Dodaj do ulubionych

Złe towarzystwo

    • kklamerka Złe towarzystwo 28.04.08, 08:32
      W jakimś sensie babcia przypomina mi osobę, która ma zasady, którym podporządkowuje świat. Stara się żyć według nich, z góry określając co jest dobre, a co złe. Białe jest białe, a czarne jest czarne. Skoro homoseksualista, to pedofil. W jej świecie nie ma miejsca na wyjątki. Kojarzy mi się to z iśćie katolickim poukładaniem świata. Być może nawet w tym świecie nie ma miejsca na uczucia. Rozsądek (w babcinym rozumieniu) i zasady rzadzą. Być może "banie się dotykania" wynika z chłodu babci, ale trudno jej samej to zauważyć.

      Córka nie podchodzi pod takie postrzeganie. W życiu kieruje się emocjami i uczuciami. Jest wrażliwa i stara się stworzyć córce świat oparty na szczerości. Zasady mają znaczenie o tyle, że można się bez nich obejść. Ważne, żeby nikomu nie działa się krzywda. To uczy zaufania i szczerości.

      Te dwie panie nigdy się pewnie do końca ze sobą nie zgodzą. Ale szkoda, żeby cierpiała na tym Gabrysia.
      Być może fajnie byłoby, wspólnie wypracowały system - część czasu u jednej, część u drugiej - żeby dziecko miało szanse poznac tradycje wazne dla babci i życie ważne dla mamy. Za kilka lat Gabrysia sama zdecyduje jak chce żyć. ale teraz powinna zostac z Mamą.
      • edzior1 Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 10:03
        "czesc czasu u babci czesc czasu u mamy" paranoja, Gabrysia ma
        matke, niepijaca budujaca swoje zycie w zwiazku opartym na milosci i
        szacunku, studiuje, pracuje co do tego ma babcia? babcia nie ma
        rzadnych praw, Joanna powinna odzyskac dziecko i juz nigdy ale to
        nigdy nie pozwolic babci widywac wnuczki, babcia nie ma rzadnych
        praw, miala szanse z Joasia i szczerze mowiac spieprzyla- z jej
        wychowania zgnile owoce zbiera Joasia do dzisiaj. Joasia walcz o
        dziecko i odseparuj sie od matki na zawsze. Powodzenia zycze i
        szczescia.
    • madziczek1 Złe towarzystwo 28.04.08, 08:49
      Czy to nie jest chore: zrobić sobie dziecko, żeby mieć dla kogo żyć?
      Już wiem, dlaczego ta panna studiuje psychologię.

      Jestem zdania, że pary homoseksualne nie powinny wychowywać dzieci z
      prostego powodu: para homoseksualna nie może dać życia dziecku.
      Ludzie mogą mieć różne argumenty za i przeciw, ale dla mnie ten
      argument wynika z czystego faktu natury.
      Rzeczywiście, również w związkach homoseksualnych ludzie mają
      dziecko z kimś innym i wychowują je z kimś innym. Jednak wtedy ten
      drugi partner mógłby być potencjalnie ojcem dziecka.
      Nie jestem wielką katoliczką ani świruską młodzieży wszechpolskiej,
      ale uważam, że w tolerancji, podobnie jak we wszystkim, powinno się
      zachować pewną miarę - miarę rozsądku.

      Nie wiadomo, jaki wpływ na dziecko będzie miała para
      homoseksualnych "rodziców". Przykład jednego "przyjaciela" Joanny
      niczego nie dowodzi.

      Nie miałam idealnej rodziny, ale na pewno nie chciałabym być
      wychowana w rodzinie homoseksualnej. Co z tego, że walczy się o
      tolerancję dla gejów i lesbijek, skoro walka właśnie trwa i dzieci
      nie powinny być jej ofiarami. Nie chciałabym mieć dwóch mamusi, nie
      chciałabym żeby ludzie oglądali się za mną na ulicy czy w wesołym
      miasteczku, nie chciałabym mieszkać z jakąś ciocią, choćby nie
      wiadomo jak mnie kochała. Nie chciałabym, żeby dzieci w szkole
      wiedziały, że jestem z homoseksualnej rodziny. Nie chciałabym
      domyślać się, jak wygląda akt seksualny między moimi "mamusiami".
      Nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, mam takich znajomych, są
      wokół mnie. Ale co innego tolerować, a co innego, gdyby te osoby
      były moimi rodziacmi. Nie chciałabym dźwigać tego ciężaru. Myślę, że
      nie jestem nietolerancyjna mówiąc, że nie chciałabym.

      GW grubo przesadza, co więcej jest już śmieszna z tym swoim tupaniu
      nóżką i wyciąganiu coraz to bardziej wątpiwych "skandali".
      Pokazywanie rozmowy z księdzem, który mówi, że "pedałów należałoby
      pozabijać" i pokazywanie kolorowych uśmiechniętych, kochających się,
      bogu ducha winnych prześladowanych gejów i lesbijek to co najmniej
      manipulacja. Gazeta chce zmienić społeczeństwo, tak jakby
      zapominała, że nie zmieni faktu, iż para homoseksualna nie może z
      przyczyn NATURY począć dziecka. Tendencyjna Gazeto, jesteś śmieszna!
      • kklamerka Madziczku, GW nie opisuje skandali, tylko ciekawe 28.04.08, 09:01
        sprawy sadowe

        starając się zachować przy tym głeboki i godny szacunku obiektywizm
        • madziczek1 Re: Madziczku, GW nie opisuje skandali, tylko cie 28.04.08, 09:32
          Ha ha ha...
          Im dłużej czytam GW tym bardziej śmieję się z tego
          udawanego "obiektywizmu". "Głęboki i godny szacunku"! Wolne żarty,
          ten szacunek GW służy do pozerskiego zaakcentowania, gdzie
          leży "prawda". Obiektywizm mamy w matematyce i fizyce a nie w
          sprawach społecznych. Każdy ma jakąś opinię, a jeśli ktoś twierdzi,
          że jest ona obiektywna, to tylko świadczy o jego wąskich horyzontach
          i zamiarze manipulacji.

          Moje opinie nie są obiektywne, a argumenty nie są ostateczne. Mówię
          to, co uważam, jak sobie tę sprawę wyobrażam i jak chciałabym, żeby
          wyglądało moje życie.
          • and_nowak Nie rozumiesz obiektywizmu 28.04.08, 13:51
            Obietkywizm to pewien ideał, do którego dążymy (jeśli chcemy). GW jest
            obiektywna wtedy, jeżeli nie prezentuje żadnej własnej opinii, a jedynie racje
            opisywanych stron. Czy GW jest obiektywna w tym wypadku ? Moim zdaniem jest to
            dyskusyjne, tzn. mam podejrzenie, że jednak nie do końca. Niemniej jednak nie
            staje jawnie po jednej ze stron. Wracając do rzeczy obiektywny jest ten, kto NIE
            WYDAJE OSĄDÓW, jeśli nie musi. A jeśli musi, to stara się, by dotyczyły one
            spraw bezdyskusyjnych - jak kolor śniegu (nikt nas nie przekona, że białe jest
            białe...).
            • madziczek1 Re: Nie rozumiesz obiektywizmu 28.04.08, 14:13
              Obiektywizm to nie tylko nie wydawanie opinii, ale także dbanie o
              to, żeby fakty przedstawić w rzetelny sposób.
              Mam wrażenie, że Gazeta często przedstawiając tego typu sprawy,
              wyciąga najbardziej "skrajne" wypowiedzi osób o poglądach
              konserwatywnych, a u innych z kolei bliższych sobie poglądowo
              lewaków bagatelizuje te gorsze strony, tutaj np. fakt brania
              narkotyków.
              Fakty można przedstawiać na bardzo różne sposoby, SUGERUJĄCE różne
              oceny. Można tak manipulować faktami, żeby czytelnik sympatyzował
              się z jednymi (co z tego że ćpała, zerwała kontakt z ojcem dziecka i
              nie ma pracy, przecież kocha swoją partnerkę i to jest
              najważniejsze) a innych uważał za głupich, przytaczając
              charakterystyczne dla starszych ludzi potknięcia intelektualne
              ("Jestem homo... homofobka? Tak to się nazywa?", "Dziecko stoi na
              środku ułożonego na chodniku znaku swastyki... Pacyfy? Może pacyfy,
              tak.").
              Taki sposób przedstawiania faktów nie jest obiektywny.
              Nie wydaje on bezpośredniego osądu, ale go sugeruje.
              • nick3 "Potknięcia charakterystyczne dla starszych ludzi" 28.04.08, 21:27
                > Można tak manipulować faktami [...] przytaczając
                > charakterystyczne dla starszych ludzi potknięcia intelektualne
                > ("Jestem homo... homofobka? Tak to się nazywa?", "Dziecko stoi na
                > środku ułożonego na chodniku znaku swastyki... Pacyfy? Może
                pacyfy,
                > tak.").

                "Potknięcia charakterystyczne dla starszych ludzi"?:)

                He he he ;-)

                Chyba płci żeńskiej i w beretach z wiadomej tkaniny!

                To ty próbujesz nieudolnie manipulować, nazywając pełne bardzo
                charakterystycznego jadu przekręcanie wyrazów przez moherową
                stateczną panią-cnotkę "potknięciami charakterystycznymi dla
                starszych ludzi. Komu chcesz wcisnąć kit? Sobie?

                "Biedna staruszka" (Dulska trzęsąca miasteczkiem).

                (Pacyfy od swastyki nie potrafi odróżnić?:))) Kobieto, ten babsztyl
                aż ocieka nienawiścią!)


                > Taki sposób przedstawiania faktów nie jest obiektywny.

                Nie wiem, co to znaczy "obiektywny" w odniesieniu do spraw ludzkich
                (nie wiem - bo tak naprawdę nie ma czegoś takiego,
                jak "obiektywność", tam, gdzie w grę w chodzą wartości)

                Wiem natomiast, że te kilka świetnie wychwyconych przez dobrą
                dziennikarkę "przejęzyczeń charakterystycznych dla starszych ludzi",
                mówi nam więcej istotnej prawdy o całej sytuacji niż całe
                strony "obiektywnych faktów".

                Z tych "przejęzyczeń" po prostu czuć, kim jest ta kobieta.


                "Subiektywnie", lecz niemylnie ;-)


                • madziczek1 Re: "Potknięcia charakterystyczne dla starszych l 28.04.08, 23:21
                  Bardzo śmieszne.
                  W wypowiedziach tej babci nie ma ani kropli jadu, więc nie wiem,
                  skąd wymyślasz takie rzeczy, pewnie z własnej wyobraźni, bo tak jest
                  napisany ten artykuł, żeby czytelnik dopowiedział sobie rzeczy,
                  których w nim nie ma.

                  > moherową stateczną panią-cnotkę.
                  Kto tu jest uprzedzony?

                  > (Pacyfy od swastyki nie potrafi odróżnić?:))) Kobieto, ten
                  babsztyl
                  > aż ocieka nienawiścią!)
                  Po samym sformułowaniu, którego używasz, widać, kto tu "ocieka
                  nienawiścią". Fuj, co za ohyda.
                  • nick3 Re: "Potknięcia charakterystyczne dla starszych l 28.04.08, 23:26

                    Myślisz, że tak łatwo da się nazwać czarne białym?:)))


                    Pewne rzeczy na szczęście widać gołym okiem...


                    (I to właśnie próba zacierania tego jest tym, co ohydne. A nie moja
                    odraza do paskudnego charakteru. (Który czyni wokół siebie poważne
                    zło.)
                  • okrent9 Re: "Potknięcia charakterystyczne dla starszych l 31.05.08, 02:24
                    madziczek1 napisała:

                    "W wypowiedziach tej babci nie ma ani kropli jadu"

                    Nie, skąd... "Szmata" pod adresem córki to miał być komplement?
                • madziczek1 Re: "Potknięcia charakterystyczne dla starszych l 28.04.08, 23:25
                  Bardzo śmieszne.
                  W wypowiedziach tej babci nie ma ani kropli jadu, więc nie wiem,
                  skąd wymyślasz takie rzeczy, pewnie z własnej wyobraźni, bo tak jest
                  napisany ten artykuł, żeby czytelnik dopowiedział sobie rzeczy,
                  których w nim nie ma.

                  > moherową stateczną panią-cnotkę.
                  Kto tu jest uprzedzony?

                  > (Pacyfy od swastyki nie potrafi odróżnić?:))) Kobieto, ten
                  babsztyl
                  > aż ocieka nienawiścią!)
                  Po samym sformułowaniu, którego używasz, widać, kto tu "ocieka
                  nienawiścią". Fuj, co za ohyda.

                  A co do "obiektywizmu" tego artykułu, przecztaj sobie moje
                  poprzednie posty.
                  • nick3 "Fuj" - to jest babka-faszystka. 28.04.08, 23:29

                    I ci, którzy udają, że nie widzą jej perfidii.
                    • madziczek1 Re: "Fuj" - to jest babka-faszystka. 28.04.08, 23:59
                      Ziewać mi sie chce od tych Waszych wypowiedzi.
                      Dopowiadacie sobie rzeczy, których w tym artykule nie ma, czepiacie
                      się tego, że ktoś ma inne zdanie, niż Wy. Powtarzam: nie mówię, że
                      ta babcia jest dobra, ani że powinna opiekować się wnuczką. Niczego
                      takiego nie napisałam. Zastanawiam się tylko:
                      1. Nad sytuacją dziecka w rodzinie homoseksualnej (Ja nie chciałabym
                      mieć dwóch mam ani dwóch tatusiów)
                      2. Nad sposobem, w jaki Gazeta tę sprawę przedstawiła, a który
                      sugeruje pewną ocenę problemu, zgodną z polityką GW.

                      Pozdrawiam wszystkich zacietrzewionych w swej nienawiści do
                      moheru ;)))
      • komorka25 Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 10:04
        madziczek1 napisała:

        > Czy to nie jest chore: zrobić sobie dziecko, żeby mieć dla kogo
        > żyć? Już wiem, dlaczego ta panna studiuje psychologię.

        Ja też wiem! Żeby nie być taką debilka, jak jej matka!

        > Jestem zdania, że pary homoseksualne nie powinny wychowywać dzieci
        > z prostego powodu: para homoseksualna nie może dać życia dziecku.

        No, to akurat jest zły argument - nauka potwierdza, że może -
        przynajmniej damska.

        > Nie jestem wielką katoliczką ani świruską młodzieży
        > wszechpolskiej, ale uważam, że w tolerancji, podobnie jak we
        > wszystkim, powinno się zachować pewną miarę - miarę rozsądku.

        W nietolerancji też. A Katarzyna przegięła. W dodatku czyni to z
        nienawiści do córki, której nie potrafiła wychować.

        > Nie chciałabym mieć dwóch mamusi, nie chciałabym żeby ludzie
        > oglądali się za mną na ulicy czy w wesołym miasteczku, nie
        > chciałabym mieszkać z jakąś ciocią, choćby nie wiadomo jak mnie
        > kochała.

        Pewnie, lepiej z ojciem alkoholikiem i awanturnikiem, prawda?


        > Nie chciałabym, żeby dzieci w szkole wiedziały, że jestem z
        > homoseksualnej rodziny.

        Na czole sie tego nie ma napisanego.

        > Nie chciałabym domyślać się, jak wygląda akt seksualny między
        > moimi "mamusiami".

        Nie ma takiej konieczności.

        > Nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, mam takich znajomych, są
        > wokół mnie. Ale co innego tolerować, a co innego, gdyby te osoby
        > były moimi rodziacmi. Nie chciałabym dźwigać tego ciężaru.

        Bredzisz! Z tego, co piszesz jasno wynika, że masz "coś" przeciw.

        > Myślę, że nie jestem nietolerancyjna mówiąc, że nie chciałabym.

        Owszem, jesteś, a przy tym sama sie oszukujesz, że jest inaczej.

        > Pokazywanie rozmowy z księdzem, który mówi, że "pedałów należałoby
        > pozabijać" i pokazywanie kolorowych uśmiechniętych, kochających
        > się, bogu ducha winnych prześladowanych gejów i lesbijek to co
        > najmniej manipulacja.

        Nie widziała. Ale tego księdza należy oskarżyć o publiczne
        nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej. Natomiast,
        gdyby wcielić taki postulat w życie, to znacząco zmieniłby sie stan
        ilościowy kleru. Może i lepiej by było.
        • madziczek1 Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 10:38
          > No, to akurat jest zły argument - nauka potwierdza, że może -
          > przynajmniej damska.
          Czy mówisz o klonowaniu czy o zapłodnieniu in vitro, gdzie dawcą
          nasienia i tak jest jakiś mężczyzna? Wybacz, ale to nie jest
          zapłodnienie dziecka przez parę lesbijek. Nie mówiąc o tym, że to
          jest droga sztuczna.

          > > Nie chciałabym mieć dwóch mamusi, nie chciałabym żeby ludzie
          > > oglądali się za mną na ulicy czy w wesołym miasteczku, nie
          > > chciałabym mieszkać z jakąś ciocią, choćby nie wiadomo jak mnie
          > > kochała.
          >
          > Pewnie, lepiej z ojciem alkoholikiem i awanturnikiem, prawda?
          Co za tendencyjność, mam rozumieć że jedyną alternatywą dla pary
          dwóch mam homoseksualnych jest ojciec alkoholik?

          > > Nie chciałabym, żeby dzieci w szkole wiedziały, że jestem z
          > > homoseksualnej rodziny.
          >
          > Na czole sie tego nie ma napisanego.
          Dziecko nie żyje w próżni, każdy ma rodzinę i gdy się przez lata
          chodzi razem do szkoły, dzieci wiedzą dużo nawzajem o sobie, poznają
          siebie nawzajem, rodzeństwo i rodziny rówieśników także. Małe dzecko
          nie ma do swojej rodziny dystansu, nie może wybierać, czy ma mamę i
          tatę czy dwie mamy. Wolałabym jakiemukolwiek dziecku oszczędzić
          bycia "eksperymentem" w homoseksualnej rodzinie.
          Nie mówię, że w konkretnym wypadku, który opisuje Gazeta, dziecko
          powinno być pod opieką babci. Zazwyczaj lepiej, jeśli dziecko jest z
          matką. Jednak, skoro kobieta ma już dziecko, z konieczności ze
          związku z mężczyzną, to niech się zastanowi, jakie konsekwencje
          będzie miał dla dziecka jej związek z kobietą. Nie uważam, że dobre.

          > > Nie chciałabym domyślać się, jak wygląda akt seksualny między
          > > moimi "mamusiami".
          >
          > Nie ma takiej konieczności.
          Ale jest taka rzeczywistość.

          > > Nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom, mam takich znajomych,

          > > wokół mnie. Ale co innego tolerować, a co innego, gdyby te osoby
          > > były moimi rodziacmi. Nie chciałabym dźwigać tego ciężaru.
          >
          > Bredzisz! Z tego, co piszesz jasno wynika, że masz "coś" przeciw.
          O, jaki poziom dyskusji, "Bredzisz!" - wykrzyknęła. Nie mam nic
          przeciwko parom homoseksualnym, przecież ludzie dorośli są wolni,
          poza tym, że JA nie chciałabym mieć takich "rodziców". To moje
          SUBIEKTYWNE zdanie, więc bredzenie nie ma tu nic do rzeczy. Niech
          społeczeństwo sobie robi co chce, ale niech nie krzywdzi dzieci, bo
          one nie mogą sobie wybrać matki. Dzieci już nie mają wolności
          wyboru, jak ich rodzice. Joanna została skrzywdzona przez własną
          matkę, dlatego jej decyzje nie są dojrzałe. W tym artykule mamy
          przykład wyboru między złym i gorszym, przy czym to "złe, ale nie
          najgorsze" to związek homoseksualny. MANIPULACJA.

          > > Myślę, że nie jestem nietolerancyjna mówiąc, że nie chciałabym.
          >
          > Owszem, jesteś, a przy tym sama sie oszukujesz, że jest inaczej.
          Skoro piszę o sobie, piszę szczerze, to jest to moje zdanie, nie
          wynikające z nietolerancji, tylko z przemyślenia sytuacji DZIECKA,
          które może zostać zmuszone do wychowywania się w "rodzinie",
          gdzie "rodzicami" są geje lub lesbijki.

          > Ale tego księdza należy oskarżyć o publiczne
          > nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej. Natomiast,
          > gdyby wcielić taki postulat w życie, to znacząco zmieniłby sie
          stan
          > ilościowy kleru. Może i lepiej by było.
          Ja widzę tu przykład nienawiści do pewnej grupy społecznej, którą są
          księża. Gazeta, walcząc z nietolerancją i nienawiścią wobec jednej
          klasy społecznej, szerzy nietolerancję i nienawiść wobec drugiej.
          HIPOKRYZJA.
      • okrent9 Re: Złe towarzystwo 31.05.08, 02:20
        madziczek1 napisała:

        " Nie chciałabym mieć dwóch mamusi, nie
        > chciałabym żeby ludzie oglądali się za mną na ulicy czy w wesołym
        > miasteczku"

        Bo lesbijki mają na czołach napisane, że są lesbijkami? Ja swojego
        pasierba np. odprowadzałam do szkoły itd. i był szczęśliwy, że go
        odprowadzam. Pasierbica np. jako dziecko uwielbiała robić ze mną
        zakupy. Teraz jest dorosła, a pasierb już prawie, i oboje bardzo
        lubią "pokazywać się" ze mną w miejscach publicznych.

        "Nie chciałabym
        > domyślać się, jak wygląda akt seksualny między moimi "mamusiami". "

        Hmm? a lubisz się domyślać, jak wygląda akt seksualny między twoim
        tatusiem a mamusią?
    • ginusia Powodzenia!! 28.04.08, 08:50
      Mam nadzieje, ze ta fatalna sytuacja skonczy sie dla dziewczyn w
      miare szybko. Moze we wroclawskich sadach siedza jacys rozumni
      ludzie ktorzy sa w stanie ogarnac ta sytuacje i pomoc. Dziewczynka
      ABSOLUTNIE powinna byc oddana matce. Opieka starzejacej sie kobiety -
      samotnej na dodatek - wcale nie jest wskazana dla malego dziecka.
      Co ktos taki moze ofiarowac Gabrysi? Tylko nie pieprzcie - "obroncy
      praw dziecka" - ze spokoj, dobrobyt i bezpieczenstwo. Podejrzewam,
      ze wychowanie babci spowoduje, ze wyrosnie z niej jeszcze jeden okaz
      nietolerancji i zaklamania.
      Trzymajcie sie dziewczyny!!
    • logophilos Tam chodziło o narkotyki o nie związek 28.04.08, 08:52
      z kobietą. Słyszałem o tej sprawie. No właśnie - wyrwane z kontekstu.
      • nick3 "Jest cziełowiek i dieło budiet." ;-) 28.04.08, 21:32

        A nie o "zły dotyk" może? :)))
    • xtrin Złe towarzystwo 28.04.08, 09:00
      Odbieranie dziecka ze względu na orientację seksualną to jakiś skrajny absurd.

      Padły bardzo poważne oskarżenia o "zły dotyk", ale tutaj trzeba przyznać rację
      Joannie - gdyby rzeczywiście owe oskarżenia były poważne to sprawą powinna się
      zająć prokuratura, a nie sąd rodzinny.

      Resztę ciężko oceniać na podstawie krótkiego artykułu (napisanego w miarę
      obiektywnie, ale i mocno chaotycznie). Joanna pewnie nie jest aniołem. Natomiast
      babcia niewątpliwie jest mocno ograniczona i nie powinna zbliżać się do dziecka.

      Najlepszym wydaje się tutaj rozwiązanie zaproponowane przez kuratora -
      pozostawienie dziewczynki matce, ale - przez jakiś czas - kontrolowanie co się w
      tej rodzinie dzieje.
      • wolf69 prawda o dewiacji homoseksualnej 28.04.08, 12:03
        Homoseksualista to człowiek nieszczęśliwy i samotny. Prekursor
        leczenia gejów w Holandii, zmarły w 1965 r. prof. Johan Leonard
        Arndt po wieloletniej praktyce powiedział: „Nigdy nie widziałem
        zdrowego i szczęśliwego homoseksualisty".
        Jak pisze w swojej książce dr Aardweg, homoseksualizm „ nie jest
        odosobnioną preferencją, ale wyrazem specyficznej neurotycznej
        osobowości". A dogmat o jego nieodwracalności to mit, który służy
        interesom wyemancypowanych homoseksualistów. Homoseksualizm nie jest
        więc ani zaprogramowany, ani uwarunkowany genetycznie (co wykazały
        badania na bliźniętach jednojajowych), ani wreszcie nieodwracalny.
        Wprost przeciwnie, należy go leczyć podobnie, jak inne neurozy:
        depresję, fobie, obsesję czy inne anomalie seksualne - pisze
        Aardweg.
        • n0e2008 Re: prawda o dewiacji homoseksualnej 28.04.08, 14:46
          leworęczność też kiedyś leczono. nawet z niezłym skutkiem!
        • jaden.korr Re: prawda o dewiacji homoseksualnej 06.05.08, 23:08
          Czy ty zamiast sensownie odpowiadac, musisz wszedzie wklejac ten sam tekst?
          Jestes nudny jak flaki z olejem, trollu.

          Troll wolf69 musi odejsc i koniec :)
    • camel_3d a ciekawe jeka jest prawda... 28.04.08, 09:10
      ...hmm.
      • jack20 Re: a ciekawe jeka jest prawda... 28.04.08, 22:14
        Prawda jest taka, ze dwie gowniary homoseksualistki wychowuja
        dziecko. Jesli odmawia prawo adopcji dzieci pedalom winno odmawiac
        wyychowania dzieci homoseksualistkom. Badzmy konsekwentni.
        Kazda z homoseksualistek moze przeciez zafundowac sobie tyle dzieci
        ile chce.
    • trdecus tzw. mądrość etapu 28.04.08, 09:14
      GW wie, w czym tkwi mądrość etapu. Powoli, cierpliwie "urabiać",
      stopniowo zwiększać nacisk, to doskonały sposób na kreację,
      wdrażanie i zakorzenienie nowych paradygmatów moralnych. Artykuł ten
      stanowi chyba preludium do kolejnego etapu: po tym jak już
      politycznie poprawnym stało się popieranie związków homo, czas na
      promocję "rodziny" homo. Jeszcze nie dawno main-stream zgodnie
      twierdził: związki tak, wychowywanie dzieci nie. Dzisiaj już jest
      krok dalej. Zastanawiam się, czy podobna ewolucja postaw możliwa
      jest również w stosunku do tzw. "dobrej (sic!) pedofilii". A ja
      mówię: małżeństwa homo NIE, bo nie można przyrównywać ich do
      małżeństw normalnych, związki homo również NIE, bo należałoby
      również sformalizować konkubinat hetero, a to byłoby antyspołeczne.
      • nick3 ...i 'bocznica historii' :-) 28.04.08, 21:43
        A ja
        > mówię: małżeństwa homo NIE, bo nie można przyrównywać ich do
        > małżeństw normalnych, związki homo również NIE, bo należałoby
        > również sformalizować konkubinat hetero, a to byłoby antyspołeczne.


        A to sobie mów. Tylko że to bzdury i ludzie prędzej czy później to
        zobaczą. Nikt tak naprawdę nie wie, co znaczy ta prawacka nowomowa
        (owo "antyspołeczne").


        Rozumiem, że w tej strasznej Unii Europejskiej to już czwarty etap
        Apokalipsy odchodzi (wiele z przerażających cię innowacji już dawno
        przeszło tam do porządku dziennego).

        Wierzę, że i w Polsce uwolnimy się od totalitaryzmu "prawicowej
        poprawności".


        • trdecus Re: ...i 'bocznica historii' :-) 28.04.08, 22:34
          Wiesz co - lewacki konduktorze - to ja już sobie wolę zjechać na
          bocznicę, podobnie jak większość zapewne Polaków, a ty pokieruj
          swoja drezynę jak najdalej stąd. Tylko sie nie zdziw, że jak już tam
          dojedziesz, swojego raju już nie zastaniesz - twoi czerwoni i
          tęczowi pobratymcy zdążą wymrzeć, a w najlepszym razie będą w
          mniejszości wobec osiedleńców ze wschodu i bliskiego wschodu. Myślę
          że doskonale wiesz co znaczy "antyspołczne" (w historii mieliśmy już
          dość lewackich eksperymentów, nie tylko komunistycznych). I wiesz co
          jeszcze - tak boję się o siebie, ale wyłącznie dlatego, że tacy jak
          ty w swojej rewolucyjnej ślepocie będa kiedyś siłą (najpierw prawną,
          potem - na skutek sprzeciwu - fizyczną) próbować oślepiać takich jak
          ja (vide: Szwecja i zamykanie pastora za wyraz swojej wiary, GB i
          nakazanie katolickim ośrodkom adopcyjnym obsługiwanie par homo itp
          itd). Przysnaj się - nie chodzi ci o szerzenie "wolności"
          i "tolerancji", chodzi ci o zniszczenie zastanego porządku jeszcze
          względnie konserwatywnego....
          • nick3 Re: ...i 'bocznica historii' :-) 28.04.08, 23:54
            trdecus napisał:
            > Przysnaj się - nie chodzi ci o szerzenie "wolności"
            > i "tolerancji", chodzi ci o zniszczenie zastanego porządku jeszcze
            > względnie konserwatywnego....


            Przyznaję się. (Tym razem jeszcze nie pod groźbą tortur, w których
            gustują twoi pobratymcy ideowi tępiący lewaków)


            Po prostu obliczem tego "zastanego porządku względnie jeszcze
            konserwatywnego" - jest właśnie pani dobra babcia z reportażu.


            Dlatego też ten "porządek" (którego ważnym, lecz nie jedynym
            wsparciem jest religia chrześcijańska) budzi we mnie najgłębsze
            oburzenie i odrazę.


            Nie jest też tak - jak mogłoby sugerować twoje "nostalgiczne"
            sformułowanie - że ów "porządek" może już tylko słabnąć.

            Oby tak było!

            Ale niestety, wcale nie jest powiedziane, co społeczeństwo zrobi ze
            sobą.

            Biedny "zagrożony konserwatywny porządek" może w sprzyjających
            okolicznościach pokazać jeszcze całkiem solidny talibski pazur.

            (Nie raz już tak się stało w historii.)

            Dlatego dobrze jest dobić żmiję póki słaba.



            • trdecus Re: ...i 'bocznica historii' :-) 29.04.08, 00:25
              Panie/pani drezyniarzu. Konserwatyzm nijak ma się - jako postawa
              filozoficzna i moralna, nie zaś obłuda i małostkowość przeciętnej
              babci - do postawy zaprezentowanej pani matki/babci (która nawiasem
              mówiąc - jak wynika z artykułu - z chrześcijaństwem ma tyle
              wspólnego co i ty). To co piszesz, jest jakze typowym dla lewactwa
              współczesnego przejawem mieszania pojęć (konserwatyzm jest wręcz
              przeciwieństwem talibkiej rewolucji - to waszej, czerwonej rewolucji
              jest do tej w talibskim wydaniu bliżej. po prostu posługujecie się -
              jeszcze - mniej "wyrazistymi" metodami, ale tym trudniej
              społeczeństwu widzieć w waszej rewolucji zagrożenie) i ograniczenia.
              Pytanie, czy ograniczenie to i pomieszanie jest efektem zamierzonym
              na owo "dobicie" czy też wyrazem rzeczywistego ograniczenia.
              • nick3 A odbieranie matce dziecka co to jest?Nie taliban? 29.04.08, 21:30
                Sąd państwowy odbiera matce dziecko z powodu jej niewłaściwej
                orientacji seksualnej - jeśli to nie jest taliban, to co to jest???


                Mówisz, że dopiero wtedy będzie mozna mówić o talibanie, jak ją
                ukamieniują publicznie na rynku?


                > konserwatyzm jest wręcz
                > przeciwieństwem talibkiej rewolucji


                Na szczęście ludzie przestają brać już te slogany za dobrą monetę.


                Konserwa grozi społeczeństwu totalitaryzmem w równym stopniu co
                nieodpowiedzialna lewicowość, a może nawet bardziej.



                > Konserwatyzm nijak ma się - jako postawa
                > filozoficzna i moralna, nie zaś obłuda i małostkowość przeciętnej
                > babci - do postawy zaprezentowanej pani matki/babci [...]


                ;-)


                Ja wiem, że chciałbyś tak wierzyć. Tylko jest jeden szkopuł: tym, co
                tak naprawdę konserwują konserwatyzmy, jest właśnie dokładnie świat
                wartości tej pani (czy to w Polsce, w Iranie czy w Alabamie)!



                > babci (która nawiasem
                > mówiąc - jak wynika z artykułu - z chrześcijaństwem ma tyle
                > wspólnego co i ty).


                He, he, he!:)))


                Tutaj jest cały witz!


                Od tego, czy społeczeństwo sprawę zrozumie, zależy powodzenie całej
                sprawy.

                Otóż ta pani jest nieodrodnym produktem nie czego innego, lecz
                właśnie "Religii Miłości".

                Tak. Ona jest właśnie zupełnie zgodnym z logiką życiową efektem
                działania św. Wartości.


                Ja wiem, że cała machina PR-u chrześcijaństw od wieków nas
                przekonuje, że za prawowity efekt chrześcijaństwa wolno nam uznać
                tylko męczenników i Matkę Teresę, a broń Boże nie inkwizytorów i
                dulską kołtunerię.

                Kłopot w tym, że to nieprawda.

                A i nawet święci, kiedy poskrobać wierzchnią politurę, szybko
                okazują się wcale nie tacy święci, jak przeszli do wyobraźni
                zbiorowej.


                Proszę, Matka Teresa:


                forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470


                Także np. siostra Chmielewska w swoim domu samotnych matek
                powiedziała jednej dziewczynie (niewierzącej), która nie chciała
                chodzić na poranna modlitwę, że albo bedzie chodzić, albo niech
                idzie ze swoim dzieckiem pod most, "bo to jest katolicki ośrodek"! :O


                A siostra Chmielewska jest najsensowniejszą osobą w całej tej
                religii - jaką znam.


                Zwróć uwagę jednak, że charytatywne święte to nieiwele ponad 1%
                produktu wychowawczego chrześcijaństwa.

                Tymczasem odpowiada ono jeszcze za postawę dewotek, inkwizytorów,
                homofobów, integrystów, wszechpolaków i wszystkiego tego, co
                zasadnie możemy podejrzewać, że bez wpajania "Religii Miłości" by
                nie zaistniało.

                A jest tego na przestrzeni dziejów trochę...

        • madziczek1 Re: ...i 'bocznica historii' :-) 29.04.08, 00:02
          "prawacka"?
          Co to za słowo?
      • madziczek1 Re: tzw. mądrość etapu 29.04.08, 00:08
        Zgadzam się z Twoją uwagą metodologiczną ;) Gazeta prze naprzód,
        wymyślając coraz to niedorzeczniejsze historie.
        Co do legalizacji związków homoseksualnych nie mam jednoznacznego
        zdania, ale NIE pozwoliłabym takim parom adoptować dzieci.
        • okrent9 Re: tzw. mądrość etapu 31.05.08, 02:47
          madziczek1 napisała:

          "Co do legalizacji związków homoseksualnych nie mam jednoznacznego
          > zdania, ale NIE pozwoliłabym takim parom adoptować dzieci."

          Mniej więcej w dwa tygodnie po twoim poście Sąd Najwyższy
          Kalifornii, która ma populację porównywalną z naszym krajem, uznał,
          że nikt nie ma prawa odmawiać nikomu prawa do małżeństwa z osobą
          przez niego wybraną, bez względu na płeć wybranka/wybranki. Tym
          sposobem zalegalizowano w Kalifornii MAŁŻEŃSTWA homoseksualne, dając
          im te same prawa i przywileje, co małżeństwom heteroseksualnym,
          włącznie z prawem do adopcji. Sama orientacja zainteresowanych, sąd
          uznał, nie ma NIC do rzeczy.

          Stan Massachusetts (populacja ok. 6 i pół miliona) ma podobne prawo
          już od roku 2004.

          Świat się jakoś nie zawalił. I to na szczęście nie TY
          będziesz "pozwalać" parom homoseksualnym na małżeństwa albo adopcję
          dzieci.
    • jazzmatazz2000 Glupota ludzi (w tym wypadku babci) nie zna granic 28.04.08, 09:15
      Czasy sie zmieniaja, ludzie o waskich horyzontach myslowych nie :/
      Wedlug babci lepiej by bylo, gdyby dziecko dorastalo w rodzinie, w
      ktorej nie ma milosci i wiezi, aby tylko tatus i mamusia byli na
      swoim miejscu :/
    • ewcik83 Złe towarzystwo 28.04.08, 09:16
      Ja uważam że jeśli dziecko pozostanie z babcią to będzie zła
      decyzja. Mała będzie miała żal że nie ma dostatecznego kontaktu z
      mamą, żal przyjdzie prędzej czy później, tym bardziej że czytając
      artykuł zauważa się że Gabrysia kocha swoją mamę!!!!
    • jazzmatazz2000 Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 09:20
      Skad wiesz, ze te dwie kochajace (inaczej) kobiety sa
      zdemoralizowane?? skad wiesz, ze deprawowalyby dziecko??!! Znasz je?
      A moze deprawacja i demoralizacja nastapilaby wtedy, gdyby dziecko
      dorastalo w niby normalnej rodzinie, gdzie ojciec nie kocha matki,
      gdzie widzialoby gre pozorow i zaklamanie? Czy sadzisz, ze dziecko
      nie ucierpi psychicznie i moralnie po tym, jak odebrano mu sadownie
      matke?? Zastanow sie!
    • tulejkowa Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 09:44
      widząc po twoim nicku podpierasz się ideologią, chorą ideologią. a to też zdrowe
      nie jest. Co tu w tym dziecku chcesz naprawiać? Tu nie ma nic zepsutego.
      Uważam, że skoro sąd nie stwierdził uchybień i nieprawidłowości to dziecko
      powinno zostać z mamą, bezwzględnie!
    • tulejkowa Złe towarzystwo 28.04.08, 09:46
      A jak gazeta łamie ten paragraf??
    • lilith76 Złe towarzystwo 28.04.08, 10:30
      Jestem przeciwna odbieraniu matce dziecka ze względu na jej orientację seksualną, jak i uniemożliwianiu ojcu kontaktów z dzieckiem ze względu na jego orietnację - to tak ogólnie.

      Ale jestem ciekawa, czy dziennikarz i forumowicze tak twardo nadal stali by za matką gdyby w sytuacji była zmieniona jedna zmienna: dziewczyna bierzez przez 4 lata narkotyki, wychodzi z tego, czuje się samotna więc poczyna dziecko z chłopakiem, który znika, bo nic od niego nie chce, usamodzielnia się, wiążę z innym mężczyzną, ma problemy życiowe i na kilka miesięcy wywozi dziecko do babci. Coś mi się wydaje, że wtedy nie byłoby już takie oczywiste, czy może spowrotem zajmować się dzieckiem (co jeśli znowu kiedyś zdarzy się jakiś wypadek i znowu nie będzie sił dla dziecka, GDZIE BYŁA PARTNERKA gdy tylko babcia mogła się zająć dzieckiem). Ale matka jest lesbijką, więc jej kwalifikacje jako matka są rozpatrywane nie w kategoriach, czy jest w stanie prawidłowo zająć się dzieckiem, ale w kategoriach ideologicznych. Babcia robi to w jedną stronę, gazeta w drugą.
    • giulianov Złe towarzystwo 28.04.08, 10:33
      też mam taką chorą rodzinę która się wpieprza w nie swoje sprawy bo wiedzą
      lepiej. napsuli sporo krwi mnie i mojej mamie. ja się od nich odcięłam ale moja
      mama nie potrafi zerwać a przynajmniej mocno ograniczyć kontakty ze swoją
      toksyczną matką. ale w tej historii gorsza od postawy babci jest postawa
      kuratorki i sądu!
    • a.giotto bajka o dobrej homoseksualistce, złej babci i... 28.04.08, 10:45

      objętnym ojcu.

      Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?
    • hurikuri terefere 28.04.08, 10:48
      Babcia ewidentnie nie chce byc sama i robi co moze by nie stracic sensy w zyciu
      - zapewne joanna jest najmlodszym dzieckiem zatem dostala w pakiecie zal po
      rozwodzie oraz syndrom opuszczonego gniazda dla 'pognebienia' matce zafundowala
      zwiazek homoseksualny.
      • wolf69 prawda o dewiacji homoseksualnej 28.04.08, 12:00
        Alfred Adler i Wilhelm Stekel powiązali homoseksualizm z zaburzeniami
        neurotycznymi. Pierwszy zdefiniował go jako kompleks niższości, a
        drugijako psychiczny infantylizm.

        Doktor Bieber, który opiekował się wieloma gejami, stwierdził, że nie
        spotkał wśród nich ani jednego przypadku normalnej relacji miedzy
        synem a ojcem.

        Homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla
        neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie. Narzekają na
        samotność, depresję i brak stabilności w kontaktach międzyludzkich.
        Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów korzystało z
        pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej - wykazały badania
        naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA).

        Zdaniem wielu holenderskich psychologów, to znak, że źródło
        niepokojów tkwi nie w otoczeniu, ale we wnętrzu osoby. Pim Fortuyn,
        zamordowany w ubiegłym roku lider partii populistycznej w jednym ze
        ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak
        zniewolenie, a cena za ten wybór to straszliwa samotność.

        1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło
        hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za
        decyzją tą opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym
        z największych zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru
        zaburzeń był wówczas doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert
        Spitzer z Uniwersytetu Columbia. W roku 2000 publicznie odżegnał się
        on od swego stanowiska z roku 1973 i stwierdził, że oświadczenie ATP
        było zbyt pochopne i nie poprzedzone należytymi badaniami.


      • nillpol Re: terefere 28.04.08, 14:27
        Tak, jest najmłodsza. Nawet babcia powiedziała jej kiedyś, że może
        mieszkać u niej w domu jak długo tylko chce, ale bez żadnego
        partnera/partnerki. Córka cała tylko dla niej.
    • kj31 Re: Złe towarzystwo 28.04.08, 12:16
      Moja reakcja na Twojego posta. Ahahahahahahahahahahahahha! A na
      ostatnie słowa:To coi nie udało się z córką babcia ma szanse
      > naprawić to z wnuczką. No wyrośnie jeszcze jedna lesbijka. Brawo
      dla babuni.


      the.skin.pl napisał:

      > uważam że sąd słusznie pozbawił praw rodzicielskich matce dziecka
      > która okazała się być lesbijką. Dobrze ze dziecko trafiło do
      > babci.Babcia ochroni dziecko przed zgubnym wpływem
      > nieodpowiedzialnej matki tegoż dziecka i zapobiegnie jego
      > demoralizacji ji deprawacji co jak widzę bardzo się GW nie podoba.
      > Widzi że może stracić rząd dusz i kontrole nad dziećmi które chce
      GW
      > ogłupiac wg standartów politycznej poprawności.. Wielkie brawa dla
      > babci! Nie daj się i wychowaj te dziecko po swojemu a napewno
      > wyrosnie na ludzi. To coi nie udało się z córką babcia ma szanse
      > naprawić to z wnuczką
    • kreative Znam ta rodzine! Ta baba byla i jest potworem 28.04.08, 12:20
      Najpierw rozwalila swoje malzenstwo. Odeszla od swojego meza (100%
      porzadny gosc), potem walczyla, by wywalic go z jego sluzbowego
      mieszkania (facet pracuje na kolei, a mieszkanie bylo w kolejowych
      blokach). teraz ta okropna sprawa. Ona zawsze wykorzystuje swoje
      kontakty w urzedach i sadzie. ktos w koncu powinien jej odebrac
      wszelkie, nawet nieformalne, przywileje.
    • an_m Złe towarzystwo 28.04.08, 12:38
      Współczuję-wszystkim - dziecku, że nie ma mamy przy sobie, Babci,
      która nie umie kochać własnego dziecka i krzywdzi ja i wnuczkę, i
      Magdzie bo wiele przeszła i jeszcze na pewno przejdzie, nie z
      własnej winy i wyboru. Mam nadzieję, że powoli, społeczeństwo się
      przyzwyczaji i zaakceptuje wszystkie rodzaje miłości zamiast
      akceptować wszystkie rodzaje nienawiści. Kiedyś palono czarownice,
      zamykano obłakanych ,zawsze musi być ktoś do "dziobania" Ale
      szkoda ,że w katolickim kraju jest tyle zła i braku alceptacji .
      Szkoda.
    • magdalenka001 Złe towarzystwo 28.04.08, 13:54
      Dziecku ewidentnie dzieje sie krzywda, tak z matką jak i z babcia, a najbardziej
      z sądem.
    • krystyna_mm Złe towarzystwo 28.04.08, 14:11
      Trzymam kciuki za te mala - lepiej chyba jak wroci do mamy. A w
      przedszkolu da sobie rade - albo bedzie musiala tlumaczyc dlaczego z
      babcia, albo dlaczego z ciocia - tak jest i tak bedzie. Poradzi
      sobie, jak bedzie sie czula kochana.
    • rijselman12.0 Złe towarzystwo 28.04.08, 14:15
      Masz ciekawe sformulowania: "matka dziecka okazala sie byc
      lesbijka","wychowac po swojemu","naprawic to z wnuczka".GW nie daje
      glebszego obrazu sytuacji,jednak uwazam,ze "byc homo czy hetero" w
      wychowaniu dziecka nie jest najwazniejsze.Chyba kazdy moze sobie
      zadac pytanie;-lepszymi rodzicami sa kochajace sie lesbijki czy
      sklocone malzenstwo hetero?-Moje znajome lesbijki wychowuja dwojke
      dzieci bezproblemowo.Sa to kobiety pracujace,po 30-ce, sa
      naturalne ,kobiece,towarzyskie.Pragne,przy okazji,"rozwalic" mit o
      stereotypie lesbijki.-Ona nie musi wygladac mesko,chodzic w
      spodniach,nienawidziec mezczyzn,stale myslec o seksie i awanturowac
      sie o rowne prawa...
    • malanuna prawo 28.04.08, 14:27
      Ta sprawa moim zdaniem jest przegrana, nie ma co bić piany, u znajomej przy
      rozwodzie sąd ustalał na kilku rozprawach czy była zupa na obiad! Nie gotujesz
      zupy rozwód z twojej winy ;/ Myślę, że można stracić dziecko za mniejsze
      "przewinienie" - wegetarianizm, mini, nie chodzenie do kościoła...choć mam
      (nikłą) nadzieję, że się mylę

      ps.
      zgoda na adopcje jest zgoła czymś innym niż masowe zabieranie dzieci
      homoseksualistom. Jakoś więcej historii hetero-rodziców-sadystów mrozi co kilka
      dni krew w żyłach.
    • pepe310 jestem ciekaw opinii obrońców matki 28.04.08, 14:31
      w dyskusji tej wśród obrońców przewija się wątek że bycie lezbijką
      nie ma wpływu na psychikę, ze każdy się rodzi homo- lub hetero-.
      jestem ciekaw co byście powiedzieli, gdyby to nie mamusia a TATUŚ
      wychowywał córeczkę (z różnych przyczyn- śmierć matki, jej choroba
      psychiczna itp.) i znalazłby sobie WUJKA? czy wóczas byście byli tak
      bardzo spolegliwi wobec niego? przecież z biologicznego punktu
      widzenia taki związek niczym by się nie różnił od związku dwóch
      kobiet (poza zamianią płci). czy również uważalibyście że babcia
      krzywdzi wnuczkę i to stara dewota i moherka? przecież w polskim
      prawie mężczyzna i kobieta mają takie same prawa wychowywać dzici,
      prawda?
      • n0e2008 Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki 28.04.08, 14:40
        Niektóre pary osób tej samej płci wychowują dzieci. Jak podają wyniki amerykańskiego spisu powszechnego z 2000 r. ok. 33% par lesbijskich i ok. 22% par gejowskich wychowuje co najmniej jedną osobę poniżej 18 roku życia[107].

        Część organizacji religijnych i politycznych dopatruje się w tym zjawisku poważnych zagrożeń dla psychospołecznego funkcjonowania adoptowanych dzieci[108]. Środowisko naukowe zaprzecza takim przekonaniom, tłumacząc, że powstały one na gruncie antyspołecznych uprzedzeń względem mniejszości seksualnych[109]. Adopcję dzieci przez pary osób tej samej płci popierają takie organizacje jak: Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne, Amerykańska Rada Adopcji Dzieci czy Amerykańska Akademia Pediatryczna[110].


        Nie ma żadnych dowodów naukowych stwierdzających, że zdolność do prawidłowego wychowywania dzieci ma związek z orientacją seksualną: zarówno homo- jak i heteroseksualiści są w stanie stworzyć odpowiednie środowisko dla wychowywanych przez siebie dzieci. Badania wykazały, że rozwój psychospołeczny dzieci nie jest zależny od orientacji seksualnej rodziców – może odbywać się tak samo dobrze zarówno wtedy, gdy rodzice są tej samej jak i różnej płci.

        — Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne[107]
        • pepe310 Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki 28.04.08, 14:46
          nie neguję badań naukowych, które w tym temacie prowadżą do różnych
          wniiosków. Interesuje mnie wydzwięk społeczny- czy tylu
          zadeklarowanych obrońców matki i jej prawa do bycia osobą
          homoseksualną przy jednoczesnym wychowywaniu dziecka,
          zadeklarowałoby swoje poparcie dla występującego w takiej samej
          sytuacji mężczyzny. mogę się założyć że głosy popierajace tatusia i
          wujka byłyby w zdecydowanej mniejszości.
          • n0e2008 Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki 28.04.08, 14:51
            to się zgadza, prawdopodobnie zgodnie z tezą, że praktycznie wszyscy pedofile to mężczyźni, już nie mówiąc o tym, że w klasycznym modelu rodziny kobieta wychowuje dzieci, mężczyzna tylko przynosi pieniądze, ew. trochę postraszy jak dziecko czegoś nie chce zrobić. jest to też na pewno problem dla ojców walczących o opiekę nad dziećmi z ich matkami, które czasami potrafią być bardziej nieodpowiedzialne niż mężczyźni.
          • mark.parker Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki 29.04.08, 00:31
            Taki związwek męski również zasługuje na poparcie :)

            pepe310 napisał:

            > nie neguję badań naukowych, które w tym temacie prowadżą do różnych
            > wniiosków. Interesuje mnie wydzwięk społeczny- czy tylu
            > zadeklarowanych obrońców matki i jej prawa do bycia osobą
            > homoseksualną przy jednoczesnym wychowywaniu dziecka,
            > zadeklarowałoby swoje poparcie dla występującego w takiej samej
            > sytuacji mężczyzny. mogę się założyć że głosy popierajace tatusia i
            > wujka byłyby w zdecydowanej mniejszości.
          • mark.parker Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki - bis 29.04.08, 01:03
            Z racji swojej orientacji (to orientacja, a nie preferencje, bo moje preferencje
            dotyczyły w różnym okresie życia różnych typów chłopaków: białych, Murzynów,
            wreszcie - Azjatów (mam to do dziś- kocham tajemniczość migdałowych oczu,
            nieśmiały uśmiech, szczupłość i ciemniejszą karnację skóry, która tak ładnie
            odcina się na moim jaśniejszym tle) znam sporo gejowskich związków wychowujących
            dzieci nierzadko odbierane matkom, które nie mają predyspozycji do
            macierzyństwa, bo np. jak zwierzęta puszczają się przy dziecku z różnymi
            facetami stwarzając klimat psychicznego znęcania się nad dzieckiem. Gejowskie
            pary są o wiele bardziej dyskretne i o wiele bardziej troszczą się o psychikę
            dziecka. Czy całują się i obejmują przy nim? Oczywiście - kontakt fizyczny jest
            jedną z podstawowych potrzeb człowieka. W metropoliach nie budzi to zdziwienia.
            Nie budzi też zdziwienia to, że wchodzą z chłopakiem do sklepu trzymając się za
            ręce i cmokną się nad warzywami. Tylko na głębokiej prowincji może to być
            niebezpieczne, ale amerykańska prowincja nie jest wcale mądrzejsza od polskiego
            zaścianka. Co ciekawe, i tu, i tam niezasłużenie wielki wpływ na ludzi mają
            ekstremistyczni duchowni, którzy - bywa - okazują się pedofilami. To jest
            dopiero choroba polegająca na braku dojrzałości psychicznej, w tym
            psychoseksualnej! Jest to jedna z najtrudniejszych chorób do wyleczenia,
            ponieważ w grę wchodzi tyle uwarunkowań psychosomatycznych - a zaczyna się
            często od molestowania w dzieciństwie. Gejom wyprowadzka do miasta gwarantuje
            nie tylko lepszą karierę zawodową, ale i wolność od homofobicznego środowiska,
            które nie ma nic przeciw temu, że Józek przeleci jałówkę Muczkę, ale jak już
            przeleci kumpla Muńka, to panuje wielkie oburzenie. Taka jest niestety prawda o
            tych "heteroseksualistach". Zoofilia mile widziana!
            Fuj!

            pepe310 napisał:

            > nie neguję badań naukowych, które w tym temacie prowadżą do różnych
            > wniiosków. Interesuje mnie wydzwięk społeczny- czy tylu
            > zadeklarowanych obrońców matki i jej prawa do bycia osobą
            > homoseksualną przy jednoczesnym wychowywaniu dziecka,
            > zadeklarowałoby swoje poparcie dla występującego w takiej samej
            > sytuacji mężczyzny. mogę się założyć że głosy popierajace tatusia i
            > wujka byłyby w zdecydowanej mniejszości.
          • okrent9 Re: jestem ciekaw opinii obrońców matki 31.05.08, 03:00
            pepe310 napisał:

            "czy tylu
            > zadeklarowanych obrońców matki i jej prawa do bycia osobą
            > homoseksualną przy jednoczesnym wychowywaniu dziecka,
            > zadeklarowałoby swoje poparcie dla występującego w takiej samej
            > sytuacji mężczyzny. mogę się założyć że głosy popierajace tatusia
            i
            > wujka byłyby w zdecydowanej mniejszości."

            Ja bym poparła.
      • wet3 Re: pepe310 28.04.08, 14:45
        pepe310 napisał:

        > w dyskusji tej wśród obrońców przewija się wątek że bycie lezbijką
        > nie ma wpływu na psychikę, ze każdy się rodzi homo- lub hetero-.
        > jestem ciekaw co byście powiedzieli, gdyby to nie mamusia a TATUŚ
        > wychowywał córeczkę (z różnych przyczyn- śmierć matki, jej choroba
        > psychiczna itp.) i znalazłby sobie WUJKA? czy wóczas byście byli
        tak
        > bardzo spolegliwi wobec niego? przecież z biologicznego punktu
        > widzenia taki związek niczym by się nie różnił od związku dwóch
        > kobiet (poza zamianią płci). czy również uważalibyście że babcia
        > krzywdzi wnuczkę i to stara dewota i moherka? przecież w polskim
        > prawie mężczyzna i kobieta mają takie same prawa wychowywać dzici,
        > prawda?

        Uwazqam, ze podobnie jak w tym przypadku, miejsce dziecka powinno
        byc razem z ojcem.
    • leon_de_gazownia Meczennicy tolerancji 28.04.08, 14:31
      Nie wiem czy systematyczne wysilki "Wyborczej" w cywilizowaniu 'tego narodu', ktory tak opornie nawraca sie na jedyna prawdziwa religie tolerancji budza juz bardziej irytacje czy rozbawienie. Bo u mnie juz zdecydowanie to drugie. Meczennicy tolerancji - lesbijki heroicznie wychowujace dzieci i poddane okrutnym przesladowaniom, homoseksualisci nie mogacy na ulicy pod teczowa flaga wykrzyczec opresyjnej wiekszosci swoich seksualnych preferencji - ofiary wspolczesnej inkwizycji, a kiedys, w odleglej przyszlosci, przyklady jak to bylo kiedys ciezko. Bo postepowcom juz chyba tylko taka nadzieja przyswieca.
      • fla Re: Meczennicy tolerancji 29.04.08, 05:45
        tak właśnie powinien brzmieć tytuł tej czytanki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka