toja3003
24.04.08, 13:35
A ten polski dyplomant to po jakiemu tam miałby przemawiać? Łaciną
podwórkową typu „s... dziadu”? Pociągnać posła za język. A nie
narzekać na zasadzie, nnnnnniiiieeeee pppppprzyjęli mmmmnnnnieeee
dddo rrrradia bbbbbo jjjjjestem z PPPPolski.
I proszę o podawanie (sprawdzonych!) informacji językowych
o kandydatach na euro(p)osłów; nie sadzę żeby poseł bez znajomości
języków obcych był wiele w stanie dla nas
załatwić w Brukseli. Najwięcej i tak załatwia
się podczas tzw. "rozmów pisuarowych",
czy tam też nasi reprezentanci będą chodzić
ze swoimi "rozporkowymi" tłumaczami do pomocy?
Wstyd.
Minimum to znajomość angielskiego ale d o b r y
poseł oprócz tego powinien też znać też francuski
lub niemiecki.
Pod pojęciem "znajomość języka obcego"
rozumiem faktycznie jego n o r m a l n ą znajomość
praktyczną w mowie i piśmie a nie
dukanie i jąkanie się.
Albo ktoś umie jeździć na rowerze albo
nie. Nie wiem co to znaczy "słaba
umiejętność jazdy na rowerze".
Oczywiście nie przeceniam roli PE
ale jak już kogoś tam wysyłać to
możliwie z sensem.