowaniem 20.04.08, 15:52
                      Musialas nie przeczytac albo nie zrozumiec tego co napisalem.
                      Gdziekolwiek bym sie nie urodzil, z krzywyn nosem, bez reki, w rodzinie pijakow
                      i w srodowisku odmozdzonych samcow, z niekochajaca matka i tchorzliwym ojcem
                      byloby to jeszcze wieksza motywacja niz mialem i mam obecnie by nie tylko z tego
                      wyjsc ale by jak najdalej w swojej drodze dojsc.
                      Debilne duperele, ktore zajmuja czesc Twojej argumentacji, jak to co mieli moi
                      koledzy, jak to w co byli ubrani albo gdzie jezdzili na wakacje nie stanowily
                      zadnej przeszkody bym mogl dzisiaj jezdzic gdzie chce, kiedy chce i czesto tam
                      gdzie dzisiaj nie moga moi koledzy.
                      Wiecej: jestem nieomal pewien, ze mialem w mlodosci za dobrze by zajsc duzo
                      dalej. Biedniejszy, bardziej poniewierany, mialbym duzo wieksza motywacje.
                      Nie ma takiego dla ktorego slowo ojciec, w pewnym wieku jest nie tyle pustym
                      dzwiekiem, co wrecz wzbudza wrogosc, czasem nienawisc.
                      Wazne zeby wiedziec, ze to niczemu nie sluzy, w niczym nie pomaga, niczego nie
                      leczy, zeby wiedziec, ze Jego zycie jest Jego, a moje moje i nikt mi nie da tej
                      szansy jeszcze raz.
                      Wtedy kazdy dzien jest wazny a duperele ktore sa Twoim argumentem staja sie
                      dziecinnie smieszne.

                      Zycie kazdy ma jedno, co po nim nikt nie wie
                      • hermina5 ja nazywam to co napisałeś chamstwem i hipokryzją 20.04.08, 18:42
                        zeby wiedziec, ze Jego zycie jest Jego, a moje moje i nikt mi nie da
                        tej
                        > szansy jeszcze

                        No własnie - moje zycie jest moje i nikt nie zmusi mnie na siłę,
                        zeby było nagle przez 9 miesięcy i naatepnych 18 lat nie moje ,
                        bo ty tak chcesz . Ciebie nie rodziłam , więc łaskawie się od
                        mojego zycia odczep i zajmij swoim , bo twoje jest twoje. Twoje
                        poglady na ten temat są jeszcze w jakikolwiek sposób wazne dla
                        twojej matki i nikogo wićej. Szlus. A reszta twojej wypowiedzi -
                        to dla mnie załsone duperele.
                        • vice_versa Re: ja nazywam to co napisałeś chamstwem i hipokr 20.04.08, 22:38
                          > Twoje
                          > poglady na ten temat są jeszcze w jakikolwiek sposób wazne dla
                          > twojej matki i nikogo wićej.

                          To się europejczyku, nazywa ciekawość świata i szerokie horyzonty
                          myślenia. Tego razem z mgr., pracą, mężem się nie dostaje. Do tego
                          nawet nie trzeba dorastać, można być dla siebie pępkiem świata,
                          szacun, ta Pani jest wyrafinowana intelektualnie jak Doda (z płaskim
                          biustem, bez bioder i bez macicy, żeby nie było, że znowu do
                          pierwszorzędowych cech piję).
                    • vice_versa Re: Masz żenujące poglądy 20.04.08, 16:01
                      Hermina, w nieprzyzwoity sposób robisz z błędu cnotę. To jest
                      naprawdę proste. Skoro sukcesem jest posiadanie faceta, pracy i
                      dzieci, to porażką jest utrata faceta, dziecka i przekonanie że nie
                      umie zdobyć pieniędzy na wychowanie dziecka.

                      Zapewniam Cię że ta panna do końca życia będzie miała wyrzuty
                      sumienia jak tylko usłyszy słowo "aborcja". Może to w sobie
                      zagłuszyć, usprawiedliwić, wyprzeć i zapomnieć, ale drżeć będzie.

                      Zupełnie nie rozumiesz, ja nie odsądzam JEJ od czi i wiary, mnie jej
                      wybory nie interesują, dziwi mnie do jakich argumentów zdolny jest
                      człowiek żeby usprawiedliwić swoje błędy i porażki, prezentując je
                      jako cnotę, niezbywalne prawo etc. I bezwstyd z jakim można
                      usprawiedliwiać swoje porażki i żądać legalizacji łatwizny jako
                      sytuacji pożądanej dla ludzkości. Równie dobrze można uważać że im
                      nas będzie mniej tym będzie nam się lepiej żyło, to jest myślenie
                      totalitarne, nie mające nic wspólnego z humanizmem. Humanizmem nie
                      jest 100USD na dzień, zapewniam Cię znam ludzi szczęśliwych żyjących
                      za 10USD. I oni naprawdę nie chcą umierać ani być przymusowo
                      uśmiercani i potrafią się cieszyć życiem znacznie bardziej niż
                      niektórzy żyjący za 500USD dziennie, poziom zadowolenia i szczęścia
                      życiowego wcale nie zależy od kasy. Trzeba tylko mieć odwagę wytknąć
                      nos poza Polskę czy Europę.



                      Jesteś namacalnym przykładem czemu kultura europejska schodzi na
                      psy, ceniąc bardziej STATUS MATERIALNY niż życie. Głupota tego
                      myślenia polega na tym że to MY LUDZIE TWORZYMY BOGACTWO, a nie
                      odwrotnie, to nie bogactwo tworzy nas.Intelektualnie jesteś na
                      poziomie kotki która zjada swoje małe, przełyka i żyje dalej. Zawsze
                      istniały jednostki które odbiegały etycznie od normy.

                      Nie chcę robić z niej żadnej przymusowej bohaterki! Nie imputuj mi
                      wymyślonych przez Ciebie głupot! Ja tylko traktuję serio jej mózg,
                      umiejętności i zaradność życiową. U Ciebie ona w przedbiegach jest
                      sierotą, ofiarą, która sobie nie poradzi, dziecko jej przeszkadza w
                      osiągnięciu sukcesu życiowego, głupie, barbarzyńskie i cyniczne
                      podejście. I myśl o tym jak będziesz zakładać swoje chińskie
                      tenisówki, oni mają tam 3 dolary dniówki, dzieki temu Ty będziesz
                      mogła wychowywać swoje dzieci w standardzie 100USD dziennie. Niech
                      Ci przyjdzie do tej głupiej głowy, że gdyby cały tak świat myślał
                      jak Ty, to Twój standard obniżyłby się do 20USD dziennie, bo nie
                      byłoby komu zap..dalać. Zrozum jedno: to ludzie tworzą bogactwo.

                      I jeszcze jedno: mi dokładnie wisi to co kto robi z własnym życiem.
                      Natomiast prawo ma odzwierciedlać podstawowe wartości na której
                      opiera się nasza kultura, a nie pozwalać na zabijanie tylko dlatego
                      że komuś to wygodne. Nie łapiesz różnicy, rozumiem, myślenie i etyka
                      nigdy nie były egalitarne.
                      • hermina5 Re: Masz żenujące poglądy 20.04.08, 18:46
                        Zapewniam Cię że ta panna do końca życia będzie miała wyrzuty
                        > sumienia jak tylko usłyszy słowo "aborcja"

                        Nie, nie bedzie. Tak samo jak palpitacji serca nie dostają wszystkie
                        kobiety w Polsce powyżej 35 lat, czyli te, które miały w swoim życiu
                        zazwyczaj jedną aborcję w zyciu w trakcie RPL-u. Palpitacji dostaje
                        si tylko od pogladów takich ja ty, którzy wmawiają mi, ze jesli nie
                        urodziłam dziecka to jestem mordwerca, a jak urodziłam i oddałam do
                        adopcji to jestem szczęsliwa i porządna, choć w tym drugim wyupadku
                        ból moze kobiecie roznieść w drobny mak całe zycie. W pierwszym -
                        nie.
                        • hermina5 Masz zenujący sposób argumentacji:))))))))) 20.04.08, 18:48
                          I jeszcze jedno - problem z ta historią polega na tym, ze to zycie,
                          a nie wymyslona historia. Szlag cię trafia, z e kobieta nie dostaje
                          zawsze orgazmu na mysl o dziecku - przykro mi, ale tak po prostu
                          jest. Sugeruję zajać sie swoim zyciem, a zycie innych zostawić im
                          samym. Aborcji na siłę nikt ci nie zrobi.
                          • vice_versa Re: Masz zenujący sposób argumentacji:))))))))) 20.04.08, 21:40
                            > Szlag cię trafia

                            He, he, he, no po prostu czytasz mi w myślach, naprawdę zabawna
                            jesteś ;) Powtarzam: nie przypisuj mi swoich własnych uczuć, i
                            swoich wyrzutów sumienia. Ani mnie szlag nie trafia, ani nie uważam
                            Cię za morderczynię, ani nie uważam że kobieta dostaje orgazmu na
                            myśl o dziecku. Sugeruję środki antykoncepcyjne, zajęcie się swoim
                            życiem w najbliższej aptece, a nie zajmowanie się prawem,
                            mędrkowaniem że czarne jest białe etc.
                            Powiedz mi jeszcze w jaki sposób zajmuję się cudzym życiem, bo ja
                            sobie takiej siły sprawczej nie przypisuję. Zajmij się swoim życiem,
                            ale prawo ma od Ciebie wymagać odpowiedzialności i szacunku dla
                            życia które stworzyłaś Ty, nie ja hermino. Ty chcesz żeby było
                            łatwiutko i bez zobowiązań, tak to tylko w Erze...
                        • vice_versa Re: Masz żenujące poglądy 20.04.08, 21:30
                          > Palpitacji dostaje si tylko od pogladów takich ja ty, którzy
                          >wmawiają mi, ze jesli nie urodziłam dziecka to jestem mordwerca

                          Po przeczytaniu tego zdania dochodzę do wniosku że Ty zwyczajnie nie
                          rozumiesz tego co czytasz. To co napisałaś jest kolejną bzdurą którą
                          wciskasz w moje usta żeby się bronić. Nie wiedzieć czemu czujesz się
                          zaatakowana, zwyczajnie nie rozumiesz, że okazanie zrozumienia
                          OSOBIE, to zupełnie co innego niż wmawianie, że czarne jest białe i
                          żądanie legalności. Jesteś zwyczajnie zacietrzewiona. Będziesz więc
                          do końca bronić swojego wyboru, historii swojego życia. Niech tak
                          będzie, daj jednak innym kobietom i innym dzieciom szansę na bycie
                          mądrzejszymi i bardziej dojrzałymi. I nie nazywaj tej obrony swojej
                          historii przyzwoitością.

                          Napisałem Ci- to jest proste: o ile rodzenie dzieci niesie ze sobą
                          szczęście, o tyle aborcja niesie ze sobą żal. Jest porażką. Porażką
                          tej kobiety która się na to porywa. Być może inaczej nie potrafi,
                          ale taka analiza sytuacji nie zasługuje na przyzwolenie prawne.

                          Nie znam sytuacji w której wybór, zgodny z naturą i wewnętrznym
                          poczuciem dobra, które każdy człowiek ma w sobie, może rozbić komuś
                          życie w drobny mak. Oddanie do adopcji nie jest wyjściem i również
                          powoduje ból po stracie, ja niczego o tym nie pisałem, co znowu
                          dowodzi tego że nie wiesz co czytasz lub do kogo piszesz.

                          To są dyrdymały i móżdzkowanie jak mówi 1europejczyk, ja to nazywam
                          szukaniem samousprawiedliwienia. Mózg jest zdolny do niebywałych
                          ekwilibrystyk by tylko zachować przekonanie o własnej
                          nieskazitelności. Znam jednak takie rodzaje tchórzostwa których
                          bronić się będzie do upadłego, broniąc swojej historii, niezależnie
                          jaka była. Miewaj się dobrze i bądź przekonana o swoich świętych
                          racjach.

                          > Tak samo jak palpitacji serca nie dostają wszystkie
                          > kobiety w Polsce powyżej 35 lat, czyli te, które miały w swoim
                          > życiu zazwyczaj jedną aborcję w zyciu w trakcie RPL-u.

                          Jasne na PRL też można zwalić. I tu dochodzimy do sedna. Prawo w RP
                          ma nie być totalitarne i nie może być usprawiedliwieniem osobistych
                          wyborów. Po drugie jak już europejczyk zauważył, być może pokolenie
                          moherowych beretów zasilają najpewniej te które pod koniec życia
                          nagle chcą być świętsze niż były za lat PRLowskiej młodości.
                          • iluminacja256 Re: Masz żenujące poglądy 20.04.08, 21:38
                            To co zrobiłes nazywa się w psychologii zdaje się "przeniesienie" .
                            Słowem zarzucasz komus zacietrzewienie, a potem nagle twierdzisz, z
                            e osoba, z którą rozmawiasz opisuje swoją historię , choc jak byk
                            stoi, ze to historia przyjaciólki.

                            to co robisz jest dokładnie identyczną ekwilibrystyką mózgu, jaką
                            opisujesz i potępiasz.

                            Niech tak
                            > będzie, daj jednak innym kobietom i innym dzieciom szansę na bycie
                            > mądrzejszymi i bardziej dojrzałymi. I nie nazywaj tej obrony
                            swojej
                            > historii przyzwoitością.

                            I to jest juz zagranie, które mozna w twoim wypadku podcianąć pod
                            to mózdzkowanie. Przypisujesz komuś nie jego historie , a potem
                            jeszcze stwierdzasz, ze jest niedojrzały, niemądry i broni się, bo
                            sam zrobił żle , choc to nie jego historia. Podejrzewam, z eobie
                            osoby biorące udział w tej dyskusji w ogóle nie czytają argumentów
                            przeciwnika...

                            • vice_versa Re: Masz żenujące poglądy 20.04.08, 22:03
                              Hermina napisała:
                              >Palpitacji dostaje si tylko od pogladów takich ja ty, którzy
                              > wmawiają mi, ze jesli nie urodziłam dziecka to jestem mordwerca, a
                              > jak urodziłam i oddałam do adopcji to jestem szczęsliwa i
                              > porządna, choć w tym drugim wyupadku ból moze kobiecie roznieść w
                              > drobny mak całe zycie.

                              Iluminacja, umiesz czytać? Tam jest napisane: WMAWIAJĄ MI. Napisz mi
                              gdzie ja cokolwiek takiego wmawiałem i to w dodatku osobiście
                              herminie. Z tego jest wniosek że jak dziecko w kinie identyfikuje
                              się z bohaterem tak hermina wszystko co piszę odnosi wprost do
                              siebie. Jak się mówi w pierwszej osobie liczby pojedynczej i w
                              dodatku używa się nieproporcjonalnych słów to trudno żeby czytać to
                              inaczej. Nigdzie nie wmawiałem herminie że jest morderczynią. Ona
                              bardzo subtelnie zmieniła podmiot historii (z koleżanki na nią samą)
                              i wyprowadziła absurdalny wniosek że nazywam ją morderczynią,
                              sprowadzając do absurdu moje argumenty. To ona zrobiła, nie ja
                              wymóżdzkowałem, ja mogłem pozostać przy osobie jakiejś koleżanki,
                              herminę znam tak samo jak jej koleżankę, dla mnie jest kompletnie
                              obojętne o kim rozmawiamy.
                              Czytasz nieuważnie, a potem piszesz: "osoby biorące udział w tej
                              dyskusji w ogóle nie czytają argumentów przeciwnika..." Słusznie,
                              weź to do siebie.

                              A teraz pytanie do Ciebie iluminacja, czy zauważyłaś, że hermina z
                              większą determinacją broni swojej historii i jest przekonana o
                              swojej racji? Czy nie uważasz że to dobrze? I skąd przypuszczenie,
                              że ja taki głupi, żeby ją nawracać? I co mnie może obchodzić jej
                              historia?
                              • iluminacja256 Re: Masz żenujące poglądy 21.04.08, 08:52
                                Dla mnie to "wmawiają mi" to nic więcej ponad chwyt retoryczny -
                                wmawiają mi jako kobiecie. Cała historia jest opisem historii
                                znajomej - kilka postów wyżej. Szczerze mówiąc, to na zasadzie
                                solidaryzowanie sie tez mogłabym napisac, że "oobrońcy zycia
                                poczetego wmawiaja mi lenistwo i wygodnictwo jako powód aborcji" i
                                wcale nie znaczyłoby to, z e miałam aborcję. A co do tego, z e ty
                                jej wmawiasz - no cóż, przeczytaj swoje posty - od trzeciego piszesz
                                do niej, jak do kobiety, która miała aborcję i dlatego tak sie
                                zachowuje, zatem to ty zmieniasz podmiot tej historii, nie ona.

                                Ona
                                > bardzo subtelnie zmieniła podmiot historii (z koleżanki na nią
                                samą)

                                Nie - zastosowała tylko erystyczny chwyt , na takiej samej
                                zasadzie , na której mówi sie "wszystkie dzieci sa nasze", choć nie
                                są. Ciebie nie zainteresuje tak naprawdę zadne dziecko w innym
                                brzuchu i jego los, bo argumentujesz jedynie " kiedyś było gorzej,
                                inne w Delhi mają gorzej, ty chcesz mieć lepiej, jesteś zła, bo nie
                                chcesz stosować zasady 'per aspera ad astra'" Jesli o mnie chodzi,
                                to ja też nie chcę stosować takiej zasady i jesli tak jak w Polsce -
                                przyjęto zasadę, z e praktycznie nikt nie troszczy sie o dzieci po
                                ich urodzeniu - wybacz, ale takie są realia - sprawa łódzka z
                                dziećmi w baczkach pokazała, z e opieka społeczna moze przez 7 lat
                                nie wiedzieć, gdzie podziewają sie jej podpieczni! no wiec jesli
                                przyjęto zasadę, ze o dzieci po urodzeniu troszczy się ten co
                                urodził, tak jak mu sie podoba, ale przed urodzeniem - państwo tak
                                bardzo dba o nienarodzonego, ze ogranicza maksymalnie prawa
                                kobiety - no to wszystko jest tu beznadziejne na poziomie
                                prawodawstwa i ustawodawstwa.

                                A z mojej strony - sugeruję mniej sie denerwować w dyskusji - fakt,
                                ze kogoś wyzwiesz od krowy, kogoś pozbawionego horyzontu itp nie
                                zmieni nijak jego pogladów. Ja uwazam od 15 lat nastepująco:
                                Aborcja powinna być w pełni dostepna w państwowej służbie zdrowia,
                                moze za niewielką opłatą i po konsultacji z psychologiem. Logiczne
                                jest, z e jesli ktoś jej nie chce, to sobie nie zrobi, natomiast
                                nikt nie ma prawa ograniczać wyboru , bo na tym własnie polega
                                wybór. Urodzenie i adopcja to nie jest żaden wybór - bo zycie składa
                                sie z konkretnych przypadków, np. 13 latek gwałconych przez
                                konkubenta matki, albo 47 latek w trakcie menopauzy , z dwójką
                                odchowanych dzieic, które zwyczajnie nie chcą mieć tzreciego z
                                wpadki, a nie z jakiegoś tabuna kobiet, które są materialistkami i
                                nie widzą horyzontu.

                                BTW. Dyskusja o aborcji nei jest dyskusją o wyrodnych kobietach i
                                dobrych płodach. To jest dyskusja o społeczeństwie - a więc o
                                męzczyźnie i kobiecie. Męzczyzna dziwinie ginie w tych historiach,
                                jakby kobiety były wiatropylne.
                                • vice_versa Re: Masz żenujące poglądy 22.04.08, 14:14
                                  > Ciebie nie zainteresuje tak naprawdę zadne dziecko w innym
                                  > brzuchu i jego los,

                                  > bo argumentujesz jedynie " kiedyś było gorzej,
                                  > inne w Delhi mają gorzej, ty chcesz mieć lepiej, jesteś zła, bo
                                  > nie chcesz stosować zasady 'per aspera ad astra'"

                                  Wiesz iluminacja, masz rację, mnie interesują własne dzieci. A inni
                                  mają się interesować własnymi dziećmi. A jak się nie interesują to
                                  wstyd i żenada. odróżnieniu od Ciebie wiem o czym mówię. Mam trójkę
                                  dzieci, widzę jak zmieniłem się przy nich i dzięki nim. Wiem jakiego
                                  dają kopa życiowego. A Ty teoretyzujesz. Jak będziesz miała dzieci,
                                  to zrozumiesz, że Twoje poglądy to czysty strach przed życiem.

                                  Posiadanie dzieci motywuje, tylko trzeba umieć i chcieć się zmienić.
                                  Moje argumenty w żadnym stopniu nie dotyczą tego że ktoś chce mieć
                                  lepiej!!! Futro czy samochód zamiast dziecka? Dziecko zamiast
                                  samochodu i futra? Jak ktoś stawia taką alternatywę to popada w
                                  absurd. I takie absurdy ma gwarantować prawo? A kto powiedział że
                                  nie można mieć i dziecka i futra i samochodu? W dowolnej kolejności.

                                  Może mieć lepiej i z dzieckiem, tylko trzeba trochę wysiłku. Ludzie
                                  mają prawo do szczęścia i lepszego życia. Mają też w sobie siłę
                                  która pozwala to osiągnąć. Ale łatwiej liczyć na to że "ktoś się
                                  zajmie", "komuś będzie zależeć"... Totalna nieodpowiedzialność.

                                  Jeśli ktoś uważa że dziecko mu przeszkadza, to się zwyczajnie boi, a
                                  my ludzie mamy siłę żeby swoje lęki przemagać. Uleganie im świadczy
                                  o miernym charakterze i tyle, świadczy też o zwyczajnym strachu
                                  przed życiem i przed konsekwencjami. Tchórzostwo to tchórzostwo,
                                  brak zdolności zapewnienia fajnego życia sobie i swoim dzieciem nie
                                  jest powodem do dumy, moje Panie, jest powodem do wstydu, a nie do
                                  piany na ustach że powinnyście móc "decydować o własnym brzuchu"...
                                  Nie powinnyście, bo same nie wiecie czy pra,pra... nie była "ofiarą
                                  gwałtu" i mało prawdopodobne żebyście, nawet to wiedząc, zdecydowały
                                  się na samobójstwo. Skoro więc wolicie żyć to dajcie żyć innym,
                                  również tym następnym pokoleniom, które chcecie abortować, inaczej
                                  popadacie w niespójność.

                                  >jesteś zła, bo nie
                                  > chcesz stosować zasady 'per aspera ad astra'" Jesli o mnie chodzi,
                                  > to ja też nie chcę stosować takiej zasady i jesli tak jak w Polsce
                                  >praktycznie nikt nie troszczy sie o dzieci po
                                  > ich urodzeniu - wybacz, ale takie są realia

                                  Naprawdę dziwisz się że to ten czyje dzieci są ma się o dzieci
                                  troszczyć? A czemu nie Ty? Konkretnie...
                                  Oczekujesz od instytucji państwowych, że się będą troszczyć? To
                                  nazywasz odpowiedzialnością? To się właśnie nazywa lewactwo,
                                  łatwizna... "Innym ma się chcieć zająć moim dzieckiem", naturalnie,
                                  trzeba dać im trochę pieniędzy, pozwolić zarobić i chcą się
                                  zajmować. I jeszcze dzieci spędzają ciekawiej czas.

                                  Mówienie o CIERPIENIU jest idiotyzmem, skoro się nie wie jak
                                  wygląda Dehli. Nigdzie nie reklamowałem cierpienia, apelowałem o
                                  przyzwoitość i szerszy horyzont postrzegania spraw. Polska nigdy
                                  Dehli nie będzie, to w Dehli się poprawi, na tym polega rozwój. I on
                                  jest zależny od kolejnych pokoleń. Dzieci niekochane, też są
                                  potrzebne, też są istotne, nawet jeślibyście wolały je wszystkie
                                  zabortować, bo "nie powinny się nigdy urodzić", jak ktoś napisał na
                                  forum. Czyste zarozumialstwo.

                                  Przykład Dehli czy Kingszasy nie oznaczał że można żyć biedniej,
                                  oznaczał że ilość pieniędzy nie jest wyznacznikiem. Oznaczał że U
                                  NAS JEST ŁATWIEJ, a robienie z siebie ofiar i bohaterek na siłę
                                  dowodzi ograniczonego horyzontu postrzegania. W naszej kulturze
                                  właśnie te pieniądze jest zdobyć ŁATWIEJ niż gdzie indziej!!! Więc
                                  trzeba mieć trochę wstydu, i nie wygłaszać absurdalnych poglądów
                                  nosząc chińskie trampki które dla Was są minimum socjalnym.

                                  Jeśli Twoje "lepiej" ewidentnie koliduje z możliwością istnienia
                                  innej osoby, to takie lepiej jest niedopuszczalne w moim świecie.
                                  Nie wtrącam się w poglądy innych jak podsumowuje hermina, potrafię
                                  jednak być w ostrym sporze o wartości. I wcale nie jest tak że masz
                                  wolność wyboru, wybór masz... możesz stosować antykoncepcję, możesz
                                  brać Postinor jak się zapomniałaś... Wybory mogą się zmieniać jak w
                                  kalejdoskopie ale podstawową cechą warunkującą rozwój świata i
                                  naszej kultury jest życie, chcesz tego czy nie chcesz, akceptujesz
                                  czy nie akceptujesz, to obojętne, tak po prostu jest, a jak uważasz
                                  inaczej to zacznij od siebie i sama zwiń się z tego świata, zawsze
                                  możesz to zrobić, z dzieckiem w brzuchu czy bez, możesz decydować o
                                  sobie, nie możesz o życiu swoim kosztem kogoś innego, kto nie jest
                                  samochodem, futrem ani Twoją własnością. Łatwo jest myśleć swoim
                                  pępkiem, tylko ochrona waszego pępka kończy się tam gdzie zaczyna
                                  pępowina dziecka.

                                  Chcecie urządzać świat na totalitarnych zasadach, gdzie wasz pępek
                                  decyduje o istnieniu innych pępków. Na to zgody w cywilizowanym
                                  świecie nie ma.
                                  • iluminacja256 Re: Masz żenujące poglądy 23.04.08, 14:34
                                    Wiesz, nie da sie z Toba dyskutować z prostego powodu - piszesz
                                    następującą rzecz:

                                    >w odróżnieniu od Ciebie wiem o czym mówię...

                                    A dla mnie to jest jasne, ze w odróznieniu ode mnie wiesz nie tylko
                                    lepiej o czym mówisz, ale też lepiej, co czują i powinny czuć
                                    wszystkie kobiety w ciąży, zwłaszcza nieplanowanej na całym
                                    świecie . Coś ci powiem. W odróżnieniu ode mnie ty wiesz co TY
                                    czujesz i o czym ty mówisz tylko i wyłacznie w twoim życiu. Nie
                                    wiesz tego, ani w stosunku do mojego, ani w stosunku do pani Gieni,
                                    ani nikogo innego poza tobą. Bo móiwsz o swoim zyciu i swoich
                                    dzieciach, pozwól więc, zeby inni także mówili tylko i wyłacznie o
                                    swoim. A kopy zyciowe kazdy moze mieć swoje - niekoniecznie w
                                    postaci samotnego, niechcianego macierzyństwa.

                                    A gdyby nie to lewactwo - to niejedno dziecko by już tacy dobrzy
                                    rodzice zakatowali. Domy dziecka to nic innego jak lewacki
                                    wynalazek, podobnie jak pomoc społeczna, publiczna szkoła i szereg
                                    innych...Przed tymi lewackimi wynalazkami kazdy martwił sie tylko i
                                    wyłacznie o swój los, 13 letnie dziewczynki rodziły dzieci, a 10
                                    latkowie pracowali w kopalniach. Nie zrozumiemy sie nigdy i to na
                                    podstawowym poziomie. Ja uwazam, z e wybór nazlezy do kazdego
                                    człowiaka indywidualnie, ty - , ze trzeba wybrać za kogoś prawnie, a
                                    potem, jeśli człowiek nie zacznie chcieć za trzech, to znaczy, z e
                                    jest do dupy. No to móiwe ci jasno i otwarcie - wg mnie na swiecie
                                    połowa ludzi jest do dupy, moze i łacznie ze mną - i naprawde nie
                                    kazdy moze i co wiecej, nie kazdy powinien być rodzicem i mieć
                                    dziecko. Proste.
                        • bruna6 Re: Masz żenujące poglądy 23.04.08, 16:21
                          Wez sie dziewczyno puknij w glowe, jestem powyzej 35 roku zycia. Mam
                          ok 100 znajomych kolezanek. Na te 100 wiem, ze tylko gora 3
                          dokonalo aborcji. Zyja z tym pietnem wewnetrznym i to w nich wciaz
                          jest.
                          Nie mowa oczywiscie o pannach z oazy, tylko o normalnych
                          studentkach, podrozniczkach, awanturnicach.
                          Sama mialam dwa poronienia jesli juz cos moge porownac, nad tym nie
                          przechodzi sie do porzadku dziennego mysli sie czasem o tych
                          dzieciach.
                          • wdakra Re: Masz żenujące poglądy 23.04.08, 16:47
                            bruna6 napisała:

                            > Wez sie dziewczyno puknij w glowe, jestem powyzej 35 roku zycia. Mam
                            > ok 100 znajomych kolezanek. Na te 100 wiem, ze tylko gora 3
                            > dokonalo aborcji.

                            Wszystkie się przed Toba spowiadają z całego swojego życia?

                            > Zyja z tym pietnem wewnetrznym i to w nich wciaz
                            > jest.

                            Z tego by wynikało, że te 3, o których piszesz dały sobie zrobic wodę z mózgu. I
                            tylko tyle. Za PRL wykonywano legalnie ponad 300 tys, aborcji rocznie i jakoś
                            nie widac było, żeby jakaś kobieta z tego powodu miała jakieś przykre odczucia.

                            > Sama mialam dwa poronienia jesli juz cos moge porownac, nad tym nie
                            > przechodzi sie do porzadku dziennego mysli sie czasem o tych
                            > dzieciach.

                            Poronienie w przypadku, kiedy pragnie się dziecka jest nieporównywalne z
                            aborcją, kiedy się go nie chce.
                            • bruna6 Re: Masz żenujące poglądy 24.04.08, 11:48
                              Coz w rzezni tez na poczatku jest ciezko sie przyzwyczaic do
                              zabijania i odoru smierci.
                              Jako dziecko przezylam kiedys przykra przygode. Przez cienka sciane
                              slyszlam stosunek seksulany mojego ojca i jego kochanki. Ona mu w
                              trakcie opowiadala o swoich skrobankach i o tym, ze to boli. Tak
                              kobieta byla... przedszkolanka, kochala hehehe dzieci. Dzis ta
                              kobieta to wrak czlowieka, alkoholiczka, zgorzkaniala menelka. Nie
                              kazda jest taka Nina Andrycz jak ci sie wydaje.
                              Nie jestem zagorzalym przeciwnikiem usuwania ciazy, ale raczej
                              jestem za antykoncepcja, tabletkami dzien po. Kobieta, ktora nie wie
                              kiedy ma miec okres, ktora oszczedza na tescie i na przerwanie ciazy
                              decyduje sie dopiero okolo 3-4 miesiaca nie zasluguje na moj
                              szacunek. Zycie mnie nauczylo, ze kolezanki "wpadaly", zeby
                              przywiazac do siebie faceta, ze za cala antykoncepcje uwazaly
                              stosunek przerwany, ze jesli facet chce to zawsze trzeba byc zwarta
                              i gotowa, bo pojdzie gdzie indziej. Nie liczyly sie z tym czy one
                              chca akurat seksu, czy maja te dni, nie wymagaly od partnera gumki
                              by nie mial dyskomfortu. Nie mowie tu o patologiach, ale o
                              studentkach, wrazliwych, oczytanych pannach, ktore dla faceta sa
                              gotowe wyprzec sie szacunku dla samych siebie.
                              • wdakra Re: Masz żenujące poglądy 24.04.08, 13:32
                                bruna6 napisała:

                                > Coz w rzezni tez na poczatku jest ciezko sie przyzwyczaic do
                                > zabijania i odoru smierci.

                                A co ma do tego rzeźnia?

                                > kobieta byla... przedszkolanka, kochala hehehe dzieci. Dzis ta
                                > kobieta to wrak czlowieka, alkoholiczka, zgorzkaniala menelka.

                                I jestes pewna, że to przez skrobanki?

                                > Nie
                                > kazda jest taka Nina Andrycz jak ci sie wydaje.

                                T.zw. zespół poaborcyjny jest wymysłem antyaborcjonistów i mają go tylko te
                                kobiety, które dały sobie wmówić, że to nieuchronna konsekwencja aborcji. To
                                podobnie, jak kiedyś z czarownicami.

                                > Nie jestem zagorzalym przeciwnikiem usuwania ciazy, ale raczej
                                > jestem za antykoncepcja, tabletkami dzien po.

                                Nie jestem zwolenniczką aborcji, tylko prawa do niej. Też preferuję
                                antykoncepcję i tabletki dzień po i wczesnoporonne. Tylko zazycie takich
                                tabletek to też aborcja i jest prawnie zabronione.

                                Kobieta, ktora nie wie
                                > kiedy ma miec okres, ktora oszczedza na tescie i na przerwanie ciazy
                                > decyduje sie dopiero okolo 3-4 miesiaca nie zasluguje na moj
                                > szacunek.

                                A czy ktoś w Polsce domaga się prawa do aborcji na życzenie w 4 miesiącu ciąży?
                                Czy w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety nie powinna ona mieć prawa do
                                ich ratowania nawet kosztem 4-miesięcznego płodu? Wybacz, ale ja nie czuję
                                szacunku dla kobiet, które z tego rezygnują i umierają pozostawiając sierotami
                                dzieci urodzone wcześniej. To jest skrajna nieodpowiedzialność.

                                > by nie mial dyskomfortu. Nie mowie tu o patologiach, ale o
                                > studentkach, wrazliwych, oczytanych pannach, ktore dla faceta sa
                                > gotowe wyprzec sie szacunku dla samych siebie.

                                Zdarza się, że kobiety dla przypodobania się mężczyznom gardłują przeciwko prawu
                                do aborcji i to jest dopiero kompletne wyrzeczenie się szacunku dla siebie i
                                wszystkich innych kobiet.
                                • bruna6 Re: Masz żenujące poglądy 24.04.08, 19:46
                                  >> Coz w rzezni tez na poczatku jest ciezko sie przyzwyczaic do
                                  > > zabijania i odoru smierci.
                                  > A co ma do tego rzeźnia?
                                  Mowa tu byla chyba o kobietach malo swiadomych, zahukanych, takie
                                  raczej miesiac po stosunku nie orientuja sie, ze sa w ciazy, patrz
                                  wczesniejszy artykul o emigrantkach w Anglii. Usuwanie 4 miesiecznej
                                  ciazy bylo tam normalne. Rozumiem ze rozdarty 3-4 miesieczny plod to
                                  raczej do krewetki podobny, to tylko zlepek komorek? Stad to
                                  nawiazanie do rzezni...
                                  > > kobieta byla... przedszkolanka, kochala hehehe dzieci. Dzis ta
                                  > > kobieta to wrak czlowieka, alkoholiczka, zgorzkaniala menelka.
                                  >
                                  > I jestes pewna, że to przez skrobanki?
                                  No dobra nikt z nia nie chcial sie ozenic i brat sie powiesil. To
                                  jest pewnie lepszy powod?
                                  > T.zw. zespół poaborcyjny jest wymysłem antyaborcjonistów i mają go
                                  tylko te
                                  > kobiety, które dały sobie wmówić, że to nieuchronna konsekwencja
                                  aborcji. To
                                  > podobnie, jak kiedyś z czarownicami.
                                  Narcystyczna Nina A. mogla nie cierpiec, ale kobiety sa rozne, mniej
                                  i bardziej wrazliwe. Ba antyaborcjonisci wtrynili sie do takiego
                                  wyzwolonego serialu jak Six feet under i tez bohaterke-szalona
                                  artystke tym syndromem obdarzyli?
                                  > Zdarza się, że kobiety dla przypodobania się mężczyznom gardłują
                                  przeciwko praw
                                  > u
                                  > do aborcji i to jest dopiero kompletne wyrzeczenie się szacunku
                                  dla siebie i
                                  > wszystkich innych kobiet.
                                  Achaaaa tak tu na forum baaardzo chce sie przypodobac facetom,
                                  ktorzy wala na to forum drzwiami i oknami. Od 15-18 roku zycia bylam
                                  za aborcja jako sposobem na przeludnienie swiata, jako furtka dla
                                  niechcianej ciazy. Potem zetknelam sie ekologami, wegetrianami,
                                  ludzmi ktorzy mieli ogromny szacunek dla zycia i wlasnego ciala.
                                  Walczylam z rzeznia konska w mojej miejscowosci, a mialam byc za
                                  aborcja jako metoda antykoncepcji jak to byl w PRL?
                                  Takie prawo jak teraz mamy w tej sprawie nie jest zle, tyle ze nie
                                  jest egzekwowane i nie ma dostepu do dobrej antykoncepcji. Kobietom
                                  z patologicznych rodzin trzeba refundowac spirale, plastry, tabletki
                                  dzien po powinne byc dostepne u ginekolozki, docierac z informacjami
                                  w szpitalu. Jest tyle pola do popisu...
                                  Przeciez bylo w artykule, ze klientki tamtej lekarki wszystko
                                  wiedzialy o seksie nic o antykoncepcji.


                                  • wdakra Re: Masz żenujące poglądy 25.04.08, 03:29
                                    bruna6 napisała:


                                    > No dobra nikt z nia nie chcial sie ozenic i brat sie powiesil. To
                                    > jest pewnie lepszy powod?

                                    O wiele lepszy. A samobójstwo brata może wskazywać na depresją endogenną
                                    uwarunkowaną genetycznie.

                                    >a mialam byc za
                                    > aborcja jako metoda antykoncepcji jak to byl w PRL?

                                    A ktos jest za aborcją, jako metodą antykoncepcji? W PRL też nią nie była, za
                                    to, w przeciwieństwie do obecnych czasów, były szeroko propagowane, łatwo
                                    dostępne i tanie środki antykoncepcyjne. Wprawdzie ich jakość była niższa, ale
                                    to samo można powiedziec o takowych srodkach w innych krajach.

                                    > Takie prawo jak teraz mamy w tej sprawie nie jest zle, tyle ze nie
                                    > jest egzekwowane i nie ma dostepu do dobrej antykoncepcji.

                                    Prawo jest złe, skoro kobiety umierają i tracą zdrowie wskutek niewykonania im
                                    aborcji i ogranicza się im dostęp do procedur medycznych w trosce o embriony.
                                    Jest złe, skoro noworodki laduja w beczkach, na śmietniku, a w najlepszym
                                    wypadku w domu dziecka. jest złe, jeśli nawet w wypadku ciąży wysokiego ryzyka
                                    powaznej choroby genetycznej płodu blokuje się kobietom dostęp do badań
                                    prenatalnych. Wobec presji ze strony KRK i związanych z nim ruchów
                                    antyaborcyjnych tylko prawo do aborcji na życzenie w pierwszych 3 miesiącach
                                    ciąży może ograniczyć proceder mordowania kobiet pod płaszczykiem ochrony życia
                                    poczętego. Lekarze, którzy tej presji ulegają powinni byc pozbawiani prawa
                                    wykonywania zawodu.

                                    > Kobietom
                                    > z patologicznych rodzin trzeba refundowac spirale, plastry, tabletki
                                    > dzien po powinne byc dostepne u ginekolozki, docierac z informacjami
                                    > w szpitalu. Jest tyle pola do popisu...

                                    czemu ma to dotyczyc tylko kobiet z rodzin patologicznych?

                                    > Przeciez bylo w artykule, ze klientki tamtej lekarki wszystko
                                    > wiedzialy o seksie nic o antykoncepcji.
                                    >
                                    Z tym, że w tej chwili z wiedzą o antykoncepcji jest fatalnie akurat sie
                                    zgadzam. Tylko dziwnym trafem jest to zasługa tych samych srodowisk, które
                                    sprzeciwiają sią prawu kobiet do aborcji.
                  • hermina5 Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 20.04.08, 10:30
                    >Dowartosciowywanie sie przez okreslanie obecnego samotnego
                    wychowywania dziecka
                    >"przymusowym bohaterstwem", ktorego dzisiejsze kobiety nie chca,
                    jest niczym
                    >innym jak uraganiem tym wszystkim (kobietom) z poprzednich pokolen,
                    ktore robily
                    >to z milosci do wlasnych dzieci w duzo trudniejszych niz obecne,
                    warunkach

                    Skąd wiesz, ze robiły to z miłości, a nie dlatego,że je zmuszono i
                    nie miały żadnego innego wyboru, oprócz zabicia siebie i dziecka?
                    Narracje kobiece tych poprzednich pokoleń cały czas tworzyli
                    męzczyżni , nie znasz nawet glosu tych kobiet, bo w szkole uczyli
                    cie o poświęceniu, które lezy w kobiecej naturze. Przeczytaj
                    sobie "Martę" Orzeszkowej - moze ci sie otworzą oczy na coś co dla
                    ciebie jest ot tak normalne, jak splunięcie na ulicy i zadnego w tym
                    bohaterstwa To nigdy nie było normalne i zazwyczaj bywało koszmarem,
                    a nei landszaftem narodowym z karmiącą matka Polka.
                    Obejrzyj "Kobiete samotną " Holland. To sa narracje kobiece na ten
                    temat, który dla ciebie jest powierzchowny i błahy , a ogranicza się
                    do tego, co cię kompletnie nei dotyczy.
                    • 1europejczyk "co cię kompletnie nei dotyczy." 20.04.08, 16:07
                      "a ogranicza się do tego, co cię kompletnie nei dotyczy."

                      Dotyczy.
                      Dotyczy w tym sensie co pisze: "wartosciujesz" na bazie wlasnego bliskiego
                      drobnomieszczanskiemu, wygodnemu systemowi wartosci w ktorym role sa wazniejsze
                      od nieznanych istnien, ktore niekoniecznie potrzebuja tego wszystkiego co
                      chcialabys im dac jako matka i kobieta czy czego oczekujesz po mezczyznie ojcu.
                      Ktore cenia sobie istnienia dla istnienia, dla mozliwosci, niekoniecznie tych,
                      ktore uzyskalyby Twoja akceptacje, jakie te istnienia daje, jakie niesie z soba
                      zycie.
                      Wybor jest zawsze: zyjace dziecko mozna oddac, sprzedac tyle, ze to wymaga
                      conajmniej dziewieciu miesiecy wysilku i ograniczen.
                      Zycie to nie ksiazki, ani filmy ani tez jalowe polskie monologi o braku wyboru.
                      Kazda chwila jest wyborem wlacznie z ta bezproduktywnie traconego czasu na forum
                      GW.

                      Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka
                      • hermina5 Re: "co cię kompletnie nei dotyczy." 20.04.08, 18:53
                        wartosciujesz" na bazie wlasnego bliskiego
                        > drobnomieszczanskiemu, wygodnemu systemowi wartosci w ktorym role
                        sa wazniejsze
                        > od nieznanych istnien, ktore niekoniecznie potrzebuja tego
                        wszystkiego

                        Mój drogi, jedyny człowiek, który na tym swiecie nie wartosciował wg
                        wygodnego systemu tzn . checi żeby jemu i jego rodzinie było dobrze
                        nazywał się Jezus chrystus. Wiadomo jak skończył.

                        Wybor jest zawsze: zyjace dziecko mozna oddac, sprzedac tyle, ze to
                        wymaga
                        > conajmniej dziewieciu miesiecy wysilku i ograniczen

                        Jesli dla ciebie ciąża to 9 miesięcy ograniczeń, a potem nagle
                        człoweik sie resetuje i jest szczęsliwy to mam ci do przekazania
                        tylko jedno. Jesteś głupcem i nie masz pojęcia o czym piszesz.
                        • hermina5 Re: "co cię kompletnie nei dotyczy." 20.04.08, 18:55
                          I jeszcze jedno - z całym szacunkiem, ale obie wymienione pozycje to
                          nic wicej jak opis zycia. Mało wiesz...
                    • vice_versa Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 20.04.08, 16:12
                      Skąd wiesz, ze robiły to z miłości, a nie dlatego,że je zmuszono i
                      nie miały żadnego innego wyboru, oprócz zabicia siebie i dziecka?

                      A skąd Ty wiesz Hermina, że 10-20 pokoleń temu Twoja pra,pra... nie
                      została zgwałcona? To ja Cię pytam Hermina, wolisz żyć POMIMO
                      nieszczęścia Twojej pra,pra... czy wolałabyś nigdy się nie urodzić?
                      A może wolałabyś żeby 30 pokoleń temu wprowadzono w takich
                      przypadkach aborcję, co?

                      Puknij się w łeb, perspektywa własnego pępka przesłania Ci horyzont
                      a funkcjonujesz w wąziutkim prowincjonalnym światku zwanym Polską.
                      Zobacz sobie w jakich warunkach żyją ludzie na świecie, użyj
                      internetu, flircka czy normalnie kup sobie bilet do Kingszasy czy
                      Dehli. Dokąd tego nie zrobisz będziesz bredzić o minimalnych
                      warunkach socjalnych.
                      • hermina5 Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 20.04.08, 19:00
                        To ja Cię pytam Hermina, wolisz żyć POMIMO
                        > nieszczęścia Twojej pra,pra... czy wolałabyś nigdy się nie urodzić?


                        Gdyby moja pra, pra ...została zgwałcona , ale nie urodziła tego
                        dziecka, to tak sie składa, z e ja nigdy nie miałabym swiadomości ,
                        ze mogłabym istnieć , a zatem i swiadomosci , ze mogłabym się
                        urodzić czy nie urodzić - bo po prostu by mnie nigdy nie było.

                        >Puknij się w łeb
                        Oczywiście wzajemnie:)))))))))


                        Zobacz sobie w jakich warunkach żyją ludzie na świecie, użyj
                        > internetu, flircka czy normalnie kup sobie bilet do Kingszasy czy
                        > Dehli.

                        Ach, przepraszam, już idę, zeby mnie zgwałcił batalion, dopiero
                        kiedy urodze 10 dzieci będę wiedziała, z e moim powołaniem jako
                        kobiety jest kochac i rodzić rok w rok, zarabiajac pleceniem
                        koszyków, bo tylko takim idiotkom jak ja horyzont przesłania jakieś
                        studiowanie, praca, męzczyzna, a ja jestem tylko wielka macica .
                        • vice_versa Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 20.04.08, 22:29
                          > Gdyby moja pra, pra ...została zgwałcona , ale nie urodziła tego
                          > dziecka, to tak sie składa, z e ja nigdy nie miałabym
                          > swiadomości , ze mogłabym istnieć , a zatem i swiadomosci , ze
                          > mogłabym się urodzić czy nie urodzić - bo po prostu by mnie nigdy
                          > nie było

                          Słusznie, jakieś wnioski? Może wolałabyś więc żeby tę aborcję na
                          życzenie wprowadzili 30 pokoleń temu i Twoja pra,pra... miała
                          łatwiej i żyła milej, co??? Skoro możesz być powodem cierpień
                          pokoleń minionych, wypadkiem historii, przypadkiem
                          niesprawiedliwości i kobiecego uciemiężenia to może więc od razu
                          eutanazja? Co Ty na to?

                          Skoro więc odmawiasz więc zastosowania swoich szlachetnych metod do
                          Twojej osoby, jakim prawem pytam, decydować chcesz o losach pokoleń
                          przyszłych w obronie swojego wygodnictwa? Może Twoja pra,pra...
                          wnuczka też miałaby coś przeciwko takiemu egoizmowi swojej
                          pra,pra,pra...? Może ja występuję również w imieniu Twoich dzieci i
                          moich dzieci, nie przyszło Ci to do głowy?

                          > Ach, przepraszam, już idę, zeby mnie zgwałcił batalion, dopiero
                          > kiedy urodze 10 dzieci będę wiedziała, z e moim powołaniem jako
                          > kobiety jest kochac i rodzić rok w rok, zarabiajac pleceniem
                          > koszyków, bo tylko takim idiotkom jak ja horyzont przesłania
                          > jakieś studiowanie, praca, męzczyzna, a ja jestem tylko wielka
                          > macica .

                          Masz bardzo mało wyobraźni, horyzont to coś takiego co dopiero jak
                          się widzi to się wie że istnieje. Wolisz widać wykpić niż po niego
                          sięgnąć. No to bądź sobie dalej, ze swoimi przekonaniami pępkiem
                          świata, ja znam inny świat, ja go widziałem. I takie kobiety nie
                          myślą o sobie jako o wielkich macicach, wyrazy współczucia, naprawdę
                          trzeba mieć dużo niezgody wewnętrznej, żeby coś takiego z siebie
                          wydobyć.
                          Twoje przekonania o tym jaki świat jest materialitycznie
                          ograniczony są dla mnie dowodem braku horyzontu, są jak bajka o
                          żelaznym wilku, bądź więc sobie wyedukowanym phd.intelektem z mężem
                          i pracą, nigdy nie odwiedzaj Kingszasy ani Dehli, i nie zmieniaj
                          poglądów, będziesz miała więcej z krowy, może nawet wymiona urosną
                          do tej wielkiej macicy. Powoli zaczynam Ci współczuć, to straszny
                          świat.
                          • iluminacja256 Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 21.04.08, 08:32
                            sugeruję przestać sie entuzjazmować tak w tej dyskusji. Ona
                            odpowiedziała ci bardzo logicznie, a ty stosujesz tylko i wyłacznie
                            emocje.

                            Gdyby jej prababka usuneła ciążę, to jej by zwyczajnie nie było -
                            kropka. Nie byłoby ciągu przyczynowo skutkowego i świadomosci.
                            Gdyby ktoś usunał Hitlera, to nei byłoby gehenny Żydów -
                            najprawdopodobniej, a więc żydzi nie mogliby mieć czegoś przeciwko
                            stawianiu krzyża na żwirowisku, bo nei byłoby Oświęcimia... Choc ,
                            oczywiscie mógłby go urodzić ktoś inny, ale tutaj dyskusja przenosi
                            sie w rejony rachunku prawdopodobieństwa /teorii czasu i tym
                            podobnych rzeczy. Po prostu cała pierwsza część twojej wypowiedzi
                            jest , wybacz, bełkotem, z punktu widzenia logiki i myslenia w
                            ogóle - swiadomosc jej praprababki nei istnieje już, tak samo jak
                            jej nie zaistniałaby, gdyby ta prababka jej nie urodziła. słowem -
                            usiłujesz zaprzeczam parom fizyki czyli czasu i przestrzeni, a to
                            już robi się , delikatnie móiwąc, niezdrowe...

                            Widzisz, jej prababka mogła ją usunąć 30 pokoleń temu, tak samo jak
                            dziś -
                      • wdakra Re: Podsumowac mozna tak: dobrze, ze moja matka 23.04.08, 05:44
                        vice_versa napisał:

                        >
                        > A skąd Ty wiesz Hermina, że 10-20 pokoleń temu Twoja pra,pra... nie
                        > została zgwałcona? To ja Cię pytam Hermina, wolisz żyć POMIMO
                        > nieszczęścia Twojej pra,pra... czy wolałabyś nigdy się nie urodzić?

                        Proponujesz zdepenalizowac gwałt? A może jeszcze nagradzac gwałcicieli, jeśli
                        uda im sie zapłodnić zgwałconą kobietę za przyczynienie się do rozwoju
                        przyszłych pokoleń?

                        > A może wolałabyś żeby 30 pokoleń temu wprowadzono w takich
                        > przypadkach aborcję, co?

                        Aborcje przeprowadzano od wieków, tylko była ona bardziej niebezpieczna dla
                        zdrowia i życia kobiety.
                        Może jeszcze będziesz sie domagac wprowadzenia zakazu stosowania antykoncepcji,
                        bo przecież jest całkiem prawdopodobne, że gdyby Twoi przodkowie dysponowali w
                        miarę skutecznymi metodami antykoncepcji, to akurat nie doszłoby do urodzenia
                        ktoregoś z nich, a tym samym Ty też byś się nie urodził. Idę o zakład, że jest
                        to bardziej prawdopodobne, niż posiadanie przez Herminę przodka spłodzonego w
                        wyniku gwałtu, który urodził się tylko dlatego, że jego matce prawo nie
                        pozwalało usunąć ciąży i w dodatku uchował się i założył rodzinę. Jeszcze
                        kilkaset lat temu takie niechciane noworodki po prostu wyrzucano np. do rzeki.
                        >
                        > Puknij się w łeb, perspektywa własnego pępka przesłania Ci horyzont

                        Ty się puknij w łeb. Masz klapki na oczach, żyjesz w wymyślonym przez siebie
                        świecie i chcesz tę swoja wizję narzucac innym za pomocą prawa państwowego.
                        A jesli chodzi o totalitaryzm, to właśnie w państwach totalitarnych obowiazywały
                        najsurowsze przepisy antyaborcyjne.

    • titta Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 20:38
      Zgodze sie, ze zamiast zakazow i kar powinna byc edukacja i pomoc.
      Ale zadne zale nie zmienia faktu, ze zabicie swojego dziecka to nie
      jest po prostu "zabieg".
      • wdakra Re: Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 19:30
        titta napisała:

        > Zgodze sie, ze zamiast zakazow i kar powinna byc edukacja i pomoc.
        > Ale zadne zale nie zmienia faktu, ze zabicie swojego dziecka to nie
        > jest po prostu "zabieg".

        Aborcja nie jest zabiciem dziecka (bo takowe jeszcze się nie urodziło), tylko
        spowodowaniem poronienia, żeby nie dopuścić do urodzenia sie dziecka.
    • titta Re: Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 20:42
      I jeszcze jedno: zabieg podwiazania jajowodow powinien byc legalny,
      a czasem wrecz sugerowany. To przeciez lepsze niz zabijanie
      kolejnego dziecka, bo siodemka juz gniezdzi sie w glodzie i brudzie.
    • agata789 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 22:09
      Oby jak najwięcej było takich odważnych kobiet, jak ta pani doktor. I oby jak
      najszybciej skończyła się w tym kraju katoparanoja.
    • bolek1965 Mówiły, że dziecko zabiją 18.04.08, 22:16
      Wyjatkowa menda z tej niby doktorki. Chetnie bym jej osobiscie naplul w jej
      swinski ryj.Zwykla swinia i menda.
    • face_on Za antykoncepcją!! 18.04.08, 22:24
      Ten kraj jest dziki jak Azja, zero edukacji o realnych SKUTKACH seksu, małe
      perspektywy rozwoju dla kobiet, tylko wymaga się rodzenia.

      60% Polaków żyje na granicy minimum socjalnego, jak dzieci mają być normalne i
      zdrowe??? TYLKO PIJ I SIĘ MÓDL! TAKA JEST POLSKA!!
      • wenussa Re: Za antykoncepcją!! 18.04.08, 22:34
        Gratuluje odwagi i konsekwencji pani doktor.
    • drojb 60-letnia lekarka prezentem PiSu dla ks. Rydzyka 18.04.08, 22:26
      tak to Pis gra ludźmi, niczym pionkami na szchownicy
    • tektur Porąbany kraj 18.04.08, 22:30
      który cofnął się o kilkadziesiąt lat, w którym za udzielanie fachowej pomocy
      lekarskiej otrzymuje się wyrok. Wyroki to powinna dostać ta banda obłąkańców
      (mniejszość) i cyników (większość) która wprowadziła tą hitlerowsko-stalinowską
      ustawę.
    • piotrek20074 Dlaczego aborcję wykonuje się tylko na płodach ??? 19.04.08, 01:43
      powinna być dozwolona do około 3 roku zycia... nie zawsze dziecko
      jest udane oraz kobieta ma się z czego utrzymać... teraz pytanie...
      kto z was pamieta co robił w życiu miedzy 1-3 rokiem zycia? Nikt.
      Aborcja powinna być dozwolana na żyjącym dziecku 1-3 lat.
      • wdakra Re: Dlaczego aborcję wykonuje się tylko na płodac 19.04.08, 19:34
        piotrek20074 napisała:

        Może warto czasem zajrzeć do słownika i nie mieszać pojęć? Tylko wtedy zabraknie
        argumentów, bo antyaborcjonizm stoi głównie mieszaniem pojęć.
      • tees1 slusznie, rece precz od rodziny 23.04.08, 17:01
        i taka jest przyszlosc swiadomego rodzicielstwa - przeciez dzecko to
        loteria, a my chcemy tylko udane dzieci, wiec nieudanych czyli
        niechcianych po prostu nie zachowujemy

        Rece precz od swiadomej rodziny, prosze koltunstwa!
    • irka.w Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 01:52
      Nikt nie chce pamiętać o tym, że nauczycielkami od tzw. "wychowania do życia w rodzinie" są w ogromnej większości katechetki, przeszkolone na kursach "rodzinnych" w seminariach i innych akademiach teologicznych. Co powie katechetka młodym ludziom na temat seksualności, antykoncepcji czy praw kobiet? To jest dodatkowe, poza religią, pranie mózgu. Na tym forum można poczytać wytryski geniuszu katechetycznie przeszkolonych. Przekonania plemion pasterskich z Bliskiego Wschodu, sprzed 5 tys lat - są opoką światopoglądu wspólczesnych, nie tylko fanatycznych, katolików.
      I śmieszno, i straszno.
    • ale-xb Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 03:48
      To przykre,że tą lekarkę to spotkało,było niesprawiedliwe i
      krzywdzące.Ale to nic w porównaniu,co spotyka opisane przez nią
      kobiety. Ustawa aborcyjna w takim wydaniu jak jest, to po prostu
      skandal i poddanie się wrzaskom fanatyków,którzy zrobili z tego
      płaszczyzne do uzyskania wpływów i profilowania się.Jeszcze nie
      słyszałem,by ktoś z takich ludzi zatroszczył się o poprawienie doli
      tych nieszczesnych ludzi,którzy znajdują się w takiej rozpaczliwej
      sytuacji i nie widzą innego wyjścia jak przerwanie ciąży.Mordy
      pełne frazesów,to jest w wiekszości przypadków, obraz tak zwanych
      obrońców poczętego życia.
    • ahmedka Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 10:40
      Wierzę,że zrobiła Pani dużo dobrego,przynajmniej dla niektórych kobiet.
      Urodziłam bardzo chciane drugie dziecko z wrodzoną wadą-niedorozwój
      ręki.Następną ciążę usunęłam ze strachu.Wpadłam nie dlatego,że byłam
      niedoświadczona,w każdej poczekalni ginekologicznej wisiał plakat o tym jak
      liczyć dni płodne. Wpadłam dlatego,że mój prawie codziennie pijany mąż nie
      zwracał na to uwagi.Po paru ciosach byłam grzeczną dziewczynką.
      W ilu rodzinach normalnych takie sypialniane horrory mają miejsce? Ile kobiet
      było w gabinecie Pani pobitych jak ja? Ja dziękuję mojemu lekarzowi, że pomógł mi.
    • born.again.atheist Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 17:52
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2686049.html
      Polecam lekture powyzszego art.
      • wdakra Re: Mówiły, że dziecko zabiją 19.04.08, 19:41
        To tylko jedna z ofiar łajdaków mieniących sie "obrońcami życia poczętego". Owo
        życie poczęte kończy się dla nich najwyraźniej w momencie urodzenia, bo bez
        zmrużenia oka skazują na smierć kobiety ciężarne, które przecież też kiedys
        zostały poczęte.
        • iluminacja256 wszystko to będzie się ciągneło w niespończonosc 20.04.08, 21:41
          choc i tak Polki sa teraz najwieksza klientelą aborcyjną w Anglii od
          wielu lat...Przykre, bo pokazuje, ze ciągle mamy mentalnosc -
          zakazać, zabronic, wsadzić zamiast edukować, pomagać, zrozumieć , ze
          życie to nie czarno-białe paski. Te kobiety, które głodują w ciązy
          pod jakimś ratuszem to jest własnie Polska.
    • tees1 jesli juz zabijac, to fachowo 23.04.08, 16:56
      z tym sie zgadzam

      ale nie zgadzam sie na zabijanie ludzi sprawiajacych innym problem
      swym istnieniem
      • wdakra Re: jesli juz zabijac, to fachowo 23.04.08, 20:40
        tees1 napisał:

        > z tym sie zgadzam

        To znaczy z czym? Z postawą lekarzy i personelu medycznego, którzy doprowadzili
        do śmierci tej kobiety?
        >
        > ale nie zgadzam sie na zabijanie ludzi sprawiajacych innym problem
        > swym istnieniem

        Kara śmierci, to inny temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka