syndromex 23.04.08, 07:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tm Boją się powtórki, dlatego lekceważą doniesienia 23.04.08, 07:27 "Strzały" - jasne :)) Chciałbym tak "strzelić", gdy pisałem maturę kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A mi sie przytrafilo cos dziwnego! 23.04.08, 07:41 Kilka dni przed matura, wiele lat temu, spotkalem w Lodzi na pasazu Rubinsteina kompletnie nacpana dziewczyne, z ktora zamienilem kilka slow. Kiedy sie dowiedziala, ze pisze mature, podala mi tematy na pisemny z polskiego. Sprawdzily sie w 100% :) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
pawciu2 u mnie przed matura, jak co roku 23.04.08, 15:11 kroazyla setka zagadnien dotyczacych tego co bedzie na maturze. I wyobrazcie sobie, ze wszystko co bylo, zawieralo sie w tej setce :-). Pewnie rok pozniej tez :-) p Odpowiedz Link Zgłoś
florentyna_pl Re: Boją się powtórki, dlatego lekceważą doniesie 23.04.08, 21:15 dokladnie.. Ten facet to dziwak.. ! Jak mozna wogole tak stwierdzic widzac ze sprawdzilo sie w 100%? Idiota sie jeszcze przyznal ze widzial testy! Mozliwe ze ktos zrobil kopie.. Watpie zeby wszystkie trafialy do folii! Odpowiedz Link Zgłoś
czerwony_zlodziej_okradajacy_p Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim 23.04.08, 07:45 Widzę że odszedł od was z redakcji agent Maleszka ale metody u was pozostały niezmienione. Ciągle siedzicie i węszycie jak w przypadku Naszej Klasy. Agentura wciąż żywa szczególnie w mediach wyrosłych na agenturze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs Re: Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anon 23.04.08, 10:08 Kolego radzę ci powrócić do nauki historii i geografii ponieważ piszesz:"Szarawarski ze śląska" a ja pytam od kiedy Czeladż to Śląsk?!!? Odpowiedz Link Zgłoś
fuchsgs Re: Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anon 23.04.08, 10:08 fuchsgs napisał: > Kolego radzę ci powrócić do nauki historii i geografii ponieważ > piszesz:"Szarawarski ze śląska" a ja pytam od kiedy Czeladż to Śląsk?!!? Odpowiedz Link Zgłoś
taborex Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim 23.04.08, 07:46 Pan Legutko jest mądrym człowiekiem ale wydaje mi się mało inteligentnym. Nie przypuszcza że może dojść do takiej sytuacji : np. Dyrektor Kowalski ma w swoim gimnazjum swojego syna (który jest mało odporny na stres:) ) więc otwiera test .A syn chce się pochwalić. Następnego dnia tuż przed egzaminem testy sprawdza np.siostrzeniec(uczeń 3 klasy ) i nauczyciel-kolega . Rozpieczętowany test trafia do syna lub siostrzeńca i złamana zostaje teoria o przekonaniu ,,o tym, że żaden test nie mógł trafić w niepowołane ręce" PS. A tak na marginesie to trzeba by było być wizjonerem by przewiedzieć jaki obraz zostanie przedstawiony na egzaminie (bo jest ich dziesiątki,i co za tekst) nio ale widocznie niektórzy wieżą że trzy zdrowaśki w piecu pomogą wyzdrowieć. Odpowiedz Link Zgłoś
bigorais Re: Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anon 03.05.08, 20:23 Ta sytuacja jest niemożliwa z otworzeniem testów dzień wcześniej, bo są one dostarczane - podobnie jak testy maturalne - do szkoły w dniu egzaminu bladym świtem. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Temu panu Nobla za odkrycie telepatii! 23.04.08, 07:48 "Te zabezpieczenia sprawiają, że jestem całkowicie przekonany o tym, że żaden test nie mógł trafić w niepowołane ręce" Temu panu Nobla za udowodnienie telepatii! Skoro "żaden test nie mógł trafić w niepowołane ręce", to mamy stuprocentowy dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Bzdura! Gazeta szuka sensacji. 23.04.08, 08:15 Akurat średnio to do mnie przemawia. Raczej zwykły strzał. Dlaczego? Miałem kumpla w liceum i podstawówce który przed każdym sprawdzianem (czy pracą klasową) z języka polskiego, ale także nawet i na maturze, wymyślał ze swoją mamą potencjalne tematy prac, tzw. typy, i pisali na podstawie ich wypracowania, bądź szkic wypracowań. I co najlepsze przy wymyślaniu 3-5 typów z tych 3 tematów które się pojawiały także na maturze zawsze, ale to zawsze coś ustrzelił. Może nie zawsze był to w 100% identyczny temat ale w sporej większości pokrywający się tematyką. To dokładnie tak samo jak ktoś napisał, będzie Gall Anonim. To niczego nie dowodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
syfek17 Re: Bzdura! Gazeta szuka sensacji. 23.04.08, 08:29 pod warunkiem ze byli pierwsi, przechwalac sie kazdy moze spie..c kto moze,tez moze Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle Re: Bzdura! Gazeta szuka sensacji. 23.04.08, 08:30 Nie wiem, czy gazeta szuka sensacji i jak było naprawdę. Zakładam, że rzecz sprawdzą. Wiem, że dzień przed maturą z historii usiadłam jeszcze nad podręcznikami, wybrałam kilka tematów na chybił-trafił i na drugi dzień, po otrzymaniu zestawu, dostałam głupawki ze szczęścia, bo trafiłam w temat. Też mogłabym wtedy ogłosić na forum: będzie lenno, rozbiory, Sobieski, kampania wrześniowa. Było lenno i Piłsudski. Trzeciego nie pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Co za knoty są w 23.04.08, 08:47 Co za knoty są w tych szkołach odpytywane. Kto to jest jakiś Sierakowski i po co katować młodzież średniowiecznymi starociami „waćpanie, me wezwanie” i tym podobne bzdury a gdzie odniesienia do współczesnej literatury jak np. Hary Poter? Nowoczesności szkoła ma uczyć a nie że potem niedouki idą w świat nie mający pojęcia o kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
carpyook Re: Co za knoty są w 23.04.08, 09:06 Jaśnie oświecony, nowoczesny "douku"! Nic nie zrozumiesz z tej Twojej "nowoczesności" nie znając tego, co przez wieki/lata składało się na naszą kulturę. PS. Harry Potter, dobre sobie (nawet dobrze napisać tego nie potrafisz...) Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Jakie "wieki kultury"? 23.04.08, 10:40 Uczeń ma znać języki i znaleźć dobrze płatną pracę. Po co mu bzdury o szczękoczułkach i nogogłaszczkach i tępe wykłady o roślinach nago czy pokrytozaklążkowych? Praktyka się liczy. Czyli zabrać ich do lasu żeby umieli klon od platanu odróżnić. Nauczyć gotowania, rozliczania kredytów w excelu, przekazywać praktyczną wiedzę o ruchu drogowym, uczyć brydża, szachów i jeżdżenia na nartach czy gry na gitarze elektrycznej albo tańca salsa w kontaktach z rówieśnikami z innych krajów. Bo to są przydatne umiejętności w życiu. To samo z literaturą. Po co komu knoty z XIX-go wieku. Trzeba znać Władcę pierścieni czy Gwiezdne wojny, bo to jest współczesny kod kulturowy a nie jakaś średniowieczna łacina. Jasne, że te śmieszne papierowe biblioteki trzeba pozamykać albo proszę pozamieniać na kawiarenki internetowe gdzie uczeń może pożytecznie spędzić czas grając w nowoczesne technologicznie gry komputerowe albo ma dostęp do sprzętu DVD,CD,mp3,mp4 i kina domowego a nie do pożółkłej makulatury gdzie Konopnicka opisuje przyrodę nad Niemenem. To było dobre 100 lat temu, bo nie było TV i urlopów na Majorce. A dziś od opisów przyrody to jest nowoczesna telewizja i to się widzi na Discovery albo na National Geografic. Odpowiedz Link Zgłoś
v.2 Re: Jakie "wieki kultury"? 25.04.08, 08:43 nie pokrytozalążkowe a okrytozalążkowe, Konopnicka pisała dużo ale przyrodę nad Niemnem opisuje Orzeszkowa, Eliza Orzeszkowa, nawet Harry Potter napisany z błędem - angielski tez w odwrocie - ciekawe czym nas jeszcze zaskoczysz - czy to wiedza zdobyta w internetowych kawiarenkach - nie kompromituj się już więcej ale tez nie martw się - papierowe biblioteki mają się dobrze - człowiek uczy się całe życie - powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Krótko: uważam, że treść w sztuce jest wtórna. Kto 25.04.08, 09:01 Krótko: uważam, że treść w sztuce jest wtórna. Ktoś namalował kwiaty w wazonie, podpisał to „Słoneczniki” i to jest warte dziś 50 milionów, ktoś inny też namalował kwiaty w wazonie i to jest nic nie warte. Czyli jeśli mówimy o literaturze, o konstrukcjach językowych, to można to robić równie dobrze na podstawie „Nad Niemnem” Orzeszkowej jak i sag Sapkowskiego tylko co jest bardziej pasjonujące dla ucznia? Z Orzeszkowej przeczyta parustronicowe streszczenie, przewertuje lekturę i po pół godzinie ją „zaliczy”. No bo jak go sprawdzić czy czytał? Ma opisać „swoimi słowami” opisy przyrody? Równie dobrze mógłby opisywać swoimi słowami V-tą symfonię Beethovena, też nie ma jak sprawdzić czy wysłuchał. Takie sprawdziany są kuriozalne i nieraz nie zaliczają ich ci, którzy autentycznie czytali, bo co pozostaje po książce? Głównie wrażenia, impresje. Owszem jest też „akcja” ale tą można streścić i nauczyć się streszczenia na pamięć. Czyli dziś uczniowie udają, że czytają a nauczyciele udają, że omawiają przeczytane książki. Ale właśnie gdyby dać uczniowi wybór to potem nauczyciel może go wciągać dalej w świat książki. Przeczytałeś całego Hary Potera? Pięknie ale ja ci jako nauczyciel mówię, że teraz powinieneś to porównać np. z Kongresem Futrurologicznym Lema i powiesz mi gdzie jest więcej inteligencji i dowcipu. A co się robi? Katuje ucznia XIX-wiecznymi knotami i w ten sposób wyrabia przekonanie, że książka i czytanie to nudy. A chodzi o to aby wyrobić umiejętność dyskusji, pisania eseju, argumentowania, krytyki literackiej. A tego nawet na Hary Poterze też można nauczyć i ucznia ocenić a on z pasją poświęci się analizie zadanego tematu, bo dotyczy jego ulubionych bohaterów a nie staroci typu Winetu czy Zagłoby. Tak, ludzie z pasją zaczytywali się 100 lat temu właśnie w Winetu i Zagłobie i wtedy też ich w szkole za to goniono i kazano wałkować łacinę i grekę na podstawie Homera. Nic się jak widać z tych doświadczeń nie nauczono i szkoła nadal gasi pasje i talenty przestarzałymi programami. Uczy się średniowiecznych knotów a potem szkołę opuszczają niedouki. Dlatego zamiast katować dziatwę szkolną lekcjami typu „powtórki z nudnej lekturki”, dociekać czemu Jaś nie dociekał, analizować perypetie Naszej Szkapy, współczuć biednemu Jankowi Muzykantowi, zastanawiać się czemu „waść nie kończy”, względnie dlaczego „ogary poszły w las”, proponuję ciekawą, wpółczesną literaturę. A w takiej starej bajce, kiedy wróżka pyta jakie masz życzenie, to dzieciak odpowiada „a ja chcę miskę gruli ale co by omaszczone były jak należy” i w przypisach jest wyjaśnione: „grule – kartofle”, „omasta – tłuszcz”. Czyli można się dowiedzieć, że kiedyś był taki głód, tylko co z tego wynika dla praktycznej wiedzy na dziś? Nic. W innej książce, bodaj „I ty zostaniesz Indianinem” akcja całego rozdziału toczy się wokół „super” kolacji, która składa się z parówek w sosie pomidorowym. W ogóle rozważań na temat „smaczności” typu płatki owsiane jest tam więcej. Gdzie indziej znowu są opisane całe podchody aby wejść do kina, co wymagało nabycia biletu u tzw. konika. Cóż, w głębokim PRL-u lat 50-tych to były zapewne kluczowe tematy ale czy te historie są tak ważne dziś? Wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
mentice Re: Ale sie dajeci robic w Polsce w konia 23.04.08, 11:21 po co jakis egzamin maturalny na zasadzie loterii ? Stresuja was gallami i innymi potopami. Nie lepiej napisac prace w domu na jakichs konkretny temat ? Przeciez tak dziala potem swiat, Nikt nie pyta cie na wyrywki o XI czy XVIII wiek. Piszesz/dostajesz na konkretny temat, z dostepem do tekstow zrodlowych. Ta cala matura to slabosc polskiego systemu, jak ktos nie umie umotywowac/ocenic ucznia na podstawie 2-3 lat, to trzeba tego ucznia zestresowc w wieku lat 18-19. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 mentice, uważam, że 23.04.08, 11:53 masz rację. Uważam, że treść w sztuce jest wtórna. Ktoś namalował kwiaty w wazonie, podpisał to „Słoneczniki” i to jest warte dziś 50 milionów, ktoś inny też namalował kwiaty w wazonie i to jest nic nie warte. Czyli jeśli mówimy o literaturze, o konstrukcjach językowych, to można to robić równie dobrze na podstawie „Nad Niemnem” Orzeszkowej jak i sag Sapkowskiego tylko co jest bardziej pasjonujące dla ucznia? Z Orzeszkowej przeczyta parustronicowe streszczenie, przewertuje lekturę i po pół godzinie ją „zaliczy”. No bo jak go sprawdzić czy czytał? Ma opisać „swoimi słowami” opisy przyrody? Równie dobrze mógłby opisywać swoimi słowami V-tą symfonię Beethovena, też nie ma jak sprawdzić czy wysłuchał. Takie sprawdziany są kuriozalne i nieraz nie zaliczają ich ci, którzy autentycznie czytali, bo co pozostaje po książce? Głównie wrażenia, impresje. Owszem jest też „akcja” ale tą można streścić i nauczyć się streszczenia na pamięć. Czyli dziś uczniowie udają, że czytają a nauczyciele udają, że omawiają przeczytane książki. Ale właśnie gdyby dać uczniowi wybór to potem nauczyciel może go wciągać dalej w świat książki. Przeczytałeś całego Hary Potera? Pięknie ale ja ci jako nauczyciel mówię, że teraz powinieneś to porównać np. z Kongresem Futrurologicznym Lema i powiesz mi gdzie jest więcej inteligencji i dowcipu. A co się robi? Katuje ucznia XIX-wiecznymi knotami i w ten sposób wyrabia przekonanie, że książka i czytanie to nudy. A chodzi o to aby wyrobić umiejętność dyskusji, pisania eseju, argumentowania, krytyki literackiej. A tego nawet na Hary Poterze też można nauczyć i ucznia ocenić a on z pasją poświęci się analizie zadanego tematu, bo dotyczy jego ulubionych bohaterów a nie staroci typu Winetu czy Zagłoby. Tak, ludzie z pasją zaczytywali się 100 lat temu właśnie w Winetu i Zagłobie i wtedy też ich w szkole za to goniono i kazano wałkować łacinę i grekę na podstawie Homera. Nic się jak widać z tych doświadczeń nie nauczono i szkoła nadal gasi pasje i talenty przestarzałymi programami. Uczy się średniowiecznych knotów a potem szkołę opuszczają niedouki. Odpowiedz Link Zgłoś
polsz Re: mentice, uważam, że 23.04.08, 12:25 ty naprawdę jesteś nienormalna czy to tylko podpucha? Testy IQ: www.iq-test.pl/?d=5087 Nagrody za darmo: www.look4win.pl/rejestracja.php?polec=fredator Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: mentice, uważam, że 23.04.08, 12:39 Nie ma sensu wymagać w szkole tego co i tak przecietny uczeń przyswoi. Nie wydaje mi sie że należy wzorować sie na poziomie nauczania , który skutkuje np. wiedzą ,że w Polsce żyja białe niedźwiedzie a Paryż lezy w Australii. To że murarzowi wystarczy umiejetność trzymania kielni nie może prowadzić do wniosku ,że uczeń LO powinien posiąść tylko wiedze praktyczną. Trzeba założyć ,że wykształcenie nie jest człowiekowi dane raz na zawsze i to wymaga podwalin , które daje wiedza ogólna. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 wiedza ogólna - zgoda ale jak widzę, że 23.04.08, 14:18 na liście lektur są XIX-wieczne knoty typu "Janko Muzykant", "Antek" czy "W pustyni i puszczy" to krew mnie zalewa. W takiej bajce, kiedy wróżka pyta jakie masz życzenie, to dzieciak odpowiada „a ja chcę miskę gruli ale co by omaszczone były jak należy” i w przypisach jest wyjaśnione: „grule – kartofle”, „omasta – tłuszcz”. Czyli można się dowiedzieć, że kiedyś był taki głód, tylko co z tego wynika dla praktycznej wiedzy na dziś? Nic. W innej książce, bodaj „I ty zostaniesz Indianinem” akcja całego rozdziału toczy się wokół „super” kolacji, która składa się z parówek w sosie pomidorowym. W ogóle rozważań na temat „smaczności” typu płatki owsiane jest tam więcej. Gdzie indziej znowu są opisane całe podchody aby wejść do kina, co wymagało nabycia biletu u tzw. konika. Cóż, w głębokim PRL-u lat 50-tych to były zapewne kluczowe tematy ale czy te historie są tak ważne dziś? Wątpię. Myślę, że chcemy tego samego – dać uczniom dobrą szkołę, tyle, że mamy prawo inaczej rozkładać akcenty. Po prostu te wszystkie umiejętności można przekazywać w szkole w różny sposób. Np. nauka języka obcego to często nauka gramatyki języka obcego, co w praktyce jest wielce nudne i nieprzydatne a potem jak się jedzie z tym szkolnym angielskim do Anglii to poza wyrecytowaniem odmiany zdania „Jaś pali fajkę” przez wszystkie 28 czasów strony biernej i czynnej jest zero porozumienia z Anglikiem prawda? Po prostu nauczycielowi jest łatwiej odpytać binarnie poprawność testu gramatycznego niż biedzić się nad korygowaniem swobodnych wypowiedzi ucznia. Raz byłem świadkiem kiedy gość „szprechający” normalnie po niemiecku, po wieloletnim tam pobycie, miał kłopoty ze zadniem prostego testu, bo nie wiedział co to plusquamperfekt itp. Rodowity Niemiec pewnie też nie wie, bo ja, jak widać, posługuję się jako rodowity Polak językiem polskim ale spytaj mnie o różnicę między orzecznikiem a przydawką a też bezradnie rozłożę ręce. Inny przykład: teorii gier można uczyć metodą nudnych formułek matematycznych a można robić to grając profesjonalnie w brydża z młodzieżą ale ten nauczyciel musiałby to umieć prawda? A to znowu wysiłek. I dalej. Czy młodzież się interesuje muzyką? Jasne, nawet z pasją. Ale nie knotami typu „od Siewierza jechał wóz, malowane panny wiózł” i do tego nuty wkuwać. Ale dać ludziom gitary elektyrczne, perkusje czy keybordy do ręki a będą łomotać aż miło, włączyć karaoke a nauczą się w mig angielskiej piosenki na pamięć. Czyli znowu: ile czasu katujemy ucznia ludowszczyzną z XIX wieku a ile współczesnością. Ile czasu poświęcamy na wałkowanie historii, której już nigdy nie zmienimy a ile zajmujemy się teraźniejszością i przyszłością. A potem ta cała wiedza dociera do ludzi przez komercyjne media bez ładu i składu. Bo młody człowiek nie dowie się w szkole jaki był wkład Mike Oldfielda w progresywnego rocka i kto skrzyżował hip-hop z jazzem ale i też nie otrzyma komentarza do beethovenowskiej „Burzy” a to dopiero w całości składa się na wychowanie muzyczne. To samo z lekturami. Niech 25% ustala centrala, 25% nauczyciel, 25% rodzice a 25% uczniowie i od razu będzie ciekawiej. Szkoła też jest „fabryką”, której „produktem” ma być wykształcony i wychowany uczeń czy student. Poziom jego wykształcenia i wychowania da się mierzyć. Zatem można też oceniać nauczycieli i to trzeba robić i uzależniać zarobki nauczyciela od wyników uczniów a nie biadolić, że się nie da, że nauczyciele i tak dużo już robią. Pytam konkretnie: jaka jest różnica, odnośnie zarobków, między nauczycielem, który autentycznie i profesjonalnie wykonuje swój zawód a takim, który mówi „drogie dzieci przeczytajcie sobie od strony 20 do strony 30 a ja potem sprawdzę”? Otóż twierdzę, że różnica jest żadna i to trzeba zmienić. Podobnie na uczelniach. Odpowiedz Link Zgłoś
brynk powołać komisje śledczą d/s przecieków ! 23.04.08, 08:47 Na przewodniczącego wybrać Cwiąkalskiego i Piterową Jaja dzieją sie również w czasie rządów "cudotwórców" Odpowiedz Link Zgłoś
ainuszka Re: powołać komisje śledczą d/s przecieków ! 23.04.08, 09:31 Przede wszystkim w czasie rządów pana Marka Legutki, ex-ministra edukacji za panowania PiS-u, a obecnie przewodniczącego Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
srpnov Naparzasz nie tego Legutkę co trzeba :) 23.04.08, 18:05 Z resztą jak sobie to wyobrażasz? Przychodzi rząd Tuska i powołuje na szefa CKE poprzedniego ministra? Bo jakby on miał się tak nagle "przesiąść"? Ten facet był też szefem CKE za Legutki ale nie ma nic wspólnego poza nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 To przecież brat;-) 24.04.08, 09:24 W Pissuarze rodziny kwitną;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj A wygrane w loterie, to tez szwindle? 23.04.08, 08:53 ===================================== Przeciez to zwykly traf. Na tysiac wypowiedzi ludzi, ktorzy znaja program gimnazjow, NIE JEST zadna sztuka wskazanie jakiejkolwiek mozliwosci TEMATYCZNEJ. To tak samo, jak posadzic 100 szympansow przy maszynach do pisania a potem rewelacyjnie donosic, ze jednej udalo sie wystukac zrozumiale slowo. Gazeto, zajmij sie raczej poziomem zycia owych gimnazjalistow i ich rodzin, zamiast probowac robic ludziom wode z mozgow. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Gimnazjaliści wiedzieli? 23.04.08, 08:54 1. wszyscy gimnazjalisci maja komputery i nieograniczony dostep do sieci. 2. wszyscy gimnazjalisci wieczorem przed egzaminem siedzieli na forum o2.pl. 3. 1+2= gimnazjalisci wiedzieli co bedzie na tescie. 4. zaden gimnazjalista nie uczyl sie do testu, wszyscy czekali na wieczor przed egzaminem, az ktos pusci cynk, jakie beda tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
vvvs Wiem co będzie na matematyce!! 23.04.08, 09:08 Informacja z pierwszej ręki!! Dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie! Lepiej się przygotować też ze znajomości ułamków i procentów. :P Odpowiedz Link Zgłoś
sznicel4 ja piehdole!!!! 23.04.08, 09:36 a na egzaminach z matematyki na 100% będzie dodawanie odejmowanie mnożenie i dzielenie!!! należy kogoś za ten wyciek zamknąć!! Odpowiedz Link Zgłoś
mielis Ci co zdradzili się na forum nie byli aż tak 23.04.08, 10:36 naiwni aby podawać tematy dosłownie. Te wyjawiali tylko w wąskim gronie wtajemniczonych. Odpowiedz Link Zgłoś
trybowski Uniewaznić. 23.04.08, 11:12 Należy unieważnić ten egzamin. To jedyne pedagogicznie słuszne wyjście. W przeciwnym wypadku uczymy dzieci, że co prawda kraść nie wolno, ale tak "troszkę" oszukiwać to już wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
inez2313 Re: Uniewaznić. 23.04.08, 11:35 To ja proponuje żeby pan/pani sam/sama napisał/a ten egzamin. Ja o przeciekach przed egzaminem nie słyszałam i dlaczego mam się jeszcze raz denerwować i stresować??? i dla kogo jest to pedagogiczne wyjście? Odpowiedz Link Zgłoś
jabuel Re: Uniewaznić. 23.04.08, 12:05 POWINNI UNIEWAZNIC, nie mam zamiaru nie dostac sie do mojej szkoly mimo sporych szans tylko dlatego, ze uczniowie "nieinteligentni" ktorzy bimbaja cale lata, mieli przecieki w necie Odpowiedz Link Zgłoś
salwador111 Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim 23.04.08, 11:44 tiaaa jakiś facet wypowiada się że to były zwykłe strzały i widocznie trafione... dlaczego akurat strzelali że będzie Krzywousty? z kąd wiedzieli że będzie obraz Szermentowskiego? jeśli to były strzały.... to... zresztą ja w to nie wieże... ktoś musiał się dobrać do testów... chociażby przez internet Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anon 23.04.08, 12:44 Ja z moją skleroza mogę zapomnieć jak sie pisze "wierze". Ale w przypadku młodych ludzi taka pisownia źle swiadczy o poziomie nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
winhelp No i co? 23.04.08, 12:05 W zasadzie ta informacja gó.. dała, a bez wiedzy o Krzyowustym i Anonimie można było rozwiązać te wszystkie zadania - odpowiedzi były na podstawie tekstu... Odpowiedz Link Zgłoś
pekin1233 Egzamin Gimnazjalny 23.04.08, 12:50 Hmmm... Ja akurat nie wchodzę na fora i nie czytam ich bo to są często kłamstwa bo ktoś nie ma co robić i robi sobie jaja na forum nabijając się z innych :)), ale... ja też jestem uczniem klasy 3 gimnazjum i słyszałem że może być tylko charakterystyka. A jeśli chodzi o testy to nie były zapakowane w folie tylko były zaklejone pięcioma naklejkami na których znajdował się skrót Centralnej Komisji Edukacyjnej- "CKE" No to tak a propos:D Co do testu to nie był za trudny ale też nie za łatwy... matematyczny był łatwiejszy :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ka_siazynka Re: Egzamin Gimnazjalny 23.04.08, 13:42 ale testy są po kilkanaście sztuk pakowane w foliowe opakowania i takimi częściami leżą w pudełkach. Odpowiedz Link Zgłoś
olias reality show 23.04.08, 20:53 czyli ... jeśli jajeczko nieświeże i śmierdzi, to ono takie może być. ale to nie ma znaczenia dla jego walorów odżywczych. Odpowiedz Link Zgłoś
florentyna_pl to jak? anuluja czy nie? bo... 23.04.08, 21:13 nie poszly mi i az z nerwow mnie skreca Odpowiedz Link Zgłoś
ulado Gimnazjaliści wiedzieli, że będzie Gall Anonim 24.04.08, 08:16 Wygląda na to, że jakiś przeciek był, ktoś test widział, choć go nie przeczytał w całości; czy miało to wpływ na wynik egzamnu? raczej nie, w końcu pytania z historii dotyczyły fragmentów w teście - nie trzeba było mieć jakieś szczególnej wiedzy. Problem byłby wtedy, kiedy pojawiłyby się informacje, że dłuższą formą wypowiedzi będzie charakterystyka bohatera syzyfowych prac albo Kamieni na szaniec. Zastanawiające, że nie budzi powszechnych zastrzeżeń dobór treści. Sprawdzeniu poddano najbardziej znienawidzone lektury gimnazjalne - kogo dziś obchodzi oddanie życia za kraj albo walka o narodowy język. W momencie gdy marzeniem młodego Polaka jest ucieczka na zachód UE, a prirytetem edukacji jęyk angielski, dobór problematyki wydaje się groteskowy. Zdaje się, że to poplon rządów PiS. Powstanie warszawskie, muzeum, rusyfikacja, patriotyzm... Skąd my to znamy? I jeszcze jedno. Tegoroczni gimnazjaliści bedą inaczej poszufladkowani. Dotychczas egzamin sprawdzał głównie inteligencję i umiejętność korzystania z niej. Teraz wypłyną ci, którzy rzetelnie pracowali. A ilu przeczytało syzyfowe prace? Ręczę, że 5 % Z pewnością niejeden polonista bije się teraz w piersi, bo te lektury potraktował zgodnie z nastawieniem uczniów - per noga. Zwłaszcza że w nowym kanonie planuje się pozostawienie ich we fragmentach. A tu taka niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś