prawdziwamm 09.05.08, 13:31 Mam nadzieję, że wskazane w sprawozdaniu kierunki zmian przełożą się na ostateczny projekt reformy i obecny zostanie zmodyfikowany. W każdym razie to sptkanie i dyskusja to krok w dobrym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
prawdziwamm Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 15:32 Pozwolę też sobie na zacytowanie głosu z forum: "Ta baba to najgorszy minister w calej historii szkolnictwa wyzszego w Polsce. Ja jako asystent (na najlepszym wydziale, na uczelni technicznej z czolowki rankingow) mam na reke 1300 - 1400 zl (plus 13-tka i dofinansowanie wakacji, ale to i tak niewiele wiecej niz 1500 miesiecznie), a tu student pierwszego roku dostanie 2/3 tego. Do tego jeszcze pewnie stypendium socjalne, a na wyzszych latach naukowe. To jakas paranoja, zeby student zarabial na studiowaniu wiecej niz osoba, ktora go uczy. Zamiast zwiekszyc uposazenia pracownikow i zachecic ich do pracy i pozostania na uczelni ten babsztyl robi wszystko, zeby odeszli. Przeciez ja jak zrobie doktorat to bede mogl zarabiac minimum 5000 w przemysle. Co mnie zacheci do tego zeby nie odejsc? Chyba tylko dwa kolejne etaty w wyzszych szkolach zawodowych, badz prywatnych. Ale czy o to w szkolnictwie chodzi, zeby pracownik odwalal swoja prace jak najmniejszym kosztem? A do tego, ten babsztyl zmniejsza finansowanie uczelni panstwowych, a zwieksza prywatnych, ktore nie maja kosztow zwiazanych z prowadzeniem badan naukowych". Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 17:37 A kto to byl? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 17:52 Nick Asystent, forum Dziennika do artykułu o polityce rządu w kwestiach szklonitwa wyższego (zachęta dla przyszłych inżynierów). Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 19:18 Bal sie wiec zatakowac inaczej niz jako anonim... :( Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 21:34 Ja tez zaatakuje jako anonim. Wczoraj rozmawialem z kolezanka z pracy - lektorka z magisterium, dobra dydaktyczna z doswiadczeniem. Zastanawia sie, czy w przyszlym roku nie dac sobie spokoju z Uniwersytetem, bo pensja nie starcza na przedszkole dla dziecka (ma pracujacego meza, wiec na panstwowe nie ma szans, musi byc prywatne za kase), a tlumaczyc moze sobie w domu czyli polaczy przyjemne z pozytecznym, dzieckiem sie zaopiekuje i zarobi. Ale przeciez nie ma co gadac o podwyzkach, bo to wlewanie do dziurawego buklaka... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:03 No coz, droga wolna. Ja chetnie zajme jej miejsce... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Po co nam reforma? 09.05.08, 17:38 Zrobilem wlasnie ranking krajow pod wzgledem osiagniec naukowych, i wyszlo mi iz Polska przoduje pod wzgledem: 1. Ilosci belwederskich profesorow ogolem oraz ilosci belwederskich profesorow na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie). 2. Ilosci prac licencjackich, magisterskich, doktorskich i habilitacyjnych napisanych po polsku: ogolem i na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie). 3. Ilosci ksiazek i artykulow naukowych wydanych w jezyku polskim: ogolem i na 100 tys. mieszkancow (1 miejsce na swiecie). 4. Polska jest liderem swiatowym jesli chodzi o polonistyke i historie polski. 5. Polska jest w swiatowej czolowce jesli chodzi o ilosc doktorow habilitowanych (ogolem i na 100 tys. mieszkancow). Wiec o co chodzi tym wszystkim malkontentom z tego forum? Byczo jest, wiec niczego zmieniac nie trzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
matmis Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 18:52 zgadza się - np. w informatyce tak to właśnie wygląda, z wyjątkiem tego że te 5000 w przemyśle można zarabiać i bez skończenia doktoratu pensja asystenta lub stypendium doktoranckie, mniej więcej tyle wynosi - 1300-1400. (się dorabia się, ale rzadko kiedy w oficjalnych i sensownych projektach badawczych - kiedyś dawno temu to było nawet łatwiej zarobić na dietach wyjazdowych z konferencji niż na pensjach, teraz złotówka jest silna) no i teraz jeśli pani minister wprowadzi na tej informatyce (bo to taki ważny kierunek studiów) dodatkowe stypendium dla młodych studentów 1000 zł, a młodym pracownikom/doktorantom wynagrodzenie się nie zwiększy, no to się zwyczajnie po prostu obrazimy, sorry winnetou Odpowiedz Link Zgłoś
debil13 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 09:47 prawdziwamm napisała: a po drugie czemu nie bronicie nas inżyniefów przed kradzieżą naszych osiągnięć przed TEMIDĄ www.nocleg.info.pl/nocleg2/index.php?show=impr&action=wiecej&id=2646 www.nocleg.info.pl/nocleg2/index.php?show=impr&action=wiecej&id=2461 Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 11:47 Oczywiscie. Ale zobacz jak traktuje sie studentow np. na UW. Na Zachodzie za takie traktowanie studentow pracownicy, nawet profesorzy, wylecieli by z roboty i to z tzw. wilczym biletem... :( Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 12:37 po angielsku: wolf's ticket, prawda? choc w Australii uzywa sie tez: dingo's ticket. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:08 Chyba tak, choc nie jest to specjalnie dzis popularne. Mowi sie obecnie raczej "blacklisted"... Pozdr. :) PS: Moj profesor z Melbourne Uni to najpierw zstawial otwarte drzwi do swego gabinetu, jak tam wchodzily studentki, ale ruch gejow i feministek wymogl, ze zostawial tez je owarte jak wchodzil student... Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:15 Powniismy byc dla studentów, ale system jest inny. Nierzadko sie zdarza, że z uczelni wylatują doskonali nawet dydaktycy, którzy jednak nie sa dostatecznie "sprawni" naukowo (zwłaszcza gdy nie przekraczaja w terminie progów formalnych). Nie słyszałem jednak o sytuacji odwrotnej - że ktoś, kto ma znaczący dorobek naukowy wylatuje za kiepskie prowadzenie zajęć czy, ogólnie, niewłasciwy stosunek do studentów (tu mógłbym przytoczyć historyjką z zycia: prorektor przejawiał hm, niewłasciwy sposób traktowania studentek na egzaminie; i co - rektor wystosował pismo okólne, zalecajace egzaminy pisemne, a jeżeli juz ustne, to koniecznie w obecności dwojga studentów). Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:37 Chcialbym sie skontaktiwac z tymi studentkami w sparwie wytoczenia procesu owemu "profesorowi" i uczelni. Bowiem takie numery to dzis w UE nie przechodza, wiec jesli je robil po podpisaniu przez Polske unijnych traktow o prawach czlowieka (co, jak rozumiem, bylo dlugo przed przyjeciem Polski do UE), to wygrana w Strasburgu jest w kieszeni. Tu nie chodzi o pieniadze (choc te tez beda), ale o oczyszczenie tej augiaszowej stajni jaka sa polskie uniwersytety i inne panstwowe wyzsze uczelnie... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 13:39 Dobrzy dydaktycy moga zostac wykladowcami (bez dr) i st. wykladowcami (z dr), wiec jesli wylatuja za nie zrobienie tzw. postepow, to jest to tylko kolejny dowod na koniecznisc RADYKALNYCH zmian w polskiej nauce... Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 16:23 Przypadek, który opisałem, miał miejsce sporo lat temu - na pewno przed rokiem 2000. Co zaś do "dydaktyków" - jeśli nie tworzą publikacji z wysokim IF, to dla instytutu (zwłaszcza niezbyt mocnego) są szkodliwi. Instytut jest bowiem kategoryzowany (za czym idą pieniądze) na podstawie liczby punktów za publikacje, awanse naukowe itp., a nie za dobre kształcenie studentów (nie ma zresztą wskaźników, co to znaczy "dobrze kształcić"). Swoistym kuriozum jest, że uczelnia nie otrzymuje pieniędzy na pensje dla asystentów. Studium doktoranckie to często tylko "przyspieszony chów" młodych doktorów. W niektórych dziedzinach to sie dobrze sprawdza, w innych gorzej. Te drugie są jednak czesto traktowane jako "mniej wartościowe" czy "mniej potrzebne". Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 18:28 1. Nie sadze, aby dzis bylo lepiej. 2. Trzeba tez oceniac jakos edukacji, np. srednie place absolwentow - wiem, ze to nie jest idealny wskaznik, ale dosc obiektywny, relatuwnie latwy do wyliczenia i powszechnie uzywany na tzw. Zachodzie. 3. To niech profesorowie oddadza 10% swych pensji na pensje dla asystentow. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 20:57 hm, jestem za wylatywanie za niewłaściwy stosunek...ale chciałem tu jednak dorzucić swoje 3 grosze - nie wierzę w genialnych dydaktyków, którym nauka nie idzie...to contradictio in adiecto, bo niby czego mają uczyć ci genialni dydaktycy...??? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 21:22 Moga byc. Np. moga dobrze uczyc matematyki na pierwszych latach studiow inzynierskich badz ekonomicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 17.05.08, 21:25 chyba Pan w to nie wierzy? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Jesteście dla studentów a nie dla siebie 25.05.08, 15:31 Jestem ateista, wiec w nic nie wierze... Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Czyli mamy Front Jedności akademickiej 09.05.08, 18:48 Fundacja Rektorów Polskich: Środowisku akademickiemu nie przystoi walka wewnętrzna - Czyli mamy Front Jedności Akademickiej - FJA zakłócany przez NFA www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=517 Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czyli mamy Front Jedności akademickiej ? 09.05.08, 19:17 NFA to prywatny, prorydzykowy folwark "dr" Wieczorka, geologa od "mlodej Ziemi", co to zgodnie z Biblia ma tysiace, a nie miliony lat... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Deja vu 09.05.08, 18:49 "9. Z prowadzonej dyskusji wynikało, że zniesienie już teraz habilitacji jako stopnia naukowego byłoby przedwczesne. Wyprzedzająco należy bowiem podnieść poziom doktoratów." A co w tej sprawie zrobiono od czasu, kiedy panowie Ziejka z Woznickim pracowali nad poprzednia ustawa? Co zrobiono od 1990 roku, bo przy tamtej ustawie te same argumenty byly podnoszone? Czyzby w interesie szanownych reformatorow nauki lezalo czuwanie nad stalym obnizaniem poziomu doktoratow? Odpowiedz Link Zgłoś
sendivigius Re: Deja vu 09.05.08, 20:45 khmara napisał: > A co w tej sprawie zrobiono od czasu, kiedy panowie Ziejka z Woznickim pracowal i nad poprzednia ustawa? Co zrobiono od 1990 roku, bo przy tamtej ustawie te same argumenty byly podnoszone? Alez khmara, wiadomo co zrobiono. Zorganizowano narady, posiedzenia, konferencje, wypito morze wodki, ocean coli na kaca, zwiedzono swiat wszerz i wzdluz wymieniajac doswiadczenia, ......, (ze wzgledu na obyczajowosc wykropkowalem), i tak dalej. Ale dwadziescia lat dyskusji to malo, szczgolnie dla kogos jak Modzelewski co sie zajmuje sredniowieczem i ma wizje nauki i spoleczenstwa z tamtej epoki. Teraz nastapi 20 lat analizy doswiadczen. Po czym nastapi 20 lat dyskusji nad analiza doswiadczen. Po czym klon Modzelewskiego (zajmujacy sie paleolitem i majacy rozum na miare tamtej epoki) uzna ze na zmiany jest za wczesnie bo trzeba poczekac az stopnieje lodowiec, bo obecnie tylko habilitacja umozliwi polskiej nauce dogonienie Burkina Faso. Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Re: Deja vu 09.05.08, 20:59 "bo trzeba poczekac az stopnieje lodowiec" To zbyt optymistyczne. Lodowce topnieja w oka mgnieniu ! bo sie klimat szybko ociepla co się zdarzało wielokrotnie w ciągu 4,6 miliardów dziejow ziemi. A i tak niektórzy 'uczeni' zarabiają na tym także na Nobla, strasząc, że to z powodu dymów z komina itd Gdyby tak ich wciagnąc do reformy to z takim PR dali by sobie bez problemow. Ciekawe ile by za to wzieli ? ale z reforma by poszło z kopyta. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Deja vu 09.05.08, 22:04 4.6 mlilardow? Chyba tysiecy, bowiem tak wynika z Pisma! Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw nauka a nauka 09.05.08, 19:23 "Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub amerykańskich samo przez się nie prowadzi do sukcesu. Polska tradycja akademicka może mieć wielką wartość dla powodzenia reformy." Nauka ze swej istoty jest globalna, ale nie należy zapominać o swoistej kategorii zwanej nauką polską! słusznie wyodrębnionej z nauki sensu stricto tak jak słusznie wyróżniono demokrację socjalistyczną niemającą nic wspólnego z demokracją sensu stricto. www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=33&page= Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: nauka a nauka 09.05.08, 19:26 Tzw. Niezalezne Forum Akademickie "doktora" Wieczorka to jego prywatny folwark, skad usuwa sie wszelakie posty krytykujce Ojca Dyrektora i gdzie propaguje sie kreacjonizm... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Wracamy do Pipidowa 09.05.08, 19:28 W tym momencie proponuje zespol rozwiazac, bo jego dalsze funkcjonowanie stracilo sens. Reform nie bedzie. Teraz moze juz byc tylko gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: nauka a nauka 10.05.08, 00:11 nfajw napisała: > "Mechaniczne naśladowanie tzw. rozwiązań europejskich lub amerykańskich samo > przez się nie prowadzi do sukcesu. Polska tradycja akademicka może mieć wielką > wartość dla powodzenia reformy." ########### ############ - nie dotyczy rozwiązań pochodzących ze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. To jest taka adnotacja (###### pełni rolę gwiazdki u góry, odnośnika), niezbędna, żeby czytelnik miał dysonansu poznawczego.. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: nauka a nauka 10.05.08, 00:12 itakdalej.itakdalej napisał: > niezbędna, żeby czytelnik miał dysonansu poznawczego.. > Zdenerowanie mi nie mija, tym razem połknąłem "nie" przed "miał". Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:21 "środowisko w debacie nie podjęło walki o interesy, ale o wartości akademickie." A jakie to wartości ? (poza wartością wynagrodzenia za etat bez konieczności ujawniania przychodu naukowego). Jaki etos ? O czym oni mówią ? Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:23 patologie życia akademickiego www.nfa.alfadent.pl/articles.php?topic=1 www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=473 Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:26 "reforma życia akademickiego w Polsce powinna wynikać przede wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska akademickiego" czyli sprawa jasna, Skoro środowisko takiej motywacji nie ma - reformy nie będzie ! To srodowisko samo sie nie zreformuje a każdą próbę reformy oskarży o naruszanie autonomii do nic nie robienia ! Odpowiedz Link Zgłoś
nfajw Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 20:32 "postulaty naprawy towarzyszyły dyskusji dotyczącej dróg zajmowania stanowisk uczelnianych, a przede wszystkim zapewnienia rzetelności konkursów pozwalających obsadzić te stanowiska. " Do kogo te postulaty? Stanowiska obejmowane sa w wyniku fikcyjnych ustawianych konkursow przez decydentow srodowiska akademickiego ! Czy ci ustawiacze zostaną wyrejstrowani ze srodowiska ? Czy takie instytucje ( z ustwiaczami) zostaną zdegradowane do niższej ligi akademickiej ? Kto to zrobi jesli środowisko nie ma takiej woli aby takich wyleiminowac. Jak weźnie to w swoje rece ministerstwo to bedzie krzyk, że to zamach (na autonomie ustawiania i fikcyjności konkursow!). Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Prosze nfajw czyli dr Wieczorka 09.05.08, 20:42 NFA JW - Prosze nie spamowac! Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Sabat wampirów 09.05.08, 21:22 No to będą nas reformować. Spotkała się grupa najstarszych wampirów nauki polskiej, średnia wieku 257 lat i wysmażyła epistołę. I co sie okazało? Że nawet ortografii rodzimej nie znają - niedofinansowanie pisze się razem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
olcha11 Re: Sabat wampirów 09.05.08, 23:25 A nieprawda - oni znają. ZAjrzałem na stronę FRP gdzie jest cały tekst i tam niedofinansowanie jest napisane razem! To Gazeta wysmazyła błąd ortograficzny. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 09.05.08, 21:24 A tak w ogóle to jakiekolwiek zmiany (zwlaszcza w nauce) moga powstawac wylacznie poprzez dyskusje. Jak sie bedziemy wszyscy ze soba zgadzac, to sie nic nie wykluje. O co tu najwyrazniej chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 21:40 Ford, to ty nie wiesz, ze w drodowisku akademickim dyskusja jest mozliwa tylko za zamknietymi drzwiami? A krytykowac to wolno tylko na ucho? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:02 khmara napisał: Ford, to ty nie wiesz, ze w drodowisku akademickim dyskusja jest mozliwa tylko za zamknietymi drzwiami? A krytykowac to wolno tylko na ucho? - Otoz to! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:05 Panie Khmara nie jest tak źle, Pan wie wszystko, Pan wie, że zniesienie habilitacji uzdrowi wszelkie bolączki systemu, że monografia habilitacyjna to gniot i żaden wydawca przy zdrowych zmysłach jej nie wyda, że habilitowani to matołki z dorobkiem na sztuki albo i nie, a w ostateczności to i książkę można im uznać za dorobek, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 22:57 To Khmara jeszcze nie napisał hab., przecież wczoraj chyba nie udzielał się na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 23:34 Pana brakowało w tych bojach, a Pan.Toranaga nawet się o Pana dopytywał. Mam nadzieję, że są postępy w pracy badawczej. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 09.05.08, 23:57 e tam, jak widzę, beton trzyma się mocno :-) pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:13 prosze mowic za siebie khmaro. krytykowac sie da, tylko krytykwoanie nie polega na mowieniu: zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje zniesc habilitacje Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:24 Wiesz, co zrobi rada wydzialu z czarna owca, ktora odwazy sie blogie samozadowolenie zaklocic krytykanctwem? Grono wampirow z mezozoiku jasno i klarownie powiedzialo, ze oczekuje uchwal kolegialnych gron na temat planowanych reform. Szacowne grona zgodnym chorkiem orzekna, ze wszystko jest super i cacy, tylko wszystkiemu winien brak pieniedzy. Kropka. To jest koniec dyskusji o rzetelnosci, o jakosci badan i publikacji. Dyscypliny, ktore sie jeszcze niezle trzymaja (scisle) beda dalej robic swoje, a tam gdzie jest dno (sorry - humanisci), dalej bedzie dno i rozancowe koleczka wzajemnej adoracji. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:39 Wiem. juz o tym dzisiaj pisalem w kontekscie mojego dorobku. ale okazalo sie ze to jest niewazne. i ja to naprawde znam z autopsji, duzo lepiej nic ci sie wydaje (to nie tylko ty jestes 'po przejsciach', choc na pewno twoje sa uhuhuhuhuhu albo jeszcze bardziej traumatyczne). no i wstrzymywali mi przez 3 lata tytul profesorski. i co? i to, ze nalezy walczyc o rzetelnosc, o przejrzystosc. o to ze takie za takie jaja, CK powinno spasc na rade jak tona cegiel. zeby tylko samo suche zostalo. ale my walczymy o zniesienie habilitacji i konkursy dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:45 Ja sie na zniesienie habilitacji nie zalapie, wiec nie mam o co walczyc dla siebie. Nawet gdyby stal sie cud, to opracowanie projektu ustawy, konsultacje, proces legislacyjny zajma ok. 2 lat. A potem bedzie jeszcze okres przejsciowy dla tych, co maja wszczete przewody itd. Efektywnie, to nie widze mozliwosci zniesienia habilitacji predzej niz w ciagu trzech lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 10:57 Wstrzymywali polski tytul profesorski, ktory w UK jest potrzebny jak rybie rower? Straszne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 czego potrzebuje polska nauka 10.05.08, 11:01 Na nauke wydaje sie obecnie w Polsce za duzo pieniedzy. Na poczatek trzeba wstrzymac fiansowanie wiekszosci panstwowych uczelni. Podatnicy moga utrzymywac tylko najlepsze panstwowe uczelnie w glownych osrokach akademickich to jest uniwersytety w Warszawie (UW), Krakowie (UJ), Poznaniu, Toruniu, Gdansku, Szczecinie, Wroclawiu, Katowicach, Lublinie (UMCS) i Lodzi plus SGH, SGGW i najlepsze uczelnie artystyczne oraz wojskowe. Reszta powinna byc zprywatyzowana albo zamknieta... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:05 to byl jeden z argumentow: a po co mu drugi! gratuluje, znalazle sie Pan w niezlym towarzsytwie. i to nie Panu i nie dowolnej radzie oceniac, po co mi on.moze jak, qrwa, kolekcjoner jestem. a moze umierajacemu ojcu obiecalem. a moze uznalem, ze sie 'nalezy'. to jest moja sprawa, a rada ma dokonac oceny dorobku, a nie moich motywacji czy koloru oczu. ale rozumiem, ze ta subtelnosc jescze umyka panu. ford.ka napisał: > Wstrzymywali polski tytul profesorski, ktory w UK jest potrzebny jak > rybie rower? Straszne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:35 Jesli Pan zrobil doktorat jako dwudziestoparolatek w Polsce, czesc i chwala. Ale zrobienie habilitacji i profesury z baza naukowa w UK to nie jest zadne osiagniecie. To troche tak jakby Pan wkroczyl do murzynskiej wioski w towarzystwie grupy kolegow z jedynym w promieniu stu mil karabinem i stwierdzil, wybieracie mnie na krola, a komu sie to nie podoba, tego zastrzele. A potem oglosil wszem i wobec, ze zostanie krolem to pikus - prosze, wpadl Pan z wizyta i zanim jeszcze zdazyl Pan zjesc sniadanie, juz Pana demokratycznie wybrali na krola. I trzeba te demokratyczne zasady utrzymac przez jeszcze dwadziescia lat, bo Murzyni sa nieprzygotowani do zmian. I dobrze Pan wie, ze nie o strzelbe tu chodzi, ale o dostep do baz danych, ksiazek, czasopism, ludzi, konferencji. Sytuacja jest teraz nieco inna (dzieki Internetowi) ale nie mowimy o dorobku z ostatnich trzech lat, ale z prawie dwudziestu. W Polsce zmienilo sie tyle, ze o ile na nowa ksiazke z mojej dziedziny na poczatku pracy musialem pracowac dwa miesiace, to teraz wystarczy tydzien, tylko ze ta pensja nie wystarcza mi na raty i rachunki. Pan sobie chodzil w kapciach do biblioteki, ja musialem przez rok zebrac o stypendium, a na koncu szef stwierdzil, ze nie wolno mi wyjezdzac w czasie roku akademickiego (oczywiscie, jednym z warunkow wyjazdu bylo przeprowadzenie zajec ;) Cenie Pana jako dyskutanta, ale jako zywy dowod na cokolwiek jest Pan jedynie zywym dowodem na to, ze nie ma Pan pojecia o realiach. I prosze bez umierajacych ojcow. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:41 Pozwolę sobie wtrącić się - no to Fordzie Ka obaliłeś jeden z argumentów zwolenników zniesienia hab. - osoby z zagranicy (funkcjonujące przecież na rynku, z wielkim dorobkiem) mogą ją zrobić bez żadnego problemu... więc o co ten krzyk w ich przypadku??? pewnie chodzi o tych, co to za granicą niezbyt pracują... Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:50 Obawiam sie, ze nie obalilem. To akurat juz wyszlo, jak mi sie wydaje, na tym forum - byla grupa wsparcia, ktora pewnie miala w tym swoj interes (potrzebowala wypromowac albo miala braki do minimum) albo strasznie lubila dalatatę. Srednia krajowa jest taka, ze sie "cudzoziemcow" nienawidzi i wszyscy zrobia wszystko, by im utrudnic. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 11:57 to nie łapię się na tę średnią... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:41 z mojego wlasnego doswiadczenia, innych przypadkow nie znam, to gdyby sie rada nie bala nie ze ja zrobie odwolanie i wygram, uwalilaby mnie z checia. ilosc malych insynuacji, dogryzani, prztyczkow itd, zwiazanych z tym ze mieszkam za granica byla irytujaca. nie wiem jak jest gdzie indziej, moje doswiadzczenie wskazuje na to ze ford ka, moze miec racje. mysle jednak ze nie jest to problem na skale narodowa. i wszystko sie rozbija o rzetelnosc Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:45 chyba o rzetelność, no i trzeba coś z tym zrobić na serio (a nie przez zniesienie hab.), bo będzie przecież tak również w związku z doktoratami...certyfikatami, beatyfikacjami itp. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:48 pelna zgoda! rowniez tak bedzie przy konkursach, dokotratach, i wszedzie indzeij Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:50 Powinniśmy chyba powrócić do czasu początkowych sporów :-), te pełne zgody są już irytujące :-) :-) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:55 Przepraszam, a od czego sie chciales odwolywac i na jakiej podstawie? Rada moze wystapic z wnioskiem, albo nie - jej wola. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 13:16 z tego co wiem, mozna zlozyc zazalenie na decyzje rady (wiem, bo niedawno kolezanka to robila). podobnie jest z tytulem profesorskim - to wiem z doswiadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: 10.05.08, 17:06 Osoba z zagranicy nie moze w Polsce zrobic nostryfikacji doktoratu, a co mowic o habilitacji... :( Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: 10.05.08, 17:12 eeeeeeeeeeeee tam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 12:33 nie mam zadnych waptliwosci ze mnie bylo latwiej. nie mam zandych waptliwosci, ze moim kolegom w Polsce, ktorzy maja swietny miedzynarodowy dorobek, bylo trudniej i szanuje ich tym badziej. ja chyba jednak nie o tym. ja mowie o tym, ze rada nie jest od tego zeby sprawdzac kat nachylenia gorki, pod kotra sie wchodzi. jest od oceniania dorobku. a arugmentacje: po co mu druga profesura, nie sa na miejscu. i tyle. mialo to rowniez wydzwiek finansowy, bo 3 lata wczesniej moglbym dostawac lepsza pensje w Polsce. ja wiem, ze to sa moje dodatkwoe pieniadze, ale to jednak moje pieniadze. jednak tym, to juz nikt sie nie przejmuje w naszym pieknym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Żenada totalna, upadek, dno 09.05.08, 23:58 "Z prowadzonej dyskusji wynikało, że zniesienie już teraz habilitacji jako stopnia naukowego byłoby przedwczesne. Wyprzedzająco należy bowiem podnieść poziom doktoratów. " Tylko, że tego się nie da zrobić w tym systemie. To tak jakby w czasach PRL, już w okresie wysokiej inflacji i poważnych niedoborów rynkowych, władza oświadczyła, że wprowadzony będzie rynek i demokracja, ale najpierw trzeba będzie ustabilizować sytuację społeczno-ekonomiczną w kraju i podnieść poziom życia ludności w starym systmie, tzn. gospodarce nakazowo-rozdzielczej, z kierowniczą rolą PZPR. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:02 itakdalej.itakdalej napisał: > wprowadzony będzie rynek i > demokracja, ale najpierw trzeba będzie ustabilizować sytuację Oczywiście "najpierw" w sensie "przedtem". Bardzo się zdenerwowałem tą informacją, pisałem w pośpiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:13 Pozwolę sobie nie zgodzić się. Analogia polityczno-ekonomiczna z PRL-em jest raczej śmiałą metaforą niż dowodem w tej sprawie. Myślę, że rozwiązania są dwa. 1). Zlikwidować ten system i nas (również doktorów, przecież wypromowanych przez kogoś...), 2) Zacząć realizować wszystkie zasady systemu, niestety w obecnym stanie nie jest on samoregulujący się i powinno to być nadzorowane, włącznie z mocnymi restrykcjami. Mantra na temat "odejścia hab." ujawnia kompletną nieznajomość funkcjonowania systemu nauki i edukacji w Polsce. Natomiast uogólnienia tego typu, co w tytule postów raczej dyskwalifikują dyskutanta, świat nie jest, drogi Panie, jednokolorowy (przynajmniej jak ostatnio go widziałem, nie był taki). Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:17 adept_ltd napisał: > Pozwolę sobie nie zgodzić się. Analogia polityczno-ekonomiczna z PRL-em jest > raczej śmiałą metaforą niż dowodem w tej sprawie. Dowody, Panie, to są w matematyce. W życiu są sytuacje podobne, bo nie jesteśmy wyjątkowi, ani to co trzeba zrobić nie jest czymś nieznanym (przed nami zreformowali się Niemcy, Belgowie i Francuzi). Dalsza część Pana postu nie zasługuje na komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:21 Dowody Panie to są nie tylko w matematyce, no ale jeśli to dla Pana tajemnica, to rzeczywiście nie porozmawiamy. Szczęść Boże! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 00:33 wreszcie nie tylko ja jestem zenujacy i nie zasluguje na rozmowe. ulzylo mi troche. Ja niespecjalnie rozumiem argumetu ze sie zreformowali Niemcy, Belgowie i Francuzi. bardzo mozliwe ze jeszcze Indonezyjczycy, WIetnamczycy i jeszzce Laotanie. no i co z tego? niech sie reformuja ile chca. z reform na calym swiecie, tudziez poza nim, nie wynika ani koniecznosc reform w Polsce, ani ich kierunek. reforma, jelsi jest potrzebna, powinna wynikac z naszego poczucia ze jest konieczna, a nie z tego, ze Namibia przerpwoadzila reformy (czy Namibia juz sie nie liczy i to Belgia jest naszym swietlanym przykladem?). rowniez kierunek przemian powinien byc dostosowany do kontektu polskiego. na przyklad, wiele osob pluje na tytul profesorski, a on ma swoje zalety (ma tez wady). i moze wlasnie Malezja, Paragwaj i Holandia przygladaja sie tytulowi profesorskiemu w Polsce zastanawiajac sie czy go nie wprowadzic u siebie (w Holandii zreszta byl kiedys Rijkprofessor - kropka w kropke nasz belwederski). ale zaczac trzeba od tego, czego my tak naprawde chcemy, na co nas obecnie stac (rowniez kulturowo), na przyklad: czy stac polskich uczonych na rzetelne konkursy (ja uwazam ze nie, nikt jeszcze mi nie pokazal ze jest inaczej), gdzie chcemy dojsc za 20 lat. ja mam wrazenie, ze ta cala reforma to jest zbiore doraznych tez. zniesiemy habilitacje i bedziemy uaktualniac strony internetowe, a Chomsky bedzie mogl byc promotorem. moze chociaz zapytajmy czy Chomsky chce byc u nas promotorem i ktos ma gdzie indziej niz w d....to, czy Instytutu Zup Sproszkowanych PAN akutalizuje storny internetowe. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:04 dalatata napisał: > Ja niespecjalnie rozumiem argumetu ze sie zreformowali Niemcy, > Belgowie i Francuzi. A skąd przyszła do nas habilitacja? Przecież z Niemiec. Głupotą jest nie brać pod uwagę tego co się dzieje w państwie, które od nas w normalnych czasach zawsze stało wyżej, wyprzedzalo nas w rozwoju. > bardzo mozliwe ze jeszcze Indonezyjczycy, > WIetnamczycy i jeszzce Laotanie. no i co z tego? niech sie reformuja > ile chca. z reform na calym swiecie, tudziez poza nim, nie wynika > ani koniecznosc reform w Polsce, ani ich kierunek. A dlaczego Pan nie wymienił na tej liście Chińczyków? Czy Pan ma czas na czytanie aktualnej prasy naukowej? Czy Pan coś zauważył (skąd jest wiele, coraz więcej, publikacji?), czy nie? To jest ważny kraj, gracz globalny, niehabilitacyjny. Te kraje, które Pan wymienił, nie są dla nas punktami odniesienia, bo my powinniśmy być kompatybilni z Unią, Zachodem, a poza tymi krajami patrzeć na liczących się graczy (czcząca habilitację jak NKWD Rosja juz do nich nie należy). Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:07 itakdalej.itakdalej napisał: > Głupotą jest > nie brać pod uwagę tego co się dzieje w państwie, które od nas w > normalnych czasach zawsze stało wyżej, wyprzedzalo nas w rozwoju. > > no właśnie, o ile się nie mylę, a ostatnio poczytałem sobie trochę głosów na ten temat, Niemcy raczej zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że nie był to - zniesienie hab., zresztą niezupełne - najmądrzejszy ruch... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Żenada totalna, upadek, dno 10.05.08, 01:09 no to widocznie jestem glupi i na dodatek nic nie czytam. nie chce mi sie tak rozmawiac. to pan ma racje. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 10.05.08, 00:08 kurcze, jak widze to zadecie i spolecznosc akademicka skladajaca sie z 38 uczonych to mnie szlag trafia. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:12 Nareszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:21 co nareszcie?! to ze ja mnie szlag trafia, ze paru panow (bo tam pewnie glownie pamowie) sie zebralo i se drinka strzelilo, koniecznie we wlasnym gronie (zeby czasem nie przemeczyc sie z pokloceniem sie ze sfrustrowanymi adiunktowami) nie znaczy ze zmienilem zdanie. mnie sie od samego poczatkyu nie podobal list 44, bo choc dochodzi do wlasciwych wnioskow, to wychodzi od falszywych przeslanek, to jest kompletny idiotyzm z dojrzaloscia habilitacyjna. nic wiecej poza gatekepping, zaden rzeczowy argument. habilitacje nalezy utrzymac z innych powodow. i tak, sluszne sa zarzuty, ze ci faceci nagle sie obudzili, a prze z ostatnie 20 lat siedzieli cichutko i jakos nie zauwazyli spadku poziomu doktoratow. ja moge byc arcybeton, ale chcilabym byc betonem odroznianym od tych od dojrzalosci habilitacyjnej i to nie tylko dlatego ze ja bylem niedojrzaly jak zrobilem hablitacje. ba, nadal uwazam ze jestem niedojrzaly. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:28 Rzecz w tym, ze oni wcale nie chca utrzymania habilitacji z powodow, ktore ty podajesz. Bo habilitacja to jest wlasnie gatekeeping, tylko ze ja wlasnie robie habilitacje i nie wypada mi tego mowic, bo wyjde na kompletnego frustrata. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:39 Zapewne jest różnie w różnych dziedzinach naszych ojczystych nauk, w mojej działce jest tak, że to gatekeeping głównie dla nierobów, ale niestety i idioci się przedzierają. Więc w istocie tego, czego bym się domagał, to zaostrzenia kryteriów i, na ile to możliwe, uczynienia je obiektywnymi.Nb. propozycja certyfikacji (poza deklaracją) nic nie mówi o takim zaostrzeniu (dodam - po co wprowadzać nowe procedury, możne usprawnić stare), co więcej - wracamy w niej do jakiejś tajnej superspeckomisji... Argumentu, że problem leży w książce - nie przyjmę, przepisy umożliwiają rozmaite skomponowanie książki, o czym już kiedyś rozmawialiśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:49 adepcie, ale nawet przyjmujac argument ze gatekepping wystepuje, rzadziej czy czesciej, to to jest argumetn zeby zrobic rzetelnie, a nie zeby zniesc. po prsotu: nie ma pwodu zeby sadzic ze gatekeeping zniknie ze zniknieciem habilitacji. powiedzialbym: wrecz przeciwnie. to dopiero sie zacznie! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:52 myślałem, że właśnie tak napisałem :-) jak już pisałem, nie widziałem jednego niepokornego, który by się nie obronił, a niestety jednak sporo miernot i to jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:01 ciesze sie ze sie zgadzamy. mysle podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:46 ale prosze mi tu nie uogolniac! nie nalezy paru historykow mylic z cala humanistyka. ja sam bym podpisal ten list: bo wniosek jest dobry, rozumowanie jest do kitu. w liscie chodzilo o to, zeby zamanfistowac poparcie dla habilitacji. choc bylem niepopoularnym habilitantem, jakos nie powstal problem dojrzalosci. recenzje mialem bardzo dobre (nie wybieralem sobie recenzentow!) i poswiniili sie (pytania zadawane po odwroceniu sie ode mnie itp itd), poswinili na kolokwium i puscili. a dlaczego? a dlatego ze nie mieli wyjscia. w ostateczny rachunku zawazyl dorobek i recenzje. i tyle. rzetelna habilitacja (podkreslam: rzetelna) ma swoje wazne miejsce w sytemie polskim. jeszce przez 20 lat. jak juz beda rzetelne oceny i zaczniemy oceniac sie porzadnie, wejdzimey w rynek nauki swiatowej, to sie habilitacja sama zniesie. stanie sie nierelewantna. jak DSc. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 00:51 Sama z siebie nie stanie sie nierelewntna. Do tego trzeba zmiany obowiazujacego prawa, likwidacji minimow kadrowych, likwidacji ustawowego przepisu, ze zatrudniac na stanowisku profesora mozna osoby ze stopniem doktora itp. O tym, ze habilitacja jest relewantna nie stanowi jej wynik jako oceny osiagniec, ale jej umocowanie w systemie prawnym. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:00 czepiasz sie.gdy srodowisko jednym glosem powie, ze habilitacja jest niepotrzebna, to sie szybko przestanie obowiazywc. albo sie stanie czesscia konkursu na docenta, jak w USA....co za roznica.najpierw jednak trzeba miec uczciwy system. jakikowliek: byle byl uczciwy Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:18 dalatata napisał: > czepiasz sie.gdy srodowisko jednym glosem powie, ze habilitacja jest > niepotrzebna, to sie szybko przestanie obowiazywc. To gdzie jest to srodowisko? Kto jest tym srodowiskiem? Srodowisko to sa wlasnie dinozaury, ktore sie okopaly w najrozniejszych instytucjach typu PAN i ktorym wszyscy boja sie nastapic na odcisk. Skoro doszlismy chyba juz wszyscy (lacznie z adeptem) do tego, ze habilituje sie (czytaj: uswieca na wieczosc) miernoty, to trzeba tez zaakceptowac fakt, ze jakis procent jakkolwiek rozumianego srodowiska stanowia wlasnie te wyhabilitowane miernoty. One maja sie domagac zmian, ktore zweryfikuja ich wiekopomne osiagniecia? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:23 Khamro (pomijam, że w 1 swoim poście na ten temat jakieś dwa miesiące temu napisałem to, co utrzymujesz, oświeciło mnie obecnie...), wyłącznie hab. mogą odezwać się za reformą, dlatego m.in. ważne jest, byś szybko był hab. Środowisko adiunktów nie istnieje na uczelniach... i nie jest to tylko wina hab., ale głównie słabych adiunktów, milczących, nie upominających (nie lubię ostatnie reformy ort.) się o swoje, bojących się oceny... niestety. Dowód? milczenie w sprawie obniżenia pensji adiunktów - przez zwiększenie pensum... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:00 zastanawiałem się nad likwidacją minimów kadrowych. I nie mam tu jednoznacznego sądu. Z jednej strony - to one sprawiają, że zwłaszcza małe uczelnie zatrudniają różną profesorską patologię. Z drugiej Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:07 ja tez. ostatnio hohvar, ktorego tu nie ma ostatnio, mi dal do myslenia. przy pewnym poziomie nierzetelnosci co z kierunkami jak psychologia, medycyna itd itd. gdzie poziom ksztalcenia jest dosc wazny. ci ludzie moga krzywd narobic. mozna odwrocic sprawe: zasotrzyc minimum: liczy sie ten, ktory ma biezacy dorobek. dla mnie minimum jest synonimem tego co najgorsze - stray pierdziel siedzi dostaje profesorska pensje i nawet nie przyjdzie mu do glowy napisanie czegos.zaostrzenie minimum wymuszaloby na zatrudnianiu najlepszych. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:10 Oczywiście najlepiej, by regulował to rynek, ale jako że nie ma go w polskiej nauce i edukacji i długo nie będzie, coś takiego jak minimum jest niezbędne (choćby po to by uniwersytet w koziej wólce nie robił w konia dzieciaków, że jest uniwersytetem z 5 doktorami - też żeby było jasne nie będę twierdził, że doktorzy ogólnie są be, nie o to mi chodzi - rzeczywiście: do minimum liczymy tych, którzy mają jakoś wymierny dorobek i to rozwiąże problem z nierobami profesorskimi, nie ma dorobku - won z uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:24 O rany, no to znowu sie zaczynamy zgadzac. Akredytacja instytucji na podstawie biezacego dorobku - publikacji, grantow, patentow - i nie jest wtedy nikomu do niczego potrzebna ani habilitacja, ani tytul. NIe ma publikacji, nie ma uprawnien do prowadzenia studiow doktoranckich i magisterskich. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 01:27 zawsze to twierdziłem... ale na razie, znając trochę realia (pracowałem i pracuję w niejednej uczelni), zniesienie hab. nie jest dobrym rozwiązaniem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:48 "Zebrani podkreślali, iż reforma życia akademickiego w Polsce powinna wynikać przede wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska akademickiego, bez której nie może się ona skończyć sukcesem. " "Reformy gospodarcze w PRL muszą wynikać z programu i wewnętrznej motywacji PZPR, bez której nie mogą one zakończyć się sukcesem." "Podkreślano, że oddanie inicjatywy i merytorycznej strony reformy w ręce polityków oznaczać może ograniczenie autonomii akademii, czego nikt nie uznał za pożądane." Politycy reprezentują naród, uczeni - samych siebie. Ważne jest to, czy naród jest zadowolony z naukowców, a nie to czy naukowcy są zadowoleni ze swojej pracy. A zadowolony, przy tak niskiej pozycji naszych uczelni w świecie, mimo wzrastających nakładów na naukę i wynagrodzeń naukowców, naród być nie może. Edelgarda Buhlmann, która zreformowała naukę w RFN, chyba nawet nie miała doktoratu. Ideałem jest gdy minister-reformator jest politykiem, i w dodatku profesoram. Ale to jest właśnie nasz przypadek - te wszystkie kryteria spełnia min. Kudrycka. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:57 co daje skompilowanie cytatów - myślenie przez podobieństwo (są tam wszak podobne literki...) nie jest dobrym prognostykiem dla reform. Poprosiłbym też o, przepraszam, ale będę się upierał, dowody, iż rosną nakłady na naukę i wynagrodzenia naukowców. Albo Pan nie wie, o czym mówi, albo jest nierzetelny (w obu przypadkach nie wystawiając dobrego świadectwa "reformatorom") Proszę przeprowadzić taki eksperyment myślowy (eksperymenty nie sa tylko w fizyce...) i porównać finanse uniwersytetów z czołówki rankingów z finansami polskich uniwersytetów - wtedy by się mogło okazać, że jesteśmy najbardziej ekonomiczni... Nie będę tego jednak traktował jako dowodu, że jest super, bo nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:11 adept_ltd napisał: > Poprosiłbym też o, przepraszam, ale będę się upierał, dowody, iż rosną nakłady > na naukę i wynagrodzenia naukowców. Wynagroszenia podskoczyły gdy wchodziliśmy do Unii, bo to był jeden z warunków (zadecydował o tym Buzek, wprowadzał Miller). > Proszę przeprowadzić taki eksperyment myślowy (eksperymenty nie sa tylko w > fizyce...) i porównać finanse uniwersytetów z czołówki rankingów z finansami > polskich uniwersytetów - wtedy by się mogło okazać, że jesteśmy najbardziej > ekonomiczni... Pan zapomniał, że złoty jest bardzo silny. Polski profesor zarabia w dolarach już prawie tyle co profesor w USA (powiedzmy 5000 USD ~10 000 zł ). A pozycja naszych uczelni jest żenująco, nieproporcjonalnie, niska. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:15 A więc jednak nie wie Pan, o czym mówi. Polski profesor nie zarabia tyle, nawet belwederski (poza wyjątkami w szkołach prywatnych), a co dopiero podwórkowy - to, co zarabia jest cząstką tego, co zarabia profesor w USA. Jeśli mówiłem o finansowaniu nauki, miałem przy tym na myśli nie zarobki (patrz j.w.), ale nakłady na badania... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:22 OK, tyle w ramach jednej pensji jeszcze nie, ale ok. 3000 USD miesięcznie ma, jego wynagrodzenie jest porównywalne z wynagrodzeniem profesora w USA. Dostaje też pełną pensję w wakacje (profesor w USA - nie) i ponad 1000 zł za recenzje. Polska nie jest drogim krajem, więc siłą nabywcza jest podobna. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:19 dodam, że ów podskok naszych zarobków przy wchodzeniu do unii był podskokiem z żenujących (adiunkt zarabiający na rękę mniej więcej 1000 zł) na ciągle nieprzyzwoite. Dodam przy tym, że widząc fundamentalny problem naszej nauki jednak w finansowaniu, uważam, że dobre pensje powinno się dawać tylko tym, którzy mają dorobek. Obecnie otrzymują je często - powtórzę: zwłaszcza na małych uczelniach - mierni ale wierni. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:24 adept_ltd napisał: > dobre pensje powinno się dawać tylko tym, > którzy mają dorobek. Obecnie otrzymują je często - powtórzę: zwłaszcza na małyc > h > uczelniach - mierni ale wierni. Ale oni w pierwszej kolejności się wyhabilitowali, przecież nie niepokorni. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:29 Hm, dziękuję!!! bo tu dochodzimy do sedna. Właśnie nie, bo jednak muszą napisać książkę, a to dla 90 % z nich jest niewykonalne, wystarczy jeszcze uszczelnić te 10 % i będzie nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:37 Te książki, monografie profesorskie, to jeszcze większy chłam niż rozprawy habilitacyjne. Niech Pan nie broni chorego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:40 Wszystkie? Ma Pan jakiś dowód na to? Nieskromnie powiem, że swojej nie zaliczyłbym do chłamu, ale znam przecież dużo więcej niezłych... Takie uogólnienia nie pozwolą nam ani zdiagnozować sytuacji, ani jej naprawić. Jak wiele razy pisałem, wystarczy zacząć domagać się realizowania zasad obecnego systemu i nie będzie chłamu... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 00:57 zupelnie widze idealnosci Kudryckiej.wrecz przeciwnie. ministrem ma byc polityk, ktory nie ma zdania, ma polityke. Kudrycka nie dosc ze ma zdanie, to na dodatek ma interes w postaci wlasnej szkoly. to jest oczywisty konflikt interesow i w zadnym cywilizowanym kraju ona nie mogla by byc ministrem edukacji: przeciez ona decyduje rowniez we wlasnej sprawie. gdzie jest ta idealnosc? Minster ma sztab ekspertow, z roznych dziedzin. najlepiej wielopoziomowy, wielosrodowiskowy (rozne uczelnie, zwiazki zawdowoe, dyscypliny itd itd). wielopoziomowosc polega na tym ze jest iles tam komisji, ktore wypracowuja swoje stanowiska i odnosza sie do pierta wyzej, ktore zbieraja to i opracowuja swoje stanowiska, do najwyzszego pietra, zesplu ekspertow doradcow. proces trwa rok lub wiecej. oni wypracowuja 2-3 stanowiska ktore sa dyskutowane i przedstawiane srodowisku. listy do ministerstwa sa dorbym pomyslem, seria spotkan rowniez. jednak to co jest wazne, wedle mnie, to to ze minster powienien pokazac co sie z tymi glosami srodowiska dzieje. i tak to powinno wygladc. kudrycka jest daleka od idealu Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Tradycyjny tupet profesury-korporacyjna solidarnos 10.05.08, 01:10 To prawda. Tylko wydarzenie, ktore komentujemy stawia wszystko na glowie. Minister powolal zespol ekspertow. Eksperci przygotowali projekt znmian. Minister projekt zaakceptowal, premier ten projekt poparl. Zanim projekt zostal oficjalnie ogloszony, przeciw jego glownym zalozeniom zaprotestowaly 44 osoby, nazywajace same siebie srodowiskiem. To znaczy, ze te zalozenia byly im znane zanim ktokolwiek je oficjalnie oglosil. Co sie dzieje dalej? Dwaj przewodniczacy komisji w powolanym przez ministra zespole spotykaja sie z samozwanczym srodowiskiem w tajemnicy przed ministrem i za zamknietymi drzwiami podejmuja wlasne ustalenia, o ktorych minister zostanie poinformowany. Co wiecej, wylonione w ten sposob "srodowisko", czyli zespol rzadowy wraz z antagonistami, podaje informacje dla prasy - czekamy na poparcie organow kolegialnych uczelni. Co w tej sytuacji w normalnym kraju powinien zrobic minister? Co powinien zrobic premier? Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 01:50 dalatata napisał: > > ministrem ma byc polityk, ktory nie ma zdania, ma polityke To zdanie jest dla mnie przestrogą, żeby nie pisać szybciej niż się myśli (= jest bez sensu). Kudrycka > nie dosc ze ma zdanie, to na dodatek ma interes w postaci wlasnej > szkoly. to jest oczywisty konflikt interesow i w zadnym > cywilizowanym kraju ona nie mogla by byc ministrem edukacji: Wydaje mi się, że przechodząc do ministerstwa wzięła urlop z uczelni. Z życiorysu Greenspana: "From 1948 to 1953, Greenspan worked as an economic analyst at The Conference Board, a business and industry oriented think-tank in New York City. From 1955 to 1987, when he was appointed as Chair of the Federal Reserve, Greenspan was Chairman and President of Townsend-Greenspan & Co., Inc., an economic consulting firm in New York City, a 33-year stint interrupted only from 1974 to 1977 by his service as Chairman of the Council of Economic Advisers under President Gerald Ford. In the summer of 1968, Greenspan agreed to serve Richard Nixon as his coordinator on domestic policy in the nomination campaign.[9] Greenspan also has served as a corporate director for Aluminum Company of America (Alcoa); Automatic Data Processing, Inc.; Capital Cities/ABC, Inc.; General Foods, Inc.; J.P. Morgan & Co., Inc.; Morgan Guaranty Trust Company of New York; Mobil Corporation; and The Pittston Company. [10] He also served as a member of the influential Washington-based financial advisory body, the Group of Thirty in 1984." Te biznesowe powiązania nie przeszkodziły mu być przewodniczącym Rady Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej USA. Liczą się kompetencje i doświadczenie, nie należy zakładać, że ludzie są zdegenerowani. HGW była szefową NBP, a potem przeniosła się do EBOiR. USA i UE nie są cywilizowane? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:04 Greenspan przyczynil sie do lawiniwego wrecz zwiekszenia sie deficytu w obrotach USA z zagranica czyli do olbrzymiego wzrostu zagranicznego dlugu USA, a takze do niekontrolwoanego wzrostu deficytu w fiansowaniu wydatkow rzadowych (wzrost dlugu wewnetrznego USA na niespotykana dotad skale) a wiec jest "ojcem" upadku dolara USA... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:20 Chciałbym mieć amerykańskie problemy ekonomiczne na amerykańskim poziomie. Greenspan był szefem FED przez 19 lat, za Clintona deficyt zlikwidowano, potem Ameryce wypowiedziano wojnę. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:27 1. To byla zasluga Clintona, a nie Greenspana. 2. To Ameryka wypowiedziala wojne reszcie swiata, dazac do globalnej supremacji, a nie na odwrot... 3. Jedyna naprawde wygrana wojne w historii USA, to jest II Wojne Swiatowa, USA finansowaly ze zwiekszonych podatkow a nie zadluzajac sie... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:29 nfao5 napisał: > 1. To byla zasluga Clintona, a nie Greenspana. Czyli w tej samej sprawie porażka jest jego winą, ale sukces nie jest jego zasługą. Śmieszny Pan jest. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:34 To prezydent USA, a nie szef FED (Rezerwy Federalnej, czyli centralnego banku USA) decyduje o polityce gospodarczej rzadu federalnego. Zarzad FED pochodzi z nominacji, prezydent zas z wyboru... Trzeba znac system amerykanski, jesli sie o nim pisze! FED musi kupowac od rzadu jego (rzadowe) obligacje (bonds). Na to FED nie ma wplywu. Wiec prosze poduczyc sie w dziedzinie finansow! Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:39 Więc jeśli musi, to może nie on jest głównym winowajcą? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:09 wie Pan co, z tego opisu niewiele wynika. jak jednak bedziemy mieli takie mechanizmy preciwdzialania konflikotm interesow jak USA, to ja sie nie bede czepial. a jak pan znajdzie to ze on byl exectutive director w czasie urzdowania w FED, to niech pan da znac. urlop prosze pana to sie bierze jak sie jedzie na wakacje. jak sie jest ministrem, to nie mozna miec konfliktow interesow: Kudrycka w sposob oczywisty ma. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:27 Możliwe że coś przekręciłem: rektorem WSAP Kudrycka przestałą być z chwilą mianowania na ministra. Nie jest to pierwszy minister NiSZW w ogóle, który był wcześniej rektorem, tylko pierwszy wywodzący się z uczelni prywatnej. Ale co w tym złego, w porównaniu z tymi z państwowej uczelni? Pan, będąc w UK, uważa że to co prywatne jest złe? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 11:32 jakoś tak dziwnym trafem wiele poczynań resortu ułatwia i ma ułatwiać działalność uczelniom prywatnym, które (może poza jednym, dwoma, trzema wyjątkami) są w ojczyźnie maszynką do zarabiania pieniędzy, a nie ośrodkami edukacji i uprawiania nauki... przede wszystkim nie inwestują w badania oraz w rozwój kadry, pasożytując na uczelniach państwowych; mniej więcej tym różni się prywatne u nas od prywatnego w świecie Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Tradycyjny tupet profesury 10.05.08, 12:34 nie. ja uwazam ze ministrami powinni byc zawodowi politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 10.05.08, 01:10 nie ma jak pogadac. ide poczytac (gazete i powiesc oczywiscie, na literature fachowa nie mam czasu!). dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
rheo Nakazowy uwiad dyskusji 10.05.08, 05:59 Moim zdaniem nowy, lepszy system mozna stworzyc tylko dyskutujac, spierajac sie czy wrecz nawet klocac. Wszystko to jest lepsze niz ciche potakiwanie konserwujace obecny stan rzeczy. Ale widac "wrzenie" w srodowisku jest nie na reke Rektorom. Mysle ze sie boja o to, ze sytuacja moze sie IM wymknac spod kontroli. Odpowiedz Link Zgłoś
sprawdzam-gw Wieczna Dyskusja Rektorow... 10.05.08, 10:09 Mam tylko jedno pytanie do autorow artykulu - szczegolnie do prof. Woznickiego: Gdzie sa wyniki prac zespołu ds. opracowania modelu kariery akademickiej w Polsce powolanego ponad DWA LATA TEMU, ktorego Pan byl czlonkiem? Czy odbyla sie nad nimi dyskusja srodowiskowa? forumakad.pl/archiwum/2006/03/22-rozmowa_forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Nie lubię humanistów 10.05.08, 12:24 Nie znoszę humanistów, całej tej złotoustej profesury powtarzającej z wielkim zadęciem rzeczy oczywiste, banalne albo nieważne. Nie lubię ich prawie tak jak PiS-u i Kaczyńskich... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 12:33 Kolega pomylił fora,dla frustratów to chyba gdzie indziej? nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 13:29 adept_ltd napisał: > Kolega pomylił fora,dla frustratów to chyba gdzie indziej? nie? Wydawało mi się, że sfrustrowanych należy raczej szukać wśród zwolenników PiS-u. ;-) Humaniści, a szczególnie ta ich nadaktywna reprezentacja profesorska, sprzymierzona z Prezydentem Kaczyńskim, są irytujący, bo są egoistyczni. Z nauką polską nie jest dobrze, ale poza humanistami, inni jakoś próbują zaistnieć na "scenie" globalnej. Trzeba im to ułatwić, wesprzeć, dodać skrzydeł, upodobnić nasze rozwiązania do europejskich. A ci chcą utrzymania systemu dla siebie wygodnego i interesy innych nauk mają w d***e. Ludzie ci mają bardzo łatwy dostęp także do mediów, gdzie są prawie na okrągło, przenoszą się tylko z jednej stacji do drugiej. Czasami któregoś posłucham i dochodzę do wniosku, że wiem po tej wypowiedzi tyle co wiedziałem z wcześniejszych relacji dziennikarzy, czyli straciłem czas. Ale jak się tak biega po mieście ze stacji do stacji, to nie ma czasu żeby coś przeczytać ani napisać coś głębszego. A inni muszą to robić i to oni zdobywają punkty dla swoich uczelni i sławę w świecie. Humaniści nic nie dają, tylko biorą, mielą informacje, ale do postępu się nie przyczyniają. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 13:53 1.Wyraźnie napisałem - frustraci obok, jak kolega nie rozumie, proszę poprosić jakiegoś humanistę o wykładnię tych słów, 2. Rozumienie nauki u kolegi trąci XIX w. gratuluję! 3. Ale, jak sądzę, kolega prowokuje tu, bo przecież myśli kolegi reprezentują oficjalne stanowisko PIS, wyrażone przez kolegę Dorna w wywiadzie z C. Michalskim - w "Dzienniku". Kolega pewnie nie doczytał, bo tam były równie mocne argumenty jak kolegi, np., że humanista łatwiej od ścisłego zarazi się hifem. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 14:13 Na frustrację polecam polecam pracę w ogródku. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Nie lubię humanistów 10.05.08, 14:20 Dorn jest w tej samej paczce co "44" i Kaczyńscy. Sam też ma wykształcenie humanistyczne. To co mówił o poparciu inteligencji technicznej dla PiS-u to takie same brednie jak inne wypowiedzi jego i jego partyjnych kolegów. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:06 pozwalam sobie na wypowiedź trochę na kanwie tego, o czym napisał Sprawdzam, a trochę jako konkluzję mojego wyjścia naprzeciw podpowiedzi Itakdalej.itakdalej. Znalazłam w sieci sprzed kilku lat taką oto wypowiedź na forum: "Czasem z nudow zagladam i widze se dyskusja nie chce umrzec, nawet dyskutanci sie niespecjalnie zmienili. Niestety uczestnicy zapominaja ze nauka Polska to oni sami, i ta sama nauka niewiel zyska na internetowych sporach. Wy tez nieiwle zyskacie, internetowego nicka nie wpiszecie do CV. Jesli chodzi o impakt, to forum jest przesycone, nikt o zdrowym podejsciu do zycia tego nie przeczyta, nie zromumie i nie doceni. Dzieki naporowi reformatorow watki sa rozbite wiec forum nawet nie imponuje juz najwieksza iloscia doniesien. Rozwiazan brak, pozostaly tylko zlosliwosci i gorycz. wcale nie najlepszy obraz srodowiska reformatorow. Dla tych ktorzy jeszcze zachowali rozsadek - nie traccie czasu, zajmijacie sie wlasna kariera, badaniami, zyciem lub polityka realna a nie wirtualna. pozdrawiam JZ". I wnioski: 1) problemy, które wówczas (i wcześniej) stawiano istnieją nadal, 2) zgłaszane tezy łatwo zweryfikować po latach patrząc na praktykę, 3) nie wiem czy pod ówczesnymi nickami kryją się te same osoby, itakdalej.itakdalej twierdzi, że tak, ale to świadczy o ich determinacji; ponieważ ja aktywnie bywam w sieci rzadko, więc nie miałam rozeznania w tej materii, 4) głębokie podziały w środowisku naukowym są faktem, poszczególne osoby (i grupy) proponują własne rozwiązania, często niekompatybilne, od rewolucyjnych po reformistyczne, obrońców pozostawienia stanu obecnego nie zauważyłam, niekiedy (jak rozumiem na okres przejściowy) proponowana jest alternatywna ścieżka, 5) być może należałoby odwołać się do propozycji Rawlsa; gdzie jednak mamy polityków takiego formatu, by wznieśli się ponad doraźne interesy takich czy innych grup, 6) w dużej mierze dzięki Gazecie Wyborczej głosy są pogrupowane w kilka wątków, łatwiej je ogarnąć, najgorzej by było, gdyby przeszły one bez należnej uwagi, wyciągajmy wnioski, nie kończmy na rozmowie, ona jest ważna, ale potem jest kolejny sprawdzian, implementacja, w przeciwnym razie, wejdę na sieć za 10 lat i rozpoznam te same głosy. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:23 hm, święte słowa, święte słowa. Problem leży tylko w tym, że nie ma czegoś takiego jak "środowisko". Dlaczego? W mojej diagnozie - gdyż jesteśmy za słabi, to znaczy zbyt kiepscy i wolimy milczeć godząc się na tandetę. W moim instytucie, jeśli ktoś wyczekuje reformy, to po cichutku ci, którzy nie napisali hab. i jej nigdy nie napiszą. Mają nadzieję, że będzie lżej... Z drugiej strony, gdyby zacząć to wszystko rzetelnie oceniać, to ostałyby się 4-5 osób... Więc kto ma to wszystko zrobić? Wolałbym oczywiście, by zrobiło to środowisko, a nie urzędnicy (oni zrobili obecną ustawę o szkolnictwie wyższym), ale skąd je wziąć? Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:25 adept zaczynasz mnie wkurzac tym, ze piszesz rzeczy podobne do tych co ja pisze.... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:31 ok :-) więc postuluję zniesienie hab., to przez nią wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:37 wreszcie sie zachowujesz, jak przystalo na prawdziwego reformatora i swiatowej slawy uczonego! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:40 cóż beton skruszeje, a chmury luną, luną... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:58 chyba khmary....:-) (pardon, skladam samokrytyke za wycieczke) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 16:05 ty po prostu nie rozumiesz koła historii, nie mylić z hermeneutycznym... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 18:20 Widzę to na codzień, nie od wczoraj, co ciekawe, wśrod tych oczekujących na Mesjasza są nie tylko protegowane półgłówki, ale także skądinąd inteligentni ludzie (ale wolą trawić czas na wyobrażeniach o własnej wielkości intelektualnej, niż przekroczyć kolejny próg w karierze), jest to istotne o tyle, że gdy byli zatrudniani, to wiedzeili jaka jest droga i jakie wymagania na tej drodze ich czekają. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co już było, a czego nie było... 10.05.08, 15:24 do tego bym dodal jeden komentarz: dyskutujemy i dyskutujemy od lat.i nic z tego nie ma. to jest najwieksze oskarenie wobec czegokowliek co mozna by nazwac srodowiskiem naukowym. a parametry wedle ktorych nas sie mierzy ida w dol. bo naet przyjmujac ze tu dyskutuje sama psietanka naukowa, to mozemy sie zgdozic, ze wokol nas serwatka rowniez sie znajduje. niestety, z zewnatrz to wyglada tak, ze wszystko na co nas stac to powiedziec: no pasaran, na dowolna reforme. a reforma kudyrckiej nie jest ani jakos wyjatkowo odwazna, ani nie rozwiaze problemow zadnych. no ale zniesie habilitacje, zamieniajac ja na certyfikacje. moge sobie wypobrazic co by bylo, gdyby wprowadzic postulowane tu przez beton zaostrzenie kryteriow. bo poki co to beton forumowy mowi: nie dopuszcajcie miernot, a reformatorzy mowia: zniescie habilitacje. go figure. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Co się zmieniło 10.05.08, 16:38 Jest jednak parę zmian w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat. Wówczas nikomu się nie śniło, żeby minister rządu RP wyszedł z inicjatywą odważnej reformy (w tym odejścia od habilitacji), upodabniającej nas do Zachodu. Nie było też wtedy takiego zainteresowania i wielkiego poparcia w formie zorganizowanej ze strony naukowców z Zachodu (to jest wielki sukces NFA). Na tej liście jest rzeczywiście kilku doktorantów (jest jednak ciekawe, że dopiero zaczęli działać w nauce, a już widzą że Zachód i Polska to niebo i Ziemia) , ale większość to profesorowie, którzy musieli ciężko pracować, mieć bardzo duży dorobek publikacyjny, żeby osiągnąć swoją pozycję w systemie otwartej, nie manipulowanej, konkurencji i obiektywnych miar. Najwybitniejsi polscy profesorowie, znani w świecie opowiadają się za zmianami. Tego kilka lat temu nie było. Nawet jeśli teraz ponownie konserwa wygra, ta sprawa wkrótce wróci i wreszcie nastąpi obalenie komuny w polskiej nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Czym jest NFA? 10.05.08, 17:04 NFA nie jest za prawdziwa reforma nauki tylko za zastapieniem obecnych elit naukowych elitami radiomaryjnymi i za zastapieniem teorii ewolucji przez biblijny kreacjonizm... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 17:28 Wie Pan, w Internecie, w szczególności na Forum GW, każdego dnia jest dużo głupich postów. Ale nawet przy tej silnej konkurencji, jestem przekonany, że Pana dzisisjsza wypowiedź znajdzie się w pierwszej dziesiątce roku. NFA chce tylko, żeby jak się powiedziało A, to powiedziało się potem i B. Jeżeli goni się naukowców do pisania artykułów na LF i tym się głównie mierzy pozycję jednostek, to należy to uwzględniać przy ocenie samych naukowców, w tym awansowaniu oraz możliwościach rozwojowych. Należy ich oceniać w sposób zobiektywizowany, sformalizowany, punktowy, a nie maksymalnie subiektywny, ze znaczącym udziałem czynników (powiązań) nieformalnych, oderwany od dorobku, jak jest teraz. W co kto wierzy, jaki kościół reprezentuje, nie ma na NFA żadnego znaczenia. To Pan to próbuje podrzucić jako temat. I dlaczego Pan się podszywa nickiem pod Józefa Wieczorka? To plagiat, to tak jak sprzedaż lichej elektroniki pod trochę przekręconą marką, np. Panasanix. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:03 Proszę nam tu nie karcić beniaminka. Toż on reformator i z niewoli obcej do polskiej niewoli przybył!!! Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:23 Nick jest zbliżony, ale nie taki sam:-) To robi różnicę:-) Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 18:52 Czyzby Pan bronil Wieczorka? Przeciez swiatopoglad mocno rzutuje na to, co ludzie robia. A Wiczorka poparcie dla radiomaryjnych idei po prostu go dyskredytuje na polu nauki. Czy aby na pewno czyta Pan NFA? Toz tam jest ostatnio wrecz propaganda koscielna jak u Ojca Rydzyka. NFA niewiele ma juz wspolnego z nauka - to jest teraz tylko forum, na ktorym Wieczorek wylwewa swe zale, ze za jego krecjonistyczne i 'mlodoziemskie' poglady wylecial z PANu i UJu. Reszta to tylko dekoracja, a jak ktos ma inne poglady niz Wieczorek, to jego posty znikaja i probuje sie mu zamknac dostep do NFA. Tyle, ze z Wieczorka marny informatyk i on mysli, ze kazdy forumowicz jest przywiazany 'na stale' do konkretnego adresu w sieci. Tymczasem zmiana takiego adresu to przewaznie wrecz drobnostka i na ogol zajmuje doslownie sekundy. Niemniej cenzorskie zapedy Wieczorka obnazaja jego hipokryzje, gdyz cytuje on na stronie NFA takie oto slowa: Konstytucja RP Rozdzial II WOLNOŚCI, PRAWA I OBOWIĄZKI CZŁOWIEKA I OBYWATELA Art. 54. 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:17 Ale Pan androny wypisuje! Jaki światopogląd, jaki wpływ! 95% ludzi w tym kraju ma ten sam światopogląd, deklaruje że wierzy w Boga, ale to nie przeszkadza świetnie współpracować z agnostykami, czy ateistami. Również nauczać muzułmanów, buddystów, czy innych. Państwo powinno być świeckie i uczelnie państwowe też. Jeśli Pan na NFA jest gościem i jako gość obraża gospodarza, społecznika w dodatku, osobę zasłużoną i bardzo skrzywdzoną, to wcale się nie dziwię, że nie ma do Pana cierpliwości i niektóe posty wycina. Choćby dlatego, żeby nie robiły zamieszania z powodu prawie identycznego nicka. Ja sam kilka razy na początku się nabrałem i zacząłem się martwić, że p. Wieczorkowi coś się stało z głową, ale potem się wyjaśniło, że to ktoś się pod niego podszywa. Bardzo brzydko się Pan bawi. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:29 1. 95% niekoniecznie musi miec racje. Poza tym sa to malo dokladne szacunki. I z ta tolerancja raczej jest u nas marnie. 2. Nikogo na NFA nie obrazam, a raczej wrecz odwrotnie. 3. Na NFA nie uzywam nicka nfao5. 4. Brzydko to sie bawi Wieczorek (w cenzora)... 5. Jedyne zaslugi Wieczorka to sa tylko w jego wyobrazni. Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:32 PS: Wieczorek mial problemy z glowa od dawna, stad wylecial z PAN i UJ. I to za gloszenie nienaukowych pogladow, a nie za to, ze byl i jest chory... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:37 Jednakowoż, jak na rzekomego głosiciela nianaukowych poglądów i osobę mającą kłopoty z głową, udało mu się umieścić całkiem sporo publikacji w czasopismach z LF. Wielu profesorów przechodzących już na emeryturę nie ma w swoim dorobku dzisiątej części tego co miał Wieczorek przed wyrzuceniem go z UJ i PAN. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 10.05.08, 22:55 Nie wiemy, czy te publikacje sa jego wlasne, czy sie raczej dopisywal do cudzych prac. Jedyna jego samodzielna publikacja to: Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra Mts J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier ABSTRACT The Lower-Middle Jurassic spotted marls and limestones known as the F]eckenmergel facies are the earliest basinal sediments of Krizna succession (Fatricum domain) of the Tatra Mts. This facies, occurring in the Alpides ... Zero cytowan... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 10.05.08, 23:44 nfao5 napisał: > Nie wiemy, czy te publikacje sa jego wlasne, czy sie raczej > dopisywal do cudzych prac. > Jedyna jego samodzielna publikacja to: > Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra Mts > J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier > ABSTRACT The Lower-Middle Jurassic spotted marls and limestones > known as the F]eckenmergel facies are the earliest basinal sediments > of Krizna succession (Fatricum domain) of the Tatra Mts. This > facies, occurring in the Alpides ... > Zero cytowan... Wydaje mi się, że ocenia Pan dra Wieczorka niesprawiedliwie. On ma naprawdę BARDZO DUŻO publikacji, także samodzielnych, mimo że jest od kilku lat poza oficjalnymi strukturami nauki. Oto ich lista do roku 2002: www.geo-jwieczorek.ans.pl/publikacje.htm Ktoś Pana świadomie wprowadził w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 11.05.08, 09:21 Ja korzystam z PUBLISH OR PERISH. A tam Pan Wieczorek ma raptem wszystkiego 3 samodzielne publikacje... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? (Wieczorek) 11.05.08, 09:31 Zajrzalem na strone www.geo-jwieczorek.ans.pl/publikacje.htm. 1. Wszystko sie konczy dokaldnie 6 lat temu, w roku 2002. 2. Im blizej roku 2002, tym mniej prac samego Wieczorka, a coraz wiecej takich z trzema a nawet wiecej autorami. Wyglada mi, ze dopisywanao z litosci albo politycznych powodow Wieczorka do cudzych prac... 3. Wygladaja mi one na prace typowo opisowe, wiec o znikomej wartosci naukowej. Pytanie jest: czy Pan Wieczorek ma jakies oryginalne osiagniecia naukowe? Wiem, ze w geologii o nie trudno, bowiem tam jedyny postep wynika z zastpsowania coraz lepszych narzedzi, w tym analizy komputerowej, a nie z postepu w geologii "jako takiej", ale sa tez dziedziny pokrewne, ktore sie wciaz rozwijaja, np. geofizyka... 4. Czemu tych prac nie ma w PUBLISH OR PERISH? Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:42 prosze mi pokazac jakiekolwiek badania z osatnich 10 lat mowiace ze 95 proc ludzi ma ten sam swiatopoglad i deklaruje ze wierzy w boga. co za banialuki! nawet koscol katolicki tego nie mowi, miedzy innymi dlatego ze uczestnictwo w niedzilenej mszy spada w miastach nawet i do 20 proc. a naukowcowi po prostu nie wypada pisac takich rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 19:46 Dobrze, niech będzie, tak jak Pan chce, że katolików w Polsce jest 20%. Pan mi ustępował kilka razy, mogę raz ja. Czepia się Pan swoim zwyczajem drobiazgu nieistotnego dla przesłania. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 20:15 ja tego tez nie powiedzialem. ja powiedzialem ze w miastach uczestnictwo we mszy spada do 20 proc.. a to co innego. ael nie o tym jest ten watek. i nie ma co gadac o tym, bo zaraz khmara mnie o ochrzani. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Czym jest NFA? 10.05.08, 22:51 Prawdziwych Chrzescijan w Polsce jest mniej niz 10%, Katolikow oczywiscie znacznie wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Prośba 10.05.08, 20:02 nfao5 napisał: > to jest teraz tylko > forum, na ktorym Wieczorek wylwewa swe zale, ze za jego > krecjonistyczne i 'mlodoziemskie' poglady wylecial z PANu i UJu. Jeszcze niedawno dr Wieczorek wylewał żale, ale że nie wie za co go wyrzucono z PAN-u i UJ. Nie mógł uzyskać dostępu do żadnych materiałów, nie odpowiadano na jego listy. Musiałem coś ważnego przeoczyć. Czy są jakieś nowe dokumenty (z IPN-u) w tej bulwersującej sprawie? Innymi słowy, dlaczego Pan się powołuje w kontekście wyrzucenia z pracy p. Wieczorka na kreacjonizm i nienaukowość? A może był Pan w komisji, która podjęła decyzję o wyrzuceniu z pracy dra Wieczorka? To proszę nam przedstawić trochę szczegółów w tej sprawie. Ona musi być kiedyś wyjaśniona. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 22:50 W zadnej komisji nie bylem, bo nie jestem komisarzem (ani "commissar", ani "commissioner"), ale golebie na Rynku Krakowskim (Hauptring) gruchaja, ze byly dr Wieczorek wylecial z PAN i UJ za gloszenie teorii "mlodej Ziemi", czyli biblijnego pogladu, ze Pan Bog stworzyl Ziemie jakies kilka tysiecy lat temu, i ze pozniej sprytnie pozmienial przy pomocy Szatana skaly, aby sie nam wydawalo, ze maja one miliony a nawet miliardy lat... Nic dziwnego, ze go odsunieto od pracy z mlodzieza. Dziwie sie tylko, ze go nie chca w torunskiej Akademii Ojca Dyrektora. Pewnie jest on (Wieczorek) zbyt kreacjonistyczny nawet dla srodowisk radiomaryjnych... Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:11 Dziękuję za podzielenie się Pana informacjami "z krakowskiego rynku". Sądzę, że ktoś na tym rynku zwariował, albo się upił razem z tłumem angielskich turystów, jeśli mówił takie rzeczy. Dla mnie to co Pan pisze jest nieprawdopodobne. Jestem stałym czytelnikiem artykułów na temat nauki Józefa Wieczorka i nigdy nie przeczytałem niczego, co by wskazywało że jest oszołomem. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:20 Czytaj Pan miedzy wierszami...I oczywiscie, Wieczorek nie jest przeciez glupkiem - zrobil przeciez nawet kiedys doktorat - wiec przestal sie obnosic z ta "mloda Ziemia". Ale ci, co dycyduja, znaja te poglady Wieczorka. Ja sie tez poczatkowo dziwilem, jak sie to moglo stac, aby usunieto w Polsce kogos z PAN i UJ, kogos kto nie popelnil zadnego kryminalnego przstepstwa. Prosze wiec zapytac sie Wieczorka o jego poglady na temat wieku naszej planety. Ciekawe, co odpowie. Oczywiscie, moze nie odpowiedziec albo odpowiedziec wymijajaco czy wrecz klamliwie, ale to bylby ciekawy test... Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 J. Wieczorek 10.05.08, 23:33 Oto caly jego dorobek naukowy wedlug Google Scholar: 1. Trace fossils from Fleckenmergel facies (Jurassic) of the Tatra Mts J Wieczorek - Géobios, 1995 - Elsevier 2. The structure and properties of sinters produced from composite powders Al–Al2O3–Al3Fe–Al3Ti J Śleziona, M Dyzia, J Myalski, J Wieczorek - Journal of Materials Processing Tech., 2005 - ElsevierRelated Articles - Web Search 3. SELECTED PHYSICAL PROPERTIES... w 'Rudy i Metale Niezelazne' (trudno to znalezc w GOOGLE SCHOLAR ze wzgledu na balaganiarskie indeksowanie) PUBLISH OR PERISH daje zero cytowan a wiec h=0. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: J. Wieczorek 11.05.08, 00:06 klamczuszek z Pana Panie Lesiu, oj klamczuszek. mnie wyszlo h=2. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: J. Wieczorek ma jednak h=0 11.05.08, 09:19 To prosze podac tutuly prac Pana Wieczorka. JOZEFA Wieczorka, a nie MW Wieczorka czy R Wieczorka. Nie rozumiem tez czemu np. taki "Palaeomagnetism of the Lower Ordovician Orthoceras Limestone, St. Petersburg, and a revised drift history for Baltica in the early Palaeozoic" napisany przez: - MarkA.Smethurst, - AlexeyN.Khramov, - SergeiPisarevsky a opublikowany w: Geophysical Journal International 133 (1) , 44–56 doi:10.1046/j.1365-246X.1998.1331463.x A TAKZE czemu artykul naisany przez J GOLONKA, M CIESZKOWSKI, J RAJCHEL, A ŚLĄCZKA a zatytulowany PALEOGEOGRAPHY OF THE ALGAEœBEARING JURASSICœPALEOGENE LIMESTONES AND SANDSTONES IN THE POLISH… wystepuja na PUVISH OR PARISH pod 'Jozef Wieczorek' i nabijaja mu h. Rozumiem zas, ze jako humanista nie potrafisz poslugiwac sie skomputeryzowanymi bibliografiami... Pozdr. :) PS: ta sama metoda to ja mam h=35. Jam Keller (nfao5), a nie Wieczorek (nfa05). Literka "o" to nie to samo co cyfra "0". Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Prośba (Wieczorek) 10.05.08, 23:35 no to przyswoił Pan sobie trudną sztukę lektury hermeneutycznej, gratuluję... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:16 Wtedy nie było także tak silnego lobby szkół prywatnych, to fakt, ten czynnik dużo zmienia, podobnie nie było tak wielu doktorów (w tym także świetnie wyedukowanych), nie było konkurencji ze strony uczelni zagranicznych, istniał także straszak w postaci (tak znienawidzonej) centralnej komisji, itd.itd. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:23 Szkoły prywatne i duża ilość doktorów jako lobby niestety nie zapewniają sensowności reformy Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:25 Zna Pan tekst U. Eco o zakazie palenia z Zapisaków na pudełku... Przenikliwe spojrzenie, także tu zastosowane wiele mówi o tym, co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 18:44 a, tu niestety muszę nadrobić erudycję ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:55 Wybacz Adepcie, dopiero po niewczasie zdałam sobie sprawę, że to nie było właściwe sformułowanie, ale już było za późno, myśl poszła w świat. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:03 nic niewłaściwego w tym nie widzę, w których to zapiskach? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:10 no to sobie zobaczę, akurat tych nie mam pod ręką :-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:15 A może one powinny być lekturą szkolną? Tylko żartowałam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:18 widze ze juz rozwiazalismy wszystkie problemy uczelni i nauki, wchodzimy na kanon lektur.... (musze byc ostrozny, khmara mnie przed chwila nazwal nudnym nadetym bufonem. nie wiem co gorsze beton czy bufon, ale dlaczego od razu nudny. nadetego jakos przezyje..... moze jak sie ze wszystkimi bede nie zgadzal, to stane sie mniej nudny?) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:21 Dalatato i Ty na to pozwoliłeś?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:28 no a co mam zrobic. zaczalem dokonywac wgladu w siebie i zastanawiac sie nad tym, jak dalece jestem nudny. bo to zabolalo. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:30 współczuć, przecież musiał się Pan Khmara poczuć zapędzony w kozi róg, skoro tak zareagował. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:32 introspekcja, jak wiadomo, to fikcja Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:23 hm, np. nudny beton bądź nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:25 Ale chyba zgodzisz się ze mną, że Eco byłby bardziej finezyjny, niż Pan Khamara. Ups, za dużo wymagam. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:30 a wiecie ze mi Eco kiedys przyslal swoja ksiazke. napisalem do niego po angieslkie wydanie Imienia Rozy, polskiego tlumaczenia jeszcze nie bylo. i bardzo milo mi bylo otrzymac od niego po miesiacu ksiazke z podpisem. troche mam wyrzuty sumienia ze nie poslalme mu zadnej swojej w zamian, ale za kazdym razem jak mialem taki impuls, myslaem sobie, ze sie bym narzucal.i nie wyslalem. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:32 No to mnie zazdrość ogarnia, z takich rąk otrzymać książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:37 a ja jako student ostatich lat pisalem po ludziach po ksiazki. ich w bibliotekach po prostu nie bylo. Goodenough, Lyons, Wierzbicka. przyslali. No i Eco. i jeszcze taki Belg, Pinxten. Wierzbicka wiele lat pozniej poznalem i jej podziekowalem, ona niezwykle uprzejmie klamala ze pamieta. Pinxtena tez poznalem, ale byl bardzo gburowaty i sie nie przyznalem. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:34 no no, w moim dorobku jest tylko ricoeur, ale oczywiście wymuszony na nim ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:37 Skoro się chwalimy, to ja też coś mam: The Unseen Universe: Of Mind And Matter, z rąk własnych:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:41 fajnie tak miec nie? ja sie zawsze strasznie cieszylem z tych ksiazek. i do dzisiaj lubie miec ksiazki z podpisem. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:44 ja mam bez podpisu, dał mi ją przed samym odlotem, właściwie w biegu. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:50 adept! przywoluje cie do porzadku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:52 lepiej podaj mi tu linkę do tego drugiego forum, bo ja już tak mam namieszane w tym, że się nie łapię...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:54 no i widzisz?wyploszyles mm. tu link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79275551&wv.x=2&a=79402657 Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:36 a na jakim to forum Kolega Khmara poczyna sobie tak śmiało? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:44 Może by go wysłać tu? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=79193513&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:45 dobre. Ale jak to będzie wanna Wassermana? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:47 adept przestan, bo znow bedzie wszystko na mnie! ty jestes jeszcze gorszy a i tak sie wszyscy czepiaja mnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:49 no w końcu. To mnie raduje, bo zazwyczaj zawsze wszystko jest na mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:50 na mnie tez. najwyrazniej moja karma jest jeszcze gorsza Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:53 czyli wszystko przed Tobą, kształtuj odpowiednio, bo w kolejnym wcieleniu, nawet nie chcę myśleć, kim będziesz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:56 chetnie uslysze rozwiniecie tej mysli.... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:59 niepokoję się, khmarze zrobiło się niedobrze i nie ma go 50 min. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:05 Spokojnie, spokojnie, Pan Khmara obmyśla WIELKI PLAN:-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:03 ? jeśli powiadasz, że to widocznie karman, to nie jesteś skazny na wieczność, możesz w tym wcieleniu tak kształtować swoje postępowanie, by odmienić los w kolejnym wcieleniu, i nie będziesz DAlatatą srogim, ale takim np. do rany przyłóż dla biednego Pana Khmary. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:55 polecam firmę Winston www.myszy.info/printview.php?t=1638&start=0&sid=b358a571d1ea791b3c6923fa0897b69e Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:58 adept wez sie zachowuj jak chcesz ale sie zachowuj! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 22:00 hm, byłem przekonany, że to robię, ale może czegoś nie doczytałem Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 21:39 a na tym drugim akademickim watku, na froum Wiadomsoci. o spotkaniu rektorow (czy to nasze jest o spotkaniu?) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:09 adept_ltd napisał: > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut To juz katastrofa budowlana. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:25 to caly ja!!! khmara napisał: > adept_ltd napisał: > > > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut > > To juz katastrofa budowlana. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Co się zmieniło 10.05.08, 23:45 Samokrytyka, czy jak? Czyzby cos mi sie udalo udowodnic? dalatata napisał: > to caly ja!!! > > khmara napisał: > > > adept_ltd napisał: > > > > > nadęty beton - to mogłoby być bardzo nie comme il faut > > > > To juz katastrofa budowlana. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:07 Khmaro, wszystko co udalo ci sie udowodnic to to, ze nie masz argumentow, a jak nie masz rzucasz inwektywami. z pozdrowieniami nudny nadety beton (ze az sie niedobrze robi). Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:24 Nie mam argumentow, z definicji. I tak nikt juz nie wie, na co te argumenty i jaka byla teza. Czyli wszystko zgodnie z oczekiwaniami. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:49 Już wiem - łaziło mi to od dawna po głowie i się skonkretyzowało Filidor dzieckiem podszyty. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 11.05.08, 00:56 a prosze tu mi nie wyjezdzac znielekturalna literatura z dziwnym tytulem co Slowackiego obraza! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 11.05.08, 11:10 ten argument był celny ;-), ale trzeba było wcześniej, teraz za późno, stało się :-) swoją drogą zaczynam podejrzewać, że PoP działa różnie na różnych komputerach, mnie wyszedł jeszcze inny wynik JW... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Co się zmieniło 11.05.08, 14:08 A jaki ci wyszedl? PoP jest oparty na Google Scholar, czyli na bardzo niechlujne indeksowanej bazie danych. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 19:38 przepraszam w czym nas upodadnia ta reforma do 'Zachodu' i ktorego tak dokladnie 'Zachodu'? bo mi umyka zachodniosc tej reformy. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Co się zmieniło 10.05.08, 19:43 W tym, że zamiarem jest otwarcie na świat, tak jak tam otwarte konkursy oraz kompatybilność stopni (przynajmniej ja tak to rozumiem). Teraz profesor z UK czy USA nie może u nas mieć doktorantów jeśli nie ma habilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:14 rozumiem ze to jest pana interpretacja zalozen reformy. bo co do faktow, to ja tego nie widze, ale mozemy sie roznic w interpretacjach. konkursy sa juz teraz, tylko sa ustawiane, te nowe beda dokladnie takie same. to co pan pisze, jest nieprawda. problem dotyczy jedynie obywateli polskich, ktorzy rezygnuja z pracy 'na Zachodzie'. Odpowiedz Link Zgłoś
itakdalej.itakdalej Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:30 dalatata napisał: > to co pan pisze, jest nieprawda. problem dotyczy jedynie obywateli > polskich, ktorzy rezygnuja z pracy 'na Zachodzie'. Ja nie napisałem, że wszystkich. Nie pisałem szczegółowo, bo wszyscy zainteresowani i tak wiedzą o co chodzi. Temat jest znany i wałkowany od lat. Jest to kwadratura koła w obecnym systemie, która nas bardzo dużo kosztuje, bo nie korzystamy w pełni z bogactwa jakie mamy za granicą w postaci naszych rodaków na stanowiskach profesorskich na uczelniach np. w USA i UK. Jeśli się czepiamy szczegółów, to i to co Pan napisał to też nieprawda, bo ten problem w Polsce mają też obywatele innych krajów z zacofanym systemem stopni, tzn. w których habilitacja wciąż jest. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Co się zmieniło 10.05.08, 20:36 Raczył Pan zapomnieć o przewidzianych w ustawie Visiting Professor, więc nie wygląda ta tak prosto... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 19:20 www.frp.org.pl/habilitacja.htm Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 19:22 Wielkie brawa dla Prezesa Woznickiego za upublicznienie materialow! Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 20:38 Brawa? To chyba powinna być oczywistość, że mamy wgląd w to, jakie propozycje są zgłaszane i przez kogo. Dla mnie - na przykład - interesujące było przeczytanie wypowiedzi (idei i zamierzeń) i odniesienie ich do działań podejmowanych przez te osoby (szczególnie tam, gdzie znam z autopsji). Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 10.05.08, 21:53 Przynajmniej rozumiem, do czego sluży habilitacja ;) chca jeszcze przez czas pewien zmusić czlowieka do pracy naukowej, a jak już będzie po, to można będzie zacząć spokojnie dorabiać;) hm moim zdaniem zabawnie to brzmi :) "Zachowanie drugiego progu awansu naukowego (pomiedzy doktoratem a tytulem profesora) uznano zgodnie za konieczne, jednakze jego charakter i procedura prowadzaca do jego nadania wymagaja dalszej dyskusji. Za zachowaniem drugiego stopnia przemawia przede wszystkim obnizajacy sie poziom doktoratow oraz przeciazenie nauczycieli akademickich obowiazkami dydaktycznymi. Progi stopni naukowych sprzyjaja, chocby wymuszonemu i czasowemu, skupieniu sie na pracy naukowej." Odpowiedz Link Zgłoś
smile010 Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środowi.. 11.05.08, 10:34 To jest jakaś schizofrenia! Elita naukowców, która w znacznym stopniu kształtowała (i kształtuje dalej) oblicze polskiej nauki, i która doprowadziała stan tej nauki do totalnej degrengolady, swoją odpowiedzialność za obecną sytucję w nauce kwituje jednym zdaniem "Nie negując współodpowiedzialności środowisk akademickich i naukowych...". Dalej całą odpowiedzialność za ten stan przerzuca na Państwo Polskie. A to nie Państwo Polskie spowodowało "gwałtowne umasowienie studiów". To uczelnie korzystające ze swojej autonomii i źle pojętej konkurencji na wyścigi zwiększały limity miejsc na studiach. Kto o tym decydował? W dużym stopniu uczestnicy tego spotkania. Co znaczy "współodpowiedzialność środowisk akademickich i naukowych...". Całych środowisk, czy ich elit posiadających atrybuty decydenckie? Czy w średniowieczu chłop pańszyźniany miał istotny wpływ na losy państwa? Pan Karol Modzelewski powinien o tym wiedzieć najlepiej! Podstawowym błędem wszystkich dyskusji dotyczących reformy polskiej nauki jest brak podziału na poszczególne dyscypliny naukowe. Większość zastrzeżeń do projektu reformy jest formułowana poprzez pryzmat nauk humanistycznych. Ochrona partykularnych intersów humanistów kosztem pozostałych dyscyplin i przede wszystkim polskiej gospodarki - to jest motto tego spotkania. Naród będzie uduchowiony, ale biedny i cywilizacyjnie zacofany! Oczywiście Pan Modzelewski będzie mógł to potraktować jako swoje największe osiągnięcie zawodowe. A to jest największa bzdura tego spotkania, która wynika z minimalizmu etycznego i wyjątkowego cynizmu: "Zebrani podkreślali, iż reforma życia akademickiego w Polsce powinna wynikać przede wszystkim z wewnętrznej motywacji środowiska akademickiego, bez której nie może się ona skończyć sukcesem." Proszę wskazać jeden przykład korporacji zawodowej, która poprzez autoreformę próbowała ogrniczyć patologie w swoim środowisku. Szczególnie, że taka reforma wymaga poświęceń: więcej pracy za mniejsze apanaże. Elito nauki w Polsce! Przez 18-lat nie wprowadziliście żadnej reformy, nawet nie byliście tym zainteresowani. I co spowodowało, że teraz chcecie się reformować? Tylko strach przed zniesieniem habilitacji! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 11:08 nie negując wielu rzeczy, ale i nie zgadzając się z całokształtem - tylko jedna uwaga. Niestety za owo umasowienie odpowiada państwo (bądź ewentualnie my jako że nie zastrajkowaliśmy x lat temu). Wynika to z systemu finansowania - państwo od dawna nie opłaca w całości funkcjonowania uczelni,również nie opłaca pensji. Nb kiedyś (teraz ten system się zmienił, o ile się nie mylę), to te wypracowane pieniądze szły właśnie na młodych, gdyż obowiązywał algorytm: mgr - 0, dr - 1, dr hab - 1,5 itd. Proponowałbym, jak i pozostałym "reformatorom" wyłączyć gniew, a włączyć myślenie i poszukać trochę informacji. Miłej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 12:15 ma pan duzo racji. wczeniej juz pisalem o tym, ze ludzie ktorzy do tej pory nie robili nic, nagle sie zaczeli budzic ze snu zimowego i dyskutowac o reformach. nie przeszadzalo im to jednak zyc w pelnym zadowoleniu z tego jak jest. i jest to zwykla hipokryzja. co nie znaczy jednak ze nie maja duzo racji. w czym sie nie zgadzam z panem w pana diagnozie umasowiena studiow. nie iwem co to znaczy ze nie panstwo psowodowlao umasowienie studiow. na studia poszlow wiecej osob i bardzo dobrze ze tak zrobilo. im wieceej tym lepiej.studiowac powineien kazdy kto na tym skorzysta! i jesli uczestnicy zwiekszali miejsca na studiach, to chwala im za to. podejrzewam jednak ze to troche nie tak. pasntwo nie zroietnowalo sie zupelnie ze nagle zwieksza sie zapotrzebowanie na studia i siedzialo i patrzylo....w inna strone. i mamy teraz niesprawieldiwy dwutorowy sektor, w ktorym jedni placa a inni nie. co wiecej ci ktorzy nie placa czesto sa tymi ktorych na to stac. co z tym zrobic, nie mam pojecia. na wypadek gdyby ktos nie wiedzial: podobny boom w szkolnistwie wyzszym zdarzyl sie w UK ok 30 lat temu. i zamiast calej masy szkol prywantych (w UK jest jeden prywatny uniwersytet i to nie najlepszy), pantwo natychmiast zwiekszylo liczbe miejsc na uczelniach, odpowiadajac na zapotrzebowanei. najpierw twrozac system politechnik i uniwerstyetow, potem przistaczajac politechniki na uniwersety chcac wyrownac ich szanse (co sie nigdy nie stalo zreszta, ale to jest bajka na inna okazje). Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 12:51 To co zrobiło państwo (i czego nie zrobiło) a to co było czynione przez środowisko akademickie w osobach decydentów to dwie różne kwestie. I dużym uproszczeniem jest obwinianie wyłącznie rektorów (czasmi zasadne, czasami nie). Po stronie państwa dostrzegam totalną hipokryzję, obecnie nie jest ona wcale mniejsza, a opowieści o wymogach europejskich (unijnych) tudzież pochodnych procesów globalizacyjnych traktuję jako mydlenie oczu. Po stronie decydentów w środowisku akademickim dostrzegam grzech zaniechania, tu rację ma smile, gdy powiada, że to nie my maluczcy wystąpimy, na obronę rektorów wskażę - kiedy tak naprawdę politycy chcieli słuchać głosu z uczelni. Dlatego być może część z nich koniunkturalnie wypowiada takie czy inne zdanie. Ale chciałabym np zapytać czy środowisko uczelni dało upoważnienie do zgłoszenia takiej czy innej opinii? CZy też są to osobiste poglądy poszczególnych osób. Na mojej uczelni takiej dyskusji nie było, więc osoba będąca rektorem wypowiada się w swoim imieniu. I ostatnia sprawa: umasowienie studiów to jedno, natomiast drugie to wymóg odpowiedniej jakości. Jak to wygląda w praktyce, każdy wie. I mamy tu system naczyń połączonych, każdy etap w funkcjonowaniu uczelni stanowi element tego systemu. CZyżby już przesądzono, że uczelnia wyższa będzie po prostu kolejną szkółką? Ups, za wyjątkiem kilku wybranych, do których będą pompowane pieniążki. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:10 dopełniając czary goryczy, acz wcześniej muszę się odciąć od naszych "reformatorów" (nie twierdzę, że wszyscy tak postępowali i uważam, że będąc benificjentami systemu, stali się jego ofiarą). Winę po stronie intelektualistów akademickich widziałbym w tym, że dali się nabrać na wieloetatowość. Ta, oczywiście, pozwoliła im jakoś żyć (i dlatego przestały ich interesować sprawy edukacji i nauki). Ale zarazem skazała edukację na mierną, zwłaszcza w prywatnych uczelniach (sam widziałem, jak profesor będący postrachem na państwowej uczelni, przepuszczał wszystkich na prywatnej...) i naukę również na taką samą - bo jak się ma 6 etatów, to jak jeszcze pracować? No ale tu winę ponosi jednak głównie państwo, które też to tolerowało i płaciło nędznie. U naszych "reformatorów" (kłania się tu Nie-boska...) widzę wszakże swego rodzaju resentyment, zakłamywany mnóstwem frazesów, i wyłanianie się skrzętnie ukrywanego argumentu ekonomicznego - teraz nam ma być dobrze i teraz my mamy zarabiać... no ale to też jakby nie wróży powodzenia nauce i edukacji. Bo przecież zarabiać dobrze powinni ci, którzy dobrze pracują, nieważne, czy z dr, czy z hab... banalne, a jednak trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:17 kurde, jak mi Dalatata powie, że znów piszę jak on, przenoszę się na forum prysznic albo wanna... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:30 Streszczajac twoj wywod: Glownym argumentem PRZECIW zniesieniu habilitacji jest to, ze daje ona dodatkowe korzysci finansowe HUMANISTOM w szkolach prywatnych. Lekko, latwo i przyjemnie. Moj post na ten temat poowinien byc gdzies pod listem 44, jezeli chce ci sie szukac. A poniewaz ja sie z toba zgadzam, wiec dalatata powinien z furia zaprotestowac. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:44 to ja zaprotestuję - z mojego postu to nie wynika (wynika, że tak myślą "reformatorzy") - jak wiele razy pisałem, hab. chroni nas przed miernymi doktorami, tyle i tylko tyle (jak pisałem, nie do końca skutecznie, dlatego też należałoby zaostrzyć związane z nią kryteria). Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:46 aaa, no i nie wydaje mi się, by tylko humaniści czerpali korzyści, to duże nadużycie... ponadto, jak pisałem, te korzyści są złudne... Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:48 No wlasnie, to pośrednio wynika z wypowiedzi, którą zacytowalam poprzednio. Praca naukowa jest dzialalnoscią uboczną i jakiś czas zanim się zrobi habilitację, trzeba trochę z siebie wycisnąć jakichś szpargalow pseudonaukowych - dodatek do dorabiania. Nie mam do tego przekonania, bo możliwości umyslu są ograniczone, jeśli ktoś pracuje za dużo zarobkowo, to chyba nie ma sily na myślenie i żadne stopnie temu nie zaradzą. Hm to chyba jest mefistofeliczny sposob rozumowania :( Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:54 no tak, ale zasadniczo musimy za coś żyć, kupować książki (bywa, że wydają na nie miesięcznie pensję asystenta) etc., prawda? więc wracamy do punktu wyjścia: dobre pieniądze za dobrą pracę i w ten sposób eliminujemy z systemu nierobów (rozwiązaniem nie jest wszakże przerzucenie ich na dydaktykę, gdyż nie wierzę w tzw. dobrego dydaktyka, który nie pracuje naukowo). Dlatego, niestety, winne jest państwo, które stworzyło (usankcjonowało) system, w którym, nie wiem jak to nazwać, ale chyba promuje się nierobienie - to znaczy posłuszne wysługiwanie się na wielu etatach, właśnie posłuszne... Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 13:59 Oczywiście że się zgadzam. :) Na myśl o cenach książek dostaję drgawek. Mogę kupić jedną albo dwie a w bibliotekach nic nie ma :( nota bene kopiowanie też opoźnia pracę :( Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:09 dodałbym oczywiście, że dajemy tu uogólnienia, od których, dzięki Bogu - kimkolwiek miałby być, istnieją wyjątki... Cyniczne jest więc sformułowanie naszych VIP-ów - hab. jest po to, by doktorzy jeszcze parę lat pracowali naukowo, a potem zaczęli zarabiać (bo ci pracujący naukowo doktorzy powinni już zarabiać i to na jednym etacie); cyniczna jest jednak również gadka "reformatorów", że problem nie leży w finansowaniu (patrz tezy J. Wieczorka na temat mobilności...), bo w ten sposób, taką ślepotą, pokazują, że chodzi im wyłącznie o dopchanie się do możliwości pracy na wielu etatach... a nie pracy naukowej. Co więcej, nie zdają sobie sprawy z tego, że w naszych realiach taka reforma doprowadzi tylko i wyłącznie do obniżenia poziomu wynagrodzeń w szkolnictwie (o tym, że taki ruch nie jest problemem dla władz przekonuje realne obniżenie pensji adiunktów w związku z podwyższeniem ich pensum) - przecież będzie mnóstwo doktorów, którzy tak naprawdę nie będą mogli już awansować... To tylko mój argument ekonomiczny. Ale, jak już pisałem, w innych postach - są też inne. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:15 Wiesz, co dla mnie jest szczytem cynizmu? Gdzie byli ci panowie, jak sie wszystko walilo? Dlaczego kazdy tu na forum pisze o wydawaniu jednej pensji rocznie na ksiazki? Dlaczego wszyscy mowia o pustkach w bibliotekach? Jak mozna uprawiac jakakolwiek nauke bez dostepu do literatury naukowej? To sa narzedzia pracy. Ci panowie wtedy siedzieli cicho jak mysz pod miotla, wychodzac z zalozenia, ze profesor i tak sie zawsze wyzywi. A teraz oni najglosniej krzycza, ze jak sie cokolwiek ruszy w tym systemie, to sie cos zawali? Co sie mialo zawalic, to sie zawalilo juz dawno. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:25 1. nie wszyscy 2. wszyscy jakoś byli beneficjentami, aż nie stanęliśmy nad przepaścią 3. to, że tak było jest w takim samym stopniu argumentem za zniesieniem hab., jak i doktoratu, jak i magisterium, jak i licencjatu... 4. no i będę się upierał - zwłaszcza w czasach transformacji - winne jest państwo, które dało nam takie a nie inne rozwiązania (przynajmniej w naukach humanistycznych za czasów komuny jednak nie mieliśmy takiej katastrofy intelektualnej...poza, oczywiście, nauką sterowaną ideologicznie); powiem trochę wbrew sobie, ale co mi tam - ja jestem od pracy naukowej i kształcenie uczniów, a nie od ustalania systemu i zarządzania... i chciałbym, żeby tak było... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:47 Winne jest panstwo i winni sa ci, ktorzy przeciwko takiej polityce panstwa nie protestowali. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:52 wydawalo mi sie ze juz to napisalem co napisal khmara. ale ciesze sie ze wrescie sie zgodzilismy (choc troche, bo troche mnie martwi, nie wiem czy mozna sie zgadzac z furia). ja rowniez uwazam, ze tego typu spotkanie to jest szczyt cynizmu. to sa ludzie, ktorzy trzesa nauka polska i jesli oni narzekaja na poziom dokotratow, to kto mial to zmienic? krasnoqrwaludki? i podejrzewam ze prof Modzelewski nie narzeka na dostep do literatury bo sobie jezdzi (wg PoP jakos nie wykorzystuje tych podrozy najelpeij). natomiast ja stoje przy kserografie odbijajac ksiazki dla mojej dokotrantki w Polsce. i mnie to wqrwia, ze na tym rowniz musi polegac moje promowanie - w przeciwnym razie jej doktorat bedzie duzo gorszy. i dodam jeszcze to. ja do niedawna nie kupowalem ksiazek, bo mnie na to nie bylo stac. dam przyklad. ostatnie 4 z moich pieciu ksiazek wydano tylko w hardbacku - cena 40-50 funtow. mnie na to nie bylo zywcem stac (teraz tez sie zastanwiam 3 razy). ale to co mam, to biblioteke, ktora w ciagu tygodnia sprawdza mi dowolna ksiazke (jakies rzadkosci zajmuja dluzej). i kupuje bo lubie miec, nie musze jednak. taki system w Polsce nie jest niemozliwy..... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:41 co do pensji adiunktow to ja sie prawie zgadzam. bo jedna rzecz, ktora bym dodal, to zniesienie urawnilowki - wszyscy po tyle samo, bo sa adiunktami. a wyroznienie kogos wyzsza pensja jest trakotwane jako niesprawiedliwosc dziejowa. pensje powinny byc zroznicowane. no i jeszcze jedno. kiedy sobie patrze na poslkie uczelnie, a znam dobrze powiedzmy dwie. to praca (i w naukach scsikych jest z pewnoscia inaczej) polega na tym, ze taki adiunkt zjawia sie w pracy 1-2 razy w tygodniu, w dniach zajec. do tego moze miec zaczonych, za kotrych czesto ma placone osobno. o profesorach nie wspoiminam,bo bywa jeszcze gorzej. gdyby policzyc ile pracy uzyskuje sie od nieaktywnego badawczo adiunkta, to taki czlowiek zarabia krocie. i ja sie czesto zastanawiam, co ci ludzie robia ze swoim wolnym czasem. a wszystko mowie z furia rzecz jasna Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:52 A co maja w pracy robic, jak nie maja zajec? Przeciez pracowac nie beda, bo musieliby sobie do pracy pozwozic prywatne ksiegozbiory. A nawet, jakby chcieli, to nie mieliby gdzie ich w pracy przechowywac. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:59 dlatego powiezdialem o nieaktywnych badawczo. ja rowniez pracuje glownie w domu. tyle ze ja pracuje. pewnie moglbym wiecej, ale moja uczelnia jest ze mnie zadowolona. nieaktywny badawczo czlwoiek, ktory nie uczy, nie robi nic. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:16 chyba do poprzedniego postu (przepraszam, ja tak z doskoku, postanowiłem potrenować w ogródku :-), Dalatato myślałem, że kogo jak kogo, ale Ciebie stać na furię, a tu furyjka, furyjątko etc. :-) hm, jeśli, jak sam kiedyś (chyba że mylę...) powiedziałeś, że nie wierzysz w człowieka, a ja w każdym razie nie wierzę (albo inaczej - wierzę, że instytucja jest w stanie wchłonąć najszlachetniejszego...), no to nie powinieneś mówić, że winni są tylko ci, którzy robią źle przy błogosławieństwie (milczeniu) instytucji. Mnie się to też nie podoba (i dlatego m. in., poza jedną - zakładową) unikam funkcji sprawujących władzę w tych instytucjach i staram się, jak mogę, krytykować - nie tylko na forum. Ale wiesz, ja jakoś jednak rozumiem tego profesora, który po 89 r. zaczyna szczęśliwy harować na 6 etatach, nie bywając w domu. Ok, nie zrobiłbym tak nigdy, najwięcej harowałem na 2 i starałem się, by nic na tym nie cierpiało. Ale wiesz, jesteśmy ludźmi, i nawet pomijając te nieszczęsne książki, które kupujemy, fajnie jest też gdzieś mieszkać, coś jeść etc. System na tego nie umożliwił. No, może ktoś powiedzieć (chyba Ty Dalalato w którymś z postów) - więc można nie wybierać tej drogi kariery, no można, ale, czy to jest rozwiązanie? nie jest!!! z ukłonem, nareszcie, bo nie lubię się zgadzać ;-) ale niestety wracam do formy wu Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:29 no to z fyjatkiem odpowiadam adeptowi. ja wiem ze zycie jest trudne, ze pod gorke jest wielu profeosorom i adiunktom itd itd. ale to co proponoujesz adpecie, to relatywizm ktory mi nie odpowiada. i sa dwie rzeczy. 1. nawet temu biedakowi zaganianemu na 6 etatach (rekordzista ponoc 17), nie nalezy pozwolic pisac nieuczciwych recenzji. sa granice nawet dla tego biedaka, nie? w przeciwnym wypadku wszystko wolno, bo nam wiatr w oczy. 2. i ja akcpetuje ze trzeba zarabiac, dlatego ja nie chce potepic wszysytkcih niepublikujacych, ale cchcialbym nagrodzic tych, ktorzy publikuja i dac im wiecej forsy. zeby im sie chcialo. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:37 Dalatato, hm - spór o relatywizm jest istotny, przyznaję: jestem relatywistą, wolałbym powiedzieć: pragmatystą, ale to na inne miejsce. Ale: - dlatego też twierdziłem (i niestety Ty też tak, o zgrozo, twierdzisz), musi to nadzorować sensowna instytucja...choć zapewne obaj wolelibyśmy rynek (choć - kolejne choć, nie uważam, by nauka w pełni była rynkowa - nie życzę sobie jednak, by odpowiadał mi na to kpt. klops), -co do reszty, niestety też pełna zgoda, ja nie pisałem o takich recenzjach (tylko o bazie...), sam zresztą, poza wyjątkami, nie jestem dobierany na recenzenta... (i nie mam zamiaru tego zmieniać) więc coś wiem na ten temat... - no i to, ci napisałeś w punkcie 2. - znów to, co ja piszę... rzecz szła tylko o kluczową rolę instytucji - uważam, że jak ona będzie zła, nawet najszlachetniejsi (OK - z wyjątkami, ale tych nie poprosi się nawet na recenzenta, a więc system się ich pozbędzie) nie dadzą rady... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:44 nie chce mi sie ciagle z toba zgadzac.ale furie mam tylko dla khmary, dla ciebie juz nie starcza. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:47 no to jakoś trzeba się postarać, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:53 To ja spadam. Sloneczko swieci, cyganie graja za oknem. Nie jestem w nastroju na furie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 14:33 nie sadzilem ze robie cokolwiek z furia, ale jak z furia to z furia. no wiec atakuje cie adpecie z furia po lanczu. tak, panstwo mozna winic za stworzenie systemu, ktory pozwala na obijanie sie, ale nie mozna winic za to, ze naukowcy sie obijaja. b ow rzeczywistosci panstwo w tym wypadku stworzylo system, w ktorym ufa ludziom. znaczny dorobek to znaczny dorobek, a nie dorobek ktory akurat ma kolega. i panstwo wcale nie wymusza na Iksinskim pisania recenzji, ktora mozna napisac, bo papier cierpliwy. konkluzja moja taka, ze wlasnie dlatego nie da sie wprowadzic owego 'zachodniego' systemu. bo on jeszcze bardziej zaklada uczciwosc. bez rzetelnosci system brytyjski sie rozlecialby. na przyklad, nie ma zadnych formalnych wymagan by byc promotorem pracy dokotrskiej. nie znam jednak zadnego promotora (glowneog, bo z reguly tu sa dwaj), ktorego nie uznalbym za sensownego naukowca. zniescie wymogi w Polsce i kazdy adiunkt bedzie promowal doktoraty i one beda przechodzic na co drugiej radzie.... mam nadzijee, ze jest wystarczajaco furiacko. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:05 Rozmawiamy o pieniadzach, ale wbrew pozorom, finansowanie wiaze sie z ta rzetelnoscia, o ktorej piszesz. Odpowiem ci anegdotka. To bylo dawno temu. Kolezanka robila doktorat z fizyki, wszystko poszlo pieknie, recenzje bardzo dobre. W czasie obiadu doktorskiego recenzent powiedzial jej: "Ale wie Pani, ten caly Pani doktorat to nie jest nic warty". "???" "Bo takie wyniki nie mialy prawa wyjsc" "???" "Bo gdyby to Pani na porzadnym sprzecie zmierzyla, to na pewno wyszloby inaczej". Tak tez wyglada recenzowanie - recenzent docenia to, ze recenzowany zrobil wszystko, co w danych warunkach mozna bylo zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:17 nie. finansowanie nie ma nic wspolnego z rzetelnoscia. jak mi sie nie podoba, zawsze moge zrezygnowac z pracy. a anegdotka nie ma nic wspolnego z rzetelnoscia, tylko z recenzentem, ktory, mam nadzieje, wzial pod uwage calosc procesu badawczego, jego uteoretyzowanie, metodologie itd itd. wynik w wypadku takiego dokotratu jest, wedlug mnie, wtorny. to nie jest kwestia rzetelnosci. a kontekst badawczy jest dla mnie czyms oczywistym i jako recenzent musze wziac go pod uwage, na przyklad w ocenie dokotratu. bo gdy recenzuje artykul do druku, interesuje mnie on mniej, nawet jesli boleje nad tym. jednak nie mozna puscic tekstu do druku, kotry wywaza dawno otwarte drzwi, tylko dlatego ze autor nie ma biblioteki porzadnej. i dlatego na swiecie bardzo malo publikuja na przyklad Afrykanie. bo dzial periodykkow biblioteki np. uniwersytetu w Lagos, jest praktycznie pusty. a szkoda, bo budynek jest oszalamiajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:28 Wiec jakie kryteria przyjalbys recenzujac prace doktorska z Lagos? Mnie tez kiedys zagraniczny profesor pytal, gdzie sa czasopisma w naszej bibliotece. W dobrej wierze, bo myslal, ze one tam sa, tylko on nie umie znalezc. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:53 kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec rece i nogi i powinny byc robione z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:58 he he przy blind review nie wiedzialby Pan, że to Lagos :) Swoją drogą chcialabym mieć takiego promotora jak Pan :) Mój nie tylko niczego dla mnie nie kopiowal ale świsnąl mi kopie. Bestia nie oddala. Na szczescie zanim mu pożyczylam zrobilam odbitki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:09 mowimy o doktroracie poetrio. wiedzialbym. dziekuje za komplement. ale to moi podopieczni powinni sie wypowiadac na moj temat. :-) a co oni mowia miedzy soba, to nie mam zielonego pojecia.i moze tak lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:59 Metodologia sprzed 50 lat, na podstawie literatury sprzed 50 lat i rozwiazujac problem, ktory z dzisiejszego punktu widzenia juz nikogo nie obchodzi. Dodajmy do tego promotora i/lub recenzenta, ktorego wiedza zatrzymala sie w czasach, kiedy sam byl stazysta w USA (o ile byl). dalatata napisał: > kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec > rece i nogi i powinny byc robione z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:11 tak. jednak w przeciwnym wypadku dochodzimy do wniosku ze dokotraty nalezy robic w kilkunastu uczelniach na swiecie. a to chyba lekka przesada nie? khmara napisał: > Metodologia sprzed 50 lat, na podstawie literatury sprzed 50 lat i rozwiazujac > problem, ktory z dzisiejszego punktu widzenia juz nikogo nie obchodzi. Dodajmy > do tego promotora i/lub recenzenta, ktorego wiedza zatrzymala sie w czasach, > kiedy sam byl stazysta w USA (o ile byl). > > dalatata napisał: > > > kryteria procesu badawczego, w Lagos czy nie, badania musza miec > > rece i nogi i powinny byc robione z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:20 Im dluzej rozmawiamy, tym bardziej sklaniam sie ku temu, ze jedynym rozwiazaniem jest opcja zerowa - zniesienie habilitacji i tytulu, weryfikacja dorobku na podstawie wskaznikow bibliometrycznych i zatrudnianie wszystkich od nowa na stanowiska. dalatata napisał: > tak. jednak w przeciwnym wypadku dochodzimy do wniosku ze dokotraty > nalezy robic w kilkunastu uczelniach na swiecie. a to chyba lekka > przesada nie? > Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:23 i pod tym bym się podpisał (moja wersja onegdaj była zaczerpnięta ze świata filmu - odważnik 16-tonowy rozwiązujący ten problem), ale skoro jest to niemożliwie, uparcie stoję przy hab. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:34 Habilitacja musi zostac, bo kilku mlodych wilczkow z IPN-u przeskoczyloby Modzelewskiego? Tak sobie gdybam. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:40 Cholera, chyba nie wrócę do tego ogródka. Mylny przykład - wilczki z IPN-u to akurat przykład pseudonauki, to zestaw, zazwyczaj (znów nie chciałbym generalizować, ale mogę tu nawet zacytować parę wpadek guru Dudka...) niedouczonych ale prawych ideologicznie dzieciaków, którym materiały podkłada się pod nos, by pisali szybkie doktoraty i szybkie habilitacje... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:44 Mnie sie tylko wydawalo, ze uniwersyteccy sie z ipenowskimi nie lubia. Po co im podkladac, jak maja archiwum pod reka? Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42 Modzelewski niech już lepiej sobie idzie na zasłużoną, wysoką - ze względu na wkład w walkę z komuną - emeryturę. On nie w każdej dziedzinie, niestety, jest autorytetem. Tak jak Wałęsa. A wilczkowie z IPN-u to przykład najgorszej, humanistycznej szumowiny. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:45 kpt.klops napisał: > A wilczkowie z IPN-u to przykład najgorszej, humanistycznej > szumowiny. I degeneracji nauk humanistycznych w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:48 klops, forum dla dyskutujących ze sobą jest w dziale schorzenia psychiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:43 nie rozmawiajmy o IPN, co? Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:49 Trzeba mówić o IPN, bo to instytut naukowy, kierowany przez wybitnego polskiego profesora. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:33 jak z tego to wychodzi, pozostanie khmary tajemnica..... ale niech bedzie....a wedle jakich to kryteriow ustalamy te kryteria? po mojemu Jezyk Polski, czy Discourse and Society? bo jak to drugie, to zwalniamy 70-80 (optymiestycznie) procent polskich jezykoznawcow? nie, tak pytam, bo ciekaw jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42 Jezyka Polskiego nie widze nawet na ministerialnej liscie czasopism, wiec chyba jednak trzeba bedzie zwalniac. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:47 nie chce mi sie wcodzic w dyskusje z science-fiction. mowienie o zwolnieniu 80 procent dziedziny nauki jest niepowazne. a jako ze to i tak nigdy sie nie stanie (i dobrze), nie ma o czym gadac. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:51 Tylko czy to jeszcze jest nauka? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:58 IPN to nie jest nauka. nauka w sluzbie ideologii nie jest nauka. i nie powinna byc tak nazywana. powinna byc zwalczanaa, w najlepszym razie ignorowana. zawsze mi sie nie podobal IPN. niedawno jednak czytalem ciekawy tekst na temnat IPN, historyk rozbiera na na czynniki pierwsze zalozenia intelektualne na podstawie kotrych dziala IPN. niezywkle. niesamowite. szczeka mi opadla. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:10 Ech, znowu. Ja o tym, ze Jezyka Polskiego na ministerialnej liscie nie ma, wiec na czasopismo naukowe mi nie wyglada (nie czytuje), a ty mi z IPN-em. Wlaczaj czasami drzewko. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:29 podporucznik khmara zdyscyplinowal, szeregowy dalatata strzela kopytami, przypominajac ze byl tez malutki wateczek o IPN. i jak dla mnie to nie ma znaczenia czy ja to powiedzialem w tym czy tym odgalezienia drzewka. wiec wyluzuj khmaro, stan przed lustrem i sproboj ponapinac miesnie twarzy, jak ci wargi zrobia takie szerokie u, to ten grymas nazywa sie 'usmiech'. pocwicz jeszcze i zapamietaj ktore miesnie napinasz. i od czasu do czasu stosuj. to naprawde nie boli. a co do Jezyka Polskiego, moze juz nie istnieje, kiedys istnialo. nie wiem jakie teraz sa czolowe czasopisma z lingwistyki polonistycznej w Polsce. kiedys byly Polonica i byly dobre, potem podupadly. teraz nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Istnieje! 11.05.08, 17:32 www.jezyk-polski.pl/jezyk-polski/index.php?id=c01 wcale nie wylada tak zle! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:41 i to tez istnieje! ijp-pan.krakow.pl/polski/polski/00/01/polonica1.php i nawet wymagaja tekstow spojnych i przejrzystych kompozycyjnie! wysoko ustawiona poprzeczka!! teraz khmaro zadalem ci cios, kotrego nie odparujesz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje! 11.05.08, 17:48 6 pkt. na liscie ministerialnej, wiec mozna uznac, ze naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 17:51 ostatnie kilka numerów, jakie miałem w ręku (ale to było parę lat temu) odznaczało się wyłącznie przejrzystością i spójnością kompozycyjną i ... niczym więcej Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:56 a kysz! a sio!!! co to za slowa!!! byly to teksty, ktore poswiecaly glebie argumentu, dla dostepnosci szerokiemu czytelnikowi (sczuplemu zreszta tez). Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 17:52 adept ty to jestes maciciel!!! jeszcze nie. ale rada jezyka polskiego na pewno mialaby cos do powiedzienia, gdyby Pambuk na przyklad po groalsku chcial cos powiedziec. albo, nie daj Boze, na przylad jakims ziomalskim socjolektem! oj by mu powiedziala do sluchu! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 18:06 w sumie takim jedynie prawdziwym zadaniem lingwisty powinna być "Składnia Słowa Bożego", ale tego z dużych liter, co ty na to, Dalatato? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 18:20 taka skladnia to byloby dzielo zycia. a jeszcze te grupy spolgloskowe.....mmmmm, rozmarzylem sie. a zwiazki frazeologiczne! Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje! 11.05.08, 18:36 pytanie, czy w takim języku mogą istnieć uproszczenia? Hm - jeśli tak, no to nie mamy do czynienia z Bogiem, prawda? zakładałoby to jakąś jego niedoskonałość. No ale z drugiej strony nie możemy go ograniczać i twierdzić, że uproszczenia są w jego przypadku niemożliwe, bo w ten sposób ograniczalibyśmy jego wszechmoc??? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje! 11.05.08, 19:43 rada jezyka polskiego by to wszystko rozstrzygnela. ja ogolnie mysle ze powinna rozstrzygac wiecej rzeczy. adept_ltd napisał: > pytanie, czy w takim języku mogą istnieć uproszczenia? Hm - jeśli tak, no to ni > e > mamy do czynienia z Bogiem, prawda? zakładałoby to jakąś jego niedoskonałość. > No ale z drugiej strony nie możemy go ograniczać i twierdzić, że uproszczenia s > ą > w jego przypadku niemożliwe, bo w ten sposób ograniczalibyśmy jego wszechmoc??? > Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:39 Pomieszanie z poplataniem. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
smile010 Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:23 > konkluzja moja taka, ze wlasnie dlatego nie da sie wprowadzic > y 'zachodniego' systemu. bo on jeszcze bardziej zaklada > uczciwosc. bez rzetelnosci system brytyjski sie rozlecialby. Rzetelność nie zależy od szerokości czy długości geograficznej. Rzetelność to dobrze zdefiniowane reguły postępowania i efektywne egzekwowanie ich przestrzegania. Gdyby było inaczej, to np. w Norwegi nie byłoby tak drakońskich kar za ściąganie na egzaminach. Rzetelność w nauce ma ścisły związek z pozytywnie rozumianą krytyką naukową. Im więcej zależności w karierze naukowej (w tym także także ilość stopni naukowych), tym mniejsza szansa na dobrą krytykę naukową. W Polsce krytyka naukowa w wielu dziedzinach występuje w szczątkowej formie. Nie spotyka się artykułów polemicznych, a dyskusje na konferncjach są mdłe. Zawsze jest nieodpowiedni czas. A to jestem przed habilitacją i nie mogę sobie pozwolić na konfrontację z liczącym się ośrodkiem naukowym w kraju. Po habilitacji jak najszybicej muszę wypromować kilku doktorów, więc z krytką naukową w dalszym ciągu się wstrzymuję, żeby się tylko nie narazić. A później już mi się nie chce ... Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 15:44 smile010 napisał: > Im > więcej zależności w karierze naukowej (w tym także także ilość stopni naukowyc > h), tym mniejsza szansa na dobrą krytykę naukową. Nic Pan nie przetłumaczy tej humanistycznej ciemnocie. Oni uważają, że to jest jak najbardziej w porządku i tak należy trzymać, że w Polsce naukowiec się usamodzielnia jak jest dobrze zaawansowanym 40- latkiem. Chyba, że jego szef idzie na emeryturę, albo ktoś inny z zakładu i potrzeba na gwałt samodzielnych, bo inaczej zakład będzie rozwiązany. Wcześniej jest zbyt infantylny, żeby powierzać mu pieniądze i opiekę nad doktorantami. W zasadzie należałoby ludziom bez habilitacji odebrać też magistrantów. W tym czasie w Anglii uważa się, że 26-27-latkowie są już po doktoracie (w systemie bez magisterium) na tyle dojrzali, żeby to wszystko robić, co u nas zasłużeni profesorowie. 20 lat wcześniej! Humaniści chcą ten stan rzeczy zakonserwować. Co się sprawdza, który kraj jest na czele rankingów, który na końcu, to wiadomo, ale nie przetłumaczy się niczego tym polskim humanistycznym, postkomunistycznym, baranom. Oni chcą, żeby młodzież im wiernie służyła, i nie pisnęła całe dziesięciolecia, aż będzie dojrzała i bez energii. Po prostu zgroza... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 16:00 Klopsy pan opowiadasz panie klops. nie ma 26-letnich profesorow Oxfordzie. a poza promowaniem doktoratow (ktorych ten 26letni doktor z Oxbridge i tak nie promuje), polski doktor moze robic dokladnie to samo co brytyjski. moze prowadzic badania i pisac artykuly i ksiazki. czego mu jeszcze potrzeba? jakis zcas temu widzialem dyskusjae na temat tego czy adiunkt moze zlozyc podanie o grant europejski bo nie jest 'samodzielnym' pracownikiem. oczuwiscie odpowiedz na to jest: moze. wiec wytlumacz mi pan, panie klops co chodzi z ta samodzielnoscia. niech pana nie zwiedzie. i co pana tak zgraza? Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:05 dalatata napisał: > Klopsy pan opowiadasz panie klops. nie ma 26-letnich profesorow > Oxfordzie. Może faktycznie na Oxfordzie jeszcze nie, bo Oxford to tylko Anglia, i to nie jest pierwsze miejsce na Top 500 WU, ale na jeszcze lepszej uczelni - Harvardzie, 27-latek jak najbardziej może być profesorem (początek tekstu): www.american-embassy.pt/InBrief_USSociety.pdf Ten właśnie model: licencjat+doktorat, bez magisterium. My, dzięki wybitnym polskim profesorom, humanistom, broniącym jak Rejtan habilitacji, jesteśmy sto lat za Murzynami. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:09 Klopsiu? idź sobie, co... może ty jesteś za Murzynami..., ale my tu poważnie rozmawiamy... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:18 klopsy pan opowiadasz.... no jest ten Fryer, ktory jakims dziwnym trafem stal sie profesorem z assistant profesora.a z takim cv, to on w UK zostalby moze Senior lecturerem, www.economics.harvard.edu/faculty/fryer/papers_fryer ale tak na co dzien to nie jest. niech sie pan panie klopsie nie da zrobiec w frajera z powodu jednego fryera. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 18:55 Jak się na coś powołuje, to wypada to przeczytać. Assistant professor to profesor, trudno żeby od razu był pełnym. Ale żeby zostać pełnym potrzebował tylko 3 lat. Może pan sobie szydzić z nazwiska i lekceważyć jego dorobek (przecież ma multum publikacji, tylko nie jest to na stronie WWW, ale w CV), ale to nie zmieni faktu, że pokazałem, że w USA można zostać profesorem w ogóle, na najlepszej uczelni, w wieku 27 lat, a osiągnąć najwyższą pozycję zawodową (czyli coś jak u nas profesor belwederski), w wieku 30 lat: " In January 2008, at age 30, he became the youngest African- American to ever receive tenure at Harvard. " en.wikipedia.org/wiki/Roland_Fryer On jest pierwszym ale wśród Murzynów, a zatem poza nim byli na pewno inni - biali i żółci. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 19:51 nie wiem o co panu chodzi. no przeciez wlasnie powiedzialem ze przeskoczyl etap Associate professor i mnie to dziwi. i dalem do linka do jego publikacji. i zapewniam pana ze nie jest multum pubikacji. niecale 30 artykulow na tenure? to jest prosze pana jeszcze dziwniejsze. z calym szacunkiem dla tego pana. i ja jestem bardzo daleki od lekcewazenia jego dorobku i na 30latka on jest dobry (ale bez zachwytow - tam sa teksty wspolautroskie), jednak to, jak dla mnie, nie jest dorobek profesorski. bez wzgledu na to, profesrowie 30letni to jest wieeeelka rzadkosc. najmlodszym profesorem jakiego znalem 'na Zachodzie' byl 37 latek (z Belgii). drugim najmlodsyzm byl 38-latek (z UK). Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:24 Najlepsza praca z 2004 roku ma 142 cytowania w PoP, druga ma 76. W obu gosc jest pierwszym autorem, drugi autor to wielka slawa. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:30 spoko. ja naprawde nie mam problemu ztym, zeby uznac ze on jest wybitnym 30latkiem. ale to nie jest profesorski dorobek, jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:37 Chomsky mial 33 lata jak zostal pelnym profesorem: en.wikipedia.org/wiki/Noam_Chomsky Mysle, ze Harvard wie, w co inwestuje. Odpowiedz Link Zgłoś
poetria Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:44 Pewnie tak, gdzie mi do Harvardu :( , tyle że teoria Chomsky'ego się nie utrzymala :) Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:49 A kto to mogl wiedziec w 1961 roku? Chomsky mial opublikowana jedna ksiazke i ok. 20 artykulow jak zostal pelnym profesorem: web.mit.edu/linguistics/people/faculty/chomsky/index.html poetria napisała: > Pewnie tak, gdzie mi do Harvardu :( > , tyle że teoria Chomsky'ego się nie utrzymala :) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:58 tyle ze byla TA ksiazka.Semantic strucutres, o ile pamietam. i chomsky jest wyjatkowym. to nie jest dobry przyklad na standardowego profesora. ide na silownie. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:30 A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z 44 przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten 30- latek. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:33 A moglbys wymienic choc jednego? kpt.klops napisał: > A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z 44 > przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten 30- > latek. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:35 Sztompka. starczy ten jeden? khmara napisał: > A moglbys wymienic choc jednego? > > kpt.klops napisał: > > > A ja pana zapewniam, że rzadko który (o ile jest choć jeden) z 44 > > przeciwników reformy ma dorobek punktowy i tyle cytowań, co ten 30- > > latek. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:48 dalatata napisał: > Sztompka. starczy ten jeden? > Faktycznie, Sztompka ma dorobek którego można pozazdrościć. Obawiam się, że jest nietypowym sygnatariuszem pod tym względem. Ma już niestety swoje lata (rocznik 1944), może stąd ten strach przed zmianami i niezrozumienie sytuacji w naukach nie- humanistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:57 tam jest jeszcze kilku takich. jednak mnie chyba irytuje, ze jak juz znajdujemy ludzi o swiatowym dorobku, jesli mysla inaczej niz pan, to nalezy ich zdezawuowac. to nie jest dobra taktyka. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:37 khmara napisał: > A moglbys wymienic choc jednego? > Niech dalatata wymieni, on uważa że reforma jest niepotrzebna i utożsamia się z 44 wielkimi profesorami nauk humanistycznych. Ja nie będę tracił czasu na robienie publicity ludziom którzy według mnie szkodzą Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:56 Panie klopsie, znow panu mowie ze klopsy pan opowiada. niech pan poczyta moje posty, zobaczy pan ze to co mowie jest dalekie od braku reformy. wrecz przeciwnie. to co ja proponuje jest dalece radykalniejsze od tego co proponuje kudrycka. tyle ze idzie w innym kierunku. i niech pan klopsow nie opowiada. khmaro: nie mam watpliwosci ze znajdziemy jeszcze kilku takcih w historii Harvardu. z tego jenak nie wynika, ze na 'zachodzie' profesorem sie zostaje w wieku 27 lat, jak proponuje pan klops. a od tego zaczelismy te rozmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:05 dalatata napisał: > nie mam watpliwosci ze znajdziemy jeszcze kilku takcih w > historii Harvardu. z tego jenak nie wynika, ze na 'zachodzie' > profesorem sie zostaje w wieku 27 lat, jak proponuje pan klops. a od > tego zaczelismy te rozmowe. Pan był uprzejmy stwierdzić, że na najlepszych uczelniach europejskich nie można zostać profesorem w wieku 26-27 lat. Ja dałem aktualny przykład, że najlepszej uczelni w świecie jest to możliwe. Nie pisałem, że jest to norma, co mi pan imputuje. Tamten system to dopuszcza. Normą jest tam za to to, że można mieć doktorantów zaraz po Ph.D., co znakomicie wpływa na mierzalne efekty pracy naukowej indywidualnej i zespołowej. Ale może nas te efekty wcale nie interesują? Może chodzi o ciepełko i wygodę aż do emerytury? I jeszcze o władzę, władzę nad ludźmi, której niektórym nigdy dość. Szczególnie na zatęchłych kierunkach humanistycznych, gdzie o wszystkim decyduje krajowy układ. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:44 niech Pan zajrzy na forum doktoranci i po doktoracie, a potem snuje swoje brednie na temat zastosowania tych zasad w Polsce; z tymi humanistami też proponowałbym skończyć, bo to żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:55 Mozna byc promotorem zaraz po doktoracie. Mozna zostac assistant professor w USA zaraz po doktoracie. Nie jest to regula, ale mozna. To prawda o wydzialach humanistycznych. Przynajmniej co do wiekszosci z nich. adept_ltd napisał: > niech Pan zajrzy na forum doktoranci i po doktoracie, a potem snuje swoje > brednie na temat zastosowania tych zasad w Polsce; z tymi humanistami też > proponowałbym skończyć, bo to żałosne... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:00 no właśnie, więc zróżnicujmy to... zwłaszcza, że problem nie wynika tylko z wyjątkowej słabości doktoratów, ale i ze specyfiki dojrzewania humanistycznego; oczywiście nie jestem też za blokowaniem specyficznych przypadków..., ale przyznam, że nie spotkałem ich wielu, a może żadnego Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:13 Przykro mi, ale nie wierze w dojrzewanie humanistyczne. Chyba ze dojrzaly = lekko nadgnily. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:21 to temat na inną dyskusję i wymagający bardziej subtelnego języka... natomiast ja nie wierzę, że prowadzony w naszym systemie za rączkę młody doktor może promować doktorów... zgoda, trzeba zmienić system, ale postulat masowego kształcenia - również na poziomie doktorskim - nie gwarantuje tego... (zwłaszcza przy niedofinansowaniu). Dalej, może Pan zapytać, co za problem - będzie wolny rynek i najwyżej doktorzy nie będą promować... ale, czego przykłady ma Pan teraz, kiepscy hab. też promują... Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie hab. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:31 adept_ltd napisał: > natomiast ja nie wierzę, że prowadzony w naszym systemie za rączkę młody doktor > może promować doktorów... A ja tez nie wierze. Bo prowadzic za raczke to mozna magistranta i to niezbyt rozgarnietego. Zdolnemu wystarczy pokazac, w ktora strone trzeba isc. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:33 adept_ltd napisał: > Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie hab. OK, zaostrzyć kryteria i jednocześnie poddać obiektywnemu przeglądowi przez międzynarodowych specjalistów dorobek tych, którzy promują doktorów teraz i odpowiadają za obecną katastrofę. Znajdą się na to pieniądze z Unii, bo w Brukseli widzą już od dawna że to jest wrzód. Inaczej zaostrzenie kryteriów z pozostawieniem hab. nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:48 ok, poza ostatnim zdaniem, które jest sprzeczne z pozostałymi... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:53 panie klops, ja to mowie od paru lat wszedzie gdzie sluchaja, a tu pisze od paru miesiecy. problem w tym, ze reforma kurdyckiej nie chce zadnego zaostrzeia ani umiedzynarodowienia (wiem, mowi o miedzynarodowych panelach oceniajacych PAN, bajo bongo) kpt.klops napisał: > adept_ltd napisał: > > > Rozwiązaniem jest tylko zaostrzenie kryteriów, a nie znoszenie hab. > > OK, zaostrzyć kryteria i jednocześnie poddać obiektywnemu > przeglądowi przez międzynarodowych specjalistów dorobek tych, którzy > promują doktorów teraz i odpowiadają za obecną katastrofę. Znajdą > się na to pieniądze z Unii, bo w Brukseli widzą już od dawna że to > jest wrzód. Inaczej zaostrzenie kryteriów z pozostawieniem hab. nie > ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:13 dalatata napisał: > panie klops, ja to mowie od paru lat wszedzie gdzie sluchaja, a tu > pisze od paru miesiecy. > > problem w tym, ze reforma kurdyckiej nie chce zadnego zaostrzeia ani > umiedzynarodowienia (wiem, mowi o miedzynarodowych panelach > oceniajacych PAN, bajo bongo) > Problem polega na tym, że świat ciągle ucieka, także w dziedzinie rozwiązań w nauce. Nie czarujmy się, Stany i podążająca za nimi Anglia rządzą! To jest nowa, rewolucyjna zmiana Ph.D. bez B.Sc., to tam jakoś wchodzi. Nie wprowadzili tego, żeby pogorszyć, bo wszystko mierzą, badają i porównują. My albo będziemy za nimi podążać, naśladując ich rozwiązania (to całkiem wygodne, bo przyjmujemy je jak się sprawdzą, mniej ryzykujemy), albo zakonserwujemy to rozwiązanie które może i w 1968 roku było dobre, ale teraz już nie. Stany i Anglia ciągle doskonalą swój system, otwierają nowe drogi awansu dla bardzo zdolnych, przyśpieszają rozwój, a my boimy się wprowadzić nawet ich poprzedni system od którego oni odchodzą w stronę jeszcze bardziej szalonego dla naszych czcigodnych profesorów. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:06 a my pieprzymy o habilitacji, jakbby to byl najwazeniejszy problem polskiej nauki. habilitacja to jest przypis w calosci sprawy! dosc wazny, ale przypis. waazne jest umiedzynarodowienie recenzji i kryteriow ocen, rzetelnosc systemu, kontrola nad nim. zmiana zarzadzania, zmiana polityki finansowej. a kudrycka ani slowa o tym, ale za to chce nam certyfikacje zrobic. ot pomysl na reforme. no ale wie pan, ja z adeptem do beton. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:47 mlody doktor nigdzie nie moze promowac doktorow. i tego nie robi. to ze formalnie moze, nie znaczy ze w dzien po obronie wszyscy doktorzy zaczynaja proowac doktoraty. tak nie jest. i tyle. w Polsce ten system jest bardziej sformalizowany, ale on sie nie rozni - gdybyu go rzetelnie wykonywac - od reszty swiata. a co do h. ja mysle, o tym tez juz byla mowa, ze nie ma sensu porownywac cytowalnsoci fizyki z cytowalnoscia polonistyki na swiecie. Nowa brytyjska REF wprwadza ocene przez cytowania i parametryzuje na podstawie danej dyscypliny w UK i na tej podstawie mierzy. zle to czy dobrze, ale wlasnie tak jest. miedzy innymi dlatego, ze ludzie pracuja w podobnych warunkach. dlatego tez troche nie ma sensu porownywac MIT i Rzeszowa. nie ta bajka. to powiedziawszy ja mam malo watpliwsosci ze polska humanistyka w wiekszosci to ludzie ktorzy nigdy w zyciu nie wysciubili nosa ze swojej nory. i dorobili ideologie - sczeoglnie polionistyka. polonistyka w Polsce jest najlepsza na swiecie i juz. i to jest takie alibi na to zeby nie publikowac za granica. a to sie da zrobic, bo polonistyka na swiecie istnieje i ma sie dobrze. nawet jesli sie ciagle slyszy o tym, ze jest slaba. tylko ze jaks ie nie publikuje w pismach ktore porzadnie recenzuja teksty, to trudno mowic o tych co publikuja ze sa slabi. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:57 co do H to problem nie tylko polonistyki, posprawdzałem teraz... hi hi, wracamy do naszego dawnego sporu o polonistykę światową. Hm - nie będę twierdził, że jest słaba (choć publikuję w recenzowanych pismach) - bo tak nie można powiedzieć. W swojej działce znam wszystko, co piszą poloniści światowi - i powiem jest różnie: są kiepscy, są ciekawi, są bardzo ciekawi (tu mogę wrzucić małą listę), ale to nie jest tak, że oni są lepsi od naszej klasy A (a jeśli mówię o naszej polonistyce to tę klasę mam na myśli... inaczej jeśli mówię źle o naszej polonistyce: wtedy kogo innego...). I tyle...jeśli chodzi o publikacje, to niezbyt widzę możliwość gremialnego zalewania zagranicy tymi publikacjami (choć sam publikowałem w Niemczech i nie tylko), nikogo to nie interesuje... wystarczy jak każdy z naszych polonistów opublikuje w Pamiętniku Literackim (reszta, nawet znakomita jak Teksty 2 już tak nie trzyma poziomu), no ale nawet to jest kłopotem przecież.... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:08 PL byl jedynym polskim pismem humanistycznym cytowanym w ISI. nie wiem czy jest nadal, to tak przy aproposie. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:15 mogę dodać, dlaczego nie jest afiliowany na LF - z braku kasy... o czym mówimy, to pismo żebrze co roku o dotację na wydanie (sam byłem kiedyś proszony, podobnie jak inni autorzy numeru o skrócenie tekstu z powodu braku funduszy na tom...) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:09 o systemie ISI - czyli Thomson Scientific nawet mi sie nie chce zaczynac.... bo niewiele osob wie, ze zeby sie tam znalezc trzeba zaplacic. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:36 mysmy sie juz na temat dojrzewania zgodzili i odgrzewamy, po raz kolejny zreszta, tego samego kotleta. list 44 podaje najglupszy z mozliwych powodow utrzymania habiltacji. wedle ich ani ja, ani adpet nie powinnismy jej byli zrobic. sa inne wazne powody dla ktorych hab nalezy utrzymac. dojrzewanie, jeszcze raz, nie jest jednym z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:42 tak ale (to moja ulubiona formuła) mówiąc o dojrzałości, nie miałem na myśli wieku, sam miałem tak, że w zasadzie tuż po doktoracie jakoś tam opiekowałem się znajomą, której promotor się nie spisywał, ale jednak nie powiedziałbym, że mógłbym wtedy instytucjonalnie pełnić taką funkcję (pewnie zarozumiale, ale twierdziłbym też, że w mojej działce to nie jest częste), to, czego szukałem, znalazłem trochę później, wcale nie będąc starcem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:33 assitant professor to na polskie: adiunkt. no jasne ze mozna. promotoroem mozna, ale sie nie jest od razu po doktoracie, nawet w USA. zdarzaja sie niezwykle wyjatki. ale to sa wyjatki. wiekszosc ludzi po prostu idzie powoli do gory. 33 letni Chomsky jako profesor, to niezwykle. jak mowilem, 37-38 lat jest to uwazane dzis za niezwykle szybka profesure w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:42 UK akurat jest fatalnym przykladem. Mozna byc wybitnym naukowcem i do emerytury pracowac jako reader. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:45 Khmaro - to do poprzedniego postu - nie manipuluj moimi wypowiedziami, wyjmując ich fragmenty. Z jednej strony system sprawia, że doktoranci są dużymi dziećmi (doktorat w zasadzie powoli nawet instytucjonalnie zastępuje dawne dobre magisterium) - z drugiej strony chcielibyśmy, by doktorzy po takim czymś byli promotorami. No schiza... ale oczywiście za wszystko obarczymy habilitację, prawdę... i musi odejść. BZDURA Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:59 eh khmaro, no nie bede mowic o banialukach, bo sie znow obrazisz. ale naprawde nie wiesz co mowisz. na czym polega fatalnosc UK? a w USA to nie mozna pracowac do konca zycia jako Associate Professor? a co to? obowiazek bycia profesorem. a a reader to jest swietna pozycja i coraz rzadziej wystepujaca. najczesciej ludzie koncza jako senior lecturer.to tak gwoli scislosci. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:09 W UK jest scisla etatyzacja - liczba stanowisk profesorskich jest w miare stala. Jak ktos chce zostac profesorem, to najczesciej wiaze sie to ze zmiana uczelni. W USA jak sie zalapie na tenure-track position, i ta tenure dostanie, to full profesorem zostanie. Chyba zeby nie chcial, to wtedy faktycznie bedzie associate przez 20 lat. Nie wiem, jaka jest polityka uczelni amerykanskich w tej chwili, ale jednego takiego znam, ktory zostal full profesorem po 20 latach. Po tych 20 latach obijania sie nagle zaczal sie starac, wiec moze to nie jest takie proste, zeby 20 lat wegetowac na tym samym stanowisku. dalatata napisał: > eh khmaro, no nie bede mowic o banialukach, bo sie znow obrazisz. > ale naprawde nie wiesz co mowisz. na czym polega fatalnosc UK? > > a w USA to nie mozna pracowac do konca zycia jako Associate > Professor? a co to? obowiazek bycia profesorem. a > > a reader to jest swietna pozycja i coraz rzadziej wystepujaca. > najczesciej ludzie koncza jako senior lecturer.to tak gwoli > scislosci. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:59 to jest tak ogolnie w snach, z ta etatyzacja. to jest absolutna nieprawda. stala jest ilosc profesur-szefow departamentow. calkowicie ruchoma jest ilosc personal chairs. takie same profesury tylko bez obciazen administracyjnych. to co mowisz ma sie tak do rzeczywistosci jak kino Luna do ksiezyca khmaro. z calym szacunkiem, ale znam UK dosc dobrze. a jesli twoje informacje o USA sa tak samo prawdziwe jak o UK, to traktowalbym to co mowisz z duzym sceptycyzmem. o UK nie masz zielonego pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:14 Noooo, ja nie jestem profesorem w UK, wiec moja wiedza z cala pewnoscia pelna nie jest, ale chetnie sie czegos dowiem. Wydawalo mi sie, ze personal chair to jest wtedy, jak uczelnia, ktos ufunduje. Wtedy oglaszaja konkurs i z reguly zatrudniaja kogos z zewnatrz. To nie jest tak, ze sie awansuje z senior lecturer na professor, dlatego ze sie spelnilo jakies kryteria rozwojeowe, dorobkowe itp. Mocno sie myle? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:26 niekoniecznie. wiekszosc uniwersytetow ma procedury awansu. i ja w ten sposob zostalem profesorem i wiele osob ktore znam. zlozylem podanie, 5 profesorow - zewnetrznych rzecz jasna (w moim wypadku odrzucono mi recenzenta, ktory byl moim wspolautorem - uznano ze to za bliska relacja, musialem proponowac kogo innego) pisze recenzje, komisja opiniuje, rektor decyduje. tak to mniej wiecej wyglada na wiekszosci uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 00:43 Nie wiem, czy na wiekszosci tak jest, pewnie zalezy od uczelni. Znam przypadek awansu wlasnie w ten sposob - w poznym wieku, znana osoba. No ale to nie sa moje osobiste doswiadczenia. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 09:27 2-3 dyskutantow (albo raczej jden wielonickowiec) sprowadzaja ja na manowce dyskutujac o przyslowiowej doopie Maryni... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 10:38 Panie Lechu, niechże Pan nie będzie tak samokrytyczny od początku tygodnia, proszę się uśmiechnąć, trochę optymizmu. Czasem zdarza się Panu podtrzymywać dyskusje (ze sobą). Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:09 Na razie to na tym watku dyskutuja glownie dalatata z dalatata... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 11:53 Panie Lesiu, malo Panu serwerow? zakladaj Pan sobie 40 watkow dziennie i uprawiaj sobie dyskusje. a jak pan zaczniesz sensownie dyskutowac i przesylac 14 razy ten sam post o polskiej nauce, to zobaczy pan ze nie bedzie pan ignorowany. a jak jeszcze przestanie pan inwektywami rzuczac, to moze sie nawet okaze ze za panem sie zateskni. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:11 Ignorowany to jest ty, albowiem zasmiecasz kazdy niemal watek o reformie polskiej nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 12:12 Ignorowany to jest ty, dalatata, albowiem zasmiecasz kazdy niemal watek o reformie polskiej nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 14:44 Panie Lesiu, spróbuje Pan jeszcze raz napisać to zdanie (wszak do trzech razy sztuka) i może będzie poprawnie. Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:24 Jako typowy belfer czepiasz sie do dupereli... A ja mam moja wlasna ortografie, i juz. Udowodnij mi, ze twoja jest lepsza! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:38 ja bym napisał "czepiasz się dupereli" - prościej nie? i bardziej wyraźne? no czyja lepsza, hę? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:48 chyba wyraznie, pryslowek, po poprzednim, a nie przymiotnik. a czepianie sie do dupereli mi sie podoba. leci taki duperel, na przyklad lotem koszacym, a adept sie do niego przyczepia (nie wiem czy sam z siebie, czy bardziej jako rzep) i leci dalej z duperelem. kiedys znajoma mojej mamy powiedizala do swojego meza: Czesiu wez ty jeszcze polataj za watrobianka (mlodsi uczetnicy moga nie znac tego delikatesu). i od tej pory jak widzialem p. Czesia, krotki, raczej nieprzewrotny, latwiej przeskoczyc niz obejsc, idzialem go latajacego za watrobianka (oczyma duszy, rzecz jasna). Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 15:59 wyraźnie... no dobrze, że Czesio wrócił do domu...a nie pozostał na stałe z wątrobianką Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Sposoob na Z A B I C I E dyskusji 12.05.08, 19:58 OK! Moze, jako wybitny jezykoznawca, dalatata napisal by monografie w dwu tomach po 500 str A4 kazda (Times 11 punktow, pojedyncze odstepy, marginwesy gora po 2 cm kazdy, druk po obu stronach kartki) na temat "O wyzszoci czepiania sie dupereli nad czepianiem sie do dupereli"? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 12.05.08, 11:50 wlasnie sie zastanawialem gdzie wiem, ze taki system jest. ostatnio moi znajomi w ten sposob dostali profesoury w Cardiff, Surrey, Lancaster, Sunderland. Wczesiej w Ulster, Loughborough, Liverpool, Strathclyde,Southampton. to rzeczywiscie nie wiekszosc, ale calkiem niezly przekroj. zakladanie ze to sa wyjatki nie ma wiekszego sensu. Co prawda nie mam linku to miejsca, w ktorym takie zdanie wystepuje, to jednak mam malo wystepuje ze jesli na jakims nie ma tego typu proccedur, to jest to wyjatek. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Dzieki :) 12.05.08, 12:10 Dalatata, dzieki. To pokazuje, ze musi byc jakas zdrowa rownowaga miedzy mobilnoscia a stabilizacja kadry w interesie uczelni. Bardzo a propos w kontekscie niektorych rozwiazan proponowanych przez zespol Kudryckiej. dalatata napisał: > wlasnie sie zastanawialem gdzie wiem, ze taki system jest. ostatnio > moi znajomi w ten sposob dostali profesoury w Cardiff, Surrey, > Lancaster, Sunderland. Wczesiej w Ulster, Loughborough, Liverpool, > Strathclyde,Southampton. to rzeczywiscie nie wiekszosc, ale calkiem > niezly przekroj. zakladanie ze to sa wyjatki nie ma wiekszego sensu. > > Co prawda nie mam linku to miejsca, w ktorym takie zdanie wystepuje, > to jednak mam malo wystepuje ze jesli na jakims nie ma tego typu > proccedur, to jest to wyjatek. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Dzieki :) 12.05.08, 12:13 Profesure w UK dostaje sie, jak na calym swiecie, ta sama metoda: znajomoscia odpowiednich profesorow... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Dzieki :) 12.05.08, 15:24 W UK nie ma problemu mobilnosci. nikt o tym nie mowi, nikt tego nie wymaga. co wiecej, wiekszosc moich znajomych to ludzie, ktorzy siedza na swoich miejscach od lat. uwazany za jednej z najlepszych departamentow w UK w naukach spolecznych, Dept. of Social Sciences, w Loughborough, sklada sie z ludzi, ktorzy tam sa od wieeeelu lat i przeszli kariere od wykladowcy do profesora. Potter, Antaki, Billig, Edwards, Radley, Lister to smietanka smietanki i siedza sobie u siebie, bo im dobrze ze soba. mobilnosc jest sztucznym problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Dzieki :) 12.05.08, 19:59 I stad taki Loughborough az z daleka cuchnie stagnacja i zgnilizna... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:56 dalatata napisał: > zdarzaja sie niezwykle wyjatki. ale to sa wyjatki. wiekszosc ludzi > po prostu idzie powoli do gory Nie lubie takiego sposobu myslenia: Nasza teoria jest swietna i wszystko wyjasnia. Istnieja wprawdzie wyjatki, ktore do naszej teorii nie pasuja, ale nie nalezy w zwiazku z tym uwazac, ze w jakikolwiek sposob podwazaja nasza teorie. Jezeli system jest wysoce sformalizowany, jak w Polsce, to znaczy, ze te wyjatki w Polsce nie maja zadnych szans. Wracamy do przykladu Banacha - w dzisiejszej Polsce nie mialby szans na profesure, bo nie mial magistra. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:00 hm, ale to nieprawda, w Polsce też mamy wyjątki: Dalatata, Adept, nie będę dodawał innych po nazwisku, może to nie jest legion, ale na Zachodzie też nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:07 nie ma wiekszego sensu porownywac systemu USA i polskiego. to jest inna bajka. i nie da sie USA przelozyc do Polski. z roznych powodow. i ja niespecjalnie widze jakie to wyjatki nie pasuja. ja bylem gotowy z habilitacja w wieku 34 lat, tak sie zlozylo, Sage opoznil wydanie ksiazki, ze zrobilem 2 lata pozniej. wyjatek? no wyjatek. bedziemy sie klocic o to ze nie 33 lata i niepelna profesure? ja sie z chmskym nie chce mierzyc. za wysokie progi. natomiast tweirdzenie ze on na pewno nie zrobilby habilitacji tu, nie ma zadnych podstaw. on by nie mial takiego dorobku, bo nie mialby dostepu do tego wszystkiego co mial tam. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:45 a swoją drogą, ciekawe, czy ma Pan taki dorobek jak większość z tych 44? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:50 Tzn. h w granicach 0-2? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 21:57 Khmaro, bądź poważni - z tym h. PoP w zasadzie nie ujmuje prac polskich i publikowanych w Polsce, prawie... (wiem to choćby po sobie, od kilku lat w mojej działce nie pojawiają się prace, które mnie nie cytują, w PoP jest natomiast jedna nieważna książka i wyliczenie h-1, co ciekawe: nie przy każdym odpaleniu programu, czasami pokazuje jeszcze mniej istotną recenzję...). Twierdzenie, że Janion,Głowiński, Sztompka, Tazbir, nawet Wapiński itd. nie mają dorobku i cytowań to jest po prostu albo głupota albo nierzetelność, ogólnie jest śmieszne... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:08 Straszne. Ale nawet wedlug ministerialnej listy nie kazdy dorobek jest dorobkiem naukowym. Za niektore publikacje liczy sie 0 punktow w ocenie parametrycznej. Straszne, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:13 straszne, niestraszne - fakt (ale te są bardzo niewygodne, prawda?), po prostu u nas się nie opracowuje indeksu cytowań, co oczywiście należałoby nadrobić; tak, wiem, co to ta lista i jeśli nadal będzie Pan twierdził, że wymienieni przeze mnie, a także niewymienieni są nikim (nawet w świetle tej listy), to odsyłam do poprzedniego mojego postu a co do humanistów nie zrozumieliśmy się, jak sądzę... no i naturalnie świetnie Pan zna większość polskich wydziałów humanistycznych... gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:28 U nas? U nas to sie nawet nie wie, co to sa te indeksy cytowan i jak to dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:37 u nas? ja jestem u nas i wiem... sprawdziłem sobie szackiego h - 7, a sam znam więcej jego prac niż tam wymienione... Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:11 adept_ltd napisał: Twierdzenie, że > Janion,Głowiński, Sztompka, Tazbir, nawet Wapiński itd. nie mają dorobku i > cytowań to jest po prostu albo głupota albo nierzetelność, ogólnie jest śmieszn > e... Pisałem o dorobku mierzalnym za pomocą współczesnych narzędzi. Przyznałem po sprawdzeniu, że Sztompka ma. Ja nie będę ich dorobku liczył, bo na to nie mam czasu. Niech to zrobią ich wielbiciele tacy jak pan. Ale za list 44 ich nie szanuję, bo uważam że jest egoistyczny, szkodliwy dla naszej nauki. A pana to nie dziwi, że na tej liście nie ma przedstawicieli innych nauk niż humanistyczne? To jest naprawdę znamienne. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:16 nie wszystkie współczesne narzędzia tu działają, jak powiedziałem... twierdził Pan jednak, że ci ludzie są nikim... no i znam też przedstawicieli nauk niehumanistycznych, którzy są tego samego zdania, co podpisani pod listem 44. Niestety, świat jest skomplikowany, a Pan nie ma monopolu na rację Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:27 adept_ltd napisał: > nie wszystkie współczesne narzędzia tu działają, jak powiedziałem... twierdził > Pan jednak, że ci ludzie są nikim... Nie pisałem że są nikim, niech pan mi nie wmawia. Napisałem tylko, na podstawie ich listu który uważam za szkodliwy, że pewnie mają mniejszy dorobek publikacyjny niż 30-latek z Harvardu. Okazało się że Sztompka ma dużo większy, więc zmodyfikowałem stanowisko. Za ten list ich nie szanuję, co nie oznacza, że nie szanuję ich w ogóle. Ja np. Wałęsy za prezydenturę nie szanuję, ale za strajki w 1980 roku obalenie komuny - szanuję bardzo. ... no i znam też przedstawicieli nauk > niehumanistycznych, którzy są tego samego zdania, co podpisani pod listem 44. To dlaczego nie poparli tego listu swoim podpisem? Niech poprą, to nie będę ogniskował swojej niechęci na humanistach. > świat jest skomplikowany, a Pan nie ma monopolu na rację Wiadomo, bo monopol ma Pan, razem z 44 profesorami i dalatatą. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:35 sztompka i wielu innych ma dorobek mocno większy od przytoczonego przez Pana Harwadczyka (jak pisałem PoP nie uwzględnia wielu rzeczy..., sprawdziłem teraz choćby Głowińskiego, którego znam i tam nie ma 20 % jego prac...), ale to nie jest dowód na nic - i tylko staram się Panu odpowiedzieć na Pana zarzuty. No jeśli te pierwsze posty (nim fakty nie pokazały że się Pan myli) były obiektywne na temat tych 44, to ja dziękuję. Jeśli chodzi o wspomnianych niehumanistów - nie proszę Pana, podobnie jak i wielu rzeczy, ale dowód, że ktoś czegoś nie widział i dlatego to nie istnieje jest, jak Pan powinien, wiedzieć dowodem erystycznym, powiedzmy: humanistycznym, a nie ścisłym. Gdyby Pan zadał sobie trud i poczytał moje posty, wiedziałby Pan, że nie uzurpuję sobie prawdy, ale Pan wie lepiej i rozrzuca inwektywy, nawet bez świadomości, że świadczą one tylko o Panu... to nie jest postawa naukowca... Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:45 adept_ltd napisał: > Gdyby Pan zadał sobie trud i poczytał moje posty, wiedziałby Pan, że nie > uzurpuję sobie prawdy, ale Pan wie lepiej i rozrzuca inwektywy, nawet bez > świadomości, że świadczą one tylko o Panu... to nie jest postawa naukowca... Mnie też tutaj obrażano nie raz. Jak się dużo i szybko pisze, to czasami wychodzi dosadnie. Tym niemniej powinno się tego unikać. Jeśli ktoś się poczuł dotknięty - przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:51 ok, ale z dosadnością Pan przesadza - stąd mnie się też wydarzyło :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:51 ale moze jednak da pan spokoj z tym 30latkiem z Harvardu. on jest wyjatkiem, naprawde. swietnym wyjatkiem, ael wyjatkiem. i naprawde nie ma sensu porownywac tego faceta z kimkolwiek. pomijam juz ze nie ma sesnu porownuwac warunkow uprawiania nauki jakie ma. wie pan, ja moge sobie sciagnac w ciagu tygodnia dowolna ksaizke po angieslku. w caigu 3-4 dni dowolny artykul laduje jako pdf w mojej skrzynce. w Polsce to sa nbadal marzenia, wiec troche nie fair porownywac nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 22:58 dalatata napisał: > ale moze jednak da pan spokoj z tym 30latkiem z Harvardu. on jest > wyjatkiem, naprawde. swietnym wyjatkiem, ael wyjatkiem. i naprawde > nie ma sensu porownywac tego faceta z kimkolwiek. > Ktoś napisał dzisiaj o tym rozwiązaniu B.Sc.+Ph.D. i sobie wygooglałem, bo mnie to zaciekawiło, jakie są dalsze skutki. > pomijam juz ze nie ma sesnu porownuwac warunkow uprawiania nauki > jakie ma. wie pan, ja moge sobie sciagnac w ciagu tygodnia dowolna > ksaizke po angieslku. w caigu 3-4 dni dowolny artykul laduje jako > pdf w mojej skrzynce. w Polsce to sa nbadal marzenia, wiec troche > nie fair porownywac nie? Dostęp do czasopism poprawił się, także wymiana biblioteczna (skany starych artykułów) działa lepiej niż kiedyś. Ale pewnie tak jak tam to u nas jeszcze nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:02 pewnie że się poprawił, ściągam książkę w ciągu miesiąca i płacę za nią sporą część mojej pensji... no dobra, ale jak to ma zrobić asystent to ściąga w ciągu miesiąca i co...? nie ma czym zapłacić! Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 23:10 ja akurat nie mam zandych problemow zeby po licencjacie robic doktorat. ja mowie tez o wszystkim nowym drukowanym na swiece. moj uniwersytet ma dostep do 150 baz danych. wlascnwie do wszystkiego cojest naswiecie. a jak nie ma, w ciagu 3-4 dni sciaga to biblioteka. to naprawde sa inne warunki pracyu Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Istnieje (profesor od 27 roku życia, Harvard) 11.05.08, 20:34 a to jest zupelnie inna sprawa i dosc oczywista.i powienieenm byl sam to napisac, zeby panu nie dac tej satysfakcji:-). jednak to i tak nie jest dla mnie profesorski dorobek, ale to jest ocena ze strony internetowej a nie z perspektywy 'potrzeb departamentu' :-). Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: 26-letni profesorowie Cambridge i Oxfordu 11.05.08, 16:09 ciemnocie niehumanistycznej, dziękujemy tu, już mówiłem Panu, że forum frustracje jest gdzie indziej... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:50 Tu zgoda: nie ma rzetelnej krytyki, ba, nie ma dyskusji, dla mnie to konformizm do którego wciągane są kolejne osoby, jeśli coś jest to napaści pozamerytoryczne albo krecia robota. Być może zbyt uogólniam, ale istota rzeczy została. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:50 alez jasne ze to nie jest kwestia geografii czy polskosci. to jest kwestia dyskursu nauki, ktory, jak pan zauwaza slusznie, jest pozbawiony na przyklad krytyki. i wszyscy sie ze soba zgadzaja (chyba ze mowi magister to mu przywalaja, bo co moze tak magister, a kot swoje miejsce musi znac). przy czym ja nie widze tego tak cynicznie. to jest raczej praktyka spoleczna polegajaca na tym, ze ludzie sie z soba zgadzaja, bo nie wypada inaczej. sa oczywiscie tez wyjatki, ale ja ich wiele nie widzialem. a jako mlody magister napisalem recenzje ksiazki napisanej przez profesora. byla bardzo krytyczna. redaktor mi powiedzial ze on to pusci, tonem ostrzegwaczym (chcial zebym sie wycofal). zarowno recenzenci habilitacyjni i profesorscy przypomnieli te receznje, co mnie wlasciwie ubawilo i zasmucilo. ale wlasnie dlatego nie da sie tak po prostu wprowadzic systemu opartego na uczciwej krytyce. bo jej nie ma. i najpierw trzeba to zmienic, a to nie jest takie proste. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 15:54 Państwo ufające uczonym, Dalatato albo zbaraniałeś po lanczu, albo prowokujesz. Drugie, kto niby miał zapełnić bibliotekę? Rektor, który się głowi jak zmniejszyć deficyt? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:07 no moze i zbaranialem. ale, droga mm, czym jest brak kontroli CK i wyboru czlownkow CK przez srodowisko? czym jest brak kontroli recenzentow i calego procesu akademickiego? czym jest nietransparentnosc na przyklad procesu habilitacyjnego? czym jest praktyczna dowolnosc w standardach nauczania (PAKA to nowinka nie?). krytykowane przez khmare ambiwalentne zapisy ustawy o stopniach sa wyrazem zaufania dla recenzenta. czym wreszcie jest pozostawienie calego nadzoru uczelni uczonym? nawet nie musze zaczynac mowic o bezholowiu w PAN. to wlasnie wyrazy zaufania panstwa, ktore zostawia uczelnie uczonym, nie wpychajac sie na nie. i jak dla mnie to powinno. chetnie uslysze o tej wielkiej kontroli panstwa nad procesem akademickim? brak kontroli to jest zaufanie. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:14 w tym wypadku to nie zaufanie, ale głupota lub hipokryzja. A czy świat nauki jest światem samym w sobie? Przekonanie o bezkarności tylko zwiększa to co nieprawidłowe. A inni się uczą. Czy państwo nie powinno wtedy ingerować w postaci np pociągania do odpowiedzialności? Jeśli z powodów towarzyskich trudno wywalić kogoś, kto udaje że pracuje, to powinny istnieć procedury zewnętrzne w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:18 Albo: adiunkt przechodzi na emeryturę, ale chce jeszcze dorobić, stara się o przedłużenie zatrudnienia. Przecież kolesie go nie wyrzucą. Gdzie jest przestrzeganie reguł? Środowisko zawodzi, wkracza instancja zewnętrzna. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:22 moze i glupota, nie wiem. moze za dlugo jestem tu i wole widziec poztywna strone legislacji. i tak! panstwo powinno ingerowac i to pelna para. bo to jest zarowno w interesie panstwa jak i poszczegolnych obywateli, ktorzy moga byc wywaleni z pracy, bo moja kuzynka czeka na etat. a powinno miedzy innymi dlatego, ze najwyrazniej panowie rektorowie i cala reszta VIPow nie radzi sobie z zarzadzaniem nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:38 No właśnie! A gdzie tu państwo ingeruje, gdzie pilnuje przestrzegania przyjętych reguł gry? Podejmowane są próby ukrócenia dwuetatowości, niezależnie od tego jak człowiek sie wywiązuje ze swoich obowiązków, znowu urawniłowka, a może jeden ma dwie lewe ręce i nic nie zrobi nawet na jednym etacie, a drugiemu z kolei bozia dała sił ponad miary i może i dwa etaty i powiększy dorobek i jeszcze pokopie w ogródku. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 16:42 w pełni się podpisuję, ostatnio rektorzy na spotkaniu swym orzekli w majestacie, że najbardziej im doskwiera dwuetatowość... to, co Pani powiedziała, stanowi tę bardziej cenzuralną część odpowiedzi na ich problem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Spotkanie w Fundacji Rektorów Polskich: Środo 11.05.08, 17:04 Oni twierdzą, że to narusza interes podstawowego miejsca pracy (dla większości jest to uczelnia państwowa), marne uposażenie pracownika w ogóle nie jest przedmiotem namysłu, nie ma kasy, nie ma kasy, nie ma kasy, trzeba ciąć ilość godzin, zwiększać grupy itd, nie mówię już nawet o odwoływaniu się do etosu uczonego (ciekawe jak postrzegają ten etos, gdy posłuchali na spotkaniu wypowiedzi pani profesor - pierwszy z materiałów). Mi szczęka opaddła gdy zobaczyłam widełki, właściwie wcześniej nie miałam czasu siętym zainteresować, nauka to był etos:-) Odpowiedz Link Zgłoś
smakuj Zlikwidować gimnazja ! 11.05.08, 21:03 Gimnazja to 3 latawsecz - nic nie wnoszą ... www.allegro.pl/item361037522_oblicza_ziemi_national_geographic_okazja_.html Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 14:44 Wszystkim P.T. Dyskutantom polecam rzeczowy artykuł A. Pronia i jego współpracowników w dzisiejszym "Przeglądzie". Tylko ostatni akapit o konieczności ograniczenia wieloetatowości (do max 1,5 etatu) budzi zdziwienie o tyle, że sam Autor pracuje na co najmniej dwóch etatach (PW i Agencja Atomistyki, a wcześniej zdaje się także AGH). No, chyba że praca za granicą, to nie etat. Ogólnie jednak - jestem za: poprosze o zapłatę dwukrotnie wyższą niż mam obecnie i rzucam dodatkową robotę. Przy okazji polecam też drugi artykuł z tego samego numeru "Przeglądu" - o próbach leczenia AIDS. Okazuje sie, że miliardy przeznaczone na badania właściwie poszły w błoto, a najlepszym "lekarstwem", nie licząc wstrzemięźliwości płciowej lub monogamii, jawi się... obrzezanie. Ilu jednak uczonych zdobyło sławę dzięki tym badaniom! Co poddaję pod rozwagę dyskutującym na forum o wielkości w nauce. Nie ulega wątpliwości, ze dyskutują - jesli nawet nie "wielcy" - to przynajmniej wybitni (czasami z kokieterią zapewniający, ze "może nie jestem Chomskym"). Nie watpie zresztą, że dyskutują rzeczywiście ci lepsi, o szerszych horyzontach, interesujący się przyszłości nauki i swoją na tym poletku (no, nie licząc frustratów). Tym bardziej wiec zdumiewa, jak czesto dyskusja schodzi na manowce lub zamienia się osobiste docinki. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:14 Dzięki serdeczne. Trudno ogarnąć samemu wszystkie teksty. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:27 skruszam sie. a swoja droga to porzadna dyskusja o wielkosci w nauce bylaby niezwykle interesujaca! bo mysmy tu o wielkosci to nie dyskutowali tak do konca, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:30 Tys, o Wielki Dalatata, Najwiekszym zyjacym jezykoznawca na calym swiecie, a przed toba tp tylko Sloneczko Narodow (genialny tow. Stalin) mogl sie z Toba rownac... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 20:41 Panie Lesiu i czego sie pan czepiasz? nie dam panu satysfakcji pyskowki. tak dalece nie szanuje pana zdania, ze moze mnie pan porownac jeszcze do Pol Pota, Lysenki, Moczara, Brezniewa i nawet Putramenta. i mnie to zupelnie nie robi. knok yourself out, Lesiu. a sam temat, Panie Lesiu, jest bardzo ciekawy. na przyklad, moglibysmy rozwazac wplyw wskaznika h na wielkosc. Zrobilem PoP Wittgensteinowi, ale wychodzi mnostwo opracowan, a to sie nie liczy. ale czy mozna dac przyklad kogos wielkiego (wspolczesnie) bez wielu publikacji. kogos wobec kogo wszyscy sie zgodzilibysmy ze jest wielki. ciekawe tez co na forum nauka na ten temat by powiedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Proń w "Przeglądzie" 12.05.08, 21:03 1. Nie czepiam sie. Stalin byl naprawde nieglupim osobnikiem, geniuszem politycznym i dobrze pisal. A ze byl przy tym skonczonym szuja? Churchill tez byl skonczona szuja, a dostal Nobla... 2. Odsylam do forum NAUKA. Pozdr. :) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd dla kpt.klopsa 13.05.08, 22:26 łajdaccy humaniści zawładnęli serwerem Wydziału Fizyki UJ... www.fais.uj.edu.pl/list/ Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 22:41 I najwiekszy fizyk w tym towarzystwie: 116 prof. dr hab. Jerzy Brzeziński profesor zwyczajny Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Instytut Psychologii Poznań Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:06 no, widzę Khmaro, że wykazaliście czujność, tak trzymać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:23 co najgorsze: czlonek korespondent PAN i wiceprzewodniczacy CK. co go dyskwalifikuje stopniu kilkukrotnym. choc nie wiem czy mozna zyskwalifikowac kogos juz zdyskwalifikowanego. dzien dobry kuzynom khmarze i adpetowi - my jak rodzinka nie? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:28 No i sygnatariusz od dojrzewania, bylo nie bylo. Chyba jedyny komputerowo pismienny. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:32 a tych 1500 to sekretarki wpisaly? czy z tych 44? bo ja mysle ze taki Sztompka, Strelau i paru innych, to jeszcze gesim piorem pisza ksiazki. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:35 Odczep sie od sekretarek. Takiemu humaniscie to sekretarka nie tylko musi email przeczytac, ale jeszcze wydrukowac i polozyc na biurku. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:42 sam sie odczep od sekretarek.i nie pieprz. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:45 Ciekawe, kto tu pieprzy. Te 400 postow w tej dyskusji to zapewno wszystko moje. Nie neguj moich naocznych obserwacji. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:49 nie, moja sekretarka je wypisuje. to co widzisz, mozna interpretwoac na rozne sposoby. nawet adiunkt juz powinien to wiedziec. swiat nie jest przezroczysty. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 13.05.08, 23:53 dalatata napisał: > to co widzisz, mozna interpretwoac na rozne sposoby. nawet adiunkt > juz powinien to wiedziec. swiat nie jest przezroczysty. He, he, glebokie. Ale ja jestem z paradygmatu ilosciowego, a nie jakosciowego. Theory-building and theory-testing i takie tam. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:04 no glebokie. najwyrazniej habilitacja potrzebna no o to idzie o to buliding and testing! o tym mowie, choc najwyrazniej zbyt skomplikowanie. to wlasnie ty powinienes wiedziec, ze zeby widziec swiat trzeba miec teorie i proste naoczne obserwajce nie wystarczaja, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:13 Dalatata, ty mi nie kaz budowac teorii na twoj temat, bo to sie moze zle skonczyc, jak przyjdzie do testowania. A nie wystarczy, ze znam sekretarke? Spadam pracowac naukowo. Habilitacja bedzie musiala poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:17 na moj temat? teorii? hmmmmmmm, ty se poczytaj co to teoria. i nie, nie wystarczy ze znasz sekretarke. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:23 Dalatata, wlasnie jestem w polowie modelu. Teoria dalatatow moge sie zajac jak wroce z krainy abstrakcji. Hmmm, no to bedzie za jakis czas. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:27 khmaro, najwyrazniej rozmawiasz juz tylko ze soba. nie odnosisz sie do tego co mowie. dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 00:39 Przeciez mowie 4 posty wczesniej, ze spadam, to jeszcze mam sie odnosic spadajac? Jak w rodzinie - nikt nikogo nie slucha. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd O-LA-BOGA 14.05.08, 08:04 ożesz, czuję się winny, wrzuciłem post, wyjechałem, a kuzynostwo w agonie (dobrze, że nie w agonii)... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 08:51 Panowie Dalatata i Khmara zaprawieni w bojach i nic im nie będzie. Ale biedny kpt. Klops... Odpowiedz Link Zgłoś
smile010 Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 14:44 Czerwiec 1956. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! Marzec 1968. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! Grudzień 1970. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! Czerwiec 1976. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! Grudzień 1981. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! Kraków, kwiecień 2008. Zamiast reform, "... - tak! Wypaczenia - nie! We wszystkich wymienionych przypadkach masowo podpisywano listy poparcia. Niektórym weszło to w krew. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 17:09 ja juz tylko czekam na porownania z tymi co nie protestowali przecwi Hitlerowi. a moze ogolnie zwolennicy hablitacji = NSDAP+WKPb+PZPR+Stasi. i jeszcze na dodatek nie myja zebow i siebie pod pachami! Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:05 No to może - po linii i na bazie - zajrzyjmy co tam pisze Werblan w ostatnim numerze "Nie"? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:11 a zajrzyjcie, zajrzyjcie, ja tam czytuję inne pisma... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: dla kpt.klopsa 14.05.08, 18:39 Nie czytujesz NIE? A wiec jednak je czytasz... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Rachunek parwdopodobienstwa 14.05.08, 17:30 Nie trzeba go znac, aby dojsc do wniosku, ze otwieracjac ten watek na "chybil trafil" trafimy najprawdopodbniej na dalatate i khmare. Czyzby AI osiagnela juz taki zaawansowany poziom, ze ten sam program potrafi sam z soba dyskutwac w taki sposob, ze ludzie mysla iz czytaja dyskusje miedzy dwoma osobnikami homo (niezbyt ale zawsze) sapiens? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 20:21 smile010 napisał: > Czerwiec 1956. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! > Marzec 1968. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! > Grudzień 1970. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! > Czerwiec 1976. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! > Grudzień 1981. Zamiast reform, "Socjalizm - tak! Wypaczenia - nie! > Kraków, kwiecień 2008. Zamiast reform, "... - tak! Wypaczenia - nie! > > We wszystkich wymienionych przypadkach masowo podpisywano listy poparcia. Niekt > órym weszło to w krew. Skoro PAN dogadal sie z KRASP-em: wyborcza.pl/1,75478,5220947,Naukowcy_za_habilitacja.html to jeszcze wiele bedzie tych lat. A w ramach walki z wypaczeniami, na recenzentow zamiast kompetentnych bedzie sie powolywac zwyczajnych. Nihil novi. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 "Komuna" byla czasem uczciwsza... 17.05.08, 20:31 ... niz dzisiejsza bogobojna wladza PO-PiSu: Mowi sie dzis na NFA i na tym forum zle o elitach PRLowskich, a ja np. studiowalem razem z synem owczesnego ministra handlu zagranicznego, Janusza Burakiewicza (pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_ Burakiewicz). Otoz wtedy (po roku 1969) zlikwidowano na SGPiS bezposredni nabor na handel zagraniczny (HZ). Na HZ mozna bylo sie starac dopiero po 2 latach studiow na innym wydziale. I tak Burakiewicz junior, poczatkowo student HZ, wyladowal na moim wydziale czyli Ekonomiki Produkcji. Pytalismy sie go, czy nie poprosil swego ojca, aby nie powtarzac roku (zawalil, zdaje sie, tylko jeden przedmiot i to marginalnie). Okazalo sie, ze Burakiewicz senior osobiscie poprosil profesora Wieslawa Sadowskiego, owczesnego rektora SGPiS, aby jego syn byl traktowany bardziej surowo niz inni studenci, aby nie bylo zadnych plotek o protekcji... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Pascal Willman 17.05.08, 20:36 Amarendra Swarup: Coming to Europe Na łamach NFA często wypowiada się Kagan vel Lech Keller vel Lech Krawczyk informując o swoim trudnym powrocie do Polski i kłopotach z nostryfikacją australijskiego dyplomu Ph. D. Fakt, że nie tylko w Polsce, ale również w zdecydowanie bardziej ucywilizowanych europejskich krajach bywa ciężko, być może pomaga nam lokalizować się dumnie w Europie, lecz jest prawdopodobnie słabym pocieszeniem dla dr Krawczyka. Bez znajomości detali, trudno porównywać doświadczenia Pascala Wilmann'a, Ph.D. z doświadczeniami dr Krawczyka. Jeden fakt zwraca jednak uwagę: kompletny brak udzielania jakiegokolwiek wsparcia środowisk akademickich, instytucji naukowych oraz osób zajmujących się reformami w Polsce dr Krawczykowi. Sytuacja Pascala Wilmanna została opisana w artykule odniesienia, a jego przypadek stał się egzemplifikacją problemu europejskiego. Sytuacja Kagana zostaje wykorzystana do uczynienia z niego kozła ofiarnego. Dla polskich reformatorów systemu nauki, Kagan to zwariowany błazen lecz nie dr Krawczyk, kolega po fachu i na tym samym wózku, któremu należy w jakiś sposób pomóc. Autor: interdyscyplinarni o sobota, maj 17, 2008 interdyscyplinarni.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 20:59 proponuje jeszcze dodac Kristallnacht. albo chronologcznie: Potop (Noe-khmara), Pompeje (Nieznany-khmara), wojny punickie (Scypio-khmara).... Bitwa pod Grunwaldem (Wladyslaw Jagiello a.k.a Khmara) .........WWII - Khmara (tu do wyboru jest wiele mozliwosci, np. von Staufenberg-Khmara). wszystkie te wydarzenia sa porownywalne ze szkodami zadawanymi przez habilitacje i szkodnictwem broniacych ja - a zatem Ulrich von Junginegen aka dalatata, Adolf Dalatata Hitler.... dodamy: Josif Dalatatowicz Stalin, Lawrietij Dalatatowicz Beria, Leonid Dalatatowicz Brezniew, Pol 'Dalatata' Pot. Idi 'dala-tata' Amin. you get the picture. gratuluje rownie wejscie na nowy poziom demagogii.z pewnoscia przysluzy sie sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:11 dalatata napisał: > gratuluje rownie wejscie na nowy poziom demagogii.z pewnoscia > przysluzy sie sprawie. Doprawdy? Jezeli na rzucona przy wodce przez postronna osobe uwage - a podobno maja zniesc habilitacje - w wielce naukowym towarzystwie wszyscy nagle nabieraja wody w usta, to mnie stac juz jedynie na cynizm. Habilitacja tak, wypaczenia nie. Niech trwa chocholi taniec. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:14 Khmaro, jakość twych argumentów powala. No to mam taki sam - wchodzi do mnie do pokoju adiunkt, pytam go, co myśli o tej reformie. Na co on - super, nareszcie zniosą układy... to ja do netu, do bazy danych na uczelni i Pan ten - zapewne przez układy - będąc 52 -letnim adiunktem miał dorobek - artykułów sztuk 4... geniusz zniszczony przez układ... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:18 Adept, to akurat na mnie najmniejszego wrazenia nie robi. A kto i po co go przez pol zycia na uczelni trzymal - bo wychodzi, ze 26 lat przepracowal. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:23 czyli znów znajdujemy się na jednej pozycji - trzeba wywalić kiepskich... i hab. i bez hab., a sama hab. nie ma nic do rzeczy... Tylko po to był mój przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:26 I wlasnie o to chodzi, ze hab. nie ma nic do rzeczy. W likwidacje wypaczen przez koalicje PAN-KRASP tez jakos nie wierze. Sorry. Moj przyklad byl na to, ze "srodowisko" w tej sprawie mowi jednym glosem. To znaczy, jedni mowia, a inni boja sie gebe otworzyc, nawet przy wodce. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:32 hm, jak się boją, to... przepraszam, ale nie wierzę w takich badaczy Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:36 A w co wierzysz? W polska nauke? Z kim? Z taka wlasnie bierna, mierna wiekszoscia, ktora nie ma zdania, a jak ma, to tylko dla siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:40 ogólnie? nie wierzę, ale jako że w tym siedzę, staram się przynajmniej wokół siebie sprawiać, by było inaczej. Już dawno pisałem, że to trzeba by zaorać i potem zasiać, no ale jako że nie da się tak postąpić... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:45 Jako ze sie nie da tak postapic, to bedziemy sie dalej bawic w gre pozorow. Mnie jest tylko zal kolejnych doktorantow, ktorych sie wpuszcza w ten sposob w kanal, ale to jest zupelnie inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:50 ja tam się staram nie bawić, zniesienie habilitacji nic jednak nie zmieni, gra pozorów będzie się toczyć po prostu na innym poziomie... stąd uważam, że lepiej wymyślić dobry system regulujący naukę i edukację niż bawić się tematem w istocie zastępczym. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:07 adept_ltd napisał: > ja tam się staram nie bawić, Wszyscy sie w to bawimy. To nie jest tak, ze masz jakikolwiek wybor. Mozesz robic swoje, ale od pewnych rzeczy nie uciekniesz. One po prostu sa, a nikt z nas nie jest samotna wyspa. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:32 bieeeeeeeeedny khmara, bieeeeeeeedny. zaszczuty przez PANa KRASPa. oni rzeczywisicie wyslali don Pedro z krainy habilitowanych zeby szpiegowal co takiego khmara mowi..... khmaro wirtualnie trzymam cie za reke. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:37 Dalatata, a po jaka cholere ty mnie trzymasz za reke? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:29 kto go trzymal, khmara pyta?! ja juz widze khmare wprowadzajacego reformy, zeby nie mozna bylo dokotratow robic przez ponad, no zey juz bylo pelno czasu, 5 lat. juz widze te reformy! jakos nie slysze tych wszystkich zwolennikow zniesienia habilitacji krzyczacych za rotacja z uczelni po 5 latach. Wieczny adiunkt to nie dlatego ze bedzie zyc wiecznie, khmaro!!! to moze zaczniesz krzyczec jescze glosniej o wywalaniu z pracy adiunktow, ktorzy nie zrobili habilitacji, no w ile khmaro? bardzo chetnie uslysze jakas konkretna cyfre. ile trzeba czasu na dokotrat co? a ile na habilitacje? czy tez na 'certyfikacje'. czy my tylko tak ogolnie bedzeimy dorobek oceniac co, khmaro? wywalac beton bedziemy, bo ma h=0, ale a adiunktow bedzimey wywalac jak sie khmarze nie spodobaja. ale, wiem, ja gowno wiem, nie khmaro? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:21 czekaj, czekaj. niech tylko zniosa habilitacje, zobaczysz jak rozwinie skrzydla. on pisal do szuflady!!!! jego teksty sa za dobre, by je jakas habilitacja podrzedna plamic. on hablitacje zrobilby trzy!!! tylko nie chce pisac ksiazki, ktorej nikt czytac nie bedzie (i nie byla to wycieczka osobista!). Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:24 my tu niby żartujemy, ale ja znałem takiego, co to mówił, ja im kiedyś pokażę!, tylko przejdę na emeryturę! ale nie pokazał... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:17 miales chamie zloty rog, pardon, zlota hablitacje, zostal ci jeno rachunek za wodke i kolacje.... niech trwa taniec chocholi, pieknie powiedziane. Khmara to rowniez Wernyhora!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 21:48 Dalatato, no powiedz jeszcze raz, ze zadnych wycieczek osobistych nie ma w tym, co piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:10 nie bylo. nie bylo tez zadnych konkretow. moze jednak uslyszymy po jakim czasie nalezy wywalac asystenta ktory nie zrobil doktoratu? 5 lat, 7, 10, 15? badz radykalny khmaro! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:17 Asystenta? Ginacy gatunek na polskich uczelniach. Nie wiem, jakiego radykalizmu ode mnie oczekujesz. Znam ludzi, ktorzy robili doktoraty po 8 lat i to sa dobre doktoraty i dobrzy promotorzy. Ale w USA system studiow doktoranckich dziala inaczej niz u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:25 a co ma do tego USA? i co za pieprzenie z ginacym gatunkiem? to ty sie oburzyles ze slabego adiunkta sie trzyma! no to oczekuje propozycji zmian. a 8 lat na doktorat, nie mowiac o dluzej, bo takie doktoraty (na pewno byly genialne) tez znam jest po prostu zabawne. i tylko zabawne. zeby ni powiedziec smieszne i zalosne. wiec moze jednak uslysze kiedy wywalac asystenta ktory nie robi doktoratu. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:36 Dalatata, jezeli chcesz mnie wkurzyc, to wybrales zly dzien. Dzisiaj naprawde mam duuuzy spokoj. Ty jestes czlowiek z misja. Bedziesz zwalczal wszystkie poglady, ktore nie sa zgodne z jedynie slusznymi - twoimi wlasnymi. Wybacz, ale sposob, ktory wybrales na gloszenie swojej misji mnie nie odpowiada wcale. > wiec moze jednak uslysze kiedy wywalac asystenta ktory nie robi > doktoratu. Nie wiem i nie obchodzi mnie to. U nas nie ma asystentow. Sa tylko doktoranci. Nie wiem, co twoim zdaniem jest smieszne i zalosne - ze u swiatowych slaw ludzie z Polski czy z Indii robia przez 8 lat doktorat przy okazji ciezko harujac, zeby sie tam utrzymac, bo zadna rodzina im w tym nie pomoze? Ze robia dobre doktoraty i znajduja potem dobra prace? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:58 wykaz moja hipokryzje khmaro. oj wykaz moja hipokryzje. bring it on! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:15 dalatata napisał: > wykaz moja hipokryzje khmaro. oj wykaz moja hipokryzje. bring it on! Nie omieszkam przy najblizszej okazji. A czy mozesz mi wytlumaczyc, dlaczego do szewskiej pasji doprowadzily cie dzis moje kpiny na tym forum? Nic osobistego - mowa byla tylko o habilitacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Nietzsche 18.05.08, 21:12 (Młody Nietzsche w mundurze pruskimPo odbyciu obowiązkowej służby wojskowej) ... dzięki zabiegom nauczyciela i przyjaciela Fryderyka Ritschla, któremu zawdzięczał też wcześniejsze publikacje, Nietzschemu zaoferowano profesurę nadzwyczajną na katedrze filologii klasycznej uniwersytetu w Bazylei. Oficjalne powołanie nastąpiło w lutym 1869, na podstawie już opublikowanych prac, jeszcze przed doktoratem, bez egzaminów i formalności habilitacyjnych. Nietzsche miał wtedy niecałe 25 lat. 28 maja 1869 wygłosił swój pierwszy wykład: Homer i filologia klasyczna. pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Nietzsche Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Michał Kalecki 18.05.08, 21:14 Michał Kalecki (ur. 22 czerwca 1899 w Łodzi, zm. 18 kwietnia 1970 w Warszawie), ekonomista polski, profesor Zakładu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki, członek PAN. Szwagrem Michała Kaleckiego był Ary Sternfeld, radziecki uczony, jeden z pionierów kosmonautyki, astronautyki, ur. 1905 w Sieradzu. Był synem Abrama (właściciela niewielkiej przędzalni) i Klary z domu Segałło (pochodzącej z rodziny urzędniczej). Uczęszczał do gimnazjum w Łodzi, w 1917 rozpoczął studia mechaniczne na Politechnice Warszawskiej; lata 1919-1921 spędził w szeregach Wojska Polskiego. Studiował następnie na Politechnice Gdańskiej (1921-1925), ale studiów nie ukończył i nie uzyskał żadnego stopnia naukowego. pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Kalecki Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Stefan Banach 18.05.08, 21:15 Stefan Banach (ur. 30 marca 1892 w Krakowie, zm. 31 sierpnia 1945 we Lwowie), polski matematyk, jeden z czołowych przedstawicieli lwowskiej szkoły matematycznej. Jego ojcem był młody góral z Ostrowska, służący jako żołnierz w wojsku austriackim (później pracujący jako urzędnik w Krakowie) - Stefan Greczek, a matką góralka Katarzyna Banach (patrz link zewnętrzny [1]). Wychowywał się w rodzinie zastępczej (właścicielki pralni - Franciszki Płowej i jej córki, Marii Puchalskiej). Znał osobiście tylko swojego ojca i czasami się z nim spotykał. Zgodnie z obietnicą daną matce ojciec łożył na jego utrzymanie. Od dzieciństwa wykazywał nieprzeciętne zdolności matematyczne i lingwistyczne. Uczęszczał do IV Gimnazjum w Krakowie (1902–1910). Po maturze pracował w księgarni krakowskiej. Matematykę studiował jako samouk. W latach 1911–1913 zaliczył egzaminem częściowym (tzw. półdyplom) dwa lata studiów na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Lwowskiej. pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Banach Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 A dzis? Barbara Markiewicz :( 19.05.08, 09:19 Pani prof. Barbara Markiewicz, która referowała na Radzie Wydziału sprawę nostryfikacji mego doktoratu oświadczyła oficjalnie, iż praca moja "zarówno pod względem merytorycznym jak i metodologicznym spełnia warunki, jakie stawiane są w Polsce pracom doktorskim". To wszystko jest oczywiście OK, tylko czemu za recenzenta mojej pracy wybrano kogoś, kto jest nieobecny na Publish or Perish? Proszę samemu sprawdzić. A np. moj promotor, prof. Paul James z RMiT w Melbourne: 19 pozycji, h=6; Moi recenzenci z Australii i Kanady (Chorwacji): Prof. Van Ikin z Univerity of Western Australia: 6 pozycji, h=2 Prof. Darko Suvin z Mc Gill University w Monteralu: 71 pozycji, h=6. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: A dzis? Barbara Markiewicz :( 19.05.08, 11:42 A Stanislaw Lem ma na PoP (Publish or Perish) 93 pozycje i h=8. Sama SUMMA TECHNOLOGIAE byla cytowana wedlug PoP conajmniej 48 razy... Ilu zyjacych i niezyjacych polskich humanistow czy filozofow ma wyzszy od niego "impact factor"? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 22:57 ale jeszcze zeby sprawe zakonczyc. moze uslysze po ilu latach nalezy adiunkta nieprodukujacego wywalic? po 5? czy moze po 10? ile lat moze nie produkowac adiunkt - czy u was tez adiunktow nie ma? i moze jeszcze uslyszymy co to znaczy publikowac. ile tekstow khmaro-reformatorze powineien rocznie adiunkt opublikowac? czy adiunkci U WAS to tez ci z indii robiacy doktoraty u slaw. tyle ze ja slyszalem ze w Polsce nie ma slaw. a my mowimy o Polsce khmaro. nie o doktoracie u Chmoskyego. moze wiec uslyszymy jakie khmara-mlot na habilitowanych standardy przyjmuje. kiedy to nalezy wyrzucic adiunkta? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:21 dalatata napisał: > ale jeszcze zeby sprawe zakonczyc. Nic w ten sposob nie zakonczysz. Nawet nie zaczniesz. Mam sie do calosci ustosunkowac teoretycznie, czy uwzgledniajac tzw. realia? Jaki poziom szczegolowosci cie interesuje? Mozesz podac definicje terminow, ktorymi sie poslugujesz? Kto to jest produktywny adiunkt, a kto jest nieproduktywnym adiunktem? Czy produktywny to ten, kto zrobil habilitacje - tzn. grzecznie wyprodukowal wymagana ilosc makulatury? Czy moze interesuje cie rowniez wartosc tej produkcji? Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:27 przy błędnych założeniach - błędne wyniki. Jak Khmaro udało ci się dowieść, że habilitacje to grzecznie wyprodukowana makulatura? tak na zdrowy rozum, podejrzewam, że zacząłeś od przeczytania wszystkich, no ale co dalej, opowiedz... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:33 absolutnie! bardzo prosze o te wszystkie definicje! caly watek zaczal sie od adpeta ktory mowil o nieproduktorywnym adiunkcie. khmara odbija pileczke: czemu nie wywalili adiunkta. pytam o asystentow - nie da sie odpowiedziec, wszak u khmary nie ma asystentow.....nie uslyszalem ile to czasu na dokotrat trzeab....o biednych Hindusach 8 lat piszacych u wielkich....ale w Polsce nie ma wielkkich przeciez! no to moze uslysze o adiunktach....ja nie chce o warunkach, o warunkach to ja mowie. ja chce uslyszec radykalna reforme: KIEDY WYPIEPRZAMY ADIUNKTA, KTORY SIE OPIEPRZA W PRACY? kryterai khmary. i porsze mi nie uciekac z makulatura. KIEDY WYPIEPRZAMY ADIUNKTA? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:39 dalatata napisał: > KIEDY WYPIEPRZAMY ADIUNKTA? A kto go ma wypieprzyc? Kierownik zakladu, ktory go ocenia i ktoremu ten adiunkt pasuje taki, jaki jest? Bo praktyka jest taka, ze ocenia bezposredni przelozony, a odpowiednia komisja podpisuje grzecznie to, co kierownik zakladu napisal. W zwiazku z tym, na tym samym wydziale ocene negatywna dostaje adiunkt, ktory cos tam opublikowal i ten wylatuje, a ocene pozytywna dostaje adiunkt, ktory w analogicznym okresie mial publikacji zero. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:06 czy mi sie wydaje, czy khmara unika odpowiedzi? WIELKI KHMARA po prostu unika odpwoeidzi. przeciez to jest bardzo proste pytanie: kiedy nalezy wywalic adiunkta, ktory nie publikuje. WIELKI KHMARA niedawno pietnuje uczelnie adpeta za trzymanie slabego adiunkta! ale moze konkrety, bestia dalatata pyta. niestety konkretow nie ma. i to wlasnie sie nazywa hipokryzja, khmaro. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:25 Nie, szanowny dalatato, to oznacza tylko tyle, ze nie pisze szybciej niz mysle. Zostalo jeszcze wiecej pytan w tej kilkugodzinnej juz dyskusji, na ktore rowniez nie udalo mi sie jeszcze odpowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:42 dalatata napisał: > absolutnie! bardzo prosze o te wszystkie definicje! caly watek > zaczal sie od adpeta ktory mowil o nieproduktorywnym adiunkcie. > khmara odbija pileczke: czemu nie wywalili adiunkta. Bo adiunkta wywalic to zadna filozofia. Ocena negatywna po 4 latach, ponownie negatywna ocena po roku na wniosek przelozonego i po balu. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:09 4 lata - o konkret! 4 lata czego? ale to nie 4 lata! khmara nam proponuje 8 lat pieprzenia kotka za pomoca mlotka przez adiunkta! alez radykalizm!!! 8 lat!!! ciekawe ile to setek tysiecy zlotych dla kogos z ciepla posadka!! radykalizm ze strach. khmaro adiunkci zadrzeli!! jeszcze bym chcial uslyszec za co to wywalamy. bo tu konkretow nie ma jakos. slucham, khmaro, jaki to dorobek liczy sie jako zdajacy egzamin. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:14 biorąc pod uwagę, że jak to wywodzono, adiunkt durnieje po habilitacji, należy go zwolnić tuż przed nią... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:22 wlasnie o to chodzi ze nie! khamara jest radykalny w sprawach zniesienia habiltiacji. w sprawach redukcji zatrudnienia adiunktow jest bardizej gotowy do negocjacji typu: wicie, rozumicie. warunki, makulatura, trudnosci obiektywne, gieldy swiatowy, autobus w Peru, wiatry w oczy. ale zeby tak cos napisac? a po co? bedziemy SIE oceniac. i bedzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:31 dalatata napisał: > wlasnie o to chodzi ze nie! khamara jest radykalny w sprawach > zniesienia habiltiacji I tytulu. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:41 no oczywscie! szkoda tylko ze khmara na razei nie wykazuje sie radykalnoscia w sprawach dotyczacych dr Khmary. jakze latwo jest pozbawiac stopni i tytulow tych, ktorzy je maja. jakze to polskie! a moze by tak radykalnsocia sie wobec siebie khmara wykazal. bo na razie nasz Dr Khmara zacytwoal obowiazujace przepisy. a przeciez my zwalczamy te przepisy nie? przeciez to te przepisy powoduja ze polska nauka szwankuje i jest ponizej krytyki khmary. i pomimo tego obrzydzenia przepisami habilitacyjnymi, nasz dr khmara cytuje obowiazujace przepisy.....coz za wyprzedaz wartosci!!!! zachecam panie doktorze: radykalnie prosze rowniez wobec siebie samego! Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:28 4+1=5 a nie 8. To nie jest moja propozycja. Tak to wyglada zgodnie z przepisami, a przynajmnej zgodnie z moja wiedza na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:36 rzeczywiscie, moja wina. adiunkt popieprza przez 5 lat. podatnik przez 5 lat, 60 miesiecy placi jak adiunkt nic nie pisze. tylko ze..... ja rozumiem, ze przepisy sa zle!!!! khmara-reformator udowadnia nam ze wszystko trzeba zmienic. nie trzeba po prsotu przepisow przestrzegac, trzeab uaktywnic, h trzeba zwiekszyc. no wiec ja chce uslyszec te radykalna propozcyje khmary-wymiatacza!!! jaki to dorobek liczy sie na zdanie oceny 5-letniej?! konkretnie. ile artykulow i jakich to artykulow. no i ma byc radykalnie khmaro. a moze podbijemy troche poprzeczke - tak jak ty khmaro! ty sie konstruujesz tu jako ktos, kto ma dorobek, komu niestraszne sa oceny nowe i radykalne. wiec moze przyjmiemy za yardstick dorobek khmary po prsotu. zeby bylo strasznie radykalnie. czekam na rewolucje khmaro. niech wreszcie wieczni adiunkci zadrza co? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:52 4 artykuly rocznie w wydawnictwach o zasiegu miedzynarodowym. Mnie do tego poziomu jeszcze troche brakuje, ale taki jest moj radykalny standard. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:06 oooooo!!!!! konkrety mamy!!!! 4 artykuly rocznie w wydawnictwach (cholera wie co to znaczy - bo wydawnictwa nie puhblikuja artykulow) o zasiegu miedzynarodowym. choc przed chwila slyuszalem ze nie dluga lista publikacji nie ma znaczenia. ale jak radykalnie to radykalnie, za lhmare uradykalnimy: 4 artykuly w CZASOPISMACH o zasiegu miedzynarodowym. to jak mamy taki standard radyklany, to ja bym chcial sie dowiedziec od dra khmary, co dokladnie znaczy 'troche' w tym brakowaniu.bo ja rozumiem, ze dr khmara wlasnie sie zwolnil z pracy. ale my wiemy ze dr khmara nadal jest dzielnym adiunktem, wiec jakiego rozmiaru jest hipokryzja dra khmary? za ostatnie 5 lat, panie dokotrze, ile panu brakuje do swojego standardu? bo rozumiem ze pan doktor sobie wyznaczyl standard 20 artykulow w czasopismach o przyzwoitym standardzie. to ile, panie doktorze, jest to 'troche'. zeby bylo transparentnie, panie doktorze, dla ulatwienia dodam, ze ja w latach 2003-2008 (licze co sie ukaze do konca roku) opunblikowalem 19 artykulow i 3 ksiazki, monografie badawcze i jedna ksiazke ktorej jestem wspolredaktorem. bo mi pan doktor hipokryzje zarzucic byl laskaw, wiec juz jest transparencja. wiec bardzo prosze laskawego pana doktora: put your money where your mouth is. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 11:06 No już mnie szlag trafia jak słucham perorowania przedstawiciela na sieć reformatorów nauki polskiej w osobie szanownego Pana Khmary. Jeśli to żadna filozofia to dlaczego dzieje się tak jak powiada Adept. Dlaczego raczej zwolnią osobę z dorobkiem niż kogoś, kto nic nie robi (o, sorry, robie wrażenie wybitnego dydatktyka). Ta prosta filozofia funkcjonuje na papierze w postaci zapisów ustawowych, statutowych itd. I to jest realny problem, który należy w mig rozwiązać, jeśli chcemy mówić o rzeczywistej reformie. Tak przy okazji, przyszło mi do głowy, że wielce szanowny Pan Khmara byc może pomylił się z profesją, przy takim poziomie demagogii w wypowiedziach to chyba inna branża. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 12:29 prawdziwamm napisała: > Dlaczego raczej zwolnią osobę z dorobkiem niż kogoś, kto nic > nie robi To prosze sobie najpierw na to pytanie odpowiedziec, bo to bylo poruszone w moim poscie, a potem zarzucac mi demagogie. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:33 dalatata napisał: > czy adiunkci U WAS to tez ci z indii robiacy doktoraty u slaw. tyle > ze ja slyszalem ze w Polsce nie ma slaw. a my mowimy o Polsce > khmaro. nie o doktoracie u Chmoskyego. Mam przedstawic klasyfikacje adiunktow? Od czego mam zaczac? Moze od tego, ze wciaz pracuja ludzie, ktorych zatrudniono na mocy starych przepisow - dajac im 20 lat na zrobienie habilitacji!!! A jeszcze uczelnie przewidzialy mozliwosc przedluzenia tego terminu!!! To nie jest dowcip. A moze o adiunktach na politechnikach? Tam akurat nie jest rzadkoscia 50-letni adiunkt, ktory ma na swoim koncie granty roznego rodzaju, w tym zamawiane, ktory ma na swoim koncie publikacje roznej wartosci i ktory po prostu jest fachowcem w swojej dziedzinie. A moze z jeszcze innej beczki. Typowy adiunkt, moim skromnym zdaniem i naprawde nie chce tu obrazac ludzi, ktorzy na to nie zasluzyli, bo tacy tez sa, to ktos, kto napisal kiepski doktorat u kiepskiego promotora. Ktos kto kompletnie nie zna swojego warsztatu pracy, nie potrafi korzystac z literatury. Ale skoro go zatrudnili, to znaczy, ze albo podobal sie promotorowi, lub kierownikowi zakladu, albo uczelnia potrzebowala kadry z dr. W pierwszym i w drugim przypadku nic z niego najprawdopodobniej nie bedzie, bo niczego sie nie nauczy i nikt nie bedzie tego nawet od niego wymagal. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:41 no i tacy mają być certyfikowani... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:43 A co za roznica? Tacy sa habilitowani, tylko kosztuje to wiecej drzew. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: dla kpt.klopsa 17.05.08, 23:54 nawet, jeśli przyjąć twoją wizję (ale niezbyt się na nią godzę) - są lepsi o tej jedną książkę... wiem, wiem, ta książka to żenada... etc., ale poproszę dowody, zwłaszcza, jeśli posługujesz się uogólnieniami na taką skalę... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:21 Nie zawsze. W mojej waskiej specjalnosci - kto robi dobre badania (liczba sztuk - stanowisko lub stopien - wiek): 1 adiunkt - 30 3 adiunkci i wykladowcy - 40-50 3 dr hab. - 40-50+ Siebie ze skromnosci w tej statystyce nie ujmuje. Statystyka nie obejmuje tez osob, ktore robily dobre badania kiedys. Wiekszosc nie robila nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:29 alez oczywiscie khmara 14letni adiunkt siebie ze skromnosci....tylko ze skromnosci. a ci adiunkci w wieku 50 lat to oczywiscie pistolety ktorych nie dopuszczono do habilitacji nie? taki 50latek, wymiata na miedzynardowych konferencjach (w tej waskiej specjalnosci - jak ja bym sie chcial dowiedziec co to za WASKA specjalnosc), tylko go tu sekuja. ma liste publikacji - stad do ksiezyca - same czasoposma z ISI 100, tylko tu beton, jak to Keller napisal: bydlo dzikie, go nie puszcza. biedaki te adiunkty. asy!!! arcyasy!!! z podwojnym s nie bede pisal, bo zaraz bedzie ze gowno wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:42 Zdziwilbys sie. Najmlodsza osoba z tej listy niewiele jeszcze opublikowala. Pozostale, to po prostu osoby, ktore dobrze publikuja. Dlugosc listy publikacji nie ma nic do rzeczy. Zadna z tych osob nie jest na "dobrym swiatowym poziomie". Takiej osoby po prostu w Polsce nie ma. To sa sporadyczne publikacje z ostatnich lat. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 00:53 oj ja juz sie dziwie.....oh jaki jestem zdziwiony. ale oczywiscie ze dlugosc publikacji nie ma nic. jedna na 4 lata, na przyklad. to ci dorobek. ale to przeciez porzadne publikacje. uuuuuuuuu, jakie porzadne.no i oczywiscie to wszsytko w TWOJEJ WASKIEJ DZIEDZINIE. i ja sie dziwie. i jasne ze nie dlugosc publikacji nie ma nic do rzeczy - ale tylko w WASKIEJ DZIEDZINIE KHMARY - w innych ma i to wielkie znaczenie!!! W WASKIEJ DZIEDZINIE KHMARY mozna pisac np 1/4 artykulu rocznie. dla niezroientowanych: artykul to jakies 30 stron maszynopisu. 1/4 to jakies 7 stron i troche. a zatem dr khmara pisze okolo pol strony miesiecznie. pol strony to okolo 15 linijek. dr khmara pisze jedna linijke na 2 dni. ale dr kmara jest cholernie radykalny! i chce zniesc habilitacje, bo przeciez hablitacja go wstrzymuje. an przyklad przed pisaniem jedna linijke artykulu codziennie!!! SLUCHAJCIE KHMARY - RADYKAL Z NIEGO!!!!! i tak, przepraszam, czy wszystkie WIELKIEGO KHMARY Z WASKIEJ DZIEDZINY krytyki sygnatariuszy listow wszlekich nie dotycza ich standingu na swiecie?! cos mi umknelo? W WASKIEJ DZIEDZINIE WIELKIEGO KHMARY nie trzeba byc na swiatowym poziomie? radykalizm gdzies nam przepadl? khmaro, alez poszukajmy tegoz radykalizmu, prosze cie. gdzie on jest? blagam poszukajmy, bo znow sie pojawi slowo 'hipokryzja', a my go nie lubimy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:02 Radykalizm jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79350542&a=79703802 Takiej normy nie spelnia w Polsce nikt. Nie oceniam ludzi, ktorych praca nie ma nic wspolnego z moja. Pisze 4-6 artykulow rocznie, na 30 stron maszynopisu jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:09 pan doktor sobie moze pisac co sie panu doktorowi podoba. mnie interesuje co pan doktor publikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:17 nie mowiac o tym, ze pan doktor sobie laskawie przeczy. 4-6 artykulow rocznie to wiecej niz trzeba! a przeciez przed chwila pan doktor laskawie powiedzial, ze torceh brakuje panu doktowi. czyzby pan doktor pisal knoty? czy tez moze, niemozliwe!!!!, mijal sie z prawda!!!! a moze czesc z tych dziel 30stronicowych nie zostaje opublikowana. nie wierze..... Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:51 Nie ma w tym zadnej sprzecznosci. 4-6 rocznie dotyczy ostatnich lat, a nigdzie nie podaje, ze wszystkie zostaly opublikowane za granica. Po prostu ja sie rozwijam, a Szanowny grzeznie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:10 juz mialem nadzieje..... to sie pan doktor moze najpierw zdecyduje, czy "pare artykulow przyjetych do druku za granica" z poprzedniego postu, czy 4-6 rocznie z tego postu. prosze przy okazji dac znac, ktora wersja jest ta prawdziwa wersja. nienawidze hipokryzji panie doktorze. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:14 Najlatwiej doszukac sie hipokryzji, jezeli z gory sie zalozy, ze ona wystepuje. W poprzednim poscie jest, ze pisze 4-6 rocznie, a nie, ze wszystkie sa publikowane w czasopismach o miedzynarodowym zasiegu. Pisze wyraznie, ze do zakladanego standardu jeszcze mi brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 01:44 Szanowny Panie Profesorze! W odroznieniu od Pana, ja nie mam ani tytulu, ani nawet habilitacji. Nie dysponuje rowniez takimi srodkami na badania, jakie Pan ma, ani nie mam pod reka wypozyczalni miedzybibliotecznej, ktora przesle mi pdf z dowolnym artkulem opublikowanym w biezacym roku. Mam kilka artykulow opublikowanych badz przyjetych do druku za granica. To niewiele, ale wystarczy, zeby zrobic nastepny krok i zaczac porzadnie i regularnie publikowac. I wlasnie o to mi, Szanowny Panie chodzi, by ten krok zrobic. Wiatr w oczy mi nie przeszkadza, bo do tego mozna sie przyzwyczaic. Dowartosciowywac sie na forum nie musze. Naprawde. Bo widzi Pan, my tu dlugo bylismy daleko za Murzynami i glaskano nas po glowkach za publikowanie byle czego i byle gdzie, ale te czasy odchodza w przeszlosc, choc wielu nie moze sie z tym pogodzic. My sie uczymy od siebie nawzajem, jak opublikowac dobrze artykul, jak zlozyc proposal w wydawnictwie, jak zorganizowac miedzynarodowa konferencje. I nie ma tu wielkiej roznicy miedzy doktorem a profesorem. Wszyscy mamy podobne doswiadczenia lub wlasnie tych doswiadczen nabywamy. Zeby Szanownemu na zlosc zrobic i dopiec niepomiernie, ja napisze te nieszczesna ksiazke (pardon - rozprawe), ktora nikomu do niczego nie jest potrzebna i w tej chwili juz wiem, ze ktos ja przeczyta, bo moja praca kogos obchodzi. I na rzesach stane, ale opublikuje tez te kilka artykulow, ktore sa wazniejsze niz staromodna habilitacja. Bo mnie wbrew pozorom nie chodzi o to, zeby nie robic nic, tylko o to, zeby robic to, co ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:02 w kwestii formalnej panie doktorze, o tym ze iles tam lat za kimkolwiek to jest moja kwestia. o tym ze ja mam dostep, a pan doktor nie ma, ja rowniez o tym pieprze od jakiegos czasyu. i rowniez ja chrzanie o tym, ze sie nie da oceniac polskich naukowcow wedle kryteriow naukowych. NIE DA SIE!!!! i miedzy innymi dlatego nie da sie zniesc habilitacji. i to pan doktor laskawie pieprzy o miedzynarodowej ocenie, o zniesieniu habilitacji i wprowadzeniu 'prawdziwych' konkursow.i wspolczynniku h, o cytowaniach, o wyrzucaniu adiunktow z pracy i radykalnych zmianach, ktore spowodowalyby zwolnienie 80-90 procent jesli nie polskich naukowcow, to z cala pewnoscia polskich humanistow. bardzo wiec prosze nie podbierac mi kwestii.bo to nieuczciwe, panie doktorze zmieniac poglady w kilka minut. a co do robienia tego, co ma sens, panie doktorze, to po raz kolejny: nie da sie, NIE DA SIE, przelozyc silknika porsche do karoserii mlaego fiata. i zanim zniesieniemy habiltiacje (maly fiat) i wprowadzimy miedzynarodowe oceny (porsche), to nalezy podpicowac porzadnie tego malego fiata. zeby jezdzil jak maly samochodzik, a my, jak juz bedziemy zapieprzac tym malym fiatem, ze mucha nie siada (uczciwa habilitacja), to sie przesiadziemy na prawdziwego porsche - miedzynarodowy standard oceny. i tyle, panie doktorze, moze wreszcie ta wymiana nas gdzies zaprowadzila. troche w to watpie, ale nadzieje, cicha i krucha, mam. wiec zamiast wyrzucac z pracy siebie i masy swoich kolegow i kolezanek, pan doktor napisze porzadna ksiazka. moze nikt jej nie przeczyta, ale za to bedzie pan wiedzial, ze recenzje, rowniez tego zagranicznego recenzenta, sa dobre z palcem w uchu, w cuglach. i to bedzie dobry poczatek na proces pozbywania sie habilitacji. czego panu i polskiej nauce zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:17 dalatata napisał: > w kwestii formalnej panie doktorze, o tym ze iles tam lat za > kimkolwiek to jest moja kwestia. o tym ze ja mam dostep, a pan > doktor nie ma, ja rowniez o tym pieprze od jakiegos czasyu. i > rowniez ja chrzanie o tym, ze sie nie da oceniac polskich naukowcow > wedle kryteriow naukowych. NIE DA SIE!!!! i miedzy innymi dlatego > nie da sie zniesc habilitacji. Kwadratura kola: jezeli sie nie zniesie habilitacji, to dalej polskich naukowcow nie bedzie mozna oceniac wedle kryteriow naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: dla kpt.klopsa 18.05.08, 02:51 to sie pan doktor ocen i zwolnij z pracy po niespelnieniu wlasnych kryteriow. i nie zawracaj pan glowy swoim radykalizmem dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.klops Szkodliwy i nieprzemyślany list 25.05.08, 01:21 Inicjatywa fizyków z UJ budzi zdziwienie i rozczarowanie. Może u nich tak jest, że "Nie ma przeszkód merytorycznych w uzyskaniu tego stopnia, gdy kandydat posiada dorobek naukowy na odpowiednim poziomie.", ale wystarczy trochę poczytać o tym co piszą ludzie np. na NFA (jest to dobrze udokumentowane), żeby uznać to stwierdzenie za błędne. Jeśli dla tego kto ma dorobek i przedłoży teczkę z publikacjami ma nie być przeszkód, to po co ta cała procedura habilitacyjna z bezsensownym kolokwium, na którym człowiek jest oceniany na podstawie 20-minutowego występu? Szkoda, że autorzy listu nad tym się nie zastanawiają i nie widzą sprzeczności w tym, że ktoś może się przyczyniać do bardzo dobrej oceny punktowej jednostki, ale w ramach jednostki może być sekowany. Jest to przynajmniej sytuacja niespójności systemowej i pola do manipulacji, wpływu czynnika subiektywnego. Poza tym, "brak przeszkód" dla ludzi z dorobkiem nie oznacza że ludzie bez dorobku, ale z układami, albo podlizujący się szefom, nie będą mieli większego wsparcia. Stwierdzenie "W istocie habilitacja stanowi w Polsce najważniejszy element oceny kandydatów do przyszłych stanowisk profesorskich i to niezależnie od dyscypliny naukowej, " jest prawdziwe, ale to tylko potwierdzenie istniejącej patologii. Jest ono sprzeczne ze zdaniem poprzednim, bo jednak tylko habilitacja się liczy, jednorazowe dzieło, a nie dorobek w dłuższym okresie, oceniany przez większe grono ludzi, z całego świata, czyli bardziej obiektywnie. Ostatnia część tego zdania "podobnie jak to ma miejsce w wielu krajach Europy Zachodniej (w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech i we Francji). " jest zwykłą nieprawdą. We Włoszech panuje system amerykański, Francja zreformowała habilitację, Niemcy ją w dużym stopniu zlikwidowały. Wyrywkowo sprawdziłem dorobek osób które się podpisały pod tym listem. Nie jest on oszałamiający: fizycy są głównie współautorami publikacji z dalszych miejsc, dorobek filadelfijski wielu innych bardzo utytułowanych profesorów jest raczej skromny. Gdybyśmy stosowali kryteria światowe, prawdopodobnie takich oszałamiającyh karier wiele z tych osób by nie porobiło. W każdym razie osoby opowiadające się za zmianami i z listu NFA, i większość profesorów z grupy min. Kudryckiej mają dorobek dużo większy. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 25.05.08, 13:50 Oczywiscie, masz racje. Ale Kudrycka jest za slaba aby wprowadzic nawet tak okrojna reforme, ja ta, ktora ona proponuje... :( Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:03 Czapki z głów! Zaiste porażająca logika kpt. Klopsa. Już nie wystarczy zwymyślać humanistów i wysłać ich na Marsa. Oto we własnych szeregach pojawiają się czarne owce. Należy je zatem zdezawuować: skromny dorobek, niewiele warte publikacje, uczeni z czwartego czy piątego rzędu. Odnośnie habilitacji powiadają: no problem, ale co oni tam widzą, przecież NFA głosi jedyną światłość wśród światłości. A fe, ale musieli się napodlizywać szefom, powłazić w układy. Wielkie tuzy nauki polskiej są wśród tych nie splamionych habilitacją (tudzież profesurą), NFA, profesury skupionej wokół min. Kudryckiej. Ta profesura ma czyste ręce, otrzymała ją poza układem. Jak rozumiem, poza układem zrobiła też habilitację. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:28 Czarne owce we wlasnych szeregach? Hm, to ja juz nie bede pytac o te szeregi, ale kto to sa te owce? Mnie sie wydawalo, ze to ja jestem ta czarna owca genetycznie i z przekonania ;-) Humanisci na Marsa, humanistki na Wenus! Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 21:59 No proszę, uderz w stół, a Pan Khmara się odezwie. Już mi Pana brakowało:-) A czytać ze zrozumieniem nie nauczono? Hę? Jeszcze gdzieś tych fizyków trzeba by ulokować, może na słoneczku. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:15 Aaa, fizycy. Ci fizycy? wyborcza.pl/1,76842,5230400,Prof__Jerzy_Szwed__Skazani_na_sukces_.html A szczerze, to ja nie rozumiem, po co im ta habilitacja, skoro oni maja swoje publikacje filadelfijskie. Ale tam duzo nie-fizycznych podpisow... Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:28 :-) Panie Khmaro, powiem tak (z głębi mojej przenikliwości), zawsze uważałam, że w nauce liczy się przede wszystkim logika, wyobraźnia i ... ciekawość. A Pan zadał pytanie natury psychologiczno- filozoficznej, może w istocie powstanie z tego wiekopomne dzieło (Przyczyny i uwarunkowania opowiedzenia się części środowiska fizyków za pozostawieniem niepotrzebnej im habilitacji). Przy okazji, w dzisiejszej Rzeczpospolitej wypowiedział się pan Pan Filozof Nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
khmara Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:40 Alez skad. Moje pytanie brzmialo: co fizycy mieli na mysli, opowiadajac sie za pozostawieniem habilitacji :-) A do pana filozofa linkuje tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=79680989&a=80071663 Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwamm Re: Szkodliwy i nieprzemyślany list 27.05.08, 22:52 Czyli co? Pytanie badawcze nie pasuje do tytułu? Doprecyzować jedno albo drugie. Weryfikacja nie powinna być trudna: wszak podali swoje imiona i nazwiska. Pytanie miało kontekst psychologiczno- filozoficzny. No powiedzmy, że rozszerzyłam na pole filozoficzne, bo tak mi to zapachniało dociekaniami natury podstawowej. Słyszę tu głosy o urynkowieniu nauki. Zatem wyniki można sprzedać zwolennikom bądź przeciwnikom habilitacji, albo Marsjanom. Sam temat można wystawić na licytację np. na Allegro, nie każdemu chce się myśleć, a tu już gotowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: 414 14.05.08, 19:37 Adepcie_itd! To odpowiedź godna prawdziwego naukowca. Czy jednak można o Tobie powiedzieć: prawdziwie otwarta głowa? Co zaś sądzisz o mediewistach rozkopujących średniowieczne kloaki, do których wrzucano co popadnie, a które dziś są prawdziwą 9nomen omen) kopalnią wiedzy? Śmierdzi tam jeszcze gorzej niż w średniowieczu, ale są ludzie gotowi w nich grzebać w imię realizacji swych naukowych pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: 414 14.05.08, 19:52 nie sądziłem, że zdołasz tak rychło przebić poprzednią wypowiedź... aż się boję czekać na następną... być może są jakieś środki na to? węgiel? kiedyś polecałem naszemu Lesiowi stronę www z opisem tych problemów i chyba mu się poprawiło, czego życzę etc. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Profesorska mafia na UW 16.05.08, 12:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=79601521 Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: 414 14.05.08, 20:34 Bylem niedawno na terenie rzymskiej ubikacji w Salamis na Cyprze i o ile wiem, to tam wszystko splukiwala woda. Smrod pojawil sie dopiero z Chrzescijanstwem... Im bardziej chrzescijanski, a tym bardziej katolicki kraj, tym brudniejszy i smrodliwszy! Odpowiedz Link Zgłoś